Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy

Okładka książki Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy
Mai Corland Wydawnictwo: Jaguar Cykl: The Broken Blades (tom 1) fantasy, science fiction
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
The Broken Blades (tom 1)
Tytuł oryginału:
Five Broken Blades
Data wydania:
2024-06-05
Data 1. wyd. pol.:
2024-06-05
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382663921
Tłumacz:
Bartłomiej Nawrocki

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy



książek na półce przeczytane 1128 napisanych opinii 416

Oceny książki Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy

Średnia ocen
7,6 / 10
594 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1686
662

Na półkach:

Słyszeliście kiedyś o tej trylogii? Za mną chodziła od roku, ale cierpliwie czekałam na trzeci tom. I kiedy wreszcie zakupiłam ostatnią część, zasiadłam z serią w wielkanocny weekend, wystraszyłam się ostrzeżeń, które autorka umieściła na początku książki.

Przeczytałam może 20 stron i stwierdziłam, że to nie moja bajka.

Ale gdzieś tam z tyłu głowy miałam wszystkie pozytywne opinie, które widziałam na temat serii The Broken Blades. Wróciłam na Lubimy Czytać, ponownie przeczytałam kilka recenzji, a następnie dałam kolejną szansę pierwszej części i obiecałam sobie, że będę bardziej cierpliwa.

Warto było.

Fantastyka ma to do siebie, że pierwsze spotkanie jest nieco niezręczne. Czytelnik wskakuje w sam środek akcji, musi odnaleźć się w magicznym świecie pełnym niezwykłych postaci. Mai Corland nie ułatwiła tego zadania dodając aż sześciu narratorów. Sześciu!

Na szczęście z każdą kolejną stroną czułam się bardziej komfortowo i po chwili nie mogłam już oderwać się od lektury.

6 postaci o wyjątkowych zdolnościach.
3 pary.
1 zadanie.

Zabić króla.


Teoretycznie to nie jest romantasy, a w praktyce mamy 3 pary, których historie usatysfakcjonują każdą romansiarę.

Silnoręki, który bez skrupułów realizuje zlecenia odebrania komuś życia i drobna kobieta z kufrem eleganckich sukienek, która w okamgnieniu skradnie Ci to, co najcenniejsze. W przypadku silnorękiego jest to serce. 😉 Motywy ich historii? Przeciwieństwa się przyciągają, grumpy and sunshine.

Kobieta, która latami była karmiona najróżniejszymi truciznami, aby uodpornić się na ich działanie. Przepiękna i zabójcza.
Oraz syn mężczyzny, który ją „kupił”. Od dziecka musiał przypatrywać się jej cierpieniu, ale i niezwykłej sile. Motywy? Enemies to lovers, on zakochuje się pierwszy.

I wisienką na torcie jest pochowany żywcem książę, który żyje w ukryciu oraz jego dawny kochanek, królewski arcyszpieg. Ich motywy? Romans mlm, druga szansa oraz różnice społeczne.

Kiedy już czytelnik odnajdzie się w tej historii, naprawdę trudno odłożyć książkę na bok. I w ten sposób błyskawicznie pochłonęłam trzy tomy.

Najróżniejsze przygody, nieustanne niebezpieczeństwo, mnóstwo przelanej krwi i kłamstwa, w których łatwo się pogubić.

Zakończenie serii sprawiło, ze moje oczy zaszkliły się od łez. Czy potrzebujecie innej rekomendacji? 🥹

Serię czytałam już po wydaniu całości, ale doceniam, że drugi i trzeci tom zawierają podsumowania wydarzeń, które miały dotychczas miejsce.

Słyszeliście kiedyś o tej trylogii? Za mną chodziła od roku, ale cierpliwie czekałam na trzeci tom. I kiedy wreszcie zakupiłam ostatnią część, zasiadłam z serią w wielkanocny weekend, wystraszyłam się ostrzeżeń, które autorka umieściła na początku książki.

Przeczytałam może 20 stron i stwierdziłam, że to nie moja bajka.

Ale gdzieś tam z tyłu głowy miałam wszystkie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1864 użytkowników ma tytuł Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy na półkach głównych
  • 1 166
  • 668
  • 30
415 użytkowników ma tytuł Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy na półkach dodatkowych
  • 232
  • 50
  • 35
  • 29
  • 24
  • 23
  • 22

Inne książki autora

Mai Corland
Mai Corland
Koreańsko-amerykańska prawniczka i pisarka, urodzona w Seulu, która świetnie odnalazła się w nowojorskim zgiełku. Stamtąd uciekła przed zimą, by zdobywać wiedzę na Florydzie w Rollins College i na Uniwersytecie w Miami. Z powodu podjętych przez nią różnych wątpliwych decyzji, obecnie znów żyje na zimnie ze swoim partnerem, dziećmi i złotą rybką, która ich wszystkich przeżyje. Kiedy nie pisze, możesz znaleźć ją śpiącą lub wciskającą opcję latte na ekspresie do kawy. Mai tworzy nagradzane książki dla dzieci i młodych dorosłych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Los zapisany krwią Danielle L. Jensen
Los zapisany krwią
Danielle L. Jensen
Lubię sięgać po książki fantasy, które próbują ugryźć gatunek trochę inaczej. Nie zawsze na pierwszym miejscu muszą być smoki, wampiry, czy nekromanci. Czasem mam ochotę na coś surowszego, bardziej pierwotnego. Klimat wikingów w wydaniu romantasy? Brzmi jak coś, co biorę w ciemno. Tylko że ta relacja nie była od początku łatwa. Przeczytanie tej książki zajęło mi ponad miesiąc. Pierwsze rozdziały dosłownie dawkowałam sobie po kilka stron dziennie, jednocześnie czułam, że historia ma potencjał na coś ostrego, bezkompromisowego, pełnego brutalnej energii… ale jednocześnie brakowało mi tej iskry, która sprawi, że zasiądę do książki bez reszty. Na szczęście była Freya. Freya urzekła mnie od pierwszych stron. To bohaterka, która w kluczowym momencie swojego życia nie załamuje rąk, tylko łapie byka za rogi i próbuje przejąć kontrolę nad własnym losem. I właśnie jej determinacja, walka o siebie i wewnętrzny ogień sprawiły, że chciałam czytać dalej. Ona działa, ryzykuje i ponosi konsekwencje. A jednak… coś mi w tej historii długo nie domykało się w całość. Mamy przecież świat inspirowany kulturą wikingów – surowy, brutalny, a ja czułam niedosyt opisów, głębszego zanurzenia w realiach, większego rozmachu w budowaniu świata. To ogromny potencjał, który aż prosi się o rozwinięcie. Zamiast tego fabuła w dużej mierze opiera się na znanych schematach romantasy: zakazane uczucie, napięcie między bohaterami, relacja, która nie powinna mieć miejsca… a jednak kwitnie. I przyznam szczerze, kiedy ta romantyczna część zaczęła się rozkręcać, ja też zaczęłam łykać kolejne strony jak szalona. Ostatnie trzy czwarte książki przeczytałam w dwa dni. Nagle wszystko zaczęło ze sobą współgrać. Emocje przyspieszyły, napięcie wzrosło, a ja w końcu poczułam to, na co czekałam od początku. Zakończenie? Dla wielu może przewidywalne, dla mnie było zaskoczeniem – i właśnie ono sprawiło, że realnie zainteresowałam się kontynuacją. Ostatnio podchodzę do książek dużo bardziej krytycznie niż kiedyś. Dlatego mocne 6/10 w przypadku pierwszego tomu, to u mnie naprawdę solidna ocena. Doceniam wyróżniającą się bohaterkę, nutę tajemnicy i próbę stworzenia historii innej niż wszystkie w obrębie romantasy z motywem wikingów. Nie każda „szóstka” dostaje u mnie zielone światło na kontynuację. Ta dostaje. Danielle L. Jensen – nie zawiedź mnie w kolejnym tomie.
Adriana Łowisz - awatar Adriana Łowisz
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Co wie rzeka Isabel Ibañez
Co wie rzeka
Isabel Ibañez
Na palcach jednej ręki mogę policzyć książki, które po prostu przeżywałam. I choć nie uważam się za trudnego do zaspokojenia czytelnika, niewiele jest historii, które po prostu wryły mi się w mózg, z postanowieniem, że nie dadzą mi spokoju i nie zostawią mnie już nigdy. „Co wie rzeka” może i nie jest wielkim dziełem literackim, ale jest czymś, na co ja czekałam całe moje czytelnicze życie. To hisptira, która wraz z upływem kolejnych mieisęcy wciąż sieje w mojej głowie spustoszenie. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz podczas czytania śmiałam się w głos, miałam łzy w oczach i zostałam pozostawiona w tak głębokim szoku, że nawet teraz wciąż mam problem, by przetrawić to, w jaki sposób autorka zagrała na moich emocjach. Sięgając po tę opowieść dostajemy dużą dawkę historii starożytnego Egiptu, masę niejasności i plot twisty, których nie jesteśmy w stanie w żaden sposób przewidzieć. Na naszej drodze stają bohaterowie, którzy pod żadnym względem nie są tacy, jacy wydają się być. Autorka tworzy emocjonującą relację między zadziorną Inez i tajemniczym Whitem, w którą wierzy się już od pierwszego kontaktu bohaterów. Inez, która nie jest tak potulna i ułożona, jak młoda dama powinna być i Whit, który nosi tak wiele masek, że nie sposób stwierdzić, która z nich jesrt prawdziwa, są boharerami autentycznymi i wzbudzającymi ogromne pokłady sympatii. „Co wie rzeka” to historia dla osób, które szukają przygody, tajemnicy i zakazanego romansu, który dostaje czas, by się rozwinąć. Wszystko to okraszone magią, która nie wybija się mocno, jednak jest ważnym elementem. Sięgnijcie po Rzekę, jeśli poszukujecie opowieści, która czerpie siłę z tajemnic egiptu, która będzie Was trzymać w napięciu i pozostawi z milionem pytań i całą masą wątpliwości.
book_of_exis - awatar book_of_exis
ocenił na 9 2 miesiące temu
Tonąc w mroku Agnieszka Zawadka
Tonąc w mroku
Agnieszka Zawadka
Tonąc w mroku to pierwsza książka Agnieszki Zawadki, po którą miałam przyjemność sięgnąć. Książkę wydało wydawnictwo We Need Ya. Stała na mojej półce od miesięcy i naprawdę się cieszę, że w końcu postanowiłam ją przeczytać. Było to moje pierwsze spotkanie z pisarską twórczością autorki i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Mówiąc szczerze, wprowadzenie do historii tak wybiło mnie z rytmu, że kompletnie wypadło mi z głowy, że to ma być retelling „Pięknej i bestii”. Olśniło mnie to dopiero pod koniec lektury, kiedy połączyły mi się w głowie odpowiednie kropki. Zadziałało to na plus – wspomniana baśń nie należy do moich ulubionych w retellingach, jako że mam wrażenie, że nie można wyciągnąć z niej nic nowego. Zawadce jednak się to udało. Autorka skonstruowała bardzo ciekawy świat. Wyraźnie oparła go na systemie krajów Bliskiego Wschodu, a jednocześnie stworzyła jego pewien kontrast w postaci Nieziemia – miejsca pogrążonego w ciemności, gdzie wciąż ostała się magia. To właśnie tam prędko przenosi się akcja. Razem z główną bohaterką, Dalią, czytelnik poznaje tamto miejsce oraz jego kulturę. Czuć w tym pewien niedosyt, jako że przy lekturze toczyło mi się w głowie mnóstwo pytań i nie na wszystkie odnalazłam w tekście odpowiedzi. Bardzo podobał mi się wątek zielarski, który początkowo właśnie wytrącił mnie z rytmu. Wprowadził on bohaterkę w sposób, którego się w ogóle nie spodziewałam i bardzo ciekawie zarysował jej charakter oraz przeszłość. Trochę ubolewam, że autorka dość szybko ją zakopała pod wydarzeniami z głównej osi fabularnej, a jednocześnie rozumiem, że cały zarys postaci miał na celu przede wszystkim wprowadzenie świata oraz motywacji Dalii. Akcja w książce jest raczej powolna, można by powiedzieć, że przez długi czas stoi w miejscu, by wprowadzić miejsce i zarysować wszystkie potrzebne informacje. Nie oznacza to, że w trakcie lektury wieje nudą – osobiście pochłonęłam książkę w dwa wieczory i nie mogłam się od niej oderwać. Czytało się ją bardzo dobrze, a autorka ma całkiem przyjemny styl. Sprawiło to, że nawet te fragmenty bez wsadzających w fotel wydarzeń przyjmowało się z sporą satysfakcją. Dwa minusy, które najbardziej przeszkadzały mi w trakcie lektury dotyczą wątku miłosnego oraz finału. Po retellingu „Pięknej i bestii” należy się spodziewać wolno rozwijającej się miłości. W przypadku Tonąc w mroku powiedziałabym nawet, że ta miłość rozwija się nieco zbyt wolno – tak wolno, że nie dostrzegłam, kiedy dokładnie się to stało. Odniosłam wrażenie, że ona się po prostu pojawiła. Wszystkie rozmowy i relacje między głównymi bohaterami bardziej przypominały budowanie przyjaźni. Nie da się zaprzeczyć, że była między nimi jakaś chemia, ale nie wyjaśnia natychmiastowego przeskoku od „lubię cię” do „poświęcę się dla ciebie”. W kwestii finału, odczułam spory niedosyt. Mam do niego dość dużo pytań i nie wszystko rozumiem. Wydał mi się nieco chaotyczny, a przede wszystkim zadział się szybko. Rozczarowaniem było dla mnie też potraktowanie potworów niemal po macoszemu. One po prostu były, stanowiły problem, ale został on rozwiązany. I tyle, a to trochę mało. Nie zmienia to faktu, że książkę czytało mi się bardzo dobrze i ogólnie uważam ją za udaną pozycję. Tonąc w mroku to z pewnością dobry start, by zacząć zapoznawać się z twórczością autorki. Z całą pewnością przypadnie do gustu fanom „Pięknej i bestii” oraz „Porwanej pieśniarki” Danielle L. Jensen.
zapisanawksiazkach - awatar zapisanawksiazkach
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Dwór Gór Wysokich A.K. Mulford
Dwór Gór Wysokich
A.K. Mulford
Remy jest czerwoną czarownicą, a to oznacza, że całe swoje życie musi się ukrywać, bowiem zły król zarządał, by wszystkie kobiety jej pokroju były martwe. W przetrwaniu pomaga jej przybrana matka i przybrany "brat". Podróżują i żyją od karczmy do karczmy - wszystko jednak się komplikuje, gdy pewien tajemniczy gość gospody odkrywa prawdziwą tożsamość Remy. "Dwór Gór Wysokich" to typowa fantastyka romantasy. Zaczyna się bardzo wciągająco - czuć klimat zagonienia w kozi róg oraz młodość i naiwność Remy. Hale to fajny facet, który, jak to w romantasy należy, podgrzewa atmosferę - chociażby swoimi żarcikami. Pech jednak chciał, że w życiu przeczytałam już tyle różnych książek o poszukiwaniu: magicznych pierścieni, mieczy, zwojów, ksiąg itp. że trochę brakuje mi już serca do kolejnej wędrówki skupiającej się na szukaniu starożytnego, magicznego, superaśnego czegoś. Tym bardziej, że po połowie książki okazuje się, że Remy to była tym i tamtym, umie to i tamto i jest tak wyjątkowa, że nikt tak wyjątkowy nie jest. No i na domiar złego są jeszcze uniesienia łóżkowe, które nijak nie współgrają z tym, co ja uważam za romantyczne albo chociaż smacznie napisane. Powiedziałabym tak, że pierwsza połowa tej książki rozkręca się pysznie. Jest fantastyka i buja, no ale później niestety fabuła wpada na stare znane już wszystkim tory i choć stara się zaskoczyć wszystkim, bo na każdej kolejnej stronie wychodzą nowe kwiatki - to niestety wszystko to już było. Jeśli lubicie fantastykę drogi, poszukiwanie magicznych przedmiotów i spicy sceny to jednak myślę, że będziecie ukontentowanie.
Justyna - awatar Justyna
oceniła na 6 10 miesięcy temu
Pan Głębin Małgorzata Paszko
Pan Głębin
Małgorzata Paszko
Małgorzata Paszko stworzyła intrygujący świat, który na początku przyciągnął mnie tylko ze względu na smoki. Tak, smoki. Kocham całym sercem te fantastyczne stworzenia. Tyle, że smoki nie są jedynym atutem tej powieści. Dusza romantyczki będzie przeszczęśliwa czytając tę książkę. W książce poznajemy krainy, które skrywają mnóstwo magii i sekretów. W jednej z nich główna bohaterka Isra zostaje ofiarowana tytułowemu Panu Głębin. Z tym, że stało się coś nieoczekiwanego i trafia w bezpośrednie ręce Aynura. Poznajemy działanie każdej z krain, co łączy je z "Głębinami", nie pogubicie się. O dziwo, smoki ukazały tutaj swoją prawdziwą formę zaledwie kilka razy. Jak dla mnie za mało, dlatego, że było to tak spektakularne i za każdym razem miałam: "Wow"! Nadchodzi kolejna część "Kochankowie Głębin" i mam nadzieję, że tam smoczej formy mi nie zabraknie. Podziemia okazały się być miejscem, które skrywa w sobie piękno, ma swój urok i wcale nie są takie jak przedstawiono je Isrze. Poznajemy bardzo dobrze historię zarówno Aynura jak i Isry, ich przeszłość, rodzinę ale też możemy przyglądać się jak ich relacja się rozwija. A zmierza w kierunku, którego od pierwszego ich spotkania pragnęłam. I to bardzo szybko. Książka sprawdzi się dla osób, które uwielbiają książki: - romantasy z naciskiem na dużą ilość romansu, napięcia między bohaterami - mroczna atmosfera z nutą baśniowej krainy - kochasz smoki - lekka i szybka do czytania Jeśli szukasz romantasy z mrocznym klimatem, motywem smoków i odrobiną baśniowej narracji, „Pan Głębin” będzie idealnym wyborem.
paulynn-czyta - awatar paulynn-czyta
oceniła na 8 4 miesiące temu

Cytaty z książki Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy

Więcej
Mai Corland Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy Zobacz więcej
Mai Corland Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy Zobacz więcej
Mai Corland Five Broken Blades. Pięć pękniętych ostrzy Zobacz więcej
Więcej