Wróć na stronę książki

Oceny książki Warszawa 1656

Średnia ocen
6,5 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
13
12

Na półkach: ,

Bardzo dobra książka opisująca ciekawie i rzetelnie chyba największą bitwę wojny polsko szwedzkiej z połowy XVII w., którą można było zresztą wygrać. Ewentualne drobnę błędy nie mają znaczenia. A podnoszone tu zarzuty przez niejakiego Senseja są kuriozalne. Z mojego odbioru książki nie wynika ani że ogień szwedzkiej piechoty był niezwykle skuteczny ani że doszło do przełamania linii szwedzkich. Trzeba mieć problemy ze zrozumieniem tekstu albo sobie dopowiadać rzeczy których tam niema (do interpretacji czemu). Każdy kto czyta powinien zrozumieć że używając sformułowania "przełamanie" autor miał na myśli przełamanie pierwszego i drugiego szyku szwedzkich linii, który składał się z trzech rzutów. Co do ognia broni palnej znowuż autor recenzji jakby nie pojmował że husaria zaczęła dostawać ogień Z BOKU a nie od frontu, od piechoty i rajtarii i to było przyczyną strat. Jak można nie rozumieć że taki ogień był skuteczny, znaczy się co doborowa piechota szwedzka nie mogła trafić w wielkiego konia z boku serio ?? Brak wsparcia i ataku na środek zgrupowania szwedzkiego spowodował konieczność wycofania się husarii ze stratami. A z wnioskami Sensej może się nie zgadzać, nie tylko nie podał alternatywnych wniosków ale nawet nie wskazał dlaczego miałyby być błędne. Jak dla mnie wnioski były logiczne, sensowne i spójne. Zwracam uwagę że w niektórych artykułach np Andrzej A. Majewski Szarża husarska pod Warszawą 29 lipca 1656 roku wypisywane są również dziwne rzeczy np rzekom 340 husarzy brało udział gdyż " Jest to mało prawdo- podobne. Gosiewski był silnie skonfliktowany z Sapiehą i trudno sobie wyobrazić,
aby oddał własną chorągiew husarską pod rozkazy swojego największego wroga."

Bardzo dobra książka opisująca ciekawie i rzetelnie chyba największą bitwę wojny polsko szwedzkiej z połowy XVII w., którą można było zresztą wygrać. Ewentualne drobnę błędy nie mają znaczenia. A podnoszone tu zarzuty przez niejakiego Senseja są kuriozalne. Z mojego odbioru książki nie wynika ani że ogień szwedzkiej piechoty był niezwykle skuteczny ani że doszło do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1592
1252

Na półkach: , ,

Mirosław Nagielski w swojej książce opisuje nie tylko tytułową bitwę, lecz przybliża czytelnikowi kampanię 1656 roku, która rozgrywała się podczas szwedzkiego potopu. We wstępnych rozdziałach autor przybliża działania polskie pod Warszawą, które doprowadziły do odzyskania stolicy przez wojska króla Jana Kazimierza. Przedstawiono również szereg innych starć rozgrywających się podczas tej kampanii, opisano walki pod Kłeckiem, Kłynią czy Tykocinem. Ponad 100 stron zajmuje rozbudowany, dynamiczny opis tytułowej batalii, która zakończyła się klęską wojsk Rzeczypospolitej. Smutna to lektura, kiedy musimy czytać o porażkach naszej armii spowodowanych przeciętnym dowodzeniem, warcholstwem pospolitego ruszenia i niewykorzystanych szans. Co ciekawe, autor wchodzi w polemikę i konfrontuje swe ustalenia z innymi historykami polskimi, ale także szwedzkimi, wchodząc zwłaszcza w dyskusję w poczytnym w Polsce historykiem Peterem Englundem, który przedstawił bitwę jako starcie nowoczesnej Europy ze średniowiecznym wojskiem (co oczywiście jest sporą przesadą). Na uwagę zasługuje również aneks, w którym zawarto Ordre de Bataille wojsk szwedzkich, brandenburskich i polsko-litewskich, biorących udział w walkach od 20 kwietnia do 30 lipca 1656 roku.

Mirosław Nagielski w swojej książce opisuje nie tylko tytułową bitwę, lecz przybliża czytelnikowi kampanię 1656 roku, która rozgrywała się podczas szwedzkiego potopu. We wstępnych rozdziałach autor przybliża działania polskie pod Warszawą, które doprowadziły do odzyskania stolicy przez wojska króla Jana Kazimierza. Przedstawiono również szereg innych starć rozgrywających...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
933
922

Na półkach: , , , , , ,

Początkowo chciałem dać wyraźnie lepszą notę, ale, muszę przyznać, zaniepokoiła mnie recenzja czytelnika Senseja. Jako absolutny amator i nie-znawca realiów XVII-nej Europy muszę polegać na ocenach użytkowników bardziej obeznanych w temacie. A zarzuty Senseja pod adresem Mirosława Nagielskiego brzmią poważnie.

MIMO TO spełnia "Warszawa 1656" podstawowe zadanie, to jest przybliża amatorom temat i pobudza do dalszych studiów. A czyni to w sposób czytelny i stosunkowo przejrzysty. Czytałem już w serii "Historyczne bitwy" książki nie tylko o wiele gorsze pod względem stylistycznym, ale wręcz zakłamane i bałamutne merytorycznie.

Na pochwałę zasługują czytelne mapy i wklejki z ordre de bataille oraz wprowadzenie czytelnika w kampanię roku 1656.

Myślę, że mimo wszystko warto zajrzeć do tej pozycji, bo trzydniowa bitwa pod Warszawą nadal nie jest tematem znanym. Osobiście urzekła mnie postać Marii Ludwiki Gonzagi, królowej Polski. Jej aktywny udział w bitwie oraz nieugięty charakter, znacząco kontrastujący ze zdemoralizowanymi dworzanami, to dla mnie największe zaskoczenie tej książki.

Początkowo chciałem dać wyraźnie lepszą notę, ale, muszę przyznać, zaniepokoiła mnie recenzja czytelnika Senseja. Jako absolutny amator i nie-znawca realiów XVII-nej Europy muszę polegać na ocenach użytkowników bardziej obeznanych w temacie. A zarzuty Senseja pod adresem Mirosława Nagielskiego brzmią poważnie.

MIMO TO spełnia "Warszawa 1656" podstawowe zadanie, to jest...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to