Kutz mówił o ślonskiej dupowatości, Twardoch nazywa to pokorą. i coś w tym jest, bo Alois'a tak właśnie można scharakteryzować: zbyt dupowaty, zbyt pokorny żeby oddać, postawić na swoim, walnąć pięścią w stół, nawet gdy odezwą się pieprzone nożyce i podetną skrzydła.
nie będę pisał o czym jest ta książka, bo zrobił to prawie każdy tutaj. napiszę jedynie, że to ważna ksiazka dla Ślonzoków. Polacy pewnie nie poczują klimatu, ale może zrozumieją, choć będą to dla nich jedynie suche powojenne fakty z życia Niemców. "Bo wy, tam na tym Śląsku, to wszyscy Niemcy jesteście" - ile razy słyszałem takie bzdurne słowa w Generalnej Guberni. najważniejsze, że my Ślonzocy nie czujemy się Niemcami i rozumiemy każde słowo z listów Alois'a, rozumiemy jego ambiwalentną osobowość, szanujemy wartości.
czytelnicy zachwycają się stylem autora, a dla mnie styl jest nijaki. środki stylistyczne takie jak metafory prawie nie występują. i może dlatego tę powieść pomimo opasłości czyta się szybko i sprawnie. wg. mnie zakończenie jest otwarte. mam nadzieję, że szczepan twardoch dopisze drugą część. z ciekawości przeczytam jeszcze "berlin alexanderplatz" Alfreda Döblina i sprawdzę jak to było u Twardocha z inspiracją.
Kutz mówił o ślonskiej dupowatości, Twardoch nazywa to pokorą. i coś w tym jest, bo Alois'a tak właśnie można scharakteryzować: zbyt dupowaty, zbyt pokorny żeby oddać, postawić na swoim, walnąć pięścią w stół, nawet gdy odezwą się pieprzone nożyce i podetną skrzydła.
nie będę pisał o czym jest ta książka, bo zrobił to prawie każdy tutaj. napiszę jedynie, że to ważna...
Pisanie
Skończyłam tę książkę z poczuciem, że to naprawdę wyjątkowa literatura. Jak dotąd to najlepsza powieść Szczepana Twardocha, jaką miałam okazję przeczytać.
To nie jest lekka lektura. Wymaga skupienia i czasu, ale właśnie dzięki temu zostaje w głowie na długo. Zachwycił mnie język – dopracowany, gęsty, momentami wręcz hipnotyzujący. Widać, jak bardzo autor dba o każdą warstwę tej historii.
Najmocniej poruszyła mnie opowieść o tożsamości. O dorastaniu gdzieś pomiędzy niemieckością, polskością i śląskością. O próbie odnalezienia siebie między światem inteligencji a ciężką, codzienną pracą górnika.
To piękna, poruszająca i bardzo mądra książka. Jedna z tych, które czyta się wolniej, ale które zostają z czytelnikiem na długo.
Pisanie
Skończyłam tę książkę z poczuciem, że to naprawdę wyjątkowa literatura. Jak dotąd to najlepsza powieść Szczepana Twardocha, jaką miałam okazję przeczytać.
To nie jest lekka lektura. Wymaga skupienia i czasu, ale właśnie dzięki temu zostaje w głowie na długo. Zachwycił mnie język – dopracowany, gęsty, momentami wręcz hipnotyzujący. Widać, jak bardzo autor dba o każdą...
Nie jest to najlepsza książka Twardocha. Ale jest to zdecydowanie Twardoch! Czuć tu styl i typowe dla autora rozterki. Nie rozpisując się zbytnio - bawiłem się dobrze. Miałem ochotę poczytać Twardocha i go dostałem 🙂 bardzo dobry audiobook!
Nie jest to najlepsza książka Twardocha. Ale jest to zdecydowanie Twardoch! Czuć tu styl i typowe dla autora rozterki. Nie rozpisując się zbytnio - bawiłem się dobrze. Miałem ochotę poczytać Twardocha i go dostałem 🙂 bardzo dobry audiobook!
Tak wiele emocji się pojawiło w trakcie lektury. Tak dużo napięcia, tyle złości, niezgody i wreszcie zrozumienie. A gdy już wydaje się, że się udało, że będzie lepiej, przychodzi zakończenie. Wdeptuje mnie w ziemię i zostawia oniemiałą.
Tak wiele emocji się pojawiło w trakcie lektury. Tak dużo napięcia, tyle złości, niezgody i wreszcie zrozumienie. A gdy już wydaje się, że się udało, że będzie lepiej, przychodzi zakończenie. Wdeptuje mnie w ziemię i zostawia oniemiałą.
Postaci bardzo żywe, prawdziwe, łatwo identyfikowalam się z bohaterem, szybko stał się bliski jako człowiek. Osadzone w ciekawym okresie i miejscu. Dodatkowo bliska mi opowieść, bo moi przodkowie żyli tak jak przodkowie bohatera. Jakbym weszła przez zaczarowane lustro do tamtych miejsc. Pięknie wszystko opisane, bardzo obrazowo. Przemyślenia też ciekawe, nie nużą. Pierwsza przeczytana powieść Twardocha, strzał w 10kę. Ciekawe czy zachwyci mnie bardziej w innych swoich powieściach.
Postaci bardzo żywe, prawdziwe, łatwo identyfikowalam się z bohaterem, szybko stał się bliski jako człowiek. Osadzone w ciekawym okresie i miejscu. Dodatkowo bliska mi opowieść, bo moi przodkowie żyli tak jak przodkowie bohatera. Jakbym weszła przez zaczarowane lustro do tamtych miejsc. Pięknie wszystko opisane, bardzo obrazowo. Przemyślenia też ciekawe, nie nużą. Pierwsza...
Chyba najprzystępniejsza książka Twardocha. W porównaniu z "Drachem" czy "Królem" można powiedzieć, że lekkostrawna przez brak latających kaszalotów czy ciągłych podróży w czasie.
Rdzeniem opowieści jest to co znamy z innych książek autora - monolog głównej postaci przerywany zdawkowymi dialogami, głęboki nihilizm, bohaterowie rozdarci wewnętrznie w wiecznym poszukiwaniu własnej tożsamości, akcja umieszczona na Górnym Śląsku w rodzinie górniczej z dialogami w godce. Twardoch ma swój niepodrabialny styl, więc pisze wciąż ten sam utwór zmieniając tylko wystrój sceny i aktorów. Tym razem padło na zrewolucjonizowany Berlin w listopadzie 1918 roku.
Twardoch pokazuje jak koła historii mielą zwykłych ludzi, a idealizm musi ustąpić moralnej szarości.
Chyba najprzystępniejsza książka Twardocha. W porównaniu z "Drachem" czy "Królem" można powiedzieć, że lekkostrawna przez brak latających kaszalotów czy ciągłych podróży w czasie.
Rdzeniem opowieści jest to co znamy z innych książek autora - monolog głównej postaci przerywany zdawkowymi dialogami, głęboki nihilizm, bohaterowie rozdarci wewnętrznie w wiecznym poszukiwaniu...
I znowu rzuciłam się na Twardocha, niczym bezzębny pies na świeżutką kość. Podelektować się mogłam, ale żeby rozgryźć i przetrawić, to jeszcze daleka droga. Niemniej jednak lubię sobie podryfować, czasem gubiąc, potem odnajdując w treści. Wiem, że niezależnie od tego ile zapamiętam to czas z twórczością tego autora będzie niebanalną, zaskakującą przyjemnością, a wyszukane słownictwo mile połechce moje zmysły estetyki. A, że przyjemności nigdy dość,od razu biorę się za "Null".
I znowu rzuciłam się na Twardocha, niczym bezzębny pies na świeżutką kość. Podelektować się mogłam, ale żeby rozgryźć i przetrawić, to jeszcze daleka droga. Niemniej jednak lubię sobie podryfować, czasem gubiąc, potem odnajdując w treści. Wiem, że niezależnie od tego ile zapamiętam to czas z twórczością tego autora będzie niebanalną, zaskakującą przyjemnością, a wyszukane...
Bardzo ciekawa powieść. Jak Górnoślązak znający swoją historię i ludzi tutaj mieszkających nie mam się doczego doczepić. Tak to tutaj wyglądało przed wojną i tak zagmatwane były losy tutejszych autochtonów,
Bardzo ciekawa powieść. Jak Górnoślązak znający swoją historię i ludzi tutaj mieszkających nie mam się doczego doczepić. Tak to tutaj wyglądało przed wojną i tak zagmatwane były losy tutejszych autochtonów,
Pod pasowała mi ta książka. Zarówno akcja jak i samo tło historyczne które dzięki mocnemu osadzeniu naszego bohatera w świecie Niemiec wojennych i międzywojennych pozwalało na zarówno zabawę z czytania jak i naukę wyciągnięta z tego niezwykle ciekawego okresu historycznego. Oczywiście bohater mógł trochę denerwować miejscami swoją miałkością , ale przypuszczam że taki był zamysł autora. Do tego zakończenie które ujęło mnie swoją prostotą, samo życie. Naprawdę dobra pozycja
Pod pasowała mi ta książka. Zarówno akcja jak i samo tło historyczne które dzięki mocnemu osadzeniu naszego bohatera w świecie Niemiec wojennych i międzywojennych pozwalało na zarówno zabawę z czytania jak i naukę wyciągnięta z tego niezwykle ciekawego okresu historycznego. Oczywiście bohater mógł trochę denerwować miejscami swoją miałkością , ale przypuszczam że taki był...
Kolejna mocna powieść Twardocha, tym razem o Ślązaku uwikłanym w historię. Dużo wątków społecznych i politycznych, ale podane w przejmującej fabule. Trudna, ale warta przeczytania
Kolejna mocna powieść Twardocha, tym razem o Ślązaku uwikłanym w historię. Dużo wątków społecznych i politycznych, ale podane w przejmującej fabule. Trudna, ale warta przeczytania
Ach! Jakże irytujący jest ten Pokora!!! najbardziej ze wszystkich twardochowych bohaterów.
Prawdziwy mamlas!
Może dlatego tak mi doskwiera, że jest kondensacją i wyjaśnieniem postawy i losu Ślązaka jako takiego. Bolącą częścią mnie zatem?
Jako germanistka widzę wyraźnie jeszcze jedną analogię, od której trudno mi się wręcz uwolnić, mianowicie do Eichendorffowskiego Taugenichtsa, Nicponia, który przemierza świat, wchodząc w różne, bardzo różne buty, dochodząc do wniosku, że wszystkie go uwierają i że nie ma rady: musi zostać sobą, co jeszcze wtedy oznaczało: przyjąć naznaczone mu miejsce w świecie i powołanie, a wszystko z pieśnią na ustach. U Twardocha naturalnie już tej naznaczającej instancji nie ma, bo ją zabiliśmy, więc i sensu nie ma, ani też celu...
Ach! Jakże irytujący jest ten Pokora!!! najbardziej ze wszystkich twardochowych bohaterów.
Prawdziwy mamlas!
Może dlatego tak mi doskwiera, że jest kondensacją i wyjaśnieniem postawy i losu Ślązaka jako takiego. Bolącą częścią mnie zatem?
Jako germanistka widzę wyraźnie jeszcze jedną analogię, od której trudno mi się wręcz uwolnić, mianowicie do Eichendorffowskiego ...
Twardochem zwykle się zachwycam i tu też trochę wypada. Wielowątkowa opowieść, która jak dla mnie wreszcie pokazuje np. spór o Górny Śląsk z lat po Pierwszej Wojnie oczami mieszkańców. I jest to zupełnie inne spojrzenie niż wyniosłem ze szkoły. Taki kamyczek by spróbować zrozumieć Śląskość. By poczuć tą "pogardę" do tego, że nie są Polakami albo Niemcami jak sobie to wymarzyliśmy.
Do tego jak zwykle ciekawy bohater, niesamowity pejzaż "walącego się" świata i język. Dla mnie Szczepan Twardoch naprawdę umie w słowo i te jego opisy, porównania, nie wiem, trafiają bardzo głęboko. Dla mnie jedna z wybitniejszych książek ostatniego okresu.
Twardochem zwykle się zachwycam i tu też trochę wypada. Wielowątkowa opowieść, która jak dla mnie wreszcie pokazuje np. spór o Górny Śląsk z lat po Pierwszej Wojnie oczami mieszkańców. I jest to zupełnie inne spojrzenie niż wyniosłem ze szkoły. Taki kamyczek by spróbować zrozumieć Śląskość. By poczuć tą "pogardę" do tego, że nie są Polakami albo Niemcami jak sobie to...
Pokora Twardocha to bardzo dobra książka z ciekawą historią. Daję 10/10. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Pierwsza lektura autora i na pewno nie ostatnia.
Pokora Twardocha to bardzo dobra książka z ciekawą historią. Daję 10/10. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Pierwsza lektura autora i na pewno nie ostatnia.
Nie odważyłem się przeczytać w tej wersji, ale już słuchanie po śląsku (szczególnie, że dość udanie czyta autor) wyszło mi bez większego problemu... A sama książka? Cały Twardoch... Z rozmachem, detalami, dobrym rozeznaniem sytuacji historycznej i społecznej, która jest tłem dla całej tej historii. Mamy tu oczywiście wyraźne zaznaczenie bardzo trudnych i zawiłych losów Górnego Śląska i ich mieszkańców. Ciekawie wypada główny bohater, choć jego niewzruszonej fascynacji ukochaną "Agnes" nie potrafię do końca zrozumieć... Miałem też wrażenie, że pierwsza część książki jest dużo bardziej rozbudowana i dopracowana, a druga została zrobiona "na szybko", jakby w obawie przed rosnącą objętością tej powieści. Mam wrażenie, że sporo wątków można by rozwinąć i pociągnąć a zostają szybko ucięte lub rozwiązane.
Tak czy inaczej kolejna bardzo dobra pozycja Twardocha, może nie najlepsza, ale godna polecenia.
Nie odważyłem się przeczytać w tej wersji, ale już słuchanie po śląsku (szczególnie, że dość udanie czyta autor) wyszło mi bez większego problemu... A sama książka? Cały Twardoch... Z rozmachem, detalami, dobrym rozeznaniem sytuacji historycznej i społecznej, która jest tłem dla całej tej historii. Mamy tu oczywiście wyraźne zaznaczenie bardzo trudnych i zawiłych losów...
Na początku odrzuciło mnie od tej książki, męczył mnie sam bohater jak i mnogość niemieckojęzycznych wstawek. Jednak z czasem zaczęło to do siebie pasować i pozornie niepasujące rzeczy zaczęły tworzyć spójną solidną całość. Bardzo dobra książka otoczona klimatem Śląska i skomplikowanym życiem prostego człowieka. Polecam.
Na początku odrzuciło mnie od tej książki, męczył mnie sam bohater jak i mnogość niemieckojęzycznych wstawek. Jednak z czasem zaczęło to do siebie pasować i pozornie niepasujące rzeczy zaczęły tworzyć spójną solidną całość. Bardzo dobra książka otoczona klimatem Śląska i skomplikowanym życiem prostego człowieka. Polecam.
Muszę przyznać, że Szczepan Twardoch po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczył. "Pokora" to ksiązka z gatunku tych które lubię najbardziej. Świetnie opowiedziana ballada o człowieku z mocno zarysowanym tłem historycznym. Ta książka własciwie czyta się sama. Na dodatek nie da się od tak wyrzucić z głowy hej treści. Coś tam po niej zostaje w duszy. Jakiś okruch sentymentu. Jedyne czego żaluję, to to że już nigdy nie będzie mi dane przeczytać "Pokory" po raz pierwszy. To wspaniała kdiązka, która z całego serca polecam!
Muszę przyznać, że Szczepan Twardoch po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczył. "Pokora" to ksiązka z gatunku tych które lubię najbardziej. Świetnie opowiedziana ballada o człowieku z mocno zarysowanym tłem historycznym. Ta książka własciwie czyta się sama. Na dodatek nie da się od tak wyrzucić z głowy hej treści. Coś tam po niej zostaje w duszy. Jakiś okruch sentymentu....
Powieść o śląskim chłopaku, który próbuje odnaleźć się w chaosie historii, klas i narodowości po I wojnie światowej. Główny bohater balansuje między lojalnością wobec rodziny, a pragnieniem awansu i wolności. Twardoch ponownie kreśli pełnokrwiste postaci i zderza je z brutalną rzeczywistością. Język jest bogaty, styl charakterystyczny – gęsty i dramatyczny. To opowieść o godności, której trzeba się nauczyć od nowa.
Powieść o śląskim chłopaku, który próbuje odnaleźć się w chaosie historii, klas i narodowości po I wojnie światowej. Główny bohater balansuje między lojalnością wobec rodziny, a pragnieniem awansu i wolności. Twardoch ponownie kreśli pełnokrwiste postaci i zderza je z brutalną rzeczywistością. Język jest bogaty, styl charakterystyczny – gęsty i dramatyczny. To opowieść o...
Dobry Twardoch. Zdaje się bardziej osobista i autentyczna książka. Bliżej jej do "Morfiny" niż do "Króla". Dobre rzeczy: - rozważania o tożsamości śląskiej/niemieckiej/polskiej oraz klasowej - mocno rozwinięty wątek klasowy - ujęcie przemian; nagłego upadku starego świata - konflikt między działaniem, byciem częścią historii, a biernym, dobrym, wygodnym życiem - ciekawy główny bohater oraz postaci poboczne
Jednocześnie nie ma tego wszystkiego, co tak zniechęciło mnie do "Króla", tj.: - fantomowego narratora - pojebanych wzorców męskości i potoku kompleksów z tym związanych - latających kaszalotów - brak (lub niewiele) banalnych postaci pisanych bardziej pod oczekiwania czytelnika niż potrzebę opowieści, jak ładny chłopiec gej-faszysta; siostra-nimfomanka etc., których pełno było w "Królu".
Gorsze rzeczy: - miejscami nużący nihilizm i powtarzalny monolog wewnętrzny głównego bohatera - Agnes jako zafiksowany motyw bohatera męczy, ale ostatecznie się broni
Ogólnie polecam, wartko napisana, niegłupia książka. Widać jakąś zmianę w Twardochu, już nie tapla się tak w przedmiotach i markach produktów jak wcześniej, więcej wrażliwych społecznie przemyśleń, mniej banalne spojrzenie na męskość, jakiś bardziej lewicowy się zrobił, warto siegnąć.
Dobry Twardoch. Zdaje się bardziej osobista i autentyczna książka. Bliżej jej do "Morfiny" niż do "Króla". Dobre rzeczy: - rozważania o tożsamości śląskiej/niemieckiej/polskiej oraz klasowej - mocno rozwinięty wątek klasowy - ujęcie przemian; nagłego upadku starego świata - konflikt między działaniem, byciem częścią historii, a biernym, dobrym, wygodnym życiem - ciekawy...
Czytałem z zainteresowaniem, ciekawy i trudny opis w okresie na początku dwudziestego wieku potem w czasie pierwszej wojny światowej i po tej wojnie, historia bohatera który próbuje znaleźć swoje miejsce Ślązaka pomiędzy dwoma narodowościami Niemcami i Polakami!
Czytałem z zainteresowaniem, ciekawy i trudny opis w okresie na początku dwudziestego wieku potem w czasie pierwszej wojny światowej i po tej wojnie, historia bohatera który próbuje znaleźć swoje miejsce Ślązaka pomiędzy dwoma narodowościami Niemcami i Polakami!
Według mnie, to najlepsza książka Twardocha. Chociaż jakościowo blisko bardzo "Króla".
Wprawdzie Twardoch ostatnio, "podpadł mi", za głupie angażowanie się w spory polityczne, jednakże nie wpływa to na ocenę tej książki.
Książka pobudziła mnie do przemyśleń na temat pokory i upokarzania....
Według mnie, to najlepsza książka Twardocha. Chociaż jakościowo blisko bardzo "Króla".
Wprawdzie Twardoch ostatnio, "podpadł mi", za głupie angażowanie się w spory polityczne, jednakże nie wpływa to na ocenę tej książki.
Książka pobudziła mnie do przemyśleń na temat pokory i upokarzania....
Pomysł na książkę moim zdaniem świetny. Temat, pomimo upływu ponad 100 lat od akcji nadal bardzo atrakcyjny.
Co więcej, Twardoch potrafi niemalże hipnotycznie wciągać w lektórę. Kolejna zaleta:powieść nie jest jednowarstwowa.
Dlaczego tylko ocena 6? Główny bohater! A co za tym idzie, wątek przewodni książki. Rozmemłanie Alojza doprowadza do irytacji. O ile początek jest do zaakceptowania i nawet zrozumiały dla budowania postaci to jego późniejszy bezwład zaczyna irytować. Miałem ochotę momentami zatłuc go osobiście młotkiem. A scena ta była by godnie przedstawiona przez komików grupy Monty python. Wiecznie neutralna pozycja prowadzi tym bardziej do nikąd... Tymczasem Lojzik coś by może i chciał jednak po pewnym czasie wycofuje się lub boi zaangażować, jest niezdecydowany, niekonsekwentny. Można mieć wątpliwości, jednak on ich nie stara się rozwiązać a w efekcie poddaje się okolicznościom. Ehhh...
Na plus to fakt, że autor zagląda również w głąb wielu innych postaci z tej książki. Co czyni ją znacznie ciekawszą.
Również sporo jest treści w innych warstwach utworu takich jak: społeczno-klasowej, tożsamości narodowej. Historycznej ... I tak i nie. Bo choć akcja mocno osadzona w historii, to jednak samej historii niewiele.
Wspomniane warstwy to głębokie tematy i tutaj niestety autor poszedł trochę na skróty, są one niepełnie przedstawione. A tu było naprawdę szerokie pole do popisu.
Zabrakło mi też dla przeciwwagi pozytywniejszych charakterów. Bo znakomita większość to raczej ciężkie, czy mroczne, brudne... postacie.
Pomysł na książkę moim zdaniem świetny. Temat, pomimo upływu ponad 100 lat od akcji nadal bardzo atrakcyjny.
Co więcej, Twardoch potrafi niemalże hipnotycznie wciągać w lektórę. Kolejna zaleta:powieść nie jest jednowarstwowa.
Dlaczego tylko ocena 6? Główny bohater! A co za tym idzie, wątek przewodni książki. Rozmemłanie Alojza doprowadza do irytacji. O ile początek jest do...
Kutz mówił o ślonskiej dupowatości, Twardoch nazywa to pokorą. i coś w tym jest, bo Alois'a tak właśnie można scharakteryzować: zbyt dupowaty, zbyt pokorny żeby oddać, postawić na swoim, walnąć pięścią w stół, nawet gdy odezwą się pieprzone nożyce i podetną skrzydła.
nie będę pisał o czym jest ta książka, bo zrobił to prawie każdy tutaj. napiszę jedynie, że to ważna ksiazka dla Ślonzoków. Polacy pewnie nie poczują klimatu, ale może zrozumieją, choć będą to dla nich jedynie suche powojenne fakty z życia Niemców. "Bo wy, tam na tym Śląsku, to wszyscy Niemcy jesteście" - ile razy słyszałem takie bzdurne słowa w Generalnej Guberni. najważniejsze, że my Ślonzocy nie czujemy się Niemcami i rozumiemy każde słowo z listów Alois'a, rozumiemy jego ambiwalentną osobowość, szanujemy wartości.
czytelnicy zachwycają się stylem autora, a dla mnie styl jest nijaki. środki stylistyczne takie jak metafory prawie nie występują. i może dlatego tę powieść pomimo opasłości czyta się szybko i sprawnie. wg. mnie zakończenie jest otwarte. mam nadzieję, że szczepan twardoch dopisze drugą część. z ciekawości przeczytam jeszcze "berlin alexanderplatz" Alfreda Döblina i sprawdzę jak to było u Twardocha z inspiracją.
Kutz mówił o ślonskiej dupowatości, Twardoch nazywa to pokorą. i coś w tym jest, bo Alois'a tak właśnie można scharakteryzować: zbyt dupowaty, zbyt pokorny żeby oddać, postawić na swoim, walnąć pięścią w stół, nawet gdy odezwą się pieprzone nożyce i podetną skrzydła.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tonie będę pisał o czym jest ta książka, bo zrobił to prawie każdy tutaj. napiszę jedynie, że to ważna...
Uwielbiam styl Twardocha.
Uwielbiam styl Twardocha.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczerze polecam, szczególnie jeśli ktoś jest ze Śląska lub okolic.
Szczerze polecam, szczególnie jeśli ktoś jest ze Śląska lub okolic.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPisanie
Skończyłam tę książkę z poczuciem, że to naprawdę wyjątkowa literatura. Jak dotąd to najlepsza powieść Szczepana Twardocha, jaką miałam okazję przeczytać.
To nie jest lekka lektura. Wymaga skupienia i czasu, ale właśnie dzięki temu zostaje w głowie na długo. Zachwycił mnie język – dopracowany, gęsty, momentami wręcz hipnotyzujący. Widać, jak bardzo autor dba o każdą warstwę tej historii.
Najmocniej poruszyła mnie opowieść o tożsamości. O dorastaniu gdzieś pomiędzy niemieckością, polskością i śląskością. O próbie odnalezienia siebie między światem inteligencji a ciężką, codzienną pracą górnika.
To piękna, poruszająca i bardzo mądra książka. Jedna z tych, które czyta się wolniej, ale które zostają z czytelnikiem na długo.
Pisanie
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSkończyłam tę książkę z poczuciem, że to naprawdę wyjątkowa literatura. Jak dotąd to najlepsza powieść Szczepana Twardocha, jaką miałam okazję przeczytać.
To nie jest lekka lektura. Wymaga skupienia i czasu, ale właśnie dzięki temu zostaje w głowie na długo. Zachwycił mnie język – dopracowany, gęsty, momentami wręcz hipnotyzujący. Widać, jak bardzo autor dba o każdą...
Nie jest to najlepsza książka Twardocha. Ale jest to zdecydowanie Twardoch! Czuć tu styl i typowe dla autora rozterki. Nie rozpisując się zbytnio - bawiłem się dobrze. Miałem ochotę poczytać Twardocha i go dostałem 🙂 bardzo dobry audiobook!
Nie jest to najlepsza książka Twardocha. Ale jest to zdecydowanie Twardoch! Czuć tu styl i typowe dla autora rozterki. Nie rozpisując się zbytnio - bawiłem się dobrze. Miałem ochotę poczytać Twardocha i go dostałem 🙂 bardzo dobry audiobook!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak wiele emocji się pojawiło w trakcie lektury. Tak dużo napięcia, tyle złości, niezgody i wreszcie zrozumienie. A gdy już wydaje się, że się udało, że będzie lepiej, przychodzi zakończenie. Wdeptuje mnie w ziemię i zostawia oniemiałą.
Tak wiele emocji się pojawiło w trakcie lektury. Tak dużo napięcia, tyle złości, niezgody i wreszcie zrozumienie. A gdy już wydaje się, że się udało, że będzie lepiej, przychodzi zakończenie. Wdeptuje mnie w ziemię i zostawia oniemiałą.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPokora to powieść o tożsamości, ambicji i upokorzeniu, osadzona w burzliwych latach po I wojnie światowej.
Pokora to powieść o tożsamości, ambicji i upokorzeniu, osadzona w burzliwych latach po I wojnie światowej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostaci bardzo żywe, prawdziwe, łatwo identyfikowalam się z bohaterem, szybko stał się bliski jako człowiek. Osadzone w ciekawym okresie i miejscu. Dodatkowo bliska mi opowieść, bo moi przodkowie żyli tak jak przodkowie bohatera. Jakbym weszła przez zaczarowane lustro do tamtych miejsc. Pięknie wszystko opisane, bardzo obrazowo. Przemyślenia też ciekawe, nie nużą. Pierwsza przeczytana powieść Twardocha, strzał w 10kę. Ciekawe czy zachwyci mnie bardziej w innych swoich powieściach.
Postaci bardzo żywe, prawdziwe, łatwo identyfikowalam się z bohaterem, szybko stał się bliski jako człowiek. Osadzone w ciekawym okresie i miejscu. Dodatkowo bliska mi opowieść, bo moi przodkowie żyli tak jak przodkowie bohatera. Jakbym weszła przez zaczarowane lustro do tamtych miejsc. Pięknie wszystko opisane, bardzo obrazowo. Przemyślenia też ciekawe, nie nużą. Pierwsza...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba najprzystępniejsza książka Twardocha. W porównaniu z "Drachem" czy "Królem" można powiedzieć, że lekkostrawna przez brak latających kaszalotów czy ciągłych podróży w czasie.
Rdzeniem opowieści jest to co znamy z innych książek autora - monolog głównej postaci przerywany zdawkowymi dialogami, głęboki nihilizm, bohaterowie rozdarci wewnętrznie w wiecznym poszukiwaniu własnej tożsamości, akcja umieszczona na Górnym Śląsku w rodzinie górniczej z dialogami w godce. Twardoch ma swój niepodrabialny styl, więc pisze wciąż ten sam utwór zmieniając tylko wystrój sceny i aktorów. Tym razem padło na zrewolucjonizowany Berlin w listopadzie 1918 roku.
Twardoch pokazuje jak koła historii mielą zwykłych ludzi, a idealizm musi ustąpić moralnej szarości.
Chyba najprzystępniejsza książka Twardocha. W porównaniu z "Drachem" czy "Królem" można powiedzieć, że lekkostrawna przez brak latających kaszalotów czy ciągłych podróży w czasie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRdzeniem opowieści jest to co znamy z innych książek autora - monolog głównej postaci przerywany zdawkowymi dialogami, głęboki nihilizm, bohaterowie rozdarci wewnętrznie w wiecznym poszukiwaniu...
Wszystko pięknie, ale żaden bohater nie był tak irytujący jak Lojzik. Wow...
Wszystko pięknie, ale żaden bohater nie był tak irytujący jak Lojzik. Wow...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toI znowu rzuciłam się na Twardocha, niczym bezzębny pies na świeżutką kość. Podelektować się mogłam, ale żeby rozgryźć i przetrawić, to jeszcze daleka droga. Niemniej jednak lubię sobie podryfować, czasem gubiąc, potem odnajdując w treści. Wiem, że niezależnie od tego ile zapamiętam to czas z twórczością tego autora będzie niebanalną, zaskakującą przyjemnością, a wyszukane słownictwo mile połechce moje zmysły estetyki. A, że przyjemności nigdy dość,od razu biorę się za "Null".
I znowu rzuciłam się na Twardocha, niczym bezzębny pies na świeżutką kość. Podelektować się mogłam, ale żeby rozgryźć i przetrawić, to jeszcze daleka droga. Niemniej jednak lubię sobie podryfować, czasem gubiąc, potem odnajdując w treści. Wiem, że niezależnie od tego ile zapamiętam to czas z twórczością tego autora będzie niebanalną, zaskakującą przyjemnością, a wyszukane...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWartka akcja ze śląską historią w tle 👊
Wartka akcja ze śląską historią w tle 👊
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciekawa powieść. Jak Górnoślązak znający swoją historię i ludzi tutaj mieszkających nie mam się doczego doczepić. Tak to tutaj wyglądało przed wojną i tak zagmatwane były losy tutejszych autochtonów,
Bardzo ciekawa powieść. Jak Górnoślązak znający swoją historię i ludzi tutaj mieszkających nie mam się doczego doczepić. Tak to tutaj wyglądało przed wojną i tak zagmatwane były losy tutejszych autochtonów,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPod pasowała mi ta książka. Zarówno akcja jak i samo tło historyczne które dzięki mocnemu osadzeniu naszego bohatera w świecie Niemiec wojennych i międzywojennych pozwalało na zarówno zabawę z czytania jak i naukę wyciągnięta z tego niezwykle ciekawego okresu historycznego. Oczywiście bohater mógł trochę denerwować miejscami swoją miałkością , ale przypuszczam że taki był zamysł autora. Do tego zakończenie które ujęło mnie swoją prostotą, samo życie. Naprawdę dobra pozycja
Pod pasowała mi ta książka. Zarówno akcja jak i samo tło historyczne które dzięki mocnemu osadzeniu naszego bohatera w świecie Niemiec wojennych i międzywojennych pozwalało na zarówno zabawę z czytania jak i naukę wyciągnięta z tego niezwykle ciekawego okresu historycznego. Oczywiście bohater mógł trochę denerwować miejscami swoją miałkością , ale przypuszczam że taki był...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna mocna powieść Twardocha, tym razem o Ślązaku uwikłanym w historię. Dużo wątków społecznych i politycznych, ale podane w przejmującej fabule. Trudna, ale warta przeczytania
Kolejna mocna powieść Twardocha, tym razem o Ślązaku uwikłanym w historię. Dużo wątków społecznych i politycznych, ale podane w przejmującej fabule. Trudna, ale warta przeczytania
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna, trudna, wciągająca.
Piękna, trudna, wciągająca.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAch! Jakże irytujący jest ten Pokora!!! najbardziej ze wszystkich twardochowych bohaterów.
Prawdziwy mamlas!
Może dlatego tak mi doskwiera, że jest kondensacją i wyjaśnieniem postawy i losu Ślązaka jako takiego. Bolącą częścią mnie zatem?
Jako germanistka widzę wyraźnie jeszcze jedną analogię, od której trudno mi się wręcz uwolnić, mianowicie do Eichendorffowskiego Taugenichtsa, Nicponia, który przemierza świat, wchodząc w różne, bardzo różne buty, dochodząc do wniosku, że wszystkie go uwierają i że nie ma rady: musi zostać sobą, co jeszcze wtedy oznaczało: przyjąć naznaczone mu miejsce w świecie i powołanie, a wszystko z pieśnią na ustach. U Twardocha naturalnie już tej naznaczającej instancji nie ma, bo ją zabiliśmy, więc i sensu nie ma, ani też celu...
Ach! Jakże irytujący jest ten Pokora!!! najbardziej ze wszystkich twardochowych bohaterów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrawdziwy mamlas!
Może dlatego tak mi doskwiera, że jest kondensacją i wyjaśnieniem postawy i losu Ślązaka jako takiego. Bolącą częścią mnie zatem?
Jako germanistka widzę wyraźnie jeszcze jedną analogię, od której trudno mi się wręcz uwolnić, mianowicie do Eichendorffowskiego ...
Model domu rodzinnego głównego bohatera Kosmos,
Smilo von Kattowitz- rozgryzłem , ale Już Proboszcza z Pilchowic niestety :)
Model domu rodzinnego głównego bohatera Kosmos,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSmilo von Kattowitz- rozgryzłem , ale Już Proboszcza z Pilchowic niestety :)
Twardochem zwykle się zachwycam i tu też trochę wypada. Wielowątkowa opowieść, która jak dla mnie wreszcie pokazuje np. spór o Górny Śląsk z lat po Pierwszej Wojnie oczami mieszkańców. I jest to zupełnie inne spojrzenie niż wyniosłem ze szkoły. Taki kamyczek by spróbować zrozumieć Śląskość. By poczuć tą "pogardę" do tego, że nie są Polakami albo Niemcami jak sobie to wymarzyliśmy.
Do tego jak zwykle ciekawy bohater, niesamowity pejzaż "walącego się" świata i język. Dla mnie Szczepan Twardoch naprawdę umie w słowo i te jego opisy, porównania, nie wiem, trafiają bardzo głęboko. Dla mnie jedna z wybitniejszych książek ostatniego okresu.
Twardochem zwykle się zachwycam i tu też trochę wypada. Wielowątkowa opowieść, która jak dla mnie wreszcie pokazuje np. spór o Górny Śląsk z lat po Pierwszej Wojnie oczami mieszkańców. I jest to zupełnie inne spojrzenie niż wyniosłem ze szkoły. Taki kamyczek by spróbować zrozumieć Śląskość. By poczuć tą "pogardę" do tego, że nie są Polakami albo Niemcami jak sobie to...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomita, wielowątkowa, mądra powieść.
Znakomita, wielowątkowa, mądra powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPokora Twardocha to bardzo dobra książka z ciekawą historią. Daję 10/10. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Pierwsza lektura autora i na pewno nie ostatnia.
Pokora Twardocha to bardzo dobra książka z ciekawą historią. Daję 10/10. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Pierwsza lektura autora i na pewno nie ostatnia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSzczepan Twardoch nigdy mnie nie zawodzi. Kolejna świetna książka.
Szczepan Twardoch nigdy mnie nie zawodzi. Kolejna świetna książka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie odważyłem się przeczytać w tej wersji, ale już słuchanie po śląsku (szczególnie, że dość udanie czyta autor) wyszło mi bez większego problemu... A sama książka? Cały Twardoch... Z rozmachem, detalami, dobrym rozeznaniem sytuacji historycznej i społecznej, która jest tłem dla całej tej historii. Mamy tu oczywiście wyraźne zaznaczenie bardzo trudnych i zawiłych losów Górnego Śląska i ich mieszkańców. Ciekawie wypada główny bohater, choć jego niewzruszonej fascynacji ukochaną "Agnes" nie potrafię do końca zrozumieć... Miałem też wrażenie, że pierwsza część książki jest dużo bardziej rozbudowana i dopracowana, a druga została zrobiona "na szybko", jakby w obawie przed rosnącą objętością tej powieści. Mam wrażenie, że sporo wątków można by rozwinąć i pociągnąć a zostają szybko ucięte lub rozwiązane.
Tak czy inaczej kolejna bardzo dobra pozycja Twardocha, może nie najlepsza, ale godna polecenia.
Nie odważyłem się przeczytać w tej wersji, ale już słuchanie po śląsku (szczególnie, że dość udanie czyta autor) wyszło mi bez większego problemu... A sama książka? Cały Twardoch... Z rozmachem, detalami, dobrym rozeznaniem sytuacji historycznej i społecznej, która jest tłem dla całej tej historii. Mamy tu oczywiście wyraźne zaznaczenie bardzo trudnych i zawiłych losów...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa początku odrzuciło mnie od tej książki, męczył mnie sam bohater jak i mnogość niemieckojęzycznych wstawek. Jednak z czasem zaczęło to do siebie pasować i pozornie niepasujące rzeczy zaczęły tworzyć spójną solidną całość. Bardzo dobra książka otoczona klimatem Śląska i skomplikowanym życiem prostego człowieka. Polecam.
Na początku odrzuciło mnie od tej książki, męczył mnie sam bohater jak i mnogość niemieckojęzycznych wstawek. Jednak z czasem zaczęło to do siebie pasować i pozornie niepasujące rzeczy zaczęły tworzyć spójną solidną całość. Bardzo dobra książka otoczona klimatem Śląska i skomplikowanym życiem prostego człowieka. Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMuszę przyznać, że Szczepan Twardoch po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczył. "Pokora" to ksiązka z gatunku tych które lubię najbardziej. Świetnie opowiedziana ballada o człowieku z mocno zarysowanym tłem historycznym. Ta książka własciwie czyta się sama. Na dodatek nie da się od tak wyrzucić z głowy hej treści. Coś tam po niej zostaje w duszy. Jakiś okruch sentymentu. Jedyne czego żaluję, to to że już nigdy nie będzie mi dane przeczytać "Pokory" po raz pierwszy. To wspaniała kdiązka, która z całego serca polecam!
Muszę przyznać, że Szczepan Twardoch po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczył. "Pokora" to ksiązka z gatunku tych które lubię najbardziej. Świetnie opowiedziana ballada o człowieku z mocno zarysowanym tłem historycznym. Ta książka własciwie czyta się sama. Na dodatek nie da się od tak wyrzucić z głowy hej treści. Coś tam po niej zostaje w duszy. Jakiś okruch sentymentu....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść o śląskim chłopaku, który próbuje odnaleźć się w chaosie historii, klas i narodowości po I wojnie światowej. Główny bohater balansuje między lojalnością wobec rodziny, a pragnieniem awansu i wolności. Twardoch ponownie kreśli pełnokrwiste postaci i zderza je z brutalną rzeczywistością. Język jest bogaty, styl charakterystyczny – gęsty i dramatyczny. To opowieść o godności, której trzeba się nauczyć od nowa.
Powieść o śląskim chłopaku, który próbuje odnaleźć się w chaosie historii, klas i narodowości po I wojnie światowej. Główny bohater balansuje między lojalnością wobec rodziny, a pragnieniem awansu i wolności. Twardoch ponownie kreśli pełnokrwiste postaci i zderza je z brutalną rzeczywistością. Język jest bogaty, styl charakterystyczny – gęsty i dramatyczny. To opowieść o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobry Twardoch. Zdaje się bardziej osobista i autentyczna książka. Bliżej jej do "Morfiny" niż do "Króla". Dobre rzeczy:
- rozważania o tożsamości śląskiej/niemieckiej/polskiej oraz klasowej
- mocno rozwinięty wątek klasowy
- ujęcie przemian; nagłego upadku starego świata
- konflikt między działaniem, byciem częścią historii, a biernym, dobrym, wygodnym życiem
- ciekawy główny bohater oraz postaci poboczne
Jednocześnie nie ma tego wszystkiego, co tak zniechęciło mnie do "Króla", tj.:
- fantomowego narratora
- pojebanych wzorców męskości i potoku kompleksów z tym związanych
- latających kaszalotów
- brak (lub niewiele) banalnych postaci pisanych bardziej pod oczekiwania czytelnika niż potrzebę opowieści, jak ładny chłopiec gej-faszysta; siostra-nimfomanka etc., których pełno było w "Królu".
Gorsze rzeczy:
- miejscami nużący nihilizm i powtarzalny monolog wewnętrzny głównego bohatera
- Agnes jako zafiksowany motyw bohatera męczy, ale ostatecznie się broni
Ogólnie polecam, wartko napisana, niegłupia książka. Widać jakąś zmianę w Twardochu, już nie tapla się tak w przedmiotach i markach produktów jak wcześniej, więcej wrażliwych społecznie przemyśleń, mniej banalne spojrzenie na męskość, jakiś bardziej lewicowy się zrobił, warto siegnąć.
Dobry Twardoch. Zdaje się bardziej osobista i autentyczna książka. Bliżej jej do "Morfiny" niż do "Króla". Dobre rzeczy:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to- rozważania o tożsamości śląskiej/niemieckiej/polskiej oraz klasowej
- mocno rozwinięty wątek klasowy
- ujęcie przemian; nagłego upadku starego świata
- konflikt między działaniem, byciem częścią historii, a biernym, dobrym, wygodnym życiem
- ciekawy...
Czytałem z zainteresowaniem, ciekawy i trudny opis w okresie na początku dwudziestego wieku potem w czasie pierwszej wojny światowej i po tej wojnie, historia bohatera który próbuje znaleźć swoje miejsce Ślązaka pomiędzy dwoma narodowościami Niemcami i Polakami!
Czytałem z zainteresowaniem, ciekawy i trudny opis w okresie na początku dwudziestego wieku potem w czasie pierwszej wojny światowej i po tej wojnie, historia bohatera który próbuje znaleźć swoje miejsce Ślązaka pomiędzy dwoma narodowościami Niemcami i Polakami!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWedług mnie, to najlepsza książka Twardocha. Chociaż jakościowo blisko bardzo "Króla".
Wprawdzie Twardoch ostatnio, "podpadł mi", za głupie angażowanie się w spory polityczne, jednakże nie wpływa to na ocenę tej książki.
Książka pobudziła mnie do przemyśleń na temat pokory i upokarzania....
Według mnie, to najlepsza książka Twardocha. Chociaż jakościowo blisko bardzo "Króla".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWprawdzie Twardoch ostatnio, "podpadł mi", za głupie angażowanie się w spory polityczne, jednakże nie wpływa to na ocenę tej książki.
Książka pobudziła mnie do przemyśleń na temat pokory i upokarzania....
Pomysł na książkę moim zdaniem świetny. Temat, pomimo upływu ponad 100 lat od akcji nadal bardzo atrakcyjny.
Co więcej, Twardoch potrafi niemalże hipnotycznie wciągać w lektórę. Kolejna zaleta:powieść nie jest jednowarstwowa.
Dlaczego tylko ocena 6? Główny bohater! A co za tym idzie, wątek przewodni książki. Rozmemłanie Alojza doprowadza do irytacji. O ile początek jest do zaakceptowania i nawet zrozumiały dla budowania postaci to jego późniejszy bezwład zaczyna irytować. Miałem ochotę momentami zatłuc go osobiście młotkiem. A scena ta była by godnie przedstawiona przez komików grupy Monty python. Wiecznie neutralna pozycja prowadzi tym bardziej do nikąd... Tymczasem Lojzik coś by może i chciał jednak po pewnym czasie wycofuje się lub boi zaangażować, jest niezdecydowany, niekonsekwentny. Można mieć wątpliwości, jednak on ich nie stara się rozwiązać a w efekcie poddaje się okolicznościom. Ehhh...
Na plus to fakt, że autor zagląda również w głąb wielu innych postaci z tej książki. Co czyni ją znacznie ciekawszą.
Również sporo jest treści w innych warstwach utworu takich jak: społeczno-klasowej, tożsamości narodowej. Historycznej ... I tak i nie. Bo choć akcja mocno osadzona w historii, to jednak samej historii niewiele.
Wspomniane warstwy to głębokie tematy i tutaj niestety autor poszedł trochę na skróty, są one niepełnie przedstawione. A tu było naprawdę szerokie pole do popisu.
Zabrakło mi też dla przeciwwagi pozytywniejszych charakterów. Bo znakomita większość to raczej ciężkie, czy mroczne, brudne... postacie.
Pomysł na książkę moim zdaniem świetny. Temat, pomimo upływu ponad 100 lat od akcji nadal bardzo atrakcyjny.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCo więcej, Twardoch potrafi niemalże hipnotycznie wciągać w lektórę. Kolejna zaleta:powieść nie jest jednowarstwowa.
Dlaczego tylko ocena 6? Główny bohater! A co za tym idzie, wątek przewodni książki. Rozmemłanie Alojza doprowadza do irytacji. O ile początek jest do...