Same dobre wróżby

Okładka książki Same dobre wróżby
Sasza Hady Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie literatura młodzieżowa
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Data wydania:
2024-08-14
Data 1. wyd. pol.:
2024-08-14
Język:
polski
ISBN:
9788308084731
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Same dobre wróżby w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Same dobre wróżby i



Przeczytane 34 Opinie 5 Oficjalne recenzje 6

Opinia społeczności książki  Same dobre wróżby i



Książki 1594 Opinie 1355

Oceny książki Same dobre wróżby

Średnia ocen
7,3 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
3
3

Na półkach:

[współpraca recenzencka z wydawnictwem]

Książka opowiada o grupce przyjaciół, którzy zaplanowali sobie wyjazd do domku letniskowego głównej bohaterki- Elizy. Dziewczyna jest na ten wyjazd bardzo podekscytowana. Jednak w pewnym momencie jej mama każe aby na wyjazd pojechała także z jej kuzynką Sarą. Eliza nie jest z tego zadowolona ponieważ chciała ten czas spędzić ze swoimi przyjaciółmi. Do tego według niej dziewczyna jest trochę...dziwaczna.
Gdy przyjaciele są już na wspólnym wyjeździe okazuje się, że nie wszystko do końca idzie po ich myśli. Eliza postanowiła także, że rozkocha w sobie Nyle'a jednak nie do końca idze to po jej myśli.
Podobało mi się, że w książce relacje wyglądały realistycznie. Widome jest to, że nie od razu wszystko będzie idealnie. Przyjaciele mieli przyjemne jak i te gorsze momenty co jest zdecydowanie normalne!
Super było to, że każdy z przyjaciół był inny. Miał swoje upodobania i charakter!
Nie spodziewałam się plot twistu na koniec i nie ukrywam, ale był to naprawdę ciekawy pomysł!
Podsumowując. Polecam przeczytać ,,Same dobre wróżby'' jest to ciekawa odskocznia i historia z ciekawym pomysłem!

[współpraca recenzencka z wydawnictwem]

Książka opowiada o grupce przyjaciół, którzy zaplanowali sobie wyjazd do domku letniskowego głównej bohaterki- Elizy. Dziewczyna jest na ten wyjazd bardzo podekscytowana. Jednak w pewnym momencie jej mama każe aby na wyjazd pojechała także z jej kuzynką Sarą. Eliza nie jest z tego zadowolona ponieważ chciała ten czas spędzić ze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

131 użytkowników ma tytuł Same dobre wróżby na półkach głównych
  • 69
  • 60
  • 2
22 użytkowników ma tytuł Same dobre wróżby na półkach dodatkowych
  • 14
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Nowe nadzieje. Zwycięskie opowiadania z „Nowej Fantastyki” Hubert Jan Bereś, Łukasz Borowiecki, Anna Fijałek, Adrianna Filimonowicz, Adam Groth, Sasza Hady, Marek Kolenda, Daniel Kordowski, Rafał Łoboda, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Ewa Marczyńska-Goldstein, Michał Puchalski, Magdalena Anna Sakowska, Żaneta Siemsia-Pindur
Ocena 0,0
Nowe nadzieje. Zwycięskie opowiadania z „Nowej Fantastyki” Hubert Jan Bereś, Łukasz Borowiecki, Anna Fijałek, Adrianna Filimonowicz, Adam Groth, Sasza Hady, Marek Kolenda, Daniel Kordowski, Rafał Łoboda, Marcin Bartosz Łukasiewicz, Ewa Marczyńska-Goldstein, Michał Puchalski, Magdalena Anna Sakowska, Żaneta Siemsia-Pindur
Sasza Hady
Sasza Hady
Mieszka i pracuje w Krakowie, ale całe dzieciństwo spędziła w leśniczówce jako szczęśliwy dzikus. Korzeniami sięga do Rzeszowszczyzny; rodzinne legendy Hadych wspominają o elektryzującej domieszce krwi tatarskiej, ale trudno powiedzieć na ten temat coś pewnego. Serce jakiś czas temu zostawiła w Tbilisi.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jeszcze kiedyś zatańczymy Julia Hantulik
Jeszcze kiedyś zatańczymy
Julia Hantulik
Literatura z gatunku Young Adult (YA) ma przede wszystkim wzruszać i pokazywać, że nawet najtrudniejsze doświadczenia można przekuć w siłę. Julia Hantulik w swojej powieści „Jeszcze kiedyś zatańczymy” wchodzi na ten teren z dużą dawką wrażliwości, serwując historię o pasji, stracie i poszukiwaniu własnej drogi. Przyznając tej książce ocenę 6/10, doceniam szczerość przekazu i obiecujący styl autorki, choć wskazuję na pewną schematyczność, która jest częstą przypadłością debiutów. Julia Hantulik w swojej książce uderza w te struny, które każdy z nas zna – ten specyficzny moment zawieszenia, kiedy legitymacja szkolna zaraz straci ważność, a dorosłość przestaje być abstrakcyjnym pojęciem, a zaczyna konkretnym wyzwaniem. Wątek paczki przyjaciół to jeden z silniejszych punktów „Jeszcze kiedyś zatańczymy”. Hantulik trafnie oddaje dynamikę grupy, która wie, że ich drogi zaraz się rozzejdą. To lato to nie tylko zabawa, ale też desperacka próba zatrzymania czasu. Hulanki, ogniska i nocne rozmowy są tu tłem dla nieuchronnego letniego romansu, który w przypadku Alicji i Mateo nie jest tylko przelotnym zauroczeniem, ale emocjonalną kotwicą. To, co w tej książce „gra” najlepiej, to: Klimat „ostatniego razu”: To poczucie, że każda wspólna impreza może być tą ostatnią w starym składzie. Lęk przed nieznanym: Dorosłe życie na horyzoncie nie jest tu pokazane jako ekscytująca przygoda, ale jako mglisty, stresujący punkt, który wymusza trudne decyzje. Letnia intensywność: Uczucia między Alicją a Mateo wybuchają z siłą typową dla osiemnastolatków – wszystko jest „najbardziej”, „na zawsze” i „teraz albo nigdy”. Choć, jak wspomniałem wcześniej, fabuła trzyma się bezpiecznych schematów (stąd 6/10), to właśnie ten wakacyjny anturaż sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie. To idealna lektura do pociągu lub na plażę – lekka, ale podszyta tą nutką smutku, która towarzyszy końcowi sierpnia.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 20 dni temu
I killed Zoe Spanos Kit Frick
I killed Zoe Spanos
Kit Frick
Jesteś podobny/ podobna do kogoś znanego? Czy słyszałaś/słyszałeś kiedyś, że przypominasz jakąś aktorkę/aktora, piosenkarkę/piosenkarza, a może pisarkę/pisarza? Tak się składa, że Anna Cicconi - bohaterka "I killed Zoe Spanos", nowej powieści Kit Frick bardzo przypomina Zoe Spanos.Obie dziewczyny są nastolatkami. Anna Cicconi przyjechała do Hamptons do pracy w charakterze opiekunki rezolutnej dziewczynki - Paisley. Zoe Spanos natomiast zaginęła. Uciekła? Została zamordowana? "I killed Zoe Spanos" to thriller dla młodzieży ( wiek 16+) i druga książka Kit Frick, którą miałam przyjemność czytać. Tym razem to była bardzo udana przygoda czytelnicza. Historia Anny Cicconi, Zoe Spanos i innych postaci to misterna układanka, w której odgadnięcie co się tak naprawdę stało nie jest wcale łatwe. Pewnych rzeczy domyśliłam się dość szybko, ale były rozwiązania fabularne, które mocno mnie zaskoczyły. To co najbardziej mi się podobało to pełen tajemnic klimat książki. Dziwne sny bohaterki, problemy z pamięcią, niepewność co jest prawdą a co wyobrażeniem, to wszystko przykuwało moją uwagę. Podobnie jak niejednoznaczni bohaterowie. Główna bohaterka - Anna Cicconi, Caden, Aster Spanos to świetnie wykreowane postacie. Największą sympatią obdarzyłam Martine Jenkins - młodą podcasterkę. Wprowadzenie motywu podcastu do treści thrillera to jak dla mnie duży plus. Jeśli lubisz klimatyczne thrillery, to myślę, że nowa powieść Kit Frick może Cię zaciekawić.
Zosia Stawicka - awatar Zosia Stawicka
oceniła na 7 6 miesięcy temu
Stowarzyszenie Kruków Kass Morgan
Stowarzyszenie Kruków
Kass Morgan Danielle Paige
Wiedźmy vs. czarownice Siostrzeństwo w uczelnianym bractwie, przekazywana z pokolenia na pokolenie tajemnica, skrywany przed łapczywymi spojrzeniami przechodniów świat magii i mroczne moce, którym nie każda wiedźma potrafi się oprzeć. Nie pozostaje nic innego, jak uwierzyć, że przetrwają tylko prawdziwe czarownice! „Stowarzyszenie Kruków” to wspólne dzieło Kass Morgan znanej przede wszystkim z serii SF „Misja 100”, na podstawie której zrealizowano popularny serial telewizyjny „The 100” oraz nieznanej dotychczas polskim czytelnikom autorki bestsellerów „New York Timesa”, Danielle Paige. I trzeba powiedzieć, że bliżej tej książce do udanego romansu, niż mezaliansu. W Westerly College w Savannah rozpoczyna się kolejny rok nauki. Wśród nowego narybku czyli nieco zagubionych pierwszoroczniaków jest również Vivian Devereaux, Jej matka Daphne chciała za wszelką cenę powstrzymać córkę przed wyjazdem na tę uczelnię. Wszystko tłumaczyła „złymi przeczuciami”, które przez lata ich wspólnej tułaczki były odpowiedzialne za kolejne przeprowadzki. Vivian miała już dosyć takiego życia, dlatego postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce, nie pozwolić matce na wywrócenie jej życia po raz kolejny do góry nogami i przenieść się do Savannah. Ten college był jej marzeniem, wyspą normalności. A że ta normalność okaże się ostatecznie nieco nadprzyrodzona… to już inna kwestia. Westerly College słynie ze studenckich stowarzyszeń. Jedną z najbardziej prestiżowych damskich grup jest Kappa Rho Nu, której podopieczne nazywają siebie Krukami. Nikt poza wtajemniczonym kręgiem nie wie jednak, że żeby zostać członkinią tej organizacji nie wystarczy wykazać się odpowiednimi przymiotami charakteru, ale również… magiczną mocą Buław, Mieczy, Kielichów lub Denarów. Dla Vivian to także wiedza tajemna, bo matka – jak się okazuje – skrywała przed nią prawdziwe pochodzenie. Tym większe jest zdumienie dziewczyny, kiedy zostaje przyjęta do Kappy i dowiaduje się, że włada jedną z najpotężniejszych mocy – magią Królowej Denarów. Jej Starszą, przewodniczką po świecie magii, ma być Scarlett Winter, której chłopak Manson w pierwszych dniach szkoły wpada w oko nieświadomej niczego Vivi. Między siostrami, które powinny stanowić jedność, wspierać się wzajemnie, iskrzy więc od samego początku. To jednak tylko drobna rysa na przejrzystej tafli. Na Kruki czekają bowiem z tym roku dużo poważniejsze wyzwania. Na kampusie dochodzi do kolejnych dziwnych zdarzeń, rozpoznawalnych tylko dla członkiń Kappy przejawów użycia czarnej magii. Powraca mroczna sprawa sprzed lat i dawna, wykluczona z bractwa siostra. Z czasem poleje się też krew i na jaw wyjdą skrzętnie skrywane tajemnice. Czy siostry przetrwają tę zawieruchę? Czy Kappa pozostanie jednym z najpotężniejszych bractw? Wygrają wiedźmy czy prawdziwe czarownice? Żeby się dowiedzieć, musicie przeczytać „Stowarzyszenie Kruków”. Warto sięgnąć po tę książkę, bo to rozrywka na przyzwoitym poziomie. Kass nie skąpiła z pewnością wyobraźni przy opisywaniu wątków damsko-męskich. Ma do tego smykałkę, na co dowodem jest popularność pary głównych bohaterów z „Misji 100” – Clark i Bellamy’ego oraz ich burzliwego związku. Zasługą Danielle są zapewne złożone, wiarygodne postacie, płynność narracji i kilka przyzwoitych zwrotów akcji. Jednym słowem dobra lektura na długie zimowe wieczory dla nieco starszej młodzieży (14+). Odpowiednio mroczna, miejscami krwawa, zaprawiona romansem, ukazująca różne twarze przyjaźni i destrukcyjną siłę władzy.
kompletnaabstrakcja Kozik-Minkiewicz - awatar kompletnaabstrakcja Kozik-Minkiewicz
ocenił na 7 1 rok temu
Dejta spokój! Mateusz Glen
Dejta spokój!
Mateusz Glen
Wpadła mi w ręce jedna z najnowszych premier, na którą czekałam. Jest to druga część przygód słynnej Ciotki znanej z Instagrama, która w pierwszej części brawurowo rozwiązała zagadkę gangu, który sprzedawał w Ciechocinku nie do końca bezpieczne dla zdrowia specyfiki na odchudzanie. Tym razem ciotka dostaje propozycję pracy w gazecie! I będzie ona prowadzić „Ciotkowy zaułek mądrości”. Fani piszą do Ciotki o pomoc z prowadzeniem domu, ale jeden list od zranionego mężczyzny Jacka zwrócił jej uwagę. Tym bardziej, że dochodzą ją słuchy, że mężczyzna został pobity i zgadza się to nieco z treścią listu. Ciotka nie chce próżnować i rusza do boju, aby rozwiązać kolejną zagadkę! Uwielbiam Ciotkę za to, że przypomina mi moją ciotkę, jej znajome lub inne osoby z tego pokolenia. Kocham ich szczerość, komentarze na temat wszystkiego, ale i dobre serduszko i chęć dokarmiania młodszych od siebie. Ciotka znowu bawi i uczy i piecze serniki. Nie pozwala, aby nudzić się przy niej 😁 Uśmiałam się nieraz do łez i byłam zachwycona jej komentarzami. Podoba mi się też to, że ponownie pojawiają się dobrze nam znane postacie z pierwszej części, takie jak Beata czy Tadeusz. Z nimi, a także z nowym redakcyjnym kolegą, Ciotce przyjdzie rozwiązać kolejną sprawę na swoim koncie! Znakomicie się ubawiłam przy tej humorystycznej książce, którą śmiało mogę nazwać komedią kryminalną.
Katarzynaa97 Kupijaj - awatar Katarzynaa97 Kupijaj
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Nasze obietnice Sylwia Kubala
Nasze obietnice
Sylwia Kubala
🥑Recenzja patronacka🥑 🥑: Tak bardzo chciałabym o niej zapomnieć by móc przeczytać ją jeszcze raz po raz pierwszy. I znowu.. i znowu.. 📖: Mason nigdy nie miał łatwego życia. Trudne dzieciństwo na zawsze odcisnęło na nim swe piętno. Połączone z trudnym charakterem dało bohatera, który nie cieszy się zaufaniem i sympatią bohatera. Jako nastolatek dużo imprezuje częściej będąc nietrzeźwym niż trzeźwym. Wszystko się zmienia, gdy podczas jednej ze swoich przejażdżek na poboczu drogi znajduje ranną dziewczynę. Po zabraniu do szpitala okazuje się, że nic nie pamięta nawet tego jak się nazywa. Mason zamierza jej pomóc i odkryć prawdę tego kim jest. Jednak ani on ani ona nie są gotowi na to czego się dowiedzą. 🌌: Ma początku chciałabym bardzo gorąco podziękować autorce jak i wydawnictwu za tak niepowtarzalną szansę. Dalej jestem w szoku, że zostałam wybrana, aby patronować tak cudowną historię. Nie było to bowiem moje pierwsze spotkanie z twórczością Sylwi miałam już wcześniej okazję czytać "He's dangerous", które swoją drogą bardzo polecam. Jednak to dopiero w "Naszych obietnicach" zakochałam się całkowicie i bez powrotnie. I już teraz z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że ta historia znalazła osobne miejsce w moim sercu. Podczas pierwszych stron już dostajemy masę akcji i tajemnic, które powoli razem z bohaterami będziemy musieli rozwiązać z biegiem historii. Książka pomimo tego, że raczej spokojna i należąca bardziej do tych komfortowych i otulających serce ma swoje trudniejsze i bardziej brutalne momenty. Należą do nich szczególnie początek i zakończenie, gdzie mamy wiele trudnych chwil. 🌺: Sami w sobie bohaterzy zostali na prawdę dobrze wykreowani. Szczególnie postać Blondi, czyli naszej postaci bez pamięci, która faktycznie zachowuje się jakby takową straciła. W dodatku świetne przedstawienie traum, z którymi musi się zmagać czy nowych doświadczeń (lub starych-nowych doświadczeń) podczas, których nie dokońca się odnajduje. Jest to pokazane w sposób bardzo naturalny dzięki czemu postać nie jest jednowymiarowa tylko dostaje charakteru. Tak samo Mason, czyli największy słodziak tej historii. Niby typowy bad boy, a tak na prawdę chłopak zniszczony przez życie i swojego ojca, który nie potrafi sobie znaleźć miejsca na świecie. Mason również zmaga się z wieloma traumami, które tak jak i w przypadku Blondi zostały świetnie przedstawione. Sama w sobie postać Masona jest przecudowna i taka poprostu do kochania. Na pierwszy rzut oka można zobaczyć jego wewnętrzną przemianę pomiędzy początkiem, a końcem książki. Kolejną postacią do kochania jest niewątpliwe Derek, który jest najcudowniejszym przyjacielem pod słońcem. Ich relacja jest tak piękna i szczera, że niemal odrazu łapie za serce. Derek to właśnie taki przyjaciel do którego idzie się porozmawiać nie ważne co się stało, a on zawsze nam pomoże. Równie cudowną postacią jest niewątpliwe Preston, który to po śmierci swojej żony zajął się jej dziećmi, czyli Robertem i Masonem. Co więcej Preston zaopiekował się Blondi pomimo tego, że nie musiał tego robić. Preston zrobił tak wiele dobrego podczas trwania tej historii, że zdecydowanie zasługuje na miano opiekuna roku. To czas na jednego z bohaterów, który mimo tego, że jest jednym z głównych bohaterów nie pojawiał się zbyt często, a chodzi oczywiście o Roberta, czyli starszego brata Masona. Osobiście polubiłam Roberta pomimo tego, że pojawiał się częściej w rozmowach niż faktycznie jako postać. Jest takim typowym starszym bratem, który martwi się o swojego małego braciszka (nie mówcie tego Masonowi) i chce dla niego jak najlepiej, ale jednocześnie wie, że miłości rodzeństwa nie było by bez ciągłej dogryzania sobie. Z innych bohaterów strasznie polubiłam Alexis, która jest taką typową popularną dziewczyną ze szkoły, ale tylko na pierwszy rzut oka. Niesamowicie podobało mi się jak zaprzyjaźniła się z Blondi i martwiła się o nią. Szczególnie w pamięci zapadły mi jej rady dotyczące związków, które były świetne choć nie radzę ich stosować samemu. Tak samo mocno polubiłam znajomych Masona, czyli Ashtona, Luke'a i Colina. Chodź praktycznie nie jestem w stanie ich rozróżnić. Początkowo miałam o nich negatywną opinię, gdyż wydawali mi się poprostu tępymi osiłkami, których życie kręci się wokół imprez, ale czym było ich więcej tym bardziej zmieniała się moja opinia. Bardzo intrygującą postacią była też Anna. Jej zachowania były często przerażające, ale i interesujące. W dodatku to co miała zamiar zrobić i zrobiła na końcu no poprostu wbiło mnie w fotel. 🫂: Wróćmy jeszcze do książki. Historia chodź niepozorna to zdecydowanie warta polecenia, gdyż przysięgam nie zawiedziecie się. Ta historia skradnie wam duszę i serce, ale nie zawiedzie możecie mi wierzyć. Plus styl pisania Sylwi jest bardzo przyjemny i nie nazbyt skąplikowany. W dodatku to jak pięknie została wydana. Już od pierwszej chwili, gdy miałam przyjemność zobaczyć okładkę (przedpremierowo hihi) przepadłam dla niej, a za każdym razem, gdy znów na nią zerkam podoba mi się bardziej o ile to w ogóle możliwe. I jeszcze każdy rozdział ma swój tytuł, a nie wiem jak wy, ale ja kocham, gdy tak jest. Dobra już słowem wstępu bardzo bardzo bardzo polecam. Ta książka na pewno umili wam teraz te chłodne deszczowe wieczory i otuli jak ciepły kocyk. Ja już teraz z niecierpliwością oczekuje kolejnych książek autorki i mam nadzieję, że może kiedyś jeszcze spotkamy się na okładce <3
book_adoo - awatar book_adoo
ocenił na 10 1 rok temu
Leśna obietnica Patrycja Żurek
Leśna obietnica
Patrycja Żurek
Macierzyństwo i słowiański klimat – tak krótko można podsumować powieść Patrycji Żurek pt. „Leśna obietnica”. Tematy dość lubiane. Czy zagwarantują one sukces tej książce? Czas pokaże. Ja postaram się nieco ją wam przybliżyć, abyście mogli ocenić, czy wpisuje się w wasz gust czytelniczy. Wbrew pozorom akcja powieści ma miejsce w XX wieku. Uciekając przed okropnościami wojny Żelisława zawiera pakt z Dziewanną. Bogini obiecuje chronić kobietę i jej córkę, ale nie za darmo. Panie osiedlają w leśnej chacie, dbają o porzucone sieroty, czczą starych bogów, a każdy urodzony chłopiec w ich rodzie ma zostać oddany Dziewannie w ofierze. Żaneta jest zrozpaczona, kiedy słyszy o zobowiązaniach matki. Ma żal, że poświęciła przyszłe pokolenia dla swojej wygody. Ale nie ma odwagi sprzeciwić się bogom. Pokornie spełnia oczekiwania poświęcając marzenia, miłość, rodzinę. Historia, jaką opowiada nam Patrycja Żurek jest świetna. Autorka nie oszczędza swoich bohaterek. Kolejnymi zwrotami akcji wręcz „kopie leżącego”. Z każdą stroną mamy coraz mniej nadziei, że życie Żanety jakoś się ułoży, chociaż pisarka dba, aby mały płomień optymizmu ciągle się tlił. Natomiast dzięki temu Żurek skutecznie porusza czytelnikiem, wywołuje współczucie wobec głównej bohaterki i sprawia, że chce się poznać jej dalsze losy. Zaskoczyło mnie, iż autorka poruszyła w „Leśnej obietnicy” temat niepełnosprawności. Jakiś czas temu prezentowałam wam powieść „Dusze niczyje” Pawła J. Sochackiego, w której autor nawiązuje do tzw. Akcji T4 i „oczyszczania” rasy aryjskiej z „wybrakowanych” jednostek. Niepełnosprawność nie wpisywała się również w doktrynę socjalizmu. Tworząc postać mieszkającą w lesie i opiekującą się dziećmi z dysfunkcjami autorka czyni z Żanety „rasową outsiderkę”. Kobietę żyjącą „pod prąd”. Natomiast z obserwacji Żanety wynika coś, co my już wiemy. Że takie osoby, czują, uczą się i potrzebują miłości. Niby to wiemy, ale czy trochę się ich nie boimy? Jak już wspominałam, fabuła tej powieści bardzo mi się podoba, jednak nie podpasował mi styl pisarki. Jak dowiedziałam się z biogramu autorki „kocha związany z pisaniem reasearch (…)”[1]. Cieszy, że jest taka skrupulatna, tylko, czy każdą ciekawostką trzeba się dzielić? Żaneta jest rządna wiedzy i wiele czyta, a Patrycja Żurek pozwala jej „szpanować” tą wiedzą. W efekcie dostajemy np. szybki przegląd historii ginekologii. Po co? Nie wiem. Jak was to nie interesuje to macie stronę mniej do czytania. Reasearch jest po to, aby fabuła byłą spójna i ciekawa, a nie po to, aby doszkalać czytelnika. Bohaterka ta dorabia jako położna. Lepiej sprawdziłby jakiś ciekawy przypadek, ale wszelkie opisy porodów wyglądają podobnie. Również kiedy bohaterki zbierają zioła dowiadujemy się, na co one pomagają, pomimo, że nikt akurat na tą przypadłość nie cierpi. Językowo jest raczej przeciętnie. Wyłapała tu sporo powtórzeń. Nie takich „bezczelnych” zdanie po zdaniu, ale podobne refleksje, wydarzenia są opisywane podobnymi słowami. Chociażby autorka często określa Żelisławę (córkę Żanety) jako krnąbrną, a ja nie widzę u niej tej cechy. Właściwie słabo widzę, jaka ona jest, bo kreacje postaci, ich charakterów i relacji też mogłyby być lepiej zarysowane. Jednak, kiedy miałabym powiedzieć coś więcej tej bohaterce, to opisałabym ją jako dziecko pozbawione uwagi, miłości. Dziewczynki żyjącej z matką goniącą za marzeniami, ambicjami i stabilizacją. Matką, która nie potrafiła być matką dla swojej córki. Wracając do kreacji bohaterów, to nie przymiotniki, a wydarzenia ich tworzą. O tym Patrycja Żurek zapomniała. Będąc przy języku wypomnę jeszcze pojedyncze potocyzmy. Tak, pojedyncze, ale tak samo jak walczę z niepotrzebnymi wulgaryzmami, tak samo będę walczyć z dziwnymi potocznymi wstawkami. Skoro bohaterki mówią poprawną, ładną polszczyzną – a tym bardziej narrator - tego się trzymajmy. Dla przykładu zaznaczyłam sobie jeden cytat: „Teraz nie miała możliwości zostawiać dzieci samych, nie, póki córka wisiała na cycu i potrzebowała opieki”[2]. Czy nie lepiej brzmiałoby: „dopóki karmiła piersią”. „Wiszenie na cycu” kojarzy mi się żartobliwie (a ten fragment nie ma takiego charakteru), albo desperacko (kiedy matka ma już dość wiecznie domagającego się piersi dziecka, do czego te słowa też nie nawiązują). Jeżeli miałabym krótko podsumować powieść „Leśna obietnica” powiedziałabym, że jest to bardzo ciekawa historia, ale przeciętnie napisana. Raczej dla miłośników obyczajówek, których porwą świetne zwroty akcji i poruszająca problematyka, niż dla tych kochających literaturę piękną i zachwycających się językowymi konstrukcjami. Nie wszystko w tej książce jest dopracowane (wręcz wiele nie jest), ale nie można odmówić autorce, że potrafi potrafi zrobić „trzęsienie ziemi” w życiu swoich bohaterów. [1] Patrycja Żurek, „Leśna obietnica”, wyd. Dragon, Bielsko-Biała 2024, okładka. [2] Tamże, s. 133.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na 6 11 miesięcy temu
Zagadka West Heart Dann McDorman
Zagadka West Heart
Dann McDorman
Tytułowe West Heart to elitarny klub łowiecki położony w obiecujących okolicznościach przyrody. Autor pod pretekstem corocznego świętowania zwabia do niego grupę gości, wśród której znajduje się jeden niecodzienny – jak się wkrótce okazuje, detektyw, a zarazem prywatnie przyjaciel jednego z członków klubu. Ma być przyjemnie i niespiesznie: ognisko, polowanie, fajerwerki, łowienie ryb.  Pretekstem do spotkania jest uczczenie patriotycznego wydarzenia, a w praktyce jest to okazja do spędzenia razem czasu na upijaniu się, paleniu skrętów i erotycznych przygodach. Moralność większości bohaterów jest bowiem wątpliwa. W pewnym momencie, jak się prawdopodobnie domyślacie, dochodzi do zbrodni, a klasycznego smaczku dodaje jej fakt, że przez okropną burzę na terenie klubu zabrakło prądu i wzmożone opady odcięły drogi: ucieczki – sprawcy, ale też dotarcia – policji. Mamy więc oto grupkę znajomych i zagadkę do rozwiązania. Któż będzie lepszym kryzysowym śledczym niż prywatny detektyw? Kto go wynajął? Jakie tajemnice kryją członkowie klubu? Kto jest winien śmierci? Autor prowadzi z czytelnikiem ciekawą grę. Z jednej strony śledzimy zwyczajnie rozwój wydarzeń zajmujący cztery weekendowe dni. Z drugiej, sami dedukujemy – narrator zwraca się bezpośrednio do odbiorcy, sugeruje mu pewne przemyślenia, zmusza do czytelniczej aktywności te słynne poirotowskie "szare komórki". Odniesień, zarówno do sympatycznego Belga, jak i Agathy Christie, a także niezliczonej ilości powieściopisarzy zajmujących się gatunkiem kryminalnym (jak choćby Raymond Chandler), jest w tekście mnóstwo. Pojawiają się również te dotyczące innych dziedzin sztuki. Oj, zapragnął autor zaznajomić nas z historią kultury (obecny duchem jest nawet Czechow)! Dodatkowo, McDorman postanawia dać nam korepetycje z celowych zabiegów i sztuczek stosowanych w kryminałach przez pisarzy. Ogólnie, czytając, czujemy się nie publicznością, a uczestnikiem gry. Nie odbiorcą, a kolejnym bohaterem. Wciągając nas do swego świata, autor prezentuje nam nawet kwestionariusz dotyczący zbrodni, który możemy wypełnić. Wśród przeróżnych zabiegów mających zaciekawić, znajdziemy o dziwo narrację w liczbie mnogiej (tymczasowo) – wszyscy członkowie klubu obwieszczają nam z kart książki: "byliśmy", "poszliśmy", "postanowiliśmy". Zagadka West Heart nie jest typowym kryminałem, choć znajdziemy w niej ogrom inspiracji dziełami klasyków gatunku. Z pewnością jest to podejście świeże i intrygujące, nie tracące zarazem typowych zalet suspensu. Po reklamach spodziewałam się raczej czegoś w stylu komiksu paragrafowego, niemniej poza wszystkim dostajemy do ręki zgrabnie skonstruowaną opowieść. Niech Was więc nie odstraszy nowatorstwo, jeśli chcecie klasycznego kryminału – z pewnością go tu znajdziecie. "…każda powieść jest łamigłówką, a każdy czytelnik to detektyw" – ten cytat wydaje się być na wskroś prawdziwy. Od Was więc zależy jej rozwiązanie, ale spokojnie: autor pomoże, podpowie, da wskazówki. A jeśli jesteście leniwi, poprowadzi za rękę. Gra będzie pełna uciechy. Mocne 8/10.
zielony_motyl - awatar zielony_motyl
ocenił na 8 1 rok temu
My na księżycu Alice Kellen
My na księżycu
Alice Kellen
✨"(...)kiedy czytasz dobrą książkę, to prawie jakbyś był na księżycu. Kiedy zanurzasz się w opowiadaną historię, przestajesz chodzić po ziemi, przenosisz się daleko, do innych miejsc, do innych światów, do innych żyć".✨ #współpracareklamowa z @mustread.wydawnictwo ✨ 🌙Ginger też nie planowała wyjazdu do Paryża, tę decyzję podjęła pochopnie i pod wpływem emocji, ale odmieniła ona jej całe dotychczasowe życie. Na paryskich ulicach poznaje Rhysa, oboje jeszcze nie wiedzą, że drogi ich życia połączą się na zawsze, mimo dzielących kilometrów i wszystkich różnic. Ona mieszka w Londynie i czasami czuje się zagubiona, natomiast On nie umie usiedzieć spokojnie w jednym miejscu. Jednak dzięki e-mailom ich przyjaźń nadal trwa. Co wieczór zwierzają się sobie z różnych wątpliwości, czy nadziei. Jednak upływający czas wystawi ich relację na próbę, czy będą w stanie stawić czoła przeciwnościom losu? 🌙Już dawno nie czytałam tak fascynującej powieści, jestem nią zachwycona 🤩! "My na księżycu" to poruszająca serce powieść o miłości, przeznaczeniu i poszukiwaniu siebie. Skłania do refleksji nad wartością przyjaźni i autentyczności w relacjach międzyludzkich. Rhys i Ginger, mimo różnic i przeciwności losu, odnajdują w sobie siłę do wspólnego rozwijania się i odkrywania nowych wymiarów swojego życia. W miarę upływu czasu, ich więź staje się narażona na próby. Bardzo podobały mi się wstawki z "Małego Księcia", który jeszcze bardziej pozwolił mi zrozumieć tę historię. Ta książka to piękna podróż przez emocje, od której nie mogłam się oderwać i chciałam więcej i więcej. Polecam! 🤩 __
comique - awatar comique
ocenił na 9 6 miesięcy temu
Pamiątki po moim eks Jennifer Chen
Pamiątki po moim eks
Jennifer Chen
📜RECENZJA 📜 Chloe wraz z przeprowadzką do Los Angeles pozostawia swoje dotychczasowe życie,a w nim przyjaciółkę i chłopaka.Próbuje zaaklimatyzować się w nowym miejscu, choć nie jest to wcale takie łatwe.Kiedy dostaje przesyłkę od swojego chłopaka nie spodziewa się, że będzie to koniec ich relacji.W pudełku znajduje wszystkie pamiątki ich związku i list. Chloe rozczarowanie sytuacją postanawia przekształcić w coś kreatywnego.Skupuje pamiątki po nieudanych związkach i tworzy z nich wystawę. Podczas jej trwania jest bezwzględny zakaz filmowania, jednak jednak jedna osoba z otoczenia łamie zasady.Chloe nie zamierza pozwalać na takie zachowanie i zwraca uwagę chłopakowi.W ten sposób poznaje Daniela, chłopaka z którym łączy ją więcej niż by się spodziewała.Dyskusja,która wywiązuje się pomiędzy nimi powoduje połączenie siły i stworzenie wspólnie czegoś kreatywnego… ,,Pamiątki po moim eks,, jest typowa młodzieżową powieścią.Ukazująca pierwsze zakochania, związki i rozstania. Historia młodych ludzi, którzy dopiero i uczą się na czym polega miłość.Miłość, która nie zawsze jest łatwa ,ale także pełna trudów i rozczarowań.Leczenia złamanego serca i związanych z nim przeżyć. Historia dwójki młodych ludzi, których połączy pasja. Odnalezieniu wspólnego języka i zrozumienia.Spędzania czasu i bliższego poznawania się.Powoli rodzących się głębszych uczuciach.Obawach przed rozpoczęciem nowego związku,walki rozumu z sercem.Podejmowania trudnych decyzji. Historia o niezwykłej więzi rodzinnej, miłości, wsparciu, pomocy i zrozumieniu… Lubię książki młodzieżowe ,więc skuszona okładka jak i opisem sięgnęłam po tą powieść. Autorka stworzyła fajna historię młodzieżową z ciekawą i oryginalną fabułą.Z akcją ,która toczy się dynamicznie przy której nie ma czasu na nudę.Napisaną w taki sposób, że z wielką ciekawością przewracałam kolejne strony.Bohaterowie fajnie wykreowani i z ciekawością śledziłam ich losy. Książka, może wnieść wiele do życia młodych ludzi, uświadomić im ,że warto postawić na siebie, ruszyć do przodu po rozstaniu i budować nowe relacje. Lekka ,przyjemna lektura ,z którą można miło spędzić czas.
zaczytana_kociara - awatar zaczytana_kociara
oceniła na 7 1 rok temu

Cytaty z książki Same dobre wróżby

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Same dobre wróżby