Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023

Okładka książki Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023
Michał CholewaAgnieszka Hałas Wydawnictwo: Zajdel.art.pl Seria: Nagroda im. Janusza A. Zajdla fantasy, science fiction
158 str. 2 godz. 38 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
e-book
Seria:
Nagroda im. Janusza A. Zajdla
Data wydania:
2024-07-19
Data 1. wyd. pol.:
2024-07-19
Liczba stron:
158
Czas czytania
2 godz. 38 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366178526
Średnia ocen

                5,3 5,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023

Średnia ocen
5,3 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1761
1116

Na półkach:

Sabotaż funkcji celu - Michał Cholewa
Zaczyna się elegancko, w stylu absurdu Chmielewskiej. Gdzieś na pierwszych stronach nawet śmiałem się w głos. Nabijamy się z systemu edukacji, czarnkowej antyedukacji tudzież takich czy innych stereotypów. Niestety, im dalej, tym gorzej. Autor zaczyna się kręcić za własnym ogonem, robi się nudno i nużąco, logika opowiadania przestaje mieć sens, kolejne strony ciągną się, i ciągną, i finalną kropkę witamy z radością i ulgą, że to męczenie buły już się skończyło. Tym większe rozczarowanie, że zapowiadało się świetnie.
5/10

Świerszcze w soli - Agnieszka Hałas
Mity, religie, dylematy moralne i egzystencjalne rozmaitych pseudobóstw. I wszystko nie dość, że mało odkrywcze to w koszmarnie sztywnym stylu. Męcząca klucha.
3/10

Siedem wrót ki-gal - Kamila Regel
I znowu mitologia, wykorzystana z jakimś tam pomysłem, choć trochę naciąganym, ale całe to opowiadanie sprawia na mnie wrażenie konspektu, nad którym należałoby popracować i rozbudować. Bez zachwytu ale ok, dodatkowy plusik za Sumer.
6,5/10

Było warto - Istvan Vizvary
Daleko posunięty posthumanizm, narracja wymaga skupienia, opowiadanie trudne natężeniem nieznanego, dukajowe w duchu, a w sednie pyta o to samo co zawsze, gdzie leży sens.
7,5/10

Sabotaż funkcji celu - Michał Cholewa
Zaczyna się elegancko, w stylu absurdu Chmielewskiej. Gdzieś na pierwszych stronach nawet śmiałem się w głos. Nabijamy się z systemu edukacji, czarnkowej antyedukacji tudzież takich czy innych stereotypów. Niestety, im dalej, tym gorzej. Autor zaczyna się kręcić za własnym ogonem, robi się nudno i nużąco, logika opowiadania przestaje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

35 użytkowników ma tytuł Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023 na półkach głównych
  • 27
  • 5
  • 3
11 użytkowników ma tytuł Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023 na półkach dodatkowych
  • 3
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Insekcje: antologia Aleksandra Bednarska, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Dawid Kain, Marek Kolenda, Karol Ligecki, Szymon Majcherowicz, Paweł Matuszek, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Wojciech Szyda, Mateusz Wyszyński
Ocena 7,7
Insekcje: antologia Aleksandra Bednarska, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Dawid Kain, Marek Kolenda, Karol Ligecki, Szymon Majcherowicz, Paweł Matuszek, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Wojciech Szyda, Mateusz Wyszyński
Okładka książki Rocznik fantastyczny 2025 Dagmara Adwentowska, Sabina Bacior-Chadryś, Dariusz Jacek Bednarczyk, Bartek Biedrzycki, Izabela Grabda, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Artur Laisen, Krystian Maniecki, Anna Nieznaj, Michał Paszkowski, Mariusz Pieniążek, Olga Sienkiewicz, Sohei, Martyna Wróbel, Andrzej Zimniak
Ocena 7,3
Rocznik fantastyczny 2025 Dagmara Adwentowska, Sabina Bacior-Chadryś, Dariusz Jacek Bednarczyk, Bartek Biedrzycki, Izabela Grabda, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Artur Laisen, Krystian Maniecki, Anna Nieznaj, Michał Paszkowski, Mariusz Pieniążek, Olga Sienkiewicz, Sohei, Martyna Wróbel, Andrzej Zimniak
Okładka książki Harde Bestie Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,6
Harde Bestie Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Marta Kisiel, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Okładka książki Epidemie Paweł Dybała, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Paweł Majka, Mikołaj Maria Manicki, Andrzej Miszczak, Tadeusz Oszubski, Krzysztof Rewiuk, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Marek Żelkowski
Ocena 7,1
Epidemie Paweł Dybała, Agnieszka Fulińska, Wojciech Gunia, Agnieszka Hałas, Paweł Majka, Mikołaj Maria Manicki, Andrzej Miszczak, Tadeusz Oszubski, Krzysztof Rewiuk, Magdalena Anna Sakowska, Marta Sobiecka, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Marek Żelkowski
Okładka książki Nagroda im. Janusza A. Zajdla 2023. Antologia utworów nominowanych za rok 2022 Michał Cholewa, Agnieszka Hałas, Łukasz Kucharczyk, Magdalena Świerczek-Gryboś, Paula Wanarska
Ocena 5,8
Nagroda im. Janusza A. Zajdla 2023. Antologia utworów nominowanych za rok 2022 Michał Cholewa, Agnieszka Hałas, Łukasz Kucharczyk, Magdalena Świerczek-Gryboś, Paula Wanarska
Okładka książki Inne nieba Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Ocena 6,7
Inne nieba Ewa Białołęcka, Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Aneta Jadowska, Aleksandra Janusz, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Anna Nieznaj, Martyna Raduchowska, Milena Wójtowicz, Aleksandra Zielińska
Agnieszka Hałas
Agnieszka Hałas
Rocznik ’80, z wykształcenia doktor nauk biologicznych, aktualnie tłumaczka i autorka fantastyki. W dorobku ma ponad dwadzieścia opowiadań opublikowanych w czasopismach i antologiach, zbiory opowiadań „Między otchłanią a morzem” (2004) i „Po stronie mroku” (2012), trzytomowy cykl dark fantasy „Teatr węży” oraz powieść „Olga i osty” (2016). Od 2011 r. kieruje działem literackim magazynu internetowego „Esensja”. Nominowana do nagród: Nautilus (2003), Nagroda Literacka im. Jerzego Żuławskiego (2017), Nagroda im. Janusza A. Zajdla (2017) i dwukrotnie do Śląkfy w kategorii Twórca Roku (2013, 2016). Kocha góry i koty.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Na zgliszczach Aleksander Killman
Na zgliszczach
Aleksander Killman Magdalena Owczarek Krzysztof Matkowski Tomasz Niziński Barbara Zambrzycka Paula Wanarska Barbara Zosiuk
Antologia opowiadan postapo czy post katastroficzny (tj. w mniejszej skali niż od razu powszechna apokalipsa) dziejacych sie na terenach dawnej Polski, napisanych przez mlodych zdolnych polskich autorów i autorki fantastyki. Calosc dostepna darmo na stronie wydawcy, którym są Fantazmaty. Opowiadanie otwierające zbiór czyli Drzewa życia autorstwa Pauli Wanarskiej robi ogromne wrazenie przedstawieniem Polski 80 lat po katastrofie ekologicznej gdy zazielenianie miast wymknęło sie z pod kontroli. Pisane super obrazowym językiem i prezentujace ciekawe sposoby wykorzystania w fabule warunków wykreowanego swiata budzi ochotę i nadzieję na wiecej opowiesci w tym świecie. Luźne skojarzenie to Zatruty kielich autorstwa Benneta czyli nagradzana powieść. Rownie biegle i pomysłowo wykorzystywane właściwości rozrastajacych sie roslin. Rownie wysoką jakość 9/10. Bezimienne duszę, Aleksander Killman. Wow, ależ to było dobre opowiadanie. Klimat z Lovercrafta w realiach komunistycznej Polski roku 1954 na Górnym Śląsku. Pomysł na opowiadanie znakomity, znakomicie napisane a do tego z zasugerowaną niejako w treści ścieżką dzwiekową w postaci III Symfonii Henryka Góreckiego przy dźwiękach której i przy dobrym winie udaje sie rozwiązać jezyk starego księdza na temat katastrofy z przed ponad 60 lat. Włączyłem tą Symfonie na sluchawkach podczas lektury i to combo faktycznie zrobiło robotę. Chętnie poczytałabym wiecej opowiadan Autora lub jakąś powieść w podobnym stylu. 10/10 Człowiek z maszyny, Barbara Zambrzycka. Super opowiadanie z bardzo ciekawym, nieszablonowym stylem pisania i prowadzenia narracji, czytalo sie od poczatku do konca z zapartym tchem podziwiajac perfekcyjne dostosowanie przyjetej formy do tresci opowiadania: Łódź jako miasto industrialne, zmechanizowane. Ale tak naprawdę industrialne. Ze zrobotowanymi, zmechanizowanymi mieszkańcami = maszynami. Łódź jako prawdziwe miasto przyszłości. Ostatnie miasto ktore stawia opór najezdzcom by nie powiedziec daje im łupania, gdyż wraze wojska nie mogą sie równać z siłą zmechanizowanych roboto mieszkańców. W ogóle ludzie mają tam przechlapane. Ci Łodzianie obawiaja sie tylko ... rzek. Woda dla maszyn nie dobra wszak jest... Na wjeździe tabliczka "Uwaga! Miasto Łódź!" a dalej jest jak cytując klasyka: "w Mieście Łodzi gdzie nawet bieganie psom szkodzi". Pytanie ile jest tu faktycznego contentu fantastycznego, wszak umiejscowienie akcji w Łodzi jest nieprzypadkowe. A Łódź wiadomo... różne historie sie słyszało. Któż może zaręczyć że tam tak nie jest... 9/10 Kurort Makabra, Barbara Zosiuk. Dobrze sie czyta tą opowiesc o końcu świata dla pozostawionych po powtórnym przyjsciu. To historią obozowa z aniołami i smokami. Połączenie tak nie związanych ze soba konceptów budzi zainteresowanie. Nie wiem czy to juz wszystko co Autorka napisała w tych realiach ale zakończenie zdaje sie sugerować że to nie koniec ale byc moze początek innej, większej opowiesci. Gdyby tak bylo, zachecony tym opowiadaniem siegnalbym po kontynuację. 7/10
Krzyszt - awatar Krzyszt
ocenił na 9 4 miesiące temu
PoznAI przyszłość. Opowiadania o umyśle i nauce Magdalena Salik
PoznAI przyszłość. Opowiadania o umyśle i nauce
Magdalena Salik Rafał Kosik Michał Protasiuk Janusz Cyran Aleksandra Zielińska Michał Cetnarowski Wojciech Gunia Radek Rak Olga Niziołek Justyna Hankus
Antologia opowiadań fantastycznych poruszających tematykę edukacji i sztucznej inteligencji. Szkoda, że tekst Radka Raka otwiera antologię. Rozumiem, że jest oczkiem w głowie wydawnictwa, szczególnie po otrzymaniu nagrody Nike, jednakże jego opowiadanie jest najgorsze z całego zbioru i obawiam się, że po jego przeczytaniu łatwo się zniechęcić do reszty. Do tego stworzył bardzo irytującą główną bohaterkę, najprawdopodobniej świadomie, więc o tyle fajnie, że pokazał o tej patologii wśród nauczycieli, jakiej sam doświadczyłem podczas edukacji - że ci nie pomagają uczniom, której tej pomocy potrzebują, tylko wręcz stają przeciwko im. Na szczęście im dalej w antologię, tym lepsze teksty. „SPONAR” Protasiuka według mnie z wykorzystaniem motywu szkolenia modeli sztucznej inteligencji przez uczniów sugeruje, że lepsza jest nauka myślenia i samodzielnego wyciągania wniosków niż wtłaczanie wiedzy w puste głowy. Miałem tak na historii w szkole średniej - historyczka wymagała od nas nie znajomości suchych danych, a opisywania wydarzeń: co je spowodowało, jaki był ich przebieg i skutek. Bardzo dobre podejście. „Latimeria, latimeria” z kolei między innymi pokazuje, że zachowanie kolejnego pokolenia może odbiegać od tego, co znamy. Już zresztą się tak dzieje - trudniej jest nawiązać szkolne czy uczelniane znajomości, jeśli nie ma się ze sobą kontaktu fizycznego. Brat koleżanki ze studiów miał tak, że przez lockdown swoich „kolegów” zobaczył dopiero na trzecim roku, więc byli dla siebie kompletnie obcymi ludźmi. Justyna Hankus wspomina o ćwiczeniach i zwrotach face-to-face, o smalltalku. Oczywiście zdalnie. ;') To nie jest motyw przewodni opowiadania, jednakże dało mi dużo do myślenia. Mimo że wychowałem się w świecie z internetem, do którego dostęp miałem od najmłodszych lat (mama była wtedy pasjonatką nowych technologii), to jednak internet stanowił dla mnie substytut i ciągnęło mnie do znajomości realnych. Dopiero w latach nastoletnich stał jedynym miejscem, w którym mogłem znaleźć osoby chociaż trochę podobne do mnie. Trudno sobie wyobrazić, jak to wygląda w przypadku dzieci, dla których TikTok czy Instagram to coś normalnego, a nie nowinki. I trudno je też oceniać. W „Kodeksie Umysłu” Kosika mamy do czynienia z dość ciekawym zabiegiem - wypowiedzi sztucznej inteligencji cytującej tytułowy kodeks zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. To może budzić kontrowersje, ale mnie zaintrygowała taka decyzja. Ponadto opowiadanie przekazuje dość brutalną prawdę, że nie mamy równych szans i nigdy tak nie będzie. Bogatsi będą coraz bardziej się oddalać od biednych - jak masz pieniądze, możesz zapewnić dziecku najlepszą edukację, lepszy start w życiu et cetera, powodując, że już na początku dorosłości będzie „o wiele dalej” względem rówieśników, którzy dopiero muszą zarobić na swoje pierwsze mieszkanie. Oczywiście bohaterowie nie mają tej pewności - dziewczyna głównego bohatera podejrzewa to, jest wręcz przekonana, że tak właśnie się dzieje, że niektórzy otrzymują lepszą edukację od innych. Tu mały spoiler, ale autor bardzo mnie zaskoczył pod koniec opowiadania. „Portret Emilii Wierzbanowskiej” zachwycił mnie ideą wykorzystania bakterii z zaszczepionym genem bioluminescencji do oświetlania miast przyszłości. Intrygujący pomysł, bardzo mi się spodobał. Dodatkowo przypomniał mi opowieść mamy, że przedszkolaki potrafią dopiero w przedszkolu po raz pierwszy w życiu trzymać kredki, o takiej plastelinie nawet nie wspominając. Co jest dla mnie niewyobrażalne, ponieważ odkąd pamiętam, męczyłem mamę o kupowanie różnych kredek i innych takich, chociaż do dzisiaj nie przejawiam talentu artystycznego. ; ) No ale obecne dzieciaki mają znacznie ciekawsze pokusy niż bazgranie po kartce. „Cięcie nici babiego lata” Wojciecha Guni otworzyło mi oczy na możliwe inne zastosowania VR, w który „zanurzamy się pełnym ciałem”. Państwo czy ktokolwiek inny mógłby wykorzystać takie doświadczenia do szkolenia i zaszczepiania odpowiedniej postawy w obywatelach na wypadek kolejnej wojny. Wszystko w ramach pozornie nieszkodliwych lekcji historii. „Atlas chwastów” to dla mnie historia o tym, że w dorosłym życiu często zapominamy o rzeczach, które sprawiały nam przyjemność w dzieciństwie. Głównie chodzi o różne działania artystyczne, jak chociażby kolorowanki. Zajmujemy się Bardzo Poważnymi Sprawami Dla Dorosłych, nie dbając o wewnętrzne dziecko, które potrafi się cieszyć z byle czego. „Sposób nauki” Cetnarowskiego przypomina mi trochę „Linię oporu” Dukaja, ale tylko trochę. To kolejne opowiadanie, które dało mi do myślenia - w kontekście opinii o powieściowym „Łowcy androidów” piszę głównie o ludziach, którzy w odróżnieniu od androidów są w stanie odczuwać empatię, ale często zdarzają się osobniki, które jej nie okazują. Cetnarowski zasugerował, że jakby istniały w pełni doświadczalne symulacje, to moglibyśmy w ten sposób uczyć ludzi empatii właśnie. Pokazać, jak się czuje osoba niepełnosprawna, chora na coś, bita czy nawet gwałcona – spektrum jest ogromne i myślę, że jakby coś takiego było możliwe, to dobrze byłoby od czasu do czasu wczuć się w sytuację zupełnie innej osoby, żeby poznać jej perspektywę i odczucia. Myślę, że Magdalena Salik w opowiadaniu „Lenno wieczyste” chciała pokazać pewne patologie panujące w polskim (chociaż pewnie nie tylko u nas) świecie naukowym. Że mogą istnieć profesorowie, którzy będą utrudniać rozwój swoich podopiecznych z obawy, że ci mogliby ich kiedyś przewyższyć talentem, dorobkiem naukowym, sławą czy czymkolwiek. Spotkałem się z czymś podobnym na jednej akademii muzycznej: pani profesor miała konflikt z panem profesorem i podczas egzaminów z grania utworów zawsze gorzej oceniała jego podopiecznych. Nie była to jakaś drastyczna różnica, ale gdy inni egzaminatorzy przykładowo dawali piątki, to ona oceniała wykonania na cztery z plusem, przez co ocena końcowa nie mogła wynosić pięć. A to utrudniało chociażby zdobycie stypendium. Najlepsze na koniec. Chciałbym umieć znaleźć słowa odpowiednie do opisania „Lectio Divina” Janusza Cyrana. Ten tekst trzeba po prostu przeczytać. ; )
cyberpunkowy  neuromantyk - awatar cyberpunkowy neuromantyk
ocenił na 7 2 miesiące temu
Ekstrakty. Tom drugi Lech Baczyński
Ekstrakty. Tom drugi
Lech Baczyński Aleksander Killman Marcin Piotrowski Krzysztof Niedzielski Anna Sikorska Adam Froń Michał Antosiewicz Anna Kłodnicka Daniel Hermanowicz Adam Raglan Agnieszka Mohylowska Natalia Kubicius Rafał Łoboda Marcin Opolski Aleksandra Knap Julia Żmudka Krzysztof Marciński Daniel Wojnarowicz Dominika Vicente Kamil Giedrys Mirosław Kluczka Filip Artur Kowalski Paweł Nosek Maciej Staszek Tomaszewicz Alina Tuchołka Natalia Aptacy Magda Bannerman Beata Baran Katarzyna Biedrzycka Joanna Ceglarska-Jóźwiak Jędrzej Chrząstek Dominik Deptuch Adam Figurski Agata Graczyk Konrad Hyży Agnieszka Jankowska Aleksandra Jung Katarzyna Kadyjewska Tomasz Michał Królak Tomasz Lewandowski Aleksandra Machnowska Kuba Moroński Sylwia Nawrocka Katarzyna Nocuś-Mszyca Grzegorz Olifirowicz Mateusz Pazdur Agnieszka Przybyła-Wilkin Urszula Skorodziłło Barbara Uznańska-Loch Michał Werner Michał Wyszyński
Pomysł na antologię jako taką jest bardzo ciekawy, myślę, że mimo wszystko nie jest łatwo napisać tekst na raptem 300 znaków. Jednak sporo „opowiadań” jest raczej nudnych, „bezbeckich” czy po prostu średnich – ale i tak warto sięgnąć z czystej ciekawości, bo przeczytanie tego nie zajmie dużo czasu, a można znaleźć kilka perełek. Mimo pewnego narzekania i tak daję wysoką ocenę na zachętę. Wymienię właśnie kilka tych perełek, na które według mnie warto zwrócić uwagę: „Wiadomość ostatniego dnia” Beaty Baran, „Miejsce na dom rodzinny” Jędrzeja Chrząstka, „Szepty” Adama Figurskiego, „Pan M. przybywa do miasta” Konrada Hyżego, „Śpiąca królewna” Aleksandry Jung, „Stara wiedźma” i „Poszukiwania” Anny Kłodnickiej, „Przeprawa” Filipa Artura Kowalskiego, „Rozwój” Krzysztofa Marcińskiego, „Efekt obserwatora” i „To nie jest multiświat dla mnie” Adama Raglana.
Arald - awatar Arald
ocenił na 8 1 rok temu
nanoFantazje 3.0 Błażej Jaworowski
nanoFantazje 3.0
Błażej Jaworowski Michał Brzozowski Anna Sikorska Agnieszka Fulińska Sylwester Gdela Aleksandra Klęczar Krzysztof Rewiuk Wiktor Orłowski Adam Raglan Marek Kolenda Monika Fenc Marcin Popiel Joanna Kołakowska Łukasz Wojtylak
Ciekawy zbiór krótkich tekstów. Opowiadania różne, ale taka jest zaleta krótkich opowiadań, że można szybko przelecieć do końca, nawet jeśli ci nie podpasuje, i najwyżej o nim zapomnieć, albo przeskoczyć do następnego i nie tracić przy tym połowy książki. Opowiadań było dużo, więc wspomnę te, które spodobały mi się najbardziej: „Skarb” jest wyjątkowo ładnym tekstem, chodź przez długi czas zupełnie nie zapowiada tego, co czeka czytelnika na końcu, przez co zdaje się trochę dłużyć i zwodzić czytelnika przez pewien czas. Niemniej zapadło mi w pamięć i pozostawiło ostatecznie dobre wrażenie. „Korfum, czyli Słowa”, z nurtu nieco dziwacznego, jest tekstem uparcie dążącym do puenty, ale mi się ta puenta spodobała. „Potem” i „Mit założycielski” i „Nocny skowronek” na równi dostały moje ciepłe plusy. „Córy nieba” to tekst przyjemnie baśniowo-legendowy, choć trochę (tak ciut, ciut) zabrakło mi czegoś na końcu. Albo może było czegoś za dużo? Niemniej czułam się wciągnięta w tę historię, tak różną od pozostałych. Natomiast „Niebieski flaming grający na bongosach” to mój absolutny faworyt i przednio mnie ubawił. Dobrze skomponowany tekst, zdecydowanie w moim stylu – lekki a zarazem bogaty w treść i przekaz.
Felia - awatar Felia
oceniła na 7 1 rok temu
Na zawsze, do jutra, już nigdy Michał Antosiewicz
Na zawsze, do jutra, już nigdy
Michał Antosiewicz Piotr Jedliński Grzegorz Kałużny Adam Barcikowski Magdalena Anna Sakowska Agata Garbowska Marian Siwiak Marlena Siwiak Izabela Grabda Katarzyna Wierzbicka Aleksandra Bednarska Mateusz Kimak Anna Olejnik
Znacie projekt fantazmaty? Moją uwagę w tę stronę zwróciła Katarzyna Wierzbicka organizując booktour z antologią opowiadań powstałych w ramach tego projektu. Tematem przewodnim tej książki jest miłość, i normalnie zupełnie by mnie to nie skusiło. Ale spójrzcie na tę okładkę. Przecież już na pierwszy rzut oka jest jasne, że to nie będzie romans ;-). Mamy tutaj fantastykę, i science fiction, znajdzie się i postapo i space opera i steampunk i trochę grozy, a nawet elementy przygodowe czy paranormalne. I to jest właśnie piękne w antologiach, szczególnie jeśli zawierają opowiadania różnych autorów. W sposób szczególny moją uwagę przyciągnęły dwa z nich :). "Poszukiwacze zaginionego związku" autorstwa Mateusza Kimaka już od pierwszych zdań obiecują przygodę! Kiedy podczas karabinowego ostrzału neonazistów padają słowa "Chcę rozwodu!" wykrzyczane pomiędzy protagonistami tego opowiadania, już wiemy że będzie się działo. I dzieje się! Mało tego, autor w bardzo płynny i umiejętny posób prowadzi dwie linie czasowe pokazując czytelnikowi obecną sytuację, oraz cały ciąg zdarzeń, który przywiódł bohaterów w to miejsce! I zapewniam, że nie tylko sentyment do Indiany Jonesa sprawia, że przyciągnęło mnie to opowiadanie, ale też (a może przede wszystkim) fakt, że jest naprawdę dobrze napisane. Drugie opowiadanie, które z pewnością zostanie ze mną na dłużej to "Fałszywa melodia" Kasi Wierzbickiej. Motyw synestezji zawsze przykuwa moją uwagę. I to zarówno jeśli przejawia się po prostu w opisach świata, jak i jako motyw przewodni. Tutaj mamy bohaterkę, która słyszy melodię otaczających ją żywych istot oraz przedmiotów, a także echa melodii tych, którzy odeszli... Kiedy rozpoczyna pracę w knajpce, z której uciekło już kilka kelnerek, bo miejsce ma opinie nawiedzonego, nasza bohaterka odnajduje tam swoje miejsce. Ale czy będzie to dla niej bezpieczne? Czy najpiękniejsza melodia jaką w życiu słyszała, może być wydawana przez coś (lub kogoś), co nie jest nieskończenie dobre? Bardzo dziękuję Kasiu za możliwość wzięcia udziału w organizowanym przez Ciebie booktourze zapoznania się z tą niesamowitą mieszanką skojarzeń na temat miłości!
anuszka - awatar anuszka
oceniła na 8 5 miesięcy temu
Granty i smoki Łukasz Kucharczyk
Granty i smoki
Łukasz Kucharczyk
Następna powieść, z którą zapoznałam się dzięki Pyrkonowi i konkursowi literackiemu Fantastycznie utalentowani. Brała w nim udział druga część tej historii, ale przeczytałam też pierwszą. Z konkursowych pozycji ta chyba zrobiła na mnie najmniejsze wrażenie, ale nie jest to zarzut do autora – po prostu książka skierowana jest do nieco innych czytelników (pewnie też młodszych). Poza tym poziom konkursu był BARDZO wysoki i uważam, że każdy fan fantastyki powinien przeczytać wszystkie wyróżnione pozycje (a już zwłaszcza dwóch debiutanckich geniuszy Rapę z „Phenomenem” i Borowskiego z fantasy „Kwestia wyboru”). Wracając do Kucharczyka, obie powieści ocenię łącznie, bo są do siebie dość podobne i w tej samej konwencji. Są to całkiem zabawne książki rozrywkowe. Stylizowane może nieco na Pratchetta nie tylko z racji humoru (no niestety mistrz jest tylko jeden, może, może właśnie Borowski go trochę, ciutkę, minimalnie dogania, ale on jest chyba pratchettologiem, to mu łatwiej) ale i tematyki. Czyli uniwersytet na wesoło i opary absurdu. Fabuła jest dość prosta bez wielkich zaskoczeń, a bohaterowie nieco szablonowi. Jednak książkę czyta się lekko, jest w niej sporo zabawy literaturą i popkulturą, taka miła pozycja dla chwili relaksu. Poza tym bardzo szybko się czyta, więc z obiema powieściami można spędzić dwa przyjemne wieczory. W moim wypadku tak było i nie żałuję.
Czarna_Inez - awatar Czarna_Inez
ocenił na 7 3 miesiące temu
Świerszcze w soli Agnieszka Hałas
Świerszcze w soli
Agnieszka Hałas
W to, że wielki Plan jest doskonały i że wszystko dzieje się zgodnie z nim wierzy już tylko najmłodszy z synów Najwyższego. Pomiędzy przepychankami Góry i Dołu są jednak jeszcze ludzie, którzy próbują znaleźć dla siebie miejsce w tym świecie. W polskiej fantastyce tzw. angel fantasy nie jest może bardzo popularne, ale na pewno takie powieści zdobyły pewną rozpoznawalność i przychylność czytelników. Wystarczy spojrzeć choćby na cykl „Kłamca” Jakuba Ćwieka czy „Zastępy anielskie” Mai Lidii Kossakowskiej. Agnieszka Hałas stworzyła kolejny tego typu świat urban fantasy, jednak podeszła do niego od zupełnie innej strony. Jej „Świerszcze w soli” to antologia opowiadań osadzonych w jednym uniwersum, która zdecydowanie pozytywnie mnie zaskoczyła. Te trzynaście opowiadań to teksty z różnorodnymi bohaterami, napisane z różnorodnych perspektyw. Choć co ważniejsi przedstawiciele magicznego świata czasem się w nich powtarzają to jednak autorka mocno skupia się na swoich postaciach. Po pierwszym, mocno stylizowanym opowiadaniu, osadzonym głębiej w historii naszego świata, przenosimy się do XX i XXI-wieku, obserwując przede wszystkich zwyczajne osoby, które w jakiś sposób weszły w styczność z, nazwijmy to szeroko, magią. Z powodu tej perspektywy miałam początkowo poczucie, że jest w tych historiach dużo realizmu magicznego. Im jednak bardziej poznawałam świat, tym bardziej stawało się to dla mnie klarowne: to dość typowy w konstrukcji, znany z popkultury świat urban fantasy z motywami anielskimi. W porównaniu jednak do większości takowych, Agnieszka Hałas traktuje go poważnie, niezbyt żartobliwie (choć oczywiście żart się od czasu do czasu zdarzy) i przyznaję, choć się tego nie spodziewałam to okazało się, że bardzo takiego uniwersum pokazywałam. Mam poczucie, że sporo z tych tekstów jest dość wielowarstwowa. W takim sensie, że z jednej strony służą one do opowiedzenia o magicznym świecie i panującym w nich zasadach, a z drugiej do eksplorowania różnorodnych historii, które przytrafiają się bohaterom. Zwykle nie są to wcale rzeczy radosne. Hałas sięga często po trudną tematykę związaną z patologiami, problemami rodzinnymi, czasem nawet zbrodnią. I robi to naprawdę doskonale. Do tej pory miałam styczność tylko bodaj z debiutem autorki (który mi nie do końca siadł) oraz z opowiadaniami rozsianymi po antologiach, których szczerze mówiąc, nie do końca pamiętam. Dlatego naprawdę zaskoczyło mnie to, jak Hałas podchodzi do prowadzenia narracji. Na początek warto jednak chyba nadmienić, że „Świerszcze w soli” nie są napisane bardzo lekko. Są dość gęste w słowie, trzeba się na nich skupić nieco bardziej, niż na przeciętnej rozrywkowej powieści, co jednak nie jest wadą. Wracając do narracji, choć ten ciężar czuć chyba w każdym tekście, to autorka bardzo dobrze różnicuje sposób opowiadania, dobierając go do bohatera, o którym w danym momencie opowiada. To zmiany niby subtelne, ale na tyle wyraźne, by tych postaci nie dało się między sobą pomylić. Jeśli czegoś by mi tu brakowało to… bohatera i relacji, którymi mogłabym się tak po fanowsku cieszyć. Widzę tu jak najbardziej w tle postacie, które mogłabym lubić tak, jak dawniej lubiłam Razjela ze wspomnianych już „Zastępach anielskich”, ale jednak to nie są główni bohaterowie i są na to ciut za słabo rozwinięci. Wiem jednak, że to wynika trochę z przyjętej formy: to w końcu opowiadania, a nie długie na kilkaset stron (lub więcej) powieści. Pomijając jednak to muszę dodać, że bardzo podoba mi się sam pomysł na takie przedstawienie świata. Oczywiście wprowadzanie unwiersum przez opowiadania nie jest w Polsce niczym nowym („Wiedźmin”, „Opowieści z meekhańskiego pogranicza”, chyba nawet „Zastępy anielskie” etc.), ale zwykle autorzy skupiają się na kilku bohaterach, albo takich, którzy potem pojawią się w ewentualnej powieści. Tutaj w większości przypadków główni bohaterzy to losowe dusze, którym akurat się coś w życiu pojawiło i które raczej nie mają dużych szans na zostanie ważniejszymi postaciami. Wiem, że w tym uniwersum osadzona jest jeszcze powieść i przynajmniej jeden zbiór opowiadań. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się po nie sięgnąć, tak jak i mam nadzieję, że w tym świecie coś jeszcze się pojawi, bo o takie polskie urban fantasy nic nie robiłam. Szkoda jedynie, że „Świerszcze w soli” ukazały się w imprincie SQN Orginals, co oznacza, że nie dostały ani szerszej promocji, ani szerokiej dystrybucji. A cholera, zasługują.
Katrina - awatar Katrina
oceniła na 8 1 rok temu
Rękopis Hopkinsa R. C. Sherriff
Rękopis Hopkinsa
R. C. Sherriff
Można faktycznie tę książkę postrzegać jako profetyczną, ale pamiętajmy, że została ona opublikowana w 1939 roku. Ludzkość zresztą doświadczała w swojej historii wielości wszelkiego rodzaju katastrof, więc kolejna nie powinna dziwić, choć rzecz jasna nie były to raczej katastrofy kalibru "końca świata". Choć zawsze nas nimi straszono, ale czy faktycznie w nie wierzono? Przecież nawet Noemu ludzie nie uwierzyli, kiedy ostrzegał przed potopem... Zatem "Rękopis Hopkinsa" przedstawia faktycznie ludzką naturę, taką jaką ona jest, bo raczej w tej naturze nie leży bohaterskie stawianie czoła nieszczęściom i ratowanie ludzkości. Takie rzeczy tylko w filmach. Bardziej normalne reakcje to niedowierzanie, wypieranie, negowanie, wyśmiewanie, lekceważenie, chowanie głowy w piasek, egoizm, także negocjowanie z losem. W tym katalogu ludzkich postaw, jakie pokazał Sheriff brakowało mi tylko ewidentnych panikarzy biegających po ulicach oraz proroków apokalipsy, namawiających do pokuty za grzechy w obliczu gniewu bożego... Także reakcja władz jest typowa - rząd, jak to rząd robi wszystko, by "nie siać paniki" i by społeczeństwo nie poddało się chaosowi. Poza tym opowieść Hopkinsa cechują też typowo brytyjskie cechy, czyli stoickie, tudzież humorystyczne podejście do wyroków losu oraz umiłowanie swoich małych ojczyzn (my home is my Castle) i tradycyjnego wiejskiego stylu życia. Hopkins jest może trochę zadufany w sobie, ale z wszystkich powyższych względów postawy głównego bohatera wcale nie odbierałam jako wyraz głupoty czy zaściankowości (gość martwi się o swoje kury, kiedy nadchodzi koniec świata) ale jako naturalną postawę w obliczu czegoś przerażającego i trudnego do zrozumienia. Próbę chronienia swojego małego kawałka świata i szybką umiejętność przystosowania się tak naprawdę. Zresztą, zastanówmy się szczerze: jak sami byśmy zareagowali na wiadomość, że rychło nas świat zostanie unicestwiony (jak reagujemy??)? Poddalibyśmy się rozpaczy czy optymizmowi, że jednak "nic się nie stanie"? Co byśmy zrobili, jak byśmy wykorzystali pozostały nam czas? Czy chciałoby się nam pracować? Czy schowalibyśmy się w ciemnym kącie i zamartwiali (i co by to zmieniło?). Warto zadać sobie takie pytania, zamiast oceniać bohaterów z perspektywy kogoś, komu wydaje się, że nigdy takiej sytuacji nie doświadczy (a w dzisiejszych czasach wydaje się to coraz mniej pewne). Czy sam/a nie okazał(a)bym się małostkowym ignorantem? Prowadzenie życia "jak zwykle", ale z pełną świadomością tego, co ma się wydarzyć i pomimo tego, wydaje mi się w takich okolicznościach właśnie świadczyć o sile charakteru. I paralela z katastrofą klimatyczną nie jest tu do końca właściwa, ponieważ ta ostatnia jest zbyt odłożona w czasie, trudna do wyobrażenia i nie nastąpi w wyniku jednego nagłego wydarzenia. Mamy też więcej możliwości działania i zapobieżenia jej. Z drugiej strony taki charakter tej katastrofy powoduje tylko wzmocnienie takich postaw, jak negacja, bierność, no i prowadzenie szkodliwego "business as usual". Podobieństwo widzę także w zjawisku "antycypacji żałoby" doświadczanej przez Hopkinsa, czyli żalu za tym, że ten świat, który znamy i kochamy się kończy... Wreszcie genialny zwrot akcji na koniec, ukazujący, że największą katastrofę to sprowadzamy na siebie my sami. Ciekawe co autor myślał (w kontekście tego, co napisał) po tym, jak rozpętała się II wojna światowa...
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Góra pod morzem Ray Nayler
Góra pod morzem
Ray Nayler
Czasem zastanawiam się, co kryją podmorskie tonie. Wiecie, że według różnych szacunków zbadane zostało mniej niż 5% całego światowego oceanu? Ray Nayler zadaje kilka zasadnych pytań w swojej książce. Po pierwsze – czy istoty rozumne i mające możliwość komunikacji mogłyby rozwinąć się w oceanie? Pomysł zasadza się na rozwoju ośmiornic, które powszechnie znane są ze swojej inteligencji i próbie kontaktu korporacji DIANIMA z zamieszkującymi u wybrzeży Wietnamu głowonogami. Świat przedstawiony przez autora to jednocześnie wizja postapokaliptyczna – kraje zostały strawione przez wojnę, jednocześnie do tego dochodzi szybki postęp technologiczny – przede wszystkim związany z cybernetyką i androidami. I to drugi problem, który jest w centrum zainteresowania. Pojawiają się powszechnie spotykane w literaturze sf pytania: czy androidy śnią o elektrycznych owcach? Kiedy tworzy się świadomość? Jak ją określić? Chociaż wiele pomysłów, które przedstawia autor są ciekawe, to potknął się w kilku miejscach i trochę odebrało mi to przyjemność z odbioru tej lektury. Po pierwsze – stateczność akcji. Nayler de facto bawi się kilkoma konwencjami – thrillerem, hard sf, elementami szpiegowskimi – ale nie potrafi tego amalgamatu złożyć w jedno. W książce występują trzy wspólne wątki, które tylko pobieżnie się ze sobą schodzą i chociaż wszystkie są rozwiązywane, to równie dobrze mogłyby funkcjonować oddzielnie. Mało tego, usuwając którykolwiek z nich nie stracimy w zasadzie płynności narracji. Po drugie – płytkość zadanych pytań. Nie zrozumcie mnie źle, wiele z aspektów poruszonych przez autora jest ciekawych i istotnych, tylko były one już realizowane przez wielu autorów w wielu książkach na przestrzeni kilkudziesięciu lat – ale przede wszystkim było to robione lepiej. I po trzecie – strasznie mi się ta książka dłużyła.Nie wiem, czy wynikało to z tłumaczenia czy z formy oryginału. W ostatecznym rozrachunku książka była po prostu ok. Kilka pytań było istotnych ale wykonanie było poprawne. Czy to źle? Nie. Ale trochę za mało na zachwyt.
StrongSilentType__ - awatar StrongSilentType__
ocenił na 6 2 miesiące temu
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2023 Rafał Kosik
Ku gwiazdom. Antologia Polskiej Fantastyki Naukowej 2023
Rafał Kosik Andrzej Drzewiński Jacek Inglot Michał Cetnarowski Jan Maszczyszyn Radek Rak Marta Magdalena Lasik Tomek Bilski Łukasz Marek Fiema Marta Gidyńska
"nierówna" Kolejna podróż "Ku Gwiazdom" odbyta, tym razem mam mieszane uczucia, co do zawartości. Jest to moja prywatna opinia i pamiętajcie, żeby samemu spróbować, czy zgadzacie się z nią. Antologia zawiera opowiadania fantastyki naukowej. Liczyłem na pewną "twardość" i przegięcie w stronę nauki i coś tam dostałem, ale wiele też "posłodzonej lekko wody" też opić się musiałem. Na kolei po kolei - ze wstępem się nie dyskutuje. Tak będzie. "F-zero..." - naciągane, choć czyta się dobrze. Bardziej "fantazy" niż nauka. Nie zostało mi w pamięci. "Sygnał" - duży skok jakościowy w stosunku do pierwszego. Ciekawe trzymające w napięciu i z dobrym zakończeniem. Tylko tej nauki, malizna. "Proces o..."- to już jest pełnowartościowa naukowa opowieść z morałem. Bardzo dobra rzecz i zmuszająca do zastanowienia. Tak moim zdaniem powinno wyglądać opowiadanie mieniące się - "fantastyka naukowa". Brawo. "Półprosta" - to również sztos ale ma jedną wadę - zakończenie. Szkoda, że tak wspaniała, pełna wiedzy historia nie została podsumowana właściwie. Mimo to, warto ją sobie przeczytać - genetyka w końcu nie jest bardzo odległa od naszego codziennego bytu. "Najważniejszy egzamin" - dobra mocna rzecz. W ogóle cała antologia jest mocno depresyjna. Po tym kawałku musiałem sobie przemyśleć pewne rzeczy i już nie jest jak dawniej. Zabawy w boga pozostawmy matce naturze. "Gwiezdny zwiastun..."- zanudził mnie na śmierć. Mimo dość dużej dawki wiedzy, ale podanej zbyt rozwlekle i bez polotu. Nie tędy droga, albo nie ten czytelnik. Pewnie to drugie. "Maks T"- temat jak "Najważniejszy egzamin" rodzi podobne pytania, ale rozwiązanie zaskakuje. "Nadzieja" - nie pamiętam o czym. "Światlarze" - Indiana Jones i pełna werwy opowieść. Czyta się dobrze, tylko tej nauki mało. Przypomina przedwojenne opowieści o lotach balonem na księżyc. "Niedźwiedzie..."- kolejna nuda ze łzawym zakończeniem. Pewna mała doza napięcia jest, ale zbyt mała by powieki nie opadły. "Upiorna chimera" -dobre, choć z "Sygnałem" ma wiele wspólnego. Jest w porządku. "Demony"- bardzo dobre zakończenie całości. Jest nauka ! "felietony - trudne ale zjadliwe. Podsumowując polecam z pewnymi wyjątkami.
Marcin Kowalczyk - awatar Marcin Kowalczyk
ocenił na 6 1 rok temu

Cytaty z książki Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Opowiadania nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2023