Sargasy zaginionych statków

Okładka książki Sargasy zaginionych statków
Poul Anderson Wydawnictwo: Public Domain fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
audiobook
Tytuł oryginału:
Sargasso of Lost Starships
Data wydania:
1952-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1952-01-01
Język:
polski
Tłumacz:
Witold Bartkiewicz
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sargasy zaginionych statków w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sargasy zaginionych statków

Średnia ocen
6,2 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
324
327

Na półkach: , ,

(Audiobook - czyta Mako_new)

--- Jak zawsze u Andersona zgrabnie napisane opowiadanie z niejako dwutorową fabułą. Z jednej strony mamy podbitą przez Terran rolniczą planetę Ansa na której podbici mieszkańcy pracują na rzecz Imperium. Głównym bohaterem jest dumny i nieprzywykły do poddaństwa kapitan Basil Donovan (wraz ze swym dzielnym towarzyszem Wochem, wielkim zwierzakiem pochodzącym z planety Donarr), zmuszony podstępnie do wzięcia udziału w misji eksploracji pobliskiej Czarnej Mgławicy, zorganizowanej przez Helenę Jansky - dowódcę imperialnego okrętu stacjonującego na Ansa.
--- Misja okazuje się bardziej niebezpieczna i tajemnicza niż zakładała Helena. Po odkryciu tajemniczej planety zamieszkałej przez obdarzonych niezwykłymi mocami telekinetycznymi Arzunian, Terranie tracą statek, większość umiera w katastrofie a reszta musi stoczyć krwawą walkę o przeżycie. Basil okazuje się dobrym przewodnikiem, który wcześniej przeżył już spotkanie z Arzunianami i poznał niezwykłą Valdumę. Staje przed trudnym wyborem pomiędzy Heleną a Valdumą...

(Audiobook - czyta Mako_new)

--- Jak zawsze u Andersona zgrabnie napisane opowiadanie z niejako dwutorową fabułą. Z jednej strony mamy podbitą przez Terran rolniczą planetę Ansa na której podbici mieszkańcy pracują na rzecz Imperium. Głównym bohaterem jest dumny i nieprzywykły do poddaństwa kapitan Basil Donovan (wraz ze swym dzielnym towarzyszem Wochem, wielkim...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

49 użytkowników ma tytuł Sargasy zaginionych statków na półkach głównych
  • 43
  • 6
10 użytkowników ma tytuł Sargasy zaginionych statków na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Planet Stories. Vol. 1 Robert Abernathy, Poul Anderson, Hannes Bok, Leigh Brackett, Ray Bradbury, Fredric Brown, Wilbur S. Peacock, Frederik Pohl, Ross Rocklynne, James H. Schmitz, William Tenn, Wilson Tucker, Bryce Walton
Ocena 6,2
Planet Stories. Vol. 1 Robert Abernathy, Poul Anderson, Hannes Bok, Leigh Brackett, Ray Bradbury, Fredric Brown, Wilbur S. Peacock, Frederik Pohl, Ross Rocklynne, James H. Schmitz, William Tenn, Wilson Tucker, Bryce Walton
Okładka książki Galaxy Science Fiction vol 1 Poul Anderson, Alex Apostolides, Manly Banister, Jesse Franklin Bone, Mark Clifton, Patrick Fahy, Cyril M. Kornbluth, Joy Leache, Walter Miller, A.H. Phelps Jr, Frederik Pohl, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Bryce Walton
Ocena 7,0
Galaxy Science Fiction vol 1 Poul Anderson, Alex Apostolides, Manly Banister, Jesse Franklin Bone, Mark Clifton, Patrick Fahy, Cyril M. Kornbluth, Joy Leache, Walter Miller, A.H. Phelps Jr, Frederik Pohl, Robert Silverberg, Clifford D. Simak, Bryce Walton
Poul Anderson
Poul Anderson
Poul Anderson – amerykański pisarz science fiction i fantasy. Jego rodzice pochodzili z Danii, ojciec nosił nazwisko Andersen, ale w czasie służby wojskowej w czasie I wojny światowej zmienił na bardziej anglosaskie "Anderson". Przez krótki okres swojego życia, po śmierci ojca, Poul mieszkał z matką w Danii. Rodzina wróciła do Stanów po wybuchu II wojny światowej. Wychował się w Teksasie i Minnesocie. W roku 1948 ukończył fizykę na Uniwersytecie Minnesota. Interesował się również historią, językiem i literaturą rodzinnego kraju rodziców. Wiedzę tę wykorzystał później w swoich książkach. Poruszał się swobodnie zarówno w tak zwanej twardej fantastyce, jak i w fantasy. Debiut literacki Andersona to opowiadanie napisane wspólnie z F. N. Waldropem Tomorrow's Children w 1947. Był członkiem Fantasy Society w Minneapolis, gdzie początkowo mieszkał. W 1952 roku wydał pierwszą powieść Vault of the Ages. Był redaktorem i wydawcą wielu książek. Był szóstym przewodniczącym Science Fiction and Fantasy Writers of America, przejmując urząd w 1972. Zmarł na raka 31 lipca 2001 po miesięcznym pobycie w szpitalu. Jego córka, Astrid, wyszła za mąż za znanego pisarza s-f Grega Beara.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niewidzialni Gustave Le Rouge
Niewidzialni
Gustave Le Rouge
[..] Więc to tak wyglądały owe niewidzialne istoty X, o których tyle marzył, wyobrażając sobie, iż są piękne i mgliste jak elfy i ondyny, subtelne i delikatne... To, co widział, przyprawiało go o mdłości. 𝐙 𝐂𝐘𝐊𝐋𝐔 "𝐎𝐂𝐀𝐋𝐈Ć 𝐎𝐃 𝐙𝐀𝐏𝐎𝐌𝐍𝐈𝐄𝐍𝐈𝐀" ! La Vampires des Guerre w 1909 tł. Wojna wampirów, tudzież "NIEWIDZIALNI" 1913 r., napisaną przez Gustave Henri Joseph Lerouge, znanego też jako Gustave Le Rouge, jest powieścią należącą do gatunku fantastyki naukowej autorstwa francuskiego pisarza Gustave'a Le Rouge'a, opublikowaną w 1909 roku przez Alberta Méricanta. Powieść została wznowiona w 1912 roku pod tytułem L'Astre d'épouvante . Książkę, którą miałam okazję czytać posiada 12 pięknych litografii / rycin czarno białych, przedstawiających niektóre co ważniejsze sceny opisywane jakże barwnym językiem, używanym przez Autora. "Niewidzialni" Gustave’a Le Rouge’a to kontynuacja powieści "Więzień na Marsie", klasycznej historii science-fiction z początku XX wieku. Autor ponownie zabiera czytelników w świat niezwykłych wynalazków, tajemnic i przygód, łącząc elementy fantastyki naukowej z atmosferą pełną napięcia. Książka rozwija wątki z pierwszej części, przedstawiając nowe wyzwania i zagadki związane z postępem technologicznym oraz granicami ludzkich możliwości. Zespół, w którego skład wchodzi Miss Alberte, angielska narzeczona Roberta Darvela, stara się uratować podróżnika, który utknął na planecie Mars . Jeśli temu drugiemu udaje się o własnych siłach wrócić do przyjaciół, zabiera ze sobą na Ziemię grupę Wampirów, niewidzialnych stworzeń z Marsa. Po tym jak Robert Derval pozostaje uwięziony na planecie Mars, jego przyjaciele i brat szukają sposobu na umożliwienie mu powrotu na Ziemię. Także w tej części kontynuujemy eksplorację planety Mars, odkrywając nowe gatunki. Oprócz wspomnianej już ludzkości wodnej, autor przedstawia coraz groźniejsze stworzenia: niewidzialne Wampiry, które przerażają nawet Erloorów, a na samym szczycie łańcucha pokarmowego – Wielkiego Mózgu, prawdziwego władcę planety Mars To fascynująca lektura dla miłośników klasycznych opowieści o wynalazcach, eksperymentach i podróżach w nieznane. Momentami surrealistyczna, ale dla fanów tej epoki to powieść wręcz obowiązkowa. Moim skromnym zdaniem łatwa w czytaniu i lepsza niż wiele dzieł Juliusza Verne. Na pewno lepsza niż część pierwsza. I tutaj ponownie miałam też okazję wysłuchać w formie audiobooka, którego tak graficznie czyta Robert Fraś. Tutaj podaję link do jego kanału, na pewno znajdziecie coś dla siebie 👩👍 www.youtube.com/c/AudiobookPrzygodazksiążką 𝗣𝗢𝗟𝗘𝗖𝗔𝗠 𝗢𝗕𝗜𝗘 𝗖𝗭ĘŚ𝗖𝗜 𝗧𝗘𝗝 𝗙𝗔𝗡𝗧𝗔𝗦𝗧𝗬𝗖𝗭𝗡𝗘𝗝, 𝗠𝗥𝗢𝗖𝗭𝗡𝗘𝗝 𝗜 𝗡𝗜𝗘𝗦𝗔𝗠𝗪𝗜𝗖𝗜𝗘 𝗪𝗖𝗜Ą𝗚𝗔𝗝Ą𝗖𝗘𝗝, 𝗗𝗬𝗟𝗢𝗚𝗜𝗜 𝗠𝗔𝗥𝗦𝗝𝗔Ń𝗦𝗞𝗜𝗘𝗝 𝗢 𝗣𝗥𝗭𝗬𝗚𝗢𝗗𝗔𝗖𝗛 𝗥𝗢𝗕𝗘𝗥𝗧𝗔 𝗗𝗔𝗥𝗩𝗘𝗟𝗔 ! 𝐂𝐙𝐘𝐓𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐒Ł𝐔𝐂𝐇𝐀𝐉𝐂𝐈𝐄 - 𝐖𝐀𝐑𝐓𝐎 ! 𝗖𝗼ś 𝗗𝗼 𝗣𝗼𝘀ł𝘂𝗰𝗵𝗮𝗻𝗶𝗮 𝗣𝗼𝗱𝗰𝘇𝗮𝘀 𝗖𝘇𝘆𝘁𝗮𝗻𝗶𝗮 🎶🎧👩📚 https://www.youtube.com/watch?v=HPnbq_1F50g&list=PLVW1RypF4Z6YQDx3m45gkzOAwpWimLU_J&index=307 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝐃𝐋𝐀 𝐂𝐈𝐄𝐊𝐀𝐖𝐒𝐊𝐈𝐂𝐇 : Ilustracje z „Niewidzialni” (polskie tł, tytułu „La Guerre des wampirów”) Gustave’a Le Rouge; 1913. są autorstwa Henriego Thirieta. Tak jak i okładka powieści Le Prisonnier de la planète Mars (Więzień na Marsie), wykonana w1908. 𝗜𝗹𝘂𝘀𝘁𝗿𝗮𝗰𝗷𝗲 𝘇 "𝗡𝗶𝗲𝘄𝗶𝗱𝘇𝗶𝗮𝗹𝗻𝗶" 𝘁𝘂𝘁𝗮𝗷 : https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Illustrations_from_'La_Guerre_des_vampires'_by_Henri_Thiriet Henri Thiriet - urodzony w Épinal4 lipca 1873i zmarł w Créteil dnia10 czerwca 1946. Był francuskim artystą zajmującym się tworzeniem plakatów , malarzem i ilustratorem . Po I wojnie światowej został głównie ilustratorem powieści popularnych (okładki, winiety) . Do jego najsłynniejszych kompozycji należą te wykonywane do powieści Georges’a Simenona , publikowanego wówczas pod pseudonimem („Christian Brulls” itd.). Ponadto jest głównym ilustratorem okładek zbioru „ Le Livre de Poche Tallandier ”, wydawnictwa, które od dawna pozostaje mu wierne, nie wspominając o Éditions Albert Méricant . Wybrany radnym miejskim i zastępcą burmistrza Créteil w latach 1925–1942, w latach 30. XX wieku stworzył freski dla przedszkola Victora Hugo w tym mieście 𝘄𝗶ę𝗰𝗲𝗷 𝘁𝘂𝘁𝗮𝗷 : https://fr.wikipedia.org/wiki/Henri_Thiriet Gustave Henri Joseph Lerouge, znany jako Gustave Le Rouge był mężem cyrkowej woltyżerki, a następnie oszpeconej jasnowidzki. Był pionierem literatury science fiction, ale także odrzutkiem ruchu „symbolistycznego”, przyjacielem mandragory, alchemików, utopistów i Cyganów... Był autorem książek o języku snów i kwiatów. Był wynalazcą, poligrafem, powieściopisarzem i poetą...
꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂ - awatar ꧁ᙏᗣᙃⱿꙆᗣ꧂
ocenił na 8 1 rok temu
Misja międzyplanetarna Alfred Elton van Vogt
Misja międzyplanetarna
Alfred Elton van Vogt
Słowa: stare ale jare idealnie pasują do tej powieści. Na kartach książki poznajemy losy załogi statku „Gwiezdny Ogar”, który wyrusza aby zbadać obce galaktyki. Głównym bohaterem jest Elliot Grosvenor – specjalista z zakresu nowej dyscypliny naukowej - neksjalizmu. Pozwala ona łączyć wnioski wynikające z poznania pozostałych gałęzi wiedzy, aby szybko znaleźć optymalne rozwiązania i zapobiegać licznym niebezpieczeństwom, jakie mogą zagrozić ekspedycji. Powieść składa się z czterech części, w każdej z nich załoga musi zmagać się z innym zagrożeniem ze strony obcych. Muszę przyznać, że poszczególni kosmici zostali wykreowani w naprawdę ciekawy i oryginalny sposób. Same opowiadania także są jak najbardziej interesujące, szkoda że powieść liczy troszkę ponad 200 stron, moim zdaniem spokojnie był potencjał na dłuższą historię. Misja międzyplanetarna to powieść, która ma już 74 lata. Zupełnie tego nie czuć, ta pozycja zestarzała się wyjątkowo dobrze, zarówno jeśli chodzi o pomysły jak i język. Dodam też, że trakcie lektury miałem liczne skojarzenia z Fundacją Asimova. Powieść od van Vogta zupełnie dobrze sprawdza się jako niezobowiązująca rozrywka, ale jednocześnie niesie z sobą pewne przesłanie, autor krytykuje pęd do władzy i egoizm poszczególnych ludzi, przeciwstawia im natomiast zdolność do współpracy i gotowość do poświęceń dla dobra ogółu. Od siebie jak najbardziej polecam. 7,5/10.
Piotr - awatar Piotr
ocenił na 7 2 lata temu
Trzy opowiadania: Wehikuł czasu; Niewidzialny człowiek; Wyspa dr Moreau Herbert George Wells
Trzy opowiadania: Wehikuł czasu; Niewidzialny człowiek; Wyspa dr Moreau
Herbert George Wells
Książka Trzy opowiadania zawiera znane utwory klasyka fantastyki Herberta George Wellsa, które zostały razem wydane w tym zbiorze. Mamy więc Niewidzialnego człowieka, Wehikuł czasu i Wyspę doktora Moreau jakie chciałem przeczytać od dawna. Z autorem kiedyś miałem styczność przy innych jego książkach i opowiadaniach. Sięgając po zbiór miałem nadzieje na ciekawe i mimo upływu czasu dobrą fantastykę. Wehikuł czasu – pierwszy utwór od autora zawiera pomysł oparty o podróżach w czasie, gdzie wraz z bohaterem wyruszamy przez wieki i eony w przyszłość Ziemi. Jednocześnie opowiadający jest sam Podróżnik w czasie relacjonujący swoją wyprawę od początku do końca znajomym jacy spotykają się u niego. Bardzo dobry pomysł mający za cel ukazanie nie tylko niebezpieczeństw związanych z takimi wyprawami, ale też ukazanie zmian jakie zachodzą w przyszłości. Bohater trafiający w odległe czasy ma możliwość zobaczenia z jednej strony idylli, gdzie żyją przyjaźnie nastawieni mieszkańcy Elojów nie martwiący się niczym. Z drugiej strony pomału dowiadujemy się o mrocznym obliczu innej frakcji Morloków i podziemnym miejscu. Autor świetnie sobie radzi ukazując odmienne podejście do ukazania różnic ewolucyjnych i zmian dokonujących się przez wieki poznawanych przez bohatera wyruszającego do odległego 802 701 roku. Postawiony przed wyborami i niebezpieczeństwem chcąc wrócić do swoich czasów musi poznać tajemnicę skrywaną przez obie społeczności. Zderzenie pokojowo nastawionych Elojów z brutalnością Morloków prowadzi do ukazania kontrastu między nimi, zmian ewolucyjnych dokonywanych przez wieki i dostosowanie się do panujących warunków podzieleni zostają na dwa oddzielne światy. Jeden na powierzchni Ziemi, a drugi znacznie mroczniejszy w głębi, gdzie żyją Morlokowie. Sięgając po pierwszy utwór wiedziałem o czym będzie, bo kiedyś oglądałem film z dawnych lat oparty na opowiadaniu Wellsa. Jednak było to dawno i dopiero teraz poznałem utwór jaki napisał, który ma w sobie ostrzeżenie przed poznaniem przyszłości, ale jednocześnie jest historią o dwóch rasach powstałych na poprzednich cywilizacjach i niebezpieczeństwie jakie ze sobą niosą. O podróżniku naszym bohaterze gnanym ciekawością zdobycia wiedzy i poznania odległej przyszłości naszej planety. Autor skupia się w Wehikule czasu na aspektach możliwości takich podróży, zagrożeń z jej płynących i tego co może zaskoczyć jeżeli byśmy mieli taka możliwość cofnięcia się lub wyruszenia w przyszłość. Ciekawy pomysł podany w sposób przystępny, dobrze napisany i wciągający od pierwszych stron. Klasyczna pozycja z gatunku fantastyki z motywem podróży w czasie i jego skutkach trudnych do przewidzenia. Mająca swój klimat jaki wraz z pojawieniem się późniejszych mroczniejszych wydarzeń wprowadza atmosferę niepokoju. Pierwsze moje spotkanie z Wehikułem czasu mogą zaliczyć do udanego i ciekawego utworu poruszających ten temat. Napisana dawno temu przez Wellsa czyta się nadal dobrze i poruszające kwestie powodują, że nie zestarzała się w ogóle stając się ramotką. Zakończenie mimo wszystko otwarte i nawet gotowe do powstania kontynuacji przygód podróżnika takie odniosłem wrażenie. Przyjemnie spędziłem czas przy niej bawiąc się świetnie podczas czytania, wciągnęła mnie i poznałem przy tym klasykę związaną z podróżami czasu co mnie cieszy. Niewidzialny człowiek – kolejny utwór jest o dziwacznym człowieku chcącym wynająć pokój w gospodzie w Anglii, który żąda pozostawieniu go w spokoju. Jednak jego pojawienie się wzbudza ciekawość lokalnej społeczności chcącej poznać przybyłego. Autor tym razem porusza tematykę niewidzialności i tego co może przynieść swojemu właścicielowi. Dziwaczny osobnik z nosem, kapeluszem i ubraniem od stóp do głów wywołuje komentarze. Jednak dopiero wraz z rozwojem wydarzeń poznajemy, że mamy do czynienia z kimś niezwykłym, niebezpiecznym i gotowym na wszystko. W małej miejscowości zaczynają się dziać dziwne rzeczy po jego pojawieniu się i dochodzi do zbrodni. Ukazanie związku między tym co zdarza się i bohaterem powoduje pojawienie się bezkarności, przemocy i brutalności jakie nim kieruje chcącego prowadzić swoje badania. Z jednej strony mała społeczność znająca się między sobą, gdzie nowo przybyły wzbudza ciekawość. Z drugiej strony autor ukazuje jak mogą odebrać niewidzialność, do czego może być zdolny człowiek z takim darem i jakie konsekwencje ze sobą niesie. Wykorzystanie motywu niewidzialnego człowieka wychodzi autorowi bardzo dobrze i ukazanie nie tylko problemów z tym związanych, ale pojawiających się kłopotów i dylematów. Bohater wzbudza mieszane odczucia swoimi działaniami pozbawiony empatii, jakiś norm społecznych i obyczajów zatraca się w szaleństwie prowadzącym do popełniania kolejnych zbrodni. Jednocześnie zderzenie z mieszkańcami i lokalną policją zaognia jego wściekłość jaka nim kieruje powodowana coraz to częstszą nagonką. Pomysł na utwór był świetny i dający wiele możliwości. Od samego początku jesteśmy wciągani w wir wydarzeń i coraz bardziej atmosfera staje się niepokojąca i napięta wraz z każdą stroną do samego końca. Przygody bohatera od początku wydają się fantastyczne, bo motyw niewidzialności i odkrycie przez niektórych mieszkańców jego tajemnicy prowadzi do zacieśniania się sideł wokół niego. Sięgając po Niewidzialnego człowieka wiedziałem o co chodzi i nie zawiodłem się, gdzie Wells skupiając się na bohaterze ukazuje skutki bycia niewidzialnym i niosące z tego powodu konsekwencje. Pojawiająca się bezkarność wobec popełnianych czynów, brak sumienia i chęć prowadzenia badań pcha go coraz bardziej w odmęty popełnianych przestępstw na niewinnych ludziach. Autor ukazuje przemianę pod wpływem niewidzialności i możliwości jakie niesie ze sobą taka możliwość stania się niewidzialnym. Problemy z tym związane dotyczące podstawowych czynności i kłopotów w załatwieniu czegokolwiek. Jednak oprócz tego niepokojące wrażenie przynosi całkowita bezkarność, bo jak złapać kogoś niewidocznego. Poznanie nawet jego historii co dostajemy wnosi nieco i rozjaśnia jak wszystko stało się. Chciałem przez długi czas poznać jego książkową wersje i udało się obecnie w przypadku tego zbioru jaki czytałem. Pomysł ciekawy i nawet nieco światła rzuca wyjaśnienie bohatera. Napisana przystępnie od początku potrafiła wciągnąć i nie pozwoliła oderwać się od niej do samego końca. Zakończenie dobre, chociaż do przewidzenia jak wszystko skończy się. Siłą Niewidzialnego człowieka mimo upływu sporo czasu od napisania jest oczywiście ukazanie konsekwencji bycia niewidzialnym, jakie niesie ze sobą profity, zagrożenia i kłopoty na każdym kroku. Dlatego nadal cieszy i potrafi wciągnąć. Klasyczna opowieść fantastyczna z motywami bycia niewidzialnym napisana przez Wellsa, która nie zestarzała się i nie stała się ramotką. Nadal mimo czasu od napisania wzbudza ciekawość tematyką, poruszanymi problemami i niebezpieczeństwem bycia niewidocznym dla każdego. Wyspa doktora Moreau – ostatni utwór jaki został tutaj dołączony o spotkaniu Prendicka z tajemniczym Mongomerym, który po opuszczeniu statku trafia wraz z nim na wyspę zamieszkaną przez przedziwnych tubylców. Od pierwszej chwili jak trafiamy na wyspę wiadomo, że coś na niej dzieje się niedobrego. Bohater gnany ciekawością postanawia dowiedzieć się o co chodzi i odkryć tajemnicę tego miejsca. Pomału poznajemy poszczególne przygody jakie doświadcza i wyjaśnienia samego doktora. Autor sięga po pomysł możliwości stworzenia nowego gatunki i konsekwencje takiej możliwości. Odkrywając pomału sekret wyspy mamy możliwość poznania dzieł szalonego doktora. Opuszczone na pozór miejsce skrywa nie jeden sekret związany z jego działalnością i niebezpieczeństwa czyhające na bohatera. Poruszając przy tym ważne tematy o legalności takich eksperymentów, bawieniu się w boga przy tworzeniu, pojawiają się problemy etyczne czy takie istoty są już człowiekiem, a może jednak nie. Wszystko to sprawia, że nadal po upływie czasu utwór czyta się z zainteresowaniem. Zakończenie dające z jednej strony możliwość poznania losów mieszkańców wyspy, ale z drugiej strony jakby przestrzegający przed zabawą w boga przy tworzeniu takich istot. Sięgając po Wyspa doktora Moreau byłem ciekawy utworu napisanego przez Wellsa i poruszającego ważne tematy dotyczące eksperymentów i bawienie się w boga obarczone poważnymi konsekwencjami. Jednak zabawę czasami psuło anonimowe tłumaczenie, które podczas czytania było po prostu poprawne. Miałem wrażenie może słuszne lub nie jakby też pominięto pewne fragmenty opowiadania. Mogę mylić się do tego, ale jeżeli to jednak wydźwięk nie zmienił się i nadal dostajemy opowiadanie z ważnymi tematycznie pytaniami. Od początku do samego końca czyta się wszystko dobrze i historia potrafiła mnie wciągnęła. Na pewno sięgnę kiedyś po inne wydanie Wyspy doktora Moreau jak będę miał okazje i przeczytam. Autor poradził sobie kolejny raz świetnie tworząc nie tylko klasyczna opowieść o bawieniu się w boga, ale również przestrzegając przed ich skutkami. Zakończenie dające do myślenia, ciekawe i niezwykle pasujące do całości. Książka Trzy opowiadania jest zbiorem jego znanych utworów poruszających tematykę od podróży w czasie, po Niewidzialnego człowieka i tego konsekwencje, aż po eksperymenty na wyspie w Wyspie doktora Moreau. Jeszcze żadnego nie czytałem, lecz nadszedł ten moment i jestem zadowolony z tego co dostałem. Kiedyś oglądałem filmy na podstawie jego opowiadań jakie zostały tutaj włączone i pamiętam, że pełne były grozy, fantastyki i przygody. Dlatego po długim czasie oczekiwania trafiły w moje ręce i z tego cieszyłem się. Nie zestarzały się mimo upływu i czasu napisania przez autora nie przypominając nieraz ramotek trącących myszką. Nadal działają na wyobraźnie. Poruszają ważkie tematy, ukazują konsekwencje wyborów, pojawiających się kłopotów i niebezpieczeństw związanych z podróżami w czasie, niewidzialnością lub eksperymentów z zabawą w boga. Ciekawy zbiór znanych utworów autora, które czekały do tej pory na odkrycie i doczekały się. Sięgając po książkę miałem nadzieje na dobrą staro szkolną fantastykę z klasycznymi motywami. Herberta George Wellsa znam, czytałem jego książki i opowiadania w przeszłości. Jednak jakoś do tej pory nie było mi po drodze z tym utworami i dopiero teraz je poznałem. Akcja każdego z nich została poprowadzona umiejętnie, nie za szybko, lecz w sam raz. Nieraz mimo opisów nie nudzi, a wciąga w wir zdarzeń. Podczas czytania wiele dzieje się. Nie brakuje w nich klimatu i nawet niepokoju w pewnych momentach. Wydarzenia podane ładnie, wciągająco, nie za wolny i za szybko. Czasami przyspieszają jak zajdzie taka potrzeba. Bohaterowie zarysowani dobrze, ciekawie i nie jednowymiarowo jak obawiałem się w tym przypadku. Mają w sobie głębie, własne zachowania i charakter. Trzy opowiadania jest zbiorem jednych ze znanych utworów, które dostajemy i możemy przeczytać. Ciekawych, przemyślanych i zróżnicowanych pod względem tematyki. Dlatego kiedyś znowu sięgnę po jego książki lub opowiadania, bo mam wielką chętkę na powtórkę z jego twórczością.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Kowboje oceanu Arthur C. Clarke
Kowboje oceanu
Arthur C. Clarke
Jakim sposobem Arthur Clarke doszedł 70 (!) lat temu do tych samych wniosków, z którymi my mamy problem dzisiaj, nie wiem. Ale wyprzedził swoje pokolenie, jak wielu innych pisarzy i, szczerze mówiąc, nadal nie osiągnęliśmy poziomu, na którym możemy z czystym sercem zaakceptować jego tezy. Akcja powieści prowadzi nas przez życie Waltera Franklina, byłego astronauty, który zostaje Inspektorem — osobą odpowiedzialną za pilnowanie stad wielorybów, i pnie się po stopniach kariery, od ucznia do dyrektora. Całkiem zwyczajne, żeby nie powiedzieć sztampowe. Ale jednak to, co najbardziej wyróżnia całą książkę spośród rzeszy innych, to zejście na ziemię, a raczej pod wodę. To nie space opera, tylko podwodne SF, bardzo rzadko prezentowany nurt. Technologia i opisy, które prezentuje autor, są banalnie proste, a jednocześnie zaskakująco nowoczesne (plus oczywiście urok lat pięćdziesiątych, wszyscy używają taśm magnetycznych i czytają papierowe gazety). Mimo prostoty i raczej spokojnego tonu zdarza się tu parę zrywów. Książka jest podzielona na trzy części, reprezentujące trzy okresy życia Waltera. I każda z tych części jest zwieńczona gwałtownym przyspieszeniem, wydarzeniem, od którego nie można się oderwać. To czyni książkę całkiem ciekawą, a równocześnie bardzo niezbalansowaną. Bohater jest praktycznie jeden. Tylko Walter jest charakteryzowany przez coś więcej niż jego stanowisko, czy jeden pogląd. Upraszcza to konstrukcję utworu, ale odbiera możliwość utożsamiania się z bohaterami. W praktyce autor osiąga tu formę pewnej przypowieści, stosując postaci z tła w charakterze stałych epitetów. Jedynie główny bohater potrafi się zmienić, ma jasne i skomplikowane poglądy i przeżywa większe emocje. Cała reszta jest schematycznymi postaciami. Żona-naukowiec, mistrz-marynarz, religijny przywódca, polityk. Tylko Waltera nie da się ująć w te ramy. Na koniec zostaje oczywiście przesłanie. Czy można cały świat przekonać do wegetarianizmu? Czy człowiek, który żyje z zabijania zwierząt, może pokochać swoje stado? Autor nie udziela odpowiedzi. A ja nie będę próbował być mądrzejszy od niego, bo nie sięgam mu pięt. Polecam. Żałuję, że od prawie 50 lat ta książka nie była w Polsce wznawiana. Może jeszcze nie jesteśmy na to gotowi. Nie mniej, jak komuś się uda odnaleźć gdzieś tę niepozorną książeczkę, polecam poświęcić kilkanaście godzin, by ją połknąć i przetrawić. Na prawdę warto.
Karol Wesołowski - awatar Karol Wesołowski
ocenił na 7 3 lata temu
Raport z planety SOL-3 Jerzy Jesionowski
Raport z planety SOL-3
Jerzy Jesionowski
Książka czytana dzisiaj, że tak powiem - na świeżo, zaskakuje trafnością wielu osądów. I to trafnością tym ciekawszą, że znaczna jej część mogła być odbierana w roku jej wydania (czyli 1986) jako banialuki wycelowane przeciw ukochanej, wspaniałej Ameryce. Dziś jednak to, co wyśmiewał Jesionowski opisując USA, dotyka i nas, więc złośliwości pod adresem systemu opartego na politycznych walkach i konsumpcjonizmie są już jak najbardziej zrozumiałe i dotykające sedna wielu problemów. Owszem, trafiają się tam pewne błędy (wbrew pozorom w USA jednak nie kocha się piłki nożnej) i wyolbrzymienia (najczęściej jednak celowe), przez wiele tematów autor się pospiesznie prześlizguje (przybysze z obcej planety raczej krótko i pobieżnie zapoznają się z ZSRR i Chinami - w końcu gdyby poświęcić więcej uwagi tym krajom, rzecz mogłaby utknąć gdzieś w cenzurze), a odmalowany system społeczny obcego globu jest wręcz kuriozalnie odhumanizowany, zaś bohaterowie jawią się momentami jako łagodni idioci, ale wszystko to wzięło się z chęci uwypuklenia pewnych bolączek trapiących ziemskie społeczeństwa i pokazania ich z zupełnie odmiennej perspektywy, chłodnej i z grubsza logicznej. Co akurat ze wszech miar się udało. Szczególnie bawi opis wizyty w Polsce, określonej jako państwo Eu-2. Wszystko to, co wypunktował tam ustami bohaterów autor, jest wciąż aktualne, i pewnie będzie trapiło nas przez kolejne stulecia. Ja tam bawiłem się całkiem nieźle podczas lektury, choć muszę przyznać, że na pewne mankamenty (mimo wszystko jednak uznawanie systemu komunistycznego za lepszy od kapitalistycznego) automatycznie już przymykałem oko, pamiętając, kiedy książka powstała i zdając sobie sprawę, że inaczej w tamtej rzeczywistości nie dało się potraktować tematu.
Jale - awatar Jale
ocenił na 6 11 lat temu
Ósmy krąg piekieł Krzysztof Boruń
Ósmy krąg piekieł
Krzysztof Boruń
Pojęcie piekła „ Porzućcie wszelką nadzieję wy, którzy tu wchodzicie” – grzmiał wielki Dante Alighieri, kiedy opisywał piekło. Dziewięć kręgów, wśród nich ten ósmy – dla oszustów, czarowników, skorumpowanych polityków, schizmatyków, alchemików… Czy książka Krzysztofa Borunia „Ósmy krąg piekieł” o tym właśnie jest? Nic bardziej błędnego. To opowieść typu science – fiction, starego typu, w której więcej człowieka niż maszyn. Napisał ją człowiek, który był miłośnikiem nauki, zwłaszcza astronautyki. Dziś trochę zapomniany… a szkoda. Omawiana przeze mnie jego powieść jest przede wszystkim tekstem o ludzkości, o tym jaka może być, jeśli tylko zechce. Bo tu jest dobrze. Po prostu człowiekowi na tej planecie jest dobrze. Świat spokojny. Wszyscy happy. Jak w tym świecie odnajdzie się mnich inkwizytor z 1593 roku Modestus Munch? Kiedyś skazywał heretyków na śmierć. Teraz nagle znalazł się pod koniec XXI wieku na planecie, która ciągle była Ziemią. Ale jakże inną… I tu zaczynają się refleksje teologiczno – światopoglądowe. Czytałam już kilka książek typu s-f na podobny temat. Nie były ciekawe. Raziły pustotą skojarzeń, brakiem podstaw filozoficznych i raczej budziły śmiech niż skłaniały do refleksji. Tym razem jest inaczej. Mnich z pomocą życzliwych mu ludzi próbuje adaptować się w zupełnie nowych czasach i środowisku. Wszystko właściwie toczy się powoli. Nikt nikogo nie pogania. Modestus poznaje nową rzeczywistość, nową technikę, wszystkiego dotyka, doświadcza. Czynimy to wraz z nim. Wizja nowego świata też nas interesuje. Nie jesteśmy jednak nią zasypywani. W centrum nadal pozostaje człowiek, a wszystko, co skonstruował służy mu. Czy inkwizytor to zrozumie? Oczywiście pojawiają się wątpliwości. Bo gdzie w tym wszystkim jest Bóg? Na świat patrzymy głównie oczyma starego mnicha. Widzimy jak rodzą się jego zwątpienia, ale raczej ich nie popieramy. Chociaż… może ma rację, bo spotyka na swej drodze tych, co się nie zgadzają z obrazem aktualnych dni. Znaków zapytania jest coraz więcej. Trzeba zapytać papieża, wszak to osoba, która powinna wszystko wiedzieć. Papież za czasów Modestusa też był. Trzeba więc do Rzymu…. Toczy się mądra rozmowa… a może nie? Gdzie w owych przyszłych czasach jest miejsce na nieśmiertelną duszę? Może trzeba umrzeć, żeby ją ocalić? I tak powoli, krok po kroku brnęłam w treść opowieści o tym, co by było gdyby… Chwilami aż miałam ochotę pogadać z naszym głównym bohaterem, wytłumaczyć mu, że jedno nie wyklucza drugiego, że można tak żyć, że najważniejsze to nie krzywdzić… Słowem, niewielka książka trochę zapomnianego pisarza wryła mi się mocno w pamięć. Autor opisując przyszłość skupia się na potrzebach człowieka, na jego postawie wobec bliźniego. Nikogo nie potępia. Daje jednak możliwość wyboru. Mnichowi też. Jest to zatem zupełnie inne s-f niż to, do którego ostatnio przywykliśmy. Bardziej mu do Verna niż Lema. Ten pierwszy zachwycał się zdobyczami techniki, które służyły człowiekowi do osiągnięcia celu. Ten drugi ostrzegał, że maszyna może stać się zagrożeniem dla jej konstruktora. U Borunia jest równowaga. Może to i spojler, ale niech zachęci was do sięgnięcia po tę książkę...
gks - awatar gks
ocenił na 7 9 miesięcy temu
Miasto światłości. Powieść z dni przyszłych Mieczysław Smolarski
Miasto światłości. Powieść z dni przyszłych
Mieczysław Smolarski
,,Miasto Światłości" Mieczysława Smolarskiego to powieść bez wątpienia ciekawe, jakże interesująca – szczególnie pod względem fabuły, języka i młodopolskiej stylistyki, młodopolskich naleciałości. Jest to książka, która wymaga skupienia i zaangażowania ze strony czytelnika. Jest to rodzaj powieści, który ostrzega i przestrzega przed światem, który zdołaliśmy rozwinąć do tego stopnia, że już nigdy nie zdołamy go uchronić od zatracenia i całkowitego skończenia. To też książka o człowieku, który jako jednostka nic praktycznie nie znaczy, ale jako jednostka posiada wolną wolę, umiejętność zjednywania ludzi, etc... To również książka o tym, że bujnie rozwinięta technika, która zatraca w sobie kulturę, sztukę i pewne wzorcowe normy wiedzie na zatracenie człowieka, dając mu złudną ułudę spełnienia, szczęścia i dostatku. Mam wrażenie, że powieść ta w szczególny sobie sposób wybrzmiewa w dzisiejszych czasach, w których dane nam było żyć i walczyć o swój los. Idealnie wpasowuje się w wygląd człowieka z dzisiaj, idealnie nawiązuje do przyszłości (pisarz pisał swoją powieść w latach dwudziestych XX wieku!) i obrazu obecnego świata. Warto jest skonfrontować fabułę i życie dnia doczesnego, zwyczajnie codziennego. Można wyłapać wiele aluzji, można odszukać wiele wizji, które stały się faktem. Polecam zmierzyć się z tą powieśćią!
Paweł - awatar Paweł
ocenił na 6 3 lata temu

Cytaty z książki Sargasy zaginionych statków

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sargasy zaginionych statków