rozwiń zwiń

Świat według Dziada

Okładka książki Świat według Dziada
Henryk Niewiadomski Wydawnictwo: biografia, autobiografia, pamiętnik
221 str. 3 godz. 41 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
221
Czas czytania
3 godz. 41 min.
Język:
polski
ISBN:
8391825906
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Świat według Dziada w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Świat według Dziada



książek na półce przeczytane 1140 napisanych opinii 1036

Oceny książki Świat według Dziada

Średnia ocen
6,2 / 10
376 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
455
331

Na półkach:

Nie jest może tak dobra jak chociażby książki-wywiady rzeka z Jarosławem Sokołowskim ps. Masa, ale każdy miłośnik tematyki mafijnej może bez obaw po nią sięgnąć. Wspomnienia "Dziada" są bardzo interesujące i żaden fan tematu nie powinien być zawiedziony.

Henryk Niewiadomski to był raczej prosty facet i dlatego takim też językiem napisał swoją książkę. Momentami jest interesująco, momentami wstrząsająco, a momentami wręcz śmiesznie. Przyznam szczerze, że w niektórych momentach niemalże płakałem ze śmiechu. Krótko mówiąc, "Dziad" opowiedział o swoim życiu w niezwykle barwny sposób.

Czy rzeczywiście Niewiadomski był tylko kozłem ofiarnym zwichniętego wymiaru sprawiedliwości III RP? Na to pytanie zapewne nigdy nie poznamy jednoznacznej odpowiedzi. Święty z pewnością nie był, ale znając historię polskiej prokuratury i sądownictwa wszystko jest możliwe. Zresztą, historia "Dziada", podobnie jak wywiady "Masy" utwierdziły mnie tylko w przekonaniu, że prawdziwa mafia narodziła się podczas hucznych imprez w Magdalence. Pruszków i Wołomin to był tylko jej efekt uboczny.

Nie jest może tak dobra jak chociażby książki-wywiady rzeka z Jarosławem Sokołowskim ps. Masa, ale każdy miłośnik tematyki mafijnej może bez obaw po nią sięgnąć. Wspomnienia "Dziada" są bardzo interesujące i żaden fan tematu nie powinien być zawiedziony.

Henryk Niewiadomski to był raczej prosty facet i dlatego takim też językiem napisał swoją książkę. Momentami jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

719 użytkowników ma tytuł Świat według Dziada na półkach głównych
  • 487
  • 221
  • 11
149 użytkowników ma tytuł Świat według Dziada na półkach dodatkowych
  • 118
  • 9
  • 8
  • 4
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Świat według Dziada

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Skarżyłem się grobowi... Andrzej Zieliński
Skarżyłem się grobowi...
Andrzej Zieliński
Andrzej Zieliński (wcześniej Andrzej B. – przyjął nazwisko żony), pseudonim "Słowik", urodził się w 1960 roku w Stargardzie Szczecińskim. W wieku lat osiemnastu skazany został po raz pierwszy za kradzież i rozbicie samochodu – przesiedział wtedy półtora roku. Na wolności spędził dwa miesiące i za kolejne przestępstwa znów trafił do więzienia. I tak na okrągło – pospolite przestępstwa, wyroki, więzienia, ucieczki… W 1993 roku, jak opisuje to w książce, został ułaskawiony przez prezydenta Lecha Wałęsę, dzięki ogromnej łapówce w dolarach. Twierdzi, że żadna mafia w Polsce nie istniała i nie istnieje. Masę (Sokołowskiego), znanego przestępcę z Pruszkowa, Słowik nazywa zboczeńcem, narkomanem, przestępcą, impotentem i człowiekiem bez honoru, pogardzanym przez środowisko za zamordowanie przyjaciela Kiełbasińskiego (ps. „Kiełbasa”). Sam na takim tle wygląda nieomalże jak ofiara systemu – owszem, coś tam kiedyś przeskrobał, ale tak w ogóle to jest teraz porządnym człowiekiem (w głębi duszy zawsze był, ale mu źli ludzie nie dali), za błędy przeszłości dawno już zapłacił. Zieliński mocno podkreśla i eksponuje w swojej książce bliską znajomość, przyjaźń nawet, z katolickim księdzem, Kazimierzem Korybutem Orzechowskim. Wydaje się bardzo poruszony faktem braku sprawiedliwości w Polsce (za każdych rządów), podając za przykład syna Wałęsy, który dwa razy spowodował po pijanemu wypadek samochodowy z ofiarami w ludziach i dwa razy sąd wydawał wyrok w zawieszeniu – coś takiego w ogóle nie jest możliwe w naszym prawie, ale… Twierdzi, że mógłby pomóc w zdemaskowaniu i ujęciu morderców Papały i Jaroszewiczów, ale wydaje się, że nikt, z ministrem sprawiedliwości Kaczyńskim na czele, nie był tym zainteresowany. „On nadal funkcję szefa resortu sprawiedliwości, więc pozwolę sobie zadać mu publicznie takie oto pytanie: Panie ministrze Kaczyński, ilu jeszcze niewinnych ludzi zamknie Pan w więzieniu, żeby jakiś czas później Pańscy prokuratorzy odwoływali przypisywane im przestępstwa? Kiedy wskaże Pan sprawców nie wyjaśnionych do tej pory morderstw?”. Relację Zielińskiego czyta się nieźle, nie jest na szczęście zbyt długa, a czy prawdziwa? Zapewne w jakiejś mierze tak. I chyba tylko w tym rzecz, ile w niej jest prawdy, a ile koloryzowania i wybielania samego siebie. „Wszyscy pytają mnie, dlaczego napisałem tą książkę? Nawet kilka dni temu znany polski prominent zatelefonował do mnie z tym pytaniem. Jemu i wszystkim pozostałym chciałbym odpowiedzieć słowami Juliusza Słowackiego, który w swoich podróżach dotarł z Neapolu do Ziemi Świętej i w miejscu, w którym znajduje się Grób Jezusa Chrystusa wypowiedział te słowa: Skarżyłem się Grobowi, a skarga ta była ani przeciw ludziom, ani przeciw Bogu”.
Meszuge - awatar Meszuge
ocenił na 7 7 lat temu
Biuro tajnych spraw. Kulisy Centralnego Biura Śledczego Sylwester Latkowski
Biuro tajnych spraw. Kulisy Centralnego Biura Śledczego
Sylwester Latkowski Piotr Pytlakowski
Biuro tajnych spraw. Kulisy Centralnego Biura Śledczego od Wydawnictwo Znak. W książce przedstawiono historię CBŚ od jej powstania. Według autorów kreowany w mediach wizerunek tej instytucji znacznie odbiega od jej prawdziwego oblicza – jednym słowem nie jest tak kolorowo. W założeniu miała to być jednostka elitarna, niezależna od komendantów wojewódzkich, a przez to skuteczniejsza. Miała być postrachem przestępców. Tak było w pierwszych latach istnienia CBŚ. Później szlachetne intencje nie wytrzymały zderzenia z rzeczywistością, w której politycy jak zwykle chcieli mieć wpływ na wszystko i do wszystkiego się mieszali, a osobiste układy i koterie oraz szansa zrobienia kariery ważniejsze były od skuteczności służby. Pomimo dobrych chęci niektórych funkcjonariuszy, działanie innych polegało na wysługiwaniu się politykom (doraźne interesy) czy współpracy z przestępcami (to największa plaga), kończyło się skazywaniem niewinnych czy całkowitą nieskutecznością w rozwiązywaniu poważnych spraw, do których CBŚ powołano. Biuro zaczęło działać odwrotnie do założeń. Działania szkodziły Państwu i obywatelom. Autorzy korzystali z dokumentów, do których udało im się dotrzeć nieoficjalnymi kanałami, ale przede wszystkim opierali się na rozmowach z byłymi i aktualnymi funkcjonariuszami CBŚ – podoba mi się budowa książki, gdzie oprócz faktów i danych z dokumentów sprytnie wtrącono wypowiedzi funkcjonariuszy. Książka porusza bardzo ciekawą tematykę i zahacza o afery z pierwszych stron gazet, a to zawsze przyciąga czytelnika. Czytamy o czymś czego byliśmy świadkami. O czymś co było na paskach programów informacyjnych czy pierwszych stron gazet. Od strony technicznej książka jest solidnie złożona. Jej budowa zachęca do czytania. Pozycja odsłania kolejny kawałek najnowszej historii naszego państwa. Historia która nadal się dzieje. Sylwester Latkowski (ur 1966 r.) reżyser, scenarzysta, dziennikarz, producent filmów i wydawnictw fonograficznych; autor filmów dokumentalnych. Piotr Pytlakowski (ur. 1951 r.) dziennikarz i scenarzysta. Pracował m.in. w „Przeglądzie Tygodniowym”, „Gazecie Wyborczej”, „Życiu Warszawy”, „Życiu”, a od 1997 związany jest z tygodnikiem „Polityka”, gdzie zajmuje się dziennikarstwem śledczym i problematyką kryminalną.
Marcin Tyc - awatar Marcin Tyc
ocenił na 6 3 lata temu
Prawdziwy gangster. Od żołnierza mafii do kokainowego kowboja i tajnego współpracownika władz Evan Wright
Prawdziwy gangster. Od żołnierza mafii do kokainowego kowboja i tajnego współpracownika władz
Evan Wright Jon Roberts
„Prawdziwy gangster…” to jedna z tych książek, do których podchodziłem kilkakrotnie – i za każdym razem musiałem na chwilę ją odłożyć. Mimo to muszę przyznać, że lektura jest niezwykle ciekawa, a momentami wręcz szokująca. Przedstawia życie Jona Robertsa – prawdziwego gangstera, który bez najmniejszych skrupułów wspinał się po szczeblach świata przestępczego. Książka ukazuje również, jak na przestrzeni lat rozwijał się rynek kokainowy na Florydzie. To, co zrobiło na mnie największe wrażenie, to absolutny brak wyrzutów sumienia u Jona. Roberts wielokrotnie podkreśla, że niczego nie żałuje. Jego życie – poza kilkoma brutalnymi epizodami – przypomina niemal sielankę, choć nieustannie przewijają się przez nie mafiosi, członkowie karteli i skorumpowani politycy. Trzeba przyznać, że Roberts to postać nietuzinkowa. W okresie swojej największej potęgi miał swobodny dostęp do senatorów i kongresmenów w USA. Co ciekawe, to jego ojciec – mafioso – po raz pierwszy wprowadził go w świat zbrodni, zabijając człowieka na jego oczach. Później, służąc w Wietnamie, Jon sam nauczył się zabijać. Po wojnie wielu weteranów zasilało szeregi mafii – Roberts nie był wyjątkiem. W ciągu życia poznał zarówno gwiazdy Hollywood, jak i „gwiazdy” świata przestępczego, w tym samego Pabla Escobara. Choć po aresztowaniu groziło mu nawet 300 lat więzienia, udało mu się pójść na układ z władzami – dziś żyje spokojnie w luksusowej rezydencji. Jedno trzeba przyznać: dzieciństwo i życiowe doświadczenia ukształtowały go na „idealnego” przestępcę – bez cienia empatii. Sam uważa, że każdy dostaje to, na co zasłużył. Muszę szczerze przyznać, że chwilami można poczuć wobec niego pewną sympatię – ale wystarczy jeden opis, jak spuszcza z łańcucha tresowane psy, by zaatakowały przypadkowego mężczyznę, by przypomnieć sobie, z kim mamy do czynienia. To książka o człowieku, który nigdy nie wstydził się tego, co robił. Był wierny swoim ideałom – choć niektóre z nich były mocno wypaczone. Czytajcie!
mikroczytelnia - awatar mikroczytelnia
oceniła na 7 9 miesięcy temu
Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii Joaquin Garcia
Gangster. Prawdziwa historia agenta FBI, który przeniknął do mafii
Joaquin Garcia Michael Levin
Sam fakt przeniknięcia do struktur mafijnych zasługuje na wielkie brawa. Jednak jest tu jakaś niekonsekwencja: mam wrażenie, że gość polubił osoby, które wsypał. Pisze o nich tak, jakby je lubił, a na koniec kwituje, że są źl i tak opisuje ich proces, że ich normalnie robi się człowiekowi szkoda. I to mimo, że nie należę do panienek zachwycających się mafią. Mam za duży kontakt z przestępcami, żeby ich lubić. Przeciwnie uważam ich za wstrętnych i obrzydliwych, a całą tę modę na mafię za dziecinadę i nie rozumienie świata. Najbardziej w książce mnie wkurzało dziecinne podejście do sądów i prokuratorów. Widać, że autor wychodził z siebie i stawał obok, żeby nie obrażać wymiaru sprawiedliwości, a ja nie znoszę takiej politycznej poprawności. To co najbardziej mną wstrząsnęło po lekturze to fakt, że kiedy już policjant wgryzł się w struktury mafijne na tyle, że mógł doprowadzić do zapuszkowania góry łącznie z ojcem chrzestnym, to przyszedł rozkaz, aby natychmiast kończyć sprawę. Próbował z tym walczyć i odwoływać się, ale miał tylko z tego powodu nieprzyjemne konsekwencje, a sprawie i tak ucięto łeb i zamknęli jedynie dość nisko w hierarchii umiejscowionych mafiozów, do tego będących już stetryczałymi dziadami, stojącymi na progu śmierci. Mam czasem wrażenie, że w Polsce żyje się nam bezpieczniej niż w bardziej rozwiniętych krajach. Mniejsze pieniądze to i mniejsze grupy przestępcze. Same zaś mafie są nie do wytępienia, bo zawsze tam gdzie są pieniądze są ludzie władzy, którzy zapewniają ochronę. W książce opisano kilka schematów podobnych na całym świecie (np. powiązania z ulubioną branżą mafii to jest budownictwem). Bardzo mi się podobały opisy odżywiania się mafiozów i ich zamiłowanie do kuchni (uwielbiam podejście Włochów do jedzenia :)). Świetne też są opisy manicure ludzi mafii. Forma średnia. Rozwleczone to zostało do granic możliwości i przegadane. Za dużo też zdań o sobie samym. Tyle, że tu nie chodzi o formę ale o treść, a ta chyba warta poznania.
Sagittaire - awatar Sagittaire
ocenił na 6 7 lat temu

Cytaty z książki Świat według Dziada

Więcej
Henryk Niewiadomski Świat według Dziada Zobacz więcej
Henryk Niewiadomski Świat według Dziada Zobacz więcej
Henryk Niewiadomski Świat według Dziada Zobacz więcej
Więcej