rozwiń zwiń

Świętej pamięci Mattia Pascal

Okładka książki Świętej pamięci Mattia Pascal autorstwa Luigi Pirandello
Luigi Pirandello Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Powieści XX wieku literatura piękna
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Powieści XX wieku
Tytuł oryginału:
Il fu Mattia Pascal
Data wydania:
1983-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1928-01-01
Data 1. wydania:
1974-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
8306007867
Tłumacz:
Stanisław Kasprzysiak
W powieści "Świętej pamięci Mattia Pascal" nieszczęśliwy bohater skorzystał z uśmiechu losu. Wygrawszy nieoczekiwanie sporą sumę w kasynie, przeczytał w gazecie wiadomość o własnej śmierci. Wyzwolony od żony, która go nie kochała, i od teściowej, która go nienawidziła, pod zmienionym nazwiskiem rozpoczął nowe życie. Gdy zaczęła mu doskwierać jego fikcyjność, wrócił do domu, gdzie nikt na niego już nie czekał. Odtąd żył w stanie zawieszenia. Nie uczestnicząc w życiu, ale też z niego nie odchodząc, wdychał kurz bibliotecznych półek.
Średnia ocen
7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Świętej pamięci Mattia Pascal w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Świętej pamięci Mattia Pascal



1042 544

Oceny książki Świętej pamięci Mattia Pascal

Średnia ocen
7,4 / 10
59 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
38
16

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa pozycja, dającą do myślenia. Człowiek czasami zapomina, że każde jego działanie ma nieodwracalne skutki, o czym przekonał się na własnej skórze Mattia Pascal. Początek jak i zakończenie mocno mnie zaintrygowały, środek akcji był jednak dosyć mdły. Niemniej jednak nie żałuję czasu spędzonego na lekturze, jako że był to czas pełen refleksji.

Bardzo ciekawa pozycja, dającą do myślenia. Człowiek czasami zapomina, że każde jego działanie ma nieodwracalne skutki, o czym przekonał się na własnej skórze Mattia Pascal. Początek jak i zakończenie mocno mnie zaintrygowały, środek akcji był jednak dosyć mdły. Niemniej jednak nie żałuję czasu spędzonego na lekturze, jako że był to czas pełen refleksji.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

188 użytkowników ma tytuł Świętej pamięci Mattia Pascal na półkach głównych
  • 109
  • 75
  • 4
36 użytkowników ma tytuł Świętej pamięci Mattia Pascal na półkach dodatkowych
  • 25
  • 3
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Świętej pamięci Mattia Pascal

Inne książki autora

Okładka książki Opowieści niesamowite z języka włoskiego Massimo Bontempelli, Dino Buzzati, Giuseppe Tomasi di Lampedusa, Tommaso Landolfi, Alberto Moravia, Anna Maria Ortese, Luigi Pirandello, Antonio Tabucchi, Juan Rodolfo Wilcock
Ocena 7,1
Opowieści niesamowite z języka włoskiego Massimo Bontempelli, Dino Buzzati, Giuseppe Tomasi di Lampedusa, Tommaso Landolfi, Alberto Moravia, Anna Maria Ortese, Luigi Pirandello, Antonio Tabucchi, Juan Rodolfo Wilcock
Okładka książki Naked Luigi Pirandello, Nicholas Thomas Wright
Ocena 7,0
Naked Luigi Pirandello, Nicholas Thomas Wright
Luigi Pirandello
Luigi Pirandello
Dramaturg, powieściopisarz i nowelista włoski. W swej twórczości zajmuje się człowiekiem i społeczeństwem – hipokryzją i stereotypami funkcjonującymi w stosunkach międzyludzkich. Urodził się w wiosce Caos na przedmieściach Agrigento na Sycylii. Jego ojciec pochodził z zamożnej rodziny związanej z przemysłem siarkowym, matka zaś z majętnej burżuazji. Obie rodziny ostro sprzeciwiały się rządom Burbonów i czynnie popierali walkę o zjednoczenie Włoch i demokrację (ojciec wziął udział w kampanii Garibaldiego, za co został zesłany na Maltę). Ówczesny idealizm i gorzkie rozczarowanie nową rzeczywistością odciska się na całej twórczości Pirandella. Początkowo był kształcony w domu, najbardziej fascynowały go jednak baśnie i legendy opowiadane przez leciwą służącą. Jako dwunastolatek napisał swoją pierwszą tragedię. Pod wpływem ojca podjął dalszą naukę w szkole technicznej, nie ukończył jej jednak, przenosząc się zgodnie ze swoimi zainteresowaniami do ginnasio, gdzie studiował nauki humanistyczne. W roku 1880 jego rodzina przeniosła się do Palermo. Tam właśnie Luigi ukończył szkołę średnią oraz rozwijał swoje pasje – zachłannie czytał, pisał pierwsze wiersze. W tym okresie zakochał się w swojej kuzynce Linie oraz oddalił się emocjonalnie od ojca, przywiązując się jednocześnie bardzo do matki. Aby zyskać przychylność rodziny swojej kuzynki włączył się aktywnie w zarządzanie rodzinnym przedsiębiorstwem oraz wstąpił na wydział prawa uniwersytetu w Palermo, gdzie zetknął się z radykalnym środowiskiem nacjonalistycznym, z którego wyewoluował później Fasci Italiani. Zdecydowawszy się ostatecznie na studia prawnicze, udał się w roku 1887 do Rzymu, a dwa lata później wydał tam swój pierwszy tomik wierszy, Mal Giocondo. Zmuszony do opuszczenia uniwersytetu z powodu konfliktu z profesorem łaciny trafił do Bonn, gdzie spędził dwa lata. W tym okresie zapoznał się z twórczością niemieckich romantyków, zaczął też tłumaczyć na włoski Elegie Goethego. W roku 1891 otrzymał tytuł doktora glottologii. Po powrocie na Sycylię zdecydował się poświęcić pisarstwu. W roku 1894 wydał pierwszy zbiór opowiadań, Romanse bez miłości. W tym samym roku ożenił się za namową ojca z Antoniettą Portulano, wychowanką klasztoru w San Vincenzo. Mimo iż żona nie podzielała jego pasji artystycznych, małżeństwo było względnie szczęśliwe. Jednocześnie Pirandello współpracował coraz ściślej z wydawcami prasy, przygotowywał kolejne utwory do publikacji, zajął się też nauczaniem. Na przełomie wieków wydał wiele ważnych dzieł – Starzy i młodzi, Lumie di Sicilia, Kleszcze. Rok 1903 był w jego życiu przełomowy. Zalanie kopalni siarki pozbawiło rodzinę majątku, a Antonietta doznała szoku i nigdy już nie powróciła do pełnej równowagi psychicznej. Luigi rzucił się wówczas z jeszcze większą intenstywnością w wir pracy literackiej. Ogromny sukces odniosła ukazująca się początkowo w odcinkach powieść Nieboszczyk Mattia Pascal, zawierająca wiele wątków autobiograficznych. Popularność umożliwiła mu również publikację pism krytycznoliterackich – zbiór esejów Arte e Scienza, czy też esej o humoryzmie, który zapoczątkował wieloletnią ostrą polemikę z Benedetto Crocem. Wraz ze wzrastającą sławą pisarską Pirandella pogarszała się jego sytuacja rodzinna – podejrzenia i zazdrość przeradzała się w przemoc, a stan psychiczny Antonietty pogarszał się stopniowo, aż w roku 1919 została ona umieszczona w zakładzie zamkniętym. Przyczynił się do tego również udział najstarszego syna Pirandellich w I wojnie światowej – przez dwa lata przebywał on w austriackim obozie jenieckim. Pirandello oprócz powieści i opowiadań tworzył na potrzeby teatru, był też od roku 1925 dyrektorem artystycznym Teatro d'Arte di Roma. Jego sztuki – Żeby wszystko było jak należy, Jak przedtem, lepiej niż przedtem, a zwłaszcza Sześć postaci scenicznych w poszukiwaniu autora – są świadectwem jego refleksji na temat roli aktora w sztuce teatralnej i stopnia jego identyfikacji z odtwarzaną rolą. W latach 1925-26 ukazywała się w odcinkach jego ostatnia, prawdopodobnie najlepsza powieść – Jeden, nikt i sto tysięcy. Pirandello został członkiem Włoskiej Akademii Nauk w roku 1929, zaś w roku 1934 został laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Na podstawie jego opowiadań powstało wiele filmów we Włoszech (np. "Kaos" w reż. Paolo i Vittorio Tavianich), we Francji ("Nieboszczyk Maciej Pascal" w reż. MArcela l'Herbiera) i w Polsce ("Wir" w reż. Jacka Schoena). Zmarł 10 grudnia 1936 na zapalenie płuc.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Sycylijska rozmowa Elio Vittorini
Sycylijska rozmowa
Elio Vittorini
Narrator, który jako dziecko żył “w górach Sycylii wśród opuncji i siarki”, po latach jedzie odwiedzić domowe pielesze, do matki opuszczonej właśnie przez ojca, który miał znaleźć nową kobietę. Nostalgiczny to powrót, niczym w filmach Giuseppe Tornatore. Taka też jest i ta książka. To nie tylko zwykła podróż z północy Włoch na ich kraniec, ale i w głąb siebie, co zawsze i wszędzie oznacza powrót do dzieciństwa, czyli nie tylko do ciepła i bezpieczeństwa, ale też i nieodpowiedzialności za nic. Bohater to ktoś, kto dziś pewnie byłby określony mianem przegrywa, rozżalonego na świat, a może bardziej i na samego siebie… “Wściekłość na cały zagubiony i zatracony rodzaj ludzki dręczyła mnie już od dawna i od dawna chodziłem z głową ponuro zwieszoną. (...) Dlaczego właściwie świat nie mógłby pozostać na zawsze taki, jaki był, kiedy miałem 7 lat, jakim go znałem z Księgi tysiąca i jednej nocy”. “To było najokropniejsze: ten spokój bez nadziei. Wierzyć, że ród ludzki jest zgubiony, a nie mieć chęci uczynienia czegokolwiek, by temu przeciwdziałać, chociażby chęci zginięcia razem z nim!”. “Targały mną abstrakcyjne furie, a jednocześnie byłem spokojny, nie chciałem niczego”. “Było ze mną tak, jakbym nigdy nie miał ani tych pierwszych piętnastu, ani tych drugich i nigdy nie jadł chleba, i nie wzbogacił się przez ten czas o tyle różnorodnych doświadczeń – smaków, zapachów, odczuć – jakbym nigdy nie był naprawdę żywy, lecz po prostu pusty, tak, byłem pusty myśląc o rodzaju ludzkim, który się zatracił, pusty i spokojny bez nadziei”. “Wspominałem, a wspomnienie to miało dla cudzych oczu pozory płaczu”. “Śmierć i nieśmiertelność znałem już dobrze, a Sycylia i świat były dla mnie jednym i tym samym. (...) Nagle ogarnęła mnie posępna nostalgia, pragnienie ujęcia znowu w ręce mojego minionego dzieciństwa. Postać matki jest tu wywyższona ponad cały świat. “Była wyrazem mijającego czasu, przeszłości rodzaju ludzkiego, dzieciństwa i tego, co przychodzi potem, mężczyźni, synowie: była cząstką historii”. Rolę proustowskiej magdalenki odgrywa tutaj smażony przez matkę śledź. “Ten śledź był także wspomnieniem, tylko pełniejszym i bardziej realnym”. Przy okazji ta napisana w 1941 r. książka przypomina, jak wielka bieda panowała wówczas we Włoszech, a szczególnie w zapomnianych od ludzi i Boga górskich wioskach Sycylii. “- Ojciec co miesiąc przynosił wypłatę, przez 10 dni mieliśmy co jeść i wszyscy nam zazdrościli, chłopi i kopacze siarki. Ale przez resztę miesiąca żyliśmy tak jak oni. Jedliśmy ślimaki. - Ślimaki? - Tak, i dziką cykorię – rzekła matka”. “- Dobrze tam było żyć – powiedziałem i szczerze tak myślałem, wspominając letnie popołudnia i suszące się na słońcu pomidory, i ani żywej duszy dookoła”. Matka dorabia sobie zastrzykami dla miejscowych kobiet, na co zabiera ze sobą syna - jej nazwisko jest znaczące: Concezione (poczęcie). Niespodziewanie w tym kontekście objawia się zaskakująca otwartość tych kobiet, nawet młodych, gdy matka chce, żeby towarzyszył temu jej syn. Jej pacjentki początkowo protestują, ale bez przekonania i zaskakująco szybko godzą się na męskie towarzystwo. Rzuca to nowe światło na stereotypowe wyobrażenie o surowej moralności na tej włoskiej wyspie, wydawałoby się uchodzącej za ostoję zacofania pod każdym względem. Innym przejawem naturalnego podejścia do “tych spraw“ jest wyjątkowo otwarta rozmowa z matką, gdy narrator pyta ją, czy zdradzała ojca, zanim odszedł z inną”. “– No cóż, chyba sobie na to zasłużył, jeśli nawet byłam z innym mężczyzną raz czy dwa! A ja pomyślałem sobie: +Ech, stara krowo!+. A głośno powiedziałem: – Pewnie, że sobie zasłużył! I zapytałem – Dużo razy? Z wieloma? – Och! – wykrzyknęła matka. – Cóż ty sobie wyobrażasz, że byłam na wysługi chłopom? (Nb. wtedy narrator nazywa matkę “miłosierną krową”. “– Nie pamiętasz, jaki to zawsze był mięczak i tchórz? – Mięczak i tchórz? – zdumiałem się. – A pewnie! – krzyczała matka. – Jak mnie pobił, to zaraz zaczynał beczeć i przepraszać…”. I jeszcze taki dialog: “– Wciąż jeszcze jestem niczego sobie baba, no nie? – No pewnie! – powiedziałem. – Nie masz nawet jednego siwego włosa! A matka: – A żebyś mnie widział, jaka jestem młoda pod ubraniem!”. A bohater wyznaje: “​Gdy miałem siedem lat, wiedziałem lepiej niż kiedykolwiek, jak wygląda naga kobieta (...) Siedmiolatek dostrzega cuda w każdej rzeczy i z nich, z ich nagości, jak z nagości kobiety, czerpie pewność istnienia, podobnie jak one, urodzone z naszego żebra, czerpią tę pewność z nas. Śmierć istnieje, ale nie ujmuje nic z tej pewności”. Paradoksalnie, a raczej i nie, to kobieta była zwornikiem tamtego patriarchalnego świata. “Prawdziwe nieszczęście to jak zachoruje kobieta, matka. Już lepiej, kiedy choruje mężczyzna. Bo mężczyźni zimą i tak nie pracują, a w ogóle są do niczego, za to jak zachoruje kobieta, to już bywaj zdrów.... “. Bohater cierpi za cały skrzywdzony świat i wraz z nim. A wtedy musi się pojawić najważniejszy pocieszyciel, nie tylko dla Włochów, ale szczególnie dla nich…. “Z ziemi, murów i ciemnego sklepienia bił stuletni zapach wina, którym tawerna wciąż na nowo nasiąkała. Cała przeszłość wina w człowieku była wokół nas obecna”. “Tak to cierpiący z powodu własnych krzywd i krzywd świata tkwiliśmy wszyscy razem w nagim grobowcu wina i pewnie wyglądaliśmy jak duchy uwolnione wreszcie z tego świata cierpień i zniewagi”. “Pokolenia za pokoleniami piły to wino, przelewając w nie swoje cierpienia, szukały w nim swojej nagiej istoty i każde następne pokolenie spijało w tym winie cierpienia pokoleń poprzednich”. Na koniec w tej (pozornie) realistycznej opowieści robi się bardziej onirycznie. Narrator niejako “wstępuje do piekieł” pełno odniesień do Hamleta do klasyki i śmierci – to nie tylko efekt wypitego wina. “– To są dobre, wygodne groby – powiedział żołnierz. – Przyszliście tu pomyśleć o waszych zmarłych? – pytałem dalej. – Nie – rzekł żołnierz. – Myślę zawsze tylko o moich żywych”. Pod koniec wkraczamy w świat transcendentny, z wizjami bohatera, symbolicznie odnajdującego swą młodość. Pojawia mu się młodszy brat, który poległ na wojnie, zapewne w Abisynii. “– Przecież był bohaterem! Matka popatrzyła na mnie tak, jakby dopatrywała się w moich słowach goryczy. – Nie! powiedziała – Był tylko biednym chłopcem, który chciał zobaczyć świat. Lubił świat”. “– Więc ostatecznie – krzyknąłem – jesteście tu czy nie jesteście?! Żołnierz odpowiedział – Sam sobie nie raz zadaję to pytanie. Jestem czy nie jestem? W każdym razie mogę pamiętać. I widzieć.. – I co jeszcze możecie – zapytałem? – To już wystarcza – rzekł. – Widzę mojego brata i chciałbym się z nim bawić”. Inne cytaty o tym, czym dla Autora była Sycylia: “To była taka mała, pnąca się w górę Sycylia, gdzie drzewa nieszpułek wyzierały znad dachów, skały poryte były jaskiniami, na czarnym tle ziemi błąkały się kozy, a muzyka piszczałek pozostawała daleko za nami, rozwiewała się wysoko w górze, we mgle i śniegu”. “Był to głęboki zapach nie samego tylko melona, odwieczny zapach, jak zapach wina podczas samotnej zimy w górach, przy linii kolejowej, zapach małej, o niskim pułapie jadalni w dróżniczym domku”. “Ziemia tam była sucha, żółtawego koloru siarki, pamiętałem głośne granie cykad na przemian z okresami niezmąconej ciszy”. ​“Zimne powietrze było spokojne i pogodne, dzwony nie polatywały już po niebie, spały spokojnie w swoich gniazdach”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 8 2 miesiące temu
Wszystko rozpada się Chinua Achebe
Wszystko rozpada się
Chinua Achebe
To jest dobra książka dla tych wszystkich osób, które obawiają się ekspansji obcej kultury i religii w Europie.  Bo dobrze uświadomić sobie to, jak kultura „białego człowieka” zdewastowała kultury Afryki, Australii, czy Ameryki Południowej. Chinua Achebe pokazuje zderzenie kultur, w którym jedna strona, tubylcza, jest na straconej pozycji, bo to nie tyle zderzenie, co pożarcie, pochłonięcie i zdewastowanie. Pisze się, że Achebe to ojciec literatury afrykańskiej, to uproszczenie. Byli przed nim inni, ale to jednak on książką „Wszystko rozpada się”, pisaną, nomen omen, po angielsku, przebił się do czytelników brytyjskich pokazując im drugą stronę medalu. Powieść była tłumaczona na wiele języków, a autor w 2007 roku otrzymał za nią Nagrodę Bookera. Chinua Achebe pisze, „nagle pojąłem, że te książki [europejskich autorów o Afryce] należy czytać w innym świetle. Na przykład „Jądro ciemności” Conrada […] Uprzytomniłem sobie, że to ja jestem jednym z tych dzikusów, skaczących po plaży. Kiedy człowiek przeżyje taką iluminację, zaczyna myśleć, że ktoś powinien napisać inną historię.” (z posłowia do wydania polskiego, PIW 2009). Nie ma ziemi bez ludu. Nie ma ludu bez kultury. Nie ma też znaczenia, czy ta kultura nam się podoba czy nie. Bo kultura to jest baza tożsamości. Co się dzieje, kiedy zostaje zniszczona? Mamy na to dziś aż nadto przykładów. Achebe pięknie opisuje kulturę swojego ludu, Igbo. Czy wiecie, że Igbo mieli bardzo zaawansowaną demokrację? Czy wiecie, że kobiety Igbo mogły zajmować wysokie pozycje w społeczności? Czy wiecie, że Igbo inaczej liczyli czas? Czy wiecie, że tydzień przed sianiem i sadzeniem mieli Tydzień Pokoju, czas, w którym nie wolno było krzywdzić innych, choćby słowem, by pokazać Bogom, że są godni dobrych zbiorów? Achebe pokazuje też fanatyzm. Pokazuje sztywne i bezrefleksyjne trzymanie się tzw. „tradycji”. Trzeba pamiętać, że jego ojciec był jednym z pierwszych, którzy przyjęli religię przyniesioną przez białego człowieka. Jego rodzina stanęła po drugiej stronie barykady, dzięki czemu Achebe nauczył się angielskiego i odebrał brytyjską edukację. Znalazł się w sytuacji uprzywilejowanej. Książkę, która podbiła świat i zmieniła europejskie spojrzenie na Afrykę (przynajmniej w jakimś stopniu), napisał po angielsku. Oddając w niej hołd swoim przodkom i wspaniałej kulturze, z której wyrósł. Bardzo warto przeczytać.
jolasia - awatar jolasia
oceniła na 8 8 miesięcy temu
Ścieżka pajęczych gniazd Italo Calvino
Ścieżka pajęczych gniazd
Italo Calvino
Ciężko jest oceniać książki jednego ze swoich ulubionych pisarzy, gdy czytało się już jego arcydzieła. Chciałoby się obiektywnie podchodzić, ale zawsze ma się w głowie te kilka książek, które się uwielbia i ocena jest trochę zaburzona. "Ścieżka pajęczych gniazd" jest tego świetnym przykładem. Gdybym nie czytał wcześniej "Jeśli zimową nocą podróżny" albo "Opowieści kosmikomicznych" to pewnie stwierdziłbym, że to bardzo dobra książka, a tak to co najwyżej mogę powiedzieć, że "Ścieżka..." jest książką dobrą. W sumie nie ma w tym nic dziwnego, gdyż jest to debiut literacki Calvina i w sumie naprawdę udany. Włoski pisarz porusza temat wojny, ale w dosyć nietypowy sposób. Wszystko dzieje się w okresie II Wojny Światowej - mamy niemieckich żołnierzy, włoskie oddziały partyzanckie, zbrojenie się itd., jednak nie staje się to głównym przedmiotem utworu. Pomimo tego, że akcja jest osadzona w takich okolicznościach wszystko skupia się wokół głównego bohatera - nastoletniego Pina. To w jaki sposób jest on zarysowany wybija się ponad wszystko w tej książce. Naprawdę jest to dosyć nietypowy bohater, zagubiony w świecie dorosłych. Nie pasuje ani do równieśników, ani do starszych od siebie. Wydawałoby się, że i tak dąży do przebywania z osobnikami dojrzałymi, jednak skrycie gardzi ich postępowanie, poglądy na świat i ogólnie to jak wygląda ich życie. Calvino poprzez osadzenie swojej książki w takiej a nie innej rzeczywistości demaskuje świat dorosłych, wplata zręcznie swoje poglądy polityczne i powstaje bardzo ciekawy obraz społeczny Włoch. Zagubiony Pin, który ukrywa swoją frustrację i samotność w tonie żartów poznaje rzeczywistość i nie do końca mu się ona podoba. Jak już mówiłem, książka ta jest naprawdę dobra, ale jeśli mam ją oceniać przez pryzmat innych dzieł Calvina to wychodzi dosyć przeciętnie i w sumie jest do dosyć odpowiednie, jak przystało na debiut. I tak polecam lekturę (jak wszystko od tego Pana).
Mikosek17 - awatar Mikosek17
ocenił na 7 10 lat temu
Polowanie na smoka z falkonetem Dino Buzzati
Polowanie na smoka z falkonetem
Dino Buzzati
Zbiór króciutkich opowiadań, opartych zwykle na interesującym pomyśle. Raczej brak tu kolorów jasnych. Zwykle mamy jakieś przygnębienie, niepokój, delikatną grozę, niepewność, bezsens, przegraną, cierpienie i śmierć. Autor chętnie posługuje się alegorią, metaforą, niedopowiedzeniem. Niemal każda historia opowiedziana jest w surrealistycznej tonacji absurdu, bywa z groteskowym, gorzkim humorem. Buzzatiego interesują tematy które mieszczą się w zbiorze wspólnym dla kultury, społeczeństwa, życia i śmierci, przemijania, bezsilności wobec świata i losu, jednostki poddanej opresyjnym naciskom. Człowiek zwykle stoi na pozycji przegranej, fatalistycznie zdeterminowanej. Wobec przyrody, nieznanego, społecznej organizacji, samego siebie. Czasem koncept bywa ewidentny od samego początku, puenta nijak wtedy nie zaskakuje, jednak wydaje się, że główną wartością takiego tekstu jest obserwacja zachowania bohatera wobec pajęczej sieci fatum - samooszukiwanie się, próba zachowani twarzy, uświadomienia bezsilności, ostateczne poddanie nieuniknionemu. Człowiek jest zawsze słaby, pętla zawsze się zaciska, a zrozumienie, jeśli nadejdzie, to nieodmiennie najczarniejszy moment. Samo nasuwa się skojarzenie ze stylem Franza Kafki. Proza to liryczna, bez eksplozji, mocno depresyjna. Po lekturze, zwłaszcza w większej dawce, osoby podatne mogą mieć kłopoty emocjonalne. 10/10
Fidel-F2 - awatar Fidel-F2
ocenił na 10 4 lata temu
Dola człowiecza André Malraux
Dola człowiecza
André Malraux
Nie wiem w jakim wymiarze można traktować tę powieść jako powieść agitującą komunizmowi. Wydaje się to skrajnie powierzchowne. Nie ma w tej powieści niczego, co faktycznie utwierdzałoby czytelnika w przekonaniu, że - mówiąc kolokwialnie - komunizm jest dobry. Komunizm, tak jak zresztą każdy ruch o charakterze - mniej lub bardziej - rewolucyjnym, musi mieć charakter ideowy; tzn. wiadomym jest, że ludziom, którzy chcą zmieniać ogólny porządek świata przyświecają idee sprawiedliwości, równości, braterstwa, itd. Nigdzie jednak autor nie przemyca myśli, jakoby komunizm mógł te wszystkie idee faktycznie zrealizować; nie ma miejsca, w którym partia komunistyczna wygrywa i wszystko płynie "mlekiem i miodem". Jeżeli już to Malraux schlebia wszelkim - ogólnie rzecz biorąc - aktywnym postawom względem rzeczywistości (w tym również rewolucyjnym, jako zamykającym spektrum). Można powiedzieć, że autor pochwala (jeśli już) próby zmiany, aktywność ludzi, którzy chcą wpływać na otaczający ich świat; chcących być podmiotem, a nie wyłącznie przedmiotem historii. Widziałem opinię jednego z użytkowników, który stwierdził, że "czyny bohaterów książki są usprawiedliwiane", jako przykład padł zamach dokonany przez Czena. W mojej opinii wybrzmiewa coś niemal przeciwnego. Czen bowiem, co sugeruje autor, posuwa się do tego czynu (samobójczego zamachu) niemal z przyczyn egoistycznych. Jego czyn będzie miał znaczenie dla "towarzyszy" - to oczywiste, jednakże przede wszystkim czyn ten nada znaczenia (i sensu) JEGO życiu. Czen robi to przede wszystkim dla siebie, dla sensu własnego życia. Katow ostatecznie nie dociera do Czena, ażeby ostrzec go, że jego kolejna próba najprawdopodobniej nie wypali, lecz czy ktokolwiek ma wątpliwości co do tego, że Czen powstrzymałby się, gdyby Katow rzeczywiście przedstawił mu swoje argumenty? To był czyn fanatyczny, niemalże w pełni egoistyczny. Katow kierował się osobistą zemstą (osobistymi traumami), Clappique był oportunistą, który tak naprawdę nie wiedział sam w co właściwie się wplątuje, Hemmelrich sam nie wiedział czego do końca chce, zdawał się być zupełnie zagubiony, rozdarty (w liście do May sam wspomina, że dopiero praca jako monter w elektrowni w końcu pozwoliła mu pracować nie myśląc wyłącznie o tym aby "zdechnąć"), stary Gisors, nałogowy palacz opium, który był zupełnie wycofany z jakichkolwiek wojen ideologicznych, wspierał syna wyłącznie "duchowo". Na koniec Kyo, jako jedyny był ideowcem, który jednakże był "spoza środowiska", nie miał faktycznego interesu w uczestnictwie w tym rewolucyjnym ruchu. Jedyne co, to przyświecała mu młodzieńcza idea zmian i wpływu (choć i tak może być przedstawiany jako największky agitator komunizmu). Czy naprawdę ktoś uważa, że takie właśnie "figury", czy też twarze ruchu rewolucji komunistycznej wykreowałby ktoś, kogo celem byłoby ślepe agitowanie komunizmowi? Moim zdaniem jest to powieść przede wszystkim egzystencjalna. W wycinkach z żyć bohaterów pokazuje ich przede wszystkim jako ludzi (nawet "partnerka" Ferrala - Waleria, mimo że pojawia się bardzo rzadko, to daje się poznać przede wszystkim jako człowiek "z krwi i kości") którzy mierzą się z własnym losem w tych - bez podziału na sympatie polityczne - z pewnością nieprzyjaznych czasach. Jest to powieść o ludziach, którzy chcą działać, chcą lepszego jutra dla siebie i innych. Roztrząsamy problemy bohaterów, rozterki, które wydarzają się w sytuacjach absolutnych - na skraju życia i śmierci; porażki i zwycięstwa. Powieść jest z całą pewnością niejednowymiarowa, pozwalająca na mnogość odniesień. Jeżeli ktoś sprowadza ją do miana powieści propagandowej, to widocznie nie przeczytał tej powieści w jakimkolwiek skupieniu. Uważam, że jest ona - powiedzmy - "uczciwa intelektualnie". Kiedyś przeczytałem o tym, że w momencie kiedy czytamy jakąś książkę, od razu można rozpoznać, czy dany pisarz jest - wyłącznie - pisarzem czy też literatem. Po przeczytaniu "Doli człowieczej" stwierdzam, że bez wątpienia Malraux jest literatem i to przez wielkie "L".
Igor Baran - awatar Igor Baran
ocenił na 8 2 miesiące temu

Cytaty z książki Świętej pamięci Mattia Pascal

Więcej

Wszak żyjemy na niewidocznym bączku, popędzanym smugą słońca, na ziarenku piasku, które oszalało i kręci się, kręci, kręci, choć nie wie po co, choć nigdy nie osiąga żadnego celu, tak jakby znajdowało przyjemność w samym tylko kręceniu się i jakby chciało dać nam zaznać raz trochę ciepła, raz trochę zimna, żeby potem, po pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu obrotach, skończyć z nami, niejednokrotnie przeświadczonymi, że dokonaliśmy tu jedynie szeregu błahych głupstw.

Wszak żyjemy na niewidocznym bączku, popędzanym smugą słońca, na ziarenku piasku, które oszalało i kręci się, kręci, kręci, choć nie wie po ...

Rozwiń
Luigi Pirandello Świętej pamięci Mattia Pascal Zobacz więcej

...A wiesz przynajmniej, gdzie tkwi prawdziwa przyczyna całego naszego zła, tego naszego smutku? W demokracji, mój drogi, w demokracji, czyli w rządach większości. Ponieważ jeśli władza spoczywa w rękach jednego człowieka, ten człowiek wie, że jest jeden i że musi zadowolić wielu ludzi, ale kiedy rządzi wielu ludzi, myślą jedynie o tym, żeby zadowolić siebie samych, i wtedy zaczyna się tyrania najgłupsza i najbardziej nienawistna: tyrania przybierająca maskę wolności.

...A wiesz przynajmniej, gdzie tkwi prawdziwa przyczyna całego naszego zła, tego naszego smutku? W demokracji, mój drogi, w demokracji, czyl...

Rozwiń
Luigi Pirandello Świętej pamięci Mattia Pascal Zobacz więcej

Mogę powiedzieć, że od tego dnia nabrałem ochoty do obracania w żart wszystkich moich nieszczęść i śmiania się z każdego mego strapienia. Wydało mi się w tamtej chwili, że jestem aktorem w tragedii tak komicznej, że już bardziej komiczną trudno sobie wyobrazić: oto moja matka ucieka tak jak stoi razem z tamtą wariatką; w kącie siedzi moja żona, która... lepiej o tym nie mówić!; Marianna Pescatore leży w pobliżu mnie na ziemi; a ja, ja, choć w najbliższych dniach braknie mi na chleb, na to, co nazywa się chlebem, stoję z brodą pozlepianą ciastem na chleb i z twarzą podrapaną, z której coś kapie, nie wiem tylko co, może krew, a może łzy, wywołane tym moim konwulsyjnym śmiechem.

Mogę powiedzieć, że od tego dnia nabrałem ochoty do obracania w żart wszystkich moich nieszczęść i śmiania się z każdego mego strapienia. Wy...

Rozwiń
Luigi Pirandello Świętej pamięci Mattia Pascal Zobacz więcej
Więcej