Wróć na stronę książki

Oceny książki Silva Rerum IV

Średnia ocen
7,9 / 10
156 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
16697
3075

Na półkach: , ,

Fabuła czwartego i finałowego tomu monumentalnej sagi „Silva Rerum” Kristiny Sabaliauskaitė przenosi nas w drugą połowę XVIII wieku – czas oświeceniowego wrzenia, schyłku Rzeczypospolitej Obojga Narodów i bolesnego rodzenia się nowoczesności. Centralną postacią, wokół której autorka rzetelnie tka gęstą sieć narracji, jest Franciszek Ksawery Narwojsz, matematyk, jezuita i filozof. Jego zmagania to nie tylko walka o naukę w świecie zdominowanym przez religijne dogmaty, ale przede wszystkim wewnętrzne rozliczanie się z dziedzictwem rodu, który przez stulecia był świadkiem i uczestnikiem wzlotów oraz upadków Litwy. Narwojsz podróżuje po Europie – od Paryża po Londyn – chłonąc idee postępu, jednocześnie niosąc w sobie ciężar prowincjonalnych kompleksów i wielkich ambicji. Jego życie to ciągły balans między chłodnym okiem naukowca a gorącym sercem patrioty, który widzi, jak świat jego przodków nieuchronnie odchodzi w niebyt.
Kristina Sabaliauskaitė po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzynią historycznego detalu i głębokiej analizy psychologicznej, tworząc epilog, który domyka losy rodziny Narwojszów z niespotykanym profesjonalizmem.

Architektura losu i zmierzch epoki
W „Silva Rerum IV” autorka rzetelnie rekonstruuje epokę stanisławowską, pokazując ją bez popkulturowego lukru. Zmagania Franciszka Ksawerego splatają się z losami innych barwnych postaci, w tym samego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Sabaliauskaitė fachowo kreśli obraz dworu pełnego intryg, ale i autentycznej tęsknoty za reformą. Największym dramatem bohaterów jest świadomość nadchodzącej katastrofy – rozbiorów, które rozerwą ich ojczyznę na strzępy. Fachowość autorki objawia się w sposobie, w jaki łączy ona wielką politykę z intymnymi przeżyciami jednostki. Narwojsz, mierząc gwiazdy za pomocą teleskopu, próbuje jednocześnie zmierzyć moralny upadek społeczeństwa, które zamiast jedności wybiera prywatę.

Atuty: Fachowość stylu i bogactwo detali
Największą siłą powieści jest niezrównany warsztat literacki. Sabaliauskaitė pisze językiem gęstym, barokowym w swej precyzji, a jednocześnie oświeceniowo klarownym. Każdy opis – czy to paryskiej ulicy, czy wileńskiego uniwersytetu – jest rzetelnie udokumentowany. Profesjonalizm autorki widać w dbałości o szczegóły epoki: od konstrukcji ówczesnych zegarów po zawiłości ówczesnej mody i kuchni. To nie jest tylko powieść historyczna; to fachowo przygotowana rekonstrukcja ducha czasu, w którym stary porządek (barok) ściera się z nowym (klasycyzm i racjonalizm).

Autorka wykazuje się ogromną empatią wobec swoich bohaterów. Zmagania Narwojsza z własną wiarą i nauką są przedstawione w sposób niezwykle współczesny, co pozwala czytelnikowi utożsamić się z dylematami sprzed dwustu lat. To rzetelna lekcja pokory wobec historii, podana w formie porywającej literatury pięknej.

Mimo bardzo wysokiej noty, książka posiada cechy, które mogą być wyzwaniem dla części odbiorców:

Przeładowanie faktami: Momentami rzetelność historyczna Sabaliauskaitė sprawia, że akcja grzęźnie w długich opisach sporów filozoficznych czy naukowych, co może nużyć czytelnika szukającego szybkiej fabuły.

Hermetyczność: Znajomość poprzednich tomów jest kluczowa, by w pełni docenić liczne nawiązania i klamry kompozycyjne, co czyni czwarty tom pozycją wyłącznie dla wiernych fanów cyklu.

„Silva Rerum IV” to profesjonalne i godne pożegnanie z jedną z najważniejszych sag historycznych ostatnich lat. Kristina Sabaliauskaitė wykonała fachową pracę, pokazując, że historia to nie tylko daty, ale przede wszystkim „las rzeczy” – splątane losy ludzi, którzy w obliczu zagłady próbowali zachować godność i jasność umysłu. To rzetelna, mądra i piękna książka, która zostaje w pamięci niczym echo dawnych dzwonów wileńskich kościołów.

Fabuła czwartego i finałowego tomu monumentalnej sagi „Silva Rerum” Kristiny Sabaliauskaitė przenosi nas w drugą połowę XVIII wieku – czas oświeceniowego wrzenia, schyłku Rzeczypospolitej Obojga Narodów i bolesnego rodzenia się nowoczesności. Centralną postacią, wokół której autorka rzetelnie tka gęstą sieć narracji, jest Franciszek Ksawery Narwojsz, matematyk, jezuita i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1063
747

Na półkach:

Nareszcie zakończyłam,gdyby ta książka była tomem pierwszym na pewno bym tego cyklu nie czytała, bardzo słaba

Nareszcie zakończyłam,gdyby ta książka była tomem pierwszym na pewno bym tego cyklu nie czytała, bardzo słaba

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
573
574

Na półkach:

98/52/2025
"Silva Rerum IV " Kristina Sabaliauskaitė Wydawnictwo Literackie #recenzja #silvarerum #ostatnitom #współpracarecenzencka #współpracabarterowa

This is the end

"Silva Rerum IV " to ostatni, wieńczący sagę wileńską, tom. W nim to poznajemy losy Franciszka Ksawerego Narwojsza z Milkont. Oddany w dzieciństwie przez ojca na wychowanie do zakonu jezuitów, rozpoczyna swoją opowieść o życiu jakie wiódł.

"(...) taka po­błaż­liwa zimna po­garda – jest naj­bo­le­śniej­szym afron­tem i znieważeniem..."*

Historia rozpoczyna się opisem przebiegu pogrzebu stryja Franciszka, Piotra Antoniego, który był dla niego ojcem bardziej niż jego rodzony ojciec. Tam nasz bohater wspomina po raz pierwszy swoją kuzynkę, nieślubną córkę stryja, Antoninę Sentimani, z którą los złączy jego ścieżki ponownie za kilka lat.

"(...)wszak le­piej ni­czego się nie spodziewając, za­do­wo­lić się kil­koma spadają­cymi okrusz­kami ze stołu dóbr tego świa­ta, niż ocze­ki­wać miej­sca za stołem uczty ży­cia, a za­koń­czyć je pod stołem, ko­na­jąc z głodu nad kil­koma rzuconymi ko­śćmi..."*

Dalej poznajemy losy miłości jego kuzyna Tadeusza do pięknej Marcjanny, która jest niestety niższa stanem, dlatego ich małżeństwo byłoby społecznym mezaliansem i plamą na honorze dla rodu Narwojszów. Nasz bohater odegra w dziejach tej historii miłosnej ważną rolę, więc nie pojawia się ona w fabulę nieprzypadkowo.

"(...)ludz­kie zwy­czaje, które można zmienić, je­dy­nie drą­żąc je kro­pla po kro­pli przez dłu­gie stu­le­cia..."*

Bohater wśród zdarzeń teraźniejszych powraca we wspomnieniach do swojej przeszłości, do pobytu w zakonie jezuitów, do zdarzeń, których był tam świadkiem, ale także w kolejnych rozdziałach przedstawia nam historię swoich studiów we Francji, a także podróży przez Warszawę, Gdańsk, Amsterdam i Paryż aż do Londynu, i tego co miał okazję tam doświadczyć, zobaczyć, poznać. Franciszek Ksawery daje nam się poznać przez swoje przygody, nie tylko jako jezuita, bo kapłanem nie został z powołania, a bardziej z przymusu, ale także jako matematyk, o łaknącym wiedzy umyśle, filozof, poeta, a także jako obywatel świata, tęskniący za swoją ojczyzną i powracający do niej po kilku latach nieobecności. Franciszek Ksawery jest pełen pasji do nauki, i tylko ta wiedza i nauka pozostaną do końca jego największymi skarbami.

"Ale czy to ta­kie ważne, że czy­jeś ciało wygląda jak słoń­cem wy­bie­lone płót­no, jeśli du­szę ma czar­ną jak sa­dze i smoła z sa­mego pie­kła? Wszak ospo­waty czy kaleka dzię­ki swo­jej do­broci może być o wiele bli­żej anio­łów..."*

"Silva Rerum IV " to nie tylko historia Franciszka Ksawerego, ale także przekrój wielkich zmian zachodzących na świecie, jak i w Rzeczpospolitej Obojga Narodów, okres powstania kościuszkowskiego, prowadzącego do trzeciego rozbioru Polski, a ostatecznie do upadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów, rewolucji francuskiej z hasłami na ustach: wolność, równość, braterstwo, których wprowadzanie jednak przyprawiało o zimny dreszcz na plecach naszego bohatera (wcale mu się nie dziwię).

"(...)prze­szło­ści nie można trak­to­wać jedynie jako hi­sto­rii nie­po­wo­dzeń i strat, bo wtedy nie bę­dzie przy­szło­ści."*

"Silva Rerum IV " to jak w przypadku poprzednich tomów książka składająca się ze zdań wielokrotnie złożonych, brak w niej dialogów, do których jesteśmy zazwyczaj przyzwyczajeni. Tekst płynie strumieniem, może momentami przytłaczać, nudzić nawet. W ogóle mam wrażenie, że ten tom z czytanych przeze mnie jest najmniej ciekawy, nie że nudny, ale przeglądając swoje opinie o pierwszym i trzecim tomie miałam w stosunku do nich więcej pozytywnych odczuć w przeciwieństwie do tego. Postać głównego bohatera nie przypadła mi do serca, choć współczułam mu tego, że został podrzucony jak kukułcze jajo do jezuitów, ot tak, bez mrugnięcia okiem, tak jego dziwne skłonności do mężczyzn, jego romance z lady Harriet Hartle zraziły mnie co do jego osoby. Nie ukrywam, że tom ten, jak i pozostałe wymagają skupienia i uwagi podczas lektury, sposób pisania autorki jest momentami irytujący, ale cieszę się, że poznałam zakończenie sagi. Czy polecam? Myślę, że to lektura dla koneserów historii i dla tych, którym nie straszna "trudniejsza" lektura.

"Mój przy­ja­cielu, pro­gres na­uki jest niemożliwy bez mo­ral­no­ści i wiary, bez gotowo­ści, by sto­so­wać ją w imię do­bra, w prze­ciw­nym wy­padku świat sta­nie się po pro­stu me­cha­nicz­nym na­rzę­dziem poszu­ki­wa­nia ko­rzy­ści w rę­kach wład­ców chci­wych po­tęgi"*

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Literackie i przepraszam za opóźnienie w publikacji recenzji.


*Cytaty pochodzą z "Silva Rerum IV"

98/52/2025
"Silva Rerum IV " Kristina Sabaliauskaitė Wydawnictwo Literackie #recenzja #silvarerum #ostatnitom #współpracarecenzencka #współpracabarterowa

This is the end

"Silva Rerum IV " to ostatni, wieńczący sagę wileńską, tom. W nim to poznajemy losy Franciszka Ksawerego Narwojsza z Milkont. Oddany w dzieciństwie przez ojca na wychowanie do zakonu jezuitów, rozpoczyna...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to