Myślałam, że to będzie książka w typie Samochodzików, ale to zdecydowanie na niższym poziomie. Mimo to czyta się sympatycznie. Dość oryginalnym zabiegiem są objaśnienia do fabuły.
Myślałam, że to będzie książka w typie Samochodzików, ale to zdecydowanie na niższym poziomie. Mimo to czyta się sympatycznie. Dość oryginalnym zabiegiem są objaśnienia do fabuły.
Nie lubię przegadanych książek. I to bardzo. Takiego męczącego doprecyzowywania przez narratora (z wykorzystaniem nawiasów), co miał na myśli. A w tej powieści jest mnóstwo takich wtrąconych zdań. Ogromnie utrudnia to lekturę. Nie mówiąc już o tym, że mam poczucie, iż uczciwa korekta też w znaczący sposób podniosłaby poziom książki. Opowieść jest o Prusach Wschodnich, znamienitym rodzie Dohnów i jego posiadłościach – w chwili obecnej są to głównie ruiny, a przede wszystkim o poszukiwaniu Bursztynowej Komnaty. Historia dość ciekawa, bohaterowie młodociani, w pełni zaangażowani w rozwiązanie zagadki. Interesującym zabiegiem są wyjaśnienia faktów i wydarzeń historycznych umieszczone w ramkach. Sprawiają, że cała opowieść nabiera prawdopodobieństwa. Co więcej, chce się na własne oczy odwiedzić tę okolicę i sprawdzić, jak obecnie wygląda majątek rodu Dohnów. Polecam, lecz z niejaką ostrożnością.
Nie lubię przegadanych książek. I to bardzo. Takiego męczącego doprecyzowywania przez narratora (z wykorzystaniem nawiasów), co miał na myśli. A w tej powieści jest mnóstwo takich wtrąconych zdań. Ogromnie utrudnia to lekturę. Nie mówiąc już o tym, że mam poczucie, iż uczciwa korekta też w znaczący sposób podniosłaby poziom książki. Opowieść jest o Prusach Wschodnich,...
Dość sympatyczna opowieść dla młodzieży szkolnej, która jednak niestety zaczyna się o wiele lepiej i bardziej obiecująco niż kończy. Zaczynając miałam bowiem pewne skojarzenie ze starymi dobrymi czasami i "Panem Samochodzikiem". Na plus też ogromnie wypadają notatki i informacje na marginesach - fantastyczny pomysł, który naprawdę wzbogaca lekturę! Im dalej w las jednak, tym mniej ciekawych drzew, a na koniec miałam wrażenie, że autorce jednak trochę zabrakło pomysłu. Niemniej jeśli ktoś chce sprezentować dziecku w wieku 10-12 lat jakąś książkę, to nie będzie wcale zły wybór.
Dość sympatyczna opowieść dla młodzieży szkolnej, która jednak niestety zaczyna się o wiele lepiej i bardziej obiecująco niż kończy. Zaczynając miałam bowiem pewne skojarzenie ze starymi dobrymi czasami i "Panem Samochodzikiem". Na plus też ogromnie wypadają notatki i informacje na marginesach - fantastyczny pomysł, który naprawdę wzbogaca lekturę! Im dalej w las jednak,...
Gdybym była dzieckiem, dokładnie takie wakacje chciałabym przeżyć! A co tam! W tym swoim starszawym wieku, też chciałabym pojechać na Mazury i szukać złota, nawet jeśli nie złoto znajdę. „Wtajemniczeni” urzekli mnie, chociaż nie od pierwszej strony, ale zaczytałam się po uszy. Podobało mi się wszystko – od konstrukcji wartkiej akcji, przez portrety bohaterów „z krwi i kości”, śmieszne sceny i te wywołujące dreszcze, aż po dodatkowe ciekawostki o Mazurach i Bursztynowej Komnacie. Wszystko! Jestem absolutnie za takimi przygodowymi powieściami dla dzieci, które mają mądrą fabułę nawiązującą do źródeł literatury dziecięcej, a przy tym uczą i bawią.
Więcej na:
https://bookwszkole.blogspot.com/2021/07/wtajemniczeni-nie-wszystko-zoto-co-zote.html
Gdybym była dzieckiem, dokładnie takie wakacje chciałabym przeżyć! A co tam! W tym swoim starszawym wieku, też chciałabym pojechać na Mazury i szukać złota, nawet jeśli nie złoto znajdę. „Wtajemniczeni” urzekli mnie, chociaż nie od pierwszej strony, ale zaczytałam się po uszy. Podobało mi się wszystko – od konstrukcji wartkiej akcji, przez portrety bohaterów „z krwi i...
Mimo różnicy wieku, jaka dzieli mnie od chyba docelowych odbiorców tej książki, byłem szczęśliwy czytająca ją.
Wciągająca przygoda grupy nastolatków którzy w erze smartfonów przeżywają realną przygodę naprawdę robi wrażenie.
Mimo różnicy wieku, jaka dzieli mnie od chyba docelowych odbiorców tej książki, byłem szczęśliwy czytająca ją.
Wciągająca przygoda grupy nastolatków którzy w erze smartfonów przeżywają realną przygodę naprawdę robi wrażenie.
Sympatyczne wakacyjno-detektywistyczne przygody grupki 12-13 latków na wakacjach w okolicach Pasłęka. W książce mamy pokaźną dawkę humoru, mamy ciekawe historyczne przypisy, będzie to więc szczególnie ciekawa powieść dla miłośników tych okolic, ale także całych dawnych Prus Wschodnich.
Powieść została nominowana w konkursie na Najlepszą Samochodzikową Książkę 2019 roku:
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=454193#454193
Sympatyczne wakacyjno-detektywistyczne przygody grupki 12-13 latków na wakacjach w okolicach Pasłęka. W książce mamy pokaźną dawkę humoru, mamy ciekawe historyczne przypisy, będzie to więc szczególnie ciekawa powieść dla miłośników tych okolic, ale także całych dawnych Prus Wschodnich.
Powieść została nominowana w konkursie na Najlepszą Samochodzikową Książkę 2019...
Lato się kończy, szkoła za pasem, a to jest taka lektura akurat na wakacje. Nic nie szkodzi. Nawet jeśli za chwilę zaczną się lekcje, fajnie będzie oderwać się choć na chwilę od codziennej rutyny i szkolnych obowiązków. Michał i Majka to para bliźniaków, która otrzymała propozycję spędzenia wspólnych wakacji z ich rówieśnikami: Łucją i Maksem, i UWAGA! – z ich rodzicami. Ktoś powie: nudy na pudy. Nic bardziej mylnego, bo mama Łucji i Maksa musi napisać artykuł o Bursztynowej Komnacie. A gdzie jej szukać? W dawnych Prusach Wschodnich, czyli na terenie dzisiejszych Mazur i Warmii. Wyjazd wakacyjny to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Z jednej strony miejsca odwiedzane przez wszystkich są inspiracją do poszerzania horyzontów. Z drugiej – wakacyjny cel to rewelacyjne tereny do wszelakich aktywności. Dzieciaki już na miejscu odkrywają pewną mapę z zagadkowym tekstem napisanym w obcym języku. Kto by przypuszczał, że będzie to również początek wakacyjnej przygody? To, co mi się podoba w tego typu książkach to połączenie wciągającej fabuły z konkretnymi informacjami i ciekawostkami z różnych dziedzin – np. z geografii i historii. Są to wyjaśnienia wybranych haseł, które pojawiają się w tej opowieści. Mowa tu np. o Bursztynowej Komnacie. Ktoś o niej wspomina, temat ciekawy – zaraz z boku można o tym poczytać. Coś w stylu: co, gdzie, kiedy? Podobne jest z innymi hasłami. Przytoczę kilka przykładów: Pogezania, Goci, atak Niemiec na Francję w maju 1940 roku, Biała Dama z Gładysz, akcja „Wisła”, Kultura Łużycka, baby pruskie i inne. W książce wiele się dzieje, pojawiają się niebezpieczne typki, dzieciaki prowadzą swoje śledztwo, dwoją się i troją, by rozwiązać swoje zagadki. Głowy pracują, nastolatki też świetnie się bawią podczas wakacji. Ożywa duch dawnych książek przygodowych dla młodzieży. Co ciekawe – te opisywane miejsca istnieją naprawdę. Autorka pisze o nich ciekawie również w Posłowiu. Gdzieś jest dach w złym stanie, trwają archeologiczne prace, badania geotermiczne, poszukiwania podziemnych, tajemniczych przejść. Niesamowite te znaleziska. Aż chce się samemu sprawdzić, co jest prawdą, a co nie. Wciągająca historia, która na pewno zachęca do wyjazdu na tereny dawnych Prus Wschodnich, ciekawe połączenie współczesności z historią i przygodą. Dużym plusem jest pokazanie dobrych relacji między rówieśnikami i pokoleniami.
https://poleczkazksiazkami.wordpress.com/
Lato się kończy, szkoła za pasem, a to jest taka lektura akurat na wakacje. Nic nie szkodzi. Nawet jeśli za chwilę zaczną się lekcje, fajnie będzie oderwać się choć na chwilę od codziennej rutyny i szkolnych obowiązków. Michał i Majka to para bliźniaków, która otrzymała propozycję spędzenia wspólnych wakacji z ich rówieśnikami: Łucją i Maksem, i UWAGA! – z ich rodzicami....
Mam Wam do zaproponowania książkę, która zaciekawi wszystkich tych, którzy lubują się w tajemnicach, zagadkach, a także zabytkach. Bursztynowa komnata, stara mapa, skarb – jeżeli zaświeciły Wam się oczy na choć jedno z tych słów, ta książka jest właśnie dla Was! „Wtajemniczeni. Nie wszystko złoto, co złote” Doroty Suwalskiej, bo o tej książce mowa, to jedna wielka przygoda. Bez zbędnego przedłużania, czas na szczegóły!
Michał, Majka, Łucja i Maks tworzą paczkę spędzającą wspólnie wakacje na północy Polski. W planach jest mnóstwo atrakcji, ale życie ma względem nich zupełnie inne plany. Gdy docierają „Gdzieśtam”, szybko dają się wciągnąć w poszukiwanie skarbu, który oznaczony jest na mapie. Nie zrażają się niepowodzeniami, a nawet jeśli, zawsze znajdzie się ktoś, kto ma świeży pomysł… który mimo wszystko razem ochoczo realizują. Ale w pewnym momencie robi się niebezpiecznie. Dobra zabawa kończy się dosłownie nagle. Czy zgrana paczka wpadła na trop czegoś naprawdę wartościowego?
Chciałabym o tej książce opowiedzieć tak wiele, że jestem niemal pewna, iż recenzja ta będzie chaotyczna i nasycona emocjami. Ale nie sposób nie rozpływać się nad czymś, co tak bardzo działa na człowieka! Ale spokojnie, postaram się zebrać w sobie i w miarę składnie opowiedzieć Wam, jaki wpływ wywarła na mnie ta pozycja, co mnie w niej urzekło i jak dużą wartość przekazuje.
Pierwsze, co rzuca się w oczy to kolory. Zdarza mi się sięgać po książki ze zdjęciami czy ilustracjami, jednak ta jest inna – bo przedstawia prawdę. I choć książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 9 do 12 lat, to przedstawia autentyczne miejsca czy wydarzenia. Oczywiście książka nie składa się z nich w całości, bo jednak większość to ilustracje, ale jednak! Dziecko odbierze je pewnie jako zwykłe zdjęcia, ale dorosły na pewno doceni. Niemniej… każdemu takiemu prawdziwemu zdjęciu towarzyszy opis. Przykład? Bursztynowa komnata czy organy piszczałkowe.
Jak już omówiłam zdjęcia, zwrócę się w stronę ciekawostek lub tłumaczeń trudniejszych słówek. Przykład? Kurrenta, kurhan czy sławojka. Sami przyznacie, iż mogą to być egzotycznie brzmiące słówka nawet jak dla dorosłych, ale są one przystępnie i natychmiast tłumaczone. Nie ma obaw, że dziecko będzie nękać rodzica, o znaczenie co któregoś słówka. Jestem niemal pewna, że niektóre zapamięta i będzie się chciało pochwalić jego znajomością.
Podoba mi się również samo wydanie. A skoro o wydaniu mowa, wiedzcie, iż jest to dopiero pierwszy tom serii! A wydany został bardzo dobrze. Twarda oprawa, książkę można śmiało otworzyć, nic się nie łamie i nie wypada. I oczywiście te ilustracje, plus zdjęcia! Z pewnością książka przyciągnie uwagę nie tylko malucha, ale i dorosłego. Zwłaszcza takiego, który lubi tajemnice i legendy – ale o tym już pisałam.
Skupiłam się jednak zbyt mocno na wrażeniach wzrokowych, pomijając samą treść. Wiecie… ta książka przecież nie jest podręcznikiem do historii! Posiada fabułę i bohaterów. Walor edukacyjny to jedynie dodatek! A jeśli o bohaterach mowa… są przyzwoici. Autorka tak ich nakreśliła, że z miejsca ich polubiłam, a najbardziej narratora, którym jest Michał. Dowcipny i z dystansem. Przyznaję, gdy zaczynałam czytać, miałam rzucić okiem tylko na kilka pierwszych stron, by zobaczyć, z czym będę mieć do czynienia. Ale gdy poznałam Michała, jego bliźniaczkę oraz jego najlepszego kumpla – nie chciałam przestać czytać! Przemówili do mnie i nie chciałam się z nimi rozstawać. Dokładnie czegoś takiego potrzebowałam – lekkiego, niewymagającego, a zarazem prawdziwego. Dialogi okazały się być bardzo autentyczne i czasami miałam wrażenie, że nie są mi obce. Bo kto z nas nie porozumiewał się z rówieśnikami często w sposób mało jasny. I nie mam tu na myśli głupiutkich odpowiedzi, ale te niedoprecyzowane… Albo takie, które u osoby postronnej wywołują uśmiech na ustach. Ciężko to opisać, ale mam nadzieję, że wiecie, co chcę przekazać.
„Wtajemniczeni. Nie wszystko złoto, co złote” bardzo kojarzy mi się z serią „Ale historia…” Grażyny Bąkiewicz (Nasza Księgarnia). Założenie jest podobne – przekazać wiedzę poprzez zabawę. Ach, gdyby w szkole chcieli tak przekazywać wiedzę, jestem pewna, że pamiętałoby się znacznie więcej. Człowiek sam chętnie chciałby chodzić na lekcje, gdyby tylko oferowały naukę w przystępny sposób. A gdyby dało się podróżować w czasie, to już w ogóle! Ale póki co, możecie w każdej chwili sięgnąć po tę książkę. Ona na pewno Was czegoś nauczy, a być może rozbudzi głód wiedzy. Polecam!
Zapraszam również do przeczytania innych recenzji... https://naszerecenzje.wordpress.com/
Mam Wam do zaproponowania książkę, która zaciekawi wszystkich tych, którzy lubują się w tajemnicach, zagadkach, a także zabytkach. Bursztynowa komnata, stara mapa, skarb – jeżeli zaświeciły Wam się oczy na choć jedno z tych słów, ta książka jest właśnie dla Was! „Wtajemniczeni. Nie wszystko złoto, co złote” Doroty Suwalskiej, bo o tej książce mowa, to jedna wielka przygoda....
Wakacje, odpoczynek, wytchnienie od szkoły, błogie lenistwo i szwendanie się – takie plany na letnie miesiące ma Michał. Ku jego rozczarowaniu podekscytowana Majka informuje go o wyjeździe z ciocią Anią, „gdzieś tam”. Mają spędzić wakacje z kolegą Maksem, który nie widzi świata poza komputerami. W oczach bohatera (pierwszoosobowego narratora) czas wypoczynku zapowiada się tragicznie. Zmienia zdanie, kiedy dowiaduje się, że jedzie też Łucja, w której się podkochuje. Wszystko zapowiada, że będą to nudne wakacje toczące się wokół pomysłów aktywizacji młodzieży przez ciocię Anię, czyli dużo jeżdżenia rowerami, chodzenia, zwiedzania, a wszystko w szczytnym celu: aby młodzi ludzie się nie nudzili. Ostatnią rzeczą, o jakiej dzieciaki marzą w czasie wakacji to aktywność fizyczna. Woleliby pograć w planszówki lub pobuszować w Internecie. Tylko Majka wykazuje wielki entuzjazm całą wyprawą, ponieważ planuje odnaleźć zaginioną bursztynową komnatę. Jednak na znalezienie takiego skarbu się nie zanosi, ale poszukiwaczy cennych rzeczy w okolicach „Gdzieśtam” leżącego w Pogezani na Mazurach.
Przymusowy wyjazd bardzo szybko zmienia się w pełną niespodzianek przygodę. Znajdą się w niej poszukiwacze spod ciemnej gwiazdy, wypadki, poszukiwanie map, badanie terenu, a nawet noc na cmentarzu i kilka włamań. Do tego dzieciaki znajdą skarb, ale… nie taki, jakiego się spodziewali. Opowieść obfituje w ciekawostki o regionie. Sporo tu wplecionych w akcję opowieści przekazywanych z ust do ust oraz faktów, o których autorka zamieściła więcej informacji w ramkach.
Bohaterzy książki zamieszkują w gospodarstwie agroturystycznym, którego domownicy są wegetarianami korzystającymi z dóbr natury. Poza tym stary, poniemiecki budynek należał do pracownika lokalnych książąt związanych z nazistowskimi władzami. Dawne skarby przyciągają zarówno amatorów, jak i specjalistów, potomków uciekinierów, jak i lokalną ludność. To sprawia, że gospodarze, u których zatrzymali się bohaterzy też mają całkiem sporą kolekcję „skarbów”, którymi są stare urządzenia po poprzednich właścicielach. Wśród pamiątek uwagę dzieci przykuwa niezwykły obraz: ni to kura ni to koń z intrygującym napisem, który muszą rozszyfrować, ponieważ zapisano go nie tylko w obcym języku, ale i dziwnym fontem. Młodzi bohaterzy coraz zacieklej szukają skarbu. Majka gotowa jest nawet kopać dołki w zajmowanym przez nią „pokoju”, co przyczyni się do odkrycia paru znalezisk i poruszenia kwestii czystości rasowej, wysiedleni, przymusowej pracy, niewolnictwie. Im dalej brniemy w tekst tym częściej młodzież na swojej drodze spotyka podejrzane osoby.
Z lektury Doroty Suwalskiej młodzi czytelnicy dowiedzą się, że wakacje w Polsce mogą być bardzo atrakcyjne, ponieważ nasz kraj kryje w sobie jeszcze wiele tajemnic i zaskakujących skarbów, które mogą wyglądać bardzo niepozornie, bo nie wszystko, co cenne musi być złote. Kolejna ważna rzecz: autorka kładzie nacisk, aby dbać o to, by mieć możliwość skontaktowania się z innymi i nie ufać obcym. Nawet wtedy, kiedy ci pokażą nam dokumenty świadczące o legalności działań.
Całość dopełniają piękne ilustracje autorstwa Marty Krzywickiej, bardzo dobrze zszyte strony i solidna okładka. Zagadki, wartka akcja, sporo ciekawostek i ciekawa strona graficzna sprawiają, że książka przyciąga uwagę i wciąga czytelników od pierwszych stron, a przemycana wiedza pozwoli młodym czytelnikom zabłysnąć w szkole.
Wakacje, odpoczynek, wytchnienie od szkoły, błogie lenistwo i szwendanie się – takie plany na letnie miesiące ma Michał. Ku jego rozczarowaniu podekscytowana Majka informuje go o wyjeździe z ciocią Anią, „gdzieś tam”. Mają spędzić wakacje z kolegą Maksem, który nie widzi świata poza komputerami. W oczach bohatera (pierwszoosobowego narratora) czas wypoczynku zapowiada się...
Niesamowita książka pełna niezwykłych przygód i wycieczek, którą czyta się jednym tchem. Propozycja idealna jako lektura na zbliżający się wakacyjny czas. Jest nią tytuł "Nie wszystko złoto, co złote", autorstwa Doroty Suwalskiej od Wydawnictwa Nasza Księgarnia. O czym opowiada?
Bliźniacy Michał i Majka, za zgodą rodziców, wyjeżdżają na wakacje z przyszywanym wujostwem, ich synem Maksem oraz Łucją, córką ich kolejnego przyszywanego wujka. 😉 Cała grupa jedzie do Gdzieśtam, tajemniczego miejsca w województwie warmińsko-mazurskim. Ciocia Ania, mama Maksa, musi napisać artykuł o Bursztynowej Komnacie. Przy okazji dzieci pozwiedzają, pooddychają świeżym powietrzem, a przy okazji poznają trochę historii i ciekawostek. Na początku Michał jest sceptycznie nastawiony do podróży, jednak z czasem zmienia zdanie. Podczas postoju, w przydrożnej restauracji, Michał niechcący podsłuchuje rozmowę w języku angielskim tajemniczego mężczyzny. Wynika z niej, że nieznajomy również jedzie do Gdzieśtam. Człowiek ten był poddenerwowany i najwidoczniej czegoś w tej miejscowości szuka...
Nasza ekipa podróżników zatrzymuje się w poniemieckim gospodarstwie sympatycznych państwa Wojtka i Kasi. Na miejscu na gości czekają dość surowe warunki, ponieważ nie zdążono z remontem. Pocieszeniem natomiast jest pyszna kuchnia. 😉Gospodarze pokazują też gościom różne "skarby": stare drewniane urządzenia oraz pamiątki po dawnych właścicielach. Uwagę młodzieży natomiast zwraca przedziwny obraz, który niektórym przypomina kurę, innym zaś konia. Pod nim widnieje intrygujący napis, który próbują rozszyfrować. Udaje się to Maksowi, który praktycznie ciągle siedzi nosem w swoim smartfonie (na coś się w końcu urządzenie przydało). W tłumaczeniu zdanie oznacza: "Nie wszystko złoto, co złote". Dość zagadkowa treść, którą pragną rozszyfrować nasi bohaterowie.
Młodzi ludzie coraz bardziej wciągają się w historie miejsca, szukają poszlak i znaków. Dowiadują się wielu ciekawych rzeczy (legenda o Diabelskim Głazie w Janówku), zwiedzają ciekawe miejsca, m.in. Pasłęk i jego zabytki, Olsztyn. Poznają wiele ciekawostek na temat jednego z najważniejszych arystokratycznych rodów niemieckich w Prusach, Dohnów, uczestniczą w Ogólnopolskim Przeglądzie Kultury Mniejszości Narodowych itp. Dziwnym trafem, w niektórych zwiedzanych przez nich miejscach, pojawia się mężczyzna z restauracji oraz inne podejrzane typki. Michałowi wydaje się to dość podejrzane. Chłopak przeczuwa, że mają oni jakiś ukryty cel. Czyżby szukali skarbu? Jedno jest pewne, to na pewno nie będą nudne wakacje!
Książkę pt. "Nie wszystko złoto, co złote" uważam za fascynującą opowieść przygodowo-detektywistyczną. Mamy tu zagadki do rozwiązania, tajemniczych typów, którzy pojawiają się nie wiadomo skąd i nie wiadomo po co. Akcja nie zwalnia tempa, przez co lekturę czyta się błyskawicznie. Ilustracje są wspaniałym uzupełnieniem tekstu oraz jego ozdobą. Ponadto, w publikacji nie brakuje ciekawych wzmianek, informacji oraz pięknych zdjęć, na których uwieczniono wyjątkowe miejsca, zabytki, pomniki itp. Na stronach publikacji obecny jest też dobry humor. Mamy również w niej do czynienia z pierwszym zauroczeniem. 😉
Publikacja pani Doroty Suwalskiej to wspaniała przygoda czytelnicza dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Polecam!
Niesamowita książka pełna niezwykłych przygód i wycieczek, którą czyta się jednym tchem. Propozycja idealna jako lektura na zbliżający się wakacyjny czas. Jest nią tytuł "Nie wszystko złoto, co złote", autorstwa Doroty Suwalskiej od Wydawnictwa Nasza Księgarnia. O czym opowiada?
Bliźniacy Michał i Majka, za zgodą rodziców, wyjeżdżają na wakacje z przyszywanym wujostwem,...
Myślałam, że to będzie książka w typie Samochodzików, ale to zdecydowanie na niższym poziomie. Mimo to czyta się sympatycznie. Dość oryginalnym zabiegiem są objaśnienia do fabuły.
Myślałam, że to będzie książka w typie Samochodzików, ale to zdecydowanie na niższym poziomie. Mimo to czyta się sympatycznie. Dość oryginalnym zabiegiem są objaśnienia do fabuły.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę fajna książka, jedyny minus to tyle dygresji
Naprawdę fajna książka, jedyny minus to tyle dygresji
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie lubię przegadanych książek. I to bardzo. Takiego męczącego doprecyzowywania przez narratora (z wykorzystaniem nawiasów), co miał na myśli. A w tej powieści jest mnóstwo takich wtrąconych zdań. Ogromnie utrudnia to lekturę. Nie mówiąc już o tym, że mam poczucie, iż uczciwa korekta też w znaczący sposób podniosłaby poziom książki. Opowieść jest o Prusach Wschodnich, znamienitym rodzie Dohnów i jego posiadłościach – w chwili obecnej są to głównie ruiny, a przede wszystkim o poszukiwaniu Bursztynowej Komnaty. Historia dość ciekawa, bohaterowie młodociani, w pełni zaangażowani w rozwiązanie zagadki. Interesującym zabiegiem są wyjaśnienia faktów i wydarzeń historycznych umieszczone w ramkach. Sprawiają, że cała opowieść nabiera prawdopodobieństwa. Co więcej, chce się na własne oczy odwiedzić tę okolicę i sprawdzić, jak obecnie wygląda majątek rodu Dohnów. Polecam, lecz z niejaką ostrożnością.
Nie lubię przegadanych książek. I to bardzo. Takiego męczącego doprecyzowywania przez narratora (z wykorzystaniem nawiasów), co miał na myśli. A w tej powieści jest mnóstwo takich wtrąconych zdań. Ogromnie utrudnia to lekturę. Nie mówiąc już o tym, że mam poczucie, iż uczciwa korekta też w znaczący sposób podniosłaby poziom książki. Opowieść jest o Prusach Wschodnich,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDruga lepsza, ale najpierw wypada przeczytać tą. Szybko się czyta.
Druga lepsza, ale najpierw wypada przeczytać tą. Szybko się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość sympatyczna opowieść dla młodzieży szkolnej, która jednak niestety zaczyna się o wiele lepiej i bardziej obiecująco niż kończy. Zaczynając miałam bowiem pewne skojarzenie ze starymi dobrymi czasami i "Panem Samochodzikiem". Na plus też ogromnie wypadają notatki i informacje na marginesach - fantastyczny pomysł, który naprawdę wzbogaca lekturę! Im dalej w las jednak, tym mniej ciekawych drzew, a na koniec miałam wrażenie, że autorce jednak trochę zabrakło pomysłu. Niemniej jeśli ktoś chce sprezentować dziecku w wieku 10-12 lat jakąś książkę, to nie będzie wcale zły wybór.
Dość sympatyczna opowieść dla młodzieży szkolnej, która jednak niestety zaczyna się o wiele lepiej i bardziej obiecująco niż kończy. Zaczynając miałam bowiem pewne skojarzenie ze starymi dobrymi czasami i "Panem Samochodzikiem". Na plus też ogromnie wypadają notatki i informacje na marginesach - fantastyczny pomysł, który naprawdę wzbogaca lekturę! Im dalej w las jednak,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdybym była dzieckiem, dokładnie takie wakacje chciałabym przeżyć! A co tam! W tym swoim starszawym wieku, też chciałabym pojechać na Mazury i szukać złota, nawet jeśli nie złoto znajdę. „Wtajemniczeni” urzekli mnie, chociaż nie od pierwszej strony, ale zaczytałam się po uszy. Podobało mi się wszystko – od konstrukcji wartkiej akcji, przez portrety bohaterów „z krwi i kości”, śmieszne sceny i te wywołujące dreszcze, aż po dodatkowe ciekawostki o Mazurach i Bursztynowej Komnacie. Wszystko! Jestem absolutnie za takimi przygodowymi powieściami dla dzieci, które mają mądrą fabułę nawiązującą do źródeł literatury dziecięcej, a przy tym uczą i bawią.
Więcej na:
https://bookwszkole.blogspot.com/2021/07/wtajemniczeni-nie-wszystko-zoto-co-zote.html
Gdybym była dzieckiem, dokładnie takie wakacje chciałabym przeżyć! A co tam! W tym swoim starszawym wieku, też chciałabym pojechać na Mazury i szukać złota, nawet jeśli nie złoto znajdę. „Wtajemniczeni” urzekli mnie, chociaż nie od pierwszej strony, ale zaczytałam się po uszy. Podobało mi się wszystko – od konstrukcji wartkiej akcji, przez portrety bohaterów „z krwi i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla młodzieży ale i starszej młodzieży może się spodobać. Wakacyjna przygody grupki przyjaciół szukających odpowiedzi na tajemnicze znaki...
Dla młodzieży ale i starszej młodzieży może się spodobać. Wakacyjna przygody grupki przyjaciół szukających odpowiedzi na tajemnicze znaki...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo różnicy wieku, jaka dzieli mnie od chyba docelowych odbiorców tej książki, byłem szczęśliwy czytająca ją.
Wciągająca przygoda grupy nastolatków którzy w erze smartfonów przeżywają realną przygodę naprawdę robi wrażenie.
Mimo różnicy wieku, jaka dzieli mnie od chyba docelowych odbiorców tej książki, byłem szczęśliwy czytająca ją.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWciągająca przygoda grupy nastolatków którzy w erze smartfonów przeżywają realną przygodę naprawdę robi wrażenie.
Sympatyczne wakacyjno-detektywistyczne przygody grupki 12-13 latków na wakacjach w okolicach Pasłęka. W książce mamy pokaźną dawkę humoru, mamy ciekawe historyczne przypisy, będzie to więc szczególnie ciekawa powieść dla miłośników tych okolic, ale także całych dawnych Prus Wschodnich.
Powieść została nominowana w konkursie na Najlepszą Samochodzikową Książkę 2019 roku:
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=454193#454193
Sympatyczne wakacyjno-detektywistyczne przygody grupki 12-13 latków na wakacjach w okolicach Pasłęka. W książce mamy pokaźną dawkę humoru, mamy ciekawe historyczne przypisy, będzie to więc szczególnie ciekawa powieść dla miłośników tych okolic, ale także całych dawnych Prus Wschodnich.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść została nominowana w konkursie na Najlepszą Samochodzikową Książkę 2019...
Lato się kończy, szkoła za pasem, a to jest taka lektura akurat na wakacje. Nic nie szkodzi. Nawet jeśli za chwilę zaczną się lekcje, fajnie będzie oderwać się choć na chwilę od codziennej rutyny i szkolnych obowiązków. Michał i Majka to para bliźniaków, która otrzymała propozycję spędzenia wspólnych wakacji z ich rówieśnikami: Łucją i Maksem, i UWAGA! – z ich rodzicami. Ktoś powie: nudy na pudy. Nic bardziej mylnego, bo mama Łucji i Maksa musi napisać artykuł o Bursztynowej Komnacie. A gdzie jej szukać? W dawnych Prusach Wschodnich, czyli na terenie dzisiejszych Mazur i Warmii. Wyjazd wakacyjny to połączenie przyjemnego z pożytecznym. Z jednej strony miejsca odwiedzane przez wszystkich są inspiracją do poszerzania horyzontów. Z drugiej – wakacyjny cel to rewelacyjne tereny do wszelakich aktywności. Dzieciaki już na miejscu odkrywają pewną mapę z zagadkowym tekstem napisanym w obcym języku. Kto by przypuszczał, że będzie to również początek wakacyjnej przygody? To, co mi się podoba w tego typu książkach to połączenie wciągającej fabuły z konkretnymi informacjami i ciekawostkami z różnych dziedzin – np. z geografii i historii. Są to wyjaśnienia wybranych haseł, które pojawiają się w tej opowieści. Mowa tu np. o Bursztynowej Komnacie. Ktoś o niej wspomina, temat ciekawy – zaraz z boku można o tym poczytać. Coś w stylu: co, gdzie, kiedy? Podobne jest z innymi hasłami. Przytoczę kilka przykładów: Pogezania, Goci, atak Niemiec na Francję w maju 1940 roku, Biała Dama z Gładysz, akcja „Wisła”, Kultura Łużycka, baby pruskie i inne. W książce wiele się dzieje, pojawiają się niebezpieczne typki, dzieciaki prowadzą swoje śledztwo, dwoją się i troją, by rozwiązać swoje zagadki. Głowy pracują, nastolatki też świetnie się bawią podczas wakacji. Ożywa duch dawnych książek przygodowych dla młodzieży. Co ciekawe – te opisywane miejsca istnieją naprawdę. Autorka pisze o nich ciekawie również w Posłowiu. Gdzieś jest dach w złym stanie, trwają archeologiczne prace, badania geotermiczne, poszukiwania podziemnych, tajemniczych przejść. Niesamowite te znaleziska. Aż chce się samemu sprawdzić, co jest prawdą, a co nie. Wciągająca historia, która na pewno zachęca do wyjazdu na tereny dawnych Prus Wschodnich, ciekawe połączenie współczesności z historią i przygodą. Dużym plusem jest pokazanie dobrych relacji między rówieśnikami i pokoleniami.
https://poleczkazksiazkami.wordpress.com/
Lato się kończy, szkoła za pasem, a to jest taka lektura akurat na wakacje. Nic nie szkodzi. Nawet jeśli za chwilę zaczną się lekcje, fajnie będzie oderwać się choć na chwilę od codziennej rutyny i szkolnych obowiązków. Michał i Majka to para bliźniaków, która otrzymała propozycję spędzenia wspólnych wakacji z ich rówieśnikami: Łucją i Maksem, i UWAGA! – z ich rodzicami....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMam Wam do zaproponowania książkę, która zaciekawi wszystkich tych, którzy lubują się w tajemnicach, zagadkach, a także zabytkach. Bursztynowa komnata, stara mapa, skarb – jeżeli zaświeciły Wam się oczy na choć jedno z tych słów, ta książka jest właśnie dla Was! „Wtajemniczeni. Nie wszystko złoto, co złote” Doroty Suwalskiej, bo o tej książce mowa, to jedna wielka przygoda. Bez zbędnego przedłużania, czas na szczegóły!
Michał, Majka, Łucja i Maks tworzą paczkę spędzającą wspólnie wakacje na północy Polski. W planach jest mnóstwo atrakcji, ale życie ma względem nich zupełnie inne plany. Gdy docierają „Gdzieśtam”, szybko dają się wciągnąć w poszukiwanie skarbu, który oznaczony jest na mapie. Nie zrażają się niepowodzeniami, a nawet jeśli, zawsze znajdzie się ktoś, kto ma świeży pomysł… który mimo wszystko razem ochoczo realizują. Ale w pewnym momencie robi się niebezpiecznie. Dobra zabawa kończy się dosłownie nagle. Czy zgrana paczka wpadła na trop czegoś naprawdę wartościowego?
Chciałabym o tej książce opowiedzieć tak wiele, że jestem niemal pewna, iż recenzja ta będzie chaotyczna i nasycona emocjami. Ale nie sposób nie rozpływać się nad czymś, co tak bardzo działa na człowieka! Ale spokojnie, postaram się zebrać w sobie i w miarę składnie opowiedzieć Wam, jaki wpływ wywarła na mnie ta pozycja, co mnie w niej urzekło i jak dużą wartość przekazuje.
Pierwsze, co rzuca się w oczy to kolory. Zdarza mi się sięgać po książki ze zdjęciami czy ilustracjami, jednak ta jest inna – bo przedstawia prawdę. I choć książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 9 do 12 lat, to przedstawia autentyczne miejsca czy wydarzenia. Oczywiście książka nie składa się z nich w całości, bo jednak większość to ilustracje, ale jednak! Dziecko odbierze je pewnie jako zwykłe zdjęcia, ale dorosły na pewno doceni. Niemniej… każdemu takiemu prawdziwemu zdjęciu towarzyszy opis. Przykład? Bursztynowa komnata czy organy piszczałkowe.
Jak już omówiłam zdjęcia, zwrócę się w stronę ciekawostek lub tłumaczeń trudniejszych słówek. Przykład? Kurrenta, kurhan czy sławojka. Sami przyznacie, iż mogą to być egzotycznie brzmiące słówka nawet jak dla dorosłych, ale są one przystępnie i natychmiast tłumaczone. Nie ma obaw, że dziecko będzie nękać rodzica, o znaczenie co któregoś słówka. Jestem niemal pewna, że niektóre zapamięta i będzie się chciało pochwalić jego znajomością.
Podoba mi się również samo wydanie. A skoro o wydaniu mowa, wiedzcie, iż jest to dopiero pierwszy tom serii! A wydany został bardzo dobrze. Twarda oprawa, książkę można śmiało otworzyć, nic się nie łamie i nie wypada. I oczywiście te ilustracje, plus zdjęcia! Z pewnością książka przyciągnie uwagę nie tylko malucha, ale i dorosłego. Zwłaszcza takiego, który lubi tajemnice i legendy – ale o tym już pisałam.
Skupiłam się jednak zbyt mocno na wrażeniach wzrokowych, pomijając samą treść. Wiecie… ta książka przecież nie jest podręcznikiem do historii! Posiada fabułę i bohaterów. Walor edukacyjny to jedynie dodatek! A jeśli o bohaterach mowa… są przyzwoici. Autorka tak ich nakreśliła, że z miejsca ich polubiłam, a najbardziej narratora, którym jest Michał. Dowcipny i z dystansem. Przyznaję, gdy zaczynałam czytać, miałam rzucić okiem tylko na kilka pierwszych stron, by zobaczyć, z czym będę mieć do czynienia. Ale gdy poznałam Michała, jego bliźniaczkę oraz jego najlepszego kumpla – nie chciałam przestać czytać! Przemówili do mnie i nie chciałam się z nimi rozstawać. Dokładnie czegoś takiego potrzebowałam – lekkiego, niewymagającego, a zarazem prawdziwego. Dialogi okazały się być bardzo autentyczne i czasami miałam wrażenie, że nie są mi obce. Bo kto z nas nie porozumiewał się z rówieśnikami często w sposób mało jasny. I nie mam tu na myśli głupiutkich odpowiedzi, ale te niedoprecyzowane… Albo takie, które u osoby postronnej wywołują uśmiech na ustach. Ciężko to opisać, ale mam nadzieję, że wiecie, co chcę przekazać.
„Wtajemniczeni. Nie wszystko złoto, co złote” bardzo kojarzy mi się z serią „Ale historia…” Grażyny Bąkiewicz (Nasza Księgarnia). Założenie jest podobne – przekazać wiedzę poprzez zabawę. Ach, gdyby w szkole chcieli tak przekazywać wiedzę, jestem pewna, że pamiętałoby się znacznie więcej. Człowiek sam chętnie chciałby chodzić na lekcje, gdyby tylko oferowały naukę w przystępny sposób. A gdyby dało się podróżować w czasie, to już w ogóle! Ale póki co, możecie w każdej chwili sięgnąć po tę książkę. Ona na pewno Was czegoś nauczy, a być może rozbudzi głód wiedzy. Polecam!
Zapraszam również do przeczytania innych recenzji... https://naszerecenzje.wordpress.com/
Mam Wam do zaproponowania książkę, która zaciekawi wszystkich tych, którzy lubują się w tajemnicach, zagadkach, a także zabytkach. Bursztynowa komnata, stara mapa, skarb – jeżeli zaświeciły Wam się oczy na choć jedno z tych słów, ta książka jest właśnie dla Was! „Wtajemniczeni. Nie wszystko złoto, co złote” Doroty Suwalskiej, bo o tej książce mowa, to jedna wielka przygoda....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWakacje, odpoczynek, wytchnienie od szkoły, błogie lenistwo i szwendanie się – takie plany na letnie miesiące ma Michał. Ku jego rozczarowaniu podekscytowana Majka informuje go o wyjeździe z ciocią Anią, „gdzieś tam”. Mają spędzić wakacje z kolegą Maksem, który nie widzi świata poza komputerami. W oczach bohatera (pierwszoosobowego narratora) czas wypoczynku zapowiada się tragicznie. Zmienia zdanie, kiedy dowiaduje się, że jedzie też Łucja, w której się podkochuje. Wszystko zapowiada, że będą to nudne wakacje toczące się wokół pomysłów aktywizacji młodzieży przez ciocię Anię, czyli dużo jeżdżenia rowerami, chodzenia, zwiedzania, a wszystko w szczytnym celu: aby młodzi ludzie się nie nudzili. Ostatnią rzeczą, o jakiej dzieciaki marzą w czasie wakacji to aktywność fizyczna. Woleliby pograć w planszówki lub pobuszować w Internecie. Tylko Majka wykazuje wielki entuzjazm całą wyprawą, ponieważ planuje odnaleźć zaginioną bursztynową komnatę. Jednak na znalezienie takiego skarbu się nie zanosi, ale poszukiwaczy cennych rzeczy w okolicach „Gdzieśtam” leżącego w Pogezani na Mazurach.
Przymusowy wyjazd bardzo szybko zmienia się w pełną niespodzianek przygodę. Znajdą się w niej poszukiwacze spod ciemnej gwiazdy, wypadki, poszukiwanie map, badanie terenu, a nawet noc na cmentarzu i kilka włamań. Do tego dzieciaki znajdą skarb, ale… nie taki, jakiego się spodziewali. Opowieść obfituje w ciekawostki o regionie. Sporo tu wplecionych w akcję opowieści przekazywanych z ust do ust oraz faktów, o których autorka zamieściła więcej informacji w ramkach.
Bohaterzy książki zamieszkują w gospodarstwie agroturystycznym, którego domownicy są wegetarianami korzystającymi z dóbr natury. Poza tym stary, poniemiecki budynek należał do pracownika lokalnych książąt związanych z nazistowskimi władzami. Dawne skarby przyciągają zarówno amatorów, jak i specjalistów, potomków uciekinierów, jak i lokalną ludność. To sprawia, że gospodarze, u których zatrzymali się bohaterzy też mają całkiem sporą kolekcję „skarbów”, którymi są stare urządzenia po poprzednich właścicielach. Wśród pamiątek uwagę dzieci przykuwa niezwykły obraz: ni to kura ni to koń z intrygującym napisem, który muszą rozszyfrować, ponieważ zapisano go nie tylko w obcym języku, ale i dziwnym fontem. Młodzi bohaterzy coraz zacieklej szukają skarbu. Majka gotowa jest nawet kopać dołki w zajmowanym przez nią „pokoju”, co przyczyni się do odkrycia paru znalezisk i poruszenia kwestii czystości rasowej, wysiedleni, przymusowej pracy, niewolnictwie. Im dalej brniemy w tekst tym częściej młodzież na swojej drodze spotyka podejrzane osoby.
Z lektury Doroty Suwalskiej młodzi czytelnicy dowiedzą się, że wakacje w Polsce mogą być bardzo atrakcyjne, ponieważ nasz kraj kryje w sobie jeszcze wiele tajemnic i zaskakujących skarbów, które mogą wyglądać bardzo niepozornie, bo nie wszystko, co cenne musi być złote. Kolejna ważna rzecz: autorka kładzie nacisk, aby dbać o to, by mieć możliwość skontaktowania się z innymi i nie ufać obcym. Nawet wtedy, kiedy ci pokażą nam dokumenty świadczące o legalności działań.
Całość dopełniają piękne ilustracje autorstwa Marty Krzywickiej, bardzo dobrze zszyte strony i solidna okładka. Zagadki, wartka akcja, sporo ciekawostek i ciekawa strona graficzna sprawiają, że książka przyciąga uwagę i wciąga czytelników od pierwszych stron, a przemycana wiedza pozwoli młodym czytelnikom zabłysnąć w szkole.
Wakacje, odpoczynek, wytchnienie od szkoły, błogie lenistwo i szwendanie się – takie plany na letnie miesiące ma Michał. Ku jego rozczarowaniu podekscytowana Majka informuje go o wyjeździe z ciocią Anią, „gdzieś tam”. Mają spędzić wakacje z kolegą Maksem, który nie widzi świata poza komputerami. W oczach bohatera (pierwszoosobowego narratora) czas wypoczynku zapowiada się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiesamowita książka pełna niezwykłych przygód i wycieczek, którą czyta się jednym tchem. Propozycja idealna jako lektura na zbliżający się wakacyjny czas. Jest nią tytuł "Nie wszystko złoto, co złote", autorstwa Doroty Suwalskiej od Wydawnictwa Nasza Księgarnia. O czym opowiada?
Bliźniacy Michał i Majka, za zgodą rodziców, wyjeżdżają na wakacje z przyszywanym wujostwem, ich synem Maksem oraz Łucją, córką ich kolejnego przyszywanego wujka. 😉 Cała grupa jedzie do Gdzieśtam, tajemniczego miejsca w województwie warmińsko-mazurskim. Ciocia Ania, mama Maksa, musi napisać artykuł o Bursztynowej Komnacie. Przy okazji dzieci pozwiedzają, pooddychają świeżym powietrzem, a przy okazji poznają trochę historii i ciekawostek. Na początku Michał jest sceptycznie nastawiony do podróży, jednak z czasem zmienia zdanie. Podczas postoju, w przydrożnej restauracji, Michał niechcący podsłuchuje rozmowę w języku angielskim tajemniczego mężczyzny. Wynika z niej, że nieznajomy również jedzie do Gdzieśtam. Człowiek ten był poddenerwowany i najwidoczniej czegoś w tej miejscowości szuka...
Nasza ekipa podróżników zatrzymuje się w poniemieckim gospodarstwie sympatycznych państwa Wojtka i Kasi. Na miejscu na gości czekają dość surowe warunki, ponieważ nie zdążono z remontem. Pocieszeniem natomiast jest pyszna kuchnia. 😉Gospodarze pokazują też gościom różne "skarby": stare drewniane urządzenia oraz pamiątki po dawnych właścicielach. Uwagę młodzieży natomiast zwraca przedziwny obraz, który niektórym przypomina kurę, innym zaś konia. Pod nim widnieje intrygujący napis, który próbują rozszyfrować. Udaje się to Maksowi, który praktycznie ciągle siedzi nosem w swoim smartfonie (na coś się w końcu urządzenie przydało). W tłumaczeniu zdanie oznacza: "Nie wszystko złoto, co złote". Dość zagadkowa treść, którą pragną rozszyfrować nasi bohaterowie.
Młodzi ludzie coraz bardziej wciągają się w historie miejsca, szukają poszlak i znaków. Dowiadują się wielu ciekawych rzeczy (legenda o Diabelskim Głazie w Janówku), zwiedzają ciekawe miejsca, m.in. Pasłęk i jego zabytki, Olsztyn. Poznają wiele ciekawostek na temat jednego z najważniejszych arystokratycznych rodów niemieckich w Prusach, Dohnów, uczestniczą w Ogólnopolskim Przeglądzie Kultury Mniejszości Narodowych itp. Dziwnym trafem, w niektórych zwiedzanych przez nich miejscach, pojawia się mężczyzna z restauracji oraz inne podejrzane typki. Michałowi wydaje się to dość podejrzane. Chłopak przeczuwa, że mają oni jakiś ukryty cel. Czyżby szukali skarbu? Jedno jest pewne, to na pewno nie będą nudne wakacje!
Książkę pt. "Nie wszystko złoto, co złote" uważam za fascynującą opowieść przygodowo-detektywistyczną. Mamy tu zagadki do rozwiązania, tajemniczych typów, którzy pojawiają się nie wiadomo skąd i nie wiadomo po co. Akcja nie zwalnia tempa, przez co lekturę czyta się błyskawicznie. Ilustracje są wspaniałym uzupełnieniem tekstu oraz jego ozdobą. Ponadto, w publikacji nie brakuje ciekawych wzmianek, informacji oraz pięknych zdjęć, na których uwieczniono wyjątkowe miejsca, zabytki, pomniki itp. Na stronach publikacji obecny jest też dobry humor. Mamy również w niej do czynienia z pierwszym zauroczeniem. 😉
Publikacja pani Doroty Suwalskiej to wspaniała przygoda czytelnicza dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Polecam!
Niesamowita książka pełna niezwykłych przygód i wycieczek, którą czyta się jednym tchem. Propozycja idealna jako lektura na zbliżający się wakacyjny czas. Jest nią tytuł "Nie wszystko złoto, co złote", autorstwa Doroty Suwalskiej od Wydawnictwa Nasza Księgarnia. O czym opowiada?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBliźniacy Michał i Majka, za zgodą rodziców, wyjeżdżają na wakacje z przyszywanym wujostwem,...