Powódź tą roczny kryminał który trzyma w napięciu od samego początku do końca. Akcja książki rozpoczyna się w Krakowie 2 lipca a kończy się 8. Dowiadujemy się że 40 letni mężczyzna wypada Z okna swojej kawalerki na 10 piętrze. Na jego kolegi Krzysztofa wydaje się to dziwne i zaczyna prowadzić swoje śledztwo mimo że nie jest detektywem idzie mu całkiem nieźle. Czego się dowie Kris podczas tego dochodzenia i kim była tajemnica Zuza o której mężczyzna pisze w liście pożegnalnym? Konstrukcja książki jest bardzo ciekawa. Każdy rozdział rozpoczyna się kartką z kalendarza artykułem z gazet i internetu, który pomagają nam czytelnikom częściowo zrozumieć tematy przedstawione w książce język siostry dość prosty przez tą książkę czyta się szybko. Jeżeli lubicie kryminały i sensacje to zachęcam do przeczytania tej książki bo dużo się w niej dzieje
Powódź tą roczny kryminał który trzyma w napięciu od samego początku do końca. Akcja książki rozpoczyna się w Krakowie 2 lipca a kończy się 8. Dowiadujemy się że 40 letni mężczyzna wypada Z okna swojej kawalerki na 10 piętrze. Na jego kolegi Krzysztofa wydaje się to dziwne i zaczyna prowadzić swoje śledztwo mimo że nie jest detektywem idzie mu całkiem nieźle. Czego się...
Czterdziestoletni Jakub wyskakuje z okna. Zostawia list pożegnalny ze zdjęciem pięknej dziewczyny. Być może jest to Zuza, o której Kuba napisał: „Zły człowiek zabrał Zuzę i odtąd moje życie straciło sens”. Co tak naprawdę się wydarzyło, kim jest Zuza? Na te pytania odpowiedź próbuje odnaleźć przyjaciel Jakuba z dzieciństwa, były żołnierz, Kris.
Opis mnie zaciekawił, więc postanowiłam sprawdzić czy rzeczywiście przypadnie mi do gustu. Książka mi się podobała. Ciekawie poprowadzona fabuła, mnóstwo zagadek, których rozwiązania ciężko się domyślić. Jednak na początku ciągle czegoś mi brakowało. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że chodzi o bohaterów. Brakowało mi wątków obyczajowych, poznania bohaterów. Na szczęście potem to się zmieniło, nabrali jak dla mnie więcej charakteru, lepiej ich poznałam. Całość oceniam naprawdę dobrze, z pewnością wkrótce sięgnę po kolejne książki autora :)
Czterdziestoletni Jakub wyskakuje z okna. Zostawia list pożegnalny ze zdjęciem pięknej dziewczyny. Być może jest to Zuza, o której Kuba napisał: „Zły człowiek zabrał Zuzę i odtąd moje życie straciło sens”. Co tak naprawdę się wydarzyło, kim jest Zuza? Na te pytania odpowiedź próbuje odnaleźć przyjaciel Jakuba z dzieciństwa, były żołnierz, Kris.
Opis mnie zaciekawił, więc...
Nie polecam. Nudna książka, nic się nie dzieje, dłuży się. Do tego parę drastycznych i nieprzyjemnych scen. Plus to to, że jest krótka i jako tako się czyta bo napisana prostym językiem
Nie polecam. Nudna książka, nic się nie dzieje, dłuży się. Do tego parę drastycznych i nieprzyjemnych scen. Plus to to, że jest krótka i jako tako się czyta bo napisana prostym językiem
Twórczość autora poznałam przy okazji jego najnowszej książki „piekło-niebo”, i mimo iż tamta pozycja fabularnie nie oszołomiła mnie jakoś szczególnie, to sposób, w jaki autor zaprezentował w niej Kraków urzekł mnie od razu. Postanowiłam więc sięgnąć po „Powódź” – debiut Fleszara z 2019 roku. Książka jest raczej trudno dostępna, wydało ją małe wydawnictwo i raczej próżno jej szukać w serwisach typu Legimi czy empikGo. Skusiłam się zatem na dostępną w bibliotece wersję papierową, co czynię rzadko.
Kraków opętany ulewami walczy z powodziami. Miasto jest niemal sparaliżowane i wszystkie oczy zwrócone są na kataklizm. W tym zamęcie, wyskakując z okna, samobójstwo popełnia czterdziestoletni Kuba Modzelewski, aspirujący dziennikarz muzyczny, inspirujący się Tomkiem Beksińskim. Kris, żołnierz i przyjaciel z dzieciństwa Kuby, po znalezieniu listu pożegnalnego samobójcy, dochodzi do wniosku, że w śmierci Kuby nie wszystko jest jasne. Razem z dwójką nastolatków – ciekawską, inteligentną i przesympatyczną Mariką oraz Kamilem – komputerowym geekiem, próbuje odkryć prawdziwe przyczyny odejścia przyjaciela.
Fabuła książki osnuta jest wokół tematyki „snuffingu” – filmów ostatniego tchnienia. To wąska i najbrutalniejsza odsłona branży pornograficznej. Gdy zorientowałam się, o czym będzie powieść, miałam ochotę ją porzucić – to stanowczo za wielki, za groźny i zbyt śmiercionośny temat, żeby można było czytać o nim w powieści. Na szczęście autor podszedł do niego z dużym wyczuciem, nie zagłębiał się w mroczną istotę zagadnienia, nie uwypuklił go w zniesmaczający czy obrazoburczy sposób. Dzięki temu oszczędził czytelnikowi przykrego, uderzającego w najniższe instynkty odbioru powieści. Kris, tropiąc wątek śmierci przyjaciela, prześlizguje się wokół tej tematyki, dociera do sedna, a jednak dzieje się to gdzieś obok toczącego się śledztwa. Można powiedzieć, że snuffing jest sprytnie zatopiony w powodziowej fali nękającej miasto. Wiemy, że jest, ale nie musimy się nim ubabrać.
„Powódź” z pewnością jest mrocznym, trzymającym w napięciu kryminałem, z ciekawą akcją, nieszablonowym wątkiem i dobrze wykreowanymi bohaterami. Pojawia się tutaj również Wit Nawrocki – policjant, którego miałam nieszczęście poznać w „piekło-niebo”, ale jego rola w zdarzeniach jest raczej zmarginalizowana. W powieści pojawia się też niewielki wątek obyczajowy, głównie dotyczący Krisa, który bardzo dobrze komponuje się z całością. Autor bardzo celnie uchwycił też zachowania współczesnej młodzieży – ciekawych świata, często bardzo inteligentnych młodych ludzi, którzy czują się bardzo wyobcowani w środowisku, porzuceni emocjonalnie przez najbliższych, szukający różnych sposobów rozładowania emocji i możliwości zwyczajnego pogadania z kimś, kto okaże im odrobinę zainteresowania. Marika bardzo dobrze oddaje tutaj obraz wielu współczesnych rodzin, w których rodzice skupieni są na karierach i samych sobie, a dziecko jest tylko niewygodnym dodatkiem do nich.
Wspomnę jeszcze, że powieść nie jest zbyt rozbudowana. To ledwie 200 stron z małym wąsem, ale dzięki temu zyskujemy nienużącą historię, skoncentrowaną na sednie sprawy, bez przydługich i niepotrzebnych dygresji. Niestety, akcji kierowanej z dachu "Frycza" nie kupuję :) Autorowi udało się połączyć ciężką tematykę z lekkim stylem i dowcipnymi dialogami, co bardzo mi się podobało.
„To jest Kraków, gdzie nad Wisłą słońce rzadko kapie złotym miodem, bo królują tam opary smogu i zapach gnijącej roślinności. W nich kryje się tajemnica”.
Oczywiście znowu przyznaję duży plus za obraz Krakowa. Autor opisuje to miasto jak nikt inny, komu zdarzyło się lokować akcję powieści właśnie w grodzie Kraka. Tym razem w dużej mierze poruszamy się w dzielnicach Dąbie i Grzegórzki, dużo czasu spędzamy na wałach wiślanych i jemy słynne kiełbaski z niebieskiej nyski. Tyle że obecnie miejsce zwane „basenem Polfy”, na którym dzieje się lwia część akcji powieści, jest już odremontowanym, nowoczesnym i luksusowym obiektem rekreacyjnym i nazywa się „Przystanią na Eisenberga”. Autor też bardzo przyłożył się do oddania realiów powodziowego Krakowa. Było to bardzo autentyczne.
Śmiało polecam amatorom kryminałów, zwłaszcza jeśli szukają w tematyce kryminalnej czegoś innego, nowego. Mnie powieść podobała się dużo bardziej niż „piekło-niebo”.
Twórczość autora poznałam przy okazji jego najnowszej książki „piekło-niebo”, i mimo iż tamta pozycja fabularnie nie oszołomiła mnie jakoś szczególnie, to sposób, w jaki autor zaprezentował w niej Kraków urzekł mnie od razu. Postanowiłam więc sięgnąć po „Powódź” – debiut Fleszara z 2019 roku. Książka jest raczej trudno dostępna, wydało ją małe wydawnictwo i raczej próżno...
Wszystko wskazuje że Jakub wyskoczył przez okno ze swojej krakowskiej kawalerki na dziewiątym piętrze. Kris ponad czterdziestoletni wojskowy mający lata świetności dawno za sobą postanawia dowiedzieć się czegoś więcej na temat dziwnych okoliczności śmierci przyjaciela z dzieciństwa. Pomaga mu przy tym dwójka przypadkowo poznanych nastolatków. A tymczasem nad miastem zbierają się coraz większe chmury burzowe.
Kolejna powódź stulecia jest tylko kwestią czasu.
„Powódź” to dość mroczny kryminał o niezbyt szeroko znanym zjawisku snuffingu – filmach ostatniego tchnienia. Plus za podjęcie tego tematu natomiast wielki minus za „lekkie tylko zadrapanie” tego ciężkiego wątku który jest gdzieś z tylu, czasami tylko prześwituje w niezbyt ciekawie skrojonej intrydze. Usprawiedliwieniem nie może skromna objętość lektury. Niestety całość wychodzi poniżej średniej większości polskich kryminałów.
Wszystko wskazuje że Jakub wyskoczył przez okno ze swojej krakowskiej kawalerki na dziewiątym piętrze. Kris ponad czterdziestoletni wojskowy mający lata świetności dawno za sobą postanawia dowiedzieć się czegoś więcej na temat dziwnych okoliczności śmierci przyjaciela z dzieciństwa. Pomaga mu przy tym dwójka przypadkowo poznanych nastolatków. A tymczasem nad miastem...
Znacie te orzeszki, takie w pikantnej skorupce?
Niby każdy kupuje dla kilku sztuk.
I zawsze jesteśmy zaskoczeni siegając do tej małej paczuszki, że to koniec.
Tak miałam z tą książką.
Ledwo się rozpędziłam, miałam delektować,a już koniec.
No a czemu taka mała paczka.
A gdzie następna?
No właśnie @pawełfleszar gdzie następna?
Książka wciąga, bo nieco inna.
Angażuje, bo jest tajemnica.
Intryguje, bo wiele wątków się nie zakonczyło.
No i ten Kraków.
Mam sentyment😍
Dziekuję za umożliwienie mi przeczytania.
Dobry, ciekawy debiut.👌
Gratuluję.👍
Powodzenia.👏
No i kolejnych części, bo aż się proszą te niedokończone mysli😉
Znacie te orzeszki, takie w pikantnej skorupce?
Niby każdy kupuje dla kilku sztuk.
I zawsze jesteśmy zaskoczeni siegając do tej małej paczuszki, że to koniec.
Tak miałam z tą książką.
Ledwo się rozpędziłam, miałam delektować,a już koniec.
No a czemu taka mała paczka.
A gdzie następna?
Nad Krakowem ciąży wizja nadciągającej powodzi. W tym samym czasie Jakub, wrażliwiec, zafascynowany Tomaszem Beksińskim, popełnia samobójstwo. Jego przyjaciel z dzieciństwa, Kris, z pomocą dwójki nastolatków próbuje wyjaśnić nie tylko tajemniczą śmierć, ale i odnaleźć dziewczynę ze zdjęcia dołączonego do listu pożegnalnego byłego przyjaciela. Co wydarzy się w owianym strachem przed kataklizmem mieście? Czy Krisowi uda się rozwiązać zagadkę? Przeczytajcie!
"Powódź" jest lekturą do połknięcia w jeden wieczór, wciągającą w mroczny i przytłaczający świat katastrofy nie tylko żywiołowej, ale i katastrofy ludzkich żyć. Przytłaczający, padający deszcz na równi miesza się z przytłaczającą historią pełną tajemnic, których odkrywanie przyprawia momentami o ciarki. Choć prawdę mówiąc, spodziewałam się, że drastycznych i szokujących momentów będzie więcej niż w rzeczywistości było. Ich niedobór uzupełnia ciężka atmosfera niepewności i ciągłych niedopowiedzeń. Nie wiemy, komu główny bohater może zaufać, od kogo trzymać się z daleka, podobnie jak nie wie tego on sam. Perspektywę całej opowieści poznajemy na równi z Krzysztofa zwanego Krisem. Ciekawym uzupełnieniem powieści są artykuły z gazet i portali społecznościowych dotyczące powodzi, ale i dające wskazówkę, co kryć może się za historią samobójstwa, choć zdarza się, że są to też fałszywe tropy, które mają nas zmylić. Duże uznanie dla autora za wprowadzenie takich elementów, jak i wyszukanie odpowiednich materiałów. Aspekty, które mnie samą najbardziej zaciekawiły to darknet i postać Tomka Beksińskiego - człowieka-legendy, związanego z subkulturą gotycką, syna malarza Zdzisława Beksińskiego. Jego śmiercią sugerował się Kuba podczas przygotowań do własnego samobójstwa, podobnie Tomasz był dla niego wzorem w trakcie życia. Nie brak też odniesień do klasyki muzyki rockowej, zespołów czy koncertów.
Wiecie czym są snuffy? Ja z samym pojęciem spotkałam się podczas lektury książki Pielewina o tym samym tytule, kiedy to, próbując zrozumieć sens powieści, szukałam wytłumaczenia terminu "snuff". Jeśli nie wiecie o czym mowa, to właśnie przeczytanie "Powodzi" wytłumaczy Wam, czym są i na czym one polegają, lepiej niż jakakolwiek internetowa encyklopedia, za to w prosty i zrozumiały sposób.
Kris wydaje się postacią mało interesującą, zdegradowany wojskowy po 40-tce, z nudnym życiem, tkwiący w nieszczęśliwym i nieudanym związku, który, by uciec od codzienności wyjeżdża do Krakowa w poszukiwaniu rozwiązania tajemnicy dawnego przyjaciela. Z jednej strony dzięki swojej zwykłości i szarości staje się człowiekiem, z którym wielu czytelników w podobnym wieku może się utożsamiać, z drugiej, właśnie z tego powodu koncentrujemy się na biegu wydarzeń, a nie na nim samym.
Na koniec nie brak przesłania, że czasem warto zawalczyć o, wydawałoby się, związek bez przyszłości. Jedni się z nim zgodzą, inne nie. Długoletni związek to nie wieczne radości i dalszy ciąg początkowego zafascynowania, choć oczywiście większość z nas, chciała by, by właśnie tak wyglądał. Czy warto walczyć o coś, co już się wypaliło, z rozsądku, ze względu na dzieci, z sentymentu? Czy może jednak warto otworzyć się na coś nowego, co da nam poczucie szczęścia? Pomimo, że autor daje nam jednoznaczną odpowiedź, ja sama mam co do tego wątpliwości. Prawdopodobnie każdy i każda z Was musieliście lub będziecie musiały odpowiedzieć sobie kiedyś na to samo pytanie.
"Powódź" to tajemnicza powieść kryminalna, którą, pomimo treści obciążających psychicznie i ciężkiej, deszczowej atmosfery, czyta się szybko, mając wrażenie, że wylądowaliśmy i wylądowałyśmy w samym środku zdarzeń. Dla mnie, o dziwo, była to lektura przyjemna, w kontekście literackiej ciekawostki, oderwania od książek z jakimi ostatnio najczęściej miewam kontakt. O dziwo również, nie zszokowała mnie ona aż tak bardzo, jak można by się było tego spodziewać. Odkąd wyrzuciłam z domu telewizor, brak mi też od czasu do czasu treści kryminalnych ;)
Czy polecam? Hmm.... Zależy komu. Na pewno osobom, które lubią kryminały, literaturę katastroficzną, interesują się postacią Tomka Beksińskiego czy darknetem i hackerstwem, dobrze w niej też powinny się odnaleźć osoby w średnim wieku, z bagażem doświadczeń. Komu nie polecam? Wielbicielom i wielbicielkom gorących romansów, nie znajdziecie tam ani seksu (poza jedną sceną), ani gorących uczuć.
Nad Krakowem ciąży wizja nadciągającej powodzi. W tym samym czasie Jakub, wrażliwiec, zafascynowany Tomaszem Beksińskim, popełnia samobójstwo. Jego przyjaciel z dzieciństwa, Kris, z pomocą dwójki nastolatków próbuje wyjaśnić nie tylko tajemniczą śmierć, ale i odnaleźć dziewczynę ze zdjęcia dołączonego do listu pożegnalnego byłego przyjaciela. Co wydarzy się w owianym...
Paweł Fleszar był kiedyś moim ulubionym dziennikarzem sportowym , jego cięte i zaskakujące artykuły przysparzały mu wielu fanów jak i wrogów . więc mając możliwość przeczytania Jego debiutu literackiego , od razu skorzystałem . Książka okazała się historią kryminalną której bohaterami byli zwykli ludzie bez tej całej policyjno-prokuratorskiej otoczki . Typowo miejski klimat tonącego Krakowa i garść dobrego humoru wojskowo-ulicznego dodawała czytelnikowi oddpocząć od głównego tematu-wykrycia szajki gansterów zajmujących się kręceniem filmów snuff czyli filmy ostatniego tchnienia . Książka jest krótka , ale znajdziemy też tu wątek miłosny i męskiej przyjażni aż po grób . Pan Fleszar oczywiście jako rasowy i doświadczony dziennikarz , napisał Ją w formie wielu artykułów i fabuły narracyjnej a mało tego podzielił Ją na dni tygodnia . Każdy , więc może znajdzie coś tu dla siebie i poświęci troche czasu , a na pewno nie pożałuje .
Paweł Fleszar był kiedyś moim ulubionym dziennikarzem sportowym , jego cięte i zaskakujące artykuły przysparzały mu wielu fanów jak i wrogów . więc mając możliwość przeczytania Jego debiutu literackiego , od razu skorzystałem . Książka okazała się historią kryminalną której bohaterami byli zwykli ludzie bez tej całej policyjno-prokuratorskiej otoczki . Typowo miejski klimat...
„Powódź” porwała mnie w swe spienione nurty od pierwszych stron i nie wypuściła aż do końca. Przetrwałam chyba tylko dzięki temu, że powieść liczy jedynie dwieście stron, bo dłużej nie dałabym rady wstrzymywać oddechu.
Zanim zdradzę co nieco z fabuły, wspomnę o intrygującej konstrukcji powieści, a mianowicie podziale jej na dni tygodnia poprzedzane wycinkami z lokalnych gazet, czy blogów. Nie są to oczywiście losowo wybrane artykuły, choć początkowo takie można odnieść wrażenie. Sygnalizują one czego możemy spodziewać się w powieści, dodatkowo ją uwiarygodniając. Bardzo spodobał mi się ten zabieg i z pewnością miał duży wpływ na mój odbiór całości.
Kris, zawodowy żołnierz, przyjeżdża do Krakowa, by podjąć próbę wyjaśnienia przyczyn samobójstwa dawnego kolegi. Wprawdzie ich kontakt urwał się przed laty, ale dręczony wyrzutami sumienia Kris, czuje, że jest mu to winien. Drążąc temat dowiaduje się, że sprawa jest bardziej zagmatwana, niż mógłby się spodziewać, a śmierć przyjaciela może mieć związek ze zniknięciami młodych kobiet.
Kris nie jest typem superbohatera, więc często pakuje się w kłopoty, a większość sukcesów zawdzięcza, o ironio, dwójce napotkanych nastolatków. Ich zabawne dialogi wnoszą tak potrzebną dla powieści równowagę dla poruszanych trudnych i mrocznych tematów.
Wraz z rosnącym stanem Wisły, narasta i poziom napięcia, a nadciągający kataklizm stanowi jedynie tło dla burzliwych wydarzeń, w których wir wpadają nasi bohaterowie. Nurt rzuca ich czasem na mieliznę, innym razem na skałę, nieustannie kierując ich jednak ku brzegowi. Czy spotka ich tam ratunek, czy śmierć?
Kocham Kraków i cieszę się, kiedy choć w powieści mogę się do niego przenieść, jednak tym razem nie poczułam do końca jego klimatu. Myślę, że autor mógł lepiej wykorzystać miejsce akcji, by pokazać zarówno jego urok, jak i grożące mu niebezpieczeństwo zniszczenia powodzią. To jednak wynika tylko z mojego sentymentu. Bo nie sposób nie docenić wartkiej, pełnej zwrotów, akcji i intrygującej fabuły wzbogaconej o postać nietuzinkowego głównego bohatera. Nie sposób też nie zauważyć lekkości z jaką autor włada słowem. Te atuty składają się na powieść, którą przeczytałam z prawdziwą przyjemnością.
„Powódź” porwała mnie w swe spienione nurty od pierwszych stron i nie wypuściła aż do końca. Przetrwałam chyba tylko dzięki temu, że powieść liczy jedynie dwieście stron, bo dłużej nie dałabym rady wstrzymywać oddechu.
Zanim zdradzę co nieco z fabuły, wspomnę o intrygującej konstrukcji powieści, a mianowicie podziale jej na dni tygodnia poprzedzane wycinkami z lokalnych...
Książka Pana Fleszara była dla mnie odkryciem i to podwójnym. Autor nie znany mi wcześniej wskoczył na pozycje obowiązkową i ma u mnie stałe miejsce w biblioteczce. Książka jest kryminałem, prawdziwym, soczystym, zaskakującym. Dobrze napisana i trzymająca w napięciu. Ciekawy i jednocześnie okrutny i podły motyw popełnionych zbrodni jest czymś nowym i intrygującym(przynajmniej dla mnie). Nie zdradzając fabuły i ciekawostek z książki zachęcam do czytania, sam rozglądam się za kolejnym tytułem Pana Pawła Fleszara.
Książka Pana Fleszara była dla mnie odkryciem i to podwójnym. Autor nie znany mi wcześniej wskoczył na pozycje obowiązkową i ma u mnie stałe miejsce w biblioteczce. Książka jest kryminałem, prawdziwym, soczystym, zaskakującym. Dobrze napisana i trzymająca w napięciu. Ciekawy i jednocześnie okrutny i podły motyw popełnionych zbrodni jest czymś nowym i...
Zapinajcie pasy, jedziemy do Krakowa! Czeka tam na nas zagadka do rozwiązania….
Żołnierz, imieniem Kris, dowiaduje się o samobójczej śmierci Kuby, który niegdyś był jego najlepszym przyjacielem. Wyrusza więc do Krakowa, aby dowiedzieć się, co też doprowadziło dawnego kumpla do takiego czynu. Jednak, czy Jakub faktycznie popełnił samobójstwo…? W głowie Krisa pojawia się mnóstwo wątpliwości, bowiem Kuba którego znał nie zrobiłby czegoś takiego. Jednak, nie widzieli się od tak dawna… Kris nie wie, co też się działo z Kubą przez te wszystkie lata, po tym gdy poróżniła ich kobieta. Co robił, kim się stał… Jedyną wskazówką jest list pożegnalny.
Kris postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę, a pomoże mu w tym dwoje nastolatków – sprytna i trochę wścibska Marika oraz początkujący haker Kamil. W tak ciekawym składzie postanawiają odkryć prawdę. Jednak na jaw wychodzą też inne sprawy – świat przestępczy, nielegalne filmy… a jakby tego było mało nadciąga powódź!
„Powódź” to bardzo udany debiut! Jest to powieść z gatunku sensacja/kryminał. Autor serwuje nam ciekawą zagadkę, którą razem z nim i jego nastoletnimi kompanami będziemy mieli okazję rozwiązać. Ta historia została napisana lekkim, prostym językiem, więc czyta się ją błyskawicznie. Jest to krótka książka (ponad 200 stron), ale dzieje się tam sporo, a akcja ani na moment nie zwalnia.
Główny bohater Kris, to prosty facet. Ma swoje rodzinne problemy, jednak te związane ze śmiercią dawnego kumpla nie pozwalają o sobie zapomnieć. Czuje też, że jest mu coś winien…. Kris nie gra tutaj niezniszczalnego superbohatera, a najlepszym dowodem na to jest fakt, że powodzenie jego prywatnego śledztwa zależy m.in. od dwójki małolatów… Czyste szaleństwo!
W książce znajdziemy zabawne momenty, bowiem potyczki słowne między bohaterami naprawdę potrafią rozśmieszyć. Są także brutalne i mocne sceny. Są ślepe uliczki, na które czytelnik trafia razem z bohaterami. Chwilami podskoczy też poziom adrenaliny!
Bardzo podobały mi się przedstawione przemyślenia i wspomnienia głównego bohatera dotyczące przyjaźni z Jakubem.
Zdecydowanie na plus jest poszerzenie mojej wiedzy o ciekawostki z życia Indian. Świetnym urozmaiceniem były także kartki z kalendarza, wycinki z gazet, czy fragmenty ze stron internetowych. Dodawało to całej historii wiarygodności i wprowadzało odpowiedni klimat.
Dla mnie było odrobinę za mało o samej powodzi. Chyba błędnie założyłam, że będzie to szalejący non stop żywioł jak w filmie, ale to nie zmienia faktu ze fabuła jest ciekawa i wciągająca.
Książkę jak najbardziej polecam. Panie Pawle, świetny debiut!
Zapinajcie pasy, jedziemy do Krakowa! Czeka tam na nas zagadka do rozwiązania….
Żołnierz, imieniem Kris, dowiaduje się o samobójczej śmierci Kuby, który niegdyś był jego najlepszym przyjacielem. Wyrusza więc do Krakowa, aby dowiedzieć się, co też doprowadziło dawnego kumpla do takiego czynu. Jednak, czy Jakub faktycznie popełnił samobójstwo…? W głowie Krisa pojawia się...
Kolejna dobra książka polskiego debiutanta. Tym razem kryminał/sensacja Pawła Fleszara "Powódź". Książka króciutka bo ma trochę ponad 200 stron, ale akcja dzieje się szybko. Czyta się błyskawicznie. Bohaterem jest zwykły żołnierz sierżant bez skłonności do zgrywania Rambo z Jednostki w Miasteczku którego na pewno można polubić. Akcja rozgrywa się w Krakowie w której popełnia samobójstwo kolega żołnierza Krisa. Ten postanawia zorientować się dlaczego doszło do tej sytuacji. Akcja jest zwarta, dzieje się sporo. W rozwiązaniu sprawy pomagają mu dwie młode osoby. Niestety zakończenie mnie nie do końca przekonało dzieje się za szybko i nie wszystko jest rozwiązane. Podobały mi się wstawki o Indianach, gdyż w młodości też tym żyłem. May i Szklarski to moi idole z lat młodzieńczych. Na pewno sięgnę po kolejną książkę tego autora i mogę polecić osobom którzy lubią poznawać nowych polskich twórców, a których na pewno trzeba wspierać.
Kolejna dobra książka polskiego debiutanta. Tym razem kryminał/sensacja Pawła Fleszara "Powódź". Książka króciutka bo ma trochę ponad 200 stron, ale akcja dzieje się szybko. Czyta się błyskawicznie. Bohaterem jest zwykły żołnierz sierżant bez skłonności do zgrywania Rambo z Jednostki w Miasteczku którego na pewno można polubić. Akcja rozgrywa się w Krakowie w której...
Życzyłabym sobie, aby każde pierwsze spotkanie z nowym autorem było tak przyjemne jak to, które właśnie odbyłam.
Niby niewielka objętościowo książeczka, niemal do przeczytania w jeden wieczór, ale zawartość jak najbardziej godna zainteresowania, przeczytania, wyrwania tych kilku godzin z życia czytelniczego.
Lubię i cenię historie kryminalne za pomysł, który wcale nie musi być jakoś nadmiernie wydumany, pokręcony, niewiarygodny. I nie ukrywam, sądzę, że dzisiaj wcale nie jest łatwo napisać taką opowieść. Nagromadzenie wydarzeń, elementów wstrząsających, pogoń za kolejnymi wynaturzeniami, okropnościami sprawia, że zaistnienie z czymś niewpisującym się taki schemat, wcale nie jest łatwe.
Myślę, że Fleszarowi udała się taka sztuka. Powódź to historia o poszukiwaniu prawdy. Pewien wojskowy, w sile wieku, ale już z rosnącym brzuszkiem, który żyje w cieniu wydarzeń do jakich doszło na pewnej misji, wplątuje się w wyjaśnienie samobójstwa swojego przyjaciela. Po nitce do kłębka, po pozostawionych fragmentach przeszłości dociera w miejsca o których mu się śniło, których istnienia nie przewidział. Dobiera sobie mocno dziwny zespół współpracowników, młodych ludzi, których wiedza o prowadzeniu dochodzenia jest równie niewielka jak jego. Oczywiście można być przekonanym, że niejedno spadnie im na głowę… I prawie spada. Ale nadal ich lubimy. Nadal nas interesują. Nadal życzymy im dobrze i trzymamy za nich kciuki.
Sam wątek kryminalny jest współczesny. Bolesny, okrutny, ale znany, niestety coraz bardziej, z medialnych przekazów, z filmów, z opowieści wyczytanych w internecie. Żywy, a dzięki temu wiarygodny. Dobrze opisany, z cudowną nutką niewiedzy bohaterów, przypadkowości, zwykłego ludzkiego szczęścia.
Świetne są fragmenty artykułów z każdego dnia fabuły. Klimatu dodają wiadomości dotyczące powodzi, spraw ludzkich, tego wszystkiego co kształtuje nasz dzień zwyczajny. Ta powódź jak pokazuje autor, to nie tylko woda zalewająca miasta, to również zło jakie dzieje się na naszych oczach, dotyka naszych bliskich, ociera się o nasze rodziny.
Ładnie zatacza się koło wyjaśniające przeszłości głównego bohatera.
Polecam, Powódź to sprawnie napisana, dobra językowo powieść o upartych ludziach poszukujących prawdy. Szybka w czytaniu, pozostająca w pamięci, dotykająca tematów trudnych z pewną delikatnością pisarską. Jako czytelnik mogę tylko powiedzieć, że liczę na to, że Powódź to wstęp do kolejnych książek. Na które czekam.
Życzyłabym sobie, aby każde pierwsze spotkanie z nowym autorem było tak przyjemne jak to, które właśnie odbyłam.
Niby niewielka objętościowo książeczka, niemal do przeczytania w jeden wieczór, ale zawartość jak najbardziej godna zainteresowania, przeczytania, wyrwania tych kilku godzin z życia czytelniczego.
Lubię i cenię historie kryminalne za pomysł, który wcale nie musi...
Naprawdę świetnie napisana książka. Czyta się szybko, akcja biegnie nie nudząc. Konwencja bardzo ciekawa, trochę reportaż, trochę pamiętnik. Włączenie nastolatków do akcji dodaje humoru. Bohaterowi wyraziści, nie wzbudzają irytacji sztuczną głupotą. Fajna rozrywka, polecam.
Naprawdę świetnie napisana książka. Czyta się szybko, akcja biegnie nie nudząc. Konwencja bardzo ciekawa, trochę reportaż, trochę pamiętnik. Włączenie nastolatków do akcji dodaje humoru. Bohaterowi wyraziści, nie wzbudzają irytacji sztuczną głupotą. Fajna rozrywka, polecam.
Wszelkiego rodzaju powieści kryminalne to coś po co najchętniej ostatnio sięgam. Dlatego też gdy pojawiła się opcja przeczytania powieści Pana Pawła "Powódź" , nie potrzebowałam do tego większej zachęty.
Tym bardziej, że jest ona w ciekawy sposób napisana.
Pewnej nocy czterdziestoletni Jakub wyskakuje z dziewiątego piętra wieżowca w Krakowie. Zostawia list pożegnalny ze zdjęciem pięknej dziewczyny. Być może jest to Zuza, o której Kuba napisał: „Zły człowiek zabrał Zuzę i odtąd moje życie straciło sens”.
Co tak naprawdę skłoniło mężczyznę do samobójstwa? Kim jest Zuza i co się z nią stało? Jaki związek z tym wszystkim mają budzące grozę filmy znalezione w smartfonie Jakuba? Odpowiedzi na te pytania próbuje znaleźć Kris, przyjaciel Kuby z dzieciństwa. Kris jest zawodowym żołnierzem, ale daleko mu do typowego bohatera, który samotnie stawia czoło złemu światu – kiepsko strzela, ma nadciśnienie i początki nadwagi. Tymczasem prywatne śledztwo, w którym pomaga mu dwójka nastolatków, prowadzi go do zaskakujących odkryć…
W tym obfitującym w humor kryminale autor podrzuca czytelnikowi różne tropy, sprowadzając go często na manowce. Tytułowa powódź nieubłaganie zbliża się do miasta…
Powieść Pana Pawła to dość odważna oraz interesująca powieść sięgająca dość ciekawych zagadnień. Interesujące jest tu to jak autor zaczyna każdy z kolejnych rozdziałów - dostajemy wycinki z gazet oraz podgląd na artykuły internetowe co mniej więcej naświetla nam trochę bardziej sprawę. Akcja w powieści jest szybka, dynamiczna- ale to wcale nie oznacza że fabuła jej jest dość prosta. Wręcz przeciwnie! Napa się dość mocno wysilić aby nad wszystkim nadążyć i zrozumieć. Dzięki temu właśnie też jest tak nietuzinkowa.
Autor w dość zaskakujący tu sposób miesza nam fikcję z faktami, sprawia to że w całą tę powieść łatwiej jest "wejść", uwierzyć w pewien sposób, poczuć jakby była całkiem realna. Autor w dość specyficzny sposób dawkuje nam tu informacje na temat zagadki, którą wymyślił. Mamy tu pełen zestaw różnych bohaterów : począwszy od nastolatków, studentów, policji aż po żołnierkę. Nadaje to niezłej wyjątkowości w powieści.
Język jakim operuje autor jest dość prosty, sprawia to że książkę czyta się z łatwością. Nie ma tu jakiś dziwnych, nieznanych terminów , które tylko problemów by nam przysporzyły. No i opis Krakowa w tle, który nadaje cały klimat tej sprawie! Wyśmienicie się to autorowi udało!
Ponadto autor ( co naprawdę trzeba dodać tu na plus!) porusza w swej powieści też ciężkie i ważne tematy jak na przykład : handel ludźmi, darknet czy handel narkotykami. Czyli nie dostajecie ot tylko powieści kryminalnej.
Podsumowując:
"Powódź" Pawła Fleszara to powieść, którą całym sercem mogę Wam polecić. Nie tylko się na niej nie zawiedziecie, ale także zabierze Was w historię, która wciągnie Was całkowicie. Powieść może i objętościowo wielka nie jest, ale jej treść i cała historia nadrabia to wszystko!
Gorąco zachęcam sięgnąć po nią !
Wszelkiego rodzaju powieści kryminalne to coś po co najchętniej ostatnio sięgam. Dlatego też gdy pojawiła się opcja przeczytania powieści Pana Pawła "Powódź" , nie potrzebowałam do tego większej zachęty.
Tym bardziej, że jest ona w ciekawy sposób napisana.
Pewnej nocy czterdziestoletni Jakub wyskakuje z dziewiątego piętra wieżowca w Krakowie. Zostawia list pożegnalny ze...
Co powiecie na wycieczkę do Krakowa? Możecie się tam przenieść sięgając po książkę „Powódź”, którą napisał Paweł Fleszar. Jesteście gotowi przeżyć ekstremalną przygodę w mieście, które zalewa jednocześnie fala powodziowa i makabryczne, przerażające zło?
Krzysztof(dla znajomych Kris) dowiaduje się o samobójczej śmierci przyjaciela z dzieciństwa Jakuba, który zostawia dziwny list pożegnalny ze zdjęciem pięknej dziewczyny. Kris wyrusza do Krakowa, aby odkryć powody samobójczej śmierci przyjaciela. Na miejscu rozpoczyna prywatne śledztwo, w którym pomaga mu dwójka nastolatków. Szybko się okazuje, ze to przedsięwzięcie jest bardzo niebezpieczne. Kris trafia na zaszyfrowane filmy w telefonie Kuby, które są brutalne i przemawiają na niekorzyść jego przyjaciela. W co wpakował się Jakub i czy to ma związek z jego śmiercią?
Książka liczy sobie zaledwie 112 stron. Oprócz tekstu znajdziemy tu również wycinki z gazet i artykuły ze stron internetowych, które stanowią swego rodzaju tło dla całej historii. Akcja rozgrywa się w ciągu tygodnia i ma umiarkowane tempo. Teraźniejszość przeplata się ze wspomnieniami. Na światło dzienne wychodzą sprawy sprzed lat, które rzutują na obecne wydarzenia. Książkę czyta się niespiesznie, bo nie jest to łatwa lektura. Pewna dawka wojskowych anegdot i młodzieżowych przepychanek słownych sprawia, że czytanie o bulwersujących i brutalnych tematach staje się nieco łatwiejsze, choć nie odbieram im grozy.
Już dawno nie miałam problemu z oceną książki. Z jednej strony pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy i nieschematyczny, co jest wielkim atutem. Również włączenie do niebezpiecznego śledztwa nastolatków sprawiło, że z ciekawością śledziłam jego przebieg. Zaś z drugiej strony zabrakło mi napięcia i takiego wyczekiwania na finał. Co prawda autor dobrze poprowadził akcję, a nawet wywiódł mnie w pole dając poczucie, że rozgryzłam przebieg toczących się wydarzeń. Jednak to trochę za mało. Przytłoczyło mnie zbyt dużo opisów, które odciągały moją uwagę o istotnych wydarzeń. Chętnie dowiedziałabym się więcej o bohaterach, chociaż muszę przyznać, że ich portrety psychologiczne, choć krótkie, to doskonale oddawały ich charakter. Uważam, że warto zainteresować się tą książką i wyrobić sobie własne zdanie.
Co powiecie na wycieczkę do Krakowa? Możecie się tam przenieść sięgając po książkę „Powódź”, którą napisał Paweł Fleszar. Jesteście gotowi przeżyć ekstremalną przygodę w mieście, które zalewa jednocześnie fala powodziowa i makabryczne, przerażające zło?
Krzysztof(dla znajomych Kris) dowiaduje się o samobójczej śmierci przyjaciela z dzieciństwa Jakuba, który zostawia dziwny...
Brutalna. Nie udało mi się skończyć ksaizki ale raczej juz do niej nie wrócę bardzo ciekawe połączenie głównych bohaterów: wojskowego w średnim wieku i zbuntowanej nastolatki.
Brutalna. Nie udało mi się skończyć ksaizki ale raczej juz do niej nie wrócę bardzo ciekawe połączenie głównych bohaterów: wojskowego w średnim wieku i zbuntowanej nastolatki.
Kris, 40 letni żołnierz, który lata bycia młodym i pięknym ma już za sobą, próbuje dowiedzieć się, czy samobójstwo jego przyjaciela z dawnych lat faktycznie samobójstwem było. Kuba wyskoczył z okna, zostawiając list pożegnalny, w którym wspomina niejaką Zuze zabraną przez złego człowieka. Przez moment Kris ma wątpliwości, czy w prosektorium faktycznie leży jego były przyjaciel, jednak fakty są faktami. Do poszukiwania prawdy angażuje się przypadkowo poznana przez żołnierza nastolatka oraz jej kolega, komputerowy magik. Co skłoniło Kubę do samobójstwa? A może jednak to nie on sam ze sobą skończył? W jak głębokie bagno weszli Kris i jego znajomi?
Książka ma zaledwie 213 stron, a czytałam ją trzy dni. Zdecydowanie nie jest to lekka lektura, a humor w książce nie jest wcale tak widoczny by ułatwić i umilić czytanie. Akcja w książce rozgrywa się w przeciągu tygodnia. Każdy rozdział zapoczątkowany jest wycinkami z gazet bądź artykułami ze stron internetowych. Mam w zwyczaju sprawdzać wiarygodność źródeł, czy jest to tylko fikcja literacka czy również wydarzenia prawdziwe. I tu plus dla autora, że potrafił wymieszać te dwa typy. Znajdziecie tu między innymi kilka drastycznych faktów chociażby dotyczących morderców. Jeden z wspomnianych filmików o ćwiartowaniu zwłok osobiście znalazłam w internecie. Naprawdę dziwię się, że to jeszcze krąży po internecie.
Co do fabuły. Kilka wątków było dla mnie niejasnych i momentami ciężko było mi ogarnąć to co się dzieje na stronach książki. Być może sięgnęłam po nią w złym czasie. Kryminał przypadnie do gustu osobom lubiącym długie opisy w książce, bo tego jest zdecydowanie więcej niż dialogów. Jestem pewna, że to jeden z powodów przez które ciężko mi się ją czytało. Jednak bywam zwolennikiem rozmów pomiędzy bohaterami.
Podobał mi się wątek dotyczący związku Krisa. Co prawda nie był on zbyt rozbudowany, jednak bardzo mnie zainteresował. I to, w jaki sposób Natalia była związana z Kubą.
"Powódź" to krótka książka, więc polecam byście sami przekonali się, czy ten kryminał przypadnie Wam do gustu.
Kris, 40 letni żołnierz, który lata bycia młodym i pięknym ma już za sobą, próbuje dowiedzieć się, czy samobójstwo jego przyjaciela z dawnych lat faktycznie samobójstwem było. Kuba wyskoczył z okna, zostawiając list pożegnalny, w którym wspomina niejaką Zuze zabraną przez złego człowieka. Przez moment Kris ma wątpliwości, czy w prosektorium faktycznie leży jego były...
Spodobała mi się ta książka. Mimo tego, że odbiega od standardowego formatu - a może właśnie dlatego. Jest wieloformatowa - jest i klasyczna treść i wplecione doń artykuły, umiejętnie poprowadzona kryminalna tajemnica, wstrząśnięcie czytelnikiem, gdy przechodzimy od lekkiej, przyjemnej historii w kryminalne historie - bardzo, bardzo ciekawa.
Spodobała mi się ta książka. Mimo tego, że odbiega od standardowego formatu - a może właśnie dlatego. Jest wieloformatowa - jest i klasyczna treść i wplecione doń artykuły, umiejętnie poprowadzona kryminalna tajemnica, wstrząśnięcie czytelnikiem, gdy przechodzimy od lekkiej, przyjemnej historii w kryminalne historie - bardzo, bardzo ciekawa.
Powódź nawiedza Kraków. Nieustający deszcz, podnoszący się stan Wisły, widmo paraliżu miasta. Szarówka, przygarbieni pod parasolami przechodnie, ciągłe korki i strach przed wielką wodą. Wrażenie nieuchronnej katastrofy towarzyszy bohaterom i czytelnikowi i potęguje niepokój. W tych niesprzyjających warunkach pogodowych samobójstwo popełnia Jakub - czterdziestoletni mężczyzna o specyficznej wrażliwości, miłośnik rockowych brzmień. Dawny przyjaciel Krisa, obecnie żołnierza, któremu trudno uwierzyć w samobójczą śmierć Jakuba. Pozostawiony przez niego list pożegnalny został napisany na odwrocie fotografii tajemniczej Zuzy. Kim jest Zuza? Jaki ma związek ze śmiercią Jakuba? Co skłoniło mężczyznę do targnięcia się na własne życie?
W poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania pomaga Krisowi przypadkowo poznana nastolatka. Pyskata i natrętna jak mucha, ale bystra i pomysłowa. Da się dziewczyna lubić.
Sama zagadka kryminalna jest dość odważna, dotyka zagadnień, których chyba jeszcze nikt na naszym podwórku się nie chwytał. Fleszar w specyficzny sposób dawkuje informacje. Książkę długo czyta się bardzo lekko, jest przy czym się uśmiechnąć, można polubić bohaterów, a potem nagle autor serwuje nam drastyczny opis zbrodni, który delikatnymi może trzepnąć. Szok jest konieczny, zarówno dla czytelnika, jak i dla bohaterów, bo to on odwraca sytuację o sto osiemdziesiąt stopni i pokazuje wszystkim, jak daleko byli od rozwiązania zagadki.
Niektóre motywy początkowo wydały mi się banalne, jednak przemyślałam sprawę i wiem, że nie ma w tym nic złego. Nie oszukujmy się, życie jest banalne, niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć i nie ma siły, żeby wydarzyły się w inny sposób. A autor wyraźnie odrobił lekcje, sprawdził statystyki, postarał się o realizm i oto jest - proza życia (a także i śmierci). Do tego świetnie przedstawił miasto. Kraków to ja znam, pozwolę sobie stwierdzić, i czytając "Powódź" byłam w stanie wyobrazić sobie niemal każdy krok bohaterów. Niektóre lokacje zostały zakamuflowane, ale niezbyt dobrze - w sposób przywodzący mi na myśl prywatnego detektywa siedzącego za gazetą z wyciętymi otworami na oczy. Zabieg wydał mi się wręcz uroczy.
"Powódź" to lekka lektura, do łyknięcia na raz, nawet do poduszki. Polecam tym, którzy chcą odpocząć od ciężkiej, nadętej prozy. Tekst Pawła Fleszara potrafi rozbawić, potrafi zaciekawić. Poza tym opowiada o tym, jak bardzo nie znamy siebie nawzajem i jak trudno uwierzyć nam w to, że bliscy nam ludzie zmienili się w czasie, że nie są tacy, jakimi zapamiętaliśmy ich sprzed lat.
Powódź nawiedza Kraków. Nieustający deszcz, podnoszący się stan Wisły, widmo paraliżu miasta. Szarówka, przygarbieni pod parasolami przechodnie, ciągłe korki i strach przed wielką wodą. Wrażenie nieuchronnej katastrofy towarzyszy bohaterom i czytelnikowi i potęguje niepokój. W tych niesprzyjających warunkach pogodowych samobójstwo popełnia Jakub - czterdziestoletni...
Jest to debiut autorski Pawła Fleszara i tak jak każda książka posiada swoje plusy i minusy . Pomysł na fabułę jest interesujący, umieszczanie wycinków prasowych, na początku każdego z rozdziałów jest zabiegiem, który sprawił, że książka jest ciekawa. Chwała pisarzowi za to, że główny bohater to osoba z krwi i kości, posiadająca swoje słabości,że jest nieodrealniona.
Pozostałe postaci niestety błagały o to aby je rozwinąć. Pomysł na fabułę jest tu kluczem, niestety brakowało mi tu pewnego napięcia, wyczerpania tematu,pewnych tzw. smaczków, które wydaje mi się powinna posiadać książka sensacyjna lub akcji.
Być może późniejsze książki autora będą posiadały to czego szukam. Mocna piątka i czekam na kolejną pozycję.
Jest to debiut autorski Pawła Fleszara i tak jak każda książka posiada swoje plusy i minusy . Pomysł na fabułę jest interesujący, umieszczanie wycinków prasowych, na początku każdego z rozdziałów jest zabiegiem, który sprawił, że książka jest ciekawa. Chwała pisarzowi za to, że główny bohater to osoba z krwi i kości, posiadająca swoje słabości,że jest...
Kryminał, który przypadnie do gustu fanom reportażu, zawiera w sobie bardzo dużo realizmu. Znajome są: język bohaterów, topografia Krakowa, pewne wydarzenia. Takiemu odbiorowi sprzyjają: kartki z kalendarza, artykuły z gazet, newsy portali internetowych, zapis forum, przeplatane z narracją trzecio-osobową na 209 stronach. Książka poza tytułową powodzią miasta dotyczy poważnych problemów: samobójstwo, narkomania, handel kobietami i bronią, przestępstwa w darknecie. Wszystkie te nieszczęścia uderzają w czytelnika jak kolejne fale wody, wciągając go w intrygę aż do rozwiązania zagadki śmierci Kuby. Poznajemy środowisko: wojskowych, policjantów, nastolatków, dorosłych. Akcja powieści trwa tylko parę dni od 2 do 8 lipca 2018r., z kilkoma retrospekcjami. I tak też szybko upływa jej czytanie.
Kryminał, który przypadnie do gustu fanom reportażu, zawiera w sobie bardzo dużo realizmu. Znajome są: język bohaterów, topografia Krakowa, pewne wydarzenia. Takiemu odbiorowi sprzyjają: kartki z kalendarza, artykuły z gazet, newsy portali internetowych, zapis forum, przeplatane z narracją trzecio-osobową na 209 stronach. Książka poza tytułową powodzią miasta dotyczy...
Bardzo fajna i lekka książka! Rozdziały są odpowiedniej długości, przyjemnie prowadzona akcja, dzięki której się nie zanudzamy. W książce czas akcji mamy przez kilka dni, które są oznakowane kartkami z kalendarza oraz wycinkami z gazet. Akcja toczy się szybko - nawet nie wiem kiedy był już koniec. Jest to lekka książka, ale ociera się o fajne tematy, takie jak dark net lub hakerstwo. Nie ma się do czego doczepić, co jakiś czas mamy elementy zaskoczenia i zmieniamy całkowicie swój pogląd.
Bardzo fajna i lekka książka! Rozdziały są odpowiedniej długości, przyjemnie prowadzona akcja, dzięki której się nie zanudzamy. W książce czas akcji mamy przez kilka dni, które są oznakowane kartkami z kalendarza oraz wycinkami z gazet. Akcja toczy się szybko - nawet nie wiem kiedy był już koniec. Jest to lekka książka, ale ociera się o fajne tematy, takie jak dark net lub...
Gdy żywioły szaleją źli ludzie realizują swoje niecne plany.
W tragicznym wypadku ginie najlepszy przyjaciel Krisa , przyjaciel z dzieciństwa. Policjant chce Go pożegnać i ......nie zawodzi Go policyjny nos.
Jego czujność i bystry umysł zostają nagrodzone , a przy okazji wyjaśnia Mu się parę spraw.
Gdy żywioły szaleją źli ludzie realizują swoje niecne plany.
W tragicznym wypadku ginie najlepszy przyjaciel Krisa , przyjaciel z dzieciństwa. Policjant chce Go pożegnać i ......nie zawodzi Go policyjny nos.
Jego czujność i bystry umysł zostają nagrodzone , a przy okazji wyjaśnia Mu się parę spraw.
Przyjaciel Krisa z dawnych czasów popełnia samobójstwo i zostawia list pożegnalny. Do miasta zbliża się powódź. Nadchodzi dziwny, acz interesujący czas...
„Powódź” mnie bardzo zaskoczyła. Jeśli szukasz powiewu świeżości w literaturze, to ta książka jest dla Ciebie. To jedyna z tych lektur, którą bierze się w dłoń i trudno odłożyć póki nie przeczyta się ostatniego zdania. Akcja rozwija się dynamicznie od pierwszych stron. Jedyne momenty wytchnienia dla czytelnika to kartka z kalendarza i kilka wycinków z prasy na początku każdego rozdziału. Kapitalny pomysł! Autor dzięki temu zabiegowi zarysował tło (choć czasami i do głównej historii odnoszą się artykuły) fabuły unikając przydługich opisów. No rewelacja! Dawno też nie zachwyciły mnie tak postaci. Muszę przyznać, że autor dał czadu w wyborze bohaterów, bo żołnierz, nastolatkowie, studenci i policja to niecodzienny miks. A ten team mimo zróżnicowania, bardzo się kleił :)
Fabuła jest wybitnie wciągająca. Fleszar rzuca czytelnikowi okruszki tropów, a i tak mnie nie udało się do końca zgadnąć co i jak. Kłaniam się nisko za to. Nie powiem o co chodzi w książce, bo mnie temat bardzo zdziwił i nie chcę nikomu psuć niespodzianki. Właściwie to pierwszy raz spotkałam się z takim pomysłem, a książek czytam dużo, więc tym bardziej jestem pozytywnie zaskoczona. Brzmi intrygująco, prawda? I takie jest!
Na koniec powiem krótko: przeczytaj. W tej „Powodzi” zatopienie się po uszy gwarantowane :)
Przyjaciel Krisa z dawnych czasów popełnia samobójstwo i zostawia list pożegnalny. Do miasta zbliża się powódź. Nadchodzi dziwny, acz interesujący czas...
„Powódź” mnie bardzo zaskoczyła. Jeśli szukasz powiewu świeżości w literaturze, to ta książka jest dla Ciebie. To jedyna z tych lektur, którą bierze się w dłoń i trudno odłożyć póki nie przeczyta się ostatniego zdania....
Powódź tą roczny kryminał który trzyma w napięciu od samego początku do końca. Akcja książki rozpoczyna się w Krakowie 2 lipca a kończy się 8. Dowiadujemy się że 40 letni mężczyzna wypada Z okna swojej kawalerki na 10 piętrze. Na jego kolegi Krzysztofa wydaje się to dziwne i zaczyna prowadzić swoje śledztwo mimo że nie jest detektywem idzie mu całkiem nieźle. Czego się dowie Kris podczas tego dochodzenia i kim była tajemnica Zuza o której mężczyzna pisze w liście pożegnalnym? Konstrukcja książki jest bardzo ciekawa. Każdy rozdział rozpoczyna się kartką z kalendarza artykułem z gazet i internetu, który pomagają nam czytelnikom częściowo zrozumieć tematy przedstawione w książce język siostry dość prosty przez tą książkę czyta się szybko. Jeżeli lubicie kryminały i sensacje to zachęcam do przeczytania tej książki bo dużo się w niej dzieje
Powódź tą roczny kryminał który trzyma w napięciu od samego początku do końca. Akcja książki rozpoczyna się w Krakowie 2 lipca a kończy się 8. Dowiadujemy się że 40 letni mężczyzna wypada Z okna swojej kawalerki na 10 piętrze. Na jego kolegi Krzysztofa wydaje się to dziwne i zaczyna prowadzić swoje śledztwo mimo że nie jest detektywem idzie mu całkiem nieźle. Czego się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzterdziestoletni Jakub wyskakuje z okna. Zostawia list pożegnalny ze zdjęciem pięknej dziewczyny. Być może jest to Zuza, o której Kuba napisał: „Zły człowiek zabrał Zuzę i odtąd moje życie straciło sens”. Co tak naprawdę się wydarzyło, kim jest Zuza? Na te pytania odpowiedź próbuje odnaleźć przyjaciel Jakuba z dzieciństwa, były żołnierz, Kris.
Opis mnie zaciekawił, więc postanowiłam sprawdzić czy rzeczywiście przypadnie mi do gustu. Książka mi się podobała. Ciekawie poprowadzona fabuła, mnóstwo zagadek, których rozwiązania ciężko się domyślić. Jednak na początku ciągle czegoś mi brakowało. W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że chodzi o bohaterów. Brakowało mi wątków obyczajowych, poznania bohaterów. Na szczęście potem to się zmieniło, nabrali jak dla mnie więcej charakteru, lepiej ich poznałam. Całość oceniam naprawdę dobrze, z pewnością wkrótce sięgnę po kolejne książki autora :)
Czterdziestoletni Jakub wyskakuje z okna. Zostawia list pożegnalny ze zdjęciem pięknej dziewczyny. Być może jest to Zuza, o której Kuba napisał: „Zły człowiek zabrał Zuzę i odtąd moje życie straciło sens”. Co tak naprawdę się wydarzyło, kim jest Zuza? Na te pytania odpowiedź próbuje odnaleźć przyjaciel Jakuba z dzieciństwa, były żołnierz, Kris.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpis mnie zaciekawił, więc...
Byłoby OK, gdyby autor nie zdecydował nagle i niespodziwanie zakończyć książkę pozostawiając luki logiczne i informacyjne...
Byłoby OK, gdyby autor nie zdecydował nagle i niespodziwanie zakończyć książkę pozostawiając luki logiczne i informacyjne...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie polecam. Nudna książka, nic się nie dzieje, dłuży się. Do tego parę drastycznych i nieprzyjemnych scen. Plus to to, że jest krótka i jako tako się czyta bo napisana prostym językiem
Nie polecam. Nudna książka, nic się nie dzieje, dłuży się. Do tego parę drastycznych i nieprzyjemnych scen. Plus to to, że jest krótka i jako tako się czyta bo napisana prostym językiem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTwórczość autora poznałam przy okazji jego najnowszej książki „piekło-niebo”, i mimo iż tamta pozycja fabularnie nie oszołomiła mnie jakoś szczególnie, to sposób, w jaki autor zaprezentował w niej Kraków urzekł mnie od razu. Postanowiłam więc sięgnąć po „Powódź” – debiut Fleszara z 2019 roku. Książka jest raczej trudno dostępna, wydało ją małe wydawnictwo i raczej próżno jej szukać w serwisach typu Legimi czy empikGo. Skusiłam się zatem na dostępną w bibliotece wersję papierową, co czynię rzadko.
Kraków opętany ulewami walczy z powodziami. Miasto jest niemal sparaliżowane i wszystkie oczy zwrócone są na kataklizm. W tym zamęcie, wyskakując z okna, samobójstwo popełnia czterdziestoletni Kuba Modzelewski, aspirujący dziennikarz muzyczny, inspirujący się Tomkiem Beksińskim. Kris, żołnierz i przyjaciel z dzieciństwa Kuby, po znalezieniu listu pożegnalnego samobójcy, dochodzi do wniosku, że w śmierci Kuby nie wszystko jest jasne. Razem z dwójką nastolatków – ciekawską, inteligentną i przesympatyczną Mariką oraz Kamilem – komputerowym geekiem, próbuje odkryć prawdziwe przyczyny odejścia przyjaciela.
Fabuła książki osnuta jest wokół tematyki „snuffingu” – filmów ostatniego tchnienia. To wąska i najbrutalniejsza odsłona branży pornograficznej. Gdy zorientowałam się, o czym będzie powieść, miałam ochotę ją porzucić – to stanowczo za wielki, za groźny i zbyt śmiercionośny temat, żeby można było czytać o nim w powieści. Na szczęście autor podszedł do niego z dużym wyczuciem, nie zagłębiał się w mroczną istotę zagadnienia, nie uwypuklił go w zniesmaczający czy obrazoburczy sposób. Dzięki temu oszczędził czytelnikowi przykrego, uderzającego w najniższe instynkty odbioru powieści. Kris, tropiąc wątek śmierci przyjaciela, prześlizguje się wokół tej tematyki, dociera do sedna, a jednak dzieje się to gdzieś obok toczącego się śledztwa. Można powiedzieć, że snuffing jest sprytnie zatopiony w powodziowej fali nękającej miasto. Wiemy, że jest, ale nie musimy się nim ubabrać.
„Powódź” z pewnością jest mrocznym, trzymającym w napięciu kryminałem, z ciekawą akcją, nieszablonowym wątkiem i dobrze wykreowanymi bohaterami. Pojawia się tutaj również Wit Nawrocki – policjant, którego miałam nieszczęście poznać w „piekło-niebo”, ale jego rola w zdarzeniach jest raczej zmarginalizowana. W powieści pojawia się też niewielki wątek obyczajowy, głównie dotyczący Krisa, który bardzo dobrze komponuje się z całością. Autor bardzo celnie uchwycił też zachowania współczesnej młodzieży – ciekawych świata, często bardzo inteligentnych młodych ludzi, którzy czują się bardzo wyobcowani w środowisku, porzuceni emocjonalnie przez najbliższych, szukający różnych sposobów rozładowania emocji i możliwości zwyczajnego pogadania z kimś, kto okaże im odrobinę zainteresowania. Marika bardzo dobrze oddaje tutaj obraz wielu współczesnych rodzin, w których rodzice skupieni są na karierach i samych sobie, a dziecko jest tylko niewygodnym dodatkiem do nich.
Wspomnę jeszcze, że powieść nie jest zbyt rozbudowana. To ledwie 200 stron z małym wąsem, ale dzięki temu zyskujemy nienużącą historię, skoncentrowaną na sednie sprawy, bez przydługich i niepotrzebnych dygresji. Niestety, akcji kierowanej z dachu "Frycza" nie kupuję :) Autorowi udało się połączyć ciężką tematykę z lekkim stylem i dowcipnymi dialogami, co bardzo mi się podobało.
„To jest Kraków, gdzie nad Wisłą słońce rzadko kapie złotym miodem, bo królują tam opary smogu i zapach gnijącej roślinności. W nich kryje się tajemnica”.
Oczywiście znowu przyznaję duży plus za obraz Krakowa. Autor opisuje to miasto jak nikt inny, komu zdarzyło się lokować akcję powieści właśnie w grodzie Kraka. Tym razem w dużej mierze poruszamy się w dzielnicach Dąbie i Grzegórzki, dużo czasu spędzamy na wałach wiślanych i jemy słynne kiełbaski z niebieskiej nyski. Tyle że obecnie miejsce zwane „basenem Polfy”, na którym dzieje się lwia część akcji powieści, jest już odremontowanym, nowoczesnym i luksusowym obiektem rekreacyjnym i nazywa się „Przystanią na Eisenberga”. Autor też bardzo przyłożył się do oddania realiów powodziowego Krakowa. Było to bardzo autentyczne.
Śmiało polecam amatorom kryminałów, zwłaszcza jeśli szukają w tematyce kryminalnej czegoś innego, nowego. Mnie powieść podobała się dużo bardziej niż „piekło-niebo”.
Twórczość autora poznałam przy okazji jego najnowszej książki „piekło-niebo”, i mimo iż tamta pozycja fabularnie nie oszołomiła mnie jakoś szczególnie, to sposób, w jaki autor zaprezentował w niej Kraków urzekł mnie od razu. Postanowiłam więc sięgnąć po „Powódź” – debiut Fleszara z 2019 roku. Książka jest raczej trudno dostępna, wydało ją małe wydawnictwo i raczej próżno...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszystko wskazuje że Jakub wyskoczył przez okno ze swojej krakowskiej kawalerki na dziewiątym piętrze. Kris ponad czterdziestoletni wojskowy mający lata świetności dawno za sobą postanawia dowiedzieć się czegoś więcej na temat dziwnych okoliczności śmierci przyjaciela z dzieciństwa. Pomaga mu przy tym dwójka przypadkowo poznanych nastolatków. A tymczasem nad miastem zbierają się coraz większe chmury burzowe.
Kolejna powódź stulecia jest tylko kwestią czasu.
„Powódź” to dość mroczny kryminał o niezbyt szeroko znanym zjawisku snuffingu – filmach ostatniego tchnienia. Plus za podjęcie tego tematu natomiast wielki minus za „lekkie tylko zadrapanie” tego ciężkiego wątku który jest gdzieś z tylu, czasami tylko prześwituje w niezbyt ciekawie skrojonej intrydze. Usprawiedliwieniem nie może skromna objętość lektury. Niestety całość wychodzi poniżej średniej większości polskich kryminałów.
Wszystko wskazuje że Jakub wyskoczył przez okno ze swojej krakowskiej kawalerki na dziewiątym piętrze. Kris ponad czterdziestoletni wojskowy mający lata świetności dawno za sobą postanawia dowiedzieć się czegoś więcej na temat dziwnych okoliczności śmierci przyjaciela z dzieciństwa. Pomaga mu przy tym dwójka przypadkowo poznanych nastolatków. A tymczasem nad miastem...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnacie te orzeszki, takie w pikantnej skorupce?
Niby każdy kupuje dla kilku sztuk.
I zawsze jesteśmy zaskoczeni siegając do tej małej paczuszki, że to koniec.
Tak miałam z tą książką.
Ledwo się rozpędziłam, miałam delektować,a już koniec.
No a czemu taka mała paczka.
A gdzie następna?
No właśnie @pawełfleszar gdzie następna?
Książka wciąga, bo nieco inna.
Angażuje, bo jest tajemnica.
Intryguje, bo wiele wątków się nie zakonczyło.
No i ten Kraków.
Mam sentyment😍
Dziekuję za umożliwienie mi przeczytania.
Dobry, ciekawy debiut.👌
Gratuluję.👍
Powodzenia.👏
No i kolejnych części, bo aż się proszą te niedokończone mysli😉
https://www.instagram.com/p/CIcrcA_Br7g/?utm_source=ig_web_copy_link
Znacie te orzeszki, takie w pikantnej skorupce?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby każdy kupuje dla kilku sztuk.
I zawsze jesteśmy zaskoczeni siegając do tej małej paczuszki, że to koniec.
Tak miałam z tą książką.
Ledwo się rozpędziłam, miałam delektować,a już koniec.
No a czemu taka mała paczka.
A gdzie następna?
No właśnie @pawełfleszar gdzie następna?
Książka wciąga, bo nieco inna.
Angażuje, bo...
Bardzo dobrze mi się czytało.
Bardzo dobrze mi się czytało.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo dobra powieść.
Czterdzietsoletni Jakub jest dla mnie wiarygodny, mógłby istnieć naprawdę.
Dobry język, ciekawie prowadzona narracja.
Bardzo dobra powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzterdzietsoletni Jakub jest dla mnie wiarygodny, mógłby istnieć naprawdę.
Dobry język, ciekawie prowadzona narracja.
Nad Krakowem ciąży wizja nadciągającej powodzi. W tym samym czasie Jakub, wrażliwiec, zafascynowany Tomaszem Beksińskim, popełnia samobójstwo. Jego przyjaciel z dzieciństwa, Kris, z pomocą dwójki nastolatków próbuje wyjaśnić nie tylko tajemniczą śmierć, ale i odnaleźć dziewczynę ze zdjęcia dołączonego do listu pożegnalnego byłego przyjaciela. Co wydarzy się w owianym strachem przed kataklizmem mieście? Czy Krisowi uda się rozwiązać zagadkę? Przeczytajcie!
"Powódź" jest lekturą do połknięcia w jeden wieczór, wciągającą w mroczny i przytłaczający świat katastrofy nie tylko żywiołowej, ale i katastrofy ludzkich żyć. Przytłaczający, padający deszcz na równi miesza się z przytłaczającą historią pełną tajemnic, których odkrywanie przyprawia momentami o ciarki. Choć prawdę mówiąc, spodziewałam się, że drastycznych i szokujących momentów będzie więcej niż w rzeczywistości było. Ich niedobór uzupełnia ciężka atmosfera niepewności i ciągłych niedopowiedzeń. Nie wiemy, komu główny bohater może zaufać, od kogo trzymać się z daleka, podobnie jak nie wie tego on sam. Perspektywę całej opowieści poznajemy na równi z Krzysztofa zwanego Krisem. Ciekawym uzupełnieniem powieści są artykuły z gazet i portali społecznościowych dotyczące powodzi, ale i dające wskazówkę, co kryć może się za historią samobójstwa, choć zdarza się, że są to też fałszywe tropy, które mają nas zmylić. Duże uznanie dla autora za wprowadzenie takich elementów, jak i wyszukanie odpowiednich materiałów. Aspekty, które mnie samą najbardziej zaciekawiły to darknet i postać Tomka Beksińskiego - człowieka-legendy, związanego z subkulturą gotycką, syna malarza Zdzisława Beksińskiego. Jego śmiercią sugerował się Kuba podczas przygotowań do własnego samobójstwa, podobnie Tomasz był dla niego wzorem w trakcie życia. Nie brak też odniesień do klasyki muzyki rockowej, zespołów czy koncertów.
Wiecie czym są snuffy? Ja z samym pojęciem spotkałam się podczas lektury książki Pielewina o tym samym tytule, kiedy to, próbując zrozumieć sens powieści, szukałam wytłumaczenia terminu "snuff". Jeśli nie wiecie o czym mowa, to właśnie przeczytanie "Powodzi" wytłumaczy Wam, czym są i na czym one polegają, lepiej niż jakakolwiek internetowa encyklopedia, za to w prosty i zrozumiały sposób.
Kris wydaje się postacią mało interesującą, zdegradowany wojskowy po 40-tce, z nudnym życiem, tkwiący w nieszczęśliwym i nieudanym związku, który, by uciec od codzienności wyjeżdża do Krakowa w poszukiwaniu rozwiązania tajemnicy dawnego przyjaciela. Z jednej strony dzięki swojej zwykłości i szarości staje się człowiekiem, z którym wielu czytelników w podobnym wieku może się utożsamiać, z drugiej, właśnie z tego powodu koncentrujemy się na biegu wydarzeń, a nie na nim samym.
Na koniec nie brak przesłania, że czasem warto zawalczyć o, wydawałoby się, związek bez przyszłości. Jedni się z nim zgodzą, inne nie. Długoletni związek to nie wieczne radości i dalszy ciąg początkowego zafascynowania, choć oczywiście większość z nas, chciała by, by właśnie tak wyglądał. Czy warto walczyć o coś, co już się wypaliło, z rozsądku, ze względu na dzieci, z sentymentu? Czy może jednak warto otworzyć się na coś nowego, co da nam poczucie szczęścia? Pomimo, że autor daje nam jednoznaczną odpowiedź, ja sama mam co do tego wątpliwości. Prawdopodobnie każdy i każda z Was musieliście lub będziecie musiały odpowiedzieć sobie kiedyś na to samo pytanie.
"Powódź" to tajemnicza powieść kryminalna, którą, pomimo treści obciążających psychicznie i ciężkiej, deszczowej atmosfery, czyta się szybko, mając wrażenie, że wylądowaliśmy i wylądowałyśmy w samym środku zdarzeń. Dla mnie, o dziwo, była to lektura przyjemna, w kontekście literackiej ciekawostki, oderwania od książek z jakimi ostatnio najczęściej miewam kontakt. O dziwo również, nie zszokowała mnie ona aż tak bardzo, jak można by się było tego spodziewać. Odkąd wyrzuciłam z domu telewizor, brak mi też od czasu do czasu treści kryminalnych ;)
Czy polecam? Hmm.... Zależy komu. Na pewno osobom, które lubią kryminały, literaturę katastroficzną, interesują się postacią Tomka Beksińskiego czy darknetem i hackerstwem, dobrze w niej też powinny się odnaleźć osoby w średnim wieku, z bagażem doświadczeń. Komu nie polecam? Wielbicielom i wielbicielkom gorących romansów, nie znajdziecie tam ani seksu (poza jedną sceną), ani gorących uczuć.
Nad Krakowem ciąży wizja nadciągającej powodzi. W tym samym czasie Jakub, wrażliwiec, zafascynowany Tomaszem Beksińskim, popełnia samobójstwo. Jego przyjaciel z dzieciństwa, Kris, z pomocą dwójki nastolatków próbuje wyjaśnić nie tylko tajemniczą śmierć, ale i odnaleźć dziewczynę ze zdjęcia dołączonego do listu pożegnalnego byłego przyjaciela. Co wydarzy się w owianym...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPaweł Fleszar był kiedyś moim ulubionym dziennikarzem sportowym , jego cięte i zaskakujące artykuły przysparzały mu wielu fanów jak i wrogów . więc mając możliwość przeczytania Jego debiutu literackiego , od razu skorzystałem . Książka okazała się historią kryminalną której bohaterami byli zwykli ludzie bez tej całej policyjno-prokuratorskiej otoczki . Typowo miejski klimat tonącego Krakowa i garść dobrego humoru wojskowo-ulicznego dodawała czytelnikowi oddpocząć od głównego tematu-wykrycia szajki gansterów zajmujących się kręceniem filmów snuff czyli filmy ostatniego tchnienia . Książka jest krótka , ale znajdziemy też tu wątek miłosny i męskiej przyjażni aż po grób . Pan Fleszar oczywiście jako rasowy i doświadczony dziennikarz , napisał Ją w formie wielu artykułów i fabuły narracyjnej a mało tego podzielił Ją na dni tygodnia . Każdy , więc może znajdzie coś tu dla siebie i poświęci troche czasu , a na pewno nie pożałuje .
Paweł Fleszar był kiedyś moim ulubionym dziennikarzem sportowym , jego cięte i zaskakujące artykuły przysparzały mu wielu fanów jak i wrogów . więc mając możliwość przeczytania Jego debiutu literackiego , od razu skorzystałem . Książka okazała się historią kryminalną której bohaterami byli zwykli ludzie bez tej całej policyjno-prokuratorskiej otoczki . Typowo miejski klimat...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Powódź” porwała mnie w swe spienione nurty od pierwszych stron i nie wypuściła aż do końca. Przetrwałam chyba tylko dzięki temu, że powieść liczy jedynie dwieście stron, bo dłużej nie dałabym rady wstrzymywać oddechu.
Zanim zdradzę co nieco z fabuły, wspomnę o intrygującej konstrukcji powieści, a mianowicie podziale jej na dni tygodnia poprzedzane wycinkami z lokalnych gazet, czy blogów. Nie są to oczywiście losowo wybrane artykuły, choć początkowo takie można odnieść wrażenie. Sygnalizują one czego możemy spodziewać się w powieści, dodatkowo ją uwiarygodniając. Bardzo spodobał mi się ten zabieg i z pewnością miał duży wpływ na mój odbiór całości.
Kris, zawodowy żołnierz, przyjeżdża do Krakowa, by podjąć próbę wyjaśnienia przyczyn samobójstwa dawnego kolegi. Wprawdzie ich kontakt urwał się przed laty, ale dręczony wyrzutami sumienia Kris, czuje, że jest mu to winien. Drążąc temat dowiaduje się, że sprawa jest bardziej zagmatwana, niż mógłby się spodziewać, a śmierć przyjaciela może mieć związek ze zniknięciami młodych kobiet.
Kris nie jest typem superbohatera, więc często pakuje się w kłopoty, a większość sukcesów zawdzięcza, o ironio, dwójce napotkanych nastolatków. Ich zabawne dialogi wnoszą tak potrzebną dla powieści równowagę dla poruszanych trudnych i mrocznych tematów.
Wraz z rosnącym stanem Wisły, narasta i poziom napięcia, a nadciągający kataklizm stanowi jedynie tło dla burzliwych wydarzeń, w których wir wpadają nasi bohaterowie. Nurt rzuca ich czasem na mieliznę, innym razem na skałę, nieustannie kierując ich jednak ku brzegowi. Czy spotka ich tam ratunek, czy śmierć?
Kocham Kraków i cieszę się, kiedy choć w powieści mogę się do niego przenieść, jednak tym razem nie poczułam do końca jego klimatu. Myślę, że autor mógł lepiej wykorzystać miejsce akcji, by pokazać zarówno jego urok, jak i grożące mu niebezpieczeństwo zniszczenia powodzią. To jednak wynika tylko z mojego sentymentu. Bo nie sposób nie docenić wartkiej, pełnej zwrotów, akcji i intrygującej fabuły wzbogaconej o postać nietuzinkowego głównego bohatera. Nie sposób też nie zauważyć lekkości z jaką autor włada słowem. Te atuty składają się na powieść, którą przeczytałam z prawdziwą przyjemnością.
„Powódź” porwała mnie w swe spienione nurty od pierwszych stron i nie wypuściła aż do końca. Przetrwałam chyba tylko dzięki temu, że powieść liczy jedynie dwieście stron, bo dłużej nie dałabym rady wstrzymywać oddechu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZanim zdradzę co nieco z fabuły, wspomnę o intrygującej konstrukcji powieści, a mianowicie podziale jej na dni tygodnia poprzedzane wycinkami z lokalnych...
Książka Pana Fleszara była dla mnie odkryciem i to podwójnym. Autor nie znany mi wcześniej wskoczył na pozycje obowiązkową i ma u mnie stałe miejsce w biblioteczce. Książka jest kryminałem, prawdziwym, soczystym, zaskakującym. Dobrze napisana i trzymająca w napięciu. Ciekawy i jednocześnie okrutny i podły motyw popełnionych zbrodni jest czymś nowym i intrygującym(przynajmniej dla mnie). Nie zdradzając fabuły i ciekawostek z książki zachęcam do czytania, sam rozglądam się za kolejnym tytułem Pana Pawła Fleszara.
Książka Pana Fleszara była dla mnie odkryciem i to podwójnym. Autor nie znany mi wcześniej wskoczył na pozycje obowiązkową i ma u mnie stałe miejsce w biblioteczce. Książka jest kryminałem, prawdziwym, soczystym, zaskakującym. Dobrze napisana i trzymająca w napięciu. Ciekawy i jednocześnie okrutny i podły motyw popełnionych zbrodni jest czymś nowym i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapinajcie pasy, jedziemy do Krakowa! Czeka tam na nas zagadka do rozwiązania….
Żołnierz, imieniem Kris, dowiaduje się o samobójczej śmierci Kuby, który niegdyś był jego najlepszym przyjacielem. Wyrusza więc do Krakowa, aby dowiedzieć się, co też doprowadziło dawnego kumpla do takiego czynu. Jednak, czy Jakub faktycznie popełnił samobójstwo…? W głowie Krisa pojawia się mnóstwo wątpliwości, bowiem Kuba którego znał nie zrobiłby czegoś takiego. Jednak, nie widzieli się od tak dawna… Kris nie wie, co też się działo z Kubą przez te wszystkie lata, po tym gdy poróżniła ich kobieta. Co robił, kim się stał… Jedyną wskazówką jest list pożegnalny.
Kris postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę, a pomoże mu w tym dwoje nastolatków – sprytna i trochę wścibska Marika oraz początkujący haker Kamil. W tak ciekawym składzie postanawiają odkryć prawdę. Jednak na jaw wychodzą też inne sprawy – świat przestępczy, nielegalne filmy… a jakby tego było mało nadciąga powódź!
„Powódź” to bardzo udany debiut! Jest to powieść z gatunku sensacja/kryminał. Autor serwuje nam ciekawą zagadkę, którą razem z nim i jego nastoletnimi kompanami będziemy mieli okazję rozwiązać. Ta historia została napisana lekkim, prostym językiem, więc czyta się ją błyskawicznie. Jest to krótka książka (ponad 200 stron), ale dzieje się tam sporo, a akcja ani na moment nie zwalnia.
Główny bohater Kris, to prosty facet. Ma swoje rodzinne problemy, jednak te związane ze śmiercią dawnego kumpla nie pozwalają o sobie zapomnieć. Czuje też, że jest mu coś winien…. Kris nie gra tutaj niezniszczalnego superbohatera, a najlepszym dowodem na to jest fakt, że powodzenie jego prywatnego śledztwa zależy m.in. od dwójki małolatów… Czyste szaleństwo!
W książce znajdziemy zabawne momenty, bowiem potyczki słowne między bohaterami naprawdę potrafią rozśmieszyć. Są także brutalne i mocne sceny. Są ślepe uliczki, na które czytelnik trafia razem z bohaterami. Chwilami podskoczy też poziom adrenaliny!
Bardzo podobały mi się przedstawione przemyślenia i wspomnienia głównego bohatera dotyczące przyjaźni z Jakubem.
Zdecydowanie na plus jest poszerzenie mojej wiedzy o ciekawostki z życia Indian. Świetnym urozmaiceniem były także kartki z kalendarza, wycinki z gazet, czy fragmenty ze stron internetowych. Dodawało to całej historii wiarygodności i wprowadzało odpowiedni klimat.
Dla mnie było odrobinę za mało o samej powodzi. Chyba błędnie założyłam, że będzie to szalejący non stop żywioł jak w filmie, ale to nie zmienia faktu ze fabuła jest ciekawa i wciągająca.
Książkę jak najbardziej polecam. Panie Pawle, świetny debiut!
Zapinajcie pasy, jedziemy do Krakowa! Czeka tam na nas zagadka do rozwiązania….
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻołnierz, imieniem Kris, dowiaduje się o samobójczej śmierci Kuby, który niegdyś był jego najlepszym przyjacielem. Wyrusza więc do Krakowa, aby dowiedzieć się, co też doprowadziło dawnego kumpla do takiego czynu. Jednak, czy Jakub faktycznie popełnił samobójstwo…? W głowie Krisa pojawia się...
Kolejna dobra książka polskiego debiutanta. Tym razem kryminał/sensacja Pawła Fleszara "Powódź". Książka króciutka bo ma trochę ponad 200 stron, ale akcja dzieje się szybko. Czyta się błyskawicznie. Bohaterem jest zwykły żołnierz sierżant bez skłonności do zgrywania Rambo z Jednostki w Miasteczku którego na pewno można polubić. Akcja rozgrywa się w Krakowie w której popełnia samobójstwo kolega żołnierza Krisa. Ten postanawia zorientować się dlaczego doszło do tej sytuacji. Akcja jest zwarta, dzieje się sporo. W rozwiązaniu sprawy pomagają mu dwie młode osoby. Niestety zakończenie mnie nie do końca przekonało dzieje się za szybko i nie wszystko jest rozwiązane. Podobały mi się wstawki o Indianach, gdyż w młodości też tym żyłem. May i Szklarski to moi idole z lat młodzieńczych. Na pewno sięgnę po kolejną książkę tego autora i mogę polecić osobom którzy lubią poznawać nowych polskich twórców, a których na pewno trzeba wspierać.
Kolejna dobra książka polskiego debiutanta. Tym razem kryminał/sensacja Pawła Fleszara "Powódź". Książka króciutka bo ma trochę ponad 200 stron, ale akcja dzieje się szybko. Czyta się błyskawicznie. Bohaterem jest zwykły żołnierz sierżant bez skłonności do zgrywania Rambo z Jednostki w Miasteczku którego na pewno można polubić. Akcja rozgrywa się w Krakowie w której...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzeba przyznać, że autor nie stroni od mocnych opisów - historia bardzo ciekawa, zapadająca w pamięć.
Trzeba przyznać, że autor nie stroni od mocnych opisów - historia bardzo ciekawa, zapadająca w pamięć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻyczyłabym sobie, aby każde pierwsze spotkanie z nowym autorem było tak przyjemne jak to, które właśnie odbyłam.
Niby niewielka objętościowo książeczka, niemal do przeczytania w jeden wieczór, ale zawartość jak najbardziej godna zainteresowania, przeczytania, wyrwania tych kilku godzin z życia czytelniczego.
Lubię i cenię historie kryminalne za pomysł, który wcale nie musi być jakoś nadmiernie wydumany, pokręcony, niewiarygodny. I nie ukrywam, sądzę, że dzisiaj wcale nie jest łatwo napisać taką opowieść. Nagromadzenie wydarzeń, elementów wstrząsających, pogoń za kolejnymi wynaturzeniami, okropnościami sprawia, że zaistnienie z czymś niewpisującym się taki schemat, wcale nie jest łatwe.
Myślę, że Fleszarowi udała się taka sztuka. Powódź to historia o poszukiwaniu prawdy. Pewien wojskowy, w sile wieku, ale już z rosnącym brzuszkiem, który żyje w cieniu wydarzeń do jakich doszło na pewnej misji, wplątuje się w wyjaśnienie samobójstwa swojego przyjaciela. Po nitce do kłębka, po pozostawionych fragmentach przeszłości dociera w miejsca o których mu się śniło, których istnienia nie przewidział. Dobiera sobie mocno dziwny zespół współpracowników, młodych ludzi, których wiedza o prowadzeniu dochodzenia jest równie niewielka jak jego. Oczywiście można być przekonanym, że niejedno spadnie im na głowę… I prawie spada. Ale nadal ich lubimy. Nadal nas interesują. Nadal życzymy im dobrze i trzymamy za nich kciuki.
Sam wątek kryminalny jest współczesny. Bolesny, okrutny, ale znany, niestety coraz bardziej, z medialnych przekazów, z filmów, z opowieści wyczytanych w internecie. Żywy, a dzięki temu wiarygodny. Dobrze opisany, z cudowną nutką niewiedzy bohaterów, przypadkowości, zwykłego ludzkiego szczęścia.
Świetne są fragmenty artykułów z każdego dnia fabuły. Klimatu dodają wiadomości dotyczące powodzi, spraw ludzkich, tego wszystkiego co kształtuje nasz dzień zwyczajny. Ta powódź jak pokazuje autor, to nie tylko woda zalewająca miasta, to również zło jakie dzieje się na naszych oczach, dotyka naszych bliskich, ociera się o nasze rodziny.
Ładnie zatacza się koło wyjaśniające przeszłości głównego bohatera.
Polecam, Powódź to sprawnie napisana, dobra językowo powieść o upartych ludziach poszukujących prawdy. Szybka w czytaniu, pozostająca w pamięci, dotykająca tematów trudnych z pewną delikatnością pisarską. Jako czytelnik mogę tylko powiedzieć, że liczę na to, że Powódź to wstęp do kolejnych książek. Na które czekam.
Życzyłabym sobie, aby każde pierwsze spotkanie z nowym autorem było tak przyjemne jak to, które właśnie odbyłam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiby niewielka objętościowo książeczka, niemal do przeczytania w jeden wieczór, ale zawartość jak najbardziej godna zainteresowania, przeczytania, wyrwania tych kilku godzin z życia czytelniczego.
Lubię i cenię historie kryminalne za pomysł, który wcale nie musi...
Naprawdę świetnie napisana książka. Czyta się szybko, akcja biegnie nie nudząc. Konwencja bardzo ciekawa, trochę reportaż, trochę pamiętnik. Włączenie nastolatków do akcji dodaje humoru. Bohaterowi wyraziści, nie wzbudzają irytacji sztuczną głupotą. Fajna rozrywka, polecam.
Naprawdę świetnie napisana książka. Czyta się szybko, akcja biegnie nie nudząc. Konwencja bardzo ciekawa, trochę reportaż, trochę pamiętnik. Włączenie nastolatków do akcji dodaje humoru. Bohaterowi wyraziści, nie wzbudzają irytacji sztuczną głupotą. Fajna rozrywka, polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWszelkiego rodzaju powieści kryminalne to coś po co najchętniej ostatnio sięgam. Dlatego też gdy pojawiła się opcja przeczytania powieści Pana Pawła "Powódź" , nie potrzebowałam do tego większej zachęty.
Tym bardziej, że jest ona w ciekawy sposób napisana.
Pewnej nocy czterdziestoletni Jakub wyskakuje z dziewiątego piętra wieżowca w Krakowie. Zostawia list pożegnalny ze zdjęciem pięknej dziewczyny. Być może jest to Zuza, o której Kuba napisał: „Zły człowiek zabrał Zuzę i odtąd moje życie straciło sens”.
Co tak naprawdę skłoniło mężczyznę do samobójstwa? Kim jest Zuza i co się z nią stało? Jaki związek z tym wszystkim mają budzące grozę filmy znalezione w smartfonie Jakuba? Odpowiedzi na te pytania próbuje znaleźć Kris, przyjaciel Kuby z dzieciństwa. Kris jest zawodowym żołnierzem, ale daleko mu do typowego bohatera, który samotnie stawia czoło złemu światu – kiepsko strzela, ma nadciśnienie i początki nadwagi. Tymczasem prywatne śledztwo, w którym pomaga mu dwójka nastolatków, prowadzi go do zaskakujących odkryć…
W tym obfitującym w humor kryminale autor podrzuca czytelnikowi różne tropy, sprowadzając go często na manowce. Tytułowa powódź nieubłaganie zbliża się do miasta…
Powieść Pana Pawła to dość odważna oraz interesująca powieść sięgająca dość ciekawych zagadnień. Interesujące jest tu to jak autor zaczyna każdy z kolejnych rozdziałów - dostajemy wycinki z gazet oraz podgląd na artykuły internetowe co mniej więcej naświetla nam trochę bardziej sprawę. Akcja w powieści jest szybka, dynamiczna- ale to wcale nie oznacza że fabuła jej jest dość prosta. Wręcz przeciwnie! Napa się dość mocno wysilić aby nad wszystkim nadążyć i zrozumieć. Dzięki temu właśnie też jest tak nietuzinkowa.
Autor w dość zaskakujący tu sposób miesza nam fikcję z faktami, sprawia to że w całą tę powieść łatwiej jest "wejść", uwierzyć w pewien sposób, poczuć jakby była całkiem realna. Autor w dość specyficzny sposób dawkuje nam tu informacje na temat zagadki, którą wymyślił. Mamy tu pełen zestaw różnych bohaterów : począwszy od nastolatków, studentów, policji aż po żołnierkę. Nadaje to niezłej wyjątkowości w powieści.
Język jakim operuje autor jest dość prosty, sprawia to że książkę czyta się z łatwością. Nie ma tu jakiś dziwnych, nieznanych terminów , które tylko problemów by nam przysporzyły. No i opis Krakowa w tle, który nadaje cały klimat tej sprawie! Wyśmienicie się to autorowi udało!
Ponadto autor ( co naprawdę trzeba dodać tu na plus!) porusza w swej powieści też ciężkie i ważne tematy jak na przykład : handel ludźmi, darknet czy handel narkotykami. Czyli nie dostajecie ot tylko powieści kryminalnej.
Podsumowując:
"Powódź" Pawła Fleszara to powieść, którą całym sercem mogę Wam polecić. Nie tylko się na niej nie zawiedziecie, ale także zabierze Was w historię, która wciągnie Was całkowicie. Powieść może i objętościowo wielka nie jest, ale jej treść i cała historia nadrabia to wszystko!
Gorąco zachęcam sięgnąć po nią !
Wszelkiego rodzaju powieści kryminalne to coś po co najchętniej ostatnio sięgam. Dlatego też gdy pojawiła się opcja przeczytania powieści Pana Pawła "Powódź" , nie potrzebowałam do tego większej zachęty.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym bardziej, że jest ona w ciekawy sposób napisana.
Pewnej nocy czterdziestoletni Jakub wyskakuje z dziewiątego piętra wieżowca w Krakowie. Zostawia list pożegnalny ze...
Chciałabym polecić Wam książkę „Powódź” Pawła Fleszara jako książkę, którą warto przeczytać w tym roku.
Jest to dobra, mocna pozycja książkowa.
Jest to książka, którą można przeczytać w jeden wieczór.
Akcja całej książki jest dość szybka i wciąga ona w historię w niej zawartą.
Dla niektórych jest do zbyt mocna i ciężka lektura.
Można by rzec, że jedni ją polubią a inni znienawidzą.
Co nie zmienia faktu, że warto ją przeczytać i przekonać się po której stronie się znajdziecie.
Co najbardziej do mnie trafiło?
Przyznam szczerze, że przedstawione w tej książce opisy Krakowa. Wiele razy byłam w tym pięknym mieście i niejeden raz zamierzam do niego powrócić.
Głównym bohaterem jest Kris, który dowiaduje się, że jego przyjaciel Jakub popełnił samobójstwo.
Kris nie jest wstanie uwierzyć, że mógłby on targnąć się na swoje życie.
Udaje się do Krakowa, poznaje tam Marikę oraz Kamila i to tam wszystko się zaczyna...
Coś może sprawić, że życie stracić może również Kris…
Akcja się rozpędza i wciąga do tego stopnia, iż nie można się oderwać od książki.
Przyznam szczerze, że pierwsze strony były dla mnie ciężkie. Jednak po zebraniu wszystkich informacji udaje się połączyć wszystko w jedną całość.
Jedyne co mogę Wam poradzić, to czytając tę książkę – to nie zrażajcie się.
Przeczytajcie ją całą i poznajcie to co autor chce Wam przekazać.
Polecam serdecznie
Chciałabym polecić Wam książkę „Powódź” Pawła Fleszara jako książkę, którą warto przeczytać w tym roku.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to dobra, mocna pozycja książkowa.
Jest to książka, którą można przeczytać w jeden wieczór.
Akcja całej książki jest dość szybka i wciąga ona w historię w niej zawartą.
Dla niektórych jest do zbyt mocna i ciężka lektura.
Można by rzec, że jedni ją polubią a inni...
Co powiecie na wycieczkę do Krakowa? Możecie się tam przenieść sięgając po książkę „Powódź”, którą napisał Paweł Fleszar. Jesteście gotowi przeżyć ekstremalną przygodę w mieście, które zalewa jednocześnie fala powodziowa i makabryczne, przerażające zło?
Krzysztof(dla znajomych Kris) dowiaduje się o samobójczej śmierci przyjaciela z dzieciństwa Jakuba, który zostawia dziwny list pożegnalny ze zdjęciem pięknej dziewczyny. Kris wyrusza do Krakowa, aby odkryć powody samobójczej śmierci przyjaciela. Na miejscu rozpoczyna prywatne śledztwo, w którym pomaga mu dwójka nastolatków. Szybko się okazuje, ze to przedsięwzięcie jest bardzo niebezpieczne. Kris trafia na zaszyfrowane filmy w telefonie Kuby, które są brutalne i przemawiają na niekorzyść jego przyjaciela. W co wpakował się Jakub i czy to ma związek z jego śmiercią?
Książka liczy sobie zaledwie 112 stron. Oprócz tekstu znajdziemy tu również wycinki z gazet i artykuły ze stron internetowych, które stanowią swego rodzaju tło dla całej historii. Akcja rozgrywa się w ciągu tygodnia i ma umiarkowane tempo. Teraźniejszość przeplata się ze wspomnieniami. Na światło dzienne wychodzą sprawy sprzed lat, które rzutują na obecne wydarzenia. Książkę czyta się niespiesznie, bo nie jest to łatwa lektura. Pewna dawka wojskowych anegdot i młodzieżowych przepychanek słownych sprawia, że czytanie o bulwersujących i brutalnych tematach staje się nieco łatwiejsze, choć nie odbieram im grozy.
Już dawno nie miałam problemu z oceną książki. Z jednej strony pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy i nieschematyczny, co jest wielkim atutem. Również włączenie do niebezpiecznego śledztwa nastolatków sprawiło, że z ciekawością śledziłam jego przebieg. Zaś z drugiej strony zabrakło mi napięcia i takiego wyczekiwania na finał. Co prawda autor dobrze poprowadził akcję, a nawet wywiódł mnie w pole dając poczucie, że rozgryzłam przebieg toczących się wydarzeń. Jednak to trochę za mało. Przytłoczyło mnie zbyt dużo opisów, które odciągały moją uwagę o istotnych wydarzeń. Chętnie dowiedziałabym się więcej o bohaterach, chociaż muszę przyznać, że ich portrety psychologiczne, choć krótkie, to doskonale oddawały ich charakter. Uważam, że warto zainteresować się tą książką i wyrobić sobie własne zdanie.
Co powiecie na wycieczkę do Krakowa? Możecie się tam przenieść sięgając po książkę „Powódź”, którą napisał Paweł Fleszar. Jesteście gotowi przeżyć ekstremalną przygodę w mieście, które zalewa jednocześnie fala powodziowa i makabryczne, przerażające zło?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrzysztof(dla znajomych Kris) dowiaduje się o samobójczej śmierci przyjaciela z dzieciństwa Jakuba, który zostawia dziwny...
Brutalna. Nie udało mi się skończyć ksaizki ale raczej juz do niej nie wrócę bardzo ciekawe połączenie głównych bohaterów: wojskowego w średnim wieku i zbuntowanej nastolatki.
Brutalna. Nie udało mi się skończyć ksaizki ale raczej juz do niej nie wrócę bardzo ciekawe połączenie głównych bohaterów: wojskowego w średnim wieku i zbuntowanej nastolatki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKris, 40 letni żołnierz, który lata bycia młodym i pięknym ma już za sobą, próbuje dowiedzieć się, czy samobójstwo jego przyjaciela z dawnych lat faktycznie samobójstwem było. Kuba wyskoczył z okna, zostawiając list pożegnalny, w którym wspomina niejaką Zuze zabraną przez złego człowieka. Przez moment Kris ma wątpliwości, czy w prosektorium faktycznie leży jego były przyjaciel, jednak fakty są faktami. Do poszukiwania prawdy angażuje się przypadkowo poznana przez żołnierza nastolatka oraz jej kolega, komputerowy magik. Co skłoniło Kubę do samobójstwa? A może jednak to nie on sam ze sobą skończył? W jak głębokie bagno weszli Kris i jego znajomi?
Książka ma zaledwie 213 stron, a czytałam ją trzy dni. Zdecydowanie nie jest to lekka lektura, a humor w książce nie jest wcale tak widoczny by ułatwić i umilić czytanie. Akcja w książce rozgrywa się w przeciągu tygodnia. Każdy rozdział zapoczątkowany jest wycinkami z gazet bądź artykułami ze stron internetowych. Mam w zwyczaju sprawdzać wiarygodność źródeł, czy jest to tylko fikcja literacka czy również wydarzenia prawdziwe. I tu plus dla autora, że potrafił wymieszać te dwa typy. Znajdziecie tu między innymi kilka drastycznych faktów chociażby dotyczących morderców. Jeden z wspomnianych filmików o ćwiartowaniu zwłok osobiście znalazłam w internecie. Naprawdę dziwię się, że to jeszcze krąży po internecie.
Co do fabuły. Kilka wątków było dla mnie niejasnych i momentami ciężko było mi ogarnąć to co się dzieje na stronach książki. Być może sięgnęłam po nią w złym czasie. Kryminał przypadnie do gustu osobom lubiącym długie opisy w książce, bo tego jest zdecydowanie więcej niż dialogów. Jestem pewna, że to jeden z powodów przez które ciężko mi się ją czytało. Jednak bywam zwolennikiem rozmów pomiędzy bohaterami.
Podobał mi się wątek dotyczący związku Krisa. Co prawda nie był on zbyt rozbudowany, jednak bardzo mnie zainteresował. I to, w jaki sposób Natalia była związana z Kubą.
"Powódź" to krótka książka, więc polecam byście sami przekonali się, czy ten kryminał przypadnie Wam do gustu.
Kris, 40 letni żołnierz, który lata bycia młodym i pięknym ma już za sobą, próbuje dowiedzieć się, czy samobójstwo jego przyjaciela z dawnych lat faktycznie samobójstwem było. Kuba wyskoczył z okna, zostawiając list pożegnalny, w którym wspomina niejaką Zuze zabraną przez złego człowieka. Przez moment Kris ma wątpliwości, czy w prosektorium faktycznie leży jego były...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodobała mi się ta książka. Mimo tego, że odbiega od standardowego formatu - a może właśnie dlatego. Jest wieloformatowa - jest i klasyczna treść i wplecione doń artykuły, umiejętnie poprowadzona kryminalna tajemnica, wstrząśnięcie czytelnikiem, gdy przechodzimy od lekkiej, przyjemnej historii w kryminalne historie - bardzo, bardzo ciekawa.
Spodobała mi się ta książka. Mimo tego, że odbiega od standardowego formatu - a może właśnie dlatego. Jest wieloformatowa - jest i klasyczna treść i wplecione doń artykuły, umiejętnie poprowadzona kryminalna tajemnica, wstrząśnięcie czytelnikiem, gdy przechodzimy od lekkiej, przyjemnej historii w kryminalne historie - bardzo, bardzo ciekawa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowódź nawiedza Kraków. Nieustający deszcz, podnoszący się stan Wisły, widmo paraliżu miasta. Szarówka, przygarbieni pod parasolami przechodnie, ciągłe korki i strach przed wielką wodą. Wrażenie nieuchronnej katastrofy towarzyszy bohaterom i czytelnikowi i potęguje niepokój. W tych niesprzyjających warunkach pogodowych samobójstwo popełnia Jakub - czterdziestoletni mężczyzna o specyficznej wrażliwości, miłośnik rockowych brzmień. Dawny przyjaciel Krisa, obecnie żołnierza, któremu trudno uwierzyć w samobójczą śmierć Jakuba. Pozostawiony przez niego list pożegnalny został napisany na odwrocie fotografii tajemniczej Zuzy. Kim jest Zuza? Jaki ma związek ze śmiercią Jakuba? Co skłoniło mężczyznę do targnięcia się na własne życie?
W poszukiwaniu odpowiedzi na te pytania pomaga Krisowi przypadkowo poznana nastolatka. Pyskata i natrętna jak mucha, ale bystra i pomysłowa. Da się dziewczyna lubić.
Sama zagadka kryminalna jest dość odważna, dotyka zagadnień, których chyba jeszcze nikt na naszym podwórku się nie chwytał. Fleszar w specyficzny sposób dawkuje informacje. Książkę długo czyta się bardzo lekko, jest przy czym się uśmiechnąć, można polubić bohaterów, a potem nagle autor serwuje nam drastyczny opis zbrodni, który delikatnymi może trzepnąć. Szok jest konieczny, zarówno dla czytelnika, jak i dla bohaterów, bo to on odwraca sytuację o sto osiemdziesiąt stopni i pokazuje wszystkim, jak daleko byli od rozwiązania zagadki.
Niektóre motywy początkowo wydały mi się banalne, jednak przemyślałam sprawę i wiem, że nie ma w tym nic złego. Nie oszukujmy się, życie jest banalne, niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć i nie ma siły, żeby wydarzyły się w inny sposób. A autor wyraźnie odrobił lekcje, sprawdził statystyki, postarał się o realizm i oto jest - proza życia (a także i śmierci). Do tego świetnie przedstawił miasto. Kraków to ja znam, pozwolę sobie stwierdzić, i czytając "Powódź" byłam w stanie wyobrazić sobie niemal każdy krok bohaterów. Niektóre lokacje zostały zakamuflowane, ale niezbyt dobrze - w sposób przywodzący mi na myśl prywatnego detektywa siedzącego za gazetą z wyciętymi otworami na oczy. Zabieg wydał mi się wręcz uroczy.
"Powódź" to lekka lektura, do łyknięcia na raz, nawet do poduszki. Polecam tym, którzy chcą odpocząć od ciężkiej, nadętej prozy. Tekst Pawła Fleszara potrafi rozbawić, potrafi zaciekawić. Poza tym opowiada o tym, jak bardzo nie znamy siebie nawzajem i jak trudno uwierzyć nam w to, że bliscy nam ludzie zmienili się w czasie, że nie są tacy, jakimi zapamiętaliśmy ich sprzed lat.
Powódź nawiedza Kraków. Nieustający deszcz, podnoszący się stan Wisły, widmo paraliżu miasta. Szarówka, przygarbieni pod parasolami przechodnie, ciągłe korki i strach przed wielką wodą. Wrażenie nieuchronnej katastrofy towarzyszy bohaterom i czytelnikowi i potęguje niepokój. W tych niesprzyjających warunkach pogodowych samobójstwo popełnia Jakub - czterdziestoletni...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to debiut autorski Pawła Fleszara i tak jak każda książka posiada swoje plusy i minusy . Pomysł na fabułę jest interesujący, umieszczanie wycinków prasowych, na początku każdego z rozdziałów jest zabiegiem, który sprawił, że książka jest ciekawa. Chwała pisarzowi za to, że główny bohater to osoba z krwi i kości, posiadająca swoje słabości,że jest nieodrealniona.
Pozostałe postaci niestety błagały o to aby je rozwinąć. Pomysł na fabułę jest tu kluczem, niestety brakowało mi tu pewnego napięcia, wyczerpania tematu,pewnych tzw. smaczków, które wydaje mi się powinna posiadać książka sensacyjna lub akcji.
Być może późniejsze książki autora będą posiadały to czego szukam. Mocna piątka i czekam na kolejną pozycję.
Jest to debiut autorski Pawła Fleszara i tak jak każda książka posiada swoje plusy i minusy . Pomysł na fabułę jest interesujący, umieszczanie wycinków prasowych, na początku każdego z rozdziałów jest zabiegiem, który sprawił, że książka jest ciekawa. Chwała pisarzowi za to, że główny bohater to osoba z krwi i kości, posiadająca swoje słabości,że jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKryminał, który przypadnie do gustu fanom reportażu, zawiera w sobie bardzo dużo realizmu. Znajome są: język bohaterów, topografia Krakowa, pewne wydarzenia. Takiemu odbiorowi sprzyjają: kartki z kalendarza, artykuły z gazet, newsy portali internetowych, zapis forum, przeplatane z narracją trzecio-osobową na 209 stronach. Książka poza tytułową powodzią miasta dotyczy poważnych problemów: samobójstwo, narkomania, handel kobietami i bronią, przestępstwa w darknecie. Wszystkie te nieszczęścia uderzają w czytelnika jak kolejne fale wody, wciągając go w intrygę aż do rozwiązania zagadki śmierci Kuby. Poznajemy środowisko: wojskowych, policjantów, nastolatków, dorosłych. Akcja powieści trwa tylko parę dni od 2 do 8 lipca 2018r., z kilkoma retrospekcjami. I tak też szybko upływa jej czytanie.
Kryminał, który przypadnie do gustu fanom reportażu, zawiera w sobie bardzo dużo realizmu. Znajome są: język bohaterów, topografia Krakowa, pewne wydarzenia. Takiemu odbiorowi sprzyjają: kartki z kalendarza, artykuły z gazet, newsy portali internetowych, zapis forum, przeplatane z narracją trzecio-osobową na 209 stronach. Książka poza tytułową powodzią miasta dotyczy...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo fajna i lekka książka! Rozdziały są odpowiedniej długości, przyjemnie prowadzona akcja, dzięki której się nie zanudzamy. W książce czas akcji mamy przez kilka dni, które są oznakowane kartkami z kalendarza oraz wycinkami z gazet. Akcja toczy się szybko - nawet nie wiem kiedy był już koniec. Jest to lekka książka, ale ociera się o fajne tematy, takie jak dark net lub hakerstwo. Nie ma się do czego doczepić, co jakiś czas mamy elementy zaskoczenia i zmieniamy całkowicie swój pogląd.
Bardzo fajna i lekka książka! Rozdziały są odpowiedniej długości, przyjemnie prowadzona akcja, dzięki której się nie zanudzamy. W książce czas akcji mamy przez kilka dni, które są oznakowane kartkami z kalendarza oraz wycinkami z gazet. Akcja toczy się szybko - nawet nie wiem kiedy był już koniec. Jest to lekka książka, ale ociera się o fajne tematy, takie jak dark net lub...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdy żywioły szaleją źli ludzie realizują swoje niecne plany.
W tragicznym wypadku ginie najlepszy przyjaciel Krisa , przyjaciel z dzieciństwa. Policjant chce Go pożegnać i ......nie zawodzi Go policyjny nos.
Jego czujność i bystry umysł zostają nagrodzone , a przy okazji wyjaśnia Mu się parę spraw.
Gdy żywioły szaleją źli ludzie realizują swoje niecne plany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tragicznym wypadku ginie najlepszy przyjaciel Krisa , przyjaciel z dzieciństwa. Policjant chce Go pożegnać i ......nie zawodzi Go policyjny nos.
Jego czujność i bystry umysł zostają nagrodzone , a przy okazji wyjaśnia Mu się parę spraw.
Przyjaciel Krisa z dawnych czasów popełnia samobójstwo i zostawia list pożegnalny. Do miasta zbliża się powódź. Nadchodzi dziwny, acz interesujący czas...
„Powódź” mnie bardzo zaskoczyła. Jeśli szukasz powiewu świeżości w literaturze, to ta książka jest dla Ciebie. To jedyna z tych lektur, którą bierze się w dłoń i trudno odłożyć póki nie przeczyta się ostatniego zdania. Akcja rozwija się dynamicznie od pierwszych stron. Jedyne momenty wytchnienia dla czytelnika to kartka z kalendarza i kilka wycinków z prasy na początku każdego rozdziału. Kapitalny pomysł! Autor dzięki temu zabiegowi zarysował tło (choć czasami i do głównej historii odnoszą się artykuły) fabuły unikając przydługich opisów. No rewelacja! Dawno też nie zachwyciły mnie tak postaci. Muszę przyznać, że autor dał czadu w wyborze bohaterów, bo żołnierz, nastolatkowie, studenci i policja to niecodzienny miks. A ten team mimo zróżnicowania, bardzo się kleił :)
Fabuła jest wybitnie wciągająca. Fleszar rzuca czytelnikowi okruszki tropów, a i tak mnie nie udało się do końca zgadnąć co i jak. Kłaniam się nisko za to. Nie powiem o co chodzi w książce, bo mnie temat bardzo zdziwił i nie chcę nikomu psuć niespodzianki. Właściwie to pierwszy raz spotkałam się z takim pomysłem, a książek czytam dużo, więc tym bardziej jestem pozytywnie zaskoczona. Brzmi intrygująco, prawda? I takie jest!
Na koniec powiem krótko: przeczytaj. W tej „Powodzi” zatopienie się po uszy gwarantowane :)
Przyjaciel Krisa z dawnych czasów popełnia samobójstwo i zostawia list pożegnalny. Do miasta zbliża się powódź. Nadchodzi dziwny, acz interesujący czas...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Powódź” mnie bardzo zaskoczyła. Jeśli szukasz powiewu świeżości w literaturze, to ta książka jest dla Ciebie. To jedyna z tych lektur, którą bierze się w dłoń i trudno odłożyć póki nie przeczyta się ostatniego zdania....