rozwiń zwiń

Pióro z obrazu Malczewskiego

Okładka książki Pióro z obrazu Malczewskiego
Mariusz Jancarczyk Wydawnictwo: Wydawnictwo AlterNatywne literatura piękna
112 str. 1 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2022-06-30
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-30
Liczba stron:
112
Czas czytania
1 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367260022
Średnia ocen

                8,5 8,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pióro z obrazu Malczewskiego w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pióro z obrazu Malczewskiego



książek na półce przeczytane 666 napisanych opinii 376

Oceny książki Pióro z obrazu Malczewskiego

Średnia ocen
8,5 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1883
700

Na półkach: , , , ,

Lubię czytać debiuty, a jeszcze bardziej te zawierające zaskakująco kreatywne i nieco ryzykowne fabuły. Pióro z obrazu Malczewskiego wychodzi poza ramy klasycznego kryminału, łączy niezłą komedię kryminalną z odwołaniami do klasycznych dzieł literackich. Czy tak skrajne gatunki można z powodzeniem połączyć w tak syntetycznej formie? Jak się okazuje można i to z całkiem pozytywnym efektem.

Andrzej Kowalski nawet nie próbuje się tytułować rasowym dziennikarzem. Mężczyzna, będąc co najwyżej tanim pismakiem, stara się nie wychylać w redakcji „Faktów i Aktów”. Kowalski w najśmielszych snach nie spodziewał się, że przypadkowe spotkanie z ekscentrycznym staruszkiem na dobre odmieni jego szarą egzystencję i mizerną ścieżkę kariery. Nagle jego życie obraca się o sto osiemdziesiąt stopni, z marnego dziennikarzyny przechodzi do pierwszej ligi prasy brukowej. Większe wpływy niestety często idą w parze z większym poziomem odpowiedzialności. Konsekwencje złych wyborów mogą być bardzo bolesne. Jest jeszcze jeden haczyk, o którym dziennikarz dopiero z czasem się dowie…

Ten kryminał wymyka się wszelkim schematom i za to należy go docenić. Jak na 112 stron to pomysłów na kolejne wątki udało się zrealizować wyjątkowo sporo, fabuła jest zdecydowanie różnorodna. Książkę czyta się szybko, aby zrozumieć wszystkie literackie odwołania, polecam rozłożyć lekturę na mniejsze partie. Mnie osobiście najbardziej przekonała część opisująca losy tajemniczego dziennikarza. O ile poszczególne odwołania literackie i cytaty były do pewnego momentu intrygujące, to z czasem ich mnogość troszeczkę mnie przerosła. Za to historia Kowalskiego była na tyle niekonwencjonalna, orzeźwiająca i wybuchowa, przez co skradła moje serce. Kocham bohaterów inteligentnych, przesiąkniętych ironią, wiedzących, co to czarny humor i jak go poprawnie używać. Językowo było momentami troszeczkę nierówno, ale jak na debiut całość wypada dobrze. Na pewno warto wspomnieć to dialogach, które niesamowicie podkręciły tempo akcji, przyprawiając mnie na przemian o uśmiech i szybsze bicie serca. Po lekturze doszłam do wniosku, że autor świetnie odnalazłby się w świecie komedii kryminalnej. Lubię połączenie nieoczywistego mroku z wybuchową mieszanką przeszłości z teraźniejszością.

Mojej lekturze Pióra z obrazu Malczewskiego do ostatniej strony towarzyszył dreszczyk emocji i to jest najlepsza rekomendacja dla tego tytułu. Jako debiut książka wypada całkiem nieźle, ze wszystkich zaprezentowanych pomysłów autor wyszedł obronną ręką. Kryminał mogłaby jeszcze zyskać na wartości, gdyby autor kosztem większej ilości treści rozszerzył poszczególne wątki. Pióro z obrazu Malczewskiego z pewnością przypadnie do gustu fanom kryminalnych historii z rozbudowanym tłem historycznym. Jestem ciekawa kolejnej książki autora i na jej premierę czekam z niecierpliwością.

Lubię czytać debiuty, a jeszcze bardziej te zawierające zaskakująco kreatywne i nieco ryzykowne fabuły. Pióro z obrazu Malczewskiego wychodzi poza ramy klasycznego kryminału, łączy niezłą komedię kryminalną z odwołaniami do klasycznych dzieł literackich. Czy tak skrajne gatunki można z powodzeniem połączyć w tak syntetycznej formie? Jak się okazuje można i to z całkiem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

37 użytkowników ma tytuł Pióro z obrazu Malczewskiego na półkach głównych
  • 23
  • 14
10 użytkowników ma tytuł Pióro z obrazu Malczewskiego na półkach dodatkowych
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pióro z obrazu Malczewskiego

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gawędy mojego Anioła Stróża Małgorzata A. Jędrzejewska
Gawędy mojego Anioła Stróża
Małgorzata A. Jędrzejewska
Kiedy zaczynałam czytać „Gawędy mojego Anioła Stróża" nie sądziłam, że aż tak spodoba mi się ta książka. To że powieść będzie ciekawa i przyjemna w czytaniu to już wiedziałam na wstępie, gdyż miałam okazję czytać inną powieść tej autorki. Lekkość pióra połączona z humorem bohaterki sprawiła, że uśmiałam się nieraz podczas czytania. Dzieło autorki naprowadziło na refleksję w tematach nad którymi nie zastanawiałam się aż tak bardzo, jak i myślę wielu z nas. W wielu kwestiach sądzę również, że możemy utożsamić się z Małgosią. Chociażby to jak funkcjonowaliśmy i czuliśmy się bezradni podczas covidu może mieć cechę wspólną z główną postacią. Autorka nie pozwala od pierwszych dialogów oderwać się od czytania, a dodatkowo czarno-białe ilustracje dodane do fragmentów powieści nawiązujące do treści pozwalają nam jeszcze bardziej oderwać się od rzeczywiści i wejść w świat fikcji. Szczerość, jaką można dostrzec w każdym słowie Małgosi pokazuje dodatnią wartość dzieła, ponieważ odzwierciedla bezpośrednie doświadczenia lub głębokie przekonania autora (choć nie znam autorki to jednak sądzę, że ona sama mocno utożsamia się z książkową Małgorzatą) przekłada się na bardziej angażującą i wiarygodną lekturę. Szczerze polecam "Gawędy mojego Anioła Stróża" - tym bardziej jeśli chcecie oderwać się trochę od rzeczywistości i skłonić do osobistych refleksji na temat Wszechświata i wszelkich z nim związanych tajemnic świata.
carolinek - awatar carolinek
ocenił na 10 5 miesięcy temu
Tajemnica Mino Andrzej Dunajski
Tajemnica Mino
Andrzej Dunajski
Motto do całości mówi o postawie życiowej, w której ludzie zachowują się jakby mieli żyć wiecznie, bez konsekwencji za swe czyny i zaniechania. Motto do Rozdziału 1 (Dzień pierwszy) głosi w języku łacińskim – jakby przecząc poprzednim słowom - iż Światło i pokora są drogą AD 0-2021 – co naprowadza odbiorców na pewne tropy biblijne, czyniąc coś jakby znak chrześcijańskiego pielgrzymowania. Lektura sprawia wrażenie jakiegoś rozrachunku z dotychczasowym życiem Autora-narratora. Zapytanie O czym jest ta powieść? powinien poprzedzać namysł w jakim rejestrze rzeczywistości rozgrywa się szeroko pojęta fabuła książki. Rozpoznajemy kilka wymiarów czy planów: 1) ten empiryczny – rozmowy głównego bohatera o imieniu Andrzej z niewidomą kobietą. Rozmowy rozciągające aż na 7 kolejnych dni sierpnia 2016 roku; 2) to, do czego odnoszą się wypowiedziane słowa – ludzka kondycja, czasy, w których żyjemy, świat korporacji; 3) wspomnienia Andrzeja (imiennika Autora), także z lat dziecinnych; 4) poszukiwanie sensu własnej egzystencji i egzystencji Innych ludzi… Czytelnik, za pośrednictwem narratora napotyka Rzeczywistość przeczuć, niepewności, marzeń i wyobraźni… uczestniczy w wyniesieniu w górne rejony istnienia oraz w depresji rzeczywistości piwnicznego mroku; mrokom piwnicznym przeciwstawione zostaje nie tylko Słońce, ale i Niebo /90/Zapewne chodzi o Niebo, zapamiętane z dzieciństwa, gdy Andrzej był szczęśliwy. Gdy chodzi o gatunek literacki, to wiele wskazuje, iż otrzymujemy tutaj powieść – metaforyczną, oniryczną czy poetycką. Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę, by zapytać o Miejsce i przestrzenie akcji: Pierwsza (realno-zmysłowa) Lato nad morzem od świtu, 1 – 7 sierpnia 2016 roku na plaży w Sopocie i w o jakieś 100 metrów odległym starym budynku… Druga przestrzeń (mentalna): Przedstawiona została w postawie pewnej Uszczypliwości względem tzw. salonów, świata korporacji jako życia (deklaratywnie) szczęśliwego… A więc widzimy: coś jakby przebudzenie z egzystencjalnej drzemki; czas wyróżniony: kiedyś1, wtedy i teraz – przeglądanie się w rzeczach. „Poraniony rozlicznymi okolicznościami wieku średniego… z półwiecznym doświadczeniem bycia; szukanie przystani; Po trzecie rozpoznajemy Wymiar mityczny, egzytencjalno-metafizyczny Powstaje pewien klimat, nastrój, jakby medytacyjny: poetycka gawęda: morskie fale, ich szept, leniwe rozmowy sąsiadujące z świergotem ledwo przebudzonych ptaków; Zagadki: dzień, zaciemniony dodatkową nocą, by w kolejny dzień, swe szaleństwa zmieniać… /17/ Skrawek czasu, którego już nie da się zmienić… Przekroczenie poetyckie zwyczajnego użycia słów sprawia, że lądujemy w innej przestrzeni, bardziej symbolicznej czy mitycznej, gdzie możemy spotykać się (w rozmowie) ponad bieżącym czasem fizykalnym, w wymiarze egzystencji poszukującej sensu… Wykorzystana zostaje Konwencja snu, w którym mogą się przyśnić inne rzeczy… /18/ A zatem o czym to opowieść? O porzuceniu pracy w korporacji i przemianie egzystencjalnej narratora. Medium tej przemiany jest postać niewidomej kobiety-Anioła o imieniu MINO (końcowy akronim O Nim). Termin korporacja zdaje się pars pro toto wskazywać na nasze nowoczesne miejsca pracy, rozrośnięte sfery interesów i codziennej krzątaniny. O dotknięciu Anioła w innym wymiarze bycia; Poruszająca się jakby w innym /mitycznym?/ wymiarze kobieta-Anioł [tytułowa MINO] dotknąwszy naszego bohatera, zapoczątkowuje przeobrażenie jego życia i percepcji; MOŻNA W TYM P O S Z U K I W A N I U widzieć zapewne: Nieco rozpaczliwe, dramatyczne gubienie i odnajdowanie poczucia sensu … i to nie bez powodzenia. (Choć trudno to oszacować). O czym to jest jeszcze? O miłości, tej jedynie prawdziwej… A może raczej o elemencie przyjaźni w miłości; cały ten dialog z aniołem można odczytywać rozmaicie: Jeśli to jest (jak zagadkowo podpowiada końcowe zdanie powieści) Powieść „O NIM”, to figura Anioła może być utkana z wyobraźni Autora, który potrzebuje pewnego wehikułu, aby samemu sobie coś istotnego wytłumaczyć, ujawnić – Od kiedy pamiętam Andrzej zawsze miał w sobie coś z mrocznego rycerza i Anioła także. Dwoma słowami: inteligencja i dobroć. Czytając i próbując interpretować treść powieści nie potrafię – tak bez reszty - abstrahować of faktu, że znamy się kilkanaście lat, i pewne wydarzenia, zjawiska, słowa odnajdywane w tekście Tajemnicy MINO – rozpoznaję z fragmentów naszych spotkań i rozmów. To upewnia mnie jako czytelnik, iż TO zdarzyło się n a p r a w d ę i nie jest tylko autorską fantazją. Innymi słowy, inaczej od innych lektur literatury pięknej, książka ta dla mnie stanowi coś, co nazywane bywa oznaką humanistyczną . Odniesienia literackie: Bohumil Hrabal, Edward Stachura (Cała jaskrawość), Milan Kundera, Nieznośna lekkość bycia; O podwojonej egzystencji, osądzie naszych czasów ; O niespełnieniu „w tym świecie”, poszukiwaniu autentyczności i spełnieniu w innym, mającym charakter nieco mistyczno-religijny; w powieści odnajdujemy (wyrażając to językiem badaczy literatury) jakości metafizyczne, konstelacje Bycia. Czytelnik, za pośrednictwem narratora napotyka Rzeczywistość przeczuć, niepewności, marzeń i wyobraźni… uczestniczy w wyniesieniu w górne rejony istnienia oraz w depresji rzeczywistości piwnicznego mroku; mrokom piwnicznym przeciwstawione zostaje nie tylko Słońce, ale i Niebo /90/ Zapewne chodzi o Niebo, zapamiętane z dzieciństwa, gdy Andrzej był szczęśliwy. O wielu jeszcze innych rzeczach jest ta opowieść, np. o wybaczaniu i szacunku Autor – wybudzony z koszmarnego snu/życia, poddaje ocenie siebie i swoje dotychczasowe otoczenie: wskazuje [vs. ukazuje] Powierzchowność łatwych ocen wzajemnych pomiędzy ludźmi w kontekście osobistego poszukiwania, inicjatywy, bez czekania aż wszystko samo się rozwiąże; Otrzymujemy więc opis: Przebudzenia i wyzwolenia z „egzystencjalnej pętli”; opis stanu gdy „brakuje już sił na ciągłe trwanie w tej samej absurdalnej rzeczywistości”; Jest to zarazem opis niezgody na los i trwanie w lęku przed absurdalnością. W kolejnych rozdziałach (znaczonych dniami tygodnia) śledzimy (wspólne Andrzeja i jego Muzy) Poszukiwanie alternatyw; samotnicze myśli; z których rodzić się zdaje odwaga bycia i życia alternatywnego względem umownego świata korporacji. Powracając do kwestii o czym…– otrzymujemy Opowieści o miłościach, miłości i otwarciu się na inny wymiar Istnienia . Temu Autor, o czym mowa powyżej /i poniżej/ przeciwstawia Inną skończoną nie-śmiertelność. Toczy się dialog wewnętrzny , z jego wewnętrzną rzeczywistością („dusza”, wspomnienia z dzieciństwa, sny, marzenia o lepszym świecie). A co znajduje się „na zewnątrz”: Odniesienia do rzeczywistości zewnętrznej: „Królowie życia” , „upodobali sobie sopocki kurort”, korporacje i korpopraca; dezyderat „praca nie powinna zajmować najważniejszego miejsca w życiu”; „pozorne radości”, „nierówna gra z właścicielami korporacji” i „ścieżki kariery” ; (krytyka pracoholizmu): Korporacje, zajmujące się „gromadzeniem kartotek”, uzasadnianiem zysku, w tym świecie; W tych ramach zewnętrznych praca Autora-narratora to „rzucanie światła, z reflektorów”; chodzi o marketing i gry na wolnym rynku… Te rzeczy nagle jawią się naszemu bohaterowi jako „mroczne”, czyniące z nas /ludzi/ kawałek materii , tłumią poczucie wolności (latanie mew a latanie w słowach) – teraz (po odejściu z korpopracy) jakby odzyskane. Zerwanie z takim życiem (jakby „poczciwego psiska”) i Koniec pudrowania rzeczywistości, „zgaszenie świateł”; widać, że rzeczona praca musiała być dla bohatera udręką, przyprawiając go o rozpacz; Autor sam nawołuje siebie do jakiegoś „stanięcia w prawdzie”. Cóż mógł temu, co mroczne, wyzute z sensu - przeciwstawić? Marzenia dziecka? „Dotknięcie Anioła”? Starą kamienicę, symbol innej przeszłości, innej od „tej ludzkiej, dziwnej planety”… Symbolem inności jest i sopocka plaża – miejsce rozmów z Mino (ludzkim Aniołem w postaci niewidomej kobiety); tutaj za sprawą niezwykłych rozmów, medytacji, dochodzi do uwolnienia, do pewnego spełnienia po-korporacyjnej wolności; /23/. Widzimy odłamki codziennej rzeczywistości, ukazywane od strony lirycznej; zjawiska Natury, miejsce ukojenia, ale to nie estetyka tylko i autoterapia, gdyż stawka jest wysoka, egzystencjalna (decydująca o poczuciu sensu i spełnienia ), żeby nie rzec eschatologiczna, niosąca ratunek: (wymowne są słowa Mino: Nie obawiaj się, wszystko będzie dobrze); „dotyk czyjejś dłoni na ramieniu” – to nie tylko sen, zwidy – mnie ta sceneria przywodzi tu na myśl znany obraz Malczewskiego, mitycznie przedstawionej Śmierci, zamykającej oczy starca, jakby w geście błogosławieństwa: „coś, co nieuchwytne, dziejące się w innym świecie” – bohater chce, żeby to widzenie trwało jak najdłużej. I właśnie w tym ulotnym wymiarze, marzenia, wyobraźni, pojawia się Anioł, przez którego bohater zostaje on dotknięty). S.26/ Anioł z dziecięcego marzenia „nie miał rodzaju”. A tymczasem napotkana, tuż po przebudzeniu, zjawa na plaży jest Aniołem-Kobietą. /27/ W dialogach z tym Aniołem rozgrywa się tam, chyba wszystko co (dla przemienionego Andrzeja) najważniejsze: Wiele mówi się o widzeniu i ślepocie, świetle i mroku, nieśmiertelności i śmierci; najwyraźniej chodzi o „mroczność wnętrza”, nie o zmrok wieczoru… MINO – to piękno uśmiechu, promienna radość, „nie przesłonięta przez ciemne okulary”; wiele tu przeciwieństw i przeciwstawień… Jedyność imienia, istnienie jako tajemnica; te cenne aspekty życia, są teraz jakby odzyskiwane, po „powrocie, z kolejnej durnej i bezsensownej pracy”; Długie włosy niczym promienie samego Słońca; uśmiech wywołujący błogi spokój – „balsam na powątpiewającą duszę” /31/ „lęk przed samym sobą”, „poczucie własnej absurdalności” Witkacowskie egzystencjalne niepokoje; oniemienie wobec tajemnicy. W kontraście do „codziennego mijania się ludzi”, zaczepek słownych, pospolitej mowy, które pomijają „istotę rzeczy”, objawia się jakby głębszy wymiar egzystencji. Spotkanie z Mino dla bohatera powieści jest zupełnie wyjątkowe ; „przyszła w obudzeniu. Znienacka. W anielskiej postaci” . /41/ Nasuwają się pytania: „kto kogo tutaj prowadził? Kto miał oczy zamknięte? – zagadkowa strona rzeczy… Mowa jest i o odkryciu Mocy Milczenia; Wątek pracy w korporacji – stale powraca; życie w korporacji (pod stałą presją: „od ściany do ściany”) /89/ nie do pogodzenia ma być z wolną wolą, gdzie wszystko ugina się pod presją, niekończący się natłok ludzi, zysku i pieniędzy. Wolna wola a podszepty /136/ - to jeden z elementów nie rozkodowany przeze mnie… Miłości minione i zakochania w liczbie mnogiej, różne od tej jedynej (wyśnionej) (wiecznej) miłości ; „Gdybym naprawdę kochał, nawet porzucony – i takie przypadki raniły duszę bohatera – nie powtórzyłbym temu słowa następnej”. /39/ Cóż na to odpowiedzieć? Przypomina się Gadamera, esej o kukiełkach: „Rainera Marii Rilkego interpretacja istnienia” (w: Rozum, słowo, dzieje), gdzie jest mowa o Aniołach („przewyższających nas w czuciu istotach”), w zestawieniu z którymi ludzkie życie pozostaje znikome. Tajemnica MINO niesie z sobą podobny poetycki przekaz prawdy o ludzko-anielskich relacjach w tym świecie. Albowiem „Któż drżąc nie siedział przed kurtyną serca”. „Kochankowie są dla siebie nadto wyraźni w dobroci, bo ograniczają się wzajemnie jak wrogowie a przeto miłość – kontur czucia – nigdy nie zarysowuje się w pełni…” Nasz świat jest kruchy i ograniczony a u poety „Scena serca” zdaje się sugerować, iż ludzkie uczucia są niczym druciki poruszające postaciami teatru kukiełkowego, o którym pisał Platon w Prawach.
Romuald Piekarski - awatar Romuald Piekarski
ocenił na 10 3 lata temu
Siła żaru Antoni Kędzierski
Siła żaru
Antoni Kędzierski
Katarzyna otrzymuje tajemniczy list od swojego dawnego ukochanego. Mapa zawarta w kopercie prowadzi kobietę do dziwnego domu w środku lasu. To jednak nie koniec zagadek i niedopowiedzeń. Wkrótce bowiem okazuje się, że z budynku nie można uciec… A na dodatek adresat listu już od roku nie żyje. Co jest rzeczywistością, a co iluzją? Kim jest Franciszek? Czy Katarzyna znajdzie odpowiedzi na swoje pytania? „Siła Żaru” to historia, która jest naprawdę nietypowa. Z początku trudno określić, o czym właściwie opowiada. Główna bohaterka podróżuje w niewiadomym celu, trafiając na oryginalne postacie. Te pomagają jej w lepszym poznaniu samej siebie, a tym samym dotarciu do prawdy. Jednakże Katarzyna nie jest postacią, którą można polubić. Wpada w skrajności i ma histeryczne zachowania, jest słaba emocjonalnie. Mimo to autor tak ciekawie opisuje jej przypadek, że chce się o niej czytać. Najważniejszym wątkiem tej powieści jest prawda. Postacie przedstawione przez Antoniego Kędzierskiego usilnie jej unikają, tworząc własną wersję rzeczywistości. Boją się zmierzyć z nią, mają nieprzepracowane traumy i żałoby. Czasem wolą sięgnąć po używki, byleby tylko uciec od trudnych faktów. Książka ta często zaskakuje czytelnika, skłaniając do przemyśleń i refleksji nad własnym życiem. Ciężko mi określić, czy jest to dobra powieść, gdyż jest ona naprawdę specyficzna. Już sam styl pisania i narracja pierwszoosobowa nie każdemu przypadną do gustu. W mojej opinii jednak dodaje ona klimatu całości, czyniąc historię bardziej kameralną. Wątek tajemnicy także zaciekawia, zachęcając do dalszej lektury. Podoba mi się także to, że autor daje odbiorcy dowolność interpretacji poszczególnych scen, niczego nie narzucając. Dzięki temu podczas czytania czułam się bardzo zaangażowana w fabułę. „Siła Żaru” to książka, która na długo zostanie w mojej pamięci. Pełna oniryzmu i tajemnic, niejednokrotnie wywołała we mnie silne emocje. Bohaterowie ukazani w niej nie są idealni, ale tym bardziej można zrozumieć ich punkt widzenia. Szaleństwo przeplata się ze zdrowym rozsądkiem, a duszny i niepokojący klimat dodaje powieści charakteru. Dodatkowo podczas lektury rodzi się mnóstwo pytań. Na niektóre z nich nigdy nie poznamy odpowiedzi. Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Novae Res.
Ready_to_Reading - - awatar Ready_to_Reading -
ocenił na 6 2 lata temu
Kryzys Radosław Dąbrowski
Kryzys
Radosław Dąbrowski
Myślę, że wiele osób przeżyło lub przeżywa jakiś kryzys - czy to dotyczący miłości, wiary, wartości, czy wzajemnych relacji... Przykłady można mnożyć, bowiem każdy inaczej postrzega takie sytuacje. Książka, na temat której chcę podzielić się refleksjami, traktuje właśnie o kryzysie głównego bohatera, który przyjeżdżając w rodzinne strony po śmierci ojca, próbuje poukładać sobie własne życie. Czytanie tej książki zajęło mi sporo czasu. To nie jest lektura, z którą spędza się jeden wieczór. To nie jest lektura, którą czyta się z zapartym tchem, śledząc wartki rozwój akcji. To książka, która pozwala się sobą rozkoszować, smakować języka oraz niezaprzeczalnej erudycji autora. Sporo miejsca zajmują refleksje autora o sztuce: filmie, malarstwie, fotografii, symbolice, co dla mnie, z racji zawodu, było bardzo interesujące, choć dla niektórych akurat te partie mogą okazać się nużące. Książkę określiłabym mianem literatury wymagającej uważnego czytelnika i nieco obeznanego z pewnymi dziedzinami sztuki. Wymagającej skupienia oraz samodzielnych refleksji na temat przemijania, życia, samotności, śmierci oraz innych tematów egzystencjalnych. Andrzej spotykając na swojej drodze różne osoby, ubogaca swój światopogląd o nowe przemyślenia, a zarazem odbywa podróż swojego życia od korzeni po wiek dojrzały. Tu sen splata się z rzeczywistością, sprawy oczywiste z nieoczywistymi. Wszystko zaś spina niezwykle piękny język artystyczny. Dziękuję Autorowi za okazane zaufanie, a tym samym możliwość zmierzenia się z literaturą piękną, bardziej przypominającą utwór filozoficzny, dzięki któremu można zatrzymać się w codziennym pędzie i zwyczajnie się zadumać nad istotą życia...
bookewka - awatar bookewka
oceniła na 8 1 rok temu
Umysł Samobójcy Ulek Cztery
Umysł Samobójcy
Ulek Cztery
Istnieją takie książki, które trudno ocenić, a co dopiero zrecenzować. Dla mnie jedną z nich jest "Umysł samobójcy"- lektura bardzo emocjonalna, poruszająca trudne tematy, ale i dającą kilka cennych wskazówek. Ulek Cztery-autor tej książki, podpowiada nam jak rozmawiać z osobami, które przeżyły oraz z tymi, co stracili bliskich w taki sposób. W jego powieści znajdziemy przykłady zachowań osób, które mogą mieć problemy, które ocierają się o myli samobójcze, a na które warto zwrócić uwagę, by w porę zareagować. Dlaczego? Otóż najcenniejszą i najskuteczniejszą pomocą dla osób z owymi problemami jest wsparcie i zrozumienie bliskich, rodziny, szczera rozmowa, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa oraz tego, iż są oni dl nas ważni. Dopiero później przychodzi czas na specjalistyczną pomoc psychologa lub psychiatry. Ta książka pokazuje nam również jak nadal bardzo mało wiemy o samobójstwach i o tym, jak im zapobiegać, gdzie szukać pomocy. Ten temat cały czas jest zamiatany pod dywan, ukrywany, niezrozumiany, ale małymi krokami nauczymy się z nim radzić. Wystarczy bardziej skupić się na drugim człowieku, nie bać się zareagować, gdy przyjdzie na to czas, a przede wszystkim BYĆ przy tej drugiej osobie, słuchać, nie oceniać. Równie ważne jest zrozumienie, że świat wirtualny nie jest rzeczywisty, jest sztucznie wykreowany, by przyciągnąć obserwatorów. To rodzaj spektaklu, a jego twórcy to aktorzy. I jeżeli ktoś nie docenia Ciebie takim, jakim jesteś, nie widzi Twojej wyjątkowości, to nie jest wart Twojej uwagi.
WiejskaBiblioteczka Biblioteczka - awatar WiejskaBiblioteczka Biblioteczka
oceniła na 8 2 lata temu
Zniszczone pianino Andrzej F. Paczkowski
Zniszczone pianino
Andrzej F. Paczkowski
Nie miałam dużych oczekiwań, gdy sięgałam po ten tytuł. Duży druk i wiele dialogów obiecywało szybką lekturę. Poza tym przywykłam do tego, że takie powieści to coś, o czym zazwyczaj szybko zapominam. Dlatego podeszłam do tej historii na luzie… I jakież było moje zdziwienie, gdy po jej zakończeniu nie potrafiłam wyrzucić jej z głowy. „Zniszczone pianino” to książka, która porusza szereg ważnych tematów. Przykłady można by mnożyć, ale najważniejszym problemem poruszonym w niej jest nietolerancja. I to w każdym tego słowa znaczeniu – od traktowania innej orientacji niczym choroby, po wykluczanie niepełnosprawnego chłopca z życia rodzinnego. Nie przesadzę, gdy napiszę, że niektóre postacie w tej historii były okropne. Czasami sama nie wiedziałam, czy są one bardziej okrutne, czy krótkowzroczne. Miłość i nienawiść kierują nimi, jednak często nie potrafią one dobrze ocenić sytuacji. A zakończenie zostawiło mnie z olbrzymim smutkiem w sercu... Losy bohaterów wzbudziły we mnie wiele emocji. Moim zdaniem autor potrafił wykreować ciekawe, barwne charaktery. Dla mnie najciekawsze były te fragmenty, które opowiadały o rodzącym się uczuciu między Chrisem i Edwardem. Cieszę się, że przedstawiono je w tak poetycki, delikatny sposób. W tej relacji nie ma erotyzmu, są za to długie rozmowy zakochanych w sobie mężczyzn... A raczej po prostu dwóch ludzi, którzy mają swoje marzenia i pasje. Dodatkowo dramatyzmu dodaje fakt, że jeden z bohaterów jest śmiertelnie chory. Czytelnik obserwuje więc te wykradzione chwile, pełne nadziei i wiary w to, że może kiedyś… Szukania sposobu na to, aby pomóc ukochanej osobie. Choć na chwilę ulżyć jej w cierpieniu. Było to całkowicie naturalne i sprawiło, że polubiłam te fragmenty książki. Powieść Andrzeja F. Paczkowskiego to taka historia, która skłania do przemyśleń. Nie jest ona długa, ale zawiera wiele ważnych lekcji życiowych. Co do klimatu, przypomina mi ona trochę „Bridgertonów” – te wszystkie bale, rozterki miłosne i podziały społeczne… W sumie mogłoby tego być trochę więcej, bo bardzo podobały mi się te opisy w książce. Szczerze mówiąc, podczas czytania nawet nie zdawałam sobie sprawy z przewracanych stron. Przyczyną tego jest pewnie fakt, że historia ta naprawdę potrafi oczarować i wciągnąć czytelnika w swój świat. „Zniszczone pianino” to opowieść, która nie jest przesadnie skomplikowana. W mojej opinii jednak warto ją poznać, bo ma wszystko, co czyni książkę interesującą i ważną. Polecam!
Ready_to_Reading - - awatar Ready_to_Reading -
ocenił na 7 3 lata temu
Wszystko już było Marta Lenkowska
Wszystko już było
Marta Lenkowska
Jestem absolutnie oczarowana tą powieścią! Dawno nie trafiłam na tak lekką, a tak mądrą książkę obyczajową! To jak „O rety! Wymyśliłam męża” Katarzyny Kowalewskiej, połączone ze stylem pisarskim Małgorzaty Wardy. Historia Liz Doporto, światowej sławy malarki, która częściowo utraciła pamięć, chwyciła mnie za serducho. Dopingowałam tej postaci. Chciałam, by jej się udało! A trzeba zaznaczyć, że autorka skutecznie komplikowała jej życie. Na każdym rogu czyhała trudność, łzy albo chociaż paparazzi. Liz zapomniała 20 ostatnich lat swojego życia. Brzmi jak koszmar, ale Marta Lenkowska chciała kimś potrząsnąć, chciała dać lekcję Liz. A może i nam? Przepiękny język, obrazowe porównania i mnóstwo emocji. Autorka nigdzie się nie spieszyła. Wszędzie dawała wejść w głowę bohaterki. Pokazywała jej plany, działania, ale przede wszystkim ogrom emocji, lęków, bólu. To jest opowieść filmowa. Plastyczna, szczegółowa i z pięknymi krajobrazami. Akcja toczy się głównie w Portugalii, ale bohaterka odwiedza też rodzinny Toruń. Sceny są napisane tak, że wciąż je widzę. Wyobrażałam sobie Lizbonę, wnętrza i obrazy. Czy coś był zmieniła, gdyby to była moja książka? Nie:)! Tutaj wszystko zagrało! Autentyczne relacje, szczere reakcje, bardzo subtelny wątek miłosny, dobry wątek matka-córka, piękne opisy, głębia. Atutem tej historii jest jej lekki charakter. Są ciężkie problemy podane jak chałka z masełkiem.
Rory - awatar Rory
ocenił na 8 2 lata temu
Podziały nocy Eliza Korpalska
Podziały nocy
Eliza Korpalska
Moja recenzja „Podziały nocy” — Eliza Korpalska Ta książka nie była łatwą lekturą, ale właśnie w tym tkwi jej siła. „Podziały nocy” to historia, która wciąga nie akcją w stylu sensacyjnych zwrotów, ale atmosferą gęstą, duszną, pełną pytań o to, co jest prawdą, a co tylko iluzją. Aurelia, główna bohaterka, od samego początku mnie zafascynowała. Z jednej strony czułam wobec niej współczucie, z drugiej irytację. To postać trudna, pełna sprzeczności. Raz wydawało mi się, że jest ofiarą okoliczności, innym razem miałam wrażenie, że sama manipuluje rzeczywistością. I to właśnie sprawiło, że nie mogłam przestać czytać chciałam wciąż zrozumieć, kim tak naprawdę jest. Morderstwo w szpitalu psychiatrycznym, gdzie przebywa Aurelia, staje się pretekstem do odkrywania ludzkiej psychiki i granic między zdrowiem a chorobą. Nie jest to jednak typowy kryminał dla mnie bardziej historia o samotności, o tym, jak łatwo przykleić komuś etykietkę i przestać widzieć w nim człowieka. Podczas lektury kilka razy łapałam się na tym, że zadawałam sobie pytania: czy ja sama potrafiłabym zaufać takiej osobie? Czy umiałabym zobaczyć jej prawdziwe „ja”, gdyby zachowywała się tak jak Aurelia? I czy w ogóle mamy prawo oceniać kogoś, kogo świat wygląda zupełnie inaczej niż nasz? Styl Elizy Korpalskiej zrobił na mnie duże wrażenie surowy, ale jednocześnie pełen emocji. Dzięki temu książka nie jest łatwa, ale zostaje w głowie na długo. To jedna z tych historii, które zmuszają do refleksji, a nie tylko do „odhaczenia” kolejnej lektury. Po skończeniu „Podziałów nocy” zostałam z myślą, że każdy z nas nosi w sobie jakąś noc tajemnicę, cień, strach, którego inni często nie rozumieją. I że czasami warto odważyć się spojrzeć na drugiego człowieka głębiej, niż tylko przez pryzmat tego, co widać na pierwszy rzut oka. #PodziałyNocy #ElizaKorpalska #MojaRecenzja #Psychologia #KsiążkaPełnaEmocji #Samotność #SekretyLudzkiejPsyche #LiteraturaKtóraPorusza #RefleksjeCzytelnicze
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Pióro z obrazu Malczewskiego

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pióro z obrazu Malczewskiego