Siódmy sekret szczęścia

Okładka książki Siódmy sekret szczęścia
Sharon Owens Wydawnictwo: Książnica Seria: Do Torebki literatura piękna
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Do Torebki
Tytuł oryginału:
Seven Secrets of Happiness
Data wydania:
2011-01-31
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-31
Data 1. wydania:
2009-08-27
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324578689
Tłumacz:
Ewa Penksyk-Kluczkowska
Średnia ocen

                6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Siódmy sekret szczęścia w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Siódmy sekret szczęścia

Średnia ocen
6,4 / 10
221 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
477
269

Na półkach:

Powieść znalazłam w hangarze nad morzem. Chciałam przeczytać coś lekkiego, przyjemnego podczas leżakowania na plaży. Okazało się, że wybrana przeze mnie powieść jest nie tylko ciepła, lekka i przyjemna, ale także mądra, pełna wiary w przyszłość.
Po stracie bliskiej osoby ciężko powrócić do zwykłej rutyny dnia codziennego, ból jest zbyt silny. Wsparcie i nadzieję może ofiarować osoba, która doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jakie piekło zgotował nam los. Taka osoba stake się naszą bratnią duszą. A miłość ponownie puka do naszych serc, nie taka sama jak za pierwszym razem, inna, może mniej intensywna, ale daje poczucie bezpieczeństwa, zrozumienie, wsparcie, nadzieję.

Siedem sekretów szczęścia, które warto zapamiętać:
1.Niezależność emocjonalna
2.Dobre zdrowie
3.Życie bez zawiści
4.Przyjaciele
5.Dobre uczynki
6.Dostrzeganie piękna w drobiazgach
7.Zamknięcie przeszłości

Powieść znalazłam w hangarze nad morzem. Chciałam przeczytać coś lekkiego, przyjemnego podczas leżakowania na plaży. Okazało się, że wybrana przeze mnie powieść jest nie tylko ciepła, lekka i przyjemna, ale także mądra, pełna wiary w przyszłość.
Po stracie bliskiej osoby ciężko powrócić do zwykłej rutyny dnia codziennego, ból jest zbyt silny. Wsparcie i nadzieję może...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

547 użytkowników ma tytuł Siódmy sekret szczęścia na półkach głównych
  • 316
  • 231
121 użytkowników ma tytuł Siódmy sekret szczęścia na półkach dodatkowych
  • 87
  • 9
  • 7
  • 6
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Siódmy sekret szczęścia

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Spacer po szczęście Lucy Dillon
Spacer po szczęście
Lucy Dillon
Zdarzyło mi się, w dobrej wierze, podsunąć koleżance w ciąży Piąte dziecko Doris Lessing. Kierowałam się (o moja ślepoto!) walorami powieści i renomą nazwiska. Z mojego faux-pas zdałam sobie sprawę dużo później, kiedy pojęłam, że brzemiennej kobiecie, pełnej obaw, lęku i niepewności w oczekiwaniu na dziecko, dałam do przeczytania opowieść o upośledzonym chłopcu. To, że była również historią o sile matczynej miłości, w tym konkretnym przypadku, nie miało żadnego znaczenia. To niefortunne doświadczenie nauczyło mnie konieczności dostrzegania czytelnika w kontekście książki. Teraz wiem, że nawet najlepsza opowieść, w pewnych okolicznościach, może narobić więcej szkody niż pożytku. Tej boleśnie zdobytej zasady szczególnie przestrzegam w przypadku książek „żałobnych”, do których zaliczam tę powieść. I kiedy słyszę prośbę o polecenie lub pożyczenie takiej właśnie książki od osoby przeżywającej utratę najbliższej osoby, to jej podsunięcie uzależniam od etapu żałoby, na jakim się znajduje osoba prosząca. Akurat tę pozycję zabroniłabym czytać tuż po śmierci partnera (dlaczego napiszę później), a poleciłabym ją osobie kończącej czas smutku, ale mającej problemy z jego opuszczeniem, odsunięciem go od siebie, bo właśnie na tym etapie żałoby znajdowała się główna bohaterka tej powieści – Juliet. Jej mąż zmarł na zawał serca w wieku 32 lat, czyniąc z niej wdowę zaledwie w wieku 31 lat. W momencie jej poznania od śmierci Bena upłynęło osiem miesięcy, a ona nadal chowała się przed światem i ludźmi w swoim domu, który razem z mężem właśnie kupili i zamieszkali, snując wspólne plany jego remontu. Było jej w nim dobrze rozpaczać i rozpamiętywać przeszłość i niespełnioną przyszłość. I pewnie zgorzkniałaby w tym warownym „zamku”, gdyby nie siostra, matka i sąsiedzi, dzięki którym powoli zaczęła wychodzić ze stworzonego przez siebie twardego kokonu smutku, żalu i depresji. Ich siła i wszechobecność oddziaływania sącząca się z każdej sceny, rozmowy czy przemyśleń była tak silna, że bez trudu przelała się na mnie. Czułam ogromne przygnębienie towarzyszące Juliet. Najgorsze było to, że towarzyszyło mi ono przez 95% powieści, dodatkowo potęgowane nagromadzeniem bohaterów, z których każdy przeżywał własną, mniejszą lub większą, tragedię życiową. Nie tylko Juliet była w żałobie, ale i teściowa, matka była przygnębioną tragedią córki, jej siostra Louise przeżywała kryzys małżeński, znajomy Michael odejście żony, a przyjaciel Lorcan oszustwo ukochanej. Nawet pies był przygnębiony odejściem Bena. To nagromadzenie destrukcyjnych uczuć było celowym i przemyślanym posunięciem autorki w budowaniu powolnego napięcia emocjonalnego fabuły, by z rozmachem rozładować je w scenie finałowej. Przyznaję, jest w tym mistrzynią! Umie pokazać, że życie jest jak "książka, która się składa z wielu rozdziałów. Na jakiś czas robi ci się smutno, a potem odwracasz stronę, żeby zobaczyć, co będzie dalej". I właściwie do tego momentu, poznana przeze mnie historia wychodzenia z żałoby, nie różniłaby się niczym od znanych mi tego typu powieści, gdyby nie jeden element pięknie wpleciony w fabułę. Dogoterapia! Miłość autorki do psów czułam na każdej stronie, która umiejętnie pokazała ich terapeutyczną rolę w trudnych chwilach człowieka. To właśnie pies Minton pozwolił Julie przetrwać najtrudniejsze chwile po tragedii, to psy znajomych i potrzeba opieki nad nimi wyciągnęła ją z domu i zmusiła do nawiązania ponownych kontaktów z ludźmi i wreszcie to pies sprawił, że dziewczyna otworzyła serce na nowy związek z mężczyzną. To dlaczego, pomimo tak pozytywnego oddziaływania, nie poleciłabym jej osobom rozpoczynającym żałobę? Z jednego powodu. Ta opowieść mówi wyraźnie – weź się w garść, nie jesteś pępkiem świata, nie ty jedna przeżywasz nieszczęście, inni też mają problemy, poświęcają się dla ciebie, a ty tkwisz egoistycznie w swoim mrocznym świecie apatii! Tego nie może słyszeć osoba, która jest w szoku tuż po stracie najbliższej osoby, bo ona nie ma tej „garści”, a siła mocy tych słów, dająca energię do życia, skierowana jest w żagle, których nie posiada. Zanim odzyska „garść” i odbuduje „żagle” minie trochę czasu. Działania w dobrej wierze mogą zakończyć się rozgoryczeniem, które Juliet ujęła w ten sposób – "…same banały, których ciągle wysłuchuję, że w niebie są wszyscy, których kochasz i celebryci, a czas leczy rany. […] życzliwe słowa, jakie słyszała od ludzi, wszystko unieważniały. Nie była „dzielna”, nie była „taka młoda” i naprawdę nie sądziła, by „czas leczył rany”". Niektóre książki są jak lekarstwo. Trzeba wiedzieć komu i kiedy je przepisać-polecić. Staram się o tym zawsze pamiętać. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 7 4 lata temu
Królowa słodyczy Sarah Addison Allen
Królowa słodyczy
Sarah Addison Allen
Bardzo mi się spodobała ta książka.Niby całkiem banalna,ale jednak nieoczywista.Podobała mi się odrobina magii w tej książce,magii w różnych jej przejawach.Książki zjawiające się,gdy ktoś ich potrzebuje(oj,chciałabym takiej magii w swoim życiu),obietnice,które wypowiedziane nie mogą być złamane,pewien niezwykły gość pomieszkujący w nie swojej szafie..Bardzo polubiłam Josey,główną bohaterkę.To bardzo samotna,zakompleksiona osoba,którą wszyscy postrzegaja przez pryzmat jej postępowania gdy była niesfornym dzieckiem.Josey jest zdominowana przez swoja matkę,która z całych sił próbuje zadowolić,choć to zadanie skazane na niepowodzenie.Kobieta zrezygnowała niemal cakowicie z własnego żcia,by być na usługi matki.Zmienia to dopiero wpływ Delii,która nieoczekiwanie się do niej wprowdziła i Chloe,z którą nieoczekiwanie połaczyła ja przyjaźń. W pewien sposób Josey przypomina mi moja ulubioną książkowa bohaterkę Joannę Stirling z Błękitnego Zamku Montgomery.Jej życie,staropanieństwo,samotność,niezrozumienie jakie ja otacza-to wszystko łączy te dwie bohaterki.No i oczywiście postać koszmarnej ,zdystansowanej matki,której nie sposób zadowolić. Sam romans jest bardzo miłym dodatkiem,ale nie jest głównym wątkiem.To był dobry zabieg.Całkiem fajnie czytało sie te książkę.Podobało mi się to,w jaki sposób autorka skupiła sie na psychologicznym portrecie różnych osób,różncych,choc z pewnymi cechami wspólnymi.
ewa - awatar ewa
oceniła na 6 3 lata temu

Cytaty z książki Siódmy sekret szczęścia

Więcej
Sharon Owens Siódmy sekret szczęścia Zobacz więcej
Sharon Owens Siódmy sekret szczęścia Zobacz więcej
Sharon Owens Siódmy sekret szczęścia Zobacz więcej
Więcej