"Błękitne wody", drugi tom cyklu o Laurence’ie Jago autorstwa Leonory Nattrass, okazał się wyraźnie lepszy i bardziej dynamiczny niż pierwsza część. Akcja przenosi się na pokład statku płynącego do Ameryki i już sama zamknięta przestrzeń buduje napięcie. Tym razem nad bohaterami nie wisi widmo stryczka, lecz gilotyny, nowego francuskiego sposobu wykonywania kary śmierci.
Laurence eskortuje urzędnika, który ma dostarczyć ważny kontrakt. Gdy mężczyzna ginie, dokument znika razem z nim, a sytuacja szybko się komplikuje. Jago nie jest jedyną osobą, która chce odnaleźć kontrakt. Każdy z pasażerów może mieć własny interes w tej sprawie.
W powieści ważną rolę odgrywa „Raj utracony” Miltona, który Jago czyta podczas podróży. Fragmenty poematu nie są przypadkowe i mają znaczenie dla rozwoju fabuły.
W tej części jest mniej politycznych wywodów, a więcej akcji i relacji między bohaterami. Autorka wyraźnie ograniczyła to, co przeszkadzało w pierwszym tomie. Jago nie jest już tak uzależniony od Black Drop i próbuje odbudować swoją reputację. Historia jest bardziej skupiona na napięciu między postaciami i na samej intrydze.
Po męczącej lekturze pierwszej części podchodziłam do tej z obawą, ale pozytywnie mnie zaskoczyła. To sprawniej poprowadzona, ciekawsza odsłona serii.
"Błękitne wody", drugi tom cyklu o Laurence’ie Jago autorstwa Leonory Nattrass, okazał się wyraźnie lepszy i bardziej dynamiczny niż pierwsza część. Akcja przenosi się na pokład statku płynącego do Ameryki i już sama zamknięta przestrzeń buduje napięcie. Tym razem nad bohaterami nie wisi widmo stryczka, lecz gilotyny, nowego francuskiego sposobu wykonywania kary...
Po "Błękitne Wody" sięgnęłam zaraz po "Czarnej Kropli" , więc bohaterowie byli jeszcze na świeżo w mojej głowie. Tym razem Laurence Jago wyrusza w rejs do Ameryki, a na pokładzie znajduje się traktat, który musi trafić do prezydenta.
Choć Jago zna jego treść, na statku nigdy nie widział dokumentu na własne oczy. Wszystko zmienia się w chwili, gdy urzędnik Ministerstwa Wojny - główna osoba odpowiedzialna za traktat - ginie w rzekomo nieszczęśliwym wypadku.
Wtedy dokument znika… i zaczyna się wyścig z czasem.
Okazuje się, że to nie był wypadek…
Od tej chwili nie można ufać nikomu - nawet tym, którzy wydawali się sprzymierzeńcami. Nawet pięknej Irlandce z małym niedźwiedziem.
Autorka po raz kolejny mnie przechytrzyła i poprowadziła historię tak, że dopiero na samym końcu wszystko zaczyna mieć sens. Drugi tom czytało mi się znacznie lepiej (i szybciej), lżej historycznie i z ogromną satysfakcją fabularną.
*** współpraca recenzencka z @wydawnictwo.nemezis ***
Po "Błękitne Wody" sięgnęłam zaraz po "Czarnej Kropli" , więc bohaterowie byli jeszcze na świeżo w mojej głowie. Tym razem Laurence Jago wyrusza w rejs do Ameryki, a na pokładzie znajduje się traktat, który musi trafić do prezydenta.
Choć Jago zna jego treść, na statku nigdy nie widział dokumentu na własne oczy. Wszystko zmienia się w chwili, gdy urzędnik Ministerstwa...
Lubicie morskie przygody? Ja tak, ponieważ morze to niecodzienne tło książkowych opowieści.
W „Błękitnych wodach” Leonory Nattrass cała akcja dzieje się na pokładzie statku. Nasz główny bohater — Laurence Jago wraz z kilkoma znanymi nam już wcześniej personami wypływa w rejs do Ameryki, by dostarczyć ważny traktat zawarty między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią. Misja nie jest łatwa, bo dokument ma tyle samo zwolenników, co przeciwników, o czym szybko przekona się załoga Tankerville’a. Burze, pościgi, ucieczki, morderstwo, poszukiwania traktatu oraz intrygi pasażerów to tylko część rzeczy, które wydarzą się podczas rejsu.
Choć nasi bohaterowie ograniczeni są pokładem statku, to dzieje się tu dużo. Cały czas jesteśmy w środku akcji. Na początku skupia się ona na poszukiwania dokumentu, jednak z każdym nowym rozdziałem dochodzą kolejne tajemnice i niejasności, które musimy odkryć.
Podobała mi się ta część. Duża w tym zasługa głównego bohatera, ponieważ nie jest już strachliwych urzędnikiem. Laurence podczas rejsu jest pewny siebie, dlatego bez kłopotu przyjmuje rolę poszukiwacza traktatu. Jago zaskoczył mnie także swoją postawą. Decyzje, które podjął, stworzyły dla niego dobry książkowy pijar oraz bardzo dobre zakończenie. Autorka zgrabnie i ciekawie pozamykała wszystkie wątki, dzięki temu po lekturze czuć satysfakcję i zadowolenie. Podobało mi się też to, że czytając książkę, można poczuć smak morskiej wyprawy. Czułam się tak, jakbym to ja płynęła tym statkiem i brała udział w tych wszystkich wydarzeniach.
Druga część przygód Laurence’a jest tak samo dobra, jak pierwsza. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że dzięki odmienionemu Jago oraz ograniczeniu wątków i postaci politycznych „Błękitne wody” czytało mi się lepiej niż „Czarną kroplę”. Podobała mi się ta historia. Morski klimat, XVIII wiek oraz prosta akcja bez fajerwerków zachęcały mnie do lektury. Jeśli lubicie powieści z historią w tle, to warto zaciekawić się tym tytułem.
Mają ocena: 7/10.
Współpraca barterowa/reklamowa z @wydawnictwo.nemezis.
Lubicie morskie przygody? Ja tak, ponieważ morze to niecodzienne tło książkowych opowieści.
W „Błękitnych wodach” Leonory Nattrass cała akcja dzieje się na pokładzie statku. Nasz główny bohater — Laurence Jago wraz z kilkoma znanymi nam już wcześniej personami wypływa w rejs do Ameryki, by dostarczyć ważny traktat zawarty między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią....
Opinia powstała w ramach współpracy recenzenckiej z wydawnictwem @wydawnictwo.nemezis #współpraca
⚓Laurence Jago, zhańbiony były urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, otrzymuje tajne zadanie. Musi dopilnować, by kopia traktatu bezpiecznie dotarła do Filadelfii na pokładzie okrętu. Dzięki temu, Amerykanie nie będą mogli zawrzeć sojuszu przeciwko Wielkiej Brytanii. Jednak w trakcie rejsu ginie urzędnik posiadający kopie traktatu. Sama kopia także zaginęła... Od tego momentu Jago staje przed wyzwaniem odnalezienia winnego śmierci kolegi oraz odszukanie kopii traktatu. Nie wiadomo komu można ufać... Może tylko tańczącymu niedźwiadkowi.
✒️"Błękitne wody" to drugi tom opowieści w której głównym bohaterem jest Laurence Jago. Po wydarzeniach z "Czarnej kropli", zostaje on wysłany z misją eskortowania ważnego dokumentu do Ameryki.
✒️Tym razem ulice miasta, z racji fabuły, zamieniamy na deski okrętu żaglowego. Tworzy to ciekawe środowisko odizolowane pozornie od czynników zewnętrznych. Ale tylko pozornie, bowiem w trakcie podróży następują różne nieprzewidziane sytuacje. A jednocześnie czułem tu taki klimat jak u Christie, gdzie każdy może być winny i każdy ma jakieś ukryte cele.
✒️ Książkę czytało mi się osobiście dużo lepiej, niż poprzedni tom. Bohater nabrał trochę więcej życia i charakteru. Więcej tu się dzieje i z racji mniejszej powierzchni działań, relacje między bohaterami grają większą rolę.
⚓"Błękitne wody" to świetna kontynuacja. I też dobra książka. Historia zhańbionego urzędnika bardzo mnie wciągnęła, a klimat morski sprawił, że jeszcze przyjemniej zabrałem się za lekturę. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu o przygodach Jago. A ten i poprzedni... Polecam Wam bardzo⚓
Jak odnaleźć zdrajcę, gdy nikomu nie można ufać?🤔
Opinia powstała w ramach współpracy recenzenckiej z wydawnictwem @wydawnictwo.nemezis #współpraca
⚓Laurence Jago, zhańbiony były urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, otrzymuje tajne zadanie. Musi dopilnować, by kopia traktatu bezpiecznie dotarła do Filadelfii na pokładzie okrętu. Dzięki temu, Amerykanie nie będą...
Przyznam szczerze, że to jedna z tych współprac, których żałuję, że się podjęłam. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, bo przecież kryminał, więc powinna mi się spodobać, ponieważ często sięgam po ten gatunek. Niestety ani “Czarna kropla”, ani “Błękitne wody” nie przypadły mi do gustu i bardzo ciężko mi się je czytało. Myślę, że kryminał historyczny to nie mój klimat. Wpadłam w ogromny zastój po pierwszej części. Musiałam się do nich mocno zmusić. Ani troszkę nie weszły w krąg moich zainteresowań. Nauczyły mnie tego, żeby mocniej selekcjonować książki, do których recenzji się zobowiązuję.
Merytorycznie wszystko było w porządku. Bohaterowie dobrze wykreowani, treść nie zbyt długa, więc się nie ciągnęła, akcja szła do przodu całkiem sprawnie. Jeśli ktoś lubi ten klimat - może się spodobać, dla mnie to nie jest to, czego szukam w książkach.
( współpraca reklamowa @wydawnictwo.nemezis )
Przyznam szczerze, że to jedna z tych współprac, których żałuję, że się podjęłam. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, bo przecież kryminał, więc powinna mi się spodobać, ponieważ często sięgam po ten gatunek. Niestety ani “Czarna kropla”, ani “Błękitne wody” nie przypadły mi do gustu i bardzo ciężko mi się je czytało. Myślę, że...
"Błękitne wody" od Leonory Nattrass to powrót do wcześniej poznanego, miłego jegomościa o imieniu Laurence Jago. W drugim tomie nasz bohater znajduje się na statku pocztowym Tankerville, który zmierza w 1795r. wraz ze swą załogą do Filadelfii. Jago tym razem ma pomóc w dostarczeniu prezydentowi Waszyngtonowi ważnego traktatu, który ma uniemożliwić Amerykanom zawarcie sojuszu z Francją. Historię poznajemy tutaj podobnie tak jak w poprzednim tomie, poprzez listy, w których Laurence opisuje wszystko to, co dzieje się w trakcie podróży.
Powiem szczerze, że ten tom czytało mi się o wiele przyjemniej i swobodniej niż poprzedni. Akcja dzieje się na statku, co sprawia, że nie ma tu chaosu i łatwo jest śledzić przebieg tej historii. Co prawda, są niekiedy przeskoki, ale to już za sprawą tego, że zeznania Laurence'a są przeplatane z notkami/wiadomościami od innych pasażerów odnośnie podróży. Mam wrażenie, że przez usytuowanie historii na statku, autorka czuła się lepiej podczas pisania. Oczywiście, podobnie jak poprzednio, znowu mamy do czynienia z tajemniczym morderstwem, a Jago chce dowiedzieć się jak do tego doszło. Dodatkowo poznajemy też innych pasażerów tj. komtesę czy panią McKendrick, która wchodzi na pokład ze swoim cyrkowym niedźwiadkiem. Podobało mi się to. Skaczący niedźwiedź po całym statku? No brzmi to przekomicznie, a dodając rozszczekanego psa Laurence'a, pana Gibbsa, oraz zaniepokojoną załogę, którzy najchętniej wyrzuciliby zwierzątko za burtę.
Później okazuje się, że traktat został skradziony i wszyscy chcą dowiedzieć się tego gdzie jest i kto go ma. Co nie jest proste, ba, nawet urządzają sesje spirytystyczne, by dowiedzieć się kto stoi za morderstwem i gdzie jest dokument. No, dzieje się. Jeszcze później na jaw wychodzi coraz to więcej szalonych faktów, które to wszystko komplikują, a Laurence stara się to wszystko sobie poukładać, a najlepsze jest to, że on dokładnie wie, co było napisane w tym dokumencie. Ale nie może się z tym wychylać, nawet gdyby chciał, inni mu na to nie pozwalają. Nawet gdyby chciał kogoś odbić z innego statku.
Ten tom był o wiele fajniejszy w moim odczuciu. Bawiłam się lepiej, nie czułam się zagubiona, i oczywiście z przyjemnością chodziłam razem z Laurencem po statku, bo kocham takie klimaty. Nie brakuje tu również humoru, co również cenię w takich historiach, szczególnie, że to powieść historyczna. Jestem bardzo ciekawa co czeka nas w kolejnym tomie!
[Recenzja we współpracy reklamowej/barterowej z wydawnictwem Nemezis - dziękuję!]
"Błękitne wody" od Leonory Nattrass to powrót do wcześniej poznanego, miłego jegomościa o imieniu Laurence Jago. W drugim tomie nasz bohater znajduje się na statku pocztowym Tankerville, który zmierza w 1795r. wraz ze swą załogą do Filadelfii. Jago tym razem ma pomóc w dostarczeniu prezydentowi Waszyngtonowi ważnego traktatu, który ma uniemożliwić Amerykanom zawarcie...
Są tutaj fani nietypowych kryminałów? Ten jest z dodatkiem historii. Na początku nie byłam przekonana do tej części. Nastawiałam się, że będzie mi się ciężko ją czytać i będę się męczyć podczas tej lektury. Bardzo się myliłam, ponieważ okazała się bardzo wciągająca. Wszystko, co zakładałam, że się wydarzy, z czasem okazywało się nietrafionymi założeniami. Jestem pod wrażeniem, że można napisać tak ciekawą książkę. Szczególnie że pod koniec akcja bardzo się rozwinęła i nie mogłam się od niej oderwać. Dużo intryg było obecnych. Szkoda mi jednak pana Jago. Bardzo się zaangażował w niektórych kwestiach, a niedoceniona go tak bardzo, w jakim stopniu były warte jego trudy. Trochę cierpiał. Można powiedzieć, że przeżywałam z nim różne emocje podczas tej historii. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni, jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć.
Są tutaj fani nietypowych kryminałów? Ten jest z dodatkiem historii. Na początku nie byłam przekonana do tej części. Nastawiałam się, że będzie mi się ciężko ją czytać i będę się męczyć podczas tej lektury. Bardzo się myliłam, ponieważ okazała się bardzo wciągająca. Wszystko, co zakładałam, że się wydarzy, z czasem okazywało się nietrafionymi założeniami. Jestem pod...
Dziś wracamy do 18-wiecznej Anglii, by poznać dalsze losy Laurence Jago. Tym razem nasz bohater ląduje na statku wiozącym ważny dokument. Akcja powieści tego domu prawie w całości rozgrywa się na burzliwych wodach oceanu, gdzie przesąd go nie przesąd, a najgorszym, Co można by było zrobić, to zabrać kobietę na pokład :)
Takimi sytuacjami wypełniona jest cała powieść "Błękitne wody" Leonory Nattrass 😅.
Podobało mi się dynamiczne tempo akcji, ponieważ lubię, gdy wiele się dzieje, choć przyznam, że niektóre rzeczy naprawdę mnie zaskoczyły, np. Lizzy i jej pupil, który przysporzył załodze i czytelnikom wielu wrażeń 😄.
Połączenie prawdziwych wydarzeń z fabułą wymyśloną przez autorkę tworzy naprawdę świetne połączenie oraz przybliża nam ciekawy obraz epoki.
Podobały mi się też wtrącenia w postaci listów czy zapisków bohaterów, bo to nadało powieści charakteru i sprawiło, że mogliśmy poczuć się, jakbyśmy tam byli. Lubię, gdy autorzy wprowadzają takie oryginalne zabiegi do zwyczajowej formy książki.
Mamy też tutaj podwójną ilość zagadek do rozwiązania – zaginionego traktatu oraz tajemniczego zabójstwa. Niby wydaje się, że wybór podejrzanych jest łatwy, ale autorka postanowiła nam niczego nie ułatwiać i w gruncie rzeczy nie wiemy kogo podejrzewać o te przestępstwa.
Atmosfera powieści jest niepodrabialna – tworzy ją miejsce, z którego nie sposób uciec (statek), ludzie (nie wiadomo, komu można ufać) oraz zawiłe śledztwo prowadzone przez Laurence i Phillipota (w towarzystwie szykownej, aczkolwiek ciekawskiej Comtessy).
Podsumowując, muszę powiedzieć, że historię tę czytało mi się bardzo dobrze. Podobała mi się nawet bardziej, niż ta z pierwszego tomu kropka chętnie więc sięgnę po ostatnią część, by spędzić jeszcze trochę czasu z moimi ulubionymi bohaterami.
Lubicie kryminały z wątkiem historycznym?
Jeśli tak to zapraszam!
Dziś wracamy do 18-wiecznej Anglii, by poznać dalsze losy Laurence Jago. Tym razem nasz bohater ląduje na statku wiozącym ważny dokument. Akcja powieści tego domu prawie w całości rozgrywa się na burzliwych wodach oceanu, gdzie przesąd go nie przesąd, a najgorszym, Co można by było zrobić, to zabrać...
W ogóle mi ta historia nie siadła, jej czytanie mnie strasznie męczyło. Bohaterowie byli ciekawie wykreowani, ale nie mogłam ich jakoś polubić. Przy czytaniu bardziej skupiałam się na tym kiedy dobrnę do końca niż na samej fabule, która mi osobiście nie przypadła do gustu.
W ogóle mi ta historia nie siadła, jej czytanie mnie strasznie męczyło. Bohaterowie byli ciekawie wykreowani, ale nie mogłam ich jakoś polubić. Przy czytaniu bardziej skupiałam się na tym kiedy dobrnę do końca niż na samej fabule, która mi osobiście nie przypadła do gustu.
❓Jakie jest Wasze ulubione miejsce, w którym rozgrywa się fabuła książki lub filmu❓
📚Mija rok od poprzednich wydarzeń i Laurence Jago ma za zadanie rozwikłać kolejną polityczno-kryminalną zagadkę. Tym razem były urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych musi odnaleźć pewien dokument, który może znacząco przyczynić się do sukcesu Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej. Łatwo nie będzie - ku zaskoczeniu Laurence'a poprzedni powiernik traktatu zgin.ął w niewyjaśnionym okolicznościach. Dodatkowo poszukiwania muszą odbyć się na statku pocztowym, który płynie do Filadelfii, a każdy z pasażerów dziwnym trafem potrzebuje dokumentu do własnych celów...
📚"Błękitne wody" autorstwa Leonory Nattrass to drugi tom powieści historycznej z cyklu "Laurence Jago". Recenzję poprzedniej części - "Czarna Kropla" możecie znaleźć w moich wcześniejszych postach.
📚Czytając moją poprzednią recenzję możecie zauważyć powtarzające się motywy - po raz kolejny mamy do czynienia z dokumentem, który może wpłynąć na scenę polityczną Wielkiej Brytanii, a Jago znów jest wplątany w tajemnicze mord€rstwo. Wbrew pozorom, wcale nie jest nudno! Intryga została zaplanowana i opisana w mistrzowski sposób, praktycznie do samego końca nie wiedziałam co się wydarzy. Dodatkowym atutem jest zamknięta przestrzeń jaką jest statek i podejrzliwość unosząca się w powietrzu - tutaj każdy może być sprawcą, bowiem każdy ze współpasażerów ma motyw, aby przejąć traktat.
📚Ci z Was, którzy czytali pierwszy tom, nie zawiodą się kontynuacją serii. Klimat został zachowany, zagadka jest błyskotliwie skonstruowana, a dodatkowym smaczkiem jest włączenie do fabuły książki zapisków kapitana statku, artykułów prasowych, pamiętników współpasażerów oraz raportów Jago. Taki zabieg pozwala spojrzeć na historię z wielu perspektyw, co czyni ją bogatszą.
Spoiler alert! Cykl książkowy składa się z trzech części!
❓Jakie jest Wasze ulubione miejsce, w którym rozgrywa się fabuła książki lub filmu❓
📚Mija rok od poprzednich wydarzeń i Laurence Jago ma za zadanie rozwikłać kolejną polityczno-kryminalną zagadkę. Tym razem były urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych musi odnaleźć pewien dokument, który może znacząco przyczynić się do sukcesu Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej....
„Błękitne wody” to książka, której udało się mnie zaskoczyć, a nieskromnie muszę zaznaczyć, że zazwyczaj kryminałom się to nie udaje. Często dość szybko jestem w stanie rozgryźć przynajmniej część zagadki a tutaj dałam się wyprowadzić jak małe dziecko…
Książka wciąga już od pierwszych tron, zwłaszcza jeśli zna się wcześniejszą część. Rolę narratora pełni znany nam już Laurence Jago, który tym razem pragnie zrehabilitować się w oczach ministerstwa i prowadzi na statku żywot uczciwy, a jego bezbarwna osobowość raz po raz jest wystawiana na pastwę losu, który przybiera kolejno oblicza: współpasażerów, wrogich mocarstw lub sił przyrody. Laurence jako bohater mnie nie porywa, ale historia, która toczy się wokół niego jest wciągająca, momentami irytująca, gdy wydaje się, że już odkryliśmy zagadkę a splot nowych okoliczności udowadnia, że łyknęliśmy przynętę zarzuconą przez autorkę niczym kormoran, tfu… pelikan. Polecam!
„Błękitne wody” to książka, której udało się mnie zaskoczyć, a nieskromnie muszę zaznaczyć, że zazwyczaj kryminałom się to nie udaje. Często dość szybko jestem w stanie rozgryźć przynajmniej część zagadki a tutaj dałam się wyprowadzić jak małe dziecko…
Książka wciąga już od pierwszych tron, zwłaszcza jeśli zna się wcześniejszą część. Rolę narratora pełni znany nam już...
To druga część trylogii " Laurence Jago"
Druga część wciąga jeszcze bardziej niż pierwsza 😃
Czy kormoran przynosi śmierć? Kto zabił Jenkinsa? A może jednak był to wypadek? Dlaczego na morzu nie można gwizdać? Kto schował Traktat i gdzie? Czym jest Bruin i co potrafi? Kto rozbił beczki z wodą? Kto na pokładzie jest szpiegiem? Czy statek wraz z pasażerami bezpiecznie dotrze do brzegów Ameryki?
Trochę polityki, sporo historii,a na dokładkę zagadki kryminalne 😃
Polecam i czekam na trzecią część 😁
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Nemezis 🌹
To druga część trylogii " Laurence Jago"
Druga część wciąga jeszcze bardziej niż pierwsza 😃
Czy kormoran przynosi śmierć? Kto zabił Jenkinsa? A może jednak był to wypadek? Dlaczego na morzu nie można gwizdać? Kto schował Traktat i gdzie? Czym jest Bruin i co potrafi? Kto rozbił beczki z wodą? Kto na pokładzie jest szpiegiem? Czy statek wraz z pasażerami bezpiecznie dotrze...
Lubisz morskie opowieści, przygody, pościgi, tajemnice, seanse spirytystyczne, zagadki kryminalne, a wszystko to osadzone w historii? Jeśli tak, to gorąco polecam "Błękitne wody" Leonory Nattrass❤️🔥
#współpracabarterowa #recenzja
"Błękitne wody" to drugi tom cyklu o Laurencie Jago, detektywie z przypadku, który po okryciu się hańbą i wydaleniu ze służby w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, udaje się w podróż do Filadelfii statkiem pocztowym Tankerville.
Jest rok 1795, Jago rozpoczyna naukę dziennikarstwa pod okiem Philpotta, ale jego prawdziwym celem jest pomoc urzędnikowi w dostarczeniu do Kongresu kopii traktatu, aby uniemożliwić Amerykanom sojusz z Francją przeciwko Wielkiej Brytanii. Jednak na statku dochodzi do tragicznego wypadku, w którym urzędnik ginie, a traktat znika. Laurence już wie, że losy Anglii są w jego rękach. Rozpoczyna poszukiwania traktatu i odkrywa, że na statku jest wiele osób, które też chciałoby ten dokument odnaleźć i być może śmierć Jenkinsona nie była przypadkowa.
Śledztwo, w którym podejrzani są m.in. zbiegli francuscy arystokraci, amerykański właściciel plantacji, irlandzka aktorka i towarzyszący jej tańczący niedźwiedź, przynosi wielokrotnie zaskakujące zwroty akcji, a życie detektywa jest niejednokrotnie w niebezpieczeństwie. Czy Jago odnajdzie traktat i odkryje tożsamość mordercy? Czy Francuzi zdobędą statek i przechwycą pocztę i inne dokumenty?
🌊Powieść Leonory Nattrass jest bardzo zgrabnym połączeniem powieści historycznej, kryminalnej i przygodowej. Tekst powieści przeplatają tajne raporty Jago, fragmenty dziennika kapitana i artykuły dziennikarza Philipotta, które bardzo dobrze się uzupełniają i tworzą niepowtarzalny klimat tej historii. Akcja jest dynamiczna, mimo że większość wydarzeń rozgrywa się na zamkniętym obszarze - statku. Autorka odwołuje się w tej historii do prawdziwych wydarzeń (np. podróż traktatu) i osób, tworząc bardzo ciekawy obraz epoki. Myślę, że "Błękitne wody" spodobają się wielbicielom powieści historycznych i kryminałów retro. Czytajcie, bo warto!
Serdecznie dziękuję @wydawnictwo.nemezis za egzemplarz recenzencki ❤️
Lubisz morskie opowieści, przygody, pościgi, tajemnice, seanse spirytystyczne, zagadki kryminalne, a wszystko to osadzone w historii? Jeśli tak, to gorąco polecam "Błękitne wody" Leonory Nattrass❤️🔥
#współpracabarterowa #recenzja
"Błękitne wody" to drugi tom cyklu o Laurencie Jago, detektywie z przypadku, który po okryciu się hańbą i wydaleniu ze służby w Ministerstwie...
To drugi tom przygód Laurence’a Jago i śmiało mogę powiedzieć, że jest równie dobry, wciągający i intensywny jak pierwszy (nawet nie wiem czy nie lepszy). Znów śledzimy losy byłego urzędnika Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który – chcąc nie chcąc – wpada w sam środek politycznej intrygi. Tym razem akcja przenosi się na pokład statku.
O matulu, jak ja kocham statek jako miejsce akcji. Zamknięta przestrzeń, ograniczona liczba podejrzanych, kołyszące morze i świadomość, że nie ma dokąd uciec – idealne tło dla mrocznej, tajemniczej zagadki.
Rok 1795. Laurence ma pomóc w dostarczeniu do Kongresu kopii traktatu, który może zaważyć na losach relacji między Wielką Brytanią, Francją i Ameryką. Gdy dokument znika, a jeden z urzędników ginie w „nieszczęśliwym wypadku”, staje się jasne, że przypadków tu nie ma. Na statku roi się od barwnych postaci, z których każda ma swoje sekrety i własny interes w odnalezieniu traktatu. Czas ucieka, napięcie rośnie, a Laurence znów musi lawirować między prawdą, kłamstwem i zagrożeniem własnego życia.
Znowu dzieje się tu tyle, że nie da się tej książki odłożyć. Akcja pędzi, atmosfera gęstnieje z każdą stroną, a autorka świetnie buduje niepokój. Bardzo podobały mi się też przerywniki w formie zapisków z pamiętnika – dodają historii autentyczności i jeszcze bardziej wciągają w świat bohatera.
To naprawdę godna polecenia kontynuacja: spójna, dopracowana i trzymająca poziom. Jeśli polubiliście Laurence’a Jago w pierwszym tomie, tutaj tylko umocnicie tę sympatię. A jeśli lubicie powieści historyczne z kryminalną zagadką, politycznym tłem i klimatem, który aż czuć między wierszami – ta książka zdecydowanie jest dla was.
To drugi tom przygód Laurence’a Jago i śmiało mogę powiedzieć, że jest równie dobry, wciągający i intensywny jak pierwszy (nawet nie wiem czy nie lepszy). Znów śledzimy losy byłego urzędnika Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który – chcąc nie chcąc – wpada w sam środek politycznej intrygi. Tym razem akcja przenosi się na pokład statku.
O matulu, jak ja kocham statek jako...
Kiedy sięgałam po Błękitne wody Leonory Nattras miałam już w głowie spore oczekiwania. Czarna kropla bardzo mi się podobała, więc drugi tom musiał udźwignąć ciężar mojej sympatii do Jago. I powiem od razu że na szczęście ten tom mnie nie zawiódł. Wręcz przeciwnie. Wciągnął mnie jeszcze bardziej.
Największym złotem tej książki są dla mnie wstawki z artykułów Philpotta, zapisków kapitana, raportów Jago i pamiętników innych pasażerów statku. Kocham taki zabieg, bo dzięki temu patrzę na fabułę nie tylko oczami Jago, ale też innych postaci. Miałam wrażenie że obserwuję ich wszystkich z bliska i że żyją naprawdę. To dodawało historii wielkiego smaczku i robiło klimat, którego strasznie mi brakowało w wielu innych książkach.
Jago jest tu już innym człowiekiem niż w pierwszej części. Mniej porywczy, bardziej przemyśla swoje kroki, ale nadal potrafi popełnić błąd i czasem miałam ochotę nim potrząsnąć. Mimo to czułam że jest lepiej napisany. Może dlatego że w drugim tomie przewija się mniej postaci i łatwiej się skupić na samych bohaterach. Autorka dała na początku listę obsady, ale sięgałam do niej o wiele rzadziej niż wcześniej.
Philpott to dalej czyste złoto i będę to powtarzać do znudzenia. Ale największym odkryciem tego tomu dla mnie jest Comtessa. W pierwszej części miałam sporo zastrzeżeń do tego jak pokazano kobiece postacie, ale tutaj Comtessa totalnie mnie kupiła. Na początku wyglądała na nieprzyjemną i nadętą szlachciankę, a okazała się absolutnie cudowną kobietą która po cichu łamie zasady swojej epoki. Jest świetna i naprawdę chce się o niej czytać.
Atmosfera książki to kolejna rzecz która robi ogromną robotę. Akcja dzieje się na statku, więc od pierwszej strony czułam lekkie napięcie. To takie poczucie że nie ma gdzie uciec i że coś się czai tuż za rogiem. Akcja jest szybka i dobrze płynie, więc nawet nie zauważyłam kiedy połknęłam pół książki. A zakończenie. O matko. Totalnie mnie zaskoczyło. Nie tego się spodziewałam i długo po skończeniu siedziałam jak wryta. Czy coś mnie irytowało? Tak. Niektóre wydarzenia które powinny budzić emocje były moim zdaniem zbyt płaskie. Pojawiają się potyczki i jakieś morskie potwory ale miałam wrażenie że autorka nie wykorzystała ich pełnego potencjału. Czasem brakowało mi większego uderzenia emocjonalnego. No i fakt że wszystko dzieje się na statku potrafi z czasem trochę zmęczyć. Przestrzeń jest ograniczona i w pewnym momencie poczułam lekkie znużenie scenografią.
Mimo tych drobiazgów dla mnie drugi tom jest po prostu lepszy od pierwszego. Mocniejszy, bardziej klimatyczny i bardziej emocjonujący.
Podsumowując. Błękitne wody to świetna kontynuacja przygód Jago. Ma klimat, świetne postacie i momenty które zostają w głowie. Ma też swoje słabsze strony, ale nie przeszkodziły mi w naprawdę dobrej zabawie.
[współpraca reklamowa]
Kiedy sięgałam po Błękitne wody Leonory Nattras miałam już w głowie spore oczekiwania. Czarna kropla bardzo mi się podobała, więc drugi tom musiał udźwignąć ciężar mojej sympatii do Jago. I powiem od razu że na szczęście ten tom mnie nie zawiódł. Wręcz przeciwnie. Wciągnął mnie jeszcze bardziej.
Największym złotem tej książki są dla mnie wstawki z artykułów Philpotta,...
Jest rok 1795, a Jago ma przed sobą ważne zadanie. Musi pomóc urzędnikowi państwowemu w dostarczeniu do Kongresu kopii traktatu. Jest to naprawdę ważna sprawa, ponieważ ma on uniemożliwić Amerykanom zawarcie sojuszu z Francją przeciwko Wielkiej Brytanii. Niestety urzędnik ginie w bardzo dziwnych okolicznościach, a traktat znika. Jago, pisze tajny raport, a Laurence już wie, że musi poznać prawdę, że od niego wiele zależy. Zaczyna poszukiwania na statku. Odkrywa, że na płynęli na nim również m.in. zbiegli francuscy arystokraci, amerykański właściciel plantacji, irlandzka aktorka i towarzyszący jej tańczący niedźwiedź, a każdy z nich ma własne powody, aby traktat znalazł się w jego rękach. Mężczyzna musi odnaleźć go pierwszy, dowiedzieć się kim był morderca i bardzo uważać, aby przy tym sam nie zginął. Czy mu się uda? Jakie tajemnice odkryje? Jak potoczy się śledztwo?
Tom pierwszy mi się podobała, dlatego z ciekawością, a jednocześnie swoimi oczekiwaniami sięgnęłam po drugi. Nie zawiodłam się ani trochę, znalazłam w nim dokładnie to, czego się spodziewałam. Historia była ciekawa, wciągająca, a przy tym niebanalna. Również tym razem mamy połączenie kilku gatunków i jest to zrobione w naprawdę dobry sposób. Wszystko idealnie do siebie pasuje, wciągając czytelnika w sieć kłamstw, intryg niełatwych do odgadnięcia.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły emocje. Dla mnie była to pozycja na dwa wieczory.
Bohaterowie ciekawi, dobrze wykreowani, tacy co potrafią zaskoczyć czytelnika. Laurence polubiłam już w poprzednim tomie, chociaż do ideału mu daleko (jednak szczerze powiedziawszy, ideały nie istnieją, każdy ma wady i zalety, nawet fikcyjne postacie). Niestety i tym razem nie mogę Wam zdradzić nic więcej niż w zarysie historii, inaczej zdradziłabym zbyt wiele z fabuły.
„Błękitne wody” to książka, która mnie się podobała i niejednokrotnie mnie pozytywnie zaskoczyła. Ze swojej strony polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2025/09/Bekitne%20wodywydawnictwonemezis.html
Jest rok 1795, a Jago ma przed sobą ważne zadanie. Musi pomóc urzędnikowi państwowemu w dostarczeniu do Kongresu kopii traktatu. Jest to naprawdę ważna sprawa, ponieważ ma on uniemożliwić Amerykanom zawarcie sojuszu z Francją przeciwko Wielkiej Brytanii. Niestety urzędnik ginie w bardzo dziwnych okolicznościach, a traktat znika. Jago, pisze tajny raport, a Laurence już wie,...
"Błękitne wody", drugi tom cyklu o Laurence’ie Jago autorstwa Leonory Nattrass, okazał się wyraźnie lepszy i bardziej dynamiczny niż pierwsza część. Akcja przenosi się na pokład statku płynącego do Ameryki i już sama zamknięta przestrzeń buduje napięcie. Tym razem nad bohaterami nie wisi widmo stryczka, lecz gilotyny, nowego francuskiego sposobu wykonywania kary śmierci.
Laurence eskortuje urzędnika, który ma dostarczyć ważny kontrakt. Gdy mężczyzna ginie, dokument znika razem z nim, a sytuacja szybko się komplikuje. Jago nie jest jedyną osobą, która chce odnaleźć kontrakt. Każdy z pasażerów może mieć własny interes w tej sprawie.
W powieści ważną rolę odgrywa „Raj utracony” Miltona, który Jago czyta podczas podróży. Fragmenty poematu nie są przypadkowe i mają znaczenie dla rozwoju fabuły.
W tej części jest mniej politycznych wywodów, a więcej akcji i relacji między bohaterami. Autorka wyraźnie ograniczyła to, co przeszkadzało w pierwszym tomie. Jago nie jest już tak uzależniony od Black Drop i próbuje odbudować swoją reputację. Historia jest bardziej skupiona na napięciu między postaciami i na samej intrydze.
Po męczącej lekturze pierwszej części podchodziłam do tej z obawą, ale pozytywnie mnie zaskoczyła. To sprawniej poprowadzona, ciekawsza odsłona serii.
"Błękitne wody", drugi tom cyklu o Laurence’ie Jago autorstwa Leonory Nattrass, okazał się wyraźnie lepszy i bardziej dynamiczny niż pierwsza część. Akcja przenosi się na pokład statku płynącego do Ameryki i już sama zamknięta przestrzeń buduje napięcie. Tym razem nad bohaterami nie wisi widmo stryczka, lecz gilotyny, nowego francuskiego sposobu wykonywania kary...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo "Błękitne Wody" sięgnęłam zaraz po "Czarnej Kropli" , więc bohaterowie byli jeszcze na świeżo w mojej głowie. Tym razem Laurence Jago wyrusza w rejs do Ameryki, a na pokładzie znajduje się traktat, który musi trafić do prezydenta.
Choć Jago zna jego treść, na statku nigdy nie widział dokumentu na własne oczy. Wszystko zmienia się w chwili, gdy urzędnik Ministerstwa Wojny - główna osoba odpowiedzialna za traktat - ginie w rzekomo nieszczęśliwym wypadku.
Wtedy dokument znika… i zaczyna się wyścig z czasem.
Okazuje się, że to nie był wypadek…
Od tej chwili nie można ufać nikomu - nawet tym, którzy wydawali się sprzymierzeńcami. Nawet pięknej Irlandce z małym niedźwiedziem.
Autorka po raz kolejny mnie przechytrzyła i poprowadziła historię tak, że dopiero na samym końcu wszystko zaczyna mieć sens. Drugi tom czytało mi się znacznie lepiej (i szybciej), lżej historycznie i z ogromną satysfakcją fabularną.
*** współpraca recenzencka z @wydawnictwo.nemezis ***
Po "Błękitne Wody" sięgnęłam zaraz po "Czarnej Kropli" , więc bohaterowie byli jeszcze na świeżo w mojej głowie. Tym razem Laurence Jago wyrusza w rejs do Ameryki, a na pokładzie znajduje się traktat, który musi trafić do prezydenta.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć Jago zna jego treść, na statku nigdy nie widział dokumentu na własne oczy. Wszystko zmienia się w chwili, gdy urzędnik Ministerstwa...
Lubicie morskie przygody? Ja tak, ponieważ morze to niecodzienne tło książkowych opowieści.
W „Błękitnych wodach” Leonory Nattrass cała akcja dzieje się na pokładzie statku. Nasz główny bohater — Laurence Jago wraz z kilkoma znanymi nam już wcześniej personami wypływa w rejs do Ameryki, by dostarczyć ważny traktat zawarty między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią. Misja nie jest łatwa, bo dokument ma tyle samo zwolenników, co przeciwników, o czym szybko przekona się załoga Tankerville’a. Burze, pościgi, ucieczki, morderstwo, poszukiwania traktatu oraz intrygi pasażerów to tylko część rzeczy, które wydarzą się podczas rejsu.
Choć nasi bohaterowie ograniczeni są pokładem statku, to dzieje się tu dużo. Cały czas jesteśmy w środku akcji. Na początku skupia się ona na poszukiwania dokumentu, jednak z każdym nowym rozdziałem dochodzą kolejne tajemnice i niejasności, które musimy odkryć.
Podobała mi się ta część. Duża w tym zasługa głównego bohatera, ponieważ nie jest już strachliwych urzędnikiem. Laurence podczas rejsu jest pewny siebie, dlatego bez kłopotu przyjmuje rolę poszukiwacza traktatu. Jago zaskoczył mnie także swoją postawą. Decyzje, które podjął, stworzyły dla niego dobry książkowy pijar oraz bardzo dobre zakończenie. Autorka zgrabnie i ciekawie pozamykała wszystkie wątki, dzięki temu po lekturze czuć satysfakcję i zadowolenie. Podobało mi się też to, że czytając książkę, można poczuć smak morskiej wyprawy. Czułam się tak, jakbym to ja płynęła tym statkiem i brała udział w tych wszystkich wydarzeniach.
Druga część przygód Laurence’a jest tak samo dobra, jak pierwsza. Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że dzięki odmienionemu Jago oraz ograniczeniu wątków i postaci politycznych „Błękitne wody” czytało mi się lepiej niż „Czarną kroplę”. Podobała mi się ta historia. Morski klimat, XVIII wiek oraz prosta akcja bez fajerwerków zachęcały mnie do lektury. Jeśli lubicie powieści z historią w tle, to warto zaciekawić się tym tytułem.
Mają ocena: 7/10.
Współpraca barterowa/reklamowa z @wydawnictwo.nemezis.
Lubicie morskie przygody? Ja tak, ponieważ morze to niecodzienne tło książkowych opowieści.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW „Błękitnych wodach” Leonory Nattrass cała akcja dzieje się na pokładzie statku. Nasz główny bohater — Laurence Jago wraz z kilkoma znanymi nam już wcześniej personami wypływa w rejs do Ameryki, by dostarczyć ważny traktat zawarty między Stanami Zjednoczonymi a Wielką Brytanią....
Jak odnaleźć zdrajcę, gdy nikomu nie można ufać?🤔
Opinia powstała w ramach współpracy recenzenckiej z wydawnictwem @wydawnictwo.nemezis #współpraca
⚓Laurence Jago, zhańbiony były urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, otrzymuje tajne zadanie. Musi dopilnować, by kopia traktatu bezpiecznie dotarła do Filadelfii na pokładzie okrętu. Dzięki temu, Amerykanie nie będą mogli zawrzeć sojuszu przeciwko Wielkiej Brytanii. Jednak w trakcie rejsu ginie urzędnik posiadający kopie traktatu. Sama kopia także zaginęła... Od tego momentu Jago staje przed wyzwaniem odnalezienia winnego śmierci kolegi oraz odszukanie kopii traktatu. Nie wiadomo komu można ufać... Może tylko tańczącymu niedźwiadkowi.
✒️"Błękitne wody" to drugi tom opowieści w której głównym bohaterem jest Laurence Jago. Po wydarzeniach z "Czarnej kropli", zostaje on wysłany z misją eskortowania ważnego dokumentu do Ameryki.
✒️Tym razem ulice miasta, z racji fabuły, zamieniamy na deski okrętu żaglowego. Tworzy to ciekawe środowisko odizolowane pozornie od czynników zewnętrznych. Ale tylko pozornie, bowiem w trakcie podróży następują różne nieprzewidziane sytuacje. A jednocześnie czułem tu taki klimat jak u Christie, gdzie każdy może być winny i każdy ma jakieś ukryte cele.
✒️ Książkę czytało mi się osobiście dużo lepiej, niż poprzedni tom. Bohater nabrał trochę więcej życia i charakteru. Więcej tu się dzieje i z racji mniejszej powierzchni działań, relacje między bohaterami grają większą rolę.
⚓"Błękitne wody" to świetna kontynuacja. I też dobra książka. Historia zhańbionego urzędnika bardzo mnie wciągnęła, a klimat morski sprawił, że jeszcze przyjemniej zabrałem się za lekturę. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu o przygodach Jago. A ten i poprzedni... Polecam Wam bardzo⚓
Jak odnaleźć zdrajcę, gdy nikomu nie można ufać?🤔
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpinia powstała w ramach współpracy recenzenckiej z wydawnictwem @wydawnictwo.nemezis #współpraca
⚓Laurence Jago, zhańbiony były urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, otrzymuje tajne zadanie. Musi dopilnować, by kopia traktatu bezpiecznie dotarła do Filadelfii na pokładzie okrętu. Dzięki temu, Amerykanie nie będą...
( współpraca reklamowa @wydawnictwo.nemezis )
Przyznam szczerze, że to jedna z tych współprac, których żałuję, że się podjęłam. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, bo przecież kryminał, więc powinna mi się spodobać, ponieważ często sięgam po ten gatunek. Niestety ani “Czarna kropla”, ani “Błękitne wody” nie przypadły mi do gustu i bardzo ciężko mi się je czytało. Myślę, że kryminał historyczny to nie mój klimat. Wpadłam w ogromny zastój po pierwszej części. Musiałam się do nich mocno zmusić. Ani troszkę nie weszły w krąg moich zainteresowań. Nauczyły mnie tego, żeby mocniej selekcjonować książki, do których recenzji się zobowiązuję.
Merytorycznie wszystko było w porządku. Bohaterowie dobrze wykreowani, treść nie zbyt długa, więc się nie ciągnęła, akcja szła do przodu całkiem sprawnie. Jeśli ktoś lubi ten klimat - może się spodobać, dla mnie to nie jest to, czego szukam w książkach.
( współpraca reklamowa @wydawnictwo.nemezis )
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyznam szczerze, że to jedna z tych współprac, których żałuję, że się podjęłam. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, bo przecież kryminał, więc powinna mi się spodobać, ponieważ często sięgam po ten gatunek. Niestety ani “Czarna kropla”, ani “Błękitne wody” nie przypadły mi do gustu i bardzo ciężko mi się je czytało. Myślę, że...
"Błękitne wody" od Leonory Nattrass to powrót do wcześniej poznanego, miłego jegomościa o imieniu Laurence Jago. W drugim tomie nasz bohater znajduje się na statku pocztowym Tankerville, który zmierza w 1795r. wraz ze swą załogą do Filadelfii. Jago tym razem ma pomóc w dostarczeniu prezydentowi Waszyngtonowi ważnego traktatu, który ma uniemożliwić Amerykanom zawarcie sojuszu z Francją. Historię poznajemy tutaj podobnie tak jak w poprzednim tomie, poprzez listy, w których Laurence opisuje wszystko to, co dzieje się w trakcie podróży.
Powiem szczerze, że ten tom czytało mi się o wiele przyjemniej i swobodniej niż poprzedni. Akcja dzieje się na statku, co sprawia, że nie ma tu chaosu i łatwo jest śledzić przebieg tej historii. Co prawda, są niekiedy przeskoki, ale to już za sprawą tego, że zeznania Laurence'a są przeplatane z notkami/wiadomościami od innych pasażerów odnośnie podróży. Mam wrażenie, że przez usytuowanie historii na statku, autorka czuła się lepiej podczas pisania. Oczywiście, podobnie jak poprzednio, znowu mamy do czynienia z tajemniczym morderstwem, a Jago chce dowiedzieć się jak do tego doszło. Dodatkowo poznajemy też innych pasażerów tj. komtesę czy panią McKendrick, która wchodzi na pokład ze swoim cyrkowym niedźwiadkiem. Podobało mi się to. Skaczący niedźwiedź po całym statku? No brzmi to przekomicznie, a dodając rozszczekanego psa Laurence'a, pana Gibbsa, oraz zaniepokojoną załogę, którzy najchętniej wyrzuciliby zwierzątko za burtę.
Później okazuje się, że traktat został skradziony i wszyscy chcą dowiedzieć się tego gdzie jest i kto go ma. Co nie jest proste, ba, nawet urządzają sesje spirytystyczne, by dowiedzieć się kto stoi za morderstwem i gdzie jest dokument. No, dzieje się. Jeszcze później na jaw wychodzi coraz to więcej szalonych faktów, które to wszystko komplikują, a Laurence stara się to wszystko sobie poukładać, a najlepsze jest to, że on dokładnie wie, co było napisane w tym dokumencie. Ale nie może się z tym wychylać, nawet gdyby chciał, inni mu na to nie pozwalają. Nawet gdyby chciał kogoś odbić z innego statku.
Ten tom był o wiele fajniejszy w moim odczuciu. Bawiłam się lepiej, nie czułam się zagubiona, i oczywiście z przyjemnością chodziłam razem z Laurencem po statku, bo kocham takie klimaty. Nie brakuje tu również humoru, co również cenię w takich historiach, szczególnie, że to powieść historyczna. Jestem bardzo ciekawa co czeka nas w kolejnym tomie!
[Recenzja we współpracy reklamowej/barterowej z wydawnictwem Nemezis - dziękuję!]
"Błękitne wody" od Leonory Nattrass to powrót do wcześniej poznanego, miłego jegomościa o imieniu Laurence Jago. W drugim tomie nasz bohater znajduje się na statku pocztowym Tankerville, który zmierza w 1795r. wraz ze swą załogą do Filadelfii. Jago tym razem ma pomóc w dostarczeniu prezydentowi Waszyngtonowi ważnego traktatu, który ma uniemożliwić Amerykanom zawarcie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą tutaj fani nietypowych kryminałów? Ten jest z dodatkiem historii. Na początku nie byłam przekonana do tej części. Nastawiałam się, że będzie mi się ciężko ją czytać i będę się męczyć podczas tej lektury. Bardzo się myliłam, ponieważ okazała się bardzo wciągająca. Wszystko, co zakładałam, że się wydarzy, z czasem okazywało się nietrafionymi założeniami. Jestem pod wrażeniem, że można napisać tak ciekawą książkę. Szczególnie że pod koniec akcja bardzo się rozwinęła i nie mogłam się od niej oderwać. Dużo intryg było obecnych. Szkoda mi jednak pana Jago. Bardzo się zaangażował w niektórych kwestiach, a niedoceniona go tak bardzo, w jakim stopniu były warte jego trudy. Trochę cierpiał. Można powiedzieć, że przeżywałam z nim różne emocje podczas tej historii. Myślę, że nie będziecie zawiedzeni, jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć.
Są tutaj fani nietypowych kryminałów? Ten jest z dodatkiem historii. Na początku nie byłam przekonana do tej części. Nastawiałam się, że będzie mi się ciężko ją czytać i będę się męczyć podczas tej lektury. Bardzo się myliłam, ponieważ okazała się bardzo wciągająca. Wszystko, co zakładałam, że się wydarzy, z czasem okazywało się nietrafionymi założeniami. Jestem pod...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubicie kryminały z wątkiem historycznym?
Jeśli tak to zapraszam!
Dziś wracamy do 18-wiecznej Anglii, by poznać dalsze losy Laurence Jago. Tym razem nasz bohater ląduje na statku wiozącym ważny dokument. Akcja powieści tego domu prawie w całości rozgrywa się na burzliwych wodach oceanu, gdzie przesąd go nie przesąd, a najgorszym, Co można by było zrobić, to zabrać kobietę na pokład :)
Takimi sytuacjami wypełniona jest cała powieść "Błękitne wody" Leonory Nattrass 😅.
Podobało mi się dynamiczne tempo akcji, ponieważ lubię, gdy wiele się dzieje, choć przyznam, że niektóre rzeczy naprawdę mnie zaskoczyły, np. Lizzy i jej pupil, który przysporzył załodze i czytelnikom wielu wrażeń 😄.
Połączenie prawdziwych wydarzeń z fabułą wymyśloną przez autorkę tworzy naprawdę świetne połączenie oraz przybliża nam ciekawy obraz epoki.
Podobały mi się też wtrącenia w postaci listów czy zapisków bohaterów, bo to nadało powieści charakteru i sprawiło, że mogliśmy poczuć się, jakbyśmy tam byli. Lubię, gdy autorzy wprowadzają takie oryginalne zabiegi do zwyczajowej formy książki.
Mamy też tutaj podwójną ilość zagadek do rozwiązania – zaginionego traktatu oraz tajemniczego zabójstwa. Niby wydaje się, że wybór podejrzanych jest łatwy, ale autorka postanowiła nam niczego nie ułatwiać i w gruncie rzeczy nie wiemy kogo podejrzewać o te przestępstwa.
Atmosfera powieści jest niepodrabialna – tworzy ją miejsce, z którego nie sposób uciec (statek), ludzie (nie wiadomo, komu można ufać) oraz zawiłe śledztwo prowadzone przez Laurence i Phillipota (w towarzystwie szykownej, aczkolwiek ciekawskiej Comtessy).
Podsumowując, muszę powiedzieć, że historię tę czytało mi się bardzo dobrze. Podobała mi się nawet bardziej, niż ta z pierwszego tomu kropka chętnie więc sięgnę po ostatnią część, by spędzić jeszcze trochę czasu z moimi ulubionymi bohaterami.
Lubicie kryminały z wątkiem historycznym?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli tak to zapraszam!
Dziś wracamy do 18-wiecznej Anglii, by poznać dalsze losy Laurence Jago. Tym razem nasz bohater ląduje na statku wiozącym ważny dokument. Akcja powieści tego domu prawie w całości rozgrywa się na burzliwych wodach oceanu, gdzie przesąd go nie przesąd, a najgorszym, Co można by było zrobić, to zabrać...
W ogóle mi ta historia nie siadła, jej czytanie mnie strasznie męczyło. Bohaterowie byli ciekawie wykreowani, ale nie mogłam ich jakoś polubić. Przy czytaniu bardziej skupiałam się na tym kiedy dobrnę do końca niż na samej fabule, która mi osobiście nie przypadła do gustu.
W ogóle mi ta historia nie siadła, jej czytanie mnie strasznie męczyło. Bohaterowie byli ciekawie wykreowani, ale nie mogłam ich jakoś polubić. Przy czytaniu bardziej skupiałam się na tym kiedy dobrnę do końca niż na samej fabule, która mi osobiście nie przypadła do gustu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to❓Jakie jest Wasze ulubione miejsce, w którym rozgrywa się fabuła książki lub filmu❓
📚Mija rok od poprzednich wydarzeń i Laurence Jago ma za zadanie rozwikłać kolejną polityczno-kryminalną zagadkę. Tym razem były urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych musi odnaleźć pewien dokument, który może znacząco przyczynić się do sukcesu Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej. Łatwo nie będzie - ku zaskoczeniu Laurence'a poprzedni powiernik traktatu zgin.ął w niewyjaśnionym okolicznościach. Dodatkowo poszukiwania muszą odbyć się na statku pocztowym, który płynie do Filadelfii, a każdy z pasażerów dziwnym trafem potrzebuje dokumentu do własnych celów...
📚"Błękitne wody" autorstwa Leonory Nattrass to drugi tom powieści historycznej z cyklu "Laurence Jago". Recenzję poprzedniej części - "Czarna Kropla" możecie znaleźć w moich wcześniejszych postach.
📚Czytając moją poprzednią recenzję możecie zauważyć powtarzające się motywy - po raz kolejny mamy do czynienia z dokumentem, który może wpłynąć na scenę polityczną Wielkiej Brytanii, a Jago znów jest wplątany w tajemnicze mord€rstwo. Wbrew pozorom, wcale nie jest nudno! Intryga została zaplanowana i opisana w mistrzowski sposób, praktycznie do samego końca nie wiedziałam co się wydarzy. Dodatkowym atutem jest zamknięta przestrzeń jaką jest statek i podejrzliwość unosząca się w powietrzu - tutaj każdy może być sprawcą, bowiem każdy ze współpasażerów ma motyw, aby przejąć traktat.
📚Ci z Was, którzy czytali pierwszy tom, nie zawiodą się kontynuacją serii. Klimat został zachowany, zagadka jest błyskotliwie skonstruowana, a dodatkowym smaczkiem jest włączenie do fabuły książki zapisków kapitana statku, artykułów prasowych, pamiętników współpasażerów oraz raportów Jago. Taki zabieg pozwala spojrzeć na historię z wielu perspektyw, co czyni ją bogatszą.
Spoiler alert! Cykl książkowy składa się z trzech części!
❓Jakie jest Wasze ulubione miejsce, w którym rozgrywa się fabuła książki lub filmu❓
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📚Mija rok od poprzednich wydarzeń i Laurence Jago ma za zadanie rozwikłać kolejną polityczno-kryminalną zagadkę. Tym razem były urzędnik Ministerstwa Spraw Zagranicznych musi odnaleźć pewien dokument, który może znacząco przyczynić się do sukcesu Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej....
„Błękitne wody” to książka, której udało się mnie zaskoczyć, a nieskromnie muszę zaznaczyć, że zazwyczaj kryminałom się to nie udaje. Często dość szybko jestem w stanie rozgryźć przynajmniej część zagadki a tutaj dałam się wyprowadzić jak małe dziecko…
Książka wciąga już od pierwszych tron, zwłaszcza jeśli zna się wcześniejszą część. Rolę narratora pełni znany nam już Laurence Jago, który tym razem pragnie zrehabilitować się w oczach ministerstwa i prowadzi na statku żywot uczciwy, a jego bezbarwna osobowość raz po raz jest wystawiana na pastwę losu, który przybiera kolejno oblicza: współpasażerów, wrogich mocarstw lub sił przyrody. Laurence jako bohater mnie nie porywa, ale historia, która toczy się wokół niego jest wciągająca, momentami irytująca, gdy wydaje się, że już odkryliśmy zagadkę a splot nowych okoliczności udowadnia, że łyknęliśmy przynętę zarzuconą przez autorkę niczym kormoran, tfu… pelikan. Polecam!
„Błękitne wody” to książka, której udało się mnie zaskoczyć, a nieskromnie muszę zaznaczyć, że zazwyczaj kryminałom się to nie udaje. Często dość szybko jestem w stanie rozgryźć przynajmniej część zagadki a tutaj dałam się wyprowadzić jak małe dziecko…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wciąga już od pierwszych tron, zwłaszcza jeśli zna się wcześniejszą część. Rolę narratora pełni znany nam już...
To druga część trylogii " Laurence Jago"
Druga część wciąga jeszcze bardziej niż pierwsza 😃
Czy kormoran przynosi śmierć? Kto zabił Jenkinsa? A może jednak był to wypadek? Dlaczego na morzu nie można gwizdać? Kto schował Traktat i gdzie? Czym jest Bruin i co potrafi? Kto rozbił beczki z wodą? Kto na pokładzie jest szpiegiem? Czy statek wraz z pasażerami bezpiecznie dotrze do brzegów Ameryki?
Trochę polityki, sporo historii,a na dokładkę zagadki kryminalne 😃
Polecam i czekam na trzecią część 😁
Recenzja we współpracy z Wydawnictwem Nemezis 🌹
To druga część trylogii " Laurence Jago"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga część wciąga jeszcze bardziej niż pierwsza 😃
Czy kormoran przynosi śmierć? Kto zabił Jenkinsa? A może jednak był to wypadek? Dlaczego na morzu nie można gwizdać? Kto schował Traktat i gdzie? Czym jest Bruin i co potrafi? Kto rozbił beczki z wodą? Kto na pokładzie jest szpiegiem? Czy statek wraz z pasażerami bezpiecznie dotrze...
Lubisz morskie opowieści, przygody, pościgi, tajemnice, seanse spirytystyczne, zagadki kryminalne, a wszystko to osadzone w historii? Jeśli tak, to gorąco polecam "Błękitne wody" Leonory Nattrass❤️🔥
#współpracabarterowa #recenzja
"Błękitne wody" to drugi tom cyklu o Laurencie Jago, detektywie z przypadku, który po okryciu się hańbą i wydaleniu ze służby w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, udaje się w podróż do Filadelfii statkiem pocztowym Tankerville.
Jest rok 1795, Jago rozpoczyna naukę dziennikarstwa pod okiem Philpotta, ale jego prawdziwym celem jest pomoc urzędnikowi w dostarczeniu do Kongresu kopii traktatu, aby uniemożliwić Amerykanom sojusz z Francją przeciwko Wielkiej Brytanii. Jednak na statku dochodzi do tragicznego wypadku, w którym urzędnik ginie, a traktat znika. Laurence już wie, że losy Anglii są w jego rękach. Rozpoczyna poszukiwania traktatu i odkrywa, że na statku jest wiele osób, które też chciałoby ten dokument odnaleźć i być może śmierć Jenkinsona nie była przypadkowa.
Śledztwo, w którym podejrzani są m.in. zbiegli francuscy arystokraci, amerykański właściciel plantacji, irlandzka aktorka i towarzyszący jej tańczący niedźwiedź, przynosi wielokrotnie zaskakujące zwroty akcji, a życie detektywa jest niejednokrotnie w niebezpieczeństwie. Czy Jago odnajdzie traktat i odkryje tożsamość mordercy? Czy Francuzi zdobędą statek i przechwycą pocztę i inne dokumenty?
🌊Powieść Leonory Nattrass jest bardzo zgrabnym połączeniem powieści historycznej, kryminalnej i przygodowej. Tekst powieści przeplatają tajne raporty Jago, fragmenty dziennika kapitana i artykuły dziennikarza Philipotta, które bardzo dobrze się uzupełniają i tworzą niepowtarzalny klimat tej historii. Akcja jest dynamiczna, mimo że większość wydarzeń rozgrywa się na zamkniętym obszarze - statku. Autorka odwołuje się w tej historii do prawdziwych wydarzeń (np. podróż traktatu) i osób, tworząc bardzo ciekawy obraz epoki. Myślę, że "Błękitne wody" spodobają się wielbicielom powieści historycznych i kryminałów retro. Czytajcie, bo warto!
Serdecznie dziękuję @wydawnictwo.nemezis za egzemplarz recenzencki ❤️
Lubisz morskie opowieści, przygody, pościgi, tajemnice, seanse spirytystyczne, zagadki kryminalne, a wszystko to osadzone w historii? Jeśli tak, to gorąco polecam "Błękitne wody" Leonory Nattrass❤️🔥
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to#współpracabarterowa #recenzja
"Błękitne wody" to drugi tom cyklu o Laurencie Jago, detektywie z przypadku, który po okryciu się hańbą i wydaleniu ze służby w Ministerstwie...
To drugi tom przygód Laurence’a Jago i śmiało mogę powiedzieć, że jest równie dobry, wciągający i intensywny jak pierwszy (nawet nie wiem czy nie lepszy). Znów śledzimy losy byłego urzędnika Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który – chcąc nie chcąc – wpada w sam środek politycznej intrygi. Tym razem akcja przenosi się na pokład statku.
O matulu, jak ja kocham statek jako miejsce akcji. Zamknięta przestrzeń, ograniczona liczba podejrzanych, kołyszące morze i świadomość, że nie ma dokąd uciec – idealne tło dla mrocznej, tajemniczej zagadki.
Rok 1795. Laurence ma pomóc w dostarczeniu do Kongresu kopii traktatu, który może zaważyć na losach relacji między Wielką Brytanią, Francją i Ameryką. Gdy dokument znika, a jeden z urzędników ginie w „nieszczęśliwym wypadku”, staje się jasne, że przypadków tu nie ma. Na statku roi się od barwnych postaci, z których każda ma swoje sekrety i własny interes w odnalezieniu traktatu. Czas ucieka, napięcie rośnie, a Laurence znów musi lawirować między prawdą, kłamstwem i zagrożeniem własnego życia.
Znowu dzieje się tu tyle, że nie da się tej książki odłożyć. Akcja pędzi, atmosfera gęstnieje z każdą stroną, a autorka świetnie buduje niepokój. Bardzo podobały mi się też przerywniki w formie zapisków z pamiętnika – dodają historii autentyczności i jeszcze bardziej wciągają w świat bohatera.
To naprawdę godna polecenia kontynuacja: spójna, dopracowana i trzymająca poziom. Jeśli polubiliście Laurence’a Jago w pierwszym tomie, tutaj tylko umocnicie tę sympatię. A jeśli lubicie powieści historyczne z kryminalną zagadką, politycznym tłem i klimatem, który aż czuć między wierszami – ta książka zdecydowanie jest dla was.
To drugi tom przygód Laurence’a Jago i śmiało mogę powiedzieć, że jest równie dobry, wciągający i intensywny jak pierwszy (nawet nie wiem czy nie lepszy). Znów śledzimy losy byłego urzędnika Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który – chcąc nie chcąc – wpada w sam środek politycznej intrygi. Tym razem akcja przenosi się na pokład statku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO matulu, jak ja kocham statek jako...
Kiedy sięgałam po Błękitne wody Leonory Nattras miałam już w głowie spore oczekiwania. Czarna kropla bardzo mi się podobała, więc drugi tom musiał udźwignąć ciężar mojej sympatii do Jago. I powiem od razu że na szczęście ten tom mnie nie zawiódł. Wręcz przeciwnie. Wciągnął mnie jeszcze bardziej.
Największym złotem tej książki są dla mnie wstawki z artykułów Philpotta, zapisków kapitana, raportów Jago i pamiętników innych pasażerów statku. Kocham taki zabieg, bo dzięki temu patrzę na fabułę nie tylko oczami Jago, ale też innych postaci. Miałam wrażenie że obserwuję ich wszystkich z bliska i że żyją naprawdę. To dodawało historii wielkiego smaczku i robiło klimat, którego strasznie mi brakowało w wielu innych książkach.
Jago jest tu już innym człowiekiem niż w pierwszej części. Mniej porywczy, bardziej przemyśla swoje kroki, ale nadal potrafi popełnić błąd i czasem miałam ochotę nim potrząsnąć. Mimo to czułam że jest lepiej napisany. Może dlatego że w drugim tomie przewija się mniej postaci i łatwiej się skupić na samych bohaterach. Autorka dała na początku listę obsady, ale sięgałam do niej o wiele rzadziej niż wcześniej.
Philpott to dalej czyste złoto i będę to powtarzać do znudzenia. Ale największym odkryciem tego tomu dla mnie jest Comtessa. W pierwszej części miałam sporo zastrzeżeń do tego jak pokazano kobiece postacie, ale tutaj Comtessa totalnie mnie kupiła. Na początku wyglądała na nieprzyjemną i nadętą szlachciankę, a okazała się absolutnie cudowną kobietą która po cichu łamie zasady swojej epoki. Jest świetna i naprawdę chce się o niej czytać.
Atmosfera książki to kolejna rzecz która robi ogromną robotę. Akcja dzieje się na statku, więc od pierwszej strony czułam lekkie napięcie. To takie poczucie że nie ma gdzie uciec i że coś się czai tuż za rogiem. Akcja jest szybka i dobrze płynie, więc nawet nie zauważyłam kiedy połknęłam pół książki. A zakończenie. O matko. Totalnie mnie zaskoczyło. Nie tego się spodziewałam i długo po skończeniu siedziałam jak wryta. Czy coś mnie irytowało? Tak. Niektóre wydarzenia które powinny budzić emocje były moim zdaniem zbyt płaskie. Pojawiają się potyczki i jakieś morskie potwory ale miałam wrażenie że autorka nie wykorzystała ich pełnego potencjału. Czasem brakowało mi większego uderzenia emocjonalnego. No i fakt że wszystko dzieje się na statku potrafi z czasem trochę zmęczyć. Przestrzeń jest ograniczona i w pewnym momencie poczułam lekkie znużenie scenografią.
Mimo tych drobiazgów dla mnie drugi tom jest po prostu lepszy od pierwszego. Mocniejszy, bardziej klimatyczny i bardziej emocjonujący.
Podsumowując. Błękitne wody to świetna kontynuacja przygód Jago. Ma klimat, świetne postacie i momenty które zostają w głowie. Ma też swoje słabsze strony, ale nie przeszkodziły mi w naprawdę dobrej zabawie.
[współpraca reklamowa]
Kiedy sięgałam po Błękitne wody Leonory Nattras miałam już w głowie spore oczekiwania. Czarna kropla bardzo mi się podobała, więc drugi tom musiał udźwignąć ciężar mojej sympatii do Jago. I powiem od razu że na szczęście ten tom mnie nie zawiódł. Wręcz przeciwnie. Wciągnął mnie jeszcze bardziej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększym złotem tej książki są dla mnie wstawki z artykułów Philpotta,...
Jest rok 1795, a Jago ma przed sobą ważne zadanie. Musi pomóc urzędnikowi państwowemu w dostarczeniu do Kongresu kopii traktatu. Jest to naprawdę ważna sprawa, ponieważ ma on uniemożliwić Amerykanom zawarcie sojuszu z Francją przeciwko Wielkiej Brytanii. Niestety urzędnik ginie w bardzo dziwnych okolicznościach, a traktat znika. Jago, pisze tajny raport, a Laurence już wie, że musi poznać prawdę, że od niego wiele zależy. Zaczyna poszukiwania na statku. Odkrywa, że na płynęli na nim również m.in. zbiegli francuscy arystokraci, amerykański właściciel plantacji, irlandzka aktorka i towarzyszący jej tańczący niedźwiedź, a każdy z nich ma własne powody, aby traktat znalazł się w jego rękach. Mężczyzna musi odnaleźć go pierwszy, dowiedzieć się kim był morderca i bardzo uważać, aby przy tym sam nie zginął. Czy mu się uda? Jakie tajemnice odkryje? Jak potoczy się śledztwo?
Tom pierwszy mi się podobała, dlatego z ciekawością, a jednocześnie swoimi oczekiwaniami sięgnęłam po drugi. Nie zawiodłam się ani trochę, znalazłam w nim dokładnie to, czego się spodziewałam. Historia była ciekawa, wciągająca, a przy tym niebanalna. Również tym razem mamy połączenie kilku gatunków i jest to zrobione w naprawdę dobry sposób. Wszystko idealnie do siebie pasuje, wciągając czytelnika w sieć kłamstw, intryg niełatwych do odgadnięcia.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się dość szybko, a podczas czytania towarzyszyły emocje. Dla mnie była to pozycja na dwa wieczory.
Bohaterowie ciekawi, dobrze wykreowani, tacy co potrafią zaskoczyć czytelnika. Laurence polubiłam już w poprzednim tomie, chociaż do ideału mu daleko (jednak szczerze powiedziawszy, ideały nie istnieją, każdy ma wady i zalety, nawet fikcyjne postacie). Niestety i tym razem nie mogę Wam zdradzić nic więcej niż w zarysie historii, inaczej zdradziłabym zbyt wiele z fabuły.
„Błękitne wody” to książka, która mnie się podobała i niejednokrotnie mnie pozytywnie zaskoczyła. Ze swojej strony polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2025/09/Bekitne%20wodywydawnictwonemezis.html
Jest rok 1795, a Jago ma przed sobą ważne zadanie. Musi pomóc urzędnikowi państwowemu w dostarczeniu do Kongresu kopii traktatu. Jest to naprawdę ważna sprawa, ponieważ ma on uniemożliwić Amerykanom zawarcie sojuszu z Francją przeciwko Wielkiej Brytanii. Niestety urzędnik ginie w bardzo dziwnych okolicznościach, a traktat znika. Jago, pisze tajny raport, a Laurence już wie,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to