Mapa Cieni. Opowieści z nawiedzonych miejsc

Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki 17 szram Ramsey Campbell, Mort Castle, Robert Cichowlas, Michał Gacek, Washington Irving, Dawid Kain, Kazimierz Kyrcz jr, Krzysztof Maciejewski, Graham Masterton, Carlton Mellick III, Joseph Nassise, Łukasz Radecki, Jacek M. Rostocki, Paweł Waśkiewicz, F. Paul Wilson, Robert Ziębiński, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,0
17 szram Ramsey Campbell, Mo...
Okładka książki City 2. Antologia polskich opowiadań grozy Robert Cichowlas, Bartosz Czartoryski, Paweł Deptuch, Michał Gacek, Krzysztof Gedroyć, Kazimierz Kyrcz jr, Krzysztof Maciejewski, Paweł Paliński, Piotr Roemer, Radosław Scheller, Mateusz Spychała, Michał Stonawski, Krzysztof Wasilonek, Robert Ziębiński, Aleksandra Zielińska, Mateusz Zieliński
Ocena 8,1
City 2. Antolo... Robert Cichowlas, B...

Podobne książki

Okładka książki Żertwa. Antologia słowiańskiego horroru Dagmara Adwentowska, Jakub Bielawski, Piotr Borowiec, Bartłomiej Fitas, Artur Grzelak, Wojciech Gunia, Radosław Jarosiński, Dawid Kain, Maciej Kaźmierczak, Tomasz Krzywik, Agnieszka Kwiatkowska, Kazimierz Kyrcz jr, Marta Sobiecka, Michał Stonawski, Maciej Szymczak, Mariusz Wojteczek, Anna Maria Wybraniec, Marek Zychla
Ocena 7,0
Żertwa. Antolo... Dagmara Adwentowska...
Okładka książki Obscura 2. Antologia horroru Bartłomiej Fitas, Alicja Gajda, Sandra Gatt Osińska, Roland Hensoldt, Adam Loraj, Paulina Miękoś-Maziarska, Aneta Pazdan, Rafał Pietrzyk, Agnieszka Pilecka, Marcin Piotrowski, Michał Pleskacz, Agata Poważyńska, Paulina Rezanowicz, Tomasz Siwiec, Maciej Szymczak, Flora Woźnica, Robert Zawadzki, Robert Ziębiński
Ocena 7,4
Obscura 2. Ant... Bartłomiej Fitas, A...
Okładka książki Słowiańskie koszmary Dagmara Adwentowska, Katarzyna Bromirska, Krzysztof T. Dąbrowski, Piotr Ferens, Sandra Gatt Osińska, Witold Jabłoński, Grzegorz Kopiec, Marta Krajewska, Tomasz Krzywik, Agnieszka Kwiatkowska, Anna Musiałowicz, Mikołaj Rybacki, Michał Stonawski, Maciej Szymczak, Honza Vojtisek, Mariusz Wojteczek, Flora Woźnica
Ocena 6,4
Słowiańskie ko... Dagmara Adwentowska...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
54 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1067
1067

Na półkach:

Małopolskie duchy przybywają i będą straszyć, będą przerażać, będą wyskakiwać spod łóżka, z szafy, będą wyć, szlochać, delikatnie stąpać nocą po skrzypiących schodach - a jak wiemy, w każdej opowieści jest ziarnko prawdy... Możemy być pewni jednego - jeśli kogoś ciągnie do nawiedzonych miejsc, w MAPA CIENI podsunie mu świetne pomysły na wycieczkowe trasy z duchami.
Książka ta jest ciekawa z wielu powodów. Pierwszym i najbardziej oczywistym jest sama wiedza, jakiej dostarcza o miejscach, które można zobaczyć na własne oczy, które skrywają się za rogiem. Każda z tych opowieści - to jakaś tragedia, czyjś dramat, gdyż duchy nie biorą się ot tak, historie o nich pojawiają się na skutek mordów, niezałatwionych spraw, cóż.... na skutek strasznych czynów żywych ludzi.
Pomysł bym genialny, łapiący za koszulę i ciągnący uparcie jak poltergeist. Wykonanie trochę mniej mi przypadło do serca, choć nie jest złe. Autorzy prezentują nam ów makabryczne opowieści w formie opowiadań, reportaży i jak to w przypadku zbiorów tekstów bywa, jedna są lepiej napisane inne gorzej. Ja najczęściej miałam problem z dialogami, którym przydałaby się życiowa mądrość i mniej emocji... choć oczywiście, jak się słyszy w nocy płacz, to samemu można zacząć płakać ze strachu.
Opisy są niezłe, niektóre bardzo dobrze budują klimat, atmosferę niepokoju i napięcia. Inne ocierają się o pewną komiczność, ale to wcale nie jest złe - w historiach o duchach czasem już tak bywa, że człowiek nie wie czy się bać, czy śmiać - śmiech w końcu także jest zaliczany do objawów, które występują na skutek dużego stresu i przemęczenia.
MAPA CIENI zabiera nas w ciekawą podróż, momentami zaskakującą i straszną, ale straszna jest nie dzięki martwym, ale "dzięki" okrucieństwu żywych - bo to żywi tworzą potwory i to żywych należy się bać.
Tak jak pisałam, nie wszystko mi się podobało, raz było na wozie, raz pod, ale książka ma wielki plus - opowiada o prawdziwych miejscach, które możemy odnaleźć. Dostajemy również fotografie, które wzmagają nasz niepokój - i zdecydowanie nie miałabym ochoty pozostać sama w jednej z opisywanych posiadłości... po lesie samobójców też w pojedynkę, po zmroku nie spacerowałabym i powiedziałabym: nie, dziękuję.
MAPA CIENI, to gruba, bardzo ładnie wydana książka z ciekawym konceptem, z masą historii z dreszczykiem i okrutną prawdą. Ja nie mogłam przejść obojętnie obok niej - zawsze mnie interesowały podobne artefakty przeszłości - nawiedzony domy, ale nie tylko domy tutaj odnajdziecie. Zdecydowanie interesująca pozycja.

straszni są ci, co tutaj żyli, co byli i swym byciem ranili
6/10
Wydawnictwo IX

Małopolskie duchy przybywają i będą straszyć, będą przerażać, będą wyskakiwać spod łóżka, z szafy, będą wyć, szlochać, delikatnie stąpać nocą po skrzypiących schodach - a jak wiemy, w każdej opowieści jest ziarnko prawdy... Możemy być pewni jednego - jeśli kogoś ciągnie do nawiedzonych miejsc, w MAPA CIENI podsunie mu świetne pomysły na wycieczkowe trasy z duchami.
Książka...

więcej Pokaż mimo to

avatar
180
131

Na półkach:

Ta antologia polskiej grozy jest swego rodzaju kompilacją ciekawostek z opuszczonych miejsc w Małopolsce. Jeżeli pochodzisz z okolic Krakowa - powinieneś być szczególnie zainteresowany tym zbiorem opowiadań, jako że możesz natrafić tutaj na smaczki ze swojej okolicy. Jeżeli tak jak ja jesteś pasjonatem urbexów, bądź po prostu lubisz czytać powieści grozy, również nie powinieneś przejść obojętnie obok tego tytułu.

Książka została podzielona na dwie sekcje - nazwijmy je "reportażową", oraz "opowiadaniową".
Na początku każdego rozdziału prezentowana jest historia z kategorii "based on true story", która wprowadza nas w świat fikcyjnego opowiadania, powstałego wskutek inspiracji uprzednio nakreślonymi wydarzeniami. Czy to wszystko wydarzyło się w rzeczywistości - tego nie wie nikt, ale słowo mówione przekazywane z ust do ust wiadomo jak wygląda... Końcowej wersji nie ma co brać za pewnik. Jednakże, niesamowitą frajdę sprawiło mi poznawanie tych mrocznych miejsc, owianych złą sławą, które faktycznie znajdują się na Mapie Polski.

"Mapę Cieni" przesłuchałam w wersji audio na @empikgo i lekko muszę ponarzekać na lektora, który niespecjalnie trafił w mój gust. Jeżeli zaś chodzi o wydanie w wersji tradycyjnej, papierowej - tutaj wydawnictwu należą się gromkie brawa. Piękne wklejki, zdjęcia z opisywanych miejsc, grafiki z czaszkami na początku każdego rozdziału - to naprawdę cieszy oko. Antologia jest dość opasła, może przytłoczyć, polecam więc ją sobie rozłożyć na raty, by móc czerpać z tej grozy jak największą przyjemność.

Z pewnością nie jest to pozycja dla każdego - opowiadania są bardzo zróżnicowane, mamy tutaj klasyczne nawiedzone domy, psychodelię, groteskę, a nawet gore. Nie każdy odnajdzie się we wszystkich opowiadaniach, jednak z pewnością znajdziecie tutaj coś, co przykuje Waszą uwagę. Słuchając audiobooka łapałam się na tym, że niektóre opowiadania nie wciągnęły mnie na tyle, by się w nie "wczuć" i "zaangażować", jednakże sporo z nich wciągnęło mnie bez reszty. Kwestia tego, co nas najbardziej ciekawi, jaką formę przedstawiania historii lubimy najbardziej.

Które historie najbardziej mnie zainteresowały? Proszę bardzo, moja topka:
- Nawiedzony Hotel na krakowskiej starówce (o niespokojnym duchu nieszczęśliwej Elizy) wraz z opowiadaniem "Granice Synestezji" Joanny Bujak;
- Dom Niechrzczonych (opowiadanie o lekarzu wykonującym aborcje u kobiet w zaawansowanej ciąży, palącym płody w piecu chlebowym - mocna historia) + opowiadanie pt. "Cięcie" Marii Kałużyńskiej;
- Umieralnia (o nawiedzonej hali w Nowej Hucie, w której po samobójstwie pewnego mężczyzny zaczęto znajdować bezdomnych ze zmiażdżonymi organami wewnętrznymi) + opowiadanie "Wszyscy jesteśmy samotni" Sylwii Błach - najmocniejsze, sugestywne, obleśne, świetne!
- Żydowska klątwa z Witkowic (o zdradzie ukrywanych podczas wojny Żydówek, które rzuciły w rewanżu klątwę na dom) + "Ostatnia podróż Zu "Aleksandry Zielińskiej. To opowiadanie ma niesamowity klimat i niebywałe zakończenie.

Ta antologia polskiej grozy jest swego rodzaju kompilacją ciekawostek z opuszczonych miejsc w Małopolsce. Jeżeli pochodzisz z okolic Krakowa - powinieneś być szczególnie zainteresowany tym zbiorem opowiadań, jako że możesz natrafić tutaj na smaczki ze swojej okolicy. Jeżeli tak jak ja jesteś pasjonatem urbexów, bądź po prostu lubisz czytać powieści grozy, również nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
78
78

Na półkach: ,

„Mapa cieni” było niemałym projektem, o czym świadczyła nie tylko pokaźna liczba stron. Michał Stonawski i jego kolega Krzysztof Biliński byli głównymi inicjatorami tej książki. Kosztowało ich to z pewnością mnóstwo czasu i wysiłku, by nadać temu projektowi taki ostateczny kształt. Zainteresowałam się książką, gdyż chciałam poznać bardziej pisarski dorobek Stonawskiego. Był to zresztą jedyny autor antologii, od którego coś w przeszłości przeczytałam. Reszta autorów była mi kompletnie obca, co mnie zresztą wcale nie dziwiło. Na tych pisarzy można się natknąć w innych antologiach czy sporadycznie w samodzielnej powieści grozy, a do tego typu książek nie mam zwyczaju zaglądać. Niemniej chciałam się chociaż trochę zorientować w tym temacie i sprawdzić jak miewa się nasz rodzimy horror współczesny.
Autorzy upatrzyli sobie do swoich badań i opowiadań Małopolskę. Są to okolice, przez które zdarzało mi się częściej przejeżdżać jak aktywnie zwiedzać, więc byłam już pod tym względem niezbyt zaznajomiona czy zbytnio zaciekawiona. Książka szła pewnym schematem. Składała się z prezentacji miejsca z perspektywy pana Stonawskiego i zainspirowane tym miejscem opowiadaniom wybranego autora.
Badania terenowe w pierwszej części nie należały do jakiś spektakularnie głębokich czy obiektywnych. Może miały jedynie za zadanie, by wprowadzić przed przeczytaniem opowiadań w odpowiedni nastrój i uzupełnić u czytelnika pewną wiedzę.
A opowiadania… były różne i można zauważyć, że autorom nie brakowało pomysłów, ale tak naprawdę żadne mi się nie podobały. Nie mogłabym nawet stwierdzić, że były „nierówne”, jak to często widzę w opiniach pod antologiami. Wręcz przeciwnie. Jak na tak dużą antologię można nawet stwierdzić, że poza kilkoma wyjątkami prawie na równo mi się… nie podobały. Dlaczego? Cóż, widziałam i czytałam może zbyt dużo horrorów, by coś miało mnie za specjalnie porwać. Brakowało mi tu pewnej świeżości, zauważyłam, że autorzy (nie wszyscy) czerpali inspirację z dobrze znanych i przeżutych we wszystkie strony schematy. Przez to lektura mnie niezmiernie męczyła i czułam z każdą stroną coraz mocniej, jakbym traciła swój cenny czas, głos i wzrok. Nie powrócę do niej z pewnością, choć jeśli komuś się z mojego otoczenia spodoba, to może ją odsprzedam.

„Mapa cieni” było niemałym projektem, o czym świadczyła nie tylko pokaźna liczba stron. Michał Stonawski i jego kolega Krzysztof Biliński byli głównymi inicjatorami tej książki. Kosztowało ich to z pewnością mnóstwo czasu i wysiłku, by nadać temu projektowi taki ostateczny kształt. Zainteresowałam się książką, gdyż chciałam poznać bardziej pisarski dorobek Stonawskiego. Był...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
265
264

Na półkach:

🖤📚Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/ 📚🖤

Nawiedzony Kraków? I to tak na poważnie?

Po książkę „Mapa Cieni” sięgnęłam w ciemno i od pierwszych stron miałam wrażenie, ze gdzieś już to czytałam. Wrażenie jak najbardziej słuszne, bo autorem i pomysłodawcą całości jest Michał Stonawski, autor między innymi książki „Paranormalne”; która o nawiedzonym Krakowie w dużej mierze traktuje. Dlaczego o tym wspominam? Bo tamta książka podobała mi się pomysłem, ale jej wykonanie było dość naiwne, trudno było mi czuć się zainspirowaną historiami o duchach w blokowcu - takie suche, czasem nad wyraz patetyczne perspektywy badacza kompletnie do mnie nie trafiły. W Mapie Cieni przeszły totalną metamorfozę. Informacje autora zostały uzupełnione mrocznymi, inspirowanymi konkretnymi miejscami opowieściami. Sprawia to, że książka i miejsca zapadają w pamięć, robi się kreatywnie, opowiadania pozwalają czytelnikowi bardzo kreatywnie podejść do legend, podań czy po prostu plotek. Atrakcyjne nie tylko dla mieszkańców Krakowa, choć z pewnością znajomość miejsc, o których mowa robi tym większe wrażenie. Zdecydowanie wole taką formę opowiadania o wydarzeniach, których istnienia lub możliwości istnienia nie sposób dowieść, fabularyzowaną i dowolnie inspirowaną, a komentarz Michała Stonawskiego jest atrakcyjną ciekawostką, której można, ale nie trzeba dawać wiary. Opowiadanie to zdecydowanie moja forma wypowiedzi - uwielbiam polską grozę!

🖤📚Opinia pochodzi z:
https://www.instagram.com/her_meowjesty_reads/ 📚🖤

Nawiedzony Kraków? I to tak na poważnie?

Po książkę „Mapa Cieni” sięgnęłam w ciemno i od pierwszych stron miałam wrażenie, ze gdzieś już to czytałam. Wrażenie jak najbardziej słuszne, bo autorem i pomysłodawcą całości jest Michał Stonawski, autor między innymi książki „Paranormalne”; która o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
789
162

Na półkach: , ,

O ile mnie coraz bardziej zawodna pamięć nie myli, to w okolicy, w której się wychowałem, mieliśmy coś na kształt nawiedzonego domu. Znajdował się on przy ulicy Tetmajera w Częstochowie, zaraz obok szkoły podstawowej do której uczęszczałem. Obskurna, opuszczona rudera z zarośniętym ogrodem i siatką, tak dziurawą, że spokojnie można było przecisnąć się na teren posesji. Ja chyba nigdy nie odważyłem się do niego wejść, aczkolwiek były dzieciaki, którym zdarzyło się tam zajrzeć. Oczywiście żadne nadprzyrodzone wydarzenia nie miały tam miejsca, ale cała otoczka była tak creepy, że nasza wyobraźnia działała na pełnych obrotach. Dom niestety został zburzony, a w jego miejscu powstał nowy. To była chyba moja jedyna styczność z domostwem, o którym krążyły podwórkowe legendy, że jest nawiedzone. A nawijam Wam o tym dlatego, że właśnie skończyłem "Mapę Cieni" i doszedłem do wniosku, że twórca projektu czyli Michał Stonawski, to musi mieć nerwy ze stali (i nie tylko nerwy hehe)... Zapraszam zatem do opinii.

Antologia "Mapa Cieni. Opowieści z Nawiedzonych Miejsc" to zbiór siedemnastu krótkich reportaży z nawiedzonych miejsc oraz piętnastu opowiadań, będących wariacją autorów na ich temat.

Swoje marudzenie zacznę może od części dokumentalnej, bo, i tutaj sam siebie zaskoczyłem, podobała mi się ona bardziej niż opowiadania. Przede wszystkim czuć w niej było niesamowitą pasję z jaką Michał Stonawski pisał o odwiedzonych miejscach. I nie były to tylko suche relacje. Każda z historii posiadała świetnie rozbudowany rys historyczny, co tylko udowodniło ile autor musiał poświęcić czasu i sił na swoje badania. Dodatkowym smaczkiem były rozmowy przeprowadzone ze świadkami niesamowitych wydarzeń, sąsiadami czy po prostu przypadkowymi ludźmi, którzy nagle okazywali się potężnym źródłem wiedzy. We wszystkich wyprawach towarzyszył autorowi Krzysiek Biliński, szef Wydawnictwa IX, wspierał, pomagał i cykał zacne fotki. W pewnym momencie aż żałowałem, że te reportaże są takie krótkie. Ta część książki jak dla mnie bardzo na plus.

Jeżeli zaś chodzi o opowiadania, to tutaj niestety jest troszkę nierówno. Większość historii prezentuje się bardzo dobrze, ale zdarzyły się też takie, z którymi kompletnie nie poczułem chemii. Jeżeli miałbym wybrać mój top pięciu opowieści to na pewno byłoby to:
- "Cięcie" Magdaleny Marii Kałużyńskiej, istna petarda na otwarcie zbioru, w klimacie "Nowego Koszmaru Wesa Cravena";
- "Muzeum Snów" Dawida Kaina, kolejna niesamowicie psychodeliczna opowieść w wykonaniu autora, którą dane było mi przeczytać;
- "Wszyscy Jesteśmy Samotni" Sylwii Błach, mam ogromną słabość do twórczości autorki, która po raz kolejny urzekła mnie swoją opowieścią;
- "Trucizny w Żyłach Miasta" Marka Grzywacza, historia ukazującą czym tak naprawdę jest przyjaźń, i czy w ogóle ona istnieje, w obliczu olbrzymich bogactw, jakie przypadkowo mogą wpaść nam w ręce;
- "Most Samobójców" Krzysztofa Maciejewskiego, krótka, ale pełna mroku i silnych emocji historia spotkania dwóch osób na tytułowym moście.

Podsumowując, mimo, że nie w każdym momencie między mną a książką była chemia, przygodę z "Mapą Cieni" uważam za udaną. Jeżeli zdecydujecie się sięgnąć po tę pozycję i jakieś opowiadanie Wam nie podejdzie, to koniecznie zwróćcie uwagę na relacje Michała Stonawskiego. Robią one niesamowitą robotę i gwarantuję, że nadrobią wszystkie braki. Tyle ode mnie. Dziękuję i pozdrawiam.

Za egzemplarz do opinii dziękuję Wydawnictwu IX.

O ile mnie coraz bardziej zawodna pamięć nie myli, to w okolicy, w której się wychowałem, mieliśmy coś na kształt nawiedzonego domu. Znajdował się on przy ulicy Tetmajera w Częstochowie, zaraz obok szkoły podstawowej do której uczęszczałem. Obskurna, opuszczona rudera z zarośniętym ogrodem i siatką, tak dziurawą, że spokojnie można było przecisnąć się na teren posesji. Ja...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1301
512

Na półkach: ,

... przyznam się bez bicia, że liczyłem na większe napięcie połączone z dreszczykiem emocji.

... przyznam się bez bicia, że liczyłem na większe napięcie połączone z dreszczykiem emocji.

Pokaż mimo to

avatar
438
210

Na półkach: , ,

Są takie miejsca o których mówi się tylko szeptem. Opuszczone domy, hale produkcyjne czy nawet osiedla. Niby ktoś coś o nich wie, a jednak nie pała entuzjazmem by podzielić się swoją wiedzą z kolejnym natrętem szukającym sensacji. Ktoś coś widział, była wzmianka w prasie, ale tylko nie liczni liznęli jej tajemnicy. Poniekąd podobnie było z tą pozycją. Pojawiła się szybko w swoim pierwszym wydaniu i równie szybko zniknęła. Ci co mieli szczęście, skosztowali jej wartości, reszta (w tym ja) została tylko z okładką pojawiającą się w wyszukiwarce. Minęło kilka lat od tamtego czasu i wreszcie temat powrócił. W międzyczasie poznałem „Paranormalne” Michała Stonawskiego i to utwierdziło mnie, że „Mapa cieni” będzie pozycją, która musi wylądować w moich domowych zasobach. Tak też się stało. Świetnie prezentująca się mini cegła w twardej okładce, wewnątrz ilustracje opisanych miejsc, parę luźnych zdjęć (stosowałem je jako zakładki) i numeracja kolejności wypuszczonego nakładu (w moim przypadku to 28).

Przejdźmy jednak do treści.

Kraków i okolice, bo ten obszar jest właśnie tematem „badań”, otwiera się przed czytelnikiem niczym magiczny świat przed nieświadomymi go Mugolami. Mijane na co dzień budynki, obdarte z bólu i rozpaczy, które skrywają wciąż okrutne zbrodnie albo tragiczne losy ich dawnych mieszkańców. Na próżno tu jednak doszukiwać się wyjaśnień, czy konkretnych odpowiedzi. Autor zostawia wiele niedopowiedzeń i podaje jedynie opisy, fakty do których udało mu się dotrzeć. A i tych jest całkiem sporo, bo stos przekopanych dat wydaje się być pokaźnym zbiorem. Nie znajdziemy tu jednak namacalnych dowodów, nic nie będzie czarno białe, czy zero jedynkowe. Zatem po co to wszystko? Właśnie. Chyba w tym tkwi tajemnica tych miejsc. Po części czułem się tak, jakbym znowu miał kilka lat, gdy rodzice opowiadali mi o „czarnej wołdze”, albo też w przypadku kiedy jeszcze słyszę na ulicy „Pan cię zaraz zabierze”. Tak, to strach, strach przed nieznanym, które już w samym doborze słów brzmią groźnie.

Ale to nie koniec, to tylko pierwsza strona medalu.

Prawie każde miejsce zostało poparte opowiadaniem zaproszonych do tego pomysłu autorów jak i również samych prowadzących ten projekt (sami to wyjaśnią). Nazwiska po części dobrze mi znane więc miło mi było się znowu spotkać. I to właśnie druga strona tego medalu. Bo jeśli dotąd czułem niedosyt z pracy badawczej, to w tym momencie otrzymałem, powiedzmy sobie szczerze, fikcyjną wersję wydarzeń tajemniczego miejsca, która rozpalała wszystkie dostępne zmysły. Nie byłem przygotowany na taki scenariusz mając ciągle w pamięci „Paranormalne” i jej narrację. Tutaj, O Matko! Wszystko płynie, zgrywa się, dodaje oddechu i pobudza wyobraźnię. Dotychczasowe „gdybanie”, zyskało głębi i przeniosło mnie do bardziej namacalnych wydarzeń.

„Mapa cieni” to książka, projekt, na który warto było czekać. To pozycja, która idealnie łączy fikcję z dostępnymi faktami. Pisałem już u lustrze? Tak. To mógłby być przewodnik po drugiej stronie Krakowa i jego okolic, tej ciemniejszej, tej bardziej tajemniczej i niewyjaśnionej. Tej, przy której nie robi się na co dzień selfie i na pozór jest mało atrakcyjna. Mimo to skrywająca wiele tajemnic, ale o tym będą wiedzieć przecież tylko nieliczni.

Są takie miejsca o których mówi się tylko szeptem. Opuszczone domy, hale produkcyjne czy nawet osiedla. Niby ktoś coś o nich wie, a jednak nie pała entuzjazmem by podzielić się swoją wiedzą z kolejnym natrętem szukającym sensacji. Ktoś coś widział, była wzmianka w prasie, ale tylko nie liczni liznęli jej tajemnicy. Poniekąd podobnie było z tą pozycją. Pojawiła się szybko w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1023
803

Na półkach: , , ,

„Mapa cieni – projekt ciekawy”
Opowieści z nawiedzonych miejsc to dość ciekawy projekt literacki. Autor zebrał informacje o miejscach „dotkniętych przez duchy” i częściowo starał się wyjaśnić, czy rzeczywiście coś się tam działo. Podpierał się przy tym dokładnym badaniem źródeł internetowych, historycznych i „plotkarskich”. Przedstawienie fragmentu dochodzenia na temat jakiegoś miejsca stanowi zaczątek rozdziału. Czasami jest to najciekawsza część książki. Dlaczego?
Do wielu rozdziałów dołączono opowiadania tematycznie powiązane z nawiedzonymi miejscami. Nie zawsze jest to widoczna więź, czasami jest to luźne skojarzenie. Niekiedy zbyt mocne powiązanie historii z miejscem, czy legendą stanowi problem. Dość szybko domyślamy się zakończenia. Poziom tych opowieści jest różny. Od banalnych i rozciągniętych do granic nudy, jakby pisanych na siłę, po profesjonalne pełnokrwiste historię, których czytanie sprawia dużą przyjemność. Na szczęście tych drugich jest zdecydowanie więcej. Prawdopodobnie zaważyło doświadczenie piszących, bo znane nazwiska nie zawiodły.
Całość mimo obecności tych „wadliwych” dla mnie historii, jest wartością dodatnią. Dobrze skomponowany wciąga i chce się przewracać kolejne strony. Zawsze można pominąć, to co denerwuje.
Pomysł jest unikatowy i fajnie zrealizowany. Wydanie staranne (twarda oprawa), ze zdjęciami omawianych miejsc. Do mojego egzemplarza dołączono dwie pocztówki z nawiedzonymi budowlami. Jeśli ktoś lubi historie z dreszczykiem, niech śmiało sięga.

„Mapa cieni – projekt ciekawy”
Opowieści z nawiedzonych miejsc to dość ciekawy projekt literacki. Autor zebrał informacje o miejscach „dotkniętych przez duchy” i częściowo starał się wyjaśnić, czy rzeczywiście coś się tam działo. Podpierał się przy tym dokładnym badaniem źródeł internetowych, historycznych i „plotkarskich”. Przedstawienie fragmentu dochodzenia na temat...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1379
350

Na półkach:

To wydanie jest owocem współpracy Michała Stonawskiego i Krzysztofa Bilińskiego. Co tu znajdziemy? Szesnaście rzekomo nawiedzonych miejsc w okolicach Krakowa i tyle samo opowiadań polskich autorów grozy. Każde opowiadanie poprzedzone jest nie tylko fotografią, ale i relacją dotyczącą danego miejsca, a więc jest tu troszkę historii, legend i plotek.
Celem nie było udowodnienie wiarygodności nawiedzeń, ale stworzenie niepokojących opowieści związanych z podejrzanymi miejscami.

Opowiadania są napisane przystępnie, różnorodne gatunkowo, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wciągnęły mnie, czułam klimacik tych miejsc. Przy niektórych można poczuć dreszczyk grozy, ale są też i krwawe historie dla fanów mocniejszych wrażeń. Nie brak tu zaskakujących zwrotów akcji.

Tu muszę parę słów od siebie, dlaczego tak bardzo polubiłam tę książkę. Uwielbiam eksplorować opuszczone i zapomniane miejsca. Intrygują i fascynują mnie. Zapuszczanie się w takie miejsca wywołuje we mnie ogrom emocji. Z jednej strony poczucie adrenaliny, wynikające z niebezpieczeństwa, trzeba być ostrożnym, aby nic na głowę nie spadło czy nie wpaść do jakiejś dziury. Z drugiej strony czuję smutek, że tak szybko wszystko niszczeje, rozpada się w pył i dodatkowo przerażają akty wandalizmu, należy miejsce pozostawiać w stanie, jakim się je zastało. Przy lekturze tej książki czułam klimat tych miejsc i żywo te historie przeżywałam.

Podsumowując, w moim odczuciu Mapa cieni to intrygujący i nietuzinkowy pomysł, jest tu kilka prawdziwych perełek. Wyłania się z tego zupełnie inny obraz Krakowa i jego okolic, aż ma się ochotę na wycieczkę i połazić po miejscach opisanych w tej książce.
Jestem zadowolona, nawet więcej niż bardzo. Polecam!

P.S. jakoś tak umknęło mi to, że autorem jednego opowiadania, jest Krzysztof Biliński, szef Wydawnictwa IX, co mnie zaskoczyło! Bardzo udane, dobrze napisane, tajemnicze i mroczne, pełne rozważań filozoficzno-egzystencjalnych, zwłaszcza dotyczących religii czy samotności. Ogrom tu nawiązań do popkultury, które tak uwielbiam. Krzysztof! Nie tylko wydawaj Nam wspaniale książki, ale i pisz więcej!

To wydanie jest owocem współpracy Michała Stonawskiego i Krzysztofa Bilińskiego. Co tu znajdziemy? Szesnaście rzekomo nawiedzonych miejsc w okolicach Krakowa i tyle samo opowiadań polskich autorów grozy. Każde opowiadanie poprzedzone jest nie tylko fotografią, ale i relacją dotyczącą danego miejsca, a więc jest tu troszkę historii, legend i plotek.
Celem nie było...

więcej Pokaż mimo to

avatar
544
542

Na półkach:

Opowiadania o nawiedzonych miejscach w Małopolsce. Z racji, że uwielbiam klimaty opuszczonych i nawiedzonych miejsc to nie mogłam przejść obojętnie obok tej pozycji.
W książce mamy kilka opowiadań o nawiedzonych, opuszczonych miejscach w Małopolsce. Niektóre z nich to legendy, ale czy w legendzie nie ma ziarna prawdy?

Dodatkowo po każdym opowiadaniu mamy czarno białą fotografie opisywanego miejsca. Jeżeli chcecie możecie je odwiedzić, bo one istnieją naprawdę. Jeżeli ktoś lubi takie klimaty i akurat jest w tym rejonie może śmiało zwiedzić miejsca z książki. Niektóre dość realne, inne mniej.

Pozycja bardzo mi się podobała. Jednak liczyłam na trochę więcej, na jakiś strach. Dość sporo opowiadań to bardziej legendy, bądź opowiadania z przymrużeniem oka. Lektura sprawdzi się dla pasjonatów takich miejsc, bo są w nich również historię, dlaczego są nawiedzone. Przecież każde takie miejsce ma jakąś historię. Dużo się słyszy, że nawiedzone domy to takie, w których kogoś zamordowano, bądź ktoś popełnił samobójstwo.

Pozycja bardzo ciekawa, ale bez wielkiego dreszczyku. Ja przyjemnie spędziłam z nią czas, chociaż nadal czekam na książkę, która rzeczywiście nie pozwoli mi zasnąć w nocy. Oceniam ją 6⭐/10.

Opowiadania o nawiedzonych miejscach w Małopolsce. Z racji, że uwielbiam klimaty opuszczonych i nawiedzonych miejsc to nie mogłam przejść obojętnie obok tej pozycji.
W książce mamy kilka opowiadań o nawiedzonych, opuszczonych miejscach w Małopolsce. Niektóre z nich to legendy, ale czy w legendzie nie ma ziarna prawdy?

Dodatkowo po każdym opowiadaniu mamy czarno białą...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mapa Cieni. Opowieści z nawiedzonych miejsc


Reklama
zgłoś błąd