rozwiń zwiń

Stasiek, jeszcze chwilkę

Okładka książki Stasiek, jeszcze chwilkę
Małgorzata Zielaskiewicz Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta literatura obyczajowa, romans
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2024-11-27
Data 1. wyd. pol.:
2024-11-27
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368005837
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Stasiek, jeszcze chwilkę w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Stasiek, jeszcze chwilkę i



Przeczytane 461 Opinie 4 Oficjalne recenzje 46

Opinia społeczności książki  Stasiek, jeszcze chwilkę i



Książki 1476 Opinie 665

Oceny książki Stasiek, jeszcze chwilkę

Średnia ocen
7,8 / 10
179 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
56
26

Na półkach: ,

Bardzo przyjemna lektura. Przeczytałam ją w dwa posiedzenia. Za pierwszym razem odłożyłam książkę tylko dlatego, że główna bohaterka - Henia, tak bardzo mi się spodobała, że nie mogłam pogodzić się z tym, że może jej zabraknąć na koniec. Charakter bohaterki, szczerość i naturalność w kontaktach z innymi, przygody, które przyciągała jak magnes, wszystko to nadawało dynamiki.
Polecam osobom, które szukają czegoś lekkiego i wesołego :)

Bardzo przyjemna lektura. Przeczytałam ją w dwa posiedzenia. Za pierwszym razem odłożyłam książkę tylko dlatego, że główna bohaterka - Henia, tak bardzo mi się spodobała, że nie mogłam pogodzić się z tym, że może jej zabraknąć na koniec. Charakter bohaterki, szczerość i naturalność w kontaktach z innymi, przygody, które przyciągała jak magnes, wszystko to nadawało...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

309 użytkowników ma tytuł Stasiek, jeszcze chwilkę na półkach głównych
  • 197
  • 107
  • 5
61 użytkowników ma tytuł Stasiek, jeszcze chwilkę na półkach dodatkowych
  • 19
  • 11
  • 8
  • 8
  • 6
  • 5
  • 4

Czytelnicy tej książki przeczytali również

1.3.1.4. Śmierć nas nie rozłączy Aleksandra Maciejowska
1.3.1.4. Śmierć nas nie rozłączy
Aleksandra Maciejowska
Gdy Lucy zamieszkuje w zamku, w którym mieszkają dwie rodziny, jej życie diametralnie się zmienia. Z jednej strony cieszy się, że ma wokół siebie tak wspaniałych ludzi, a z drugiej boi się, że jej tajemnica ujrzy światło dzienne. Lucy ukrywa przed wszystkimi coś bardzo ważnego. Coś, co mogłoby zaważyć na jej pobycie w zamku. Poznaje tam Kaia, chłopaka, który miesza jej w głowie tak bardzo, że momentami wydaje się to wręcz nierealne. Gdy zakochują się w sobie, wiedzą jedno, że ich związek będzie poddany próbie. Ich rodziny nie darzą się sympatią, co znacząco utrudnia im zarówno komunikację, jak i spotkania. A gdy w zamku zaczyna dochodzić do morderstw, sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej. Kto jest mordercą? Czy jest to ktoś z zaufanych osób? Czy może jest to osoba, której nikt nie podejrzewa? Pytań jest wiele, a odpowiedzi tak mało. ••• Gdy kończyłam czytać tę książkę, nie wiedziałam już tak naprawdę, co jest prawdą, a co iluzją. Czytałam ją z zapartym tchem, chcąc dowiedzieć się wszystkiego jak najszybciej, a nie było to proste, bo książka ma około 800 stron! Ale wiecie co Wam powiem? Przeczytałam ją w pięć dni. A to wszystko dlatego, że jest ona tak wciągająca, że ciężko było mi się od niej oderwać. Myślę, że to nierealne, odłożyć książkę, która jest napisana w tak dobry sposób! Ilość tajemnic jest tu ogromna, zagadka goni zagadkę, teorii pojawia się masa, ale czy którakolwiek z nich jest właściwa? Relacja Lucy i Kaia to dopiero prawdziwy ewenement tej historii! Tu nic nie jest proste, wszystko co chwilę się komplikuje, a oni sami nie wiedzą do końca, na czym stoją. Czytając tę książkę, przeżywałam tyle emocji naraz, że jest to wręcz nie do opisania. I powiem Wam, że ogromnie mi się to podobało! Kocham jak książka mnie rozwala emocjonalnie, bo to oznacza, że jest naprawdę dobra! Jeśli jesteście ciekawi tej historii, to z czystym sercem Wam ją polecam! I naprawdę nie zniechęcajcie się ilością stron, bo ta książka wręcz czyta się sama! Przez te strony się płynie!
Gardenofbooks - awatar Gardenofbooks
ocenił na 10 2 miesiące temu
Arcana Anna Szumacher
Arcana
Anna Szumacher
Czasem mamy wobec książek dobre przeczucia, jednak efekt końcowy nie spełnia naszych oczekiwań. Czasem dajemy też autorom drugą szansę, licząc, że przy innej książce pozytywnie nas zaskoczą. Tak się jednak nie dzieje. W moim przypadku taką sytuacją jest właśnie "Arcana". Z trylogią Słowotwórczyni się nie polubiłam, jednak ta jednotomówka brzmiała intrygująco. No właśnie... brzmiała. "Arcana" niestety przypominała mi "Siedem śmierci Evelyn Hardcastle" z Temu. Niby nie szajs, ale też nie zachwyca. I o ile na początku wszystko fajnie, to potem coś się psuje. Początek był niezły i miejscami naprawdę byłam zaintrygowana historią oraz ciekawymi zabiegami magicznymi. Cały czas miałam jednak wrażenie, że wszystko przebiega zgodnie ze schematem, który już znałam z innej książki... Niestety fabuła mnie nie ujęła ze względu na nijaką Arcanę, nudnawne śledztwo, jakiś zalatujący romantyzmem wątek miłosny (?) oraz... niesatysfakcjonujące zakończenie. Gdyby to nie był audiobook (nawiasem mówiąc, lektorka była KOSZMARNA) to w tym momencie książka mogłaby polecieć za okno. Co pewnie na wysokości parteru wiele by jej nie zrobiło, ale przynajmniej mogłabym wyrazić swoje rozczarowanie. Rozczarowanie tożsamością mordercy i to, że nie wykorzystano potencjału tej historii i jej wielu wątków. Moja ocena to 6/10 i odpowiednią kategorią wiekową będzie chyba 14+
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na 6 22 dni temu
Brzydcy ludzie Żaneta Pawlik
Brzydcy ludzie
Żaneta Pawlik
„Brzydcy ludzie” to powieść, która dla wielu z nas może mieć coś z fantastyki. Bo powieści o dzieciństwie możemy sobie jakoś przybliżyć poprzez pamięć własnego dzieciństwa, lecz czytanie powieści, w których bohaterem jest osoba dużo, dużo starsza od nas, są jak wędrówka po nieznanym lądzie, a spoglądanie na świat z perspektywy emocji i funkcjonowania takiego bohatera, może okazać się wyzwaniem na miarę odnalezienia się w świecie stworzonym przez genialne pomysły twórców fantastyki. Za każdym razem – a w ostatnim czasie, z uwagi na bardzo podeszły wiek bliskiej mi osoby, czytam wiele o starości – zdumiewa mnie fakt, jak bardzo świat, który znamy, przyjęliśmy uważać za swój i w którym funkcjonujemy mając lat 20, 40 czy 60 zmienia się, deformuje, oddala w miarę, jak liczba naszych lat niebezpiecznie zbliża się do tych „życzonych” i wyśpiewywanych 100. I tak naprawdę o tym jest ta książka. Jak trudno jest zrozumieć starość, jak trudno ją oswoić i jak bardzo rozbiega się świat ludzi starych i tych o pokolenie czy dwa młodszych. Nawet, jeśli są to osoby sobie bliskie i mające najlepsze intencje. Żaneta Pawlik z dużą empatią i znajomością tematu otwiera przed czytelnikiem świat starości z dwóch perspektyw: tej widzianej i odczuwanej przez coraz mniej sprawnego seniora, z coraz większymi ograniczeniami, ale ciągle takim samym prawem do traktowania go jak człowieka, mającego prawo do własnego zdania, do decydowania o sobie, do intymności i chociażby namiastki niezależności. Z drugiej strony dostajemy starość widzianą od strony dzieci, które muszą, czują się w obowiązku lub chcą otoczyć opieką coraz bardziej bezradnego, w wielu sprawach, rodzica. I to byłoby na tyle. Bo pozostałe wątki uważam za niezbyt udane, nieciekawie poprowadzone lub potraktowane po macoszemu. I pod względem literackim mogłoby być lepiej. Jednak ze względu na spotkanie ze światem starości, za refleksje i odkrycie oczywistości - podwyższam moją ocenę. 7/10 w kategorii: literatura
beata - awatar beata
oceniła na 7 2 miesiące temu
Na zawsze w sercu Gry Kappel Jensen
Na zawsze w sercu
Gry Kappel Jensen
Kamille, Kirstine, Victoria i Malou wracają do Rosenholm po przerwie wakacyjnej. Wakacje miały być dla nich chwilą odpoczynku, jednak nie do końca takie były dla wszystkich z nich, dlatego też powrót do szkoły jest trudniejszy. Na miejscu też nie mogą odetchnąć, bo wciąż mają do rozwiązania zagadkę tajemniczego morderstwa sprzed lat. Nowy rok szkolny a na dziewczyny czekają nowe wyzwania i niedokończone sprawy. Wciąż muszą poznać zabójcę byłej uczennicy Akademii. Obietnica złożona duchowi okazuje się wiążąca, sprawa wciąż stoi w miejscu, a to może sprowadzić tragedię na dziewczyny. Wszystkie ich poszlaki nie prowadzą do niczego sensownego, wciąż padają oskarżenia nie na te osoby, co trzeba, osoba, która miała im pomóc, okazuje się wariatką, ale dziewczyny się nie poddają. Przez zwykłą obietnicę zagrożenie może być ich życie. Wszystkie mają też swoje własne problemy na głowie. Jedna z nich zmaga się z rodzinnymi tajemnicami, druga musi mierzyć się ze swoją rosnącą mocą, kolejna z zobowiązaniem, którego się podjęła. W międzyczasie poznajemy nowe i ważne dla tej historii postacie, a niektórzy bohaterowie z pierwszego tomu usuną się tym razem w cień. W całym tym chaosie dziewczyny wciąż są jednak uczennicami i zwykłymi nastolatkami. Uczą się, poszerzają swoje magiczne umiejętności, biorą udział w szkolnych wydarzeniach, czy spędzają ze sobą czas. Każda z dziewczyn obiera też swój kierunek nauki i niektóre decyzje będą zaskakujące. Drugi tom jest równie dobry i ciekawy jak pierwszy. Spójna i dopracowana historia, intrygująca fabuła i świetnie dopasowani bohaterowie. Dobre opisy, realistyczne dialogi, czy prawdziwie wyglądające relacje między bohaterami składają się na książkę, którą czyta się w mgnieniu oka. Z początku akcja jest spokojna, dziewczyny skupiają się na poszukiwaniach mordercy, ale bliżej końca nabiera rozpędu i staje się nieprzewidywalna. Samo zakończenie było dla mnie szokujące, ale wyjaśnia kilka spraw, które długo pozostały nieodkryte, tym samy otrzymujemy lekki zarys tego, co może wydarzyć się w kolejnej części. Na pewno zakończenie zrodzi też kolejne pytania i zachęci do sięgnięcia po trzeci tom.
Papierowa_ksiazka - awatar Papierowa_ksiazka
oceniła na 8 3 miesiące temu
Wioska małych cudów Aleksandra Rak
Wioska małych cudów
Aleksandra Rak
„Wioska Małych Cudów” to opowieść, która prowadzi czytelnika w sam środek zimowej krainy pełnej świateł, zapachów i emocji, ale pod warstwą bożonarodzeniowej dekoracji skrywa znacznie więcej niż tylko świąteczny nastrój. To historia o ludziach, którzy przyjeżdżają w jedno miejsce z bardzo różnych powodów, lecz każdy z nich nosi w sobie brak, tęsknotę albo nadzieję na zmianę. Autorka splata losy kilku bohaterów, nadając każdemu z nich własny głos i problem. Mała Zosia swoją wiarą i determinacją potrafi poruszyć dorosłych bardziej niż niejeden wzniosły monolog. Jej niewypowiedziane pragnienie staje się cichą osią całej historii. Felicja, pracująca w Wiosce od lat, mierzy się z bólem po stracie bliskiej osoby i z utratą sensu tego, co wcześniej było dla niej naturalnym źródłem radości. Z kolei Jakub, wcielający się w rolę Mikołaja, przyjeżdża pomóc, ale sam znajduje się na życiowym rozdrożu, a jego relacja z partnerką wyraźnie pokazuje, jak łatwo zagubić się w codzienności. Nad wszystkim czuwa Aniela - ciepła, doświadczona kobieta, będąca sercem Wioski i symbolem tego, że czasem wystarczy obecność i życzliwość, by coś zaczęło się zmieniać. Fabuła rozwija się spokojnie, bez gwałtownych zwrotów akcji, skupiając się na relacjach, drobnych gestach i rozmowach. Wioska Małych Cudów staje się przestrzenią, w której bohaterowie muszą się zatrzymać i skonfrontować z tym, od czego uciekali. To właśnie tam, pośród pierników, lodowiska i świątecznych warsztatów, zaczynają rozumieć, że cud nie zawsze oznacza spektakularne wydarzenie, ale czasem jest nim powrót, wybaczenie albo odwaga, by coś zakończyć. Książka Aleksandry Rak urzeka atmosferą i ciepłem, a także przekazem: magia świąt nie istnieje bez ludzi i emocji, które ze sobą niosą. To idealna lektura na zimowe wieczory – lekka w formie, poruszająca w treści. Sięgając po nią, można nie tylko poczuć klimat świąt, ale też przypomnieć sobie, że nawet najmniejsze cuda zaczynają się od otwartego serca.
agalovereads - awatar agalovereads
ocenił na 6 3 miesiące temu
Kalendarz adwentowy Jolanta Kosowska
Kalendarz adwentowy
Jolanta Kosowska Marta Jednachowska
Usiądźcie wygodnie w ulubionym fotelu i dajcie się porwać lekturze stawiającej na świąteczny klimat. Jolanta Kosowska oraz Marta Jednachowska zapraszają nas bowiem w sam środek inspirujących wydarzeń. Proza obu pań jest mi doskonale znana, więc od początku miałam pewne podejrzenia co do jakości poprowadzonej akcji. Czułam, że będzie to opowieść angażująca oraz opierająca się na silnych wartościach i właściwie już pierwsze strony potwierdziły moje założenia. Lekka jak piórko a jednak w pełni dojrzała, świadoma proza prowadziła mnie przez wzloty i upadki prawdziwego życia, sięgała po motywy otaczające nas na co dzień oraz w delikatny, ale jednocześnie stanowczy sposób kierowała moje myśli w stronę potrzebujących, pokazując, że szczęśliwy jest ten kto ma zapewniony komfort psychiczny. Akcja powieści rozgrywa się w domu dziecka, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, gdy trwa przyjemny rozgardiasz przygotowań. Opiekunki robią wszystko, by zapewnić wychowankom namiastkę prawdziwego domu, ale to trudne, gdy pieniędzy brakuje nawet na skromne prezenty. Ratując sytuację dyrektorka decyduje się zorganizować bożonarodzeniowy jarmark a Klaudia, jedna z wychowawczyń za własne pieniądze kupuje dla wszystkich adwentowe kalendarze. I tak niespodziewanie rozpoczyna się przygoda pełna zaskakujących, wzruszających akcentów. Fabuła miała nieść nadzieję i w swoim wydźwięku faktycznie nawiązuje do ludzkiego dobra, ale muszę przyznać, że dla mnie w dużej mierze była historią mocno poruszającą a momentami wręcz smutną. Trudno czytało się o losach dwunastu podopiecznych, którzy wspierali się wzajemnie a osobno prezentowali indywidualne marzenia i aspiracje, ale w tle pojawiała się świadomość, że życie to nie bajka i nie każdemu pisane jest odpowiednie zakończenie. Mimo wszystko autorki starały się ukazać magię cudu świąt, pokazały prawdziwe ludzkie oblicze w konfrontacji z dziecięcymi marzeniami i zaznaczyły jak ciężka praca wpływa na dalsze życie, gdy przychodzi zebranie owoców, tych fizycznych jak i psychicznych. Jolanta Kosowska i Marta Jednachowska piszą o życiu, o jego codziennych wyzwaniach oraz niesprawiedliwości, która dotyka nas na każdym kroku. Dzieci w niczym nie zawiniły a jednak ich start w dorosłość okazał się trudniejszy niż pozostałych. I o tym jest właśnie "Kalendarz adwentowy", owszem, magia świąt jest tutaj widoczna na każdym kroku, ale ważniejsze są wartości ukryta na drugim planie, które nawiązują do walki o własne szczęście, pokazują jak łatwo można nieść dobro, gdy są na to chęci i jak wiele ciepła pojawia się wraz z dziecięcym uśmiechem.
Heather - awatar Heather
ocenił na 7 3 miesiące temu

Cytaty z książki Stasiek, jeszcze chwilkę

Więcej
Małgorzata Zielaskiewicz Stasiek, jeszcze chwilkę Zobacz więcej
Małgorzata Zielaskiewicz Stasiek, jeszcze chwilkę Zobacz więcej
Małgorzata Zielaskiewicz Stasiek, jeszcze chwilkę Zobacz więcej
Więcej