rozwiń zwiń

Smaki Lwowa. Kulinarna biografia miasta

Okładka książki Smaki Lwowa. Kulinarna biografia miasta
Piotr Janczarek Wydawnictwo: Lira literatura podróżnicza
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Format:
papier
Data wydania:
2023-04-12
Data 1. wyd. pol.:
2023-04-12
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367388795
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Smaki Lwowa. Kulinarna biografia miasta w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Smaki Lwowa. Kulinarna biografia miasta

Średnia ocen
7,6 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1713
1711

Na półkach:

Lwów, miasto legenda, miasto za którym po wojnie tak wielu ludzi tęskniło. Autor oprowadza nas po tym pięknym, innym od wszystkich mieście. Jest tu historia Lwowa, ciekawostki, opisy zabytków, ale najważniejsze są jak sam tytuł wskazuje jego smaki. A mamy z czego wybierać. Lwów to natłok knajpek (tak nazywa się tam lokale i nie ma to pejoratywnego brzmienia). Mieszkańcy Lwowa kochają posiłki w barach, restauracjach. Zaczyna się od ogromnego wyboru śniadań, potem obiady, a wreszcie na zakończenie dnia kolacje. Do tego wspaniałe alkohole, wina, nalewki. Autor potrafił wciągnąć czytelnika w atmosferę tego miasta, razem z nim spacerujemy po Lwowie, odwiedzamy knajpy, bazary, sklepy, podziwiamy piękną architekturę i chłoniemy zapachy...

(cd recenzji na fb)

https://www.facebook.com/photo/?fbid=730568748865913&set=a.530574235532033

Lwów, miasto legenda, miasto za którym po wojnie tak wielu ludzi tęskniło. Autor oprowadza nas po tym pięknym, innym od wszystkich mieście. Jest tu historia Lwowa, ciekawostki, opisy zabytków, ale najważniejsze są jak sam tytuł wskazuje jego smaki. A mamy z czego wybierać. Lwów to natłok knajpek (tak nazywa się tam lokale i nie ma to pejoratywnego brzmienia). Mieszkańcy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

27 użytkowników ma tytuł Smaki Lwowa. Kulinarna biografia miasta na półkach głównych
  • 14
  • 13
7 użytkowników ma tytuł Smaki Lwowa. Kulinarna biografia miasta na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Turcja Paulina Walczak-Matla
Turcja
Paulina Walczak-Matla Maciej Matla
Największym mankamentem książki „Turcja” autorstwa Pauliny Walczak-Matli i Macieja Matli jest jej rażąca niespójność z tytułem. Czytelnik, który sięga po tę pozycję z nadzieją na zgłębienie tajników anatolijskiej kultury, historii czy choćby współczesnej socjologii tego kraju, srodze się zawiedzie. O samej Turcji dowiadujemy się tu zdumiewająco mało; autorzy sprawiają wrażenie tak pochłoniętych walką o przetrwanie, że na opisanie odwiedzanego kraju zwyczajnie nie starczyło im już miejsca ani energii. Książka to w rzeczywistości pamiętnik polskiej rodziny z dwójką maleńkich dzieci (w tym jednym niemowlęciem), która zdecydowała się na wariacki wręcz eksperyment. W środku zimy, poza sezonem turystycznym, wyruszyli na półroczną objazdówkę niemal czterdziestoletnim, kupionym z drugiej ręki kamperem. To, co miało być wielką przygodą, na kartach książki często zamienia się w logistyczny koszmar. Opowieść jest niemal całkowicie wypełniona „przygodami w drodze”, które oscylują wokół napraw mechanicznych, walki z mrozem i prozy życia w ekstremalnie małej przestrzeni. Turcja jawi się tu jedynie jako mroźne, często nieprzyjazne tło dla nieustannych zmagań z sędziwym pojazdem. Zamiast opisów zabytków czy lokalnej kuchni, otrzymujemy szczegółowe relacje z tego, jak zamarza woda w rurach, jak nieszczelne są okna starego vana i jak wielkim wyzwaniem jest higiena niemowlęcia w takich warunkach. Można odnieść wrażenie, że gdyby ta sama rodzina pojechała tym samym autem do Norwegii czy Hiszpanii, treść książki byłaby niemal identyczna, co czyni „Turcję” w tytule elementem czysto dekoracyjnym. Mimo to, ocena 6/10 oddaje sprawiedliwość autorom za ich niezwykłą szczerość. Nie ma tu instagramowego lukru. Jest brud, zmęczenie i lęk o to, czy auto odpali rano w górach Taurus. Plusy: Bezpruderyjny realizm: Autorzy nie boją się pisać o trudach i kryzysach małżeńskich w trasie. Wartość poradnikowa: Dla osób planujących vanlife zimą, to kopalnia wiedzy o tym, co może pójść nie tak. Minusy: Deficyt wiedzy o kraju: Książka nie spełnia obietnicy bycia lekturą o Turcji. Monotonia: Powtarzalność awarii i problemów technicznych bywa przytłaczająca i nużąca. To pozycja wyłącznie dla zdeklarowanych fanów caravaningu i osób, które fascynuje testowanie granic własnej wytrzymałości. Jeśli szukasz Turcji – szukaj dalej. Jeśli szukasz prawdy o życiu w starym kamperze z niemowlakiem – trafiłeś idealnie.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 1 miesiąc temu
Mój Rzym. Spacerem po niezwykłych zakątkach Wiecznego Miasta Magdalena Wolińska-Riedi
Mój Rzym. Spacerem po niezwykłych zakątkach Wiecznego Miasta
Magdalena Wolińska-Riedi
Książka Mój Rzym. Spacerem po niezwykłych zakątkach Wiecznego Miasta Magdaleny Wolińskiej-Riedi to wyjątkowa propozycja dla wszystkich, którzy chcą spojrzeć na Rzym z zupełnie innej perspektywy niż ta znana z klasycznych przewodników. Już od pierwszych stron widać, że nie jest to typowa książka podróżnicza, lecz raczej osobisty, pełen emocji i wspomnień zapis wieloletniego życia autorki w Wiecznym Mieście. Największą siłą tej publikacji jest jej autentyczność. Wolińska-Riedi mieszka w Rzymie od ponad dwóch dekad, co pozwala jej opowiadać o mieście w sposób niezwykle naturalny i wiarygodny. Nie prowadzi czytelnika utartymi szlakami, nie skupia się na najbardziej znanych atrakcjach, lecz zaprasza do miejsc, które żyją własnym rytmem – z dala od tłumów turystów. Dzięki temu książka przypomina bardziej spacer z dobrą znajomą niż lekturę przewodnika. Autorka z dużą czułością opisuje codzienne życie mieszkańców, tworząc barwny obraz miasta, które tętni historią, ale jednocześnie jest pełne zwykłych ludzkich historii. Spotykamy tu zarówno lokalnych rzemieślników, jak i postacie z pogranicza legendy, takie jak fotografowie czy organizatorzy wydarzeń, którzy przez lata współtworzyli klimat Rzymu. To właśnie te opowieści nadają książce głębi i sprawiają, że czytelnik zaczyna postrzegać miasto jako żywy organizm, a nie tylko zbiór zabytków. Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki autorka buduje atmosferę. Opisy są zmysłowe i sugestywne – niemal czuć zapach świeżego espresso o poranku czy słodycz tiramisu w małej rzymskiej cukierni. Wolińska-Riedi umiejętnie operuje detalem, dzięki czemu nawet krótkie sceny zapadają w pamięć. Jej styl jest lekki, przystępny i jednocześnie elegancki, co sprawia, że książkę czyta się z dużą przyjemnością. Warto też podkreślić, że publikacja niesie ze sobą pewną refleksję. Między wierszami pojawia się temat przemijania, zmian i trudności, z jakimi mierzą się tradycyjne rzemiosła czy lokalne biznesy. Autorka nie idealizuje Rzymu – pokazuje jego piękno, ale i kruchość. Dzięki temu książka zyskuje bardziej uniwersalny wymiar i może skłonić czytelnika do zastanowienia się nad losem innych historycznych miast. Nie jest to jednak książka dla każdego. Osoby oczekujące konkretnego przewodnika z listą atrakcji, adresami i praktycznymi wskazówkami mogą poczuć niedosyt. „Mój Rzym” to raczej literacka podróż niż narzędzie do planowania wyjazdu. Wymaga od czytelnika otwartości na narrację osobistą i pewnej refleksyjności. Podsumowując, „Mój Rzym. Spacerem po niezwykłych zakątkach Wiecznego Miasta” to książka nastrojowa, pełna uroku i autentycznego zachwytu nad miastem, które od wieków fascynuje ludzi na całym świecie. To lektura idealna dla tych, którzy chcą poczuć prawdziwego ducha Rzymu i zobaczyć go oczami osoby, która naprawdę go zna i kocha.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na 9 25 dni temu
Nie jedź tam. Od Czarnobyla po Koreę Północną Adam Fletcher
Nie jedź tam. Od Czarnobyla po Koreę Północną
Adam Fletcher
„Granice mojego języka są granicami mojego świata” – ten cytat Ludwiga Wittgensteina zdaje się przyświecać Adamowi Fletcherowi, jednak w przypadku książki „Nie jedź tam. Od Czarnobyla po Koreę Północną” granice te okazują się rozczarowująco wąskie. Choć tytuł obiecuje mrożącą krew w żyłach wyprawę do najbardziej niebezpiecznych zakątków globu, otrzymujemy raczej zbiór powierzchownych anegdot, które częściej budzą irytację niż autentyczne zainteresowanie. Moja ocena to zaledwie 6/10. Bohaterem i narratorem jest sam Fletcher, typowy przedstawiciel pokolenia szukającego „ekstremalnych wrażeń”, które można potem zrelacjonować przy piwie. Fabuła to zapis jego podróży do miejsc wyklętych: od skażonej strefy wokół Czarnobyla, przez totalitarną Koreę Północną, aż po fawele Liberii. Problem polega na tym, że autor podchodzi do tych tragicznych lokalizacji z perspektywy turysty uprawiającego „dark tourism”, któremu brakuje jednak głębszej refleksji nad kontekstem historycznym czy społecznym odwiedzanych państw. Największym mankamentem książki jest jej wymuszony humor. Fletcher usilnie stara się być zabawny, co w obliczu nędzy w Nigerii czy terroru w Pjongjangu wypada po prostu niesmacznie. Jego styl to mieszanka brytyjskiego sarkazmu z lekkomyślnością, która momentami ociera się o ignorancję. Zamiast reportażu z prawdziwego zdarzenia, dostajemy zapiski kogoś, kto pojechał w niebezpieczne miejsce tylko po to, by sprawdzić, czy jego własna strefa komfortu ma granice. Autor ślizga się po powierzchni, serwując nam oczywistości, które każdy średnio zorientowany czytelnik może znaleźć w pierwszym lepszym artykule w internecie. Zabrakło tu empatii i szacunku dla ludzi mieszkających w tych „przeklętych” miejscach. Dla Fletchera są oni jedynie statystami w jego osobistym show. Książka broni się jedynie w momentach, gdy autor zapomina o byciu „cool” i opisuje czysty, pierwotny strach, ale to za mało, by uznać tę pozycję za wartościowy wkład w literaturę podróżniczą. To lektura dla tych, którzy lubią podróże „palcem po mapie” w wersji pop, ale szukający rzetelnego reportażu poczują jedynie głód konkretu i głębi.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 2 miesiące temu
Słowenia. W krainie winnic, dzikiej przyrody i absolutnego zauroczenia Aleksandra Zagórska-Chabros
Słowenia. W krainie winnic, dzikiej przyrody i absolutnego zauroczenia
Aleksandra Zagórska-Chabros
Spodziewam się po książce o jakimś kraju określonej jako literatura podróżnicza, że znajdę tam informacje o historii, języku, kulturze, kuchni, społeczeństwie, o państwie i szczególnie o walorach przyrodniczych, zabytkach i innych atrakcjach turystycznych. Książka "Słowenia. W krainie winnica, dzikiej przyrody i absolutnego zauroczenia" spełniła moje oczekiwania. Znalazłam w tej książce dużo podstawowych informacji o tym kraju, a także dowiedziałam się, z czego Słowenia słynie i czym może zachwycić. Autorka przygotowując książkę rozmawiała zarówno z rodowitymi Słoweńcani, jak i przedstawicielami innych narodowości, którzy jednak związali swoje życie z tym krajem. Dzięki temu powstał złożony obraz Słowenii. Zaciekawił mnie rozdział o tym, czy uważać Słowenię za Bałkany, czy też nie. Również rozważania o tym, czy warto zamieszkać w tym kraju były ciekawe. Ponadto w książce znajduje się wiele świetnych zdjęć obrazujących piękno tego kraju (szkoda tylko, że część nie jest podpisanych). Za plus uznaję również zamieszczenie w książce mapy Słowenii wraz z jej otoczeniem (to powinien być standard w literaturze podróżniczej, a niestety często mapy są pomijane). Warto jednak wiedzieć, że książka napisana jest trochę w stylu artykułów na blogu podróżniczym (autorka taki również prowadzi balkanyrudej.pl), więc nie wszystkim może to przypaść do gustu. Niemniej książka jest na tyle interesująca, że warto i tak po nią sięgnąć. Dużo jest w książce o aktywnej turystyce, zwłaszcza rowerowej (wreszcie dowiedziałam się, czym w sumie jest downhill a czym enduro), bo autorka i jej mąż właśnie w taki sposób spędzają podróże. Najsłabiej w książce wypada początek, bo tam autorka wyjaśnia, jak w sumie trafiła do do Słowenii, opisuje współprace przy promocji tego kraju (czyli wyjazdy sponsorowane) i... narzeka na brak takiej współpracy z Chorwacją (według mnie zbędny wątek). Podsumowując, jeżeli nie byliście w Słowenii, ta książka na pewno Was zachęci do odwiedzin tego kraju. Jeżeli nie wiecie za dużo o tym rejonie, też książka okaże się ciekawa. Ja byłam w Słowenii, trochę już o niej wiem, a i tak przeczytałam książkę z przyjemnością i dowiedziałam się nowych rzeczy.
Ania Lemufy - awatar Ania Lemufy
ocenił na 8 2 lata temu
Albania. W szponach czarnego orła Izabela Nowek
Albania. W szponach czarnego orła
Izabela Nowek
Książka Izabeli Nowek pt. „Albania. W szponach czarnego orła” jest kolejnym reportażem podróżniczym tym razem na temat tytułowej Albanii, który ukazał się w serii Wydawnictwa Poznańskiego. Autorka przedstawia kraj swojego obecnego zamieszkania z perspektywy osoby związanej z branżą turystyczną. Przyznaję, iż opis Albanii zawarty na kartach omawianej publikacji jest do głębi werystyczny. Izabela Nowek wymienia zmiany cywilizacyjne, które zaistniały w kraju nad M. Jońskim, w szczególności w Tiranie na przestrzeni ostatnich czterdziestu lat, od czasu upadku reżymu komunistycznego. Albańczycy zostali zaprezentowani, jako tradycjonalistyczne i patriarchalne izolowane w górach społeczeństwo, i to bardzo odporne na wszelkie zmiany obyczajowe. Nieco inaczej sytuacja wygląda w Tiranie, gdzie mieszkańcy przez wzgląd na funkcje stołeczne tego miasta odróżniają się od swoich rodaków z prowincji. W Albanii zupełnie zmienił się stosunek wobec cudzoziemców. W ciągu ostatnich piętnastu lat wzdłuż wybrzeży Morza Jońskiego powstała spełniająca podstawowe standardy cywilizacyjne współczesnych czasów baza turystyczna, obcokrajowcy zaczęli inwestować w tym kraju, a sama Albania dołączyła do popularnego kierunku podróży i wczasów. Państwo to wciąż dla Europejczyków z krajów UE uchodzi za egzotyczne i nadal jest postrzegane już nieco zbyt bardzo krzywdząco za zacofane. Izabela Nowek stara się podważać rozpowszechnione stereotypy na temat Albanii i Albańczyków, aczkolwiek przyznaje, iż pozostaje jeszcze wiele do nadrobienia. Dość interesująco autorka przedstawiła albańską wieś, tamtejszą religijność (bardzo powierzchowną), a także pochyliła się nad tematem legendarnych bunkrów.
donekT - awatar donekT
ocenił na 7 10 dni temu

Cytaty z książki Smaki Lwowa. Kulinarna biografia miasta

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Smaki Lwowa. Kulinarna biografia miasta