Syndrom ratownika. Jak zadbać o siebie, gdy pomaga się innym

Okładka książki Syndrom ratownika. Jak zadbać o siebie, gdy pomaga się innym
Rod VincentJess Baker Wydawnictwo: Wielka Litera Seria: Jak zostać swoim terapeutą poradniki
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
poradniki
Format:
papier
Seria:
Jak zostać swoim terapeutą
Tytuł oryginału:
The Super-Helper Syndrome: A Survival Guide for Compassionate People
Data wydania:
2025-01-29
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-29
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383601823
Tłumacz:
Dorota Konowrocka-Sawa
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Syndrom ratownika. Jak zadbać o siebie, gdy pomaga się innym w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Syndrom ratownika. Jak zadbać o siebie, gdy pomaga się innym

Średnia ocen
7,0 / 10
30 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2130
1710

Na półkach: , , , ,

Książka jest przeznaczona dla osób odczuwających przymus pomagania i ignorujących przy tym własne potrzeby. To świetny poradnik, a jednocześnie dobra książka psychologiczna, bardzo przydatna dla osób, które nie chcą zatracać się w ratowaniu innych.

Książka dwojga autorów przeznaczona jest dla osób, które lubią pomagać innym, czasami tak bardzo, że zapominają o swoim własnym życiu. No właśnie, wedle autorów na syndrom ratownika składają się: przymus pomagania i ignorowanie własnych potrzeb. Takich ratowników jest całkiem niemało, prawdę mówiąc fajnie mieć ich wokół, bo zawsze można na nich liczyć...

Rzecz jest bardzo dobrze napisana, wyróżnia się przejrzystą strukturą i jasnością. I tak autorzy wyróżniają cztery formy pomocy: poprzez zaofiarowanie zasobów, informacji, wiedzy lub wsparcia emocjonalnego. Dla wielu ta ostatnia forma jest esencją pomagania, dosyć trudną w praktyce, bo często mamy wielką pokusę, aby przejść do innych form pomocy (dobre rady, zasoby itd.). Jak piszą autorzy: „Udzielanie emocjonalnego wsparcia wymaga odmiennych umiejętności niż inne formy pomocy. Najważniejszą z nich jest umiejętność słuchania.”

Wyróżniają autorzy cztery irracjonalne przekonania stojące za syndromem ratownika. Po pierwsze: przekonanie o dobrym człowieku: jesteś dobry tylko wtedy, gdy pomagasz innym. Po drugie: przekonanie o potrzebie pomagania każdemu. Po trzecie: przekonanie, że inni bez nich (ratowników) zginą. Wreszcie po czwarte: przekonanie ratowników, że nie mają potrzeb.

Autorzy pokazują irracjonalność owych przekonań oraz proponują zastąpienie ich innymi, zdrowymi. Z tym że jest to proces żmudny i niełatwy.

Najciekawszy dla mnie był proces zmiany pierwszego przekonania: jesteś dobrym człowiekiem wtedy tylko, gdy pomagasz. Stoi za nim warunkowe poczucie własnej wartości, niestety: „na miłość nie można zasłużyć, choćby to właśnie wmawiano nam w dzieciństwie.” Tu pada bardzo mocne zdanie: „Tragedia polega na tym, że gdy twoje poczucie własnej wartości jest warunkowe, twoja relacja z samą sobą jest naznaczona przemocą.” Niemniej „udowodnienie irracjonalności tego przekonania ludziom, którzy je podzielają, bywa mordęgą. Trzymają się go z uporem godnym lepszej sprawy.” Bardzo ciekawe są rozważania o tym jak zastąpić powyższe przekonanie innym, zdrowszym, autorzy proponują: Wyznacznikiem mojej wartości nie jest pomaganie innym ludziom. Ale na co składa się wartość człowieka? Mamy na ten temat inspirującą dyskusję...

Bardzo ciekawe jest też przedstawione przez autorów dekonstruowanie przekonania o braku własnych potrzeb, proponują w zamian nowe przekonanie: zasługuję na to, by moje potrzeby były zaspokajane. Powiązane są z tym rozważania o asertywności. Zainteresowanych odsyłam do lektury.

Książka zawiera sporo ciekawych, inspirujących ćwiczeń dla ludzi z syndromem ratownika, ale nie tylko, może być przydatna dla wszystkich osób zainteresowanych rozwojem osobistym. Bardzo przydatna pozycja.

Książka jest przeznaczona dla osób odczuwających przymus pomagania i ignorujących przy tym własne potrzeby. To świetny poradnik, a jednocześnie dobra książka psychologiczna, bardzo przydatna dla osób, które nie chcą zatracać się w ratowaniu innych.

Książka dwojga autorów przeznaczona jest dla osób, które lubią pomagać innym, czasami tak bardzo, że zapominają o swoim...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

243 użytkowników ma tytuł Syndrom ratownika. Jak zadbać o siebie, gdy pomaga się innym na półkach głównych
  • 204
  • 32
  • 7
26 użytkowników ma tytuł Syndrom ratownika. Jak zadbać o siebie, gdy pomaga się innym na półkach dodatkowych
  • 12
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kortyzol. Jak oswoić hormon, który rządzi twoim życiem Katarzyna Skórzewska
Kortyzol. Jak oswoić hormon, który rządzi twoim życiem
Katarzyna Skórzewska
Kortyzol zwany hormonem stresu jest ostatnio bardzo popularny. Wciąż się o nim mówi, pokazując głównie jego złe strony. Autorka książki „Kortyzol. Jak oswoić hormon, który rządzi twoim życiem” dr n. med. Katarzyna Skórzewska pokazuje, że kortyzol nie jest taki zły. To dzięki niemu rano mamy siłę, aby wstać z łóżka i zmierzyć się z wyzwaniami każdego nowego dnia. Rano poziom kortyzolu w naszym organizmie jest największy. Katarzyna Skórzewska jest lekarką, specjalistką do spraw położnictwa i ginekologii oraz endokrynologii. Niewątpliwie zna się na rzeczy. Jej książka w prosty sposób tłumaczy skąd bierze się kortyzol i jak działa. Autorka wyjaśnia powstawanie tego hormonu i jego funkcje w organizmie. Nie wszystkie fragmenty książki są łatwe w czytaniu. Czasem pojawi się jakiś wzór chemiczny, czasem trudne słowa ze specjalistycznego medycznego języka (zawsze jednak wyjaśnione). Dzięki temu jest to książka dla wszystkich. I laicy, i studenci kierunków medycznych, i osoby wykonujące medyczne i okołomedyczne zawody znajdą tu coś dla siebie. O czym tu przeczytamy? Na początek o powstawaniu kortyzolu. Wytwarzają go nadnercza. Autorka wyjaśnia zasady działania tych gruczołów i pokazuje, że są one niezbędne do życia. Z książki dowiemy się także kto i jakie badania prowadził nad kortyzolem, kiedy go odkryto, jakie skutki ma dla organizmu jego brak lub nadmiar oraz jak badać poziom kortyzolu. Przeczytamy także o innych hormonach oraz o pracy podwzgórza i przysadki mózgowej. Pojawi się dużo ciekawych terminów np. homeostaza, oś HPA, hipokortyzolemia. Będzie o dobowym rytmie kortyzolu, o otyłości i żywieniu, o układzie nerwowym i emocjach, o śnie i chorobach. Dzięki przejrzystemu układowi, różnym kolorom czcionki i tekstom na marginesie łatwo odnaleźć coś w książce albo wyłowić najważniejsze informacje. Oczywiście autorka nie mogła pominąć tematu stresu. W końcu kortyzol potocznie uważa się za hormon stresu i obwinia się go za wszystko, co złe. Autorka tłumaczy, że sam kortyzol tak naprawdę nam nie szkodzi, ale przewlekły stres już tak. Kortyzol jest potrzebny. Przygotowuje nasz organizm do działania, informuje o zagrożeniu, wpływa na równowagę emocjonalną, podtrzymuje apetyt. Przewlekły stres zaburza równowagę w organizmie i dlatego zawsze należy starać się o obniżenie jego poziomu. W książce znajdziemy dużo porad na to, jak to zrobić. Pomoże np. sadzenie roślin, spacer po lesie, przytulanie i … telefon do mamy. „Kortyzol. Jak oswoić hormon, który rządzi twoim życiem” dr n. med. Katarzyny Skórzewskiej to książka ważna i potrzebna. Dostarcza dużo wiedzy. Dla osób zainteresowanych tematem może być niezwykle odkrywcza i ciekawa. Sporo fragmentów przeznaczonych jest dla „endokrynologicznych geeków”, czyli dla tych, którzy posiadają trochę medycznej wiedzy w tym temacie. Mnie najbardziej spodobało się samoprzytulanie jako metoda na obniżenie stresu i motyle na okładce i jej wewnętrznej stronie. Na zdjęciu kortyzol przypomina właśnie motyle. I choć potocznie uważa się go za zły, jest nam potrzebny do utrzymania wewnętrznej równowagi.
Anna - awatar Anna
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Uzależnieni od lęku. Jak porzucić nawyk niepokojenia się Owen O'Kane
Uzależnieni od lęku. Jak porzucić nawyk niepokojenia się
Owen O'Kane
Bardzo lekko napisana (z licznymi, czasem może zbyt licznymi podsumowaniami i powtórzeniami treści) książka o schemacie zapętlenia się czy uwikłania w sytuację lęku (według autora: sytuację "uzależnienia od lęku"). Owen O'kane zachęca nas, czytelników do przyjrzenia się źródłom swoich lęków (refleksji: dlaczego tkwi we mnie ta lękowa część?). Wyjaśnia, co się dzieje w naszej głowie w sytuacji lęku i jak reaguje nasze ciało. Dostrzega pewną łatwość "pójścia drogą lęku", unikania, wyparcia, tłumienia, odraczania, neutralizacji, znieczulenia, zakopywania, udawania czy izolacji. . Omawia eskapizm, nadmierne analizowanie, kompulsywność, zapracowanie, nadmierną czujność, poszukiwanie otuchy, gadatliwość, przebodźcowanie, nadkompensację i wyczerpanie. Podaje swoje sposoby na "dezaktywację zagrożenia" i "stworzenie nowej przyjaznej mentalnej przestrzeni". Zaleca oddech, uścisk, wywołanie myśli tak jak przed skokiem z samolotu, że właśnie tego chcemy, że jest to w istocie nie straszne, a ekscytujace;). Zachęca podjęcie konkretnych działań (krok po kroku z równoczesnym notowaniem postępów). Wzbudza nadzieję, uczy, jak nie blokować własnej energii, zachęca do zmiany! Ps. Lęk zawsze towarzyszył ludziom i w istocie jest dobry;) tak jak każda emocja. "Emocje postrzegam [zaznacza autor] jako kanał komunikacyjny, który często informuje o niezaspokojonych potrzebach i sumie wszystkich życiowych doświadczeń. Emocje będą zawsze chciały wam coś przekazać. Są jak drogowskazy ustawiane dla was, nie przeciwko wam. Oczekują i potrzebują waszej uwagi. Dlatego właśnie należy je poczuć, by umożliwić jakąś odpowiedź".
Anna_Kowalska - awatar Anna_Kowalska
oceniła na 6 3 miesiące temu
Jak przestać zadowalać innych. Uwolnij się od wysokofunkcjonującego współuzależnienia Terri Cole
Jak przestać zadowalać innych. Uwolnij się od wysokofunkcjonującego współuzależnienia
Terri Cole
Dziś przychodzę do Was z recenzja książki która wielu z Was na pewno się przyda a wydawnictwo @wydawnictwootwarte potrafi zaskoczyć mega pozytywnie. Jak przestać zadowalać innych Książka o nas samych, o przebodzcowanych, zmęczonych, odizolowanych, wyczerpqnych i można tak wymieniać bez końca. Nie macie wrażenia, że bierzecie na swoje barki ponad miarę tego co jesteście w stanie znieść? Czasami chcecie usiąść spokojnie a jednak nadmiar obowiązków i rzeczy odkladanych rosną w przyspieszonym tempie i zamiast wypoczynku jest jeszcze więcej stresu niż jesteśmy w stanie ogarnąć. Praca, dom, rodzina, czasami problemy zdrowotne, natłok dnia codziennego to wszystko powoduje, że chcecie gdzieś się oddalić by choć na chwilę nadmierna troska zeszła z Waszych barków. Jak nauczyć się dbać przede wszystkim o siebie by problemy nasze czy innych nie spowodowały wypalenia? W książce znajdziecie wiele cennych wskazówek, by nauczyć się mówić nie. By w końcu uwolnić się od trosk innych, którzy obarczaja nas swoimi problemami, że aż w końcu zapominamy o sobie. To książka dla każdego, kto chce wyjść z doczepionych schematów bo tak "musi być", dla tych co chcą uciec od musimu tolerancji toksyków "bo to rodzina", nie musicie ogarniać wszystkiego co Wam na siłę ktoś wciska "bo tak trzeba" Czas zawalczyć o siebie dla Siebie 🌞
Blue Ines - awatar Blue Ines
ocenił na 9 6 miesięcy temu
Ceremonia. Powrót do siebie Brianna Wiest
Ceremonia. Powrót do siebie
Brianna Wiest
Książka kupiona zdecydowanie za sprawą sympatii do poprzednich autorskich wydań aniżeli za sprawą merytoryki i przekonujących wartości wynikających z treści. Książka to zbiór autorskich przemyśleń w formie cytatów i krótkich psychologiczno — filozoficznych przemyśleń ułożonych w zgrabną, acz merytoryczną i wartościową formę nieco przypominającą wiersz. I tak naprawdę te teksty są nieco inaczej słownie ubarwione, ale finalnie i tak odcieniem są do siebie zbliżone. Niemniej, nadal książka pozostaje w kategorii poradnika psychologicznego. Autorka zachęca do porzucenia oczekiwań oraz biernego stania w miejscu na rzecz pełnego zaangażowania się w proces samorozwoju i pozwolenia na swobodne i wyzwalające stawanie się na nowo sobą, na osobę, którą pragniemy być, bez zakładania masek, bez udawania. Nad tym procesem uzdrowienia potrzebne jest rozliczenie się z przeszłością i nieutożsamianie się z dawno podjętymi decyzjami. Przeszłość tworzy to, kim dzisiaj jesteśmy, ale nas nie definiuje, bardziej uzupełnia i domyka tożsamość, wzbogaca o doświadczenie. Bierność i pozwalanie na działanie sił zewnętrznych, na tak zwany los nie przybliży człowieka do ozdrowienia. Szczęście samo nie przyjdzie, zresztą jest ono ulotne, krótkotrwałe. Satysfakcja nad samorozwojem przynosi niepomierne korzyści, niemniej, warunek jest jeden i prosty, trzeba chcieć i naprawdę trzeba działać. Nikt nie mówi o kulisach tej drogi uzdrowienia, ile za tą pracą chowa się przykrości, niemiłych rozliczeń, rozstań, trudnych emocji, uczuć, a nawet łez. Niemniej, podobno warto ;) Miły i krótki poradnik psychologiczny ubrany w nieco poetycką formę.
Kinga Ortyl - awatar Kinga Ortyl
ocenił na 7 3 miesiące temu
Stres. Jak zrozumieć swoje reakcje i odzyskać równowagę Magdalena Kik
Stres. Jak zrozumieć swoje reakcje i odzyskać równowagę
Magdalena Kik
To nie jest typowy poradnik z kilkoma trikami na wyciszenie. To książka o tym, czym jest stres, skąd się bierze i dlaczego czasem staje się niszczącym ciężarem, a czasem mobilizującą siłą. Autorka wychodzi od definicji stresu jako automatycznej fizjologicznej odpowiedzi organizmu na sytuację trudną. Podkreśla, że stres to transakcja między wymaganiami środowiska a zasobami jednostki. Nie jest więc tylko „czymś, co nam się przydarza”, ale procesem zależnym od tego, jak zostaliśmy ukształtowani przez życie, od okresu prenatalnego, przez dzieciństwo, aż po dorosłość. Jednym z najciekawszych fragmentów książki są rozdziały dotyczące wczesnych więzi i stylów przywiązania. Kik pokazuje, jak to, w jaki sposób opiekun reaguje na niemowlę – czy dostraja się do jego emocji, czy je ignoruje, czy bywa nieprzewidywalny, czy wręcz zagrażający – zapisuje się w naszym mózgu jako matryca przyszłych reakcji stresowych. Dziecko, które miało bezpieczną bazę w postaci empatycznego opiekuna, w dorosłości szybciej odzyskuje równowagę po kryzysie. Z kolei dzieci z unikowym czy ambiwalentnym stylem więzi uczą się tłumić emocje lub ciągle bić na alarm. Schematy te pozostają w tle przez całe życie. Warto pamiętać, że nasza zdolność radzenia sobie ze stresem zaczyna się kształtować jeszcze przed narodzinami. Jednym z bardziej inspirujących wątków jest opis roli mikrobiomu. Jelita, nazywane „drugim mózgiem”, produkują aż 90% serotoniny, część dopaminy i kwasu aminomasłowego. To oznacza, że nasz nastrój i zdolność do wyciszenia zależą nie tylko od psychiki, ale też od tego, co mamy na talerzu. Dieta bogata w prebiotyki, sen i ruch okazują się sprzymierzeńcami odporności na stres równie ważnymi, jak techniki oddechowe. Warto też zwrócić uwagę na fragmenty dotyczące pamięci i traumy. Stres traumatyczny, zwłaszcza z dzieciństwa, potrafi „przykleić się” do człowieka jak zapach. Jest trwały, nieusuwalny, przywoływany przez bodźce, które z wydarzeniem pozornie nie mają nic wspólnego. To wyjaśnia, dlaczego osoby z PTSD wciąż na nowo przeżywają uraz w postaci flashbacków. Książka nie pozostawia nas jednak w poczuciu bezradności. Obok opisu neurobiologicznych i psychologicznych mechanizmów stresu znajdziemy propozycje pracy z ciałem i psychiką. Ćwiczenia oddechowe, dbanie o higienę snu, wspieranie jelit, świadome przeżywanie emocji. Ważne przesłanie brzmi – stresu nie można wyłączyć, bo jest nam potrzebny. Chodzi raczej o to, byśmy nauczyli się regulować jego intensywność i odróżniać mobilizujący zastrzyk adrenaliny od niszczącego, przewlekłego napięcia. Książka Magdaleny Kik porządkuje wiedzę i pokazuje stres jako zjawisko wielowymiarowe. Stres nie jest wyłącznie chwilową reakcją, ale odbiciem naszej historii, relacji i sposobu, w jaki nauczyliśmy się radzić sobie ze światem.
annna84 - awatar annna84
ocenił na 8 4 miesiące temu
Kto decyduje, ile znaczysz? Prawda o poczuciu własnej wartości Iza Maliszewska
Kto decyduje, ile znaczysz? Prawda o poczuciu własnej wartości
Iza Maliszewska
Przyznam otwarcie, że kupiłem tę książkę z myślą o kimś, chciałem kiedyś swojej byłej ją podsunąć. Była bardzo niedowartościowana, straumatyzowana i pewnie nadal jest. Sam wielokrotnie dwoiłem się, troiłem, aby jej to uświadomić, ale się poddałem. O fiasku decydują jeszcze inne czynniki, ale to już prywatna sprawa. Wstyd mi pisać, ale kupiłem jakiś czas temu i długo czekała, ale przyszła pora nadrobić zaległości. Lubię pióro pani Izy. Mówiąc kolokwialnie to taka fajna babka. Ilekroć o coś spytasz, to udzieli odpowiedzi na miarę możliwości i tak można też powiedzieć o jej książce. Moim zdaniem wyczerpująco wypowiada się na temat dowartościowania. Motywacji, wybierania właściwych wartości w życiu. Przedstawiła również różne typy ludzi, role, które przejmujemy w środowisku, w jakim żyjemy. Czytając zauważam, że mam taki mix opiekun, buntownik i bohater. Znaczenie tych ról, wyjaśnione jest w książce. Mi się podoba. Dla mnie książka jest niezwykle ważna, bo jest tam coś o pomaganiu innym. Lubię pomagać innym. Uważam, że jak się zna rozwiązanie czyjegoś problemu lub ma się możliwości, to warto podać komuś pomocną dłoń. Czyż człowiek nie staje się wielkim w wyrzeczeniu się siebie? Pięknie to Staszic napisał. Albo Wolter… Toć obowiązkiem ludzi, jest pomagać sobie wzajem. Cytując autorkę: ,,Jeśli chcesz pomagać innym, rób to, bo to ważne i piękne, bo to urozmaicenie i wzbogacenie twojego życia, ale niech pomaganie nie definiuje twojej wartości”. Nie jest tak, że im wyżej doskoczysz, tym twoja wartość wyższa. Chcemy pomagać? To się chwali, ale nie można patrzeć na to, jakoby był wyznacznikiem naszej wartości. Pomaganie jest piękne, szlachetne, ale nie uczyni nas drogocennymi, tak jakbyśmy byli sztabą złota. Każdy z nas ma coś do zaoferowania światu. Trzeba działać szczerze. Mieć dobre motywacje i nie robić czegoś przez pryzmat korzyści… ,, Pamiętaj, że twoja wartość nie zależy od tego, jak postrzegają cię inni, ani od różnic w poglądach - każdy z nas ma coś cennego do zaoferowania światu”. ,,Twoje ciało to świątynia, a ty jesteś jej kapłanką i opiekunką przez całe życie. Ciało odgrywa w naszym życiu równie ważną rolę jak umysł, jego kondycja zaś wpływa na nasze codzienne samopoczucie, energię i zdrowie psychiczne. Zdrowe poczucie własnej wartości wiąże się z szacunkiem do ciała, wyrażającym się zarówno poprzez akceptację jego niedoskonałości, jak i dbanie o nie w taki sposób, aby służyło nam jak najdłużej. Ciało i umysł są nierozerwalnie ze sobą połączone - wpływają na siebie nawzajem w sposób ciągły i dynamiczny”. Dokładnie. Nasze ciało to jest świątynia. Jeśli nie zadbamy o siebie, to nie będziemy w formie. Pani Iza wspomina też o perfekcjonizmie. Nie jest czymś złym, ale trzeba wszystko z umiarem. Nie chodzi o to, aby dążyć do ideału, bo nigdy nim nie będziemy. Każdy z nas popełnia błędy, a to od nas zależy, co z tym faktem zrobimy? Wyciągniemy wnioski i będziemy starać się lepiej albo zatrzymamy się w rozwoju. Tak to widzę! Jak dla mnie książka wartościowa. Miałem pewne oczekiwania i je zaspokoiłem. Szkoda tylko, że nie mogłem jej podsunąć komuś, na kim mi naprawdę zależało i na jej zdrowiu, ale cóż, życie różne scenariusze pisze. Dużo ciekawych cytatów… Inspirujące. Dodatkowo „prezent” od autorki, lecz nie zdradzę, jaki. Jednakże dla mnie to jest nie do pomyślenia, aby ciąć albo wyrywać kartki… To profanacja książek. Ino czytelnik załapie, o co chodzi. Polecam. Jeszcze mały szczegół. Trochę mi to przeszkadza, że książka pisana jak dla kobiet tylko, a my mężczyźni też możemy wyciągnąć cenne lekcje i jakieś wnioski.
bARTosz - awatar bARTosz
ocenił na 9 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Syndrom ratownika. Jak zadbać o siebie, gdy pomaga się innym

Więcej
Rod Vincent Syndrom ratownika. Jak zadbać o siebie, gdy pomaga się innym Zobacz więcej
Rod Vincent Syndrom ratownika. Jak zadbać o siebie, gdy pomaga się innym Zobacz więcej
Rod Vincent Syndrom ratownika. Jak zadbać o siebie, gdy pomaga się innym Zobacz więcej
Więcej