W gruncie rzeczy ta książka to jeden wielki niewykorzystany potencjał - oklepane ciekawostki, brak umiejętności spojrzenia na niektóre bardziej złożone kwestie. Nuuuuda
W gruncie rzeczy ta książka to jeden wielki niewykorzystany potencjał - oklepane ciekawostki, brak umiejętności spojrzenia na niektóre bardziej złożone kwestie. Nuuuuda
Szału nie ma. Informacje raczej znane, dla interesujących się Premier League, ale kilka fajnych smaczków historycznych jest. Czyta się lekko i przyjemniej niż ślepiąc w strony internetowe.
Szału nie ma. Informacje raczej znane, dla interesujących się Premier League, ale kilka fajnych smaczków historycznych jest. Czyta się lekko i przyjemniej niż ślepiąc w strony internetowe.
Dobra, momentami ciekawa. Pokazuje 30 lat istnienia Premier League z perspektywy wybranych przez autora obszarów.
Są dwa główne minusy: w nie tak znowu niewielu miejscach Burns się powtarza. Czasem innymi słowami przekazuje coś o czym pisał akapit wcześniej, innym razem po kilku stronach ponownie opisuje to samo. Jakby skleił w całość kilka artykułów o podobnej tematyce albo korzystał z pracy kilku współautorów, a później nie zadał sobie trudu zredagowania całości. Drugi zarzut to wklepywanie na strony ideologii. Niech każdy ma swój światopogląd, ale czy naprawdę nie da się napisać książki o angielskiej piłce bez wielu lewicowych odniesień?
Dobra, momentami ciekawa. Pokazuje 30 lat istnienia Premier League z perspektywy wybranych przez autora obszarów.
Są dwa główne minusy: w nie tak znowu niewielu miejscach Burns się powtarza. Czasem innymi słowami przekazuje coś o czym pisał akapit wcześniej, innym razem po kilku stronach ponownie opisuje to samo. Jakby skleił w całość kilka artykułów o podobnej tematyce...
Dużo oczywistości, większość zawartości nie zaoferowała mi nic nowego, choć z PL mi raczej nie po drodze.
Rozkręca się trochę w końcówce, bywa ciekawej, dogłębniej i bardziej eseistycznie ale nadal jest to coś głównie dla tych, co PL nie znają, a chcieliby.
Dużo oczywistości, większość zawartości nie zaoferowała mi nic nowego, choć z PL mi raczej nie po drodze.
Rozkręca się trochę w końcówce, bywa ciekawej, dogłębniej i bardziej eseistycznie ale nadal jest to coś głównie dla tych, co PL nie znają, a chcieliby.
Zbiór różnych ciekawostek z historii Premier League, o których chyba wszyscy słyszeli lub czytali w innych książkach. Książka w sumie nie wnosi niczego odkrywczego. Dla osób, które dopiero odkrywają świat Premier League z pewnością dobra pozycja. Dla długoletnich fanów angielskiej ekstraklasy pozycja raczej do przeczytania z nudów.
Zbiór różnych ciekawostek z historii Premier League, o których chyba wszyscy słyszeli lub czytali w innych książkach. Książka w sumie nie wnosi niczego odkrywczego. Dla osób, które dopiero odkrywają świat Premier League z pewnością dobra pozycja. Dla długoletnich fanów angielskiej ekstraklasy pozycja raczej do przeczytania z nudów.
Wysłałbym do psychiatryka osobę, która przed lekturą powiedziałaby mi, że Przemysław Rudzki napisze sto razy (dosłownie!) ciekawszą książkę o angielskiej piłce od Jimmy'ego Burnsa. Zasadniczo nawet trudno mi powiedzieć, o czym jest "Premier League". Burns snuje w ogóle niezwiązane ze sobą opowieści plus w kolejnych rozdziałach skacze z tematu na temat.
Absolutnym kuriozum było z kolei wstawienie w środek książki tekstu na temat kobiecej reprezentacji Anglii, który w ogóle nie ma nic wspólnego z angielską ekstraklasą piłkarską. Domyślam się, że pojawił się w imię poprawności politycznej, będącej zresztą jednym z wielu mankamentów książki.
Może rzeczywiście jest ona skierowana nie do starych zgredów, ale do najmłodszych czytelników, jak uważają niektórzy recenzenci? Według mnie poruszana tematyka na to nie wskazuje, więc jest to po prostu słaba książka jednego z najbardziej znanych dziennikarzy sportowych w Europie.
Wysłałbym do psychiatryka osobę, która przed lekturą powiedziałaby mi, że Przemysław Rudzki napisze sto razy (dosłownie!) ciekawszą książkę o angielskiej piłce od Jimmy'ego Burnsa. Zasadniczo nawet trudno mi powiedzieć, o czym jest "Premier League". Burns snuje w ogóle niezwiązane ze sobą opowieści plus w kolejnych rozdziałach skacze z tematu na temat.
W tej książce nie ma nic, co by zaskoczyła zwykłego kibica, który sprawdza co tydzień jedynie wyniki na flashu, a co dopiero kogoś kto się tym mocno interesuje, do tego dochodzi bełkot le. wacki autora, i próba wmówienia mi że mistrzostwo Europy zdobyte przez reprezentację kobiet Anglii, jest na równi z mistrzostwem świata chłopów z 66, dobitnie pokazuje obraz tej książki. Lepiej sobie przeczytaj historię Ligi mistrzów Leszka Orlowieskiego
W tej książce nie ma nic, co by zaskoczyła zwykłego kibica, który sprawdza co tydzień jedynie wyniki na flashu, a co dopiero kogoś kto się tym mocno interesuje, do tego dochodzi bełkot le. wacki autora, i próba wmówienia mi że mistrzostwo Europy zdobyte przez reprezentację kobiet Anglii, jest na równi z mistrzostwem świata chłopów z 66, dobitnie pokazuje obraz tej książki....
Oszustwo polega na tym, że nigdzie na okładce nie ma mowy do kogo książka jest skierowana (do dzieci).
Skok na kasę. Cena na odwrocie to 55 zł. Trzysta stron, miękka oprawa i powierzchowna treść. Każdy widz premier league mógłby napisać taki banał, a to przecież dziennikarz sportowy.
Klub (Jonathan Clegg), to książka, którą chcesz kupić, zamiast tego chłamu
Oszustwo polega na tym, że nigdzie na okładce nie ma mowy do kogo książka jest skierowana (do dzieci).
Skok na kasę. Cena na odwrocie to 55 zł. Trzysta stron, miękka oprawa i powierzchowna treść. Każdy widz premier league mógłby napisać taki banał, a to przecież dziennikarz sportowy.
Klub (Jonathan Clegg), to książka, którą chcesz kupić, zamiast tego chłamu
Liczyłem, że książka będzie pełna historii, anegdot, najciekawszych wydarzeń, istotnych momentów, których przez 30 lat zebrało się bez liku. Temat jest tak bogaty, że książka mogłaby mieć 3 razy więcej stron i na pewno każda byłaby ciekawa.
Zamiast tego otrzymaliśmy coś co mogłoby być jedynie wstępem dla idealnej, dla mnie, książki o Premier League.
Daję 4, bo jeśli ktoś nie zna angielskiej piłki, to może lektura trochę go zachęci by się z nią zaprzyjaźnić.
Dla kogoś kto bardziej się interesuje jest to przypomnienie tego, co działo się 2,3,4 sezony temu, przeplatane informacjami o finansach i zyskach, chuliganach, covidzie i delikatnie przyprawione historią.
Liczyłem, że książka będzie pełna historii, anegdot, najciekawszych wydarzeń, istotnych momentów, których przez 30 lat zebrało się bez liku. Temat jest tak bogaty, że książka mogłaby mieć 3 razy więcej stron i na pewno każda byłaby ciekawa.
Zamiast tego otrzymaliśmy coś co mogłoby być jedynie wstępem dla idealnej, dla mnie, książki o Premier League.
Nie wiem, po co ta książka w ogóle powstała. Nie dowiedziałem się z niej właściwie niczego nowego. Historie opowiedziane po łebkach, które komentatorzy co weekend przytaczają podczas meczów Premier League. Do tego nazywanie wszystkich dookoła rasistami i seksistami... rzygać się chce. Nie czytajcie tego, nie warto.
Nie wiem, po co ta książka w ogóle powstała. Nie dowiedziałem się z niej właściwie niczego nowego. Historie opowiedziane po łebkach, które komentatorzy co weekend przytaczają podczas meczów Premier League. Do tego nazywanie wszystkich dookoła rasistami i seksistami... rzygać się chce. Nie czytajcie tego, nie warto.
Chaos i bełkot. Pomieszanie wątków i tematów. Samej historii ligi angielskiej jest niewiele za to jest rozdział o kobiecej reprezentacji Anglii czy o WAGS. Tematy mogłby by się pojawić jako ciekawostki a tutaj omawiane są na równi z historiami całej ligi. Tytuł książki i forma promocji totalnie zaburza percepcję, o lidze angielskiej jest może z połowa książki a do tego totalnie wybiórczo, troche Arsenal, troche Manchester i Chelsea itd. Większość klubów pominięta. Wątki i rozdziały pomieszane bez logiki i składu. Pseudo poprawne politycznie wątki też nie pomagają w odbiorze całości bo zamiast o piłce czytamy o spoleczności hinduskich imigrantów w Leicester. I chociaż niektóre takie tematy może są ciekawe ale nijak w tym kontekście. Nie polecam a nawet przestrzegam przed kupnem.
Chaos i bełkot. Pomieszanie wątków i tematów. Samej historii ligi angielskiej jest niewiele za to jest rozdział o kobiecej reprezentacji Anglii czy o WAGS. Tematy mogłby by się pojawić jako ciekawostki a tutaj omawiane są na równi z historiami całej ligi. Tytuł książki i forma promocji totalnie zaburza percepcję, o lidze angielskiej jest może z połowa książki a do tego...
Książka pisana "na kolanie". Zlepek kilku wątków i anegdot. Osoby, które interesują się piłką, nie znajdą w niej nic odkrywczego. Może dla młodych dzieciaków będzie interesująca, ale nic więcej.
Na plus fajna okładka, na minus cała reszta.
Książka pisana "na kolanie". Zlepek kilku wątków i anegdot. Osoby, które interesują się piłką, nie znajdą w niej nic odkrywczego. Może dla młodych dzieciaków będzie interesująca, ale nic więcej.
Na plus fajna okładka, na minus cała reszta.
Książka poprawna, ale zdecydowanie nie odkrywcza. Osoby interesujące się ligą angielską nie dowiedzą się z niej niczego nowego. Nie zmienia to faktu, że czytało się ja szybko i dość przyjemnie.
Książka poprawna, ale zdecydowanie nie odkrywcza. Osoby interesujące się ligą angielską nie dowiedzą się z niej niczego nowego. Nie zmienia to faktu, że czytało się ja szybko i dość przyjemnie.
Raczej nie można powiedzieć o tej książce, że jest zła, ale jest bardzo oczywista, szczególnie dla osób, które się Premier League interesują. Czytając, miałem wrażenie, że to jest bryk, który ma pomóc ogarnąć nowym zainteresowanym angielską piłką, co jest co.
Raczej nie można powiedzieć o tej książce, że jest zła, ale jest bardzo oczywista, szczególnie dla osób, które się Premier League interesują. Czytając, miałem wrażenie, że to jest bryk, który ma pomóc ogarnąć nowym zainteresowanym angielską piłką, co jest co.
Strasznie nijaka.
Trochę jak zlepka losowych tematów, które wyświetliłyby się w wyszukiwarce po wpisaniu frazy "Premier League".
Podjazdu do książek Jonathana Wilsona czy Michaela Coxa zwyczajnie nie ma.
Strasznie nijaka.
Trochę jak zlepka losowych tematów, które wyświetliłyby się w wyszukiwarce po wpisaniu frazy "Premier League".
Podjazdu do książek Jonathana Wilsona czy Michaela Coxa zwyczajnie nie ma.
Premier League jest angielską piłkarską ligą zawodową, przez wielu uważana za najlepszą na świecie. Niedawno obchodziła 30 lecie swojego istnienia, przez te ponad trzy dekady zebrało się co nie miara ciekawych i fascynujących historii. Przez ligę przewinęło się całe mnóstwo charyzmatycznych postaci, począwszy od piłkarzy, przez menedżerów, czy też prezesów.
Książka ta jest zbiorem właśnie takich historii, czy też zagadnień związanych z ligą angielską. Jest sporo oklepanych historii, które każdy szanujący się kibic zna, kilku jednak nie słyszałem, za to na pewno plus dla autora.
Ogólnie jest to jednak dość przeciętna pozycja, do przeczytania w dwa wieczory i raczej nie polecałbym jej zagorzałym fanom.
Premier League jest angielską piłkarską ligą zawodową, przez wielu uważana za najlepszą na świecie. Niedawno obchodziła 30 lecie swojego istnienia, przez te ponad trzy dekady zebrało się co nie miara ciekawych i fascynujących historii. Przez ligę przewinęło się całe mnóstwo charyzmatycznych postaci, począwszy od piłkarzy, przez menedżerów, czy też prezesów.
Książka ta jest...
Absolutnie fatalna, choć nazwisko autora zdawało się gwarantować chociaż przyzwoity poziom. To zbiór oklepanych banałów i wielokrotnie powtarzanych historii, uzupełniony mało interesującymi impresjami autora z pojedynczych meczów na których akurat był, albo o których przeczytał. Szkoda czasu, bezwartościowa pozycja.
Absolutnie fatalna, choć nazwisko autora zdawało się gwarantować chociaż przyzwoity poziom. To zbiór oklepanych banałów i wielokrotnie powtarzanych historii, uzupełniony mało interesującymi impresjami autora z pojedynczych meczów na których akurat był, albo o których przeczytał. Szkoda czasu, bezwartościowa pozycja.
Jest to książka, która poza dużą liczbą anegdot, historii i legend występujących w niej, analizuje przyczyny, które sprawiły, że Premier League stała się globalnym wydarzeniem audiowizualnym. Liga, w której pomimo skutków globalizacji poczucie tożsamości i lojalności swoich kibiców wciąż przetrwało.
Nie jest to monumentalna kronika, a raczej lektura, której celem było przypomnienie źródeł sukcesu Premier League. Autor umiejętnie łączy fakty historyczne z osobistymi spostrzeżeniami, tworząc wciągającą narrację. Dużym atutem książki jest to, że Burns objął swoją opowieścią to, co w historii ligi było najistotniejsze. Znajdziemy tutaj wiele ciekawostek i wyjątkowych momentów największych klubów Premier League, a także fascynujące historie właścicieli, menedżerów, zawodników, fanów i kronikarzy, którzy rozświetlali najwyższą klasę rozgrywkową w Anglii przez ponad 30 lat.
Autor pokazał również jak wielki wpływ ma Premier League nie tylko na piłkarzy i kibiców, ale także na całych społeczności i gospodarkę w Anglii.
Książka jest napisana w prosty sposób, dzięki czemu jest łatwa do czytania i zrozumienia nawet dla osób, które nie są największymi znawcami piłki nożnej. Mnie osobiście niczym specjalnym nie zaskoczyła i większość tych historii znam od poszewki, ale też nie spodziewałem się, że rzuci mnie swoimi informacjami na kolana, skoro angielską piłką interesuję się od powstania Premier League. Jednakże jest to lektura warta uwagi dla każdego, kto interesuje się futbolem, a także dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć kulturę i historię Anglii a na co dzień interesują się innymi ligami czy dyscyplinami sportowymi.
Jest to książka, która poza dużą liczbą anegdot, historii i legend występujących w niej, analizuje przyczyny, które sprawiły, że Premier League stała się globalnym wydarzeniem audiowizualnym. Liga, w której pomimo skutków globalizacji poczucie tożsamości i lojalności swoich kibiców wciąż przetrwało.
Nie jest to monumentalna kronika, a raczej lektura, której celem było...
Odnoszę wrażenie, że Burns miał zamysł stworzenia luźnej opowieści o angielskiej piłce na bazie kilkunastu wybranych przez siebie wątków. Niestety, autor bardzo dobrej "Ręki Boga" zrobił to w niezbyt przekonujący sposób.
To nie jest żadna kronika czy nawet opowieść o Premier League i za taką nie ma prawa uchodzić. Weźmy chociażby Manchester City, który 8 razy wygrywał PL. Okej - w momencie pisania tej książki, tytułów było 6, ale to i tak imponujący wynik. Anegdot związanych z City nawet niedzielny kibic może przytoczyć bez liku, tymczasem Obywatele otrzymali rozdział o długości 5.5 strony (!), w którym większość uwagi spada na niezbyt ciekawą kwestię zmian właścicielskich. Burns poświęca za to 18 stron na "Lwice" czyli rozdział o kobiecej reprezentacji Anglii. Wszystko fajnie, tylko... Co to ma wspólnego z Premier League? Swój rozdział otrzymuje także (do spółki z Gazzą) Stanley Matthews. Niewątpliwie legenda angielskiego futbolu, ale emerytowany na blisko 30 lat przed powołaniem do życia PL.
Zdecydowanie zbyt mało Premier League w "Premier League".
Odnoszę wrażenie, że Burns miał zamysł stworzenia luźnej opowieści o angielskiej piłce na bazie kilkunastu wybranych przez siebie wątków. Niestety, autor bardzo dobrej "Ręki Boga" zrobił to w niezbyt przekonujący sposób.
To nie jest żadna kronika czy nawet opowieść o Premier League i za taką nie ma prawa uchodzić. Weźmy chociażby Manchester City, który 8 razy wygrywał PL....
W gruncie rzeczy ta książka to jeden wielki niewykorzystany potencjał - oklepane ciekawostki, brak umiejętności spojrzenia na niektóre bardziej złożone kwestie. Nuuuuda
W gruncie rzeczy ta książka to jeden wielki niewykorzystany potencjał - oklepane ciekawostki, brak umiejętności spojrzenia na niektóre bardziej złożone kwestie. Nuuuuda
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzału nie ma. Informacje raczej znane, dla interesujących się Premier League, ale kilka fajnych smaczków historycznych jest. Czyta się lekko i przyjemniej niż ślepiąc w strony internetowe.
Szału nie ma. Informacje raczej znane, dla interesujących się Premier League, ale kilka fajnych smaczków historycznych jest. Czyta się lekko i przyjemniej niż ślepiąc w strony internetowe.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra, momentami ciekawa. Pokazuje 30 lat istnienia Premier League z perspektywy wybranych przez autora obszarów.
Są dwa główne minusy: w nie tak znowu niewielu miejscach Burns się powtarza. Czasem innymi słowami przekazuje coś o czym pisał akapit wcześniej, innym razem po kilku stronach ponownie opisuje to samo. Jakby skleił w całość kilka artykułów o podobnej tematyce albo korzystał z pracy kilku współautorów, a później nie zadał sobie trudu zredagowania całości. Drugi zarzut to wklepywanie na strony ideologii. Niech każdy ma swój światopogląd, ale czy naprawdę nie da się napisać książki o angielskiej piłce bez wielu lewicowych odniesień?
Dobra, momentami ciekawa. Pokazuje 30 lat istnienia Premier League z perspektywy wybranych przez autora obszarów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą dwa główne minusy: w nie tak znowu niewielu miejscach Burns się powtarza. Czasem innymi słowami przekazuje coś o czym pisał akapit wcześniej, innym razem po kilku stronach ponownie opisuje to samo. Jakby skleił w całość kilka artykułów o podobnej tematyce...
Dużo oczywistości, większość zawartości nie zaoferowała mi nic nowego, choć z PL mi raczej nie po drodze.
Rozkręca się trochę w końcówce, bywa ciekawej, dogłębniej i bardziej eseistycznie ale nadal jest to coś głównie dla tych, co PL nie znają, a chcieliby.
Dużo oczywistości, większość zawartości nie zaoferowała mi nic nowego, choć z PL mi raczej nie po drodze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozkręca się trochę w końcówce, bywa ciekawej, dogłębniej i bardziej eseistycznie ale nadal jest to coś głównie dla tych, co PL nie znają, a chcieliby.
Średniawa książka. Głównie dla nieobeznanych z Premier League. Mający choćby względne pojęcie nic ciekawego się nie dowiedzą
Średniawa książka. Głównie dla nieobeznanych z Premier League. Mający choćby względne pojęcie nic ciekawego się nie dowiedzą
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór różnych ciekawostek z historii Premier League, o których chyba wszyscy słyszeli lub czytali w innych książkach. Książka w sumie nie wnosi niczego odkrywczego. Dla osób, które dopiero odkrywają świat Premier League z pewnością dobra pozycja. Dla długoletnich fanów angielskiej ekstraklasy pozycja raczej do przeczytania z nudów.
Zbiór różnych ciekawostek z historii Premier League, o których chyba wszyscy słyszeli lub czytali w innych książkach. Książka w sumie nie wnosi niczego odkrywczego. Dla osób, które dopiero odkrywają świat Premier League z pewnością dobra pozycja. Dla długoletnich fanów angielskiej ekstraklasy pozycja raczej do przeczytania z nudów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWysłałbym do psychiatryka osobę, która przed lekturą powiedziałaby mi, że Przemysław Rudzki napisze sto razy (dosłownie!) ciekawszą książkę o angielskiej piłce od Jimmy'ego Burnsa. Zasadniczo nawet trudno mi powiedzieć, o czym jest "Premier League". Burns snuje w ogóle niezwiązane ze sobą opowieści plus w kolejnych rozdziałach skacze z tematu na temat.
Absolutnym kuriozum było z kolei wstawienie w środek książki tekstu na temat kobiecej reprezentacji Anglii, który w ogóle nie ma nic wspólnego z angielską ekstraklasą piłkarską. Domyślam się, że pojawił się w imię poprawności politycznej, będącej zresztą jednym z wielu mankamentów książki.
Może rzeczywiście jest ona skierowana nie do starych zgredów, ale do najmłodszych czytelników, jak uważają niektórzy recenzenci? Według mnie poruszana tematyka na to nie wskazuje, więc jest to po prostu słaba książka jednego z najbardziej znanych dziennikarzy sportowych w Europie.
Wysłałbym do psychiatryka osobę, która przed lekturą powiedziałaby mi, że Przemysław Rudzki napisze sto razy (dosłownie!) ciekawszą książkę o angielskiej piłce od Jimmy'ego Burnsa. Zasadniczo nawet trudno mi powiedzieć, o czym jest "Premier League". Burns snuje w ogóle niezwiązane ze sobą opowieści plus w kolejnych rozdziałach skacze z tematu na temat.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAbsolutnym kuriozum...
W tej książce nie ma nic, co by zaskoczyła zwykłego kibica, który sprawdza co tydzień jedynie wyniki na flashu, a co dopiero kogoś kto się tym mocno interesuje, do tego dochodzi bełkot le. wacki autora, i próba wmówienia mi że mistrzostwo Europy zdobyte przez reprezentację kobiet Anglii, jest na równi z mistrzostwem świata chłopów z 66, dobitnie pokazuje obraz tej książki. Lepiej sobie przeczytaj historię Ligi mistrzów Leszka Orlowieskiego
W tej książce nie ma nic, co by zaskoczyła zwykłego kibica, który sprawdza co tydzień jedynie wyniki na flashu, a co dopiero kogoś kto się tym mocno interesuje, do tego dochodzi bełkot le. wacki autora, i próba wmówienia mi że mistrzostwo Europy zdobyte przez reprezentację kobiet Anglii, jest na równi z mistrzostwem świata chłopów z 66, dobitnie pokazuje obraz tej książki....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOszustwo polega na tym, że nigdzie na okładce nie ma mowy do kogo książka jest skierowana (do dzieci).
Skok na kasę. Cena na odwrocie to 55 zł. Trzysta stron, miękka oprawa i powierzchowna treść. Każdy widz premier league mógłby napisać taki banał, a to przecież dziennikarz sportowy.
Klub (Jonathan Clegg), to książka, którą chcesz kupić, zamiast tego chłamu
Oszustwo polega na tym, że nigdzie na okładce nie ma mowy do kogo książka jest skierowana (do dzieci).
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkok na kasę. Cena na odwrocie to 55 zł. Trzysta stron, miękka oprawa i powierzchowna treść. Każdy widz premier league mógłby napisać taki banał, a to przecież dziennikarz sportowy.
Klub (Jonathan Clegg), to książka, którą chcesz kupić, zamiast tego chłamu
Liczyłem, że książka będzie pełna historii, anegdot, najciekawszych wydarzeń, istotnych momentów, których przez 30 lat zebrało się bez liku. Temat jest tak bogaty, że książka mogłaby mieć 3 razy więcej stron i na pewno każda byłaby ciekawa.
Zamiast tego otrzymaliśmy coś co mogłoby być jedynie wstępem dla idealnej, dla mnie, książki o Premier League.
Daję 4, bo jeśli ktoś nie zna angielskiej piłki, to może lektura trochę go zachęci by się z nią zaprzyjaźnić.
Dla kogoś kto bardziej się interesuje jest to przypomnienie tego, co działo się 2,3,4 sezony temu, przeplatane informacjami o finansach i zyskach, chuliganach, covidzie i delikatnie przyprawione historią.
Liczyłem, że książka będzie pełna historii, anegdot, najciekawszych wydarzeń, istotnych momentów, których przez 30 lat zebrało się bez liku. Temat jest tak bogaty, że książka mogłaby mieć 3 razy więcej stron i na pewno każda byłaby ciekawa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZamiast tego otrzymaliśmy coś co mogłoby być jedynie wstępem dla idealnej, dla mnie, książki o Premier League.
Daję 4, bo jeśli...
Nie wiem, po co ta książka w ogóle powstała. Nie dowiedziałem się z niej właściwie niczego nowego. Historie opowiedziane po łebkach, które komentatorzy co weekend przytaczają podczas meczów Premier League. Do tego nazywanie wszystkich dookoła rasistami i seksistami... rzygać się chce. Nie czytajcie tego, nie warto.
Nie wiem, po co ta książka w ogóle powstała. Nie dowiedziałem się z niej właściwie niczego nowego. Historie opowiedziane po łebkach, które komentatorzy co weekend przytaczają podczas meczów Premier League. Do tego nazywanie wszystkich dookoła rasistami i seksistami... rzygać się chce. Nie czytajcie tego, nie warto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka słaba. Historie w niej opisane zna każdy kibic piłki nożnej, nawet nie trzeba interesować się ligą angielską.
Książka słaba. Historie w niej opisane zna każdy kibic piłki nożnej, nawet nie trzeba interesować się ligą angielską.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChaos i bełkot. Pomieszanie wątków i tematów. Samej historii ligi angielskiej jest niewiele za to jest rozdział o kobiecej reprezentacji Anglii czy o WAGS. Tematy mogłby by się pojawić jako ciekawostki a tutaj omawiane są na równi z historiami całej ligi. Tytuł książki i forma promocji totalnie zaburza percepcję, o lidze angielskiej jest może z połowa książki a do tego totalnie wybiórczo, troche Arsenal, troche Manchester i Chelsea itd. Większość klubów pominięta. Wątki i rozdziały pomieszane bez logiki i składu. Pseudo poprawne politycznie wątki też nie pomagają w odbiorze całości bo zamiast o piłce czytamy o spoleczności hinduskich imigrantów w Leicester. I chociaż niektóre takie tematy może są ciekawe ale nijak w tym kontekście. Nie polecam a nawet przestrzegam przed kupnem.
Chaos i bełkot. Pomieszanie wątków i tematów. Samej historii ligi angielskiej jest niewiele za to jest rozdział o kobiecej reprezentacji Anglii czy o WAGS. Tematy mogłby by się pojawić jako ciekawostki a tutaj omawiane są na równi z historiami całej ligi. Tytuł książki i forma promocji totalnie zaburza percepcję, o lidze angielskiej jest może z połowa książki a do tego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka pisana "na kolanie". Zlepek kilku wątków i anegdot. Osoby, które interesują się piłką, nie znajdą w niej nic odkrywczego. Może dla młodych dzieciaków będzie interesująca, ale nic więcej.
Na plus fajna okładka, na minus cała reszta.
Książka pisana "na kolanie". Zlepek kilku wątków i anegdot. Osoby, które interesują się piłką, nie znajdą w niej nic odkrywczego. Może dla młodych dzieciaków będzie interesująca, ale nic więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa plus fajna okładka, na minus cała reszta.
Książka poprawna, ale zdecydowanie nie odkrywcza. Osoby interesujące się ligą angielską nie dowiedzą się z niej niczego nowego. Nie zmienia to faktu, że czytało się ja szybko i dość przyjemnie.
Książka poprawna, ale zdecydowanie nie odkrywcza. Osoby interesujące się ligą angielską nie dowiedzą się z niej niczego nowego. Nie zmienia to faktu, że czytało się ja szybko i dość przyjemnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRaczej nie można powiedzieć o tej książce, że jest zła, ale jest bardzo oczywista, szczególnie dla osób, które się Premier League interesują. Czytając, miałem wrażenie, że to jest bryk, który ma pomóc ogarnąć nowym zainteresowanym angielską piłką, co jest co.
Raczej nie można powiedzieć o tej książce, że jest zła, ale jest bardzo oczywista, szczególnie dla osób, które się Premier League interesują. Czytając, miałem wrażenie, że to jest bryk, który ma pomóc ogarnąć nowym zainteresowanym angielską piłką, co jest co.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStrasznie nijaka.
Trochę jak zlepka losowych tematów, które wyświetliłyby się w wyszukiwarce po wpisaniu frazy "Premier League".
Podjazdu do książek Jonathana Wilsona czy Michaela Coxa zwyczajnie nie ma.
Strasznie nijaka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę jak zlepka losowych tematów, które wyświetliłyby się w wyszukiwarce po wpisaniu frazy "Premier League".
Podjazdu do książek Jonathana Wilsona czy Michaela Coxa zwyczajnie nie ma.
Premier League jest angielską piłkarską ligą zawodową, przez wielu uważana za najlepszą na świecie. Niedawno obchodziła 30 lecie swojego istnienia, przez te ponad trzy dekady zebrało się co nie miara ciekawych i fascynujących historii. Przez ligę przewinęło się całe mnóstwo charyzmatycznych postaci, począwszy od piłkarzy, przez menedżerów, czy też prezesów.
Książka ta jest zbiorem właśnie takich historii, czy też zagadnień związanych z ligą angielską. Jest sporo oklepanych historii, które każdy szanujący się kibic zna, kilku jednak nie słyszałem, za to na pewno plus dla autora.
Ogólnie jest to jednak dość przeciętna pozycja, do przeczytania w dwa wieczory i raczej nie polecałbym jej zagorzałym fanom.
Premier League jest angielską piłkarską ligą zawodową, przez wielu uważana za najlepszą na świecie. Niedawno obchodziła 30 lecie swojego istnienia, przez te ponad trzy dekady zebrało się co nie miara ciekawych i fascynujących historii. Przez ligę przewinęło się całe mnóstwo charyzmatycznych postaci, począwszy od piłkarzy, przez menedżerów, czy też prezesów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka ta jest...
Absolutnie fatalna, choć nazwisko autora zdawało się gwarantować chociaż przyzwoity poziom. To zbiór oklepanych banałów i wielokrotnie powtarzanych historii, uzupełniony mało interesującymi impresjami autora z pojedynczych meczów na których akurat był, albo o których przeczytał. Szkoda czasu, bezwartościowa pozycja.
Absolutnie fatalna, choć nazwisko autora zdawało się gwarantować chociaż przyzwoity poziom. To zbiór oklepanych banałów i wielokrotnie powtarzanych historii, uzupełniony mało interesującymi impresjami autora z pojedynczych meczów na których akurat był, albo o których przeczytał. Szkoda czasu, bezwartościowa pozycja.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to książka, która poza dużą liczbą anegdot, historii i legend występujących w niej, analizuje przyczyny, które sprawiły, że Premier League stała się globalnym wydarzeniem audiowizualnym. Liga, w której pomimo skutków globalizacji poczucie tożsamości i lojalności swoich kibiców wciąż przetrwało.
Nie jest to monumentalna kronika, a raczej lektura, której celem było przypomnienie źródeł sukcesu Premier League. Autor umiejętnie łączy fakty historyczne z osobistymi spostrzeżeniami, tworząc wciągającą narrację. Dużym atutem książki jest to, że Burns objął swoją opowieścią to, co w historii ligi było najistotniejsze. Znajdziemy tutaj wiele ciekawostek i wyjątkowych momentów największych klubów Premier League, a także fascynujące historie właścicieli, menedżerów, zawodników, fanów i kronikarzy, którzy rozświetlali najwyższą klasę rozgrywkową w Anglii przez ponad 30 lat.
Autor pokazał również jak wielki wpływ ma Premier League nie tylko na piłkarzy i kibiców, ale także na całych społeczności i gospodarkę w Anglii.
Książka jest napisana w prosty sposób, dzięki czemu jest łatwa do czytania i zrozumienia nawet dla osób, które nie są największymi znawcami piłki nożnej. Mnie osobiście niczym specjalnym nie zaskoczyła i większość tych historii znam od poszewki, ale też nie spodziewałem się, że rzuci mnie swoimi informacjami na kolana, skoro angielską piłką interesuję się od powstania Premier League. Jednakże jest to lektura warta uwagi dla każdego, kto interesuje się futbolem, a także dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć kulturę i historię Anglii a na co dzień interesują się innymi ligami czy dyscyplinami sportowymi.
Jest to książka, która poza dużą liczbą anegdot, historii i legend występujących w niej, analizuje przyczyny, które sprawiły, że Premier League stała się globalnym wydarzeniem audiowizualnym. Liga, w której pomimo skutków globalizacji poczucie tożsamości i lojalności swoich kibiców wciąż przetrwało.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to monumentalna kronika, a raczej lektura, której celem było...
Odnoszę wrażenie, że Burns miał zamysł stworzenia luźnej opowieści o angielskiej piłce na bazie kilkunastu wybranych przez siebie wątków. Niestety, autor bardzo dobrej "Ręki Boga" zrobił to w niezbyt przekonujący sposób.
To nie jest żadna kronika czy nawet opowieść o Premier League i za taką nie ma prawa uchodzić. Weźmy chociażby Manchester City, który 8 razy wygrywał PL. Okej - w momencie pisania tej książki, tytułów było 6, ale to i tak imponujący wynik. Anegdot związanych z City nawet niedzielny kibic może przytoczyć bez liku, tymczasem Obywatele otrzymali rozdział o długości 5.5 strony (!), w którym większość uwagi spada na niezbyt ciekawą kwestię zmian właścicielskich. Burns poświęca za to 18 stron na "Lwice" czyli rozdział o kobiecej reprezentacji Anglii. Wszystko fajnie, tylko... Co to ma wspólnego z Premier League? Swój rozdział otrzymuje także (do spółki z Gazzą) Stanley Matthews. Niewątpliwie legenda angielskiego futbolu, ale emerytowany na blisko 30 lat przed powołaniem do życia PL.
Zdecydowanie zbyt mało Premier League w "Premier League".
Odnoszę wrażenie, że Burns miał zamysł stworzenia luźnej opowieści o angielskiej piłce na bazie kilkunastu wybranych przez siebie wątków. Niestety, autor bardzo dobrej "Ręki Boga" zrobił to w niezbyt przekonujący sposób.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nie jest żadna kronika czy nawet opowieść o Premier League i za taką nie ma prawa uchodzić. Weźmy chociażby Manchester City, który 8 razy wygrywał PL....