“Teraz już rozumiał, dlaczego diamenty przez stulecia wzbudzały tyle emocji i skąd się brało niemal erotyczne pożądanie, które odczuwali ludzie zajmujący się ich transportem, szlifowaniem i sprzedażą. Byli zniewoleni ich pięknem – tak czystym, że niosło ze sobą pewien rodzaj prawdy, boską władzę, w której obli- czu wszystkie inne przedmioty materialne, na przykład ta odrobina krzemionki, obracały się w glinę.”
Marylin Monroe wypowiadając swoje kultowe słowa “Diamenty to najlepszy przyjaciel kobiety” zapomniała, że nie tylko płeć piękna lubi ich towarzystwo. Inni zainteresowani nie afiszują się z posiadaniem błyskotek, jednak faktem jest, że diamenty to nie tylko najlepsi przyjaciele kobiet, lecz także mafii, która dla ich posiadania potrafi cię zabić bez mrugnięcia.
W swoim dzisiejszym tekście chciałbym opowiedzieć wam o IV tomie przygód Jamesa Bonda, w którym to nasz ulubiony agent odkryje, że “Diamenty są wieczne”. Oddelegowany przez swojego przełożonego, tajemniczego M. dostaje zadanie infiltracji nielegalnego szlaku przewozu tytułowych świecidełek, by następnie przeniknąć w odpowiedzialne za to struktury i porty docelowe. I to w samym centrum Stanów.
Kolejna książka Fleminga to w zasadzie dzieło, o którym zwyczajnie nie ma co się rozpisywać. Bond dostaje kolejną cuchnącą śmiercią sprawę, w której albo ponownie przechytrzy śmierć, albo skończy w nieoznaczonym miejscu na cmentarzu. James Bond bywa próżny, przeświadczony o swojej nieomylności i bylejakości amerykańskiej siatki przestępczej, jednak nawet on będzie musiał zrewidować swoje poglądy na pewne sprawy.
W “Diamenty są wieczne” Fleming kontynuuje sprawdzony schemat, który o dziwo dalej się sprawdza i przyciąga. Agent 007 jedzie do celu, utwierdza się w przekonaniu, że wygrywa, nagle dostaje po dupie i staje się ostrożniejszy. Dopiero, gdy przestaje myśleć o pięknych kobietach i potrzebach ciała, zaczyna być śmiertelnie poważny, a wtedy lepiej zejść mu z drogi.
W kolejnej powieści Iana, nie tylko diamenty są wieczne. Czytajcie i sami odkryjcie co. Nie będę zdradzał tej przyjemności.
Polecam.
“Teraz już rozumiał, dlaczego diamenty przez stulecia wzbudzały tyle emocji i skąd się brało niemal erotyczne pożądanie, które odczuwali ludzie zajmujący się ich transportem, szlifowaniem i sprzedażą. Byli zniewoleni ich pięknem – tak czystym, że niosło ze sobą pewien rodzaj prawdy, boską władzę, w której obli- czu wszystkie inne przedmioty materialne, na przykład ta...
Kolejne spotkanie z agentem 007. Tym razem Bond pod przykrywką rozpracowuje szajkę przemytników diamentów. Jest oczywiście piękna kobieta, karty i martini. Polecam
Kolejne spotkanie z agentem 007. Tym razem Bond pod przykrywką rozpracowuje szajkę przemytników diamentów. Jest oczywiście piękna kobieta, karty i martini. Polecam
Z dotychczasowych części przygód Jamesa Bonda ta część wypada najsłabiej. Nie jest to zła książka ale też jakoś wybitnie nie wciąga. Bond jest jakiś mało bondowski, fabuła w porządku ale jakoś mało ekscytuje. Książka doczekała się ekranizacji w 1971 roku gdzie zagrał Sean Connery. Film wypada lepiej niż książka. Wydaje się, że ten spadek formy w twórczości Iana Fleminga spowodowany jest tym, że był "kreatywnie wyczerpany" po poprzednio stworzonej bardzo dobrej powieści "Moonraker". Ale nie ma się co martwić bo zaraz po "Diamenty są wieczne" mamy arcydzieło w całym cyklu. Mowa oczywiście o "Pozdrowieniach z Rosji". To piąta książka z cyklu a drugi film powstały w 1963 gdzie główną rolę grał Sean Connery.
Z dotychczasowych części przygód Jamesa Bonda ta część wypada najsłabiej. Nie jest to zła książka ale też jakoś wybitnie nie wciąga. Bond jest jakiś mało bondowski, fabuła w porządku ale jakoś mało ekscytuje. Książka doczekała się ekranizacji w 1971 roku gdzie zagrał Sean Connery. Film wypada lepiej niż książka. Wydaje się, że ten spadek formy w twórczości Iana Fleminga...
Z pierwszych pięciu przeczytanych części o JB ta niestety jest nudna i bez życia. Akcja toczy się w sennym, ślimaczym tempie i mam wrażenie jakby ta książka była napisana trochę na siłę. Nie polecam zaczynać serii o Agencie 007 od tej pozycji.
Z pierwszych pięciu przeczytanych części o JB ta niestety jest nudna i bez życia. Akcja toczy się w sennym, ślimaczym tempie i mam wrażenie jakby ta książka była napisana trochę na siłę. Nie polecam zaczynać serii o Agencie 007 od tej pozycji.
Kolejna książka o Bondzie napisana przez Iana Fleminga. James ma tym razem powstrzymać przemyt diamentów. W tym celu podszywa się jako przemytnik i wkracza do świata gangsterów w Ameryce.
Powieść niestety jest dość nudna. Sporo kartek trzeba przełożyć zanim zacznie się coś dziać. Postacie nie zapadły mi jakoś szczególnie w pamięć. Amerykańscy gangsterzy byli przedstawieni jak jakiś rodzaj parodii. Szef gangu z westernowym miasteczkiem?
Były dwa momenty w książce, które zawierały jakiś "suspense" i akcję. Lecz na całokształt książki jest to zdecydowanie za mało.
Rozumiem, że książka dawno była napisana, ale zdecydowanie brakuje jej ciekawych momentów. Czuje się szczerze zawiedziony. Mój zapał na kolejne książki zdecydowanie spadł. Robię sobie przerwę od przygód Bonda. Może wrócę za jakiś czas.
Kolejna książka o Bondzie napisana przez Iana Fleminga. James ma tym razem powstrzymać przemyt diamentów. W tym celu podszywa się jako przemytnik i wkracza do świata gangsterów w Ameryce.
Powieść niestety jest dość nudna. Sporo kartek trzeba przełożyć zanim zacznie się coś dziać. Postacie nie zapadły mi jakoś szczególnie w pamięć. Amerykańscy gangsterzy byli przedstawieni...
Książki z serii o Jamesie Bondzie są mocno schematyczne i przez to dość podobne, ale jeśli komuś nie przeszkadza taka „bezpieczna” literatura, będzie zadowolony. Tom „Diamenty są wieczne” nie jest wyjątkiem – zadanie, trop, romans, pościg, zwrot akcji, triumf głównego bohatera, zamknięcie – ot, cały Fleming. Prosty, ale bawi.
Książki z serii o Jamesie Bondzie są mocno schematyczne i przez to dość podobne, ale jeśli komuś nie przeszkadza taka „bezpieczna” literatura, będzie zadowolony. Tom „Diamenty są wieczne” nie jest wyjątkiem – zadanie, trop, romans, pościg, zwrot akcji, triumf głównego bohatera, zamknięcie – ot, cały Fleming. Prosty, ale bawi.
Jakościowo skok w górę od poprzedniej części, trochę bardziej przyziemna przygoda. Intryga ciekawa. Zadanie Bonda nie jest najtrudniejsze, natomiast fabuła trochę za szybko upchnięta.
W poszukiwaniu za diamentami, Bond odkrywa kawałek po kawałku szlak jakim są przemycane. A tak właściwie to szlak szybko się kończy i ląduje w Ameryce wśród gangsterów próbując się wkupić w ich łaski. Po początkowym przemycie z UK do USA agent 007 zaplątuje się w wyścigi konne i kasyna.(Liczyłem, że faktycznie będzie dużo podróżować i odkrywał ten szlak przemytu).
Jakościowo skok w górę od poprzedniej części, trochę bardziej przyziemna przygoda. Intryga ciekawa. Zadanie Bonda nie jest najtrudniejsze, natomiast fabuła trochę za szybko upchnięta.
W poszukiwaniu za diamentami, Bond odkrywa kawałek po kawałku szlak jakim są przemycane. A tak właściwie to szlak szybko się kończy i ląduje w Ameryce wśród gangsterów próbując się wkupić w...
Kolejna części o James Bond wydane przez Skarpe Warszawska która raz w miesiącu wydaje kolejne części z serii. Co do książki i filmu niewiele jest wspólnego. Nawet bohaterowie się zmieniają Ina pewno nie ma tam tyle akcji co s filmie. Po raz kolejny się przekonuje w tej serii że filmy biją książkowego Bonda na głowę. W książce mało akcji, bardzo dużo opisów różnych sytuacji jak wyścigi konne, Las Vegas czy tytułowy przerzut diamentów. Zastanawiam się czy czytać kolejne wydawane części bo się nudziłem przy tej książce a to nie pierwsza tej serii książka po której czułem znuzenie. Dla fanów dawnych czasów.
Kolejna części o James Bond wydane przez Skarpe Warszawska która raz w miesiącu wydaje kolejne części z serii. Co do książki i filmu niewiele jest wspólnego. Nawet bohaterowie się zmieniają Ina pewno nie ma tam tyle akcji co s filmie. Po raz kolejny się przekonuje w tej serii że filmy biją książkowego Bonda na głowę. W książce mało akcji, bardzo dużo opisów różnych sytuacji...
Audiobook.
Tym razem agent 007 stanie przed wyzwaniem przeniknięcia do gangu który m.in. zajmuje się przemytem diamentów.
Fleming jest drobiazgowy jeśli chodzi o wszelkie detale czy to związane z grą w kasynie czy innych sytuacjach. To może się podobać i było kilka fajnych smaczków.
Fajnie mi się słuchało, polubiłem książkowe przygody Bonda bo co do filmów to niezbyt mnie interesowały.
Audiobook.
Tym razem agent 007 stanie przed wyzwaniem przeniknięcia do gangu który m.in. zajmuje się przemytem diamentów.
Fleming jest drobiazgowy jeśli chodzi o wszelkie detale czy to związane z grą w kasynie czy innych sytuacjach. To może się podobać i było kilka fajnych smaczków.
Fajnie mi się słuchało, polubiłem książkowe przygody Bonda bo co do filmów to niezbyt mnie...
„Diamenty są wieczne” to kolejna przygoda Jamesa Bonda. Tym razem „M” wysyła go z misją przerwania przemytu diamentów z Afryki do USA przez niebezpieczny gang. Oczywiście jak można się spodziewać historia zawiera wszystkie elementy typowej opowieści z agentem 007. Niestety głowny wątek rozwija się dość spokojnie. Czytelnik spodziewa się, że zaraz coś się stanie i... i tak naprawdę niewiele się dzieje. Małym zaskoczeniem może być fakt, że Bond ulega mini zauroczeniu, a przynajmniej takie sprawia wrażenie. W kwestii akcji trudno napisać coś pozytywnego, bo jest jej niewiele, a nawet ta która się pojawia sprawia wrażenie kompletnie nudnej. Nawet finał nie przynosi nic niezwykłego. Dziwnie to pisać, ale film jest lepszy (a wcale nie należy do najlepszych filmów z tej serii). Liczyłem na więcej.
„Diamenty są wieczne” to kolejna przygoda Jamesa Bonda. Tym razem „M” wysyła go z misją przerwania przemytu diamentów z Afryki do USA przez niebezpieczny gang. Oczywiście jak można się spodziewać historia zawiera wszystkie elementy typowej opowieści z agentem 007. Niestety głowny wątek rozwija się dość spokojnie. Czytelnik spodziewa się, że zaraz coś się stanie i... i tak...
Jest to moja pierwsza książka jeśli chodzi o spotkanie z Bondem.
Spodziewałem się czegoś lepszego, bardziej dynamicznej akcji, lepszego zarysu osobowości bohaterów.
Powieść momentami była dla mnie męcząca, miałem wrażenie, że jest pisana na siłę.Podsumować mogę ją jednym zdaniem : Spodziewałem się czegoś znacznie lepszego, zawiodłem się.
Jest to moja pierwsza książka jeśli chodzi o spotkanie z Bondem.
Spodziewałem się czegoś lepszego, bardziej dynamicznej akcji, lepszego zarysu osobowości bohaterów.
Powieść momentami była dla mnie męcząca, miałem wrażenie, że jest pisana na siłę.Podsumować mogę ją jednym zdaniem : Spodziewałem się czegoś znacznie lepszego, zawiodłem się.
134/150/2020
To jest wg mnie jeden ze słabszych. Ale nadal niezły. Przemyt diamentów z Afryki do USA. Mafia. Końskie wyścigi. Neonowe Las Vegas. Dziewiętnastowieczne miasto widmo. Katastrofa kolejowa, mordobicia i strzelanki. Rasistowskie odzywki (nie tylko w stronę czarnych, obrywa się również Włochom). A powrót do domu statkiem przez ocean. Oczywiście, z przygodami.
Tradycyjnie już po przeczytaniu literek zabrałam się za oglądanie obrazków. Film z książką ma wspólny tytuł, no i diamenty. Aha, i Las Vegas filmowe jest tak samo szpetne jak to opisane w książce. Cała reszta się rozjeżdża. Podobnie jak filmowy „Moonraker”, „Diamenty są wieczne” również epatują fascynacją kosmosem i jego podbojem. W książce, tradycyjnie, chodzi o to, aby zarobić na przemycie, a jak ktoś przeszkadza – kulka w łeb. W filmie kolejny (po Draxie z „Moonrakera”) wariat wykorzystuje diamenty do odpalania rakiet i głowic atomowych. No cóż, lata 70-te i wielki sukces „Gwiezdnych Wojen”… widocznie takie było zapotrzebowanie.
Tylko biedny Fleming w grobie się przewraca.
Naprawdę, kto z Was lubi filmy o Bondzie, koniecznie niech czyta bondowe powieści.
134/150/2020
To jest wg mnie jeden ze słabszych. Ale nadal niezły. Przemyt diamentów z Afryki do USA. Mafia. Końskie wyścigi. Neonowe Las Vegas. Dziewiętnastowieczne miasto widmo. Katastrofa kolejowa, mordobicia i strzelanki. Rasistowskie odzywki (nie tylko w stronę czarnych, obrywa się również Włochom). A powrót do domu statkiem przez ocean. Oczywiście, z przygodami....
Czytelnik zapoznający się z cyklem Fleminga w kolejności chronologicznej będzie wiedział dokładnie, czego się po tym tomie spodziewać: wątpliwej intrygi, niesatysfakcjonującej akcji i bezgranicznej czci dla brytyjskiego imperializmu. Wywiad podstawia Bonda w roli przemytnika diamentów, by zinfiltrował międzynarodowy gang; Bond zabiera się do rzeczy diabelnie powoli, przez bite 150 stron płynąc tylko z prądem i czekając - wraz z czytelnikiem - aż w końcu coś zacznie się dziać. Kiedy już wydaje się, że nie ma nadziei, nasz agent niewiarygodnie idiotycznym manewrem ściąga na siebie uwagę gangsterów, czym wreszcie popycha fabułę do przodu. Dalej jest już z górki - w finale brak zaskoczeń, bo tożsamość czarnych charakterów jest znana od samego początku, pozostaje więc tylko pytanie, w jakich okolicznościach zginą, by Wielka Brytania mogła spać spokojnie na swoich - notabene zrabowanych z afrykańskich kolonii - diamentach. "Diamenty są wieczne" są równie słabe, co dwa poprzednie tomy, ale daję o gwiazdkę mniej, bo zwyczajnie kończy mi się cierpliwość.
Czytelnik zapoznający się z cyklem Fleminga w kolejności chronologicznej będzie wiedział dokładnie, czego się po tym tomie spodziewać: wątpliwej intrygi, niesatysfakcjonującej akcji i bezgranicznej czci dla brytyjskiego imperializmu. Wywiad podstawia Bonda w roli przemytnika diamentów, by zinfiltrował międzynarodowy gang; Bond zabiera się do rzeczy diabelnie powoli, przez...
Bond w książkach Fleminga jest nieco inny niż ten przedstawiany w filmach. To mężczyzna z problemami osobistymi, nie stroniący od wytwornego jedzenia i alkoholu, sporadycznie próbujący narkotyków, jeżdżący po pijaku.. W książkach nie jest wspaniały i cukierkowy. Często jego buzia jest mocno obita i z opresji ratuje go nie własny spryt, a przypadek i zbieg okoliczności. Książki dają inny pogląd na agenta 007 i zdecydowanie warto je przeczytać.
Początek powieści "Diamenty są wieczne" sugeruje afrykańską przygodę, jednak już po chwili okazuje się, że jednak będziemy przemierzać drogi Ameryki. Ciekawe spostrzeżenia dotyczące kasyn, pościgi i hazard - coś co Bond lubi najbardziej - tutaj ma pod dostatkiem.
Bond w książkach Fleminga jest nieco inny niż ten przedstawiany w filmach. To mężczyzna z problemami osobistymi, nie stroniący od wytwornego jedzenia i alkoholu, sporadycznie próbujący narkotyków, jeżdżący po pijaku.. W książkach nie jest wspaniały i cukierkowy. Często jego buzia jest mocno obita i z opresji ratuje go nie własny spryt, a przypadek i zbieg okoliczności....
Dziwne ta powieść. Autor skupia się jedynie na kolejnych przygodach Bonda, ale sam wątek kryminalny w żaden sposób nie jest rozwijany. Bond jedzie się dowiedzieć o powiązaniach amerykańskiego mafiosa z brytyjskim handlarzem diamentów i znaleźć na nie dowody. Bond de facto nie dowiaduje się niczego nowego, czego już nie wie wcześniej, nie znajduje żadnych dowodów. Całą sprawę rozwiązuje M. W zasadzie wychodzi na to, że pojechał do tej Ameryki po nic.
Jak dotąd najsłabsza część (z pierwszych czterech przeczytanych).
Dziwne ta powieść. Autor skupia się jedynie na kolejnych przygodach Bonda, ale sam wątek kryminalny w żaden sposób nie jest rozwijany. Bond jedzie się dowiedzieć o powiązaniach amerykańskiego mafiosa z brytyjskim handlarzem diamentów i znaleźć na nie dowody. Bond de facto nie dowiaduje się niczego nowego, czego już nie wie wcześniej, nie znajduje żadnych dowodów. Całą...
Ta część przygód Jamesa Bonda nieco odstaje od poprzednich. Jest w niej to samo, co w poprzedniczkach, ale uważam, że w książce o tematyce szpiegowskiej powinno być więcej szpiegostwa, a mniej klimatu rodem z filmów o Ojcu Chrzestnym. Aczkolwiek wcale nie mam na myśli, że książka jest niestrawna. Po prostu mogłaby być lepsza.
P.S. Szkoda,że w tej części autor zrobił z Bonda lekkiego debila o pamięci rozwielitki ;) jakim cudem pod koniec nie mógł sobie przypomnieć kto ssał kurzajkę na kciuku, tego nijak nie jestem w stanie zrozumieć :) ogólnie Bond w książkach częściej wpada w tarapaty i zostaje poddawany torturom niż w filmach.
Ta część przygód Jamesa Bonda nieco odstaje od poprzednich. Jest w niej to samo, co w poprzedniczkach, ale uważam, że w książce o tematyce szpiegowskiej powinno być więcej szpiegostwa, a mniej klimatu rodem z filmów o Ojcu Chrzestnym. Aczkolwiek wcale nie mam na myśli, że książka jest niestrawna. Po prostu mogłaby być lepsza.
Światła neonów odbijały się od budynków. Las Vegas - świątynia hazardu, tętniło życiem. Tutaj grało się tylko o wysokie stawki. Bogacze tracili fortuny, a ci niezbyt majętni mogli zyskać sławę i majątek, lub też stoczyć się na samo dno. Bond przechodził między stolikami, ukradkiem zerkając na uroczą blondynkę rozdającą przy jednym z nich. Ta po jakimś czasie odpowiedziała mu znaczącym uśmiechem. Bondowi przypatrywali się też dwaj osobnicy oparci przy barze. Bond znał te spojrzenia i wiedział co oznaczają. Zamówił sobie drinka. Zapowiadała się pracowita noc.
Kolejny tom, kolejna przygoda i... to w zasadzie wszystko. Co by nie napisać o kolejnej części Agenta 007, to ta jest najsłabsza. Rzecz jasna jest tu intryga sięgająca mafii szmuglującej diamenty, piękna kobieta do której nasz agent poczuje coś więcej i Ameryka lat pięćdziesiątych, ale są też spore dłużyzny i niedociągnięcia fabularne. Najjaśniejszym punktem jest tu oczywiście sam James Bond. Jego postać jak zawsze dobrze wykreowana i przyciąga do lektury. Świetnie wyszła także jego dziewczyna - Tiffany Case, która jak na razie ze wszystkich jego towarzyszek posiada najbardziej rozrysowaną przeszłość i motywacje. Styl Fleminga nie zmienił się, tempo jednak jest wolniejsze i nie wychodzi to na plus dla samej akcji.
Słyszałem wiele opinii o tym, że ta część jest najsłabsza, ale potem będzie już lepiej. Przyznam szczerze, że ta wiadomość nastraja mnie optymistycznie na kolejne przygody Agenta 007 i po lekturze "Diamentów" nie popadam bynajmniej w jakieś zwątpienie. Patrząc obiektywnie książka jest nadal ciekawa jako powieść sensacyjna i posiada zgrabnie połączone ze sobą wątki i zwroty akcji. Jest bardziej mniej mroczna od poprzedniczek i jest inaczej skonstruowana. Ma swoje minusy i plusy, jedne bardziej wyraziste, drugie mniej. A i nie radziłbym zaczynać od czytania książek o Bondzie od niej. Nie jest to najlepsze co wyszło spod pióra Fleminga, ale posiada swój urok. Taki nieoszlifowany diamencik.
Światła neonów odbijały się od budynków. Las Vegas - świątynia hazardu, tętniło życiem. Tutaj grało się tylko o wysokie stawki. Bogacze tracili fortuny, a ci niezbyt majętni mogli zyskać sławę i majątek, lub też stoczyć się na samo dno. Bond przechodził między stolikami, ukradkiem zerkając na uroczą blondynkę rozdającą przy jednym z nich. Ta po jakimś czasie odpowiedziała...
Diamenty zaiste są wieczne (tak, jak piosenka z filmu). Książka ma swoje problemy. I to liczne. Głównie związane z tempem akcji i rozwojem wydarzeń. Długo trzeba się naczekać, aż coś zacznie się dziać. Mimo, że dzieje się cały czas. Ale jakoś bez błysku, bez polotu. Końcówka na szczęście rekompensuje słaby początek. Więc warto poczekać. A tak precyzując - Bond rozpracowuje szajkę przemytników diamentów. Chodzi na wyścigi konne i spuszcza się na prześcieradłach. Ups, opisałem całą książkę.
Diamenty zaiste są wieczne (tak, jak piosenka z filmu). Książka ma swoje problemy. I to liczne. Głównie związane z tempem akcji i rozwojem wydarzeń. Długo trzeba się naczekać, aż coś zacznie się dziać. Mimo, że dzieje się cały czas. Ale jakoś bez błysku, bez polotu. Końcówka na szczęście rekompensuje słaby początek. Więc warto poczekać. A tak precyzując - Bond rozpracowuje...
Ledwo przebrnąłem przez tę książkę. Akcji jest w niej naprawdę mało, słabo ukazana postać Bonda w przeciwieństwie do poprzednich książek. Cała ta wojna z gangiem została przedstawiona w bardzo dziwny, nielogiczny sposób.
Ledwo przebrnąłem przez tę książkę. Akcji jest w niej naprawdę mało, słabo ukazana postać Bonda w przeciwieństwie do poprzednich książek. Cała ta wojna z gangiem została przedstawiona w bardzo dziwny, nielogiczny sposób.
“Teraz już rozumiał, dlaczego diamenty przez stulecia wzbudzały tyle emocji i skąd się brało niemal erotyczne pożądanie, które odczuwali ludzie zajmujący się ich transportem, szlifowaniem i sprzedażą. Byli zniewoleni ich pięknem – tak czystym, że niosło ze sobą pewien rodzaj prawdy, boską władzę, w której obli- czu wszystkie inne przedmioty materialne, na przykład ta odrobina krzemionki, obracały się w glinę.”
Marylin Monroe wypowiadając swoje kultowe słowa “Diamenty to najlepszy przyjaciel kobiety” zapomniała, że nie tylko płeć piękna lubi ich towarzystwo. Inni zainteresowani nie afiszują się z posiadaniem błyskotek, jednak faktem jest, że diamenty to nie tylko najlepsi przyjaciele kobiet, lecz także mafii, która dla ich posiadania potrafi cię zabić bez mrugnięcia.
W swoim dzisiejszym tekście chciałbym opowiedzieć wam o IV tomie przygód Jamesa Bonda, w którym to nasz ulubiony agent odkryje, że “Diamenty są wieczne”. Oddelegowany przez swojego przełożonego, tajemniczego M. dostaje zadanie infiltracji nielegalnego szlaku przewozu tytułowych świecidełek, by następnie przeniknąć w odpowiedzialne za to struktury i porty docelowe. I to w samym centrum Stanów.
Kolejna książka Fleminga to w zasadzie dzieło, o którym zwyczajnie nie ma co się rozpisywać. Bond dostaje kolejną cuchnącą śmiercią sprawę, w której albo ponownie przechytrzy śmierć, albo skończy w nieoznaczonym miejscu na cmentarzu. James Bond bywa próżny, przeświadczony o swojej nieomylności i bylejakości amerykańskiej siatki przestępczej, jednak nawet on będzie musiał zrewidować swoje poglądy na pewne sprawy.
W “Diamenty są wieczne” Fleming kontynuuje sprawdzony schemat, który o dziwo dalej się sprawdza i przyciąga. Agent 007 jedzie do celu, utwierdza się w przekonaniu, że wygrywa, nagle dostaje po dupie i staje się ostrożniejszy. Dopiero, gdy przestaje myśleć o pięknych kobietach i potrzebach ciała, zaczyna być śmiertelnie poważny, a wtedy lepiej zejść mu z drogi.
W kolejnej powieści Iana, nie tylko diamenty są wieczne. Czytajcie i sami odkryjcie co. Nie będę zdradzał tej przyjemności.
Polecam.
“Teraz już rozumiał, dlaczego diamenty przez stulecia wzbudzały tyle emocji i skąd się brało niemal erotyczne pożądanie, które odczuwali ludzie zajmujący się ich transportem, szlifowaniem i sprzedażą. Byli zniewoleni ich pięknem – tak czystym, że niosło ze sobą pewien rodzaj prawdy, boską władzę, w której obli- czu wszystkie inne przedmioty materialne, na przykład ta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejne spotkanie z agentem 007. Tym razem Bond pod przykrywką rozpracowuje szajkę przemytników diamentów. Jest oczywiście piękna kobieta, karty i martini. Polecam
Kolejne spotkanie z agentem 007. Tym razem Bond pod przykrywką rozpracowuje szajkę przemytników diamentów. Jest oczywiście piękna kobieta, karty i martini. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest złol, dama w opałach, strzelaniny i gra w karty. I Bond, James Bond.
Jest złol, dama w opałach, strzelaniny i gra w karty. I Bond, James Bond.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTe wszystkie wydarzenia w książce nierealne. Za łatwo się Bondowi wszystko udaje. Sama intryga nie porwała i czekałem tylko do końca książki.
Te wszystkie wydarzenia w książce nierealne. Za łatwo się Bondowi wszystko udaje. Sama intryga nie porwała i czekałem tylko do końca książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo kolejnej książce myślę sobie: po co oni w tych starych filmach tyle kombinowali
Po kolejnej książce myślę sobie: po co oni w tych starych filmach tyle kombinowali
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ dotychczasowych części przygód Jamesa Bonda ta część wypada najsłabiej. Nie jest to zła książka ale też jakoś wybitnie nie wciąga. Bond jest jakiś mało bondowski, fabuła w porządku ale jakoś mało ekscytuje. Książka doczekała się ekranizacji w 1971 roku gdzie zagrał Sean Connery. Film wypada lepiej niż książka. Wydaje się, że ten spadek formy w twórczości Iana Fleminga spowodowany jest tym, że był "kreatywnie wyczerpany" po poprzednio stworzonej bardzo dobrej powieści "Moonraker". Ale nie ma się co martwić bo zaraz po "Diamenty są wieczne" mamy arcydzieło w całym cyklu. Mowa oczywiście o "Pozdrowieniach z Rosji". To piąta książka z cyklu a drugi film powstały w 1963 gdzie główną rolę grał Sean Connery.
Z dotychczasowych części przygód Jamesa Bonda ta część wypada najsłabiej. Nie jest to zła książka ale też jakoś wybitnie nie wciąga. Bond jest jakiś mało bondowski, fabuła w porządku ale jakoś mało ekscytuje. Książka doczekała się ekranizacji w 1971 roku gdzie zagrał Sean Connery. Film wypada lepiej niż książka. Wydaje się, że ten spadek formy w twórczości Iana Fleminga...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ pierwszych pięciu przeczytanych części o JB ta niestety jest nudna i bez życia. Akcja toczy się w sennym, ślimaczym tempie i mam wrażenie jakby ta książka była napisana trochę na siłę. Nie polecam zaczynać serii o Agencie 007 od tej pozycji.
Z pierwszych pięciu przeczytanych części o JB ta niestety jest nudna i bez życia. Akcja toczy się w sennym, ślimaczym tempie i mam wrażenie jakby ta książka była napisana trochę na siłę. Nie polecam zaczynać serii o Agencie 007 od tej pozycji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam Bonda, ale trzeba przyznać, że starzeje się nie najlepiej. Nostalgia jednak pozostaje!
Uwielbiam Bonda, ale trzeba przyznać, że starzeje się nie najlepiej. Nostalgia jednak pozostaje!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna książka o Bondzie napisana przez Iana Fleminga. James ma tym razem powstrzymać przemyt diamentów. W tym celu podszywa się jako przemytnik i wkracza do świata gangsterów w Ameryce.
Powieść niestety jest dość nudna. Sporo kartek trzeba przełożyć zanim zacznie się coś dziać. Postacie nie zapadły mi jakoś szczególnie w pamięć. Amerykańscy gangsterzy byli przedstawieni jak jakiś rodzaj parodii. Szef gangu z westernowym miasteczkiem?
Były dwa momenty w książce, które zawierały jakiś "suspense" i akcję. Lecz na całokształt książki jest to zdecydowanie za mało.
Rozumiem, że książka dawno była napisana, ale zdecydowanie brakuje jej ciekawych momentów. Czuje się szczerze zawiedziony. Mój zapał na kolejne książki zdecydowanie spadł. Robię sobie przerwę od przygód Bonda. Może wrócę za jakiś czas.
Kolejna książka o Bondzie napisana przez Iana Fleminga. James ma tym razem powstrzymać przemyt diamentów. W tym celu podszywa się jako przemytnik i wkracza do świata gangsterów w Ameryce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść niestety jest dość nudna. Sporo kartek trzeba przełożyć zanim zacznie się coś dziać. Postacie nie zapadły mi jakoś szczególnie w pamięć. Amerykańscy gangsterzy byli przedstawieni...
Dobrze poprowadzona historia, interesujący bohaterowie i niezmiennie czarujący James Bond.
Dobrze poprowadzona historia, interesujący bohaterowie i niezmiennie czarujący James Bond.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążki z serii o Jamesie Bondzie są mocno schematyczne i przez to dość podobne, ale jeśli komuś nie przeszkadza taka „bezpieczna” literatura, będzie zadowolony. Tom „Diamenty są wieczne” nie jest wyjątkiem – zadanie, trop, romans, pościg, zwrot akcji, triumf głównego bohatera, zamknięcie – ot, cały Fleming. Prosty, ale bawi.
Książki z serii o Jamesie Bondzie są mocno schematyczne i przez to dość podobne, ale jeśli komuś nie przeszkadza taka „bezpieczna” literatura, będzie zadowolony. Tom „Diamenty są wieczne” nie jest wyjątkiem – zadanie, trop, romans, pościg, zwrot akcji, triumf głównego bohatera, zamknięcie – ot, cały Fleming. Prosty, ale bawi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowicie cieszy mnie to, że pojawiają się nowe wydania serii o Agencie 007 i można odświeżyć ją na bieżąco. Diamenty trzymają poziom.
Niesamowicie cieszy mnie to, że pojawiają się nowe wydania serii o Agencie 007 i można odświeżyć ją na bieżąco. Diamenty trzymają poziom.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJakościowo skok w górę od poprzedniej części, trochę bardziej przyziemna przygoda. Intryga ciekawa. Zadanie Bonda nie jest najtrudniejsze, natomiast fabuła trochę za szybko upchnięta.
W poszukiwaniu za diamentami, Bond odkrywa kawałek po kawałku szlak jakim są przemycane. A tak właściwie to szlak szybko się kończy i ląduje w Ameryce wśród gangsterów próbując się wkupić w ich łaski. Po początkowym przemycie z UK do USA agent 007 zaplątuje się w wyścigi konne i kasyna.(Liczyłem, że faktycznie będzie dużo podróżować i odkrywał ten szlak przemytu).
Jakościowo skok w górę od poprzedniej części, trochę bardziej przyziemna przygoda. Intryga ciekawa. Zadanie Bonda nie jest najtrudniejsze, natomiast fabuła trochę za szybko upchnięta.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW poszukiwaniu za diamentami, Bond odkrywa kawałek po kawałku szlak jakim są przemycane. A tak właściwie to szlak szybko się kończy i ląduje w Ameryce wśród gangsterów próbując się wkupić w...
Kolejna części o James Bond wydane przez Skarpe Warszawska która raz w miesiącu wydaje kolejne części z serii. Co do książki i filmu niewiele jest wspólnego. Nawet bohaterowie się zmieniają Ina pewno nie ma tam tyle akcji co s filmie. Po raz kolejny się przekonuje w tej serii że filmy biją książkowego Bonda na głowę. W książce mało akcji, bardzo dużo opisów różnych sytuacji jak wyścigi konne, Las Vegas czy tytułowy przerzut diamentów. Zastanawiam się czy czytać kolejne wydawane części bo się nudziłem przy tej książce a to nie pierwsza tej serii książka po której czułem znuzenie. Dla fanów dawnych czasów.
Kolejna części o James Bond wydane przez Skarpe Warszawska która raz w miesiącu wydaje kolejne części z serii. Co do książki i filmu niewiele jest wspólnego. Nawet bohaterowie się zmieniają Ina pewno nie ma tam tyle akcji co s filmie. Po raz kolejny się przekonuje w tej serii że filmy biją książkowego Bonda na głowę. W książce mało akcji, bardzo dużo opisów różnych sytuacji...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook.
Tym razem agent 007 stanie przed wyzwaniem przeniknięcia do gangu który m.in. zajmuje się przemytem diamentów.
Fleming jest drobiazgowy jeśli chodzi o wszelkie detale czy to związane z grą w kasynie czy innych sytuacjach. To może się podobać i było kilka fajnych smaczków.
Fajnie mi się słuchało, polubiłem książkowe przygody Bonda bo co do filmów to niezbyt mnie interesowały.
Audiobook.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem agent 007 stanie przed wyzwaniem przeniknięcia do gangu który m.in. zajmuje się przemytem diamentów.
Fleming jest drobiazgowy jeśli chodzi o wszelkie detale czy to związane z grą w kasynie czy innych sytuacjach. To może się podobać i było kilka fajnych smaczków.
Fajnie mi się słuchało, polubiłem książkowe przygody Bonda bo co do filmów to niezbyt mnie...
„Diamenty są wieczne” to kolejna przygoda Jamesa Bonda. Tym razem „M” wysyła go z misją przerwania przemytu diamentów z Afryki do USA przez niebezpieczny gang. Oczywiście jak można się spodziewać historia zawiera wszystkie elementy typowej opowieści z agentem 007. Niestety głowny wątek rozwija się dość spokojnie. Czytelnik spodziewa się, że zaraz coś się stanie i... i tak naprawdę niewiele się dzieje. Małym zaskoczeniem może być fakt, że Bond ulega mini zauroczeniu, a przynajmniej takie sprawia wrażenie. W kwestii akcji trudno napisać coś pozytywnego, bo jest jej niewiele, a nawet ta która się pojawia sprawia wrażenie kompletnie nudnej. Nawet finał nie przynosi nic niezwykłego. Dziwnie to pisać, ale film jest lepszy (a wcale nie należy do najlepszych filmów z tej serii). Liczyłem na więcej.
„Diamenty są wieczne” to kolejna przygoda Jamesa Bonda. Tym razem „M” wysyła go z misją przerwania przemytu diamentów z Afryki do USA przez niebezpieczny gang. Oczywiście jak można się spodziewać historia zawiera wszystkie elementy typowej opowieści z agentem 007. Niestety głowny wątek rozwija się dość spokojnie. Czytelnik spodziewa się, że zaraz coś się stanie i... i tak...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam wrażenie, że trochę nastąpił spadek formy u autora. Gdzieś pod koniec wkradła się nuda.
Mam wrażenie, że trochę nastąpił spadek formy u autora. Gdzieś pod koniec wkradła się nuda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to moja pierwsza książka jeśli chodzi o spotkanie z Bondem.
Spodziewałem się czegoś lepszego, bardziej dynamicznej akcji, lepszego zarysu osobowości bohaterów.
Powieść momentami była dla mnie męcząca, miałem wrażenie, że jest pisana na siłę.Podsumować mogę ją jednym zdaniem : Spodziewałem się czegoś znacznie lepszego, zawiodłem się.
Jest to moja pierwsza książka jeśli chodzi o spotkanie z Bondem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałem się czegoś lepszego, bardziej dynamicznej akcji, lepszego zarysu osobowości bohaterów.
Powieść momentami była dla mnie męcząca, miałem wrażenie, że jest pisana na siłę.Podsumować mogę ją jednym zdaniem : Spodziewałem się czegoś znacznie lepszego, zawiodłem się.
ok
ok
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to134/150/2020
To jest wg mnie jeden ze słabszych. Ale nadal niezły. Przemyt diamentów z Afryki do USA. Mafia. Końskie wyścigi. Neonowe Las Vegas. Dziewiętnastowieczne miasto widmo. Katastrofa kolejowa, mordobicia i strzelanki. Rasistowskie odzywki (nie tylko w stronę czarnych, obrywa się również Włochom). A powrót do domu statkiem przez ocean. Oczywiście, z przygodami.
Tradycyjnie już po przeczytaniu literek zabrałam się za oglądanie obrazków. Film z książką ma wspólny tytuł, no i diamenty. Aha, i Las Vegas filmowe jest tak samo szpetne jak to opisane w książce. Cała reszta się rozjeżdża. Podobnie jak filmowy „Moonraker”, „Diamenty są wieczne” również epatują fascynacją kosmosem i jego podbojem. W książce, tradycyjnie, chodzi o to, aby zarobić na przemycie, a jak ktoś przeszkadza – kulka w łeb. W filmie kolejny (po Draxie z „Moonrakera”) wariat wykorzystuje diamenty do odpalania rakiet i głowic atomowych. No cóż, lata 70-te i wielki sukces „Gwiezdnych Wojen”… widocznie takie było zapotrzebowanie.
Tylko biedny Fleming w grobie się przewraca.
Naprawdę, kto z Was lubi filmy o Bondzie, koniecznie niech czyta bondowe powieści.
134/150/2020
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jest wg mnie jeden ze słabszych. Ale nadal niezły. Przemyt diamentów z Afryki do USA. Mafia. Końskie wyścigi. Neonowe Las Vegas. Dziewiętnastowieczne miasto widmo. Katastrofa kolejowa, mordobicia i strzelanki. Rasistowskie odzywki (nie tylko w stronę czarnych, obrywa się również Włochom). A powrót do domu statkiem przez ocean. Oczywiście, z przygodami....
Czytelnik zapoznający się z cyklem Fleminga w kolejności chronologicznej będzie wiedział dokładnie, czego się po tym tomie spodziewać: wątpliwej intrygi, niesatysfakcjonującej akcji i bezgranicznej czci dla brytyjskiego imperializmu. Wywiad podstawia Bonda w roli przemytnika diamentów, by zinfiltrował międzynarodowy gang; Bond zabiera się do rzeczy diabelnie powoli, przez bite 150 stron płynąc tylko z prądem i czekając - wraz z czytelnikiem - aż w końcu coś zacznie się dziać. Kiedy już wydaje się, że nie ma nadziei, nasz agent niewiarygodnie idiotycznym manewrem ściąga na siebie uwagę gangsterów, czym wreszcie popycha fabułę do przodu. Dalej jest już z górki - w finale brak zaskoczeń, bo tożsamość czarnych charakterów jest znana od samego początku, pozostaje więc tylko pytanie, w jakich okolicznościach zginą, by Wielka Brytania mogła spać spokojnie na swoich - notabene zrabowanych z afrykańskich kolonii - diamentach. "Diamenty są wieczne" są równie słabe, co dwa poprzednie tomy, ale daję o gwiazdkę mniej, bo zwyczajnie kończy mi się cierpliwość.
Czytelnik zapoznający się z cyklem Fleminga w kolejności chronologicznej będzie wiedział dokładnie, czego się po tym tomie spodziewać: wątpliwej intrygi, niesatysfakcjonującej akcji i bezgranicznej czci dla brytyjskiego imperializmu. Wywiad podstawia Bonda w roli przemytnika diamentów, by zinfiltrował międzynarodowy gang; Bond zabiera się do rzeczy diabelnie powoli, przez...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBond w książkach Fleminga jest nieco inny niż ten przedstawiany w filmach. To mężczyzna z problemami osobistymi, nie stroniący od wytwornego jedzenia i alkoholu, sporadycznie próbujący narkotyków, jeżdżący po pijaku.. W książkach nie jest wspaniały i cukierkowy. Często jego buzia jest mocno obita i z opresji ratuje go nie własny spryt, a przypadek i zbieg okoliczności. Książki dają inny pogląd na agenta 007 i zdecydowanie warto je przeczytać.
Początek powieści "Diamenty są wieczne" sugeruje afrykańską przygodę, jednak już po chwili okazuje się, że jednak będziemy przemierzać drogi Ameryki. Ciekawe spostrzeżenia dotyczące kasyn, pościgi i hazard - coś co Bond lubi najbardziej - tutaj ma pod dostatkiem.
Bond w książkach Fleminga jest nieco inny niż ten przedstawiany w filmach. To mężczyzna z problemami osobistymi, nie stroniący od wytwornego jedzenia i alkoholu, sporadycznie próbujący narkotyków, jeżdżący po pijaku.. W książkach nie jest wspaniały i cukierkowy. Często jego buzia jest mocno obita i z opresji ratuje go nie własny spryt, a przypadek i zbieg okoliczności....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziwne ta powieść. Autor skupia się jedynie na kolejnych przygodach Bonda, ale sam wątek kryminalny w żaden sposób nie jest rozwijany. Bond jedzie się dowiedzieć o powiązaniach amerykańskiego mafiosa z brytyjskim handlarzem diamentów i znaleźć na nie dowody. Bond de facto nie dowiaduje się niczego nowego, czego już nie wie wcześniej, nie znajduje żadnych dowodów. Całą sprawę rozwiązuje M. W zasadzie wychodzi na to, że pojechał do tej Ameryki po nic.
Jak dotąd najsłabsza część (z pierwszych czterech przeczytanych).
Dziwne ta powieść. Autor skupia się jedynie na kolejnych przygodach Bonda, ale sam wątek kryminalny w żaden sposób nie jest rozwijany. Bond jedzie się dowiedzieć o powiązaniach amerykańskiego mafiosa z brytyjskim handlarzem diamentów i znaleźć na nie dowody. Bond de facto nie dowiaduje się niczego nowego, czego już nie wie wcześniej, nie znajduje żadnych dowodów. Całą...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa część przygód Jamesa Bonda nieco odstaje od poprzednich. Jest w niej to samo, co w poprzedniczkach, ale uważam, że w książce o tematyce szpiegowskiej powinno być więcej szpiegostwa, a mniej klimatu rodem z filmów o Ojcu Chrzestnym. Aczkolwiek wcale nie mam na myśli, że książka jest niestrawna. Po prostu mogłaby być lepsza.
P.S. Szkoda,że w tej części autor zrobił z Bonda lekkiego debila o pamięci rozwielitki ;) jakim cudem pod koniec nie mógł sobie przypomnieć kto ssał kurzajkę na kciuku, tego nijak nie jestem w stanie zrozumieć :) ogólnie Bond w książkach częściej wpada w tarapaty i zostaje poddawany torturom niż w filmach.
Ta część przygód Jamesa Bonda nieco odstaje od poprzednich. Jest w niej to samo, co w poprzedniczkach, ale uważam, że w książce o tematyce szpiegowskiej powinno być więcej szpiegostwa, a mniej klimatu rodem z filmów o Ojcu Chrzestnym. Aczkolwiek wcale nie mam na myśli, że książka jest niestrawna. Po prostu mogłaby być lepsza.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toP.S. Szkoda,że w tej części autor zrobił z...
agent 007 w jednej ze swoich akcji. niezrównany James Bond nie do pokonania.
agent 007 w jednej ze swoich akcji. niezrównany James Bond nie do pokonania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper, hiper Bond. Jedna z lepszych powieści tej serii! Love it!
Super, hiper Bond. Jedna z lepszych powieści tej serii! Love it!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBond wpada w poważne tarapaty, a pomoc nadchodzi z najmniej spodziewanej strony
Bond wpada w poważne tarapaty, a pomoc nadchodzi z najmniej spodziewanej strony
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiatła neonów odbijały się od budynków. Las Vegas - świątynia hazardu, tętniło życiem. Tutaj grało się tylko o wysokie stawki. Bogacze tracili fortuny, a ci niezbyt majętni mogli zyskać sławę i majątek, lub też stoczyć się na samo dno. Bond przechodził między stolikami, ukradkiem zerkając na uroczą blondynkę rozdającą przy jednym z nich. Ta po jakimś czasie odpowiedziała mu znaczącym uśmiechem. Bondowi przypatrywali się też dwaj osobnicy oparci przy barze. Bond znał te spojrzenia i wiedział co oznaczają. Zamówił sobie drinka. Zapowiadała się pracowita noc.
Kolejny tom, kolejna przygoda i... to w zasadzie wszystko. Co by nie napisać o kolejnej części Agenta 007, to ta jest najsłabsza. Rzecz jasna jest tu intryga sięgająca mafii szmuglującej diamenty, piękna kobieta do której nasz agent poczuje coś więcej i Ameryka lat pięćdziesiątych, ale są też spore dłużyzny i niedociągnięcia fabularne. Najjaśniejszym punktem jest tu oczywiście sam James Bond. Jego postać jak zawsze dobrze wykreowana i przyciąga do lektury. Świetnie wyszła także jego dziewczyna - Tiffany Case, która jak na razie ze wszystkich jego towarzyszek posiada najbardziej rozrysowaną przeszłość i motywacje. Styl Fleminga nie zmienił się, tempo jednak jest wolniejsze i nie wychodzi to na plus dla samej akcji.
Słyszałem wiele opinii o tym, że ta część jest najsłabsza, ale potem będzie już lepiej. Przyznam szczerze, że ta wiadomość nastraja mnie optymistycznie na kolejne przygody Agenta 007 i po lekturze "Diamentów" nie popadam bynajmniej w jakieś zwątpienie. Patrząc obiektywnie książka jest nadal ciekawa jako powieść sensacyjna i posiada zgrabnie połączone ze sobą wątki i zwroty akcji. Jest bardziej mniej mroczna od poprzedniczek i jest inaczej skonstruowana. Ma swoje minusy i plusy, jedne bardziej wyraziste, drugie mniej. A i nie radziłbym zaczynać od czytania książek o Bondzie od niej. Nie jest to najlepsze co wyszło spod pióra Fleminga, ale posiada swój urok. Taki nieoszlifowany diamencik.
Światła neonów odbijały się od budynków. Las Vegas - świątynia hazardu, tętniło życiem. Tutaj grało się tylko o wysokie stawki. Bogacze tracili fortuny, a ci niezbyt majętni mogli zyskać sławę i majątek, lub też stoczyć się na samo dno. Bond przechodził między stolikami, ukradkiem zerkając na uroczą blondynkę rozdającą przy jednym z nich. Ta po jakimś czasie odpowiedziała...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDiamenty zaiste są wieczne (tak, jak piosenka z filmu). Książka ma swoje problemy. I to liczne. Głównie związane z tempem akcji i rozwojem wydarzeń. Długo trzeba się naczekać, aż coś zacznie się dziać. Mimo, że dzieje się cały czas. Ale jakoś bez błysku, bez polotu. Końcówka na szczęście rekompensuje słaby początek. Więc warto poczekać. A tak precyzując - Bond rozpracowuje szajkę przemytników diamentów. Chodzi na wyścigi konne i spuszcza się na prześcieradłach. Ups, opisałem całą książkę.
Diamenty zaiste są wieczne (tak, jak piosenka z filmu). Książka ma swoje problemy. I to liczne. Głównie związane z tempem akcji i rozwojem wydarzeń. Długo trzeba się naczekać, aż coś zacznie się dziać. Mimo, że dzieje się cały czas. Ale jakoś bez błysku, bez polotu. Końcówka na szczęście rekompensuje słaby początek. Więc warto poczekać. A tak precyzując - Bond rozpracowuje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLedwo przebrnąłem przez tę książkę. Akcji jest w niej naprawdę mało, słabo ukazana postać Bonda w przeciwieństwie do poprzednich książek. Cała ta wojna z gangiem została przedstawiona w bardzo dziwny, nielogiczny sposób.
Ledwo przebrnąłem przez tę książkę. Akcji jest w niej naprawdę mało, słabo ukazana postać Bonda w przeciwieństwie do poprzednich książek. Cała ta wojna z gangiem została przedstawiona w bardzo dziwny, nielogiczny sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to