Sny umarłych 2025. Polski rocznik weird fiction
- Kategoria:
- horror
- Format:
- papier
- Seria:
- Sny umarłych
- Data wydania:
- 2025-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2025-01-01
- Liczba stron:
- 372
- Czas czytania
- 6 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788368257816
O Thomasie Ligottim, papieżu współczesnego weird fiction, mówi się, że jest twórcą „horroru metafizycznego”, a ja uważam, że twórczość Ligottiego jest w pierwszej kolejności socjologiczna i polityczna. Uważam też, że dużym grzechem polskiej fantastyki grozy jest w zasadzie prawie całkowite zlekceważenie tematyki społecznej. A przecież to właśnie społeczeństwo i rządzące nim mechanizmy – systemowa opresja, wykluczenie, rozmaite formy rzeczywistej i symbolicznej przemocy, trzymające nas w ryzach jako zbiorowość, są źródłem większości udręk egzystencjalnych, z jakimi musimy się mierzyć. Pora, żeby młoda polska fantastyka grozy wzięła na siebie trochę socjologicznej odpowiedzialności. Dlatego tegoroczne wydanie „Snów umarłych” to hołd dla fantastyki zaangażowanej społecznie. Na ile to było możliwe, bez uciekania się do łopatologicznej publicystyki – wiele skutkujących udręką zjawisk ma charakter uniwersalny, niezależnie od miejsca i czasu – mówi o tegorocznej edycji Snów Umarłych Wojciech Gunia, redaktor prowadzący rocznika.
Kup Sny umarłych 2025. Polski rocznik weird fiction w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Sny umarłych 2025. Polski rocznik weird fiction
Poznaj innych czytelników
28 użytkowników ma tytuł Sny umarłych 2025. Polski rocznik weird fiction na półkach głównych- Przeczytane 12
- Chcę przeczytać 11
- Teraz czytam 5
- Posiadam 11
- Posiadam - nieprzeczytane 1
- 📚︎ Posiadam 1
- Horror 1
- 2026 1
- Weird fiction, groza, horror 1
- Ulubione 1
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Sny umarłych 2025. Polski rocznik weird fiction
(...)moja babcia jest stosem tkanin zwiniętych w fotelu, pradawnym zwojem. Po cichu wierzę w to, że wreszcie z kokonu wyjdzie piękny motyl(...).
Opinia
“Uważam też, że dużym grzechem polskiej fantastyki grozy jest w zasadzie prawie całkowite zlekceważenie tematyki społecznej.“ - Wojciech Gunia.
Tak o tej antologii mówi redaktor prowadzący rocznika.
I ma rację.
Tematyka, którą mamy na codzień jest spychana na margines, groza częściej idzie w strony psychologiczne.
A jednocześnie najlepsza groza to taka którą pisarz buduje na emocja, które zna, na lękach, które przeżył. A kto z nas nie przeżył grozy codzienności?
Dlatego ta edycja snów pasuje do każdego z nas.
SNY UMARŁYCH 2025 zmieniają trochę balans i dają nam aż 18 historii utrzymanych w klimacie socjalnym.
Ale nim pójdę dalej, parę narzekań.
Denerwuje mnie fakt, że nie mam z kim porozmawiać o tych opowiadaniach. Żyłem nimi 2 tygodnie, robiłem relacje, oznaczałem autorów. W większości udało się pogadać, mniej lub więcej. Czasem się nie udało. Na booksta nikt tego nie czyta. Na LC są dosłownie dwie opinie. A jednocześnie nowy Sager czy co tam teraz viralowe wychodzi z każdego zakątka.
No dobra.
Wpierw ogól, a potem szczegół.
HIT.
Ja uważam, że ta edycja jest znakomita. Praktycznie pozbawiona słabych punktów. To ten przypadek, gdy najsłabsze opowiadanie to nadal 6/10 czyli dobra ocena.
A jest tu aż 18 różnych osób. I jednak byli w stanie zrobić coś ogromnie spójnego.
Widziałem komentarz, że większość historii jest z pierwszej osoby i trzeba przeskakiwać z głowy do głowy.
GDZIE WADY?
Lecę bez ustalonego porządku, ale na pewno z treści wykminicie co mi siadło bardziej, a co “tylko” dobrze.
Alicja Borowik - “Wielogłos z piwnicy”
Paranoiczna paranormalność.
Krótka historia o kamienicy, która ma swoje tajemnice.
Podoba bardzo mi się rozrost zagrożenia. Głosy z dołu,
czy skądinąd zawsze należały do moich ulubionych
tematów w grozie.
Małgorzata Lewandowska - “Stan splątany”
Przyszłość, kolonie międzyplanetarne. Dwa wspaniałe obrazy: ogrody ciszy, które są obowiązkowe. I chora relacja damsko-męska, finalnie przemocowa i wcale nie będąca relacją o jakiej myślimy. Bardzo wiele warstw do interpretacji, a to
w weirdzie lubię najbardziej.
Aleksander Paradowski - “Me ciało powłoką”
Kurde, ale to było gęste.
Rozprawka o człowieczeństwie, pytania o osobowość, o bycie, o nas. Bardzo dobrze ubrane w słowa.
Tłuste, obrazowe, ale pomieszane z potocznym.
Dużo opcji do analizy.
Kamil Giedrys - “Sufit”
PRZE-DZIWNE.
Szaleńcze kucie kilofem sufitu,
kosmiczne sekrety i szaleństwo? Przeogromne pole do dopowiedzenia, bardzo mi się to podobało. Zwłaszcza te
zahaczenie o kosmos jest tu jak najbardziej na miejscu.
Dariusz Ludwinek - “Rosną”
FANTASTYCZNE
Kocham to opowiadanie. To mój ukochany typ narracji, weird Mony Awad z siłą opowiadania Żulczyka.
Tropów jest wiele: związek, samotność, wesele, halucynacje i wszystko jest posiekane tak, że hook trzyma od razu. Ja nie chciałem, żeby to się kończyło. Czytałem je już trzykrotnie. Absolutne 10/10, peak opowiadań.
Karina Łagowska - “Telekeks”
Cycek z telewizora.
Kto by nie chciał nieśmiertelności z telewizora?
Kto by nie chciał być zawsze?
Karina znów dowala do pieca.
Ja nie mam słów, kiedy napiszesz coś złego?
Jestem pod ogromny wrażeniem rozwoju Kariny, która
z każdą nową rzeczą, raz - zaskakuje, a dwa wciąga
w ten swój świat, który jest nawet troszkę bizarro.
Gabriela Pierun - “Auto da fe”
LEPIEJ SIĘ WPASOWAĆ.
We wsi nadchodzi próba.
Przyjdzie Fotograf, jest Obiekt.
Wszyscy w napięciu czekają.
Nie, nie wszyscy. Bardzo dziwne opowiadanie, bardzo zostaje
w głowie.
Grzegorz Maryniec - “Ludzie śmieci ”
CIAŁO STAJE SIĘ KRZYKIEM.
Fabryka się zamyka, a my widzimy pokłosie tej decyzji, jak to dotyka prostych ludzi w tym rodzinę młodego narratora.
Smutna i tragiczna wizja ujęta bardzo trafnie.
Dominika Kowalska - “Słoń w salonie”
MELANCHOLIA.
Cholernie smutna historia o wnuczce i babci. A raczej
o etapie ostatniego pożegnania, o relacji, o życiu. A potem
o nieżyciu.
Wnikliwa i niesamowicie trafnie obrazująca obraz polskiej wsi.
Dariusz Jakubik - “Ludzka ubojnia”
ŚWIAT SIĘ KOŃCZY
Apokalipsa jest za rogiem, miasta płoną, a ludzie starają się sobie radzić. Trochę vibe anty-mesjasz, anty-Korpo, ale pro “pracowanie jak maszyna bez podstawowej wiedzy o tym co robisz.”
Trzepie bardzo po emocjach, bo sięga po upadek związku i rozpad osób. No i ten upadek i ten rozpad niosą tło bardzo.
Filip Duval - “p”
DUVAL ZNÓW TO ROBI.
Wojna się skończyła, jest pokłosie, przyziemne i smutne.
To jest ten weird, który lubię, bo tematyka nie jest moja, ale narracja już tak. Filip ma jakiś dar opowiadania, który wciąga, kolejny już raz.
I te akapitu bez odpoczynku, rozwleczone,
wystrzelone zdania monologi. Kocham to.
Mateusz J. Bonifaczuk - “Zaplecze pana Wrighta”
To jest historia o nas.
Karierowicz, znajduje drzwi których nie było.
Ot, pojawiają się w biurze. Nie było i są.
To się czyta znakomicie! Egzystencja, zapomnienie, samotność, zmęczenie - tak dużo tu można wyciągnąć.
To nasz świat, trochę przesterowany, weirdowy, ale to siada bardzo. Widzę też to jako książkę, ale zakończenie broni bardzo tej krótkiej formy.
Przemysław Poznański - “Inna”
HIPNOTYZUJĄCE ZAGUBIENIE.
Kurde, ale to było gęste.
Słowa składające się na samotność, pełne smutku,
pełne ignorancji i poszukiwań.
Artur Laisen - “Lepszy świat”
Bardzo dobry próg wejścia w świat
i psychologię bohaterów. Dystopia, problemy wagi transhumanizmu i proste emocje sprawiają, że czyta to się bardzo dobrze.
Filip Świerczyński - “Echa”
O, to było inne.
Tego tu nie przewidziałem.
Odbiegajace od terazniejszosci, trochę dark fantasy, wątek kultu, morderstwa, księga, sekcje, rytuały
Marcin Mleczak - “Kołyska”
Alternatywna rzeczywistość, a może dystopia, drastyczne podejście do posiadania dzieci, pewien doktor, pewien pacjent, dużo światotwórstwa, dużo stonowanych emocji.
I ostatnie dwa:
Łukasz Krukowski swoimi “Trzema nekromantkami z bagien” otwiera zbiór. To inna Warszawa, odmieniona, z nekromantami i spektaklami. To właśnie to opowiadanie, które jest dla mnie po prostu dobre. A może aż dobre?
Oraz zakończenie, które po prostu trudno ocenić, bo Krzysztof Maciejewski we Fragmentarium tworzy archiwa, akta biblioteczne. Pasuje to do zbioru jako całości, ale pojedynczo ciężko mi to oceniać.
Na koniec chciałbym wyrazić oburzenie, że Sny Umarłych mają odbiór na tyle mały, że nie opłaca się wydawać kolejnych edycji. Mam nadzieję, że to się odwróci, bo gdzie weirdowo-grozowi ludzie mają debiutować?
W dupie najwidoczniej, bo i tak polski weird ma przecież za łatwo.
SNY UMARŁYCH 2025 są kompletne. Nie ma tu słabych, rzucających się w oczy opowiadań. Czuć tę przyziemność, ale też niektórzy pozwolili sobie na popłynięcie w tak dziwne rejony, że aż szkoda tego nie poznać.
Ściska mnie to strasznie w środku wiedząc, że to koniec.
Jest jeszcze jeden temat, który powinien być w Snach Umarłych. To jest dla mnie mus i oczywistość.
I Wojtek, mówię teraz prosto do Ciebie, bo o tym wspominałeś.
Polityka.
To się prosi tak bardzo. Może nie w SU, może oddzielnie. Może kiedyś.
Sny Umarłych 2025 są, można je kupować, można je czytać, można się dobrze bawić i jak już ogarniecie to kurde przyjdźcie pogadać, bo one po to są.
Żeby interpretować i rozmawiać o nich.
“Uważam też, że dużym grzechem polskiej fantastyki grozy jest w zasadzie prawie całkowite zlekceważenie tematyki społecznej.“ - Wojciech Gunia.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak o tej antologii mówi redaktor prowadzący rocznika.
I ma rację.
Tematyka, którą mamy na codzień jest spychana na margines, groza częściej idzie w strony psychologiczne.
A jednocześnie najlepsza groza to taka którą pisarz...