rozwiń zwiń

Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom XIV

Okładka książki Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom XIV
Tappei NagatsukiShinichirou Ootsuka Wydawnictwo: Waneko Cykl: Re: Zero - Życie w innym świecie od zera (tom 14) fantasy, science fiction
236 str. 3 godz. 56 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera (tom 14)
Tytuł oryginału:
Re:Zero Kara Hajimeru Isekai Seikatsu
Data wydania:
2019-06-17
Data 1. wyd. pol.:
2019-06-17
Liczba stron:
236
Czas czytania
3 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380964563
Tłumacz:
Lucyna Wawrzyniak
Średnia ocen

                7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom XIV w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom XIV

Średnia ocen
7,8 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
536
376

Na półkach: , ,

Podczas czytania jak zwykle zastanawiałam się, czemu nikt nie redagował tej nowelki i muszę pięć razy czytać, że Emilka zdała sobie sprawę, że Fortuna jest jej matką. Również tak jak wcześniej książkę czyta się bardzo szybko i lekko, a na dodatek kończy się typowym cliff-hangerem, więc na pewno sięgnę po kolejną część.

Podczas czytania jak zwykle zastanawiałam się, czemu nikt nie redagował tej nowelki i muszę pięć razy czytać, że Emilka zdała sobie sprawę, że Fortuna jest jej matką. Również tak jak wcześniej książkę czyta się bardzo szybko i lekko, a na dodatek kończy się typowym cliff-hangerem, więc na pewno sięgnę po kolejną część.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

71 użytkowników ma tytuł Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom XIV na półkach głównych
  • 55
  • 16
43 użytkowników ma tytuł Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom XIV na półkach dodatkowych
  • 26
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom XIV

Inne książki autora

Okładka książki Re: Zero- Życie w innym świecie od zera. Tom XXXVII Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Ocena 9,0
Re: Zero- Życie w innym świecie od zera. Tom XXXVII Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Okładka książki Re:Zero – Życie w innym świecie od zera – Księga czwarta: Sanktuarium i Wiedźma Chciwości #11 Yu Aikawa, Haruno Atori, Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Ocena 0,0
Re:Zero – Życie w innym świecie od zera – Księga czwarta: Sanktuarium i Wiedźma Chciwości #11 Yu Aikawa, Haruno Atori, Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Okładka książki Re: Zero- Życie w innym świecie od zera. Tom XXXVI Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Ocena 7,8
Re: Zero- Życie w innym świecie od zera. Tom XXXVI Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Okładka książki Re:Zero – Życie w innym świecie od zera – Księga czwarta: Sanktuarium i Wiedźma Chciwości #10 Yu Aikawa, Haruno Atori, Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Ocena 0,0
Re:Zero – Życie w innym świecie od zera – Księga czwarta: Sanktuarium i Wiedźma Chciwości #10 Yu Aikawa, Haruno Atori, Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Okładka książki Re: Zero- Życie w innym świecie od zera. Tom XXXV Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Ocena 8,3
Re: Zero- Życie w innym świecie od zera. Tom XXXV Tappei Nagatsuki, Shinichirou Ootsuka
Okładka książki Re: Zero- Życie w innym świecie od zera. Tom XXXIV Tappei Nagatsuki, Otsuka Shinichirou
Ocena 8,7
Re: Zero- Życie w innym świecie od zera. Tom XXXIV Tappei Nagatsuki, Otsuka Shinichirou
Okładka książki Re: Zero- Życie w innym świecie od zera. Tom XXXIII Tappei Nagatsuki, Otsuka Shinichirou
Ocena 8,1
Re: Zero- Życie w innym świecie od zera. Tom XXXIII Tappei Nagatsuki, Otsuka Shinichirou

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom III Tappei Nagatsuki
Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom III
Tappei Nagatsuki
Fabuła tytułu pewnie jest doskonale znana każdemu, więc nie ma sensu się o niej zbyt długo rozpisywać. Głównym bohaterem dzieła jest Subaru Natsuki nastolatek, który niebawem będzie wkraczał w wiek dorosły. Niczym specjalnym się on nie wyróżnia, poza byciem NEET-em. Pewnego dnia zostaje on nagle przeniesiony do „innego” świata, gdzie użycie magii i miecza nie jest czymś nadzwyczajnym. Subaru nie specjalnie jest przejęty swoją nową sytuacją. Dla kogoś takiego jak on, to nawet pewne spełnienie marzeń. Tylko początkowy stan „ekwipunku” wygląda jakoś mizernie: niezbyt przydatny telefon komórkowy, kilka przekąsek zakupionych w sklepie i stary wytarty dres, który ma na sobie. Szybko przekonuje się on jednak o tym, że nowe „fantazyjne” otoczenie potrafi być mocno niebezpieczne. Wplątuje się on w sprawę, której finałem jest jego śmierć. Odejście w iście krwawy sposób z ziemskiego padołu powinno oznaczać definitywny koniec, jednak nie można zapomnieć o tym, że akcja dzieje się w krainie fantasy. Z niewyjaśnionych przyczyń bohatera, zamiast umrzeć, powraca do stanu wyjściowego (momenty, kiedy pojawił się w owym świecie). Później sytuacja powtarza się kilkukrotnie, utwardzając go w przekonaniu, iż utknął w niezbyt przyjemnej dla siebie pętli czasowej. Kolejna pozycja fantasy z nastoletnim bohaterem, przeniesionym do świata w klimatach „średniowiecznych” gdzie można napotkać obok twardego oręża również mocno zabójczą magię. Typowy isekai – nic dodać, nic ująć. Wtórność pomysłu bije od samego początku dosyć mocno po oczach i trudno się z tym sprzeczać. Jednak połączenie wyświechtanych elementów isekaia, z elementami „Dnia Świstaka” (chociaż lepiej będzie tutaj pasować odniesienie do innej LN „Na skraju jutra”), ma w sobie pewien potencjał, który potrafi zaskoczyć. Przekonały się o tym osoby mające przyjemność zobaczenia adaptacji anime, która dzięki niezłemu klimatowi, dobremu scenariuszowi i nutce tajemniczości, zjednała sobie sporo grono fanów. Książkowy pierwowzór wiele tych elementów pokazuje na równie dobrym poziomie, a niektóry z nich są jeszcze lepiej zaprezentowane. Pierwszy tomik serii, tak jak zostało to już wspomniane w powyższym opisie, skupia się na próbie przybliżenia czytelnikowi ważnych dla świata bohaterów. Nie ma tutaj prawie w ogóle miejsca na przydługawe wstępy i Subaru, od razu wrzucony jest w wir wydarzeń, szybko przystosowując się do nowych realiów. Wiąże się to niestety z dosyć szczątkowym opisem otaczającego świata, jak i całkowitym pominięciem próby wyjaśnienia jak znalazł się on w tej fantazyjnej krainie. Część pierwsza całkowicie skupia się na próbie wyrwania się nastolatka z niezbyt przyjemnej dla niego pętli powtarzającego się czasu. Podobny schemat można zastosowany jest w recenzowanej części drugiej i trzeciej. Tutaj jednak autor stara się w dosyć oszczędnych słowach zaprezentować otaczający świat, który pełen jest magii, przemocy i walki o władzę. Na pierwszy plan wysuwają się w tych częściach próby głównego bohatera, pogłębienia relacji z całą masą innych osób, dzięki czemu będzie mógł on dożyć kolejnego dnia (co oczywiście jest jego celem głównym). Jeżeli jesteśmy już przy bohaterach i złożoności relacji, jakie zachodzą pomiędzy nimi, to należy wspomnieć, że właśnie ten element serii jest najlepszą jego częścią. Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście Subaru. Bohater „inny” niż przyzwyczaiły nas do tego pozostałe popularne isekai-e. Sam określa się mianem bohatera tak przeciętnego, że mógłby robić za mało istotnego NPC-a. Początkowo jego zachowanie w niektórych sytuacjach może być troszkę irytujące, jednak im mocniej zagłębimy się w powieść, tym bardziej jego charakter wydaje się mocno złożony i skrywający przeróżne swoje oblicza. Tak samo jest w przypadku innych pojawiających się tutaj postaci. Na pierwszy rzut oka, wiele z nich to stereotypowe jednostki, jakich wiele w produkcjach popkultury Kraju Kwitnącej Wiśni (blond włosa lolita o nastawieniu tsundere; urodziwe pokojówki wydające się być kruchymi jednostkami; półelfka o mocno naiwnym umyśle itp.). Każda z nich jest jednak o wiele bardziej złożona i tylko czeka, aby odkryć przed czytelnikiem swoje głębokie wnętrze. W tym aspekcie jest również widoczna największa różnica pomiędzy książką a anime, które ze względu na pewne ograniczenia nie mogło pokazać należycie wszystkich uczyć i przemyśleń postaci. Tak samo dużo bardziej rozbudowane są tutaj relacje, jakie zachodzą pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Każda pętla czasowa, w której na nowo budzi się Subaru, to doskonała okazała, aby zjednać sobie przyjaciela. Nic nie jest jednak takie poste i za każdym razem napotyka on nowe przeszkody, po części wynikające z przeszłości poszczególnych osób. Poznające je i starając się przełamać dzielące ich bariery, nastolatek coraz mocniej stara się o „lepszą” przyszłość. Oczywiście nie należy się tutaj spodziewać rozbudowanej fabuły opierającej się na złożoności bohaterów pokroju Tolkiena czy innych ikon „fantasy”, jednak całość i tak mocno odróżnia się od typowo LN poziomu. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=123489
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 5 lat temu
Sword Art Online 19 - Księżycowa Kołyska Reki Kawahara
Sword Art Online 19 - Księżycowa Kołyska
Reki Kawahara
Przyznaję, że ten tomik trochę poprawił sytuację. Nie należy do wybitnych, w sumie żaden tom SAO się do takowych nie zalicza, ale zdecydowanie przyjemniejszy i bardziej w moim klimacie. Wielka Wojna została zakończona. Nastał długo oczekiwany czas pokoju, który zaprowadziło "Zaginione Dziecko Vectora". Wszystko wydaje się iść ku lepszemu, ale czy na pewno? Słowa przewodniczącego Jednolitego Kongresu "Kiedyś znów wybuchnie wojna" nie brzmią zbyt optymistycznie. "- Ale skąd wiedziałeś, że jestem w tej komnacie? - zapytała Scheta, na co Kirito wzruszył ramionami. - Wyczułem w niej najbardziej niebezpieczną aurę." Przy tym tomie bawiłam się o wiele lepiej, choć rozwijał się powoli. Jednak to właśnie zagadka kryminalna, jak za czasów tomiku ósmego najbardziej do mnie przemówiła. Mogłam choć na chwilę pobudzić wyobraźnię, nie mając pojęcia, kto faktycznie jest sprawcą. W przypadku SAO to już wyczyn, gdyż przygody Kirito są niestety bardzo przewidywalne. Chwilami byłam zaskoczona, czasem nawet zaciekawiona. Kartkowałam te strony jak szalona. Tomik krótki, więc i szybko skończyły się kolejne stroniczki. Jednak dopatrzyłam się tutaj pewnej nieścisłości (którejś z kolei w całej historii). Dotyczy ona samej Schety. Nie jestem pewna czy o tym fakcie, o którym sama Bezdźwięczna mówiła, autor najzwyczajniej zapomniał, czy po prostu miała na tyle czasu, żeby to dopracować. Nie jest to niby istotne, ale czepiam się nawet o takie drobnostki, nic nie poradzę. Najbardziej zastanawiał mnie jeden fakt związany z pewnym numerem Rycerza Integralności, który Kawahara jak najbardziej wyjaśnił, można powiedzieć, że zadowalająco. Ogólnie tomik czyta się bardzo przyjemnie, jego akcja rozwija się powoli, lecz w dobrym tempie. Nie brak w nim akcji, tajemniczości, mroku oraz dowcipów niezdarnego przewodniczącego Jednolitego Kongresu. Przy tym tomie można miło spędzić czas i oczywiście szybko zabrać się za kolejny, aby domknąć tę krótką część Alicyzacji. Perspektywa, z jakiej jest prowadzony nie przeszkadza, choć ta osóbka niekiedy naprawdę potrafi być irytująca. Obrazki jak zawsze świetne, idealnie dobrane do klimatu, chwilami nawet zbyt ciemne, ale cieszą oko podczas lektury. Mogę go śmiało polecić osobom, które lubią zagadki kryminalne, a także ciekawią ich losy Podziemia po zakończonej już wojnie!
Lexy - awatar Lexy
ocenił na 7 6 lat temu
No Game No Life 2 (light novel) Yuu Kamiya
No Game No Life 2 (light novel)
Yuu Kamiya
Sora i Shiro to dwójka rodzeństwa, które całe dnie spędza na cyfrowej rozrywce. On bezrobotny osiemnastolatek skrywające spore pokłady silnej charyzmy, których nie potrafi uzewnętrznić w kontaktach z ludźmi, nie specjalnie poszukujący nowego zajęcia w życiu. Ona jedenastoletnia urocza dziewczynka obdarzona genialnym umysłem, która nie przejmuje się swoją edukacją, a swój potencjał wiedzy, wykorzystuje w celach czysto rozrywkowych. Oboje tworzą nietypową parę NEETów i hikikomori, którzy całe dnie spędzają w zamkniętym pomieszczeniu, wgapiając się w ekrany wielu monitorów i pobijając kolejne rekordy gier online. Przyjaciele, zwyczajne życie czy typowe domowe obowiązki, to dla nich coś abstrakcyjnego. Ich „rozrywkowa egzystencja” ulega jednak znaczącej przemianie pewnego dnia, kiedy to zostają wyzwani na dość nietypowy pojedynek. Zwycięstwo w tej rozgrywce (w której przeciwnikiem jest pewien znudzony Bóg), kończy się przeniesieniem ich do fantastycznego świata, gdzie każdy aspekt życia jego mieszkańców jest regulowany przez „gry”. Można byłoby powiedzieć prawdziwy „raj” dla kogoś, kto całe swoje życie spędził na pokonywaniu kolejnych przeciwników w najprzeróżniejszych rozgrywkach. Wszystko to skrywa jednak o wiele większe problemy, z którymi będą musieli oni sobie poradzić. Pierwszy tom serii to nic innego jak wstępniak prezentujący zarys całej historii, jak i przybliżający czytelnikowi fantazyjny świat. Rodzeństwo o dziwo dosyć szybko przystosowuje się do nowych warunków, w jakich przyszło im teraz egzystować i przystępują oni do „testowania” zasad panujących w tym świecie. Kończy się to oczywiście ich wielką wygraną, która w przypadku rozgrywki, w której brali udział, oznacza zostanie władcami krainy ludzi. Zdobyta władza oraz fundusze na wygodne życie w nowym świecie, nie oznacza jednak spoczęcia na przysłowiowych laurach. W tomie drugim autor, stara się jeszcze mocniej zaprezentować wykreowany świat, oraz bohaterów, którzy mogą okazać się pomocni dla dwójki rodzeństwa. W ich głowach szybko rodzi się plan „podboju” wszystkich innych nacji, tak aby stanąć na czele światowego rankingu. Takiemu wyzwaniu nie mogli się oni oprzeć, tym bardziej że dopiero zajęcie pierwszego miejsca pozwoli im ponownie wyzwać boga, który sprowadził ich to tej rzeczywistości. Bezpośrednia i na wiele sposobów widowiskowa realizacja planów zaczyna się w części trzeciej, gdzie pierwszą poważniejszą ofiarą ich „growego geniuszu” ma stać się kraina zwierzoludzi. Piękne niewiasty o zwierzęcych uszkach i ogonkach to marzenie, któremu nie może się oprzeć napalony „no-life”, jakim jest Sora. Wyzwanie, jakie ich czeka, może okazać się jednak o wiele bardziej wymagające, niż początkowo się spodziewali. Wszystko to brzmi dosyć prosto i nie ma co ukrywać, że takie jest. Specyfika gatunku „light novel” jak sama nazwa wskazuje, zakłada dostarczenie odbiorcy prostej, łatwej i przyjemnej historii (chociaż z tym ostatnim określeniem to bywa różnie i jest ono mocno subiektywne). Sięgając po serię No Game No Life w wersji książkowej, należy być przygotowanym na literaturę typowo młodzieżową, która nastawiona jest na nic innego jak tylko zapewnienie przystępnej i pod wieloma względami prostolinijnej rozrywki w klimatach „fantasy” (wersja mangowa czy anime ma te same założenia). Cała seria podobnie jak wiele innych publikacji książkowych ma swoje wyraźne zalety i wady, które mogą zachęcić lub zniechęcić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po ten tytuł. Na sam początek warto zająć się pozytywny aspektami dzieła. Cała recenzja na PopKulturowy Kociołek https://gameplay.pl/news.asp?ID=123352
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 5 lat temu
Sword Art Online 18 - Alicyzacja: Przetrwanie Reki Kawahara
Sword Art Online 18 - Alicyzacja: Przetrwanie
Reki Kawahara
Dość długo zabierałam się do napisania tej recenzji przez brak czasu, a także moje niezadowolenie związane z zakończeniem Alicyzacji. Rozumiem, mogłam znosić wiele podobnych zachowań wcześniej, gdy bohaterowie byli młodsi, ale najwyraźniej nic się nie zmienili przez ten czas. "Ach, Kirito - szepnęła w myślach Asuna. - Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak bardzo cierpiałeś, jak bardzo rozpaczałeś. Ale wiem jedno. Twój drogi przyjaciel wciąż żyje w twoim sercu, tak jak we mnie żyje Yuki. Wspomnienia o nim na pewno dadzą ci siłę, by jeszcze raz złapać za miecz i stanąć do walki." To już drugi dzień ostatecznego testu obciążenia. Niby krótko, a w tym czasie tak wiele się zdarzyło, tylu wojowników już straciło życie na polu bitwy. Pozostali przy życiu żołnierze z Podziemia wspierani przez graczy z realnego świata, toczą kolejną, nierówną walkę, która przekracza ich możliwości. Kirito wpada w ręce starego wroga, który ani na chwilę o nim nie zapomniał. Czy w tak rozpaczliwej sytuacji, w jakiej wszyscy się znaleźli, Czarny Szermierz wreszcie się przebudzi, aby wszystko zmienić? Tutaj zarówno walka Asuny, jak i naszego czarnowłosego bohatera z ich najgorszym wrogiem była po prostu sucha i krótka, każda z nich! Po tak długim oczekiwaniu na tą chwilę, liczyłam na coś więcej, a tu taki zawód. Dodatkowo można się pogubić, który bohater w końcu żyje, a który już na zawsze opuścił Podziemie. Najbardziej w tym tomie irytował mnie fakt, że bohaterowie nic się nie zmienili mimo upływu lat. Gdy coś nie idzie po ich myśli, kiedy tylko przegrywają, co robią? Wpadają w płacz, bo tak najłatwiej. Niezależnie, jaka to była walka, ktoś musiał zapłakać, bo jak to tak, żeby zło wygrywało... Ten największy wróg naszych bohaterów, na którego występ tyle czekałam i zastanawiała mnie jego przeszłość, podobnie jak drugiego z oprawców, okazał się jeszcze większym zawodem. Niestety oni są największym minusem, bo ich pobudki wydają mi się po prostu śmieszne. Kolejnym irytującym faktem są wspominki przyjaciół Kirito i Asuny oraz mieszkańców Podziemia. Do tej pory mi to nie przeszkadzało, bo było ciekawą odskocznią, ale tutaj, w trakcie tej bitwy, w jej końcowej, najważniejsze fazie to najzwyczajniej mnie męczyło. Całość ogólnie wypada mało realnie, jest przewidywalnie, schematycznie, nudno. Bez problemu i większego wysiłku można się spodziewać, co nadejdzie. Oczywiście, gdy postaciom brakuje sił i wiary, musi się coś wydarzyć lub przybyć ktoś, kto już po raz enty powraca. Do tego nie mam pojęcia, czemu upatrzył sobie akurat tę dwójkę... Późniejsze zmiany, jakie zachodzą w Podziemiu właściwie nie są przedstawione, niewiele się wie, co do ostatniego prologu tam się działo. Na to trzeba poczekać do dwóch dodatkowych tomów 19-20. I ta końcówka nie sprawiła, że się wzruszyłam czy ucieszyłam. Była tak odrealniona, że jedynie poczułam zażenowanie. Podobał mi się natomiast element kolorowych stron zarówno na początku, jak i końcu tomiku. Wreszcie doczekałam się zaprezentowania wszystkich kluczowych postaci, nie tylko pod względem wizualnym, ale też krótkiej notki o nich. Obrazki w środku tomiku jak zawsze trochę zbyt ciemne, ale dało się je jakoś "odczytać". Posłowie nostalgiczne, Kawahara wspomina czemu tak właściwie powstało Sword Art Online oraz o procesie jego wydania. Co więcej mogę powiedzieć? Dobrnęłam do końca tego zawodu. Nie było tragedii ani szału. Po prostu tomik nijaki, może być, może nie być. Wiadomo, trzeba go przeczytać, żeby zakończyć swoją przygodę z tą historią. Kto wie, może komuś innemu bardziej przypadnie do gustu. Nie namawiam, nie odradzam. "Wygląda na to, że byłem szczęśliwym dzieckiem. Dlatego że z bijącym głośno sercem przemierzałem rozmaite światy, w prawej ręce ściskając ukochany miecz, a w lewej czekającą na zapełnienie mapę. I dlatego, że mogłem trwale wyryć w swojej pamięci całe mnóstwo wspomnień, lśniących jak różnobarwne klejnoty."
Lexy - awatar Lexy
ocenił na 6 6 lat temu
No Game No Life light novel: tom 5 Yuu Kamiya
No Game No Life light novel: tom 5
Yuu Kamiya
Część piąta to bezpośrednie rozwinięcie akcji z „syrenią królową”, której rozkochanie stało się głównym celem rodzeństwa. Sora nie tylko będzie musiał liczyć na analityczny umysł swojej siostry, ale również stanie przed życiowym problemem, który obnaży to, czy chłopak naprawdę zdaje sobie sprawę z tego, czym jest prawdziwa miłość. Na czytelnika czeka tutaj jeszcze kilka niemałych zaskoczeń, które fanów serii z pewnością mocno wgniotą w fotel. Jeśli chodzi o scenariusz tej części serii, to dość zaskakujące może być poświęcenie większej części tytułu na „zabawę” z flugielkami, która ma doprowadzić do odkrycia sposoby rozkochania królowej. Jak na fantazyjny świat przystało, prosta zabawa przeradza się w iście niesamowitą potyczkę, gdzie nikt nie ma zamiary odpuścić, a każdy nieprzemyślana decyzja będzie miała swoje konsekwencje. Oczywiście zwycięzca może być tylko jeden (w tym przypadku rodzeństwo), jednak nie obejdzie się bez kilku mniejszym potknięć i porażek. Autor stara się również pokazać fabułę w tej części dwutorowo, z jednej strony walka rodzeństwa ze „skrzydlatymi” niewiastami, z drugiej próba odkrycia przez Steph i Izunę sposobu na wygranie „miłośnej gry”. Każda z grup ma tutaj swój własny sposób działa, jednak obie dochodzą do tych samych wniosków, mających pomoc w ostatecznym zwycięstwie. Cała recenzja na: https://gameplay.pl/news.asp?ID=127093
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 5 lat temu
Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7 Eiji Mikage
Zerowa Maria i puste pudełko: tom 7
Eiji Mikage
Wstrzymywałam się z napisaniem opinii, póki nie przeczytam całej serii. Zrobiłam to przez wzgląd na własne lenistwo oraz fakt, iż jest to nowelka więc pojedyncze tomy są wystarczająco, krótkie by ich recenzje skondensować do jednej. Mojej opinii brakuje z pewnością 'oczytania'. Jest to moja pierwsza nowelka więc też zbierze największe baty, gdyż ten gatunek nie do końca wpasował się w moje gusta. Pomimo tego, że przeżyłam z bohaterami wiele stron i dni (w ich mniemaniu) to jednak nie byłam do końca w stanie się z nimi zżyć, a jest to dla mnie bardzo ważne. Prawdopodobnie wynika to z faktu, iż poznajemy postacie głównie poprzez ich dialogi czy spisane myśli, a nie przez opisy. To też jest dość popularną cechą nowelek, iż przeważnie są one krótsze od zwykłych książek właśnie przez te skrócone opisy rzeczywistości (ograniczone są one do najważniejszych przemyśleń postaci). Ale proszę nie zrozumieć mnie źle, pomimo ograniczonej ilości opisów świat jest wykreowany bardzo dobrze, choć trzeba wytężać wyobraźnię. Jednak prócz tego co napisałam przed chwilą, nie doszukuję się innych wad. Fabuła jest bardzo przemyślana, rozbudowana i dość wciągająca. Były momenty, że z przyjemnością sięgałam po kolejne tomy, a o to chyba w tym wszystkim chodzi, czyż nie? Żeby książka zatrzymała nas na dłużej. Pomimo, że nie zachwyca mnie forma nowelek (pozostaję jednak fanką książek z bogatszymi opisami) to i tak z chęcią sięgnę z ciekawości po kolejne. Przecież nie mogę oceniać całego gatunku na postawie jednego tytułu. Nowelkę polecam fanom gatunku (choć pewnie oni już dawno ją przeczytali, w końcu to niezaprzeczalny hit) oraz osobom, które są zainteresowane destrukcją psychologiczną postaci. Wątpię by ktokolwiek zaprzeczył temu, iż jest to krwawy dramat (z dużą dozą fantastyki) w siedmiu tomach. Zerowa Maria zdecydowanie nadaje się dla czytelników lubujących się w makabrze i krwi, a tym samym odradzam ją tym delikatniejszym czytelnikom. Nie jest to pozycja uniwersalna. Ma ona wiele przeciwwskazań, jak i cech, które mogą trafić idealnie do tych, którzy nie mają ochoty na śmiechy i motylki. Fani romansu muszą wiedzieć, iż wątek romantyczny jest właściwie tutaj drugim głównym, jednak pomimo swojej kluczowości ginie w natłoku innych wydarzeń. Swoją drogą, nowelka zachęca moim zdaniem do wielu przemyśleń filozoficznych jak i egzystencjalnych co stanowi jej kolejny plus.
lajcik_bajcik - awatar lajcik_bajcik
ocenił na 7 6 lat temu
Toradora! #1 (Light Novel) Yuyuko Takemiya
Toradora! #1 (Light Novel)
Yuyuko Takemiya
Toradora - romans, którego fenomen troszkę mnie ominął, choć nie powiem, anime mnie wciągnęło. Nie na tyle, żeby oglądać drugi raz czy zachwycać się nim po wsze czasy, ale było całkiem przyjemnie. I teraz kiedy w moje ręce trafił oryginał, trafiła nowelka, mogę stwierdzić, że anime miało naprawdę dobrą ekranizację. Jest wierne książce, a w niektórych aspektach nawet lepsze. Nad fabułą czy bohaterami nie ma się co roztrząsać. Oczywiście dostajemy mnóstwo ciekawych postaci, sytuacje z życia szkolnego są mniej lub bardziej schematyczne, w głównej mierze mają ukazywać miłosne perypetie nastolatków, okraszone ciekawym humorem sytuacyjnym i słownym. To dobry tytuł dla relaksu, o niebo lepszy niż czytany przeze mnie ostatnio "Blask księżyca". Toradora to naprawdę fajna nowelka, a samemu wydawnictwu muszę przyznać pochwałę za to, że zdecydowali się połączyc dwa tomy w jeden. To była dobra decyzja. Jeden tom nowelki to strasznie mało. Ogólnie 1 tom szybciutko przeczytałam, a ten drugi strasznie się rozwlekał i, niestety, musieliśmy poznać typową bohaterkę, która ukrywa swoje prawdziwe ja (aż mi niedobrze). Zalety wymieniłam, więc czas na wady. A wada może nie jest na tyle poważna, co upierdliwa i niesmaczna. Otóż rysunki są obrzydliwe... W kolorze są ok, okładka też jest miła dla oka, ale czarno-białe rysunku wewnątrz książki to istna katorga. Nie da się rozpoznać poszczególnych postaci - szczególnie żeńskich - wielka piękność to kobieta o wiele brzydsza od głównej bohaterki, a już nie wspomnę o innych, kobiecych postaciach. W anime naprawdę dużo lepiej zostały narysowane. Nie mniej, jeśli jesteś fanem anime, zahacz koniecznie o LN. Jeśli nie, to możesz spróbować :)
Rolaka - awatar Rolaka
oceniła na 7 7 lat temu

Cytaty z książki Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom XIV

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Re: Zero - Życie w innym świecie od zera. Tom XIV