rozwiń zwiń

Paradoksy apofatyzmu

Okładka książki Paradoksy apofatyzmu autorstwa Piotr Urbańczyk
Piotr Urbańczyk Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika Seria: Monografie FNP filozofia, etyka
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Monografie FNP
Data wydania:
2024-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2024-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323152835
W monografii przedstawiono trzy logiczne aspekty apofatyzmu: semantyczny, epistemiczny oraz teorio-porządkowy na podstawie trzech najpopularniejszych interpretacji tej doktryny – teologii apofatycznej rozumianej jako teologia milczenia, teologicznego sceptycyzmu oraz mistycyzmu o pochodzeniu neoplatońskim.

Na teologii milczenia ciąży paradoks o charakterystyce zbliżonej do znanych paradoksów semantycznych (na przykład paradoksu kłamcy) – skoro mówimy, że o Bogu nic nie można powiedzieć, właśnie o nim coś powiedzieliśmy, przeczymy zatem sami sobie. Na kartach tej książki przeprowadzono analizy, z których wniosek każe uznać obecne w literaturze próby zachowania spójności tej doktryny za niesatysfakcjonujące. Pokazano także, że wykładnia teologicznego sceptycyzmu wyrażona w języku epistemicznej logiki modalnej przybiera postać znanych paradoksów epistemicznych: problemu Moore’a, paradoksu poznawalności Churcha-Fitcha oraz paradoksu wiedzy (znawcy). W końcu ujawniono teologiczne, filozoficzne i logiczne problemy rekonstrukcji neoplatońskiego mistycyzmu w obrębie algebry zbioru potęgowego, wliczając warunki, pod jakimi można w jej ramach wywieść sprzeczność w stylu antynomii Russella. Można uznać, że monografia przedstawia argumentację za tezą, według której paradoksalna samozwrotność stanowi inherentną i niezbywalną własność teologii apofatycznej, zdając przy okazji sprawę z imponującego filozoficznego (i logicznego) potencjału tej doktryny.
Średnia ocen
6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Paradoksy apofatyzmu w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Paradoksy apofatyzmu

Średnia ocen
6,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
195
52

Na półkach: ,

,,Szeroko się zamachnął, tylko nie było komu dać w mordę''. Słysząc (na antenie PR2) ten bon-mot Piotra Kofty pomyślałem, że ja chyba jednak nie czytam książek, których autorom mógłbym zarzucić coś podobnego. A jednak dobra okazja by to powtórzyć na LC właśnie przyszła i zupełnie zaskakująco mogę parafrazę powyższego odnieść do książki, którą miałem już na tapecie w dniu tej audycji.

Do książki, choć raczej nie do Autora. No może do Autora o tyle, o ile jest szczery w swym entuzjazmie dla opisywanych zmagań filozofów analitycznych, dla perspektyw tego kierunku badań, o ile trud ten uważa za wart poniesienia, wart tych otwartych rzekomo perspektyw.

Zdecydowanie jednak nie mogę zarzucić Autorowi braku umiejętności wystarczająco klarownej prezentacji problemów oraz stanowisk i argumentów rozmaitych filozofów, ich powiązań itd. Stoi za tym ogrom pracy, którą Autor wykonał, aby te rozproszone po specjalistycznej literaturze pomysły zebrać i uporządkować. Zamachnął się Autor dość szeroko i za to daję ze dwie gwiazdki. Zarzucić za to mu mogę ograniczenie się tylko do tego, jedynie do pozbierania wątków i odsłonięcia ich relacji, a niewkroczenie z jakąś swoją własną koncepcją. Ciosy więc są, ale podpatrzone ;). Zgodnie z tytułem, co autor sam zaznacza, efekt obijania jest negatywny (czy pozytywny, inaczej patrząc), tzn. żadna z opisywanych koncepcji nie ratuje się przed kontrargumentami dostatecznie wprawnego w logice formalnej filozofa analityka (a czasem też przed sprzeciwem teologa). Chciałoby się przeczytać, co wobec tego sam autor proponuje, ale jeśli nawet coś takiego jest, to jest to dobrze ukryte, może celowo (bo chyba taka jest polityka wydawnicza względem monografii FNP — to już któraś książka ze złotą obwolutą, która rozczarowuje mnie brakiem jakiejś odważniejszej myśli).

Ale przede wszystkim zarzucić Autorowi (choć jednak głównie przywoływanym filozofom) mogę zachłanność intelektualną, beztroskę ocierającą się o hybris i ochoczą wiarę w sprzężenie wszystkiego z człowiekiem za pomocą światła logiki, w to, że cokolwiek dotyka naszej świadomości, dotyka jakimiś kwantami oddziaływań logicznych. Od biedy można oczywiście te opisywane próby uspójnienia teologii apofatycznej traktować jako kolejne wyzwanie, niewinne ćwiczenie intelektu, sierpowych praw logiki... Można, ale nie jest to specjalnie dobry trening, oj nie.

Teologia taka zaczyna się chyba natchnieniem, intuicją, anamnezą, jakimś doświadczeniem mistagogicznym. Wszelka konceptualizacja jest a posteriori. Liczy się samo doświadczenie i jego (wieczno)trwały ślad. Ślady na papierze są tylko ,,ćwiczeniem z podziwu''. (Podobnie wg. Nowosielskiego musi być z każdym dziełem sztuki).

Podstawowy problem semantyczny (epistemiczny jest jego bliźniakiem) streszcza, co następuje: Jest do pomyślenia, że za sprawą intuicji, natchnienia, anamnezy odnajdzie ktoś pewną szczególną myśl, albo nawet może mu się sam Bóg objawić, i w objawieniu tym przekazać — lecz, i to kluczowe, niedyskursywnie, Boskim językiem — tę szczególną myśl. Jej treść naszym ludzkim językiem byłaby niewysławialna, ale mogłaby być !w przybliżeniu! wyrażona tak:

,,Niech słowo ludzkie nie tknie! Do mnie samego niepodobne jest wszystko, co człowiek może zrozumieć i człowiek człowiekowi powiedzieć. Nic, co ujęte w ludzkim języku mnie nie oddaje, nie ogranicza, nie dotyka. Nic takie nie jest prawdziwe.''

W samym tym zdarzeniu jeszcze nie ma sprzeczności dla naszych umysłów, możemy sobie to wyobrazić i przeczuć i nie natykamy się w tym na sprzeczność. Widać to łatwiej, jeśli rozważyć wersję, w której zamiast mówić w Boskim języku (czy w jakimś metajęzyku, co i tak jest dla nas niemożliwe), Bóg powie po polsku: ,,Nic co WY możecie o MNIE powiedzieć nie jest prawdą''.

Niespójność pojawia się oczywiście w jakiejkolwiek ludzkiej językowej relacji z tego zdarzenia (i jest to, co podkreśla autor, kolejne wcielenie znanej niespójności polegającej na samoodniesieniu prowadzącym do samowywrotności). Eksperyment myślowy (wyżej przeprowadzony już podczas czytania) jest jednak wykonalny bez specjalnej ekwilibrystyki, co sugeruje, że samo zdarzenie nie jest niespójne. Jest takie tylko mówienie, że to nie eksperyment, że to się zdarzyło.

Więcej więc można sobie wyobrazić, niż słowami niesprzecznie przekazać. Chcemy wierzyć, że więcej może się zdarzyć, niż możemy zrelacjonować. (Chcemy też wierzyć, że ta druga większość jest większa od tej pierwszej...).

Starając się takie objawienie jakoś jednak przekazać językowo, możemy tylko próbować uciekać się do poezji — bo jeśli nie do niej, to chyba już tylko do sztuczek językowych typu: ,,Nic więcej o Bogu powiedzieć nie można.'' lub ,,Tylko to można o Bogu powiedzieć.'', a może nawet ,,Jest tylko jedno, co można o Bogu powiedzieć.''. Jak ktoś chce, to może nawet sformalizować to 2. zdanie stosując zamiast ,,to'' konkretny numer zdania wynikający z jakiejś goedelowskiej numeracji zdań. (Nie trafiłem nigdzie w literaturze na takie sztuczki, z pewnym wstrętem, ale i dumą przyznaję, że sam ją/je wymyśliłem ;P ). Oczywiście nie oddala to tzw. problemów zewnętrznych, np. tego jak rozumieć prawdy Pisma i Tradycji. Jako tymczasowe drogowskazy, drabiny do odrzucenia?

Myślę jednak, że tak daleko, nawet jeśli przynosi to jakieś, niechby chwilowe tylko, zaspokojenie pragnienia spójności logicznej — myślę, że tak iść się nie godzi. Trzeba zatrzymać się na poezji, może na malarstwie, sztuce generalnie (tu znów przychodzi myśl Nowosielskiego, że słowo dyskursywnie stosowane nie wystarcza, że jest nam jednak dana sztuka, i jest to nawet ostatni stopień na drodze poznania Boga, a dalej już tylko ciemność; takie intuicje sięgają co najmniej VII wieku i Soboru Trullańskiego). Trzeba, jak mówi Pascal, wiedzieć, gdzie trzeba się poddać (choć trzeba też wiedzieć, gdzie trzeba wątpić i wiedzieć, gdzie trzeba wiedzieć ;) ).

Kościół, tak Zachodni jak i wschodni, pełen jest antynomii, paradoksów, i tych doktrynalnych i tych związanych z samą żywą rzeczywistością wiary i Kościoła. Bo Kościół nie jest produktem systemu i mu nie podlega, i jak każda żywa istota wymyka się analizie (teo)logicznej. Coś się wymyka próbom brutalnego pochwycenia, przelewa przez sita, jak to kąpane dziecko...

Jaką korzyść ma teologia z tych analiz? A człowiek? Jaki człowiek może odnieść osobistą (in aeternitatis) korzyść? Nie potrafię (jak każdy) odpowiedzieć, choć dwie gwiazdki, jakie przyznaję, wynikają z przeczucia, że takie książki oraz same próby rozbijania i roztrząsania paradoksów apofatyzmu maszynami logiki mogą jednak być ważne nie tylko dla karier filozofów (raczej tylko analitycznych, anglosaskich, innych niż tacy filozofów w książce wspominanych nie widziałem). Próby uczynienia Via negativa bardziej przejezdną są nieporozumieniem, ale zimna logika paradoksalnie może chyba przyczynić się również i do tego, że teologia apofatyczna nie będzie kostniała w dogmatyzm.

Dla mnie samego lektura była i jest cenna, nawet jeśli w sposób negatywny, i za to gwiazdka. Lecz by tak głupio nie zostać z negacją, zrobię negatio negationis i dodam jeszcze jedną gwiazdkę.

Więcej już nie, bo to jednak niemiło patrzeć: szeroko wyprowadzony cios jest, ale satysfakcja chyba niewielka, jakby właśnie nikogo nie uderzyć... Bo w kogo wymierzony jest cios? Ano w mordę tego, co to głosi, że i tak powinien i będzie w tej sprawie już dalej milczeć — i jednak już za to tylko dostaje... Za protest świadomy swej paradoksalności, nie-niemy bunt przeciwko ograniczeniom ludzkiego wartościowania, ograniczeniom dianoi. No i żeby jeszcze był to upominający cios z góry... ale nie, żaden taki meta-cios ze strony logiki nie jest możliwy. Jakakolwiek logika jest po prostu kolejną formą dyskursu i ma taką samą moc i te same ułomności co każdy język potoczny. Fundamentalna niezupełność dyskursu jest pochodną ,,oszalałej świadomości'' — ta zaś owocem upadku pierworodnego.

,,Szeroko się zamachnął, tylko nie było komu dać w mordę''. Słysząc (na antenie PR2) ten bon-mot Piotra Kofty pomyślałem, że ja chyba jednak nie czytam książek, których autorom mógłbym zarzucić coś podobnego. A jednak dobra okazja by to powtórzyć na LC właśnie przyszła i zupełnie zaskakująco mogę parafrazę powyższego odnieść do książki, którą miałem już na tapecie w dniu...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

4 użytkowników ma tytuł Paradoksy apofatyzmu na półkach głównych
  • 2
  • 2
5 użytkowników ma tytuł Paradoksy apofatyzmu na półkach dodatkowych
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Teologia nauki Janusz Mączka, Piotr Urbańczyk
Ocena 6,5
Teologia nauki Janusz Mączka, Piotr Urbańczyk
Okładka książki The Emotional Brain Revisited Bartosz Brożek, Jacek Dębiec, Dominika Dudek, Phaf Hans, Bram Heerebout, Mateusz Hohol, A. Russell James, Łukasz Kurek, Joseph LeDoux, S. Landers Margo, H. Frijda Nico, Whalen Paul, M. Sullivan Regina, Piotr Urbańczyk, Wojciech Załuski
Ocena 7,0
The Emotional Brain Revisited Bartosz Brożek, Jacek Dębiec, Dominika Dudek, Phaf Hans, Bram Heerebout, Mateusz Hohol, A. Russell James, Łukasz Kurek, Joseph LeDoux, S. Landers Margo, H. Frijda Nico, Whalen Paul, M. Sullivan Regina, Piotr Urbańczyk, Wojciech Załuski
Piotr Urbańczyk
Piotr Urbańczyk
Kognitywista, filozof i logik, doktorant na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Jest członkiem Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych, redaguje GraniceNauki.pl i opiekuje się kanałem Youtube Centrum Kopernika.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Paradoksy apofatyzmu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Paradoksy apofatyzmu