rozwiń zwiń

Pałac szaleńców

Okładka książki Pałac szaleńców
James Dashner Wydawnictwo: Mag Cykl: The Maze Cutter (tom 0.5) fantasy, science fiction
130 str. 2 godz. 10 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
The Maze Cutter (tom 0.5)
Tytuł oryginału:
Crank Palace
Data wydania:
2024-06-19
Data 1. wyd. pol.:
2024-06-19
Data 1. wydania:
2020-11-28
Liczba stron:
130
Czas czytania
2 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368069310
Tłumacz:
Gabriela Jakubowska
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pałac szaleńców w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Pałac szaleńców



książek na półce przeczytane 1760 napisanych opinii 1209

Oceny książki Pałac szaleńców

Średnia ocen
6,8 / 10
70 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
106
23

Na półkach:

Króciutka książka. Tak naprawdę jedna historia wpleciona w całą sagę Labiryntu. Można potraktować jak pomost pomiędzy starą sagą, a nową. Zgrabnie napisane ale też bez szału. Ciężko też przejmować się losami bohaterów wiedząc jak są ich dalsze losy w niedalekiej przyszłość. Dashner mógł też nieco bardziej skupić się na psychologii głównego bohatera i jego zatracenia się w szaleństwo. Oczywiście jest tego sporo w książce ale uważam że mogło to być rozwiązane nieco ciekawiej niż tylko migrena i napady agresji. Biorąc jednak pod uwagę że jest to książka napisana w czasie pandemii, a pieniądze z niej szły na cele charytatywne rozumiem że autor po prostu starał się ukończyć powieść jak najszybciej co miało oczywiście wpływ na efekt końcowy

Króciutka książka. Tak naprawdę jedna historia wpleciona w całą sagę Labiryntu. Można potraktować jak pomost pomiędzy starą sagą, a nową. Zgrabnie napisane ale też bez szału. Ciężko też przejmować się losami bohaterów wiedząc jak są ich dalsze losy w niedalekiej przyszłość. Dashner mógł też nieco bardziej skupić się na psychologii głównego bohatera i jego zatracenia się w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

322 użytkowników ma tytuł Pałac szaleńców na półkach głównych
  • 222
  • 95
  • 5
75 użytkowników ma tytuł Pałac szaleńców na półkach dodatkowych
  • 52
  • 7
  • 5
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

James Dashner
James Dashner
Książka Jamesa Dashnera "W sieci umysłów" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Sci-fi. Amerykański pisarz, autor książek fantasy. To obecnie jedno z najgorętszych nazwisk w świecie literatury dla młodzieży i dorosłych. Jego trylogia "Więzień Labiryntu" jest od wielu miesięcy jednym z największych bestsellerów na rynku amerykańskim. "Więzień Labiryntu" to seria porównywana swoim rozmachem i okrutną wizją dystopijnego świata do słynnych Igrzysk Śmierci Suzanne Collins. Zresztą podobnie jak trylogia Collins, również Więzień Labiryntu ma zostać sfilmowany. Wytwórnia Fox określiła realizację tego filmu jako jeden z największych priorytetów na najbliższe miesiące, reżyserię powierzając Catherine Hardwickle, odpowiedzialnej za sfilmowanie serii Zmierzch. Można spodziewać się zatem podobnego sukcesu kasowego. Zanim James Dashner odniósł międzynarodowy sukces napisał kilka serii dla młodszych czytelników. Mieszka w South Jordan City w stanie Utah z żoną i czwórką dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Malowane diabły Margaret Owen
Malowane diabły
Margaret Owen
Po spokojnym zakończeniu poprzedniego tomu nie wiedziałam na co nastawiać się w kontynuacji. Dlatego główna bohaterka bardzo mnie zaskoczyła jak już na początku książki okazało się, że założyła przez przypadek sektę. To tak bardzo w stylu Vanji było! 😂 Cała akcja ze Szkarłatną Panną podobała mi się o wiele bardziej niż wątek przewodni pierwszego tomu. Tutaj nie było czasu na nudę tylko cały czas coś się działo, głównie dzięki temu, że bohaterowie dużo podróżowali po krainie. A nawet jeśli pozornie był spokój to potem okazywało się, że dana sytuacja miała drugie dno. A pod koniec jak wszystkie elementy układanki wskoczyły na miejsce to miałam takie: wow! 😯 Jestem także pod wrażeniem tego jak autorka kreuje wszystkie postacie - tutaj pojawiło się ich bardzo dużo, a każdy był barwny i różnorodny. Co do głównej dwójki to kocham ich jeszcze bardziej niż w poprzedniej części. ❤️ Bardzo podobało mi się dalsze pokazanie drogi Vanij w kierunku akceptacji i pokochania siebie oraz to jak Emeric ją w tym wspierał. Ich relacja także pięknie się rozwijała i była urocza. Jedyne co mi przeszkadzało, a także mocno zdziwiło to ilość nawiązań do s3ksu, czego nie było poprzednio. 🫢 Nie było wprost opisanej żadnej sceny, jednak pojawiło się wiele szczegółowych rozmów oraz niektóre zarysy ich poczynań nie pozostawiały wiele do wyobraźni, sugerując jasno intymny charakter ich relacji. Fajnie, że była ukazana ich nieśmiałość i zawstydzenie, a nie kolejna para nastolatków, która wszystko na ten temat wie. Jednak mimo tego, dla mnie to było za dużo takich momentów, nie pasowało mi do tego rodzaju historii przez co czasami wybijałam się z rytmu czytania i nie czułam klimatu książki. 😐 Dlatego, że uwielbiam tych bohaterów to zakończenie złamało mi serce. Mam nadzieję, że w kolejnym tomie dostaną oni w końcu swoje szczęśliwe zakończenie. 🥺/Wera
bookybrunettes - awatar bookybrunettes
ocenił na 9 1 miesiąc temu
Upadek. Przez zielone pola Seanan McGuire
Upadek. Przez zielone pola
Seanan McGuire
Do szkoły Eleanor powraca Jack, prosząc swoich kolegów o pomoc w uratowaniu Wrzosowisk. Grupa wyrusza się w podróż do mrocznego świata pełnego wampirów i szalonych naukowców. Do świata pełnego kopytnych istot trafia zaś ludzka dziewczynka, której misją będzie uratowanie tej krainy. „Zbłąkane dzieci” to cykl, który zgarnął Nagrodę Hugo i który wyróżnia się swoją formą. To opowiadania, które w Polsce wydawane są w małych omnibusach: po dwa teksty w jednej książce. Ta jest już trzecią. Zawiera opowiadanie „Upadek” i „Przez zielone pola”. Seanan McGuire prowadzi swoją historię w sposób dość przemyślany. Jak na razie w cyklu postawiła na dwa typy opowieści. Cykl to portal fantasy, w którym dzieci trafiają do magicznych światów, przechodząc przez zaczarowane drzwi. Niestety, czasem znów wracają na Ziemię. Pierwszy typ historii skupia się wokół szkoły, która zbiera właśnie takich „wyrzutków” i opowiada o ich przygodach. Drugi typ to „orgin story” młodych bohaterów, opowiadających o ich historiach w magicznych światach. Jest to całkiem mądre połączenie, które z jednej strony pozwala nam cieszyć się znanymi bohaterami, z drugiej: pozwala autorce na przedstawienie swoich koncepcji na różne uniwersa. „Upadek” to ten pierwszy typ historii. Do szkoły Eleanor wraca Jack, którą poznaliśmy w pierwszych dwóch opowiadaniach z cyklu. Dziewczyna ma przed sobą dość trudne zadanie i po prostu potrzebuje wsparcia dawnych kolegów. I przyznam, że to właśnie ten tekst jest moim bardziej ulubionym z tego zbiorku z kilku powodów. Po pierwsze, absolutnie uwielbiam tych bohaterów. Jack jest bardzo unikatową postacią: niby to szara moralnie szalona naukowczyni, ale jednak jest w niej coś, co pozwala ją lubić. Poza tym relacje pomiędzy postaciami to jedno wielkie szaleństwo, a dialogi często zahaczają o absurd, ale jednocześnie są w tym bardzo… prawdziwe. McGuire ma talent do tworzenia unikatowych porównań. Po drugie, bardzo lubię ten mroczny, niepokojący klimat „Upadku” i po prostu byłam w pełni wciągnięta w opowieść. „Przez zielone pola” stoi trochę w kontraście do poprzedniego tekstu. To historia dość klasyczna w swojej konstrukcji. Główna bohaterka, Regan, ma jedenaście lat, kiedy dowiaduje się, że jest osobą interpłciową i z tego powodu ma problemy w swojej grupie rówieśniczej. W tym momencie natrafia na drzwi do innego świata i odkrywa krainę pełną centaurów, jednorożców i wszystkich innych kopytnych. Choć jej rolą ma być uratowanie tego świata, jest to opowieść dość spokojna, obyczajowa, pełna ciepła i z dużo mniejszą dawką szaleństwa, niż to się dzieje w „Upadku”. Choć jednak była to opowieść miło wyciszająca to jednak przyznaję, lepiej bawiłam się na tym pierwszym tekście. Moim zdaniem McGuire stworzyła naprawdę ciekawy i barwny świat, ze świetnymi relacjami pomiędzy bohaterami. Dobrze zestawia też bohaterów. Są różnorodni, przez co nie da się ich ze sobą pomylić. Bardzo lubię jej styl, a mój umysł bardzo satysfakcjonuje pewien chaos i absurd panujący w tych tekstach. Widzę, że autorka nad tym panuje, to też w dalszym ciągu fantasy, które nie skręca za bardzo w stronę np. realizmu magicznego, a jednocześnie dodaje historią tego niepokojącego klimatu i życia. O „Zbłąkanych dzieciach” niewiele się mówi, a szkoda, bo to naprawdę są przyjemne, rozrywkowe opowiadania, pełne kreatywnych rozwiązań i ciekawych postaci. Jeśli więc ktoś tylko ma ochotę, to i pierwsze tomy, i trzeci, czyli „Upadek / Przez zielone pola” warto sprawdzić. Nie są w końcu długie i nie zabiorą zbyt wiele czasu. Uwaga jednak: opowiadania najlepiej czytać po kolei.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na 8 9 miesięcy temu
Smoczy mrok Tui T. Sutherland
Smoczy mrok
Tui T. Sutherland
A więc, po niecałych dwóch miesiącach wreszcie udało mi się skończyć tę część. Była najdłuższa jak dotychczas w porównaniu ze wcześniejszymi tomami cyklu, ale chyba to jednak jest na plus. Uważam, że to całkiem dobre domknięcie Arca 2. Tui nie śpieszyła się, aby to jak najszybciej skończyć, lecz zamiast tego wszystko spokojnie zmierza do końca. Dobra, trochę się rozpisałem, więc teraz o samej książce. Głównym protagonistą jest Ghibli, czyli nawiasem mówiąc kolejna postać uwielbiana przez fandom. Poznajemy jego backstory (no i oczywiście przez całą książkę przewija się jego ogromna chemia do Pełni). Jest on również bardzo relatable postacią. Co też mi się podoba to to, że Mroczny Prześladowca nie jest typowym jednowymiarowym złolem, który tylko i wyłącznie pragnie władzy i zniszczenia. Jest on za to tragiczną postacią. Zdradzony przez swoich własnych przyjaciół i swoją ukochaną. Fajnie, że nie sięgnięto po kliszowe rozwiązanie, że pod koniec ginie. Zamiast tego dostaje drugą szansę jako kochany smoczek o imieniu Rozjemca. Starałem się streszczać jak mogłem, bo moja opinia byłaby niemiłosiernie długa gdybym miał opowiadać o wszystkim, ale podsumując. Kiedy tylko skończyłem, to natychmiast poczułem żal, że to koniec. Miło by było jakby MAG się pośpieszył z tłumaczeniem książek z serii na polski, bo po prostu chcę WIĘCEJ. W każdym razie zanim przejdę do Arca 3, to przeczytam Legendę Mrocznego Prześladowcy, czego nie mogę doczekać, bo słyszałem, że to ponoć najlepsza książka w całej serii! PS: Świetny cliffhanger na końcu
SilversonX2004 - awatar SilversonX2004
ocenił na 10 22 dni temu
Twoje samotne noce dobiegły końca Adam Sass
Twoje samotne noce dobiegły końca
Adam Sass
Jestem absolutnie usatysfakcjonowana tą książką. Uważam, że to jeden z najlepszych kryminałów, jakie kiedykolwiek czytałam. Pełen zwrotów akcji, cudownych postaci i, kurcze, ogromnej skomplikowanej sieci fabularnej. Zawsze podziwiam osoby autorskie kryminałów, które w ten sposób potrafią tak kombinować, że kiedy prawda wychodzi na jaw, to trzeba zbierać szczękę z podłogi. A nawet lepiej: prosto z Tartaru. Przyznaję, że prawdziwego mordercę podejrzewałam na początku, ale tylko przez chwilę. Potem wszystko potoczyło się tak, że wydało mi się to niemożliwe. A na końcu, gdy prawda wyszła na jaw, to wydawało się TAK OCZYWISTE. Odpowiedź cały czas była pod moim nosem. Uwielbiam to, jak wszystkie wątki się cudownie łączą. Wydaje mi się, że zupełnie wszystko miało tutaj logiczne uzasadnienie i sens. Raczej nic zgrzytającego nie zwróciło mojej uwagi. Dlatego osoba autorska zasługuje na mój ogromny szacunek i podziw. Jedyny problem, jaki miałam z tą książką, był taki, że trochę trudno było mi rozróżnić Deariego od Cole'a. Wydaje mi się, że oni są do siebie mega podobni pod względem charakteru i nie różnią się aż tak bardzo. Czasami musiałam się skupić i cofnąć o parę stron, żeby wiedzieć, czyją perspektywę czytam. Ale po czasie było mi łatwiej ogarnąć, kto jest kim. Bo mimo wszystko są między nimi różnice. Dearie jest jakby bardziej delikatny i uczuciowy. A Cole wydał mi się w pewnym sensie chłodniejszy. Bardziej zdystansowany. Gdybym miała powiedzieć, którego z nich lubię bardziej, chyba mimo wszystko wybrałabym Cole'a. Momentami wkurzało mnie też, jak bardzo Cole jest skupiony na seksie. Miałam wrażenie, że myśli głównie swoim penisem i jedyne czego pragnie, to zaliczyć. Na swoją obronę powiem, że jestem aseksualna i po prostu... No nie wiem. Dla mnie po prostu tej chcicy było trochę za dużo. Za to uwielbiam przyjaźń głównych bohaterów. To jest trochę takie postawienie muru między stereotypami, a rzeczywistością. Absolutnie uwielbiam ich relację. Jest przepiękna. Widać, jak wiele dla siebie znaczą. I to tylko dowodzi, jak silna potrafi być platoniczna miłość. Myślę, że czasem nawet silniejsza od tej romantycznej. I zdecydowanie jest to moja ulubiona. Jeśli ta książka Wam się podobała, to polecam Wam też sięgnąć po "Sam Sylvester i wiele na wpół przeżytych żyć" Maya MacGregor. Mają bardzo podobny klimat. A ja zdecydowanie kocham i pragnę więcej historii takich jak te dwie. Cóż więcej mogę powiedzieć? Uwielbiam tę książkę.
teczowe_ksiazki - awatar teczowe_ksiazki
ocenił na 9 7 miesięcy temu
Prosty sposób na bezpamięć Karolina Barbrich
Prosty sposób na bezpamięć
Karolina Barbrich
[𝑾𝒔𝒑𝒐́ł𝒑𝒓𝒂𝒄𝒂 𝒓𝒆𝒌𝒍𝒂𝒎𝒐𝒘𝒂] Do tej historii podeszłam z dużą rezerwą i bez żadnych oczekiwań, a okazało się, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To młodzieżowe fantasy wciągnęło mnie od pierwszych stron i naprawdę umiliło czas. Historia zaczyna się od Olivera Taylora, zafascynowanego wszystkim, co niezwykłe. Jego ciekawość prowadzi do spotkania z Ezrą, który początkowo chciał go nastraszyć, ale tylko wzbudził jego zainteresowanie. Wkrótce poznaje Aurorę - córkę wpływowych członków zgromadzenia Półksiężyca - oraz Azela, artystę i adepta czarostwa, wyrzutka w świecie magów. Wspólnie odkrywają kolejne tajemnice magii, o których zwykły śmiertelnik nie powinien wiedzieć. Prosty sposób na bezpamięć od początku wciąga w swój świat. Fascynacja Olivera magią i jego zawziętość zostały ukazane w sposób bardzo satysfakcjonujący. Pierwszy tom koncentruje się na przedstawieniu świata, jego zasad, bohaterów i wartości, którymi kierują się magowie - wszystko jest przemyślane i ciekawe. Szczególnie zaintrygował mnie sposób pozyskiwania magii, co nawet zainspirowało mnie do stworzenia ilustracji żuka. W gronie głównych bohaterów wyróżniają się cztery postacie, każda zupełnie inna, dzięki czemu łatwo się z nimi utożsamić. Moją ulubioną jest Azel - od razu przypadł mi do gustu, zwłaszcza że łączy nas pasja do malarstwa. Jego postać wyróżnia się rozsądkiem i spokojem, a z czasem staje się coraz odważniejszy. Styl autorki był dla mnie prawdziwym wytchnieniem, co nie zdarza się w szczególności przy debiutach.. Często podczas czytania fantasy zmagam się z ciężką narracją, tutaj jednak wszystko czytało się lekko i naturalnie. Książkę skończyłam w ekspresowym tempie i od razu sięgnęłam po kontynuację - zakończenie naprawdę zaskakuje! Polecam ją przede wszystkim młodzieży, która lubi historie o przyjaźni i bohaterach radzących sobie w trudnych sytuacjach. ~ 𝐥𝐚𝐎𝐫𝐚
la0ra_bookstagram - awatar la0ra_bookstagram
ocenił na 7 28 dni temu
Kiedy spada gwiazda. Michael Thomas Ford
Kiedy spada gwiazda.
Michael Thomas Ford
Poznajemy dalsze losy głównego bohatera, Jeffa, praktycznie zaraz po wyjściu ze szpitala. Widać, że zmienił się na dobre; zaakceptował siebie, odbył ważne rozmowy z ważnymi dla siebie ludźmi, ale powrót do szkoły po tylu dniach nieobecności wymagał od niego przełamania pewnych barier, otwarcia na nowe, ale też dalszej pracy nad sobą. Jeff jest pełen obaw, ale nie boi się trudności i chce stawić im czoła, choć jego mama zdecydowanie woli, żeby zmienił szkołę, zaczął wszystko od nowa. Jedyne czego nowego chce Jeff to poznać osoby z podobnymi oczekiwaniami od życia co on. Dlatego zapisuje się do ośrodka dla queerowej młodzieży, który zaproponował mu lekarz ze szpitala. Miał tam poznać nowych przyjaciół, a poznał kogoś znacznie bliższego… Druga część jest napisana kompletnie innym stylem niż pierwsza. Wciąż jest to taki powieścio-pamiętnik, ale widać, że powstała bodajże 15 lat po wydaniu początku i nie jest to ujmą. Dostaliśmy naprawdę dobrą historię. Choć akcja zdaje się rozgrywać chyba w 2008 roku to bohaterowie wydają się bliscy i bardzo nam współcześni, mimo braku social mediów i wszech obecnych telefonów. Pokazuje to czytelnikowi, że stety lub niestety świat niewiele się zmienił. Pamiętajmy, że akcja dzieje się w Ameryce, a nie w Polsce. Czyta się naprawdę przyjemnie. Książka bawi, zaskakuje. Serio, nie przypominam sobie bym czytał wcześniej książkę, która miała takie plot twisty. Bohaterowie są dobrze zarysowani. I pomimo tego, że autor w chwili wydania był po pięćdziesiątce stworzył takie młodzieżowe postacie, które dla mnie jako dwudziestolatka są wiarygodne. Nie to, co postacie nastolatków w polskich filmach napisanych przez dorosłych. Chyba najważniejszą rzeczą, jaką autor chciał przekazać w tej książce jest to, że drugi człowiek i szczera rozmowa są niezwykle istotne, by pomóc sobie albo komuś. Druga część jest naprawdę dojrzałą, zabawną, zaskakującą historią. Może trochę brakuje tej ironii, którą miał Jeff w pierwszej części, choć rozumiem, że była ona jego mechanizmem obronnym w szpitalu i po wyjściu z niego już jej nie potrzebował. W książce też nie ma czarnego charakteru. Jest tylko jedna osoba, którą serio ciężko polubić, ewentualnie jakieś tam poboczne postacie, które mają bed vibes, ale każdą postać rozumiałem i jej kibicowałem. Wad nie jest dużo, ale są takie wątki lub elementy dialogów, które może trochę wybijają czytelnika z rytmu i poprowadziłbym je inaczej. Lecz inaczej, nie znaczy lepiej. Po prostu z pewnymi rzeczami obszedłbym się inaczej, zwłaszcza w kwestii relacji Jeffa z ludźmi z jego otoczenia. Aczkolwiek rozumiem, że autor chciał, by czytelnicy byli zaskoczeni jakimiś zwrotami akcji albo decyzjami głównego bohatera. Skończyłem książkę zadowolony. Jeżeli czytaliście pierwszą część to koniecznie sięgnijcie po kontynuację, a jeżeli nigdy wcześniej nie mieliście do czynienia z twórczością Michaela Thomasa Forda to polecam nadrobić zaległości.
Cynamonov - awatar Cynamonov
ocenił na 7 2 miesiące temu
Mchy i paprocie będą naszym grobem Hania Czaban
Mchy i paprocie będą naszym grobem
Hania Czaban
Sięgnęłam po tę pozycję przeglądając książki w bibliotece i szukając czegoś lekkiego, w miarę szybkiego do przeczytania. Zostałam zachęcona głównie wpisem na okładce, gdzie Marta Bijan ją polecała. Faktycznie książka bardzo mocno w podobnym klimacie. Wakacje, młodzi ludzie, Polskie realia, festiwal muzyczny. Coś wspaniałego. Aż pożałowałam, że zaczęłam czytać tę książkę zimą, a nie latem, żeby lepiej się wczuć. Zagadka jednak wciągnęła mnie zbyt mocno, bym odłożyła tę książkę na kilka miesięcy. Niestety, okazała się dla mnie rozczarowaniem. W momencie, gdy przyjaciółka głównej bohaterki wyjechała, z każdą stroną czytało się coraz gorzej. Byliśmy pozostawieni głównie w głowie Darii, która ma często naprawdę przykre przemyślenia. Niestety odnosiłam wrażenie, że cała jej postać obraca się głównie wokół kilkudniowego romansu sprzed kilku lat, a Daria sama w sobie nie ma zbyt wiele do powiedzenia czy pokazania. W dodatku, naprawdę nie rozumiem tego, że w książkach tak często przejawia się motyw, że główna bohaterka ma przyjaciółkę, której w głębi duszy nie znosi. Naprawdę, to już jest któraś książka którą czytam z taką właśnie dynamiką relacji. Rozumiem, że czasem to jest potrzebne do fabuły, jednak nawet jeśli, to wydaje mi się, że fabuła byłaby ciekawsza gdyby dziewczyny jednak zostały w górach razem. No i, niestety najbardziej gorzka część — zakończenie. Niesamowicie mnie zawiodło, bo mimo wszystko miałam wysokie oczekiwania. Miałam nadzieję na coś innego. Z plusów, to przede wszystkim język, niezwykle kwiecisty i piękny. Przepięknie oddany klimat lata, niewielkiego pokoju w górach, festiwalu muzycznego. Czytając całkowicie przenosiłam się w to miejsce, chociaż za oknem padał śnieg. Mimo wszystko mam nadzieję, że autorka będzie pisała więcej książek. Widać tutaj spory talent literacki, który zapewne wzniósłby polskie młodzieżówki na wyższy poziom. Chętnie przeczytałabym coś więcej w tym klimacie od Hani Czaban.
Hekate - awatar Hekate
ocenił na 6 29 dni temu
Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy Mai Corland
Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy
Mai Corland
Słyszeliście kiedyś o tej trylogii? Za mną chodziła od roku, ale cierpliwie czekałam na trzeci tom. I kiedy wreszcie zakupiłam ostatnią część, zasiadłam z serią w wielkanocny weekend, wystraszyłam się ostrzeżeń, które autorka umieściła na początku książki. Przeczytałam może 20 stron i stwierdziłam, że to nie moja bajka. Ale gdzieś tam z tyłu głowy miałam wszystkie pozytywne opinie, które widziałam na temat serii The Broken Blades. Wróciłam na Lubimy Czytać, ponownie przeczytałam kilka recenzji, a następnie dałam kolejną szansę pierwszej części i obiecałam sobie, że będę bardziej cierpliwa. Warto było. Fantastyka ma to do siebie, że pierwsze spotkanie jest nieco niezręczne. Czytelnik wskakuje w sam środek akcji, musi odnaleźć się w magicznym świecie pełnym niezwykłych postaci. Mai Corland nie ułatwiła tego zadania dodając aż sześciu narratorów. Sześciu! Na szczęście z każdą kolejną stroną czułam się bardziej komfortowo i po chwili nie mogłam już oderwać się od lektury. 6 postaci o wyjątkowych zdolnościach. 3 pary. 1 zadanie. Zabić króla. Teoretycznie to nie jest romantasy, a w praktyce mamy 3 pary, których historie usatysfakcjonują każdą romansiarę. Silnoręki, który bez skrupułów realizuje zlecenia odebrania komuś życia i drobna kobieta z kufrem eleganckich sukienek, która w okamgnieniu skradnie Ci to, co najcenniejsze. W przypadku silnorękiego jest to serce. 😉 Motywy ich historii? Przeciwieństwa się przyciągają, grumpy and sunshine. Kobieta, która latami była karmiona najróżniejszymi truciznami, aby uodpornić się na ich działanie. Przepiękna i zabójcza. Oraz syn mężczyzny, który ją „kupił”. Od dziecka musiał przypatrywać się jej cierpieniu, ale i niezwykłej sile. Motywy? Enemies to lovers, on zakochuje się pierwszy. I wisienką na torcie jest pochowany żywcem książę, który żyje w ukryciu oraz jego dawny kochanek, królewski arcyszpieg. Ich motywy? Romans mlm, druga szansa oraz różnice społeczne. Kiedy już czytelnik odnajdzie się w tej historii, naprawdę trudno odłożyć książkę na bok. I w ten sposób błyskawicznie pochłonęłam trzy tomy. Najróżniejsze przygody, nieustanne niebezpieczeństwo, mnóstwo przelanej krwi i kłamstwa, w których łatwo się pogubić. Zakończenie serii sprawiło, ze moje oczy zaszkliły się od łez. Czy potrzebujecie innej rekomendacji? 🥹 Serię czytałam już po wydaniu całości, ale doceniam, że drugi i trzeci tom zawierają podsumowania wydarzeń, które miały dotychczas miejsce.
KsiążkiJakCzekolada - awatar KsiążkiJakCzekolada
oceniła na 7 3 dni temu

Cytaty z książki Pałac szaleńców

Więcej
James Dashner Pałac szaleńców Zobacz więcej
Więcej