Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności

Okładka książki Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności
Patrycja WieczorkiewiczAleksandra Herzyk Wydawnictwo: W.A.B. reportaż
360 str. 6 godz. 0 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2023-09-06
Data 1. wyd. pol.:
2023-09-06
Liczba stron:
360
Czas czytania
6 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383190716

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności



książek na półce przeczytane 10119 napisanych opinii 1132

Oceny książki Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności

Średnia ocen
7,0 / 10
1561 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
20
6

Na półkach:

Świetny reportaż, chociaż miałam kilka podejść do audiobooka, bo trudno było mi przebrnąć przez opinie tak skrajnie odmienne od moich, trudno było mi też z początku zrozumieć bohaterów. Chyba dalej nie do końca rozumiem ich i postawy, które przyjmują, ale przynajmniej zrozumiałam złożony problem z którym się mierzą.
Świetna robota. Doceniam poczucie humoru i dosadność :)

Świetny reportaż, chociaż miałam kilka podejść do audiobooka, bo trudno było mi przebrnąć przez opinie tak skrajnie odmienne od moich, trudno było mi też z początku zrozumieć bohaterów. Chyba dalej nie do końca rozumiem ich i postawy, które przyjmują, ale przynajmniej zrozumiałam złożony problem z którym się mierzą.
Świetna robota. Doceniam poczucie humoru i dosadność :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3470 użytkowników ma tytuł Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności na półkach głównych
  • 1 896
  • 1 513
  • 61
461 użytkowników ma tytuł Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności na półkach dodatkowych
  • 153
  • 75
  • 68
  • 55
  • 43
  • 41
  • 26

Tagi i tematy do książki Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności

Inne książki autora

Okładka książki Muzea w czasach polikryzysu Łukasz Łachecki, Kaja Puto, Patrycja Wieczorkiewicz
Ocena 10,0
Muzea w czasach polikryzysu Łukasz Łachecki, Kaja Puto, Patrycja Wieczorkiewicz
Okładka książki Gwałt polski Maja Staśko, Patrycja Wieczorkiewicz
Ocena 7,9
Gwałt polski Maja Staśko, Patrycja Wieczorkiewicz
Patrycja Wieczorkiewicz
Patrycja Wieczorkiewicz
Dziennikarka, feministka, studentka socjologii na Uniwersytecie Warszawskim. Zajmuje się kwestią przemocy seksualnej, prawami mniejszości, polityką miejską. Publikowała w stołecznej „Gazecie Wyborczej” i „Wysokich Obcasach”. Współpracuje z Codziennikiem Feministycznym i Krytyką Polityczną.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Chłopcy. Idą po Polskę Marcin Kącki
Chłopcy. Idą po Polskę
Marcin Kącki
Marcin Kącki, znany z bezkompromisowych reportaży o mrocznych stronach polskich miast i instytucji, w książce „Chłopcy. Idą po Polskę” bierze na warsztat środowisko Konfederacji oraz szeroko pojęty ruch libertariańsko-narodowy. Przyznając tej publikacji ocenę 6/10, doceniam sprawność warsztatową autora i próbę zrozumienia fenomenu popularności skrajnej prawicy, jednak dostrzegam w niej wyraźny brak obiektywizmu, który osłabia siłę reportażu. Książka jest efektem wielomiesięcznego przenikania Kąckiego do środowiska „młodych gniewnych” polskiej polityki. Autor nie skupia się wyłącznie na liderach, takich jak Janusz Korwin-Mikke czy Sławomir Mentzen, ale przede wszystkim na ich zapleczu – młodych mężczyznach, którzy w postulatach niskich podatków i „wolności totalnej” odnajdują receptę na swoje życiowe frustracje. Kącki świetnie oddaje duszny klimat męskich biesiad, przesiąkniętych alkoholem i mizoginią, pokazując, że za politycznymi hasłami często kryją się głębokie kompleksy i lęk przed zmieniającym się światem. Reportaż uczestniczący czy śledczy? Największym problemem „Chłopców” jest postawa samego autora. Kącki stosuje metodę reportażu wcieleniowego, stając się niemal częścią opisywanej grupy. Z jednej strony pozwala to na zdobycie unikalnych materiałów i szczerych wypowiedzi, z drugiej – zaciera granicę między obserwatorem a uczestnikiem. Czytelnik odnosi wrażenie, że autor z góry założył tezę, a zebrany materiał ma jedynie potwierdzić obraz „chłopców”, którzy nigdy nie dorośli do odpowiedzialności za państwo. Choć opisywane sceny bywają groteskowe i przerażające, brakuje w nich głębszej analizy ekonomicznej czy społecznej, która wyjaśniłaby sukces tego ruchu poza sferą obyczajową. Szóstka to nota dla książki, którą czyta się błyskawicznie, ale która pozostawia pewien niesmak. Warsztat Kąckiego jest bez zarzutu – dialogi są żywe, a opisy sugestywne. Jednak jednostronność przekazu sprawia, że „Chłopcy” stają się raczej manifestem niechęci autora do opisywanego środowiska niż rzetelną próbą zrozumienia połowy młodego pokolenia Polaków. Dodatkowo, w kontekście późniejszych kontrowersji wokół osoby samego autora, niektóre fragmenty książki dotyczące relacji damsko-męskich nabierają dwuznacznego, niemal ironicznego charakteru. „Chłopcy. Idą po Polskę” to reportaż ważny, bo dotykający realnego problemu radykalizacji nastrojów, ale jednocześnie bardzo subiektywny. To lektura, która z pewnością usatysfakcjonuje przeciwników Konfederacji, utwierdzając ich w przekonaniach, ale raczej nie przekona nikogo, kto szuka wyważonej analizy polskiej sceny politycznej. To solidne 6/10 – mocny, mięsisty reportaż, któremu zabrakło chłodnego dystansu i próby wyjścia poza bańkę światopoglądową autora.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 6 20 dni temu
Hydrozagadka. Kto zabiera polską wodę i jak ją odzyskać Jan Mencwel
Hydrozagadka. Kto zabiera polską wodę i jak ją odzyskać
Jan Mencwel
Polska jest krajem, który systematycznie wysycha, choć rzadko o tym myślimy, patrząc na jesienne deszcze. Nasze zasoby wody słodkiej są dramatycznie niskie – statystyczny Polak ma do dyspozycji tyle samo wody co mieszkaniec Egiptu. Susze rolnicze przestały być anomalią, a stały się corocznym rytuałem klęski. Od tej brutalnej prawdy zaczyna Jan Mencwel w książce „Hydrozagadka. Kto zabiera polską wodę i jak ją odzyskać”. To nie jest tylko smutna diagnoza, to śledztwo w sprawie zbrodni na polskiej naturze. Diagnoza: Systemowe osuszanie Mencwel z reporterską precyzją tropi źródła problemu, wskazując, że „hydrozagadka” ma swoich konkretnych autorów. Winowajcą okazuje się archaiczny system melioracji, który od dekad opiera się na prostym, ale zabójczym schemacie: wodę należy jak najszybciej odprowadzić do rzek, a rzeki zamienić w betonowe rynny. Autor obnaża gigantomanię instytucji państwowych, które pod hasłem „regulacji” niszczą naturalną retencję. Wstrząsające są opisy kopalni odkrywkowych tworzących ogromne leje depresji, które „wypijają” okoliczne jeziora i studnie. Mencwel pokazuje, że polska woda jest nam odbierana przez krótkowzroczny przemysł, betonozę miast oraz rolnictwo przemysłowe, które zapomniało o roli miedz i śródpolnych oczek wodnych. Wnioski: Powrót do natury Główny wniosek Mencwela to wezwanie do „wielkiego rozbetonowania”. Autor dowodzi, że jedynym ratunkiem jest oddanie rzekom ich naturalnych rozlewisk i ochrona torfowisk, które działają jak gigantyczna gąbka. „Hydrozagadka” to pochwała małej retencji – działań lokalnych, które sumarycznie mają większą moc niż najdroższa tama. Musimy przestać traktować wodę jak odpad, który trzeba usunąć, a zacząć widzieć w niej warunek przetrwania. Mocne strony: Siła argumentacji: Mencwel łączy pasję społecznika z twardymi danymi hydrologicznymi, tworząc narrację, której trudno się oprzeć. Wizualizacja problemu: Książka sprawia, że zaczynamy widzieć polski krajobraz inaczej – dostrzegamy brak wody tam, gdzie wcześniej widzieliśmy „porządek”. Mobilizacja: To lektura, która daje nadzieję, pokazując konkretne przykłady udanych rewitalizacji rzek. Słabe strony: Jednostronność: Autor bywa bezlitosny dla inżynierów wodnych starej daty, rzadko dając im przestrzeń na merytoryczną obronę ich racji technicznych. To najważniejsza książka o polskiej przyrodzie ostatnich lat. Mencwel nie tylko stawia pytania, ale wskazuje drogę wyjścia z kryzysu, zanim ostatnia polska rzeka zmieni się w suchy rów.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Rozkład. O niedemokracji w Ameryce Piotr Tarczyński
Rozkład. O niedemokracji w Ameryce
Piotr Tarczyński
Drobiazgowa analiza współczesnego stanu systemu politycznego w USA. Dla mnie, całkowitego laika, miejscami było zbyt szczegółowo - nie byłam w stanie spamiętać wszystkich nazwisk, nazw aktów prawnych itp. Z drugiej strony ta szczegółowość jest siłą książki, której autor stawia sobie za cel ukazanie korzeni współczesnego kryzysu. A korzenie, na ile rozumiem, sięgają schyłku XVIII wieku. Tarczyński koncentruje się na różnych mechanizmach funkcjonowania władzy w Stanach, a także na systemie wyborczym w tym kraju. Próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie o to, jak doszło do wyboru Trumpa na prezydenta. Jest przy tym wyraźnie krytyczny wobec zmian zaszłych w ostatnich latach w partii republikańskiej. Ta stronniczość trochę mi przeszkadzała. Wiem, że da się napisać dobry reportaż, nie ujawniając swoich poglądów, czego dowodem jest czytane przeze mnie w ubiegłym roku "Cokolwiek powiesz, nic nie mów". Takie książki budzą u mnie większe zaufanie do opinii formułowanych przez autora. Jednocześnie wydaje się, że pewne diagnozy Tarczyńskiego trochę się zdezaktualizowały - na plan pierwszy w amerykańskiej konserwatywnej polityce wysunęły się inne nazwiska niż przytaczane w książce sprzed trzech lat. Trudno tu winić autora, boć to wróżenie z fusów, niemniej jednak trzy lata, to dość krótki termin przydatności do spożycia jak na książkę. Mimo wszystko "Rozkład..." pozwala zrozumieć wiele skomplikowanych mechanizmów wpływających na kształt amerykańskiej sceny politycznej, takich jak sposób wyznaczania okręgów wyborczych, amerykańskie liberum veto, czyli filibuster, system legislacyjny i osobliwa rola, jaką odgrywa w nim... Sąd Najwyższy. Za to cenię tę książkę, a kolejnej: "Oślizgłe macki, wiadome siły" jestem jeszcze ciekawsza. Interesującym odkryciem był dla mnie fakt, że kraj o nie do końca demokratycznych zasadach wyborczych boryka się z podobnymi problemami jak Polska: kulejący system sądownictwa podległy bardzo silnym politycznym wpływom, próby kwestionowania wyników wyborów prezydenckich, postępująca polaryzacja światopoglądowa i polityczna. Wszystko to przerabialiśmy i przerabiamy nadal na naszym podwórku. Czyli to chyba nie kwestia szczegółowych zasad panującego systemu, a jakaś ogólna tendencja współczesnej kultury?
anodder_chapter - awatar anodder_chapter
ocenił na 6 25 dni temu
Woda. Historia pewnego porwania Szymon Opryszek
Woda. Historia pewnego porwania
Szymon Opryszek
Tytuł książki nawiązuje do kwestii, wokół której autor skupia się w sposób szczególny - wody.  Opracowanie skupia się na terytorium Ameryki Południowej. Przedstawione są problemy związane z brakiem dostępu ludności do wody zdatnej do użytkowania, skrajnym wykorzystywaniem wody w celu nawadniania upraw wymagających potężnych jej zasobów (w książce jest to awokado), działania farm "chmur danych" dla globalnych platform, wydobywania surowców - co związane jest dodatkowo z zanieczyszczaniem wód, które wplywają zarówno na ubożenie bioróżnorodności, jak i jakość życia miejscowej ludności. Uprawy oraz wydobywanie surowców prowadzone są przez potężne koncerny z kapitałem zagranicznym, które w większości są eksportowane m.in. do Europy oraz Ameryki Północnej. O ich bezwzględności świadczy przedstawiony w książce, aby jako remedium na brak wody w pewnych regionach przywozić całe góry lodowe z Antarktyki... Aby bezrefleksyjnie, w imię zysku rozpuścić zapasy zamrożonej wody ważne dla całej planety...  W odniesieniu do prowadzonej w ostatnich latach polityki Unii Europejskiej odnośnie umów z tymi też krajami jest to temat bardzo "na czasie". Przedstawia problemy związane z łamaniem praw człowieka (" Karnej chciała z tym walczyć, ale Kolumbia to nie jest dobry kraj dla aktywistów. Według raportów Global Witness tylko w 2020 roku zamordowano ich tu sześciesięciu pięciu. Karmen i jej rodzina otrzymywali wiele gróźb na długo przed tym, zanim zdecydowano się na ich liczenie", wymuszenie na jednym z bohaterów rezygnacji z kandydowania do mandatu w wyborach),  ignorowaniem opinii autorytetów że środowiska naukowego w imię zysku (cytat jednego z naukowców: "Serce już nie to, mówił, trzeba się schować na uczelnianych korytarzach, za analizami, które nikogo nie obchodzą, jakoś dotrwać do emerytury"). Co więcej, odnieść można wrażenie, iż w imię haseł odnoszących się do "ochrony środowiska", "wspólnej polityki rolnej" oraz "praw człowieka" w UE ofiarami są właśnie zwykli ludzie oraz ekosystemy krajów Ameryki Południowej, gdzie w imię zysku kraje te są gotowe poświęcać własne ekosystemy oraz zdrowie ludności.  Autor daje czytelnikowi możliwość wyciągania własnych wniosku z opracowania, które nie narzuca własnych opinii autora. Są przedstawione dane statystyczne, opisy świadków wydarzeń oraz wypowiedzi aktywistów, naukowców, polityków oraz przedstawicieli koncernów.  Jednak w przypadku wątku odnoszącego się do migrantów na granicy polsko-białoruskiej oraz amerykańsko-meksykańskiej podawane dane oraz wypowiedzi nakierowują dość jednostronnie w kierunkach politycznych, w moim odczuciu w sposób dość... Naciągany nawiązujący do głównego tematu - jakim jest woda. Pojęcia "granicy" i "zapory" nie są wystarczająco zbliżone znaczeniem, aby przekonały mnie do przekonującego włączenia wątków migracyjnych... Problem nielegalnej migracji jest znacznie bardziej złożony, zaś przedstawienie go w tej książce jest zbyt płytkie i jednostronne jak na powagę i złożoność problemu. Mimo fo... Jest to lektura w sposób właściwy  poszerzająca sposób myślenia na sprawy związane z eksploatacją krajów uboższych na rzecz krajów wyżej rozwiniętych.  Moje pytanie brzmi po lekturze brzmi:  czy robienie interesów z władzami, które są gotowe szkodzić własnemu środowisku naturalnemu, ignorować krzywdę trutych dzieci, uciskanej ludności oraz bezwzględne rozprawianie się z ludźmi walczącymi o dobro swojego kraju jest słuszne?  W książce tej znajdziemy również wątek powiązany z wodą, konflikt między Palestyńczykami a Izraelitami oraz wpływ kulturowych zwyczajów religijnych na dodatkowe marnowanie wody, związane z rolą kobiet w życiu codziennym oraz chęcią rozwoju zawodowego. 
Mort_um - awatar Mort_um
ocenił na 7 9 dni temu
Żeńska końcówka języka Martyna F. Zachorska
Żeńska końcówka języka
Martyna F. Zachorska
Kobiety, czytajcie. Mężczyznom też polecam. Wszystkim, bez względu na Wasze przekonania polityczne. Przyznam jednak, że konserwatystom ksiażka może nie przypaść do gustu. No cóż! Może tym bardziej powinni przeczytać?Dla poszerzenia horyzontów, zobaczenia sprawy z innej strony? Zrozumienia problemu. Najbardziej polecam książkę językoznawcom. Ich na pewno zainteresuje. Myślę, że ludzi zainteresowanych językiem polskim lub takich, którzy zawodowo mają do czynienia z językiem nie trzeba specjalnie do czytania tej pozycji namawiać. Naprawdę warto! Czy wiecie, że feminatywy były w języku polskim od zawsze?! Taka jest specyfika naszego języka polskiego. Wszystko odmieniamy, mamy mnóstwo końcówek. I to jest piękne! Gościni (żeńska forma słowa gość) nie jest wymysłem lewicy i TVN. Gościni była w słownikach już w XVIII wieku, podobnie jak bogini. Jest też przecież gospodyni i naukowczyni. Inne takie ciekawostki znajdziecie w książce. Ileż tam tego! A jakże ciekawy jest rozdział o słowach związanych z seksualnoscią człowieka. Słuchałam audiobooka. Bez słuchawek. W samochodzie. Dobrze, że jechałam sama i nikt oprócz mnie nie tego słyszał 😂 W książce jest też dużo o języku inkluzywnym. W ogóle to bardzo ciekawa pozycja. Uświadomiła mi, że w języku odzwierciedlają się wszystkie zmiany zachodzące w społeczeństwie. Język jest ważny. A nasz język polski jest też po prostu piękny. Kocham go za te wszystkie gościnie, psycholożki, naukowczynie, a także za wszystkie przypadki i zdrobnienia 😁
Anna - awatar Anna
oceniła na 9 6 miesięcy temu
Patodeweloperka. To nie jest kraj do mieszkania Bartosz Józefiak
Patodeweloperka. To nie jest kraj do mieszkania
Bartosz Józefiak
Kiedy myślimy o własnym „M”, przed oczami stają nam wizje bezpieczeństwa i stabilizacji. Bartosz Józefiak w swoim reportażu brutalnie te marzenia weryfikuje, pokazując, że polski rynek nieruchomości to często dżungla, w której prawo silniejszego (i bogatszego) wygrywa z godnością człowieka. Książka zasługuje na mocne 8/10, stanowiąc obowiązkową, choć bolesną lekturę dla każdego, kto planuje zakup lub wynajem mieszkania w Polsce. Józefiak nie uprawia suchej publicystyki. Jako reporter wciela się w różne role: bywa potencjalnym kupcem, najemcą, a nawet „naganiaczem” na szkoleniach dla fliperów. Dzięki temu czytelnik zagląda za kulisy świata, w którym zysk jest jedynym bóstwem. Autor z chirurgiczną precyzją opisuje absurdy: „apartamenty” o powierzchni kilkunastu metrów kwadratowych, okna wychodzące na betonowy mur oraz osiedla grodzone tak gęsto, że przypominają labirynty dla szczurów. To obraz kraju, w którym standardy urbanistyczne przegrały z chciwością, a państwo abdykowało ze swojej roli regulatora. Anatomia wyzysku Najsilniejszą stroną reportażu są ludzie. Józefiak oddaje głos oszukanym lokatorom, których oszczędności życia utonęły w dziurach w ziemi, oraz mieszkańcom bloków, gdzie ściany są tak cienkie, że intymność staje się pojęciem abstrakcyjnym. Równocześnie autor portretuje drugą stronę barykady – cynicznych deweloperów i fliperów, którzy w „optymalizacji powierzchni” widzą jedynie sprytny biznes, a nie niszczenie tkanki miejskiej. Styl Józefiaka jest wartki, pełen ironii, ale i autentycznego gniewu. Czytając o patologiach, takich jak „mikrokawalerki” w dawnych komórkach lokatorskich, trudno nie poczuć frustracji. Autor udowadnia, że patodeweloperka to nie tylko brzydka architektura, to przede wszystkim systemowy wyzysk i brak szacunku dla podstawowej potrzeby, jaką jest dach nad głową. Książka ma jednak pewną wadę – po jej lekturze trudno patrzeć na nowe inwestycje bez podejrzliwości. To lektura pesymistyczna, bo Józefiak nie daje gotowych recept na uzdrowienie systemu, wskazując raczej na głębokie, strukturalne zaniedbania. Brakło może nieco szerszego spojrzenia na alternatywy, ale jako diagnoza „tu i teraz”, reportaż spełnia swoje zadanie znakomicie. „Patodeweloperka” to reportaż interwencyjny w najlepszym wydaniu. Bartosz Józefiak napisał książkę, która powinna być wyrzutem sumienia dla polityków i przestrogą dla obywateli. Jeśli chcecie zrozumieć, dlaczego w Polsce mieszkanie stało się dobrem luksusowym, a nie prawem, ta pozycja jest dla Was. To mocne, rzetelne i niezwykle potrzebne 8/10. Budzi z letargu i zmusza do zadania pytania: w jakim kraju właściwie chcemy żyć?
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 8 3 dni temu
Autoholizm. Jak odstawić samochód w polskim mieście Marta Żakowska
Autoholizm. Jak odstawić samochód w polskim mieście
Marta Żakowska
Ocena nieco na wyrost, bardziej pasowałoby mi tu 5,5/10. Po pierwsze, nieco może być mylący tytuł - odpowiedzi na zawarte w nim pytanie: "Jak odstawić samochód w polskim mieście?" stanowi zdecydowaną mniejszość pozycji. Wszelkie proponowane polityki dla naszego kraju w tej materii nie są w jakoś szczególny sposób opisane. Już więcej uwagi autorka poświęca przywoływaniu przeróżnych strategii z najróżniejszych miejsc świata, które mogłyby być inspiracją dla naszych prawodawców, choć nie nadawałyby się często do przełożenia 1:1. Zdecydowanie za mało jest w tej książce miejsca poświęca gospodarczo-politycznym przyczynom zwrotu społeczeństwa polskiego ku samochodom, tj. np. świadomej deklasacji polskiej kolei po 1989 r. (opisanej w "Ostrym Cięciu" Karola Trammera), czy bardziej mimowolnej degrengoladzie polskiego transportu zbiorowego (świetniej scharakteryzowanej w "Nie zdążę" Olgi Gitkiewicz). Środek ciężkości narracji położony jest na tytułowy "Autoholizm," czyli w rozumieniu autorki uzależnienie Polaków od samochodów. I to uzależnienie nie wynika - zgodnie z prowadzonym przez nią wywodem - li tylko z polityki transportowej kraju, ale przede wszystkim z pewnej akulturacji prowadzonej w naszym społeczeństwie, która sprawia, że już od najmłodszych lat indukujemy dzieci, żeby lubiły samochody. Auto stało się nie tylko środkiem transportu, ale nade wszystko konstruktem kulturowym, symbolizując wolność, status, atrakcyjność, czy zamożność. Nim Polska w praktyce się zmotoryzowała, samochód w naszych wyobrażeniach społecznych stał się obiektem aspiracji. Obiektem, którym tak naprawdę możemy się cieszyć od stosunkowo niedawna, kiedy to zasadniczo skończyliśmy zręby naszej porządnej sieci drogowej i sprowadziliśmy samochody, które zasadniczo "same jeżdżą" i nie wymagają ogromnych nakładów sił i środków do utrzymywania ich w sprawności, jak było w przypadku niesławnych syren (z technologią z lat 50' produkowanych do lat 70'). I to dlatego od naszej samochodozy tak łatwo się uzależniliśmy, skoro ma wciąż posmak nowości, którą się ciągle nienasyciliśmy. Wadą tej książki jest też to, że zawarte w niej informacji już się deaktualizują. I tak autorka podaje, że w Polsce przypada ponad 800 samochodów na tysiąc mieszkańców (162 s.), sugerując mimochodem na marginesie, że liczba ta może być zawyżona (163 s.). Jak pokazały zmiany z 2024 r. w zakresie liczenia aut aktywnych w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, obecnie mamy ok. 517 pojazdów na tysiąc mieszkańców, a średni wiek auta spadł z 21 do 16 lat. Jest to informacja, która radykalnie zmienia nasze statystyki, ale z drugiej jak się rozejrzymy po naszej najbliższej okolicy zauważymy, że jednak jest pewna nadreprezentacja aut w naszej przestrzeni publicznej, co raczej świadczy to o tym, że mamy pewien problemem z automobilnością, którą powinniśmy na spokojnie przemyśleć.
Qbajot - awatar Qbajot
ocenił na 6 3 miesiące temu
Ojczyzna moralnie czysta. Początki HIV w Polsce Bartosz Żurawiecki
Ojczyzna moralnie czysta. Początki HIV w Polsce
Bartosz Żurawiecki
Całkiem aktualne jest dla nas - osób żyjących w XXI wieku - doświadczenie epidemii. Jeszcze nie tak dawno temu byliśmy zamknięci w domach, pozasłaniani maskami, a wszelka nasza aktywność przeniosła się do Internetu. Mamy zatem świeżą pamięć o tajemniczym, błyskawicznie rozpowszechniającym się (korona)wirusie, o którego źródle pochodzenia nadal krąży mnóstwo spekulacji. Kilka dekad wcześniej ludzkość żyła w podobnym strachu: zza oceanu docierają informacje o wirusie, który pojawia się wśród kręgów uważanych za nieobyczajne, nieznane są drogi jego przenoszenia, ale znane są jego potencjalne konsekwencje. Niewystarczająca wiedza na temat HIV/AIDS przyczyniła się do napiętnowania grup społecznych, wśród których zakażenia wirusem były najliczniejsze. Bliżej tej tematyce przyjrzał się Bartosz Żurawiecki, który swoje przemyślenia przelał na strony książki zatytułowanej "Ojczyzna moralnie czysta". Pozycja traktuje przede wszystkim o kwestiach społecznych w kontekście obecności zarażonych wirusem HIV. Żurawiecki opisuje reakcje zarówno osób aktywnie zaangażowanych w działalność dotyczącą wirusa, jak i również wplata wątki autobiograficzne. Niestety w książce na próżno szukać informacji o badaniach nad wirusem, a także aspektach medycznych. Główną rolę w książce odgrywają głosy społeczne i aktywistyczne w obrębie naszego kraju. Moim zdaniem ogromnym plusem byłoby objaśnienie, jak wygląda wirus HIV od strony medycznej. Zabrakło również wzmianki o ikonicznym, znanym niemal wszystkim geście księżnej Diany, która na oczach kamer przytuliła dziecko zakażone wirusem. Mimo że było to wydarzenie zagraniczne, ciężko uwierzyć, że nie miało ono wpływu na polskie społeczeństwo. Bartosz Żurawski swoją książką zdementował mity, które współcześnie można usłyszeć z ust niektórych ludzi. "Kiedyś tego (homoseksualizmu) nie było". "Dawniej ludzie byli inni (w domyśle: serdeczniejsi, lepsi, porządniejsi)". Otóż homoseksualizm to nie jest "wymysł XXI wieku", a sceny przedstawione w książce niewiele różnią się od dzisiejszej mowy nienawiści. "Ojczyzna moralnie czysta" jest w mojej opinii książką przeciętną - zabrakło kilku istotnych aspektów, była ona również naznaczona doświadczeniem autora. Nie jest porywająca, jest nieco chaotyczna, ale nie jest zła. Dużym plusem jest przedstawienie osi czasu. Niezmiernie rozczuliło mnie uwzględnienie kitków w podziękowaniach.
Dżulia_K - awatar Dżulia_K
ocenił na 6 4 miesiące temu

Cytaty z książki Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności

Więcej
Patrycja Wieczorkiewicz Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności Zobacz więcej
Patrycja Wieczorkiewicz Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności Zobacz więcej
Patrycja Wieczorkiewicz Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności Zobacz więcej
Więcej