Rekiny

Okładka książki Rekiny
Jens Bjørneboe Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie Seria: Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich powieść przygodowa
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Format:
papier
Seria:
Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich
Tytuł oryginału:
Haiene
Data wydania:
1981-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1981-01-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788321001784
Tłumacz:
Jadwiga Purzycka-Kvadsheim
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rekiny w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rekiny

Średnia ocen
7,3 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1591
1466

Na półkach:

W krótkim opisie znajduje się stwierdzenie, że jest to utwór w stylu conradowskim. I jest to określenie jak najbardziej prawdziwe. Jet tu bowiem i wielka miłość do morza - w całym jego realizmie i mistyce- jest główny bohater, który zachowuje swoje człowieczeństwo nawet w krytycznych sytuacjach, są refleksje o prawdziwej wolności i odpowiedzialności, jest dużo przykładów skrajnych i drapieżnych postaw (tytułowe rekiny to zarówno zwierzęta oceanów jak i metafora ludzkich zachowań), jest otwarta krytyka upodlających stosunków społecznych pod koniec XIX w. Autor potrafił utrzymać zwarte tempo narracji ne wikłając się w zbyt długie opisy (co zdarzyło się autorowi podobnego w wymowie i dramatyzmie wielkiego dzieła jakim jest Moby Dick) a jednocześnie urozmaicił akcję , która rozgrywa się tylko na morzu, drobnymi wstawkami i ciekawostkami.

W krótkim opisie znajduje się stwierdzenie, że jest to utwór w stylu conradowskim. I jest to określenie jak najbardziej prawdziwe. Jet tu bowiem i wielka miłość do morza - w całym jego realizmie i mistyce- jest główny bohater, który zachowuje swoje człowieczeństwo nawet w krytycznych sytuacjach, są refleksje o prawdziwej wolności i odpowiedzialności, jest dużo przykładów...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

67 użytkowników ma tytuł Rekiny na półkach głównych
  • 50
  • 17
13 użytkowników ma tytuł Rekiny na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Jens Bjørneboe
Jens Bjørneboe
Norweski pisarz. Bjørneboe tworzył w różnych gatunkach: powieści, sztuki teatralne, wiersze, eseje i artykuły. Wiele z jego utworów zostało przetłumaczonych na inne języki, w tym angielski i niemiecki, i zyskały odbiorców poza granicami Norwegii. W latach 1940–1950 Bjørneboe był ważnym antropozofem w Norwegii. Wiele jego książek zawiera w mniejszym lub większym stopniu antropozoficzne idee. Powieść Jonas (1955), może być odczytywana jako rekomendacja zmiany w szkole, co ma wiele wspólnego ze Szkołą Rudolfa Steinera. Powieść zajmuje się szerokim spektrum ważnych tematów, jak fenomen nazizmu, który zdaniem Bjørneboe mógł pojawić się w dowolnym miejscu, na przykład w Norwegii, w 1950. Jens Bjørneboe początkowo postrzegany był jako konserwatysta, ale stopniowo zbliżał się do anarchizmu. Pisarz prowadził burzliwe życie, zmagał się z nadużywaniem alkoholu i depresją. Popełnił samobójstwo 8 maja 1976.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Przygody Hodży Nasreddina Leonid Sołowjow
Przygody Hodży Nasreddina
Leonid Sołowjow
Przygody Lisioła Nasreddina . Po wielu latach, a nawet godzinach tułaczki, Lisioł postanowił powrócić do rodzimego miasta Hodży Nasredina: Buchary – oczywiście w towarzystwie samego Hodży. Nie od dziś wiadomo, że ten obieżyświat ma gadane, a język jego rani niczym sztylety, obnażając dumę i słabości. Idealne towarzystwo dla Lisioła! „Przygody Hodży Nasreddina” autorstwa Leonida Sołowiowa to książka fabularna z dużą dozą humoru. Nie będziecie się nudzić. . Hodża Nasreddin potrafi siać niemały chaos, ALE wyobraźcie sobie, co się dzieje, gdy oprócz osła ma też przy sobie Lisioła. To dopiero lisiogedon! Już wjazd do Buchary nie obył się bez szerzenia porządku i/lub niepokoju (niepotrzebne skreślić). Poborcy podatkowi zawsze byli chciwi, ale podatek od ogona! Bezczelność! Lisioł nie zapłaci! Na szczęście osły całkiem szybko biegają. Pora na znalezienie obiadu. Sprawa nie będzie prosta. Hazard, tłoczne miejsca i arabski koń, co może pójść nie tak? . Podróżując po mieście, ewidentnie można zauważyć, że ludzie cierpią. Są biedni, nieszczęśliwi, wspominają Hodże jak zbawienie. Trzeba będzie coś z tym zrobić. Plan A nie wypalił. Wszystko przez osła, jak zawsze. Plan B również wziął w łeb. Lichwiarzy się przecież topi, a nie ratuje! Został plan C. Dobrać się do samej góry, do sprawcy wszelkich nieszczęść czyli tłustego Emira. Lisioł już zaciera łapki, czas się z wieprzem policzyć, bo przecież skazywanie dziesięciolatka na baty za nasikanie pod pałacem toż to LEKKA przesada. Zwłaszcza gdy najświętsze słońce świata, miłościwy Emir serwuje wyroki przez sen, a dowódca gwardii odczytuje werdykty z oblicza władcy. Lisioł sądzi, że muszą być ze sobą bardzo blisko, skoro dowódca patrzy, jak Emir śpi. . Jeśli chcecie wiedzieć, jak Lisioł i Hodża postanowili uzdrowić Bucharę, to koniecznie bierzcie się do lektury. Już teraz możecie obstawiać, w jakim stanie tę przygodę zakończy mości Emir, no i oczywiście podły lichwiarz, o szpiegach nie wspominając. Książka ubawi Was do łez, a różnice kulturowe przejdziecie jak po maśle. Dodatkowym plusem jest też fakt, że „Przygody Hodży Nasreddina” to nie zbiór anegdot tylko jedna długa opowieść o wyczynach Nassredina.
Lisiołczyta - awatar Lisiołczyta
oceniła na 9 1 rok temu
Hobo Krzysztof Baranowski (żeglarz)
Hobo
Krzysztof Baranowski (żeglarz)
Hobo po angielsku oznacza bezdomnego włóczęgę o niezbyt zachęcającej aparycji, żeby nie powiedzieć menelowatej. Sam Baranowski zresztą kilka razy wspomina, że momentami, delikatnie mówiąc, nie wyglądał zbyt dobrze w czasie, gdy jeździł stopem po Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Książka pod tytułem Hobo, opowiada właśnie o tych autostopowych przygodach. Po raz kolejny przekonałam się, że Baranowski jest świetnym pisarzem, tym bardziej, ze o ile się orientuję, Hobo jest jego pierwszą książką. Baranowski pisze plastycznie, zabawnie, szczerze. Nie maluje laurki. Genialna jest historia, w której opowiada o corocznych obchodach urodzin Edisona w jakiejś pipidówie. I to nocowanie w aresztach policyjnych, albo praca w hotelu na zmywaku. Ameryka Północna a Polska To musiało być doskonałe doświadczenie wyrwać się z dusznej, PRLowskiej Polski i wyjechać do olbrzymiego i bogatego kraju (właściwie dwóch), gdzie nikt nie mówi Ci, jak masz żyć. Możesz sobie robić co chcesz, dopóki jest to zgodne z prawem. W niektórych miejscach bezdomni mogą nawet nocować na komisariatach, z czego Baranowski kilka razy skorzystał. Wprawdzie w przynajmniej jednym stanie jazda stopem jest zabroniona pod karą, ale to go nie zniechęciło. Dla każdego, kto jeździł kiedykolwiek stopem Hobo to będzie powrót do emocji z jego własnych szwędaczych podróży z młodości i do tych pytań w głowie: ile tym razem trzeba będzie stać? Czy dojdziemy przed nocą? Do nadziei, że właśnie to auto się zatrzyma. Na studiach sporo jeździłam po Polsce stopem i mam wielki sentyment do tych podróży. Dla tych, którzy też mają takie wspomnienia, Hobo to będzie powrót do czasów beztroskiej i odważnej, czasem też naiwnej młodości. Nie wiem czy istnieje lepsza zachęta do przeczytania tej książki.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na 8 5 lat temu
Łowcy wilków. Łowcy złota James Oliver Curwood
Łowcy wilków. Łowcy złota
James Oliver Curwood
Od "LOWCOW WILKOW" zaczela sie moja przygoda z Curwodem. Dostalem ja w ladnej, twardej oprawie od rodzicow na dzien dziecka bo w czasach mlodosci mojego ojca ksiazki tego pisarza byly popularne. Wspaniale bylo przeniesc sie oczami wyobrazni w te wspaniale miejsca i przezywac niesamowite przygody z bohaterami. Wiele ciekawostek z tamtych czasow zawartych w kazdym rozdziale o ktorych nigdzie nie przeczytasz np cena za futro ze srebrnego lisa ktora przebijala wszystko. Nastepne w kolejnosci byly Lowcy Zlota i Lowcy Przygod i tak zaczela sie prawdziwa Curwoodomania. Dzis posiadam wszystkie ksiazki pisarza takze te w jezyku angielskim nigdy nie wydane w Polsce. Mysle ze cala Trylogia jest swietna. Chociaz "LOWCY PRZYGOD" zostaly napisane przez Helene Borowikowa (pseudonim Jerzy Marlicz) po smierci pisarza to niczym nie ustepuja dwom poprzednim genialnym dzielom!. Wspaniale opisy krajobrazow polnocnej Kanady, umilowanie do natury, mnostwo ponadczasowych przeslan i wartosci, kodeks moralny, walka dobra ze zlem, niezliczona ilosc przygod, milosc gotowa na wszystko i slepa na niebezpieczenstwa, szlachetnosc bohaterow, niepisane prawa dalekiej polnocy, tajemnica do ostatniego rozdzialu, ciekawostki z zycia ludzi I zwierzat sto lat temu itd to wszystko mocno urzeklo mnie w stylu pisarskim Curwooda. "LOWCY WILKOW" I "LOWCY ZLOTA" to powiesci o niezliczonych przygodach Wabiego, Roda I indianina Mukkoki , pelne zwrotow akcji ksiazki, rozgrywajace sie na pieknych I dziewiczych terenach polnocnej Kanady. Przyjaciele spedzaja zime polujac na wilki za co rzad Kanadyjski wyplacal 15 dolarow za skore. Musza unikac niebezpieczestwa i wrogich plemion indianskich poniewaz konflikt trwa juz od wielu pokolen. Curwood nie po raz pierwszy wykazuje sie ogromna znajomoscia tematu i wiedza, zasypujac czytelnika duza iloscia wiarygodnych i ciekawych informacji. Nikt juz nie pisze takich powiesci przygodowych niestety... Szkoda ze tak wspaniale ksiazki Curwooda nie sa juz popularne w dzisiejszych czasach, ale pojawilo sie swiatelko w tunelu! . Agencja wydawnicza LTW wypuscila 3 nowe ksiazki nigdy wczesniej nie publikowane tzn Niebezpieczny szlak, Kraj Boga i Kobiety oraz Honor Wielkich Sniegow (a takze Dolina Smierci po raz pierwszy przedrukowana od czasow dwudziestolecia miedzywojennego) . Jest wiec nadzieja, zachecam do kupowania przez ltw.com.pl. Zachecam do przeczytania moich pozostalych recenzji ksiazek pisarza. Pozdrawiam milosnikow J. O. Curwooda i do zobaczenia na szlaku!
KsiążkowyKoziorożec - awatar KsiążkowyKoziorożec
ocenił na 10 5 lat temu
Sakwa podróżna Bahiyyih Nakhjavani
Sakwa podróżna
Bahiyyih Nakhjavani
O autorce niewiele wiemy. Jej pochodzenie ugandyjsko-perskie, związki z Baha’i Faith, wykształcenie zdobyte w Wlk.Brytanii i Stanach, praca w Belgii i Francji, doktorat honoris causa z Uniwesytetu w Liege - wszystko niedopowiedziane. Akcja książki, wydanej w 2000 roku, rozgrywa się w czasie podróży z Mekki do Medyny w 1884-5. Wikipedia podaje: It describes events set in the Najd plateau along the pilgrim route between Mecca and Medina during one day in 1844-1845, when a mysterious saddlebag passes from hand to hand, and influences the lives of each person who comes across it. Inspired by Chapter VII of The Dawn-Breakers by Nabíl-i-A`zam, where the Bab - the forerunner to Baha'u'llah, the Founder of the Baha'i Faith, is travelling to Mecca and Medina for pilgrimage, upon whence His saddlebag is stolen… Dodajmy, że Baha’u’llah /1817 w Persji – 1892 w Izraelu/ był twórcą religii Baha’i Faith, łączącej elementy trzech podstawowych religii monoteistycznych z perskim zoroastrianizmem. /więcej: szukaj w Google pod „BAHAISM”/. Nauki bahaickie podkreślają ZASADNICZĄ DUCHOWĄ JEDNOŚĆ NAJWIĘKSZYCH ŚWIATOWYCH RELIGII. Według wierzeń bahaickich historia religii stopniowo rozwijała się poprzez CIĄG BOSKICH POSŁAŃCÓW, z których każdy założył religię dostosowaną do danych czasów oraz zdolności rozumienia ludzi w tym okresie. Wśród posłańców byli Kryszna, Abraham, Budda, Konfucjusz, Jezus, Mahomet, Zaratustra i inni, a ostatnio Baha’u’llah. Każdy posłaniec miał nauczać o nadejściu kolejnego, a życie Baha’u’llaha oraz jego nauki wypełniają OBIETNICE POPRZEDNICH ŚWIĘTYCH PISM o wydarzeniach mających nastąpić przy końcu czasów. Uważa się, że ludzkość bierze udział w PROCESIE WSPÓLNEGO ROZWOJU, a potrzebą obecnego czasu jest stopniowe ustanawianie pokoju, sprawiedliwości i jedności na skalę globalną. /por. list JP II z 27.09.2000 r. do uczestników 13 Międzynarodowego Spotkania Ludzi i Religii w Lizbonie/. Przypomnijmy też, że pogańskie pielgrzymki do Mekki, usankcjonował Mahomet /571-632/ jako piąty filar islamu. Zbrojny powrót Mahometa w 630 r. z Medyny do Mekki oraz ostatnia jego pielgrzymka /hadżdż al-wada/ w 632 r są podstawą rytuału, którego celem jest czarny kamień /prawdopodobnie meteoryt/ znajdujący się w płd-wsch narożniku Kaaby tj prostokątnego ceglastego sanktuarium. I jeszcze przypomnijmy, że zoroastrianizm stworzył Zaratustra, który najczęściej kojarzy nam się z dziełem filozoficznym Nietzschego „Tako rzecze Zaratustra”. Wychodząc z religii staroirańskiej, politeistycznej stworzył on religię monoteistyczną zgodnie z życzeniem króla Wisztaspy, panującego w Chorezmie tj krainie nad dolną Amu-darią, obejmującą obszar dzisiejszego Uzbekistanu, Turkmenistanu i Iranu. W religii tej toczy się walka między dobrym Ormuzdem i złym Arymanem /porównaj z chrześcijańskim manicheizmem, p. św.Augustyn/. A po co nam to wszystko ? A żeby zrozumieć przesłanie tych opowieści, które niektórzy przyrównują do bajek „z 1001 nocy”, bo symboliczna SAKWA PODRÓŻNA JEST SPOIWEM LOSÓW WSZYSTKICH LUDZI, BEZ WZGLĘDU NA ICH WIARĘ. Autorka rozwiązuje poniekąd problem wynikający z pytania: „Co ma zrobić Bóg, do którego o to samo, zwracają się wrogie armie ?” A recenzji nie będzie, bo ta lektura wymaga indywidualnego odbioru, jak poezja. Mnie ujęło zakończenie i ono zmusiło mnie do postawienia 10 gwiazdek. Miłej lektury !! .
Wojciech Gołębiewski - awatar Wojciech Gołębiewski
ocenił na 10 11 lat temu

Cytaty z książki Rekiny

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rekiny