rozwiń zwiń

Przyjacielskie rozgrywki tom 3

Okładka książki Przyjacielskie rozgrywki tom 3
Yuki SatoMikoto Yamaguchi Wydawnictwo: Waneko Cykl: Przyjacielskie rozgrywki (tom 3) komiksy
175 str. 2 godz. 55 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Przyjacielskie rozgrywki (tom 3)
Tytuł oryginału:
Tomodachi gēmu
Data wydania:
2023-08-15
Data 1. wyd. pol.:
2023-08-15
Liczba stron:
175
Czas czytania
2 godz. 55 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382424058
Tłumacz:
Anna Wrzesiak
Średnia ocen

                8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przyjacielskie rozgrywki tom 3 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Przyjacielskie rozgrywki tom 3

Średnia ocen
8,1 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2696
2518

Na półkach:

POPKulturowy Kociołek:
Kiedy gra dobiegnie końca, już nic nigdy nie będzie takie jak kiedyś. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego każdy z bohaterów, którzy coraz mocniej zanurzają się w odmętach tajemnic i wzajemnych podejrzeń.

W tomie trzecim mamy okazję obserwować jak Yuuichi próbuje na najróżniejsze sposoby zdemaskować zdrajcę. Niestety nie jest to łatwe i starania nastolatka są wielce nieskuteczne. Jedyne rozwiązanie to poprosić o pomoc resztę grupy. Nie ma on jednak pewności, komu może do końca zaufać. Na dodatek odkrywane są nowe rewelacje i niespodzianki z przeszłości postaci, co jeszcze bardziej wzbudza we wszystkich podejrzliwość. Sytuacja staje się więc coraz bardziej napięta, a gra nabiera coraz to brutalniejszego i szalonego charakteru, prowadząc historię w trudnym do przewidzenia kierunku. Granica między przyjaźnią a zdradą, zaufaniem a podejrzeniem staje się więc coraz bardziej rozmyta.

Mogłoby się wydawać, że ciągłe powielanie tych samych fabularnych schematów z kolejnymi rozdziałami będzie dla czytelnika nudne. Nic jednak bardziej mylnego. Autorowi udaje się bowiem ze swojego pomysłu wycisnąć wszystkie możliwe soki, budując atmosferę suspensu, która mocno angażuje uwagę czytelnika....

https://popkulturowykociolek.pl/przyjacielskie-rozgrywki-tom-2-3-recenzja-mangi/

POPKulturowy Kociołek:
Kiedy gra dobiegnie końca, już nic nigdy nie będzie takie jak kiedyś. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego każdy z bohaterów, którzy coraz mocniej zanurzają się w odmętach tajemnic i wzajemnych podejrzeń.

W tomie trzecim mamy okazję obserwować jak Yuuichi próbuje na najróżniejsze sposoby zdemaskować zdrajcę. Niestety nie jest to łatwe i starania...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

37 użytkowników ma tytuł Przyjacielskie rozgrywki tom 3 na półkach głównych
  • 29
  • 8
23 użytkowników ma tytuł Przyjacielskie rozgrywki tom 3 na półkach dodatkowych
  • 8
  • 5
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Przyjacielskie rozgrywki tom 3

Inne książki autora

Okładka książki Przyjacielskie rozgrywki tom 19 Yuki Sato, Mikoto Yamaguchi
Ocena 8,0
Przyjacielskie rozgrywki tom 19 Yuki Sato, Mikoto Yamaguchi
Okładka książki Przyjacielskie rozgrywki tom 18 Yuki Sato, Mikoto Yamaguchi
Ocena 8,7
Przyjacielskie rozgrywki tom 18 Yuki Sato, Mikoto Yamaguchi
Okładka książki Przyjacielskie rozgrywki tom 17 Yuki Sato, Mikoto Yamaguchi
Ocena 8,4
Przyjacielskie rozgrywki tom 17 Yuki Sato, Mikoto Yamaguchi
Okładka książki Przyjacielskie rozgrywki tom 14 Yuki Sato, Mikoto Yamaguchi
Ocena 8,3
Przyjacielskie rozgrywki tom 14 Yuki Sato, Mikoto Yamaguchi
Okładka książki Przyjacielskie rozgrywki tom 13 Yuki Sato, Mikoto Yamaguchi
Ocena 8,2
Przyjacielskie rozgrywki tom 13 Yuki Sato, Mikoto Yamaguchi
Mikoto Yamaguchi
Mikoto Yamaguchi
Scenarzysta: Dead Tube Gun x Clover Kurenai no Assassin Maken-Ki! Mayonaka no Cross Method Saiteihen no Otoko Shinigami-sama ni Saigo no Onegai wo Shinigami-sama ni Saigo no Onegai wo Tomodachi Game Yojouhan Isekai Kouryuu Ki
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Marriagetoxin #2  Joumyaku
Marriagetoxin #2
Joumyaku Mizuki Yoda
🌷 Poszukiwania kandydatki na żonę nadal trwają i póki co nie zapowiada się, żeby była to łatwa misja. Bo oprócz tego, że Gero wykonuje zlecenia i spotyka na swojej drodze specjalistów, z którymi musi walczyć na śmierć i życie, to dodatkowo musi stoczyć walkę na polu sercowym, która jak się okazuje jest znacznie trudniejsza. Bo jeśli chodzi o sprawy sercowe, to główny bohater jest przypadkiem beznadziejnym. Nawet jeśli ma u swojego boku Kinosakiego 😅 🌷 W każdym tomie pojawia się nowa kandydatka na potencjalną żonę dla Gero. Ale pomimo natłoku postaci nie zlewają się one w jedno, bo każda z dziewczyn ma wyrazisty charakter i coś, co ją definiuje. Co za tym idzie, każda z nich zapada w pamięć na dłużej. Dzięki temu każdy może znaleźć swoją faworytkę, chociaż ja akurat kibicuję komuś, kogo główny bohater nawet nie bierze pod uwagę, bo w końcu jest mężczyzną… 🌷 Dużym plusem jest też to, że historia nie skupia się tylko na (niezbyt udanych) podbojach miłosnych Gero i ratowaniu dam z opresji. Przybliżona zostaje również hierarchia wśród specjalistów, jak i ich profesja 👏🏻 Bardzo się cieszę, że ten wątek nie jest potraktowany po łebkach i można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, które nadają jeszcze więcej charakteru całej historii. Do tego między rozdziałami pojawiają się notatki, które szczegółowo wyjaśniają niektóre kwestie m.in. czym jest to całe zoo oraz na czym dokładnie polegają zdolności specjalistów. 🌷 Jeśli chodzi o komedię, to zazwyczaj trafia do mnie bardziej w formie ekranizacji, ale Marriagetoxin jest jednym z nielicznych przypadków, gdzie naprawdę świetnie bawię się podczas czytania! Bo nie zabraknie momentów, które: niesamowicie mnie bawią, które mnie wzruszają i takich, które sprawiają, że się rumienię i wzdycham. No i tak bardzo uwielbiam głównego bohatera i jego dwie strony: tę bezwzględnego zabójcy oraz tę, za którą kryje się nieporadny Gero, gdy w grę wchodzą relacje damsko-męskie. 🌷Dlatego chyba nikogo nie zdziwi, jeśli napiszę, że uwielbiam tę mangę za poczucie humoru, dynamiczne walki i barwnych bohaterów. A jeszcze bardziej uwielbiam Gero, bez którego nie byłoby tego wszystkiego. W końcu to on jest motorem napędowym całej historii. Przysięgam na miejscu dziewczyn od razu dałabym sobie wsunąć pierścionek na palec. W końcu Gero bardzo często wypowiada słowa, które potrafią przyprawić o szybsze bicie serca. I już po przeczytaniu zaledwie 3 tomów chcę go wrzucić do swojej topki postaci! Więc jeśli szukacie jakiejś komedii do przeczytania, to wiecie co robić 🌚
_asyl_ - awatar _asyl_
ocenił na 8 30 dni temu
Portus Jun Abe
Portus
Jun Abe
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Portus autorstwa Jun Abe to jednotomowa manga grozy, która prowadzi czytelnika przez mroczną i pełną niepokoju historię o urban legendzie związanej z tajemniczą grą komputerową. Główna bohaterka, 17-letnia Asami Kawakami, staje w obliczu tragedii – jej przyjaciółka Chiharu popełnia samobójstwo, rzekomo po obsesyjnym zagłębieniu się w tytułową grę Portus. Legenda głosi, że jeśli ktoś odkryje ukryty poziom i odpowie twierdząco na pytanie zadane przez tajemniczego chłopca („Czy chcesz przejść na drugą stronę?”), umrze. Wstrząśnięta śmiercią Chiharu, Asami wraz z nauczycielem Keigo Sawą podejmują śledztwo, które szybko wymyka się spod kontroli. Granica między rzeczywistością a fikcją zaczyna się zacierać, a gra zyskuje niemal demoniczne oblicze. Jeśli choć raz widziałeś kultowe japońskie horrory z przełomu wieków, takie jak „Ring” czy „Ju-On”, bardzo szybko zauważysz, że Portus czerpie z nich pełnymi garściami – zarówno w warstwie tematycznej, jak i w sposobie budowania napięcia. Motyw przeklętego medium – tym razem gry wideo – to doskonale znany trop w popkulturze, który Abe wykorzystuje bez większych prób jego dekonstrukcji. Manga przez to sprawia wrażenie „bezpiecznej” i przewidywalnej dla fanów japońskiej grozy. Każdy kolejny element fabularny – tajemnicze samobójstwo, dziecięcy upiór, nawiedzone lokacje czy psychologiczne motywacje bohaterów – przypomina znajome kadry z azjatyckich filmów grozy. Jednocześnie trzeba przyznać, że Abe potrafi operować tymi kliszami sprawnie. Opowieść nie nuży, a atmosfera niepokoju utrzymuje się niemal nieprzerwanie. Jeśli jednak szukasz świeżości, eksperymentu czy próby redefinicji gatunku horroru w mandze – Portus ci tego nie da. Największym atutem Portus jest zdecydowanie oprawa graficzna. Abe prezentuje wysoki poziom warsztatu artystycznego. Jego rysunki są gęste od detali, a sceny grozy potrafią naprawdę zaskoczyć swoją intensywnością i brutalnością. Szczególną uwagę zwracają mimika postaci i ukazanie emocji w skrajnych sytuacjach. Groteskowe grymasy twarzy, przekrwione oczy, skrajne wykrzywienia ciał podkreślają psychiczne i fizyczne wyniszczenie bohaterów. Dobrze poprowadzone kadrowanie oraz umiejętne operowanie cieniem sprawiają, że manga trzyma w napięciu. Sceny przemocy i obrzydzenia są mocne, czasem wręcz szokujące – i choć nie zawsze uzasadnione narracyjnie, skutecznie wzbudzają emocje. Niektóre plansze mogą wręcz odstraszyć mniej odpornych czytelników. Oznaczenie +16 jest tu więc jak najbardziej zasadne. Abe stara się uczynić z „Portusa” coś więcej niż tylko opowieść o zjawie w grze. Gra komputerowa staje się metaforą alienacji i duchowego rozpadu. Młodzi bohaterowie, uwięzieni między codziennością a cyfrową fikcją, zatracają granicę między światem rzeczywistym a wirtualnym. To nawiązanie do lęków współczesności – uzależnień, braku więzi, depresji – nadaje mandze pewnej głębi, która niestety nie jest tu należycie rozwinięta. Zamiast mocnego komentarza społecznego, dostajemy szybkie i dość powierzchowne rozwiązania oparte na taniej psychologii... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-mangi-portus/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 9 miesięcy temu
Hunter x Hunter tom 3 - Rozstrzygnięcie Togashi Yoshihiro
Hunter x Hunter tom 3 - Rozstrzygnięcie
Togashi Yoshihiro
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Uwięzieni w gigantycznej wieży bohaterowie mają zaledwie 72 godziny, by się wydostać. Brzmi prosto? Nic bardziej mylnego. Togashi konstruuje scenariusze pełne napięcia, w których strategiczne myślenie, opanowanie i spryt liczą się bardziej niż brutalna siła. Zamiast typowych bitew, otrzymujemy konflikt oparty na logice, napięciu i psychologicznej analizie przeciwników. Każda decyzja ma swoje konsekwencje, a autor z wprawą mistrza ukazuje drobne, ale znaczące pęknięcia w psychice postaci. Co ważne, ten tom pokazuje również, jak nierówna jest walka między uczestnikami egzaminu. Killua ujawnia swoje przerażające zdolności w jednej z potyczek. Ta scena to dowód na to, jak bardzo Togashi potrafi zaskakiwać czytelnika i przesuwać granice brutalności w shōnenie. To również moment, w którym Killua z chłodnego chłopca staje się jedną z ikon serii. Kurapika także ma swój moment chwały. Konfrontacja z przeciwnikiem noszącym fałszywy tatuaż Pająka to kulminacja jego osobistej traumy. Reakcja bohatera jest natychmiastowa i brutalna, a siła emocji i gniewu przebija się przez kadry z niezwykłą intensywnością. Scena ta nie tylko definiuje charakter Kurapiki, ale też nadaje sens jego dalszej drodze – zemsta staje się jednym z głównych tematów mangi, a Togashi zgrabnie rozpoczyna tutaj rozbudowę pobocznych wątków fabularnych. Nieco słabiej wypada natomiast Leorio. Po raz kolejny ukazany jest jako członek drużyny, który bez wsparcia innych nie potrafi odnosić sukcesów. Choć humorystyczne sceny z jego udziałem mogą rozładowywać napięcie, ich powtarzalność zaczyna nużyć. Brakuje mu silnego momentu, który podkreśliłby jego wartość jako bohatera, co na tle rozwoju innych postaci wypada blado. Tom ten przynosi też zmianę dynamiki – tempo przyspiesza, napięcie rośnie, a atmosfera staje się coraz bardziej klaustrofobiczna. Ostatnie rozdziały wprowadzają kolejny etap egzaminu, w którym pozostali kandydaci muszą śledzić się nawzajem na izolowanej wyspie, kradnąc sobie odznaki. Zamiast prostych konfrontacji fizycznych, Togashi stawia na subtelne strategie, manipulacje i obserwację. To nie tylko test siły, ale również inteligencji i umiejętności przetrwania. Gon podąża za Hisoką, a jego zachowanie – pełne determinacji i młodzieńczej ciekawości – kontrastuje z niepokojącą aurą tego nieprzewidywalnego przeciwnika. Trzeba również docenić warstwę wizualną. Rysunki Togashiego potrafią być oszczędne, ale kiedy sytuacja tego wymaga – pokazuje pełnię swojego talentu. Sceny akcji, zwłaszcza te z udziałem Killuy i Kurapiki, są dynamiczne, brutalne i pełne dramaturgii. Kreska świetnie oddaje emocje bohaterów, a budowanie kadrów działa niczym zwolnione tempo w filmie – pozwala poczuć ciężar każdej decyzji i każdego ciosu. Tom ten to nie tylko kontynuacja egzaminu, ale także moment, w którym manga zaczyna budować szerszy kontekst fabularny. Pojawiają się nowe postaci, a niektóre z dotychczasowych zyskują wyrazistość i nowe cele. Czytelnik ma coraz mocniejsze przeczucie, że opowieść Gona to tylko wierzchołek góry lodowej, a Togashi ma w zanadrzu historię o znacznie większym ciężarze emocjonalnym i narracyjnym... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-mangi-hunter-x-hunter-tom-2-3/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 9 miesięcy temu
Hunter x Hunter tom 5 - Ging Freecs Togashi Yoshihiro
Hunter x Hunter tom 5 - Ging Freecs
Togashi Yoshihiro
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Hunter x Hunter tom 5 kontynuuje dynamiczny rozwój historii, wprowadzając czytelnika w nowy etap pełen napięcia i wyzwań. Fabuła szybko wciąga, przechodząc do kolejnego rozdziału przygód bez zbędnych przestojów. To zdecydowanie jeden z atutów tego tomu – akcja nie zwalnia tempa i utrzymuje zainteresowanie na wysokim poziomie. Warto podkreślić, że autor konsekwentnie rozwija świat przedstawiony, dbając o każdy detal i zachowując spójność narracyjną. Wszystkie elementy fabuły zdają się mieć swoje miejsce i znaczenie, co pozwala lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące tym uniwersum. Dzięki temu łatwiej jest zatopić się w lekturze i docenić głębię opowiadanej historii. W tomie tym pojawiają się nowe postacie, które wnoszą świeżość i dodatkową dynamikę do fabuły. Warto zwrócić uwagę na ich rolę i potencjał, które sugerują ciekawe rozwinięcia w przyszłości. Choć wprowadzenie niektórych z nich jest nagłe, nie przeszkadza to w odbiorze całości. Jednym z głównych wątków jest rozwój relacji między bohaterami, który momentami bywa mocno dramatyczny. Niestety, niektóre sceny sprawiają wrażenie przesadzonych, szczególnie jeśli chodzi o emocjonalne rozterki głównych postaci. Momentami narracja traci na lekkości, co może nieco osłabić odbiór historii. Zauważalnym mankamentem jest również wprowadzenie motywu kontroli umysłu. Ten zabieg fabularny, choć odważny, sprawia wrażenie uproszczenia pewnych problemów i pozbawia akcję naturalnej konsekwencji. To może rozczarować czytelników oczekujących bardziej klarownych wyborów moralnych i większej odpowiedzialności bohaterów. Mimo to, tom piąty zachowuje charakterystyczną dla serii atmosferę i styl. Mistrzowskie połączenie intensywnej akcji z przemyślaną narracją sprawia, że manga pozostaje atrakcyjna dla fanów gatunku shonen. Zauważalne są też ambitne próby autorów, którzy starają się wykraczać poza schematy typowe dla tego typu historii.... https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-mangi-hunter-x-hunter-tom-4-6/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 8 miesięcy temu
Złudne niebo tom 1 Masakazu Ishiguro
Złudne niebo tom 1
Masakazu Ishiguro
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Złudne Niebo to manga autorstwa Masakazu Ishiguro, która zabiera nas w podróż po zniszczonej Japonii, gdzie po tajemniczym kataklizmie cywilizacja upadła, a na jej gruzach wyrosły nowe, niebezpieczne społeczności. W tym świecie spotykamy Kiruko, dziewczynę z nietypową bronią i tajemniczą przeszłością, oraz Maru, chłopca, który pragnie odnaleźć „Niebo”. Ich celem jest dotarcie do miejsca, które według plotek ma być rajem, bezpiecznym schronieniem dla ocalałych. Nie jest to jedyny ważny wątek tytułu. Fabuła mangi rozwija się tutaj bowiem dwutorowo. Z jednej strony śledzimy podróż Kiruko i Maru, którzy przemierzają niebezpieczne tereny, napotykając na swojej drodze różnorodne zagrożenia i tajemnicze postacie. Z drugiej strony poznajemy grupę dzieci, które żyją w odizolowanym, luksusowym ośrodku, otoczonym wysokim murem. Ich życie wydaje się idylliczne, ale z czasem zaczynamy dostrzegać niepokojące sygnały, które sugerują, że to miejsce skrywa mroczne sekrety. Tajemniczo i urzekająco. Są to słowa, które doskonale opisują wrażenia z lektury Złudne Niebo tom 1-2. Twórca stawia tu bowiem przed czytelnikiem wiele różnorakich pytań i tajemnic, które sukcesywnie będą powoli wyjaśniane. Z każdym kolejnym przeczytanym rozdziałem zaczynamy także dostrzegać pewne powiązania między wymienionymi głównymi wątkami. Tajemniczy i intrygujący świat to tylko jeden z pozytywów tytułu. Ciekawie prezentują się tu także bohaterowie. Kiruko i Maru to postacie, które od razu przyciągają uwagę. Kiruko jest silną i niezależną dziewczyną, która doskonale radzi sobie w brutalnym świecie. Jej przeszłość jest owiana tajemnicą i naznaczona mocnymi emocjami. Maru z kolei jest chłopcem o niezwykłych zdolnościach, który posiada pewną moc. Jego naiwność i optymizm kontrastują z brutalnością otaczającego świata, co sprawia, że staje się on postacią niezwykle interesującą. Relacja między Kiruko a Maru jest pełna napięcia i niepewności, nie brakuje w niej jednak również odrobiny humoru. Dzieci z ośrodka to kolejna grupa postaci, która intryguje. Ich życie w zamkniętym, luksusowym świecie wydaje się rajem, ale z czasem zaczynamy dostrzegać, że to miejsce skrywa mroczne sekrety. Dzieci są poddawane tajemniczym eksperymentom, a ich wychowawcy wydają się skrywać coś przed nimi... https://popkulturowykociolek.pl/podroz-w-glab-tajemnic-recenzja-mangi-zludne-niebo-tom-1-2/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 1 rok temu
Ten przeklęty świat #04 Kensuke Koba
Ten przeklęty świat #04
Kensuke Koba Natsuko Uruma
Niektóre dzieła literackie pozostawiają po sobie wiele w sercach czytelników. Nie jest inaczej w przypadku mang. Choć różnią się wiele od przeciętnych książek, nie zmienia to faktu, że potrafią wprawić czytających w równie silne emocje. Ponieważ czwarty tom jest ostatnim z serii "Ten przeklęty świat", postanowiłam tutaj podzielić się moją ogólną opinią na temat całej serii. Muszę napisać, że mam ogromny sentyment do tego tworu, ponieważ była to moja pierwsza w życiu zakupiona papierowa manga. Przez wiele lat zwlekałam z zakupem jakiejkolwiek mangi, ale w końcu udało mi się przełamać, przez co obecnie jestem ich wielką fanką, czego nie żałuję. W mandze mamy przedstawiony świat, w którym występują tzw. klątwozbrodnie, czyli zbrodnie popełnione przy użyciu klątw. Człowiek ma możliwość zawarcia paktu z demonem, przy którego pomocy może popełnić przestępstwo praktycznie bez pozostawiania śladów. Zwyczajna policja nie jest w stanie poradzić sobie z owymi zbrodniami, w związku z czym istnieją tzw. klątwośledczy, specjalnie uzdolnieni ludzie, pomagający schwytać takich przestępców. Istnieje również policyjny wydział przeciw klątwom, w ktorego skład wchodzą zwyczajne osoby. Nie popierają oni działań klątwośledczych. Cała akcja dzieje się w Japonii, a konkretniej, w japońskim liceum, gdzie poznajemy głównych bohaterów: Kantę Yamazakiego i Kijoharu Saeyamę. Kanta jest zwyczajnym licealistą, który zaczyna się angażować w rozwikłanie zagadki popełnionej w liceum klątwozbrodni. Pomaga przy tym swojemu przewspaniałemu nauczycielowi biologii, panu Saeyamie, który okazuje się być jednym z klątwośledczych. Fabuła wszystkich tomów opiera się na rozwiązywaniu przez nich zbrodni. Wszystkie postacie są wspaniałe, z ciekawą historią i różnorodnymi charakterami. Motywy przestępców są interesujące oraz nietuzinkowe. Przyznaję, że działania bohaterów wielokrotnie mnie rozbawiły, ale i zaintrygowały. Mimo, że często mamy od razu przedstawionego przestępcę, to zawsze rozwój akcji mnie szokował i zachwycał. Za każdym razem, gdy zaczynałam czytać tę serię, nie mogłam się oderwać i na nowo pochłaniał mnie ten sam przeklęty świat, wykreowany przez autora. Skoro jest to manga, należy również odnieść się do przedstawionej w niej grafiki. Jest to kreska znana przez wszystkich fanów anime, wielkie oczy i ostro zakończone brody, jednak właśnie to mnie urzekło. Postacie są ładnie i estetycznie narysowane, a niektóre ekspresje na ich twarzach były po prostu cudowne. Muszę przyznać, że to niepokojące szaleństwo i jednoczesna pewność siebie na twarzy pana Sae ma w sobie coś, przez co zawsze się uśmiecham. Podsumowując, jest to jedna z moich wręcz ukochanych serii mang. Uwielbiam tajemnice, zbrodnie i ekscentryczny bohaterów, a "Ten przeklęty świat" spełnia wszystkie te kryteria. Jedyne co mogę zarzucić tej serii, to zbyt mała ilość tomów. Widać, że fabuła miała być bardziej rozbudowana, co sugeruje zakończenie ostatniej części, ale z jakiegoś powodu praca nie jest kontynuowana i raczej nie będzie. Jest to naprawdę bolesne, ponieważ seria miała ogromny potencjał i uważam, że fabuła zasługuje na dalszy ciąg. Chciałabym mimo wszystko polecić serię wszystkim fanom mroczniejszych mang z elementami humorystycznymi. Jest to naprawdę wspaniała, choć krótka seria, składająca się jedynie z czterech niezbyt grubych tomów. Jednak ma w sobie coś, co skradło moje czytelnicze serce, bowiem przeczytałam ją już dwa lub trzy razy i za każdym byłam tak samo podekscytowana i pochłonięta książkami. "Ten przeklęty swiat" zabiera czytelników w niezwykłą i niebezpieczną przygodę, którą będą pamiętać na długo.
Kayet - awatar Kayet
ocenił na 9 1 rok temu
Mój przyjaciel koziorożec  Otsuichi
Mój przyjaciel koziorożec
Otsuichi Masaru Miyokawa
Mój przyjaciel Koziorożec to smutna, ale dobra historia z nutką motywu nadprzyrodzinego w postaci skrawka gazety z przyszłości. To opowieść o tym, że jest już za późno na ratunek, ale mimo wszystko główny bohater chwyta się ostatniej nitki nadziei i stawia wszystko na jedną kartę, żeby zapobiec tragedii. Ta manga to brutalne zderzenie z rzeczywistością prześladowań w szkole. Mamy oprawce i kozła ofiarnego. Mamy moment, w którym przelała się czara goryczy. Mamy próbę zrozumienia, dlaczego nikt nie reaguje na krzywdę innych, kiedy jeszcze jest na to czas. Muszę przyznać, że zafascynowała mnie ta historia, chociaż niełatwo czytało mi się wszystkie wstawki z gazet, które relacjonowały konsekwencje prześladowań młodych Japończyków przez ich rówieśników. Tytułowy Koziorożec wraz z przyjacielem zabierają nas w małą podróż, nad którą cały czas wisi widmo złego zakończenia. Przy okazji próbujemy zrozumieć, co naprawdę wydarzyło się tej znamiennej wrześniowej nocy, która wszystko zmieniła. I chociaż jako sprawa kryminalna nie jest to nic odkrywczego, to jednak pod względem psychologicznym sprawdza się świetnie. Zachowanie kozła ofiarnego zrozumie każdy, kto kiedykolwiek nim był. Ot smutna prawda. Finał tej historii może i nie zaskoczył, ale był zgrabym plot twistem i utrzymał obraz wyłaniający się z tej mangi, a mianowicie – życie toczy się dalej bez względu na tragedię jednostki. Mi się bardzo podobała ta historia, więc jeśli macie ochotę na chwilę reflekscji o nieprzyjemnej rzeczywistości, to jak najbardziej polecam.
suisen - awatar suisen
ocenił na 7 1 rok temu
White Note Pad Tomoko Yamashita
White Note Pad
Tomoko Yamashita
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: White Note Pad to wydana przez Waneko jednotomówka autorstwa Tomoko Yamashity opowiadająca historię Hany Odamaki, siedemnastoletniej licealistki, i Shougo Kine, trzydziestoośmioletniego mechanika samochodowego, którzy w wyniku niejasnych okoliczności zamieniają się ciałami. Historia koncentruje się na ich ponownym spotkaniu rok po tym incydencie, ukazując, jak ta niezwykła sytuacja wpłynęła na ich życie i postrzeganie samych siebie. Motyw zamiany ciał, choć powszechnie eksploatowany w popkulturze, w White Note Pad zostaje potraktowany z zaskakującą dozą powagi i refleksji. Yamashita skupia się tu na psychologicznych i egzystencjalnych konsekwencjach takiego doświadczenia. To opowieść o tożsamości, poszukiwaniu własnego „ja” i trudnościach w odnalezieniu się w świecie, gdy rzeczywistość ulega drastycznej zmianie. Fabuła nie gna na łeb na szyję. Narracja jest spokojna, wręcz kontemplacyjna, skupiona na wewnętrznych przeżyciach bohaterów. Dużą rolę odgrywają monologi wewnętrzne i dialogi, które pozwalają czytelnikowi wniknąć w ich myśli i emocje. Tempo akcji jest powolne (momentami może nawet trochę za bardzo), ale dość dobrze współgra z melancholijnym i introspektywnym charakterem mangi. White Note Pad to nie historia pełna zwrotów akcji, lecz raczej studium psychologiczne dwóch osób postawionych w nietypowej sytuacji. Tytułowy „biały notatnik” staje się metaforą pustej kartki, na której bohaterowie muszą na nowo zapisać swoje życie. Zamiana ciał staje się dla nich okazją do refleksji nad sobą i przewartościowania dotychczasowych wyborów. To opowieść o drugiej szansie, o możliwości spojrzenia na swoje życie z innej perspektywy i odkrycia nowych aspektów własnej tożsamości. Manga pomimo wielu zalet ma również swoje pewne wady. Przede wszystkim, fabuła momentami wydaje się zbyt statyczna (zwłaszcza pod koniec). Brak wyraźnego punktu kulminacyjnego i rozwiązania opowieści może pozostawić czytelnika z uczuciem niedosytu. Zakończenie jest otwarte i pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. Niektórzy odbiorcy mogą odczuć to jako brak satysfakcjonującego domknięcia historii. Ponadto, niektóre wątki, takie jak relacje Hany z rodziną i przyjaciółmi, mogłyby być bardziej rozwinięte. Manga skupia się głównie na wewnętrznych przeżyciach bohaterów, przez co relacje z otoczeniem schodzą na dalszy plan. Brakuje głębszego spojrzenia na to, jak zamiana ciał wpłynęła na ich interakcje z innymi ludźmi.... https://popkulturowykociolek.pl/w-labiryncie-tozsamosci-recenzja-mangi-white-note-pad/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 6 1 rok temu
One Week Family  Yatsuhashi
One Week Family
Yatsuhashi
Na przestrzeni lat z pewną regularnością ukazywały się historie, które nieoczekiwanie wrzucały bohaterów w wir rodzicielstwa. Mam tu na myśli sytuacje, gdy postaci nagle musiały zająć się dzieckiem/dziećmi przez krótszy lub dłuższy czas, nie mając w tym temacie żadnej orientacji. Wśród najpopularniejszych tytułów można tutaj wymienić Trzech mężczyzn i dziecko czy Super Tata. W 2023 r. zadebiutowała z kolei przezabawna animacja Buddy Daddies. W ten nurt wpisuje się również najnowsza Jednotomówka Waneko zatytułowana One Week Family. Akcja mangi koncentruje się na młodym, popularnym aktorze jakim jest Ren Fujimaru. Mężczyzna rozwija się, a teraz czeka go praca przy kolejnym projekcie. Będzie to jednak dla niego nie lada wyzwanie. Tym wyzwaniem będzie bowiem gra w głównej roli z pięcioletnim aktorem! Tak się akurat składa, że nasz bohater zupełnie nie radzi sobie w kontaktach z dziećmi! I co teraz? Z pomocą przychodzi jego agent, który sugeruje, że powinien zamieszkać z dzieciakiem (Yuu) przez tydzień. To ma pomóc mu przystosować się do całej sytuacji i pokonać jedną ze swoich słabości. Oczywiście pięciolatek będzie pod nadzorem swojego menedżera, którym okazuje się być była dziecięca gwiazda Kei Haruo. Jakby tego było mało, to właśnie on był inspiracją dla Rena by zostać aktorem! Trójkę czeka niezwykłe siedem dni pełne pokory, zabawy i życiowych lekcji. Z początku myślałem, że One Week Family będzie czystą komedią. Choć jest tu dużo elementów humorystycznych, to historii bliżej jest jednak do dramatu. Sam jej wydźwięk jest dosyć poważny, a przynajmniej czytelnik z całą pewnością wyniesie coś z lektury tej mangi. W trakcie rozwoju fabuły nasi bohaterowie dochodzą do uświadamiają sobie przeszkody, z którymi muszą się zmierzyć i dochodzą do tego jak tego dokonać. To inspirująca historia, z której naprawdę można czerpać wiele pozytywów. Zarówno Yuu, Ren jak i Kei otrzymują odpowiednie wprowadzenie. Nie mamy poczucia, żeby autor pomijał jakieś istotne informacje na ich temat. Wszystkie elementy ich charakteru jednak odpowiednio rozplanował tak byśmy mieli czas ich poznać i polubić. Nie od razu dowiadujemy się, że Yuu jest synem szefowej wytwórni oraz dlaczego ta nie potrafi poświęcić mu czasu. To samo tyczy się Keia, który w odpowiednim momencie zdradza nam dlaczego jako nastolatek porzucił aktorstwo czy Rena, który potrzebuje czasu żeby wyrzucić z siebie swój strach przed dzieciakami. Zdaję sobie sprawę, że dla części z was scenariusz, w którym trójka bohaterów zamieszkuje razem brzmi dość niewiarygodnie. Jednakże, wszystko co ma miejsce od tego momentu jest naprawdę autentyczne. Od zabawy w lunaparku, przez gry na konsoli, aż po poczucie bliskości czy odpowiedzialności z jaką wiąże się opieka nad pięciolatkiem. Autor mangi Yatsuhashi kupił mnie tym w 100%. Ilustracje przedstawiają się w One Week Family przepięknie. W Yuu jest odpowiednia dawka słodkości jakiej oczekiwalibyśmy po takim utalentowanym i pracowitym pięciolatku. Z kolei Kei i Ren, choć wciąż młodzi, odznaczają się właściwą dla dorosłych dojrzałością. Manga dopracowana jest w najmniejszych szczegółach. Nie widzimy tutaj żadnych nieścisłości, niedoróbek, itp. Ogląda się ją po prostu bardzo przyjemnie. One Week Family to solidna historia dla całej rodziny. Nie jest to najbardziej oryginalna manga jaką przeczytacie, ale potrafi poruszyć i chwycić za serce. Zarazem jest pełna humoru i zabawy. To z życia wzięta, dobrze wyważona opowieść o stawaniu z odwagą naprzeciw swoich największych strachów i przełamywaniu się. Zdecydowanie polecam.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na 7 2 lata temu
Helter Skelter Kyoko Okazaki
Helter Skelter
Kyoko Okazaki
Horrory psychologiczne potrafią mnie bezsprzecznie urzec. Nic więc dziwnego, że z olbrzymią ekscytacją sięgnęłam po „Helter Skelter” autorstwa Kyoko Okazaki. Ta krótka opowieść jest nadzwyczaj treściwa, budzi emocje, a przy tym po prostu wciąga. W całej Japonii nie ma bodaj jednej osoby, która nie słyszałaby jeszcze o Liliko. Modelka, piosenkarka, aktorka. Ikona piękna, ucieleśnienie wszelkich marzeń – mężczyźni pragną być z nią, a kobiety wyglądać jak ona. Popularność jednak przemija, ciało poddaje się upływowi czasu. Liliko coraz częściej potrzebuje kolejnych zabiegów upiększających, leki dają coraz więcej efektów ubocznych. Wszystkiemu towarzyszy coraz większe pragnienie ucieczki podyktowane stresem oraz nieustannym poczuciem beznadziei i bezcelowości życia. Kobieta spada w spiralę deprawacji, tracąc stopniowo kontakt z rzeczywistością. Prosty motyw wyjściowy, znany tak dobrze z innych dzieł kultury, potrafi tutaj niekiedy przybrać niezwykle transgresywny obrót. Operacje plastyczne, a także ich skutki, wprowadzają elementy body horroru, gdy bohaterki spostrzegają druzgocące powikłania. Centralnym elementem jest tu bez wątpienia przemijanie – dotyczące nie tylko samej młodości czy urody, lecz również sztuki masowej jako takiej. Zjawisko dostrzegalne jeszcze silniej współcześnie, gdy trendy potrafią zmieniać się z tygodnia na tydzień. Bardzo przypadł mi do gustu także wątek władzy w dość nietypowym wydaniu. Liliko jest piękna, więc ludzie gotowi są zrobić wszystko, by wciąż móc obcować z tym pięknem, co modelka potrafi wykorzystać na iście hedonistyczną modłę. Zakończenie wypada spójnie, choć pozostawia pewną fascynującą furtkę dla kontynuacji, która niestety prawdopodobnie nigdy się nie urzeczywistni. Styl rysunków świetnie dopełnia treść. Proporcjonalność poszczególnych bohaterów koresponduje z postrzeganym przez szerokie masy poziomem atrakcyjności. Ci piękni są zgrabni, szczegółowi, przyjemni dla oka; ci niepasujący do kanonów zarysowani zostali „niezgrabną” kreską, która pozornie wydaje się niechlujna. Bardzo ciekawie autorka zobrazowała elementy grozy przebijające szczególnie z końcowych rozdziałów. Rysunki naprawdę potrafią spowodować dyskomfort u odbiorcy, zabierając do pokrętnego entourage’u odciętego od uniwersalnych wartości. Powiedziałabym, że „Helter Skelter” skierowane jest szczególnie do młodych dorosłych, którzy dopiero przestępują próg „prawdziwego świata”. Wnioski płynące z tytułu są ponadczasowe, a refleksja towarzysząca lekturze bywa potrzebna szczególnie w erze konsumpcjonizmu. Ciekawy, dojmujący tytuł – 8/10.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 8 6 dni temu
Tokyo Revengers tom 12 Wakui Ken
Tokyo Revengers tom 12
Wakui Ken
POPKulturowy Kociołek: Dwunasta odsłona serii to kontynuacja i koniec świątecznego wątku rodziny Hakkai i Czarnego Smoka. Widzimy tu, jak konfrontacja z Taiju Shibą przeradza się w prawdziwy dramat. Przywódca Czarnego Smoka nie ma godnego siebie przeciwnika i wszystko wskazuje na to, że odniósł on druzgocące zwycięstwo. W momencie, kiedy sytuacja robi się mocno beznadziejna, swoją bezgraniczną determinację i gotowość do największego poświęcenia pokazuje Takemichi. Nawet jeśli nie jest on najsilniejszy, to jego wola walki potrafi zdziałać cuda. Ken Wakui kolejny raz dostarcza tu czytelnikowi treści, które nie pozostawiają odbiorcy zbyt wiele czasu na oddech. Od pierwszej strony wyczuwalne są tu różne napięcia. Autor ponadto żongluje wieloma zwrotami akcji oraz rozwojem i dramaturgią pewnych scen. Nie brakuje tu również wyrazistych emocji wpływających dość bezpośrednio na zachowanie ukazanych tu postaci. W następujących po sobie kadrach twórcy udaje się sprawnie wyjaśnić większość poruszanych wcześniej kwestii. Jest to niezbędne do pełnego zrozumienia tragedii rodzeństwa i konieczności podjęcia pewnych działań mających wpływ na przyszłość. Nie brakuje tu również licznych wzniosłych przemówień/dialogów ukazujących różne uczucia postaci. Sceny te momentami może są trochę za bardzo pompatyczne, ale są one bardzo ważnym elementem klimatu całej serii. To właśnie dzięki nim widzimy bowiem, jak rozwijająca się przyjaźń wymusza na bohaterach ich ewolucję... https://popkulturowykociolek.pl/tokyo-revengers-tom-12-13-recenzja-mangi/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Przyjacielskie rozgrywki tom 3

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przyjacielskie rozgrywki tom 3