rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki Mayflower. Opowieść o początkach Ameryki

Średnia ocen
6,8 / 10
201 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
193
148

Na półkach:

6.5

6.5

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
744
279

Na półkach:

Temat jest ciekawy, tylko wykonanie zaskakująco nudne. Przytłacza detalami.

Temat jest ciekawy, tylko wykonanie zaskakująco nudne. Przytłacza detalami.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
153
111

Na półkach:

Książka typu wykładu pn. "opowiem wam pokrótce o początkach Ameryki". Dość dużo informacji, osób, miejsc - niemniej jednak dających szerszą perspektywę na osnowę Stanów.

Książka typu wykładu pn. "opowiem wam pokrótce o początkach Ameryki". Dość dużo informacji, osób, miejsc - niemniej jednak dających szerszą perspektywę na osnowę Stanów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1081
432

Na półkach: ,

Opowiesc o Pielgrzymach i ich przybyciu do Ameryki ma w sobie cos magicznego i tajemniczego - mit zalozycielski, ktory tak starannie kultywuja Amerykanie. Poszukujacy wolnosci religijnej osadnicy, ktorzy chcieli stworzyc na nowych ziemiach idealna spolecznosc. I takie tez byly poczatki. Pomoc od tubylcow, budowanie podwalin nowej cywilizacji, pierwsze wspolne z Indianami Swieto Dziekczynienia. Ale potem wiele sie zmienilo. Ludzie sa tylko ludzmi i zawsze znajda sie osoby żądne wladzy i dostatku. Zawsze znajdzie sie ktos, kto swoje prywatne cele stawia przed dobrem ogolu. No i zwykle wkrada sie tez polityka, konflikty i wojny. Tak stalo sie rowniez w tym przypadku.
Mayflower jest interesujaca ksiazka. Od polowy jednak przeistacza sie w szczegolowy opis wojny krola Filipa. Szkoda, ze w tym wszystkim zgubilo sie tlo spoleczne. Jest ono dla mnie interesujace zarowno po stronie amerykanskiej, jak i indianskiej. Mam poczucie, ze tej ksiazce czegos brak. Na szczescie na mojej polce czekaja jeszcze "Pionierzy". Moze uzupelnia obraz XVII-wiecznej Ameryki.

Opowiesc o Pielgrzymach i ich przybyciu do Ameryki ma w sobie cos magicznego i tajemniczego - mit zalozycielski, ktory tak starannie kultywuja Amerykanie. Poszukujacy wolnosci religijnej osadnicy, ktorzy chcieli stworzyc na nowych ziemiach idealna spolecznosc. I takie tez byly poczatki. Pomoc od tubylcow, budowanie podwalin nowej cywilizacji, pierwsze wspolne z Indianami...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
376
316

Na półkach: , ,

"Mayflower" to książka, która z pewnością może poszerzyć naszą wiedzę o początkach kolonizacji Ameryki, jednak podchodząc do lektury należy być świadomym, że nie jest to historyczna powieść fabularna, ale po prostu opowieść o historii. Nie mamy tu konkretnych postaci, których losy śledzilibyśmy przez cały czas, bohaterem tej książki jest raczej cała zbiorowość tzw. Pielgrzymów i ich potomków.

Właśnie - potomków. Snuta przez Nathaniela Philbricka historia dość szybko przechodzi od lat 1620-1621 do znacznie późniejszego okresu, jakim była tzw. wojna króla Filipa (1675−1676). Faktów oraz postaci historycznych związanych z początkami angielskiego osadnictwa w Ameryce Północnej, o których wspomina autor jest całkiem sporo, jednak trzeba mieć na uwadze, że nie jest to lektura, która oprócz wiedzy dostarczy nam jakichś szczególnie przyjemnych doświadczeń czytelniczych.

"Mayflower" to książka, która z pewnością może poszerzyć naszą wiedzę o początkach kolonizacji Ameryki, jednak podchodząc do lektury należy być świadomym, że nie jest to historyczna powieść fabularna, ale po prostu opowieść o historii. Nie mamy tu konkretnych postaci, których losy śledzilibyśmy przez cały czas, bohaterem tej książki jest raczej cała zbiorowość tzw....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
754
262

Na półkach:

Nie podobało mi się skrupulatne opisywanie wielu bitw, ucieczek i zasadzek, a pomijanie niemalże obyczajowo-społecznego aspektu całej wyprawy. Być może wiąże się to z brakiem źródeł, a być może wynika to z wyboru autora, tego nie wiem. Aczkolwiek była to nieinteresująca lektura jakże interesującego okresu historycznego.
Nie polecam.

Nie podobało mi się skrupulatne opisywanie wielu bitw, ucieczek i zasadzek, a pomijanie niemalże obyczajowo-społecznego aspektu całej wyprawy. Być może wiąże się to z brakiem źródeł, a być może wynika to z wyboru autora, tego nie wiem. Aczkolwiek była to nieinteresująca lektura jakże interesującego okresu historycznego.
Nie polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
464
225

Na półkach: ,

Opowieść o kolonizacji Ameryki Północnej (dotychczas sądziłem, że ta rozpoczynała się gdzieś od południa), o niezrozumieniu miejscowych ludów przez białych Europejczyków, o zachłanności, ludobójstwie i niewolnictwie. Z psychologicznego pkt widzenia ciekawym aspektem wydaje się podróż Pielgrzymów do Nowego świata, w ucieczce przed religijnym prześladowaniem w Anglii, po to by już po kilku/kilkunastu latach samemu być prześladowcą. Ciekawe jak dziś wyglądałaby Ameryka, gdyby spotkanie tak różnych kultur odbyło się pokojowo? Dla zainteresowanych historią świata i/lub Ameryki Północnej będzie to pozycja obowiązkowa.

Opowieść o kolonizacji Ameryki Północnej (dotychczas sądziłem, że ta rozpoczynała się gdzieś od południa), o niezrozumieniu miejscowych ludów przez białych Europejczyków, o zachłanności, ludobójstwie i niewolnictwie. Z psychologicznego pkt widzenia ciekawym aspektem wydaje się podróż Pielgrzymów do Nowego świata, w ucieczce przed religijnym prześladowaniem w Anglii, po to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
155
97

Na półkach: ,

Udanie sfabularyzowana opowieść o Pielgrzymach. Nie znałem jej wcześniej. Do tej pory zakładałem, że kolonizacja zaczęła się w Jamestown i stamtąd rozprzestrzeniła sie na zachód.

Udanie sfabularyzowana opowieść o Pielgrzymach. Nie znałem jej wcześniej. Do tej pory zakładałem, że kolonizacja zaczęła się w Jamestown i stamtąd rozprzestrzeniła sie na zachód.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
488
179

Na półkach: ,

To pozycja bardzo szczegółowa (autor wręcz streszcza pamiętniki ludzi z epoki) i ma dużą wartość historyczną, czytelniczo jest jednak mordercza - nie sposób zorentować się w mnogości postaci, przestałam próbować już na początku, zanim Pielgrzymi opuścili Europę... Ostatecznie jednak nie żałuję poświęconego lekturze czasu - początki europejskiego osadnictwa w Ameryce Północnej to bardzo ciekawy temat, autor interesująco przedstawia wzajemne relacje między rdzenną ludnością (nie taką prymitywną, jak wyobrażają sobie mieszkańcy Starego Świata) a przybyszami, którzy szukali wolności dla swojej religii. Ostatecznie okazuje się, że ludzie wszędzie są tacy sami, a obrazki, które znamy z mediów to tylko popkulturowe klisze - nic nie jest czarno-białe, obie strony mają swoje na sumieniu, a krwawe i wyniszczające wojny między tubylcami i przybyszami miały dużo bardziej skomplikowane podłoże niż tylko "chciwi Europejczycy zagrabiają cudzą ziemię".

To pozycja bardzo szczegółowa (autor wręcz streszcza pamiętniki ludzi z epoki) i ma dużą wartość historyczną, czytelniczo jest jednak mordercza - nie sposób zorentować się w mnogości postaci, przestałam próbować już na początku, zanim Pielgrzymi opuścili Europę... Ostatecznie jednak nie żałuję poświęconego lekturze czasu - początki europejskiego osadnictwa w Ameryce...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
290
279

Na półkach:

Pierwsze rozdziały na temat losów Pielgrzymów czytałem z dużą ciekawością. Autor popełnił jednak moim zdaniem błąd podczas opisu wojny z Indianami. Jest on zbyt szczegółowy, mnóstwo detali można było pominąć, ponieważ nie wnoszą one nic do meritum. W efekcie tego drugą część książki wymęczyłem. Niemniej jednak warto zapoznać się z tą publikacją. Można dzięki niej poznać nieco kulisów z życia pierwszych osadników na wschodnim wybrzeżu Ameryki.

Pierwsze rozdziały na temat losów Pielgrzymów czytałem z dużą ciekawością. Autor popełnił jednak moim zdaniem błąd podczas opisu wojny z Indianami. Jest on zbyt szczegółowy, mnóstwo detali można było pominąć, ponieważ nie wnoszą one nic do meritum. W efekcie tego drugą część książki wymęczyłem. Niemniej jednak warto zapoznać się z tą publikacją. Można dzięki niej poznać...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
171
134

Na półkach: ,

Bardzo dobra książka. Słuchałem audiobooka.
Jakiś czas temu zacząłem czytać Ostatniego Mohikanina, a ta książka przypomniała mi o niej.
Generalnie jest to historia tego, w jaki sposób Ameryka stała się Ameryką. Opowieść o handlu z tubylcami i o tym, jak chciwość i żądza władzy doprowadziły do wybuchu wielu konfliktów. Troszkę inaczej jesteśmy uczeni o tych wszystkich wydarzeniach w szkołach i dobrze, że ta książka powstała. Jest to dziennik opisujący jak pielgrzymi radzili sobie z trudnościami spotykającymi ich w Ameryce. Później historia przeszła w stronę wielu konfliktów między tubylcami a kolonizatorami (w najróżniejszych konfiguracjach).
Myślę, że warto przeczytać, bo jest to coś, co zawiera wątek fabularny (albo może fabularyzowany) ale opisuje rzeczywiste historie ludzi - nie są to zmyślone wydarzenia, a są przedstawione w bardzo zjadliwy sposób.

Bardzo dobra książka. Słuchałem audiobooka.
Jakiś czas temu zacząłem czytać Ostatniego Mohikanina, a ta książka przypomniała mi o niej.
Generalnie jest to historia tego, w jaki sposób Ameryka stała się Ameryką. Opowieść o handlu z tubylcami i o tym, jak chciwość i żądza władzy doprowadziły do wybuchu wielu konfliktów. Troszkę inaczej jesteśmy uczeni o tych wszystkich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
221
132

Na półkach:

Zbyt szczegółowa. Temat ciekawy, jednak autor niepotrzebnie uparł się żeby opowiedzieć o każdej wystrzelonej strzale czy spożytym posiłku. Przytłaczająca ilość drobiazgów.

Zbyt szczegółowa. Temat ciekawy, jednak autor niepotrzebnie uparł się żeby opowiedzieć o każdej wystrzelonej strzale czy spożytym posiłku. Przytłaczająca ilość drobiazgów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1577
504

Na półkach: ,

taka jesień jak w tym roku nie wszędzie i nie zawsze jest możliwa, musi być odpowiednie słońce i nie za cieple noce, żeby spadla ilość zielonego chlorofilu w liściach i wydobyły się takie kolory - amerykańcy Pielgrzymi po przybyciu na nowy kontynent oszaleli, bo w Anglii tego nie było i te kolory to był jeden ze składników mitu Święta Dziękczynienia

a co potem zrobili z tym mitem to inna historia, zresztą bardzo dobra, by prześledzić, jak w jednym pokoleniu można odejść od pozycji: bez rdzennych Amerykanów nie przeżylibyśmy pierwszej zimy do oszukać i mordować rdzennych Amerykanów

taka jesień jak w tym roku nie wszędzie i nie zawsze jest możliwa, musi być odpowiednie słońce i nie za cieple noce, żeby spadla ilość zielonego chlorofilu w liściach i wydobyły się takie kolory - amerykańcy Pielgrzymi po przybyciu na nowy kontynent oszaleli, bo w Anglii tego nie było i te kolory to był jeden ze składników mitu Święta Dziękczynienia

a co potem zrobili z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
335
185

Na półkach:

Wartościowa lektura dla każdego, kto interesuje się USA i historią tego państwa, w której te same początki osadnictwa, które potem doprowadziło do wojny o niepodległość i powstania USA, są najczęściej omawiane bardzo zdawkowo.

Z jednej strony dekonstrukcja mitu pielgrzymów i święta dziękczynienia z drugiej dość uniwersalna opowieść o kolonizacji i tym jak najczęściej kończy się przebywanie dwóch zupełnie odmiennych grup na tej samej ziemi.
Kolejna lektura, która burzy też mit "pustej ameryki" którą trzeba było zasiedlić i ucywilizować.

Ważny jest też aspekt próby przedstawienia codzienności życia w tych czasach, tego jak trudne było zasiedlanie Ameryki i jacy ludzie decydowali się na przyjazd i dlaczego szczególne cechy "sekty religijnej" jak można by określić część pasażerów Mayflowera i założycieli Plymouth, okazały się pomocne w zbudowaniu czegoś trwałego i utrzymaniu poprawnych stosunków z Indianami przez tak długi czas.

Wreszcie książka pokazuje jak skomplikowane i wieloaspektowe były relacje między kolonistami a Indianami, że nie było prostego podziału na białych i czerwonych, ale sieć sojuszy, współzależności i różnych postaw.
Wartościowa lekcja w próbach zrozumienia USA

Wartościowa lektura dla każdego, kto interesuje się USA i historią tego państwa, w której te same początki osadnictwa, które potem doprowadziło do wojny o niepodległość i powstania USA, są najczęściej omawiane bardzo zdawkowo.

Z jednej strony dekonstrukcja mitu pielgrzymów i święta dziękczynienia z drugiej dość uniwersalna opowieść o kolonizacji i tym jak najczęściej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
10
1

Na półkach:

Wspaniała opowieść, napisana lekko, czyta się bardzo przyjemni, jest napisana bardzo starannie, z wszystkimi szczegółami, niuansami. Polecam zwłaszcza osobom chętnym poznać historię pierwszych osadników na ziemiach amerykańskich.

Wspaniała opowieść, napisana lekko, czyta się bardzo przyjemni, jest napisana bardzo starannie, z wszystkimi szczegółami, niuansami. Polecam zwłaszcza osobom chętnym poznać historię pierwszych osadników na ziemiach amerykańskich.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
78
33

Na półkach:

Ciekawa, dobrze opisana w realiach historycznych - dodatkowa cegiełka informacji dla wszystkich, którzy interesują się historią Ameryki

Ciekawa, dobrze opisana w realiach historycznych - dodatkowa cegiełka informacji dla wszystkich, którzy interesują się historią Ameryki

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
41
40

Na półkach: ,

Temat kolonizacji Ameryki Północnej to trochę jak pudełko czekoladek w świątecznym wydaniu: wyobrażamy sobie nie wiadomo co a jak się otworzy, to okazuje się, że połowa miejsca w środku to plastikowa wypraska, a po czekoladkach za chwilę nie ma śladu.
Popłynęli statkiem, rozbili obóz, poganiali się z tubylcami, trochę kombinowania jak zdobyć żarcie, potem przypłynęli następni z Europy.. i tyle.
Ta historia jest mało romantyczna po prostu.

Temat kolonizacji Ameryki Północnej to trochę jak pudełko czekoladek w świątecznym wydaniu: wyobrażamy sobie nie wiadomo co a jak się otworzy, to okazuje się, że połowa miejsca w środku to plastikowa wypraska, a po czekoladkach za chwilę nie ma śladu.
Popłynęli statkiem, rozbili obóz, poganiali się z tubylcami, trochę kombinowania jak zdobyć żarcie, potem przypłynęli...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
467
257

Na półkach: ,

Nathaniel Philbrick "Mayflower"

Krótko, treściwie i z porządnym reaserchem materiałowym. Wszystko co powinniśmy wiedzieć o kolonizacji Ameryki, a nie chcemy się otaczać stricte naukowymi książkami. Jedyny minus, który potencjalnie można czuć to mnogość szczegółów. Pewnie nie każdemu podejdzie, bo w pewnym momencie można się nieźle pogubić, kto z kim i dlaczego.

Podobał mi się styl Philbricka, jego "odczarowanie" mitu kolonizacji Ameryki. Pokazał jak przez rozlew krwi, wybijanie całych mieścin, niewolnictwo i pogardę dla rdzennych mieszkańców Europejczycy osiedlili się w Ameryce. Dzięki temu można trochę inaczej spojrzeć na narodowe święto Amerykanów, czyli Święto Dziękczynienia.

Ja jestem zakochana w historii wszelakiej i innych krajach, państwach też chętnie czytuję, to myślę że nie tylko "amerykanistom" ona się spodoba.

Polecam. 8/10

Nathaniel Philbrick "Mayflower"

Krótko, treściwie i z porządnym reaserchem materiałowym. Wszystko co powinniśmy wiedzieć o kolonizacji Ameryki, a nie chcemy się otaczać stricte naukowymi książkami. Jedyny minus, który potencjalnie można czuć to mnogość szczegółów. Pewnie nie każdemu podejdzie, bo w pewnym momencie można się nieźle pogubić, kto z kim i dlaczego.

Podobał mi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
31
31

Na półkach: ,

Sięgnąłem po tą pozycję dzięki Wam Drodzy Użytkownicy "Lubimyczytac", gdyż szukając czegoś na ten temat zerknąłem na Wasze opinie, które pomogły mi wybrać właśnie tą książkę. Nie zawiodłem się! Pomimo kilku niejasności oraz drobnych błędów, które znalazłem w jej treści czytało się na prawdę bardzo przyjemnie, a momentami fabuła była naprawdę ekscytująca.
Jestem wielkim zwolennikiem historycznej literatury faktu, tak więc gdy książka napisana jest rzeczowo i schludnie z pewnością trafi w moje gusta!

Pozdrawiam! :)

Sięgnąłem po tą pozycję dzięki Wam Drodzy Użytkownicy "Lubimyczytac", gdyż szukając czegoś na ten temat zerknąłem na Wasze opinie, które pomogły mi wybrać właśnie tą książkę. Nie zawiodłem się! Pomimo kilku niejasności oraz drobnych błędów, które znalazłem w jej treści czytało się na prawdę bardzo przyjemnie, a momentami fabuła była naprawdę ekscytująca.
Jestem wielkim...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1149
491

Na półkach: ,

Waham się między oceną dobrą a przeciętną, bo pomimo tego, że temat jest niezwykle ciekawy to sposób przedstawienia niestety już nie. Wydawało mi się, że to będzie zbeletryzowana historia początków Ameryki, tymczasem jest to suchy opis faktów, w których dodatku łatwo można się pogubić. Bardzo szybko straciłam orientację w kwestiach zmieniającego się poparcia poszczególnych plemion indiańskich dla Anglików. Szkoda, że nie opracowano jakichś mapek z naniesionymi terytoriami zajmowanymi przez Indian, Anglików czy Francuzów - byłoby łatwiej sobie zobrazować całość, zwłaszcza przebieg wony króla Filipa. Pomimo utrudnionego odbioru tekstu uważam, że warto tę książkę przeczytać. To czym Amerykanie się szczycą w żadnym wypadku nie jest powodem do dumy. Kraj, który powstał na bazie cierpienia, upodlenia i wyzysku rdzennych mieszkańców zamykanych w rezerwatach i spychanych na margines społeczny (pomijając niewolnictwo Afroamerykanów, bo to nie było przedmiotem książki) nie może chlubić się wolnością i demokracją, bo te w żadnym wypadku nie leżą u jego podstaw.

Waham się między oceną dobrą a przeciętną, bo pomimo tego, że temat jest niezwykle ciekawy to sposób przedstawienia niestety już nie. Wydawało mi się, że to będzie zbeletryzowana historia początków Ameryki, tymczasem jest to suchy opis faktów, w których dodatku łatwo można się pogubić. Bardzo szybko straciłam orientację w kwestiach zmieniającego się poparcia poszczególnych...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
161
105

Na półkach:

Miało być bardzo ciekawie, ale nie było. Trochę z nią walczyłem, aby skończyć. Jeżeli ktoś chce poczytać o tym jak rodziła się Ameryka - w tym jak walczono z Indianami - to polecam księżki Serii Ameykańskiej Wydawnictwa Czarnego (o Komanczach i Dakotach).

Miało być bardzo ciekawie, ale nie było. Trochę z nią walczyłem, aby skończyć. Jeżeli ktoś chce poczytać o tym jak rodziła się Ameryka - w tym jak walczono z Indianami - to polecam księżki Serii Ameykańskiej Wydawnictwa Czarnego (o Komanczach i Dakotach).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
187
175

Na półkach: ,

Książka Philbricka opowiada o podróży purytanów do Ameryki na pokładzie Mayflower, survivalowym życiu założonej przez nich osady oraz o tzw. Wojnie króla Filipa. Był to konflikt stoczony przez dzieci i wnuki Pierwszych Osadników z Indianami a zarazem pierwszy wielki konflikt zbrojny na terenie Ameryki Północnej. Tzn. wielki według tamtejszej skali i w tamtych realiach. Żadnego miłośnika XVII-wiecznej wojskowości nie powalą na kolana opisy starć setki kolonistów z dwoma czy trzema setkami Indian.
Książka nie jest ideałem. Nie wiem czy to wina tłumacza czy też sam autor ma po prostu nieco przyciężkie pióro. Mnóstwo tu nazwisk i nazw geograficznych, pewnie oczywistych dla każdego amerykańskiego licealisty ale nie dla polskiego czytelnika. Momentami miałem wrażenie pewnego "zamotania się" w czytanej historii. Książka dostarcza jednak wiedzy i zmusza do pewnych przemyśleń. Jest tu też sporo o ideałach pierwszych kolonistów, o tym, że udało im się, do pewnego stopnia i do pewnego momentu, pokojowo koegzystować z Indianami i jak to potem wszystko diabli wzięli. Na końcu oczywiście wygrali biali wykorzystując animozje pomiędzy plemionami, które ochoczo wzięły się za łby pod egidą przybyszy z Europy.
Koniec końców myślę, że mogę książkę polecić. Nie ma chyba zbyt wielu pozycji w naszym języku opisujących ten okres w historii Ameryki. Choć co do tego akurat mogę się w tym mylić, bo szczerze pisząc - nawet nie sprawdzałem.

Książka Philbricka opowiada o podróży purytanów do Ameryki na pokładzie Mayflower, survivalowym życiu założonej przez nich osady oraz o tzw. Wojnie króla Filipa. Był to konflikt stoczony przez dzieci i wnuki Pierwszych Osadników z Indianami a zarazem pierwszy wielki konflikt zbrojny na terenie Ameryki Północnej. Tzn. wielki według tamtejszej skali i w tamtych realiach....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1607
1428

Na półkach: , , ,

Jestem amerykanistką, zatem fakty zawarte w książce są mi znane. Muszę jednak z przekonaniem przyznać, ze jej lektura sprawiła mi wielką przyjemność. Raz, z powodu rzetelności i ogromu pracy włożonej w jej przygotowanie, dwa, dzięki bardzo uczciwemu spojrzeniu na nie zamkniętą do dzisiaj sprawę rdzennych Amerykanów, wreszcie trzy, z powodu języka, który wbrew niektórym opiniom jest bardzo daleki od surowego tonu relacji i typowo podręcznikowych książek historycznych.
Autor posługuje się językiem plastycznym, opisowym, dzięki czemu bardzo łatwo przyswoić zawarte w książce informacje.

To książka o nadziei na życie z dala od prześladowań i o beztroskim zagarnianiu ziemi, która miała już właścicieli. O oceanicznej przeprawie będącej walką o życie i odbieraniu tego życia rdzennym mieszkańcom. O trudnych decyzjach, niepowodzeniach, o ludzkiej zachłanności.O chwilowej zgodzie i niezwykle krwawej wojnie króla Filipa. Od Purytan uciekających przed prześladowaniami po płonące wigwamy, od życzliwego przyjęcia po wojnę trwającą, w takiej czy innej formie, do dziś.

Okraszona zdjęciami i mapami, pięknie oprawiona, napisana przystępnym językiem przez Nathaniela Philbricka i świetnie przetłumaczona przez Jana Szkudlińskiego "Opowieść o początkach Ameryki". Wsparta na ogromnej bibliografii i niezwykle ciekawych opowieściach, oferująca dziesiątki stron przypisów. Doskonała książka dla pasjonatów historii i wszystkich ciekawych historii świata. Także tych, którzy chcą znać prawdziwe oblicze ludzi, często skrywane pod pompatycznie przejaskrawioną i "stylizowaną" wersją historii.

Pani_Ka Czyta
Dziękuję Wydawnictwu Poznańskiemu.

Jestem amerykanistką, zatem fakty zawarte w książce są mi znane. Muszę jednak z przekonaniem przyznać, ze jej lektura sprawiła mi wielką przyjemność. Raz, z powodu rzetelności i ogromu pracy włożonej w jej przygotowanie, dwa, dzięki bardzo uczciwemu spojrzeniu na nie zamkniętą do dzisiaj sprawę rdzennych Amerykanów, wreszcie trzy, z powodu języka, który wbrew niektórym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
668
663

Na półkach:

Dla całego Świata to bardzo ważna i niepowtarzalna historia. Historia spotkania dwu, cywilizacji. Wiemy, że dla jednej z nich skończyło się to źle, dla drugiej dobrze, ale w momencie spotkania wcale nie było to takie oczywiste. Trzeba było pewnych zbiegów okoliczności biologicznych, żeby ta pierwsza mogła się zagnieździć. Trzeba było również pewnych szczególnych cech osadników, żeby mogli (ledwo) przeżyć.

Dla Amerykanów na pewno historia Pielgrzymów i Purytan oraz ich współpracy i walk z Indianami jest kluczowa i niezwykle interesująca. Jak na czytelnika w Polsce jest to jednak chyba zbyt szczegółowe. Zastanawiam się jak by reagował Amerykanin na naszego Pana Wołodyjowskiego - pewnie też by się dziwił ilości nieznaczących szczegółów...

Dla całego Świata to bardzo ważna i niepowtarzalna historia. Historia spotkania dwu, cywilizacji. Wiemy, że dla jednej z nich skończyło się to źle, dla drugiej dobrze, ale w momencie spotkania wcale nie było to takie oczywiste. Trzeba było pewnych zbiegów okoliczności biologicznych, żeby ta pierwsza mogła się zagnieździć. Trzeba było również pewnych szczególnych cech...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2070
916

Na półkach: , , ,

Szczerze mówiąc, jak dla mnie to książka zbyt rzetelna. O ile z zapałem przebijam się przez zwały szczegółów dotyczących historii Polski, o tyle historia Ameryki Północnej nie wzbudza we mnie aż takich emocji. Ale początki czegokolwiek zawsze wzbudzają zainteresowanie (to chyba jakaś odwieczna właściwość ludzkiej psychiki, że tak koniecznie musimy wiedzieć, jak to się zaczęło). Więc tę ciekawość książka zaspokaja, opisując rejs statku Mayflower wiozącego angielskich purytanów, którzy marzyli, że za oceanem zbudują Królestwo Boże na ziemi. Wyszła z tego rzeź, której opis zajmuje prawie połowę książki. Opisy tych walk, losy trudnej do ogarnięcia liczby ofiar przygniatają. Upadek idei nie dziwi, wszak większość z nich upada i to często krwawo, ale jak zwykle skłania do pesymistycznych rozważań nad tym, że człowiek to jednak niezłe bydle jest. I ja do tego gatunku należę i skłonności do zbydlęcenia tylko czekają na odpowiednie warunki, by rozkwitnąć. Apage, Satanas!

Szczerze mówiąc, jak dla mnie to książka zbyt rzetelna. O ile z zapałem przebijam się przez zwały szczegółów dotyczących historii Polski, o tyle historia Ameryki Północnej nie wzbudza we mnie aż takich emocji. Ale początki czegokolwiek zawsze wzbudzają zainteresowanie (to chyba jakaś odwieczna właściwość ludzkiej psychiki, że tak koniecznie musimy wiedzieć, jak to się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
70
28

Na półkach: , ,

Smutna opowieść o pierwszych dekadach obecności stałych kolonistów w Ameryce Północnej.
Pomoc pierwszych narodów białym na granicy przetrwania. Przymierza w kontrze do innych plemion.
Filip jako nieudolny przywódca, nieustannie wycofujący się, uciekający i tracący ludzi. Na samym początku upokorzony, ale oszczędzony, żeby nie wyłonił się silniejszy lider. Rzeź ludzi z podpalaniem wigwamów.
"W małym piecu łatwo napalić".
Płodni pielgrzymi: W 2002 r. oszacowano, że w Stanach żyje ok. 35 mln potomków ludzi przybyłych na pokładzie statku Mayflower, ok. 10% całej populacji.
Przez pierwsze lata uprawy prowadzono wspólnie. W trudniejszym roku zdecydowano się jednak podzielić uprawy między gospodarstwa. Efekt: w uprawy na swoich polach oprócz mężczyzn zaangażowały się również kobiety i dzieci, więcej nie było tak dotkliwych problemów z żywnością.
Brawurowy Church jako przykład człowieka, który osiągnął sukces dzięki brakowi rasowej zaciekłości, która charakteryzowała pozostałych i jeszcze wzmacniała koalicję przeciwko kolonistom.
Książka prezentuje dużo więcej pobocznych informacji, niż bym liczył, łącznie z wyposażeniem statku. Sporo odniesień do zapisków ludzi epoki. Duży nacisk na militaryzm, kobiety prawie niewidoczne (sahemki!, mdlejąca żona Churcha na jego widok).
Audiobook niskiej jakości.

Smutna opowieść o pierwszych dekadach obecności stałych kolonistów w Ameryce Północnej.
Pomoc pierwszych narodów białym na granicy przetrwania. Przymierza w kontrze do innych plemion.
Filip jako nieudolny przywódca, nieustannie wycofujący się, uciekający i tracący ludzi. Na samym początku upokorzony, ale oszczędzony, żeby nie wyłonił się silniejszy lider. Rzeź ludzi z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3609
1857

Na półkach: ,

Niewątpliwie rzetelna, szczegółowa publikacja dotycząca skolonizowania Ameryki Północnej i początków państwa amerykańskiego. Autor przedstawia wszystko w sposób zbliżony do powieści, mimo to lektura nie jest najłatwiejsza. Po pierwsze ilość nazwisk/postaci w tej historii jest nie do ogarnięcia. Podobnież zbędne mi były te wszystkie szczegóły walk między Indianami a kolonistami. Szkoda, że tak się to potoczyło, ale historia ta pokazuje, że tubylcy rownież byli tylko ludźmi z wszelkimi ich wadami i popełniającymi błędy niekiedy o historycznym znaczeniu.

Niewątpliwie rzetelna, szczegółowa publikacja dotycząca skolonizowania Ameryki Północnej i początków państwa amerykańskiego. Autor przedstawia wszystko w sposób zbliżony do powieści, mimo to lektura nie jest najłatwiejsza. Po pierwsze ilość nazwisk/postaci w tej historii jest nie do ogarnięcia. Podobnież zbędne mi były te wszystkie szczegóły walk między Indianami a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
781
47

Na półkach: , , , , ,

Popularnonaukowa książka o tzw. pielgrzymach, nieco odkłamująca mit Święta Dziękczynienia. Na początku dowiadujemy się kim byli pasażerowie Mayflowera i jak się na nim znaleźli, dalsza część książki opowiada o relacjach osadników z rdzennymi ludźmi. Z przyczyn oczywistych znamy tylko jeden punkt widzenia, choć autor stara się nie uprawiać hagiografii.

Recenzenci na lubimyczytac.pl marudzą, że treść jest zbyt ciężka, jak rozprawa naukowa, z czym się totalnie nie zgadzam. Acz nie jest to fabularyzowana literatura faktu.

Popularnonaukowa książka o tzw. pielgrzymach, nieco odkłamująca mit Święta Dziękczynienia. Na początku dowiadujemy się kim byli pasażerowie Mayflowera i jak się na nim znaleźli, dalsza część książki opowiada o relacjach osadników z rdzennymi ludźmi. Z przyczyn oczywistych znamy tylko jeden punkt widzenia, choć autor stara się nie uprawiać hagiografii.

Recenzenci na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
266
163

Na półkach: , , , ,

Mimo niewielkich dłużyzn, ataków politycznej poprawności i paru wpadek tłumacza - bardzo mocna rzecz. - Krótszy niż się wydaje (bibliografia i uwagi na jej temat zajmują z 1/3 książki), ale bardzo plastyczny opis wyprawy dla założenia jednej z pierwszych, najważniejszych kolonii brytyjskich w Ameryce - kolonii, która miała mieć wielki wpływ na kształtowanie amerykańskiego społeczeństwa i tożsamości.

Nie jest to suchy, statystyczny opis. - Czyta się niemal jak powieść przygodową, ponieważ autor pokazuje historię przez pryzmat losów pojedynczych postaci, pieczołowicie zrekonstruowanych na podstawie listów, kronik, itp. Nie oznacza to bynajmniej, by lekceważył rzetelność naukową - bibliografia jest długa, a miejscami autor rozważa nawet, która z podanych wersji historii jest bardziej prawdziwa. - Siłą rzeczy mamy też skróty i przeskoki w tej niemal rodzinnej sadze, wynikłe zapewne po części z rozsądku autora, który nie chciał napisać epopei na 20 tomów, jak i skąpych chwilami źródeł. - Mimo wszystko poznajemy konkretnych ludzi, ich rozterki i starania w perspektywie upływu lat i rozwoju całych grup osadników - jednak chwilami "kamera zjeżdża w dół" i możemy śledzić zmęczenie ludzi przebijających się przez nieznany las, strach w kontaktach z obcymi, próbę przetrwania walk, albo dramatyczne momenty podczas negocjacji z Indianami... czasem negocjacji opartych na tłoczeniu się na jednym posłaniu, albo wyciąganiu sobie różnych rzeczy z ust... Wydaje się, że autor niemal idealnie uchwycił proporcje pomiędzy "ludzkim wymiarem" życia kolonistów, a procesami historycznymi.

Jednocześnie książka dostarcza cennego materiału do przemyśleń dla każdego, kogo interesuje: jak powstaje nowe państwo i społeczeństwo? Na ile jest możliwe odcięcie się od starych sposobów myślenia i rozpoczęcie wszystkiego na nowo? Na ile ludzie potrafią określić przyczyny swych niepowodzeń? Co pcha ludzi do kontynuowania wysiłków nawet wtedy, gdy choroby i głód prowadzą całą społeczność na skraj wymarcia? Czym tak naprawdę tubylcy różnili się od białych? Czy kontakt musiał się skończyć zagładą jednej ze stron? Dlaczego Indianie nie stanęli "murem" przeciw najeźdźcom i kiedy właściwie jest ten moment, aby jeden spór uznać za ważniejszy od wszystkich innych sporów i spraw?

Ponieważ od dziecka interesuję się kwestiami związanymi z rdzennymi Amerykanami, ten aspekt interesował mnie najbardziej - był on zresztą kluczowy dla przetrwania i rozwoju kolonii. - W pamięci utkwiły mi przede wszystkim niesamowite kontrasty psychologiczne, szczególnie u białych kolonistów - potrafili oni jednego dnia surowo karać sądownie kogoś, ko choćby okradł jednego z Indian, aby niedługo później uznać ich właściwie za zwierzęta i metodycznie tępić wraz z kobietami i dziećmi... jednocześnie często dalej budując z nimi przyjaźnie, chwilami nawet rodziny...

Jak widać z powyższego, ta książka może być odebrana jako swoisty miks - ale dość łatwy w lekturze (oczywiście nieuchronnie pełny brutalności, choć autor nią nie epatuje), wręcz emocjonujący - a zarazem pożyteczny dla umysłu. Bardzo polecam.

Mimo niewielkich dłużyzn, ataków politycznej poprawności i paru wpadek tłumacza - bardzo mocna rzecz. - Krótszy niż się wydaje (bibliografia i uwagi na jej temat zajmują z 1/3 książki), ale bardzo plastyczny opis wyprawy dla założenia jednej z pierwszych, najważniejszych kolonii brytyjskich w Ameryce - kolonii, która miała mieć wielki wpływ na kształtowanie amerykańskiego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
239
239

Na półkach:

Historia odkrycia Ameryki była w szkole tak jakby pominięta, w każdym razie niewiele o tym mówiono. Z wielką przyjemnością sięgnęłam właśnie po tę lekturę i nie zawiodłam się. Historia opowiedziana dokładnie, ze szczegółami. Myślę, że warto :).

Historia odkrycia Ameryki była w szkole tak jakby pominięta, w każdym razie niewiele o tym mówiono. Z wielką przyjemnością sięgnęłam właśnie po tę lekturę i nie zawiodłam się. Historia opowiedziana dokładnie, ze szczegółami. Myślę, że warto :).

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to