rozwiń zwiń

Rety, kotlety! Babciu!

Okładka książki Rety, kotlety! Babciu! autorstwa Zuzanna Trojnacka-Dasiak
Zuzanna Trojnacka-Dasiak Wydawnictwo: Psychoskok bajki
32 str. 32 min.
Kategoria:
bajki
Format:
papier
Data wydania:
2018-11-04
Data 1. wyd. pol.:
2018-11-04
Liczba stron:
32
Czas czytania
32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381193054
W pewnym lesie, gdzie tęcza kończy się, a zaczyna się nowy świat, narodziła się miłość i przyjaźń trójki przyjaciół: myszki Fili, biedronki Busi i mrówki Tobi. Przyjaciele znają się od lat i nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Lubią się spotykać, bawić, żartować i śmiać. Jak prawdziwi przyjaciele. Przyjaźń na dobre i złe.

Pewnego pięknego poranka przyjaciele wśród lasów, łąk i pól odkrywają domek podobny do domku Baby-Jagi. Jednak, jak się później okazuje, był to domek… No, właśnie! Kogo to był domek? Kto był jego właścicielem?

Zaczęło się niewinnie… a jak się skończy na niesamowita historia?

Przepiękna bajka dla dzieci o losach niezwykłej przyjaźni, uczy jak ważną rolę pełni w życiu.
Średnia ocen
9,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rety, kotlety! Babciu! w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rety, kotlety! Babciu!

Średnia ocen
9,6 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
464
455

Na półkach: ,

Bajka o myszce Fili, biedronce Busi i mrówce Tobi, które już od pierwszego spotkania zostają przyjaciółmi i razem przeżywają swoją wielką przygodę w tajemniczym domku, który znaleźli w lesie.

Drewniany domek kryje w sobie wiele tajemnic, które zwierzątka postanawiają odkryć. Tak zaczyna się ciekawa przygoda, a tym bardziej, że pojawia się właściciel domku, który zauważa, że ktoś w nim zmienia położenie rzeczy.
Czy właściciele domku okażą się przyjaźni nowym lokatora?
Jak trójka przyjaciół przywita właścicieli domku?
Jesteście ciekawi zakończenia tej historii to koniecznie sięgnijcie po tę bajeczkę, która bardzo spodoba się waszym dzieciom.
Emilka od razu pokochała małe zwierzątka.
To prosta i niezwykle piękna historia o przyjaźni, która również w naszym życiu jest niezwykle ważna.

Bajka z pięknymi ilustracjami pobudza dziecięcą wyobraźnie i pozwala jeszcze lepiej czerpać z książki to co dobre. Sympatyczne postacie od razu stają się również naszymi przyjaciółmi i z ciekawością poznajemy ich losy pośród lasów i łąk.
Książka idealnie nadaje się do czytania przed snem oraz jako wzór który możemy pokazywać dzieciom wyjaśniając im czym jest przyjaźń i jak wielką rolę odgrywa w życiu zarówno ludzi jak i zwierząt.
Zadaniem każdego rodzica nie jest jedynie karmienie, ubieranie i opiekowanie się dzieckiem - naszym zadaniem jest również wychowanie czyli pokazanie dziecku co to jest dobro, a co zło, czym jest miłość, przyjaźń i szczęście. Z pewnością takie książki i takie historie ułatwią nam zadanie i pozwolą przekazać dziecku wszystko to co ważne.

~~~~~~

Metryczka
Autor: Zuzanna Trojnacka-Dasiak
Gatunek:Bajki
Wydawnictwo: Psychoskok
Przeczytane: 2019
Ocena: 9/10
Liczba stron: 31
Okładka : miękka
~~~~~~~~~~~~~~
Gorąco polecam Wam książkę, którą znajdziecie oczywiście na stronie wydawnictwa
http://www.psychoskok.pl/produkt/rety-kotlety-babciu/

Serdecznie dziękuje Wydawnictwu Psychoskok oraz Autorowi za możliwości przeczytania.

Bajka o myszce Fili, biedronce Busi i mrówce Tobi, które już od pierwszego spotkania zostają przyjaciółmi i razem przeżywają swoją wielką przygodę w tajemniczym domku, który znaleźli w lesie.

Drewniany domek kryje w sobie wiele tajemnic, które zwierzątka postanawiają odkryć. Tak zaczyna się ciekawa przygoda, a tym bardziej, że pojawia się właściciel domku, który...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

43 użytkowników ma tytuł Rety, kotlety! Babciu! na półkach głównych
  • 39
  • 3
  • 1
5 użytkowników ma tytuł Rety, kotlety! Babciu! na półkach dodatkowych
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Zuzanna Trojnacka-Dasiak
Zuzanna Trojnacka-Dasiak
Autorka ośmiu bajek: Rety, Kotlety! Babciu! Dziewczynka z jednorożcem O boćku, który nie był zmarzluchem Żużu Głodne buty Jastuś Kukulinka Mysia Ferajna. Bajka "Jastuś" oparta jest na legendzie miasta Jastrzębie-Zdrój. Autorka mówi o sobie, że z niejednego pieca jadła chleb. Otwarta na ludzi, szczególnie na dzieci. Ceni w nich szczerość, wrażliwość i spontaniczność. To dzieci inspirują ją do pisania. Pracowała jako rehabilitantka, inspektor w dziale księgowości oraz była współpracownikiem lokalnej gazety „Jastrząb". Swoją przygodę z pisaniem rozpoczęła od listów, które traktowała jak pisanie książek. Były bogate w słownictwo i zawierały mnóstwo przemyśleń. Umiejętności pisarskie zawdzięcza także bujnej wyobraźni i wspaniałym, nieżyjącym już nauczycielom Liceum Ogólnokształcącego w Kamiennej Górze. Jej bajki cechuje żwawa akcja, ciekawe dialogi oraz piękne ilustracje. Czytając je odrywamy się choć na chwilę od dnia codziennego, a treść bajek przenosi nas do lepszego świata obfitującego w empatię, miłość i radość. Wiedząc, jak ważne są dla dziecka ilustracje, Autorka poszukuje ilustratorów wśród młodych, zdolnych i kreatywnych plastyków. Mieszka w Jastrzębiu-Zdroju, niedaleko lasu. Często go odwiedza, słucha śpiewu ptaków i zachwyca się pięknem przyrody. Można ją w nim spotkać z kijkami lub zbierającą grzyby. Jest mamą trójki dzieci i babcią. Uwielbia kulinaria, w wolnym czasie haftuje obrazy, odzież dziecięcą i zakładki do książek. W 2022 r. otrzymała stypendium Prezydenta Miasta Jastrzębie-Zdrój dla osób zajmujących się twórczością artystyczną. Jej celem jest promowanie i rozpowszechnianie czytelnictwa wśród najmłodszych. Jej bajki biorą udział w eksperymencie Koła Naukowego Sensitive Minds przy Uniwersytecie WSB Merito w Chorzowie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Baśń o dębowym sercu Artur Jasiński
Baśń o dębowym sercu
Artur Jasiński
"Dawno, dawno temu w krainie, której nazwy nikt już nie pamięta..." Tak rozpoczyna się piękna "Baśń o dębowym sercu". Gatunek literacki, który kiedyś był nieodzowną częścią literatury dziecięcej, a w ostatnich współczesnych czasach jest rzadkością w wielu wydawnictwach i księgarniach, co tym bardziej skłoniło mnie, by sięgnąć po tę właśnie książkę. Oczywiście czytam też i klasyczne, znane baśnie i bajki, które w dzieciństwie kreowały mój świat, moją wyobraźnię, zabierały do świata magii, wielu królestw, wróżek, smoków, prawdawnych legend, podań i wierzeń, walki dobra ze złem. Kiedyś było to bardzo popularne, bo na kanwach baśni Andersena czy braci Grimm, wyrosły pokolenia na całym świecie. Na obecne czasy autorzy piszą bajki mocno osadzone na lata współczesne, które mają kompletnie inne problemy, niż te choćby sprzed wieku. Ale i kiedyś i dzisiaj niektóre tematy ciągle są ponadczasowe. Autorzy piszą i uczą o szlachetności, miłości, dobroci ale już sięgają po inne formy i środki stylistyczne, też są to treści edukacyjne i kończące się mądrym przekazem. Chcemy jednak poczuć tę magię i przeniknąć do świata "Niekończącej się opowieści", przeżyć przygodę jak Atrey czy Bastian. Przenieść się do krainy fantastycznych postaci. Tak oto poznajemy w tej historii, do której zabiera nas autor Artur Jasiński wioskę i jej mieszkańców, których największym problemem jest susza i klęska nieurodzaju. Rośliny, krzewy, drzewa przestały rosnąć, nie ma upraw, a co za tym idzie, ludziom zaczyna doskwierać bieda i głód. W tej wsi przez wszystkie lata żyło się bardzo dobrze i dostatnio, ludzie byli szczęśliwi, uprawiali ziemię, niczego im nie brakowało. Nikt nie wiedział, dlaczego nagle ich piękną krainę nawiedziła taka susza, że nic zupełnie nie rosło. Jedynym źródłem, które ich jeszcze utrzymywało była studnia. Ludzie zebrali się i uzgodnili, że nie pozostało im nic innego, jak opuścić wioskę i ruszyć w inne nieznane miejsce, bo tu czeka ich już tylko śmierć. Za całą sytuację oskarżyli stojące nieopodal o 162 kroki drzewo. Tylko ono się utrzymywało, kwitło i wiało od niego grozą. Ludzie się go bali, było niedostępne. Zaczarowane? Magiczne? Nikt nie odważył się do niego podejść lękając się o własne życie. Ale jak to w baśniach i bajkach bywa, pojawił się jeden odważny śmiałek, niczym Szewczyk Dratewka, który postanowił, że uratuje całą wioskę i przede wszystkim swoją mamę, którą bardzo kochał. Nie bał się dębu, miał czyste odważne serce. Mały Antoś, bo to właśnie ten uroczy chłopiec, ruszył pod osłoną nocy pod drzewo, aby z nim porozmawiać. Poznał całą historię, poznał prawdziwy powód i historię dębu oraz dlaczego jest susza I nieurodzaj w wiosce. To chciwość ludzka i zazdrość i podłość, niegodziwość - najgorsze ludzkie cechy sprawiły, że serce człowieka osnute zazdrością i chciwością poprzez czarną magię i ręce czarnoksiężnika wyrwały z ufnego i kochającego ludzi drzewa jego serce. Dąb bez swego serca, bez mocy, które niósł wszystkim dookoła i roślinom i zwierzętom i ludziom obumierał, a wraz z nim cała reszta. Płakał nocami nad swym i ludzkim losem, stąd była woda w studni. Jakże Antoś zapłakał i się wzruszył. Postanowił, że uczyni wszystko, by pomóc biednemu drzewu. Czy małemu chłopcu wystarczy odwagi? Czy uda mu się odzyskać od nikczemnego czarnoksiężnika Agenora serce drzewa? Czy ta niewielka siła chłopca będzie w stanie pokonać magię, złe czary i przede wszystkim zło zasiane w ludzkim sercu? Ta baśń jest krótka, ale jakże treściwa, chwytająca za serce i skłaniająca do refleksji, przemyślenia. Przyznam się, że w kilku miejscach zakręciła mi się łezka w oku. Zawiera wszystko to, co powinno się znaleźć w dobrej opowieści dla dzieci. Obraz całego społeczeństwa zbudowane w interesującej historii z dobrymi i złymi bohaterami, gdzie toczy się walka dobra ze złem, gdzie dobro zwycięża, a zło zostaje ukarane. Znajdziemy w niej motywy, jakimi kierują się bohaterowie: mały Antoś, drzewo czy zły czarnoksiężnik, a nawet jeden chciwy mieszkaniec wioski. Zawarte cechy takie jak: odwaga, męstwo, dzielność, pokonywanie trudności wbrew nadziei, dobroć, czyste serce, miłość. I te ze strony drzewa, które pomimo że cierpiało i dostało cios od człowieka, nie przestawało kochać i dalej się poświęcać. W baśni ta druga mroczna strona czarnoksiężnika też potrafi wzbudzić wiele emocji, które zaciekawione dziecko będzie oceniać, a może nawet lekko być wystraszone i przejęte. Tu ważny jest też czas, bo Antoś musi zdążyć, musi przed nastaniem dnia odzyskać skradzione serce drzewa. Jeśli tego nie zrobi wszystko przepadnie, a dąb umrze. „Baśń o dębowym sercu” pięknie opisuje przyjaźń, jaka nawiązała się między małym chłopcen, a starym drzewem. To także opowieść o złożonej ludzkiej naturze, o ludzkich zaletach i niestety wadach. Jest też szersza perspektywa, która ukazuje, jak człowiek traktuje naturę, czy ważne jest dla niego środowisko, otaczająca go przyroda. Uświadomienie sobie tak istotnej sprawy, że bez świata fauny i flory, życie ludzkie nie istnieje. Jesteśmy od siebie zależni, współodpowiedzialni za wszystko dookoła. To natura, jak w książce symbol drzewa, utrzymują człowieka przy zdrowiu i życiu, zapewniają dobrobyt, dobrostan. Dobrze zatem, że książka poprzez baśniową historię przybliża ten temat i nie pozostawia dzieci, małych czytelników bez pochylenia się nad tym, jakże ważnym na obecne czasy problemem. Pokazana jest siła i wielka odwaga małego chłopca, który sam stanie do walki ze złem. Pokazana jest właściwa postawa, godna naśladowania, utrwalająca dobre wzorce, aby dbać o środowisko. Wedle przekonań i nauk płynących że "czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci". Stare dobre porzekadło. Ta książka idealnie spełnia swoje zadanie ucząc dzieci świadomości i szacunku do świata przyrody, co na pewno będzie odbiciem w przyszłości, zaprocentuje, można by śmiało rzecz - zaowocuje. Książka "Baśń o dębowym sercu" to klasyka oferująca barwną i ciepłą, prostą w przekazie historię nieustannie toczącej się batalii dobra ze złem, w której stawką jest istnienie ludzi, w tym wypadku całej wioski i innych okolicznych krain również zatrutych przez złego czarnoksiężnika. Jest przygoda, odwaga, poświęcenie, a nawet "uwielbiany przeze mnie w bajkach motyw smoka". Książka uczy empatii, rozwija uczucia wyższe, zdolność myślenia, przewidywania, ponoszenia konsekwencji, uczula na ból i łzy, uwrażliwia. Cierpią nie tylko ludzie, ale wszystkie żyjące istoty na Ziemi. To ważna lekcja! Całości przekazu dopełnia również szata graficzna Pawła Kasperka. Zaprezentował ciekawe, przyjemne dla dzieci ilustracje, które będą zachętą, kiedy mama lub tata przeczytają dziecku tak malowniczą i pięknie zilustrowaną bajkę. Autor używa też starannego języka bez zbędnego epatowania przemocą. Schemat jasny, prosty i oczywisty. Choć Antek się boi, znalazł w sobie odwagę, by uratować drzewo i całą wioskę. Uwierzył w siebie, jego dobre, czyste serce zwyciężyło! Ostatnia szansa ratunku została pomyślnie wykorzystana. Książka jest bezpieczna dla małych dzieci i jak na baśń przystało, zawiera morał i mądry przekaz, który staje się wskazówką na resztę życia! Antoś to świetny, super mały bohater, a stare drzewo, to siła i dostojeństwo, wielka niezachwiana wiara, dobroć pomimo doznanej krzywdy, odpowiedzialność i miłość do człowieka, niech ona nas niesie, niech nas otula i strzeże, abyśmy też odwdzięczali się przyrodzie, dbali o nią, nie niszczyli, nie dewastowali Matki Ziemi. Szacunek ludzi do natury, aby kolejne pokolenia też mogły cieszyć się jej magią, urodzajem i pięknem. Spotkanie z "Baśnią o dębowym sercu " to wielka przyjemność, emocje, wzruszenie dla każdego czytelnika. Kraina dziecięcych marzeń, fantazji, przygody i mądrości. Wszystkich zachęcam do sięgnięcia po tę jakże wartościową książkę. Przeczytajcie ją Waszym dzieciom. Serdecznie polecam. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 8 1 rok temu
Mądre bajki – przyjaźń Agnieszka Antosiewicz
Mądre bajki – przyjaźń
Agnieszka Antosiewicz
„Mądre bajki. Przyjaźń” to zbiór 15 krótkich opowiadań. Różnią się one tematem, bohaterami oraz ładunkiem emocjonalnym. Część z nich doprawiona jest szczyptą fantazji czy czarów, część zaś toczy się w realnym świecie, dlatego każdy znajdzie tu coś dla siebie. Przede wszystkim jednak każda historia poruszy ważną kwestię, choć wbrew tytułowi nie zawsze będzie ona związana z przyjaźnią. O czym więc przeczytacie? W tej książce Agnieszki Antosiewicz poznacie między innymi Antka, który bardzo pragnie mieć psa. Rodzice nie są przekonani do jego pomysłu, gdyż obawiają się, że chłopiec jedynie na początku będzie przykładał się do obowiązków, związanych z posiadaniem pupila. Postanawiają jednak sprawdzić wytrwałość syna i zabierają go do schroniska. Czy chłopiec znajdzie tam czworonożnego przyjaciela? I czy wystarczy mu determinacji, by zdobyć zaufanie pieska? Na kartach książki spotkacie także Tolę i Julka, którzy mają wybrać się na wakacje na wieś. Nie do końca są zadowoleni z perspektywy spędzenia letniego miesiąca u babci, gdyż obawiają się, że na wiejskim podwórku nie czeka na nich zbyt wiele atrakcji. Owszem, pyszne naleśniki z serem, przygotowane przez gospodynię poprawiły nieco humory kapryśnemu rodzeństwu, ale dzieci nadal wydawały się markotne. Jednak następny dzień przyniesie coś, co sprawi, że pobyt na wsi stanie się ciekawą przygodą. Jak miną wakacje Toli i Julka? Sprawdźcie sami! Opowiadania, zebrane w książce „Mądre bajki. Przyjaźń” pokażą młodym czytelnikom, jak ważna jest dbałość o relacje. Dzieci będą miały okazję przeczytać o różnych przygodach, a każda z nich będzie cennym doświadczeniem. Kasia, która jest odrobinę niecierpliwią dziewczynką pokaże, że uważność jest bardzo ważną cechą, która niezwykle pomaga w codziennym życiu. Historia krasnoludka Pompona pomoże dzieciom docenić to, co mają. Zaś przygoda wiewiórki Kitki i mieszkańca pewnej dziupli będzie świetnym przykładem tego, że nie należy nikogo oceniać po wyglądzie! Książka Agnieszki Antosiewicz to niezwykle ciekawa publikacja dla młodszych dzieci. Zebrane w niej opowiadania napisane są prostym i przystępnym językiem. Każda historia jest ciekawa, a co najważniejsze, przedstawieni w niej bohaterowie nie są idealni. Mają swoje zalety, ale i wady, nad którymi pracują. Opowiadania nie dają gotowych rozwiązań, ale skłaniają maluchy do refleksji. Lektura tej książki będzie świetnym wstępem do rozmowy o relacjach, emocjach i zachowaniach, które składają się na naszą codzienność. Dlaczego nie należy się przechwalać? Jak mogą skończyć się niemiłe żarty? Dlaczego warto znaleźć czas na zabawę? Jak znaleźć szczęście i bogactwo tam, gdzie na pierwszy rzut oka go nie widzimy? O tym wszystkim przeczytacie właśnie w książce „Mądre bajki. Przyjaźń”. Gorąco polecam książkę „Mądre bajki. Przyjaźń” dzieciom od 5. roku życia. Czytelnicze Podwórko
CzytelniczePodwórko - awatar CzytelniczePodwórko
ocenił na 7 5 lat temu
Siostra taka jak ja Barbara Jean Hicks
Siostra taka jak ja
Barbara Jean Hicks
"Siostra taka jak ja" autorstwa Pani Barbary Jean Hicks, to oczywiście kolejna książeczka przeuroczej serii: "KRAINA LODU" i raczej nikogo nie zdziwi, że moja córeczka jest jej fanką. Historię obu sióstr zna już chyba każda dziewczynka w Polsce i w tej książeczce nie ma też niczego innego. Anna i Elza, bohaterki "Krainy lodu" w poetycki sposób opowiadają o swojej siostrzanej miłości. Zatem zapytacie zapewne, dlaczego jest ona taka wyjątkowa, skoro w niczym nie odstępują od znanej już bajki na DVD? Tym razem opowieść ta przedstawiona została w sposób wierszowany, co natychmiast zyskało nie tylko moją sympatię ale i mojej córeczki. Ponad to sprawia, że jest to z pewnością idealna pozycja dla początkującego czytelnika. Książeczka została przepięknie wydana przez wydawnictwo Egmont Polska, które już nie raz zyskało w moich oczach. Są tam urocze i kolorowe ilustracje, w które tylko gdzie nie gdzie wplątany jest wierszowany tekst o historii obu sióstr. Sprawia to, że jest on bardzo przyjazny dla oka i nie tylko przyjemnie się go czyta ale przede wszystkim nie odstrasza swym nadmiarem, ewentualnego początkującego czytelnika. Majeczka dopiero uczy się czytać i jeszcze nie zna wszystkich literek. Natomiast ta cudownie wierszowana opowieść zachęciła ją do samodzielnego czytania i tylko zatrzymywała się przy literkach, których jeszcze nie zna żeby jej podpowiedzieć. Zatem z przyjemnością stwierdzam że książeczka ta nie tylko spełniła swoje zadanie ale zachęciła do samodzielnego czytania. Sama osobiście jestem też fanką tej bajki na DVD, dlatego z przyjemnością kupiłam Majuni jej papierową wersję. Okazało się to nie tylko strzałem w dziesiątkę ale i kolejną wartościową pozycją do biblioteczki mojej Majeczki. Polecam gorąco i gwarantuję wspaniały wieczór przy lekturze z córeczką Zaczytana Joana
ZaczytanaJoana BOOKIECIARNIA - awatar ZaczytanaJoana BOOKIECIARNIA
oceniła na 9 10 lat temu
Trzy klucze Jagna Kraszewska
Trzy klucze
Jagna Kraszewska
ocena 10 / 6 Bajki sprawiają, że człowiek na czas czytania wymeldowuje się z rzeczywistości, bo nagle odnajduje się w innej przestrzeni. Codzienna szarość zostaje wyszorowana i okazuje się, że pod nią skrywa się żółte słońce i słychać śpiew radosnych ptaków. To jest magia, jaką skrywają w sobie bajki, banie, opowiastki, a nawet starodawne legendy, czy mity. Czar bajek pomaga nam w życiu, sprawia, że odzyskuje ono utraconą kolorystykę. Że smakuje, jak najlepsza babeczka upieczona przez ukochaną babunię. Życie pełne jest magii, o czym zapominamy. Ale oto pod stopami znajdujesz perełkę... perełkę podłożoną przez Jagnę Kraszewską, która w owej perełce umieściła „Trzy klucze”, by potem zniknąć. A ty zostajesz ze zdziwieniem wymalowanym na twarzy. Podnosisz znalezisko, zabierasz do domu i po krzątaninie z kubkiem czekolady z kleksem bitej śmietany na wierzchu zasiadasz w fotelu. Otwierasz pierwsze strony i zaczynasz czytać. Jest tu Dobry Duszek Pomocek, jest kochana Babcia Lusia, rodzice i Pan Kot zachwycony swoim imieniem, „bo który kot ma imię składające się z dwóch członów? A ja mam i o czymś to świadczy” - wymiauczowywał z dumą. Ale – jak to w bajkach bywa – jest też Zły Duszek Psujek, który tylko czekał na swoje szczęście. A czyhał na małą Tosię, dziewczynkę, która ukąszona przez Psujka staje się ...zła. Zaczyna się walka Pomocka z Psujkiem... I nie powiem nic więcej. Na „Trzy Klucze” zamknę swoją buzię i w ciszy dam ci do rąk historię, która cię zmieni. Zmieni na lepsze, wbrew temu co grozi Tosi. W tym tkwi magia baśni, że walczą ze złem, smutkiem i ponurym nastrojem – ta także, a robi to tak subtelnie i miło, że nie poczujesz zmiany. Zauważą ją inni, ale to już inna bajka... … Może taka? „Był sobie raz chłopczyk, który jak dorośnie chciał zostać piekarzem. Ale nie takim zwykłym piekarzem, co codziennie w białym fartuchu i białej czapie piecze zwykły, pszenny chleb czy zwykłe bułki. Oj, nie. Ten mały chłopczyk chciał być najlepszym piekarzem w mieście, a nawet w świecie. Słynąłby z najlepszego pieczywa. Chciał tworzyć nowe przepisy na pulchne rogaliki, czy warkocze drożdżowe nadziewane rodzynkami. Chciał opracowywać nowe smaki. Chciał karmić ludzi, których przywoływałby do swojej piekarni zapachem pieczonych drożdżowców. Chciał piec chleby na zakwasie, obwarzanki z sezamem, proziaki, precle. A skąd mu się wzięły te marzenia? Te marzenia rosły w nim, jak ciasto drożdżowe odstanowione w ciepłym miejscu. A sprawczynią była babcia. To ona pokazywała mu, jak zagniatać ciasto, jak je głaskać, karmić i jak należy z nim rozmawiać. Gdy babunia uśmiechała się podczas formowania bułeczek, te rosły, jak wielkie, puchate buły. Były jak wzgórza i jedno wpadało na drugie. Te bułeczki z piekarnika przypominały wielkie kule, które trzeba było od siebie odrywać. Ale czasem, rzadko co prawda, ale zdarzało się. Babunia podczas pieczenia milczała. Chłopczyk przyglądał się ruchom jej dłoni, dotykał ciasta, chciał by babcia coś opowiadała, ale ona nic. Mówiła w sobie. Wiedział, że rozmawia sama ze sobą, w ciszy, że musi z sobą przegadać jakiś problem. Zagniatała ciasto w skupieniu, ale chłopiec czuł, że tak nie powinno być, że drożdżowiec czeka na uśmiech. I tak było. Babunia wsunęła zagnieciony placek nadziewany jabłkami i cynamonem do piekarnika, ale gdy po godzinie go wyjęła, okazało się, że jabłecznik był niewysoki. Choć niewysoki to raczej mało powiedziane, był niziutki i wyglądał jak deska posypana cynamonem. Był smutny i leniwy. Chłopiec czuł, że ludzie emocje potrafią spulchnić ciasto albo je całkiem zniechęcić do rośnięcia. Że potrafią wpływać na nie, że trzeba uważać i na nie i na siebie. A wszystko to, co wiedział o drożdżach, o mąkach, o jajkach i ... przyprawach do ciasta, wiedział od babci. Z czasem sam zaczął zagniatać ciasta, toczyć wałki by uformować z nich precle, czy też oddzielał szpatułką równe kawałki, by tworzyć z nich bułeczki z kruszonką. I zawsze, za każdym razem, rozmawiał z ciastem, jak z najlepszym przyjacielem. A zanim wsunął blaszki do piekarnika, głaskał puchate ciasto i mówił „do zobaczenia”, bo po godzinie uchylał drzwiczki i zerkał do ciemnego wnętrza mówiąc „Witaj pampuchu”. I ta pasja rosła w nim. Chciał być piekarzem. Najlepszym w mieście. A swój sekret pewnego dnia wyznał babuni. Siedzieli pod wielkim drzewem. Zajadając świeże warkocze drożdżowe i trzymając kubki z mlekiem, wnuczek powiedział babci kim chce zostać. I co się stało? Jak zareagowała babunia? I czy mały chłopczyk został wielkim piekarzem, większym od drożdżowców jakie wyciągał z piekarnika? Czy był znany na całym świecie? ...” To moja bajka, która urosła we mnie. „Trzy klucze” otworzyły we mnie drzwi, za którymi była mała dziewczynka – ja. Opowiadam tą bajkę sobie, małej dziewczynce, którą w sobie pielęgnuję. Opowiadam, uśmiecham się, jestem dobra dla nas. Taka jest magia bajek. agaKUSIczyta
Agnesto - awatar Agnesto
ocenił na 9 3 lata temu
Chciejskie potwory. Jak przestały rządzić moim światem Chelo Manchego
Chciejskie potwory. Jak przestały rządzić moim światem
Chelo Manchego
Każdy z nas posiada chciejskiego potwora. Jedni wielkiego, inni zaś małego. Co to takiego ten chciejski potwór? Tego dowiecie się z książki Chelo Manchego. . Oskar - WIELKOOGROMNIASTY chciejski potwór, który należy do pewnego chłopca. To on namawia go do zjedzenia większej ilości ciastek! To on również nakłania chłopca do dłuższego grania na konsoli! Oskar ma też swoje zalety. To on między innymi swym chciejstwem pomaga chłopcu wygrać zawody. Widzicie, nie jest taki całkiem zły, chociaż ostatnio chłopiec miewa przez niego problemy. Przez te lody - boli go brzuch i jest mu niedobrze. Przez długie granie - bolą go kciuki tak, że nie może nawet przybić piątki. Krótko mówiąc, Oskar zawładnął życiem chłopca i urósł do ogromnych rozmiarów. Chłopczyk bardzo się smucił, ponieważ nie chciał tak dalej żyć, mimo że bardzo kochał swojego potwora. Przez tę sytuację, ich relację nieco się pogorszyły i oboje nie mogli się dogadać. Pewnego dnia na swej drodze spotkał gąsienicę, która dała mu rady jak postępować z takim potworem i przystopować jego zachłanność. Chłopiec przyjął do siebie jej rady i z dnia na dzień zaczął sprzeciwiać się potworowi. Oskar wtedy wpadał w furię, ale po pewnym czasie, zaczął się kurczyć, aż w końcu mieścił się u chłopca w kieszeni. Wtedy stał się małym Oskareczkiem. Dlaczego nie zniknął ? Ponieważ każdy z nas, potrzebuje takiego potworka. Tylko my, powinniśmy znać umiar i hodować go w małych rozmiarach. . Książka jest wspaniała, mądra. Uczy dzieci, że zachłanność nie jest dobra i może wyrządzić nam krzywdę. We wszystkim powinniśmy znać umiar, dzięki temu będziemy bardziej doceniać choćby nawet ciastko czy czas spędzony przy grze. Podejrzewam, że po świętach nasze potwory są gigantycznych rozmiarów, ale nie martwcie się, da się coś z tym zrobić. Wystarczy odrobina cierpliwości i silna wola :) Łobuzowi książka bardzo się spodobała, pewnie dlatego, że ma tego samego chciejskiego potwora co chłopiec z opowiadania. . Wy macie takiego potwora ? Jakich jest rozmiarów ? Gdybyście mieli go narysować, to jakby wyglądał ? :)
Gramyiczytamy - awatar Gramyiczytamy
ocenił na 8 7 lat temu

Cytaty z książki Rety, kotlety! Babciu!

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rety, kotlety! Babciu!