Jako osoba, która dopiero zaczyna przygodę z książkowym uniwersum Star Wars, jestem nieco rozczarowany. Choć fabuła ma potencjał, tempo akcji kuleje – środek książki (od 20% do 80%) strasznie się dłuży.
Największą wadą jest brak głównego bohatera i rwane wątki. Gdy tylko jedna historia zaczyna wciągać, autor przerzuca nas do innej, co wybija z rytmu i frustruje. Trudno ekscytować się politycznymi naradami, gdy rozdział wcześniej zostaliśmy zostawieni w środku akcji.
Mimo bardzo dobrego finału, czytanie tej książki było dla mnie zbyt nużące i porzuciłem ja kilkukrotnie. Niestety nie jestem w stanie ją z czystym sumieniem polecić.
Jako osoba, która dopiero zaczyna przygodę z książkowym uniwersum Star Wars, jestem nieco rozczarowany. Choć fabuła ma potencjał, tempo akcji kuleje – środek książki (od 20% do 80%) strasznie się dłuży.
Największą wadą jest brak głównego bohatera i rwane wątki. Gdy tylko jedna historia zaczyna wciągać, autor przerzuca nas do innej, co wybija z rytmu i frustruje. Trudno...
„Światło Jedi” to bardzo udane otwarcie projektu Wielkiej Republiki i jednocześnie powiew świeżości w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Charles Soule pokazuje galaktykę w okresie jej największego rozkwitu, kiedy Zakon Jedi nie jest jeszcze cieniem dawnej potęgi, lecz działa jako prawdziwa siła pokoju i nadziei.
Największym atutem książki jest sposób przedstawienia Jedi. Są różnorodni, mają własne spojrzenia na Moc i nie są jedynie „rycerzami z mieczami świetlnymi”. Autor bardzo ciekawie eksploruje ich indywidualne podejście do Mocy dla jednych jest ona pieśnią, dla innych oceanem czy światłem. To nadaje historii głębi i sprawia, że zakon wydaje się bardziej żywy niż w wielu wcześniejszych opowieściach.
Fabuła koncentruje się wokół katastrofy hipernapędowej i jej konsekwencji dla całej galaktyki. Tempo jest dynamiczne, momentami wręcz filmowe szczególnie w scenach ratunkowych i kosmicznych zagrożeń. Soule dobrze buduje napięcie i umiejętnie przeplata wątki wielu bohaterów.
Nieco słabszą stroną może być liczba postaci na początku łatwo się pogubić, kto jest kim. Jednak z czasem wszystko się klaruje, a czytelnik zaczyna doceniać szeroką skalę wydarzeń.
Na szczególne wyróżnienie zasługują też antagoniści Nihilowie. Nie są typowym „złem dla zasady”, lecz chaotyczną, nieprzewidywalną siłą, która wnosi do świata Star Wars coś nowego i niepokojącego.
„Światło Jedi” to bardzo udane otwarcie projektu Wielkiej Republiki i jednocześnie powiew świeżości w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Charles Soule pokazuje galaktykę w okresie jej największego rozkwitu, kiedy Zakon Jedi nie jest jeszcze cieniem dawnej potęgi, lecz działa jako prawdziwa siła pokoju i nadziei.
Największym atutem książki jest sposób przedstawienia Jedi. Są...
Od pierwszych stron wpadamy w świat, który jest naprawdę dobrze prowadzony i tłumaczony. Bałam się, że się pogubię, ale nic z tych rzeczy - wszystko jest wyjaśniane na tyle naturalnie, że nawet totalny laik (czyli ja) daje radę.
Na początku poznajemy sporo postaci: gdzie są, co robią, jakie mają role i motywacje. Może to być chwilami przytłaczające, bo historia skacze między różnymi perspektywami i wydarzeniami, ale mi się to podobało. Dzięki temu czuć skalę całej sytuacji i to, że dzieje się coś na skalę iście kosmiczną. ☄️
Książka potrafi być emocjonalna - są tragiczne śmierci, napięcie i sporo dramatów - ale na szczęście humor też się pojawia, więc nie jest to tylko rollercoaster cierpienia.
Mamy tu Jedi, Nihilów, mnóstwo dziwnych i dziwniejszych ras (od lekko nie-ludzkich po kompletne „co ja czytam” 😆).
Bardzo polubiłam Avar Kriss, Bella Zettifara i Burryagę, a Porter Engle kradnie sceny ilekroć się pojawia. No i antagonista Marchion Ro - świetnie napisany, irytujący i konsekwentny w dążeniu do celu.
Fabuła kręci się wokół wydarzeń z początku książki i próby rozwikłania katastrofy statku „Szlak Dziedzictwa”. W międzyczasie nasi Jedi i ich padawani mają kilka mniejszych (i większych) starć. I tak, są tu tytułowe „gwiezdne wojny”. I to takie, które naprawdę dobrze się czyta, a sceny akcji były bardzo obrazowe. 🤩
Mimo dużej ilości nazw własnych i specyficznego słownictwa przez książkę się wręcz biegnie. Nie pytajcie mnie tylko, kto był jakiej rasy i ile miał oczu. 😅
Moje pierwsze spotkanie ze sci-fi uznaję za bardzo udane. Na pewno jeszcze coś z tej serii przeczytam, choć raczej nie natychmiast. Epilog skutecznie zachęca do powrotu do odległej galaktyki. 🌌
Od pierwszych stron wpadamy w świat, który jest naprawdę dobrze prowadzony i tłumaczony. Bałam się, że się pogubię, ale nic z tych rzeczy - wszystko jest wyjaśniane na tyle naturalnie, że nawet totalny laik (czyli ja) daje radę.
Na początku poznajemy sporo postaci: gdzie są, co robią, jakie mają role i motywacje. Może to być chwilami przytłaczające, bo historia skacze...
Jak na książkę z uniwersum Star Wars - bardzo dobra. Autor często skupia się na dokładnych opisach Wysokiej Republiki, co dla fanów uniwersum na pewno będzie plusem.
Sporo postaci, które są raczej mało charakterystyczne, intryga będąca główna osią fabularną i sporo Jedi. Chętnie sprawdzę kolejny tom :)
Jak na książkę z uniwersum Star Wars - bardzo dobra. Autor często skupia się na dokładnych opisach Wysokiej Republiki, co dla fanów uniwersum na pewno będzie plusem.
Sporo postaci, które są raczej mało charakterystyczne, intryga będąca główna osią fabularną i sporo Jedi. Chętnie sprawdzę kolejny tom :)
Pozycja, która otwiera serię będącą w mojej opinii must-have, jeśli chodzi o świat Star Wars. Już w 1 tomie Wielkiej Republiki zostajemy zalani niezwykle obszernym światem, lecz wprowadzanym płynnie i udanie. Od samego początku można poczuć chemię między bohaterami oraz wagę wydarzeń, które spadają na Zakon z zaskoczenia. Mimo przegadanych chwil i momentami ciągnącej się akcji, jest to pozycja, która pochłania czytelnika od pierwszej do ostatniej strony.
Pozycja, która otwiera serię będącą w mojej opinii must-have, jeśli chodzi o świat Star Wars. Już w 1 tomie Wielkiej Republiki zostajemy zalani niezwykle obszernym światem, lecz wprowadzanym płynnie i udanie. Od samego początku można poczuć chemię między bohaterami oraz wagę wydarzeń, które spadają na Zakon z zaskoczenia. Mimo przegadanych chwil i momentami ciągnącej się...
Kupiłem te książkę jakoś od razu po premierze parę lat temu i nigdy jej nie ruszyłem. Jednym z planów na 2026 jest nadrobienie Wielkiej Republiki i 'Światło Jedi' jest naprawdę fajnym punktem startowym dla nowego okresu w kanonie Gwiezdnych Wojen.
Historia wprowadza multum nowych postaci, planet i konceptów i choć nie wszystko zapadnie w pamięć to na pewno każdy znajdzie jakąś postać lub dwie dla siebie, których losy będzie z ciekawością śledzić dalej.
W książce dzieje się BARDZO dużo. Pierwsza część to gigantyczna scena akcji przedstawiana z kilku różnych perspektyw kilkunastu bohaterów i miejsc. Jest to bardzo sprawnie napisane i ciężko się pogubić, byłem naprawdę wciągnięty.
W środkowej części łapiemy lekką zadyszkę, gdzie jest dużo gadania i gadania i gadania i gadania, ale szybko wracamy do kolejnych pościgów i wybuchów, tak jak chopaki lubiom najbardziej.
Nie jest to żadna wybitna literatura, nie porusza żadnych przełomowych tematów (poza 'bądź dobry i nie bądź zły' I guess), ale jest to fajny powiew świeżości w serii, która w mainstreamie nie może pożegnać się ze swoją przeszłością i ruszyć do przodu.
Smut Radar - niewypowiedziane napięcie pomiędzy Avar Kriss i Elzarem Mannem is the best I can do...
Kupiłem te książkę jakoś od razu po premierze parę lat temu i nigdy jej nie ruszyłem. Jednym z planów na 2026 jest nadrobienie Wielkiej Republiki i 'Światło Jedi' jest naprawdę fajnym punktem startowym dla nowego okresu w kanonie Gwiezdnych Wojen.
Historia wprowadza multum nowych postaci, planet i konceptów i choć nie wszystko zapadnie w pamięć to na pewno każdy znajdzie...
Dla fana gwiezdnych wojen ta książka jest niezła. Zwykłemu czytelnikowi jednak raczej nie sprawi przyjemności.
Czasami można było odnieść wrażenie, że cała książka składa się z losowych wydarzeń odbywających się na jakiejś linii czasu, jednak nie prowadzących donikąd. Postaci jest mnóstwo i czasem można zapomnieć kto kim jest.
Szczęśliwie, pod ostatnie 100 stron zaczyna się robić naprawdę ciekawie, co trochę ratuje tę pozycję. Niestety pozostaje wrażenie, że na to było trochę za późno przez co nie daję więcej niż 6 gwiazdek.
Mimo wszystko polecam to fanom uniwersum!
Dla fana gwiezdnych wojen ta książka jest niezła. Zwykłemu czytelnikowi jednak raczej nie sprawi przyjemności.
Czasami można było odnieść wrażenie, że cała książka składa się z losowych wydarzeń odbywających się na jakiejś linii czasu, jednak nie prowadzących donikąd. Postaci jest mnóstwo i czasem można zapomnieć kto kim jest.
Całkiem ciekawa pozycja, interesująca fabuła, czytało się dość przyjemnie. Subiektywnie rzecz biorąc dla mnie było za dużo postaci i gdzieś w dwóch trzecich książki już zapominałem kto jest kto, zwłaszcza że każdy miał przypisaną swoją rasę która też trzeba było spamiętać ewentualnie olać i wyobrażać sobie człowieka.
Całkiem ciekawa pozycja, interesująca fabuła, czytało się dość przyjemnie. Subiektywnie rzecz biorąc dla mnie było za dużo postaci i gdzieś w dwóch trzecich książki już zapominałem kto jest kto, zwłaszcza że każdy miał przypisaną swoją rasę która też trzeba było spamiętać ewentualnie olać i wyobrażać sobie człowieka.
Solidnie napisana i przede wszystkim przemyślana historia osadzona w zupełnie dotąd nieznanych fanom czasach. Od czasu do czasu trochę się dłuży i toczy zbyt leniwie jak na standardy tego uniwersum, ale zawiera też wiele świetnych pomysłów i ukazuje nam Galaktykę pod zupełnie innym kątem niż dotychczas.
Solidnie napisana i przede wszystkim przemyślana historia osadzona w zupełnie dotąd nieznanych fanom czasach. Od czasu do czasu trochę się dłuży i toczy zbyt leniwie jak na standardy tego uniwersum, ale zawiera też wiele świetnych pomysłów i ukazuje nam Galaktykę pod zupełnie innym kątem niż dotychczas.
Przyzwoite wprowadzenie w serię "Wielka Republika" jak i w opowieści z uniwersum Gwiezdnych Wojen dziejące się w tymże okresie. Historia przedstawiona jest raczej płytka, ale nie nudna - choć wielkich zwrotów akcji tu nie uświadczymy, a bardziej coś przy czym powiemy sobie pod nosem "no proszę". Multum postaci przedstawionych sprawia, że czytelnik dopiero po ok. 150 stronach (1/3 książki) zaczyna łapać kto jest kim. Pomimo krótkiego czasu "ekranowego" większości z nich, wszystkie postacie mają swoją większą lub mniejszą osobowość i można je choć trochę poznać - duży plus. Moja opinia napisana jest z perspektywy fana Gwiezdnych Wojen, a dla typowego czytelnika należy przyjąć opinię o gwiazdkę niższą.
Przyzwoite wprowadzenie w serię "Wielka Republika" jak i w opowieści z uniwersum Gwiezdnych Wojen dziejące się w tymże okresie. Historia przedstawiona jest raczej płytka, ale nie nudna - choć wielkich zwrotów akcji tu nie uświadczymy, a bardziej coś przy czym powiemy sobie pod nosem "no proszę". Multum postaci przedstawionych sprawia, że czytelnik dopiero po ok. 150...
Dobre wprowadzenie w erę Star Wars, która nie była eksploatowana. Właściwie w nowym kanonie to mamy z grubsza tylko "okolice" filmów. Książka jest napisana nieźle, rozstawia pionki na szachownicy. Duży nowych postaci. Na szczęście na moment, w którym to pisze można podejrzeć w necie jak każdy wygląda co ułatwia późniejsze czytanie. Nie jest to też wybitna pozycja ale ogółem zachęca do dalszej eksploracji ery Wielkiej Republiki. Ja na pewno jestem zachęcony :) 7/10
Dobre wprowadzenie w erę Star Wars, która nie była eksploatowana. Właściwie w nowym kanonie to mamy z grubsza tylko "okolice" filmów. Książka jest napisana nieźle, rozstawia pionki na szachownicy. Duży nowych postaci. Na szczęście na moment, w którym to pisze można podejrzeć w necie jak każdy wygląda co ułatwia późniejsze czytanie. Nie jest to też wybitna pozycja ale ogółem...
Jestem wielkim fanem Star Warsów oraz sympatykiem czytania książek, więc ta książka jest idealna dla mnie, tak? TAK?
No otóż nie. Bardzo chciałem wkręcić się w Wielką Republikę zaczynając od tej pozycji, ale ta książka nie pozwala się lubić. Niechlubnie przyznaję, że przeczytałem pierwsze 100 stron i dałem sobie spokój. Jadę wzrokiem po tekście, niby jest interesująco, ale tak na prawdę to nic się nie dzieje. Fabuła jest bardzo powolna, a brak głównego bohatera nie pozwala nawet złapać punktu zaczepienia dla historii.
Jestem wielkim fanem Star Warsów oraz sympatykiem czytania książek, więc ta książka jest idealna dla mnie, tak? TAK?
No otóż nie. Bardzo chciałem wkręcić się w Wielką Republikę zaczynając od tej pozycji, ale ta książka nie pozwala się lubić. Niechlubnie przyznaję, że przeczytałem pierwsze 100 stron i dałem sobie spokój. Jadę wzrokiem po tekście, niby jest interesująco, ale...
Historia przedstawiona jest ciekawa, ale przez ilość nowych postaci łatwo jest się czasem pogubić. Przydałby się spis na początku lub na końcu książki. Ale przede wszystkim zmęczył mnie styl pisania autora. Miałem wrażenie że wymyśla po swojemu jak działa prędkość nadświetlna lub moc. Widziałem że kontynuacja historii jest innego autora, pewnie dam szansę w przyszłości
Historia przedstawiona jest ciekawa, ale przez ilość nowych postaci łatwo jest się czasem pogubić. Przydałby się spis na początku lub na końcu książki. Ale przede wszystkim zmęczył mnie styl pisania autora. Miałem wrażenie że wymyśla po swojemu jak działa prędkość nadświetlna lub moc. Widziałem że kontynuacja historii jest innego autora, pewnie dam szansę w przyszłości
Świat Gwiezdnych Wojen fascynuje mnie odkąd po raz pierwszy o nim usłyszałem. Jednak dopiero w 2023 roku obejrzałem wszystkie filmy kinowe, oraz cały czas nadrabiam animacje w postaci seriali. Nie byłbym sobą, gdybym nie sprawdził też jak wygląda sytuacja od strony książek.
Ogrom książkowych pozycji i mnogość autorów jest bez wątpienia gwarantem tego, że nie wszystko będzie trzymało odpowiedni poziom. Zdecydowałem się na "Światło Jedi" wybierając z wielu tytułów dostępnych w ramach abonamentu Legimi.
Generalnie rzecz biorąc nie rozczarowałem się. Książka jest solidnie napisana i ciekawie nakreśla historię. Niestety mnogość bohaterów powoduje, że żaden z nich nie zostaje naprawdę dobrze zarysowany i trudno któregoś z nich tak naprawdę polubić. Miałem chwilę, że czułem, że któryś z bohaterów będzie moim ulubionym, ale niemal każdy pełni tam rolę raczej epizodyczną.
Niezła książka na start. Tym bardziej, że chronologicznie rozpoczyna się przed wydarzeniami z sagi filmowej. Niestety nie powoduje, że mam ochotę koniecznie sięgnąć po kolejny tom. A to nie wróży dobrze mojej przygodzie z książkowym Starwarsowym światem, bo lista innych ważnych książek nieustannie się wydłuża.
Ocena to: 6. Bardzo solidne. Bo to niezła książka dla fanów tego uniwersum.
Świat Gwiezdnych Wojen fascynuje mnie odkąd po raz pierwszy o nim usłyszałem. Jednak dopiero w 2023 roku obejrzałem wszystkie filmy kinowe, oraz cały czas nadrabiam animacje w postaci seriali. Nie byłbym sobą, gdybym nie sprawdził też jak wygląda sytuacja od strony książek.
Ogrom książkowych pozycji i mnogość autorów jest bez wątpienia gwarantem tego, że nie wszystko...
Pięknie napisane Gwiezdne Wojny. Soule pisze w wyrazisty, poruszający sposób, który pozwala bardzo łatwo zanurzyć się w tej opowieści o nieznanej przeszłości Odległej Galaktyki. Z niecierpliwością czekam na więcej.
Pięknie napisane Gwiezdne Wojny. Soule pisze w wyrazisty, poruszający sposób, który pozwala bardzo łatwo zanurzyć się w tej opowieści o nieznanej przeszłości Odległej Galaktyki. Z niecierpliwością czekam na więcej.
Moim głównym zarzutem do tej książki są nieciekawi bohaterowie. Narracja podzielona na dużą liczbę nowych postaci w gwiezdnowojenym uniwersum, jednak wszyscy są jacyś tacy... nieciekawi. Ich historie, motywacje i relacje są nudne.
Dużo lepiej wypadają w książce antagoniści. - Nihilowie. W ciekawy sposób została zaprezentowana ich struktura i początek reorganizacji. Wśród zaprezentowanych członków tej grupy pojawiają się postaci, które mają jakikolwiek charakter.
Książka miała ciekawy pomysł na siebie, jednak według mnie autor nie potrafił tchnąć w nią życia. Historia jest generyczna i nieangażująca. Ratuje ją głównie znana marka.
Moim głównym zarzutem do tej książki są nieciekawi bohaterowie. Narracja podzielona na dużą liczbę nowych postaci w gwiezdnowojenym uniwersum, jednak wszyscy są jacyś tacy... nieciekawi. Ich historie, motywacje i relacje są nudne.
Dużo lepiej wypadają w książce antagoniści. - Nihilowie. W ciekawy sposób została zaprezentowana ich struktura i początek reorganizacji. Wśród...
Przeczytałam już kilka książek z uniwersum Gwiezdnych Wojen i niestety muszę przyznać, że ta wypada najsłabiej z wszystkich. Książka ma dobry początek, nudny i ciągnący się środek i bardzo dobry koniec. Ostatnie 150 stron było przyjemnością do czytania.
Największą robotę zrobiła grupa zwana Nihilami. Grupa łupieżców, która nie zważa na innych oraz rządzi się swoimi prawami. Po drugiej stronie, mamy dobrze znanych Jedi.
Przyznam, że przez całą książkę nie rozróżniałam kto jest kim. Dosłownie zapamiętałam 4 bohaterów z wielu, co nie jest najlepszym wynikiem. Jednak bohaterów jest wiele, a ich imiona zazwyczaj nie należą do najłatwiejszych. Zapamiętałam tylko tych wyróżniających się, a na ich przedzie jest Nihil Marchion Ro.
Tylko dla tego ostatniego planuję sięgnąć po kolejne tomy, ale na pewno podejdę do tego na spokojnie i czytanie trochę czasu mi zajmie. Tak jak wspomniałam zakończenie było świetne i to właśnie dzięki niemu!
Obawiam się, że za miesiąc nie będę już wiedziała co się działo przez 90% książki. Jednak przyjmuję to zagrożenie i po drugi tom sięgnę dopiero w przyszłości.
Przeczytałam już kilka książek z uniwersum Gwiezdnych Wojen i niestety muszę przyznać, że ta wypada najsłabiej z wszystkich. Książka ma dobry początek, nudny i ciągnący się środek i bardzo dobry koniec. Ostatnie 150 stron było przyjemnością do czytania.
Największą robotę zrobiła grupa zwana Nihilami. Grupa łupieżców, która nie zważa na innych oraz rządzi się swoimi...
Bardzo trudno było mi się wciągnąć w nową epokę w świecie Gwiezdnych Wojen. Pierwsza część "Światła Jedi" wymagała ode mnie sporo czasu i wysiłku, zanim udało mi się przez nią przebrnąć, ale reszta fabuły okazała się znacznie ciekawsza. Słyszałem sporo o Nihilach i z początku ciężko było mi uwierzyć, że banda dzikich grabieżców może stać się w przyszłości aż takim zagrożeniem, jednak końcówka tej książki rysuje mocne fundamenty pod dalszy ich rozwój i rzuca cień na z pozoru doskonały fragment historii galaktyki. Charles Soule, choć z trudem, skutecznie wciągnął mnie w Wielką Republikę
Bardzo trudno było mi się wciągnąć w nową epokę w świecie Gwiezdnych Wojen. Pierwsza część "Światła Jedi" wymagała ode mnie sporo czasu i wysiłku, zanim udało mi się przez nią przebrnąć, ale reszta fabuły okazała się znacznie ciekawsza. Słyszałem sporo o Nihilach i z początku ciężko było mi uwierzyć, że banda dzikich grabieżców może stać się w przyszłości aż takim...
Miałem wobec tej książki duże wymagania. Już w okresie jej wydania czytałem bardzo pozytywne recenzje, które podkreślały rozwój uniwersum, fantastyczne postacie i czerpanie ze starego kanonu.
Zacznę od plusów, gdzie wyraźnie na pierwszy plan wysuwają się Nihilowie. Aura tajemniczości zbudowana wokół antagonistów powoduje, że to wydarzenia z nimi związane wydają się najciekawsze. Świetnym pomysłem jest zastosowanie przez nich Ścieżek. Jest to nowe pojęcie w kanonie i pozwala na nowe sposoby walki z Jedi . Mam nadzieję, że zostaną one dobrze wykorzystane w następnych tomach, bo ten pomysł ma duży potencjał.
Pierwszym problemem jaki mam z książką jest zbyt duża ilość bohaterów. Akcję powieści obserwujemy z punktu widzenie chyba kilkunastu osób, a przynajmniej kilka jest zbędnych. Do tego dochodzą wprowadzające rozdziały, w których ich bohaterowie znikają lub giną. Powoduje to zamieszanie, bo tak naprawdę długo nie wiadomo czy czytamy już rozdział o ważnym bohaterze czy tylko kolejną dramatyczną historię, która ma niewielki wpływ na fabułę.
Drugim problemem jest tempo akcji i to w wielu aspektach. Przede wszystkim występują tu za długie opisy, które nie wnoszą za wiele treści. Dodatkowo wiele przytoczonych opisów się powtarza, zwłaszcza szerokie zastosowanie mieczy świetlnych jako kluczy aktywacyjnych. Jednakże najważniejsze jest to jak wolno posuwa się akcja do przodu. Dopiero przy ostatnich 100 stronach zaczyna się coś dziać i to tylko za sprawą Nihilów. Sami Jedi są bardzo bierni.
Ostatnim problemem są właśnie Jedi. Te postacie są potwornie nudne, a ich nowe umiejętności nie robią wrażenia. Nawet fanserwis w postaci wspomnienia kilku Jedi ( z Yodą na czele), którzy w Mrocznym widmie znajdują się w Radzie nie poprawia nijakości pozostałych bohaterów. Rozumiem zamysł twórców, którzy celowo w okresie świetności Zakonu tworzą krystalicznie czyste postacie, ale jeśli występują one w nadmiarze to efekt jest wręcz przytłaczająco nudny.
Dla mnie ta powieść to falstart i na jakiś czas odłożę czytanie książek spod szyldu Wielkiej Republiki.
Miałem wobec tej książki duże wymagania. Już w okresie jej wydania czytałem bardzo pozytywne recenzje, które podkreślały rozwój uniwersum, fantastyczne postacie i czerpanie ze starego kanonu.
Zacznę od plusów, gdzie wyraźnie na pierwszy plan wysuwają się Nihilowie. Aura tajemniczości zbudowana wokół antagonistów powoduje, że to wydarzenia z nimi związane wydają się...
Druga faza The High Republic w Polsce wystartowała! W związku z tym warto poświecić kilka słów na podsumowanie i ocenę przełomowego projektu w świecie Gwiezdnych Wojen, na ten moment w książkowej formie.
Republika przeżywa swój prime, Jedi są powszechnie lubiani i szanowani - żyć i nie umierać. Beztroska zostaje przerwana katastrofą w nadprzestrzeni. W całej galaktyce pojawiają się szczątki zniszczonego promu unicestwiając wszystko co napotkają na swej drodze. Głównymi winowajcami, według poszlak, są Nihilowie i to wokół nich kręci się cała pierwsza faza.
Jak ją oceniam? Na ten moment, na tę ilość materiału który się ukazał - średnio… Proszę mnie nie zrozumieć źle. Jestem zachwycony ukazaniem najlepszego okresu w historii Republiki. Bardzo podoba mi się ich rozwój, myślenie decyzyjnych osób, jak i rozsądna ekspansja strefy wpływów. W tej perspektywie świadomość powstania Imperium wywołuje wiele emocji. Zakon także na plus. Dobrze być świadkiem ich potęgi i rozmachu, ale też różnorodność wewnątrz ugrupowania wywołuje uśmiech na twarzy. W końcu! Rozwinięcie Mocy, jej zastosowanie, nadaje świeżości i pole do popisu dla innych twórców. Ale…
Skala projektu jest zbyt duża na okres jaki sobie dali. Synonimem pierwszej fazy jest chaos. Nieustanny chaos i galop w akcji. Dostajemy książki dla starszego i młodszego odbiorcy, dzielące się na główną oś wydarzeń i jej uzupełnienia. Te pierwsze mkną niczym Usain Bolt, te drugie zaś są dla młodszych i to czuć. Średnio angażujące, z kiepską i naiwną fabułą. W obu przypadkach otrzymujemy mnóstwo postaci, pisanymi na jedno kopyto. Są typowymi zadaniowcami. Dobrze napisanych postaci wyliczymy na palcach jednej ręki.
Wobec oponentów także mam mieszane odczucia. Drengirowie są do zapomnienia. Sam pomysł kapitalny, ich odrodzenie w książce „W ciemność” (moim zdaniem najlepsza pozycja) klimatyczna,wywołująca dreszcze, a finał kiepski, napisany po łebkach przez Marvela… Trzeba więc sięgnąć poza książki. :) Nihilowie lepiej, ale bez ochów i achów. Pomysł oryginalny, ale niewykorzystany na ten moment. Wśród nich błyszczy jedynie przywódca. To za mało.
Jak widzicie, The High Republic to nadal ogromny potencjał. Trzeba pamiętać, że jest tylko pierwsza faza. Jako całość wierzę, że spełni oczekiwania, a po latach oceni się ją lepiej. Tak czy inaczej wycinek który mamy mógłby być lepszy. Od SW nie wymagam wyżyn literatury. Chcę solidności i powtarzalności. O to w THR ciężko.
Druga faza The High Republic w Polsce wystartowała! W związku z tym warto poświecić kilka słów na podsumowanie i ocenę przełomowego projektu w świecie Gwiezdnych Wojen, na ten moment w książkowej formie.
Republika przeżywa swój prime, Jedi są powszechnie lubiani i szanowani - żyć i nie umierać. Beztroska zostaje...
Troszkę się zawiodłam. Nudy ciągnią się do połowy książki. Później jest lepiej. Czasami denerwowało mnie odbieganie od głównej historii aby uzupełnić historię moim zdaniem mało istotnymi faktami. Ciekawa fabuła, ale ciągnęła mi się niesamowicie.
Troszkę się zawiodłam. Nudy ciągnią się do połowy książki. Później jest lepiej. Czasami denerwowało mnie odbieganie od głównej historii aby uzupełnić historię moim zdaniem mało istotnymi faktami. Ciekawa fabuła, ale ciągnęła mi się niesamowicie.
Mocno średnia pozycja. Niemiłosiernie się dłużyła. Są ciekawe wątki, jak np. postacie Nihilów, ich motywacje i plan Oka. Jednak opisy działań Jedi i walk w przestrzeni są tak wydłużone, że mocno wynudzały.
Mocno średnia pozycja. Niemiłosiernie się dłużyła. Są ciekawe wątki, jak np. postacie Nihilów, ich motywacje i plan Oka. Jednak opisy działań Jedi i walk w przestrzeni są tak wydłużone, że mocno wynudzały.
Jako osoba, która dopiero zaczyna przygodę z książkowym uniwersum Star Wars, jestem nieco rozczarowany. Choć fabuła ma potencjał, tempo akcji kuleje – środek książki (od 20% do 80%) strasznie się dłuży.
Największą wadą jest brak głównego bohatera i rwane wątki. Gdy tylko jedna historia zaczyna wciągać, autor przerzuca nas do innej, co wybija z rytmu i frustruje. Trudno ekscytować się politycznymi naradami, gdy rozdział wcześniej zostaliśmy zostawieni w środku akcji.
Mimo bardzo dobrego finału, czytanie tej książki było dla mnie zbyt nużące i porzuciłem ja kilkukrotnie. Niestety nie jestem w stanie ją z czystym sumieniem polecić.
Jako osoba, która dopiero zaczyna przygodę z książkowym uniwersum Star Wars, jestem nieco rozczarowany. Choć fabuła ma potencjał, tempo akcji kuleje – środek książki (od 20% do 80%) strasznie się dłuży.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększą wadą jest brak głównego bohatera i rwane wątki. Gdy tylko jedna historia zaczyna wciągać, autor przerzuca nas do innej, co wybija z rytmu i frustruje. Trudno...
„Światło Jedi” to bardzo udane otwarcie projektu Wielkiej Republiki i jednocześnie powiew świeżości w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Charles Soule pokazuje galaktykę w okresie jej największego rozkwitu, kiedy Zakon Jedi nie jest jeszcze cieniem dawnej potęgi, lecz działa jako prawdziwa siła pokoju i nadziei.
Największym atutem książki jest sposób przedstawienia Jedi. Są różnorodni, mają własne spojrzenia na Moc i nie są jedynie „rycerzami z mieczami świetlnymi”. Autor bardzo ciekawie eksploruje ich indywidualne podejście do Mocy dla jednych jest ona pieśnią, dla innych oceanem czy światłem. To nadaje historii głębi i sprawia, że zakon wydaje się bardziej żywy niż w wielu wcześniejszych opowieściach.
Fabuła koncentruje się wokół katastrofy hipernapędowej i jej konsekwencji dla całej galaktyki. Tempo jest dynamiczne, momentami wręcz filmowe szczególnie w scenach ratunkowych i kosmicznych zagrożeń. Soule dobrze buduje napięcie i umiejętnie przeplata wątki wielu bohaterów.
Nieco słabszą stroną może być liczba postaci na początku łatwo się pogubić, kto jest kim. Jednak z czasem wszystko się klaruje, a czytelnik zaczyna doceniać szeroką skalę wydarzeń.
Na szczególne wyróżnienie zasługują też antagoniści Nihilowie. Nie są typowym „złem dla zasady”, lecz chaotyczną, nieprzewidywalną siłą, która wnosi do świata Star Wars coś nowego i niepokojącego.
„Światło Jedi” to bardzo udane otwarcie projektu Wielkiej Republiki i jednocześnie powiew świeżości w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Charles Soule pokazuje galaktykę w okresie jej największego rozkwitu, kiedy Zakon Jedi nie jest jeszcze cieniem dawnej potęgi, lecz działa jako prawdziwa siła pokoju i nadziei.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększym atutem książki jest sposób przedstawienia Jedi. Są...
Przygody z Uniwersum Star Wars dla prawdziwego fana. Ciekawe wątki, dobre postaci, książka nie z tej galaktyki.
Przygody z Uniwersum Star Wars dla prawdziwego fana. Ciekawe wątki, dobre postaci, książka nie z tej galaktyki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd pierwszych stron wpadamy w świat, który jest naprawdę dobrze prowadzony i tłumaczony. Bałam się, że się pogubię, ale nic z tych rzeczy - wszystko jest wyjaśniane na tyle naturalnie, że nawet totalny laik (czyli ja) daje radę.
Na początku poznajemy sporo postaci: gdzie są, co robią, jakie mają role i motywacje. Może to być chwilami przytłaczające, bo historia skacze między różnymi perspektywami i wydarzeniami, ale mi się to podobało. Dzięki temu czuć skalę całej sytuacji i to, że dzieje się coś na skalę iście kosmiczną. ☄️
Książka potrafi być emocjonalna - są tragiczne śmierci, napięcie i sporo dramatów - ale na szczęście humor też się pojawia, więc nie jest to tylko rollercoaster cierpienia.
Mamy tu Jedi, Nihilów, mnóstwo dziwnych i dziwniejszych ras (od lekko nie-ludzkich po kompletne „co ja czytam” 😆).
Bardzo polubiłam Avar Kriss, Bella Zettifara i Burryagę, a Porter Engle kradnie sceny ilekroć się pojawia. No i antagonista Marchion Ro - świetnie napisany, irytujący i konsekwentny w dążeniu do celu.
Fabuła kręci się wokół wydarzeń z początku książki i próby rozwikłania katastrofy statku „Szlak Dziedzictwa”. W międzyczasie nasi Jedi i ich padawani mają kilka mniejszych (i większych) starć. I tak, są tu tytułowe „gwiezdne wojny”. I to takie, które naprawdę dobrze się czyta, a sceny akcji były bardzo obrazowe. 🤩
Mimo dużej ilości nazw własnych i specyficznego słownictwa przez książkę się wręcz biegnie. Nie pytajcie mnie tylko, kto był jakiej rasy i ile miał oczu. 😅
Moje pierwsze spotkanie ze sci-fi uznaję za bardzo udane. Na pewno jeszcze coś z tej serii przeczytam, choć raczej nie natychmiast. Epilog skutecznie zachęca do powrotu do odległej galaktyki. 🌌
Od pierwszych stron wpadamy w świat, który jest naprawdę dobrze prowadzony i tłumaczony. Bałam się, że się pogubię, ale nic z tych rzeczy - wszystko jest wyjaśniane na tyle naturalnie, że nawet totalny laik (czyli ja) daje radę.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku poznajemy sporo postaci: gdzie są, co robią, jakie mają role i motywacje. Może to być chwilami przytłaczające, bo historia skacze...
Jak na książkę z uniwersum Star Wars - bardzo dobra. Autor często skupia się na dokładnych opisach Wysokiej Republiki, co dla fanów uniwersum na pewno będzie plusem.
Sporo postaci, które są raczej mało charakterystyczne, intryga będąca główna osią fabularną i sporo Jedi. Chętnie sprawdzę kolejny tom :)
Jak na książkę z uniwersum Star Wars - bardzo dobra. Autor często skupia się na dokładnych opisach Wysokiej Republiki, co dla fanów uniwersum na pewno będzie plusem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSporo postaci, które są raczej mało charakterystyczne, intryga będąca główna osią fabularną i sporo Jedi. Chętnie sprawdzę kolejny tom :)
Pozycja, która otwiera serię będącą w mojej opinii must-have, jeśli chodzi o świat Star Wars. Już w 1 tomie Wielkiej Republiki zostajemy zalani niezwykle obszernym światem, lecz wprowadzanym płynnie i udanie. Od samego początku można poczuć chemię między bohaterami oraz wagę wydarzeń, które spadają na Zakon z zaskoczenia. Mimo przegadanych chwil i momentami ciągnącej się akcji, jest to pozycja, która pochłania czytelnika od pierwszej do ostatniej strony.
Pozycja, która otwiera serię będącą w mojej opinii must-have, jeśli chodzi o świat Star Wars. Już w 1 tomie Wielkiej Republiki zostajemy zalani niezwykle obszernym światem, lecz wprowadzanym płynnie i udanie. Od samego początku można poczuć chemię między bohaterami oraz wagę wydarzeń, które spadają na Zakon z zaskoczenia. Mimo przegadanych chwil i momentami ciągnącej się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKupiłem te książkę jakoś od razu po premierze parę lat temu i nigdy jej nie ruszyłem. Jednym z planów na 2026 jest nadrobienie Wielkiej Republiki i 'Światło Jedi' jest naprawdę fajnym punktem startowym dla nowego okresu w kanonie Gwiezdnych Wojen.
Historia wprowadza multum nowych postaci, planet i konceptów i choć nie wszystko zapadnie w pamięć to na pewno każdy znajdzie jakąś postać lub dwie dla siebie, których losy będzie z ciekawością śledzić dalej.
W książce dzieje się BARDZO dużo. Pierwsza część to gigantyczna scena akcji przedstawiana z kilku różnych perspektyw kilkunastu bohaterów i miejsc. Jest to bardzo sprawnie napisane i ciężko się pogubić, byłem naprawdę wciągnięty.
W środkowej części łapiemy lekką zadyszkę, gdzie jest dużo gadania i gadania i gadania i gadania, ale szybko wracamy do kolejnych pościgów i wybuchów, tak jak chopaki lubiom najbardziej.
Nie jest to żadna wybitna literatura, nie porusza żadnych przełomowych tematów (poza 'bądź dobry i nie bądź zły' I guess), ale jest to fajny powiew świeżości w serii, która w mainstreamie nie może pożegnać się ze swoją przeszłością i ruszyć do przodu.
Smut Radar - niewypowiedziane napięcie pomiędzy Avar Kriss i Elzarem Mannem is the best I can do...
Kupiłem te książkę jakoś od razu po premierze parę lat temu i nigdy jej nie ruszyłem. Jednym z planów na 2026 jest nadrobienie Wielkiej Republiki i 'Światło Jedi' jest naprawdę fajnym punktem startowym dla nowego okresu w kanonie Gwiezdnych Wojen.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria wprowadza multum nowych postaci, planet i konceptów i choć nie wszystko zapadnie w pamięć to na pewno każdy znajdzie...
Dla fana gwiezdnych wojen ta książka jest niezła. Zwykłemu czytelnikowi jednak raczej nie sprawi przyjemności.
Czasami można było odnieść wrażenie, że cała książka składa się z losowych wydarzeń odbywających się na jakiejś linii czasu, jednak nie prowadzących donikąd. Postaci jest mnóstwo i czasem można zapomnieć kto kim jest.
Szczęśliwie, pod ostatnie 100 stron zaczyna się robić naprawdę ciekawie, co trochę ratuje tę pozycję. Niestety pozostaje wrażenie, że na to było trochę za późno przez co nie daję więcej niż 6 gwiazdek.
Mimo wszystko polecam to fanom uniwersum!
Dla fana gwiezdnych wojen ta książka jest niezła. Zwykłemu czytelnikowi jednak raczej nie sprawi przyjemności.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasami można było odnieść wrażenie, że cała książka składa się z losowych wydarzeń odbywających się na jakiejś linii czasu, jednak nie prowadzących donikąd. Postaci jest mnóstwo i czasem można zapomnieć kto kim jest.
Szczęśliwie, pod ostatnie 100 stron zaczyna...
Całkiem ciekawa pozycja, interesująca fabuła, czytało się dość przyjemnie. Subiektywnie rzecz biorąc dla mnie było za dużo postaci i gdzieś w dwóch trzecich książki już zapominałem kto jest kto, zwłaszcza że każdy miał przypisaną swoją rasę która też trzeba było spamiętać ewentualnie olać i wyobrażać sobie człowieka.
Całkiem ciekawa pozycja, interesująca fabuła, czytało się dość przyjemnie. Subiektywnie rzecz biorąc dla mnie było za dużo postaci i gdzieś w dwóch trzecich książki już zapominałem kto jest kto, zwłaszcza że każdy miał przypisaną swoją rasę która też trzeba było spamiętać ewentualnie olać i wyobrażać sobie człowieka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSolidnie napisana i przede wszystkim przemyślana historia osadzona w zupełnie dotąd nieznanych fanom czasach. Od czasu do czasu trochę się dłuży i toczy zbyt leniwie jak na standardy tego uniwersum, ale zawiera też wiele świetnych pomysłów i ukazuje nam Galaktykę pod zupełnie innym kątem niż dotychczas.
Solidnie napisana i przede wszystkim przemyślana historia osadzona w zupełnie dotąd nieznanych fanom czasach. Od czasu do czasu trochę się dłuży i toczy zbyt leniwie jak na standardy tego uniwersum, ale zawiera też wiele świetnych pomysłów i ukazuje nam Galaktykę pod zupełnie innym kątem niż dotychczas.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę świetna książka.
Naprawdę świetna książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzyzwoite wprowadzenie w serię "Wielka Republika" jak i w opowieści z uniwersum Gwiezdnych Wojen dziejące się w tymże okresie. Historia przedstawiona jest raczej płytka, ale nie nudna - choć wielkich zwrotów akcji tu nie uświadczymy, a bardziej coś przy czym powiemy sobie pod nosem "no proszę". Multum postaci przedstawionych sprawia, że czytelnik dopiero po ok. 150 stronach (1/3 książki) zaczyna łapać kto jest kim. Pomimo krótkiego czasu "ekranowego" większości z nich, wszystkie postacie mają swoją większą lub mniejszą osobowość i można je choć trochę poznać - duży plus. Moja opinia napisana jest z perspektywy fana Gwiezdnych Wojen, a dla typowego czytelnika należy przyjąć opinię o gwiazdkę niższą.
Przyzwoite wprowadzenie w serię "Wielka Republika" jak i w opowieści z uniwersum Gwiezdnych Wojen dziejące się w tymże okresie. Historia przedstawiona jest raczej płytka, ale nie nudna - choć wielkich zwrotów akcji tu nie uświadczymy, a bardziej coś przy czym powiemy sobie pod nosem "no proszę". Multum postaci przedstawionych sprawia, że czytelnik dopiero po ok. 150...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobre wprowadzenie w erę Star Wars, która nie była eksploatowana. Właściwie w nowym kanonie to mamy z grubsza tylko "okolice" filmów. Książka jest napisana nieźle, rozstawia pionki na szachownicy. Duży nowych postaci. Na szczęście na moment, w którym to pisze można podejrzeć w necie jak każdy wygląda co ułatwia późniejsze czytanie. Nie jest to też wybitna pozycja ale ogółem zachęca do dalszej eksploracji ery Wielkiej Republiki. Ja na pewno jestem zachęcony :) 7/10
Dobre wprowadzenie w erę Star Wars, która nie była eksploatowana. Właściwie w nowym kanonie to mamy z grubsza tylko "okolice" filmów. Książka jest napisana nieźle, rozstawia pionki na szachownicy. Duży nowych postaci. Na szczęście na moment, w którym to pisze można podejrzeć w necie jak każdy wygląda co ułatwia późniejsze czytanie. Nie jest to też wybitna pozycja ale ogółem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper start Wielkiej Republiki
Super start Wielkiej Republiki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem wielkim fanem Star Warsów oraz sympatykiem czytania książek, więc ta książka jest idealna dla mnie, tak? TAK?
No otóż nie. Bardzo chciałem wkręcić się w Wielką Republikę zaczynając od tej pozycji, ale ta książka nie pozwala się lubić. Niechlubnie przyznaję, że przeczytałem pierwsze 100 stron i dałem sobie spokój. Jadę wzrokiem po tekście, niby jest interesująco, ale tak na prawdę to nic się nie dzieje. Fabuła jest bardzo powolna, a brak głównego bohatera nie pozwala nawet złapać punktu zaczepienia dla historii.
Jestem wielkim fanem Star Warsów oraz sympatykiem czytania książek, więc ta książka jest idealna dla mnie, tak? TAK?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo otóż nie. Bardzo chciałem wkręcić się w Wielką Republikę zaczynając od tej pozycji, ale ta książka nie pozwala się lubić. Niechlubnie przyznaję, że przeczytałem pierwsze 100 stron i dałem sobie spokój. Jadę wzrokiem po tekście, niby jest interesująco, ale...
rewelacyjna , dla fana SW pozycja obowiązkowa!
rewelacyjna , dla fana SW pozycja obowiązkowa!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toświetny wstęp do cyklu Wielka Republika, must have dla fanów Gwiezdnych Wojen
świetny wstęp do cyklu Wielka Republika, must have dla fanów Gwiezdnych Wojen
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria przedstawiona jest ciekawa, ale przez ilość nowych postaci łatwo jest się czasem pogubić. Przydałby się spis na początku lub na końcu książki. Ale przede wszystkim zmęczył mnie styl pisania autora. Miałem wrażenie że wymyśla po swojemu jak działa prędkość nadświetlna lub moc. Widziałem że kontynuacja historii jest innego autora, pewnie dam szansę w przyszłości
Historia przedstawiona jest ciekawa, ale przez ilość nowych postaci łatwo jest się czasem pogubić. Przydałby się spis na początku lub na końcu książki. Ale przede wszystkim zmęczył mnie styl pisania autora. Miałem wrażenie że wymyśla po swojemu jak działa prędkość nadświetlna lub moc. Widziałem że kontynuacja historii jest innego autora, pewnie dam szansę w przyszłości
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwiat Gwiezdnych Wojen fascynuje mnie odkąd po raz pierwszy o nim usłyszałem. Jednak dopiero w 2023 roku obejrzałem wszystkie filmy kinowe, oraz cały czas nadrabiam animacje w postaci seriali. Nie byłbym sobą, gdybym nie sprawdził też jak wygląda sytuacja od strony książek.
Ogrom książkowych pozycji i mnogość autorów jest bez wątpienia gwarantem tego, że nie wszystko będzie trzymało odpowiedni poziom. Zdecydowałem się na "Światło Jedi" wybierając z wielu tytułów dostępnych w ramach abonamentu Legimi.
Generalnie rzecz biorąc nie rozczarowałem się. Książka jest solidnie napisana i ciekawie nakreśla historię. Niestety mnogość bohaterów powoduje, że żaden z nich nie zostaje naprawdę dobrze zarysowany i trudno któregoś z nich tak naprawdę polubić. Miałem chwilę, że czułem, że któryś z bohaterów będzie moim ulubionym, ale niemal każdy pełni tam rolę raczej epizodyczną.
Niezła książka na start. Tym bardziej, że chronologicznie rozpoczyna się przed wydarzeniami z sagi filmowej. Niestety nie powoduje, że mam ochotę koniecznie sięgnąć po kolejny tom. A to nie wróży dobrze mojej przygodzie z książkowym Starwarsowym światem, bo lista innych ważnych książek nieustannie się wydłuża.
Ocena to: 6. Bardzo solidne. Bo to niezła książka dla fanów tego uniwersum.
Świat Gwiezdnych Wojen fascynuje mnie odkąd po raz pierwszy o nim usłyszałem. Jednak dopiero w 2023 roku obejrzałem wszystkie filmy kinowe, oraz cały czas nadrabiam animacje w postaci seriali. Nie byłbym sobą, gdybym nie sprawdził też jak wygląda sytuacja od strony książek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgrom książkowych pozycji i mnogość autorów jest bez wątpienia gwarantem tego, że nie wszystko...
Pięknie napisane Gwiezdne Wojny. Soule pisze w wyrazisty, poruszający sposób, który pozwala bardzo łatwo zanurzyć się w tej opowieści o nieznanej przeszłości Odległej Galaktyki. Z niecierpliwością czekam na więcej.
Pięknie napisane Gwiezdne Wojny. Soule pisze w wyrazisty, poruszający sposób, który pozwala bardzo łatwo zanurzyć się w tej opowieści o nieznanej przeszłości Odległej Galaktyki. Z niecierpliwością czekam na więcej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoim głównym zarzutem do tej książki są nieciekawi bohaterowie. Narracja podzielona na dużą liczbę nowych postaci w gwiezdnowojenym uniwersum, jednak wszyscy są jacyś tacy... nieciekawi. Ich historie, motywacje i relacje są nudne.
Dużo lepiej wypadają w książce antagoniści. - Nihilowie. W ciekawy sposób została zaprezentowana ich struktura i początek reorganizacji. Wśród zaprezentowanych członków tej grupy pojawiają się postaci, które mają jakikolwiek charakter.
Książka miała ciekawy pomysł na siebie, jednak według mnie autor nie potrafił tchnąć w nią życia. Historia jest generyczna i nieangażująca. Ratuje ją głównie znana marka.
Moim głównym zarzutem do tej książki są nieciekawi bohaterowie. Narracja podzielona na dużą liczbę nowych postaci w gwiezdnowojenym uniwersum, jednak wszyscy są jacyś tacy... nieciekawi. Ich historie, motywacje i relacje są nudne.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDużo lepiej wypadają w książce antagoniści. - Nihilowie. W ciekawy sposób została zaprezentowana ich struktura i początek reorganizacji. Wśród...
Przeczytałam już kilka książek z uniwersum Gwiezdnych Wojen i niestety muszę przyznać, że ta wypada najsłabiej z wszystkich. Książka ma dobry początek, nudny i ciągnący się środek i bardzo dobry koniec. Ostatnie 150 stron było przyjemnością do czytania.
Największą robotę zrobiła grupa zwana Nihilami. Grupa łupieżców, która nie zważa na innych oraz rządzi się swoimi prawami. Po drugiej stronie, mamy dobrze znanych Jedi.
Przyznam, że przez całą książkę nie rozróżniałam kto jest kim. Dosłownie zapamiętałam 4 bohaterów z wielu, co nie jest najlepszym wynikiem. Jednak bohaterów jest wiele, a ich imiona zazwyczaj nie należą do najłatwiejszych. Zapamiętałam tylko tych wyróżniających się, a na ich przedzie jest Nihil Marchion Ro.
Tylko dla tego ostatniego planuję sięgnąć po kolejne tomy, ale na pewno podejdę do tego na spokojnie i czytanie trochę czasu mi zajmie. Tak jak wspomniałam zakończenie było świetne i to właśnie dzięki niemu!
Obawiam się, że za miesiąc nie będę już wiedziała co się działo przez 90% książki. Jednak przyjmuję to zagrożenie i po drugi tom sięgnę dopiero w przyszłości.
Przeczytałam już kilka książek z uniwersum Gwiezdnych Wojen i niestety muszę przyznać, że ta wypada najsłabiej z wszystkich. Książka ma dobry początek, nudny i ciągnący się środek i bardzo dobry koniec. Ostatnie 150 stron było przyjemnością do czytania.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększą robotę zrobiła grupa zwana Nihilami. Grupa łupieżców, która nie zważa na innych oraz rządzi się swoimi...
Fajnie rozpisane są rozdziały, masa nowych kanonicznych postaci w uniwersum, tak naprawdę początek całkiem sympatycznej przygody w świecie Star Wars
Fajnie rozpisane są rozdziały, masa nowych kanonicznych postaci w uniwersum, tak naprawdę początek całkiem sympatycznej przygody w świecie Star Wars
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest specjalnie wciągająca, lecz jest do dobre wprowadzenie w Erę Wysokiej Republiki
Nie jest specjalnie wciągająca, lecz jest do dobre wprowadzenie w Erę Wysokiej Republiki
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo trudno było mi się wciągnąć w nową epokę w świecie Gwiezdnych Wojen. Pierwsza część "Światła Jedi" wymagała ode mnie sporo czasu i wysiłku, zanim udało mi się przez nią przebrnąć, ale reszta fabuły okazała się znacznie ciekawsza. Słyszałem sporo o Nihilach i z początku ciężko było mi uwierzyć, że banda dzikich grabieżców może stać się w przyszłości aż takim zagrożeniem, jednak końcówka tej książki rysuje mocne fundamenty pod dalszy ich rozwój i rzuca cień na z pozoru doskonały fragment historii galaktyki. Charles Soule, choć z trudem, skutecznie wciągnął mnie w Wielką Republikę
Bardzo trudno było mi się wciągnąć w nową epokę w świecie Gwiezdnych Wojen. Pierwsza część "Światła Jedi" wymagała ode mnie sporo czasu i wysiłku, zanim udało mi się przez nią przebrnąć, ale reszta fabuły okazała się znacznie ciekawsza. Słyszałem sporo o Nihilach i z początku ciężko było mi uwierzyć, że banda dzikich grabieżców może stać się w przyszłości aż takim...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałem wobec tej książki duże wymagania. Już w okresie jej wydania czytałem bardzo pozytywne recenzje, które podkreślały rozwój uniwersum, fantastyczne postacie i czerpanie ze starego kanonu.
Zacznę od plusów, gdzie wyraźnie na pierwszy plan wysuwają się Nihilowie. Aura tajemniczości zbudowana wokół antagonistów powoduje, że to wydarzenia z nimi związane wydają się najciekawsze. Świetnym pomysłem jest zastosowanie przez nich Ścieżek. Jest to nowe pojęcie w kanonie i pozwala na nowe sposoby walki z Jedi . Mam nadzieję, że zostaną one dobrze wykorzystane w następnych tomach, bo ten pomysł ma duży potencjał.
Pierwszym problemem jaki mam z książką jest zbyt duża ilość bohaterów. Akcję powieści obserwujemy z punktu widzenie chyba kilkunastu osób, a przynajmniej kilka jest zbędnych. Do tego dochodzą wprowadzające rozdziały, w których ich bohaterowie znikają lub giną. Powoduje to zamieszanie, bo tak naprawdę długo nie wiadomo czy czytamy już rozdział o ważnym bohaterze czy tylko kolejną dramatyczną historię, która ma niewielki wpływ na fabułę.
Drugim problemem jest tempo akcji i to w wielu aspektach. Przede wszystkim występują tu za długie opisy, które nie wnoszą za wiele treści. Dodatkowo wiele przytoczonych opisów się powtarza, zwłaszcza szerokie zastosowanie mieczy świetlnych jako kluczy aktywacyjnych. Jednakże najważniejsze jest to jak wolno posuwa się akcja do przodu. Dopiero przy ostatnich 100 stronach zaczyna się coś dziać i to tylko za sprawą Nihilów. Sami Jedi są bardzo bierni.
Ostatnim problemem są właśnie Jedi. Te postacie są potwornie nudne, a ich nowe umiejętności nie robią wrażenia. Nawet fanserwis w postaci wspomnienia kilku Jedi ( z Yodą na czele), którzy w Mrocznym widmie znajdują się w Radzie nie poprawia nijakości pozostałych bohaterów. Rozumiem zamysł twórców, którzy celowo w okresie świetności Zakonu tworzą krystalicznie czyste postacie, ale jeśli występują one w nadmiarze to efekt jest wręcz przytłaczająco nudny.
Dla mnie ta powieść to falstart i na jakiś czas odłożę czytanie książek spod szyldu Wielkiej Republiki.
Miałem wobec tej książki duże wymagania. Już w okresie jej wydania czytałem bardzo pozytywne recenzje, które podkreślały rozwój uniwersum, fantastyczne postacie i czerpanie ze starego kanonu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZacznę od plusów, gdzie wyraźnie na pierwszy plan wysuwają się Nihilowie. Aura tajemniczości zbudowana wokół antagonistów powoduje, że to wydarzenia z nimi związane wydają się...
Świetna książka rozpoczynająca nową erę Gwiezdnych Wojen
Świetna książka rozpoczynająca nową erę Gwiezdnych Wojen
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://instagram.com/tata_czika?igshid=MjEwN2IyYWYwYw==
Druga faza The High Republic w Polsce wystartowała! W związku z tym warto poświecić kilka słów na podsumowanie i ocenę przełomowego projektu w świecie Gwiezdnych Wojen, na ten moment w książkowej formie.
Republika przeżywa swój prime, Jedi są powszechnie lubiani i szanowani - żyć i nie umierać. Beztroska zostaje przerwana katastrofą w nadprzestrzeni. W całej galaktyce pojawiają się szczątki zniszczonego promu unicestwiając wszystko co napotkają na swej drodze. Głównymi winowajcami, według poszlak, są Nihilowie i to wokół nich kręci się cała pierwsza faza.
Jak ją oceniam? Na ten moment, na tę ilość materiału który się ukazał - średnio… Proszę mnie nie zrozumieć źle. Jestem zachwycony ukazaniem najlepszego okresu w historii Republiki. Bardzo podoba mi się ich rozwój, myślenie decyzyjnych osób, jak i rozsądna ekspansja strefy wpływów. W tej perspektywie świadomość powstania Imperium wywołuje wiele emocji. Zakon także na plus. Dobrze być świadkiem ich potęgi i rozmachu, ale też różnorodność wewnątrz ugrupowania wywołuje uśmiech na twarzy. W końcu! Rozwinięcie Mocy, jej zastosowanie, nadaje świeżości i pole do popisu dla innych twórców. Ale…
Skala projektu jest zbyt duża na okres jaki sobie dali. Synonimem pierwszej fazy jest chaos. Nieustanny chaos i galop w akcji. Dostajemy książki dla starszego i młodszego odbiorcy, dzielące się na główną oś wydarzeń i jej uzupełnienia. Te pierwsze mkną niczym Usain Bolt, te drugie zaś są dla młodszych i to czuć. Średnio angażujące, z kiepską i naiwną fabułą. W obu przypadkach otrzymujemy mnóstwo postaci, pisanymi na jedno kopyto. Są typowymi zadaniowcami. Dobrze napisanych postaci wyliczymy na palcach jednej ręki.
Wobec oponentów także mam mieszane odczucia. Drengirowie są do zapomnienia. Sam pomysł kapitalny, ich odrodzenie w książce „W ciemność” (moim zdaniem najlepsza pozycja) klimatyczna,wywołująca dreszcze, a finał kiepski, napisany po łebkach przez Marvela… Trzeba więc sięgnąć poza książki. :) Nihilowie lepiej, ale bez ochów i achów. Pomysł oryginalny, ale niewykorzystany na ten moment. Wśród nich błyszczy jedynie przywódca. To za mało.
Jak widzicie, The High Republic to nadal ogromny potencjał. Trzeba pamiętać, że jest tylko pierwsza faza. Jako całość wierzę, że spełni oczekiwania, a po latach oceni się ją lepiej. Tak czy inaczej wycinek który mamy mógłby być lepszy. Od SW nie wymagam wyżyn literatury. Chcę solidności i powtarzalności. O to w THR ciężko.
https://instagram.com/tata_czika?igshid=MjEwN2IyYWYwYw==
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga faza The High Republic w Polsce wystartowała! W związku z tym warto poświecić kilka słów na podsumowanie i ocenę przełomowego projektu w świecie Gwiezdnych Wojen, na ten moment w książkowej formie.
Republika przeżywa swój prime, Jedi są powszechnie lubiani i szanowani - żyć i nie umierać. Beztroska zostaje...
Troszkę się zawiodłam. Nudy ciągnią się do połowy książki. Później jest lepiej. Czasami denerwowało mnie odbieganie od głównej historii aby uzupełnić historię moim zdaniem mało istotnymi faktami. Ciekawa fabuła, ale ciągnęła mi się niesamowicie.
Troszkę się zawiodłam. Nudy ciągnią się do połowy książki. Później jest lepiej. Czasami denerwowało mnie odbieganie od głównej historii aby uzupełnić historię moim zdaniem mało istotnymi faktami. Ciekawa fabuła, ale ciągnęła mi się niesamowicie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocno średnia pozycja. Niemiłosiernie się dłużyła. Są ciekawe wątki, jak np. postacie Nihilów, ich motywacje i plan Oka. Jednak opisy działań Jedi i walk w przestrzeni są tak wydłużone, że mocno wynudzały.
Mocno średnia pozycja. Niemiłosiernie się dłużyła. Są ciekawe wątki, jak np. postacie Nihilów, ich motywacje i plan Oka. Jednak opisy działań Jedi i walk w przestrzeni są tak wydłużone, że mocno wynudzały.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to