„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to zbiór świątecznych tekstów od klasyków literatury. Wszystkie z nich odnoszą się do okresu świątecznego - czasem wprost, czasem bardzo luźno.
Choć od początku wiedziałam z jaką formą będę miała do czynienia, nie odnalazłam w książce tego, czego się spodziewałam. Opowiadania to coś, z czym ja prywatnie mam pewien problem. Ledwo zaczynam wchodzić w historię, poznawać jej klimat, a opowiadanie już dobiega końca. I choć teoretycznie miałam tego świadomość, sięgając po tę książkę, w praktyce okazało się to dla mnie wyjątkowo trudne, ponieważ opowiadania okazały się znacznie krótsze niż przypuszczałam.
Zebrane teksty są osadzone w dawnych realiach. To sprawia, że język i sposób narracji bywają wymagające, a momentami wręcz męczące.
Najbardziej jednak zabrakło mi tego, czego po tytule i czasie, w jakim sięgnęłam po książkę, spodziewałam się najbardziej - magii świąt. Opisywane Boże Narodzenie częściej przygnębiało niż otulało, a przedstawione realia i emocje były mi bardzo dalekie. To nie są święta, w których chciałabym uczestniczyć - zabrakło ciepła, bliskości i tej szczególnej atmosfery, której szukam w okołoświątecznych lekturach.
Czytałam tę książkę z dużym wysiłkiem. Gdyby nie fakt, że mam w sobie upór i zasadę nieodkładania rozpoczętych książek, zapewne nie dotarłabym do ostatniej strony. Zamiast zanurzenia się w historie, częściej towarzyszyło mi odliczanie kolejnych stron do końca.
Na szczęście w tym zbiorze znalazły się również jaśniejsze punkty, które chciałabym wyróżnić. Najbardziej spodobały mi się opowiadania „Choinka” Hansa Christiana Andersena oraz „W dzień Bożego Narodzenia” Franka O’Connora - w nich poczułam coś, co było mi bliższe emocjonalnie i bardziej zrozumiałe w odbiorze.
Niech jednak każdy czytelnik sam wyrobi sobie opinię. To książka, która z pewnością znajdzie swoich odbiorców, szczególnie wśród miłośników klasycznych form, nostalgii, dawnego języka i bardziej surowego, refleksyjnego spojrzenia na święta.
„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to zbiór świątecznych tekstów od klasyków literatury. Wszystkie z nich odnoszą się do okresu świątecznego - czasem wprost, czasem bardzo luźno.
Choć od początku wiedziałam z jaką formą będę miała do czynienia, nie odnalazłam w książce tego, czego się spodziewałam. Opowiadania to coś, z czym ja prywatnie mam pewien problem. Ledwo...
„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to książka, którą czyta się powoli – nie dlatego, że jest trudna, ale dlatego, że każdy tekst zostawia po sobie ślad. To zbiór bardzo różnych opowiadań, napisanych przez autorów z różnych epok, kultur i wrażliwości, a jednak połączonych jednym, wspólnym motywem: świętami jako momentem zatrzymania, refleksji i emocjonalnego przełomu.
Największą siłą tej książki jest właśnie różnorodność. Każde opowiadanie ma inny rytm, inny nastrój, inny sposób patrzenia na świat. Są teksty ciepłe, wzruszające i pełne nostalgii, ale też takie, które zaskakują surowością, ironią czy nawet pewnym chłodem. Obok historii pełnych światła pojawiają się te bardziej gorzkie, nieoczywiste, pokazujące święta bez lukru – jako czas samotności, rozliczeń albo wewnętrznych konfliktów. Dzięki temu całość nie popada w banał, a wręcz przeciwnie – pokazuje, jak różnie można przeżywać ten sam moment w roku.
Bardzo podoba mi się to, że książka pozwala „zajrzeć” do wielu światów i wrażliwości. Od Andersena po Capote’a, od klasyki po teksty bardziej współczesne – każdy autor wnosi coś innego, a jednocześnie wszystkie te głosy tworzą spójną, świąteczną mozaikę. Czytając, miałam wrażenie, że podróżuję przez różne epoki i kultury, a mimo to emocje pozostają zaskakująco bliskie i uniwersalne.
To także książka, która skłania do zatrzymania się i refleksji. O tym, czym dla nas są święta, czego w nich szukamy, czego nam brakuje. Pokazuje, że magia świąt nie zawsze tkwi w prezentach czy idealnej atmosferze, ale często w drobnych gestach, krótkich spotkaniach, zwykłej ludzkiej obecności. Czasem wystarczy jedno zdanie, jeden obraz, by coś w nas poruszyć.
Dla mnie to lektura, do której można wracać fragmentami – niekoniecznie od początku do końca, ale wtedy, gdy ma się ochotę na chwilę zadumy albo literacki moment wytchnienia. „Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to zbiór, który nie narzuca jednej interpretacji świąt, tylko pozwala każdemu odnaleźć w nich coś własnego. I właśnie w tej różnorodności tkwi jego największa siła.
„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to książka, którą czyta się powoli – nie dlatego, że jest trudna, ale dlatego, że każdy tekst zostawia po sobie ślad. To zbiór bardzo różnych opowiadań, napisanych przez autorów z różnych epok, kultur i wrażliwości, a jednak połączonych jednym, wspólnym motywem: świętami jako momentem zatrzymania, refleksji i emocjonalnego...
Pierwszym opowiadaniem otwierającym tą antologię jest utwór "Choinka" Hansa Christiana Andersena, który przetłumaczyła na język polski Bogusława Sochańska. Ukazał się on po raz pierwszy drukiem w 1844 roku. Rok później jego Autor przeczytał go na głos podczas przyjęcia gwiazdkowego, w którym uczestniczył jeden z braci Grimm.
Wg mnie całkiem ciekawe opowiadanie 7/10.
Drugim opowiadaniem jest "Choinka i ślub", które Fiodor Dostojewski wydał w 1849 roku. Niedługo po tym fakcie Autor został aresztowany i usłyszał zarzut przynależności do literackiego klubu dyskusyjnego. Wyrok, który otrzymał brzmiał: wyrok śmierci. W ostatniej, szczęśliwej chwili dla Dostojewskiego, karę śmierci zamieniono mu na karę zesłania. Na Syberii spędził 10 lat.
Opowiadanie bardzo ciekawe. Oceniam na 7/10.
Kolejnym, trzecim opowiadaniem jest "Prawdziwe kuszenie wielkiego Świętego Antoniego. Bajka wigilijna" autorstwa Paula Arēne'a. Utwór jest świąteczną bajką i uważam, że wpisał się idealne w bożonarodzeniowy klimat. Oceniam na 7/10.
Czwartym opowiadaniem z antologii jest utwór "Malcy" autorstwa Antoniego Czechowa. Autor opublikował go w 1887 roku. "Malcy" ponoć należał do ulubionych opowiadań Lwa Tołstoja, który w późniejszych latach był sąsiadem i przyjacielem Czechowa.
Mnie opowiadanie również bardzo przypadło do gustu. Oceniam na 7/10.
Kolejnym ciekawym opowiadaniem jest utwór napisany przez Joaquima Marię Machado de Assis'a (1839-1908) zatytułowanego "Pasterka". Assis- dziennikarz, powieściopisarz i autor nazywany największym brazylijskim twórcą.
Jego opublikowania po raz pierwszy w 1899 roku "Pasterka" należy do najbardziej cenionych opowiadań w literaturze brazylijskiej. Moim skromnym zdaniem opowiadanie jest rzeczywiście bardzo dobre i ciekawe. Oceniam na 7/10.
Szóstym utworem jest opowiadanie "Świąteczne swawole Reginalda". Napisał go Saki - pseudonim literacki Hectora Munro ( 1870- 1916).
Opowiadanie średnio mi podpasowało. Tylko 5/10.
Kolejnym, siódmym już opowiadaniem, które zrobiło na mnie spore wrażenie jest "Legenda o różach Bożego Narodzenia". Zostało ono napisane przez Selmę Lagerlöf (1858-1940)- najwybitniejszą szwedzką pisarkę i nowelistkę przełomu XIX i XX wieku. W 1909 roku, jako pierwsza kobieta zdobyła literacką Nagrodę Nobla, a od 1914 roku zasiadała w gronie Akademii Szwedzkiej.
Jej opowiadanie "Legenda o różach Bożego Narodzenia" po raz pierwszy ukazało się w 1908 roku. Mnie zachwyciło i żałowałam tylko, że jest takie krótkie. Moja ocena to 8/10.
Jej najsłynniejszą powieść jest "Cudowna podróż", którą przetłumaczono na 50 języków.
Ósmym opowiadaniem antologii jest, jak dla mnie, mało ciekawe opowiadanie "Prezent świąteczny w chaparralu" Napisał go o.Henry ( 1862-1910) - właściwie William Sidney Porter. Jeśli już muszę ocenić, to nie więcej niż na 3/10.
Dziewiątym opowiadaniem jest utwór "Święta" , autorstwa Irene Nemirovsky ( 1903- 1942). Autorka urodziła się w Kijowie, jeszcze wówczas w Imperium Rosyjskim, w zamożnej żydowskiej rodzinie.
Opowiadanie "Święta" po raz pierwszy ukazało się jeszcze przed wojną w 1932 roku. Podczas wojny Irene ukrywała się we wiosce na wschodzie Francji. W czerwcu 1942 roku została aresztowana. Kilka miesięcy po aresztowaniu umarła w Auschwitz na tyfus...
Jej opowiadanie jest wyjątkowo wyjątkowe. Czytając je ma się wrażenie uczestniczenia w sztuce teatralnej. Pierwszy raz czytałam opowiadanie w takim stylu. Oceniam na 7/10.
Dziesiątym opowiadaniem jest "Gwiazdka roztańczonego Dana" autorstwa Damon'a Runyon'a (ok. 1880-1946). Damon Runyon - to właściwie Alfred Damon Runyon, urodziny w Kansas w rodzinie związanej z rynkiem prasowym. Damon pracował jako dziennikarz i pisarz, który był doskonale znany ze swoich opowiadań o nowojorskim półświatku.
W Polsce zbiór jego tekstów wydano pod tytułem "15 opowiadań nowojorskich". Utwór "Gwiazdka roztańczonego Dana" został po raz pierwszy opublikowany w grudniu 1932 roku.
Wg mnie ciekawie i że swadą napisane opowiadanie z zaskakującym zakończeniem. Oceniam na 8/10.
11 z kolei opowiadaniem jest utwór "W Wigilię", który po raz pierwszy ukazał się w grudniu 1933 roku. Autorem jest Langston Hughes (ok. 1902- 1967)- wł. James Mercer Langston Hughes, który urodził się w Joplin w amerykańskim stanie Missouri. Hughes był czarnym aktywistą i jego opowiadanie nie inaczej traktuje o przygotowaniach Wigilii czarnej ubogiej rodziny. Bieda, segregacja, rasizm.
Opowiadanie jakieś specjalne nie było. Czytało się szybko, to zaliczam na plus. Moja ocena 6/10.
Dwunastym opowiadaniem w antologii jest utwór autorstwa Mario De Andrade (1893- 1945) urodzonego w São Paulo pisarza. Opowiadanie "Bożonarodzeniowy indyk" jest w połowie autobiograficznym utworem. Po raz pierwszy ukazał się w 1942 roku. Ciekawie napisane, mnie się podobało. Oceniam na +7/10.
Utworem, który jako kolejny znalazł się na kartach omawianej antologii nosi tytuł "Ostrokrzew". Autorka tego opowiadania to Elizabeth Bowen (1903- 1966). Urodziła się w Dublinie, ale większość życia spędziła w Londynie. Czytelnicy doceniali jej powieści psychologiczne oraz nowele i opowiadania grozy. "Ostrokrzew" ukazał się po raz pierwszy w 1944 roku. Bowen przyjaźniła się z Virginią Woolf oraz Iris Murdoch. Opowiadanie bardzo ciekawe, mroczne i z duchem w tle. Oceniam na 7/10.
14 opowiadaniem jest "W dzień Bożego Narodzenia" autorstwa Franka O'Connora (wł. Michael O'Donovan). Autor urodził się 1903 roku w irlandzkim hrabstwie Cork. Samouk, bibliotekarz, tłumacz, dziennikarz. Od 1918 walczył o niepodległość Irlandii wstępując do Irlandzkiej Armii Republikańskiej.
Opowiadanie oceniam na 6/10.
Kolejnym, piętnastym opowiadaniem jest "Gwiazdka w Walli". Napisał je Dylan Thomas (1914-1953) walijski poeta i prozaik, który wiele ze swoich najsłynniejszych wierszy napisał już jako nastolatek. Thomasa zabił alkohol i wyczerpujący styl życia, który prowadził podczas podróży po Ameryce. Samo opowiadanie 6/10.
Szesnastym w antologii jest utwór, który napisał sławny Truman Capote, wł. Truman Streckfus Persona, urodzony w Nowym Orleanie. Prozaik znany Czytelnikom z opowiadania "Śniadanie u Tiffany'ego" oraz opartej na faktach powieści "Z zimną krwią". Opowiadanie tu zamieszczone pt. "Bożonarodzeniowe wspomnienie" opublikowano w 1956 roku i jest oparte na autentycznych wspomnieniach Autora. Mnie osobiście bardzo przypadło do gustu to opowiadanie i myślę, że długo będę nosiła go w pamięci. Wzruszająca, słodko gorzka historia opowiedziana z perspektywy dziecka... Piękna 8/10.
Siedemnastym opowiadaniem, jest "Pożyczka" napisana przez niemieckiego pisarza Wolfdietricha Schnurre (1920-1989). Opowiadanie wprowadziło mnie nieomal w depresję... Smutna przedświąteczna rzeczywistość bardzo ubogiej, ale kochającej się rodziny... 7/10.
18 opowiadaniem w zbiorze jest "Najbardziej donośny głos", który napisała Grace Paley (1922-2007) córka żydowskich imigrantów z Ukrainy.
Opowiadanie 5/10.
Dziewiętnastym opowiadaniem jest piękna historia pt. "Świąteczny spacer Doliną Zimy", napisana przez Laurie Lee ( 1914-1997). Plastycznie opowiedziana historia, opisy przyrody bardzo mnie urzekły. Historia króciutka, ale bardzo udana. 8/10
20 opowiadaniem antologii jest utwór napisany przez Tove Jansson ( 1914-2001). Jej znaną na całym świecie, powieść o Muminkach "Małe trolle i duża powódź" wydano w 1945 roku. Zdobyła sławę dzięki karykaturom Hitlera i Stalina z okresu gdy Finlandia kolaborowała z nazistowskimi Niemcami.
Zamieszczone w tej antologii "Boże Narodzenie" napisane po latach i pochodzi z jej wpółbiografii "Córki rzeźbiarza". Całkiem przyjemny utwór, króciutki. Podobałby mi się bardziej, gdyby był nieco dłuższy. 7/10.
21 historią, którą znajdziecie na kartach tej antologii jest utwór "Boże Narodzenie. Teksas 1956", który pochodzi ze zbioru "Wieczór w raju" wydanego w 2018 roku, choć napisanego wiele lat wcześniej.
Autorką w/w opowiadania jest Lucia Berlin (1936-2004). Niestety dla pisarki, wydane za jej życia życia opowiadania nie spotkały się z uznaniem. Dopiero 11 lat po śmierci nieoczekiwanie stała się literacką sensacją. Wszystko za sprawą bestsellerowego zbiorowi "Instrukcja dla pań sprzątających". Osobiście żadnych ochów i achów nie zaznałam. Opowiadanie takie "se"... Ot świąteczna impreza, a baba na dachu. Tylko 4/10.
22. DNF
Niestety z całego tego zbioru nie byłam w stanie ukończyć lektury ostatniego opowiadania. Kilka razy do niego podchodziłam i myślę, że nie warto się szarpać.
Tym opowiadaniem jest utwór "Zaklęte okręty - opowieść wigilijna", napisała go Angela Carter ( 1940-1992). Oceniam więc na 1/10.
Z mojego podliczenia wnika, że antologia zasługuje na ocenę 6 gwiazdek i myślę, że to sprawiedliwa ocena. Jak to z takimi zbiorami bywa, jedne opowiadania świetne, a innych nie będziesz w stanie doczytać... Zaczęłam czytać w grudniu, chcąc wypełnić wyzwanie LC, jednak trudno było mi z czasem po nią sięgnąć, a lektura momentami mocno się dłużyła...
Skończyłam teraz i w sumie cieszę się, że wytrwałam. E-book dostępny w abonamencie Legimi.
Pierwszym opowiadaniem otwierającym tą antologię jest utwór "Choinka" Hansa Christiana Andersena, który przetłumaczyła na język polski Bogusława Sochańska. Ukazał się on po raz pierwszy drukiem w 1844 roku. Rok później jego Autor przeczytał go na głos podczas przyjęcia gwiazdkowego, w którym uczestniczył jeden z braci Grimm.
Wg mnie całkiem ciekawe opowiadanie 7/10....
Ponad połowa opowiadań bardzo mi się spodobała, ostatnich kilka nie bardzo, jednakże nie byłam wtedy skupiona jak należy na lekturze, nie wiem więc jak ocenić tę pozycję. Było tu kilka bardzo, bardzo magicznych opowiadań do których chętnie wrócę :) Tak czy siak, polecam.
Ponad połowa opowiadań bardzo mi się spodobała, ostatnich kilka nie bardzo, jednakże nie byłam wtedy skupiona jak należy na lekturze, nie wiem więc jak ocenić tę pozycję. Było tu kilka bardzo, bardzo magicznych opowiadań do których chętnie wrócę :) Tak czy siak, polecam.
Zbiór opowiadań różnych autorów o Bożym Narodzeniu. Ciekawa alternatywa dla wszechobecnych, przelukrowanych, naiwnych, świątecznych pozycji. Ogromny plus za minimalistyczne rysunki pomiędzy poszczególnymi opowiadaniami, są przepiękne.
Zbiór opowiadań różnych autorów o Bożym Narodzeniu. Ciekawa alternatywa dla wszechobecnych, przelukrowanych, naiwnych, świątecznych pozycji. Ogromny plus za minimalistyczne rysunki pomiędzy poszczególnymi opowiadaniami, są przepiękne.
Biorąc do ręki ten zbiór opowiadań liczyłam na coś innego, na radosny "Klimat Świąt".
A tu szara rzeczywistość brutalnie wdziera się w życie bohaterów. jest smutek, bieda, niezrozumienie.
Tylko dwa opowiadania zapadły mi w pamięci "Choinka" Andersena i "Bożonarodzeniowe wspomnienie" Trumana Capote. W mojej ocenie zdecydowanie za mało kolorów. Zabrakło kontrastów.
Nie u wszystkich Święta są smutne.
Biorąc do ręki ten zbiór opowiadań liczyłam na coś innego, na radosny "Klimat Świąt".
A tu szara rzeczywistość brutalnie wdziera się w życie bohaterów. jest smutek, bieda, niezrozumienie.
Tylko dwa opowiadania zapadły mi w pamięci "Choinka" Andersena i "Bożonarodzeniowe wspomnienie" Trumana Capote. W mojej ocenie zdecydowanie za mało kolorów. Zabrakło kontrastów.
Nie u...
Zdecydowanie odstaje poziomem od innych zbiorów z serii Mistrzowie Opowieści (zwłaszcza od wybitnej Skandynawskiej Zimy), no ale w okresie świątecznym można dać szanse, może komuś wpasuje się akurat w gwiazdkowy klimat.
Zdecydowanie odstaje poziomem od innych zbiorów z serii Mistrzowie Opowieści (zwłaszcza od wybitnej Skandynawskiej Zimy), no ale w okresie świątecznym można dać szanse, może komuś wpasuje się akurat w gwiazdkowy klimat.
126/180/2024
Wyzwanie LC grudzień 2024 - Motyw świąteczny
Super zestaw. Chyba ani jedno nie wydało mi się bardzo słabe, a kiepskie - może ze dwa. Zdecydowana większość - bardzo udana. A przede wszystkim - bardzo różnorodna, co jest dla mnie największą zaletą zbiorów opowiadań różnych autorów.
Nikomu nie było dane ujrzeć uśmiechu na jej obliczu - nawet kiedy strofowała którąś z przyjaciółek albo zwalniała z pracy służącego."
"Drugi potok do pokonania: niespokojna armada pstrągów spienia wodę dokoła, a żaby wielkości talerzy ćwiczą skoki z brzucha (...)."
"Strzelanie do młodej pary na weselu uchodziło za postępowanie niestosowne."
126/180/2024
Wyzwanie LC grudzień 2024 - Motyw świąteczny
Super zestaw. Chyba ani jedno nie wydało mi się bardzo słabe, a kiepskie - może ze dwa. Zdecydowana większość - bardzo udana. A przede wszystkim - bardzo różnorodna, co jest dla mnie największą zaletą zbiorów opowiadań różnych autorów.
Nikomu nie było dane ujrzeć uśmiechu na jej obliczu - nawet kiedy strofowała...
22 opowiadania, które łączy zima, grudzień i święta Bożego Narodzenia. Nie są to bynajmniej lukrowane opowieści, nie zawsze ze szczęśliwym zakończeniem. Bo przecież życie też wcale takie nie jest.
Sądziłam, że łyknę tę książkę w 2, maksymalnie 3, grudniowe wieczory. A czytałam ją niespiesznie niemalże od początku miesiąca.
To jest dobra lektura na okołoświąteczny czas. Jest trochę bożonarodzeniowej magii, krzątaniny przedświątecznej, prostych przyjemności i radości z małych rzeczy. Myślę, że dla niektórych te teksty będą zbyt mało świąteczne, jednak dla mnie były w sam raz. Bez komercji, sztuczności i filmowych finałów.
22 opowiadania, które łączy zima, grudzień i święta Bożego Narodzenia. Nie są to bynajmniej lukrowane opowieści, nie zawsze ze szczęśliwym zakończeniem. Bo przecież życie też wcale takie nie jest.
Sądziłam, że łyknę tę książkę w 2, maksymalnie 3, grudniowe wieczory. A czytałam ją niespiesznie niemalże od początku miesiąca.
Zbiór krótkich opowiadań autorów z różnych stron świata i z różnych czasów, wszystkie łączy temat Świąt Bożego Narodzenia. Mój subiektywny ranking:
1. Prawdziwe kuszenie wielkiego świętego Antoniego, P. Arène- bardzo oryginalne, zapamiętam je na długo
2. Legenda o różach Bożego Narodzenia, S. Lagerlöf- klimatyczne, baśniowe, ale z treścią dającą do myślenia, idealne do takiego zbioru
3. Świąteczne swawole Reginalda, Saki- krótkie, treściwe i naprawdę zabawne, chętnie przeczytałabym więcej od tego autora
4. Święta, I. Némirovsky- pisane jak scenariusz filmu, krótki wycinek z życia pewnej rodziny, ciekawe, wciągające i dość gorzkie
5. Choinka i ślub, F. Dostojewski- świetnie napisane, dobrze nakreśleni bohaterowie, fabuła ciekawa, życiowa, ale raczej mało odkrywcza
6. Boże Narodzenie, T. Jansson- klimatyczne wspomnienia ze świąt dzieciństwa, piękne opisy
7. Pożyczka, W. Schnurre- ciekawa fabuła, ciepłe i dodające otuchy
8. Bożonarodzeniowe wspomnienie, T. Capote- oparte na faktach sentymentalne wspomnienie z dzieciństwa, dobrze napisane
9. W wigilię, L. Hughes- smutne, o nierównościach społecznych i podziałach rasowych w USA oczami dziecka
10. W dzień Bożego Narodzenia, F. O'Connor- brutalne pożegnanie z dzieciństwem w klimatach świątecznych
11. Świąteczny spacer doliną zimy L.Lee- bardzo poetyckie, ładne opisy przy minimalnej ilości fabuły
12. Malcy, A. Czechow- dobrze oddany dziecięcy świat
13. Najbardziej donośny głos, G. Paley- Boże Narodzenie z perspektywy Żydów mieszkających w USA
14. Bożonarodzeniowy indyk- sentymentalne, całkiem urocze, ale raczej do zapomnienia
15. Choinka, H.C.Andersen- ok, ale przesłanie dość banalne
16 . Boże Narodzenie. Teksas 1956- święta z perspektywy zgorzkniałej kobiety siedzącej na dachu, w większości nudna, ale ciekawa jest historia z puszką spadającą z nieba..
17. Gwiazdka roztańczonego Dana- łotrzykowska historyjka z fajnym zakończeniem, ale nie do końca mój klimat
18. Zaklęte okręty- metaforyczna i dość wydumana
19.Pasterka - nudne do szybkiego zapomnienia
20. Prezent świąteczny w Chaperralu- j.w.
21-22. Gwiazdka w Walii, Ostrokrzew- albo ja nie zrozumiałam co autorzy mieli na myśli albo to było bardzo słabe
Zbiór krótkich opowiadań autorów z różnych stron świata i z różnych czasów, wszystkie łączy temat Świąt Bożego Narodzenia. Mój subiektywny ranking:
1. Prawdziwe kuszenie wielkiego świętego Antoniego, P. Arène- bardzo oryginalne, zapamiętam je na długo
2. Legenda o różach Bożego Narodzenia, S. Lagerlöf- klimatyczne, baśniowe, ale z treścią dającą do myślenia, idealne do...
Kiedy nadchodzi zima, a w powietrzu czuć zapach świątecznych potraw i dźwięki kolęd, literatura może stanowić doskonałe dopełnienie świątecznej atmosfery. Zbiór opowiadań "Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." jest takim właśnie literackim skarbem, który otwiera drzwi do różnorodnych, wzruszających, a czasem zaskakujących historii związanych z Bożym Narodzeniem. Oferując czytelnikom wgląd w to, jak na święta spoglądali wielcy autorzy z różnych epok i kultur, zbiór ten jest doskonałą okazją do odkrywania odmiennych perspektyw i rozmyślania nad tym, czym naprawdę są święta.
Co wyróżnia ten zbiór, to jego niezwykła różnorodność. Od klasyków, takich jak Hans Christian Andersen, Antoni Czechow czy Dylan Thomas, po mniej znanych, ale równie wartościowych twórców jak Angela Carter czy Joaquim Maria Machado de Assis – każdy z autorów wnosi do opowieści coś unikalnego. Książka nie ogranicza się do jednej geograficznej czy stylistycznej konwencji – opowieści rozgrywają się od lodowatych zim Skandynawii po gorące latynoskie święta. To połączenie różnych tradycji i klimatów sprawia, że czytając, można niemal poczuć różnorodność świątecznych przeżyć na całym świecie.
Niezwykle trafnie dobrane tłumaczenia sprawiają, że każda historia zachowuje swoje pierwotne piękno, a zarazem odkrywa nowe warstwy, które nie byłyby możliwe do uchwycenia bez głębokiego zrozumienia subtelności języka. Pośród opowiadań można znaleźć zarówno te pełne nostalgii i ciepła (np. "Boże Narodzenie" Tove Jansson), jak i te bardziej mroczne, jak "Prezent świąteczny w chaparralu" O. Henry’ego, który zaskakuje ironią i przesłaniem. Książka przeplata momenty radości, smutku, zaskoczenia i refleksji, odzwierciedlając prawdziwą naturę świąt – od radosnych spotkań rodzinnych po samotne, kontemplacyjne chwile.
To, co czyni "Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." wyjątkowym, to również sposób, w jaki autorzy patrzą na świat. Ich opowieści są jak okna, przez które możemy spojrzeć na święta oczami dziecka – pełnymi nadziei, zadziwienia i oczekiwania na coś nieuchwytnego, jak świąteczny cud. Historie te, w tym te bardziej melancholijne czy zaskakujące, na nowo uczą, że magia świąt nie polega na liczbie prezentów czy rozświetlonych choinkach, ale na chwilach, które zostają z nami na zawsze – jak ciepło świątecznego spaceru, czy prosty gest życzliwości.
Zbiór ten jest doskonałym wyborem zarówno dla miłośników literatury klasycznej, jak i tych, którzy szukają czegoś nowego, zaskakującego. "Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." to książka, która pozwala zatrzymać się na chwilę, zastanowić się nad istotą świąt i przypomnieć sobie, że czasami najważniejsze są te małe cuda – te, które przeżywamy każdego dnia, otoczeni bliskimi, w atmosferze miłości i nadziei.
Jeśli w tym roku szukasz książki, która rozgrzeje serce i rozbudzi w Tobie ducha świąt, "Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." będą idealnym towarzyszem w zimowe wieczory.
Kiedy nadchodzi zima, a w powietrzu czuć zapach świątecznych potraw i dźwięki kolęd, literatura może stanowić doskonałe dopełnienie świątecznej atmosfery. Zbiór opowiadań "Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." jest takim właśnie literackim skarbem, który otwiera drzwi do różnorodnych, wzruszających, a czasem zaskakujących historii związanych z Bożym Narodzeniem. Oferując...
Nie jestem fanką opowiadań, ponieważ lubię bardziej zawiłą fabułę i bliższe poznanie bohaterów, a przy tak krótkiej formie jest ciężko 😅 Mimo wszystko czasem sięgam i po takie zbiory i w tym przypadku jestem bardzo zadowolona. Znajdziemy tu utwory autorów z całego świata, m.in. z Finlandii, Rosji, Irlandii czy Stanów Zjednoczonych. Mnie najbardziej urzekło opowiadanie "Choinka" Hansa Christiana Andersena i "Święta" Irene Nemirovsky. Szczególnie to drugie chwyciło mnie za serce.
Te opowiadania to nie tylko magia świąt, ale również cierpienie, ból, radość, melancholia, szczęście. To cała paleta emocji, którym dostarcza nam ten piękny zbiór historii ❤️ Ze względu na to, że jest to zbiór krótkich historii, możemy je sobie dawkować na zimowe wieczory. Jeżeli zaczniecie dziś, może zdążycie do Bożego Narodzenia 🎄
Nie jestem fanką opowiadań, ponieważ lubię bardziej zawiłą fabułę i bliższe poznanie bohaterów, a przy tak krótkiej formie jest ciężko 😅 Mimo wszystko czasem sięgam i po takie zbiory i w tym przypadku jestem bardzo zadowolona. Znajdziemy tu utwory autorów z całego świata, m.in. z Finlandii, Rosji, Irlandii czy Stanów Zjednoczonych. Mnie najbardziej urzekło opowiadanie...
Przy mnóstwie autorów, treść i poziom opowiadań prezentują się bardzo różnie. Kilka świątecznych historii napisanych jest po mistrzowsku, inne bardzo łatwo ulatują z pamięci zaraz po przeczytaniu, niemniej jednak warto przeczytać i wyrobić sobie własną opinię.
Przy mnóstwie autorów, treść i poziom opowiadań prezentują się bardzo różnie. Kilka świątecznych historii napisanych jest po mistrzowsku, inne bardzo łatwo ulatują z pamięci zaraz po przeczytaniu, niemniej jednak warto przeczytać i wyrobić sobie własną opinię.
W okresie okołoświątecznym towarzyszyła mi antologia opowiadań "Mistrzowie opowieści - święta, święta".
Czytałam opowiadania w małych dawkach, tak, że święta się skończyły, a ja nadal pozostawałam w tych klimatach😉.
Ta antologia to zbiór 22 opowiadań, znanych i mniej znanych klasyków literatury światowej.
Każde opowiadanie poprzedza krótka notka o autorze, a szatę graficzną zdobią grafiki one line art.
Wśród autorów znaleźli się między innymi: Hans Christian Andersen, Fiodor Dostojewski, Antoni Czechow, Selma Lagerlöf; czy Tove Jansson.
Zbiorek zaskoczył mnie doborem autorów i treści. Znalazły się opowiadania, do których z pewnością będę wracać w kolejnych latach, ponieważ urzekły mnie swoją treścią, ale są też takie, które mnie znudziły i trudno było docenić kunszt tej krótkiej formy literackiej.
Takie są uroki antologii, po które nie ukrywam, że bardzo lubię sięgać, i tej zimy z pewnością planuję jeszcze przeczytać "Mistrzowie opowieści - skandynawska zima".
W okresie okołoświątecznym towarzyszyła mi antologia opowiadań "Mistrzowie opowieści - święta, święta".
Czytałam opowiadania w małych dawkach, tak, że święta się skończyły, a ja nadal pozostawałam w tych klimatach😉.
Ta antologia to zbiór 22 opowiadań, znanych i mniej znanych klasyków literatury światowej.
Każde opowiadanie poprzedza krótka notka o autorze, a szatę...
Sięgając po zbiór opowiadań rozmaitych autorów, żyjących w różnych czasach i piszących różnymi stylami, należy liczyć się z tym, że spora część utworów może nie przypaść nam do gustu. Tu jednak rozczarowanie okazało się być wyjątkowo duże... Większość opowiadań nie podobała mi się. Nie pomogło nawet, że (celowo) czytałam tę książkę w okresie świątecznym. Poruszyły mnie tylko "Bożonarodzeniowy indyk" i "W dzień Bożego Narodzenia".
W serii "Mistrzowie opowieści" czytałam już wcześniej "Skandynawskie lato", które oceniłam bardzo pozytywnie, ale po lekturze "Świąt..." trochę się zniechęciłam do tego typu antologii.
Sięgając po zbiór opowiadań rozmaitych autorów, żyjących w różnych czasach i piszących różnymi stylami, należy liczyć się z tym, że spora część utworów może nie przypaść nam do gustu. Tu jednak rozczarowanie okazało się być wyjątkowo duże... Większość opowiadań nie podobała mi się. Nie pomogło nawet, że (celowo) czytałam tę książkę w okresie świątecznym. Poruszyły mnie...
Długo szukałam książki z motywem świąt Bożego Narodzenia, która nie byłaby tanim romansem/obyczajówką i w końcu natrafiłam na "Mistrzowie opowieści. Święta, święta...". Książka jest zbiorem dwudziestu dwóch opowiadań różnych autorów, wśród których można wymienić znane nazwiska takie jak Hans Christian Andersen, Fiodor Dostojewski, Antoni Czechow czy Truman Capote. Opowiadania najczęściej liczą do kilkunastu stron, a przed każdym z nich jest krótka notka biograficzna autora. Opowiadania prezentują różny poziom, niektóre podobały mi się bardziej, inne mniej. Głównym moim zarzutem jest - wobec sporej części z nich - że są na tyle krótkie, że czytelnik nie zdąża wczuć się w atmosferę opowiadania, a zakończenia są często zbyt przyspieszone, przez co pozostawiają uczucie niedosytu. Były jednak też takie, które bardzo mi się podobały, tu wymieniłabym "Legendę o różach Bożego Narodzenia" Selmy Lagerlöf, "Gwiazdkę Roztańczonego Dana" Damona Runyona, "Bożonarodzeniowego indyka" Mário de Andrade'a, "W dzień Bożego Narodzenia" Franka O'Connora, "Bożonarodzeniowe wspomnienie" Trumana Capote'a i "Pożyczkę" Wolfdietriecha Schnurre'a. Każde z nich miało w sobie coś - atmosferę, moment zaskoczenia czy dobrą puentę, dzięki którym zapadało w pamięć.
Ogólnie zbiór opowiadań oceniam na 7/10. Cieszę się, że wydano książkę, której motywem przewodnim są święta, a która jednocześnie nie jest kiczowata. Cieszę się, że wybrano opowiadania różnych autorów z całego świata, nie tylko z kręgu kultury zachodniej. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to książka do przeczytania na jeden raz. I że jeśli szukacie w niej wyłącznie opowiadań o ciepłej, świątecznej atmosferze, bardziej baśni dla dorosłych niż po prostu opowiadań z Bożym Narodzeniem w tle, to będziecie zawiedzeni. Ja jednak nie żałuję, że sięgnęłam po "(...) Święta, święta...". Chętnie sięgnęłabym po podobną książkę, a może też skuszę się na przeczytanie innych pozycji autorów, którzy mi się w tym zbiorze najbardziej podobali.
Długo szukałam książki z motywem świąt Bożego Narodzenia, która nie byłaby tanim romansem/obyczajówką i w końcu natrafiłam na "Mistrzowie opowieści. Święta, święta...". Książka jest zbiorem dwudziestu dwóch opowiadań różnych autorów, wśród których można wymienić znane nazwiska takie jak Hans Christian Andersen, Fiodor Dostojewski, Antoni Czechow czy Truman Capote....
Przeczytałem, choć stronię od zbiorów opowiadań i nie miałem styczności z większością autorów, ale na targach książki same wlatują do torby :> Może to moja niechęć do krótkich form, ale opowiadania zdają się być pisane bezwiednie, niczym strumień świadomości bez istotnego zawiązania, puenty ani czegokolwiek pośrodku. Oczywiście są wyjątki, w moim wypadku Lagerlöf i Czechow (spośród tych których nie znałem). Ogólnie fajna pozycja żeby się wprowadzić w świąteczny klimat, ale niewiele więcej.
Przeczytałem, choć stronię od zbiorów opowiadań i nie miałem styczności z większością autorów, ale na targach książki same wlatują do torby : Może to moja niechęć do krótkich form, ale opowiadania zdają się być pisane bezwiednie, niczym strumień świadomości bez istotnego zawiązania, puenty ani czegokolwiek pośrodku. Oczywiście są wyjątki, w moim wypadku Lagerlöf i Czechow...
„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to książka ciekawa, różnorodna i cenna. Przypomina, że warto czasem się zatrzymać. Sięgnąć po dobrą literaturę. Przemyśleć to i owo. Dać sobie chwilę na refleksję, szczególnie w okresie bożonarodzeniowym, ale oczywiście nie tylko! Cała recenzja na blogu urocznica.pl. Zapraszam: https://urocznica.pl/recenzja-mistrzowie-opowiesci-swieta-swieta/.
„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to książka ciekawa, różnorodna i cenna. Przypomina, że warto czasem się zatrzymać. Sięgnąć po dobrą literaturę. Przemyśleć to i owo. Dać sobie chwilę na refleksję, szczególnie w okresie bożonarodzeniowym, ale oczywiście nie tylko! Cała recenzja na blogu urocznica.pl. Zapraszam:...
W grudniu 2022 przeczytałam 70% tego zbioru. Przypomniałam sobie, że resztę zostawiłam na ten rok, więc postanowiłam dokończyć.
Jak to często bywa w zbiorach opowiadań, jedne są świetne, inne zupełnie nie w naszym stylu.
Moje ulubione opowiadania z tego zbioru:
„Choinka” – Hans Christian Andersen
„Choinka i ślub” – Fiodor Dostojewski
„Malcy” – Antoni Czechow
„Bożonarodzeniowy indyk” – Mário de Andrade
„Boże Narodzenie” – Tove Jansson
W grudniu 2022 przeczytałam 70% tego zbioru. Przypomniałam sobie, że resztę zostawiłam na ten rok, więc postanowiłam dokończyć.
Jak to często bywa w zbiorach opowiadań, jedne są świetne, inne zupełnie nie w naszym stylu.
Moje ulubione opowiadania z tego zbioru:
„Choinka” – Hans Christian Andersen
„Choinka i ślub” – Fiodor Dostojewski
„Malcy” – Antoni...
Sięgnęłam po tę pozycję, chcąc się wprowadzić w świąteczny nastrój. Czy się udało? Niekoniecznie, ale sam zbiór jest naprawdę bardzo w porządku.
Oczywiście, są opowiadania, które podobały mi się bardziej i mniej, ale tych drugich, które tylko przekartkowałam, było do policzenia tak na jednej dłoni. Z tych pierwszych miło będę wspominać historię o świątecznym indyku, tę o kuszeniu św. Antoniego oraz opowiadania Capotego i Dostojewskiego.
I chociaż można powiedzieć, że jest różnorodnie, bo mamy i autorów i autorki, zarówno z Europy, jak i z obu Ameryk, to brakuje mi jakichś wycieczek w jeszcze inne rejony, może gdzie niekoniecznie dominuje chrześcijaństwo albo generalnie spojrzenia na Boże Narodzenie z boku. Namiastkę tego dostajemy w "Najbardziej donośnym głosie" Grace Paley, ale nie pogniewałabym się, gdyby było tego więcej.
Domyślam się jednak, że chodziło po prostu o to, by "Święta, święta..." było pozycją solidną, bezpieczną, uniwersalną i z niskim progiem wejścia. I taką jest. Stanowi idealny prezent na Mikołajki dla kogoś z rodziny, żeby obdarowany mógł sobie potem przez cały miesiąc ten zbiór podczytywać.
Sięgnęłam po tę pozycję, chcąc się wprowadzić w świąteczny nastrój. Czy się udało? Niekoniecznie, ale sam zbiór jest naprawdę bardzo w porządku.
Oczywiście, są opowiadania, które podobały mi się bardziej i mniej, ale tych drugich, które tylko przekartkowałam, było do policzenia tak na jednej dłoni. Z tych pierwszych miło będę wspominać historię o świątecznym indyku, tę o...
Jeśli lubicie świąteczne historie to ta książka jest dla Was. Są tu opowieści dla dzieci i dla dorosłych, magiczne i realne, poważne i z humorem. Historie typowo bożonarodzeniowe, jak i takie, których akcja po prostu rozgrywa się w czasie świąt.
Znajdziecie tu wspaniałych autorów, znanych i mniej znanych, dawnych i bardziej współczesnych.
Jedne historie Wam się spodobają i zostaną z Wami na dłużej, inne wlecą i wylecą, a jeszcze inne po prostu się nie spodobają. Mimo to warto sięgnąć po tę książkę i poznać co światowa literatura ma nam do zaoferowania w tym temacie.
Oprócz opowiadań znajdziecie tu też krótkie, biograficzne notki o autorach.
Całość oceniam na 6,5/10
Hans Christian Andersen "Choinka" 10/10
Klasyka świątecznych opowieści. Kwintesencja radości z życia. Nieustannie zachęca nas do pokochania siebie takich jakimi jesteśmy i cieszenia się z każdej chwili. Bo przecież przyszłość ta wymarzona i jawiąca się najwaspanialej może okazać się wielkim rozczarowaniem.
Fiodor Dostojewski "Choinka i ślub" 4/10
To opowiadanie ma tyle wspólnego ze świętami, że dzieje się w czasie świąt. Nie specjalnie się z nim polubiłam, ale też nie czytało mi się go jakoś bardzo źle. To co ciekawe, to aktualność tego opowiadania także dzisiaj. Są ludzie, dla których najważniejsze są pieniądze. Poświęca własne dziecko, byleby osiągnąć wpływy i pozycję, albo nie będą szukać miłości tylko odpowiednio dużego posagu.
Paul Auguste Aréne "Prawdziwe kuszenie Wielkiego Świętego Antoniego" 0/10
No nie po drodze mi z tym opowiadaniem, zwyczajnie mi się nie spodobało.
Dowiecie się z niego czy prawdziwy święty może ulegać pokusom? I co ma z tym wspólnego wieprzek Barabasz.
Antoni Czechow "Malcy" 6/10
To opowieść bardziej przygodowa niż bożonarodzeniowa, ale dzieje się w czasie świąt.
Chyba nie ma dziecka, które nie bawiłoby się w Indian i nie marzyło o Dzikim Zachodzie. A jak do tego dodacie srogą rosyjską zimę to wyjdzie nam całkiem sympatyczna opowieść z morałem. Bo w końcu przygody są ważne, ale najważniejsza jest rodzina, zwłaszcza w święta.
Joaquin Maria Machado de Assis "Pasterka" 0/10
Nie polubiłam się z tym opowiadaniem. Jak dla mnie jest całkiem od czapy. W sumie nawet do końca nie wiem o co w nim chodzi.
Saki "Świąteczne swawole Reginalda" 2/10
To opowiadanie z serii przeczytało się w miarę lekko, ale nie zostało w pamięci. Na dobrą sprawę nawet nie umiem opowiedzieć o czym było. Zdaję się tylko, że główny bohater był raczej dowcipnisiem niż statecznym człowiekiem.
Selma Lagerlöf "Legenda o różach Bożego Narodzenia" 10/10
Takie historie uwielbiam. Ale też darzę tę autorkę wielkim sentymentem, bo z jej "Cudowną podróżą" wiążą się jedne z piękniejszych wspomnień z dzieciństwa.
Historia utrzymana w baśniowym klimacie, trochę przypomniała mi "Ronję córkę zbójnika" Astrid Lindgren.
To opowiadanie to kolejny dowód na to, że magia bożonarodzeniowa dotyczy każdego, kto chce ją poczuć - i mnicha i zbójnika. Ale jeśli nie uwierzymy w ten magiczny czas to może nas ominąć coś pięknego.
O Henry "Prezent świąteczny w Chaparralu" 3/10
Kolejne opowiadanie z kategorii wpadło i wypadło. Tematycznie porównałabym je do ballady "Powrót taty" Adama Mickiewicza. Tylko kończy się mniej sympatycznie dla zbójcy. Prawdziwa miłość wygra jednak z każdym złem i uchroni ukochanego. Opowiadanie ze świętami łączy czas wydarzeń.
Irène Nèmirovsky "Święta" 5/10
Historia o niespełnionej miłości, błędach młodości, szlachetnym sercu, żądzy pieniądza, rozpuście i roszczeniowości. A to wszystko znajdziecie w jednej rodzinie, gdzie dla rodziców więcej znaczą pieniądze niż dzieci.
Damon Runyon "Gwiazdka
Roztańczonego Dana" 8/10
Najbardziej pijacka opowieść o świętach jaką czytałam, ale też napisana w sposób przyjemny. No i zakończenie super, taki można powiedzieć gwiazdkowy prezent :)
Langston Hughes "W wigilię" 10/10
Smutna ta opowieść. Straszne było to dzielenie ludzi na białych i kolorowych. Dobrze, że w większości już się te czasy skończyły.
Opowieść piękna, lekko się ją czytało.
Mário de Andrade "Bożonarodzeniowy indyk" 10/10
Kolejna cudna opowieść i jednocześnie kolejna z nutą smutku. Na szczęście indyk pokonał ten smutek ;)
Elizabeth Bowen "Ostrokrzew" 0/10
Ta opowieść zdecydowanie nie przypadła mi do gustu. Zupełnie nie w moim klimacie i jakaś taka bez sensu. No i znowu ze świętami łączy ją w zasadzie tylko czas akcji.
Frank O'Connor "W dzień Bożego Narodzenia" 10/10
Tę opowieść przeczytałam jednym tchem. Tylko ona taka smutna była. O rozczarowaniu, nędzy, patologii w rodzinie. Ale też o miłości i swego rodzaju bożonarodzeniowym cudzie, bo nagle wszystko stało się jasne.
Dylan Thomas "Gwiazdka w Walii" 0/10
Wiem jak rozpoznać książkę, która jest idelana dla mnie, taka co wciąga i nie chce puścić. Wiem już też jak poznać taką, z którą totalnie nie jest mi po drodze. Bo jak inaczej wyjaśniać to, że w czasie czytania moje myśli były gdzie indziej i musialam czytać jedno zdanie kilka razy żeby zrozumieć o co chodzi. Tak, zdecydowanie ta opowieść nie jest napisana dla mnie.
Truman Capote "Bożonarodzeniowe wspomnienie" 10/10
Jakie to było piękne, przytulne, pełne miłości, przyjaźni i magii świąt. Było to co najważniejsze w święta - bliskość najbliższych, oczekiwanie, robienie prezentów dla tych których kochamy. To cieszy najbardziej, to jest właśnie najważniejsze, być razem i robić coś razem, nawet jeśli kolejny raz puszczamy latawce i wciąż nie mamy roweru :)
Wolfrietrich Schnurre "Pożyczka" 10/10
Kolejne piękne opowiadanie. O tym jak ważne jest sprawaianie sobie wzajemnie przyjemności niekoniecznie drogimi prezentami, ale gestami, które znaczą o wiele wiele więcej. Bo wspólne słuchanie kolęd ze starego gramofonu jest więcej warte niż najdroższa zabawka.
Grace Paley "Najbardziej donośny głos" 10/10
Ciekawa historia bardzo fajnie opowiedziana. Ten cytat zwrócił moją uwagę: "Wiemy z lektury, że jest to także święto z czasów pogańskich, świeczki, światła, nawet coś z Chanuki. Wiemy więc, że nie jest ono całkowicie chrześcijańskie". Bardzo to mądre i prawdziwe słowa.
Laurie Lee "Świąteczny spacer doliną zimy" 10/10
Początek tego opowiadania to kwintesencja świąt od kuchni. Aż czuję te zapachy.
"Kobiety w kuchni uwijają się wśród rytualnych oparów. Pełne snów łóżka zamieniły na piekielny łoskot buchających żarem kuchenek i rożnów z drobiem, odgłosy skwierczącego tłuszczu, przelewanych wywarów, pyrkotania bulionu w garach z warzywami, zapachy tajemniczych farszów i ciast dochodzących w piekarnikach".
Jak pięknie obrazowo opisany świat.
Tove Janason "Boże Narodzenie" 4/10
Chyba spodziewałam się czegoś więcej po autorce Muminków. To opowiadanie nie było złe, ale takie jakby pisało je dziecko. Jedno jest pewne, święta to magia, dla każdego inna ale jednak magia :)
Lucia Berlin "Boże Narodzenie" 7/10
Świąteczna to ta historia nie jest, choć pewnie często tak właśnie wyglądają świąteczne rodzinne spotkanie. Ale zapożyczam sobie skrót MTWD 🤣🤣
Angela Carter "Zaklęte okręty. Opowieść wigilijna" 7/10
Autorka w ciekawy sposób nawiązuje do tego, co było przed wprowadzeniem chrześcijaństwa. O wszystkich zwyczajach, obrzędach, dekoracjach, które można było spotkać w czasach przedchrześcijańskich. Nawet sobie często sprawy nie zdajemy jak wiele z tego zostało zaczerpnięte do obrzędów chrześcijańskich.
Czytając uśmiechnęłam się na wspomnienie o podłaźniczce, bo u nas w tym roku nie ma choinki tylko jest właśnie podłaźniczka.
To było ciekawe zakończenie całego cyklu.
Nie wszystkie opowiadania przypadły mi do gustu, jednak niewątpliwie to ciekawy zbiór utworów, które dzieją się w Boże Narodzenie. Każdy z autorów patrzył na ten czas inaczej i dla każdego co innego było ważne.
W jednej książce spotkały się różne style pisania, różne charaktery i różne poglądy. To była ciekawa przygoda.
Mistrzowie opowieści. Święta, święta...
Jeśli lubicie świąteczne historie to ta książka jest dla Was. Są tu opowieści dla dzieci i dla dorosłych, magiczne i realne, poważne i z humorem. Historie typowo bożonarodzeniowe, jak i takie, których akcja po prostu rozgrywa się w czasie świąt.
Znajdziecie tu wspaniałych autorów, znanych i mniej znanych, dawnych i bardziej...
"Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." to zbiór dwudziestu dwóch opowieści z najróżniejszych zakątków świata przedstawiające różne formy spędzania około świątecznego i świątecznego czasu. Małe świąteczne dobre uczynki przeplatają się z opowieściami, które na zawsze zapadną w pamięć, srogie zimy mieszają się z cieplejszym klimatem, aż same prezenty nie są aż takie ważne.
Krótkie opowieści wielkich klasyków literatury pozwalają spojrzeć na ich historie z różnych perspektyw i zobaczyć ten czas magicznym tak jak oni sami właśnie go widzą.
"Mistrzowie opowieści..." to antologia dotycząca klimatu świątecznego wydana w formie opowiadań napisanych przez wielkich klasyków literatury, począwszy od Andersena, po Dostojewskiego czy Capote. Ja osobiście nie jestem wielką fanką takiej formy opowieści, ale tutaj większość z tych historii trafiło w moje gusta, co prawda nie wszystkie mnie zachwyciły, ale wszystko wynagrodziła piękna, minimalistyczna okładka :)
"Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." to zbiór dwudziestu dwóch opowieści z najróżniejszych zakątków świata przedstawiające różne formy spędzania około świątecznego i świątecznego czasu. Małe świąteczne dobre uczynki przeplatają się z opowieściami, które na zawsze zapadną w pamięć, srogie zimy mieszają się z cieplejszym klimatem, aż same prezenty nie są aż takie ważne....
„Mistrzowie opowieści” za każdym razem kuszą mnie i przyciągają prostą, a jednocześnie piękną okładką. Jest to preludium do jakże magicznego wnętrza.
Dostałam porządną dawkę dobrych opowiadań, chwilę wytchnienia przy kawie. Książka rozpoczyna się od dobrze mi znanego opowiadania „Choinka’ Hansa Christiana Andersena. (Które tak naprawdę bardzo lubię i typowo kojarzy mi się ze Świętami). A dalej było już tylko lepiej: Saki, Jansson, Carter, Dostojewski, Czechow. I jeszcze kilka mniej lub bardziej znanych nazwisk.
Zauroczyło mnie opowiadanie Selmy Lagerlof. „Legenda o różach Bożego Narodzenia” dla mnie mistrzostwo. Otula, daje nadzieję i pokazuje co tak naprawdę jest w życiu ważne..
Jak zawsze do gustu przypadło mi opowiadania autorki „Muminków”. Może to dlatego, że mam sentyment do zimy opisywanej przez Jansson.
Całość dopełniona jest uroczymi szkicami poprzedzającymi każde opowiadanie.
Czego chcieć więcej? Chyba tylko wolnej chwili, aby móc w ciszy i blasku świec z nią usiąść 😉
Polecam gorąco.♥️
„Mistrzowie opowieści” za każdym razem kuszą mnie i przyciągają prostą, a jednocześnie piękną okładką. Jest to preludium do jakże magicznego wnętrza.
Dostałam porządną dawkę dobrych opowiadań, chwilę wytchnienia przy kawie. Książka rozpoczyna się od dobrze mi znanego opowiadania „Choinka’ Hansa Christiana Andersena. (Które tak naprawdę bardzo lubię i typowo kojarzy mi się...
W tym roku sięgnęłam tylko po jedną świąteczną książkę i był to najnowszy zbiór opowiadań z serii „Mistrzowie opowieści”. Bardzo się cieszę, że padło akurat na tę pozycję, bo pośród tych 22 opowieści odnalazłam chyba wszystko to, czego od świątecznej lektury oczekuję.
„Święta, święta…” zaskakują, nastrajają, wzruszają i zmuszają do przemyśleń. Teksty wybrane do antologii są różnorodne, za co duży plus. Łączy je klimat świąt Bożego Narodzenia, czasem będący na pierwszym planie, lecz częściej gdzieś bardziej w tle, ukazując czytelnikowi przede wszystkim problemy, z którymi zmagają się bohaterowie opowieści. Rasizm, uprzedzenia, bieda, alkoholizm. Choć zdarzają się momenty radości i wzruszenia, to większość tekstów zmusza do refleksji nad ludzkim życiem, nad tym co ważne, co daje nam szczęście i nad tym jak należy postępować.
W książce znajdziemy dość krótkie historie autorów z różnych stron świata. Jest Skandynawia, są Stany Zjednoczone, Ameryka Południowa. Jak to zwykle w zbiorach bywa niektóre opowiadania bardziej, a inne mniej przypadają do gustu. Moje serce chyba najbardziej zdobył Truman Capote opowiadaniem „Bożonarodzeniowa wspomnienie”. Znajdziemy tu także świetne opowieści m.in. Tove Jansson, Fiodora Dostojewskiego, a także baśń Andersena, która otwiera antologię.
To idealna propozycja, by wraz z początkiem grudnia wprowadzić świąteczny klimat. Bardzo polecam dawkować sobie te opowiadania. Najlepiej po jednym dziennie, prawie do samej Wigilii. Można też zabrać się za opowieści mistrzów po świętach, by jeszcze przez jakiś czas pozostać w świątecznym nastroju. Bez względu na to, kiedy po tę książkę sięgniecie, to gwarantuje, że dostarczy Wam sporą dawkę emocji i wzruszeń, a także chwile refleksji.
W tym roku sięgnęłam tylko po jedną świąteczną książkę i był to najnowszy zbiór opowiadań z serii „Mistrzowie opowieści”. Bardzo się cieszę, że padło akurat na tę pozycję, bo pośród tych 22 opowieści odnalazłam chyba wszystko to, czego od świątecznej lektury oczekuję.
„Święta, święta…” zaskakują, nastrajają, wzruszają i zmuszają do przemyśleń. Teksty wybrane do antologii...
Lubicie opowiadania świąteczne? A co powiecie na klasykę? „Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to zbiór dwudziestu dwóch opowieści najbardziej znamienitych nazwisk światowej kultury na przestrzeni wieków. Znajdziecie w niej historie m.in.: Hansa Christiana Andersena, Fiodora Dostojewskiego czy Antoniego Czechowa. Są to opowieści, które skłaniają do refleksji, niosące ze sobą morał. Może w tym nadchodzącym czasie skusicie na któreś z opowiadań? Mimo iż w znacznym stopniu liczą ponad sto lat, to zdecydowanie cechują się ponadczasowością.
Opowiadaniem, które najbardziej przypadło mi do gustu, to dzieło Andersena pt. „Choinka”. Znalazło się na samym początku antologii i zdecydowanie podniosło poprzeczkę, czytając kolejne, myślami cały czas powracałam do losów choinki, która po prostu chciała „być”. Końcówka tej opowieści bezsprzecznie daje do myślenia.
Drugim opowiadaniem, które wywołało we mnie więcej emocji, była historia od Selmy Lagerlöf i przybrała ona formę legendy. Urzekł mnie jej charakter, a zakończenie po raz kolejny wywołało mętlik w głowie, zmuszając do przemyśleń.
Każde z opowiadań jest wyjątkowe. Cześć z nich ma zabawny charakter, inne poruszają, czy wzruszają. Muszę również wspomnieć o prześlicznej oprawie graficznej, która rozpoczyna każdą z historii. Uważam, że te nadchodzące święta są idealną okazją, by poznać zamieszczone w zbiorze dzieła. Jest to czas, który powinniśmy niejako poświecić na refleksję, a w tej książce znajdziemy mnóstwo bodźców, popychających do przemyśleń. Choć na zakup jest już nieco za późno, by zdążyć przed świętami, to jednak każdy koneser klasyki powinien posiadać w swoich zbiorach tę antologię. Oczekując na przesyłkę, opowiadania możecie poznać na Legimi. Polecam!
Lubicie opowiadania świąteczne? A co powiecie na klasykę? „Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to zbiór dwudziestu dwóch opowieści najbardziej znamienitych nazwisk światowej kultury na przestrzeni wieków. Znajdziecie w niej historie m.in.: Hansa Christiana Andersena, Fiodora Dostojewskiego czy Antoniego Czechowa. Są to opowieści, które skłaniają do refleksji, niosące ze...
Naprawdę piękne, wartościowe i różnorodne opowiadania dotyczące świąt autorstwa znamienitych pisarzy. Wywołują różne emocje, ich akcja dzieje się w różnych czasach, ale żadne z nich nie pozostawiło mnie obojętną. Myślę, że zamiast kalendarzy adwentowych można sobie zafundować właśnie takie literackie odliczanie do Wigilii. Szkoda, że tak późno odkryłam ten zbiór, chętnie rozpoczęłabym czytanie z początkiem grudnia, aby odpowiednio się przygotować do Bożego Narodzenia, ale i tak cieszę się, że na niego trafiłam i miałam okazję poznać.
Naprawdę piękne, wartościowe i różnorodne opowiadania dotyczące świąt autorstwa znamienitych pisarzy. Wywołują różne emocje, ich akcja dzieje się w różnych czasach, ale żadne z nich nie pozostawiło mnie obojętną. Myślę, że zamiast kalendarzy adwentowych można sobie zafundować właśnie takie literackie odliczanie do Wigilii. Szkoda, że tak późno odkryłam ten zbiór, chętnie...
7.5
7.5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to zbiór świątecznych tekstów od klasyków literatury. Wszystkie z nich odnoszą się do okresu świątecznego - czasem wprost, czasem bardzo luźno.
Choć od początku wiedziałam z jaką formą będę miała do czynienia, nie odnalazłam w książce tego, czego się spodziewałam. Opowiadania to coś, z czym ja prywatnie mam pewien problem. Ledwo zaczynam wchodzić w historię, poznawać jej klimat, a opowiadanie już dobiega końca. I choć teoretycznie miałam tego świadomość, sięgając po tę książkę, w praktyce okazało się to dla mnie wyjątkowo trudne, ponieważ opowiadania okazały się znacznie krótsze niż przypuszczałam.
Zebrane teksty są osadzone w dawnych realiach. To sprawia, że język i sposób narracji bywają wymagające, a momentami wręcz męczące.
Najbardziej jednak zabrakło mi tego, czego po tytule i czasie, w jakim sięgnęłam po książkę, spodziewałam się najbardziej - magii świąt. Opisywane Boże Narodzenie częściej przygnębiało niż otulało, a przedstawione realia i emocje były mi bardzo dalekie. To nie są święta, w których chciałabym uczestniczyć - zabrakło ciepła, bliskości i tej szczególnej atmosfery, której szukam w okołoświątecznych lekturach.
Czytałam tę książkę z dużym wysiłkiem. Gdyby nie fakt, że mam w sobie upór i zasadę nieodkładania rozpoczętych książek, zapewne nie dotarłabym do ostatniej strony. Zamiast zanurzenia się w historie, częściej towarzyszyło mi odliczanie kolejnych stron do końca.
Na szczęście w tym zbiorze znalazły się również jaśniejsze punkty, które chciałabym wyróżnić. Najbardziej spodobały mi się opowiadania „Choinka” Hansa Christiana Andersena oraz „W dzień Bożego Narodzenia” Franka O’Connora - w nich poczułam coś, co było mi bliższe emocjonalnie i bardziej zrozumiałe w odbiorze.
Niech jednak każdy czytelnik sam wyrobi sobie opinię. To książka, która z pewnością znajdzie swoich odbiorców, szczególnie wśród miłośników klasycznych form, nostalgii, dawnego języka i bardziej surowego, refleksyjnego spojrzenia na święta.
„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to zbiór świątecznych tekstów od klasyków literatury. Wszystkie z nich odnoszą się do okresu świątecznego - czasem wprost, czasem bardzo luźno.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć od początku wiedziałam z jaką formą będę miała do czynienia, nie odnalazłam w książce tego, czego się spodziewałam. Opowiadania to coś, z czym ja prywatnie mam pewien problem. Ledwo...
Wymęczyłam te opowiadania. Gwiazdka była w tel. Nic kompletnie z nich nie pamietam;/
Wymęczyłam te opowiadania. Gwiazdka była w tel. Nic kompletnie z nich nie pamietam;/
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to książka, którą czyta się powoli – nie dlatego, że jest trudna, ale dlatego, że każdy tekst zostawia po sobie ślad. To zbiór bardzo różnych opowiadań, napisanych przez autorów z różnych epok, kultur i wrażliwości, a jednak połączonych jednym, wspólnym motywem: świętami jako momentem zatrzymania, refleksji i emocjonalnego przełomu.
Największą siłą tej książki jest właśnie różnorodność. Każde opowiadanie ma inny rytm, inny nastrój, inny sposób patrzenia na świat. Są teksty ciepłe, wzruszające i pełne nostalgii, ale też takie, które zaskakują surowością, ironią czy nawet pewnym chłodem. Obok historii pełnych światła pojawiają się te bardziej gorzkie, nieoczywiste, pokazujące święta bez lukru – jako czas samotności, rozliczeń albo wewnętrznych konfliktów. Dzięki temu całość nie popada w banał, a wręcz przeciwnie – pokazuje, jak różnie można przeżywać ten sam moment w roku.
Bardzo podoba mi się to, że książka pozwala „zajrzeć” do wielu światów i wrażliwości. Od Andersena po Capote’a, od klasyki po teksty bardziej współczesne – każdy autor wnosi coś innego, a jednocześnie wszystkie te głosy tworzą spójną, świąteczną mozaikę. Czytając, miałam wrażenie, że podróżuję przez różne epoki i kultury, a mimo to emocje pozostają zaskakująco bliskie i uniwersalne.
To także książka, która skłania do zatrzymania się i refleksji. O tym, czym dla nas są święta, czego w nich szukamy, czego nam brakuje. Pokazuje, że magia świąt nie zawsze tkwi w prezentach czy idealnej atmosferze, ale często w drobnych gestach, krótkich spotkaniach, zwykłej ludzkiej obecności. Czasem wystarczy jedno zdanie, jeden obraz, by coś w nas poruszyć.
Dla mnie to lektura, do której można wracać fragmentami – niekoniecznie od początku do końca, ale wtedy, gdy ma się ochotę na chwilę zadumy albo literacki moment wytchnienia. „Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to zbiór, który nie narzuca jednej interpretacji świąt, tylko pozwala każdemu odnaleźć w nich coś własnego. I właśnie w tej różnorodności tkwi jego największa siła.
„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to książka, którą czyta się powoli – nie dlatego, że jest trudna, ale dlatego, że każdy tekst zostawia po sobie ślad. To zbiór bardzo różnych opowiadań, napisanych przez autorów z różnych epok, kultur i wrażliwości, a jednak połączonych jednym, wspólnym motywem: świętami jako momentem zatrzymania, refleksji i emocjonalnego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemnie się czytało.
Przyjemnie się czytało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwszym opowiadaniem otwierającym tą antologię jest utwór "Choinka" Hansa Christiana Andersena, który przetłumaczyła na język polski Bogusława Sochańska. Ukazał się on po raz pierwszy drukiem w 1844 roku. Rok później jego Autor przeczytał go na głos podczas przyjęcia gwiazdkowego, w którym uczestniczył jeden z braci Grimm.
Wg mnie całkiem ciekawe opowiadanie 7/10.
Drugim opowiadaniem jest "Choinka i ślub", które Fiodor Dostojewski wydał w 1849 roku. Niedługo po tym fakcie Autor został aresztowany i usłyszał zarzut przynależności do literackiego klubu dyskusyjnego. Wyrok, który otrzymał brzmiał: wyrok śmierci. W ostatniej, szczęśliwej chwili dla Dostojewskiego, karę śmierci zamieniono mu na karę zesłania. Na Syberii spędził 10 lat.
Opowiadanie bardzo ciekawe. Oceniam na 7/10.
Kolejnym, trzecim opowiadaniem jest "Prawdziwe kuszenie wielkiego Świętego Antoniego. Bajka wigilijna" autorstwa Paula Arēne'a. Utwór jest świąteczną bajką i uważam, że wpisał się idealne w bożonarodzeniowy klimat. Oceniam na 7/10.
Czwartym opowiadaniem z antologii jest utwór "Malcy" autorstwa Antoniego Czechowa. Autor opublikował go w 1887 roku. "Malcy" ponoć należał do ulubionych opowiadań Lwa Tołstoja, który w późniejszych latach był sąsiadem i przyjacielem Czechowa.
Mnie opowiadanie również bardzo przypadło do gustu. Oceniam na 7/10.
Kolejnym ciekawym opowiadaniem jest utwór napisany przez Joaquima Marię Machado de Assis'a (1839-1908) zatytułowanego "Pasterka". Assis- dziennikarz, powieściopisarz i autor nazywany największym brazylijskim twórcą.
Jego opublikowania po raz pierwszy w 1899 roku "Pasterka" należy do najbardziej cenionych opowiadań w literaturze brazylijskiej. Moim skromnym zdaniem opowiadanie jest rzeczywiście bardzo dobre i ciekawe. Oceniam na 7/10.
Szóstym utworem jest opowiadanie "Świąteczne swawole Reginalda". Napisał go Saki - pseudonim literacki Hectora Munro ( 1870- 1916).
Opowiadanie średnio mi podpasowało. Tylko 5/10.
Kolejnym, siódmym już opowiadaniem, które zrobiło na mnie spore wrażenie jest "Legenda o różach Bożego Narodzenia". Zostało ono napisane przez Selmę Lagerlöf (1858-1940)- najwybitniejszą szwedzką pisarkę i nowelistkę przełomu XIX i XX wieku. W 1909 roku, jako pierwsza kobieta zdobyła literacką Nagrodę Nobla, a od 1914 roku zasiadała w gronie Akademii Szwedzkiej.
Jej opowiadanie "Legenda o różach Bożego Narodzenia" po raz pierwszy ukazało się w 1908 roku. Mnie zachwyciło i żałowałam tylko, że jest takie krótkie. Moja ocena to 8/10.
Jej najsłynniejszą powieść jest "Cudowna podróż", którą przetłumaczono na 50 języków.
Ósmym opowiadaniem antologii jest, jak dla mnie, mało ciekawe opowiadanie "Prezent świąteczny w chaparralu" Napisał go o.Henry ( 1862-1910) - właściwie William Sidney Porter. Jeśli już muszę ocenić, to nie więcej niż na 3/10.
Dziewiątym opowiadaniem jest utwór "Święta" , autorstwa Irene Nemirovsky ( 1903- 1942). Autorka urodziła się w Kijowie, jeszcze wówczas w Imperium Rosyjskim, w zamożnej żydowskiej rodzinie.
Opowiadanie "Święta" po raz pierwszy ukazało się jeszcze przed wojną w 1932 roku. Podczas wojny Irene ukrywała się we wiosce na wschodzie Francji. W czerwcu 1942 roku została aresztowana. Kilka miesięcy po aresztowaniu umarła w Auschwitz na tyfus...
Jej opowiadanie jest wyjątkowo wyjątkowe. Czytając je ma się wrażenie uczestniczenia w sztuce teatralnej. Pierwszy raz czytałam opowiadanie w takim stylu. Oceniam na 7/10.
Dziesiątym opowiadaniem jest "Gwiazdka roztańczonego Dana" autorstwa Damon'a Runyon'a (ok. 1880-1946). Damon Runyon - to właściwie Alfred Damon Runyon, urodziny w Kansas w rodzinie związanej z rynkiem prasowym. Damon pracował jako dziennikarz i pisarz, który był doskonale znany ze swoich opowiadań o nowojorskim półświatku.
W Polsce zbiór jego tekstów wydano pod tytułem "15 opowiadań nowojorskich". Utwór "Gwiazdka roztańczonego Dana" został po raz pierwszy opublikowany w grudniu 1932 roku.
Wg mnie ciekawie i że swadą napisane opowiadanie z zaskakującym zakończeniem. Oceniam na 8/10.
11 z kolei opowiadaniem jest utwór "W Wigilię", który po raz pierwszy ukazał się w grudniu 1933 roku. Autorem jest Langston Hughes (ok. 1902- 1967)- wł. James Mercer Langston Hughes, który urodził się w Joplin w amerykańskim stanie Missouri. Hughes był czarnym aktywistą i jego opowiadanie nie inaczej traktuje o przygotowaniach Wigilii czarnej ubogiej rodziny. Bieda, segregacja, rasizm.
Opowiadanie jakieś specjalne nie było. Czytało się szybko, to zaliczam na plus. Moja ocena 6/10.
Dwunastym opowiadaniem w antologii jest utwór autorstwa Mario De Andrade (1893- 1945) urodzonego w São Paulo pisarza. Opowiadanie "Bożonarodzeniowy indyk" jest w połowie autobiograficznym utworem. Po raz pierwszy ukazał się w 1942 roku. Ciekawie napisane, mnie się podobało. Oceniam na +7/10.
Utworem, który jako kolejny znalazł się na kartach omawianej antologii nosi tytuł "Ostrokrzew". Autorka tego opowiadania to Elizabeth Bowen (1903- 1966). Urodziła się w Dublinie, ale większość życia spędziła w Londynie. Czytelnicy doceniali jej powieści psychologiczne oraz nowele i opowiadania grozy. "Ostrokrzew" ukazał się po raz pierwszy w 1944 roku. Bowen przyjaźniła się z Virginią Woolf oraz Iris Murdoch. Opowiadanie bardzo ciekawe, mroczne i z duchem w tle. Oceniam na 7/10.
14 opowiadaniem jest "W dzień Bożego Narodzenia" autorstwa Franka O'Connora (wł. Michael O'Donovan). Autor urodził się 1903 roku w irlandzkim hrabstwie Cork. Samouk, bibliotekarz, tłumacz, dziennikarz. Od 1918 walczył o niepodległość Irlandii wstępując do Irlandzkiej Armii Republikańskiej.
Opowiadanie oceniam na 6/10.
Kolejnym, piętnastym opowiadaniem jest "Gwiazdka w Walli". Napisał je Dylan Thomas (1914-1953) walijski poeta i prozaik, który wiele ze swoich najsłynniejszych wierszy napisał już jako nastolatek. Thomasa zabił alkohol i wyczerpujący styl życia, który prowadził podczas podróży po Ameryce. Samo opowiadanie 6/10.
Szesnastym w antologii jest utwór, który napisał sławny Truman Capote, wł. Truman Streckfus Persona, urodzony w Nowym Orleanie. Prozaik znany Czytelnikom z opowiadania "Śniadanie u Tiffany'ego" oraz opartej na faktach powieści "Z zimną krwią". Opowiadanie tu zamieszczone pt. "Bożonarodzeniowe wspomnienie" opublikowano w 1956 roku i jest oparte na autentycznych wspomnieniach Autora. Mnie osobiście bardzo przypadło do gustu to opowiadanie i myślę, że długo będę nosiła go w pamięci. Wzruszająca, słodko gorzka historia opowiedziana z perspektywy dziecka... Piękna 8/10.
Siedemnastym opowiadaniem, jest "Pożyczka" napisana przez niemieckiego pisarza Wolfdietricha Schnurre (1920-1989). Opowiadanie wprowadziło mnie nieomal w depresję... Smutna przedświąteczna rzeczywistość bardzo ubogiej, ale kochającej się rodziny... 7/10.
18 opowiadaniem w zbiorze jest "Najbardziej donośny głos", który napisała Grace Paley (1922-2007) córka żydowskich imigrantów z Ukrainy.
Opowiadanie 5/10.
Dziewiętnastym opowiadaniem jest piękna historia pt. "Świąteczny spacer Doliną Zimy", napisana przez Laurie Lee ( 1914-1997). Plastycznie opowiedziana historia, opisy przyrody bardzo mnie urzekły. Historia króciutka, ale bardzo udana. 8/10
20 opowiadaniem antologii jest utwór napisany przez Tove Jansson ( 1914-2001). Jej znaną na całym świecie, powieść o Muminkach "Małe trolle i duża powódź" wydano w 1945 roku. Zdobyła sławę dzięki karykaturom Hitlera i Stalina z okresu gdy Finlandia kolaborowała z nazistowskimi Niemcami.
Zamieszczone w tej antologii "Boże Narodzenie" napisane po latach i pochodzi z jej wpółbiografii "Córki rzeźbiarza". Całkiem przyjemny utwór, króciutki. Podobałby mi się bardziej, gdyby był nieco dłuższy. 7/10.
21 historią, którą znajdziecie na kartach tej antologii jest utwór "Boże Narodzenie. Teksas 1956", który pochodzi ze zbioru "Wieczór w raju" wydanego w 2018 roku, choć napisanego wiele lat wcześniej.
Autorką w/w opowiadania jest Lucia Berlin (1936-2004). Niestety dla pisarki, wydane za jej życia życia opowiadania nie spotkały się z uznaniem. Dopiero 11 lat po śmierci nieoczekiwanie stała się literacką sensacją. Wszystko za sprawą bestsellerowego zbiorowi "Instrukcja dla pań sprzątających". Osobiście żadnych ochów i achów nie zaznałam. Opowiadanie takie "se"... Ot świąteczna impreza, a baba na dachu. Tylko 4/10.
22. DNF
Niestety z całego tego zbioru nie byłam w stanie ukończyć lektury ostatniego opowiadania. Kilka razy do niego podchodziłam i myślę, że nie warto się szarpać.
Tym opowiadaniem jest utwór "Zaklęte okręty - opowieść wigilijna", napisała go Angela Carter ( 1940-1992). Oceniam więc na 1/10.
Z mojego podliczenia wnika, że antologia zasługuje na ocenę 6 gwiazdek i myślę, że to sprawiedliwa ocena. Jak to z takimi zbiorami bywa, jedne opowiadania świetne, a innych nie będziesz w stanie doczytać... Zaczęłam czytać w grudniu, chcąc wypełnić wyzwanie LC, jednak trudno było mi z czasem po nią sięgnąć, a lektura momentami mocno się dłużyła...
Skończyłam teraz i w sumie cieszę się, że wytrwałam. E-book dostępny w abonamencie Legimi.
#lubimyczytac
#opowiesciswiateczne
#wigilia
#swiatecznehistorie
#mistrzowieopowiesci
#swietaswieta
#capote
#andersen
#czechow
#legimi
#czytamzlegimi
#ebook
#swieta
Pierwszym opowiadaniem otwierającym tą antologię jest utwór "Choinka" Hansa Christiana Andersena, który przetłumaczyła na język polski Bogusława Sochańska. Ukazał się on po raz pierwszy drukiem w 1844 roku. Rok później jego Autor przeczytał go na głos podczas przyjęcia gwiazdkowego, w którym uczestniczył jeden z braci Grimm.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWg mnie całkiem ciekawe opowiadanie 7/10....
Ponad połowa opowiadań bardzo mi się spodobała, ostatnich kilka nie bardzo, jednakże nie byłam wtedy skupiona jak należy na lekturze, nie wiem więc jak ocenić tę pozycję. Było tu kilka bardzo, bardzo magicznych opowiadań do których chętnie wrócę :) Tak czy siak, polecam.
Ponad połowa opowiadań bardzo mi się spodobała, ostatnich kilka nie bardzo, jednakże nie byłam wtedy skupiona jak należy na lekturze, nie wiem więc jak ocenić tę pozycję. Było tu kilka bardzo, bardzo magicznych opowiadań do których chętnie wrócę :) Tak czy siak, polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór opowiadań różnych autorów o Bożym Narodzeniu. Ciekawa alternatywa dla wszechobecnych, przelukrowanych, naiwnych, świątecznych pozycji. Ogromny plus za minimalistyczne rysunki pomiędzy poszczególnymi opowiadaniami, są przepiękne.
Zbiór opowiadań różnych autorów o Bożym Narodzeniu. Ciekawa alternatywa dla wszechobecnych, przelukrowanych, naiwnych, świątecznych pozycji. Ogromny plus za minimalistyczne rysunki pomiędzy poszczególnymi opowiadaniami, są przepiękne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBiorąc do ręki ten zbiór opowiadań liczyłam na coś innego, na radosny "Klimat Świąt".
A tu szara rzeczywistość brutalnie wdziera się w życie bohaterów. jest smutek, bieda, niezrozumienie.
Tylko dwa opowiadania zapadły mi w pamięci "Choinka" Andersena i "Bożonarodzeniowe wspomnienie" Trumana Capote. W mojej ocenie zdecydowanie za mało kolorów. Zabrakło kontrastów.
Nie u wszystkich Święta są smutne.
Biorąc do ręki ten zbiór opowiadań liczyłam na coś innego, na radosny "Klimat Świąt".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA tu szara rzeczywistość brutalnie wdziera się w życie bohaterów. jest smutek, bieda, niezrozumienie.
Tylko dwa opowiadania zapadły mi w pamięci "Choinka" Andersena i "Bożonarodzeniowe wspomnienie" Trumana Capote. W mojej ocenie zdecydowanie za mało kolorów. Zabrakło kontrastów.
Nie u...
Zdecydowanie odstaje poziomem od innych zbiorów z serii Mistrzowie Opowieści (zwłaszcza od wybitnej Skandynawskiej Zimy), no ale w okresie świątecznym można dać szanse, może komuś wpasuje się akurat w gwiazdkowy klimat.
Zdecydowanie odstaje poziomem od innych zbiorów z serii Mistrzowie Opowieści (zwłaszcza od wybitnej Skandynawskiej Zimy), no ale w okresie świątecznym można dać szanse, może komuś wpasuje się akurat w gwiazdkowy klimat.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to126/180/2024
Wyzwanie LC grudzień 2024 - Motyw świąteczny
Super zestaw. Chyba ani jedno nie wydało mi się bardzo słabe, a kiepskie - może ze dwa. Zdecydowana większość - bardzo udana. A przede wszystkim - bardzo różnorodna, co jest dla mnie największą zaletą zbiorów opowiadań różnych autorów.
Nikomu nie było dane ujrzeć uśmiechu na jej obliczu - nawet kiedy strofowała którąś z przyjaciółek albo zwalniała z pracy służącego."
"Drugi potok do pokonania: niespokojna armada pstrągów spienia wodę dokoła, a żaby wielkości talerzy ćwiczą skoki z brzucha (...)."
"Strzelanie do młodej pary na weselu uchodziło za postępowanie niestosowne."
126/180/2024
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWyzwanie LC grudzień 2024 - Motyw świąteczny
Super zestaw. Chyba ani jedno nie wydało mi się bardzo słabe, a kiepskie - może ze dwa. Zdecydowana większość - bardzo udana. A przede wszystkim - bardzo różnorodna, co jest dla mnie największą zaletą zbiorów opowiadań różnych autorów.
Nikomu nie było dane ujrzeć uśmiechu na jej obliczu - nawet kiedy strofowała...
22 opowiadania, które łączy zima, grudzień i święta Bożego Narodzenia. Nie są to bynajmniej lukrowane opowieści, nie zawsze ze szczęśliwym zakończeniem. Bo przecież życie też wcale takie nie jest.
Sądziłam, że łyknę tę książkę w 2, maksymalnie 3, grudniowe wieczory. A czytałam ją niespiesznie niemalże od początku miesiąca.
To jest dobra lektura na okołoświąteczny czas. Jest trochę bożonarodzeniowej magii, krzątaniny przedświątecznej, prostych przyjemności i radości z małych rzeczy. Myślę, że dla niektórych te teksty będą zbyt mało świąteczne, jednak dla mnie były w sam raz. Bez komercji, sztuczności i filmowych finałów.
22 opowiadania, które łączy zima, grudzień i święta Bożego Narodzenia. Nie są to bynajmniej lukrowane opowieści, nie zawsze ze szczęśliwym zakończeniem. Bo przecież życie też wcale takie nie jest.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSądziłam, że łyknę tę książkę w 2, maksymalnie 3, grudniowe wieczory. A czytałam ją niespiesznie niemalże od początku miesiąca.
To jest dobra lektura na okołoświąteczny czas....
Zbiór krótkich opowiadań autorów z różnych stron świata i z różnych czasów, wszystkie łączy temat Świąt Bożego Narodzenia. Mój subiektywny ranking:
1. Prawdziwe kuszenie wielkiego świętego Antoniego, P. Arène- bardzo oryginalne, zapamiętam je na długo
2. Legenda o różach Bożego Narodzenia, S. Lagerlöf- klimatyczne, baśniowe, ale z treścią dającą do myślenia, idealne do takiego zbioru
3. Świąteczne swawole Reginalda, Saki- krótkie, treściwe i naprawdę zabawne, chętnie przeczytałabym więcej od tego autora
4. Święta, I. Némirovsky- pisane jak scenariusz filmu, krótki wycinek z życia pewnej rodziny, ciekawe, wciągające i dość gorzkie
5. Choinka i ślub, F. Dostojewski- świetnie napisane, dobrze nakreśleni bohaterowie, fabuła ciekawa, życiowa, ale raczej mało odkrywcza
6. Boże Narodzenie, T. Jansson- klimatyczne wspomnienia ze świąt dzieciństwa, piękne opisy
7. Pożyczka, W. Schnurre- ciekawa fabuła, ciepłe i dodające otuchy
8. Bożonarodzeniowe wspomnienie, T. Capote- oparte na faktach sentymentalne wspomnienie z dzieciństwa, dobrze napisane
9. W wigilię, L. Hughes- smutne, o nierównościach społecznych i podziałach rasowych w USA oczami dziecka
10. W dzień Bożego Narodzenia, F. O'Connor- brutalne pożegnanie z dzieciństwem w klimatach świątecznych
11. Świąteczny spacer doliną zimy L.Lee- bardzo poetyckie, ładne opisy przy minimalnej ilości fabuły
12. Malcy, A. Czechow- dobrze oddany dziecięcy świat
13. Najbardziej donośny głos, G. Paley- Boże Narodzenie z perspektywy Żydów mieszkających w USA
14. Bożonarodzeniowy indyk- sentymentalne, całkiem urocze, ale raczej do zapomnienia
15. Choinka, H.C.Andersen- ok, ale przesłanie dość banalne
16 . Boże Narodzenie. Teksas 1956- święta z perspektywy zgorzkniałej kobiety siedzącej na dachu, w większości nudna, ale ciekawa jest historia z puszką spadającą z nieba..
17. Gwiazdka roztańczonego Dana- łotrzykowska historyjka z fajnym zakończeniem, ale nie do końca mój klimat
18. Zaklęte okręty- metaforyczna i dość wydumana
19.Pasterka - nudne do szybkiego zapomnienia
20. Prezent świąteczny w Chaperralu- j.w.
21-22. Gwiazdka w Walii, Ostrokrzew- albo ja nie zrozumiałam co autorzy mieli na myśli albo to było bardzo słabe
Zbiór krótkich opowiadań autorów z różnych stron świata i z różnych czasów, wszystkie łączy temat Świąt Bożego Narodzenia. Mój subiektywny ranking:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to1. Prawdziwe kuszenie wielkiego świętego Antoniego, P. Arène- bardzo oryginalne, zapamiętam je na długo
2. Legenda o różach Bożego Narodzenia, S. Lagerlöf- klimatyczne, baśniowe, ale z treścią dającą do myślenia, idealne do...
Kiedy nadchodzi zima, a w powietrzu czuć zapach świątecznych potraw i dźwięki kolęd, literatura może stanowić doskonałe dopełnienie świątecznej atmosfery. Zbiór opowiadań "Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." jest takim właśnie literackim skarbem, który otwiera drzwi do różnorodnych, wzruszających, a czasem zaskakujących historii związanych z Bożym Narodzeniem. Oferując czytelnikom wgląd w to, jak na święta spoglądali wielcy autorzy z różnych epok i kultur, zbiór ten jest doskonałą okazją do odkrywania odmiennych perspektyw i rozmyślania nad tym, czym naprawdę są święta.
Co wyróżnia ten zbiór, to jego niezwykła różnorodność. Od klasyków, takich jak Hans Christian Andersen, Antoni Czechow czy Dylan Thomas, po mniej znanych, ale równie wartościowych twórców jak Angela Carter czy Joaquim Maria Machado de Assis – każdy z autorów wnosi do opowieści coś unikalnego. Książka nie ogranicza się do jednej geograficznej czy stylistycznej konwencji – opowieści rozgrywają się od lodowatych zim Skandynawii po gorące latynoskie święta. To połączenie różnych tradycji i klimatów sprawia, że czytając, można niemal poczuć różnorodność świątecznych przeżyć na całym świecie.
Niezwykle trafnie dobrane tłumaczenia sprawiają, że każda historia zachowuje swoje pierwotne piękno, a zarazem odkrywa nowe warstwy, które nie byłyby możliwe do uchwycenia bez głębokiego zrozumienia subtelności języka. Pośród opowiadań można znaleźć zarówno te pełne nostalgii i ciepła (np. "Boże Narodzenie" Tove Jansson), jak i te bardziej mroczne, jak "Prezent świąteczny w chaparralu" O. Henry’ego, który zaskakuje ironią i przesłaniem. Książka przeplata momenty radości, smutku, zaskoczenia i refleksji, odzwierciedlając prawdziwą naturę świąt – od radosnych spotkań rodzinnych po samotne, kontemplacyjne chwile.
To, co czyni "Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." wyjątkowym, to również sposób, w jaki autorzy patrzą na świat. Ich opowieści są jak okna, przez które możemy spojrzeć na święta oczami dziecka – pełnymi nadziei, zadziwienia i oczekiwania na coś nieuchwytnego, jak świąteczny cud. Historie te, w tym te bardziej melancholijne czy zaskakujące, na nowo uczą, że magia świąt nie polega na liczbie prezentów czy rozświetlonych choinkach, ale na chwilach, które zostają z nami na zawsze – jak ciepło świątecznego spaceru, czy prosty gest życzliwości.
Zbiór ten jest doskonałym wyborem zarówno dla miłośników literatury klasycznej, jak i tych, którzy szukają czegoś nowego, zaskakującego. "Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." to książka, która pozwala zatrzymać się na chwilę, zastanowić się nad istotą świąt i przypomnieć sobie, że czasami najważniejsze są te małe cuda – te, które przeżywamy każdego dnia, otoczeni bliskimi, w atmosferze miłości i nadziei.
Jeśli w tym roku szukasz książki, która rozgrzeje serce i rozbudzi w Tobie ducha świąt, "Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." będą idealnym towarzyszem w zimowe wieczory.
Kiedy nadchodzi zima, a w powietrzu czuć zapach świątecznych potraw i dźwięki kolęd, literatura może stanowić doskonałe dopełnienie świątecznej atmosfery. Zbiór opowiadań "Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." jest takim właśnie literackim skarbem, który otwiera drzwi do różnorodnych, wzruszających, a czasem zaskakujących historii związanych z Bożym Narodzeniem. Oferując...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jestem fanką opowiadań, ponieważ lubię bardziej zawiłą fabułę i bliższe poznanie bohaterów, a przy tak krótkiej formie jest ciężko 😅 Mimo wszystko czasem sięgam i po takie zbiory i w tym przypadku jestem bardzo zadowolona. Znajdziemy tu utwory autorów z całego świata, m.in. z Finlandii, Rosji, Irlandii czy Stanów Zjednoczonych. Mnie najbardziej urzekło opowiadanie "Choinka" Hansa Christiana Andersena i "Święta" Irene Nemirovsky. Szczególnie to drugie chwyciło mnie za serce.
Te opowiadania to nie tylko magia świąt, ale również cierpienie, ból, radość, melancholia, szczęście. To cała paleta emocji, którym dostarcza nam ten piękny zbiór historii ❤️ Ze względu na to, że jest to zbiór krótkich historii, możemy je sobie dawkować na zimowe wieczory. Jeżeli zaczniecie dziś, może zdążycie do Bożego Narodzenia 🎄
Nie jestem fanką opowiadań, ponieważ lubię bardziej zawiłą fabułę i bliższe poznanie bohaterów, a przy tak krótkiej formie jest ciężko 😅 Mimo wszystko czasem sięgam i po takie zbiory i w tym przypadku jestem bardzo zadowolona. Znajdziemy tu utwory autorów z całego świata, m.in. z Finlandii, Rosji, Irlandii czy Stanów Zjednoczonych. Mnie najbardziej urzekło opowiadanie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzy mnóstwie autorów, treść i poziom opowiadań prezentują się bardzo różnie. Kilka świątecznych historii napisanych jest po mistrzowsku, inne bardzo łatwo ulatują z pamięci zaraz po przeczytaniu, niemniej jednak warto przeczytać i wyrobić sobie własną opinię.
Przy mnóstwie autorów, treść i poziom opowiadań prezentują się bardzo różnie. Kilka świątecznych historii napisanych jest po mistrzowsku, inne bardzo łatwo ulatują z pamięci zaraz po przeczytaniu, niemniej jednak warto przeczytać i wyrobić sobie własną opinię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW okresie okołoświątecznym towarzyszyła mi antologia opowiadań "Mistrzowie opowieści - święta, święta".
Czytałam opowiadania w małych dawkach, tak, że święta się skończyły, a ja nadal pozostawałam w tych klimatach😉.
Ta antologia to zbiór 22 opowiadań, znanych i mniej znanych klasyków literatury światowej.
Każde opowiadanie poprzedza krótka notka o autorze, a szatę graficzną zdobią grafiki one line art.
Wśród autorów znaleźli się między innymi: Hans Christian Andersen, Fiodor Dostojewski, Antoni Czechow, Selma Lagerlöf; czy Tove Jansson.
Zbiorek zaskoczył mnie doborem autorów i treści. Znalazły się opowiadania, do których z pewnością będę wracać w kolejnych latach, ponieważ urzekły mnie swoją treścią, ale są też takie, które mnie znudziły i trudno było docenić kunszt tej krótkiej formy literackiej.
Takie są uroki antologii, po które nie ukrywam, że bardzo lubię sięgać, i tej zimy z pewnością planuję jeszcze przeczytać "Mistrzowie opowieści - skandynawska zima".
W okresie okołoświątecznym towarzyszyła mi antologia opowiadań "Mistrzowie opowieści - święta, święta".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytałam opowiadania w małych dawkach, tak, że święta się skończyły, a ja nadal pozostawałam w tych klimatach😉.
Ta antologia to zbiór 22 opowiadań, znanych i mniej znanych klasyków literatury światowej.
Każde opowiadanie poprzedza krótka notka o autorze, a szatę...
Sięgając po zbiór opowiadań rozmaitych autorów, żyjących w różnych czasach i piszących różnymi stylami, należy liczyć się z tym, że spora część utworów może nie przypaść nam do gustu. Tu jednak rozczarowanie okazało się być wyjątkowo duże... Większość opowiadań nie podobała mi się. Nie pomogło nawet, że (celowo) czytałam tę książkę w okresie świątecznym. Poruszyły mnie tylko "Bożonarodzeniowy indyk" i "W dzień Bożego Narodzenia".
W serii "Mistrzowie opowieści" czytałam już wcześniej "Skandynawskie lato", które oceniłam bardzo pozytywnie, ale po lekturze "Świąt..." trochę się zniechęciłam do tego typu antologii.
Sięgając po zbiór opowiadań rozmaitych autorów, żyjących w różnych czasach i piszących różnymi stylami, należy liczyć się z tym, że spora część utworów może nie przypaść nam do gustu. Tu jednak rozczarowanie okazało się być wyjątkowo duże... Większość opowiadań nie podobała mi się. Nie pomogło nawet, że (celowo) czytałam tę książkę w okresie świątecznym. Poruszyły mnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDługo szukałam książki z motywem świąt Bożego Narodzenia, która nie byłaby tanim romansem/obyczajówką i w końcu natrafiłam na "Mistrzowie opowieści. Święta, święta...". Książka jest zbiorem dwudziestu dwóch opowiadań różnych autorów, wśród których można wymienić znane nazwiska takie jak Hans Christian Andersen, Fiodor Dostojewski, Antoni Czechow czy Truman Capote. Opowiadania najczęściej liczą do kilkunastu stron, a przed każdym z nich jest krótka notka biograficzna autora. Opowiadania prezentują różny poziom, niektóre podobały mi się bardziej, inne mniej. Głównym moim zarzutem jest - wobec sporej części z nich - że są na tyle krótkie, że czytelnik nie zdąża wczuć się w atmosferę opowiadania, a zakończenia są często zbyt przyspieszone, przez co pozostawiają uczucie niedosytu. Były jednak też takie, które bardzo mi się podobały, tu wymieniłabym "Legendę o różach Bożego Narodzenia" Selmy Lagerlöf, "Gwiazdkę Roztańczonego Dana" Damona Runyona, "Bożonarodzeniowego indyka" Mário de Andrade'a, "W dzień Bożego Narodzenia" Franka O'Connora, "Bożonarodzeniowe wspomnienie" Trumana Capote'a i "Pożyczkę" Wolfdietriecha Schnurre'a. Każde z nich miało w sobie coś - atmosferę, moment zaskoczenia czy dobrą puentę, dzięki którym zapadało w pamięć.
Ogólnie zbiór opowiadań oceniam na 7/10. Cieszę się, że wydano książkę, której motywem przewodnim są święta, a która jednocześnie nie jest kiczowata. Cieszę się, że wybrano opowiadania różnych autorów z całego świata, nie tylko z kręgu kultury zachodniej. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to książka do przeczytania na jeden raz. I że jeśli szukacie w niej wyłącznie opowiadań o ciepłej, świątecznej atmosferze, bardziej baśni dla dorosłych niż po prostu opowiadań z Bożym Narodzeniem w tle, to będziecie zawiedzeni. Ja jednak nie żałuję, że sięgnęłam po "(...) Święta, święta...". Chętnie sięgnęłabym po podobną książkę, a może też skuszę się na przeczytanie innych pozycji autorów, którzy mi się w tym zbiorze najbardziej podobali.
Długo szukałam książki z motywem świąt Bożego Narodzenia, która nie byłaby tanim romansem/obyczajówką i w końcu natrafiłam na "Mistrzowie opowieści. Święta, święta...". Książka jest zbiorem dwudziestu dwóch opowiadań różnych autorów, wśród których można wymienić znane nazwiska takie jak Hans Christian Andersen, Fiodor Dostojewski, Antoni Czechow czy Truman Capote....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem, choć stronię od zbiorów opowiadań i nie miałem styczności z większością autorów, ale na targach książki same wlatują do torby :> Może to moja niechęć do krótkich form, ale opowiadania zdają się być pisane bezwiednie, niczym strumień świadomości bez istotnego zawiązania, puenty ani czegokolwiek pośrodku. Oczywiście są wyjątki, w moim wypadku Lagerlöf i Czechow (spośród tych których nie znałem). Ogólnie fajna pozycja żeby się wprowadzić w świąteczny klimat, ale niewiele więcej.
Przeczytałem, choć stronię od zbiorów opowiadań i nie miałem styczności z większością autorów, ale na targach książki same wlatują do torby : Może to moja niechęć do krótkich form, ale opowiadania zdają się być pisane bezwiednie, niczym strumień świadomości bez istotnego zawiązania, puenty ani czegokolwiek pośrodku. Oczywiście są wyjątki, w moim wypadku Lagerlöf i Czechow...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to książka ciekawa, różnorodna i cenna. Przypomina, że warto czasem się zatrzymać. Sięgnąć po dobrą literaturę. Przemyśleć to i owo. Dać sobie chwilę na refleksję, szczególnie w okresie bożonarodzeniowym, ale oczywiście nie tylko! Cała recenzja na blogu urocznica.pl. Zapraszam: https://urocznica.pl/recenzja-mistrzowie-opowiesci-swieta-swieta/.
„Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to książka ciekawa, różnorodna i cenna. Przypomina, że warto czasem się zatrzymać. Sięgnąć po dobrą literaturę. Przemyśleć to i owo. Dać sobie chwilę na refleksję, szczególnie w okresie bożonarodzeniowym, ale oczywiście nie tylko! Cała recenzja na blogu urocznica.pl. Zapraszam:...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMyślałam, że w książce odnajdę 24 zimowe opowiadania, okazało się jednak, że opowiadań było 22.
Myślałam, że w książce odnajdę 24 zimowe opowiadania, okazało się jednak, że opowiadań było 22.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW grudniu 2022 przeczytałam 70% tego zbioru. Przypomniałam sobie, że resztę zostawiłam na ten rok, więc postanowiłam dokończyć.
Jak to często bywa w zbiorach opowiadań, jedne są świetne, inne zupełnie nie w naszym stylu.
Moje ulubione opowiadania z tego zbioru:
„Choinka” – Hans Christian Andersen
„Choinka i ślub” – Fiodor Dostojewski
„Malcy” – Antoni Czechow
„Bożonarodzeniowy indyk” – Mário de Andrade
„Boże Narodzenie” – Tove Jansson
W grudniu 2022 przeczytałam 70% tego zbioru. Przypomniałam sobie, że resztę zostawiłam na ten rok, więc postanowiłam dokończyć.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak to często bywa w zbiorach opowiadań, jedne są świetne, inne zupełnie nie w naszym stylu.
Moje ulubione opowiadania z tego zbioru:
„Choinka” – Hans Christian Andersen
„Choinka i ślub” – Fiodor Dostojewski
„Malcy” – Antoni...
Sięgnęłam po tę pozycję, chcąc się wprowadzić w świąteczny nastrój. Czy się udało? Niekoniecznie, ale sam zbiór jest naprawdę bardzo w porządku.
Oczywiście, są opowiadania, które podobały mi się bardziej i mniej, ale tych drugich, które tylko przekartkowałam, było do policzenia tak na jednej dłoni. Z tych pierwszych miło będę wspominać historię o świątecznym indyku, tę o kuszeniu św. Antoniego oraz opowiadania Capotego i Dostojewskiego.
I chociaż można powiedzieć, że jest różnorodnie, bo mamy i autorów i autorki, zarówno z Europy, jak i z obu Ameryk, to brakuje mi jakichś wycieczek w jeszcze inne rejony, może gdzie niekoniecznie dominuje chrześcijaństwo albo generalnie spojrzenia na Boże Narodzenie z boku. Namiastkę tego dostajemy w "Najbardziej donośnym głosie" Grace Paley, ale nie pogniewałabym się, gdyby było tego więcej.
Domyślam się jednak, że chodziło po prostu o to, by "Święta, święta..." było pozycją solidną, bezpieczną, uniwersalną i z niskim progiem wejścia. I taką jest. Stanowi idealny prezent na Mikołajki dla kogoś z rodziny, żeby obdarowany mógł sobie potem przez cały miesiąc ten zbiór podczytywać.
Sięgnęłam po tę pozycję, chcąc się wprowadzić w świąteczny nastrój. Czy się udało? Niekoniecznie, ale sam zbiór jest naprawdę bardzo w porządku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOczywiście, są opowiadania, które podobały mi się bardziej i mniej, ale tych drugich, które tylko przekartkowałam, było do policzenia tak na jednej dłoni. Z tych pierwszych miło będę wspominać historię o świątecznym indyku, tę o...
Mistrzowie opowieści. Święta, święta...
Jeśli lubicie świąteczne historie to ta książka jest dla Was. Są tu opowieści dla dzieci i dla dorosłych, magiczne i realne, poważne i z humorem. Historie typowo bożonarodzeniowe, jak i takie, których akcja po prostu rozgrywa się w czasie świąt.
Znajdziecie tu wspaniałych autorów, znanych i mniej znanych, dawnych i bardziej współczesnych.
Jedne historie Wam się spodobają i zostaną z Wami na dłużej, inne wlecą i wylecą, a jeszcze inne po prostu się nie spodobają. Mimo to warto sięgnąć po tę książkę i poznać co światowa literatura ma nam do zaoferowania w tym temacie.
Oprócz opowiadań znajdziecie tu też krótkie, biograficzne notki o autorach.
Całość oceniam na 6,5/10
Hans Christian Andersen "Choinka" 10/10
Klasyka świątecznych opowieści. Kwintesencja radości z życia. Nieustannie zachęca nas do pokochania siebie takich jakimi jesteśmy i cieszenia się z każdej chwili. Bo przecież przyszłość ta wymarzona i jawiąca się najwaspanialej może okazać się wielkim rozczarowaniem.
Fiodor Dostojewski "Choinka i ślub" 4/10
To opowiadanie ma tyle wspólnego ze świętami, że dzieje się w czasie świąt. Nie specjalnie się z nim polubiłam, ale też nie czytało mi się go jakoś bardzo źle. To co ciekawe, to aktualność tego opowiadania także dzisiaj. Są ludzie, dla których najważniejsze są pieniądze. Poświęca własne dziecko, byleby osiągnąć wpływy i pozycję, albo nie będą szukać miłości tylko odpowiednio dużego posagu.
Paul Auguste Aréne "Prawdziwe kuszenie Wielkiego Świętego Antoniego" 0/10
No nie po drodze mi z tym opowiadaniem, zwyczajnie mi się nie spodobało.
Dowiecie się z niego czy prawdziwy święty może ulegać pokusom? I co ma z tym wspólnego wieprzek Barabasz.
Antoni Czechow "Malcy" 6/10
To opowieść bardziej przygodowa niż bożonarodzeniowa, ale dzieje się w czasie świąt.
Chyba nie ma dziecka, które nie bawiłoby się w Indian i nie marzyło o Dzikim Zachodzie. A jak do tego dodacie srogą rosyjską zimę to wyjdzie nam całkiem sympatyczna opowieść z morałem. Bo w końcu przygody są ważne, ale najważniejsza jest rodzina, zwłaszcza w święta.
Joaquin Maria Machado de Assis "Pasterka" 0/10
Nie polubiłam się z tym opowiadaniem. Jak dla mnie jest całkiem od czapy. W sumie nawet do końca nie wiem o co w nim chodzi.
Saki "Świąteczne swawole Reginalda" 2/10
To opowiadanie z serii przeczytało się w miarę lekko, ale nie zostało w pamięci. Na dobrą sprawę nawet nie umiem opowiedzieć o czym było. Zdaję się tylko, że główny bohater był raczej dowcipnisiem niż statecznym człowiekiem.
Selma Lagerlöf "Legenda o różach Bożego Narodzenia" 10/10
Takie historie uwielbiam. Ale też darzę tę autorkę wielkim sentymentem, bo z jej "Cudowną podróżą" wiążą się jedne z piękniejszych wspomnień z dzieciństwa.
Historia utrzymana w baśniowym klimacie, trochę przypomniała mi "Ronję córkę zbójnika" Astrid Lindgren.
To opowiadanie to kolejny dowód na to, że magia bożonarodzeniowa dotyczy każdego, kto chce ją poczuć - i mnicha i zbójnika. Ale jeśli nie uwierzymy w ten magiczny czas to może nas ominąć coś pięknego.
O Henry "Prezent świąteczny w Chaparralu" 3/10
Kolejne opowiadanie z kategorii wpadło i wypadło. Tematycznie porównałabym je do ballady "Powrót taty" Adama Mickiewicza. Tylko kończy się mniej sympatycznie dla zbójcy. Prawdziwa miłość wygra jednak z każdym złem i uchroni ukochanego. Opowiadanie ze świętami łączy czas wydarzeń.
Irène Nèmirovsky "Święta" 5/10
Historia o niespełnionej miłości, błędach młodości, szlachetnym sercu, żądzy pieniądza, rozpuście i roszczeniowości. A to wszystko znajdziecie w jednej rodzinie, gdzie dla rodziców więcej znaczą pieniądze niż dzieci.
Damon Runyon "Gwiazdka
Roztańczonego Dana" 8/10
Najbardziej pijacka opowieść o świętach jaką czytałam, ale też napisana w sposób przyjemny. No i zakończenie super, taki można powiedzieć gwiazdkowy prezent :)
Langston Hughes "W wigilię" 10/10
Smutna ta opowieść. Straszne było to dzielenie ludzi na białych i kolorowych. Dobrze, że w większości już się te czasy skończyły.
Opowieść piękna, lekko się ją czytało.
Mário de Andrade "Bożonarodzeniowy indyk" 10/10
Kolejna cudna opowieść i jednocześnie kolejna z nutą smutku. Na szczęście indyk pokonał ten smutek ;)
Elizabeth Bowen "Ostrokrzew" 0/10
Ta opowieść zdecydowanie nie przypadła mi do gustu. Zupełnie nie w moim klimacie i jakaś taka bez sensu. No i znowu ze świętami łączy ją w zasadzie tylko czas akcji.
Frank O'Connor "W dzień Bożego Narodzenia" 10/10
Tę opowieść przeczytałam jednym tchem. Tylko ona taka smutna była. O rozczarowaniu, nędzy, patologii w rodzinie. Ale też o miłości i swego rodzaju bożonarodzeniowym cudzie, bo nagle wszystko stało się jasne.
Dylan Thomas "Gwiazdka w Walii" 0/10
Wiem jak rozpoznać książkę, która jest idelana dla mnie, taka co wciąga i nie chce puścić. Wiem już też jak poznać taką, z którą totalnie nie jest mi po drodze. Bo jak inaczej wyjaśniać to, że w czasie czytania moje myśli były gdzie indziej i musialam czytać jedno zdanie kilka razy żeby zrozumieć o co chodzi. Tak, zdecydowanie ta opowieść nie jest napisana dla mnie.
Truman Capote "Bożonarodzeniowe wspomnienie" 10/10
Jakie to było piękne, przytulne, pełne miłości, przyjaźni i magii świąt. Było to co najważniejsze w święta - bliskość najbliższych, oczekiwanie, robienie prezentów dla tych których kochamy. To cieszy najbardziej, to jest właśnie najważniejsze, być razem i robić coś razem, nawet jeśli kolejny raz puszczamy latawce i wciąż nie mamy roweru :)
Wolfrietrich Schnurre "Pożyczka" 10/10
Kolejne piękne opowiadanie. O tym jak ważne jest sprawaianie sobie wzajemnie przyjemności niekoniecznie drogimi prezentami, ale gestami, które znaczą o wiele wiele więcej. Bo wspólne słuchanie kolęd ze starego gramofonu jest więcej warte niż najdroższa zabawka.
Grace Paley "Najbardziej donośny głos" 10/10
Ciekawa historia bardzo fajnie opowiedziana. Ten cytat zwrócił moją uwagę: "Wiemy z lektury, że jest to także święto z czasów pogańskich, świeczki, światła, nawet coś z Chanuki. Wiemy więc, że nie jest ono całkowicie chrześcijańskie". Bardzo to mądre i prawdziwe słowa.
Laurie Lee "Świąteczny spacer doliną zimy" 10/10
Początek tego opowiadania to kwintesencja świąt od kuchni. Aż czuję te zapachy.
"Kobiety w kuchni uwijają się wśród rytualnych oparów. Pełne snów łóżka zamieniły na piekielny łoskot buchających żarem kuchenek i rożnów z drobiem, odgłosy skwierczącego tłuszczu, przelewanych wywarów, pyrkotania bulionu w garach z warzywami, zapachy tajemniczych farszów i ciast dochodzących w piekarnikach".
Jak pięknie obrazowo opisany świat.
Tove Janason "Boże Narodzenie" 4/10
Chyba spodziewałam się czegoś więcej po autorce Muminków. To opowiadanie nie było złe, ale takie jakby pisało je dziecko. Jedno jest pewne, święta to magia, dla każdego inna ale jednak magia :)
Lucia Berlin "Boże Narodzenie" 7/10
Świąteczna to ta historia nie jest, choć pewnie często tak właśnie wyglądają świąteczne rodzinne spotkanie. Ale zapożyczam sobie skrót MTWD 🤣🤣
Angela Carter "Zaklęte okręty. Opowieść wigilijna" 7/10
Autorka w ciekawy sposób nawiązuje do tego, co było przed wprowadzeniem chrześcijaństwa. O wszystkich zwyczajach, obrzędach, dekoracjach, które można było spotkać w czasach przedchrześcijańskich. Nawet sobie często sprawy nie zdajemy jak wiele z tego zostało zaczerpnięte do obrzędów chrześcijańskich.
Czytając uśmiechnęłam się na wspomnienie o podłaźniczce, bo u nas w tym roku nie ma choinki tylko jest właśnie podłaźniczka.
To było ciekawe zakończenie całego cyklu.
Nie wszystkie opowiadania przypadły mi do gustu, jednak niewątpliwie to ciekawy zbiór utworów, które dzieją się w Boże Narodzenie. Każdy z autorów patrzył na ten czas inaczej i dla każdego co innego było ważne.
W jednej książce spotkały się różne style pisania, różne charaktery i różne poglądy. To była ciekawa przygoda.
Mistrzowie opowieści. Święta, święta...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli lubicie świąteczne historie to ta książka jest dla Was. Są tu opowieści dla dzieci i dla dorosłych, magiczne i realne, poważne i z humorem. Historie typowo bożonarodzeniowe, jak i takie, których akcja po prostu rozgrywa się w czasie świąt.
Znajdziecie tu wspaniałych autorów, znanych i mniej znanych, dawnych i bardziej...
"Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." to zbiór dwudziestu dwóch opowieści z najróżniejszych zakątków świata przedstawiające różne formy spędzania około świątecznego i świątecznego czasu. Małe świąteczne dobre uczynki przeplatają się z opowieściami, które na zawsze zapadną w pamięć, srogie zimy mieszają się z cieplejszym klimatem, aż same prezenty nie są aż takie ważne.
Krótkie opowieści wielkich klasyków literatury pozwalają spojrzeć na ich historie z różnych perspektyw i zobaczyć ten czas magicznym tak jak oni sami właśnie go widzą.
"Mistrzowie opowieści..." to antologia dotycząca klimatu świątecznego wydana w formie opowiadań napisanych przez wielkich klasyków literatury, począwszy od Andersena, po Dostojewskiego czy Capote. Ja osobiście nie jestem wielką fanką takiej formy opowieści, ale tutaj większość z tych historii trafiło w moje gusta, co prawda nie wszystkie mnie zachwyciły, ale wszystko wynagrodziła piękna, minimalistyczna okładka :)
"Mistrzowie opowieści. Święta, święta..." to zbiór dwudziestu dwóch opowieści z najróżniejszych zakątków świata przedstawiające różne formy spędzania około świątecznego i świątecznego czasu. Małe świąteczne dobre uczynki przeplatają się z opowieściami, które na zawsze zapadną w pamięć, srogie zimy mieszają się z cieplejszym klimatem, aż same prezenty nie są aż takie ważne....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Mistrzowie opowieści” za każdym razem kuszą mnie i przyciągają prostą, a jednocześnie piękną okładką. Jest to preludium do jakże magicznego wnętrza.
Dostałam porządną dawkę dobrych opowiadań, chwilę wytchnienia przy kawie. Książka rozpoczyna się od dobrze mi znanego opowiadania „Choinka’ Hansa Christiana Andersena. (Które tak naprawdę bardzo lubię i typowo kojarzy mi się ze Świętami). A dalej było już tylko lepiej: Saki, Jansson, Carter, Dostojewski, Czechow. I jeszcze kilka mniej lub bardziej znanych nazwisk.
Zauroczyło mnie opowiadanie Selmy Lagerlof. „Legenda o różach Bożego Narodzenia” dla mnie mistrzostwo. Otula, daje nadzieję i pokazuje co tak naprawdę jest w życiu ważne..
Jak zawsze do gustu przypadło mi opowiadania autorki „Muminków”. Może to dlatego, że mam sentyment do zimy opisywanej przez Jansson.
Całość dopełniona jest uroczymi szkicami poprzedzającymi każde opowiadanie.
Czego chcieć więcej? Chyba tylko wolnej chwili, aby móc w ciszy i blasku świec z nią usiąść 😉
Polecam gorąco.♥️
„Mistrzowie opowieści” za każdym razem kuszą mnie i przyciągają prostą, a jednocześnie piękną okładką. Jest to preludium do jakże magicznego wnętrza.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostałam porządną dawkę dobrych opowiadań, chwilę wytchnienia przy kawie. Książka rozpoczyna się od dobrze mi znanego opowiadania „Choinka’ Hansa Christiana Andersena. (Które tak naprawdę bardzo lubię i typowo kojarzy mi się...
W tym roku sięgnęłam tylko po jedną świąteczną książkę i był to najnowszy zbiór opowiadań z serii „Mistrzowie opowieści”. Bardzo się cieszę, że padło akurat na tę pozycję, bo pośród tych 22 opowieści odnalazłam chyba wszystko to, czego od świątecznej lektury oczekuję.
„Święta, święta…” zaskakują, nastrajają, wzruszają i zmuszają do przemyśleń. Teksty wybrane do antologii są różnorodne, za co duży plus. Łączy je klimat świąt Bożego Narodzenia, czasem będący na pierwszym planie, lecz częściej gdzieś bardziej w tle, ukazując czytelnikowi przede wszystkim problemy, z którymi zmagają się bohaterowie opowieści. Rasizm, uprzedzenia, bieda, alkoholizm. Choć zdarzają się momenty radości i wzruszenia, to większość tekstów zmusza do refleksji nad ludzkim życiem, nad tym co ważne, co daje nam szczęście i nad tym jak należy postępować.
W książce znajdziemy dość krótkie historie autorów z różnych stron świata. Jest Skandynawia, są Stany Zjednoczone, Ameryka Południowa. Jak to zwykle w zbiorach bywa niektóre opowiadania bardziej, a inne mniej przypadają do gustu. Moje serce chyba najbardziej zdobył Truman Capote opowiadaniem „Bożonarodzeniowa wspomnienie”. Znajdziemy tu także świetne opowieści m.in. Tove Jansson, Fiodora Dostojewskiego, a także baśń Andersena, która otwiera antologię.
To idealna propozycja, by wraz z początkiem grudnia wprowadzić świąteczny klimat. Bardzo polecam dawkować sobie te opowiadania. Najlepiej po jednym dziennie, prawie do samej Wigilii. Można też zabrać się za opowieści mistrzów po świętach, by jeszcze przez jakiś czas pozostać w świątecznym nastroju. Bez względu na to, kiedy po tę książkę sięgniecie, to gwarantuje, że dostarczy Wam sporą dawkę emocji i wzruszeń, a także chwile refleksji.
W tym roku sięgnęłam tylko po jedną świąteczną książkę i był to najnowszy zbiór opowiadań z serii „Mistrzowie opowieści”. Bardzo się cieszę, że padło akurat na tę pozycję, bo pośród tych 22 opowieści odnalazłam chyba wszystko to, czego od świątecznej lektury oczekuję.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Święta, święta…” zaskakują, nastrajają, wzruszają i zmuszają do przemyśleń. Teksty wybrane do antologii...
Lubicie opowiadania świąteczne? A co powiecie na klasykę? „Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to zbiór dwudziestu dwóch opowieści najbardziej znamienitych nazwisk światowej kultury na przestrzeni wieków. Znajdziecie w niej historie m.in.: Hansa Christiana Andersena, Fiodora Dostojewskiego czy Antoniego Czechowa. Są to opowieści, które skłaniają do refleksji, niosące ze sobą morał. Może w tym nadchodzącym czasie skusicie na któreś z opowiadań? Mimo iż w znacznym stopniu liczą ponad sto lat, to zdecydowanie cechują się ponadczasowością.
Opowiadaniem, które najbardziej przypadło mi do gustu, to dzieło Andersena pt. „Choinka”. Znalazło się na samym początku antologii i zdecydowanie podniosło poprzeczkę, czytając kolejne, myślami cały czas powracałam do losów choinki, która po prostu chciała „być”. Końcówka tej opowieści bezsprzecznie daje do myślenia.
Drugim opowiadaniem, które wywołało we mnie więcej emocji, była historia od Selmy Lagerlöf i przybrała ona formę legendy. Urzekł mnie jej charakter, a zakończenie po raz kolejny wywołało mętlik w głowie, zmuszając do przemyśleń.
Każde z opowiadań jest wyjątkowe. Cześć z nich ma zabawny charakter, inne poruszają, czy wzruszają. Muszę również wspomnieć o prześlicznej oprawie graficznej, która rozpoczyna każdą z historii. Uważam, że te nadchodzące święta są idealną okazją, by poznać zamieszczone w zbiorze dzieła. Jest to czas, który powinniśmy niejako poświecić na refleksję, a w tej książce znajdziemy mnóstwo bodźców, popychających do przemyśleń. Choć na zakup jest już nieco za późno, by zdążyć przed świętami, to jednak każdy koneser klasyki powinien posiadać w swoich zbiorach tę antologię. Oczekując na przesyłkę, opowiadania możecie poznać na Legimi. Polecam!
Lubicie opowiadania świąteczne? A co powiecie na klasykę? „Mistrzowie opowieści. Święta, święta…” to zbiór dwudziestu dwóch opowieści najbardziej znamienitych nazwisk światowej kultury na przestrzeni wieków. Znajdziecie w niej historie m.in.: Hansa Christiana Andersena, Fiodora Dostojewskiego czy Antoniego Czechowa. Są to opowieści, które skłaniają do refleksji, niosące ze...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę piękne, wartościowe i różnorodne opowiadania dotyczące świąt autorstwa znamienitych pisarzy. Wywołują różne emocje, ich akcja dzieje się w różnych czasach, ale żadne z nich nie pozostawiło mnie obojętną. Myślę, że zamiast kalendarzy adwentowych można sobie zafundować właśnie takie literackie odliczanie do Wigilii. Szkoda, że tak późno odkryłam ten zbiór, chętnie rozpoczęłabym czytanie z początkiem grudnia, aby odpowiednio się przygotować do Bożego Narodzenia, ale i tak cieszę się, że na niego trafiłam i miałam okazję poznać.
Naprawdę piękne, wartościowe i różnorodne opowiadania dotyczące świąt autorstwa znamienitych pisarzy. Wywołują różne emocje, ich akcja dzieje się w różnych czasach, ale żadne z nich nie pozostawiło mnie obojętną. Myślę, że zamiast kalendarzy adwentowych można sobie zafundować właśnie takie literackie odliczanie do Wigilii. Szkoda, że tak późno odkryłam ten zbiór, chętnie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to