Savages: ponad bezprawiem

Okładka książki Savages: ponad bezprawiem
Don Winslow Wydawnictwo: Znak Literanova Ekranizacje: Savages: Ponad bezprawiem (2012) literatura piękna
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Savages
Data wydania:
2012-09-03
Data 1. wyd. pol.:
2012-09-03
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-240-2268-7
Tłumacz:
Rafał Śmietana
Ekranizacje:
Savages: Ponad bezprawiem (2012)
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Savages: ponad bezprawiem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Savages: ponad bezprawiem i



Przeczytane 1096 Opinie 48 Oficjalne recenzje 165

Opinia społeczności książki  Savages: ponad bezprawiem i



Książki 3445 Opinie 220

Oceny książki Savages: ponad bezprawiem

Średnia ocen
6,6 / 10
234 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
633
470

Na półkach: , , ,

Kolejna książka Dona Winslowa po wydanych w Polsce z Psich Pazurów i Granicy, oraz w mniejszym stopniu Skorumpowanych której akcja obraca się wokół meksykańskich karteli narkotykowych. Wg mnie bardzo dobra, dobrze skonstruowana akcja z nieoczekiwanymi zwrotami. Dla miłośników Winslowa i wojen narkotykowych pozycja obowiązkowa. Trochę dziwi sposób narracji - jak w scenariuszu filmowym, lecz książka zupełnie na tym nie traci. Żałować należy tylko, że to w Polsce autor prawie nieznany.

Kolejna książka Dona Winslowa po wydanych w Polsce z Psich Pazurów i Granicy, oraz w mniejszym stopniu Skorumpowanych której akcja obraca się wokół meksykańskich karteli narkotykowych. Wg mnie bardzo dobra, dobrze skonstruowana akcja z nieoczekiwanymi zwrotami. Dla miłośników Winslowa i wojen narkotykowych pozycja obowiązkowa. Trochę dziwi sposób narracji - jak w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

518 użytkowników ma tytuł Savages: ponad bezprawiem na półkach głównych
  • 300
  • 215
  • 3
167 użytkowników ma tytuł Savages: ponad bezprawiem na półkach dodatkowych
  • 134
  • 14
  • 9
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Okładka książki USA Noir. Część I Megan Abbott, Lawrence Block, Tim Broderick, Joseph Bruchac, Jerome Charyn, Lee Child, Reed Farrel Coleman Reed Farrel, Michael Connelly, Barbara DeMarco-Barrett, Jeffery Deaver, Elyssa East, Maggie Estep, Jonathan Safran Foer, J. Malcolm Garcia, James W. Hall, Pete Hamill, Terrance Hayes, T. Jefferson Parker, Karen Karbo, Bharti Kirchner, William Kent Krueger, Dennis Lehane, Laura Lippman, Tim McLoughlin, John O'Brien, Joyce Carol Oates, Bayo Ojikutu, George Pelecanos, Pir Rothenberg, S. J. Rozan, Lisa Sandlin, Julie Smith, Asali Solomon, Domenic Stansberry, Susan Straight, Luís Alberto Urrea, Don Winslow
Ocena 7,6
USA Noir. Część I Megan Abbott, Lawrence Block, Tim Broderick, Joseph Bruchac, Jerome Charyn, Lee Child, Reed Farrel Coleman Reed Farrel, Michael Connelly, Barbara DeMarco-Barrett, Jeffery Deaver, Elyssa East, Maggie Estep, Jonathan Safran Foer, J. Malcolm Garcia, James W. Hall, Pete Hamill, Terrance Hayes, T. Jefferson Parker, Karen Karbo, Bharti Kirchner, William Kent Krueger, Dennis Lehane, Laura Lippman, Tim McLoughlin, John O'Brien, Joyce Carol Oates, Bayo Ojikutu, George Pelecanos, Pir Rothenberg, S. J. Rozan, Lisa Sandlin, Julie Smith, Asali Solomon, Domenic Stansberry, Susan Straight, Luís Alberto Urrea, Don Winslow
Don Winslow
Don Winslow
Jak wielu słynnych amerykańskich pisarzy, imał się rozmaitych zajęć, zanim zyskał literacką sławę. Pod koniec lat 70. ubiegłego stulecia przeniósł się z Rhode Island do Nowego Jorku, gdzie najpierw został kierownikiem sieci kin, a następnie… prywatnym detektywem. Po krótkiej przerwie na dokończenie edukacji zajął się organizacją górskich wycieczek w chińskiej prowincji Syczuan oraz prowadził safari w Kenii. Kiedy jego pierwsza powieść kryminalna, wydana w 1991 roku, zyskała nominację do Edgar Allan Poe Award, Winslow poświęcił się wyłącznie pisaniu. Obecnie z żoną i synem mieszka w Kalifornii, gdzie współpracuje także z filmową machiną Hollywood.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Prawda Michael Palin
Prawda
Michael Palin
Gdy brałem książkę autorstwa Michaela Palina do rąk nie widziałem, czego się spodziewać. Moje doświadczenia z tym Pythonem sugerowały narkotyczny wręcz odjazd, z szaleństwem w oczach, które popchnie nas w każdą otchłań. Tymczasem Prawda jest zupełnie inna. Nie ma szalonych wariacji na każdy temat, purnonsensownych dowcipów czy gier słownych, nie nabijamy się ze wszystkiego i wszystkich, raczej z przymrużeniem oka patrzymy na własną wiarę w idealizmy i pewne podstawowe zasady życia, którym chcemy być wierni. Keith Mabbut jest pisarzem, za którym idzie przeszłość dziennikarza śledczego i jednej wielkiej sprawy. Właśnie napisał na zlecenie pewnej firmy z branży paliwowej historię tego przedsiębiorstwa. I tutaj na scenę wkracza pewne wydawnictwo, które sugeruje mu napisanie książki o działaczu społecznym, człowieku legendzie, niedostępnym i nieustępliwym. Hamish Neville unika wywiadów, stara się, by jego działania mówiły za niego. Staje po stronie słabych i nie mogących się bronić przeciw firmom, których celem jest np. wyrwanie złóż mineralnych ziemi zamieszkanych przez różne biedne plemiona. Mabbut dociera do Neville'a, nawiązują coś, co można nazwać współpracą, i nasz bohater ma materiał na wielką książkę. I tu zaczynają się schody, ponieważ wydawnictwo chciałoby dodać conieco do książki. Zaczyna się walka ideałów i wartości, dziennikarz śledczy wraca do starych nawyków, odkrywa nowe tropy, a tu jeszcze całkiem sporo dzieje się w jego życiu prywatnym. Książka nie należy do rewelacji, jest raczej świetnym umilaczem czasu podróży. Pokazuje nam kilka różnych punktów widzenia, prowadząc do finału, który nie każdemu może przypaść do gustu, nie każdy lubi, jak się mu zwraca uwagę, że patrzy zbyt idealistycznie na pewne aspekty życia. Palin jednak ma tyle taktu, że nie wali batem po plecach dla otrzeźwienia, raczej stosuje kumplowskie klepnięcie.
Machno - awatar Machno
ocenił na 6 8 lat temu
Dziwny przypadek Rockefellera. Zdumiewająca kariera i spektakularny upadek seryjnego oszusta Mark Seal
Dziwny przypadek Rockefellera. Zdumiewająca kariera i spektakularny upadek seryjnego oszusta
Mark Seal
Ja cię kręcę! – żeby nie przytoczyć tutaj bardziej dosadnych okrzyków, jakie wyrywały mi się od czasu do czasu podczas czytania tej fascynującej, zwariowanej, spektakularnej (tutaj pasuje każde określenie towarzyszących mi emocji w ilościach nieograniczonych) historii o człowieku, który przez trzydzieści lat był tym, kim być chciał. Christopherem Chichesterem, Christopherem Crowem, Clarkiem Rockefellerem i Chipem Smithem. Człowiekiem o wielu tożsamościach, pracującym w prestiżowych firmach, wykonującym elitarne zawody bez przygotowania formalnego, bez problemu pnącym się po drabinie społecznej i zawodowej, posiadającym inteligentną, bardzo dobrze zarabiającą żonę i dziecko, a wszystko to bez ubezpieczenia społecznego, jakichkolwiek dokumentów go identyfikujących, bez rozliczeń podatkowych i prawa jazdy, mimo że potrafił kierować samochodem, własnych kart kredytowych i telefonów komórkowych. Nic, co mogłoby zostawić jakikolwiek ślad w dokumentach urzędników i pracodawców, kartotekach policyjnych, bankach danych czy bazie zasobów internetowych. Człowiek-widmo, który był jednocześnie bardzo znany, lubiany i podziwiany w środowisku społecznych elit amerykańskich, w czasach, kiedy nawet zwierzęta mają chipy identyfikacyjne, a ludzie są coraz bardziej nieufni wobec obcych, zwłaszcza tych pochodzących z zewnątrz. Jak to możliwe?! Dokładnie to pytanie zadałam sobie, sięgając po tę książkę, ale nie spodziewałam się, że oprócz odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, otrzymam niesamowitą powieść sensacyjną, thriller, kryminał i powieść psychologiczną w jednym, a poziom adrenaliny, który rósł systematycznie w miarę czytania, podnosiła autentyczność opisywanych wydarzeń. To dlatego początkowe pytanie z czasem ustąpiło okrzykom zaskoczenia i podziwu, ale nie potępienia. Dlaczego? – wyjaśnię na końcu. Cała opowieść o życiu, a właściwie o życiach, Christiana Karla Gerhartsreitera, bo tak brzmiały jego prawdziwe imiona i nazwisko, rozpoczyna się niczym dobra sensacja – porwaniem własnej córki. Jedynej osoby, którą obdarzał miłością, według jednego z bostońskich policjantów, do której dodam od siebie określenie – patologiczną. Jednak zgodzę się, że jedynego, prawdziwego elementu w jego życiu. Wszystko pozostałe było kłamstwem. Cholernie dobrym kłamstwem. Autor, dziennikarz śledczy, sceną porwania otwiera i zamyka wyjątkową dla mnie biografię na tle tych, które poznałam do tej pory (Tak daleko jak nogi poniosą, Niezłomny, Komandos, Snajper), wypełniając przestrzeń między nimi rekonstrukcją wydarzeń, począwszy od momentu przyjazdu z Niemiec do USA w 1978 roku aż do momentu aresztowania w 2008 roku, opartą na własnym dochodzeniu i ustaleniach zdobytych podczas podróży śladami tropionego bohatera po Ameryce i Niemczech, z rozmów z ludźmi, którzy go znali, z raportów policyjnych, protokołów sądowych i doniesień mediów. A ponieważ jest jednocześnie pierwszoosobowym narratorem, umiejętnie zaangażował mnie intelektualnie i emocjonalnie w inwigilację i śledztwo człowieka wysoko ponadprzeciętnie inteligentnego, który całą swoją wiedzę zdobył z filmów i książek. To "biblioteki zawsze odgrywały ważną rolę w jego życiu. Spędzał w nich dużo czasu, aby się nauczyć, jak zostać kimś innym". Dzięki intelektowi, wiedzy, precyzyjnie postawionym sobie celom i umiejętności manipulacji osiągnął to. Zgubiła go zbyt duża pewność siebie, rosnąca odwrotnie proporcjonalnie do narastającego, kilkudziesięcioletniego braku konsekwencji swoich kłamstw. I tutaj wrócę do mojej deklaracji braku potępienia jego postawy jako oszusta tożsamości, a to za sprawą teorii jednego ze znajomych bohatera wydarzeń, wprawdzie odosobnionej od reszty opinii, ale dla mnie zawierającej w sobie wiele racji – "Truman Capote posłużył się kiedyś określeniem „prawdziwe fałszerstwo”. To znaczy, że nikt nie jest w stu procentach hochsztaplerem. Wręcz przeciwnie. Można być najzupełniej autentyczną osobą, ale zbudowaną na fałszywych fundamentach. Myślę, że wszyscy Amerykanie w jakimś sensie są tworami swojej wyobraźni. Na tym po części polega urok tego kraju. Clarka można postrzegać jako archetyp imigranta, który buduje sobie nowe życie i nową osobowość, wolną od ograniczeń z kraju swojego pochodzenia". Clark nie był jedynym, w tym, co robił. Wystarczy pomyśleć o innym znanym imigrancie – Jerzym Kosińskim. Jednak o ile ten ostatni robił to bardzo nieudolnie i był demaskowany niemalże natychmiast, o tyle Clark był w tym mistrzem, który umiejętność konstruowania rzeczywistości wokół siebie doprowadził do skrajnej perfekcji, w której ogromnym atutem było tkwiące w niej ziarno prawdy. Zmyślone historie z prawdziwymi szczegółami. Mieszanka fikcji filmowej i literackiej z realiami. Ułożyłam razem z autorem ten skomplikowany obraz człowieka-zagadki z tysiąca puzzli, ale mimo to czuję niedosyt. Nadal towarzyszy mi uczucie, że Clark, pomimo tej całej wiwisekcji jego kroków postępowania, nadal ukrywa przede mną najważniejszy obszar przed spenetrowaniem – własny umysł. Tak naprawdę poznałam go po czynach, słowach, zachowaniach i działaniach, bez możliwości wniknięcia w jego intelektualny i emocjonalny „warsztat pracy”. Do perfekcji opanował niszczenie śladów świadczących o tym. Dane mi było tylko jeden raz uchylić rąbka tej tajemnicy, zajrzeć mu przez ramię i podejrzeć sposób działania. Wejść do wnętrza jego samochodu, w którym "wszędzie poprzyklejane były żółte karteczki – żeby nie zapomniał , co powiedział i zrobił podczas pobytu w San Marino…" A poza tym nic. To nadal, również dla badających go biegłych psychologów i psychiatrów, ciekawy przypadek. Kolejną zagadką pozostaje również wątek kryminalny, który jest obecnie w toku śledztwa. Clark mordercą? – nie zdziwiłabym się. W jego przypadku WSZYSTKO jest możliwe. Podejrzewam, że to jedyny człowiek, który sprostałby ironicznemu zdaniu krytykującemu quasi-poradniki – Jak w trzy dni zostać papieżem? Postawiłabym na niego bez zastanowienia, bo jestem przekonana, że gdyby tylko zechciał, może nie w trzy dni, ale zostałby. Zabrzmiało niepokojąco… Po prostu – Ja cię kręcę! – żeby nie powiedzieć dosadniej. I jeszcze jedno. Gdyby ktoś, kiedyś zapytał mnie, z kim chciałabym wybrać się na obiad ze znanych postaci, bez wahania wskazałabym bohatera tej książki, bo on ma w głowie bibliotekę (pomijam filmotekę, pinakotekę i płytotekę) z esejami-komentarzami do każdego (chyba nie przesadziłam) tytułu. naostrzuksiazki.pl
Maria Akida - awatar Maria Akida
oceniła na 10 4 lata temu
Wilk z Wall Street Jordan Belfort
Wilk z Wall Street
Jordan Belfort
Do sięgnięcia po „Wilka z Wall Street” zainspirowała mnie wcześniejsza lektura „Ostatniego dona” Mario Puzo. Spodziewałam się jednak zupełnie innej historii. Tymczasem dostałam opowieść, która momentami mnie zaskakiwała, a momentami zwyczajnie męczyła. Mimo to dobrnęłam do końca. Najprościej można określić tę książkę jako historię człowieka — od narodzin jego ambicji, przez szczyt możliwości, aż po nieunikniony upadek. To opowieść o pieniądzach, władzy i iluzji kontroli, która z czasem wymyka się z rąk. Czy było warto? Odpowiedź nie jest jednoznaczna — i tak, i nie. To jedna z tych książek, które bardziej zostawiają z refleksją niż z czystą satysfakcją z czytania. Najbardziej uderzyło mnie przesłanie, że czasami lepiej pozostać „po drugiej stronie” — biedniejszym, ale spokojniejszym — niż zatracić się w pogoni za bogactwem. Autor pokazuje wyraźnie, że inteligencja nie zawsze idzie w parze z rozsądkiem i rzeczywistością. To także obraz stopniowego upadku moralności — nie tylko jednostki, ale i całego otoczenia, które tę jednostkę napędza i jednocześnie niszczy. Szczególnie zapadł mi w pamięć cytat: „Głęboko wierzę, że wiedza to władza i że każda gra toczy się o niezwykle wysokie stawki — brak wiedzy jest najlepszą receptą na klęskę.” Paradoksalnie jednak, w tej historii można odnieść wrażenie, że nawet wiedza nie zawsze chroni przed upadkiem. Czasem bowiem to nie brak inteligencji prowadzi do porażki, lecz jej niewłaściwe wykorzystanie — jak w sytuacji, gdy „głupi prowadzi mądrego”. To książka o granicach — ambicji, moralności i człowieczeństwa.
Judyta Kowal - awatar Judyta Kowal
ocenił na 7 4 dni temu
Prawdziwe męstwo Charles Portis
Prawdziwe męstwo
Charles Portis
"Cóż, zabiłem nie tego co trzeba i dlatego znalazłem się tutaj teraz." Moi Drodzy ➡️Ta książka to samo życie. Opisy codzienności na Zachodzie mogłyby równie dobrze znaleźć się w fabularyzowanym dokumencie. Połykałem je garściami i wołałem o więcej. A dlaczego? Bo humor towarzyszył im na każdym kroku, bo ironia wychylała się zza każdego pif paf, a barwność, niezwykłość i realność treści towarzyszyła mi od początku do końca. ➡️Żeby uczynić bohaterką powieści dziejącej się na Dzikim Zachodzie czternastoletnią dziewczynkę - trzeba mieć jaja ze stali. Żeby zrobić to wiarygodnie - trzeba być geniuszem. A żeby jeszcze napełnić to mega folklorem prerii, dzikością ludzi i postaciami tak żywymi, że niemalże wyskakującymi z kart książki - trzeba się nazywać Charles Portis. ➡️Nieźle już podjarany filmem, którego mini reckę dałem Wam na story - zasiadłem do tej króciutkiej książki z wielkimi oczekiwaniami. Powiedziałem sobie tak - niech no po pierwszych 10 stronach nie odpłynę - książka idzie do kosza. Nie, nie do kosza - idzie na stos! Stos nieprzeczytanych książek, stos odłożonych książek, stos książek zapomnianych. ➡️Taki stos jest gorszy od stosu z płonącą wiedźmą. Taki stos jest gorszy od spieprzonego stosu atomowego. Ta książka się przestraszyła, wiem to, bo kto by się nie przestraszył? Jest tu jakiś cwaniak? To każdy cwaniak daje trzydzieści a reszta piątaka zarzucając z lekka klasyką 😉 A zatem - przestraszyła się i była rewelacyjna 😊 ➡️Zacząłem uwielbiać Mattie od samego początku i łaskawszym okiem spojrzałem na pyskówki Młodej, dziękując Bogu, że nie dorwała się do tej książki 😉 Przecież, gdyby wzięła przykład z tej czternastolatki - marny mój los. Teraz na każde moje słowo ma 5 a tak miałaby 50 😅 ➡️Krótko i na temat - ta historia wyrywa z butów! Główna bohaterka to chodząca masakra, która zagada każdego, przegada adwokatów, zapyskuje na śmierć rewolwerowców i zniszczy potokiem swych wypowiedzi teksaskich rangersów 😁 Ona jest jak kataklizm - nie do zatrzymania. "- Z początku zastanawiałem się, czy nie skraść ci całusa, chociaż młoda jeszcze jesteś, chora i niespecjalnie atrakcyjna, ale teraz mam poważną chęć sprawienia ci lania pasem. - Jedno i drugie byłoby dla mnie równie nieprzyjemne - odparłam" 😅 ➡️Fabuła jest prosta jak cep - ginie ojciec bohaterki a ona wynajmuje twardego, lubiącego dać w palnik szeryfa, żeby schwytał i zabił zabójcę. Tyle. Motyw zemsty - klasyk. Motyw winy i kary - klasyk. Motyw pijącego bohatera - klasyk. Ta książka jest klasykiem od a do z, w najlepszym tego słowa znaczeniu. "Bo za wszystko trzeba na tym łez padole zapłacić, w taki czy inny sposób. Nie ma niczego za darmo, oprócz łaski Pańskiej. A na nią można wyłącznie zasłużyć." Ha! Lepiej bym nie powiedział. ➡️Dalej - jeśli nie lubujecie się w stonowanym i nie tak ostrym jak u "Braci Sisters" sarkazmie - ta książka nie jest dla Was. Jeśli nie kochacie pełnych ironii dialogów przyprawiających o skurcz śmiechu - ta książka Wam się nie spodoba. Jeśli nie lubicie bohaterów, którzy kupią Was od razu - to Wam się nie spodoba. A jeżeli nie uwielbiacie krwistych, wspaniałych, żywych, niesamowicie dynamicznych scen i postaci - omijajcie to szerokim łukiem! Byłbym zapomniał - jeśli nostalgia nie jest dla Was - omińcie tę książkę. "PAN GOUDY: Wycofał się pan? PAN COGBURN: Tak. Aaron zamachnął się na mnie siekierą. PAN GOUDY: W jakim kierunku się pan cofał? PAN COGBURN: Zazwyczaj cofam się do tyłu sir." 😅 Oooo scena przesłuchania to bajka 😅 ➡️Powiem więcej, każda ze scen w tej książce to majstersztyk. Absolutnie każda. Począwszy od sceny wieszania, przez targi o konie do całego pościgu i prześwietnego finału. A wszystko to okraszone ironią najwyższej próby, często nieuchwytną, ledwo wyczuwalną, ale ona tam ciągle jest. A scena z wręczaniem nakazu szczurowi - 😅😅😅 Do teraz mam skurcze ze śmiechu. Prosty ze mnie chłop 😁 ➡️Znacznie bliżej tej książce do "Brazos" niż to było w przypadku "Braci Sisters" i jeśli szukacie czegoś podobnego - tutaj macie szansę to znaleźć. Oczywista na mniejszą skalę. I w pierwszej osobie, co znakomicie się sprawdza. Jest tu więcej naturalizmu niż w "Braciach", więcej surowego romantyzmu, więcej tęsknoty za Zachodem. ➡️Nostalgia przebija z każdej strony. Widzę te przestrzenie, widzę jeźdźców galopujących przez prerię, czuję dym ogniska, smród oddechu pijanego szeryfa, pragnienie elementarnej sprawiedliwości i dzikość tego kraju. To jest namacalne, to jest bliskie i bardzo prawdziwe. I przy tym wszystkim co chwila parskałem śmiechem jak znarowiony kuc 😅 Mistrzostwo! ➡️Ta opowieść to gawęda snuta przy ognisku, kiedy w niebo z wolna unosi się dym, a daleko na zachodzie gasną ostatnie chwile dnia. I butelka whiskey krąży z rąk do rąk. Taka to książka. ➡️Wszystko to udało się pogodzić z sarkastycznym na wskroś szeryfem, gadułą pierwszej wody, odartym ze złudzeń, który jest niewątpliwą ozdobą tej powieści. Wygląda mi na to, że sarkazm rośnie wraz z ilością wypitej whisky i nie dziwię się wcale, że tak polubiłem ten trunek. "... stary, jednooki zbir postury Grovera Clevelanda. Powiedziałam: stary? Miał podówczas około czterdziestu lat." O jasna cholera, ale się poczułem stary 😅 ➡️A teraz Wam powiem - ta książka jest równie świetna jak "Bracia Sisters", chociaż wyraźnie inna. Momentami nawet lepsza, nie tak drapieżna, jak "Bracia", z tym swoim nieokrzesanym romantyzmem przebijającym przez brutalność i sarkazm, co osobiście uwielbiam. ➡️Jakbym miał ją porównać do czegoś, to do Przygód Hucka Finna i to nie tylko moje zdanie. A wiecie, że Twain to ironista wszechczasów. Mówię poważnie. Odleciałem, zachwyciłem się, jestem oczarowany i na mur przeczytam ją jeszcze nie jeden raz, tym bardziej, że jest taka krótka, co jest jej jedyną wadą. ➡️Mattie to ogień i masakra, jeszcze nie widziałem bohaterki tak młodej a przy tym tak trzeźwo myślącej, sarkastycznej, rezolutnej, zaradnej, pyskatej i jednocześnie uroczej. ➡️Szeryf to mega folklor i bohater czy może raczej antybohater perfekcyjny, wypełniony po brzegi ironią i tysiącem opowieści, chlejący przy tym na umór zaś teksaski ranger wprowadza dodatkowy ogień do wspomnianej dwójki (jakby go jeszcze było mało) i jest postacią niezwykle barwną i niesztampową. A pyskówki szeryfa i rangera to poezja 😅 ➡️Całość to lektura na jedno podejście i zaręczam - nie oderwiecie się od tej książki, dopóki jej nie skończycie 💥 ➡️Oceniam tę powieść na 9/10, niżej się nie da i daję UZJ (Uncelkowy Znak Jakości). Ponownie (po raz kolejny po "Braciach") zabrakło mi po prostu co najmniej dwustu stron. Czułem przeogromny niedosyt po zakończeniu lektury. A jak już przeczytacie książkę - bezwarunkowo obejrzyjcie film z Jeffem Bridgesem. Jest równie znakomity. PS. Porównania do „Braci” były nieuniknione, dobrze się stało, że przeczytałem te książki jedna po drugiej 😊
Uncelek - awatar Uncelek
ocenił na 9 4 lata temu
Cosmopolis Don DeLillo
Cosmopolis
Don DeLillo
„Jednostką obiegową stał się szczur” Z. Herbert* „- Czytałem pewien wiersz, w którym szczur staje się jednostką obiegową. -Tak, to byłoby ciekawe - odparł Chin. -Tak, to by miało wymierny wpływ na gospodarkę światową. - Już sama nazwa jest świetna. Brzmi lepiej niż dong albo kwacha. - Nazwa mówi wszystko. - Tak. Szczur- rzekł Chin. - Tak. Pod koniec dnia kurs szczura wobec euro zniżkował”. Don DeLillo, Cosmopolis. Przekł. R. Sudół. Posł. J. Jarniewicz. NOIR SUR BLANC. Warszawa 2012, s. 28. *Don DeLillo – zaliczany do czwórki najwybitniejszych amerykańskich pisarzy (obok Thomasa Pynchona, Philipa Rotha i Cormaca McCarthy`ego) cytuje Herberta! Rzadki to przypadek, ale jak pisze noblistka W. Szymborska: ”Zdarzyć się mogło, zdarzyć się musiało”. O co chodzi autorowi Cosmopolis? Zamiast „polis” pojawia się „cosmopolis”. Miasto, w tym przypadku Nowy Jork, urasta już nie do rangi metropolii, ale do świata na miarę kosmosu. Kosmosu, w którym zderzają się kultury, religie, ludzie i interesy. Co jest treścią powieści? Jeden dzień z życia młodego Erica Packera – multimilionera, który postanowił udać się do fryzjera. Banalna historia, ale nie u Don de Lillo. Jak przeczytamy w Posłowiu Jerzego Jarniewicza: „( …) autorowi udało się skupić w niej szereg ważnych dla niego tematów: rzeczywistość przetworzoną w obraz, życie jako spektakl, przemoc stanowiącą naturalne podglebie współczesnej kultury i biznesu”. I dalej: „ Główny bohater, jadąc gigantyczną limuzyną, przebija się przez tłumy, które uczestniczą w pogrzebie słynnego rapera, urządzają anarchistyczną demonstrację lub czekają na przejazd prezydenta. Spotyka znajomych i przyjaciół, omawia interesy, uprawia seks, poddaje się badaniom...”( s. 166) Młodzieniec w limuzynie przypomina innych miejskich (i niemiejskich wędrowców), jak chociażby Dealusa z Ulissesa Joyce`a, spokrewnionego z Odyseuszem Homera. Może też przypominać Ciebie, Czytelniku. Czyż nie przemierzasz codziennie drogi, czyż nie spotykasz się z przyjaciółmi, czyż nie robisz interesów? Figura Każdego zmusza do przeczytania własnej historii. 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na 10 1 rok temu

Cytaty z książki Savages: ponad bezprawiem

Więcej
Don Winslow Savages: ponad bezprawiem Zobacz więcej
Don Winslow Savages: ponad bezprawiem Zobacz więcej
Don Winslow Savages: ponad bezprawiem Zobacz więcej
Więcej