rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Sielanka

Średnia ocen
6,8 / 10
102 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
1198
957

Na półkach: , , ,

W niewielkiej, skandynawskiej wsi na dalekiej północy grupa ludzi wiedzie pozornie spokojne życie. W okolicy pojawia się jednak niebezpieczny wilk, a emocje i relacje pomiędzy mieszkańcami powoli eskalują.


„Sielanka” to właściwie dłuższe opowiadanie, które napisał Aki Ollikainen, fiński pisarz. Książka trafiła w moje ręce po tym, jak opis skojarzył mi się z realizmem magicznym. I chociaż nieszczególnie za nim przepadam to uznałam, że mogę spróbować dać szansę autorowi z trochę mniej typowego dla mnie kraju. W końcu fantastyki, która nie jest polska, amerykańka lub brytyjska nie mamy aż tak dużo na rynku.
Gdy zaczęłam lekturę, szybko odkryłam, że jednak z realizmem magicznym ta opowieść nie ma wiele wspólnego i okazało się, że zupełnie nie są to „moje klimay”. Jak wskazuje tytuł, jest to raczej sielankowa, spokojna opowieść, w której niewiele się dzieje i w której w gruncie rzeczy nie znalazłam niczego dla siebie.
Lubimy Czytać określa tę książkę jako „literaturę piękną”. Przyznam, że personalnie tego piękna wiele tu nie widzę. Narracja momentami próbuje w bardziej poetycki sposób opisywać przyrodę, ale język, przynajmniej w polskim tłumaczeniu, jest raczej przeciętny. W tekście pojawia się też sporo powtórzeń i choć czyta się to w miarę płynnie: nie czuje się zachwycona.
Fabuły jako takiej wiele tu nie ma. Całość snuje się powoli, pokazując czytelnikowi różne scenki z życia kilku bohaterów, z których naprawdę żaden nie zapadł mi szczególnie w pamięć. Ponadto miałam poczucie, że autor próbuje opisywać przyrodę i życie blisko niej, nieszczególnie ją rozumiejąc. Rozumiem, że np. wilk w literaturze funkcjonuje jako synonim zła i może nie być mile widzianym gościem przez hodowcę owiec, jednak jak na narrację, która próbuje być blisko natury jego opisy były bardzo mało empatyczne. Miałam też poczucie, że opis niemego jagnięcia również nie był do końca realistyczny. Ogólnie jesli chodzi o przyrodę w tej historii: ona jest tu niby obecna, z jednej strony jest romantyzowana i niby odgrywa ważną rolę, ale z drugiej miałam poczucie, że autor niezbyt dobrze ją rozumie i nie ma w stosunku do niej zbyt wiele empatii.
Zastanawiam się też, po co w tego typu spokojnej i nostalgicznej opowieści pojawiły się sceny erotyczne. W moim odczuciu były napisane w sposób wyraźnie mięski, niezbyt piękny i w gruncie rzeczy były zupełnie dla całej opowieści zbędne. Ale kto wie, może w oryginale wypadają lepiej i stał za tym jakiś bardziej konkretny zamysł.
Choć „Sielanka” nie jest długa, mnie raczej męczyła i sprawiała, ze nie miałam ochoty jej dalej czytać. Rozumiem, jeśli tego typu spokojna historia opowiadająca trochę „o niczym” jest komuś potrzebna i sprawi komuś przyjemność, jednak ja zdecydowanie nie jestem targetem tej historii.

W niewielkiej, skandynawskiej wsi na dalekiej północy grupa ludzi wiedzie pozornie spokojne życie. W okolicy pojawia się jednak niebezpieczny wilk, a emocje i relacje pomiędzy mieszkańcami powoli eskalują.


„Sielanka” to właściwie dłuższe opowiadanie, które napisał Aki Ollikainen, fiński pisarz. Książka trafiła w moje ręce po tym, jak opis skojarzył mi się z realizmem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
661
219

Na półkach: ,

niby króciutkie, niby nic się nie dzieje, ale ile tu z tego można wyciągnąć

co mnie porusza najbardziej, to to, że:
1) tych tragedii można byłoby uniknąć, gdyby nie ludzka głupota i lepsza komunikacja. no serio, gdyby usiąść, porozmawiać i się zastanowić, to łatwo doszliby do wniosku, że to, co planują jest po prostu głupie i ryzykowne
2) nikt tych tragedii nie zauważa. życie toczy się dalej. czy to co się stało, w ogóle było czymś złym? stało się i już. taka kolej rzeczy. nikogo to nie rusza (oprócz mnie najwidoczniej)

do przeczytania w jeden dzień, ale do pomyślenia po tym troszkę dłużej.

niby króciutkie, niby nic się nie dzieje, ale ile tu z tego można wyciągnąć

co mnie porusza najbardziej, to to, że:
1) tych tragedii można byłoby uniknąć, gdyby nie ludzka głupota i lepsza komunikacja. no serio, gdyby usiąść, porozmawiać i się zastanowić, to łatwo doszliby do wniosku, że to, co planują jest po prostu głupie i ryzykowne
2) nikt tych tragedii nie zauważa....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
201
164

Na półkach:

Niby nic się nie dzieje.
Ot zwykły dzień na dalekim dla nas finlandzkim wybrzeżu.
A jednak w sposobie snucia tej krótkiej opowieści jest jakiś czar, magia nie potrafię określić co ale chwyciło mnie za serce.
Tak wygląda życie? Sztafeta pokoleń z ich wyjątkowo zwyczajnymi problemami które znamy też ze swojego podwórka?
Wilk atakuje owce, umiera brat, poznają się bliżej młodzi, próbują rozwiązać swoje problemy starsi, a Ci już u schyłku życia celebrują czas gdy się poznawali jak byli młodzi.
Kawa z zastawy świątecznej przypomina że może warto cieszyć się codziennością i znaleźć w niej tytułową sielankę?
Historia z jednego pozornie zwyczajnego ale jakże intensywnego dnia.
Niby nic ale coś we mnie zostało po tej lekturze.
A co zostanie u Ciebie?

Niby nic się nie dzieje.
Ot zwykły dzień na dalekim dla nas finlandzkim wybrzeżu.
A jednak w sposobie snucia tej krótkiej opowieści jest jakiś czar, magia nie potrafię określić co ale chwyciło mnie za serce.
Tak wygląda życie? Sztafeta pokoleń z ich wyjątkowo zwyczajnymi problemami które znamy też ze swojego podwórka?
Wilk atakuje owce, umiera brat, poznają się bliżej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
378
307

Na półkach:

Jest to bardzo spokojna książka. Nieśpiesznie przedstawia kolejne części krajobrazu wiejskiej miejscowości oraz życia ludzi, którzy są odcięci od współczesnej cywilizacji.

Powieść czyta się dobrze. Choć rozdziały są często niepowiązane, to każdy z nich ma własny urok. Oceniłbym ją niżej, ale zakończenie w ciekawy i zaskakujący sposób spięło całą historię.

Jest to bardzo spokojna książka. Nieśpiesznie przedstawia kolejne części krajobrazu wiejskiej miejscowości oraz życia ludzi, którzy są odcięci od współczesnej cywilizacji.

Powieść czyta się dobrze. Choć rozdziały są często niepowiązane, to każdy z nich ma własny urok. Oceniłbym ją niżej, ale zakończenie w ciekawy i zaskakujący sposób spięło całą historię.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1050
197

Na półkach:

Moja druga książka tego autora i druga rewelacyjna, choć bardzo się różnią. Piękne, poetyckie opisy przyrody i jeden dzień prostego ale w jakiś sposób bogatego życia. Koło czasu, początki i końce. Jest nawet szczypta realizmu magicznego w postaci kruków Odyna i niemego jagnięcia o imieniu Pan.
"- Potem dziadek wciągnął mnie za kark na łódkę. Jedną ręką. W drugiej trzymał moją wędkę spinningową. Udało nam się jeszcze wyciągnąć tego szczupaka.
- Dziadkowie zawsze są bohaterami.
- Vilho to twój bohater?
- Tak. Wczoraj się popłakałam, kiedy zobaczyłam, jak drżącymi rękoma nakłada babci na talerz okonia."

Moja druga książka tego autora i druga rewelacyjna, choć bardzo się różnią. Piękne, poetyckie opisy przyrody i jeden dzień prostego ale w jakiś sposób bogatego życia. Koło czasu, początki i końce. Jest nawet szczypta realizmu magicznego w postaci kruków Odyna i niemego jagnięcia o imieniu Pan.
"- Potem dziadek wciągnął mnie za kark na łódkę. Jedną ręką. W drugiej trzymał...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
454
267

Na półkach:

"Sielanka" zaczęła się wytwornie. Czułam w niej wpływ klasyków północnej literatury, których wieczne źródło inspiracji stanowiła odległa wieś. Niestety mniej więcej w połowie przybrały wulgarne opisy, a im dalej, tym więcej nieskończonych wątków, np. proces starzenia się Vilho lub losy niemego baranka. Ostatecznie odkładam tę pozycję na półkę książek do odsprzedania, bo wiem, że nigdy już po nią nie sięgnę.

"Sielanka" zaczęła się wytwornie. Czułam w niej wpływ klasyków północnej literatury, których wieczne źródło inspiracji stanowiła odległa wieś. Niestety mniej więcej w połowie przybrały wulgarne opisy, a im dalej, tym więcej nieskończonych wątków, np. proces starzenia się Vilho lub losy niemego baranka. Ostatecznie odkładam tę pozycję na półkę książek do odsprzedania, bo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
277
117

Na półkach:

Cudowna książka , wchodzimy w historię widzimy część życia bohaterów jakby nośmy obserwowali ich zza okna bardzo ciepła opowieść i idealnie długa

Cudowna książka , wchodzimy w historię widzimy część życia bohaterów jakby nośmy obserwowali ich zza okna bardzo ciepła opowieść i idealnie długa

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
163
18

Na półkach:

Sielanka! Świetna proza obyczajowa. Życie człowieka w pigułce, na przykładzie małej społeczności fińskiej wioski. Zwarte, konkretne, w pewnym momencie z elementami baśni (ale bez przesady). Bardzo ciekawe i wciągające, a przy tym naprawdę sielankowe.

Sielanka! Świetna proza obyczajowa. Życie człowieka w pigułce, na przykładzie małej społeczności fińskiej wioski. Zwarte, konkretne, w pewnym momencie z elementami baśni (ale bez przesady). Bardzo ciekawe i wciągające, a przy tym naprawdę sielankowe.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2868
294

Na półkach:

Krótkie opowiadanie o małej Fińskiej społeczności pełne poetyckich opisów afirmujących życie człowieka i natury, coś się zaczyna i jednocześnie kończy. Ot, samo życie, powiedzielibyśmy ale jak pięknie opisane. 4+/6

Krótkie opowiadanie o małej Fińskiej społeczności pełne poetyckich opisów afirmujących życie człowieka i natury, coś się zaczyna i jednocześnie kończy. Ot, samo życie, powiedzielibyśmy ale jak pięknie opisane. 4+/6

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
440
38

Na półkach: , ,

Zaskakująco się kończy ta sielanka...

Zaskakująco się kończy ta sielanka...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
411
394

Na półkach:

Zaskoczyła bardzo, czyta się rewelacyjnie, opisana historia jest niby banalna, ale wciąga jak bagno. Warto.

Zaskoczyła bardzo, czyta się rewelacyjnie, opisana historia jest niby banalna, ale wciąga jak bagno. Warto.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
66
50

Na półkach:

Rzecz dzieje się w magicznej, szalonej Finlandii, gdzie granicą między rzeczywistością a fantazją znika przykryta leśnymi szeptami, wezbraną rzeką czy ogromem podbiegunowego nieba. Równorzędnymi bohaterami są zarówno wilk, szczupak Kronos i niemy baranek Pan, jak i ludzie, którzy przeżywają tego dnia coś granicznego. Piękne, krótkie, sensowne zdania pełne treści, czającą się groza, która mnie naprawdę zalała na ostatnich stronach, smutek utraconej miłości - po prostu piękne. Wg mnie mega podobne do wybitnego Polowania na małego szczupaka, również stworzonego przez innego szalonego Fina. Nie wiem, co oni tam wszyscy biorą na tej Północy, ale chcę to samo.

Rzecz dzieje się w magicznej, szalonej Finlandii, gdzie granicą między rzeczywistością a fantazją znika przykryta leśnymi szeptami, wezbraną rzeką czy ogromem podbiegunowego nieba. Równorzędnymi bohaterami są zarówno wilk, szczupak Kronos i niemy baranek Pan, jak i ludzie, którzy przeżywają tego dnia coś granicznego. Piękne, krótkie, sensowne zdania pełne treści, czającą...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
903
333

Na półkach: ,

Ta książka jest taka jak jej okładka. Niby czytamy „sielanka” i robi się nam miło i przyjemnie, niby widzimy okładkę, na której nie dzieje się nic – ot, liście lecą z drzew a pod powierzchnią wody płynie sobie ryba (na marginesie, bardzo ciekawi mnie co miał na myśli autor okładki, umieszczając na niej dorsza, który jako żywo nie pływa w słodkich wodach fińskich jezior?). I faktycznie, zaczyna się leniwie, zaś autor niewątpliwie zaczytywał się jakimś fińskim „Nad Niemnem”, gdyż na początek raczy nas tak wieloma opisami przyrody, że – czytając „Sielankę” na plaży, gdzie atmosfera raczej senna – musiałam przez pewien czas czytać na głos, aby uchronić się od mimowolnego przeskakiwania wzrokiem przez kolejne wersy. Bohaterów nie ma tu wielu – ot, w zasadzie dwie rodziny plus jeden przybysz, mieszkający gdzieś w Finlandii, we wsi, w której nie ma nic, również pracy innej niż rolnicza (szeroko rozumiana). Rozdziały są krótkie, jak krótka (nieco ponad sto stron) jest cała książka. Pojawiają się w niej kolejne postaci: stary rybak, Vilho i jego równie stara, a do tego cierpiąca na demencję żona, Sirkka. Ich córka Leena, zięć Esko oraz wnuczka – kilkunastoletnia Meri. Sąsiedzi, którzy całkiem niedawno przeprowadzili się tu z miasta – małżonkowie Elina i Aatu oraz ich syn, Kaius. Reino, który jako dziecko mieszkał w domu zajmowanym obecnie przez tych ostatnich, a obecnie wrócił, by pochować tu swojego przyrodniego brata. Oraz stary wilk, wielki szczupak Kronos i nieme jagnię Pan.
Dzień jak co dzień – ktoś wędkuje, ktoś wypasa owce, ktoś budzi się nad ranem, by się wysikać, ktoś gotuje zupę. Pojawiają się napięcia, żale – nic nadzwyczajnego, w końcu to też część życia. Ktoś przeżywa coś pierwszy raz w życiu, inny być może po raz ostatni. I być może dzięki takiemu uśpieniu czytelniczej czujności, zakończenie, rozgrywające się bodajże na dwudziestu ostatnich stronach, wali w głowę i oszałamia niczym wzmocniona marihuaną oszukana kawa, ugotowana przez bohaterów książki z uprażonych korzeni mlecza i grzyba – błyskoporka podłogowego.
Przedziwna historia, momentami piękna i wzruszająca (scena tańca Vilha i Sirkki, ach!), momentami straszna. Pewnie nie dla każdego, choć przecież każdy z nas doświadcza i doświadczy tego, czego ona dotyczy: życia i śmierci.

Ta książka jest taka jak jej okładka. Niby czytamy „sielanka” i robi się nam miło i przyjemnie, niby widzimy okładkę, na której nie dzieje się nic – ot, liście lecą z drzew a pod powierzchnią wody płynie sobie ryba (na marginesie, bardzo ciekawi mnie co miał na myśli autor okładki, umieszczając na niej dorsza, który jako żywo nie pływa w słodkich wodach fińskich jezior?). I...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
60
43

Na półkach:

nigdy wcześniej nie spotkałam się z fińską literaturą, ale jest dokładnie taka, jak sobie wyobrażałam.

nordycki folklor tworzy tutaj niesamowity klimat grozy (jakby proszę, kruki Odyna? wilk? nieme jagniątko Pan - narrator wszechwiedzący? niektórzy twórcy horrorów mogliby się uczyć, jak pisać straszne rzeczy.) nagość sauny wychodzi na pomost i łączy się z niewiarygodnie poetyckim, zręcznym stylem opowieści. opisy przyrody - mistrzowskie.

TW dla wrażliwych: jest trochę przekleństw, jest niepokojąco i przez chwilę krwawo, są sceny seksu. (ale, są też jedne z najlepszych metafor, jakich literacko doświadczyłam.)

nigdy wcześniej nie spotkałam się z fińską literaturą, ale jest dokładnie taka, jak sobie wyobrażałam.

nordycki folklor tworzy tutaj niesamowity klimat grozy (jakby proszę, kruki Odyna? wilk? nieme jagniątko Pan - narrator wszechwiedzący? niektórzy twórcy horrorów mogliby się uczyć, jak pisać straszne rzeczy.) nagość sauny wychodzi na pomost i łączy się z niewiarygodnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1560
100

Na półkach: , ,

"Cisza przemknęła nad trawnikiem, minęła
brzozy, przedarła się przez szuwary i rozpostarła nad spokojnym jeziorem. Jakże wiele odgłosów skrywała w sobie ta cisza? Całą kakofonię ziemskiego świtu - plusk okazałych szczupaków w sitowiu, drżenie wiatru w liściach topoli. To była cisza utkana z dźwięków."

"Krajobraz odbity na wodnej membranie był tak doskonały, że nie dało się stwierdzić, który z nich dwóch był prawdziwym światem.
Na brzegu jeziora ludzie rzecz jasna wyobrażali sobie, że podnosząc wzrok na pozostawioną przez samolot smugę, wpatrują się w płatew sklepienia nieba. Ale co, jeśli to tylko majaki? A to, co widzieli teraz na powierzchni jeziora, było dla nich okazją, by przez ulotną chwilę zajrzeć do prawdziwego świata."

Już podczas czytania poruszającego "Białego głodu" zachwyciłam się jak poetyckim językiem Aki Ollikainen opisuje przyrodę. W "Sielance" jest podobnie, mamy przepiękne opisy natury i jej potęgi. Przypomniała mi się także książka "Ja śpiewam, a góry tańczą", podobne wątki realizmu magicznego, gdzie przemawiają do nas zwierzęta, tu kruki Odyna czy jagnię.
A w tym magicznym, ale okrutnym świecie dzieje się opowieść o wielopokoleniowej rodzinie i jej sąsiadach, o ich relacjach, pamięci i spotkaniu z nieuniknionym.
Bardzo mi się podobała, polecam!

@wschod_bug

"Cisza przemknęła nad trawnikiem, minęła
brzozy, przedarła się przez szuwary i rozpostarła nad spokojnym jeziorem. Jakże wiele odgłosów skrywała w sobie ta cisza? Całą kakofonię ziemskiego świtu - plusk okazałych szczupaków w sitowiu, drżenie wiatru w liściach topoli. To była cisza utkana z dźwięków."

"Krajobraz odbity na wodnej membranie był tak doskonały, że nie dało...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2097
651

Na półkach: , , , , ,

Biały głód tego autora podobał mi się zdecydowanie bardziej. Tu Ollikainen daje nam mikro powieść z małą społecznością w roli głównej. I choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to książka właściwie o niczym i wieje nudą, to dzięki przepięknemu językowi czyta się dalej i nie można uwolnić.

Biały głód tego autora podobał mi się zdecydowanie bardziej. Tu Ollikainen daje nam mikro powieść z małą społecznością w roli głównej. I choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to książka właściwie o niczym i wieje nudą, to dzięki przepięknemu językowi czyta się dalej i nie można uwolnić.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
624
576

Na półkach: ,

na migawkową fabułę „sielanki” składa się codzienność blisko ze sobą żyjących członków małej fińskiej społeczności. natura staje się tu towarzyszem zdarzeń, powiernikiem ludzkich tajemnic, a także żywym przypomnieniem o nieuchronności panującej w niej zasad. czasem zawierają się one w rozwijającej się powoli demencji, innym razem w wygasającym powoli między małżonkami pożądaniu. wreszcie - biorąc sobie za przykład symbolikę wspólnej egzystencji wilka i owiec przestrzega ludzi przed najciemniejszymi instynktami. okazuje się bowiem, że choć trwają głęboko wyciszone - nigdy nie znikają.

to przykład prozy ekopoetycznej i uważnej na szczegóły codzienności, w których zaczątek mają praktycznie wszystkie ludzkie emocje. gwałtowna burza staje się tu zapowiedzią tragicznych wydarzeń w życiu bohaterów, a spokojny poranek spędzony wśród śpiewu ptaków alegorią wymarzonej powszedniości. jest tej narracji pewna dziecięca radość, a jednocześnie namiastka biblijnego stylu. to wszystko łączy się w osobliwą mieszankę tworzącą tę mikro-powieść, w której nie brakuje kolejnych zaskoczeń: zarówno tych turpistycznych, jak i magicznych.

na migawkową fabułę „sielanki” składa się codzienność blisko ze sobą żyjących członków małej fińskiej społeczności. natura staje się tu towarzyszem zdarzeń, powiernikiem ludzkich tajemnic, a także żywym przypomnieniem o nieuchronności panującej w niej zasad. czasem zawierają się one w rozwijającej się powoli demencji, innym razem w wygasającym powoli między małżonkami...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
911
811

Na półkach:

Powieść utkana z ciszy. I jej dźwięków.
Jak podróż gdzieś "poza czas" -
"w pożółkłe na słońcu wspomnienia".
.
Gdzieś we wschodniej, wyludnionej części Finlandii, na obrzeżach pewnego jeziora- dzieją się rzeczy pozornie mało skomplikowane. Świat ludzi i zwierząt to naturalny ekosystem, pogrążony w nostalgii i samotności.
.
Atutem tej mikropowieści jest rodzaj "magicznej aury" i "atmosfery pokornego spokoju". Pozwala nam to "wślizgnąć się w samotność" "zapadłej wioski" na brzegu jeziora, poczuć klimat tego miejsca i spojrzeć na jeden dzień z życia "w długim łańcuchu dni", korzystając z tego, co ma nam do zaoferowania. Prostota myśli i słów układa się w rodzaj uniwersalnej refleksji oraz celebracji "prostych czynności o prostym przeznaczeniu". Tytułowa "sielanka". Ale fragmentami ten świat Ollikainen przesłania "czerwoną kurtyną" uświadamiając nam prawdziwą naturę człowieka i Natury- jej "mroczniejszą od nocy ciemność". Przeszłość zawsze wyprzedza o krok- karmiąc się zgasłymi marzeniami i świadomością kresu. Nawet przyroda robi się coraz bardziej złowieszcza.
.
Znajdziemy tutaj trochę symboliki oraz nawiązania do Biblii, mitologii greckiej oraz nordyckiej. Są także nawiązania do literatury (Szekspir, Pessoa). Na niewielkiej przestrzeni widać próbę pokazania jednocześnie jasności i ciemności, młodości i starości, dobra i zła, czułości i chłodnego dystansu. "Sielanka" być może nie zachwyca, ale zaciekawia, zatrzymuje na chwilę, czasami koi, a czasami wzrusza. Fragmentami bywa mroczna, pokrywając krajobraz pod naszą powieką "cienką warstewką tuszu", pozostawiając po sobie jednak lekkie poczucie niedosytu- głównie z tego powodu, że tak krótka to powieść.

Powieść utkana z ciszy. I jej dźwięków.
Jak podróż gdzieś "poza czas" -
"w pożółkłe na słońcu wspomnienia".
.
Gdzieś we wschodniej, wyludnionej części Finlandii, na obrzeżach pewnego jeziora- dzieją się rzeczy pozornie mało skomplikowane. Świat ludzi i zwierząt to naturalny ekosystem, pogrążony w nostalgii i samotności.
.
Atutem tej mikropowieści jest rodzaj "magicznej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
404
37

Na półkach:

„Tam, za horyzontem, wszystko zdawało się budzić tęsknotę. Lecz jeżeli ktoś potrafił zachować spokój, wytrwać bez ruchu, to rozumiał, że niesione przez nowe czasy zmiany zachodzą także tutaj, i potrafił przyjąć ich nieuchronność”

„Sielanka” to mini-powieść, której akcja dzieje się w malowniczym krajobrazie Finlandii. Przedzieramy się przez łąkę, zaglądamy przez okna, składamy wizytę małej społeczności mieszkającej w idyllicznej wiosce. Autor niespiesznie snuje historię dnia codziennego, pełnego przeciętnych rozczarowań, miłych i niemiłych doznań, przemyśleń zarówno prozaicznych, jak i tych bardzo górnolotnych.

Towarzyszymy bohaterom w ich zwykłych czynnościach, podglądamy ich osobiste rozterki, małe tęsknoty do tego, co było lub do tego, co może jeszcze się wydarzyć. Dla niektórych wszystko się kończy, dla innych życie dopiero się rozpoczyna. Jedni zostaną tu już na zawsze, drudzy pewnie opuszczą to miejsce.

Mimo tej prozaiczności, „Sielanka” wydała mi się prawie magiczna, a to wszystko za sprawą poetyckiego języka i sennego klimatu, który stworzył autor. To piękna historia o ludzkich relacjach i drobnych gestach, ale w tym wszystkim jest też miejsce na grozę i niepewność, nieodłączne elementy losu człowieka.

„Tam, za horyzontem, wszystko zdawało się budzić tęsknotę. Lecz jeżeli ktoś potrafił zachować spokój, wytrwać bez ruchu, to rozumiał, że niesione przez nowe czasy zmiany zachodzą także tutaj, i potrafił przyjąć ich nieuchronność”

„Sielanka” to mini-powieść, której akcja dzieje się w malowniczym krajobrazie Finlandii. Przedzieramy się przez łąkę, zaglądamy przez okna,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1114
603

Na półkach: ,

Jeden dzień, w którym pozornie nie dzieje się nic szczególnego. Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej, zobaczymy kilka początków i końców, tak bliskich ludzkiej naturze.

Ktoś w powieści Aki Ollikainena zakocha się po raz pierwszy, ktoś przyzna się przed sobą, że miłość już dawno wyparowała. Ktoś inny po wielu wspólnie spędzonych latach, ten ostatni raz powie kocham. Ktoś szukać będzie swoich początków, w których zgubił coś ważnego, a ktoś inny straci kogoś na samym końcu drogi. To bardzo subtelne, czułe historie zwyczajnej rodziny, kilku jej pokoleń, na które spoglądamy z uwagą czytając „Sielanki”.

Chociaż dobrze wspominać będę lekturę powyższej książki, to mam jednak kilka uwag. To nie jest tak oczywista, piękna i spokojna historia rodzinna, jak mogłoby się wydawać. Autor stawia przed nami wielu bohaterów już na samym początku tekstu i gdyby nie kartka i długopis, ciężko byłoby mi zrozumieć kto jest kim. Emocje towarzyszące bohaterom są zarysowane dość płasko i ich odbiór zależny jest tylko od tego, na ile jesteśmy w stanie utożsamić się z bohaterami. Nie ma tu miejsca (książka ma niewielki rozmiar) na długie opisy i w strefie niedopowiedzeń każdy czytelnik może znaleźć coś innego.

„Sielanka” Aki Ollikainena nie jest więc książką łatwą do polecenia. Sama podczas lektury miałam momenty zachwytu, z przewagą jednak tych po prostu dobrych, niczym się niewyróżniających. Jestem jednak ciekawa jak odbiorę poprzednią książkę autora, również wydaną przez ArtRage pod tytułem „Biały głód”. Z pewnością dam znać, jeśli przyjdzie na nią czas.

Nie zniechęcam, ale też nie polecam gorąco. To dobra historia, w której docenić można odmalowanie tak intensywnej codzienności, momentu w historii zwykłej rodziny. Niezapomnianego dnia, który wpłynie na każdego z bohaterów inaczej.

Jeden dzień, w którym pozornie nie dzieje się nic szczególnego. Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej, zobaczymy kilka początków i końców, tak bliskich ludzkiej naturze.

Ktoś w powieści Aki Ollikainena zakocha się po raz pierwszy, ktoś przyzna się przed sobą, że miłość już dawno wyparowała. Ktoś inny po wielu wspólnie spędzonych latach, ten ostatni raz powie kocham. Ktoś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
533
533

Na półkach:

Z Sielanką nie od razu poczułam chemię. Nie lubię, gdy początek powieści torpeduje ogromem postaci, zamiast swobodnie wniknąć do świata musimy rozpoznawać kto jest kim. Gubiłam się w tym chaosie.
To tyle z minusów.

Przyziemna historia pewnej wielopokoleniowej fińskiej rodziny przeplata się ze światem zwierzęcych symboli. O ile sam rodzinny kadr nie wzbudził mojego entuzjazmu, to na pewno Sielanka nadrabia opisami przyrody i brzmi głosem zwierzecych bohaterów. Mamy tu nieme jagnię cudem odratowane, wilka straszącego mieszkańców, kruki brzmiące głosem samego boga Odyna, czy przypadkowo złowionego szczupaka.
Przenikające się światy ludzi i zwierząt pokazują przemijalność życia, wyłowiony z jeziora szczupak zagości w nim na nowo. Całość dopełnia nienachalny realizm magiczny i odrobina fińskiego folkloru.

Niby mikropowieść, a nie nadaje się do szybkiego czytania. Autor skupią swoją uwagę na detalach ukazując świat oparty na instynktach, osnuwa go oparami surrealizmu.
Warto było dać czas tej książce, warto czekać by móc osiąść w tej fabule.

Z Sielanką nie od razu poczułam chemię. Nie lubię, gdy początek powieści torpeduje ogromem postaci, zamiast swobodnie wniknąć do świata musimy rozpoznawać kto jest kim. Gubiłam się w tym chaosie.
To tyle z minusów.

Przyziemna historia pewnej wielopokoleniowej fińskiej rodziny przeplata się ze światem zwierzęcych symboli. O ile sam rodzinny kadr nie wzbudził mojego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
692
679

Na półkach:

“Nawałnica z piorunami chłostała ciężkimi kroplami małą zatokę jeziora i jego nadbrzeża. Burza obmyła rozszarpane przez wilka owce, wsączyła ich krew w glebę. Zupełnie jakby starała się zatrzeć ślady nocnego mordu, by stały się znośne dla ludzkiego oka. Na niebie wzeszło słońce. Przegoniło puchate chmury, żeby utorować drogę światu, dozowało ludziom szczęście w małych dawkach. Dla młodych zachowało upojne chwile. A dla tych, którzy młodość już utracili, wyprawiało od czasu do czasu małą rozpaczliwą uroczystość..”

Aki Ollikainen bez dwóch zdań potrafi sugestywnie, z niezwykłą wrażliwością do detali, opisywać przyrodę i jej przemożny wpływ na życie człowieka.
“Sielanka” opowiedziana jest niemal poetycko, nie sposób nie docenić tu elegancji słowa, wdzięku epitetów i smaku obecnego w tekście realizmu magicznego.

Mała fińska wioska, w której w ciągu jednego dnia spotykają się ze sobą rzeczywistości wielu pokoleń. Czas zapętla się, a idylla przebłysku splątać się musi z momentem pożegnania. Chwilo, trwaj wiecznie - chciałoby się krzyknąć, lecz gdy już tajemnicza nimfa dryfuje do brzegu, staruszka Sirkka wypycha łódź życia z powrotem na wodę.

“Sielanka” to tytuł dosyć przewrotny, o czym czytelnik przekona się szybko, bowiem w tym krótkim utworze sporo jest przemijania, nostalgii, wspomnień. Krąg egzystencji zapisany jest w losie Kronosa, wszystko inne upływa, niknie.

Nie zdradzę Wam zbyt wiele, minipowieść
Ollikainena trzeba skosztować samemu. Może rozbudzić zmysły, dać ponieść się urokowi mgnienia, skłonić do refleksji, bądź wywołać wdzięczność za prostotę trwania.

Czas płynie nieubłaganie, dzieją się rzeczy dziwne i całkiem zwyczajne, w tej normalności może tkwić radość, bądź żal i rozczarowanie.

“Sielanka” próbuje rozkołysać zmysły, a gdy już jej się to udaje, czmycha, znika - pozostawiając odbiorcę w pewnym niedosycie. Nie chcę jeszcze wracać, chciałabym więcej..

“Nawałnica z piorunami chłostała ciężkimi kroplami małą zatokę jeziora i jego nadbrzeża. Burza obmyła rozszarpane przez wilka owce, wsączyła ich krew w glebę. Zupełnie jakby starała się zatrzeć ślady nocnego mordu, by stały się znośne dla ludzkiego oka. Na niebie wzeszło słońce. Przegoniło puchate chmury, żeby utorować drogę światu, dozowało ludziom szczęście w małych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
370
214

Na półkach:

"Sielanka" to powieść, która obrazuje zderzenie się rzeczywistości wielu generacji i nieunikniony upływ czasu. Autor pozwala nam przez chwilę spojrzeć z ukrycia na codzienność zwyczajnych osób, ich rozterki, nieporozumienia i próby odnalezienia własnego miejsca na ziemi pełnego spokoju. Trudno jest jednoznacznie określić charakter tej opowieści, lecz ma w sobie pewien rodzaj przyciągania, który rozbudza ciekawość tego co stanie się dalej i oplata bajronicznym klimatem.

Całość utrzymana jest w naturalistycznym stylu, a obecność przyrody odgrywa tu wielką rolę. Książka jest pięknie napisana, chociaż zdarzenia opisane w środku wcale takie piękne nie są. Znajdziemy tu wątki rodzącej się miłości, nieuchronnego przemijania i powrotów do czasów młodości. Mimo niewielkiej objętości tego tytułu nie da się przez niego gładko przepłynąć. To książka, która zmusza, by się zatrzymać i zwrócić uwagę na detale, które są niezwykle istotne. Świat natury gra tu pierwsze skrzypce i trudno nie docenić opisów, które tu znajdziemy: narodziny ważek, czyhający szczupak czy budzący grozę wilk, który nagle pojawia się w wiosce, naprawdę robią wrażenie. Szczególnie należy podkreślić umiejętność budowania atmosfery grozy przez autora. Czytając "Sielankę" towarzyszył mi bliżej nieokreślony niepokój, przytłaczała mnie aura oczekiwania na coś złego, co lada chwila się wydarzy.

Aki Ollikainen w swojej "Sielance" podejmuje różne wątki, lecz najbardziej odczuwalne są te dotyczące przemijania oraz brutalizmu, który występuje w naturze. Opisy tych zjawisk są przejmujące i zalewające przytłaczającymi emocjami, które obecne są od początku czytania do ostatniej strony. Przeczytałam tę historię już kilka dni temu, ale nadal siedzi w mojej głowie i wraca pod postacią niemego baranka, który szczególnie zapadł mi w pamięć...

https://www.instagram.com/p/C5WRl1btotd/?igsh=M3Y4OTUxZ2t2eWdz

"Sielanka" to powieść, która obrazuje zderzenie się rzeczywistości wielu generacji i nieunikniony upływ czasu. Autor pozwala nam przez chwilę spojrzeć z ukrycia na codzienność zwyczajnych osób, ich rozterki, nieporozumienia i próby odnalezienia własnego miejsca na ziemi pełnego spokoju. Trudno jest jednoznacznie określić charakter tej opowieści, lecz ma w sobie pewien...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
810
352

Na półkach: , ,

"Czciciele słońca zaczęli zajmować swoje miejsca: złakomieni opalenizny ludzie ruszyli na plaże, a duży czarny wąż na zwróconą na południe nadbrzeżną skalę. I choć ludzie zwykli utożsamiać węża z siłami ciemności, był on prawdziwym dzieckiem słońca".

Nigdy tak długo nie czytałam tak krótkiej książki. Delektowałam się historią, opisami, przyrodą wypychającą się z tego tekstu. Powieść uczy uważności na najmniejsze detale związane ze światem przyrody, wymaga zatrzymania, może też i dlatego tak dobrze czytało mi się ją siedząc na ogrodzie. Językowo powieść jest przepiękna, dawno już nie czułam takiego zaangażowania czytając opisy przyrody - te o ważce, wężu i o ziarnach pieprzu spodobały mi się najbardziej. Powieść pełna nostalgii i subtelnego realizmu magicznego, który idealnie współgra z jej fabułą. To też i powieść, która pod płaszczem sielankowej opowieści skrywa w swoich zakamarkach brzemię II Wojny Światowej.
"Sielanka" trochę przypomina mi swoim mrocznym klimatem "Gdy oślica ujrzała anioła". Nie wiem skąd to porównanie, może przez narratora?
Niemniej jest to wspaniała powieść do zanurzenia się w naturze, choćby i tej brutalnej i opartej na instynkcie, w świecie gdzie większy zjada mniejszego. Niesamowita opowieść o ludziach, szczęściach, miłościach i mroku. Tak dla mnie to najbardziej opowieść o mroku w każdym wydaniu. Ale przy tym niezwykle piękna i wzruszająca.

"Czciciele słońca zaczęli zajmować swoje miejsca: złakomieni opalenizny ludzie ruszyli na plaże, a duży czarny wąż na zwróconą na południe nadbrzeżną skalę. I choć ludzie zwykli utożsamiać węża z siłami ciemności, był on prawdziwym dzieckiem słońca".

Nigdy tak długo nie czytałam tak krótkiej książki. Delektowałam się historią, opisami, przyrodą wypychającą się z tego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
512
511

Na półkach:

Lata temu skandalista Lars von Trier nakręcił dziwaczny film "Antychryst". Wśród wielu wątków znalazł się w nim ten dotyczący potęgi natury, jej nieugiętego continuum, obojętności wobec ludzi, którzy w porównaniu z nią są słabi i maluczcy. Przypomniałam sobie o tym czytając zaskakującą powieść "Sielanka".
Literacki drobiazg, 120 stron, w który - nie ukrywam - wgryzałam się z trudem, bo od początku wymaga niezmąconego skupienia. Mała fińska osada, wielopokoleniowa rodzina, sąsiedzi i znajomi. Jedni uciekają do dużego miasta, inni z metropolii przyjeżdżają na koniec świata. A tam?
Los, który z umysłu staruszki robi galaretę i cofa ją do tylko jej znanej rzeczywistości, a staruszkowi każe pielęgnować tę powłokę żony. Echo wojny, po której fińskie dziecko staje się szwedzkim dzieckiem. Mężczyzna, który marzy o byciu pasterzem, a ma żonę marzącą o mężu, który zacznie ją dostrzegać. Najmłodsze pokolenie, które oswaja lęki przy pomocy skrętów i rozłożonych foteli w samochodzie...
To ludzie. A co z naturą? Natura to gigantyczny szczupak, który jakby dla niepoznaki, dla udawanego ludzkiego triumfu daje się złapać. Wilk, który zagraża. Stado owiec, zależne od rozumu człowiek. Gdy człowiek postanawia poświęcić jedno ze zwierząt, natura pokazuje swoją moc. Nieme jagnię, ledwo uratowane po urodzeniu, choć nie powinno, staje się głosem boga, kruki okazują się ptakami Odyna, trzmiele - dowody na istnienie jakiegoś innego boga, zabierają swym bytem całą jego uwagę, więc ludzie jako te dzieci we mgle...
Przeminą oni, przeminie pamięć, pozostanie szczupak Kronos w swoim kolejnym wcieleniu.

Lata temu skandalista Lars von Trier nakręcił dziwaczny film "Antychryst". Wśród wielu wątków znalazł się w nim ten dotyczący potęgi natury, jej nieugiętego continuum, obojętności wobec ludzi, którzy w porównaniu z nią są słabi i maluczcy. Przypomniałam sobie o tym czytając zaskakującą powieść "Sielanka".
Literacki drobiazg, 120 stron, w który - nie ukrywam - wgryzałam się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to