Kiedyś trafiłam na polecajkę tej książki na bookmediach. Chcąc realizować swoje postanowienie wyczytywania "chciejek" sięgnęłam po e-booka. Początek książki nie zwiastował jakiejś nadzwyczajnej lektury, ale jednocześnie czułam, że ta książka ma ogromny ładunek emocjonalny i porusza współczesne problemy ludzi.
Fabuła jest z jednej strony bardzo prosta, ale z drugiej tak abstrakcyjna, że powodowała w pewnych momentach moją konsternację. Bo oto rodzina, jak się okazuje mocno dysfunkcyjna, decyduje się wziąć udział w projekcie "Maskotka". Na etat do pracy w domu zatrudniony zostaje bowiem 17-letni Mariusz, który ma pełnić funkcję przyjaciela dla nastoletniego syna Wolfganga. Brzmi absurdalnie, ale wydaje się być dobrym remedium na samotne życie chłopaka, którego matka w swojej zaborczej opiekuńczości po przebytej chorobie zamknęła w domu, jak w więzieniu. To, jak bardzo Wolfgang jest spragniony towarzystwa rówieśników, jak bardzo wielka tęsknota i samotność w nim siedzi jest porażające. Książka w swym pomyśle fabularnym ale też i tej płaszczyźnie emocjonalnej jest fantastycznym, choć przerażającym studium samotności człowieka. To, jaki dramat bije od tej rodziny i jak bardzo symbolicznym wydaje się wszystko, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami bogatego domu, przyprawia o zawrót głowy. Bo jest tam przemoc psychiczna, jest alkoholizm, jest zakłamywanie rzeczywistości, życie na pokaz i dla świata, dla których matka i ojciec kreują idealny świat. A rzeczywistość to prostu patologia, dysfunkcje, które dotyczą czasami nas samych i tego, jak mocno próbujemy sobie wmówić, że wszystko jest ok. Maskotka w postaci Mariusza miała przynieść ukojenie przede wszystkim dla Wolfganga, ale Mariusz spełnia w tej historii dużo większą rolę, niekoniecznie dobrą, bo sam nosi w sobie traumę dzieciństwa i swoje lęki.
Książkę czyta się trochę jak reportaż. Autor genialnie rysuje obraz współczesnej rodziny. Zarówno dialogami ale i opisami życia codziennego, rodzinnych awantur i absurdalnych scen niczym ze szpitala dla psychicznie chorych. Książka wciąga i trochę daje nadzieję na dobre zakończenie. A ono jest najmocniejszym punktem całej historii, bo niczym pętla zaciska się na tej rodzinie i na jej historii i wcale nie jest dobre.
Autor z doskonałą precyzją pokazuje nam współczesny świat, problem relacji ludzkich, życie na pokaz i za pieniądze. Czyż każdy z nas nie jest poniekąd przykładem, że za pieniądze kupujemy coś za czym tęsknimy, co daje nam złudne poczucie, że nie jesteśmy sami?
Polecam, choć nie spodziewajcie, że ta książka jest przyjemna i łatwa i w odbiorze. Jest bolesna i zmusza do refleksji. Ale chyba takie jest też zadanie literatury.
Kiedyś trafiłam na polecajkę tej książki na bookmediach. Chcąc realizować swoje postanowienie wyczytywania "chciejek" sięgnęłam po e-booka. Początek książki nie zwiastował jakiejś nadzwyczajnej lektury, ale jednocześnie czułam, że ta książka ma ogromny ładunek emocjonalny i porusza współczesne problemy ludzi.
Fabuła jest z jednej strony bardzo prosta, ale z drugiej tak...
Jednym z czynników istotnym dla mnie przy ocenie przeczytanej książki są uczucia, które wywołują we mnie jej bohaterowie. W przypadku "Doll story" naprawdę nie spodziewałam sie takiego wachlarza silnych emocji. Wolfgang, główny bohater, wzbudzał we mnie na przemian i w różnym natężeniu, złość, niesmak, litość, pogardę, współczucie, smutek, niepokój. Zupełnie go nie polubiłam. Podobnie zresztą jak całej jego rodziny. Naprawdę próbowałam polubić Mariusza, kupionego dla Wolfa, przyjaciela "Maskotkę", ale również on całą złożonością swojej postaci, wymykał sie tym próbom. I czy to świadczy, że powieść oceniam źle? Wręcz przeciwnie, autor potrafił wykreować fenomenalne postacie, względem których czytelnik nie pozostanie obojętny. Naprawdę w bardzo poruszający i uderzający sposób rozgrywa relacje między nimi. Udało mu się stworzyć naprawdę świetny portret wysokofuncjonującej, jeśli chodzi o sytuację zawodową, towarzyską czy ekonomiczną i głęboko patologiczną jeśli chodzi o więzi czy relacje. I tu właśnie rodzi sie moim zdaniem pytanie-clue tej powieści...czym jest dobra rodzina? Czym rodzina o niskim statusie? Czym rodzina z problemami? Często zupełnie czym innym niż nam się wydaje.
Jednym z czynników istotnym dla mnie przy ocenie przeczytanej książki są uczucia, które wywołują we mnie jej bohaterowie. W przypadku "Doll story" naprawdę nie spodziewałam sie takiego wachlarza silnych emocji. Wolfgang, główny bohater, wzbudzał we mnie na przemian i w różnym natężeniu, złość, niesmak, litość, pogardę, współczucie, smutek, niepokój. Zupełnie go nie...
W przeciwieństwie do tych, którym temat podjęty w powieści wydał się absurdalnym, wręcz niedorzecznym, mnie nie zaskoczył. Może dlatego, że dawno przestało mnie dziwić, co też można dzisiaj sobie kupić dla poczucia chwili szczęścia. Zatem dlaczego przyjaźń miałaby być poza tym wszystkim? Ironizuję, ale takich "durnych" czasów dożyliśmy, albo inaczej, takim sobie ten nasz dziwny świat urządziliśmy. Do smutnych - nawet bardzo! - refleksji ta powieść Urbaniaka może skłaniać. Dlatego warta przeczytania i polecenia. Również dlatego, że jest dobrze napisana, przemyślana i brawurowym językiem przedstawiona.
W przeciwieństwie do tych, którym temat podjęty w powieści wydał się absurdalnym, wręcz niedorzecznym, mnie nie zaskoczył. Może dlatego, że dawno przestało mnie dziwić, co też można dzisiaj sobie kupić dla poczucia chwili szczęścia. Zatem dlaczego przyjaźń miałaby być poza tym wszystkim? Ironizuję, ale takich "durnych" czasów dożyliśmy, albo inaczej, takim sobie ten nasz...
Moja pierwsza myśl: co to za chory pomysł, żeby "kupować" ludzi? żeby płacić im za bycie przyjacielem?!W jakich chorych czasach my żyjemy?!
Wolfgang ma wszystko - rodziców, edukację domową na najwyższym poziomie, zabawki, których pragnie. Nie ma tylko przyjaciela. Siedzi zamknięty w domu jak w złotej klatce. Więc gdy pojawia się kontrowersyjny program Maskotki, on oczywiście uprosił rodziców, by dostał swoją Maskotkę. I tak w domu Rajchertów pojawia się Mariusz. A my mamy okazję poznać rodzinę od środka- rodzinę dysfunkcyjną z apodyktyczną matką na czele, uległym ojcem alkoholikiem i Wolfgangiem uwięzionym w swoich własnych uczuciach. To naprawdę ciekawe studium relacji międzyludzkich
Moja pierwsza myśl: co to za chory pomysł, żeby "kupować" ludzi? żeby płacić im za bycie przyjacielem?!W jakich chorych czasach my żyjemy?!
Wolfgang ma wszystko - rodziców, edukację domową na najwyższym poziomie, zabawki, których pragnie. Nie ma tylko przyjaciela. Siedzi zamknięty w domu jak w złotej klatce. Więc gdy pojawia się kontrowersyjny program Maskotki, on...
Mam bardzo mieszane uczucia co do Doll Story. Z jednej strony wiem, że to opowieść pewnego rodzaju psychologiczna – momentami nieoczywista, głęboka, z trudnymi emocjami – ale z drugiej strony trudno było mi ją czytać bez narastającej frustracji. Chyba liczyłem na chociaż cień szczęśliwego zakończenia, którego niestety nie dostałem. Mariusz okazał się postacią wyjątkowo toksyczną i negatywną – właściwie nie było w nim żadnego światła, co tylko pogłębiało ciężar całej historii.
Jedyne momenty, które naprawdę mi się podobały, to te, gdy Wolfgang w końcu potrafił mu się postawić, odpowiedzieć coś mocniejszego albo gdy Mariusz został w końcu wyrzucony – miałem wtedy nadzieję, że Wolfgang odzyska choć odrobinę spokoju, nawet jeśli oznaczałoby to samotność. Niestety, to napięcie i przygnębienie trwało dalej, a nadmiar negatywnych emocji sprawił, że coraz trudniej było mi czytać dalej bez poczucia zmęczenia i zdenerwowania.
Mam bardzo mieszane uczucia co do Doll Story. Z jednej strony wiem, że to opowieść pewnego rodzaju psychologiczna – momentami nieoczywista, głęboka, z trudnymi emocjami – ale z drugiej strony trudno było mi ją czytać bez narastającej frustracji. Chyba liczyłem na chociaż cień szczęśliwego zakończenia, którego niestety nie dostałem. Mariusz okazał się postacią wyjątkowo...
Bardzo dobra książka...o samotności, zazdrości, własnych słabościach, marzeniach, realiach życia, niespełnionych ambicjach, manipulacji, braku motywacji, potrzebie akceptacji. W tych wszystkich uczuciach zanużeni po uszy wszyscy bohaterowie książki. Można ich nie lubić ale wielu takich ludzi mamy wokół siebie.
Bardzo dobra książka...o samotności, zazdrości, własnych słabościach, marzeniach, realiach życia, niespełnionych ambicjach, manipulacji, braku motywacji, potrzebie akceptacji. W tych wszystkich uczuciach zanużeni po uszy wszyscy bohaterowie książki. Można ich nie lubić ale wielu takich ludzi mamy wokół siebie.
W czasach nieograniczonych możliwości w nawiązywaniu relacji społecznych i komunikacyjnych pojęcie samotności jest nadal bardzo zauważalne. „Doll Story” to zaskakująca oraz bardzo przejmująca powieść, w której nastoletni Wolfgang, z przyczyn zdrowotnych zastaje uziemiony przez nadopiekuńczą matkę we własnym domu. Gdy na urodziny syn otrzymuje Maskotkę, czyli wynajętego towarzysza ze specjalnej fundacji angażującą ludzi z niższych sfer, jego życie całkowicie się odmienia. Marzenia Wolfa o przyjacielu i bracie zaczynają przybierać nieoczekiwane zwroty akcji, a obcowanie z nim przynosi wiele niewiadomych. Autor z zaangażowanie i precyzją przygląda się relacjom międzyludzkim, braku komunikacji w rodzinie oraz zaburzonej hierarchii potrzeb. Mimo poruszania przez Michała trudnych tematów powieść czyta się z lekkością, dynamicznie, pozostawiając w czytelniku wiele refleksji. Na koniec jeszcze kluczowe pytanie: czy prawdziwą przyjaźń można kupić? – na które musicie odpowiedzieć sobie sami.
W czasach nieograniczonych możliwości w nawiązywaniu relacji społecznych i komunikacyjnych pojęcie samotności jest nadal bardzo zauważalne. „Doll Story” to zaskakująca oraz bardzo przejmująca powieść, w której nastoletni Wolfgang, z przyczyn zdrowotnych zastaje uziemiony przez nadopiekuńczą matkę we własnym domu. Gdy na urodziny syn otrzymuje Maskotkę, czyli wynajętego...
Bardzo ciekawy pomysł i ciekawa kreacja bohaterów. Obfitująca w emocje lektura i wzrastająca niechęć do głównego bohatera skutecznie przykuwała do książki.
Bardzo ciekawy pomysł i ciekawa kreacja bohaterów. Obfitująca w emocje lektura i wzrastająca niechęć do głównego bohatera skutecznie przykuwała do książki.
Wolfgang Rajchert ma piętnaście lat i żyje jak pod szklanym kloszem. Matka wini za to stan zdrowia chłopca. Wynajmuje prywatnych nauczycieli i nie pozwala mu wychodzić na zewnątrz. Zamknięcie sprawia, że chłopak czuje się bardzo samotny.
Kiedy rodzina Rajchertów dowiaduje się o programie „Maskotki” wszystko się zmienia. W ich domu pojawia się Mariusz, zatrudniony jako maskotka Wolfganga, i mający być remedium na samotność nastolatka.
Tylko czy przyjaźń można kupić? I czy wpuszczenie do domu kogoś, kogo przeszłości nie znamy to dobry pomysł?
Najnowsza powieść Michała Pawła Urbaniaka, głównie ze względu na kontrowersyjny i nietuzinkowy temat, od razu wzbudziła moją ciekawość. Sięgnąłem po powieść i nie żałuję. Wciągnąłem się. W świat wyalienowanego Wolfganga, jego nietypowej rodziny. I Maskotki znikąd. Zastanawiałem się skąd wziął się Mariusz, jakie skrywa tajemnice, i z zaciekawieniem obserwowałem rodzącą się między chłopcami nietypową więź.
Autor świetnie zilustrował środowisko rodzinne Wolfganga, relacje nie tylko między chłopakami, ale też między jego rodzicami. Nieustanne konflikty, demony przeszłości, mające wpływ na teraźniejszość i przyszłość, to wszystko buduje atmosferę panującą w domu Rajchertów – zamkniętej twierdzy, niedostępnej dla osób z zewnątrz.
„Doll story” to książka o przyjaźni, ale nietypowej, bo kupionej za pieniądze i trudnych relacjach rodzinnych, napisana dobrym stylem, intrygująca i wciągająca. Czytałem z przyjemnością i chętnie sięgnę po kolejne powieści autora.
Wolfgang Rajchert ma piętnaście lat i żyje jak pod szklanym kloszem. Matka wini za to stan zdrowia chłopca. Wynajmuje prywatnych nauczycieli i nie pozwala mu wychodzić na zewnątrz. Zamknięcie sprawia, że chłopak czuje się bardzo samotny.
Kiedy rodzina Rajchertów dowiaduje się o programie „Maskotki” wszystko się zmienia. W ich domu pojawia się Mariusz, zatrudniony jako...
To książka wielowymiarowa. O rodzinie, samotności, niezrozumieniu, uwięzieniu, niedorośnięciu, niespełnieniu. Każdy z bohaterów przeżywa swój własny dramat, którego nie zauważają pozostali. Chorowity syn, władcza, autorytarna matka i ojciec, któremu w życiu nie wyszło. Do tej nieszczęsnej trójki dołącza chłopak, który zostaje zatrudniony przez rodziców jako płatny przyjaciel ich syna. No i wówczas świat tej rodzinki wywraca się do góry nogami, bo wszystko idzie nie tak jak sobie wyobrażali. Ciekawa pozycja, czyta się bardzo szybko, polecam.
To książka wielowymiarowa. O rodzinie, samotności, niezrozumieniu, uwięzieniu, niedorośnięciu, niespełnieniu. Każdy z bohaterów przeżywa swój własny dramat, którego nie zauważają pozostali. Chorowity syn, władcza, autorytarna matka i ojciec, któremu w życiu nie wyszło. Do tej nieszczęsnej trójki dołącza chłopak, który zostaje zatrudniony przez rodziców jako płatny...
Twardo, kanciasto, płasko, mało wiarygodnie. Zachęcona pozytywnymi opiniami zostałam jakby na lodzie. Nie poniosło zupełnie. Niby dramy nie ma, ale po co?
Twardo, kanciasto, płasko, mało wiarygodnie. Zachęcona pozytywnymi opiniami zostałam jakby na lodzie. Nie poniosło zupełnie. Niby dramy nie ma, ale po co?
Po „Doll story” sięgnęłam głównie z uwagi na wysokie oceny, jak też bardzo przyjemne w czytaniu opinie. Pomysł na przeczytanie powieści podsunęła mi jednak przede wszystkim prowadząca blog/vlog o nazwie Wielki Buk. Ten, kto dużo czyta i szuka ciekawych tytułów, ten doskonale wie, co to za kanał internetowy. Według niej tekst Michała Pawła Urbaniaka to najlepsza polska książka 2023 roku. Jak więc mogłam tego nie sprawdzić? Sądzę, że dobrze zrobiłam, bo choć „Doll story” jest dość obszerną opowieścią, to jednak nie nudziłam się, a niektóre dialogi bardzo mocno mną wstrząsnęły. Szkoda, że to, o czym pisze autor, może dziać się naprawdę. A co takiego? Już wyjaśniam.
Książka podzielona jest na dwie części, ale już cytat dodany do początku powieści daje mocno do myślenia i zapowiada bardzo emocjonującą fabułę. Autor podkreślił bowiem, że „nawet cień przyjaciela starczy, aby uczynić człowieka szczęśliwym”. W sumie to samo można powiedzieć o miłości i uznać, że „jeden rok miłości jest lepszy, niż całe samotne życie” (za: grupa Queen, piosenka „One year of love”). Zapoznajemy się z osobą Wolfganga Rajcherta- piętnastolatka chorego niegdyś na białaczkę. Z powodu wycięcia śledziony chłopak dużo choruje, niemal nie opuszcza swojego domu, a na dodatek przeszedł na nauczanie domowe nadzorowane między innymi przez apodyktyczną matkę.. Wielu mogłoby mu początkowo zazdrościć- Wolf mieszka bowiem w ogromnym domu, ma swój pokój, a do dyspozycji pokój muzyczny z fortepianem. Nie musi nawet sprzątać, bo robi to za niego sprzątaczka. Niegdyś rodzice, upadły muzyk i dawna nauczycielka historii, wierzyli, że ich dziecko zyska wielką muzyczną sławę, a fortepian będzie jego narzędziem pracy. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Warto się tego dowiedzieć i bardziej zagłębić w szczegóły życia Wolfa.
Wolf odczuwa wręcz bolące uczucie samotności. Z uwagi na to, że wiecznie choruje i nie wychodzi z domu, nie zna dobrze życia typowego nastolatka. Wyjścia do kina czy po prostu na spacer pozostają tylko w sferze jego marzeń. Nastolatek postanawia namówić rodziców na Maskotkę. Nie chodzi jednak o pluszaka, a o przyjaciela do wynajęcia. Jak wiemy, ludzie mogą nam służyć do różnych celów- można urodzić komuś dziecko, udawać narzeczoną, sprzątać. Autorzy projektu Maskotka wierzą więc, że przyjaciele na wynajem pomogą samotnym dzieciom, a ich pomysł przyniesie wielkie pieniądze. W końcu zatem w życiu Wolfa pojawia się siedemnastoletni Mariusz Lisiecki. Sama myślałam, że postać wynajętej Maskotki będzie zupełnie inna. Miałam wrażenie, że będzie to ktoś niemal zaprogramowany na życzenia Wolfa, trochę jak zabawka na baterie. Kim jest Mariusz i jak wpłynie na życie schorowanego i nieszczęśliwego Wolfa? Nie podaję żadnych szczegółów, gdyż jest to bardzo niecodzienna historia…
Zainteresowała mnie nie tylko postać Mariusza, ale bardziej atmosfera panująca w ogromnym domu Wolfa. Jeszcze chyba nigdy tak mocno nie bolała mnie głowa podczas czytania danej książki. Nie mam na myśli samego procesu czytania. Autor tak dobitnie i często opisywał awantury dziejące się w domu Rajchertów, że wspomniany ból jest wręcz gwarantowany. Ich życie to istna sinusoida- istnieje minuta spokoju, a kilka wersów dalej pojawiają się wulgarne wyzwiska, wylewanie na siebie dawnych niepowodzeń, a rękoczyny też nie są tutaj nowym zjawiskiem. Dlaczego rodzice Wolfa ciągle się kłócą i fundują synowi piekło na ziemi? Dlaczego matka nastolatka kreuje się niemal na generała i nie ma w niej krzty ciepła, luzu, zrozumienia? Nie chcę zdradzać szczegółów, ale niekończące się tu kłótnie to dowód na to, że nawet w pięknym, ogromnym domu wcale nie musi panować bajkowa atmosfera.
Książkę mogę uznać za bardzo dobrą, ale nie wybitną czy rewelacyjną. Osoby niezaznajomione z graniem na fortepianie mogą się trochę nudzić- żmudnych ćwiczeń i rozmów o nutach czy odpowiednim rozstawie palców na klawiaturze jest tu zdecydowanie zbyt dużo. Podobnie jak dialogów historycznych. Plusem jest jednak bardzo kontrastowe ujęcie osoby samego Wolfa- w osłupienie wprowadzi czytelnika nie tylko jego specyficzny wygląd, ale tryb życia.. Czy tak powinien żyć nastolatek? Sami się nad tym zastanówcie…
Książkę z pewnością można polecać innym czytelnikom.
Po „Doll story” sięgnęłam głównie z uwagi na wysokie oceny, jak też bardzo przyjemne w czytaniu opinie. Pomysł na przeczytanie powieści podsunęła mi jednak przede wszystkim prowadząca blog/vlog o nazwie Wielki Buk. Ten, kto dużo czyta i szuka ciekawych tytułów, ten doskonale wie, co to za kanał internetowy. Według niej tekst Michała Pawła Urbaniaka to najlepsza polska...
Myślę, że jest to jedna z lepszych książek, które ostatnio czytałem. Autor przedstawia bardzo realistyczny projekt "Maskotka" polegający na tym, że możliwe jest wynajęcie sobie (lub dla kogoś innego) osób do towarzystwa. O ile, w przypadku podobnego motywu w powieści "Klara i Słońce" maskotki były robotami, tak tutaj mamy do czynienia z ludźmi mającymi jednocześnie swoje wspomnienia i swoje życiowe plany.
Autor przedstawia dobrze wykreowanych bohaterów. Mamy ciągle kłócących się rodziców nadmiernie troszczących się o swojego syna i próbujących budować w nich swoją definicję spełnienia w życiu. Mamy Wolfa, któremu budowanie relacji przychodzi z dużym trudem. W końcu, mamy Mariusza, który poza pracą jako Maskotka stara się ułożyć sobie życie i znaleźć szczęście poza pracą.
Książka skłania do refleksji. Czytelnik zastanawia się czy którykolwiek bohater odnajdzie swoje szczęście. Równocześnie, nie sposób nie zadać sobie pytanie, w którym momencie trzeba było zachować się inaczej, aby akcja nie potoczyła się tak jak się potoczyła. To jest smutna książka. Moim zdaniem warto się zapoznać. Polecam!
Myślę, że jest to jedna z lepszych książek, które ostatnio czytałem. Autor przedstawia bardzo realistyczny projekt "Maskotka" polegający na tym, że możliwe jest wynajęcie sobie (lub dla kogoś innego) osób do towarzystwa. O ile, w przypadku podobnego motywu w powieści "Klara i Słońce" maskotki były robotami, tak tutaj mamy do czynienia z ludźmi mającymi jednocześnie swoje...
Tę książkę przeczytałam z polecenia Wielkiego Buka i mimo tego, że zwykle te polecenia nie trafiają w moje gusta to ta Pani tak pięknie opowiada o książkach, że zawsze po coś sięgnę.
Główny wątek: codzienne życie zwyczajnej rodziny, w której każdy zmaga się ze swoimi demonami. I wiele się dzieje w imię miłości...lub poczucia winy. To życie zaburza pojawienie się Maskotki do towarzystwa, która sama mierzy się z życiem.
Klimat: zamknięcia w domu, pewnej duszności i sekretów.
Postacie: rozmaite, z wadami i zaletami. Niejednoznaczne ale też niesympatyczne.
Historia potrafi zainteresować ale też znudzić, ponieważ wydarzenia dzieją się nieśpiesznie, wręcz monotonnie. Zakończenie jest przewidywalne a postaciom można tylko współczuć.
Tę książkę przeczytałam z polecenia Wielkiego Buka i mimo tego, że zwykle te polecenia nie trafiają w moje gusta to ta Pani tak pięknie opowiada o książkach, że zawsze po coś sięgnę.
Główny wątek: codzienne życie zwyczajnej rodziny, w której każdy zmaga się ze swoimi demonami. I wiele się dzieje w imię miłości...lub poczucia winy. To życie zaburza pojawienie się Maskotki...
Książka uznana przez Wielkiego Buka za najlepszą polską powieść roku 2023 mnie zostawiła z lekkim poczuciem rozczarowania. Nie wiem, czego do końca się spodziewałam, ale sugerując się opisem na okładce oraz pozytywnymi recenzjami, czegoś zupełnie innego. Miała to być powieść o samotności ; o osamotnieniu dziecka, a właściwie młodego człowieka wchodzącego w dorosłość, trzymanego pod kloszem i nie będącego w stanie nawiązać żadnych więzi społecznych. Do tego celu "zatrudnia" sobie przyjaciela, chłopaka, który ma być jego Maskotką - ni to bratem, ni kimś bliskim, nie zabawką, a jednak nie równym sobie człowiekiem, bo pracującym jednak na umowie. Maskotka, Mariusz, trafia do obcego domu, gdzie pozory są ważniejsze niż rzeczywistość. Każdy z domowników żyje w swoistej stworzonej przez siebie klatce, z której nie potrafi się wyrwać. Widzimy samotność - ale jest w niej coś sztucznego. Widzimy rozczarowanie, niespełnione oczekiwania, życie, które miało wyglądać inaczej - i widzimy ludzi, którzy tym życiem, mimo wszystko, żyją. Niestety, mnie to nie do końca przekonało, bo problemy bohaterów są wyolbrzymione i przez to, kuriozalne, bardzo ciężko się je traktować poważnie a co dopiero się z nimi identyfikować. Koncept Maskotki jest tutaj nie do końca wykorzystany, chociaż Mariusz jest jedyną wiarygodną (i sympatyczną) postacią.
Zakończenie, mimo wszystko, na plus, chociaż za minus uważam też ucięcie akcji w pewnym momencie i kilkuletni przeskok w czasie.
Nie odradzam, ale też jakoś specjalnie nie polecam a już na pewno nie zgadzam się z opinią Wielkiego Buka ;)
Książka uznana przez Wielkiego Buka za najlepszą polską powieść roku 2023 mnie zostawiła z lekkim poczuciem rozczarowania. Nie wiem, czego do końca się spodziewałam, ale sugerując się opisem na okładce oraz pozytywnymi recenzjami, czegoś zupełnie innego. Miała to być powieść o samotności ; o osamotnieniu dziecka, a właściwie młodego człowieka wchodzącego w dorosłość,...
Bardzo polecam. Książka do najcieńszych na świecie nie należy, ale czyta się szybko. Poruszany jest temat samotności i hipokryzji królujących w "idealnych" rodzinkach odgrywających teatrzyk na pokaz.
Reszty nie zdradzę. Sami przeczytajcie.
Bardzo polecam. Książka do najcieńszych na świecie nie należy, ale czyta się szybko. Poruszany jest temat samotności i hipokryzji królujących w "idealnych" rodzinkach odgrywających teatrzyk na pokaz.
Reszty nie zdradzę. Sami przeczytajcie.
Pomysł niezły, ale wykonanie niezbyt dobre.
Generalnie podobała mi się koncepcja, żeby pokazać toksyczną rodzinę w sytuacji gdy ktoś obcy pojawia się w samym jej środku, ale im dłużej czytałem, tym mniejszą miałem ochotę na dalszą lekturę.
Przeszkadzało mi kilka rzeczy:
- mało porywający styl pisania, tak jakby każde zdanie było podobne do poprzedniego - bez jakiegoś zróżnicowania i zabawy językiem
- niezbyt wysoki poziom emocji w książce - cała historia od początku do końca utrzymana jest w "letniej" temperaturze
- jakoś nie mogłem się przekonać do pomysłu, że w gruncie rzeczy normalny pod względem psychicznym 17-latek potrzebowałby mieć na stałe w domu przyjaciela do zabawy - taka potrzeba pasowałaby mi bardziej do chłopca 10-12 lat.
- raziło mnie użycie słowa "Maskotka" - jakoś nie pasowało mi do roli jaką miała nowa osoba w rodzinie
Nie żałuję że przeczytałem, ale książka nie porwała mnie.
Pomysł niezły, ale wykonanie niezbyt dobre.
Generalnie podobała mi się koncepcja, żeby pokazać toksyczną rodzinę w sytuacji gdy ktoś obcy pojawia się w samym jej środku, ale im dłużej czytałem, tym mniejszą miałem ochotę na dalszą lekturę.
Przeszkadzało mi kilka rzeczy:
- mało porywający styl pisania, tak jakby każde zdanie było podobne do poprzedniego - bez jakiegoś...
Kłirowe odczytywanie powieści MICHAŁA PAWŁA URBANIAKA to zawsze wciągająca wyprawa…
W warstwie sensacyjnej „DOLL STORY” przedstawia dość podejrzany eksperyment społeczny: proceder oddawania do pracy lub na wynajem do Dobrych Polskich Rodzin młodych ludzi – po przejściach i w trudnej sytuacji materialnej – w roli Maskotek do towarzystwa i przyjaźnienia się. W ramach takiego programu pod dach Rajchertów (despotyczna Matka, zapijający niespełnienie Ojciec, chorowity Syn – odizolowany od rówieśników dzięki edukacji domowej) trafia Mariusz, jak się początkowo wydaje: idealny kandydat na „ciepłego brata” nastoletniego dziedzica, Wolfganga. Chłopaki próbują się kumplować, pozornie albo tylko płytko, ale trudno byłoby ich nazywać buddies na którymkolwiek etapie znajomości. Zresztą niejednoznaczna więź, ciągłe przyciąganie i odpychanie się tych dwóch samczyków, to ciekawy element opowieści, miejscami nacechowany sadomasochistycznie. „Pan księżniczka” Wolf i świadomy swoich celów „przybłęda” Mariusz falują w dziwnej relacji: oscylującej między fascynacją, oddaniem, uzależnieniem a nienawiścią. W tandemie łatwiej się ścierać z dorosłymi, ale wolność każdy musi znaleźć sam.
MICHAŁ PAWEŁ URBANIAK znowu stworzył mocno osadzoną w rodzimej mentalności i obyczajowości powieść psychologiczną: o chorobliwych samotnościach i wyobcowaniu, o potrzebie akceptacji i uznania w oczach ludzi, o pułapkach zamykania w szafie prawdziwego ja, o destrukcyjnej ambicji bycia niesobą, o związkach transakcjach (gujcio Jeremy i jego luby Cyprian jawią się jako całkiem przyzwoitkowa para na tle małżeństw różnopłciowych), o współczesnych Dulskich, pięknych potworach i utalentowanych łajdaczkach ze wszystkich „klas” i mikrospołeczności. Dużo tu spraw do przemyślenia, obgadania. I widać, jak bardzo osobom żyjącym w Polszcze przydałaby się psychoterapia indywidualna, terapia rodzinna też.
(Tomasz Charnas, REPLIKA/KONFRONTAKCJE)
Kłirowe odczytywanie powieści MICHAŁA PAWŁA URBANIAKA to zawsze wciągająca wyprawa…
W warstwie sensacyjnej „DOLL STORY” przedstawia dość podejrzany eksperyment społeczny: proceder oddawania do pracy lub na wynajem do Dobrych Polskich Rodzin młodych ludzi – po przejściach i w trudnej sytuacji materialnej – w roli Maskotek do towarzystwa i przyjaźnienia się. W ramach takiego...
<Jaka książka ostatnio tobą wstrząsnęła?>
Jej. Właściwie mogłabym już skończyć na tym jednym słowie, ponieważ w dalszym ciągu tkwię w szoku jaką emocjonalną jazdę bez trzymanki zapewnił mi autor. Niby książka o rodzinie, a wylało się z niej tyle wszystkiego co w człowieku najgorsze, że nie mam słów.
Wyobraź sobie luksusowy, kryształowy dom, a w nim trzy osoby. Pan domu i wirtuoz pianina w jednym, bussiness woman o twardym charakterze oraz ich syn - nastolatek uzdolniony w każdej dziedzinie. Jest wino do kolacji, obrazy na ścianach, pani do sprzątania. Brakuje tylko ciepła i jakichkolwiek pozytywnych relacji panujących pomiędzy nimi, bo gdy zostają sami wybuchają ciągle nowe awantury, przerzucanie się odpowiedzialnością oraz niespełnionymi marzeniami. Program społeczny nazywający się szumnie Maskotka, a mający na celu zatrudnienie nastolatka pochodzącego z patologicznej rodziny jako towarzysza wydaje się tu strzałem w dziesiątkę. Tylko czy relacje można kupić? I czy to nie brzmi jak jakiś makabryczny żart? Ofiarowanie rodziny osobie, która nigdy jej nie zaznała w ramach umowy o pracę?
Brzmi intrygująco, prawda? Doll story to ponad 500 stron historii, która toczy się praktycznie tylko w obrębie domu głównych bohaterów, a jednak nie mogłam się od niej oderwać. Cała powieść to ciągłe testowanie i wystawianie na próby. Zarówno czytelnika, który zostaje zmuszony do przeszeregowania swoich przekonań i wartości, jak i bohaterów, którzy raz za razem przesuwają granice wpływu na swoich najbliższych. Relacje panujące w rodzinie, do której zostaje przysłany Mariusz są tak toksyczne i dysfunkcyjne, że aż wywołują ciarki na plecach. Z resztą już sama nazwa akcji - Maskotki, która niby ma za zadanie aktywizację młodzieży i zapewnienie im lepszego startu brzmi jak jakiś makabryczny eksperyment społeczny.
Postacie wyrysowane grubymi, wyrazistymi kreskami, żadnej nie da się polubić. Dziwna, mocna, napisana angażująco i wciągająco. Z fabułą balansującą na cienkiej granicy absurdu, co sprawia, że nie jest dla każdego i ja też zastanawiałam się czy nie została zbyt mocno przeciągnięta.
<Jaka książka ostatnio tobą wstrząsnęła?>
Jej. Właściwie mogłabym już skończyć na tym jednym słowie, ponieważ w dalszym ciągu tkwię w szoku jaką emocjonalną jazdę bez trzymanki zapewnił mi autor. Niby książka o rodzinie, a wylało się z niej tyle wszystkiego co w człowieku najgorsze, że nie mam słów.
Wyobraź sobie luksusowy, kryształowy dom, a w nim trzy osoby. Pan domu i...
„Nie, obiecał sobie, że już nigdy nie dotknie klawiszy fortepianu, który wciąż straszył w gabinecie muzycznym. Przeklęta skrzynia przypominająca nowoczesną trumnę“.
„Doll Story“ to dość osobliwa historia, która potrafi dotknąć najczulszych stron czytelnika. Powieść pleciona pięknym słowem, która dotknie najbardziej znieczuloną osobę. Pomimo, że jest to fikcja literacka to z łatwością można wyobrazić sobie spisane słowo w życiu realnym. Poczuć smutek, depresje i w pewnym sensie społeczne wycofanie. Mały rozchorowany chłopiec - główny bohater, który z miłości swoich rodziców zostaje zamknięty w domu. Strach i obawa o jego zdrowie jest silniejsze niż zdrowe myślenie, które powinny zastąpić wszelakie niepewności.
Autor, @michal_pawel_urbaniak przedstawił i oddał w nasze ręce smutno-gorzką historie, która wstrząśnie, zachwyci, zasmuci, pozostawi po sobie niezmywalny ślad. Z pozoru długa i ciężka, zabiera w nas meandry życia, które dla wielu z nas jest nieznane. Nie bez przyczyny już na samej okładce możemy przeczytać, że jest to powieść „poruszająca o dotkliwej samotności w rodzine i ciągłej grze pozorów“. Ciężko pisać o niej tak aby nie zdradzić więcej abyście Wy mogli wyciągnąć z niej jak najwięcej.
Pomimo, że „Doll Story“ to historia, która różni się bardzo od tych, po które sięgam na codzień. Autor jednak postarał się aby nie wypadła z mojej pamięci i zachowała po sobie to co najważniejsze. Bohaterowie tej książki są perfekcyjnie wykreowani, a w szczególności Wolfgang, który zapadł mi w pamięci jak nikt inny.
Jak dla mnie była to powieść wywołująca wszelakie emocje. Każdy powinien dać jej szanse. 🩵
Współpraca reklamowa @wydawnictwomova
„Nie, obiecał sobie, że już nigdy nie dotknie klawiszy fortepianu, który wciąż straszył w gabinecie muzycznym. Przeklęta skrzynia przypominająca nowoczesną trumnę“.
„Doll Story“ to dość osobliwa historia, która potrafi dotknąć najczulszych stron czytelnika. Powieść pleciona pięknym słowem, która dotknie najbardziej znieczuloną osobę. Pomimo, że jest to fikcja literacka to...
Czy nastolatek pozbawiony kontaktu z rówieśnikami, doznający głębokiej samotności jest w stanie być szczęśliwy?
Czy za każdym razem obecność znajomych, czy przyjaciół spowoduje, że człowiek będzie spełniony?
Ta historia jest pleciona pięknym słowem. Dotyka najczulszych strun. Pokazuję smutne oblicze samotności. Chociaż wydaje się to być fikcją literacką, to wcale nią nie jest.
Samotność dotyka wielu osób. Powoduje depresję i wycofanie. Nie daję szansy na pojawienie się uśmiechu. Ani przestrzeni na cieszenie się życiem. Wszystko, co mogło być powodem do szczęścia, przestaje cieszyć, bo najzwyczajniej w świecie nie ma z kim tego wszystkiego dzielić. To jest jednocześnie smutne i przerażające.
Fabuła tej książki jest naprawdę dobra. Dotyka bardzo aktualnego problemu. Przedstawia z pozoru idealną rodzinę. Mającą pieniądze, prestiż i odpowiednie warunki do życia. Niestety to wszystko ładnie wygląda na zewnątrz. Wewnątrz panuje dyktatura, krzyk, pretensja i ciągła obawa o zdrowie dziecka.
Główny bohater chłopiec, który chorował na białaczkę ma obniżona odporność, przez co rodzice zdecydowali się na zamknięciu go w domu. Z miłości? Troski? A może z własnych słabości?
Czy życie tej rodziny (w jakimś momencie) wywróci się do góry nogami?
Książka jest długa. Akcja płynie dosyć wolno. Posiada niesamowicie wiele dialogów (ja za aż taką ilością dialogów nie przepadam). Jak dla mnie książkę można byłoby znacznie skrócić.Pomysł fajny, realizacja też ok, ale trochę mi się ta książka rozlazła. Byłam ciekawa kolejnych losów tej rodziny, ale jednocześnie trochę mi się dłużyła.
Czy nastolatek pozbawiony kontaktu z rówieśnikami, doznający głębokiej samotności jest w stanie być szczęśliwy?
Czy za każdym razem obecność znajomych, czy przyjaciół spowoduje, że człowiek będzie spełniony?
Ta historia jest pleciona pięknym słowem. Dotyka najczulszych strun. Pokazuję smutne oblicze samotności. Chociaż wydaje się to być fikcją literacką, to wcale nią nie...
Spotkanie z tą powieścią stanowi prawdziwe mocne uderzenie. Mroczne relacje, a chwilami ich brak, ogromna pustka, poczucie osamotnienia, porzucenia przez ludzi, którzy powinni dawać poczucie bezpieczeństwa, darzyć miłością, otaczać opieką. Co zrobić, gdy tego zabraknie? Próbować kupić sobie przyjaźń?
Lektura, której towarzyszy prawdziwa burza myśli i uczuć.
Spotkanie z tą powieścią stanowi prawdziwe mocne uderzenie. Mroczne relacje, a chwilami ich brak, ogromna pustka, poczucie osamotnienia, porzucenia przez ludzi, którzy powinni dawać poczucie bezpieczeństwa, darzyć miłością, otaczać opieką. Co zrobić, gdy tego zabraknie? Próbować kupić sobie przyjaźń?
Lektura, której towarzyszy prawdziwa burza myśli i uczuć.
Doll Story to smutno-gorzka opowieść o poszukiwaniu przyjaźni, o bezdennej samotności i trudnych relacjach rodzinnych. Postacie wykreowane przez bohatera są żywe, intrygujące, a każda z nich ma swoją własną historię. Autor porusza w powieści trudne tematy, zmusza czytelnika do zadawania pytań, zastanawiania się nad sobą i światem. Z pewnością jest to dobra powieść psychologiczna, po którą nie żałuje, że sięgnęłam. Zdecydowanie warto dać jej szansę.
Doll Story to smutno-gorzka opowieść o poszukiwaniu przyjaźni, o bezdennej samotności i trudnych relacjach rodzinnych. Postacie wykreowane przez bohatera są żywe, intrygujące, a każda z nich ma swoją własną historię. Autor porusza w powieści trudne tematy, zmusza czytelnika do zadawania pytań, zastanawiania się nad sobą i światem. Z pewnością jest to dobra powieść...
Już od debiutu autor postawił sobie wysoką poprzeczkę i wydaje mi się, że wspina się coraz wyżej na drabinie literatury pięknej. Nadal porusza trudną tematykę, kreuje niejednoznaczne postaci i mroczną atmosferę, wywołuje w czytelniku burzę emocji i prowokuje do dyskusji. Ciekawą fabułę ubarwia książkowymi nawiązaniami. Udowadnia, że jest znakomitym obserwatorem, który potrafi z niezwykłą wrażliwością, szczerością i odwagą ukazać prawdę o ludzkiej naturze, niepozbawionej wad i ciemnych stron.
“Poruszająca powieść o dotkliwej samotności w rodzinie i ciągłej grze pozorów ” – ten napis na okładce jest adekwatny do treści, nie stanowi tylko chwytliwego hasła jak to nieraz bywa w wydawniczym świecie, ale doskonale oddaje charakter tej książki. Trudno wręcz o lepsze jej podsumowanie.
Doll story to także opowieść o toksycznych relacjach, wadach i niedoskonałościach, o współczesnej rodzinie, kontrowersyjnym projekcie społecznym, niezaspokojonej potrzebie przyjaźni i akceptacji oraz o tym, jak wielką moc mają słowa, które mogą ranić, niszczyć, kreować i fałszować rzeczywistość.
Jest to historia rodziny Rajchertów, która – w ramach kontrowersyjnego projektu społecznego i prezentu dla syna – przyjmuje pod swój dach Mariusza, dając mu nie tylko przysłowiowy wikt i opierunek, ale także pensję i wychodne oraz szansę na spełnienie marzeń, karierę, lepszą przyszłość. Młodzieniec ma być “maskotką”, przyjacielem na zawołanie, przyszywanym członkiem rodziny, niemalże “drugim synem”. Jego pojawienie się zmienia (niekoniecznie na lepsze) napięte relacje w domu, wizja wspólnego życia szybko przestaje być sielankowa.
Trzeba wspomnieć, że Rajchertowie nie są standardową familią. Nastoletni Wolfgang, w dzieciństwie przeszedł ciężką chorobę, uczy się w domu, nie wychodzi, nie ma znajomych, żyje pod kloszem. Czuje się samotny i nieszczęśliwy, porzucił grę na fortepianie, ucieka w książki, okopał się na swojej pozycji i niewiele czyni, by uwolnić się z tego “więzienia” (które po części sam sobie stwarza i nieźle się w nim urządza – dlaczego?).
Jego matka, “generał Rajchert”, z wykształcenia historyk, zawodowo zajmuje się genealogią, jest apodyktyczną tyranką, pełną żalu i frustracji z powodu niespełnionych ambicji pokładanych w mężu i synu. Ojciec zaś to były pianista, swoje frustracje topiący w kieliszkach wina.
Postaci trudno obdarzyć sympatią, nawet współczucie – po pewnych scenach – przychodzi z trudnością. Najciekawsza wydaje się postać matki. O ile można zrozumieć nadopiekuńczość wobec jedynaka po ciężkich przejściach ze zdrowiem, to trudno pojąć, że zamiast mu nieba przychylić, rodzicielka stawia mu ciągle wymagania, rozkazy i zakazy, a nawet zabrania ulubionej gry w “chińczyka”. Skąd wzięła się taka postawa “generał Rajchert”? Czy zmieni się w obliczu pewnych wydarzeń ?
Każdy z bohaterów ma swoje za uszami, każdy gra – i nie chodzi tu o fortepian. W tej ciągłej grze pozorów łatwo się zagubić i stracić ostatnie karty. Tu wszyscy, moim zdaniem, przegrali.
Ważną rolę w fabule odgrywają książki. Znajdziemy wiele pośrednich i bezpośrednich odniesień do literatury (m.in. do twórczości Agathy Christie, w której zaczytuje się Wolf i “zaraża” tą pasją Mariusza, do Ani z Zielonego Wzgórza, Dobrej pani Orzeszkowej, wiersza Iłłakowiczówny Samotność). Warto przyjrzeć się cytatom użytym w charakterze motta do poszczególnych części i całości książki – doskonale określają wydźwięk treści.
Istotny jest także motyw muzyki, która rzutuje na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość bohaterów dając im (czyżby złudną?) szansę na karierę, sławę, “bycie kimś”.
Doll story to książka, która już po kilkudziesięciu stronach stawia przed czytelnikiem pytania, zasiewa ziarno moralnego niepokoju i nie odpuszcza aż do końca.
Dlaczego on/ona tak się zachowuje? Jaka motywacja kryje się za takim postępowaniem? Co by było, gdyby podjąć inną decyzję? Jak my zachowalibyśmy się w danej sytuacji?
Często powtarzamy, że jakaś książka daje do myślenia, ale w tym przypadku jest to niemal zmuszanie do intensywnej burzy pytań, myśli, refleksji. Do przekładania fikcyjnej historii na rzeczywiste sytuacje, jakie znamy z autopsji, obserwacji, czy ze słyszenia. Wreszcie – do dyskusji.
Zwłaszcza, że jest to opowieść mocno uniwersalna – o tym, jak traktujemy siebie nawzajem w różnych relacjach (rodzinnych, szkolnych, społecznych itp.); nie tylko o “maskotce”, ale o marionetkach, figurkach, zabawkach (w sensie przenośnym i dosłownym – mam tu na myśli pamiątkowe pudło z pokoju Wolfganga) i maskach, jakie przywdziewamy w teatrze życia. Tytuł Doll story pasuje do tej wielowymiarowej powieści idealnie.
Najnowsza książka Michała Pawła Urbaniaka to dojrzała, mądra, emocjonalna, przekonująca proza zawierająca smutny i gorzki portret rodziny, w literacko muzycznych kontekstach. Ta solidna porcja dobrej lektury z mocnym przekazem usatysfakcjonuje niejednego czytelnika.
całość recenzji:
https://zycieipasje.net/2023/04/szpieg-w-ksiegarni-doll-story-michal-pawel-urbaniak-recenzja/
Już od debiutu autor postawił sobie wysoką poprzeczkę i wydaje mi się, że wspina się coraz wyżej na drabinie literatury pięknej. Nadal porusza trudną tematykę, kreuje niejednoznaczne postaci i mroczną atmosferę, wywołuje w czytelniku burzę emocji i prowokuje do dyskusji. Ciekawą fabułę ubarwia książkowymi nawiązaniami. Udowadnia, że jest znakomitym obserwatorem, który...
Nieoczywiste książki, których tematyka znacznie różni się od tych masowo pojawiającej się na półkach. To coś, co lubię i chętnie po tego rodzaju literaturę sięgam. Dziś tematem przewodnim są pieniądze.
Czy da się nabyć przyjaźń za pieniądze? To pytanie, które nasuwa się po przeczytaniu historii stworzonej przez Michała Pawła Urbaniaka. Wolfgang Rajchert to młody chłopak, który z powodu swojego złego stanu zdrowia jest uwięziony w domu i pozbawiony towarzystwa przyjaciół. Nie chodzi do szkoły, a nauczyciele przychodzą do jego domu. Podobnie jest z fryzjerem i innymi niezbędnymi usługami. W końcu, Wolfgang postanawia poprosić swoich rodziców, aby zatrudnili specjalnego przyjaciela z fundacji, który będzie spełniał rolę maskotki i oferował mu towarzystwo, którego tak bardzo młodemu chłopcu brakuje. Czy takie zachowanie jest moralne? Czy możemy po prostu kupić sobie przyjaciela?
Książka "Doll Story" pokazuje nam, jak ważne są relacje międzyludzkie i jak trudno jest znaleźć prawdziwych przyjaciół w życiu. Posiadanie pieniędzy nie gwarantuje szczęścia i prawdziwej lojalności, a na szacunek i przyjaźń trzeba zasłużyć. To powieść, która budzi zainteresowanie, ale jednocześnie przytłacza duszną atmosferą i niepokojem. Akcja toczy się w domu chłopca, co tylko pogłębia poczucie strachu, a bohaterowie, choć dobrze wykreowani, są pełni wad i nie budzą dużej sympatii. Z całym przekonaniem fabuła skłania do refleksji i zastanowienia się nad własnym postępowaniem oraz sposobem w jaki traktujemy innych ludzi, zwłaszcza tych z niższych sfer społecznych.
Polecam tę książkę, ponieważ opowiada ona w poruszający sposób historię Wolfganga i jego walki z samotnością, co z pewnością dotknie serca wielu czytelników.
Nieoczywiste książki, których tematyka znacznie różni się od tych masowo pojawiającej się na półkach. To coś, co lubię i chętnie po tego rodzaju literaturę sięgam. Dziś tematem przewodnim są pieniądze.
Czy da się nabyć przyjaźń za pieniądze? To pytanie, które nasuwa się po przeczytaniu historii stworzonej przez Michała Pawła Urbaniaka. Wolfgang Rajchert to młody chłopak,...
Wolfgang chciał mieć przyjaciela i skończyć z samotnością. Ale czy sympatię można sobie kupić?
“Doll story” to zaskakująca, przewrotna i nietypowa opowieść o rodzinie, która wydaje się mieć wszystko. Poukładane życie, pieniądze, całkiem dobry start. W dużej mierze jednak to wszystko opiera się na grze pozorów, nieprzyjemnych emocjach i uczuciach często stłamszonych i odsuniętych na dalszy plan. Na kolejnych stronach obserwujemy dziwne układy między poszczególnymi członkami rodziny Rajchertów, próby dominacji, codzienne frustracje, niezadowolenie i nieszczęście. Każdy z bohaterów wydaje się nosić maskę i nieudolnie wpasowywać się w tę rodzinną zawieruchę.
Urbaniak pokazuje, że można być samotnym wśród innych, a pieniądze i rzeczy materialne niekoniecznie przyniosą człowiekowi szczęście. Podczas lektury takich złotych myśli, dobrych rad i cennych refleksji pojawia się sporo. Dość proste, bardzo popularne i często poruszane w literaturze kwestie zostały w tym przypadku przedstawione w całkiem nowy, ujmujący sposób. Autor wykazał się pomysłowością i wyobraźnią, sprawiając, że jego historia nie tylko pozwala się zaczytać, ale także skłania do myślenia, zadawania pytań, wzbogaca czytelnika, który poświęci jej swoją uwagę i czas.
Mówi się, żeby uważać, czego człowiek sobie życzy, bo jego życzenie może się spełnić. Nastoletni, samotny i izolowany Wolfgang marzył o przyjacielu. Kimś, z kim mógłby rozmawiać, grać, poznawać świat, dzielić smutki. Innowacyjny projekt umożliwił jego rodzinie zatrudnienie chłopaka z biednej rodziny w charakterze żywej maskotki. Kogoś, kto za pieniądze zapewni towarzystwo, rozrywkę i rozmowę. Określenie „maskotka” pojawia się w tekście szalenie często. Im dłużej z nim obcowałam, tym bardziej mnie uwierało, martwiło i denerwowało. Mnożyło wątpliwości i pytania.
Urbaniak stworzył naprawdę interesującą fabułę, wobec której nie można pozostać obojętnym. Kolejne rozdziały pogłębiały moje zainteresowanie i zachęcały, by dalej brnąć w tę dziwną opowieść. Autor bardzo realistycznie przedstawił trudne relacje rodzinne, wpływ nowej osoby na życie pozostałych mieszkańców domu, zmieniające się uczucia i układy sił. Podczas lektury czułam, że coś musi się zmienić. Pozorny spokój kojarzył mi się z ciszą przed burzą. Czekałam na rodzinną rewolucję. Szukałam impulsów i zapalników. Drążyłam między wierszami.
„Doll story” to przede wszystkim interesujące spojrzenie na rodzinę Rajchertów. Możliwość przyjrzenia się poszczególnym mieszkańcom tego pięknego domu. To ludzie z krwi i kości. Często robiący złe wrażenie i podejmujący kiepskie decyzje. Ale w gruncie rzeczy podobni do nas. Autentyczni. Skazani na upadki i zasługujący na wzloty. Stanowiący intrygującą mieszankę dobrych chęci, przykrych wad, pięknych marzeń i straconych szans. Widać, że autor obdarzył ich prawdziwymi charakterami, tchnął życie w swoich papierowych ludzi.
Książkę Urbaniaka czyta się zaskakująco dobrze. Interesująca i dopracowana fabuła, ciekawość pogłębiana rozwojem akcji, przyjemny styl i kreacje bohaterów- te elementy wpłynęły na sukces historii. To przemyślana i nietypowa rodzinna opowieść, dająca do myślenia i zachęcająca do innego spojrzenia na pewne sprawy.
Wolfgang chciał mieć przyjaciela i skończyć z samotnością. Ale czy sympatię można sobie kupić?
“Doll story” to zaskakująca, przewrotna i nietypowa opowieść o rodzinie, która wydaje się mieć wszystko. Poukładane życie, pieniądze, całkiem dobry start. W dużej mierze jednak to wszystko opiera się na grze pozorów, nieprzyjemnych emocjach i uczuciach często stłamszonych i...
"Doll Story" od @wydawnictwomova, wzbudziła we mnie tyle emocji, że nie byłam w stanie czytać jej ciurkiem. Czytałam po 2-3 rozdziały, czasem tylko kilka stron i odkładałam.
Autor przewrócił moje serce i psychikę do góry nogami.
Och jak bardzo jestem nadal wściekła na Generał Rajchert, jak bardzo nadal współczuję Wolfgangowi 😡😔
Wolf - główny bohater - z powodu problemów ze zdrowiem zostaje zamknięty przez matkę w wydawałoby się złotej klatce. Dorasta bez przyjaciół, samotny w czterech ścianach swojego pokoju, w toksycznej rodzinie.
Przez przypadek dowiaduje się o pewnym projekcie społecznym, który pozwala na wynajęcie tzw. Maskotki w charakterze przyjaciela.
Dogłębna samotność powoduje, że chłopak przekonuje rodziców do wzięcia udziału w przedsięwzięciu i pewnego dnia w domu Rajchertów pojawia się Mariusz, który ma być dla Wolfa jak brat, spędzać z nim czas, odmienić jego szare życie.
Od tego momentu wszystko się zmienia. Czy faktycznie życie Wolfa odmieniło się na lepsze?
Mam dwóch synów👨👨, sama doskonale wiem jak cienka jest granica, aby któryś z nich nie poczuł się odtrącony, trzymany pod kloszem czy wręcz w drugą stronę, aby żadnego nie faworyzować.
To powieść mocno psychologiczna, gdzie samotność miesza się z hipokryzją, a miłość z nienawiścią.
Jak ktoś lubi takie bomby emocjonalne, polecam sięgnąć po tę pozycję. To jedna z tych książek, o której się nie zapomina.♥️
"Doll Story" od @wydawnictwomova, wzbudziła we mnie tyle emocji, że nie byłam w stanie czytać jej ciurkiem. Czytałam po 2-3 rozdziały, czasem tylko kilka stron i odkładałam.
Autor przewrócił moje serce i psychikę do góry nogami.
Och jak bardzo jestem nadal wściekła na Generał Rajchert, jak bardzo nadal współczuję Wolfgangowi 😡😔
Czy można kupić sobie przyjaźń?
.
🌿 Wolfgang Rajchert to nastolatek, który z powodów zdrowotnych jest zakładnikiem własnego domu. Nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nauczyciele przychodzą do niego w celu nauczania, nawet z usług fryzjera korzysta w domu. Nastolatkowi doskwiera co, raz bardziej samotność i próbuje nakłonić rodziców do wzięcia udziału w pewnym projekcie, mającym na celu zatrudnienie dziecka w trudnej sytuacji materialnej w roli Maskotki. Nikt się nie spodziewa, do czego doprowadzi przybycie nowego przyjaciela domu.🌿
.
Czy można zażyczyć sobie jako prezent urodzinowy Maskotki? Maskotka to taka osoba do towarzystwa, przyjaciel, która ma wypełniać każdą wolną chwilę swoim towarzystwem. Maskotka wyszukiwana jest poprzez fundację i zatrudniana. Tym samym otrzymuje pensję, dach nad głową i przyszywaną rodziną. Czy takie zatrudnianie Maskotek, kupowanie sobie przyjaciela, to jest moralne zachowanie? W przypadku Wolfganga taka decyzja okazuje się zbawieniem i uratowaniem go przed samotnością. W ten sposób otrzymuje brata i przyjaciela, o którym zawsze marzył. Jest teraz pewny, że jego świat się zmieni na lepsze, nawet sobie nie wyobraża, że wzięcie Maskotki przysporzy mu jeszcze więcej kolejnych problemów i zmartwień.
.
"Doll story" to książka o relacjach międzyludzkich, o samotności i braku porozumienia w relacjach rodzinnych. To również obraz przedstawiający przedmiotowe traktowanie ludzi z niższych stref społecznych. Książka skłaniająca do refleksji, zatrzymania się i zastanowienia nad własnym życiem, postępowaniem i traktowaniem innych ludzi. Posiadanie pieniędzy nie jest dwuznaczne z tym że możemy kupić dosłownie wszystko, wraz z przyjaźnią i bliskością drugiej osoby. Nie jesteśmy w stanie kupić uczuć i szacunku, na to wszystko musimy sami zapracować.
Decydując się na tę książkę wiedziałam, że będzie to mocna pozycja i ciekawa. Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać historię skrzywdzonego Wolfganga przez jego chorobę i nadopiekuńczą matkę, która zrobi wszystko dla własnego syna. Książka chociaż obszerna to nie mam uczucia dłużenia się w trakcie czytania, dochodząc do zakończenia, masz ochotę tylko na więcej. Bardzo polecam Wam tę lekturę, warto jest po nią sięgnąć.
Czy można kupić sobie przyjaźń?
.
🌿 Wolfgang Rajchert to nastolatek, który z powodów zdrowotnych jest zakładnikiem własnego domu. Nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nauczyciele przychodzą do niego w celu nauczania, nawet z usług fryzjera korzysta w domu. Nastolatkowi doskwiera co, raz bardziej samotność i próbuje nakłonić rodziców do wzięcia udziału w pewnym...
Kiedyś trafiłam na polecajkę tej książki na bookmediach. Chcąc realizować swoje postanowienie wyczytywania "chciejek" sięgnęłam po e-booka. Początek książki nie zwiastował jakiejś nadzwyczajnej lektury, ale jednocześnie czułam, że ta książka ma ogromny ładunek emocjonalny i porusza współczesne problemy ludzi.
Fabuła jest z jednej strony bardzo prosta, ale z drugiej tak abstrakcyjna, że powodowała w pewnych momentach moją konsternację. Bo oto rodzina, jak się okazuje mocno dysfunkcyjna, decyduje się wziąć udział w projekcie "Maskotka". Na etat do pracy w domu zatrudniony zostaje bowiem 17-letni Mariusz, który ma pełnić funkcję przyjaciela dla nastoletniego syna Wolfganga. Brzmi absurdalnie, ale wydaje się być dobrym remedium na samotne życie chłopaka, którego matka w swojej zaborczej opiekuńczości po przebytej chorobie zamknęła w domu, jak w więzieniu. To, jak bardzo Wolfgang jest spragniony towarzystwa rówieśników, jak bardzo wielka tęsknota i samotność w nim siedzi jest porażające. Książka w swym pomyśle fabularnym ale też i tej płaszczyźnie emocjonalnej jest fantastycznym, choć przerażającym studium samotności człowieka. To, jaki dramat bije od tej rodziny i jak bardzo symbolicznym wydaje się wszystko, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami bogatego domu, przyprawia o zawrót głowy. Bo jest tam przemoc psychiczna, jest alkoholizm, jest zakłamywanie rzeczywistości, życie na pokaz i dla świata, dla których matka i ojciec kreują idealny świat. A rzeczywistość to prostu patologia, dysfunkcje, które dotyczą czasami nas samych i tego, jak mocno próbujemy sobie wmówić, że wszystko jest ok. Maskotka w postaci Mariusza miała przynieść ukojenie przede wszystkim dla Wolfganga, ale Mariusz spełnia w tej historii dużo większą rolę, niekoniecznie dobrą, bo sam nosi w sobie traumę dzieciństwa i swoje lęki.
Książkę czyta się trochę jak reportaż. Autor genialnie rysuje obraz współczesnej rodziny. Zarówno dialogami ale i opisami życia codziennego, rodzinnych awantur i absurdalnych scen niczym ze szpitala dla psychicznie chorych. Książka wciąga i trochę daje nadzieję na dobre zakończenie. A ono jest najmocniejszym punktem całej historii, bo niczym pętla zaciska się na tej rodzinie i na jej historii i wcale nie jest dobre.
Autor z doskonałą precyzją pokazuje nam współczesny świat, problem relacji ludzkich, życie na pokaz i za pieniądze. Czyż każdy z nas nie jest poniekąd przykładem, że za pieniądze kupujemy coś za czym tęsknimy, co daje nam złudne poczucie, że nie jesteśmy sami?
Polecam, choć nie spodziewajcie, że ta książka jest przyjemna i łatwa i w odbiorze. Jest bolesna i zmusza do refleksji. Ale chyba takie jest też zadanie literatury.
Kiedyś trafiłam na polecajkę tej książki na bookmediach. Chcąc realizować swoje postanowienie wyczytywania "chciejek" sięgnęłam po e-booka. Początek książki nie zwiastował jakiejś nadzwyczajnej lektury, ale jednocześnie czułam, że ta książka ma ogromny ładunek emocjonalny i porusza współczesne problemy ludzi.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła jest z jednej strony bardzo prosta, ale z drugiej tak...
Jednym z czynników istotnym dla mnie przy ocenie przeczytanej książki są uczucia, które wywołują we mnie jej bohaterowie. W przypadku "Doll story" naprawdę nie spodziewałam sie takiego wachlarza silnych emocji. Wolfgang, główny bohater, wzbudzał we mnie na przemian i w różnym natężeniu, złość, niesmak, litość, pogardę, współczucie, smutek, niepokój. Zupełnie go nie polubiłam. Podobnie zresztą jak całej jego rodziny. Naprawdę próbowałam polubić Mariusza, kupionego dla Wolfa, przyjaciela "Maskotkę", ale również on całą złożonością swojej postaci, wymykał sie tym próbom. I czy to świadczy, że powieść oceniam źle? Wręcz przeciwnie, autor potrafił wykreować fenomenalne postacie, względem których czytelnik nie pozostanie obojętny. Naprawdę w bardzo poruszający i uderzający sposób rozgrywa relacje między nimi. Udało mu się stworzyć naprawdę świetny portret wysokofuncjonującej, jeśli chodzi o sytuację zawodową, towarzyską czy ekonomiczną i głęboko patologiczną jeśli chodzi o więzi czy relacje. I tu właśnie rodzi sie moim zdaniem pytanie-clue tej powieści...czym jest dobra rodzina? Czym rodzina o niskim statusie? Czym rodzina z problemami? Często zupełnie czym innym niż nam się wydaje.
Jednym z czynników istotnym dla mnie przy ocenie przeczytanej książki są uczucia, które wywołują we mnie jej bohaterowie. W przypadku "Doll story" naprawdę nie spodziewałam sie takiego wachlarza silnych emocji. Wolfgang, główny bohater, wzbudzał we mnie na przemian i w różnym natężeniu, złość, niesmak, litość, pogardę, współczucie, smutek, niepokój. Zupełnie go nie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW przeciwieństwie do tych, którym temat podjęty w powieści wydał się absurdalnym, wręcz niedorzecznym, mnie nie zaskoczył. Może dlatego, że dawno przestało mnie dziwić, co też można dzisiaj sobie kupić dla poczucia chwili szczęścia. Zatem dlaczego przyjaźń miałaby być poza tym wszystkim? Ironizuję, ale takich "durnych" czasów dożyliśmy, albo inaczej, takim sobie ten nasz dziwny świat urządziliśmy. Do smutnych - nawet bardzo! - refleksji ta powieść Urbaniaka może skłaniać. Dlatego warta przeczytania i polecenia. Również dlatego, że jest dobrze napisana, przemyślana i brawurowym językiem przedstawiona.
W przeciwieństwie do tych, którym temat podjęty w powieści wydał się absurdalnym, wręcz niedorzecznym, mnie nie zaskoczył. Może dlatego, że dawno przestało mnie dziwić, co też można dzisiaj sobie kupić dla poczucia chwili szczęścia. Zatem dlaczego przyjaźń miałaby być poza tym wszystkim? Ironizuję, ale takich "durnych" czasów dożyliśmy, albo inaczej, takim sobie ten nasz...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoja pierwsza myśl: co to za chory pomysł, żeby "kupować" ludzi? żeby płacić im za bycie przyjacielem?!W jakich chorych czasach my żyjemy?!
Wolfgang ma wszystko - rodziców, edukację domową na najwyższym poziomie, zabawki, których pragnie. Nie ma tylko przyjaciela. Siedzi zamknięty w domu jak w złotej klatce. Więc gdy pojawia się kontrowersyjny program Maskotki, on oczywiście uprosił rodziców, by dostał swoją Maskotkę. I tak w domu Rajchertów pojawia się Mariusz. A my mamy okazję poznać rodzinę od środka- rodzinę dysfunkcyjną z apodyktyczną matką na czele, uległym ojcem alkoholikiem i Wolfgangiem uwięzionym w swoich własnych uczuciach. To naprawdę ciekawe studium relacji międzyludzkich
Moja pierwsza myśl: co to za chory pomysł, żeby "kupować" ludzi? żeby płacić im za bycie przyjacielem?!W jakich chorych czasach my żyjemy?!
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWolfgang ma wszystko - rodziców, edukację domową na najwyższym poziomie, zabawki, których pragnie. Nie ma tylko przyjaciela. Siedzi zamknięty w domu jak w złotej klatce. Więc gdy pojawia się kontrowersyjny program Maskotki, on...
Mam bardzo mieszane uczucia co do Doll Story. Z jednej strony wiem, że to opowieść pewnego rodzaju psychologiczna – momentami nieoczywista, głęboka, z trudnymi emocjami – ale z drugiej strony trudno było mi ją czytać bez narastającej frustracji. Chyba liczyłem na chociaż cień szczęśliwego zakończenia, którego niestety nie dostałem. Mariusz okazał się postacią wyjątkowo toksyczną i negatywną – właściwie nie było w nim żadnego światła, co tylko pogłębiało ciężar całej historii.
Jedyne momenty, które naprawdę mi się podobały, to te, gdy Wolfgang w końcu potrafił mu się postawić, odpowiedzieć coś mocniejszego albo gdy Mariusz został w końcu wyrzucony – miałem wtedy nadzieję, że Wolfgang odzyska choć odrobinę spokoju, nawet jeśli oznaczałoby to samotność. Niestety, to napięcie i przygnębienie trwało dalej, a nadmiar negatywnych emocji sprawił, że coraz trudniej było mi czytać dalej bez poczucia zmęczenia i zdenerwowania.
Mam bardzo mieszane uczucia co do Doll Story. Z jednej strony wiem, że to opowieść pewnego rodzaju psychologiczna – momentami nieoczywista, głęboka, z trudnymi emocjami – ale z drugiej strony trudno było mi ją czytać bez narastającej frustracji. Chyba liczyłem na chociaż cień szczęśliwego zakończenia, którego niestety nie dostałem. Mariusz okazał się postacią wyjątkowo...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra książka...o samotności, zazdrości, własnych słabościach, marzeniach, realiach życia, niespełnionych ambicjach, manipulacji, braku motywacji, potrzebie akceptacji. W tych wszystkich uczuciach zanużeni po uszy wszyscy bohaterowie książki. Można ich nie lubić ale wielu takich ludzi mamy wokół siebie.
Bardzo dobra książka...o samotności, zazdrości, własnych słabościach, marzeniach, realiach życia, niespełnionych ambicjach, manipulacji, braku motywacji, potrzebie akceptacji. W tych wszystkich uczuciach zanużeni po uszy wszyscy bohaterowie książki. Można ich nie lubić ale wielu takich ludzi mamy wokół siebie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie porwała.
Nie porwała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW czasach nieograniczonych możliwości w nawiązywaniu relacji społecznych i komunikacyjnych pojęcie samotności jest nadal bardzo zauważalne. „Doll Story” to zaskakująca oraz bardzo przejmująca powieść, w której nastoletni Wolfgang, z przyczyn zdrowotnych zastaje uziemiony przez nadopiekuńczą matkę we własnym domu. Gdy na urodziny syn otrzymuje Maskotkę, czyli wynajętego towarzysza ze specjalnej fundacji angażującą ludzi z niższych sfer, jego życie całkowicie się odmienia. Marzenia Wolfa o przyjacielu i bracie zaczynają przybierać nieoczekiwane zwroty akcji, a obcowanie z nim przynosi wiele niewiadomych. Autor z zaangażowanie i precyzją przygląda się relacjom międzyludzkim, braku komunikacji w rodzinie oraz zaburzonej hierarchii potrzeb. Mimo poruszania przez Michała trudnych tematów powieść czyta się z lekkością, dynamicznie, pozostawiając w czytelniku wiele refleksji. Na koniec jeszcze kluczowe pytanie: czy prawdziwą przyjaźń można kupić? – na które musicie odpowiedzieć sobie sami.
W czasach nieograniczonych możliwości w nawiązywaniu relacji społecznych i komunikacyjnych pojęcie samotności jest nadal bardzo zauważalne. „Doll Story” to zaskakująca oraz bardzo przejmująca powieść, w której nastoletni Wolfgang, z przyczyn zdrowotnych zastaje uziemiony przez nadopiekuńczą matkę we własnym domu. Gdy na urodziny syn otrzymuje Maskotkę, czyli wynajętego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawy pomysł i ciekawa kreacja bohaterów. Obfitująca w emocje lektura i wzrastająca niechęć do głównego bohatera skutecznie przykuwała do książki.
Bardzo ciekawy pomysł i ciekawa kreacja bohaterów. Obfitująca w emocje lektura i wzrastająca niechęć do głównego bohatera skutecznie przykuwała do książki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWolfgang Rajchert ma piętnaście lat i żyje jak pod szklanym kloszem. Matka wini za to stan zdrowia chłopca. Wynajmuje prywatnych nauczycieli i nie pozwala mu wychodzić na zewnątrz. Zamknięcie sprawia, że chłopak czuje się bardzo samotny.
Kiedy rodzina Rajchertów dowiaduje się o programie „Maskotki” wszystko się zmienia. W ich domu pojawia się Mariusz, zatrudniony jako maskotka Wolfganga, i mający być remedium na samotność nastolatka.
Tylko czy przyjaźń można kupić? I czy wpuszczenie do domu kogoś, kogo przeszłości nie znamy to dobry pomysł?
Najnowsza powieść Michała Pawła Urbaniaka, głównie ze względu na kontrowersyjny i nietuzinkowy temat, od razu wzbudziła moją ciekawość. Sięgnąłem po powieść i nie żałuję. Wciągnąłem się. W świat wyalienowanego Wolfganga, jego nietypowej rodziny. I Maskotki znikąd. Zastanawiałem się skąd wziął się Mariusz, jakie skrywa tajemnice, i z zaciekawieniem obserwowałem rodzącą się między chłopcami nietypową więź.
Autor świetnie zilustrował środowisko rodzinne Wolfganga, relacje nie tylko między chłopakami, ale też między jego rodzicami. Nieustanne konflikty, demony przeszłości, mające wpływ na teraźniejszość i przyszłość, to wszystko buduje atmosferę panującą w domu Rajchertów – zamkniętej twierdzy, niedostępnej dla osób z zewnątrz.
„Doll story” to książka o przyjaźni, ale nietypowej, bo kupionej za pieniądze i trudnych relacjach rodzinnych, napisana dobrym stylem, intrygująca i wciągająca. Czytałem z przyjemnością i chętnie sięgnę po kolejne powieści autora.
Artur
https://bezksiazkiwtytule.blogspot.com/2024/03/doll-story-micha-pawe-urbaniak-recenzja.html
Wolfgang Rajchert ma piętnaście lat i żyje jak pod szklanym kloszem. Matka wini za to stan zdrowia chłopca. Wynajmuje prywatnych nauczycieli i nie pozwala mu wychodzić na zewnątrz. Zamknięcie sprawia, że chłopak czuje się bardzo samotny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy rodzina Rajchertów dowiaduje się o programie „Maskotki” wszystko się zmienia. W ich domu pojawia się Mariusz, zatrudniony jako...
To książka wielowymiarowa. O rodzinie, samotności, niezrozumieniu, uwięzieniu, niedorośnięciu, niespełnieniu. Każdy z bohaterów przeżywa swój własny dramat, którego nie zauważają pozostali. Chorowity syn, władcza, autorytarna matka i ojciec, któremu w życiu nie wyszło. Do tej nieszczęsnej trójki dołącza chłopak, który zostaje zatrudniony przez rodziców jako płatny przyjaciel ich syna. No i wówczas świat tej rodzinki wywraca się do góry nogami, bo wszystko idzie nie tak jak sobie wyobrażali. Ciekawa pozycja, czyta się bardzo szybko, polecam.
To książka wielowymiarowa. O rodzinie, samotności, niezrozumieniu, uwięzieniu, niedorośnięciu, niespełnieniu. Każdy z bohaterów przeżywa swój własny dramat, którego nie zauważają pozostali. Chorowity syn, władcza, autorytarna matka i ojciec, któremu w życiu nie wyszło. Do tej nieszczęsnej trójki dołącza chłopak, który zostaje zatrudniony przez rodziców jako płatny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwardo, kanciasto, płasko, mało wiarygodnie. Zachęcona pozytywnymi opiniami zostałam jakby na lodzie. Nie poniosło zupełnie. Niby dramy nie ma, ale po co?
Twardo, kanciasto, płasko, mało wiarygodnie. Zachęcona pozytywnymi opiniami zostałam jakby na lodzie. Nie poniosło zupełnie. Niby dramy nie ma, ale po co?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo „Doll story” sięgnęłam głównie z uwagi na wysokie oceny, jak też bardzo przyjemne w czytaniu opinie. Pomysł na przeczytanie powieści podsunęła mi jednak przede wszystkim prowadząca blog/vlog o nazwie Wielki Buk. Ten, kto dużo czyta i szuka ciekawych tytułów, ten doskonale wie, co to za kanał internetowy. Według niej tekst Michała Pawła Urbaniaka to najlepsza polska książka 2023 roku. Jak więc mogłam tego nie sprawdzić? Sądzę, że dobrze zrobiłam, bo choć „Doll story” jest dość obszerną opowieścią, to jednak nie nudziłam się, a niektóre dialogi bardzo mocno mną wstrząsnęły. Szkoda, że to, o czym pisze autor, może dziać się naprawdę. A co takiego? Już wyjaśniam.
Książka podzielona jest na dwie części, ale już cytat dodany do początku powieści daje mocno do myślenia i zapowiada bardzo emocjonującą fabułę. Autor podkreślił bowiem, że „nawet cień przyjaciela starczy, aby uczynić człowieka szczęśliwym”. W sumie to samo można powiedzieć o miłości i uznać, że „jeden rok miłości jest lepszy, niż całe samotne życie” (za: grupa Queen, piosenka „One year of love”). Zapoznajemy się z osobą Wolfganga Rajcherta- piętnastolatka chorego niegdyś na białaczkę. Z powodu wycięcia śledziony chłopak dużo choruje, niemal nie opuszcza swojego domu, a na dodatek przeszedł na nauczanie domowe nadzorowane między innymi przez apodyktyczną matkę.. Wielu mogłoby mu początkowo zazdrościć- Wolf mieszka bowiem w ogromnym domu, ma swój pokój, a do dyspozycji pokój muzyczny z fortepianem. Nie musi nawet sprzątać, bo robi to za niego sprzątaczka. Niegdyś rodzice, upadły muzyk i dawna nauczycielka historii, wierzyli, że ich dziecko zyska wielką muzyczną sławę, a fortepian będzie jego narzędziem pracy. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Warto się tego dowiedzieć i bardziej zagłębić w szczegóły życia Wolfa.
Wolf odczuwa wręcz bolące uczucie samotności. Z uwagi na to, że wiecznie choruje i nie wychodzi z domu, nie zna dobrze życia typowego nastolatka. Wyjścia do kina czy po prostu na spacer pozostają tylko w sferze jego marzeń. Nastolatek postanawia namówić rodziców na Maskotkę. Nie chodzi jednak o pluszaka, a o przyjaciela do wynajęcia. Jak wiemy, ludzie mogą nam służyć do różnych celów- można urodzić komuś dziecko, udawać narzeczoną, sprzątać. Autorzy projektu Maskotka wierzą więc, że przyjaciele na wynajem pomogą samotnym dzieciom, a ich pomysł przyniesie wielkie pieniądze. W końcu zatem w życiu Wolfa pojawia się siedemnastoletni Mariusz Lisiecki. Sama myślałam, że postać wynajętej Maskotki będzie zupełnie inna. Miałam wrażenie, że będzie to ktoś niemal zaprogramowany na życzenia Wolfa, trochę jak zabawka na baterie. Kim jest Mariusz i jak wpłynie na życie schorowanego i nieszczęśliwego Wolfa? Nie podaję żadnych szczegółów, gdyż jest to bardzo niecodzienna historia…
Zainteresowała mnie nie tylko postać Mariusza, ale bardziej atmosfera panująca w ogromnym domu Wolfa. Jeszcze chyba nigdy tak mocno nie bolała mnie głowa podczas czytania danej książki. Nie mam na myśli samego procesu czytania. Autor tak dobitnie i często opisywał awantury dziejące się w domu Rajchertów, że wspomniany ból jest wręcz gwarantowany. Ich życie to istna sinusoida- istnieje minuta spokoju, a kilka wersów dalej pojawiają się wulgarne wyzwiska, wylewanie na siebie dawnych niepowodzeń, a rękoczyny też nie są tutaj nowym zjawiskiem. Dlaczego rodzice Wolfa ciągle się kłócą i fundują synowi piekło na ziemi? Dlaczego matka nastolatka kreuje się niemal na generała i nie ma w niej krzty ciepła, luzu, zrozumienia? Nie chcę zdradzać szczegółów, ale niekończące się tu kłótnie to dowód na to, że nawet w pięknym, ogromnym domu wcale nie musi panować bajkowa atmosfera.
Książkę mogę uznać za bardzo dobrą, ale nie wybitną czy rewelacyjną. Osoby niezaznajomione z graniem na fortepianie mogą się trochę nudzić- żmudnych ćwiczeń i rozmów o nutach czy odpowiednim rozstawie palców na klawiaturze jest tu zdecydowanie zbyt dużo. Podobnie jak dialogów historycznych. Plusem jest jednak bardzo kontrastowe ujęcie osoby samego Wolfa- w osłupienie wprowadzi czytelnika nie tylko jego specyficzny wygląd, ale tryb życia.. Czy tak powinien żyć nastolatek? Sami się nad tym zastanówcie…
Książkę z pewnością można polecać innym czytelnikom.
Po „Doll story” sięgnęłam głównie z uwagi na wysokie oceny, jak też bardzo przyjemne w czytaniu opinie. Pomysł na przeczytanie powieści podsunęła mi jednak przede wszystkim prowadząca blog/vlog o nazwie Wielki Buk. Ten, kto dużo czyta i szuka ciekawych tytułów, ten doskonale wie, co to za kanał internetowy. Według niej tekst Michała Pawła Urbaniaka to najlepsza polska...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślę, że jest to jedna z lepszych książek, które ostatnio czytałem. Autor przedstawia bardzo realistyczny projekt "Maskotka" polegający na tym, że możliwe jest wynajęcie sobie (lub dla kogoś innego) osób do towarzystwa. O ile, w przypadku podobnego motywu w powieści "Klara i Słońce" maskotki były robotami, tak tutaj mamy do czynienia z ludźmi mającymi jednocześnie swoje wspomnienia i swoje życiowe plany.
Autor przedstawia dobrze wykreowanych bohaterów. Mamy ciągle kłócących się rodziców nadmiernie troszczących się o swojego syna i próbujących budować w nich swoją definicję spełnienia w życiu. Mamy Wolfa, któremu budowanie relacji przychodzi z dużym trudem. W końcu, mamy Mariusza, który poza pracą jako Maskotka stara się ułożyć sobie życie i znaleźć szczęście poza pracą.
Książka skłania do refleksji. Czytelnik zastanawia się czy którykolwiek bohater odnajdzie swoje szczęście. Równocześnie, nie sposób nie zadać sobie pytanie, w którym momencie trzeba było zachować się inaczej, aby akcja nie potoczyła się tak jak się potoczyła. To jest smutna książka. Moim zdaniem warto się zapoznać. Polecam!
Myślę, że jest to jedna z lepszych książek, które ostatnio czytałem. Autor przedstawia bardzo realistyczny projekt "Maskotka" polegający na tym, że możliwe jest wynajęcie sobie (lub dla kogoś innego) osób do towarzystwa. O ile, w przypadku podobnego motywu w powieści "Klara i Słońce" maskotki były robotami, tak tutaj mamy do czynienia z ludźmi mającymi jednocześnie swoje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTę książkę przeczytałam z polecenia Wielkiego Buka i mimo tego, że zwykle te polecenia nie trafiają w moje gusta to ta Pani tak pięknie opowiada o książkach, że zawsze po coś sięgnę.
Główny wątek: codzienne życie zwyczajnej rodziny, w której każdy zmaga się ze swoimi demonami. I wiele się dzieje w imię miłości...lub poczucia winy. To życie zaburza pojawienie się Maskotki do towarzystwa, która sama mierzy się z życiem.
Klimat: zamknięcia w domu, pewnej duszności i sekretów.
Postacie: rozmaite, z wadami i zaletami. Niejednoznaczne ale też niesympatyczne.
Historia potrafi zainteresować ale też znudzić, ponieważ wydarzenia dzieją się nieśpiesznie, wręcz monotonnie. Zakończenie jest przewidywalne a postaciom można tylko współczuć.
Tę książkę przeczytałam z polecenia Wielkiego Buka i mimo tego, że zwykle te polecenia nie trafiają w moje gusta to ta Pani tak pięknie opowiada o książkach, że zawsze po coś sięgnę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny wątek: codzienne życie zwyczajnej rodziny, w której każdy zmaga się ze swoimi demonami. I wiele się dzieje w imię miłości...lub poczucia winy. To życie zaburza pojawienie się Maskotki...
Książka uznana przez Wielkiego Buka za najlepszą polską powieść roku 2023 mnie zostawiła z lekkim poczuciem rozczarowania. Nie wiem, czego do końca się spodziewałam, ale sugerując się opisem na okładce oraz pozytywnymi recenzjami, czegoś zupełnie innego. Miała to być powieść o samotności ; o osamotnieniu dziecka, a właściwie młodego człowieka wchodzącego w dorosłość, trzymanego pod kloszem i nie będącego w stanie nawiązać żadnych więzi społecznych. Do tego celu "zatrudnia" sobie przyjaciela, chłopaka, który ma być jego Maskotką - ni to bratem, ni kimś bliskim, nie zabawką, a jednak nie równym sobie człowiekiem, bo pracującym jednak na umowie. Maskotka, Mariusz, trafia do obcego domu, gdzie pozory są ważniejsze niż rzeczywistość. Każdy z domowników żyje w swoistej stworzonej przez siebie klatce, z której nie potrafi się wyrwać. Widzimy samotność - ale jest w niej coś sztucznego. Widzimy rozczarowanie, niespełnione oczekiwania, życie, które miało wyglądać inaczej - i widzimy ludzi, którzy tym życiem, mimo wszystko, żyją. Niestety, mnie to nie do końca przekonało, bo problemy bohaterów są wyolbrzymione i przez to, kuriozalne, bardzo ciężko się je traktować poważnie a co dopiero się z nimi identyfikować. Koncept Maskotki jest tutaj nie do końca wykorzystany, chociaż Mariusz jest jedyną wiarygodną (i sympatyczną) postacią.
Zakończenie, mimo wszystko, na plus, chociaż za minus uważam też ucięcie akcji w pewnym momencie i kilkuletni przeskok w czasie.
Nie odradzam, ale też jakoś specjalnie nie polecam a już na pewno nie zgadzam się z opinią Wielkiego Buka ;)
Książka uznana przez Wielkiego Buka za najlepszą polską powieść roku 2023 mnie zostawiła z lekkim poczuciem rozczarowania. Nie wiem, czego do końca się spodziewałam, ale sugerując się opisem na okładce oraz pozytywnymi recenzjami, czegoś zupełnie innego. Miała to być powieść o samotności ; o osamotnieniu dziecka, a właściwie młodego człowieka wchodzącego w dorosłość,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo polecam. Książka do najcieńszych na świecie nie należy, ale czyta się szybko. Poruszany jest temat samotności i hipokryzji królujących w "idealnych" rodzinkach odgrywających teatrzyk na pokaz.
Reszty nie zdradzę. Sami przeczytajcie.
Bardzo polecam. Książka do najcieńszych na świecie nie należy, ale czyta się szybko. Poruszany jest temat samotności i hipokryzji królujących w "idealnych" rodzinkach odgrywających teatrzyk na pokaz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReszty nie zdradzę. Sami przeczytajcie.
Pomysł niezły, ale wykonanie niezbyt dobre.
Generalnie podobała mi się koncepcja, żeby pokazać toksyczną rodzinę w sytuacji gdy ktoś obcy pojawia się w samym jej środku, ale im dłużej czytałem, tym mniejszą miałem ochotę na dalszą lekturę.
Przeszkadzało mi kilka rzeczy:
- mało porywający styl pisania, tak jakby każde zdanie było podobne do poprzedniego - bez jakiegoś zróżnicowania i zabawy językiem
- niezbyt wysoki poziom emocji w książce - cała historia od początku do końca utrzymana jest w "letniej" temperaturze
- jakoś nie mogłem się przekonać do pomysłu, że w gruncie rzeczy normalny pod względem psychicznym 17-latek potrzebowałby mieć na stałe w domu przyjaciela do zabawy - taka potrzeba pasowałaby mi bardziej do chłopca 10-12 lat.
- raziło mnie użycie słowa "Maskotka" - jakoś nie pasowało mi do roli jaką miała nowa osoba w rodzinie
Nie żałuję że przeczytałem, ale książka nie porwała mnie.
Pomysł niezły, ale wykonanie niezbyt dobre.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGeneralnie podobała mi się koncepcja, żeby pokazać toksyczną rodzinę w sytuacji gdy ktoś obcy pojawia się w samym jej środku, ale im dłużej czytałem, tym mniejszą miałem ochotę na dalszą lekturę.
Przeszkadzało mi kilka rzeczy:
- mało porywający styl pisania, tak jakby każde zdanie było podobne do poprzedniego - bez jakiegoś...
Kłirowe odczytywanie powieści MICHAŁA PAWŁA URBANIAKA to zawsze wciągająca wyprawa…
W warstwie sensacyjnej „DOLL STORY” przedstawia dość podejrzany eksperyment społeczny: proceder oddawania do pracy lub na wynajem do Dobrych Polskich Rodzin młodych ludzi – po przejściach i w trudnej sytuacji materialnej – w roli Maskotek do towarzystwa i przyjaźnienia się. W ramach takiego programu pod dach Rajchertów (despotyczna Matka, zapijający niespełnienie Ojciec, chorowity Syn – odizolowany od rówieśników dzięki edukacji domowej) trafia Mariusz, jak się początkowo wydaje: idealny kandydat na „ciepłego brata” nastoletniego dziedzica, Wolfganga. Chłopaki próbują się kumplować, pozornie albo tylko płytko, ale trudno byłoby ich nazywać buddies na którymkolwiek etapie znajomości. Zresztą niejednoznaczna więź, ciągłe przyciąganie i odpychanie się tych dwóch samczyków, to ciekawy element opowieści, miejscami nacechowany sadomasochistycznie. „Pan księżniczka” Wolf i świadomy swoich celów „przybłęda” Mariusz falują w dziwnej relacji: oscylującej między fascynacją, oddaniem, uzależnieniem a nienawiścią. W tandemie łatwiej się ścierać z dorosłymi, ale wolność każdy musi znaleźć sam.
MICHAŁ PAWEŁ URBANIAK znowu stworzył mocno osadzoną w rodzimej mentalności i obyczajowości powieść psychologiczną: o chorobliwych samotnościach i wyobcowaniu, o potrzebie akceptacji i uznania w oczach ludzi, o pułapkach zamykania w szafie prawdziwego ja, o destrukcyjnej ambicji bycia niesobą, o związkach transakcjach (gujcio Jeremy i jego luby Cyprian jawią się jako całkiem przyzwoitkowa para na tle małżeństw różnopłciowych), o współczesnych Dulskich, pięknych potworach i utalentowanych łajdaczkach ze wszystkich „klas” i mikrospołeczności. Dużo tu spraw do przemyślenia, obgadania. I widać, jak bardzo osobom żyjącym w Polszcze przydałaby się psychoterapia indywidualna, terapia rodzinna też.
(Tomasz Charnas, REPLIKA/KONFRONTAKCJE)
Kłirowe odczytywanie powieści MICHAŁA PAWŁA URBANIAKA to zawsze wciągająca wyprawa…
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW warstwie sensacyjnej „DOLL STORY” przedstawia dość podejrzany eksperyment społeczny: proceder oddawania do pracy lub na wynajem do Dobrych Polskich Rodzin młodych ludzi – po przejściach i w trudnej sytuacji materialnej – w roli Maskotek do towarzystwa i przyjaźnienia się. W ramach takiego...
Wzbudza ogromne emocje. Bardzo dobra powieść psychologiczna. Świetnie napisana i świetnie się czyta.
Wzbudza ogromne emocje. Bardzo dobra powieść psychologiczna. Świetnie napisana i świetnie się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to<Jaka książka ostatnio tobą wstrząsnęła?>
Jej. Właściwie mogłabym już skończyć na tym jednym słowie, ponieważ w dalszym ciągu tkwię w szoku jaką emocjonalną jazdę bez trzymanki zapewnił mi autor. Niby książka o rodzinie, a wylało się z niej tyle wszystkiego co w człowieku najgorsze, że nie mam słów.
Wyobraź sobie luksusowy, kryształowy dom, a w nim trzy osoby. Pan domu i wirtuoz pianina w jednym, bussiness woman o twardym charakterze oraz ich syn - nastolatek uzdolniony w każdej dziedzinie. Jest wino do kolacji, obrazy na ścianach, pani do sprzątania. Brakuje tylko ciepła i jakichkolwiek pozytywnych relacji panujących pomiędzy nimi, bo gdy zostają sami wybuchają ciągle nowe awantury, przerzucanie się odpowiedzialnością oraz niespełnionymi marzeniami. Program społeczny nazywający się szumnie Maskotka, a mający na celu zatrudnienie nastolatka pochodzącego z patologicznej rodziny jako towarzysza wydaje się tu strzałem w dziesiątkę. Tylko czy relacje można kupić? I czy to nie brzmi jak jakiś makabryczny żart? Ofiarowanie rodziny osobie, która nigdy jej nie zaznała w ramach umowy o pracę?
Brzmi intrygująco, prawda? Doll story to ponad 500 stron historii, która toczy się praktycznie tylko w obrębie domu głównych bohaterów, a jednak nie mogłam się od niej oderwać. Cała powieść to ciągłe testowanie i wystawianie na próby. Zarówno czytelnika, który zostaje zmuszony do przeszeregowania swoich przekonań i wartości, jak i bohaterów, którzy raz za razem przesuwają granice wpływu na swoich najbliższych. Relacje panujące w rodzinie, do której zostaje przysłany Mariusz są tak toksyczne i dysfunkcyjne, że aż wywołują ciarki na plecach. Z resztą już sama nazwa akcji - Maskotki, która niby ma za zadanie aktywizację młodzieży i zapewnienie im lepszego startu brzmi jak jakiś makabryczny eksperyment społeczny.
Postacie wyrysowane grubymi, wyrazistymi kreskami, żadnej nie da się polubić. Dziwna, mocna, napisana angażująco i wciągająco. Z fabułą balansującą na cienkiej granicy absurdu, co sprawia, że nie jest dla każdego i ja też zastanawiałam się czy nie została zbyt mocno przeciągnięta.
<Jaka książka ostatnio tobą wstrząsnęła?>
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJej. Właściwie mogłabym już skończyć na tym jednym słowie, ponieważ w dalszym ciągu tkwię w szoku jaką emocjonalną jazdę bez trzymanki zapewnił mi autor. Niby książka o rodzinie, a wylało się z niej tyle wszystkiego co w człowieku najgorsze, że nie mam słów.
Wyobraź sobie luksusowy, kryształowy dom, a w nim trzy osoby. Pan domu i...
„Nie, obiecał sobie, że już nigdy nie dotknie klawiszy fortepianu, który wciąż straszył w gabinecie muzycznym. Przeklęta skrzynia przypominająca nowoczesną trumnę“.
„Doll Story“ to dość osobliwa historia, która potrafi dotknąć najczulszych stron czytelnika. Powieść pleciona pięknym słowem, która dotknie najbardziej znieczuloną osobę. Pomimo, że jest to fikcja literacka to z łatwością można wyobrazić sobie spisane słowo w życiu realnym. Poczuć smutek, depresje i w pewnym sensie społeczne wycofanie. Mały rozchorowany chłopiec - główny bohater, który z miłości swoich rodziców zostaje zamknięty w domu. Strach i obawa o jego zdrowie jest silniejsze niż zdrowe myślenie, które powinny zastąpić wszelakie niepewności.
Autor, @michal_pawel_urbaniak przedstawił i oddał w nasze ręce smutno-gorzką historie, która wstrząśnie, zachwyci, zasmuci, pozostawi po sobie niezmywalny ślad. Z pozoru długa i ciężka, zabiera w nas meandry życia, które dla wielu z nas jest nieznane. Nie bez przyczyny już na samej okładce możemy przeczytać, że jest to powieść „poruszająca o dotkliwej samotności w rodzine i ciągłej grze pozorów“. Ciężko pisać o niej tak aby nie zdradzić więcej abyście Wy mogli wyciągnąć z niej jak najwięcej.
Pomimo, że „Doll Story“ to historia, która różni się bardzo od tych, po które sięgam na codzień. Autor jednak postarał się aby nie wypadła z mojej pamięci i zachowała po sobie to co najważniejsze. Bohaterowie tej książki są perfekcyjnie wykreowani, a w szczególności Wolfgang, który zapadł mi w pamięci jak nikt inny.
Jak dla mnie była to powieść wywołująca wszelakie emocje. Każdy powinien dać jej szanse. 🩵
Współpraca reklamowa @wydawnictwomova
„Nie, obiecał sobie, że już nigdy nie dotknie klawiszy fortepianu, który wciąż straszył w gabinecie muzycznym. Przeklęta skrzynia przypominająca nowoczesną trumnę“.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Doll Story“ to dość osobliwa historia, która potrafi dotknąć najczulszych stron czytelnika. Powieść pleciona pięknym słowem, która dotknie najbardziej znieczuloną osobę. Pomimo, że jest to fikcja literacka to...
Czy nastolatek pozbawiony kontaktu z rówieśnikami, doznający głębokiej samotności jest w stanie być szczęśliwy?
Czy za każdym razem obecność znajomych, czy przyjaciół spowoduje, że człowiek będzie spełniony?
Ta historia jest pleciona pięknym słowem. Dotyka najczulszych strun. Pokazuję smutne oblicze samotności. Chociaż wydaje się to być fikcją literacką, to wcale nią nie jest.
Samotność dotyka wielu osób. Powoduje depresję i wycofanie. Nie daję szansy na pojawienie się uśmiechu. Ani przestrzeni na cieszenie się życiem. Wszystko, co mogło być powodem do szczęścia, przestaje cieszyć, bo najzwyczajniej w świecie nie ma z kim tego wszystkiego dzielić. To jest jednocześnie smutne i przerażające.
Fabuła tej książki jest naprawdę dobra. Dotyka bardzo aktualnego problemu. Przedstawia z pozoru idealną rodzinę. Mającą pieniądze, prestiż i odpowiednie warunki do życia. Niestety to wszystko ładnie wygląda na zewnątrz. Wewnątrz panuje dyktatura, krzyk, pretensja i ciągła obawa o zdrowie dziecka.
Główny bohater chłopiec, który chorował na białaczkę ma obniżona odporność, przez co rodzice zdecydowali się na zamknięciu go w domu. Z miłości? Troski? A może z własnych słabości?
Czy życie tej rodziny (w jakimś momencie) wywróci się do góry nogami?
Książka jest długa. Akcja płynie dosyć wolno. Posiada niesamowicie wiele dialogów (ja za aż taką ilością dialogów nie przepadam). Jak dla mnie książkę można byłoby znacznie skrócić.Pomysł fajny, realizacja też ok, ale trochę mi się ta książka rozlazła. Byłam ciekawa kolejnych losów tej rodziny, ale jednocześnie trochę mi się dłużyła.
Czy nastolatek pozbawiony kontaktu z rówieśnikami, doznający głębokiej samotności jest w stanie być szczęśliwy?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy za każdym razem obecność znajomych, czy przyjaciół spowoduje, że człowiek będzie spełniony?
Ta historia jest pleciona pięknym słowem. Dotyka najczulszych strun. Pokazuję smutne oblicze samotności. Chociaż wydaje się to być fikcją literacką, to wcale nią nie...
Spotkanie z tą powieścią stanowi prawdziwe mocne uderzenie. Mroczne relacje, a chwilami ich brak, ogromna pustka, poczucie osamotnienia, porzucenia przez ludzi, którzy powinni dawać poczucie bezpieczeństwa, darzyć miłością, otaczać opieką. Co zrobić, gdy tego zabraknie? Próbować kupić sobie przyjaźń?
Lektura, której towarzyszy prawdziwa burza myśli i uczuć.
Spotkanie z tą powieścią stanowi prawdziwe mocne uderzenie. Mroczne relacje, a chwilami ich brak, ogromna pustka, poczucie osamotnienia, porzucenia przez ludzi, którzy powinni dawać poczucie bezpieczeństwa, darzyć miłością, otaczać opieką. Co zrobić, gdy tego zabraknie? Próbować kupić sobie przyjaźń?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura, której towarzyszy prawdziwa burza myśli i uczuć.
Doll Story to smutno-gorzka opowieść o poszukiwaniu przyjaźni, o bezdennej samotności i trudnych relacjach rodzinnych. Postacie wykreowane przez bohatera są żywe, intrygujące, a każda z nich ma swoją własną historię. Autor porusza w powieści trudne tematy, zmusza czytelnika do zadawania pytań, zastanawiania się nad sobą i światem. Z pewnością jest to dobra powieść psychologiczna, po którą nie żałuje, że sięgnęłam. Zdecydowanie warto dać jej szansę.
Doll Story to smutno-gorzka opowieść o poszukiwaniu przyjaźni, o bezdennej samotności i trudnych relacjach rodzinnych. Postacie wykreowane przez bohatera są żywe, intrygujące, a każda z nich ma swoją własną historię. Autor porusza w powieści trudne tematy, zmusza czytelnika do zadawania pytań, zastanawiania się nad sobą i światem. Z pewnością jest to dobra powieść...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJuż od debiutu autor postawił sobie wysoką poprzeczkę i wydaje mi się, że wspina się coraz wyżej na drabinie literatury pięknej. Nadal porusza trudną tematykę, kreuje niejednoznaczne postaci i mroczną atmosferę, wywołuje w czytelniku burzę emocji i prowokuje do dyskusji. Ciekawą fabułę ubarwia książkowymi nawiązaniami. Udowadnia, że jest znakomitym obserwatorem, który potrafi z niezwykłą wrażliwością, szczerością i odwagą ukazać prawdę o ludzkiej naturze, niepozbawionej wad i ciemnych stron.
“Poruszająca powieść o dotkliwej samotności w rodzinie i ciągłej grze pozorów ” – ten napis na okładce jest adekwatny do treści, nie stanowi tylko chwytliwego hasła jak to nieraz bywa w wydawniczym świecie, ale doskonale oddaje charakter tej książki. Trudno wręcz o lepsze jej podsumowanie.
Doll story to także opowieść o toksycznych relacjach, wadach i niedoskonałościach, o współczesnej rodzinie, kontrowersyjnym projekcie społecznym, niezaspokojonej potrzebie przyjaźni i akceptacji oraz o tym, jak wielką moc mają słowa, które mogą ranić, niszczyć, kreować i fałszować rzeczywistość.
Jest to historia rodziny Rajchertów, która – w ramach kontrowersyjnego projektu społecznego i prezentu dla syna – przyjmuje pod swój dach Mariusza, dając mu nie tylko przysłowiowy wikt i opierunek, ale także pensję i wychodne oraz szansę na spełnienie marzeń, karierę, lepszą przyszłość. Młodzieniec ma być “maskotką”, przyjacielem na zawołanie, przyszywanym członkiem rodziny, niemalże “drugim synem”. Jego pojawienie się zmienia (niekoniecznie na lepsze) napięte relacje w domu, wizja wspólnego życia szybko przestaje być sielankowa.
Trzeba wspomnieć, że Rajchertowie nie są standardową familią. Nastoletni Wolfgang, w dzieciństwie przeszedł ciężką chorobę, uczy się w domu, nie wychodzi, nie ma znajomych, żyje pod kloszem. Czuje się samotny i nieszczęśliwy, porzucił grę na fortepianie, ucieka w książki, okopał się na swojej pozycji i niewiele czyni, by uwolnić się z tego “więzienia” (które po części sam sobie stwarza i nieźle się w nim urządza – dlaczego?).
Jego matka, “generał Rajchert”, z wykształcenia historyk, zawodowo zajmuje się genealogią, jest apodyktyczną tyranką, pełną żalu i frustracji z powodu niespełnionych ambicji pokładanych w mężu i synu. Ojciec zaś to były pianista, swoje frustracje topiący w kieliszkach wina.
Postaci trudno obdarzyć sympatią, nawet współczucie – po pewnych scenach – przychodzi z trudnością. Najciekawsza wydaje się postać matki. O ile można zrozumieć nadopiekuńczość wobec jedynaka po ciężkich przejściach ze zdrowiem, to trudno pojąć, że zamiast mu nieba przychylić, rodzicielka stawia mu ciągle wymagania, rozkazy i zakazy, a nawet zabrania ulubionej gry w “chińczyka”. Skąd wzięła się taka postawa “generał Rajchert”? Czy zmieni się w obliczu pewnych wydarzeń ?
Każdy z bohaterów ma swoje za uszami, każdy gra – i nie chodzi tu o fortepian. W tej ciągłej grze pozorów łatwo się zagubić i stracić ostatnie karty. Tu wszyscy, moim zdaniem, przegrali.
Ważną rolę w fabule odgrywają książki. Znajdziemy wiele pośrednich i bezpośrednich odniesień do literatury (m.in. do twórczości Agathy Christie, w której zaczytuje się Wolf i “zaraża” tą pasją Mariusza, do Ani z Zielonego Wzgórza, Dobrej pani Orzeszkowej, wiersza Iłłakowiczówny Samotność). Warto przyjrzeć się cytatom użytym w charakterze motta do poszczególnych części i całości książki – doskonale określają wydźwięk treści.
Istotny jest także motyw muzyki, która rzutuje na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość bohaterów dając im (czyżby złudną?) szansę na karierę, sławę, “bycie kimś”.
Doll story to książka, która już po kilkudziesięciu stronach stawia przed czytelnikiem pytania, zasiewa ziarno moralnego niepokoju i nie odpuszcza aż do końca.
Dlaczego on/ona tak się zachowuje? Jaka motywacja kryje się za takim postępowaniem? Co by było, gdyby podjąć inną decyzję? Jak my zachowalibyśmy się w danej sytuacji?
Często powtarzamy, że jakaś książka daje do myślenia, ale w tym przypadku jest to niemal zmuszanie do intensywnej burzy pytań, myśli, refleksji. Do przekładania fikcyjnej historii na rzeczywiste sytuacje, jakie znamy z autopsji, obserwacji, czy ze słyszenia. Wreszcie – do dyskusji.
Zwłaszcza, że jest to opowieść mocno uniwersalna – o tym, jak traktujemy siebie nawzajem w różnych relacjach (rodzinnych, szkolnych, społecznych itp.); nie tylko o “maskotce”, ale o marionetkach, figurkach, zabawkach (w sensie przenośnym i dosłownym – mam tu na myśli pamiątkowe pudło z pokoju Wolfganga) i maskach, jakie przywdziewamy w teatrze życia. Tytuł Doll story pasuje do tej wielowymiarowej powieści idealnie.
Najnowsza książka Michała Pawła Urbaniaka to dojrzała, mądra, emocjonalna, przekonująca proza zawierająca smutny i gorzki portret rodziny, w literacko muzycznych kontekstach. Ta solidna porcja dobrej lektury z mocnym przekazem usatysfakcjonuje niejednego czytelnika.
całość recenzji:
https://zycieipasje.net/2023/04/szpieg-w-ksiegarni-doll-story-michal-pawel-urbaniak-recenzja/
Już od debiutu autor postawił sobie wysoką poprzeczkę i wydaje mi się, że wspina się coraz wyżej na drabinie literatury pięknej. Nadal porusza trudną tematykę, kreuje niejednoznaczne postaci i mroczną atmosferę, wywołuje w czytelniku burzę emocji i prowokuje do dyskusji. Ciekawą fabułę ubarwia książkowymi nawiązaniami. Udowadnia, że jest znakomitym obserwatorem, który...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieoczywiste książki, których tematyka znacznie różni się od tych masowo pojawiającej się na półkach. To coś, co lubię i chętnie po tego rodzaju literaturę sięgam. Dziś tematem przewodnim są pieniądze.
Czy da się nabyć przyjaźń za pieniądze? To pytanie, które nasuwa się po przeczytaniu historii stworzonej przez Michała Pawła Urbaniaka. Wolfgang Rajchert to młody chłopak, który z powodu swojego złego stanu zdrowia jest uwięziony w domu i pozbawiony towarzystwa przyjaciół. Nie chodzi do szkoły, a nauczyciele przychodzą do jego domu. Podobnie jest z fryzjerem i innymi niezbędnymi usługami. W końcu, Wolfgang postanawia poprosić swoich rodziców, aby zatrudnili specjalnego przyjaciela z fundacji, który będzie spełniał rolę maskotki i oferował mu towarzystwo, którego tak bardzo młodemu chłopcu brakuje. Czy takie zachowanie jest moralne? Czy możemy po prostu kupić sobie przyjaciela?
Książka "Doll Story" pokazuje nam, jak ważne są relacje międzyludzkie i jak trudno jest znaleźć prawdziwych przyjaciół w życiu. Posiadanie pieniędzy nie gwarantuje szczęścia i prawdziwej lojalności, a na szacunek i przyjaźń trzeba zasłużyć. To powieść, która budzi zainteresowanie, ale jednocześnie przytłacza duszną atmosferą i niepokojem. Akcja toczy się w domu chłopca, co tylko pogłębia poczucie strachu, a bohaterowie, choć dobrze wykreowani, są pełni wad i nie budzą dużej sympatii. Z całym przekonaniem fabuła skłania do refleksji i zastanowienia się nad własnym postępowaniem oraz sposobem w jaki traktujemy innych ludzi, zwłaszcza tych z niższych sfer społecznych.
Polecam tę książkę, ponieważ opowiada ona w poruszający sposób historię Wolfganga i jego walki z samotnością, co z pewnością dotknie serca wielu czytelników.
Nieoczywiste książki, których tematyka znacznie różni się od tych masowo pojawiającej się na półkach. To coś, co lubię i chętnie po tego rodzaju literaturę sięgam. Dziś tematem przewodnim są pieniądze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy da się nabyć przyjaźń za pieniądze? To pytanie, które nasuwa się po przeczytaniu historii stworzonej przez Michała Pawła Urbaniaka. Wolfgang Rajchert to młody chłopak,...
Wolfgang chciał mieć przyjaciela i skończyć z samotnością. Ale czy sympatię można sobie kupić?
“Doll story” to zaskakująca, przewrotna i nietypowa opowieść o rodzinie, która wydaje się mieć wszystko. Poukładane życie, pieniądze, całkiem dobry start. W dużej mierze jednak to wszystko opiera się na grze pozorów, nieprzyjemnych emocjach i uczuciach często stłamszonych i odsuniętych na dalszy plan. Na kolejnych stronach obserwujemy dziwne układy między poszczególnymi członkami rodziny Rajchertów, próby dominacji, codzienne frustracje, niezadowolenie i nieszczęście. Każdy z bohaterów wydaje się nosić maskę i nieudolnie wpasowywać się w tę rodzinną zawieruchę.
Urbaniak pokazuje, że można być samotnym wśród innych, a pieniądze i rzeczy materialne niekoniecznie przyniosą człowiekowi szczęście. Podczas lektury takich złotych myśli, dobrych rad i cennych refleksji pojawia się sporo. Dość proste, bardzo popularne i często poruszane w literaturze kwestie zostały w tym przypadku przedstawione w całkiem nowy, ujmujący sposób. Autor wykazał się pomysłowością i wyobraźnią, sprawiając, że jego historia nie tylko pozwala się zaczytać, ale także skłania do myślenia, zadawania pytań, wzbogaca czytelnika, który poświęci jej swoją uwagę i czas.
Mówi się, żeby uważać, czego człowiek sobie życzy, bo jego życzenie może się spełnić. Nastoletni, samotny i izolowany Wolfgang marzył o przyjacielu. Kimś, z kim mógłby rozmawiać, grać, poznawać świat, dzielić smutki. Innowacyjny projekt umożliwił jego rodzinie zatrudnienie chłopaka z biednej rodziny w charakterze żywej maskotki. Kogoś, kto za pieniądze zapewni towarzystwo, rozrywkę i rozmowę. Określenie „maskotka” pojawia się w tekście szalenie często. Im dłużej z nim obcowałam, tym bardziej mnie uwierało, martwiło i denerwowało. Mnożyło wątpliwości i pytania.
Urbaniak stworzył naprawdę interesującą fabułę, wobec której nie można pozostać obojętnym. Kolejne rozdziały pogłębiały moje zainteresowanie i zachęcały, by dalej brnąć w tę dziwną opowieść. Autor bardzo realistycznie przedstawił trudne relacje rodzinne, wpływ nowej osoby na życie pozostałych mieszkańców domu, zmieniające się uczucia i układy sił. Podczas lektury czułam, że coś musi się zmienić. Pozorny spokój kojarzył mi się z ciszą przed burzą. Czekałam na rodzinną rewolucję. Szukałam impulsów i zapalników. Drążyłam między wierszami.
„Doll story” to przede wszystkim interesujące spojrzenie na rodzinę Rajchertów. Możliwość przyjrzenia się poszczególnym mieszkańcom tego pięknego domu. To ludzie z krwi i kości. Często robiący złe wrażenie i podejmujący kiepskie decyzje. Ale w gruncie rzeczy podobni do nas. Autentyczni. Skazani na upadki i zasługujący na wzloty. Stanowiący intrygującą mieszankę dobrych chęci, przykrych wad, pięknych marzeń i straconych szans. Widać, że autor obdarzył ich prawdziwymi charakterami, tchnął życie w swoich papierowych ludzi.
Książkę Urbaniaka czyta się zaskakująco dobrze. Interesująca i dopracowana fabuła, ciekawość pogłębiana rozwojem akcji, przyjemny styl i kreacje bohaterów- te elementy wpłynęły na sukces historii. To przemyślana i nietypowa rodzinna opowieść, dająca do myślenia i zachęcająca do innego spojrzenia na pewne sprawy.
Wolfgang chciał mieć przyjaciela i skończyć z samotnością. Ale czy sympatię można sobie kupić?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Doll story” to zaskakująca, przewrotna i nietypowa opowieść o rodzinie, która wydaje się mieć wszystko. Poukładane życie, pieniądze, całkiem dobry start. W dużej mierze jednak to wszystko opiera się na grze pozorów, nieprzyjemnych emocjach i uczuciach często stłamszonych i...
"Doll Story" od @wydawnictwomova, wzbudziła we mnie tyle emocji, że nie byłam w stanie czytać jej ciurkiem. Czytałam po 2-3 rozdziały, czasem tylko kilka stron i odkładałam.
Autor przewrócił moje serce i psychikę do góry nogami.
Och jak bardzo jestem nadal wściekła na Generał Rajchert, jak bardzo nadal współczuję Wolfgangowi 😡😔
Wolf - główny bohater - z powodu problemów ze zdrowiem zostaje zamknięty przez matkę w wydawałoby się złotej klatce. Dorasta bez przyjaciół, samotny w czterech ścianach swojego pokoju, w toksycznej rodzinie.
Przez przypadek dowiaduje się o pewnym projekcie społecznym, który pozwala na wynajęcie tzw. Maskotki w charakterze przyjaciela.
Dogłębna samotność powoduje, że chłopak przekonuje rodziców do wzięcia udziału w przedsięwzięciu i pewnego dnia w domu Rajchertów pojawia się Mariusz, który ma być dla Wolfa jak brat, spędzać z nim czas, odmienić jego szare życie.
Od tego momentu wszystko się zmienia. Czy faktycznie życie Wolfa odmieniło się na lepsze?
Mam dwóch synów👨👨, sama doskonale wiem jak cienka jest granica, aby któryś z nich nie poczuł się odtrącony, trzymany pod kloszem czy wręcz w drugą stronę, aby żadnego nie faworyzować.
To powieść mocno psychologiczna, gdzie samotność miesza się z hipokryzją, a miłość z nienawiścią.
Jak ktoś lubi takie bomby emocjonalne, polecam sięgnąć po tę pozycję. To jedna z tych książek, o której się nie zapomina.♥️
"Doll Story" od @wydawnictwomova, wzbudziła we mnie tyle emocji, że nie byłam w stanie czytać jej ciurkiem. Czytałam po 2-3 rozdziały, czasem tylko kilka stron i odkładałam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor przewrócił moje serce i psychikę do góry nogami.
Och jak bardzo jestem nadal wściekła na Generał Rajchert, jak bardzo nadal współczuję Wolfgangowi 😡😔
Wolf - główny bohater - z powodu problemów...
Czy można kupić sobie przyjaźń?
.
🌿 Wolfgang Rajchert to nastolatek, który z powodów zdrowotnych jest zakładnikiem własnego domu. Nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nauczyciele przychodzą do niego w celu nauczania, nawet z usług fryzjera korzysta w domu. Nastolatkowi doskwiera co, raz bardziej samotność i próbuje nakłonić rodziców do wzięcia udziału w pewnym projekcie, mającym na celu zatrudnienie dziecka w trudnej sytuacji materialnej w roli Maskotki. Nikt się nie spodziewa, do czego doprowadzi przybycie nowego przyjaciela domu.🌿
.
Czy można zażyczyć sobie jako prezent urodzinowy Maskotki? Maskotka to taka osoba do towarzystwa, przyjaciel, która ma wypełniać każdą wolną chwilę swoim towarzystwem. Maskotka wyszukiwana jest poprzez fundację i zatrudniana. Tym samym otrzymuje pensję, dach nad głową i przyszywaną rodziną. Czy takie zatrudnianie Maskotek, kupowanie sobie przyjaciela, to jest moralne zachowanie? W przypadku Wolfganga taka decyzja okazuje się zbawieniem i uratowaniem go przed samotnością. W ten sposób otrzymuje brata i przyjaciela, o którym zawsze marzył. Jest teraz pewny, że jego świat się zmieni na lepsze, nawet sobie nie wyobraża, że wzięcie Maskotki przysporzy mu jeszcze więcej kolejnych problemów i zmartwień.
.
"Doll story" to książka o relacjach międzyludzkich, o samotności i braku porozumienia w relacjach rodzinnych. To również obraz przedstawiający przedmiotowe traktowanie ludzi z niższych stref społecznych. Książka skłaniająca do refleksji, zatrzymania się i zastanowienia nad własnym życiem, postępowaniem i traktowaniem innych ludzi. Posiadanie pieniędzy nie jest dwuznaczne z tym że możemy kupić dosłownie wszystko, wraz z przyjaźnią i bliskością drugiej osoby. Nie jesteśmy w stanie kupić uczuć i szacunku, na to wszystko musimy sami zapracować.
Decydując się na tę książkę wiedziałam, że będzie to mocna pozycja i ciekawa. Bardzo się cieszę, że mogłam przeczytać historię skrzywdzonego Wolfganga przez jego chorobę i nadopiekuńczą matkę, która zrobi wszystko dla własnego syna. Książka chociaż obszerna to nie mam uczucia dłużenia się w trakcie czytania, dochodząc do zakończenia, masz ochotę tylko na więcej. Bardzo polecam Wam tę lekturę, warto jest po nią sięgnąć.
Czy można kupić sobie przyjaźń?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
🌿 Wolfgang Rajchert to nastolatek, który z powodów zdrowotnych jest zakładnikiem własnego domu. Nie chodzi do szkoły, nie ma przyjaciół, nauczyciele przychodzą do niego w celu nauczania, nawet z usług fryzjera korzysta w domu. Nastolatkowi doskwiera co, raz bardziej samotność i próbuje nakłonić rodziców do wzięcia udziału w pewnym...