Oto ty, Adamie

Okładka książki Oto ty, Adamie
Maria Szamot Wydawnictwo: WAM religia
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375053128
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Oto ty, Adamie w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Oto ty, Adamie

Średnia ocen
7,4 / 10
5 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
173
106

Na półkach: ,

Książka podejmuje fundamentalne pytania o kondycję człowieka, jego miejsce w świecie i duchowe zmagania. Odpowiedzi autorka poszukuje w biblijnych historii. Co ciekawe na okładce zostały przedstawione obrazy nawiązujące do opisanych historii w książce.
Lektura jest przyjemna i szybka. Mimo głębokiego przesłania książka nie nuży ani przez chwilę – przeciwnie, zachęca do refleksji nad życiem i wyborami. Zdecydowanie polecam.

Książka podejmuje fundamentalne pytania o kondycję człowieka, jego miejsce w świecie i duchowe zmagania. Odpowiedzi autorka poszukuje w biblijnych historii. Co ciekawe na okładce zostały przedstawione obrazy nawiązujące do opisanych historii w książce.
Lektura jest przyjemna i szybka. Mimo głębokiego przesłania książka nie nuży ani przez chwilę – przeciwnie, zachęca do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

46 użytkowników ma tytuł Oto ty, Adamie na półkach głównych
  • 28
  • 18
16 użytkowników ma tytuł Oto ty, Adamie na półkach dodatkowych
  • 8
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Oddychać Imieniem. O medytacji chrześcijańskiej Maksymilian Nawara OSB
Oddychać Imieniem. O medytacji chrześcijańskiej
Maksymilian Nawara OSB
Książka w bardzo przystępny, a zarazem stroniący od powierzchowności sposób, wyjaśnia podstawy modlitwy Jezusowej i wprowadza w jej praktykę. Obfituje w cytaty z różnych źródeł (m.in. św. Jan Klimak, św. Izaak Syryjczyk). Zasmuciło mnie tylko, że autor zachwyca się tym, że w rycie syro-malabarskim kapłan zbiera pokój od Chrystusa obecnego na ołtarzu, podczas gdy nadzwyczajna forma rytu rzymskiego też przecież wyraża w ceremonii pocałunku pokoju tę samą teologię (odmienną od tej obecnej w NOM niestety). --- > Często jednak pojawia się problem - chcę, ale nie bardzo wiem jak. Modlitwa kojarzy się nam z czymś żmudnym, trudnym, a nawet nudnym. > Medytacja jest prostą, ubogą modlitwą, w której chodzi o obecność człowieka wobec Tego, Który Jest. Nasza zgoda na zalecane przez ojców pustyni ubóstwo środków wyrazu na modlitwie stanowi znak gotowości do oddania kontroli nad naszym życiem i całkowitego powierzenia się Bogu. > Na drodze medytacyjnej, w ogóle w doświadczeniu życia duchowego, nie ma, jak to się mówi, zaawansowania. (...). Nie ma początkujących, średnio zaawansowanych i profesjonalistów. Wszyscy nieustannie zaczynamy. > Z pewną nutą humoru pisał o tym starzec Jan z Wałaamu: "Bardzo smutno jest słyszeć, że księża uczą swe dzieci duchowe wyobrażać sobie w trakcie modlitwy obraz Zbawiciela, Bogarodzicy albo jakiegoś świętego. Jest to nieprawidłowy, a nawet szkodliwy sposób modlitwy. Wiem, że ci, którzy tak czynili, szkodzili sobie na głowę i potem chodzili leczyć się do lekarzy". > Ojcowie nauczają, że kiedy poddajesz się marzeniom, to przestajesz być hezychastą, a stajesz się marzycielem. > Praca nie ma jedynie wymiaru korzyści, ona wpisuje się w nasze życie duchowe. > Jeżeli utożsamiać modlitwę z uczuciem, to prędzej czy później przyjdzie rozczarowanie. > Dlatego Thomas Merton powiedział kiedyś: "moim drugim i prawdziwym ja jest Bóg". > Możesz odczuwać, ale wcale nie musisz. Możesz nic nie odczuwać, a modlitwa może być bardzo głęboka i wewnętrzna. > Modlitwa ta jest bardzo uboga w zewnętrznym wyrazie, ale jest też bardzo uboga, ponieważ dość mocno ogołaca nas samych z wszystkich pragnień, oczekiwań, z wszystkiego, czego byśmy się mogli spodziewać. > Praktykując medytację, modlitwę, w której otwierasz swoje serce na subtelną i delikatną obecność Boga, musisz zgodzić się na to, że twoje serce będzie miękło, a twoja świadomość się poszerzy. > Z dala od wszystkich łatwo o przekonanie, że kocha się wszystkich ludzi taką samą miłością. Weryfikacja następuje w spotkaniu z drugim człowiekiem. > Izaak mówi tak: "Każdy człowiek widzi swego bliźniego takim, jakim on sam jest, a nie takim, jakim jego bliźni jest naprawdę". > Czasem bowiem człowiek musi przejść przez wiele upadków, aby zrozumieć, kim jest. > Kiedy poznaję swoje miejsce w życiu i swoją drogę, to nie muszę się porównywać z innymi. Każdy ma swoją historię zbawienia. A czułość Boga wobec nas wszystkich, jak mówi Izaak, jest taka sama dla każdego. > Szerokie serce jest kenozą, ogołoceniem człowieka. Ono jest otwarte, ale też gotowe na zranienia. > Wschód zarzuca Kościołowi łacińskiemu, że nie mówi o przebóstwieniu, że mówi o odkupieniu, mówi o pokucie za grzechy, a nie mówi o tym wydarzeniu, które jest podstawowe. Które jest tym wielkim zaproszeniem. Bóg staje się człowiekiem, aby człowiek mógł stać się Bogiem. > Bóg chce odnowić w nas utracone podobieństwo do Niego. Pozwalamy Mu na to między innymi poprzez modlitwę medytacyjną. Coraz bardziej staramy się oczyścić lustro, żeby się przejrzeć i zobaczyć, że to jest właśnie Ten, którego szukam. > Od dłuższego już czasu towarzyszy mi fragment Ewangelii mówiący o Bartymeuszu, ślepcu pod Jerychem. (...) To dla mnie jeden z największych nauczycieli medytacji. > Kiedy trzasnę drzwiami, bracia komentują: "o, nauczyciel medytacji!" > Jan Klimak przestrzega: wstajesz od modlitwy, nie mów, że ona nie przynosiła ci żadnej korzyści. Bo czas, który już przeznaczyłeś na praktykę, jest cenny. > "Kiedy zamierzasz stanąć przed Panem, niech cała twoja duchowa szata będzie oczyszczona, a więc utkana z niepamięci o doznanych urazach". (św. Jan Klimak)
trivelt - awatar trivelt
ocenił na 8 18 dni temu
Opowieści pielgrzyma autor nieznany
Opowieści pielgrzyma
autor nieznany
„Opowieści pielgrzyma” - Autor nieznany. Niezwykła opowieść o niezwykłym 33- letnim Pielgrzymie, który po rodzinnej tragedii jakiej doznaje, odwiedza cerkiew, gdzie podczas nabożeństwa usłyszał wezwanie: „Nieustannie się módlcie” (I Tes. 5:17), nie widział jak zrozumieć posłyszane słowa, opuszcza rodzinne strony i postanawia, odpowiedzi poszukać w świętych miejscach. W swoją pielgrzymią drogę zabiera odziedziczona po dziadku Biblię i torbę sucharów. I tak wraz z NIM wędrujemy przez XIX-wieczne Imperium Carów. Najpierw szuka rady u kaznodziejów, ale oni głosili tylko teorię, a on chciał znać praktykę. Wreszcie trafił na starego mnicha-pustelnika. Ten wyjaśnia: „Nieustanna wewnętrzna modlitwa Jezusowa jest to nieprzerwane, nigdy nieustające wzywanie boskiego Imienia Jezusa Chrystusa ustami, umysłem i sercem, połączone z wyobrażeniem sobie Jego ciągłej obecności i proszeniem Go o przebaczenie: podczas wszelkich zajęć, na każdym miejscu, w każdym czasie, a nawet we śnie. „Opowieści pielgrzyma” są pięknym i bardzo dostępnym traktatem o modlitwie, szczególnie o Modlitwie Jezusa, która wywodzi się od Ojców Pustyni z IV wieku. Jej praktyka polega na stałym powtarzaniu "aktu strzelistego", formuły, „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną”. Pielgrzym, którego cały majątek stanowi worek sucharów, Biblia i Filokalia, spotyka na swej drodze wielu ludzi z różnych stanów – chłopów, duchownych, mnichów, kupców i szlachetnie urodzonych. Obserwujemy wiec przekrój społeczny XIX-wiecznej Rosji. Każde kolejne spotkanie z tymi ludźmi ubogaca nie tylko pielgrzyma, ale i tych, których spotyka, a także nas czytelników. Gorąco polecam !!!
Maria - awatar Maria
oceniła na 10 3 lata temu
Stworzeni do szczęścia. Klucz do dobrego życia Fulton J. Sheen
Stworzeni do szczęścia. Klucz do dobrego życia
Fulton J. Sheen
Cieszę się, że odkryłam abp. F. Sheena. Książka podnosi na duchu, koi zszargane nerwy i daje do myślenia. Zapisuję kilka cytatów, które chciałabym sobie po prostu zachować. "Boimy się śmierci przede wszystkim dlatego, że nie jesteśmy do niej przygotowani. Większość z nas umiera tylko raz, a powinniśmy umierać tysiąc razy - owszem: powinniśmy umierać co dnia. Śmierć jest straszna dla tych, którzy umierają, dopiero kiedy umierają, piękna natomiast dla tych, którzy umierają, zanim umrą." "Nie ma bowiem innego sposobu, by osiągnąć formę wyższą, jak tylko śmierć dla formy niższej; nie można się radować istnieniem w Chrystusie, jeśli się nie zostanie wyzwolonym z dawnego Adama. Do tych, którzy prowadzą życie umartwień w Panu, śmierć nigy nie przychodzi jak złodziej w nocy, lecz oni ją zaskakują. Umieramy co dnia, by ćwiczyć się w umieraniu, a później dobrze umrzeć." "Dlaczego dusza idzie do piekła? Przyczyna jest ostatecznie jedna: dusza nie chce kochać. Nie trafia się do piekła po prostu za łamanie przykazań, bo dlaczego złamanie przykazania miałoby zasługiwać na piekło? Bóg zabrania kłamstw, zabójstw, nieuczciwości, cudzołóstwa nie dla własnej rozrywki, ale dlatego, że takie postępowanie nam szkodzi. To nie są arbitralne zakazy. Ich pogwałcenie jest sygnałem naszego sprzeciwu wobec miłości. Boże przykazania są jak instrukcje załączone do urządzenia - jeśli się do nich nie stosujemy, urządzenie nie przyniesie pożytku. A skoro jesteśmy nieszczęśliwi, nie stosując się do instrukcji danych nam przez Kogoś, kto nas kocha, dlaczego zarzucamy Bogu okrucieństwo? Piekło nie jest jakąś usterką Bożej miłości. Jest stanem tych, którzy nie chcą tej miłości Boga - przyjąć". "Niebo jest wspólnotą, piekło - samotnością". "Potępieni chcą piekła nie dlatego, że męka sprawia im przyjemność, ale dlatego, że nie chcą Boga. Potrzebują Go, ale Go nie chcą." "Piekło jest wiekuistym samobójstwem z nienawiści do miłości. Jest nienawiścią do Boga, którego się kocha". "Kiedy profesor atakuje moralność i kpi z religii wobec uczniów, można być niemal pewnym, że ów człowiek prowadzi niemoralne życie. Dobroć jest dla takich ludzi niewygodna: woleliby,żeby wszyscy byli podobni do nich, bo wtedy nikt nie mógłby niepokoić ich sumienia. Bunt przeciwko dobroci i prawdzie to podstawowa przyczyna prześladowania i wyszydzania wiary" "Kiedy ludzie tracą wiarę w Boga, stają się samolubni, niemoralni i okrutni. A w ogólnoświatowej skali: kiedy słabnie religijność, wzmaga się tyrania; kiedy przestajemy wierzyc w Stwórcę, tracimy wiarę w ludzkość. Tam, skąd wypędza się Boga, poniża się człowieka." "Nie powinniśmy myśleć, że Bóg jest dla nas dobry, bo mamy sporo na koncie. Opatrzność to nie bank kredytowy. Świętość polega na uznaniu, że wszystko, co nas spotyka, jest wolą Boga, a nawet na dziękowaniu Mu za wszystko. " "Zniechęcenie jest formą pychy; smutek często wynika z naszego egoizmu. Kiedy pragniemy tego, czego pragnie Bóg - cokolwiek to jest - nasze życzenia zawsze się spełniają. Kiedy natomiast pragniemy czegoś innego, nie jesteśmy szczęśliwi, dopóki tego nie otrzymamy, a kiedy otrzymujemy, przestajemy się tym cieszyć. To właśnie jest przyczyną naszych huśtawek nastrojów". "Skoncentrujemy się na czymś innym niż my sami. Pragnijmy tego, czego pragnie Bóg, a naszej radości nikt nam nie odbierze". "Tych, którzy nas lubią, możemy jedynie lubić, ale tych którzy nas nie lubią , możemy kochać. Zdołamy przejść przez życie, odwzajemniając przyjazne uczucia bez miłości do Boga, ale bez tej miłości nie zdołąmy kochać tych, którzy nas nienawidzą." "Nieraz uważamy coś za nowoczesne, ponieważ nie umiemy rozpoznać tego, co dawne. Mnóstwo tzw. nowatorskich idei to w rzeczywistości stare błędy, którym nadano nowe nazwy. Przeszłości zawdzięczamy dużo więcej, niż na ogół przypuszczamy."
Karo - awatar Karo
ocenił na 8 6 lat temu
Jeden, święty, powszechny, apostolski. Spotkania z historią Kościoła Grzegorz Ryś
Jeden, święty, powszechny, apostolski. Spotkania z historią Kościoła
Grzegorz Ryś
Książka jest zbiorem jakiś osiemdziesięciu artykułów naukowy poświęconych ogólnie pojętej historii kościoła katolickiego. I z naukowego punktu widzenia jest to wspaniałe opus magnum. Zawiera rozważania na każdy możliwy temat, jaki religia może wymyślić. Dostajemy rozważania na temat krucjat, inkwizycji, herezji, kultu świętych i ich relikwii i wiele więcej. I ta historyczna część tej książki jest napisana bardzo dobrze. Biskup Ryś ma niewątpliwy talent do przedstawiania historii i biografii w sposób niezmiernie ciekawy. Gorzej jest, jak bierze się za filozofię. Nie mówię, że jego artykuły filozoficzne są złe. Nie, po prostu wiedza autora jest na tak wysokim poziomie, że wywody stają się zawikłane i nieczytelne. Ogólne myśli i przesłania rozpływają się w natłoku dygresji i odniesień. Pewnym plusem całości jest wykorzystanie i jawne przytoczenie tekstów źródłowych. Pokazuje to temat nie tylko z punktu widzenia księdza w XX wieku, ale też papieża wieku XIII, czy króla wieku XV. Buduje to wiarygodność i naukowość artykułów, ale utrudnia momentami ich zrozumienie. Minusem książki staje się jej jeżyk, który czasami staje się nadmiernie wyszukany, a przez to niezrozumiały. Drugą rzeczą, która trochę mnie irytowała, jest fakt, że jako taka książka zbiera artykuły pisane na przestrzeni 25 lat. Ćwierć wieku to sporo czasu, a rozważając tematy do siebie podobne, czasem trzeba wyjaśniać te same zagadnienia. I o tyle, o ile czytając te artykuły na przestrzeni rzeczonych 25 lat, może nie rzucać się to w oczy, o tyle czytając ich kompilację w ciągu dwóch tygodni łatwo dostrzec fragmenty, które są przepisane słowo w słowo między tekstami. Nie jest to dużą wadą, i jako takie jest dla mnie całkowicie zrozumiałe, ale mimo to jest to trochę irytujące. Nie mniej polecam tę pozycję uwadze czytelników. Może się to wydawać twardym kęskiem, i rzeczywiście takie jest, ale mimo to zawiera bardzo dużo wiedzy i porusza sporo ciekawych tematów.
Karol Wesołowski - awatar Karol Wesołowski
ocenił na 6 5 lat temu
Inkwizycja Grzegorz Ryś
Inkwizycja
Grzegorz Ryś
Kardynał Grzegorz Ryś w książeczce pt. „Inkwizycja” wydanej w 1998 r., kiedy obecnie jedna z ważniejszych person w polskim Kościele katolickim dopiero wspinała się na poszczególne szczeble kariery powołania, rozprawił się ze wciąż powszechnie powielanym mitem złowrogiej tytułowej Inkwizycji. Autor w pierwszej kolejności odniósł się do twórczości F. Dostojewskiego i jego obrazu Inkwizycji ujętego w treści „Wielkiego Inkwizytora”, który stanowi część powieści „Bracia Karamazow” – zdaniem wielu krytyków literackich do dziś wskazany fragment uchodzi za jeden z najbardziej znanych i spopularyzowanych tekstów antyklerykalnych w dziejach. Następnie obecny kardynał odróżnia instytucję Inkwizycji od procesu inkwizycyjnego, którego źródeł doszukuje się już w antyku, w prawie rzymskim. W ten sposób proces znany i stosowany w antycznym Rzymie po ponownym odkryciu przez Zachód prawa rzymskiego (Kodeks Justyniana) za sprawą glosatorów i postglosatorów, został rozpowszechniony przez Kościół katolicki. Dlatego dziś owa procedura nazywana jest inkwizycyjną. Wbrew pozorom w okresie nowożytnym przysłużyła się rozwojowi myśli prawniczej – zastąpiła wcześniej stosowany proces formułkowy. Z kolei sama Inkwizycja rozwinęła się w odpowiedzi do rozpowszechniających się w średniowieczu, a także w epoce wczesno-nowożytnej herezji. Wzrost znaczenia tej instytucji (Inkwizycji) nastąpił w okresie konfliktów wyznaniowych epoki odrodzenia, kiedy spory wyznaniowe z dysput uniwersyteckich teologów przeniosły się na arenę stosunków międzynarodowych, pola bitew, i stały się zarzewiem rozlicznych wojen religijnych. Wówczas Inkwizycja przez poszczególnych panujących była wykorzystywana do zwalczania przeciwników politycznych i zarazem wyznaniowych, i to ze wzajemnością ze strony państw protestanckich. Autor dowodzi, iż poszczególni papieże wbrew pozorom mieli niewielki wpływ na działanie Inkwizycji w krajach zaalpejskich, a sama instytucja była zdecentralizowana, miała charakter regionalny (inne było jej znaczenie w Hiszpanii niż w Państwie Kościelnym, czy w Polsce). Na złowrogie postrzeganie Inkwizycji wpłynęła wciąż żywa propaganda państw antykatolickich, a obecnie popkultura, zatem mierzymy się nie tyle ze złą sławą tej instytucji, ile z jej mitem.
donekT - awatar donekT
ocenił na 7 3 miesiące temu
Ewangelia według św. Mateusza Edward Sri
Ewangelia według św. Mateusza
Edward Sri Curtis Mitch
Komentarz do Pisma Świętego jest tym, bez czego nie wyobrażam sobie mojej półki z książkami. I wcale nie jest tak, że brakowało na niej takiego tytułu. Owszem, zanim zacząłem zakupy serii, do której należy ta konkretna książka, miałem w swojej biblioteczce inne komentarze. Ale miały już swoje lata. Z biblistyką jest jak z każdą inną dziedziną. Rozwija się. Nie można więc zatrzymywać się na pewnym etapie, bo prowadzi to do systematycznego pozostawania w tyle za resztą. Tak było trochę z moimi komentarzami. Są dobre, ale mają swoje lata. Stało się więc tak, że zauważyłem gdzieś reklamę tej serii i postanowiłem sobie, że będę sukcesywnie kupować kolejne tomy, żeby zaktualizować swoją biblioteczkę. Z komentarzami jest tak, że zazwyczaj sięga się po nie wtedy, kiedy przygotowuje się kazanie (mówię o sobie). Rzadko kiedy czyta się je w całości. Zresztą rzadko kiedy (oceniam na postawie moich doświadczeń) są przygotowane z takim założeniem, że ktoś przeczyta dany komentarz "od deski do deski". Poza tym, wcale nierzadko pojawia się w nich bardzo hermetyczny język, który zniechęca do czytania dłuższych fragmentów. Z tym komentarzem jest inaczej. Jest napisany bardzo przystępnym językiem, który sprawia, że ten konkretny komentarz jest "przyjazny dla użytkownika". Nie wydaje się być pisany z myślą o specyficznej grupie ludzi jaką są księża czy teologowie. Jest napisany "dla każdego". I to moim zdaniem jest jego największa wartość. Dlaczego w ogóle postanowiłem przeczytać ten komentarz? W końcu - jak napisałem wcześniej - większość z nich nie nadaje się do tego za bardzo. Z uczciwości wobec tych, którzy słuchają moich homilii. Chciałem przestrzec się przed zbytnim pokładaniem zaufania w swoją wiedzę i w swoje własne interpretacje. To ostanie było dla mnie szczególnie ważne, bo mam wrażenie, że to szczególna plaga dzisiejszych czasów. Każdy interpretuje Pismo Święte tak, jak mu się podoba. Nierzadko w ogóle nie przejmując się zasadami, nauką Kościoła i całym bagażem dokonań nauk biblijnych w tym zakresie. Nierzadko więc dziś dochodzi do tego, że przychodzi mi stanąć wobec "proroka", który ignorując to wszystko stwierdza coś w rodzaju: "Nikt przede mną nie rozumiał tego dobrze, dopiero ja wam powiem jak to ma być." I co z takim począć? Ten komentarz polecam nie tylko księżom. Polecam go każdemu, kto chce lepiej rozumieć Słowo Boże. Członkom Kręgów Biblijnych, lektorom, liderom grup modlitewnych... I na koniec jeszcze jedno. Coś co mnie zachwyciło. Na samym końcu znajduje się jedna strona, która może być bezcenna, a która zawiera propozycje lektur. Złoto!!!
ks_Karol Darmas - awatar ks_Karol Darmas
ocenił na 10 3 lata temu

Cytaty z książki Oto ty, Adamie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Oto ty, Adamie