Powroty przed zmierzchem

Okładka książki Powroty przed zmierzchem
Elżbieta Antoniewicz Wydawnictwo: Novae Res literatura obyczajowa, romans
292 str. 4 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Data wydania:
2025-12-05
Data 1. wyd. pol.:
2025-12-05
Liczba stron:
292
Czas czytania
4 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384231999
Średnia ocen

                8,5 8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Powroty przed zmierzchem w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Powroty przed zmierzchem



książek na półce przeczytane 874 napisanych opinii 758

Oceny książki Powroty przed zmierzchem

Średnia ocen
8,5 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
100
93

Na półkach:

Książka całkiem niezła ale mam wrażenie, że skończyła się w połowie. Czy będzie część druga? Jeśli tak to ok, a jeśli nie to czegoś tu zabrakło. Zosia ucieka ze wsi do miasta bo pragnie czegoś więcej niż męża i dzieci a w rodzinnej miejscowości to rodzina jest szczytem kobiecej ambicji. W Krakowie odnajduje nie tylko szczęście ale i trud oraz troski. Życie w wielkim mieście to wyzwanie, szczególnie że dziewczyna dostaje dobrze płatną, nie do końca odpowiadającą jej pracę, w lokalnym pubie, ukierunkowanym na środowisko akademickie. W międzyczasie okazuje się, że jej zmarła przed laty krewna, kiedyś również wyjechała do Krakowa, by szukać tu szczęścia. Czy Zosi się uda? A może podzieli los Gosi, która w niewyjaśnionych okolicznościach zmarła zaledwie 5 kilometrów od domu? Książka gra na emocjach i to dobrze autorce wychodzi. Na plus dobrze zbudowane postaci i liczne niedopowiedzenia,
skutecznie budujące napięcie. Czytałam ebooka i trochę rażą literówki. Nie wiem czy w papierowej wersji też tak jest. Przydałaby się lepsza korekta. Piękna okładka.

Książka całkiem niezła ale mam wrażenie, że skończyła się w połowie. Czy będzie część druga? Jeśli tak to ok, a jeśli nie to czegoś tu zabrakło. Zosia ucieka ze wsi do miasta bo pragnie czegoś więcej niż męża i dzieci a w rodzinnej miejscowości to rodzina jest szczytem kobiecej ambicji. W Krakowie odnajduje nie tylko szczęście ale i trud oraz troski. Życie w wielkim mieście...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

77 użytkowników ma tytuł Powroty przed zmierzchem na półkach głównych
  • 39
  • 38
13 użytkowników ma tytuł Powroty przed zmierzchem na półkach dodatkowych
  • 6
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Życie od nowa Katarzyna Kopczyńska
Życie od nowa
Katarzyna Kopczyńska
" Wszystko przestało istnieć, nawet najważniejsze sprawy straciły znaczenie. Została tylko olbrzymia czarna dziura, z której od tego dnia nieustannie miała sączyć się rozpacz." 🪻 Trzy rodziny, trzy tragedie, trzy ścieżki boleśnie się ze sobą splatające. Historia trójki nastolatków wkraczających w dorosłe życie z brzemieniem błędów rodziców. Droga obrana w przeszłości, błędy młodości, zaślepienie miłością to wszystko przyczyniło się do podjęcia niewłaściwych decyzji. Decyzji, które nie tylko zaważyły na losach rodziców, ale również w przyszłości miały wpływ na ich dzieci. Cienie przeszłości nie dały o sobie zapomnieć. Otaczały ich z każdej strony, podążały za nimi upominając się o prawdę, o zmierzenie się z przeszłością i bólem, który za sobą niesie, by ostatecznie dać nadzieję na nowy start i życie od nowa. 🪻 Książka Kasi jest napisana prostym i przystępnym językiem. Nie ma tu dramatyzmu, ale przesiąknięta jest bólem, stratą i trudnymi emocjami. Ta historia, pokazuje jak ogromny wpływ na nasze dzieci, mają nasze decyzje i czyny. Młody organizm jest jak gąbka. Nasiąka naszymi emocjami, słowami wykrzyczanymi w złości, przemocą, bólem i żalem. Chłonie je i nawet jeśli tego nie pokazuje, to one buzują głęboko w nim i prędzej czy później wypłynął na wierzch. Staną się ich ciężarem, będę przytłaczać i boleśnie o sobie przypominać. I tylko od nas zależy czy zdobędziemy się na odwagę i zbudujemy nowy początek. Czy uwolnimy dzieci od naszych błędów i pomożemy im zbudować własne, nowe i szczęśliwe życie. 🪻 Jeśli szukacie książki, na jeden wieczór, która zmusi was do spojrzenia krytycznie na wasze życie i decyzje, a jednocześnie nie przytłoczy treścią to "Życie od nowa" będzie dobrym wyborem. Będzie to również świetny prezent dla nastolatki 🙂 Polecam 😊
Modi - awatar Modi
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Miłość po krakowsku Monika Hakowska
Miłość po krakowsku
Monika Hakowska
Choć tytuł sugeruje romans to ja bym nie zaliczyła tej książki do tej kategorii, bo nie jest on głownym wątkiem powieści. Spotykamy w niej nieco zagubioną w swoich obowiązkach Nelę, która usiłuje zwiazać koniec końcem i pogodzić jednocześnie studia, pracę i opiekę nad nastoletnią bratanicą. Na domiar złego w kolejnym zleceniu musi podjąć pracę z gburowatym sąsiadem Maksem i choć jest on wybitnym specjalistą od odtwarzania dawnych ogrodow, to nie jest łatwą osoba w kontaktach miedzyludzkich. Ale najgorsze co czeka Nelę, to ucieczka z domu Zuzy, która chce odnaleźć ojca i zadać mu zasadnicze pytanie dlaczego jej nie chce. To historia bardziej skomplikowana niż nam sie początkowo wydaje. Czytamy i oceniamy, ale czy to co wydaje się nam oczywiste rzeczywiście takie jest. To wejście w relacje rodzinne, o których początkowo wiemy niewiele, ale budujemy trochę uprzedzenia, ot tak jak w życiu. Autorka budując fabułę zdecydowanie pokazuje, że pochopna ocena sytuacji przynosi wiecej szkod niż pożytku, a relacje w rodzinie czasem po latach są trudne do naprawienia. To lektura, która jest łatwa, bo styl jest lekki i momentami zabawny, ale siegajac głębiej juz wcale tak różowo nie jest. To pierwsza cześć serii, której akcja w zdecydowanej wiekszości dzieje się w Krakowie. , ale kolejna sugeruje Gdańsk, bo tam z kolei mieszka rodzina Maksa. Przerwany wątek mocno zachęca do sięgniecia po nastepną część.
Agnieszka Garncarczyk - awatar Agnieszka Garncarczyk
ocenił na 7 4 dni temu
Bilard dusz Małgorzata Matwij
Bilard dusz
Małgorzata Matwij
„Bilard dusz” Małgorzaty Matwij to powieść, która nie szuka łatwego porozumienia z czytelnikiem. Nie opiera się na wartkiej akcji ani prostych emocjonalnych chwytach, lecz na powolnym, konsekwentnym budowaniu napięcia wewnętrznego. To historia zanurzona w poczuciu winy, stracie, przemilczeniach i konsekwencjach decyzji, które nie kończą się w chwili podjęcia, ale potrafią rezonować przez całe życie. Największą siłą tej książki jest właśnie to, że nie opowiada wyłącznie o wydarzeniach, lecz o ich długim cieniu. Autorka prowadzi narrację w sposób refleksyjny, miejscami wręcz kontemplacyjny. W centrum stawia psychikę bohaterki, jej rozdarcie, zmęczenie, zagubienie i powolne dochodzenie do prawdy o sobie. Dzięki temu „Bilard dusz” działa najmocniej tam, gdzie mówi o rzeczach trudnych do wypowiedzenia wprost: o żalu, który nie mija mimo upływu lat, o życiu budowanym na pęknięciu, o potrzebie wybaczenia sobie tego, czego nie da się już cofnąć. To powieść bardziej o przeżywaniu niż o działaniu, ale właśnie w tym tkwi jej wartość. Emocje nie są tu hałaśliwe, tylko sączą się między zdaniami i zostają z czytelnikiem na długo po lekturze. Bardzo dobrze wypada warstwa symboliczna. Motyw bilardu nie jest tylko efektownym tytułem, ale nośną metaforą ludzkiego losu, spotkań i konsekwencji pozornie drobnych ruchów. W tej opowieści każde zderzenie ma znaczenie, każdy impuls może zmienić kierunek czyjegoś życia, a przypadek okazuje się często jedynie nazwą dla czegoś, czego sens rozumiemy dopiero po czasie. Ta symbolika została poprowadzona konsekwentnie i bez przesady, dzięki czemu nie przytłacza, lecz porządkuje sens całej historii. Na uznanie zasługuje również sposób, w jaki Małgorzata Matwij buduje nastrój. To książka gęsta, chwilami duszna, momentami niemal mroczna, ale nieprzerysowana. Czuć w niej ciężar codzienności i emocjonalne zmęczenie bohaterów, a jednocześnie autorka potrafi zostawić miejsce na światło, nadzieję i subtelne ukojenie. Jej styl jest miękki, uważny, nasycony emocją, lecz nie popada w egzaltację. Najlepiej wybrzmiewa w dialogach i w scenach, w których więcej znaczą przemilczenia niż dosłowność. Nie jest to jednak powieść pozbawiona słabszych stron. Momentami można odnieść wrażenie, że nie wszystkie wątki zostały równie mocno uzasadnione dramaturgicznie, a niektóre relacje czy epizody wydają się bardziej symboliczne niż rzeczywiście potrzebne fabule. Bywa też, że warstwa duchowa i metafizyczna przejmuje inicjatywę nad psychologicznym konkretem, co dla jednych będzie atutem, a dla innych źródłem pewnego dystansu. Szczególnie postać Gabriela została skonstruowana w sposób celowo niejednoznaczny i intrygujący, ale właśnie ta niejednoznaczność może podzielić czytelników: jedni uznają ją za największy walor książki, inni za element zbyt zawieszony między realizmem a symbolem. W kilku miejscach czuć też lekkie zachwianie rytmu opowieści, jakby autorka mocniej skupiała się na nastroju i przesłaniu niż na idealnej spójności kompozycyjnej. Mimo tych zastrzeżeń „Bilard dusz” pozostaje książką dojrzałą emocjonalnie i naprawdę poruszającą. To nie jest lektura, którą pochłania się dla rozrywki. Wymaga skupienia, otwartości i zgody na pewien ciężar. W zamian daje coś znacznie cenniejszego niż doraźne wzruszenie: refleksję, niepokój i poczucie, że dotknęło się historii, która mówi o rzeczach istotnych. Najmocniej wybrzmiewają tu pytania o odpowiedzialność za własne wybory, o granice przebaczenia i o to, czy można naprawdę zacząć od nowa, jeśli nie uporządkuje się tego, co zostało w środku. W moim odbiorze to powieść wartościowa, ambitna i emocjonalnie uczciwa, choć nie idealna. Jej siłą jest głębia przeżyć, atmosfera i symboliczna spójność, słabszą stroną - miejscami nierówny ciężar poszczególnych wątków oraz taka konstrukcja duchowego wymiaru historii, która nie do każdego przemówi z równą mocą. Ostatecznie jednak jest w tej książce prawda emocjonalna, a to w literaturze obyczajowej znaczy bardzo wiele.
Marta Bazylczuk - awatar Marta Bazylczuk
ocenił na 8 19 dni temu
Wyjść ponad wszystko K.A. Figaro
Wyjść ponad wszystko
K.A. Figaro
"𝚉𝚊𝚖𝚊𝚛ł𝚊𝚖. 𝚆 𝚐𝚊𝚛𝚍𝚕𝚎 𝚙𝚘𝚌𝚣𝚞ł𝚊𝚖 𝚜𝚞𝚌𝚑𝚘ść. 𝙽𝚒𝚎 𝚖𝚘𝚐ł𝚊𝚖 𝚠𝚢𝚙𝚛𝚘𝚠𝚊𝚍𝚣𝚒ć 𝚐𝚘 𝚣 𝚛ó𝚠𝚗𝚘𝚠𝚊𝚐𝚒, 𝚋𝚘 𝚗𝚒𝚎 𝚖𝚒𝚊ł𝚊𝚖 𝚙𝚛𝚣𝚢 𝚜𝚘𝚋𝚒𝚎 𝚗𝚒𝚔𝚘𝚐𝚘, 𝚔𝚝𝚘 𝚖ó𝚐ł𝚋𝚢 𝚖𝚒 𝚙𝚘𝚖ó𝚌 ." Istnieje miłość, która rani. Istnieje miłość, która sprawia ból. Taka właśnie jest miłość Niny i Wiktora. Dziewczyna chcąc uciec od przemocy psychicznej i fizycznej udaje się do Berlina. Tam spotyka Konrada. Mężczyzna pomaga jej i zabiera do swojego domu. Między młodymi dochodzi do zbliżenia. Jednak nic tu nie jest takie jak się wydaje. Nina czuje się jak w pułapce. Nieprzychylność matki Konrada sprawia jej ból. Dodatkowo mężczyzna nie jest taki jak się początkowo wydawało. Jednak na horyzoncie pojawia się Lucas, brat Konrada. Kogo wybierze Nina? "Wyjść ponad wszystko" to moje drugie spotkanie z piórem autorki. Po "Życiu na walizkach", romansie gdzie autorka nie unikała pikantnych scen erotycznych postanowiłam sięgnąć po jej twórczość jeszcze raz. W tej książce głównym wątkiem jest wątek przemocy. Bohaterka chcąc uciec przed partnerem wpada prosto w paszczę lwa. A przecież pragnie tylko miłości, ciepła i oparcia. Dla Wiktora zrezygnowała ze wszystkiego: rodziny, przyjaciół, pracy. Całkowicie zapomniała o dotychczasowym życiu. Historia miała bardzo dobry zamysł ale w moim mniemaniu nie wykorzystała swojego potencjału. Przede wszystkim główna bohaterka. Postać jest płaska, mało rozbudowana. Ofiara przemocy ucieka przed oprawcą a kiedy dowiaduje się, że mężczyzna ma powiązania z rodziną u której mieszka zamiast zmykać jak najdalej zastanawia się, który mężczyzna, Konrad czy Lucas byłby dla niej lepszym partnerem. Absurdalna sytuacja. Ponadto jako ofiara przemocy posiada bardzo słaby instynkt samozachowawczy. Romans z Konradem bardzo szybko ewoluuje wręcz zbyt szybko przez co odczuwa się brak więzi między bohaterami. Za to postać Konrada jest bardzo ciekawa i rozbudowana. Rozchwiany emocjonalnie, pragnie Niny na wyłączność, będzie jego albo nikogo. Czuć było to szaleństwo i desperację bohatera. Zdecydowanie najlepsza postać z całej tej historii. Nie zabrakło tu poruszania takich tematów jak alkoholizm, obsesje oraz toksyczne relacje. Tempo akcji jest tutaj bardzo szybkie. Akurat to mi pasowało. Nie jestem fanką slow burn. Podsumowując jest to historia o wewnętrznej walce, nowych szansach, o próbie postawienia na siebie. Bohaterka szuka własnej drogi do szczęścia. Czy ją odnajdzie? Przekonajcie się sami ☺️
w_krainie_ksiazkary - awatar w_krainie_ksiazkary
ocenił na 6 2 miesiące temu
Jestem Nina Wioleta Klimkiewicz
Jestem Nina
Wioleta Klimkiewicz
„Jestem Nina” autorstwa Wiolety Klimkiewicz to powieść, która już od pierwszych stron daje czytelnikowi poczucie obcowania z historią bardzo osobistą, niemal intymną. Wioleta Klimkiewicz nie stawia na efektowną fabułę ani gwałtowne zwroty akcji – zamiast tego prowadzi nas przez emocjonalny krajobraz bohaterki, w którym najważniejsze są uczucia, wspomnienia i to, co niewypowiedziane. Główna bohaterka, Nina, to postać daleka od literackich ideałów. Jest krucha, momentami zagubiona, ale jednocześnie naznaczona doświadczeniem, które zmusza ją do nieustannego konfrontowania się z samą sobą. Jej życie, pozornie poukładane po stracie męża, zostaje nagle zachwiane przez pojawienie się Amelii – dziewczyny jej syna, która uruchamia lawinę trudnych wspomnień. Ten punkt wyjścia staje się dla autorki pretekstem do opowiedzenia historii o powrotach do przeszłości, które bywają bardziej bolesne niż sama teraźniejszość. Największym atutem powieści jest jej warstwa emocjonalna. Klimkiewicz bardzo uważnie przygląda się stanom psychicznym swojej bohaterki, pokazując proces żałoby, radzenia sobie z traumą i próbę odbudowania wewnętrznej równowagi. Emocje nie są tu dodatkiem do fabuły – one ją napędzają. Czytelnik nie tyle śledzi wydarzenia, ile wchodzi w świat przeżyć Niny, odczuwając jej niepokój, zazdrość czy lęk. Istotną rolę odgrywa również motyw tajemnicy. Autorka stopniowo odsłania przeszłość, budując napięcie w sposób subtelny, ale konsekwentny. Symboliczny obraz białej róży pojawiającej się na grobie męża działa jak zapowiedź tego, co nieuniknione – konfrontacji z prawdą, której Nina przez lata unikała. Ten element nadaje powieści lekko intrygujący ton, nie zaburzając jednak jej obyczajowego charakteru. Ciekawym tłem dla tej historii jest Rzym, który pojawia się w powieści nie tylko jako miejsce akcji, ale również jako przestrzeń kontrastująca z emocjonalnym ciężarem bohaterki. Opisy miasta wprowadzają momenty oddechu, pozwalają czytelnikowi na chwilę oderwać się od napięcia i jednocześnie wzbogacają narrację o wizualny wymiar. Styl autorki jest prosty, ale nacechowany emocjonalnie. Nie znajdziemy tu skomplikowanych konstrukcji ani literackich eksperymentów – język jest bezpośredni, momentami wręcz oszczędny, co działa na korzyść autentyczności. Dzięki temu historia Niny wydaje się bliższa, bardziej „prawdziwa”, jakby mogła wydarzyć się tuż obok. Warto zwrócić uwagę na sposób, w jaki Klimkiewicz ukazuje relacje międzyludzkie. To nie są relacje idealne ani jednoznaczne – pełne są niedopowiedzeń, napięć i emocjonalnych zawirowań. Szczególnie relacja między Niną a jej synem oraz jego partnerką staje się polem do eksplorowania tematów takich jak zaufanie, zazdrość i trudność w odpuszczaniu przeszłości. „Jestem Nina” to powieść, która nie daje łatwych odpowiedzi. Zamiast tego zmusza do refleksji nad tym, jak bardzo przeszłość wpływa na nasze decyzje i czy rzeczywiście można się od niej uwolnić. To także historia o odwadze – nie tej spektakularnej, ale cichej, codziennej, polegającej na mierzeniu się z własnymi emocjami. To książka dla czytelników ceniących literaturę obyczajową opartą na psychologicznej głębi i autentyczności. Nie epatuje dramatyzmem, ale pozostawia po sobie wyraźny ślad – taki, który skłania do zatrzymania się i zadania sobie kilku niewygodnych, ale potrzebnych pytań.
mkcelinska - awatar mkcelinska
oceniła na 8 12 dni temu
Królowa dram Paweł Nowak
Królowa dram
Paweł Nowak
Eliza nasza rodzima Bridget Jones, i uwierzcie mi ten tytuł jej się po prostu należy. Kobieta plus size ale jej talent jest jeszcze większy niż ona, a mianowicie wpadanie w tarapaty to po prostu jej drugie imię. Początek to ułożona kobieta z dobrą pracą, mieszkaniem i wspaniałym facetem. ~ Eliza jest dość roztrzepana i właśnie przez to jej życie, w którym poświęca się dla innych zaczyna się po prostu psuć. Wszystko osiąga status "to skomplikowane" a sama Eliza dolewa oliwy do ognia i dosłownie komplikuje wszystko co sie da. A jej największym marzneiem jest być szczupła i jeszcze piękniejsza, ale ma jeden malutki problem a mianowicie miłość do jedzenia. ~ Jej kolejnym wielkim marzeniem jest napisanie książki i nawet jej to jakoś idzie ale spotyka osoby, które jej to po prostu utrudniają. Na szczęście Eliza się nie poddaje i za wszelką cenę chce osiągnąć swój cel i przede wszystkim zawalczyć o siebie, swoje życie, wielką miłość i przyjaźń. Czy "Królowa Dram" osiągnie sukces? Czy nie podda się ? Czy uda się jej zmienić swoje życie i spełnić marzenia? ~ Książka jest wręcz wspaniała, poprawia humor, sprawia że można się popłakać ale też i zezłościć. Jednak najważniejszą cechą jest to, iż można spędzić z nią naprawdę cudownie czas. Pierwszy raz miałam okazję czytać książkę autora i się nie zawiodłam. Bawiłam się naprawdę świetnie a emocje towarzyszące podczas czytania są wręcz nie do opisania. ~ Eliza to taka babka do tańca i do różańca, idealna przyjaciółka która pocieszy ale i sprawi że życie będzie dość intensywne. Książka zagwarantuje wam niekontrolowane wybuchy śmiechu ale i też złości na niektóre sytuacje. Co powoduje idealną równowagę. Polecam myślę że to must have każdego czytelnika. Czytajcie nie g świat więcej o tej wspaniałej książce usłyszy a Eliza podbije świat! Dziękuję autorowi za egzemplarz ❤️
Asia_czyta_książki - awatar Asia_czyta_książki
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Miejsce w sercu Natalia A. Bieniek
Miejsce w sercu
Natalia A. Bieniek
„Miejsce w sercu” Natalii Bieniek to opowieść o żałobie, która nie kończy się wraz z pogrzebem. O miłości, którą idealizujemy po stracie. I o prawdzie, która potrafi zaboleć bardziej niż sama śmierć. Monika od dwóch lat żyje obok wspomnień. Obok nieruszonych rzeczy męża. Obok ciszy, w której łatwiej trwać niż cokolwiek zmieniać. I nagle okazuje się, że Adam miał tajemnice. Kobietę. Dziecko. Drugie życie, o którym ona nie miała pojęcia. Peonie zostawiane na grobie stają się początkiem prywatnego śledztwa, ale tak naprawdę są początkiem konfrontacji z czymś znacznie trudniejszym niż zazdrość. Ze zdradą, której nie można już wykrzyczeć w twarz. Najmocniej poruszył mnie właśnie ten wątek. Bo czy można wybaczyć komuś, kto już nie żyje? Czy warto rozdrapywać przeszłość, skoro nie ma już kogo zapytać o prawdę? A może bez tej prawdy nie da się naprawdę zamknąć żałoby? Monika drąży. Spotyka kochankę. Patrzy w oczy dziecku swojego męża. Mówi prawdę jego matce. I w tym wszystkim szuka nie tyle winnego, ile spokoju dla siebie. W tle są inne kobiety. Teresa, teściowa pełna żalu i pretensji, momentami męcząca i trudna. Ada, skupiona na własnym ślubie i swoim szczęściu. Marysia, zagubiona nastolatka po stracie mamy, krucha i zbuntowana jednocześnie. Cztery różne kobiety, cztery sposoby radzenia sobie z samotnością i potrzebą bycia zauważoną. Nie każda relacja jest tu ciepła. Nie każda daje ukojenie. I to akurat wybrzmiało dla mnie wiarygodnie. To obyczajówka czytana szybko, momentami przewidywalna, bez wielkich fabularnych zaskoczeń. Nie zostawiła mnie z fajerwerkami emocji, ale zostawiła z jednym spokojnym pytaniem. Czy prawda jest nam potrzebna do zamknięcia żałoby, nawet jeśli może zburzyć wspomnienie miłości? Ciepło gorzka historia o stracie, zdradzie i o tym, że czas sam w sobie nie leczy ran. Czasem trzeba jeszcze odwagi, by zajrzeć pod powierzchnię i pozwolić sobie w końcu odciąć przeszłość
WybornaCzytelniczka - awatar WybornaCzytelniczka
oceniła na 6 30 dni temu
Zeszyt w skórzanej oprawie Dagmara Rek
Zeszyt w skórzanej oprawie
Dagmara Rek
"- Życie nie po­le­ga na oszczę­dza­niu pie­nię­dzy i za­my­ka­niu się w pracy albo w czte­rech ścia­nach. Życie to prze­ży­wa­nie chwil, tak jakby każda miała być tą ostat­nią. Dla­te­go warto wyjść na spa­cer z kawą ku­pio­ną gdzieś po dro­dze. – Pod­nio­sła kubek. – Pójść coś zjeść do re­stau­ra­cji, nie pa­trząc na ceny czy wy­je­chać poza miej­sce za­miesz­ka­nia i nie my­śleć o tym, co zo­sta­wi­li­śmy za sobą. Dom, pracę, kre­dy­ty, obo­wiąz­ki. Tylko my­śleć o tym, co nas czeka. Cie­szyć się z każ­dej chwi­li, ko­rzy­stać z niej, bawić się, sza­leć, śmiać." Kiedy zaczęłam czytać "Zeszyt w skórzanej oprawie", spodziewałam się spokojnej historii obyczajowej. I rzeczywiście taka jest, ale jednocześnie niesie ze sobą sporo emocji i refleksji. To książka, która nie opiera się na gwałtownej akcji, lecz na relacjach, emocjach i powolnym odkrywaniu ludzkich historii. Autorka pokazuje dwa zupełnie różne światy, w których dorastają bohaterki. Sandra żyje w domu, gdzie wszystko podporządkowane jest zasadom jej matki, Heleny. Dziewczyna oprócz szkoły musi pomagać w sklepach rodziców, właściwie za darmo, a wolnego czasu ma bardzo niewiele. Helena jest osobą niezwykle władczą, nieuznającą kompromisów i przekonaną, że tylko jej sposób na życie jest właściwy. Ojciec Sandry, Piotr, dla świętego spokoju zgadza się na wszystko, przez co dziewczyna często zostaje sama ze swoimi marzeniami i potrzebami. Zu­peł­nie inaczej wygląda życie Karoliny. Ona dorasta w domu pełnym ciepła, rozmów i wsparcia. Jej rodzice są otwarci na jej potrzeby, a mama Klaudia, jest pisarką kryminałów, co dodaje tej historii jeszcze ciekawszego tła. Widać tu wyraźnie, jak bardzo atmosfera w domu wpływa na młodego człowieka i jego spojrzenie na świat. Szczególną rolę w tej historii odgrywa tytułowy zeszyt. Nie jest on tylko przedmiotem znalezionym gdzieś w ukrytej szufladce. Z czasem okazuje się zapisem emocji i życia tajemniczej Bogny Jastrząb. W jego stronach kryją się myśli, tęsknoty i wspomnienia właścicielki, a przede wszystkim ogromny żal za niespełnioną miłością do pewnego H. Z zapisków przebija świadomość, jak wiele można stracić, kiedy zamiast słuchać siebie, zaczynamy żyć według oczekiwań innych. Ten zeszyt staje się cichą lekcją o tym, że warto iść za głosem serca, mieć odwagę spełniać marzenia i nie pozwolić, by cudze opinie zatrzymały nas w miejscu. Bardzo ciekawie pokazana jest też przemiana Heleny. Wygrany w konkursie wyjazd do Gdyni staje się dla niej momentem przełomowym. Rozmowy z obcymi ludźmi, spojrzenie na życie z innej perspektywy sprawiają, że zaczyna dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie chciała widzieć. Zaczyna rozumieć, że życie jest tylko jedno i że czasem warto pozwolić sobie i innym żyć pełniej, chwytać chwile i nie zamykać się w sztywnych zasadach. Ta książka zostawia z refleksją, że każdy z nas nosi w sobie jakąś historię, czasem zapisaną w starym zeszycie, a czasem tylko w sercu. To spokojna, momentami wzruszająca opowieść o dorastaniu, rodzinnych relacjach, niespełnionych uczuciach i o odwadze, by w końcu zacząć żyć w zgodzie ze sobą.
BlogerkaAnka - awatar BlogerkaAnka
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Owoc żywota słodkiego Scarlett Peacock
Owoc żywota słodkiego
Scarlett Peacock
Maggie najlepiej wie, że najtrudniej uwolnić się od słów zasłyszanych w dzieciństwie. Dorastając na prowincji, przez lata słyszała, kim rzekomo jest i jak niewiele może osiągnąć. Wyjazd na studia traktuje jak jedyną szansę, by wyrwać się z tego schematu i zbudować siebie na nowo. Szybko jednak okazuje się, że zmiana miejsca nie oznacza uwolnienia od własnych słabości – presja, potrzeba akceptacji i brak wyznaczonych granic prowadzą ją w stronę decyzji, nad którymi coraz trudniej zapanować. W nowym środowisku trafia na grupę wyrazistych osobowości – Waltera, Amy, Jeremy’ego oraz Roba – a studencka codzienność szybko przeradza się w ciąg doświadczeń związanych z hazardem, imprezami i przygodnym seksem. W międzyczasie Rob uparcie próbuje zbliżyć się do dziewczyny, mimo jej wyraźnego dystansu. Ich znajomość przeradza się w napiętą i niejednoznaczną relację, w której zaangażowanie zaczyna przybierać niepokojący wymiar. Każdy kolejny wybór odsłania, jak cienka bywa granica między potrzebą bliskości a utratą wpływu na własne życie. Powieść opiera się na wyraźnym podziale na części, które układają się w ciąg kolejnych etapów przeżyć Maggie i odsłanianiu skutków jej działań. Ten podział staje się jednocześnie zapisem psychologicznej drogi bohaterki – od prób dowartościowania się po konfrontację z piętnem przypisanej jej etykiety. Wyraźnie wybrzmiewa tu wpływ rygorystycznego wychowania, w którym religia pełni funkcję kontroli, co znajduje odbicie również w przestrzeni uczelni – miejscu, gdzie bogobojność staje się fasadą dla zagubienia i deprawacji. W tej rzeczywistości Maggie zmuszona zostaje do samodzielnej walki o odbudowanie siebie i ochronę tego, co stopniowo odzyskuje. Kreacja postaci wykracza poza klasyczne archetypy, a za każdym razem, gdy zderzam się z bohaterami stworzonymi przez Scarlett Peacock, równie mocno urzeka mnie ich wielowymiarowość. Maggie jawi się jako postać specyficzna – ukształtowana przez trudne doświadczenia, impulsywna i podejmująca decyzje o momentami wątpliwej moralności, co czyni jej drogę szczególnie złożoną. Z pewnością nie jest to osoba, którą polubią wszyscy, jednak ja wręcz ubóstwiam ją za bycie taką sassy babeczką z pazurem i wewnętrzną siłą w nieoczywistej formie. Z kolei Walter wnosi energię i wsparcie, Amy reprezentuje rygor zasad, Jeremy skupia się na sobie, natomiast Rob łączy mroczniejsze oblicze z wyraźną wrażliwością. Ich relacja przybiera formę pełnego iskier tańca, w którym splatają się dystans, fascynacja, cierpliwość, próba oczyszczenia dawnych ran oraz stopniowe budowanie zrozumienia. Równocześnie bohaterowie poboczni mają fundamentalne znaczenie dla rozwoju Maggie, ponieważ to w kontakcie z nimi powoli i metodycznie znikają kolejne maski, odsłaniając nieznaną wcześniej wersję jej samej. „Owoc żywota słodkiego” podejmuje temat dojrzewania poprzez doświadczenie skrajności, koncentrując się na ciężarze demonów przeszłości, wpływie otoczenia oraz łatwości popadania w autodestrukcję przy jednoczesnej trudności odbudowy własnego „ja”, które wcześniej nie miało szansy się ukształtować. To historia o procesie odzyskiwania siebie, ale także o potrzebie obecności drugiego człowieka, który pozostaje mimo błędów i potknięć, co nadaje motywowi found family wyjątkową siłę. Autorka po raz kolejny pokazuje, że tworzy opowieści głębokie i dopracowane psychologicznie, w których erotyzm stanowi istotne dopełnienie historii naznaczonej bliznami i poszukiwaniem szacunku do samej siebie. To moje drugie zetknięcie się z twórczością tej autorki i dziś mogę powiedzieć wprost – Scarlett Peacock stała się jedną z moich ulubionych autorek. Jestem absolutnie zachwycona tą historią, urzekła mnie w każdym aspekcie. Książka zafascynowała mnie do granic możliwości, sprawiając, że niejednokrotnie łzy lały się samoistnie, zarówno przez retrospekcje, jak i przez to, jak Peacock potrafi w zatrważający sposób ukazać psychikę bohaterów poprzez ich działania, bez uciekania się do nadmiaru patosu.
Fifthcarrie - awatar Fifthcarrie
ocenił na 10 3 dni temu
Adela Ewa Popławska
Adela
Ewa Popławska
„Adela” to kolejna powieść, w której Autorka zabiera nas w podróż w czasie. Już wiemy, że Ewa Popławska upodobała sobie Gdańsk, w którym mieszka i zgłębia jego historię. Tym razem trafiamy do czasów przed II wojną światową, gdy Gdańsk był wolnym miastem, w którym obok siebie we względnej zgodzie żyli Polacy, Niemcy i Żydzi, a wśród nich – tytułowa bohaterka. Rodzinie Adeli niegdyś dobrze się powodziło. Ojciec miał solidną pracę, która pozwalała na względnie dostatnie życie Adeli, jej matce i młodszej siostrze. Niestety, gdy mężczyzna umiera, sytuacja rodziny znacznie się pogarsza. Czasy są wymagające, zimy srogie, a o pracę – zwłaszcza gdy jest się młodą kobietą – jest bardzo trudno. W ten sposób Adela trafia na Adama Jabłońskiego, mężczyznę na pozór dystyngowanego, ale z szemraną przeszłością i żądnego zemsty na człowieku, który odebrał mu sens życia. To nie jest słodka i piękna miłość. Dla Adeli spotkania z Jabłońskim, za które mężczyzna dobrze płaci, to sposób na przetrwanie, przynajmniej do czasu. Ewa Popławska przyzwyczaiła nas do tego, że nie pisze ckliwych historii miłosnych osadzonych w brutalnych czasach, lecz pokazuje te czasy z pełną bezwzględnością – także w kontekście relacji międzyludzkich. Dowodzi, że dobro nie zawsze zwycięża, a miłość ma trudne i niejednoznaczne oblicze. „Adela” oprócz nieszablonowej historii to także kolejna lekcja historii. Przemierzając wraz z główną bohaterką ulice Wolnego Miasta Gdańska, naprawdę mamy poczucie, że tam jesteśmy. Widzimy dawne budynki, czujemy zapach ciasnych uliczek i mróz szczypiący w policzki. To powieść dla osób ceniących rzetelnie ukazane realia miejsca i czasu akcji, które są niemniej ważne niż sama fabuła. Ewie łączenie tych dwóch elementów wychodzi świetnie.
Ann83 - awatar Ann83
ocenił na 8 13 dni temu
Witaj, piękna pastereczko Konrad Cieplik
Witaj, piękna pastereczko
Konrad Cieplik
Jedna chwila, jedno spotkanie, zwykłe słowo „Witaj”, które jest początkiem nie tylko niezwykłej historii, ale również wielu zmian w życiu bohaterów. Michał jest na emeryturze, z której korzysta, jeżdżąc harleyem po świecie. To jego czas na odpoczynek po trudzie codzienności, która nie zawsze była łatwa. Louisa ma tylko dwadzieścia kilka lat, a życie już ją doświadczyło. Albańskie góry dały jej schronienie, została pasterką, a jej codziennością jest stado owiec, którymi się zajmuje. Wystarczyło jedno przypadkowe spotkanie, aby coś zaczęło ich do siebie ciągnąć. Zaczęło się od zwykłej rozmowy, jednak ona była tylko początkiem, a nie końcem tej historii. Początkowo niewinne spojrzenia, delikatne gesty, rozmowy wśród przyrody, w blasku ogniska. Tylko oni, zwierzęta, z dala od innych, z dala od cywilizacji. Jak potoczy się ta znajomość? Jak wiele zmieni w ich życiu? Jak bardzo na nich wpłynie? Zacznę od tego, że nie jest to historia dla każdego. Dlaczego? Po pierwsze mamy relację między mężczyzną, który już jest na emeryturze, wiele lat życia ma za sobą i młodą dziewczyną, która dość niedawno wkroczyła w świat dorosłych. Po drugie jest dość dużo wulgaryzmów. Mnie jednak ani jedno, ani drugie, ani trochę nie przeszkadzało, a książka zdecydowanie mi się podobała. Nie jest to historia, która gna, pędzi, a wręcz przeciwnie, rozwija się powoli, dając czas na przemyślenia. Moim zdaniem to jej zdecydowany plus. To opowieść o dwóch zupełnie różnych osobach, których połączyło wiele, o pokonywaniu demonów przeszłości, ruszaniu na przód. Akcja sprawnie poprowadzona, choć jak już wspomniałam, rozwija się wolno. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Bohaterowie zdecydowanie dobrze wykreowani, różnorodni, wywołujący emocje w czytelniku. Oboje polubiłam, chociaż nie zawsze zgadzałam się z tym, co robili, myśleli. „Witaj, piękna pastereczko” to książka nie dla każdego, jednak mnie się podobała, a czas, jaki z nią spędziłam, zdecydowanie był udany. Ze swojej strony polecam. Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2026/04/Witaj%20piekna%20pastereczkowydawnictwonoveares.html
Mamażona-KOBIETA - awatar Mamażona-KOBIETA
oceniła na 9 3 dni temu
Nie obiecuj Monika Gajos
Nie obiecuj
Monika Gajos
Zacznę od tego, że powiem Wam, że ta książka mnie ogromnie zaskoczyła. Nie wiedziałam, że jest to tak emocjonalna historia.. która będzie bolała, wzruszała, która sprawi, że będę o niej myślała między czytaniem i po zakończeniu... 🥹 Solene to dziewczyna, która straciła matkę. Jest jest smutno, trudno i naprawdę bardzo ciężko jest jej się z tym pogodzić. Tym bardziej, że jej ojciec jest człowiekiem trudnym i w dodatku z nałogiem ... Dziewczyna szuka odrobiny miłości i ciepła i trafia w nieodpowiednie ręce. Z tym, że ona tego nie widzi. Oczywiście to toksyczny układ, ale ona jest tak złamaną osobą, że nie dostrzega złego... Niedługo może upaść tak nisko, że nikt już jej nie pomoże... I nawet nie jest tego świadoma... Matteo to chłopak dobry, ale niestety z trudną przeszłością i bardzo złamany... Jego ukochana dziewczyna nie żyje, a on nie dość że tęskni... To jeszcze obwinia się o te wydarzenie. Czy słusznie? To już oceńcie sobie sami... Bohaterowie poznają się w schronisku dla zwierząt. Więc oprócz poranionych dusz, mamy też zwierzątka.. które też potrzebują miłości.. Czy dwie tak bardzo zranione dusze się polubią? Czy jedno drugie zrozumie? A może mogą liczyć tylko na siebie? Kochani jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki to bardzo Was zachęcam. Jest ogrom emocji. Ponad to relacja która jest spokojna, ostrożna... Dojrzewa ... Jest tutaj wszystko bardzo naturalnie. Autorka stworzyła bohaterów, o których nie zapomnicie, a wręcz przeciwnie... Będziecie im mocno kibicować. ❤️ Postacie drugoplanowe, są tutaj naprawdę solidną bazą i wsparciem naszej głównej pary! Książka jest dopracowana i dobra 💗
mloda_mama_czyta - awatar mloda_mama_czyta
oceniła na 9 7 dni temu
Na dnie i z powrotem Agata Pakuła
Na dnie i z powrotem
Agata Pakuła
"- Adam, czterdzieści trzy lata, jestem alkoholikiem i chcę być już trzeźwy." Jedno krótkie zdanie, a tak bardzo znaczące. Świadczy o zaakceptowaniu problemu, po którym w końcu można zacząć walczyć z nałogiem. "Na dnie i z powrotem" to najnowsza książka Agaty Pakuły, znanej jako autorka tytułów "Stefania i wojna" oraz "Niezwykła Wigilia." Tym razem, dzięki pisarce mamy możliwość poznać losy fikcyjnego Adama Lisowskiego - alkoholika. Kobieta nie ukrywa jednak, że opowieść ta powstała w oparciu o prawdziwe wydarzenia, zapiski anonimowego mężczyzny, który podzielił się kadrami ze swojego życia. Historia rozpoczyna się jeszcze przed narodzinami głównego bohatera - autorka przedstawia środowisko, w którym przyszedł na świat, wskazuje na czynniki, które w znaczący sposób wpłynęły na jego późniejsze zachowanie. Naznaczone negatywnymi wzorcami dzieciństwo sprawiło, że młody Lisowski bardzo szybko sięgnął po alkohol. Początkowo były to niewinne wyskoki, badanie swoich granic i odporności na napoje wysokoprocentowe. Niestety z czasem picie stało się czymś więcej, okazało się idealnym pomysłem na spędzanie wolnego czasu, jedynym sprawdzonym sposobem na radzenie sobie z problemami. Początkowo okazjonalne picie alkoholu przerodziło się w chorobę, która pociągnęła za sobą inne współistniejące schorzenia. Adam Lisowski wpadł w szpony nałogu, z którego nie tak łatwo się wyrwać. "Na dnie i z powrotem" ukazuje życie mężczyzny, które od początku naznaczone było uzależnieniem. Na chorobę bohatera wpłynęły niewłaściwe wzorce wyniesione z domu, ale też uwarunkowania społeczne. Na uwagę zasługują bliscy Adama, którzy niestrudzenie walczyli o jego wyzdrowienie. Trudno jednak zmagać się z chorobą, z której istnienia nie zdajemy sobie sprawy. Niestety, picie alkoholu bardzo często postrzegane jest przez osobę uzależnioną jako wybór, potrzeba czasu, by alkoholik zrozumiał swój problem. I właśnie to stanowi klucz do sukcesu. W procesie zdrowienia bardzo ważne jest wsparcie bliskich, którzy motywują alkoholika do normalnego życia. Niestety, mimo wszystko, ich obecność to za mało, by odnieść sukces - osoba uzależniona sama musi wyrazić chęć zmiany swojego życia. Bez jej zaangażowania nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Adam Lisowski miał to szczęście, że nawet w najgorszych momentach towarzyszyła mu kochająca żona, niestety, nie każdy je miał. Być może wynika to z tego, że mężczyzna nigdy nie podniósł na kobietę ręki, w chwilach upojenia alkoholowego nie stanowił ani dla niej, ani dla swoich bliskich zagrożenia. "Na dnie i z powrotem" to życiowa historia, jakich wiele. Niestety, mimo upływu lat, uzależnienie od alkoholu to wciąż aktualny problem. Być może na mniejszą skalę, niż miało to miejsce jeszcze kilkanaście lat temu, jednak wciąż powszechny. Właśnie dlatego warto poruszać w literaturze ten temat, być może dzięki temu przyczynimy się do uratowania choćby jednego istnienia. Moja ocena 8/10
kasienkaj7 - awatar kasienkaj7
ocenił na 8 4 dni temu
Jesteś na mojej bucket list Marta Gałuszka
Jesteś na mojej bucket list
Marta Gałuszka
🔸️ RECENZJA 🔸️ Jesteś na mojej bucket list ✒️ Marta Gałuszka 📚 Wydawnictwo Rewizja [ Współpraca reklamowa ] ☆ Stabilne życie Avy w jednym momencie runeło. Pozostało złamane serce, chaos, nie tylko w sercu i... lista marzeń, kiedyś spisanych. Wyrusza więc ona w podróż. Zrealizować niezrealizowane, niepostrzeżenie łapiąc kuszącą obietnice czegoś na zawsze. Czy odważy się po to sięgnąć? ☆ Takie debiuty to ja lubię! Lekka, głęboka, łącząca elementy humorystyczne, ale także takie, które wzruszają. Fabuła dość prosta, ale zaskakująca przebiegiem i bohaterowie, które serducho kupują od razu. Dodam też, że styl autorki jest poprostu boski, bo czyta się to dosłownie jednym tchem. I ja już nie mogę się doczekać więcej. ☆ Główną sprawczynią zamieszania oraz tą, do której w pełni należy narracja jest Ava. Jej życie okazało się kłamstwem. Zdradzona, zraniona, rzuca wszystko, by w końcu zrobić to o czym marzyła, ale co zwyczajnie zostało słumione. Skrupulatnie realizuje czternaście niesamowitych punktów na liście, która powstała za czasów studenckich. Jest to jej podróż w głąb siebie, swoiste katharsis, ktorego potrzebuje, by naprawic siebie i swoje życie. Tu odkrywa nie tylko świat, a samą siebie. Ostatni piętnasty punkt dotyczy zaś ukrytej fantazji, a skutki jego realizacji okazują się długofalowe. ☆ Przewrotny los łączy ją z ... jednym z przełożonych w nowej pracy, Nathanielem. Buduje się między nimi napięcie. Jednak nie dotyczy ono strefy niespełnionego jeszcze pragnienia, bo gorący epizod mają za sobą, ale chcą więcej prawda? Niestety są też komplikacje. A największą opór przed ponownym zaangażowaniem, przed kolejnym złamaniem serca. A adoratorów przybywa. ☆ Postać Nate, ufff jak tylko o nim pomyślę to od razu się rozpływam. Sceny ich zbliżeń dosłownie elektyzują, są bardzo namietne i odważne, baaaardzo gorace. Nate to mężczyzna wprost idealny. Jak się okazuje on także swoje przeżył. Jednak obojga demony przeszłości gonią, nieźle mieszając. ☆ Nie sposób też pominąć dobrego ducha tej historii w postaci najlepszej przyjaciółki Avy - Rose. Trochę szalona, artystyczna dusza, która urzekła mnie zdrowo rozsadkowym myśleniem, ustawiając w porę, błądzącą do pionu! Zapowiedź jej historii na koniec tej, totalnie mnie kupiła... będzie się działo! Oj czekam ♡ ☆ Ale wracając. Tu życie zadaje cios, by móc podnieść się po nim silniejszym, dojrzalszym i otwartym na szczere uczucie. Gdzie wytrwałość, determinacja i szczere chęci naprawdę wystarczają, gdy za wszystkim stoi serce czyste i szczere. Bez masek, bez udawania, są sobą, bo z sobą. Historia, która urzeka od pierwszej do ostatniej strony ♡ ☆ Czytajcie. Ogromnie polecam ♥︎
my_love_book7 - awatar my_love_book7
ocenił na 9 12 godzin temu
Posmak Daria Lavelle
Posmak
Daria Lavelle
Co by było, gdyby ktoś dał Wam jakąkolwiek szansę by jeszcze raz zobaczyć, spotkać, porozmawiać z kimś kto odszedł. Najszczęśliwszy chyba jest ten, kto prócz poczucia straty i nieutulonego żalu, nie ma wrażenia, że nie zdążył…. Powiedzieć że kocha, poprosić o wybaczenie, czy po prostu nacieszyć się obecnością danej osoby, bo przecież mamy czas, jeszcze się spotkamy. „Posmak” to historia człowieka, który ma nietypowy kontakt z duchami. Po prostu czuje smaki, które dany duch ze sobą niesie. Może to być danie ulubione, ostatnie którego skosztował, kojarzące się z dzieciństwem, robione w nietypowy sposób tylko przez niego, a może tylko związane z jakimś wspomnieniem. Konstantin Duchovny to nie jest „wybraniec” czy „medium”, lecz ktoś, kto od początku rozumie swój dar. Smaki po prostu go nawiedzają, czuje w ustach potrawy, których nigdy nie jadł, a które okazują się wiadomościami od zmarłych. Jedzenie jest intymnym językiem, związanym z konkretną osobą. Gdy do Konstantina trafia ktoś, kto pragnie porozumieć się ze zmarłym, a on odtworzy danie idealnie, duch może pojawić się na krótką chwilę, na tyle, ile trwa posiłek. Co dziwne, Konstantin przynajmniej początkowo nie jest wybitnym kucharzem, to totalny amator, który w jakiś sposób stara się poradzić z tym co mu jest dane. Jego wejście w świat nowojorskiej gastronomii to zderzenie z brutalną rzeczywistością kuchni, presją i ego szefów. Ale chętnych na skorzystanie z jego umiejętności nie brakuje. Możliwość, by jeszcze raz usiąść do stołu z kimś, kogo już nie ma, brzmi jak spełnienie marzenia i jednocześnie jak przepis na złamane serce. Każde takie spotkanie ma w sobie napięcie, bo wiadomo, że czas jest ograniczony. Nie ma miejsca na odkładanie trudnych słów, trzeba mówić je teraz. Pojednania, niedopowiedziane żale, czasem zwykłe „tęskniłem”. Ale „Posmak” ma także drugą warstwę, która – przynajmniej dla mnie – była może nie tyle niepotrzebna, co już za mocno poszła w fantastykę. Wiele osób twierdzi, że igranie ze światem duchów nie jest bezpieczne. Także tu okazuje się, że pozornie niewinny „posiłek” z osobą za którą tak się tęskni nie zostanie bez konsekwencji. Duchy, które „przyszły” na obiad, nie mogą wrócić. Walka Konstantina i jego przyjaciół o przywrócenie porządku to już dla mnie oddzielna historia, z gatunku, którego wielbicielką nie jestem. Dla mnie jest to głównie opowieść o żałobie. O tym, że często potrzebujemy nie tyle cudu, co rozmowy, nawet jeśli jest spóźniona. To historia o relacjach, podana w oryginalnej formie, a po lekturze trudno nie pomyśleć o tym, z kim samemu chciałoby się usiąść do jeszcze jednego posiłku.
Jagoda Barszczewska - awatar Jagoda Barszczewska
oceniła na 8 9 dni temu

Cytaty z książki Powroty przed zmierzchem

Więcej
Elżbieta Antoniewicz Powroty przed zmierzchem Zobacz więcej
Elżbieta Antoniewicz Powroty przed zmierzchem Zobacz więcej
Elżbieta Antoniewicz Powroty przed zmierzchem Zobacz więcej
Więcej