Hiraeth. Na spotkanie śmierci #2

Okładka książki Hiraeth. Na spotkanie śmierci #2
Yuki Kamatani Wydawnictwo: Studio JG Cykl: Hiraeth. Na spotkanie śmierci (tom 2) komiksy
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Hiraeth. Na spotkanie śmierci (tom 2)
Tytuł oryginału:
Hiraeth wa Tabiji no Hate
Data wydania:
2024-01-26
Data 1. wyd. pol.:
2024-01-26
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382573428
Tłumacz:
Martyna Zdonek
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Hiraeth. Na spotkanie śmierci #2 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Hiraeth. Na spotkanie śmierci #2

Średnia ocen
7,2 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1056
826

Na półkach:

Czytając ten ton miałam myśl, że Awashima może być kobietą z historii opowiedzianej przez Hibino. Mały spojler - nie jest. Jest osobą, która przemierza kraj w pogoni za nieśmiertelnością, nie zdając sobie sprawy, jakie to przekleństwo. Z początku irytowała mnie ta postać, ale w końcu przyszło zrozumienie jej postawy.

Hani zamieniający się w błotko... Trochę zrobiło mi się smutno.

Czytając ten ton miałam myśl, że Awashima może być kobietą z historii opowiedzianej przez Hibino. Mały spojler - nie jest. Jest osobą, która przemierza kraj w pogoni za nieśmiertelnością, nie zdając sobie sprawy, jakie to przekleństwo. Z początku irytowała mnie ta postać, ale w końcu przyszło zrozumienie jej postawy.

Hani zamieniający się w błotko... Trochę zrobiło mi się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

57 użytkowników ma tytuł Hiraeth. Na spotkanie śmierci #2 na półkach głównych
  • 46
  • 11
56 użytkowników ma tytuł Hiraeth. Na spotkanie śmierci #2 na półkach dodatkowych
  • 25
  • 13
  • 9
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Yuki Kamatani
Yuki Kamatani
Yuhki Kamatani to japoński artysta manga i ilustrator, najbardziej znany ze swojej pierwszej seriali Nabari no Ou, wydanej przez Square Enix.Identyfikuje się jako osoba niebinarna i aseksualna.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

One Week Family  Yatsuhashi
One Week Family
Yatsuhashi
Na przestrzeni lat z pewną regularnością ukazywały się historie, które nieoczekiwanie wrzucały bohaterów w wir rodzicielstwa. Mam tu na myśli sytuacje, gdy postaci nagle musiały zająć się dzieckiem/dziećmi przez krótszy lub dłuższy czas, nie mając w tym temacie żadnej orientacji. Wśród najpopularniejszych tytułów można tutaj wymienić Trzech mężczyzn i dziecko czy Super Tata. W 2023 r. zadebiutowała z kolei przezabawna animacja Buddy Daddies. W ten nurt wpisuje się również najnowsza Jednotomówka Waneko zatytułowana One Week Family. Akcja mangi koncentruje się na młodym, popularnym aktorze jakim jest Ren Fujimaru. Mężczyzna rozwija się, a teraz czeka go praca przy kolejnym projekcie. Będzie to jednak dla niego nie lada wyzwanie. Tym wyzwaniem będzie bowiem gra w głównej roli z pięcioletnim aktorem! Tak się akurat składa, że nasz bohater zupełnie nie radzi sobie w kontaktach z dziećmi! I co teraz? Z pomocą przychodzi jego agent, który sugeruje, że powinien zamieszkać z dzieciakiem (Yuu) przez tydzień. To ma pomóc mu przystosować się do całej sytuacji i pokonać jedną ze swoich słabości. Oczywiście pięciolatek będzie pod nadzorem swojego menedżera, którym okazuje się być była dziecięca gwiazda Kei Haruo. Jakby tego było mało, to właśnie on był inspiracją dla Rena by zostać aktorem! Trójkę czeka niezwykłe siedem dni pełne pokory, zabawy i życiowych lekcji. Z początku myślałem, że One Week Family będzie czystą komedią. Choć jest tu dużo elementów humorystycznych, to historii bliżej jest jednak do dramatu. Sam jej wydźwięk jest dosyć poważny, a przynajmniej czytelnik z całą pewnością wyniesie coś z lektury tej mangi. W trakcie rozwoju fabuły nasi bohaterowie dochodzą do uświadamiają sobie przeszkody, z którymi muszą się zmierzyć i dochodzą do tego jak tego dokonać. To inspirująca historia, z której naprawdę można czerpać wiele pozytywów. Zarówno Yuu, Ren jak i Kei otrzymują odpowiednie wprowadzenie. Nie mamy poczucia, żeby autor pomijał jakieś istotne informacje na ich temat. Wszystkie elementy ich charakteru jednak odpowiednio rozplanował tak byśmy mieli czas ich poznać i polubić. Nie od razu dowiadujemy się, że Yuu jest synem szefowej wytwórni oraz dlaczego ta nie potrafi poświęcić mu czasu. To samo tyczy się Keia, który w odpowiednim momencie zdradza nam dlaczego jako nastolatek porzucił aktorstwo czy Rena, który potrzebuje czasu żeby wyrzucić z siebie swój strach przed dzieciakami. Zdaję sobie sprawę, że dla części z was scenariusz, w którym trójka bohaterów zamieszkuje razem brzmi dość niewiarygodnie. Jednakże, wszystko co ma miejsce od tego momentu jest naprawdę autentyczne. Od zabawy w lunaparku, przez gry na konsoli, aż po poczucie bliskości czy odpowiedzialności z jaką wiąże się opieka nad pięciolatkiem. Autor mangi Yatsuhashi kupił mnie tym w 100%. Ilustracje przedstawiają się w One Week Family przepięknie. W Yuu jest odpowiednia dawka słodkości jakiej oczekiwalibyśmy po takim utalentowanym i pracowitym pięciolatku. Z kolei Kei i Ren, choć wciąż młodzi, odznaczają się właściwą dla dorosłych dojrzałością. Manga dopracowana jest w najmniejszych szczegółach. Nie widzimy tutaj żadnych nieścisłości, niedoróbek, itp. Ogląda się ją po prostu bardzo przyjemnie. One Week Family to solidna historia dla całej rodziny. Nie jest to najbardziej oryginalna manga jaką przeczytacie, ale potrafi poruszyć i chwycić za serce. Zarazem jest pełna humoru i zabawy. To z życia wzięta, dobrze wyważona opowieść o stawaniu z odwagą naprzeciw swoich największych strachów i przełamywaniu się. Zdecydowanie polecam.
Marek Wasiński - awatar Marek Wasiński
ocenił na 7 2 lata temu
Ten przeklęty świat #04 Kensuke Koba
Ten przeklęty świat #04
Kensuke Koba Natsuko Uruma
Niektóre dzieła literackie pozostawiają po sobie wiele w sercach czytelników. Nie jest inaczej w przypadku mang. Choć różnią się wiele od przeciętnych książek, nie zmienia to faktu, że potrafią wprawić czytających w równie silne emocje. Ponieważ czwarty tom jest ostatnim z serii "Ten przeklęty świat", postanowiłam tutaj podzielić się moją ogólną opinią na temat całej serii. Muszę napisać, że mam ogromny sentyment do tego tworu, ponieważ była to moja pierwsza w życiu zakupiona papierowa manga. Przez wiele lat zwlekałam z zakupem jakiejkolwiek mangi, ale w końcu udało mi się przełamać, przez co obecnie jestem ich wielką fanką, czego nie żałuję. W mandze mamy przedstawiony świat, w którym występują tzw. klątwozbrodnie, czyli zbrodnie popełnione przy użyciu klątw. Człowiek ma możliwość zawarcia paktu z demonem, przy którego pomocy może popełnić przestępstwo praktycznie bez pozostawiania śladów. Zwyczajna policja nie jest w stanie poradzić sobie z owymi zbrodniami, w związku z czym istnieją tzw. klątwośledczy, specjalnie uzdolnieni ludzie, pomagający schwytać takich przestępców. Istnieje również policyjny wydział przeciw klątwom, w ktorego skład wchodzą zwyczajne osoby. Nie popierają oni działań klątwośledczych. Cała akcja dzieje się w Japonii, a konkretniej, w japońskim liceum, gdzie poznajemy głównych bohaterów: Kantę Yamazakiego i Kijoharu Saeyamę. Kanta jest zwyczajnym licealistą, który zaczyna się angażować w rozwikłanie zagadki popełnionej w liceum klątwozbrodni. Pomaga przy tym swojemu przewspaniałemu nauczycielowi biologii, panu Saeyamie, który okazuje się być jednym z klątwośledczych. Fabuła wszystkich tomów opiera się na rozwiązywaniu przez nich zbrodni. Wszystkie postacie są wspaniałe, z ciekawą historią i różnorodnymi charakterami. Motywy przestępców są interesujące oraz nietuzinkowe. Przyznaję, że działania bohaterów wielokrotnie mnie rozbawiły, ale i zaintrygowały. Mimo, że często mamy od razu przedstawionego przestępcę, to zawsze rozwój akcji mnie szokował i zachwycał. Za każdym razem, gdy zaczynałam czytać tę serię, nie mogłam się oderwać i na nowo pochłaniał mnie ten sam przeklęty świat, wykreowany przez autora. Skoro jest to manga, należy również odnieść się do przedstawionej w niej grafiki. Jest to kreska znana przez wszystkich fanów anime, wielkie oczy i ostro zakończone brody, jednak właśnie to mnie urzekło. Postacie są ładnie i estetycznie narysowane, a niektóre ekspresje na ich twarzach były po prostu cudowne. Muszę przyznać, że to niepokojące szaleństwo i jednoczesna pewność siebie na twarzy pana Sae ma w sobie coś, przez co zawsze się uśmiecham. Podsumowując, jest to jedna z moich wręcz ukochanych serii mang. Uwielbiam tajemnice, zbrodnie i ekscentryczny bohaterów, a "Ten przeklęty świat" spełnia wszystkie te kryteria. Jedyne co mogę zarzucić tej serii, to zbyt mała ilość tomów. Widać, że fabuła miała być bardziej rozbudowana, co sugeruje zakończenie ostatniej części, ale z jakiegoś powodu praca nie jest kontynuowana i raczej nie będzie. Jest to naprawdę bolesne, ponieważ seria miała ogromny potencjał i uważam, że fabuła zasługuje na dalszy ciąg. Chciałabym mimo wszystko polecić serię wszystkim fanom mroczniejszych mang z elementami humorystycznymi. Jest to naprawdę wspaniała, choć krótka seria, składająca się jedynie z czterech niezbyt grubych tomów. Jednak ma w sobie coś, co skradło moje czytelnicze serce, bowiem przeczytałam ją już dwa lub trzy razy i za każdym byłam tak samo podekscytowana i pochłonięta książkami. "Ten przeklęty swiat" zabiera czytelników w niezwykłą i niebezpieczną przygodę, którą będą pamiętać na długo.
Kayet - awatar Kayet
ocenił na 9 1 rok temu
Mój przyjaciel koziorożec  Otsuichi
Mój przyjaciel koziorożec
Otsuichi Masaru Miyokawa
Mój przyjaciel Koziorożec to smutna, ale dobra historia z nutką motywu nadprzyrodzinego w postaci skrawka gazety z przyszłości. To opowieść o tym, że jest już za późno na ratunek, ale mimo wszystko główny bohater chwyta się ostatniej nitki nadziei i stawia wszystko na jedną kartę, żeby zapobiec tragedii. Ta manga to brutalne zderzenie z rzeczywistością prześladowań w szkole. Mamy oprawce i kozła ofiarnego. Mamy moment, w którym przelała się czara goryczy. Mamy próbę zrozumienia, dlaczego nikt nie reaguje na krzywdę innych, kiedy jeszcze jest na to czas. Muszę przyznać, że zafascynowała mnie ta historia, chociaż niełatwo czytało mi się wszystkie wstawki z gazet, które relacjonowały konsekwencje prześladowań młodych Japończyków przez ich rówieśników. Tytułowy Koziorożec wraz z przyjacielem zabierają nas w małą podróż, nad którą cały czas wisi widmo złego zakończenia. Przy okazji próbujemy zrozumieć, co naprawdę wydarzyło się tej znamiennej wrześniowej nocy, która wszystko zmieniła. I chociaż jako sprawa kryminalna nie jest to nic odkrywczego, to jednak pod względem psychologicznym sprawdza się świetnie. Zachowanie kozła ofiarnego zrozumie każdy, kto kiedykolwiek nim był. Ot smutna prawda. Finał tej historii może i nie zaskoczył, ale był zgrabym plot twistem i utrzymał obraz wyłaniający się z tej mangi, a mianowicie – życie toczy się dalej bez względu na tragedię jednostki. Mi się bardzo podobała ta historia, więc jeśli macie ochotę na chwilę reflekscji o nieprzyjemnej rzeczywistości, to jak najbardziej polecam.
suisen - awatar suisen
ocenił na 7 1 rok temu
Płeć Mona Lisy #1 Tsumuji Yoshimura
Płeć Mona Lisy #1
Tsumuji Yoshimura
Płeć Mona Lisy to bez wątpienia historia wyjątkowa. Przenosimy się w niej do alternatywnego świata, w którym ludzie rodzą się bez określonej płci, a cechy męskie lub żeńskie formują w dwunastym roku życia zgodnie z indywidualnym wyborem. W świecie tym poznajmy Hinase Airmę – ewenement, bo w wieku osiemnastu lat wciąż nie potrafi zdecydować o swoich preferencjach. „Jeżeli istota łącząca obie płcie jest błogo szczęśliwa, to jaka będzie ta, która nie ma cech żadnej płci?” Chociaż Hinase do pewnego stopnia przejmuje się swoją niebinarnością, to jednak nauczyłu się z tym żyć. Problem pojawia się w momencie, kiedy dwójka przyjaciół Hinase tego samego dnia wyznaje wu miłość, bowiem każde z nich oczekuje od Hinase innej decyzji w kwestii wyboru płci. Mamy tu więc sztampowy trójkąt romantyczny w bardzo niecodziennej otoczce. I chociaż to zaledwie pierwszy tom, to moje uczucia są takie, że mam nadzieję, iż Hinase nie wybierze żadnego ze swoich zalotników. Co to bowiem za miłość, skoro próbują kogoś zmienić pod swoje własne wyobrażenie? Dla mnie Płeć Mona Lisy bardziej niż romansem jest rozważaniem nad tym, co definiuje naszą płeć i czy koniecznie musi być ona zdefiniowana. Przypominam, że to fikcyjny świat, więc nie należy przekładać pewnych kwestii jeden do jednego na nasz realny, ale niewątpliwie losy Hinatsu skłaniają do refleksji. Ta manga ma w sobie coś artystycznego. I nie mam na myśli tylko tych pięknych niebieskich elementów na czarno-białym tle. Doszukałam się w niej trafnych metafor sytuacji Hinatsu, a i sam tytuł jest genialnym nawiązaniem do słynnego obrazu Mona Lisa, który przedstawia portret osoby, której płeć była niejednokrotnie podważana. Ta manga jest więc wyjątkowa pod tym względem. Aby jednak nie było zbyt kolorowo, to są pewne rzeczy, które mi się nie podobały. Przede wszystkim bohaterowie. Można się już domyślić, że Hinatsu ma kiepskich przyjaciół, ale tutaj mogę mieć jeszcze nadzieję na jakąś zmianę wraz z rozwojem serii. Jest również lekarz, który chyba nie wie, czym jest tajemnica lekarska, ale za to nie ma problemu mieć sekretów przed pacjentem, które dotyczą jego zdrowia… Hinatsu również wydaje się niczym chorągiewka – zwróci się tam, gdzie akurat mocniej zawieje. Poza tym rysunki prócz niebieskich elementów są bardzo proste, a tło praktycznie nie istnieje lub ogranicza się do szkiców od linijki. To nieco rozczarowujące, ale generalnie nie psuje mi odbioru całości. Podsumowując: to interesująca historia i jestem ciekawa, dokąd będzie zmierzała w następnych tomach.
suisen - awatar suisen
ocenił na 7 1 rok temu
Baby Violet Eguchi Hiro
Baby Violet
Eguchi Hiro
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Manga Baby Violet autorstwa Eguchi Hiro to tytuł, który już od pierwszych stron wciąga dorosłego (+18) czytelnika w świat gorącej namiętności. Główna bohaterka, Sumire Mizuno, prowadzi bowiem podwójne życie. Za dnia jest ona spokojną, ułożoną pracownicą biurową firmy zajmującej się sprzedażą wysyłkową. Nocą zaś zakłada ona na siebie wyzywającą bieliznę i wstawia swoje zdjęcia do sieci. Jej wielka tajemnica zostaje jednak odkryta przez Murasakiego. Ten utalentowany projektant bielizny, składa jej pewną propozycję, co prowadzi do nieoczekiwanej, burzliwej i mocno pikantnej współpracy. Fabuła tytułu oscyluje wokół dość specyficznej relacji Sumire i Murasakiego. Zostaje ona bowiem modelką testującą jego nowe pomysły na erotyczną bieliznę. Współpraca ta początkowo oparta jest na czysto zawodowych zasadach, zaczyna jednak z czasem przeradzać się w coś poważniejszego i głębszego. Baby Violet to manga, której centralnym punktem jest wyrazista erotyka. Sceny +18 są tu momentami dość odważne, nie przekraczają one jednak bariery dobrego smaku. Hiro Eguchi dba o to, żeby odważna mangowa erotyka nie przerodziła się nagle w klasyczny hentai. Autorka stara się więc balansować między pikantnymi momentami a rozwojem emocjonalnym postaci. Sumire, początkowo nieśmiała i niepewna siebie, stopniowo odkrywa swoją seksualność i uczy się akceptować swoje ciało. Murasaki, z pozoru pewny siebie i opanowany, skrywa w sobie wrażliwość i pragnienie bliskości. Zaprezentowani tu bohaterowie są więc postaciami złożonymi. Autorka poświęca uwagę ich wewnętrznym konfliktom i emocjom, co sprawia, że są oni wiarygodni. Ich relacja jest pełna napięcia i namiętności, ale także momentów czułości. Nie należy jednak oczekiwać w kwestii scenariusza jakieś nadmiernej głębi (zwłaszcza jeśli ktoś szuka silnie emocjonalnego romansu). Jak zostało już wspomniane, jądrem całej historii jest tu erotyka i to do niej dostosowują się inne wątki, a to zaś sprawia, że pewne następstwa fabularne są tu dość przewidywalne.... https://popkulturowykociolek.pl/romans-z-nutka-erotyki-recenzja-mangi-baby-violet/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 1 rok temu
Baby Violet: Re: Play Eguchi Hiro
Baby Violet: Re: Play
Eguchi Hiro
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Manga Baby Violet autorstwa Eguchi Hiro to tytuł, który już od pierwszych stron wciąga dorosłego (+18) czytelnika w świat gorącej namiętności. Główna bohaterka, Sumire Mizuno, prowadzi bowiem podwójne życie. Za dnia jest ona spokojną, ułożoną pracownicą biurową firmy zajmującej się sprzedażą wysyłkową. Nocą zaś zakłada ona na siebie wyzywającą bieliznę i wstawia swoje zdjęcia do sieci. Jej wielka tajemnica zostaje jednak odkryta przez Murasakiego. Ten utalentowany projektant bielizny, składa jej pewną propozycję, co prowadzi do nieoczekiwanej, burzliwej i mocno pikantnej współpracy. Fabuła tytułu oscyluje wokół dość specyficznej relacji Sumire i Murasakiego. Zostaje ona bowiem modelką testującą jego nowe pomysły na erotyczną bieliznę. Współpraca ta początkowo oparta jest na czysto zawodowych zasadach, zaczyna jednak z czasem przeradzać się w coś poważniejszego i głębszego. Baby Violet to manga, której centralnym punktem jest wyrazista erotyka. Sceny +18 są tu momentami dość odważne, nie przekraczają one jednak bariery dobrego smaku. Hiro Eguchi dba o to, żeby odważna mangowa erotyka nie przerodziła się nagle w klasyczny hentai. Autorka stara się więc balansować między pikantnymi momentami a rozwojem emocjonalnym postaci. Sumire, początkowo nieśmiała i niepewna siebie, stopniowo odkrywa swoją seksualność i uczy się akceptować swoje ciało. Murasaki, z pozoru pewny siebie i opanowany, skrywa w sobie wrażliwość i pragnienie bliskości. Zaprezentowani tu bohaterowie są więc postaciami złożonymi. Autorka poświęca uwagę ich wewnętrznym konfliktom i emocjom, co sprawia, że są oni wiarygodni. Ich relacja jest pełna napięcia i namiętności, ale także momentów czułości. Nie należy jednak oczekiwać w kwestii scenariusza jakieś nadmiernej głębi (zwłaszcza jeśli ktoś szuka silnie emocjonalnego romansu). Jak zostało już wspomniane, jądrem całej historii jest tu erotyka i to do niej dostosowują się inne wątki, a to zaś sprawia, że pewne następstwa fabularne są tu dość przewidywalne.... https://popkulturowykociolek.pl/romans-z-nutka-erotyki-recenzja-mangi-baby-violet/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 1 rok temu
Nawet jeśli rozetniesz mi usta... #2 Akari Kajimoto
Nawet jeśli rozetniesz mi usta... #2
Akari Kajimoto
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Manga koncentruje się na niezwykłej relacji pomiędzy Kuchisake-onną (Miroku) będącą jedną z przerażających legend miejskich a nastolatkiem o imieniu Koichi. Miroku, aby przeżyć, zmuszona jest zawrzeć kontrakt ze znaną rodziną specjalizującą się w yokai i tym samym staje się ona narzeczoną nastolatka. Między parą dochodzi do pewnego rodzaju umowy. Jeśli w ciągu roku Miroku nie uda się przestraszyć chłopaka, to zostanie jego żoną. Wydaje się to być proste, ale niezależnie od tego jak bardzo się stara Koichi nie okazuje strachu. W kolejnych rozdziałach obserwujemy więc nieustanne próby przerażenia nastolatka oraz stopniowo rozwijającą się ich relację. Fabuła mangi jest ciekawa, ale trudno określić ją mianem mocno oryginalnej. Widzimy tu, jak różnice pomiędzy postaciami prowadzą do kolejnych zabawnych sytuacji czy uroczych scen, co z kolei przekłada się na zauważalną ewolucję ich nietypowego związku. Pomimo swojej schematyczności tytuł ma jednak wiele zalet, które przyciągają uwagę czytelnika. Jedną z nich są dobrze wykreowani bohaterowie, którzy zapadają w pamięci. Miroku, pomimo swojego przerażającego wyglądu, okazuje się być postacią pełną ciepła i wrażliwości. Kouichi, z kolei, jest bohaterem, który stopniowo odkrywa siebie i swoje prawdziwe uczucia. Nieźle również wypadają postacie drugoplanowe, które stopniowo wprowadzane są do historii. Należą do nich zarówno zwykli ludzie jak i inne „przerażające miejskie legendy”. Kolejnym interesującym aspektem tytułu jest zawarta w historii pewna tajemniczość. Zarówno przeszłość bohaterów jak i ich obecne relacje skrywają coś więcej niż tylko to, co widać na pierwszy rzut oka. Sekrety te potrafią zaintrygować i stopniowo zaczynają być one odsłaniane. Obok mocnych stron znalazło się tutaj również trochę wad, o których należy wspomnieć. Na pewno nie jest to historia dla tych czytelników, którzy liczą przede wszystkim na grozę czy wspomnianą tajemniczość. Te wątki są jedynie dodatkiem do romantycznej treści, która z kolei momentami jest trochę zbyt przesłodzona i wyidealizowana... https://popkulturowykociolek.pl/romans-z-dreszczykiem-recenzja-mangi-nawet-jesli-rozetniesz-mi-usta-tom-1-3/
PopKulturowy - awatar PopKulturowy
ocenił na 7 1 rok temu
Helter Skelter Kyoko Okazaki
Helter Skelter
Kyoko Okazaki
Horrory psychologiczne potrafią mnie bezsprzecznie urzec. Nic więc dziwnego, że z olbrzymią ekscytacją sięgnęłam po „Helter Skelter” autorstwa Kyoko Okazaki. Ta krótka opowieść jest nadzwyczaj treściwa, budzi emocje, a przy tym po prostu wciąga. W całej Japonii nie ma bodaj jednej osoby, która nie słyszałaby jeszcze o Liliko. Modelka, piosenkarka, aktorka. Ikona piękna, ucieleśnienie wszelkich marzeń – mężczyźni pragną być z nią, a kobiety wyglądać jak ona. Popularność jednak przemija, ciało poddaje się upływowi czasu. Liliko coraz częściej potrzebuje kolejnych zabiegów upiększających, leki dają coraz więcej efektów ubocznych. Wszystkiemu towarzyszy coraz większe pragnienie ucieczki podyktowane stresem oraz nieustannym poczuciem beznadziei i bezcelowości życia. Kobieta spada w spiralę deprawacji, tracąc stopniowo kontakt z rzeczywistością. Prosty motyw wyjściowy, znany tak dobrze z innych dzieł kultury, potrafi tutaj niekiedy przybrać niezwykle transgresywny obrót. Operacje plastyczne, a także ich skutki, wprowadzają elementy body horroru, gdy bohaterki spostrzegają druzgocące powikłania. Centralnym elementem jest tu bez wątpienia przemijanie – dotyczące nie tylko samej młodości czy urody, lecz również sztuki masowej jako takiej. Zjawisko dostrzegalne jeszcze silniej współcześnie, gdy trendy potrafią zmieniać się z tygodnia na tydzień. Bardzo przypadł mi do gustu także wątek władzy w dość nietypowym wydaniu. Liliko jest piękna, więc ludzie gotowi są zrobić wszystko, by wciąż móc obcować z tym pięknem, co modelka potrafi wykorzystać na iście hedonistyczną modłę. Zakończenie wypada spójnie, choć pozostawia pewną fascynującą furtkę dla kontynuacji, która niestety prawdopodobnie nigdy się nie urzeczywistni. Styl rysunków świetnie dopełnia treść. Proporcjonalność poszczególnych bohaterów koresponduje z postrzeganym przez szerokie masy poziomem atrakcyjności. Ci piękni są zgrabni, szczegółowi, przyjemni dla oka; ci niepasujący do kanonów zarysowani zostali „niezgrabną” kreską, która pozornie wydaje się niechlujna. Bardzo ciekawie autorka zobrazowała elementy grozy przebijające szczególnie z końcowych rozdziałów. Rysunki naprawdę potrafią spowodować dyskomfort u odbiorcy, zabierając do pokrętnego entourage’u odciętego od uniwersalnych wartości. Powiedziałabym, że „Helter Skelter” skierowane jest szczególnie do młodych dorosłych, którzy dopiero przestępują próg „prawdziwego świata”. Wnioski płynące z tytułu są ponadczasowe, a refleksja towarzysząca lekturze bywa potrzebna szczególnie w erze konsumpcjonizmu. Ciekawy, dojmujący tytuł – 8/10.
KrukNagrobny - awatar KrukNagrobny
ocenił na 8 8 dni temu

Cytaty z książki Hiraeth. Na spotkanie śmierci #2

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Hiraeth. Na spotkanie śmierci #2