Ta książka mnie po prostu zaczarowała - niespieszna, bez galopującej wydarzeniami fabuły, ale skupiona na obserwacji zjawisk, uczuć i mechanizmów społecznych. „Dziewczynka, która wypiła księżyc” w wersji dla dorosłych.
Ta książka mnie po prostu zaczarowała - niespieszna, bez galopującej wydarzeniami fabuły, ale skupiona na obserwacji zjawisk, uczuć i mechanizmów społecznych. „Dziewczynka, która wypiła księżyc” w wersji dla dorosłych.
Zabijcie mnie, ale wybitnie nie weszła mi ta książka. Dosłownie przemęczyłam się przez nią, za dużo literatury pięknej jak na metr kwadratowy. Oczekiwałam czegoś mniej ,, pięknego” a większej fantastyki, sama nie wiem.
Zabijcie mnie, ale wybitnie nie weszła mi ta książka. Dosłownie przemęczyłam się przez nią, za dużo literatury pięknej jak na metr kwadratowy. Oczekiwałam czegoś mniej ,, pięknego” a większej fantastyki, sama nie wiem.
Niesamowicie wciągająca opowieść i... chciałabym by była możliwa taka przemiana, by nigdy nie stało się tak jak ze sprawą Christine Blasey Ford, która była inspiracją dla tej książki.
Niesamowicie wciągająca opowieść i... chciałabym by była możliwa taka przemiana, by nigdy nie stało się tak jak ze sprawą Christine Blasey Ford, która była inspiracją dla tej książki.
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Początek jest intrygujący, historia ciekawie się zaczyna co powoduje, że czyta się ją bardzo szybko. Niemniej jednak spodziewałam się, że smoki będą występowały tutaj jedynie jako swoista metafora (tutaj chyba wprowadził mnie lekko w błąd opis książki i uciekła mi informacja, że to całkowicie typ: fantasy, science fiction). Niestety tak się nie stało, a na dodatek druga część książki staje się już toporniejsza. Całość zatem jest jednocześnie interesująca jak i nużąca. Dawno już nie miałam tak odmiennych uczuć w trakcie czytania jednej powieści. Spodziewałam się dokładniejszego wyjaśnienia pewnych zagadnień, a niestety większość aspektów pozostaje do indywidualnej analizy czytelnika.
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Początek jest intrygujący, historia ciekawie się zaczyna co powoduje, że czyta się ją bardzo szybko. Niemniej jednak spodziewałam się, że smoki będą występowały tutaj jedynie jako swoista metafora (tutaj chyba wprowadził mnie lekko w błąd opis książki i uciekła mi informacja, że to całkowicie typ: fantasy, science fiction). Niestety...
Nieszablonowy pomysł, a wykonanie... Coś niesamowitego.
Nie sądziłam, że tak umiejętnie można połączyć dobrą powieść obyczajową z wątkiem fantastycznym, jak przemiany kobiet w smoki. Tutaj nic się ze sobą nie gryzie, nie ma momentów, że coś nie pasuje lub jest śmieszne. Opowieść Alex jest z jednocześnie poruszająca, ale też chłodna. Narratorka ma w sobie mnóstwo bólu i smutku, i czytelnik od razu to czuje. Jak dla mnie to było genialne, jak w umiejętny sposób można stworzyć narratora pierwszoosobowego, który nie mówi wprost o swoich emocjach, ale opowiada to w inny sposób. Taki... stłumiony. Jakby nie patrzeć, z jednej strony to książka o wykluczeniu, i to na wielu płaszczyznach - zaczynając od zakazów, nakazów, zachowań świadczących o nietolerancji, seksizmie, kończąc na śmierci bliskiej osoby czy odrzuceniu przez członka rodziny - ale też o kobiecym wk*rwie, który tu jest zawarty w symbolu smoków. Przepraszam za tamto określenie, ale "gniew" to dla mnie trochę za delikatne słowo, jak myślę o tej książce. Bo Alex też to czuje, i tylko czekamy, kiedy wybuchnie. I to sprawiło, że chciałam to czytać, nie odrywając się od książki.
Ktoś powie, że "Kiedy kobiety były smokami" jest za bardzo feministyczna. Coś w tym jest, ale dla tej metafory wk*rwu i genialnie zarysowanej Alex warto przeczytać całość. Nie pożałujecie.
Książkę dołączam do Wielkobukowego Binga 2025 pod hasłem "Motyw: przewrót lub rewolucja".
Nieszablonowy pomysł, a wykonanie... Coś niesamowitego.
Nie sądziłam, że tak umiejętnie można połączyć dobrą powieść obyczajową z wątkiem fantastycznym, jak przemiany kobiet w smoki. Tutaj nic się ze sobą nie gryzie, nie ma momentów, że coś nie pasuje lub jest śmieszne. Opowieść Alex jest z jednocześnie poruszająca, ale też chłodna. Narratorka ma w sobie mnóstwo bólu i...
Absolutnie nieszablonowa, rewelacyjna opowieść o rzeczywistości alternatywnej, gdzie kobiety mogą (lub też muszą) stać się smokami.
O pogardzie, gniewie i tym, co może się z nich zrodzić. Do tego to hymn pełen miłości do nauki!
Przyjemność lektury ciut popsuło dość banalne i nachalne zakończenie. Mimo dwóch ostatnich rozdziałów bardzo udana książka :)
Absolutnie nieszablonowa, rewelacyjna opowieść o rzeczywistości alternatywnej, gdzie kobiety mogą (lub też muszą) stać się smokami.
O pogardzie, gniewie i tym, co może się z nich zrodzić. Do tego to hymn pełen miłości do nauki!
Przyjemność lektury ciut popsuło dość banalne i nachalne zakończenie. Mimo dwóch ostatnich rozdziałów bardzo udana książka :)
Mamy tutaj genialny pomysł – przedstawienie feministek jako majestatycznych smoków. Jednak wykonanie jest dla mnie dalekie od ideału. Trochę przeszkadzał mi język – książka ta jest napisana w dość „suchy” sposób. Zdania nie porywają, nie wywołują emocji, narracja sprawia, że czuję się jakbym oglądała wszystko z dużego dystansu. Ponadto tematyka jest dla mnie trudna, zawsze się irytuję, kiedy czytam o patriarchacie – choć jest to bardzo ważny temat i warto do niego wracać (i z nim walczyć) – jednak z tych dwóch powodów trudno mi było przebrnąć przez tę historię. Jednak zachowanie smoków było mało „realistyczne” – ciągle pomagały innym, porzuciły dzieci, większość z nich sprawdzała się znakomicie w typowo męskich zajęciach – feministki nigdy się tak nie zachowywały? A przynajmniej nie wszystkie. Podobała mi się sama baśniowość powieści, ale nie pokazanie wszystkich kobiet jako dobrych, utalentowanych w męskich dziedzinach lesbijek, które kochają dzieci i jednocześnie pokazanie wszystkich mężczyzn jako największego zła tego świata (poza tym naukowcem) – rozumiem jednak do czego autorka zmierzała, choć moim zdaniem nieco przesadziła z czytelnością tezy. Ogromny plus za przesłanie, zwłaszcza to, że płeć nie determinuje naszych talentów, umiejętności, potrzeb i marzeń.
Podsumowując – ważna historia, genialny pomysł, ale trochę się wlecze, nie jest łatwa, nieco baśniowa i intrygująca, ale jednocześnie trochę zbyt czarno-biała (co jednak pasuje do baśniowej konwencji powieści, ale mi przeszkadzało). Mimo wszystko warto się z nią zapoznać i zastanowić się, jak feminizm XX wieku wpłynął na nasz dzisiejszy świat, jak patriarchat nadal próbuje nas stłamsić i ile jeszcze jest do zrobienia w tej kwestii.
Mamy tutaj genialny pomysł – przedstawienie feministek jako majestatycznych smoków. Jednak wykonanie jest dla mnie dalekie od ideału. Trochę przeszkadzał mi język – książka ta jest napisana w dość „suchy” sposób. Zdania nie porywają, nie wywołują emocji, narracja sprawia, że czuję się jakbym oglądała wszystko z dużego dystansu. Ponadto tematyka jest dla mnie trudna, zawsze...
Na początku wydawało mi się, że rozumiem, co autorka chce przekazać — że kobiety mogą być kimś więcej niż tylko matką i żoną. I to było okej, ale później wszystko zaczęło tracić spójność. Nagle kobiety dosłownie zamieniają się w smoki i znikają — jakby wyszły po mleko i już nie wróciły, nie myśląc w ogóle o swoich bliskich.
A potem, równie nagle, wracają. Nie wiadomo, gdzie były, dlaczego zniknęły ani co robiły. Po prostu wracają i oczekują, że wszyscy je zaakceptują. I niby są inne, ale... jedyne, czym różnią się od ludzi, to wygląd xD
Ta książka... nie ma sensu.
Na początku wydawało mi się, że rozumiem, co autorka chce przekazać — że kobiety mogą być kimś więcej niż tylko matką i żoną. I to było okej, ale później wszystko zaczęło tracić spójność. Nagle kobiety dosłownie zamieniają się w smoki i znikają — jakby wyszły po mleko i już nie wróciły, nie myśląc w ogóle o swoich bliskich.
Obiektywnie to dobra literatura, ale nie poczułam z nią żadnej emocjonalnej więzi. Myślę, że książka jest stanowczo zbyt rozwleczona w stosunku do treści, jakie chce przekazać. Nie czułam również żadnej przyjemności z lektury - chłód, "zmowa milczenia" w rodzinie, powszechny seksizm, emocjonalny dystans narratorki tworzyły dla mnie bardzo nieprzyjemną, męczącą atmosferę, przez którą ciężko było się przedrzeć. Być może trafnie oddawało to nastrój bohaterki, ale równocześnie sprawia, że nie mam dobrych skojarzeń z tą książką. W ostatecznym rozrachunku nie uzyskałam nowych perspektyw, mądrości ani rozrywki, tak więc żałuję lektury.
Obiektywnie to dobra literatura, ale nie poczułam z nią żadnej emocjonalnej więzi. Myślę, że książka jest stanowczo zbyt rozwleczona w stosunku do treści, jakie chce przekazać. Nie czułam również żadnej przyjemności z lektury - chłód, "zmowa milczenia" w rodzinie, powszechny seksizm, emocjonalny dystans narratorki tworzyły dla mnie bardzo nieprzyjemną, męczącą atmosferę,...
Spodziewałam się czegoś lekkiego, wciągającego i przyjemnego, i się zawiodłam. Czytało się ciężko, mozolnie przedzierałam się przez kolejne rozdziały. Końcówka trochę nadrabia, w pewnym momencie zawilgotniały mi oczy, ale nie zmienia to faktu, że nie jest to książka do której kiedykolwiek wrócę lub która będę polecała.
Spodziewałam się czegoś lekkiego, wciągającego i przyjemnego, i się zawiodłam. Czytało się ciężko, mozolnie przedzierałam się przez kolejne rozdziały. Końcówka trochę nadrabia, w pewnym momencie zawilgotniały mi oczy, ale nie zmienia to faktu, że nie jest to książka do której kiedykolwiek wrócę lub która będę polecała.
Nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce, dlatego zbierałam się do niej naprawdę długo.
Niby napisane, że to fantastyka i pewnie tak jest, chociaż moim zdaniem bliżej tu do literatury pieknej, a może realizmu magicznego?
Cały czas miałam z tyłu głowy opinie, że to manifest feministyczny, że to przesmoczenie to odpowiedź na dyskryminację kobiet. No i te opinie zepsuły mi odbiór powieści, serio.
Gdybym poprostu ją przeczytała, nie czytając wcześniej opinii, pewnie byłabym dużo bardziej usatysfakcjonowana (pomimo przynudnawych fragmentów z Krótkiej Historii smoków).
No bo że manifest? To teraz każdą wspierającą się społeczność kobiet trzeba wkładać w szufladę feminizmu?
Kto tu był feminstką? Ciotka, która podrzuciła dziecko siostrze, czy właśnie siostra, która postanowiła zostać i zaopiekować się córkami? A może 15-letnia dziewczyna, która została zostawiona przez wszystkich i musiała walczyć o przetrwanie swoje i dziecka?
I czym jest feminizm? Bo wg książki zjadaniem mężczyzn i całowaniem się z koleżankami na balu. No nie.
Oceniam na 7, bo jednak powieść czytało się bardzo dobrze.
Obniżam, ponieważ nie zgadzam się z tak przedstawionym feminizmem.
Nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce, dlatego zbierałam się do niej naprawdę długo.
Niby napisane, że to fantastyka i pewnie tak jest, chociaż moim zdaniem bliżej tu do literatury pieknej, a może realizmu magicznego?
Cały czas miałam z tyłu głowy opinie, że to manifest feministyczny, że to przesmoczenie to odpowiedź na dyskryminację kobiet. No i te opinie...
To miała być opowieść o sile i niezależności kobiet, ale nie jest. Pomysł – masowa przemiana kobiet w smoki – jest ciekawy, lecz niewykorzystany. Bohaterki są płaskie, a smoki, zamiast zmieniać świat, zajmują się ogrodnictwem. Powieść próbuje poruszyć wiele ważnych tematów, ale robi to powierzchownie, bardziej przypominając dydaktyczną pogadankę niż angażującą historię. Najciekawszy jest wątek cenzury i wyparcia „przesmoczenia”, ukazujący mechanizmy społeczne. Całość lepiej sprawdziłaby się jako esej niż powieść.
To miała być opowieść o sile i niezależności kobiet, ale nie jest. Pomysł – masowa przemiana kobiet w smoki – jest ciekawy, lecz niewykorzystany. Bohaterki są płaskie, a smoki, zamiast zmieniać świat, zajmują się ogrodnictwem. Powieść próbuje poruszyć wiele ważnych tematów, ale robi to powierzchownie, bardziej przypominając dydaktyczną pogadankę niż angażującą historię....
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Ma niewątpliwie potencjał ale coś zabrakło. Wg mnie za dużo jest tych pseudonaukowych rozważań o smokach a za mało rozwinięta fabuła. Rozumiem, że to taka konwencja ale mnie nie do końca się spodobała.
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Ma niewątpliwie potencjał ale coś zabrakło. Wg mnie za dużo jest tych pseudonaukowych rozważań o smokach a za mało rozwinięta fabuła. Rozumiem, że to taka konwencja ale mnie nie do końca się spodobała.
„Zawsze byłaś za bystra, żeby Ci to wyszło na dobre”.
Pewnego dnia, w latach 50 XX w. w określonym czasie ponad 600 tyś. Amerykańskich kobiet przemienia się w smoki. Zostawiają swoje dotychczasowe życie i rodziny i bez obejrzenia się odlatują zostawiając społeczeństwo w zdumieniu i z masą pytań. Odpowiedzi jednak nikt nie dostaje bo patriarchalne media i rządy skutecznie tuszują całą sprawę.
Alex traci swoją najbliższą ciotkę – Marlę, ale zyskuje z kuzynki siostrę. Cała rodzina wypiera istnienie Marli, po tym jak zostawiła swoją córkę i przeistoczyła się w smoczycę przestała istnieć dla najbliższych, ale nie dla Alex, która tak bardzo pragnęła wiedzy.
Po śmierci swojej matki, razem z kuzynką/siostrą zamieszkują w małym mieszkaniu i starają się pogodzić z losem. Ojciec pozostawia je samym sobie, starsza dziewczyna dwoi się i troi by kształcić siebie i młodszą dziewczynę. Według ówczesnego świata dla kobiet ta wiedza była nieprzydatna, kobieta miała być matką i żoną pilnującą spraw gospodarstwa domowego z przyklejonym uśmiechem do twarzy.
Świat się jednak zmienia oraz Beatrice - młodsza z dziewczyn. Potrafi przeobrażać się w smoka, a społeczeństwo musi nauczyć się żyć wśród smoków, które są od pewnej chwili w miarę akceptowalne i nie skryte.
Tylko czy Alex doświadczyła tego, czego tak zawsze pragnęła?
Fantastyczna opowieść o sile i gniewie, o tym, że czasami trzeba rzucić tym wszystkim i zostawić za sobą (odlecieć). Wzruszająca historia o walce o siebie i swoje pragnienia, przeciwstawienie się ustalonym z góry regułom i zasadom, które w żaden sposób nie zgadzają się z naszymi marzeniami i poglądami.
W pewien sposób drzazgą mi było pozostawienie tych rodzin, dzieci no i też mężów, nie wydaje mi się, że wszyscy byli aż tak źli, ale rozumiem co chciała autorka przez to przekazać i puszczam oko.
Bardzo polecam przeczytać, związki homoseksualne, segregacja rasowa, gorsze traktowanie kobiet. Wszystko to, co dla mnie wartościowe w książkach.
Ksiazka miesiąca grudzień '23 w @klubczulejczytelniczki
„Zawsze byłaś za bystra, żeby Ci to wyszło na dobre”.
Pewnego dnia, w latach 50 XX w. w określonym czasie ponad 600 tyś. Amerykańskich kobiet przemienia się w smoki. Zostawiają swoje dotychczasowe życie i rodziny i bez obejrzenia się odlatują zostawiając społeczeństwo w zdumieniu i z masą pytań. Odpowiedzi jednak nikt nie dostaje bo patriarchalne media i rządy skutecznie...
Trudno ocenić tę książkę. Trochę się dłużyła, ale też była wartościowa, choć kilka absurdów (jak na realizm magiczny) zniesmaczyło mi lekturę.
Kelly Barnhill porusza tu bardzo ważny temat, ale książka sama w sobie ma też pewne wady fabularne. Przede wszystkim nie podobało mi się to, że czytając czułam się osaczona przez narratorkę, bo nie do końca zgadzam się z jej poglądami. Wydawało mi się, że kobietę, która chce być matką i żoną nie postrzega w pełni jako kobietę. Jakby siostrzeństwo, które chciała udowodnić, nie było wcale takie bezinteresowne i "wrodzone".
Od samego początku budowana jest także pewna wizja świata. Rozumiem, że "musiała" przedstawić mężczyzn w złym świetle, ale czy perspektywa musiała być aż tak jednostronna? Nie wierzę, że nie znalazłby się choć jeden przedstawiciel płci męskiej, który podzielałby te same ideały co kobiety? Dlaczego nie było zbliżenia na stosunek młodego pokolenia mężczyzn na zastaną sytuację? Dlaczego nie pokazano nam relacji brata z siostrą czy matki z synem? To ograniczenie perspektyw, moim zdaniem, zaszkodziło przekazowi książki.
Mam wrażenie, że autorka chciała w tej książce zawrzeć wieki poniżania kobiet i stawiania ich na marginesie życia społecznego, naukowego, jako człowieka o mniejszej randze w patriarchicznej hierarchii. Jednak w tej pętli nienawiści ktoś powinien być "mądrzejszy" i postawić jej kres, a nie demonizować jedną ze stron (choć parokrotnie dostaje się facetom zasłużenie). Barnhill chciała za wszelką cenę ukazać, że ci którzy nazywali kobiety-smoki potworami, sami nimi byli. Nie wiem, czy takie przerzucanie się nieprzyjemnościami jest dojrzałym zachowaniem, lecz mam na nie usprawiedliwienie. Bowiem podczas lektury czuć było gniew i frustrację przelewające się między słowami, co niekoniecznie miało pozytywny wpływ na całokształt powieści.
Osobiście nie umiałabym wybrać, czy zamienić się w smoka (oczywiście metaforycznie), czy też nie - nie chciałabym podejmować takich nieodwracalnych decyzji. Czy nie można byłoby jakoś pogodzić drzemiącego w kobiecie smoka ze "zwykłym" życiem rodzinnym, domowym? Jakoś oswoić, nie zamieniając się jednocześnie w uległe stworzenie?
Trudno ocenić tę książkę. Trochę się dłużyła, ale też była wartościowa, choć kilka absurdów (jak na realizm magiczny) zniesmaczyło mi lekturę.
Kelly Barnhill porusza tu bardzo ważny temat, ale książka sama w sobie ma też pewne wady fabularne. Przede wszystkim nie podobało mi się to, że czytając czułam się osaczona przez narratorkę, bo nie do końca zgadzam się z jej...
Kolejne moje spotkanie z prozą tej autorki. Proza jest bardzo dobra. I szkoda, że moje pierwsze spotkanie nie było tak satysfakcjonujące. Albo może dobrze zrewidować swoją opinię? ;)
Akcja powieści dzieje się w latach 50tych ubiegłego wieku. Rolą kobiety jest prowadzenie domu, bycie matka i podporządkowanie się mężyczyźnie. Jednak co się stanie z kobietami,. które nie chcą się temu podporządkować? Po prostu zostają smokami! Zostawiają swoje domy i rodziny i żyją wolne jako smoki. W książce poznajemy historię Alex, której matka porzuciła swoje marzenia o karierze naukowej, stając się żoną i matką. Jej siostra Marla w pewnym momencie wybiera nieskrępowaną wolność i przemienia się w smoka. Odtąd Alex zyskuje nową siostrę Beatrice, która tak w zasadzie jest jej kuzynką, co zostaje ukrywane, bo wiedza o smokach jest ukrywana i nie akceptowana w społeczeństwie. Kiedy jej matka umiera Alex musi zająć się sobą i siostrą i jest zdana tylko na siebie. Ona również marzy o studiach i osiągnięciu czegoś więcej. Czy jej się to uda? I jaką rolę odegrają w tym smoki?
Przepiękna opowieść, manifest feministyczny, który napotyka na fantastykę i poetyckie ujęcie tematu. Może nieco jednostronne. Jedyną pozytywną męską jest tu tylko starszy naukowiec profesor Gänz. Może ten zabieg na potrzeby powieści jest właściwy. Może jest to powieść tylko dla kobiet? A może to po prostu literacka baśń, która pilnuje reguł i wyraźnego podziału na dobro i zło? Muszę się zastanowić. .. Mnie książka się podobała. Ciekawa jestem Waszych opinii!
Za udostepnienie książki dziękuje Wydawnictwu Literackiemu.
Klub Twórczych Mam
Kolejne moje spotkanie z prozą tej autorki. Proza jest bardzo dobra. I szkoda, że moje pierwsze spotkanie nie było tak satysfakcjonujące. Albo może dobrze zrewidować swoją opinię? ;)
Akcja powieści dzieje się w latach 50tych ubiegłego wieku. Rolą kobiety jest prowadzenie domu, bycie matka i podporządkowanie się mężyczyźnie. Jednak co się stanie z kobietami,. które nie chcą...
Jest wolność w zapominaniu.
Dawno nie czytałem książki fantastycznej, która byłaby tak boleśnie prawdziwa, tak bardzo dotykająca istoty człowieczeństwa i obcości i tak wspaniale mierząca się z trudnym tematem, którym nie jest gwałt, wykorzystanie, czy poniżanie, ale milczenie.
Obawiam się, że nie będę w stanie uniknąć spoilerów, więc od następnego akapitu czytacie na własne ryzyko. Bezspoilerowo powiem tyle: warto sięgnąć. Trudna lektura, bolesna, dająca do myślenia.
A teraz do sedna.
Autorka pisze, że tak książka jest o gniewie i nie tylko. Moim zdaniem jest o uporze w walce z bezsilnością i o niesamowicie niszczącej sile milczenia. Tak jak cytowałem narratorkę w pierwszym zdaniu: "zapominanie jest wolnością, a w mojej sytuacji muszę się chwytać każdej jej odrobiny". Narratorka sama stwierdza, że przez milczenie, przez odwracanie wzroku i ignorowanie problemu, społeczeństwo liczyło na to, że da się o problemie zapomnieć, wymazać, żeby nigdy nie istniał. Ale on był faktyczny i trwał w splątanej pamięci małej dziewczynki.
Problemem są oczywiście smoki. I tak jak w drugiej połowie smoki stają się realne, tak przez pierwszą jej część są bardziej metaforą gniewu, emancypacji, zrzucenia z siebie jarzma bezsilności. Autorka splata jednocześnie wiele problemów, czy to zrównanie w prawie czarnych, emancypację kobiet, uznanie osób homoseksualnych, wszystko, co łamie amerykańską sielankę, i odbiera bogatym białym mężczyznom władzę.
Nie popada jednak w czarno biały schemat. Sama narratorka łamie ten wzorzec emancypacji, bo przez sytuację, w której została zmuszona żyć, brak wzorców, milczenie i wmawianie, że tak jak jest, jest dobrze, staje się bojownikiem przeciwko smokom. Ciotka, która jest dla niej podporą i wzorem, zmienia się w smoka i odlatuje, matka umiera na raka, gdy Alex ma 15 lat, ojciec praktycznie wystawia ją za drzwi i zostawia do wychowania siostrę-kuzynkę z ADHD ("nigdy nie miałam ciotki. Beatrice jest moją siostrą. Zawsze nią była. Oh, jak łatwo jest kłamać". To jest kwintesencja podejścia społeczeństwa do tematu). Dodatkowo ojciec robi wszystko, żeby utrudnić córce pogoń za karierą naukową, podobnie robią w szkole ("jest różnica między dobrymi wynikami a popisywaniem się", jak dowiaduje się Alex od dyrektora, a jej imię jest skreślone z listy najlepszych uczniów "bo chłopcy będą czuli się gorsi, gdy zobaczą, że tak, która na lekcjach nic nie robi, jest od nich lepsza"). I jeszcze sprowadza sobie nową żonę z brzuchem pod nosem ("wyjazdy służbowe"), która i tak szybko go zostawia. Opisy są bolesne, bo wiem, jak bardzo są prawdziwe.
Nie ma tu podziału na dobrych i złych. Jak w życiu. I choć nawet na pozór możemy wskazać jasno, że ojciec jest postacią negatywną (bo jest), a bibliotekarka jest postacią dobrą (bo również jest), to w obu przypadkach wkradają się odcienie szarości. Beatrice jest słodka, ale nadpobudliwa, niedająca się ujarzmić. Matka jest kochająca, dbająca o córki/siostrzenice bardziej niż o siebie, ale jest uległa, bezsilna, momentami surowa. Ciotka Marla jest wzorcem, podporą, ale w najważniejszym momencie zawodzi.
A narratorka? Ona jest naukowcem. Cała powieść jest utrzymana w tonie bardziej reportażu naukowego z elementami pamiętnika, niż wartko płynącej narracji. Alex nie pisze o sobie wiele, wszystkich jej cech trzeba się doszukiwać w zachowaniach. Jest nieustępliwa, ale przestraszona rzeczywistością. Troskliwa, ale pełna gniewu. Kochająca gorąco, ale nie potrafiąca zawrzeć przyjaźni. Chce, by inni zaakceptowali ją jako naukowca, ale sama nie potrafi zaakceptować zmian w swoim otoczeniu.
I to jest drugie dno tej książki. Ona jest o smokach. O zmianie. O akceptacji tej zmiany, ale też akceptacji jej braku. O przyjęciu wyborów drugiego człowieka, o przebaczeniu. O akceptacji własnego ciała, własnej tożsamości, seksualności. Własnej inności. Samego siebie.
Pewnie mógłbym pisać jeszcze długo, bo powieść mnie naprawdę urzekła, ale czuję, że robi się chaotycznie. Przejdę więc krótko do jeszcze jednej strefy, a mianowicie języka i stylu. Tu od razu uwaga, czytałem w oryginale, nie wiem, czy tłumaczowi udało się to oddać. (I powyższe cytaty były tłumaczone spontanicznie). Narratorka pisze o swoich wspomnieniach z dzieciństwa, przez pryzmat długiego życie poświęconego nauce. Jej słowa są jednocześnie dziecinne, pełne prostych zabiegów stylistycznych (tu głównie wyliczenia), naukowo skrupulatne, bez zbędnych ozdobników, lania wody czy pisania na około, a przede wszystkim szczere. Do bólu. Wielokrotnie narratorka po wypowiedzianej kwestii stwierdza, że myślała inaczej, ale nie mogła tego powiedzieć, bo świat zmuszał ją do bycia posłuszną.
Polecam. Szukajcie, czytajcie, dajecie się porwać w taniec uśmiechniętych, pięknych dziewczęcych twarzy, smoczy łusek i zębów, szelestu bibliotek i skrzypienia ołówka na papierze. Pozwólcie zanurzyć się w prawdziwy, bolesny, bliski nam świat, który zapewni chwilę oddechu od jeszcze boleśniejszej rzeczywistości. Nie milczmy. Nie pozwólmy zmusić się do zapomnienia. I pamiętajmy, że "trzymając gniew w sobie, nikomu nie pomagasz, a najmniej samej sobie".
Jest wolność w zapominaniu.
Dawno nie czytałem książki fantastycznej, która byłaby tak boleśnie prawdziwa, tak bardzo dotykająca istoty człowieczeństwa i obcości i tak wspaniale mierząca się z trudnym tematem, którym nie jest gwałt, wykorzystanie, czy poniżanie, ale milczenie.
Obawiam się, że nie będę w stanie uniknąć spoilerów, więc od następnego akapitu czytacie na własne...
Chciałabym w trudnych chwilach swojego życia mieć do dyspozycji opiekę takich smoczyc, które otaczały Alex. Książka mnie zachwyciła na wielu płaszczyznach - cudny, delikatny i obrazowy język, konteksty literackie (ja widzę tu drobne inspiracje "Kwiatami na poddaszu" i "Rokiem 1984"), wzruszająca historia i bohaterki, które dają się lubić, którym życzy się dobrze. Jestem też zachwycona tym, że postać smoków jest tak metaforyczna i można odczytywać ją na wiele sposobów. Mnie najbliżej do tego, by utożsamiać je z kobiecą siłą, mocą, której mężczyźni nie są w stanie do końca pojąć czy przyjąć. Myślę, że metaforyczne przesmoczenie to synonim nabierania siły życiowej, odwagi, pójścia własną drogą, celebracji kobiecości. To ponadludzka energia do życia i do radzenia sobie z problemami, bólami, cierpieniem, niesienie ich na barkach. Kobiety potrafią to wszystko zrobić, więc są niczym istoty nadludzkie. Ta książka dodała mi dużo odwagi i pogody ducha. Zastanawiam się, ile razy ja się przesmoczyłam?
Chciałabym w trudnych chwilach swojego życia mieć do dyspozycji opiekę takich smoczyc, które otaczały Alex. Książka mnie zachwyciła na wielu płaszczyznach - cudny, delikatny i obrazowy język, konteksty literackie (ja widzę tu drobne inspiracje "Kwiatami na poddaszu" i "Rokiem 1984"), wzruszająca historia i bohaterki, które dają się lubić, którym życzy się dobrze. Jestem też...
Książka o kobiecym gniewie. Choć tak na dobra sprawę to książka o walce o samą siebie, walce o swoje szczęście i marzenia, o niezłomnej sile by nigdy nie przestawać walczyć. To książka o traumie i wykluczeniu. O patriarchacie który zadaje ból i cierpienie tysiącom kobiet i dziewczynkom.
Do końca miałam problem z tym specyficznym gatunkiem gdzie realizm splata się z fantasy. Brakowało mi wyobraźni (smoki prowadzę czy naprawiające samochody?), sensownego osadzenia wyobraźni autorki w odniesieniu do rozmiarów smoczyc. Czułam niedosyt. Ale czułam też gniew. Bo dużo w tej książce bolesnych realiów które dotykają wielu.
Czyta się lekko i przyjemnie. Polecam.
6.5/10
Książka o kobiecym gniewie. Choć tak na dobra sprawę to książka o walce o samą siebie, walce o swoje szczęście i marzenia, o niezłomnej sile by nigdy nie przestawać walczyć. To książka o traumie i wykluczeniu. O patriarchacie który zadaje ból i cierpienie tysiącom kobiet i dziewczynkom.
Do końca miałam problem z tym specyficznym gatunkiem gdzie realizm splata się z...
Cudowna książka, nie mogłam się oderwać. I taka prawdziwa bo przecież my dziewczyny nadal nie zawsze możemy robić to, co chcemy. Presja społeczeństwa, ustalone schematy nie zmieniły się od pokoleń.
Sama chętnie bym się czasami przesmoczyła i odleciała daleko, może oszczędziłabym jedynie swojego męża 😉
Cudowna książka, nie mogłam się oderwać. I taka prawdziwa bo przecież my dziewczyny nadal nie zawsze możemy robić to, co chcemy. Presja społeczeństwa, ustalone schematy nie zmieniły się od pokoleń.
Sama chętnie bym się czasami przesmoczyła i odleciała daleko, może oszczędziłabym jedynie swojego męża 😉
Myślę, że bardzo potrzebna w tych czasach książka. Fantazy, a jednak tak bardzo prawdziwa. Jest ważna pod względem ukazywanych wartości, mechanizmu rodziny, emocji, a także tolerancji i akceptacji. Nie jest to lekka książka, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć ♥
Myślę, że bardzo potrzebna w tych czasach książka. Fantazy, a jednak tak bardzo prawdziwa. Jest ważna pod względem ukazywanych wartości, mechanizmu rodziny, emocji, a także tolerancji i akceptacji. Nie jest to lekka książka, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć ♥
Już na wstępie napiszę, że mam dość mieszane odczucia wobec tej książki. Z jednej strony losy bohaterki bardzo mnie zaciekawiły (choć nie od początku), z drugiej nieco zawiodłam się na fabule, która miałam nadzieję, że potoczy się inaczej. Przede wszystkim pierwsze rozdziały niezwykle mi się dłużyły. Nie potrafiłam jakoś wciągnąć się w treść powieści, przygody głównej bohaterki nie absorbowały mnie na tyle, by zainteresować się jej losami, zaś świat przedstawiony zupełnie do mnie nie trafiał.
Liczyłam na znacznie więcej elementów fantastycznych. Motyw smoków i przemiany kobiety w smoka kojarzyły mi się z magią, z przygodami, z drapieżnością, zaś tajemnica z nimi związana wydawała się na tyle intrygująca, że powinno mi się spodobać. Jednak autorka zdecydowała się na ukazanie wydarzeń z zupełnie innego punktu widzenia. Przede wszystkim pojawiły się fragmenty, które miały charakter czysto naukowy, skupiające się na zjawisku, jakim było przesmoczenie. Autorka dodała sporo wycinków z rzekomych gazet, tajnych artykułów naukowych, prac badawczych i wywiadów. Muszę dodać, że były to tak nudne treści, iż w pewnym momencie przestałam je czytać i zdecydowałam się na poświęcenie narracji głównej bohaterki. Tutaj znowu pojawiła się klapa, ponieważ codzienność Alex, nawet ukazana na tle cenzurującego państwa nie porwały mnie, a wręcz nużyły. Samo istnienie smoków według mnie zostało ukazane bardzo infantylnie. Autorka nie wyjaśniła jakoś szczegółowo ich historii, nie wytłumaczyła jak przebiega przemiana kobiet w smoki, dlaczego tak się dzieje, nie rozwinęła wątku dotyczącego samych smoków i co się z nimi stało po przemianie prócz tego, iż znikają. Odnoszę wrażenie, że smok miał tu służyć jako metafora kobiecości, feminizmu i wolności, ale została zbyt słabo rozwinięta i przez to straciła na swojej wiarygodności. W książce pojawiły się drobne detale fantastyczne, które moim zdaniem powinny zostać szerzej opisane, jak na przykład węzły. Rozumiem, co chciała w niektórych fragmentach przekazać autorka, a jednak gdyby dodać więcej objaśnień i fantastycznych scen, powieść zyskałaby na wartości.
Później, zaczęłam nieco bardziej się wciągać, zwłaszcza gdy Alex zaczęła mieć problemy osobiste ze strony rodziny, a także kiedy spadły na nią różnorakie nieszczęścia i obowiązki. Jednak przeżywane przez nią sytuacje, chociaż ciekawe, miały bardziej charakter obyczajowy i próżno było szukać w nich bardziej znaczących elementów fantastycznych. Podobał mi się za to charakter głównej bohaterki, która musiała zmierzyć się z ogromnymi przeciwnościami losu. Mimo wielu przeszkód, postawiła na swoim i nie odpuściła w raz postanowionym przez siebie celu oraz była oparciem dla najbliższych, którzy nie zawsze doceniali ją za jej wysiłki. Niezłomność i odwaga w przeciwstawieniu się systemowi sprawiły, iż zapałałam do niej sympatią.
Zakończenie książki rozczarowało mnie, gdyż nie wyjaśniło wszystkich istotnych dla mnie wątków. Ukazało zmianę świadomości społeczeństwa, ale zabrakło mi w nim większej informacji o smokach, o dorosłym życiu Alex, jej badaniach, o jej siostrze i dodałabym znacznie więcej szczegółów, ale nie chcę za bardzo spojlerować. W każdym razie finał nie był dla mnie satysfakcjonujący, liczyłam na znacznie więcej.
Czy polecam? Książka na pewno zainteresuje miłośników feminizmu w lekkim wydaniu, nie jest to jednak poważna lektura. Moim zdaniem wiele metafor można było rozwinąć dużo lepiej i ciekawiej, dopracować świat fantastyczny i opisać pewne wydarzenia znacznie barwniej. Historia Alex w pewnych momentach jednak była na tyle interesująca, że później z miłą chęcią o niej czytałam. Ogólnie dobrze jest spędzić wieczór przy tym tytule, ale jako doświadczony mól książkowy wiem, że drugi raz na pewno bym po tę powieść nie sięgnęła.
Już na wstępie napiszę, że mam dość mieszane odczucia wobec tej książki. Z jednej strony losy bohaterki bardzo mnie zaciekawiły (choć nie od początku), z drugiej nieco zawiodłam się na fabule, która miałam nadzieję, że potoczy się inaczej. Przede wszystkim pierwsze rozdziały niezwykle mi się dłużyły. Nie potrafiłam jakoś wciągnąć się w treść powieści, przygody głównej...
„ Wszystkie kobiety to istoty magiczne. Każda jedna. Taką mamy naturę.” / fragment książki/.
Głośna i nagrodzona wieloma nagrodami powieść o wydźwięku feministycznym z ciekawą narracją opowiedzianą przez 5 letnią dziewczynkę, potem dorosłą już kobietę.
Akcja toczy się w latach 50., 60. XX wieku, w czasie kiedy model życia kobiety funkcjonował i był ściśle związany z patriarchatem. Jednak nie wszystkie kobiety podporządkowały się ogólnie przyjętym regułom. Coraz częściej ustalony porządek społeczny wzbudzał w nich gniew i oburzenie. Właśnie o gniewie kobiet, przekraczaniu granic i tolerancji, dążeniu do niezależności jest opowiedziana historia z elementami fantastyki.
Światem alternatywnym jest metamorfoza i przemiana w mityczne smoki kobiet nie zgadzających się na panujący porządek w społeczeństwie. Pod wpływem gniewu, zmuszania do milczenia przeistaczają się w zionące smoki , które ogniem i pazurami walczą o swoją niezależność. Do takiego masowego zjawiska w Ameryce doszło 25 kwietnia 1955 roku, wtedy ponad pół miliona Amerykanek przeistoczyło się w smoki, wśród nich była Marla – ulubiona ciocia Alex – narratorki powieści.
Opowieść Alex przeplatana jest z opisem badań tego zjawiska przez dra Gantza, prowadzącego swoje badania jako działalność antyamerykańską.
Ciekawa powieść o pokoleniowej zmianie poglądów kobiet, ich solidarności i wspieraniu się a także o zakodowanej w nas pamięci zachowań.
„ Wszystkie kobiety to istoty magiczne. Każda jedna. Taką mamy naturę.” / fragment książki/.
Głośna i nagrodzona wieloma nagrodami powieść o wydźwięku feministycznym z ciekawą narracją opowiedzianą przez 5 letnią dziewczynkę, potem dorosłą już kobietę.
Akcja toczy się w latach 50., 60. XX wieku, w czasie kiedy model życia kobiety funkcjonował i był ściśle związany z...
Książka Grudnia 2023 w Klubie Czułej Czytelniczki .
Potężna girl-power story z elementami fantasy o kobiecej sile, determinacji i walce o prawo do spełniania się i życia na własnych zasadach.
W 1955 r. ponad 600 tysięcy kobiet porzuca swoje dotychczasowe życia, obowiązki i rodziny, by rozpostrzeć pokryte łuskami skrzydła, wzbić się w powietrze i… odlecieć.
Chociaż zmienia się naprawdę DUŻO, patriarchalne, zardzewiałe społeczeństwo wypiera fakt masowego przesmoczenia, redukując smoczyce do kobiet upadłych, niegodnych, anomalii i tabu. Całą historię poznajemy z perspektywy kilkuletniej Alex, która dorastając dotkliwie doświadcza skutków wypierania przesmoczenia i życia w cieniu wiecznych tajemnic, niedopowiedzeń i wstydu.
Na spotkaniu klubowym zastanawiałyśmy się, o czym jest ta historia i co symbolizuje przesmoczenie. Niektóre klubowiczki odebrały Smoki jako opowieść o gniewie, walce o swoje marzenia, prawa i akceptację. Dla innych to historia o przede wszystkim o samotności i potrzebie zrozumienia. Pojawiły się też głosy, że to powieść o miłości, sile i solidarności kobiet.
Na koniec zgodziłyśmy się, że „Kiedy kobiety były smokami” niesie ważne przesłanie: gdy nie słuchamy siebie nawzajem i nie akceptujemy swoich potrzeb i pragnień, cierpią wszyscy.
Książka Grudnia 2023 w Klubie Czułej Czytelniczki .
Potężna girl-power story z elementami fantasy o kobiecej sile, determinacji i walce o prawo do spełniania się i życia na własnych zasadach.
W 1955 r. ponad 600 tysięcy kobiet porzuca swoje dotychczasowe życia, obowiązki i rodziny, by rozpostrzeć pokryte łuskami skrzydła, wzbić się w powietrze i… odlecieć.
Obok mocno feministycznego wątku(smoki) ta opowieść, dla mnie, to historia dotyczącą braku zaufania, między matką i córką. To opowieść o samotności tam gdzie powinna być miłość, zaufanie, przywiązanie, ciepło. Mimo wszystko to także opowieść o ogromnej determinacji w dążeniu do celu.
Obok mocno feministycznego wątku(smoki) ta opowieść, dla mnie, to historia dotyczącą braku zaufania, między matką i córką. To opowieść o samotności tam gdzie powinna być miłość, zaufanie, przywiązanie, ciepło. Mimo wszystko to także opowieść o ogromnej determinacji w dążeniu do celu.
Ta książka mnie po prostu zaczarowała - niespieszna, bez galopującej wydarzeniami fabuły, ale skupiona na obserwacji zjawisk, uczuć i mechanizmów społecznych. „Dziewczynka, która wypiła księżyc” w wersji dla dorosłych.
Ta książka mnie po prostu zaczarowała - niespieszna, bez galopującej wydarzeniami fabuły, ale skupiona na obserwacji zjawisk, uczuć i mechanizmów społecznych. „Dziewczynka, która wypiła księżyc” w wersji dla dorosłych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabijcie mnie, ale wybitnie nie weszła mi ta książka. Dosłownie przemęczyłam się przez nią, za dużo literatury pięknej jak na metr kwadratowy. Oczekiwałam czegoś mniej ,, pięknego” a większej fantastyki, sama nie wiem.
Zabijcie mnie, ale wybitnie nie weszła mi ta książka. Dosłownie przemęczyłam się przez nią, za dużo literatury pięknej jak na metr kwadratowy. Oczekiwałam czegoś mniej ,, pięknego” a większej fantastyki, sama nie wiem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowicie wciągająca opowieść i... chciałabym by była możliwa taka przemiana, by nigdy nie stało się tak jak ze sprawą Christine Blasey Ford, która była inspiracją dla tej książki.
Niesamowicie wciągająca opowieść i... chciałabym by była możliwa taka przemiana, by nigdy nie stało się tak jak ze sprawą Christine Blasey Ford, która była inspiracją dla tej książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mieszane uczucia co do tej książki. Początek jest intrygujący, historia ciekawie się zaczyna co powoduje, że czyta się ją bardzo szybko. Niemniej jednak spodziewałam się, że smoki będą występowały tutaj jedynie jako swoista metafora (tutaj chyba wprowadził mnie lekko w błąd opis książki i uciekła mi informacja, że to całkowicie typ: fantasy, science fiction). Niestety tak się nie stało, a na dodatek druga część książki staje się już toporniejsza. Całość zatem jest jednocześnie interesująca jak i nużąca. Dawno już nie miałam tak odmiennych uczuć w trakcie czytania jednej powieści. Spodziewałam się dokładniejszego wyjaśnienia pewnych zagadnień, a niestety większość aspektów pozostaje do indywidualnej analizy czytelnika.
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Początek jest intrygujący, historia ciekawie się zaczyna co powoduje, że czyta się ją bardzo szybko. Niemniej jednak spodziewałam się, że smoki będą występowały tutaj jedynie jako swoista metafora (tutaj chyba wprowadził mnie lekko w błąd opis książki i uciekła mi informacja, że to całkowicie typ: fantasy, science fiction). Niestety...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieszablonowy pomysł, a wykonanie... Coś niesamowitego.
Nie sądziłam, że tak umiejętnie można połączyć dobrą powieść obyczajową z wątkiem fantastycznym, jak przemiany kobiet w smoki. Tutaj nic się ze sobą nie gryzie, nie ma momentów, że coś nie pasuje lub jest śmieszne. Opowieść Alex jest z jednocześnie poruszająca, ale też chłodna. Narratorka ma w sobie mnóstwo bólu i smutku, i czytelnik od razu to czuje. Jak dla mnie to było genialne, jak w umiejętny sposób można stworzyć narratora pierwszoosobowego, który nie mówi wprost o swoich emocjach, ale opowiada to w inny sposób. Taki... stłumiony. Jakby nie patrzeć, z jednej strony to książka o wykluczeniu, i to na wielu płaszczyznach - zaczynając od zakazów, nakazów, zachowań świadczących o nietolerancji, seksizmie, kończąc na śmierci bliskiej osoby czy odrzuceniu przez członka rodziny - ale też o kobiecym wk*rwie, który tu jest zawarty w symbolu smoków. Przepraszam za tamto określenie, ale "gniew" to dla mnie trochę za delikatne słowo, jak myślę o tej książce. Bo Alex też to czuje, i tylko czekamy, kiedy wybuchnie. I to sprawiło, że chciałam to czytać, nie odrywając się od książki.
Ktoś powie, że "Kiedy kobiety były smokami" jest za bardzo feministyczna. Coś w tym jest, ale dla tej metafory wk*rwu i genialnie zarysowanej Alex warto przeczytać całość. Nie pożałujecie.
Książkę dołączam do Wielkobukowego Binga 2025 pod hasłem "Motyw: przewrót lub rewolucja".
Nieszablonowy pomysł, a wykonanie... Coś niesamowitego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie sądziłam, że tak umiejętnie można połączyć dobrą powieść obyczajową z wątkiem fantastycznym, jak przemiany kobiet w smoki. Tutaj nic się ze sobą nie gryzie, nie ma momentów, że coś nie pasuje lub jest śmieszne. Opowieść Alex jest z jednocześnie poruszająca, ale też chłodna. Narratorka ma w sobie mnóstwo bólu i...
Absolutnie nieszablonowa, rewelacyjna opowieść o rzeczywistości alternatywnej, gdzie kobiety mogą (lub też muszą) stać się smokami.
O pogardzie, gniewie i tym, co może się z nich zrodzić. Do tego to hymn pełen miłości do nauki!
Przyjemność lektury ciut popsuło dość banalne i nachalne zakończenie. Mimo dwóch ostatnich rozdziałów bardzo udana książka :)
Absolutnie nieszablonowa, rewelacyjna opowieść o rzeczywistości alternatywnej, gdzie kobiety mogą (lub też muszą) stać się smokami.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO pogardzie, gniewie i tym, co może się z nich zrodzić. Do tego to hymn pełen miłości do nauki!
Przyjemność lektury ciut popsuło dość banalne i nachalne zakończenie. Mimo dwóch ostatnich rozdziałów bardzo udana książka :)
Mamy tutaj genialny pomysł – przedstawienie feministek jako majestatycznych smoków. Jednak wykonanie jest dla mnie dalekie od ideału. Trochę przeszkadzał mi język – książka ta jest napisana w dość „suchy” sposób. Zdania nie porywają, nie wywołują emocji, narracja sprawia, że czuję się jakbym oglądała wszystko z dużego dystansu. Ponadto tematyka jest dla mnie trudna, zawsze się irytuję, kiedy czytam o patriarchacie – choć jest to bardzo ważny temat i warto do niego wracać (i z nim walczyć) – jednak z tych dwóch powodów trudno mi było przebrnąć przez tę historię. Jednak zachowanie smoków było mało „realistyczne” – ciągle pomagały innym, porzuciły dzieci, większość z nich sprawdzała się znakomicie w typowo męskich zajęciach – feministki nigdy się tak nie zachowywały? A przynajmniej nie wszystkie. Podobała mi się sama baśniowość powieści, ale nie pokazanie wszystkich kobiet jako dobrych, utalentowanych w męskich dziedzinach lesbijek, które kochają dzieci i jednocześnie pokazanie wszystkich mężczyzn jako największego zła tego świata (poza tym naukowcem) – rozumiem jednak do czego autorka zmierzała, choć moim zdaniem nieco przesadziła z czytelnością tezy. Ogromny plus za przesłanie, zwłaszcza to, że płeć nie determinuje naszych talentów, umiejętności, potrzeb i marzeń.
Podsumowując – ważna historia, genialny pomysł, ale trochę się wlecze, nie jest łatwa, nieco baśniowa i intrygująca, ale jednocześnie trochę zbyt czarno-biała (co jednak pasuje do baśniowej konwencji powieści, ale mi przeszkadzało). Mimo wszystko warto się z nią zapoznać i zastanowić się, jak feminizm XX wieku wpłynął na nasz dzisiejszy świat, jak patriarchat nadal próbuje nas stłamsić i ile jeszcze jest do zrobienia w tej kwestii.
Mamy tutaj genialny pomysł – przedstawienie feministek jako majestatycznych smoków. Jednak wykonanie jest dla mnie dalekie od ideału. Trochę przeszkadzał mi język – książka ta jest napisana w dość „suchy” sposób. Zdania nie porywają, nie wywołują emocji, narracja sprawia, że czuję się jakbym oglądała wszystko z dużego dystansu. Ponadto tematyka jest dla mnie trudna, zawsze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku nie mogłam się odnaleźć, ale potem okazała się dobra.
Na początku nie mogłam się odnaleźć, ale potem okazała się dobra.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka... nie ma sensu.
Na początku wydawało mi się, że rozumiem, co autorka chce przekazać — że kobiety mogą być kimś więcej niż tylko matką i żoną. I to było okej, ale później wszystko zaczęło tracić spójność. Nagle kobiety dosłownie zamieniają się w smoki i znikają — jakby wyszły po mleko i już nie wróciły, nie myśląc w ogóle o swoich bliskich.
A potem, równie nagle, wracają. Nie wiadomo, gdzie były, dlaczego zniknęły ani co robiły. Po prostu wracają i oczekują, że wszyscy je zaakceptują. I niby są inne, ale... jedyne, czym różnią się od ludzi, to wygląd xD
Ta książka... nie ma sensu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku wydawało mi się, że rozumiem, co autorka chce przekazać — że kobiety mogą być kimś więcej niż tylko matką i żoną. I to było okej, ale później wszystko zaczęło tracić spójność. Nagle kobiety dosłownie zamieniają się w smoki i znikają — jakby wyszły po mleko i już nie wróciły, nie myśląc w ogóle o swoich bliskich.
A potem, równie...
Obiektywnie to dobra literatura, ale nie poczułam z nią żadnej emocjonalnej więzi. Myślę, że książka jest stanowczo zbyt rozwleczona w stosunku do treści, jakie chce przekazać. Nie czułam również żadnej przyjemności z lektury - chłód, "zmowa milczenia" w rodzinie, powszechny seksizm, emocjonalny dystans narratorki tworzyły dla mnie bardzo nieprzyjemną, męczącą atmosferę, przez którą ciężko było się przedrzeć. Być może trafnie oddawało to nastrój bohaterki, ale równocześnie sprawia, że nie mam dobrych skojarzeń z tą książką. W ostatecznym rozrachunku nie uzyskałam nowych perspektyw, mądrości ani rozrywki, tak więc żałuję lektury.
Obiektywnie to dobra literatura, ale nie poczułam z nią żadnej emocjonalnej więzi. Myślę, że książka jest stanowczo zbyt rozwleczona w stosunku do treści, jakie chce przekazać. Nie czułam również żadnej przyjemności z lektury - chłód, "zmowa milczenia" w rodzinie, powszechny seksizm, emocjonalny dystans narratorki tworzyły dla mnie bardzo nieprzyjemną, męczącą atmosferę,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się czegoś lekkiego, wciągającego i przyjemnego, i się zawiodłam. Czytało się ciężko, mozolnie przedzierałam się przez kolejne rozdziały. Końcówka trochę nadrabia, w pewnym momencie zawilgotniały mi oczy, ale nie zmienia to faktu, że nie jest to książka do której kiedykolwiek wrócę lub która będę polecała.
Spodziewałam się czegoś lekkiego, wciągającego i przyjemnego, i się zawiodłam. Czytało się ciężko, mozolnie przedzierałam się przez kolejne rozdziały. Końcówka trochę nadrabia, w pewnym momencie zawilgotniały mi oczy, ale nie zmienia to faktu, że nie jest to książka do której kiedykolwiek wrócę lub która będę polecała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce, dlatego zbierałam się do niej naprawdę długo.
Niby napisane, że to fantastyka i pewnie tak jest, chociaż moim zdaniem bliżej tu do literatury pieknej, a może realizmu magicznego?
Cały czas miałam z tyłu głowy opinie, że to manifest feministyczny, że to przesmoczenie to odpowiedź na dyskryminację kobiet. No i te opinie zepsuły mi odbiór powieści, serio.
Gdybym poprostu ją przeczytała, nie czytając wcześniej opinii, pewnie byłabym dużo bardziej usatysfakcjonowana (pomimo przynudnawych fragmentów z Krótkiej Historii smoków).
No bo że manifest? To teraz każdą wspierającą się społeczność kobiet trzeba wkładać w szufladę feminizmu?
Kto tu był feminstką? Ciotka, która podrzuciła dziecko siostrze, czy właśnie siostra, która postanowiła zostać i zaopiekować się córkami? A może 15-letnia dziewczyna, która została zostawiona przez wszystkich i musiała walczyć o przetrwanie swoje i dziecka?
I czym jest feminizm? Bo wg książki zjadaniem mężczyzn i całowaniem się z koleżankami na balu. No nie.
Oceniam na 7, bo jednak powieść czytało się bardzo dobrze.
Obniżam, ponieważ nie zgadzam się z tak przedstawionym feminizmem.
Nie wiedziałam czego się spodziewać po tej książce, dlatego zbierałam się do niej naprawdę długo.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby napisane, że to fantastyka i pewnie tak jest, chociaż moim zdaniem bliżej tu do literatury pieknej, a może realizmu magicznego?
Cały czas miałam z tyłu głowy opinie, że to manifest feministyczny, że to przesmoczenie to odpowiedź na dyskryminację kobiet. No i te opinie...
To miała być opowieść o sile i niezależności kobiet, ale nie jest. Pomysł – masowa przemiana kobiet w smoki – jest ciekawy, lecz niewykorzystany. Bohaterki są płaskie, a smoki, zamiast zmieniać świat, zajmują się ogrodnictwem. Powieść próbuje poruszyć wiele ważnych tematów, ale robi to powierzchownie, bardziej przypominając dydaktyczną pogadankę niż angażującą historię. Najciekawszy jest wątek cenzury i wyparcia „przesmoczenia”, ukazujący mechanizmy społeczne. Całość lepiej sprawdziłaby się jako esej niż powieść.
To miała być opowieść o sile i niezależności kobiet, ale nie jest. Pomysł – masowa przemiana kobiet w smoki – jest ciekawy, lecz niewykorzystany. Bohaterki są płaskie, a smoki, zamiast zmieniać świat, zajmują się ogrodnictwem. Powieść próbuje poruszyć wiele ważnych tematów, ale robi to powierzchownie, bardziej przypominając dydaktyczną pogadankę niż angażującą historię....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam mieszane uczucia co do tej książki. Ma niewątpliwie potencjał ale coś zabrakło. Wg mnie za dużo jest tych pseudonaukowych rozważań o smokach a za mało rozwinięta fabuła. Rozumiem, że to taka konwencja ale mnie nie do końca się spodobała.
Mam mieszane uczucia co do tej książki. Ma niewątpliwie potencjał ale coś zabrakło. Wg mnie za dużo jest tych pseudonaukowych rozważań o smokach a za mało rozwinięta fabuła. Rozumiem, że to taka konwencja ale mnie nie do końca się spodobała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zawsze byłaś za bystra, żeby Ci to wyszło na dobre”.
Pewnego dnia, w latach 50 XX w. w określonym czasie ponad 600 tyś. Amerykańskich kobiet przemienia się w smoki. Zostawiają swoje dotychczasowe życie i rodziny i bez obejrzenia się odlatują zostawiając społeczeństwo w zdumieniu i z masą pytań. Odpowiedzi jednak nikt nie dostaje bo patriarchalne media i rządy skutecznie tuszują całą sprawę.
Alex traci swoją najbliższą ciotkę – Marlę, ale zyskuje z kuzynki siostrę. Cała rodzina wypiera istnienie Marli, po tym jak zostawiła swoją córkę i przeistoczyła się w smoczycę przestała istnieć dla najbliższych, ale nie dla Alex, która tak bardzo pragnęła wiedzy.
Po śmierci swojej matki, razem z kuzynką/siostrą zamieszkują w małym mieszkaniu i starają się pogodzić z losem. Ojciec pozostawia je samym sobie, starsza dziewczyna dwoi się i troi by kształcić siebie i młodszą dziewczynę. Według ówczesnego świata dla kobiet ta wiedza była nieprzydatna, kobieta miała być matką i żoną pilnującą spraw gospodarstwa domowego z przyklejonym uśmiechem do twarzy.
Świat się jednak zmienia oraz Beatrice - młodsza z dziewczyn. Potrafi przeobrażać się w smoka, a społeczeństwo musi nauczyć się żyć wśród smoków, które są od pewnej chwili w miarę akceptowalne i nie skryte.
Tylko czy Alex doświadczyła tego, czego tak zawsze pragnęła?
Fantastyczna opowieść o sile i gniewie, o tym, że czasami trzeba rzucić tym wszystkim i zostawić za sobą (odlecieć). Wzruszająca historia o walce o siebie i swoje pragnienia, przeciwstawienie się ustalonym z góry regułom i zasadom, które w żaden sposób nie zgadzają się z naszymi marzeniami i poglądami.
W pewien sposób drzazgą mi było pozostawienie tych rodzin, dzieci no i też mężów, nie wydaje mi się, że wszyscy byli aż tak źli, ale rozumiem co chciała autorka przez to przekazać i puszczam oko.
Bardzo polecam przeczytać, związki homoseksualne, segregacja rasowa, gorsze traktowanie kobiet. Wszystko to, co dla mnie wartościowe w książkach.
Ksiazka miesiąca grudzień '23 w @klubczulejczytelniczki
„Zawsze byłaś za bystra, żeby Ci to wyszło na dobre”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPewnego dnia, w latach 50 XX w. w określonym czasie ponad 600 tyś. Amerykańskich kobiet przemienia się w smoki. Zostawiają swoje dotychczasowe życie i rodziny i bez obejrzenia się odlatują zostawiając społeczeństwo w zdumieniu i z masą pytań. Odpowiedzi jednak nikt nie dostaje bo patriarchalne media i rządy skutecznie...
Trudno ocenić tę książkę. Trochę się dłużyła, ale też była wartościowa, choć kilka absurdów (jak na realizm magiczny) zniesmaczyło mi lekturę.
Kelly Barnhill porusza tu bardzo ważny temat, ale książka sama w sobie ma też pewne wady fabularne. Przede wszystkim nie podobało mi się to, że czytając czułam się osaczona przez narratorkę, bo nie do końca zgadzam się z jej poglądami. Wydawało mi się, że kobietę, która chce być matką i żoną nie postrzega w pełni jako kobietę. Jakby siostrzeństwo, które chciała udowodnić, nie było wcale takie bezinteresowne i "wrodzone".
Od samego początku budowana jest także pewna wizja świata. Rozumiem, że "musiała" przedstawić mężczyzn w złym świetle, ale czy perspektywa musiała być aż tak jednostronna? Nie wierzę, że nie znalazłby się choć jeden przedstawiciel płci męskiej, który podzielałby te same ideały co kobiety? Dlaczego nie było zbliżenia na stosunek młodego pokolenia mężczyzn na zastaną sytuację? Dlaczego nie pokazano nam relacji brata z siostrą czy matki z synem? To ograniczenie perspektyw, moim zdaniem, zaszkodziło przekazowi książki.
Mam wrażenie, że autorka chciała w tej książce zawrzeć wieki poniżania kobiet i stawiania ich na marginesie życia społecznego, naukowego, jako człowieka o mniejszej randze w patriarchicznej hierarchii. Jednak w tej pętli nienawiści ktoś powinien być "mądrzejszy" i postawić jej kres, a nie demonizować jedną ze stron (choć parokrotnie dostaje się facetom zasłużenie). Barnhill chciała za wszelką cenę ukazać, że ci którzy nazywali kobiety-smoki potworami, sami nimi byli. Nie wiem, czy takie przerzucanie się nieprzyjemnościami jest dojrzałym zachowaniem, lecz mam na nie usprawiedliwienie. Bowiem podczas lektury czuć było gniew i frustrację przelewające się między słowami, co niekoniecznie miało pozytywny wpływ na całokształt powieści.
Osobiście nie umiałabym wybrać, czy zamienić się w smoka (oczywiście metaforycznie), czy też nie - nie chciałabym podejmować takich nieodwracalnych decyzji. Czy nie można byłoby jakoś pogodzić drzemiącego w kobiecie smoka ze "zwykłym" życiem rodzinnym, domowym? Jakoś oswoić, nie zamieniając się jednocześnie w uległe stworzenie?
Trudno ocenić tę książkę. Trochę się dłużyła, ale też była wartościowa, choć kilka absurdów (jak na realizm magiczny) zniesmaczyło mi lekturę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKelly Barnhill porusza tu bardzo ważny temat, ale książka sama w sobie ma też pewne wady fabularne. Przede wszystkim nie podobało mi się to, że czytając czułam się osaczona przez narratorkę, bo nie do końca zgadzam się z jej...
Kolejne moje spotkanie z prozą tej autorki. Proza jest bardzo dobra. I szkoda, że moje pierwsze spotkanie nie było tak satysfakcjonujące. Albo może dobrze zrewidować swoją opinię? ;)
Akcja powieści dzieje się w latach 50tych ubiegłego wieku. Rolą kobiety jest prowadzenie domu, bycie matka i podporządkowanie się mężyczyźnie. Jednak co się stanie z kobietami,. które nie chcą się temu podporządkować? Po prostu zostają smokami! Zostawiają swoje domy i rodziny i żyją wolne jako smoki. W książce poznajemy historię Alex, której matka porzuciła swoje marzenia o karierze naukowej, stając się żoną i matką. Jej siostra Marla w pewnym momencie wybiera nieskrępowaną wolność i przemienia się w smoka. Odtąd Alex zyskuje nową siostrę Beatrice, która tak w zasadzie jest jej kuzynką, co zostaje ukrywane, bo wiedza o smokach jest ukrywana i nie akceptowana w społeczeństwie. Kiedy jej matka umiera Alex musi zająć się sobą i siostrą i jest zdana tylko na siebie. Ona również marzy o studiach i osiągnięciu czegoś więcej. Czy jej się to uda? I jaką rolę odegrają w tym smoki?
Przepiękna opowieść, manifest feministyczny, który napotyka na fantastykę i poetyckie ujęcie tematu. Może nieco jednostronne. Jedyną pozytywną męską jest tu tylko starszy naukowiec profesor Gänz. Może ten zabieg na potrzeby powieści jest właściwy. Może jest to powieść tylko dla kobiet? A może to po prostu literacka baśń, która pilnuje reguł i wyraźnego podziału na dobro i zło? Muszę się zastanowić. .. Mnie książka się podobała. Ciekawa jestem Waszych opinii!
Za udostepnienie książki dziękuje Wydawnictwu Literackiemu.
Klub Twórczych Mam
Kolejne moje spotkanie z prozą tej autorki. Proza jest bardzo dobra. I szkoda, że moje pierwsze spotkanie nie było tak satysfakcjonujące. Albo może dobrze zrewidować swoją opinię? ;)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja powieści dzieje się w latach 50tych ubiegłego wieku. Rolą kobiety jest prowadzenie domu, bycie matka i podporządkowanie się mężyczyźnie. Jednak co się stanie z kobietami,. które nie chcą...
Przepiękna książka. Bardzo wciągająca choć bez jakiś wielkich akcji. Ale przepiękna opowieść o gniewie i miłości, nie do końca romantycznej. Cudowna.
Przepiękna książka. Bardzo wciągająca choć bez jakiś wielkich akcji. Ale przepiękna opowieść o gniewie i miłości, nie do końca romantycznej. Cudowna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMarzenie o kobiecej solidarności.
Opowieść w pełni zrozumiała emocjonalnie nawet bez znajomości kontekstu historycznego.
Marzenie o kobiecej solidarności.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść w pełni zrozumiała emocjonalnie nawet bez znajomości kontekstu historycznego.
Jest wolność w zapominaniu.
Dawno nie czytałem książki fantastycznej, która byłaby tak boleśnie prawdziwa, tak bardzo dotykająca istoty człowieczeństwa i obcości i tak wspaniale mierząca się z trudnym tematem, którym nie jest gwałt, wykorzystanie, czy poniżanie, ale milczenie.
Obawiam się, że nie będę w stanie uniknąć spoilerów, więc od następnego akapitu czytacie na własne ryzyko. Bezspoilerowo powiem tyle: warto sięgnąć. Trudna lektura, bolesna, dająca do myślenia.
A teraz do sedna.
Autorka pisze, że tak książka jest o gniewie i nie tylko. Moim zdaniem jest o uporze w walce z bezsilnością i o niesamowicie niszczącej sile milczenia. Tak jak cytowałem narratorkę w pierwszym zdaniu: "zapominanie jest wolnością, a w mojej sytuacji muszę się chwytać każdej jej odrobiny". Narratorka sama stwierdza, że przez milczenie, przez odwracanie wzroku i ignorowanie problemu, społeczeństwo liczyło na to, że da się o problemie zapomnieć, wymazać, żeby nigdy nie istniał. Ale on był faktyczny i trwał w splątanej pamięci małej dziewczynki.
Problemem są oczywiście smoki. I tak jak w drugiej połowie smoki stają się realne, tak przez pierwszą jej część są bardziej metaforą gniewu, emancypacji, zrzucenia z siebie jarzma bezsilności. Autorka splata jednocześnie wiele problemów, czy to zrównanie w prawie czarnych, emancypację kobiet, uznanie osób homoseksualnych, wszystko, co łamie amerykańską sielankę, i odbiera bogatym białym mężczyznom władzę.
Nie popada jednak w czarno biały schemat. Sama narratorka łamie ten wzorzec emancypacji, bo przez sytuację, w której została zmuszona żyć, brak wzorców, milczenie i wmawianie, że tak jak jest, jest dobrze, staje się bojownikiem przeciwko smokom. Ciotka, która jest dla niej podporą i wzorem, zmienia się w smoka i odlatuje, matka umiera na raka, gdy Alex ma 15 lat, ojciec praktycznie wystawia ją za drzwi i zostawia do wychowania siostrę-kuzynkę z ADHD ("nigdy nie miałam ciotki. Beatrice jest moją siostrą. Zawsze nią była. Oh, jak łatwo jest kłamać". To jest kwintesencja podejścia społeczeństwa do tematu). Dodatkowo ojciec robi wszystko, żeby utrudnić córce pogoń za karierą naukową, podobnie robią w szkole ("jest różnica między dobrymi wynikami a popisywaniem się", jak dowiaduje się Alex od dyrektora, a jej imię jest skreślone z listy najlepszych uczniów "bo chłopcy będą czuli się gorsi, gdy zobaczą, że tak, która na lekcjach nic nie robi, jest od nich lepsza"). I jeszcze sprowadza sobie nową żonę z brzuchem pod nosem ("wyjazdy służbowe"), która i tak szybko go zostawia. Opisy są bolesne, bo wiem, jak bardzo są prawdziwe.
Nie ma tu podziału na dobrych i złych. Jak w życiu. I choć nawet na pozór możemy wskazać jasno, że ojciec jest postacią negatywną (bo jest), a bibliotekarka jest postacią dobrą (bo również jest), to w obu przypadkach wkradają się odcienie szarości. Beatrice jest słodka, ale nadpobudliwa, niedająca się ujarzmić. Matka jest kochająca, dbająca o córki/siostrzenice bardziej niż o siebie, ale jest uległa, bezsilna, momentami surowa. Ciotka Marla jest wzorcem, podporą, ale w najważniejszym momencie zawodzi.
A narratorka? Ona jest naukowcem. Cała powieść jest utrzymana w tonie bardziej reportażu naukowego z elementami pamiętnika, niż wartko płynącej narracji. Alex nie pisze o sobie wiele, wszystkich jej cech trzeba się doszukiwać w zachowaniach. Jest nieustępliwa, ale przestraszona rzeczywistością. Troskliwa, ale pełna gniewu. Kochająca gorąco, ale nie potrafiąca zawrzeć przyjaźni. Chce, by inni zaakceptowali ją jako naukowca, ale sama nie potrafi zaakceptować zmian w swoim otoczeniu.
I to jest drugie dno tej książki. Ona jest o smokach. O zmianie. O akceptacji tej zmiany, ale też akceptacji jej braku. O przyjęciu wyborów drugiego człowieka, o przebaczeniu. O akceptacji własnego ciała, własnej tożsamości, seksualności. Własnej inności. Samego siebie.
Pewnie mógłbym pisać jeszcze długo, bo powieść mnie naprawdę urzekła, ale czuję, że robi się chaotycznie. Przejdę więc krótko do jeszcze jednej strefy, a mianowicie języka i stylu. Tu od razu uwaga, czytałem w oryginale, nie wiem, czy tłumaczowi udało się to oddać. (I powyższe cytaty były tłumaczone spontanicznie). Narratorka pisze o swoich wspomnieniach z dzieciństwa, przez pryzmat długiego życie poświęconego nauce. Jej słowa są jednocześnie dziecinne, pełne prostych zabiegów stylistycznych (tu głównie wyliczenia), naukowo skrupulatne, bez zbędnych ozdobników, lania wody czy pisania na około, a przede wszystkim szczere. Do bólu. Wielokrotnie narratorka po wypowiedzianej kwestii stwierdza, że myślała inaczej, ale nie mogła tego powiedzieć, bo świat zmuszał ją do bycia posłuszną.
Polecam. Szukajcie, czytajcie, dajecie się porwać w taniec uśmiechniętych, pięknych dziewczęcych twarzy, smoczy łusek i zębów, szelestu bibliotek i skrzypienia ołówka na papierze. Pozwólcie zanurzyć się w prawdziwy, bolesny, bliski nam świat, który zapewni chwilę oddechu od jeszcze boleśniejszej rzeczywistości. Nie milczmy. Nie pozwólmy zmusić się do zapomnienia. I pamiętajmy, że "trzymając gniew w sobie, nikomu nie pomagasz, a najmniej samej sobie".
Jest wolność w zapominaniu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDawno nie czytałem książki fantastycznej, która byłaby tak boleśnie prawdziwa, tak bardzo dotykająca istoty człowieczeństwa i obcości i tak wspaniale mierząca się z trudnym tematem, którym nie jest gwałt, wykorzystanie, czy poniżanie, ale milczenie.
Obawiam się, że nie będę w stanie uniknąć spoilerów, więc od następnego akapitu czytacie na własne...
Chciałabym w trudnych chwilach swojego życia mieć do dyspozycji opiekę takich smoczyc, które otaczały Alex. Książka mnie zachwyciła na wielu płaszczyznach - cudny, delikatny i obrazowy język, konteksty literackie (ja widzę tu drobne inspiracje "Kwiatami na poddaszu" i "Rokiem 1984"), wzruszająca historia i bohaterki, które dają się lubić, którym życzy się dobrze. Jestem też zachwycona tym, że postać smoków jest tak metaforyczna i można odczytywać ją na wiele sposobów. Mnie najbliżej do tego, by utożsamiać je z kobiecą siłą, mocą, której mężczyźni nie są w stanie do końca pojąć czy przyjąć. Myślę, że metaforyczne przesmoczenie to synonim nabierania siły życiowej, odwagi, pójścia własną drogą, celebracji kobiecości. To ponadludzka energia do życia i do radzenia sobie z problemami, bólami, cierpieniem, niesienie ich na barkach. Kobiety potrafią to wszystko zrobić, więc są niczym istoty nadludzkie. Ta książka dodała mi dużo odwagi i pogody ducha. Zastanawiam się, ile razy ja się przesmoczyłam?
Chciałabym w trudnych chwilach swojego życia mieć do dyspozycji opiekę takich smoczyc, które otaczały Alex. Książka mnie zachwyciła na wielu płaszczyznach - cudny, delikatny i obrazowy język, konteksty literackie (ja widzę tu drobne inspiracje "Kwiatami na poddaszu" i "Rokiem 1984"), wzruszająca historia i bohaterki, które dają się lubić, którym życzy się dobrze. Jestem też...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o kobiecym gniewie. Choć tak na dobra sprawę to książka o walce o samą siebie, walce o swoje szczęście i marzenia, o niezłomnej sile by nigdy nie przestawać walczyć. To książka o traumie i wykluczeniu. O patriarchacie który zadaje ból i cierpienie tysiącom kobiet i dziewczynkom.
Do końca miałam problem z tym specyficznym gatunkiem gdzie realizm splata się z fantasy. Brakowało mi wyobraźni (smoki prowadzę czy naprawiające samochody?), sensownego osadzenia wyobraźni autorki w odniesieniu do rozmiarów smoczyc. Czułam niedosyt. Ale czułam też gniew. Bo dużo w tej książce bolesnych realiów które dotykają wielu.
Czyta się lekko i przyjemnie. Polecam.
6.5/10
Książka o kobiecym gniewie. Choć tak na dobra sprawę to książka o walce o samą siebie, walce o swoje szczęście i marzenia, o niezłomnej sile by nigdy nie przestawać walczyć. To książka o traumie i wykluczeniu. O patriarchacie który zadaje ból i cierpienie tysiącom kobiet i dziewczynkom.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDo końca miałam problem z tym specyficznym gatunkiem gdzie realizm splata się z...
Cudowna książka, nie mogłam się oderwać. I taka prawdziwa bo przecież my dziewczyny nadal nie zawsze możemy robić to, co chcemy. Presja społeczeństwa, ustalone schematy nie zmieniły się od pokoleń.
Sama chętnie bym się czasami przesmoczyła i odleciała daleko, może oszczędziłabym jedynie swojego męża 😉
Cudowna książka, nie mogłam się oderwać. I taka prawdziwa bo przecież my dziewczyny nadal nie zawsze możemy robić to, co chcemy. Presja społeczeństwa, ustalone schematy nie zmieniły się od pokoleń.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama chętnie bym się czasami przesmoczyła i odleciała daleko, może oszczędziłabym jedynie swojego męża 😉
Myślę, że bardzo potrzebna w tych czasach książka. Fantazy, a jednak tak bardzo prawdziwa. Jest ważna pod względem ukazywanych wartości, mechanizmu rodziny, emocji, a także tolerancji i akceptacji. Nie jest to lekka książka, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć ♥
Myślę, że bardzo potrzebna w tych czasach książka. Fantazy, a jednak tak bardzo prawdziwa. Jest ważna pod względem ukazywanych wartości, mechanizmu rodziny, emocji, a także tolerancji i akceptacji. Nie jest to lekka książka, ale zdecydowanie warto po nią sięgnąć ♥
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż na wstępie napiszę, że mam dość mieszane odczucia wobec tej książki. Z jednej strony losy bohaterki bardzo mnie zaciekawiły (choć nie od początku), z drugiej nieco zawiodłam się na fabule, która miałam nadzieję, że potoczy się inaczej. Przede wszystkim pierwsze rozdziały niezwykle mi się dłużyły. Nie potrafiłam jakoś wciągnąć się w treść powieści, przygody głównej bohaterki nie absorbowały mnie na tyle, by zainteresować się jej losami, zaś świat przedstawiony zupełnie do mnie nie trafiał.
Liczyłam na znacznie więcej elementów fantastycznych. Motyw smoków i przemiany kobiety w smoka kojarzyły mi się z magią, z przygodami, z drapieżnością, zaś tajemnica z nimi związana wydawała się na tyle intrygująca, że powinno mi się spodobać. Jednak autorka zdecydowała się na ukazanie wydarzeń z zupełnie innego punktu widzenia. Przede wszystkim pojawiły się fragmenty, które miały charakter czysto naukowy, skupiające się na zjawisku, jakim było przesmoczenie. Autorka dodała sporo wycinków z rzekomych gazet, tajnych artykułów naukowych, prac badawczych i wywiadów. Muszę dodać, że były to tak nudne treści, iż w pewnym momencie przestałam je czytać i zdecydowałam się na poświęcenie narracji głównej bohaterki. Tutaj znowu pojawiła się klapa, ponieważ codzienność Alex, nawet ukazana na tle cenzurującego państwa nie porwały mnie, a wręcz nużyły. Samo istnienie smoków według mnie zostało ukazane bardzo infantylnie. Autorka nie wyjaśniła jakoś szczegółowo ich historii, nie wytłumaczyła jak przebiega przemiana kobiet w smoki, dlaczego tak się dzieje, nie rozwinęła wątku dotyczącego samych smoków i co się z nimi stało po przemianie prócz tego, iż znikają. Odnoszę wrażenie, że smok miał tu służyć jako metafora kobiecości, feminizmu i wolności, ale została zbyt słabo rozwinięta i przez to straciła na swojej wiarygodności. W książce pojawiły się drobne detale fantastyczne, które moim zdaniem powinny zostać szerzej opisane, jak na przykład węzły. Rozumiem, co chciała w niektórych fragmentach przekazać autorka, a jednak gdyby dodać więcej objaśnień i fantastycznych scen, powieść zyskałaby na wartości.
Później, zaczęłam nieco bardziej się wciągać, zwłaszcza gdy Alex zaczęła mieć problemy osobiste ze strony rodziny, a także kiedy spadły na nią różnorakie nieszczęścia i obowiązki. Jednak przeżywane przez nią sytuacje, chociaż ciekawe, miały bardziej charakter obyczajowy i próżno było szukać w nich bardziej znaczących elementów fantastycznych. Podobał mi się za to charakter głównej bohaterki, która musiała zmierzyć się z ogromnymi przeciwnościami losu. Mimo wielu przeszkód, postawiła na swoim i nie odpuściła w raz postanowionym przez siebie celu oraz była oparciem dla najbliższych, którzy nie zawsze doceniali ją za jej wysiłki. Niezłomność i odwaga w przeciwstawieniu się systemowi sprawiły, iż zapałałam do niej sympatią.
Zakończenie książki rozczarowało mnie, gdyż nie wyjaśniło wszystkich istotnych dla mnie wątków. Ukazało zmianę świadomości społeczeństwa, ale zabrakło mi w nim większej informacji o smokach, o dorosłym życiu Alex, jej badaniach, o jej siostrze i dodałabym znacznie więcej szczegółów, ale nie chcę za bardzo spojlerować. W każdym razie finał nie był dla mnie satysfakcjonujący, liczyłam na znacznie więcej.
Czy polecam? Książka na pewno zainteresuje miłośników feminizmu w lekkim wydaniu, nie jest to jednak poważna lektura. Moim zdaniem wiele metafor można było rozwinąć dużo lepiej i ciekawiej, dopracować świat fantastyczny i opisać pewne wydarzenia znacznie barwniej. Historia Alex w pewnych momentach jednak była na tyle interesująca, że później z miłą chęcią o niej czytałam. Ogólnie dobrze jest spędzić wieczór przy tym tytule, ale jako doświadczony mól książkowy wiem, że drugi raz na pewno bym po tę powieść nie sięgnęła.
Już na wstępie napiszę, że mam dość mieszane odczucia wobec tej książki. Z jednej strony losy bohaterki bardzo mnie zaciekawiły (choć nie od początku), z drugiej nieco zawiodłam się na fabule, która miałam nadzieję, że potoczy się inaczej. Przede wszystkim pierwsze rozdziały niezwykle mi się dłużyły. Nie potrafiłam jakoś wciągnąć się w treść powieści, przygody głównej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„ Wszystkie kobiety to istoty magiczne. Każda jedna. Taką mamy naturę.” / fragment książki/.
Głośna i nagrodzona wieloma nagrodami powieść o wydźwięku feministycznym z ciekawą narracją opowiedzianą przez 5 letnią dziewczynkę, potem dorosłą już kobietę.
Akcja toczy się w latach 50., 60. XX wieku, w czasie kiedy model życia kobiety funkcjonował i był ściśle związany z patriarchatem. Jednak nie wszystkie kobiety podporządkowały się ogólnie przyjętym regułom. Coraz częściej ustalony porządek społeczny wzbudzał w nich gniew i oburzenie. Właśnie o gniewie kobiet, przekraczaniu granic i tolerancji, dążeniu do niezależności jest opowiedziana historia z elementami fantastyki.
Światem alternatywnym jest metamorfoza i przemiana w mityczne smoki kobiet nie zgadzających się na panujący porządek w społeczeństwie. Pod wpływem gniewu, zmuszania do milczenia przeistaczają się w zionące smoki , które ogniem i pazurami walczą o swoją niezależność. Do takiego masowego zjawiska w Ameryce doszło 25 kwietnia 1955 roku, wtedy ponad pół miliona Amerykanek przeistoczyło się w smoki, wśród nich była Marla – ulubiona ciocia Alex – narratorki powieści.
Opowieść Alex przeplatana jest z opisem badań tego zjawiska przez dra Gantza, prowadzącego swoje badania jako działalność antyamerykańską.
Ciekawa powieść o pokoleniowej zmianie poglądów kobiet, ich solidarności i wspieraniu się a także o zakodowanej w nas pamięci zachowań.
„ Wszystkie kobiety to istoty magiczne. Każda jedna. Taką mamy naturę.” / fragment książki/.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłośna i nagrodzona wieloma nagrodami powieść o wydźwięku feministycznym z ciekawą narracją opowiedzianą przez 5 letnią dziewczynkę, potem dorosłą już kobietę.
Akcja toczy się w latach 50., 60. XX wieku, w czasie kiedy model życia kobiety funkcjonował i był ściśle związany z...
Książka Grudnia 2023 w Klubie Czułej Czytelniczki .
Potężna girl-power story z elementami fantasy o kobiecej sile, determinacji i walce o prawo do spełniania się i życia na własnych zasadach.
W 1955 r. ponad 600 tysięcy kobiet porzuca swoje dotychczasowe życia, obowiązki i rodziny, by rozpostrzeć pokryte łuskami skrzydła, wzbić się w powietrze i… odlecieć.
Chociaż zmienia się naprawdę DUŻO, patriarchalne, zardzewiałe społeczeństwo wypiera fakt masowego przesmoczenia, redukując smoczyce do kobiet upadłych, niegodnych, anomalii i tabu. Całą historię poznajemy z perspektywy kilkuletniej Alex, która dorastając dotkliwie doświadcza skutków wypierania przesmoczenia i życia w cieniu wiecznych tajemnic, niedopowiedzeń i wstydu.
Na spotkaniu klubowym zastanawiałyśmy się, o czym jest ta historia i co symbolizuje przesmoczenie. Niektóre klubowiczki odebrały Smoki jako opowieść o gniewie, walce o swoje marzenia, prawa i akceptację. Dla innych to historia o przede wszystkim o samotności i potrzebie zrozumienia. Pojawiły się też głosy, że to powieść o miłości, sile i solidarności kobiet.
Na koniec zgodziłyśmy się, że „Kiedy kobiety były smokami” niesie ważne przesłanie: gdy nie słuchamy siebie nawzajem i nie akceptujemy swoich potrzeb i pragnień, cierpią wszyscy.
Książka Grudnia 2023 w Klubie Czułej Czytelniczki .
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPotężna girl-power story z elementami fantasy o kobiecej sile, determinacji i walce o prawo do spełniania się i życia na własnych zasadach.
W 1955 r. ponad 600 tysięcy kobiet porzuca swoje dotychczasowe życia, obowiązki i rodziny, by rozpostrzeć pokryte łuskami skrzydła, wzbić się w powietrze i… odlecieć.
Chociaż...
Obok mocno feministycznego wątku(smoki) ta opowieść, dla mnie, to historia dotyczącą braku zaufania, między matką i córką. To opowieść o samotności tam gdzie powinna być miłość, zaufanie, przywiązanie, ciepło. Mimo wszystko to także opowieść o ogromnej determinacji w dążeniu do celu.
Obok mocno feministycznego wątku(smoki) ta opowieść, dla mnie, to historia dotyczącą braku zaufania, między matką i córką. To opowieść o samotności tam gdzie powinna być miłość, zaufanie, przywiązanie, ciepło. Mimo wszystko to także opowieść o ogromnej determinacji w dążeniu do celu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspaniała książka fantasy dla dużych dziewczyn, dla trochę mniejszych polecam pozostałe książki autorki.
Wspaniała książka fantasy dla dużych dziewczyn, dla trochę mniejszych polecam pozostałe książki autorki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie potrafiłam się odnaleźć w tej historii.
Nie potrafiłam się odnaleźć w tej historii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to