"Hotel spełnionych marzeń” to propozycja, która na pierwszy rzut oka obiecuje czytelnikowi lekką, kojącą ucieczkę od codzienności, ale pod warstwą urokliwej scenerii skrywa nieco więcej emocjonalnego ciężaru, niż można by się spodziewać po tytule. Moja ocena to solidne 7/10 – jest to książka idealnie skrojona pod konkretny nastrój, choć niepozbawiona drobnych gatunkowych uproszczeń.
Akcja powieści koncentruje się wokół losów bohaterki, która znajduje się w życiowym zakręcie i postanawia odmienić swój los, angażując się w projekt renowacji starego pensjonatu. Drzewicka po mistrzowsku kreśli obraz miejsca z duszą – hotel nie jest tu tylko tłem, ale niemal żywym organizmem, który wraz z postępem prac remontowych odkrywa przed nami (i bohaterami) swoje tajemnice. To klasyczny motyw „nowego początku”, który autorka realizuje z dużą wrażliwością, unikając przy tym nadmiernego lukrowania rzeczywistości.
Największym atutem publikacji jest bez wątpienia umiejętność budowania ciepłej, wręcz otulającej atmosfery. Drzewicka ma dar do opisywania detali – zapachu starego drewna, smaku lokalnych potraw czy gry światła w odnawianych pokojach – co sprawia, że czytelnik błyskawicznie przenosi się do świata przedstawionego. Jest to proza niezwykle plastyczna, działająca na zmysły i oferująca swoiste literackie wytchnienie. Ponadto autorka sprawnie kreśli relacje międzyludzkie; spotkania bohaterki z lokalną społecznością są pełne autentyzmu, a rodzące się między nimi więzi wydają się szczere i nienachalne.
Z drugiej strony, ocena nie jest wyższa ze względu na pewną schematyczność fabuły. Czytelnik obeznany z literaturą obyczajową dość szybko domyśli się kierunku, w którym zmierza główny wątek romantyczny oraz finał starań o uratowanie hotelu. Momentami dialogi wydają się nieco zbyt wyidealizowane, a tempo akcji w środkowej części książki mogłoby być nieco bardziej dynamiczne. Nie zmienia to jednak faktu, że jako „pocieszajka” i literatura typu feel-good, książka sprawdza się znakomicie.
Podsumowując mocne strony tej pozycji, należy wyróżnić przede wszystkim niezwykły dar autorki do tworzenia klimatu, który pozwala zapomnieć o świecie zewnętrznym, oraz umiejętnie dawkowane wzruszenia, które nie osiadają w kiczowatych rejonach. Z kolei po stronie słabszych punktów zapisać trzeba pewną przewidywalność oraz drobne przestoje narracyjne, które mogą znużyć osoby szukające mocniejszych wrażeń. „Hotel spełnionych marzeń” to jednak przede wszystkim opowieść o nadziei i o tym, że dom to nie mury, ale ludzie i pasja, jaką wkładamy w tworzenie własnego miejsca na ziemi. To bardzo przyzwoita, rzemieślniczo sprawna lektura, która zadowoli każdą fankę prozy w stylu Magdaleny Witkiewicz czy Katarzyny Michalak.
"Hotel spełnionych marzeń” to propozycja, która na pierwszy rzut oka obiecuje czytelnikowi lekką, kojącą ucieczkę od codzienności, ale pod warstwą urokliwej scenerii skrywa nieco więcej emocjonalnego ciężaru, niż można by się spodziewać po tytule. Moja ocena to solidne 7/10 – jest to książka idealnie skrojona pod konkretny nastrój, choć niepozbawiona drobnych gatunkowych...
Autorka przenosi nas do starego, dwunastowiecznego zamku w Grodzisku, który główna bohaterka Anka kupiła wraz ze swoim partnerem Krzysztofem. Narzeczony jednak okazuje się dupkiem, a zamek - ruiną, która pochłania bardzo dużo pieniędzy. Anka zostaje sama z ogromnym kredytem i wizją bankructwa.
Książkę czyta się lekko i przyjemnie, minus za przewidywalność i zbyt cukierkowe zakończenie.
Autorka przenosi nas do starego, dwunastowiecznego zamku w Grodzisku, który główna bohaterka Anka kupiła wraz ze swoim partnerem Krzysztofem. Narzeczony jednak okazuje się dupkiem, a zamek - ruiną, która pochłania bardzo dużo pieniędzy. Anka zostaje sama z ogromnym kredytem i wizją bankructwa.
Książkę czyta się lekko i przyjemnie, minus za przewidywalność i zbyt cukierkowe...
Bez wahania daję 8. Książka jest rewelacyjna :) czyta się lekko, przyjemnie. Aż szkoda że żadna z pozostałych książek autorki nie jest z tej samej dziedziny bo z chęcią bym przeczytała. Polecam :)
Bez wahania daję 8. Książka jest rewelacyjna :) czyta się lekko, przyjemnie. Aż szkoda że żadna z pozostałych książek autorki nie jest z tej samej dziedziny bo z chęcią bym przeczytała. Polecam :)
“Hotel spełnionych marzeń” Justyny Drzewieckiej to opowieść o tym, że nie należy się poddawać. I chociaż momentami sytuacja wydaje się bez wyjścia, to warto zaufać ludziom i otoczyć się przyjaciółmi. Oni patrząc z boku na daną sytuację są bardziej obiektywni od nas, bo nie angażują tak emocjonalnie jak my.
W Grodzisku znajdziecie intrygę, kłamstwo, sławę literacką, ale też prawdziwą przyjaźń i miłość. Poruszy was sprawa wolontariatu na oddziale onkologicznym i związane z tym historie pacjentów.
“Hotel spełnionych marzeń” Justyny Drzewieckiej to opowieść o tym, że nie należy się poddawać. I chociaż momentami sytuacja wydaje się bez wyjścia, to warto zaufać ludziom i otoczyć się przyjaciółmi. Oni patrząc z boku na daną sytuację są bardziej obiektywni od nas, bo nie angażują...
Tytułowy "Hotel spełnionych marzeń" to miejsce niezwykłe, obdarzone pozytywną energią, ale też obiekt, który spędza sen z powiek właścicielce i pracującym tam osobom. Anka w porozumieniu ze swoim narzeczonym Krzysztofem zdecydowała się kupić stary, dwunastowieczny zamek w Grodzisku, który możnaby określić jako ruinę z potencjałem. Miała być to świetna inwestycja, która zwróci się z nawiązką. Milionowe kredyty pozwoliły przygotować posiadłość dla turystów, jednak utrzymanie obiektu kosztuje, konserwator zabytków nie ułatwia sprawy, potrzeby są ogromne, zobowiązania trzeba spłacać, a rezerwacji jest niewiele. Na domiar złego Anka zostaje sama z problemem, gdyż Krzysztof to dupek i cwaniak, który, delikatnie mówiąc, nie widzi już dla nich wspólnej przyszłości. Kobieta jest załamana, gdyż firmie grozi bankructwo, a jej utrata wszelkich szans na szczęśliwe życie. Zdesperowana właścicielka poszukuje przeróżnych sposobów na zareklamowanie Grodziska i ściągnięcie do zamku kolejnych gości. Jest wśród nich starsze małżeństwo, które przed laty spędziło w Grodzisku podróż poślubną, jest joginka poszukująca tu czakramu czyli miejsca wysoce energetycznego, jest też pisarz, który cierpi na brak natchnienia i ma nadzieję odblokować swój umysł, są też miłośnicy pieszych wędrówek. Jednak to wszystko to jedynie kropla w morzu potrzeb...
Czy Anka znajdzie sposób na poprawę sytuacji? Czy uda jej się spełnić marzenia? Jakie niespodzianki przygotował dla niej los?
Powieść oczarowała mnie swoim klimatem. Stare zamczysko zamienione na hotel, w którym spotkać można prawdziwe indywidualności, naprawdę robi wrażenie. To idealne miejsce na jakiś wątek z dreszczykiem, który mógłby dodatkowo uatrakcyjnić fabułę.
Książka jest bardzo wdzięczna, ciepła i przyjemna w odbiorze. Opisana historia daje nadzieję i zaraża optymizmem. Pokazuje, że nawet z największych opresji można wyjść obronną ręką. Potrzeba determinacji, odwagi, kreatywności i... wsparcia przyjaciół. Taka jest Anka - potrafi zawalczyć o hotel i pracujących w nim ludzi, a tym samym o marzenia. Jest bardzo sympatyczna, jesteśmy w stanie wiele jej wybaczyć. Generalnie bohaterowie tej powieści to postaci charakterystyczne, które wzbudzają emocje - albo się ich lubi, albo nienawidzi. To prawdziwi ludzie z krwi i kości, których zachowanie nie jest sztuczne, czy wymuszone.
Autorka postawiła na ważkie kwestie takie jak determinacja w dążeniu do celu, odkrywanie swojej ścieżki w życiu, odzyskiwanie wiary w ludzi. Podjęła trudny wątek pacjentów onkologicznych, którzy za wszelką cenę starają się myśleć pozytywnie i uciekać śmierci. Miłość i przyjaźń to wartości nadrzędne. Wzruszamy się, uśmiechamy, czasem także przez łzy i bardzo mocno kibicujemy bohaterom. Justyna Drzewicka pisze barwnie, opisowo, z polotem. Bez problemu stajemy się niemymi uczestnikami powieściowej rzeczywistości, która pochłania nas bez reszty.
Zastrzeżenia mam jedynie do zakończenia. Jak dla mnie okazało się zbyt przewidywalne, poukładane i przesłodzone. Cieszę się, że autorka postanowiła podarować bohaterom odrobinę szczęścia w ich słodko - gorzkim życiu, ale oczekiwałam jakiegoś zwrotu, kulminacji, elementu zaskoczenia. A tymczasem finał pokrywa się w stu procentach z naszymi założeniami.
Jeśli macie ochotę na krótki pobyt w średniowiecznym zamczysku, które otoczy Was magią i prześle pozytywną energię, albo zechcecie odbyć ciekawe spotkania przy kawie lub wędrówki szlakiem dawnych wieków, to sięgnijcie po powieść Justyny Drzewickiej. Hotel spełnionych marzeń zaprasza o każdej porze roku.
HOTELOWY ZAWRÓT GŁOWY
Tytułowy "Hotel spełnionych marzeń" to miejsce niezwykłe, obdarzone pozytywną energią, ale też obiekt, który spędza sen z powiek właścicielce i pracującym tam osobom. Anka w porozumieniu ze swoim narzeczonym Krzysztofem zdecydowała się kupić stary, dwunastowieczny zamek w Grodzisku, który możnaby określić jako ruinę z potencjałem. Miała być to...
Historia, w której "dzieje się". Partner okazuje się oszustem, zadufanym w sobie cwaniaczkiem. Anna zaczyna to dopiero z czasem dostrzegać. Rozstanie z nim wyzwala w niej determinację do spełniania własnych i cudzych marzeń. Odkrywa u siebie zdolności, których wcześniej odmawiał jej Krzysztof. Potrafi zawalczyć o miejsce i ludzi, wykazuje się kreatywnością strategicznym myśleniem, a do tego ma wsparcie przyjaciół. To dzięki nim i Dawidowi, z którym łączy ją zawiła relacja, może uratować swój hotel.
Historia, w której "dzieje się". Partner okazuje się oszustem, zadufanym w sobie cwaniaczkiem. Anna zaczyna to dopiero z czasem dostrzegać. Rozstanie z nim wyzwala w niej determinację do spełniania własnych i cudzych marzeń. Odkrywa u siebie zdolności, których wcześniej odmawiał jej Krzysztof. Potrafi zawalczyć o miejsce i ludzi, wykazuje się kreatywnością strategicznym...
Przyjemna i lekka. Zawirowania bohaterki były najciekawsze w tej powieści, niestety sam koniec jak dla mnie trochę przesłodzony, ale wyszło bardzo dobrze.
Przyjemna i lekka. Zawirowania bohaterki były najciekawsze w tej powieści, niestety sam koniec jak dla mnie trochę przesłodzony, ale wyszło bardzo dobrze.
Anka zaradna babka, która nie da się tak łatwo pokonać, irytujący i podnoszący ciśnienie Krzysztof oraz Dawid pisarz poszukujący weny, który w krótkim czasie zaliczył masę wzlotów i upadków. Zdecydowanie bohaterów tej opowieści nie można zaliczyć do nijakich. Jednych się nienawidzi, innym kibicuje. Zdecydowanie jest to urzekająco prosta historia o miłości na jesienny wieczór 🍁🧡
Momentami jednak trochę mi się dłużyła, nie na tyle żeby ją odłożyć, ale czekałam aż pojawi się wątek Dawida, czy Krzysztofa. Reszta, która wypełniała powieść nie porywała mnie. Niemniej jest to przyjemna historia 😊
Anka zaradna babka, która nie da się tak łatwo pokonać, irytujący i podnoszący ciśnienie Krzysztof oraz Dawid pisarz poszukujący weny, który w krótkim czasie zaliczył masę wzlotów i upadków. Zdecydowanie bohaterów tej opowieści nie można zaliczyć do nijakich. Jednych się nienawidzi, innym kibicuje. Zdecydowanie jest to urzekająco prosta historia o miłości na jesienny...
Bardzo pozytywna i ciepła opowieść.Idealna lektura na jesienne, szare wieczory.Zaraża optymizmem i pozwala wierzyć, że można wyjść zwycięsko nawet z beznadziejnie wyglądającej sytuacji.Czyta się lekko, z dużą przyjemnością. Polecam.
Bardzo pozytywna i ciepła opowieść.Idealna lektura na jesienne, szare wieczory.Zaraża optymizmem i pozwala wierzyć, że można wyjść zwycięsko nawet z beznadziejnie wyglądającej sytuacji.Czyta się lekko, z dużą przyjemnością. Polecam.
🌦 "Hotel spełnionych marzeń" to opowieść o dawaniu drugiej szansy, odkrywaniu swojej drogi na nowo, o odzyskiwaniu wiary w drugiego człowieka, miłości i przyjaźni.
🌦 Z ogromnym sentymentem wspominam bohaterów, którzy zachwycili mnie swoim spojrzeniem na problemy.
🌦 Bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas, naprawdę wciągnęła mnie do swojego świata, przeczytałam ją w jeden wieczór.
🌦Język bardzo przyjemny, barwny w stu procentach oddaje charakter historii.
🌦 Może pomysł na fabułę nie jest zbytnio oryginalny, ale styl oraz bohaterowie bronią tę książkę.
Anka po namowach narzeczonego decyduje się na wzięcie dużego kredytu na zakup podniszczonego hotelu. Według chłopaka to będzie świetna inwestycja, która się szybko zwróci w dwójnasób. Niestety nie wszystko idzie po ich myśli. Na domiar złego, narzeczony postanawia zmyć się od problemu. Kobieta nie poddaje się, postanawia opublikować reklamę swojej nieruchomości jako oryginalne miejsce wypoczynku z nietypowymi urlopowymi wrażeniami. Ale czy to wystarczy, by spłacić długi? Czy Ania znajdzie lek na zawód miłosny?
Jeśli poszukujecie ciepłej obyczajówki, aby trochę odetchnąć od codzienności to warto mieć na uwadzę tę pozycję!
Ciepła, życiowa, pozytywna.
🌦 "Hotel spełnionych marzeń" to opowieść o dawaniu drugiej szansy, odkrywaniu swojej drogi na nowo, o odzyskiwaniu wiary w drugiego człowieka, miłości i przyjaźni.
🌦 Z ogromnym sentymentem wspominam bohaterów, którzy zachwycili mnie swoim spojrzeniem na problemy.
🌦 Bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas, naprawdę wciągnęła mnie do swojego...
Przychodzę do nas z idealną lekturą urlopową, książką lekką i przyjemną, taką na leżak, do przeczytania w jedno popołudnie.
Hotel, w zamku który jest twoją własnością. Czy nie brzmi to idealnie? Może i tak, gdybyś nie wzięła kredytu w milionach, narzeczony dla którego się zadłużyłaś nagle się ulatnia, a Ty wcale nie masz ochoty na prowadzenie tego biznesu. Niestety kredyt spłacać trzeba, więc Anka robi wszystko żeby postawić hotel na nogi, zamek to ruina, a konserwator zabytków robi wszystko żeby tylko utrudnić właścicielce życie. Na szczęście w hotelu zjawiają się goście, w tym przystojny pisarz, który tu postanawia napisać swoją kolejną książkę. Czy między tym dwojgiem zaiskrzy? Czy Ance uda się uratować hotel? Tego dowiedzie się po przeczytaniu książki.
Cóż mogę powiedzieć...można tą książkę uznać za czytadło ale jest to bardzo dobre czytadło. Potrafiłam się przy tej powieści uśmiechnąć, ale i też popłakać, wywołuje mnóstwo emocji, a z głównej bohaterki bije taka sympatia, że nie da jej się nie kibicować, nawet jak czasem głupio postępuje. Pojawia się też tutaj temat onkologii, śmierci, bardzo się wczułam bo ten temat jest mi bliski. Uważam że autorka zafundowała kawał dobrej powieści, lekkiej, ale jednocześnie bardzo życiowej i wzruszającej. Życzę sobie więcej takich książek.
Przychodzę do nas z idealną lekturą urlopową, książką lekką i przyjemną, taką na leżak, do przeczytania w jedno popołudnie.
Hotel, w zamku który jest twoją własnością. Czy nie brzmi to idealnie? Może i tak, gdybyś nie wzięła kredytu w milionach, narzeczony dla którego się zadłużyłaś nagle się ulatnia, a Ty wcale nie masz ochoty na prowadzenie tego biznesu. Niestety kredyt...
Lubię od czasu do czasu sięgnąć po życiowe, ale wdzięcznie opowiedziane obyczajówki. Takie, w których jak to w życiu bywa, czasem słońce, czasem deszcz. Zazwyczaj więcej tego deszczu, ale ile by nie padało zawsze pojawia się nadzieja na słońce.
"Hotel spełnionych marzeń" to jedna z takich historii. Opowieść o odkrywaniu swojej drogi na nowo, o odzyskiwaniu wiary w drugiego człowieka, o przyjaźni i oczywiście o miłości.
Anka pod wpływem obłudnego i zdradliwego narzeczonego zaciąga niebotyczny kredyt na zamek- pensjonat w Grodzisku. Miejsce to urokliwe, pełne energii, ale biznes niepewny i ryzykowny. Kilku gości to za mało, aby interes mógł się kręcić. Czy Anka podniesie się, z życiowych porażek, które zgotował dla niej los?
Najmocniejszą stroną tej powieści są ludzie, nietuzinkowi i życiowi bohaterzy, którzy dodają kolorytu fabule. Podobał mi się niespieszny klimat i tło zdarzeń. Zamek w Grodzisku, miejsce, które posiada naturalne pole energetyczne, nie bez znaczenia dla bohaterów tej opowieści.
Nie obyło się bez trudnych tematów, ale autorka przedstawiła je w naturalny, niewymuszony i delikatny sposób.
To przyjemna, ciepła lektura, taka idealna na letni, wakacyjny czas.
Lubię od czasu do czasu sięgnąć po życiowe, ale wdzięcznie opowiedziane obyczajówki. Takie, w których jak to w życiu bywa, czasem słońce, czasem deszcz. Zazwyczaj więcej tego deszczu, ale ile by nie padało zawsze pojawia się nadzieja na słońce.
"Hotel spełnionych marzeń" to jedna z takich historii. Opowieść o odkrywaniu swojej drogi na nowo, o odzyskiwaniu wiary w drugiego...
Anka pod wpływem impulsu i swojego narzeczonego zostaje właścicielką zamku oraz ogromnego kredytu. I jak to w życiu bywa - zostaje z nimi sama. Jednak nie zamierza się poddać. Będzie walczyć o Grodzisko, w którym się zakochała. Reklamy rozesłane, pozostaje czekać na gości. Wtedy zjawia się on. Pisarz na zakręcie życia, który potrzebuje ciszy i spokoju. Dostaje jednak o wiele więcej, ponieważ w Grodzisku da się wyczuć obecność magii...
_
Lekka obyczajówka z przesłaniem o tym, że nie zawsze wiemy czego naprawdę w życiu potrzebujemy dopóki to los nie wskażę nam drogi. Zdecydowanie polecam "Hotel spełnionych marzeń" autorstwa Justyna Drzewicka Znajdziecie tu i romans i humor. Emocjonalnie również przejdziecie przez różne stany z bohaterami powieści. Smutek, złość, tęsknota... Książkę czyta się przyjemnie, bez pośpiechu. Tak jakbyśmy byli w Grodzisku i czerpali magię tego miejsca.
Anka pod wpływem impulsu i swojego narzeczonego zostaje właścicielką zamku oraz ogromnego kredytu. I jak to w życiu bywa - zostaje z nimi sama. Jednak nie zamierza się poddać. Będzie walczyć o Grodzisko, w którym się zakochała. Reklamy rozesłane, pozostaje czekać na gości. Wtedy zjawia się on. Pisarz na zakręcie życia, który potrzebuje ciszy i spokoju. Dostaje jednak o...
Posiadanie własnego zamku wydaje się być świetnym pomysłem. Ale tylko w marzeniach. Anka zaciąga kredyt, urabia sobie ręce aż po łokcie, by urokliwe miejsce stało się dobrze prosperującym pensjonatem. I chociaż historia zapowiada się na taką z gatunku uroczych, to bohaterka musi mierzyć się z realnymi problemami.
Książka wpisuje się w nurt tych przyjemnych obyczajowek, gdzie warto rzucić wszystko i wyjechać w nieznane. Ale równocześnie wyłamuje się ze schematu, bo taki wyjazd przysparza więcej trudności niż "odnajdywania siebie". Tutaj nie ma też tej sielskiej atmosfery, gdzie każdy każdemu pomaga, a po dwóch tygodniach wszyscy się lubią i przyjaźnią, co dla mnie jest ogromnym plusem. Akcja toczy się szybko, ale bez pośpiechu, a samo czytanie to przyjemność. Autorce udało się stworzyć namacalnych bohaterów i problemy wzięte z życia.
Chociaż autorkę znam raczej z przygodowo-mlodzieżowej strony, tak i ta obyczajowa prezentuje się świetnie. Lekko, ale nie infantylnie, przyjemnie, ale bez zbędnej słodyczy. Pobyt w tym hotelu wspominam bardzo dobrze!
Posiadanie własnego zamku wydaje się być świetnym pomysłem. Ale tylko w marzeniach. Anka zaciąga kredyt, urabia sobie ręce aż po łokcie, by urokliwe miejsce stało się dobrze prosperującym pensjonatem. I chociaż historia zapowiada się na taką z gatunku uroczych, to bohaterka musi mierzyć się z realnymi problemami.
Książka wpisuje się w nurt tych przyjemnych obyczajowek,...
Jak życie przytłacza, czasami szukam odskoczni w czymś teoretycznie lekkim. Uwielbiam thrillery psychologiczne, zdecydowanie! Jednak by zrobić sobie jakąś przerwę czytam obyczajówki. Tutaj mamy dużą rozpiętość. Od tych bardzo dobrych do tych, może nie złych, ale ot takich, do przeczytania i tyle...
🏰 Ania jest w związku. Jej narzeczony pracuje w nieruchomościach. Za jego namową, zastawiając sporo, kupuje stary zamek. Wizja remontu i szybkiego dochodu z planowanego tam hotelu oraz perspektywa odkupienia przez chłopaka tej budowli, przekonuje dziewczynę.
Życie okazuje się jednak zupełnie inne i para się rozstaje. Anna zostaje sama, z zamkiem, długami i rzuconym stwierdzeniem, że sama sobie za wszystko jest winna, a zwłaszcza za nudę w związku. Kobieta bierze bezpłatne wolne w pracy i jedzie do Grodziska. Za ostatnie pieniądze kupuje solidną reklamę i czeka...
W Grodzisku pojawiają się pierwsi, nieliczni goście. Wśród nich jest Dawid, poczytny pisarz...
Na jaw wychodzą coraz to nowsze mankamenty zakupionej posiadłości.
🏰 Sama nie wiem jaka jest ta książka. Fabuła dość ciekawa, jednak jak dla mnie trąci nieco trywialnoscią. Odnosiłam wrażenie, że wszystkie rozmowy, działania, to życie nastolatków, którzy nie pojmują za bardzo życia. Początkowo zdecydowanie wszystko mi się dłużyło. Tak, bo mimo wszystko nie ma tam jakieś pasjonującej i szybkiej akcji. Ktoś przyjeżdża, coś się dzieje, jakiś skok do innej postaci, potem wracamy. Miałam wrażenie, że pewne postaci i związane z nimi wątki wciśnięto tam na siłę. Nic nie wnoszą do głównego, ale wypełniają ilość to raz, a dwa może mogłyby pociągnąć czytelnika za emocje. Łudziłam się, że może trochę później coś się stanie, że nastąpi ów zwrot akcji, ale niestety się nie doczekałam.
🏰 To zupełnie poprawna książka, w której zabrakło mi niestety emocji lub ja nie potrafiłam ich z niej wydobyć. Płynęły one choćby z pary najstarszych bohaterów i ich miłości, problemów z chorobą i tragicznymi wydarzeniami. Jednak: ktoś potraktował nie tylko ich, ale i całą resztę trochę za płytko i zabrakło tej wspólnoty pomiędzy nimi i czytelnikiem. Tak jakby wszystkiego było dużo, ale za płytko.
Może zabrakło pomysłu, jego rozwinięcia? Sama nie wiem.
🏰 Nie podziałała na mnie. Nie załapałam klimatu. Nie chwyciłam języka i zachowania bohaterów. Widać tak musiało być. Jednak, jak zawsze zaznaczam to moje zdanie, odbiór może być u kazdego inny. Mnie nie było z nią po drodze, co wcale nie oznacza, że kogoś z was nie rzuci na kolana.
Myślę, że znajdzie swoich czytelników jako lektura na jedno popołudnie, taka by się odciąć od codzienności. Jestem ciekawa waszych opinii o niej.
Jak życie przytłacza, czasami szukam odskoczni w czymś teoretycznie lekkim. Uwielbiam thrillery psychologiczne, zdecydowanie! Jednak by zrobić sobie jakąś przerwę czytam obyczajówki. Tutaj mamy dużą rozpiętość. Od tych bardzo dobrych do tych, może nie złych, ale ot takich, do przeczytania i tyle...
🏰 Ania jest w związku. Jej narzeczony pracuje w nieruchomościach. Za jego...
Anna za namową narzeczonego kupuje stary zamek. Mężczyzna miał wielkie plany, opowiadał jak wiele dzięki, niemu osiągną, jak staną się bogaci. Obiecywał, że szybko go od niej odkupi. Niestety na słowach się skończyło. Inwestycja, która miała być w okolicy zamku, nie wypaliła, a więc on przestał być opłacalną inwestycją. Mężczyzna nie tylko zwiał i zakończył związek, ale również całą winą obwiniał Annę, wmawiając jej, że to był tylko jej pomysł.
Kobieta została sama z długami i starym, zaniedbanym zamkiem. Jednak nie zamierza się poddać. Zostawia na jakiś czas swoje życie w Warszawie, bierze bezpłatny urlop i wyjeżdża do Grodzisku. Wie, że nie będzie łatwo, ale wie również, że nie ma innego wyjścia. Albo jakimś cudem uda jej się sprawić, że zamek zacznie na siebie zarabiać, albo pozostanie z wielkimi długami.
Z zamku zrobiła hotel i liczy na to, że jego mroczny klimat przyciągnie klientów. Na reklamę wydała ostatnie oszczędności. Czy to był dobry plan? Kto odwiedzi zamek? Jak potoczą się dalsze losy Anny?
Historia z początku wydawała się dość lekka, taka na leniwe popołudnie, jednak później okazała się lekturą bardzo emocjonującą. Poznajemy historię głównej bohaterki, ale również jej gości. To opowieść o zaufaniu, które zostało mocno nadwyrężone, o niełatwych decyzjach, ciężkiej pracy, marzeniach, przyjaźni, miłości i wiele więcej. Mocno wzruszyła mnie historia pewnej pary staruszków, którzy przyjechali do zamku po latach, ta miłość, która ich łączyła była po prostu piękna.
Książkę czytało się dość szybko. Dla mnie to była pozycja na jeden wieczór. Akcja nie jest zbyt szybka, jednak według mnie nie jest również wolna czy nużąca.
Główną bohaterką jest młoda kobieta, która zaufała narzeczonemu, co okazało się błędem. To kobieta silna, niezależna, odważna. Popadła w niemałe tarapaty jednak nie załamuje się, tylko stara się odbić od dna, znaleźć rozwiązanie. Zdecydowanie ją polubiłam.
„Hotel spełnionych marzeń” to książka, z którą spędziłam miło czas i z przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2022/05/hotelspelnionychmarzenwydawnictwowab.html
Anna za namową narzeczonego kupuje stary zamek. Mężczyzna miał wielkie plany, opowiadał jak wiele dzięki, niemu osiągną, jak staną się bogaci. Obiecywał, że szybko go od niej odkupi. Niestety na słowach się skończyło. Inwestycja, która miała być w okolicy zamku, nie wypaliła, a więc on przestał być opłacalną inwestycją. Mężczyzna nie tylko zwiał i zakończył związek, ale...
Są takie miejsca, o których się usłyszy od kogoś albo zobaczy na zdjęciu, czy w telewizji i chce się tam jechać i zobaczyć to na własne oczy. Do takiego miejsca zabiera nas Justyna Drzewicka w książce „Hotel spełnionych marzeń”.
Autorka przedstawiła nam historię Anki. Kobieta po namowie narzeczonego postanawia zainwestować swoje pieniądze i kupuje stary zaniedbany zamek w Grodzisku, który ma zamiar zamienić na hotel. Niestety dziewczyna źle ulokowała swoje uczucia. Anka, miejska kobieta, zostaje sama, z kredytem w banku, zamkiem do remontu na odludziu i personelem w spadku. Gości hotelowych jest jak na lekarstwo: między innymi starsze schorowane małżeństwo, które lata temu spędziło tam swoją podróż poślubną, uduchowiona joginka, para naukowców, czy pisarz, który nie ma weny twórczej. Jak się potoczą losy kobiety i gości hotelowych? Czy uda jej się utrzymać zamek? Dowiecie się, sięgając po tę książkę.
Powiem szczerze, iż dawno nie czytałam tak ciepłej i przyjemnej książki. Justyna Drzewiecka stworzyła powieść, którą się człowiek delektuje, czytając ją. Od samego początku fabuła wciąga niesamowicie. Wszystko w tej powieści dzieje się w odpowiednim czasie. Do tego piękna i spokojna okolica ze starożytnym zamkiem. Czego chcieć więcej?
Chociaż na pierwszy rzut oka książka ma sielankowy charakter, to autorce udało się wpleść w historię ważne, ciężkie życiowe tematy, takie jak demencja, choroba Alzheimera, czy choroba nowotworowa. Nie zabrakło też konsekwencji, niedomówień, czy prawdziwej przyjaźni.
Autorka pokazała, że nie można się poddawać, trzeba walczyć o swoje marzenia i pragnienia.
Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, co nam przyniesie los, zawsze trzeba mieć nadzieje.
Justyna Drzewicka wykreowała świetne i różnorodne postaci. Mamy Ankę, dziewczynę twardo stąpająca po ziemi, robi, co może, żeby utrzymać bajkowy hotel. Eliza, zwariowana joginka, która zwiedziła cały świat. Tymoteusz, facet, który jest wyluzowany, ma poczucie humoru, ale też jest opiekuńczy, silny, zawsze można na niego liczyć. Pracuje w hotelu od lat. Jest też sławny pisarz Dawid, który ma swoje zasady i stara się ich nie łamać. Jednak najbardziej podobała mi się postać drugoplanowa – młodsza siostra Anki. Określiłabym ją, jako wygadaną i zabawną kobietę w ciąży z mocnym charakterem. W książce nie zabrakło też postaci negatywnych, których nie dla się polubić, ale bez nich ta powieść nie byłaby taka sama, nie miałaby tego czegoś.
Podsumowując: Justyna Drzewicka stworzyła niesamowitą książkę, napisaną lekkim i przyjemnym językiem. „Hotel spełnionych marzeń” to idealna lektura wprowadzająca nas w klimat letnich i ciepłych dni, gdzie wszystko może się zdarzyć, trzeb tylko wierzyć i się nie poddawać.
Polecam tę książkę z całego serca, wszystkim, którzy lubią powieści obyczajowe i chcą się przenieść do bajkowych miejsc.
Są takie miejsca, o których się usłyszy od kogoś albo zobaczy na zdjęciu, czy w telewizji i chce się tam jechać i zobaczyć to na własne oczy. Do takiego miejsca zabiera nas Justyna Drzewicka w książce „Hotel spełnionych marzeń”.
Autorka przedstawiła nam historię Anki. Kobieta po namowie narzeczonego postanawia zainwestować swoje pieniądze i kupuje stary zaniedbany zamek w...
Justyna Drzewicka do tej pory kojarzyła mi się tylko z młodzieżowymi powieściami fantastycznymi. Dlatego, gdy zobaczyłam, że napisała powieść obyczajową, nie mogłam się oprzeć i tak Hotel spełnionych marzeń trafił w moje ręce. Jak wyszło autorce napisanie czegoś w zupełnie innym gatunku?
Justyna Drzewicka do tej pory kojarzyła mi się tylko z młodzieżowymi powieściami fantastycznymi. Dlatego, gdy zobaczyłam, że napisała powieść obyczajową, nie mogłam się oprzeć i tak Hotel spełnionych marzeń trafił w moje ręce. Jak wyszło autorce napisanie czegoś w zupełnie innym...
Anka za namową narzeczonego bierze kredyt na kupno podniszczonego zamku, kiedy pojawiają się problemu Krzysztof zostawia kobietę. Anka postanawia za ostatnie pieniądze opublikować reklamę Grodziska, co sprawia, że gośćmi hotelowymi stają się uduchowiona joginka, starsze małżeństwo, które odbyło tutaj swoją podróż poślubną oraz znany pisarz cierpiący na brak weny. Czy kobieta zawalczy o Grodzisko? Jak na jej życie wpłyną przybyci goście?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i uznaje je za naprawdę udane. Pani Justyna ma niezwykle lekkie i przyjemne w odbiorze pióro, co przełożyło się na to, że książkę przeczytałam w około dwie godziny. Fabuła książki od samego początku mnie niezwykle zaciekawiła i wciągnęła, a to chyba głównie zasługa niesamowitego klimatu Grodziska oraz barwności postaci. Mamy tutaj Ankę - kobietę po przejściach, Dawida - pisarza z niemocą twórczą, Elizę - podróżniczkę i joginkę, Kasię i Antoniego - seniorów, którzy wracają do wspomnień oraz pracowników Grodziska, bez których ta historia nie byłaby już tak wyjątkowa, szczególnie polubiłam Tymoteusza, jak przeczytacie będziecie wiedzieć dlaczego! Historia ta opowiedziana jest oczami Anki oraz Dawida, co sprawia, że możemy ich znacznie lepiej poznać, dowiedzieć się co czują, myślą oraz z czym się obecnie mierzą. Autorka w swojej powieści porusza naprawdę wiele ważnych i ponadczasowych tematów, które wywołują w czytelniku szereg emocji oraz pewną nostalgię. Są to z pewnością: przemoc domowa, choroba onkologiczna, choroba Alzheimera, problemy finansowe, nie zabraknie oczywiście sekretów i tajemnic, które znacznie wpłyną na życie bohaterów. Ta książka to opowieść o odnajdywaniu siebie, swojego miejsca w życiu, rozliczeniu się z przeszłością, wybaczaniu, sile przyjaźni oraz miłości, szczególnie tej, która przychodzi niespodziewanie. Ja jestem naprawdę oczarowana tą historią i odbyłam piękna, barwną i poruszająca podróż z mieszkańcami i pracownikami Grodziska, która na pewno na długo zostanie w mojej pamięci. Jestem pewna, że jeszcze nie raz sięgnę po książki autorki. Moja ocena to 9/10.
Anka za namową narzeczonego bierze kredyt na kupno podniszczonego zamku, kiedy pojawiają się problemu Krzysztof zostawia kobietę. Anka postanawia za ostatnie pieniądze opublikować reklamę Grodziska, co sprawia, że gośćmi hotelowymi stają się uduchowiona joginka, starsze małżeństwo, które odbyło tutaj swoją podróż poślubną oraz znany pisarz cierpiący na brak weny. Czy...
W hotelu możemy spotykać wielu ludźmi, z różnymi historiami i przeżyciami. I tak jest tutaj.
Poznajemy tutaj posarza, jogine, starszą parę które wspomina swoją podróż poślubna czy miłośników wędrówek. Każdy z nich jest inny, ale wszyscy spotykają się e tym samym miejscu.
Hotel to jednak nie tylko goście, ale i właściciel. Anna zaciągnęła kredyt na hotel, co nie okazało się takie piękne jak się wydawało. Trzeba wiele zainwestować, a do tego brak wsparcia partnera, który zniknęły. Przed kobieta jest spore wyzwanie, ale zanim je podejmie, musi sama zrozumieć czego chce, czy wogole pragnie walczyć o to miejsce.
Anna trochę już przeszła, i poznaje również mężczyznę na zakresie życiowym. A wszystko w hotelu który przypomina zamek. Niczym bajka? Życie nie zawsze jest bajkowe ale może takie być jeśli się postarać.
Życiowa książka z pięknymi miejscami i różnymi ludźmi. Z nadzieją że warto walczyć.
W hotelu możemy spotykać wielu ludźmi, z różnymi historiami i przeżyciami. I tak jest tutaj.
Poznajemy tutaj posarza, jogine, starszą parę które wspomina swoją podróż poślubna czy miłośników wędrówek. Każdy z nich jest inny, ale wszyscy spotykają się e tym samym miejscu.
Hotel to jednak nie tylko goście, ale i właściciel. Anna zaciągnęła kredyt na hotel, co nie okazało...
Anka wspólnie z narzeczonym podejmuje dość ryzykowną decyzję. Postanawia zainwestować w stary zamek w Grodzisku, co wydaje się być świetnym pomysłem. Niestety nic nie idzie po jej myśli, a na domiar złego narzeczony odsłania swoje prawdziwe oblicze. Anka zostaje sama, z ogromnym kredytem do spłacenia. Czy uda jej się wyjść z finansowej katastrofy? Może się okazać, że jej zaskakujące pomysły przyniosą niespodziewane efekty.
Mogłabym pisać o tej książce bez końca. Jest tak ciepła i wzruszająca, a do tego do bólu prawdziwa. Nie brakuje tematów trudnych, które sprawiają, że w oku może zakręcić się łza. Postać głównej bohaterki totalnie mnie kupiła, pokochałam Anke i kibicowałam jej całym sercem. Oczywiście muszę wspomnieć również o hotelowych gościach, z których każdy ma ogromne znaczenie i nie pojawia się przypadkowo. Uduchowiona joginka Eliza, para staruszków, która spędzała niegdyś w hotelu swój miodowy miesiąc i pisarz Dawid, którego dopadł kryzys twórczy, sporo zmienią w życiu Anki. Nie chcę więcej zdradzać, najlepiej jeśli sami odkryjecie fenomen lektury. Jestem jednak pewna, że spędzicie z nią cudowne chwile, pełne niespotykanych emocji. Momentami uśmiech nie będzie schodził Wam z twarzy, aby później pozwolić sobie na chwile trosk i wzruszenia. Przepiękna historia. Polecam całym sercem!
Anka wspólnie z narzeczonym podejmuje dość ryzykowną decyzję. Postanawia zainwestować w stary zamek w Grodzisku, co wydaje się być świetnym pomysłem. Niestety nic nie idzie po jej myśli, a na domiar złego narzeczony odsłania swoje prawdziwe oblicze. Anka zostaje sama, z ogromnym kredytem do spłacenia. Czy uda jej się wyjść z finansowej katastrofy? Może się okazać, że jej...
„To prawda, martwię się tylko tym, czym muszę, i dlatego jestem szczęśliwy. A ty jesteś?”
Uważaj o czym marzysz, bo możesz zostać z zadłużonym i wymagającym remontu zamkiem! W takiej właśnie sytuacji znalazła się bohaterka powieści Justyny Drzewickiej „Hotel spełnionych marzeń” - Anka. Jeszcze przed rozpoczęciem literackiej podróży z książką miałam przeczucie, że to będzie dobra powieść i nie będę żałowała ani jednej spędzonej nad nią minuty. I co mogę napisać? Że moja intuicja miała rację! To była przecudowna książka obyczajowa z bohaterami, których chciałabym osobiście poznać! Ba, marzy mi się może nie własny zamek, ale spędzenie w takiej posiadłości choć jednej nocy ;)
Wspomniana już Anka, zawodowo związana z branżą hotelarską, po namowach narzeczonego inwestuje w położony w Grodzisku stary zamek. W planach miała być przebudowa i ten zakup miał być świetną inwestycją. Jednak zamiast pławienia się w luksusie Anka została bez narzeczonego i z wielkim kredytem do spłacenia. Gości jest jak na lekarstwo, pojedyncze noclegi niestety ratują sytuację tylko na chwilę. Może się okazać, że Anka niedługo straci po prostu wszystko i nic nie pozostanie z jej marzeń. Czy sytuację uratuje przyjazd uduchowionej joginki, zakochanej pary staruszków i zmagającego się z niemocą twórczą pisarza Dawida?
Chyba nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji, co Anka. Prowadzenie hotelu w zamku wymagającym remontu, walka z konserwatorem zabytków i problemy z napływem klientów to od pół roku chleb powszedni bohaterki a z każdym dniem pieniędzy ubywa. Na dodatek co rusz o swoim istnieniu przypomina były narzeczony Krzysztof, który jest idealnym antybohaterem. Co bohaterka w nim widziała? Anka na szczęście może liczyć na wsparcie swoich pracowników, zwłaszcza świetnego Tymoteusza. Przyjacielska i wręcz rodzinna atmosfera narodzi się też wraz z przyjazdem nowych gości: joginki Elizy, starszego małżeństwa, które dawno temu spędziło w tym hotelu swój miodowy miesiąc. Do tego grona dołączy też pisarz Dawid, który oprócz Anki będzie włączał się w narrację i z jego perspektywy autorka poprowadzi tę historię. Już podczas pierwszego spotkania zaiskrzy między Anią a Dawidem, lecz czy da się zbudować relację z kimś, kto kobiety zmienia jak rękawiczki? Historia pisarza w kryzysie twórczym jest równie ciekawa, ma za sobą prywatne doświadczenia, dodam tylko tyle, że ten facet będzie prawdziwym współczesnym rycerzem! Warto sprawdzić samemu, co takiego doświadczył Dawid i w jaki sposób pobyt w Grodzisku zmieni jego życie!
Ta historia ma w sobie niesamowite ciepło, to też i zasługa postaci drugoplanowych – zafiksowanej na punkcie czakramów Elizy, a do śmiechu doprowadzały mnie dialogi Anki ze zwariowaną siostrą. Tę książkę czyta się płynnie i bardzo przyjemnie, choć nie spodziewałam się trudnych i przykrych tematów. Autorka wplecie wątek demencji, odchodzenia i walki z rakiem i wszystkie fragmenty związane z onkologią czytałam ze ściśniętym gardłem. To sprawia, że książka na wskroś jest prawdziwa. Spodziewałam się, jak może zakończyć się wątek znajomości Anki i Dawida, lecz w sumie to niełatwo było przewidzieć, co jeszcze w tej książce się wydarzy. A autorka nie oszczędza bohaterów, nie będzie to historia cukierkowa. „Hotel spełnionych marzeń” to książka idealna na letnie dni, ciepła i mówiąca o tym, że nawet jeśli znajdziemy się na dnie, to nie pozbywając się marzeń można osiągnąć naprawdę wiele!
„To prawda, martwię się tylko tym, czym muszę, i dlatego jestem szczęśliwy. A ty jesteś?”
Uważaj o czym marzysz, bo możesz zostać z zadłużonym i wymagającym remontu zamkiem! W takiej właśnie sytuacji znalazła się bohaterka powieści Justyny Drzewickiej „Hotel spełnionych marzeń” - Anka. Jeszcze przed rozpoczęciem literackiej podróży z książką miałam przeczucie, że to będzie...
Hotel w starym zamku może być urokliwym miejscem i niezłym biznesem. Może być też przekleństwem. Dla Anny jest tym drugim. Kiedy narzeczony namawiał ją na zakup, ufała mu bezgranicznie. Teraz została sama z milionowymi długami i stertą gruzów ciężko wiszącą nad głową. Czy runą prosto na nią?
Krzysztof namówił Ankę na zakup zamku. Sam niby nie mógł, bo inne kredyty itp. Później rzucił ją ot tak, przy kolacji w ekskluzywnej restauracji, wyszedł nawet nie płacąc. Pół roku później ona stara się ratować ruinę, której właścicielką się stała. Poświęciła wszystko.
Teraz rozpaczliwie stara się unosić na powierzchni, bo gra nie toczy się tylko o jej życie. Grafik rezerwacji nieprzerwanie świeci pustkami. Tym razem do hotelu przyjeżdża nieliczne, ale ciekawe grono gości. Eliza, wegetarianka, która zjeździła cały świat przybyła szukać punktów mocy. Starsze małżeństwo, które gościło tu wiele lat temu chce powspominać. I jeszcze Dawid, autor jednego bestselleru, który cierpi na niemoc twórczą.
Przyjacielska atmosfera, wyjątkowa załoga i ciekawi goście sprawiają, że nawiązują się przyjaźnie. Szczególną uwagę przykuwa Dawid. Nie czytała jego książki i nie rozpoznała w nim popularnego pisarza, ale od czego jest google? Już wie, że nie jest to mężczyzna, którym powinna się interesować. Alkohol i panienki na jedną noc. Ona taka nie jest.
Jednak nie tylko Anka ma problemy, którym musi stawić czoło. Jej pracownicy i goście także. Rak, pijak, była żona marząca o bogactwie i były narzeczony pragnący wykorzystać kobietę w potrzasku, będą starali się pokrzyżować kilka planów i unicestwić kilka marzeń. Ale czy im się uda?
Przeczytałam tę powieść z wielką przyjemnością. Autorka zaprezentowała nam ciekawych bohaterów i wciągającą fabułę. Akcja jest dynamiczna i trzyma w napięciu, a w powietrzu unosi się nuta świeżości. To ciepła historia, która przyjemnie mnie otuliła swoim wyjątkowym klimatem. Polecam serdecznie.
Hotel w starym zamku może być urokliwym miejscem i niezłym biznesem. Może być też przekleństwem. Dla Anny jest tym drugim. Kiedy narzeczony namawiał ją na zakup, ufała mu bezgranicznie. Teraz została sama z milionowymi długami i stertą gruzów ciężko wiszącą nad głową. Czy runą prosto na nią?
Krzysztof namówił Ankę na zakup zamku. Sam niby nie mógł, bo inne kredyty itp....
"Hotel spełnionych marzeń” to propozycja, która na pierwszy rzut oka obiecuje czytelnikowi lekką, kojącą ucieczkę od codzienności, ale pod warstwą urokliwej scenerii skrywa nieco więcej emocjonalnego ciężaru, niż można by się spodziewać po tytule. Moja ocena to solidne 7/10 – jest to książka idealnie skrojona pod konkretny nastrój, choć niepozbawiona drobnych gatunkowych uproszczeń.
Akcja powieści koncentruje się wokół losów bohaterki, która znajduje się w życiowym zakręcie i postanawia odmienić swój los, angażując się w projekt renowacji starego pensjonatu. Drzewicka po mistrzowsku kreśli obraz miejsca z duszą – hotel nie jest tu tylko tłem, ale niemal żywym organizmem, który wraz z postępem prac remontowych odkrywa przed nami (i bohaterami) swoje tajemnice. To klasyczny motyw „nowego początku”, który autorka realizuje z dużą wrażliwością, unikając przy tym nadmiernego lukrowania rzeczywistości.
Największym atutem publikacji jest bez wątpienia umiejętność budowania ciepłej, wręcz otulającej atmosfery. Drzewicka ma dar do opisywania detali – zapachu starego drewna, smaku lokalnych potraw czy gry światła w odnawianych pokojach – co sprawia, że czytelnik błyskawicznie przenosi się do świata przedstawionego. Jest to proza niezwykle plastyczna, działająca na zmysły i oferująca swoiste literackie wytchnienie. Ponadto autorka sprawnie kreśli relacje międzyludzkie; spotkania bohaterki z lokalną społecznością są pełne autentyzmu, a rodzące się między nimi więzi wydają się szczere i nienachalne.
Z drugiej strony, ocena nie jest wyższa ze względu na pewną schematyczność fabuły. Czytelnik obeznany z literaturą obyczajową dość szybko domyśli się kierunku, w którym zmierza główny wątek romantyczny oraz finał starań o uratowanie hotelu. Momentami dialogi wydają się nieco zbyt wyidealizowane, a tempo akcji w środkowej części książki mogłoby być nieco bardziej dynamiczne. Nie zmienia to jednak faktu, że jako „pocieszajka” i literatura typu feel-good, książka sprawdza się znakomicie.
Podsumowując mocne strony tej pozycji, należy wyróżnić przede wszystkim niezwykły dar autorki do tworzenia klimatu, który pozwala zapomnieć o świecie zewnętrznym, oraz umiejętnie dawkowane wzruszenia, które nie osiadają w kiczowatych rejonach. Z kolei po stronie słabszych punktów zapisać trzeba pewną przewidywalność oraz drobne przestoje narracyjne, które mogą znużyć osoby szukające mocniejszych wrażeń. „Hotel spełnionych marzeń” to jednak przede wszystkim opowieść o nadziei i o tym, że dom to nie mury, ale ludzie i pasja, jaką wkładamy w tworzenie własnego miejsca na ziemi. To bardzo przyzwoita, rzemieślniczo sprawna lektura, która zadowoli każdą fankę prozy w stylu Magdaleny Witkiewicz czy Katarzyny Michalak.
"Hotel spełnionych marzeń” to propozycja, która na pierwszy rzut oka obiecuje czytelnikowi lekką, kojącą ucieczkę od codzienności, ale pod warstwą urokliwej scenerii skrywa nieco więcej emocjonalnego ciężaru, niż można by się spodziewać po tytule. Moja ocena to solidne 7/10 – jest to książka idealnie skrojona pod konkretny nastrój, choć niepozbawiona drobnych gatunkowych...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekka, cukierkowa, dla wielbicielek romantycznych happyendów
Lekka, cukierkowa, dla wielbicielek romantycznych happyendów
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka przenosi nas do starego, dwunastowiecznego zamku w Grodzisku, który główna bohaterka Anka kupiła wraz ze swoim partnerem Krzysztofem. Narzeczony jednak okazuje się dupkiem, a zamek - ruiną, która pochłania bardzo dużo pieniędzy. Anka zostaje sama z ogromnym kredytem i wizją bankructwa.
Książkę czyta się lekko i przyjemnie, minus za przewidywalność i zbyt cukierkowe zakończenie.
Autorka przenosi nas do starego, dwunastowiecznego zamku w Grodzisku, który główna bohaterka Anka kupiła wraz ze swoim partnerem Krzysztofem. Narzeczony jednak okazuje się dupkiem, a zamek - ruiną, która pochłania bardzo dużo pieniędzy. Anka zostaje sama z ogromnym kredytem i wizją bankructwa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę czyta się lekko i przyjemnie, minus za przewidywalność i zbyt cukierkowe...
Bez wahania daję 8. Książka jest rewelacyjna :) czyta się lekko, przyjemnie. Aż szkoda że żadna z pozostałych książek autorki nie jest z tej samej dziedziny bo z chęcią bym przeczytała. Polecam :)
Bez wahania daję 8. Książka jest rewelacyjna :) czyta się lekko, przyjemnie. Aż szkoda że żadna z pozostałych książek autorki nie jest z tej samej dziedziny bo z chęcią bym przeczytała. Polecam :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2024/04/48-24-hotel-spelnionych-marzen-justyna-drzewiecka/
“Hotel spełnionych marzeń” Justyny Drzewieckiej to opowieść o tym, że nie należy się poddawać. I chociaż momentami sytuacja wydaje się bez wyjścia, to warto zaufać ludziom i otoczyć się przyjaciółmi. Oni patrząc z boku na daną sytuację są bardziej obiektywni od nas, bo nie angażują tak emocjonalnie jak my.
W Grodzisku znajdziecie intrygę, kłamstwo, sławę literacką, ale też prawdziwą przyjaźń i miłość. Poruszy was sprawa wolontariatu na oddziale onkologicznym i związane z tym historie pacjentów.
https://czytamdlaprzyjemnosci.pl/2024/04/48-24-hotel-spelnionych-marzen-justyna-drzewiecka/
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to“Hotel spełnionych marzeń” Justyny Drzewieckiej to opowieść o tym, że nie należy się poddawać. I chociaż momentami sytuacja wydaje się bez wyjścia, to warto zaufać ludziom i otoczyć się przyjaciółmi. Oni patrząc z boku na daną sytuację są bardziej obiektywni od nas, bo nie angażują...
HOTELOWY ZAWRÓT GŁOWY
Tytułowy "Hotel spełnionych marzeń" to miejsce niezwykłe, obdarzone pozytywną energią, ale też obiekt, który spędza sen z powiek właścicielce i pracującym tam osobom. Anka w porozumieniu ze swoim narzeczonym Krzysztofem zdecydowała się kupić stary, dwunastowieczny zamek w Grodzisku, który możnaby określić jako ruinę z potencjałem. Miała być to świetna inwestycja, która zwróci się z nawiązką. Milionowe kredyty pozwoliły przygotować posiadłość dla turystów, jednak utrzymanie obiektu kosztuje, konserwator zabytków nie ułatwia sprawy, potrzeby są ogromne, zobowiązania trzeba spłacać, a rezerwacji jest niewiele. Na domiar złego Anka zostaje sama z problemem, gdyż Krzysztof to dupek i cwaniak, który, delikatnie mówiąc, nie widzi już dla nich wspólnej przyszłości. Kobieta jest załamana, gdyż firmie grozi bankructwo, a jej utrata wszelkich szans na szczęśliwe życie. Zdesperowana właścicielka poszukuje przeróżnych sposobów na zareklamowanie Grodziska i ściągnięcie do zamku kolejnych gości. Jest wśród nich starsze małżeństwo, które przed laty spędziło w Grodzisku podróż poślubną, jest joginka poszukująca tu czakramu czyli miejsca wysoce energetycznego, jest też pisarz, który cierpi na brak natchnienia i ma nadzieję odblokować swój umysł, są też miłośnicy pieszych wędrówek. Jednak to wszystko to jedynie kropla w morzu potrzeb...
Czy Anka znajdzie sposób na poprawę sytuacji? Czy uda jej się spełnić marzenia? Jakie niespodzianki przygotował dla niej los?
Powieść oczarowała mnie swoim klimatem. Stare zamczysko zamienione na hotel, w którym spotkać można prawdziwe indywidualności, naprawdę robi wrażenie. To idealne miejsce na jakiś wątek z dreszczykiem, który mógłby dodatkowo uatrakcyjnić fabułę.
Książka jest bardzo wdzięczna, ciepła i przyjemna w odbiorze. Opisana historia daje nadzieję i zaraża optymizmem. Pokazuje, że nawet z największych opresji można wyjść obronną ręką. Potrzeba determinacji, odwagi, kreatywności i... wsparcia przyjaciół. Taka jest Anka - potrafi zawalczyć o hotel i pracujących w nim ludzi, a tym samym o marzenia. Jest bardzo sympatyczna, jesteśmy w stanie wiele jej wybaczyć. Generalnie bohaterowie tej powieści to postaci charakterystyczne, które wzbudzają emocje - albo się ich lubi, albo nienawidzi. To prawdziwi ludzie z krwi i kości, których zachowanie nie jest sztuczne, czy wymuszone.
Autorka postawiła na ważkie kwestie takie jak determinacja w dążeniu do celu, odkrywanie swojej ścieżki w życiu, odzyskiwanie wiary w ludzi. Podjęła trudny wątek pacjentów onkologicznych, którzy za wszelką cenę starają się myśleć pozytywnie i uciekać śmierci. Miłość i przyjaźń to wartości nadrzędne. Wzruszamy się, uśmiechamy, czasem także przez łzy i bardzo mocno kibicujemy bohaterom. Justyna Drzewicka pisze barwnie, opisowo, z polotem. Bez problemu stajemy się niemymi uczestnikami powieściowej rzeczywistości, która pochłania nas bez reszty.
Zastrzeżenia mam jedynie do zakończenia. Jak dla mnie okazało się zbyt przewidywalne, poukładane i przesłodzone. Cieszę się, że autorka postanowiła podarować bohaterom odrobinę szczęścia w ich słodko - gorzkim życiu, ale oczekiwałam jakiegoś zwrotu, kulminacji, elementu zaskoczenia. A tymczasem finał pokrywa się w stu procentach z naszymi założeniami.
Jeśli macie ochotę na krótki pobyt w średniowiecznym zamczysku, które otoczy Was magią i prześle pozytywną energię, albo zechcecie odbyć ciekawe spotkania przy kawie lub wędrówki szlakiem dawnych wieków, to sięgnijcie po powieść Justyny Drzewickiej. Hotel spełnionych marzeń zaprasza o każdej porze roku.
HOTELOWY ZAWRÓT GŁOWY
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowy "Hotel spełnionych marzeń" to miejsce niezwykłe, obdarzone pozytywną energią, ale też obiekt, który spędza sen z powiek właścicielce i pracującym tam osobom. Anka w porozumieniu ze swoim narzeczonym Krzysztofem zdecydowała się kupić stary, dwunastowieczny zamek w Grodzisku, który możnaby określić jako ruinę z potencjałem. Miała być to...
Historia, w której "dzieje się". Partner okazuje się oszustem, zadufanym w sobie cwaniaczkiem. Anna zaczyna to dopiero z czasem dostrzegać. Rozstanie z nim wyzwala w niej determinację do spełniania własnych i cudzych marzeń. Odkrywa u siebie zdolności, których wcześniej odmawiał jej Krzysztof. Potrafi zawalczyć o miejsce i ludzi, wykazuje się kreatywnością strategicznym myśleniem, a do tego ma wsparcie przyjaciół. To dzięki nim i Dawidowi, z którym łączy ją zawiła relacja, może uratować swój hotel.
Historia, w której "dzieje się". Partner okazuje się oszustem, zadufanym w sobie cwaniaczkiem. Anna zaczyna to dopiero z czasem dostrzegać. Rozstanie z nim wyzwala w niej determinację do spełniania własnych i cudzych marzeń. Odkrywa u siebie zdolności, których wcześniej odmawiał jej Krzysztof. Potrafi zawalczyć o miejsce i ludzi, wykazuje się kreatywnością strategicznym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyjemna i lekka. Zawirowania bohaterki były najciekawsze w tej powieści, niestety sam koniec jak dla mnie trochę przesłodzony, ale wyszło bardzo dobrze.
Przyjemna i lekka. Zawirowania bohaterki były najciekawsze w tej powieści, niestety sam koniec jak dla mnie trochę przesłodzony, ale wyszło bardzo dobrze.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnka zaradna babka, która nie da się tak łatwo pokonać, irytujący i podnoszący ciśnienie Krzysztof oraz Dawid pisarz poszukujący weny, który w krótkim czasie zaliczył masę wzlotów i upadków. Zdecydowanie bohaterów tej opowieści nie można zaliczyć do nijakich. Jednych się nienawidzi, innym kibicuje. Zdecydowanie jest to urzekająco prosta historia o miłości na jesienny wieczór 🍁🧡
Momentami jednak trochę mi się dłużyła, nie na tyle żeby ją odłożyć, ale czekałam aż pojawi się wątek Dawida, czy Krzysztofa. Reszta, która wypełniała powieść nie porywała mnie. Niemniej jest to przyjemna historia 😊
Anka zaradna babka, która nie da się tak łatwo pokonać, irytujący i podnoszący ciśnienie Krzysztof oraz Dawid pisarz poszukujący weny, który w krótkim czasie zaliczył masę wzlotów i upadków. Zdecydowanie bohaterów tej opowieści nie można zaliczyć do nijakich. Jednych się nienawidzi, innym kibicuje. Zdecydowanie jest to urzekająco prosta historia o miłości na jesienny...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo pozytywna i ciepła opowieść.Idealna lektura na jesienne, szare wieczory.Zaraża optymizmem i pozwala wierzyć, że można wyjść zwycięsko nawet z beznadziejnie wyglądającej sytuacji.Czyta się lekko, z dużą przyjemnością. Polecam.
Bardzo pozytywna i ciepła opowieść.Idealna lektura na jesienne, szare wieczory.Zaraża optymizmem i pozwala wierzyć, że można wyjść zwycięsko nawet z beznadziejnie wyglądającej sytuacji.Czyta się lekko, z dużą przyjemnością. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiepła, życiowa, pozytywna.
🌦 "Hotel spełnionych marzeń" to opowieść o dawaniu drugiej szansy, odkrywaniu swojej drogi na nowo, o odzyskiwaniu wiary w drugiego człowieka, miłości i przyjaźni.
🌦 Z ogromnym sentymentem wspominam bohaterów, którzy zachwycili mnie swoim spojrzeniem na problemy.
🌦 Bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas, naprawdę wciągnęła mnie do swojego świata, przeczytałam ją w jeden wieczór.
🌦Język bardzo przyjemny, barwny w stu procentach oddaje charakter historii.
🌦 Może pomysł na fabułę nie jest zbytnio oryginalny, ale styl oraz bohaterowie bronią tę książkę.
Anka po namowach narzeczonego decyduje się na wzięcie dużego kredytu na zakup podniszczonego hotelu. Według chłopaka to będzie świetna inwestycja, która się szybko zwróci w dwójnasób. Niestety nie wszystko idzie po ich myśli. Na domiar złego, narzeczony postanawia zmyć się od problemu. Kobieta nie poddaje się, postanawia opublikować reklamę swojej nieruchomości jako oryginalne miejsce wypoczynku z nietypowymi urlopowymi wrażeniami. Ale czy to wystarczy, by spłacić długi? Czy Ania znajdzie lek na zawód miłosny?
Jeśli poszukujecie ciepłej obyczajówki, aby trochę odetchnąć od codzienności to warto mieć na uwadzę tę pozycję!
Ciepła, życiowa, pozytywna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🌦 "Hotel spełnionych marzeń" to opowieść o dawaniu drugiej szansy, odkrywaniu swojej drogi na nowo, o odzyskiwaniu wiary w drugiego człowieka, miłości i przyjaźni.
🌦 Z ogromnym sentymentem wspominam bohaterów, którzy zachwycili mnie swoim spojrzeniem na problemy.
🌦 Bardzo przyjemnie spędziłam z nią czas, naprawdę wciągnęła mnie do swojego...
Przychodzę do nas z idealną lekturą urlopową, książką lekką i przyjemną, taką na leżak, do przeczytania w jedno popołudnie.
Hotel, w zamku który jest twoją własnością. Czy nie brzmi to idealnie? Może i tak, gdybyś nie wzięła kredytu w milionach, narzeczony dla którego się zadłużyłaś nagle się ulatnia, a Ty wcale nie masz ochoty na prowadzenie tego biznesu. Niestety kredyt spłacać trzeba, więc Anka robi wszystko żeby postawić hotel na nogi, zamek to ruina, a konserwator zabytków robi wszystko żeby tylko utrudnić właścicielce życie. Na szczęście w hotelu zjawiają się goście, w tym przystojny pisarz, który tu postanawia napisać swoją kolejną książkę. Czy między tym dwojgiem zaiskrzy? Czy Ance uda się uratować hotel? Tego dowiedzie się po przeczytaniu książki.
Cóż mogę powiedzieć...można tą książkę uznać za czytadło ale jest to bardzo dobre czytadło. Potrafiłam się przy tej powieści uśmiechnąć, ale i też popłakać, wywołuje mnóstwo emocji, a z głównej bohaterki bije taka sympatia, że nie da jej się nie kibicować, nawet jak czasem głupio postępuje. Pojawia się też tutaj temat onkologii, śmierci, bardzo się wczułam bo ten temat jest mi bliski. Uważam że autorka zafundowała kawał dobrej powieści, lekkiej, ale jednocześnie bardzo życiowej i wzruszającej. Życzę sobie więcej takich książek.
Przychodzę do nas z idealną lekturą urlopową, książką lekką i przyjemną, taką na leżak, do przeczytania w jedno popołudnie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHotel, w zamku który jest twoją własnością. Czy nie brzmi to idealnie? Może i tak, gdybyś nie wzięła kredytu w milionach, narzeczony dla którego się zadłużyłaś nagle się ulatnia, a Ty wcale nie masz ochoty na prowadzenie tego biznesu. Niestety kredyt...
Lubię od czasu do czasu sięgnąć po życiowe, ale wdzięcznie opowiedziane obyczajówki. Takie, w których jak to w życiu bywa, czasem słońce, czasem deszcz. Zazwyczaj więcej tego deszczu, ale ile by nie padało zawsze pojawia się nadzieja na słońce.
"Hotel spełnionych marzeń" to jedna z takich historii. Opowieść o odkrywaniu swojej drogi na nowo, o odzyskiwaniu wiary w drugiego człowieka, o przyjaźni i oczywiście o miłości.
Anka pod wpływem obłudnego i zdradliwego narzeczonego zaciąga niebotyczny kredyt na zamek- pensjonat w Grodzisku. Miejsce to urokliwe, pełne energii, ale biznes niepewny i ryzykowny. Kilku gości to za mało, aby interes mógł się kręcić. Czy Anka podniesie się, z życiowych porażek, które zgotował dla niej los?
Najmocniejszą stroną tej powieści są ludzie, nietuzinkowi i życiowi bohaterzy, którzy dodają kolorytu fabule. Podobał mi się niespieszny klimat i tło zdarzeń. Zamek w Grodzisku, miejsce, które posiada naturalne pole energetyczne, nie bez znaczenia dla bohaterów tej opowieści.
Nie obyło się bez trudnych tematów, ale autorka przedstawiła je w naturalny, niewymuszony i delikatny sposób.
To przyjemna, ciepła lektura, taka idealna na letni, wakacyjny czas.
Lubię od czasu do czasu sięgnąć po życiowe, ale wdzięcznie opowiedziane obyczajówki. Takie, w których jak to w życiu bywa, czasem słońce, czasem deszcz. Zazwyczaj więcej tego deszczu, ale ile by nie padało zawsze pojawia się nadzieja na słońce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Hotel spełnionych marzeń" to jedna z takich historii. Opowieść o odkrywaniu swojej drogi na nowo, o odzyskiwaniu wiary w drugiego...
Anka pod wpływem impulsu i swojego narzeczonego zostaje właścicielką zamku oraz ogromnego kredytu. I jak to w życiu bywa - zostaje z nimi sama. Jednak nie zamierza się poddać. Będzie walczyć o Grodzisko, w którym się zakochała. Reklamy rozesłane, pozostaje czekać na gości. Wtedy zjawia się on. Pisarz na zakręcie życia, który potrzebuje ciszy i spokoju. Dostaje jednak o wiele więcej, ponieważ w Grodzisku da się wyczuć obecność magii...
_
Lekka obyczajówka z przesłaniem o tym, że nie zawsze wiemy czego naprawdę w życiu potrzebujemy dopóki to los nie wskażę nam drogi. Zdecydowanie polecam "Hotel spełnionych marzeń" autorstwa Justyna Drzewicka Znajdziecie tu i romans i humor. Emocjonalnie również przejdziecie przez różne stany z bohaterami powieści. Smutek, złość, tęsknota... Książkę czyta się przyjemnie, bez pośpiechu. Tak jakbyśmy byli w Grodzisku i czerpali magię tego miejsca.
Anka pod wpływem impulsu i swojego narzeczonego zostaje właścicielką zamku oraz ogromnego kredytu. I jak to w życiu bywa - zostaje z nimi sama. Jednak nie zamierza się poddać. Będzie walczyć o Grodzisko, w którym się zakochała. Reklamy rozesłane, pozostaje czekać na gości. Wtedy zjawia się on. Pisarz na zakręcie życia, który potrzebuje ciszy i spokoju. Dostaje jednak o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPosiadanie własnego zamku wydaje się być świetnym pomysłem. Ale tylko w marzeniach. Anka zaciąga kredyt, urabia sobie ręce aż po łokcie, by urokliwe miejsce stało się dobrze prosperującym pensjonatem. I chociaż historia zapowiada się na taką z gatunku uroczych, to bohaterka musi mierzyć się z realnymi problemami.
Książka wpisuje się w nurt tych przyjemnych obyczajowek, gdzie warto rzucić wszystko i wyjechać w nieznane. Ale równocześnie wyłamuje się ze schematu, bo taki wyjazd przysparza więcej trudności niż "odnajdywania siebie". Tutaj nie ma też tej sielskiej atmosfery, gdzie każdy każdemu pomaga, a po dwóch tygodniach wszyscy się lubią i przyjaźnią, co dla mnie jest ogromnym plusem. Akcja toczy się szybko, ale bez pośpiechu, a samo czytanie to przyjemność. Autorce udało się stworzyć namacalnych bohaterów i problemy wzięte z życia.
Chociaż autorkę znam raczej z przygodowo-mlodzieżowej strony, tak i ta obyczajowa prezentuje się świetnie. Lekko, ale nie infantylnie, przyjemnie, ale bez zbędnej słodyczy. Pobyt w tym hotelu wspominam bardzo dobrze!
Posiadanie własnego zamku wydaje się być świetnym pomysłem. Ale tylko w marzeniach. Anka zaciąga kredyt, urabia sobie ręce aż po łokcie, by urokliwe miejsce stało się dobrze prosperującym pensjonatem. I chociaż historia zapowiada się na taką z gatunku uroczych, to bohaterka musi mierzyć się z realnymi problemami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka wpisuje się w nurt tych przyjemnych obyczajowek,...
Jak życie przytłacza, czasami szukam odskoczni w czymś teoretycznie lekkim. Uwielbiam thrillery psychologiczne, zdecydowanie! Jednak by zrobić sobie jakąś przerwę czytam obyczajówki. Tutaj mamy dużą rozpiętość. Od tych bardzo dobrych do tych, może nie złych, ale ot takich, do przeczytania i tyle...
🏰 Ania jest w związku. Jej narzeczony pracuje w nieruchomościach. Za jego namową, zastawiając sporo, kupuje stary zamek. Wizja remontu i szybkiego dochodu z planowanego tam hotelu oraz perspektywa odkupienia przez chłopaka tej budowli, przekonuje dziewczynę.
Życie okazuje się jednak zupełnie inne i para się rozstaje. Anna zostaje sama, z zamkiem, długami i rzuconym stwierdzeniem, że sama sobie za wszystko jest winna, a zwłaszcza za nudę w związku. Kobieta bierze bezpłatne wolne w pracy i jedzie do Grodziska. Za ostatnie pieniądze kupuje solidną reklamę i czeka...
W Grodzisku pojawiają się pierwsi, nieliczni goście. Wśród nich jest Dawid, poczytny pisarz...
Na jaw wychodzą coraz to nowsze mankamenty zakupionej posiadłości.
🏰 Sama nie wiem jaka jest ta książka. Fabuła dość ciekawa, jednak jak dla mnie trąci nieco trywialnoscią. Odnosiłam wrażenie, że wszystkie rozmowy, działania, to życie nastolatków, którzy nie pojmują za bardzo życia. Początkowo zdecydowanie wszystko mi się dłużyło. Tak, bo mimo wszystko nie ma tam jakieś pasjonującej i szybkiej akcji. Ktoś przyjeżdża, coś się dzieje, jakiś skok do innej postaci, potem wracamy. Miałam wrażenie, że pewne postaci i związane z nimi wątki wciśnięto tam na siłę. Nic nie wnoszą do głównego, ale wypełniają ilość to raz, a dwa może mogłyby pociągnąć czytelnika za emocje. Łudziłam się, że może trochę później coś się stanie, że nastąpi ów zwrot akcji, ale niestety się nie doczekałam.
🏰 To zupełnie poprawna książka, w której zabrakło mi niestety emocji lub ja nie potrafiłam ich z niej wydobyć. Płynęły one choćby z pary najstarszych bohaterów i ich miłości, problemów z chorobą i tragicznymi wydarzeniami. Jednak: ktoś potraktował nie tylko ich, ale i całą resztę trochę za płytko i zabrakło tej wspólnoty pomiędzy nimi i czytelnikiem. Tak jakby wszystkiego było dużo, ale za płytko.
Może zabrakło pomysłu, jego rozwinięcia? Sama nie wiem.
🏰 Nie podziałała na mnie. Nie załapałam klimatu. Nie chwyciłam języka i zachowania bohaterów. Widać tak musiało być. Jednak, jak zawsze zaznaczam to moje zdanie, odbiór może być u kazdego inny. Mnie nie było z nią po drodze, co wcale nie oznacza, że kogoś z was nie rzuci na kolana.
Myślę, że znajdzie swoich czytelników jako lektura na jedno popołudnie, taka by się odciąć od codzienności. Jestem ciekawa waszych opinii o niej.
Jak życie przytłacza, czasami szukam odskoczni w czymś teoretycznie lekkim. Uwielbiam thrillery psychologiczne, zdecydowanie! Jednak by zrobić sobie jakąś przerwę czytam obyczajówki. Tutaj mamy dużą rozpiętość. Od tych bardzo dobrych do tych, może nie złych, ale ot takich, do przeczytania i tyle...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to🏰 Ania jest w związku. Jej narzeczony pracuje w nieruchomościach. Za jego...
Anna za namową narzeczonego kupuje stary zamek. Mężczyzna miał wielkie plany, opowiadał jak wiele dzięki, niemu osiągną, jak staną się bogaci. Obiecywał, że szybko go od niej odkupi. Niestety na słowach się skończyło. Inwestycja, która miała być w okolicy zamku, nie wypaliła, a więc on przestał być opłacalną inwestycją. Mężczyzna nie tylko zwiał i zakończył związek, ale również całą winą obwiniał Annę, wmawiając jej, że to był tylko jej pomysł.
Kobieta została sama z długami i starym, zaniedbanym zamkiem. Jednak nie zamierza się poddać. Zostawia na jakiś czas swoje życie w Warszawie, bierze bezpłatny urlop i wyjeżdża do Grodzisku. Wie, że nie będzie łatwo, ale wie również, że nie ma innego wyjścia. Albo jakimś cudem uda jej się sprawić, że zamek zacznie na siebie zarabiać, albo pozostanie z wielkimi długami.
Z zamku zrobiła hotel i liczy na to, że jego mroczny klimat przyciągnie klientów. Na reklamę wydała ostatnie oszczędności. Czy to był dobry plan? Kto odwiedzi zamek? Jak potoczą się dalsze losy Anny?
Historia z początku wydawała się dość lekka, taka na leniwe popołudnie, jednak później okazała się lekturą bardzo emocjonującą. Poznajemy historię głównej bohaterki, ale również jej gości. To opowieść o zaufaniu, które zostało mocno nadwyrężone, o niełatwych decyzjach, ciężkiej pracy, marzeniach, przyjaźni, miłości i wiele więcej. Mocno wzruszyła mnie historia pewnej pary staruszków, którzy przyjechali do zamku po latach, ta miłość, która ich łączyła była po prostu piękna.
Książkę czytało się dość szybko. Dla mnie to była pozycja na jeden wieczór. Akcja nie jest zbyt szybka, jednak według mnie nie jest również wolna czy nużąca.
Główną bohaterką jest młoda kobieta, która zaufała narzeczonemu, co okazało się błędem. To kobieta silna, niezależna, odważna. Popadła w niemałe tarapaty jednak nie załamuje się, tylko stara się odbić od dna, znaleźć rozwiązanie. Zdecydowanie ją polubiłam.
„Hotel spełnionych marzeń” to książka, z którą spędziłam miło czas i z przyjemnością polecam.
Recenzja pojawiła się również na moim blogu - https://anka8661.blogspot.com/2022/05/hotelspelnionychmarzenwydawnictwowab.html
Anna za namową narzeczonego kupuje stary zamek. Mężczyzna miał wielkie plany, opowiadał jak wiele dzięki, niemu osiągną, jak staną się bogaci. Obiecywał, że szybko go od niej odkupi. Niestety na słowach się skończyło. Inwestycja, która miała być w okolicy zamku, nie wypaliła, a więc on przestał być opłacalną inwestycją. Mężczyzna nie tylko zwiał i zakończył związek, ale...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą takie miejsca, o których się usłyszy od kogoś albo zobaczy na zdjęciu, czy w telewizji i chce się tam jechać i zobaczyć to na własne oczy. Do takiego miejsca zabiera nas Justyna Drzewicka w książce „Hotel spełnionych marzeń”.
Autorka przedstawiła nam historię Anki. Kobieta po namowie narzeczonego postanawia zainwestować swoje pieniądze i kupuje stary zaniedbany zamek w Grodzisku, który ma zamiar zamienić na hotel. Niestety dziewczyna źle ulokowała swoje uczucia. Anka, miejska kobieta, zostaje sama, z kredytem w banku, zamkiem do remontu na odludziu i personelem w spadku. Gości hotelowych jest jak na lekarstwo: między innymi starsze schorowane małżeństwo, które lata temu spędziło tam swoją podróż poślubną, uduchowiona joginka, para naukowców, czy pisarz, który nie ma weny twórczej. Jak się potoczą losy kobiety i gości hotelowych? Czy uda jej się utrzymać zamek? Dowiecie się, sięgając po tę książkę.
Powiem szczerze, iż dawno nie czytałam tak ciepłej i przyjemnej książki. Justyna Drzewiecka stworzyła powieść, którą się człowiek delektuje, czytając ją. Od samego początku fabuła wciąga niesamowicie. Wszystko w tej powieści dzieje się w odpowiednim czasie. Do tego piękna i spokojna okolica ze starożytnym zamkiem. Czego chcieć więcej?
Chociaż na pierwszy rzut oka książka ma sielankowy charakter, to autorce udało się wpleść w historię ważne, ciężkie życiowe tematy, takie jak demencja, choroba Alzheimera, czy choroba nowotworowa. Nie zabrakło też konsekwencji, niedomówień, czy prawdziwej przyjaźni.
Autorka pokazała, że nie można się poddawać, trzeba walczyć o swoje marzenia i pragnienia.
Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, co nam przyniesie los, zawsze trzeba mieć nadzieje.
Justyna Drzewicka wykreowała świetne i różnorodne postaci. Mamy Ankę, dziewczynę twardo stąpająca po ziemi, robi, co może, żeby utrzymać bajkowy hotel. Eliza, zwariowana joginka, która zwiedziła cały świat. Tymoteusz, facet, który jest wyluzowany, ma poczucie humoru, ale też jest opiekuńczy, silny, zawsze można na niego liczyć. Pracuje w hotelu od lat. Jest też sławny pisarz Dawid, który ma swoje zasady i stara się ich nie łamać. Jednak najbardziej podobała mi się postać drugoplanowa – młodsza siostra Anki. Określiłabym ją, jako wygadaną i zabawną kobietę w ciąży z mocnym charakterem. W książce nie zabrakło też postaci negatywnych, których nie dla się polubić, ale bez nich ta powieść nie byłaby taka sama, nie miałaby tego czegoś.
Podsumowując: Justyna Drzewicka stworzyła niesamowitą książkę, napisaną lekkim i przyjemnym językiem. „Hotel spełnionych marzeń” to idealna lektura wprowadzająca nas w klimat letnich i ciepłych dni, gdzie wszystko może się zdarzyć, trzeb tylko wierzyć i się nie poddawać.
Polecam tę książkę z całego serca, wszystkim, którzy lubią powieści obyczajowe i chcą się przenieść do bajkowych miejsc.
Są takie miejsca, o których się usłyszy od kogoś albo zobaczy na zdjęciu, czy w telewizji i chce się tam jechać i zobaczyć to na własne oczy. Do takiego miejsca zabiera nas Justyna Drzewicka w książce „Hotel spełnionych marzeń”.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorka przedstawiła nam historię Anki. Kobieta po namowie narzeczonego postanawia zainwestować swoje pieniądze i kupuje stary zaniedbany zamek w...
Justyna Drzewicka do tej pory kojarzyła mi się tylko z młodzieżowymi powieściami fantastycznymi. Dlatego, gdy zobaczyłam, że napisała powieść obyczajową, nie mogłam się oprzeć i tak Hotel spełnionych marzeń trafił w moje ręce. Jak wyszło autorce napisanie czegoś w zupełnie innym gatunku?
http://zapatrzonawksiazki.pl/index.php/2022/05/02/hotel-spelnionych-marzen-justyna-drzewicka/
Justyna Drzewicka do tej pory kojarzyła mi się tylko z młodzieżowymi powieściami fantastycznymi. Dlatego, gdy zobaczyłam, że napisała powieść obyczajową, nie mogłam się oprzeć i tak Hotel spełnionych marzeń trafił w moje ręce. Jak wyszło autorce napisanie czegoś w zupełnie innym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnka za namową narzeczonego bierze kredyt na kupno podniszczonego zamku, kiedy pojawiają się problemu Krzysztof zostawia kobietę. Anka postanawia za ostatnie pieniądze opublikować reklamę Grodziska, co sprawia, że gośćmi hotelowymi stają się uduchowiona joginka, starsze małżeństwo, które odbyło tutaj swoją podróż poślubną oraz znany pisarz cierpiący na brak weny. Czy kobieta zawalczy o Grodzisko? Jak na jej życie wpłyną przybyci goście?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i uznaje je za naprawdę udane. Pani Justyna ma niezwykle lekkie i przyjemne w odbiorze pióro, co przełożyło się na to, że książkę przeczytałam w około dwie godziny. Fabuła książki od samego początku mnie niezwykle zaciekawiła i wciągnęła, a to chyba głównie zasługa niesamowitego klimatu Grodziska oraz barwności postaci. Mamy tutaj Ankę - kobietę po przejściach, Dawida - pisarza z niemocą twórczą, Elizę - podróżniczkę i joginkę, Kasię i Antoniego - seniorów, którzy wracają do wspomnień oraz pracowników Grodziska, bez których ta historia nie byłaby już tak wyjątkowa, szczególnie polubiłam Tymoteusza, jak przeczytacie będziecie wiedzieć dlaczego! Historia ta opowiedziana jest oczami Anki oraz Dawida, co sprawia, że możemy ich znacznie lepiej poznać, dowiedzieć się co czują, myślą oraz z czym się obecnie mierzą. Autorka w swojej powieści porusza naprawdę wiele ważnych i ponadczasowych tematów, które wywołują w czytelniku szereg emocji oraz pewną nostalgię. Są to z pewnością: przemoc domowa, choroba onkologiczna, choroba Alzheimera, problemy finansowe, nie zabraknie oczywiście sekretów i tajemnic, które znacznie wpłyną na życie bohaterów. Ta książka to opowieść o odnajdywaniu siebie, swojego miejsca w życiu, rozliczeniu się z przeszłością, wybaczaniu, sile przyjaźni oraz miłości, szczególnie tej, która przychodzi niespodziewanie. Ja jestem naprawdę oczarowana tą historią i odbyłam piękna, barwną i poruszająca podróż z mieszkańcami i pracownikami Grodziska, która na pewno na długo zostanie w mojej pamięci. Jestem pewna, że jeszcze nie raz sięgnę po książki autorki. Moja ocena to 9/10.
Anka za namową narzeczonego bierze kredyt na kupno podniszczonego zamku, kiedy pojawiają się problemu Krzysztof zostawia kobietę. Anka postanawia za ostatnie pieniądze opublikować reklamę Grodziska, co sprawia, że gośćmi hotelowymi stają się uduchowiona joginka, starsze małżeństwo, które odbyło tutaj swoją podróż poślubną oraz znany pisarz cierpiący na brak weny. Czy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW hotelu możemy spotykać wielu ludźmi, z różnymi historiami i przeżyciami. I tak jest tutaj.
Poznajemy tutaj posarza, jogine, starszą parę które wspomina swoją podróż poślubna czy miłośników wędrówek. Każdy z nich jest inny, ale wszyscy spotykają się e tym samym miejscu.
Hotel to jednak nie tylko goście, ale i właściciel. Anna zaciągnęła kredyt na hotel, co nie okazało się takie piękne jak się wydawało. Trzeba wiele zainwestować, a do tego brak wsparcia partnera, który zniknęły. Przed kobieta jest spore wyzwanie, ale zanim je podejmie, musi sama zrozumieć czego chce, czy wogole pragnie walczyć o to miejsce.
Anna trochę już przeszła, i poznaje również mężczyznę na zakresie życiowym. A wszystko w hotelu który przypomina zamek. Niczym bajka? Życie nie zawsze jest bajkowe ale może takie być jeśli się postarać.
Życiowa książka z pięknymi miejscami i różnymi ludźmi. Z nadzieją że warto walczyć.
W hotelu możemy spotykać wielu ludźmi, z różnymi historiami i przeżyciami. I tak jest tutaj.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoznajemy tutaj posarza, jogine, starszą parę które wspomina swoją podróż poślubna czy miłośników wędrówek. Każdy z nich jest inny, ale wszyscy spotykają się e tym samym miejscu.
Hotel to jednak nie tylko goście, ale i właściciel. Anna zaciągnęła kredyt na hotel, co nie okazało...
Anka wspólnie z narzeczonym podejmuje dość ryzykowną decyzję. Postanawia zainwestować w stary zamek w Grodzisku, co wydaje się być świetnym pomysłem. Niestety nic nie idzie po jej myśli, a na domiar złego narzeczony odsłania swoje prawdziwe oblicze. Anka zostaje sama, z ogromnym kredytem do spłacenia. Czy uda jej się wyjść z finansowej katastrofy? Może się okazać, że jej zaskakujące pomysły przyniosą niespodziewane efekty.
Mogłabym pisać o tej książce bez końca. Jest tak ciepła i wzruszająca, a do tego do bólu prawdziwa. Nie brakuje tematów trudnych, które sprawiają, że w oku może zakręcić się łza. Postać głównej bohaterki totalnie mnie kupiła, pokochałam Anke i kibicowałam jej całym sercem. Oczywiście muszę wspomnieć również o hotelowych gościach, z których każdy ma ogromne znaczenie i nie pojawia się przypadkowo. Uduchowiona joginka Eliza, para staruszków, która spędzała niegdyś w hotelu swój miodowy miesiąc i pisarz Dawid, którego dopadł kryzys twórczy, sporo zmienią w życiu Anki. Nie chcę więcej zdradzać, najlepiej jeśli sami odkryjecie fenomen lektury. Jestem jednak pewna, że spędzicie z nią cudowne chwile, pełne niespotykanych emocji. Momentami uśmiech nie będzie schodził Wam z twarzy, aby później pozwolić sobie na chwile trosk i wzruszenia. Przepiękna historia. Polecam całym sercem!
Anka wspólnie z narzeczonym podejmuje dość ryzykowną decyzję. Postanawia zainwestować w stary zamek w Grodzisku, co wydaje się być świetnym pomysłem. Niestety nic nie idzie po jej myśli, a na domiar złego narzeczony odsłania swoje prawdziwe oblicze. Anka zostaje sama, z ogromnym kredytem do spłacenia. Czy uda jej się wyjść z finansowej katastrofy? Może się okazać, że jej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttp://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2022/05/602022-hotel-spenionych-marzen-justyna.html
http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2022/05/602022-hotel-spenionych-marzen-justyna.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„To prawda, martwię się tylko tym, czym muszę, i dlatego jestem szczęśliwy. A ty jesteś?”
Uważaj o czym marzysz, bo możesz zostać z zadłużonym i wymagającym remontu zamkiem! W takiej właśnie sytuacji znalazła się bohaterka powieści Justyny Drzewickiej „Hotel spełnionych marzeń” - Anka. Jeszcze przed rozpoczęciem literackiej podróży z książką miałam przeczucie, że to będzie dobra powieść i nie będę żałowała ani jednej spędzonej nad nią minuty. I co mogę napisać? Że moja intuicja miała rację! To była przecudowna książka obyczajowa z bohaterami, których chciałabym osobiście poznać! Ba, marzy mi się może nie własny zamek, ale spędzenie w takiej posiadłości choć jednej nocy ;)
Wspomniana już Anka, zawodowo związana z branżą hotelarską, po namowach narzeczonego inwestuje w położony w Grodzisku stary zamek. W planach miała być przebudowa i ten zakup miał być świetną inwestycją. Jednak zamiast pławienia się w luksusie Anka została bez narzeczonego i z wielkim kredytem do spłacenia. Gości jest jak na lekarstwo, pojedyncze noclegi niestety ratują sytuację tylko na chwilę. Może się okazać, że Anka niedługo straci po prostu wszystko i nic nie pozostanie z jej marzeń. Czy sytuację uratuje przyjazd uduchowionej joginki, zakochanej pary staruszków i zmagającego się z niemocą twórczą pisarza Dawida?
Chyba nie chciałabym się znaleźć w takiej sytuacji, co Anka. Prowadzenie hotelu w zamku wymagającym remontu, walka z konserwatorem zabytków i problemy z napływem klientów to od pół roku chleb powszedni bohaterki a z każdym dniem pieniędzy ubywa. Na dodatek co rusz o swoim istnieniu przypomina były narzeczony Krzysztof, który jest idealnym antybohaterem. Co bohaterka w nim widziała? Anka na szczęście może liczyć na wsparcie swoich pracowników, zwłaszcza świetnego Tymoteusza. Przyjacielska i wręcz rodzinna atmosfera narodzi się też wraz z przyjazdem nowych gości: joginki Elizy, starszego małżeństwa, które dawno temu spędziło w tym hotelu swój miodowy miesiąc. Do tego grona dołączy też pisarz Dawid, który oprócz Anki będzie włączał się w narrację i z jego perspektywy autorka poprowadzi tę historię. Już podczas pierwszego spotkania zaiskrzy między Anią a Dawidem, lecz czy da się zbudować relację z kimś, kto kobiety zmienia jak rękawiczki? Historia pisarza w kryzysie twórczym jest równie ciekawa, ma za sobą prywatne doświadczenia, dodam tylko tyle, że ten facet będzie prawdziwym współczesnym rycerzem! Warto sprawdzić samemu, co takiego doświadczył Dawid i w jaki sposób pobyt w Grodzisku zmieni jego życie!
Ta historia ma w sobie niesamowite ciepło, to też i zasługa postaci drugoplanowych – zafiksowanej na punkcie czakramów Elizy, a do śmiechu doprowadzały mnie dialogi Anki ze zwariowaną siostrą. Tę książkę czyta się płynnie i bardzo przyjemnie, choć nie spodziewałam się trudnych i przykrych tematów. Autorka wplecie wątek demencji, odchodzenia i walki z rakiem i wszystkie fragmenty związane z onkologią czytałam ze ściśniętym gardłem. To sprawia, że książka na wskroś jest prawdziwa. Spodziewałam się, jak może zakończyć się wątek znajomości Anki i Dawida, lecz w sumie to niełatwo było przewidzieć, co jeszcze w tej książce się wydarzy. A autorka nie oszczędza bohaterów, nie będzie to historia cukierkowa. „Hotel spełnionych marzeń” to książka idealna na letnie dni, ciepła i mówiąca o tym, że nawet jeśli znajdziemy się na dnie, to nie pozbywając się marzeń można osiągnąć naprawdę wiele!
„To prawda, martwię się tylko tym, czym muszę, i dlatego jestem szczęśliwy. A ty jesteś?”
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważaj o czym marzysz, bo możesz zostać z zadłużonym i wymagającym remontu zamkiem! W takiej właśnie sytuacji znalazła się bohaterka powieści Justyny Drzewickiej „Hotel spełnionych marzeń” - Anka. Jeszcze przed rozpoczęciem literackiej podróży z książką miałam przeczucie, że to będzie...
Hotel w starym zamku może być urokliwym miejscem i niezłym biznesem. Może być też przekleństwem. Dla Anny jest tym drugim. Kiedy narzeczony namawiał ją na zakup, ufała mu bezgranicznie. Teraz została sama z milionowymi długami i stertą gruzów ciężko wiszącą nad głową. Czy runą prosto na nią?
Krzysztof namówił Ankę na zakup zamku. Sam niby nie mógł, bo inne kredyty itp. Później rzucił ją ot tak, przy kolacji w ekskluzywnej restauracji, wyszedł nawet nie płacąc. Pół roku później ona stara się ratować ruinę, której właścicielką się stała. Poświęciła wszystko.
Teraz rozpaczliwie stara się unosić na powierzchni, bo gra nie toczy się tylko o jej życie. Grafik rezerwacji nieprzerwanie świeci pustkami. Tym razem do hotelu przyjeżdża nieliczne, ale ciekawe grono gości. Eliza, wegetarianka, która zjeździła cały świat przybyła szukać punktów mocy. Starsze małżeństwo, które gościło tu wiele lat temu chce powspominać. I jeszcze Dawid, autor jednego bestselleru, który cierpi na niemoc twórczą.
Przyjacielska atmosfera, wyjątkowa załoga i ciekawi goście sprawiają, że nawiązują się przyjaźnie. Szczególną uwagę przykuwa Dawid. Nie czytała jego książki i nie rozpoznała w nim popularnego pisarza, ale od czego jest google? Już wie, że nie jest to mężczyzna, którym powinna się interesować. Alkohol i panienki na jedną noc. Ona taka nie jest.
Jednak nie tylko Anka ma problemy, którym musi stawić czoło. Jej pracownicy i goście także. Rak, pijak, była żona marząca o bogactwie i były narzeczony pragnący wykorzystać kobietę w potrzasku, będą starali się pokrzyżować kilka planów i unicestwić kilka marzeń. Ale czy im się uda?
Przeczytałam tę powieść z wielką przyjemnością. Autorka zaprezentowała nam ciekawych bohaterów i wciągającą fabułę. Akcja jest dynamiczna i trzyma w napięciu, a w powietrzu unosi się nuta świeżości. To ciepła historia, która przyjemnie mnie otuliła swoim wyjątkowym klimatem. Polecam serdecznie.
Hotel w starym zamku może być urokliwym miejscem i niezłym biznesem. Może być też przekleństwem. Dla Anny jest tym drugim. Kiedy narzeczony namawiał ją na zakup, ufała mu bezgranicznie. Teraz została sama z milionowymi długami i stertą gruzów ciężko wiszącą nad głową. Czy runą prosto na nią?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrzysztof namówił Ankę na zakup zamku. Sam niby nie mógł, bo inne kredyty itp....