Wszyscy znają operę Carmen, jej literacki pierwowzór jest mniej znany. Utwór pochodzi z 1845 roku, jest jednym z ciekawszych osiągnięć romantyzmu w literaturze Galów i Franków. Poznajemy w nim, losy młodego Baska, zakochanego w Cygance Carmen, obdarzonej demoniczną osobowością. Nastrojowy, spokojny, i refleksyjny klimat dzieła, jest rozpiętym między nadzieją czytelników, na dobre zakończenie, a logicznym zrozumieniem, iż w tej opowieści, takie zakończenie, trąciłoby kiczem.
Styl dzieła, jest bardzo przyjemnym w odbiorze, brak tutaj najmniejszej literackiej chropowatości, tak typowej, dla obecnej literatury, która, zagubiła się w usilnym próbach szokowania czytelników. Tekst jest zresztą świetnie przetłumaczonym, co tylko dodaje mu uroku.
Zwykle, gdy czytam klasyczne dzieła, żałuje, że takie utwory, już niestety nie powstają. Podobne odczucia towarzyszy mi przy lekturze Carmen. Jest to utwór totalny, mamy w nim bowiem wszystko - mrok tajemnicy, tragizm fatalizmu ludzkich losów, odmęty namiętności, szczyptę romantyzmu i egzotyki. Czegoż chcieć więcej, od dobrej literatury?
Wszyscy znają operę Carmen, jej literacki pierwowzór jest mniej znany. Utwór pochodzi z 1845 roku, jest jednym z ciekawszych osiągnięć romantyzmu w literaturze Galów i Franków. Poznajemy w nim, losy młodego Baska, zakochanego w Cygance Carmen, obdarzonej demoniczną osobowością. Nastrojowy, spokojny, i refleksyjny klimat dzieła, jest rozpiętym między nadzieją czytelników,...
105/52/2024 (166/2023-2024)
„Carmen” Prospera Merimee, książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i francuskiej, na język polski przełożył Tadeusz Boy-Żeleński, tekst na podstawie edycji polskiej z 1923 r. i francuskiej z 1890 r.Wydawnictwo Armoryka 2018, przeczytane w Legimi
1. Dlaczego? Po spektaklu „Carmen” w „Krzemieniu” (Szczecin, Podjuchy, polecam) w interpretacji niemieckiego Stowarzyszenia Uckeroper. Spektakl wrócił ad fontes – do noweli Merimee, z której libretto wysnuli Henri Meihac i Ludovic Halevy.
2. I jak? Nie czytałabym raczej tego tekstu, gdyby nie kontekst „Carmen”. Ale zawsze ostatecznie jestem bardzo zadowolona, kiedy sięgnę po taki zabytek literacki i czytam go nieśpiesznie, nie podążając za chwilową modą literacką. Ware zniknie, Merimee i „Carmen” zostaną.
Co mi się spodobało? Oczywiście Carmen – zuchwała, zła, obdarzona ogromną charyzmą, niebezpieczna, „piękność oryginalna i dzika”, nazywana czarownicą i służebnicą szatana. Sama o sobie mówi: „mam na sobie wełnę, ale nie jestem owieczką”. I: „Chcę być wolna i robić co mi się podoba”. Jej śmiechowi nikt nie potrafi się oprzeć. Carmen wykorzystuje mężczyzn i doprowadza ich do zguby, do śmierci. Sami sobie są winni, jeśli jej ulegają, jeśli – jak uczony narrator – podążają za nią w nieznane, niebezpieczne miejsca. Historię Carmen opowiada nam dwóch narratorów – zainteresowany nią francuski erudyta, historyk (?) i don Jose, Bask, który zniweczył swoje szanse na karierę (jakąś tam, ale jednak) wojskową i podążył do ostatniego kręgu piekła – za Carmen. Don Jose to tak lubiany w epoce romantyzmu typ szlachetnego zbrodniarza: „twarz jego, szlachetna zarazem i dzika”, kochanek Carmen i najgroźniejszy bandyta w całej Andaluzji. O swoim spotkaniu z przepiękną pracownicą fabryki cygar mówi krótko: „Oszalałem (…) Byłem jak pijany i zaczynałem mówić głupstwa, gotów byłem je robić”. I robi głupstwa, o których opowiada przed śmiercią. Kradnie, zajmuje się przemytem, zabija – ale nie skrzywdzi kogoś, kto poczęstował go cygarem… „Rauchst du?” - to słowa otwierające spektakl. Don Jose winą za swoje zbrodnicze życie obarcza Carmen: „dla ciebie zostałem złodziejem i mordercą”. To taki typowy, aż nudny motyw literacki. Adam, Parys i jego towarzystwo z Troi, Epimeteusz i inni. To ona! Ewa, Helena, Pandora i inne. Który z bohaterów literackich potrafi powiedzieć: To była świetna dziewczyna, ale to ja podjąłem decyzję? Don Jose jedną decyzję podejmuje sam. Wprawdzie wciąż twierdzi, że chciałby zmienić swoje życie, namawia też Carmen do poprawy, ale ostatecznie i stwierdza: „za dużo mi zabijać twoich kochanków, ciebie zabiję”. Męska decyzja.
„Carmen” jest to opowieść o miłości, o której dobrze się czyta, ale przed którą ogarnia nas strach. Miłości, za którą tęsknimy być może, ale zbyt niebezpiecznej, by zaryzykować jej przeżycie?
„Carmen” to także tekst rasistowski. „Cyganką” (używam słowa jako cytatu z tekstu Merimee) to czarownica, służebnica szatana, cyganki są brzydkie i niechlujne itd. Jeśli któraś młoda i ładna, chętnie patrzy się na jej taniec, korzysta z jej ciała. Uczony narrator zauroczony Carmen podąża za nią, narażając się na niebezpieczeństwo. Pewnie chciał z nią porozmawiać o ludowych zwyczajach jakichś.
Uwaga na marginesie:
A. Spektakl „Carmen”, który właśnie miałam okazję obejrzeć, został przygotowany przez artystów z Niemiec i dofinansowany ze środków Unii Europejskiej. Stąd takie myśli: 1. Jak świetnie, że bilety są takie tanie, sztuka staje się dostępna dla każdego (przecież wiecie, jakie są drogie bilety do każdej opery). 2. Jak świetnie, że niemieccy artyści przyjechali do nas i w środku wakacji dali nam szansę na uczestniczenie w bardzo udanym wydarzeniu kulturalnym! 3. Jak to świetnie, że dzięki temu jakoś w ramach współpracy między regionami Polacy i Niemcy mogą mieć coś wspólnego – „Carmen” (ani razu nie pomyślałam o reparacjach). 4. Jak to świetnie, że sztuka przychodzi w różne miejsca – mieszkam blisko Szczecina i wciąż jestem wściekła, bo poza nielicznymi spektaklami dla szkół (o 11 rano) i porankami w Filharmonii dla małych dzieci nie ma NIC dla dzieci i młodzieży dostępnego za rozsądne pieniądze i w rozsądnych godzinach. W Szczecinie mamy dwa duże teatry, operę i filharmonię. I NIC? Prawie NIC.
B. Zdyscyplinowani Niemcy – na scenie były wciąż prawdziwe papierosy – niezbędne, to wynikało z treści sztuki. Ale nikt ich nie zapalił. Niedawno w tym samym miejscu podczas koncertu Marcina Świetlickiego mistrz spalił na scenie i pod nią co najmniej paczkę fajek.
3. Dokąd mnie to prowadzi? Do ucieczki ze streakingu i wygrzebania zapomnianej kolekcji płyt cd i dvd z najsłynniejszymi operami.”Pres des remparts de Seville”
105/52/2024 (166/2023-2024)
„Carmen” Prospera Merimee, książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i francuskiej, na język polski przełożył Tadeusz Boy-Żeleński, tekst na podstawie edycji polskiej z 1923 r. i francuskiej z 1890 r.Wydawnictwo Armoryka 2018, przeczytane w Legimi
1. Dlaczego? Po spektaklu „Carmen” w „Krzemieniu” (Szczecin, Podjuchy, polecam) w interpretacji...
Głównym bohaterem jest żołnierz - José, gdy poznaje piękną cygankę Carmen zmienia się całkowicie. Z człowieka uczciwego staje się przestępcą, który chce przypodobać się ukochanej.
Spotkałam sie z tą książką pierwszy raz w szkole na lekcji muzyki - omawialiśmy musical 'Carmen', szczerze zafascynowała mnie ta historia. Najbardziej podoba mi się fakt, że to kobieta sprowadza mężczyznę na złą drogę, a nie na odwrót - jak to jest przeważnie w książkach. Lektura przyjemna, idealna dla fanów klasyki.
ig: itsangeleo_book
Głównym bohaterem jest żołnierz - José, gdy poznaje piękną cygankę Carmen zmienia się całkowicie. Z człowieka uczciwego staje się przestępcą, który chce przypodobać się ukochanej.
Spotkałam sie z tą książką pierwszy raz w szkole na lekcji muzyki - omawialiśmy musical 'Carmen', szczerze zafascynowała mnie ta historia. Najbardziej podoba mi się fakt, że to kobieta sprowadza...
W wydaniu z serii z Kolibrem oprócz tytułowej ,,Carmen" znajdziemy również ,,Czyśćcowe dusze", opowiadające dzieje don Juana, oraz ,,Tamango ", krótką historię o Afrykańskim handlarzu niewolnikami-pobratymcami.
Z niejakim zaskoczeniem muszę stwierdzić, że owe dwa dodatkowe opowiadania podobały mi się bardziej niż ,,Carmen", ze względu na którą sięgnęłam po tę książkę, a która (Carmen) ostatecznie trochę mnie rozczarowała. Jeśli ktoś chciałby przeczytać ,,Carmen", poleciłabym mu właśnie te wydanie, ze względu na dwie pozostałe opowieści.
W wydaniu z serii z Kolibrem oprócz tytułowej ,,Carmen" znajdziemy również ,,Czyśćcowe dusze", opowiadające dzieje don Juana, oraz ,,Tamango ", krótką historię o Afrykańskim handlarzu niewolnikami-pobratymcami.
Z niejakim zaskoczeniem muszę stwierdzić, że owe dwa dodatkowe opowiadania podobały mi się bardziej niż ,,Carmen", ze względu na którą sięgnęłam po tę książkę, a...
Prosper Mérimée XIX wieczny francuski dramaturg, pisarz , historyk i archeolog stał się mistrzem krótkiej formy. W 1845 roku napisał nowelkę "Carmen", charyzmatyczna hiszpańska piękność o cygańskich korzeniach , nieokiełznana, dzika uwodzi / zwodzi mężczyzn . Namiętność , żywiołowość, kastaniety, korrida, taniec, wino, kontrabanda i tragedia. To podwaliny najsłynniejszej opery Bizeta. Dyrektor paryskiej Opéry-Comique Camille du Locle przeczytał nowelkę i ujrzał potencjał. Bizet stworzył muzykę i słynną habanerę. Aria stanowiła inspirację melodią baskijskiego kompozytora Sebastiána Iradiera "El Arreglito", którą Bizet uważał za ludową melodią. Libreciści znacznie zmienili treść libretta m.in. dodając postacie Micaëli i Escamilla.
Metropolita Opera w Nowym Jorku w transmisji kinowej zaprezentowała najnowszą wersję opery "CARMEN".
Hiszpańskie rytmy, słynne melodie habanery, seguidilli i kupletów toreadora czynią z „Carmen” jeden wielki operowy przebój. Angielska reżyserka Carrie Cracknell klasycznej opowieści o femme fatale i tragicznej namiętności, nakłada współczesny kostium i wplata w wydarzenia wątek handlu ludźmi.
Mezzosopranistka Aigul Akhmetshina, jako tytułowa Carmen, synonim femme fatale, tenor Piotr Beczała w roli Don José, sopranistka Angel Blue - Micaëla . Bas-baryton - Kyle Ketelsena jako dumny Escamillo. W tej poruszającej serca inscenizacji opery Bizeta orkiestrę Met poprowadził Daniele Rustioni.
Prosper Mérimée XIX wieczny francuski dramaturg, pisarz , historyk i archeolog stał się mistrzem krótkiej formy. W 1845 roku napisał nowelkę "Carmen", charyzmatyczna hiszpańska piękność o cygańskich korzeniach , nieokiełznana, dzika uwodzi / zwodzi mężczyzn . Namiętność , żywiołowość, kastaniety, korrida, taniec, wino, kontrabanda i tragedia. To podwaliny najsłynniejszej...
Niezapowiedzianie wpadł mi w ręce zbiór trzech nowel Prospera Merimee'go. Osławiona "Carmen" jakoś mnie nie uwiodła, poza ciekawym przedstawieniem kolejnej odsłony femme fatale i przybliżeniem zwyczajów Cyganów hiszpańskich. Natomiast dwie kolejne nowelki "Czyśćcowe dusze" i "Tamango" zastanowiły i skłoniły do refleksji z powodu głównych bohaterów. I tak, don Juan okazał się typem "świętego grzesznika", który po licznych podbojach miłosnych próbował odkupić swe grzechy w klasztorze. Natomiast tytułowy Tamango, przywódca jakiegoś plemienia w Afryce, zajmował się handlem niewolnikami, doczekał się tego, że fatum dosięgło i jego - sam stał się pojmanym niewolnikiem na statku. Nawet w takich warunkach przewodzi on swemu plemieniu, straszy Mama-Jumbo, postacią stworzoną w plemieniu po to, by się bać.
Niezapowiedzianie wpadł mi w ręce zbiór trzech nowel Prospera Merimee'go. Osławiona "Carmen" jakoś mnie nie uwiodła, poza ciekawym przedstawieniem kolejnej odsłony femme fatale i przybliżeniem zwyczajów Cyganów hiszpańskich. Natomiast dwie kolejne nowelki "Czyśćcowe dusze" i "Tamango" zastanowiły i skłoniły do refleksji z powodu głównych bohaterów. I tak, don Juan okazał...
Niewielka książeczka autorstwa Prospera Mérimée - wydana w serii Koliber - zawiera trzy wciągające i świetnie napisane opowieści: Carmen, Czyśćcowe dusze i Tamango. Tłem akcji dwóch pierwszych jest kolorowa, ekspresyjna, zróżnicowana kulturowo i językowo Hiszpania.
Tytułowe opowiadanie stało się kanwą libretta opery G. Bizeta o tym samym tytule. Ukazuje dzieje żołnierza - don Josego Navarro - szaleńczo zakochanego w pięknej, impulsywnej i namiętnej Cygance Carmen. Jose, za sprawą pochłaniającej go fascynacji i obsesyjnego uczucia, z czasem staje się wyjętym spod prawa złodziejem, przemytnikiem i mordercą.
„Czyśćcowe dusze” to opowieść o don Juanie de Marana - hulace, awanturniku i rozpustniku, który zasłynął z urody, uroku osobistego, a także z przedmiotowego traktowania kobiet i egoizmu. Początko ambitny student trafia do towarzystwa utracjuszy i bon vivantów, i zamiast zdobywać wiedzę, z każdym dniem bardziej pogrąża się w życiu pełnym nic niewartych miłosnych przygód, intryg i pojedynków. Kiedy jego poczucie przyzwoitości i moralność sięgają dna, a kolejnym wyzwaniem staje się rozkochanie w sobie zakonnicy, ma wizję, niemal objawienie, które diametralnie zmienia jego życie.
Trzecia, najkrótsza opowieść „Tamango”, to historia handlarza niewolników i afrykańskiego wojownika. Tamango, w przypływie gniewu i wskutek chciwości, sprzedaje białemu kupcowi swoją młodą żonę. Chcąc ją odzyskać, sam staje się niewolnikiem. Dumny wojownik, nie mogąc pogodzić się z sytuacją, w której się znalazł, wywołuje bunt niewolników, co prowadzi do rzezi załogi. Ot i gotowy przepis na dramat i nieszczęście, bo jak łatwo się domyślić, nikt z ocalałych nie potrafi sterować pływającym olbrzymem.
Niewielka książeczka autorstwa Prospera Mérimée - wydana w serii Koliber - zawiera trzy wciągające i świetnie napisane opowieści: Carmen, Czyśćcowe dusze i Tamango. Tłem akcji dwóch pierwszych jest kolorowa, ekspresyjna, zróżnicowana kulturowo i językowo Hiszpania.
Tytułowe opowiadanie stało się kanwą libretta opery G. Bizeta o tym samym tytule. Ukazuje dzieje żołnierza -...
6,5/10
Fabuła opowiadania "Carmen" Mérimée'go posłużyła za wzór dla słynnej opery Georgesa Bizeta, dzięki czemu francuski nowelista na stale zapisał się tym jednym utworem w historii literatury. Samo opowiadanie nie jest szczególne. Jest to historia żołnierza, który wstępuję na drogę występku za sprawą pięknej i przebiegłej Cyganki Carmen, w której się zakochuje bez większej wzajemności. Fabularnie i literacko jest tylko dobrze, brakuje większej spektakularności upadku moralnego don José. Klimatem pikarejsko-romansowym opowiadanie przypomina trochę niektóre opowieści z "Rękopisu", ale daleko mu do większości z nich.
Prosper Mérimée, jak stwierdza w zakończeniu utworu, spędził sporo czasu na studiowaniu obyczajów i języka Cyganów, zwłaszcza hiszpańskich. W wypowiedzi Carmen wplata wiele słów i wyrażeń z ich języka, a nawet specyficznych przysłów, co jest największą wartością tego opowiadania.
W następnym opowiadaniu "Czyśćcowe dusze" Mérimée już w drugim akapicie dystansuje się od postaci Moliera, opowiadając historię innego don Juana, a raczej jednego z jego wielu pierwowzorów. Schemat fabularny opowiadania bardzo podobny do później napisanej "Carmen" - prawy człowiek wstępuje na drogę występku, w tym wypadku pod wpływem złego towarzystwa. I tutaj są obecne silne elementy pikarejskie przywodzące mi na myśl "Rękopis znaleziony w Saragossie". Jest nieźle, jednakże wyraźnie brakuje czegoś, jakiegoś większego polotu i bardziej zawrotnych przygód. Molier miał lepsze zakończenie.
Natomiast w "Tamango" czarnoskórego handlarza niewolników, który przez własną nieuwagę dostaje się do niewoli na statek Francuzów, którym właśnie sprzedał "heban". Jak w wypadku pozostałych nowel Mérimée'go, nie jest to nic specjalnego, poza staroświeckim klimatem literatury przygodowej i zaskakującą brutalnością opisów "Tamango" nie ma wiele do zaoferowania. Ale przeczytać można, bo nowela jest krótka i nie nudzi.
6,5/10
Fabuła opowiadania "Carmen" Mérimée'go posłużyła za wzór dla słynnej opery Georgesa Bizeta, dzięki czemu francuski nowelista na stale zapisał się tym jednym utworem w historii literatury. Samo opowiadanie nie jest szczególne. Jest to historia żołnierza, który wstępuję na drogę występku za sprawą pięknej i przebiegłej Cyganki Carmen, w której się zakochuje bez...
Dość dawno temu, za górami i lasami, a głównie w Hiszpanii, Afryce oraz na Oceanie Atlantyckim rozgrywają się wydarzenia zawarte, opisane w książce. W książce, na którą składają się trzy znakomite opowiadania pisarza francuskiego. Ich tytuły to: "Carmen", "Czyśćcowe dusze" oraz "Tamango".
W pierwszych dwóch autor przenosi nas głównie do Hiszpanii, trzecie opowiadanie to opowieść afrykańsko-oceaniczna. W każdym mamy świetnie wykreowanych głównych bohaterów: w pierwszym to don Jose i Carmen, w drugim don Juan, w trzecim tytułowy Tamango. Bohaterowie z krwi i kości, rewelacyjnie ukazani oraz wplątani w niezwykle burzliwe życiowe zdarzenia o rozmaitym charakterze. Zawirowania (dramatyczne i tragiczne w dużej mierze) w ich żywotach czyta się bardzo dobrze, autor zdecydowanie poradził sobie z tym zadaniem i napisał trzy interesujące, wciągające od pierwszych zdań, ciekawe pod każdym względem nowele.
Moja ocena ogólna to 8/10. Książka nie jest wybitna, ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że jest więcej niż bardzo dobra. Gorąco (niczym lipcowe hiszpańskie lub afrykańskie słońce) polecam tę udaną i super książkę ze znanej serii "Koliber".
Dość dawno temu, za górami i lasami, a głównie w Hiszpanii, Afryce oraz na Oceanie Atlantyckim rozgrywają się wydarzenia zawarte, opisane w książce. W książce, na którą składają się trzy znakomite opowiadania pisarza francuskiego. Ich tytuły to: "Carmen", "Czyśćcowe dusze" oraz "Tamango".
W pierwszych dwóch autor przenosi nas głównie do Hiszpanii, trzecie opowiadanie to...
Seksownie porywacza Cyganka uwodzi żołnierza. José staje się przez i dla Carmen przemytnikiem, później złodziejem i mordercą. Ich relacja jest ogromnie namiętna, porywcza i toksyczna, a mimo to nie potrafią bez siebie żyć.
Ciężko powiedzieć coś konkretnego o historii. Podoba mi się zamysł, ale nie forma. Wg mnie brakowało tu poloru i porządnego zakończenia.
Seksownie porywacza Cyganka uwodzi żołnierza. José staje się przez i dla Carmen przemytnikiem, później złodziejem i mordercą. Ich relacja jest ogromnie namiętna, porywcza i toksyczna, a mimo to nie potrafią bez siebie żyć.
Ciężko powiedzieć coś konkretnego o historii. Podoba mi się zamysł, ale nie forma. Wg mnie brakowało tu poloru i porządnego zakończenia.
Książka opisująca losy bohaterów znanych z opery powstałej na jej podstawie. Przeczytanie tej pozycji da polskiemu czytelnikowi charakterystykę postaci, uzasadnienie pewnych, z pozoru niezrozumiałych poczynań, co może umknąć w trakcie przedstawienia scenicznego.
Książka opisująca losy bohaterów znanych z opery powstałej na jej podstawie. Przeczytanie tej pozycji da polskiemu czytelnikowi charakterystykę postaci, uzasadnienie pewnych, z pozoru niezrozumiałych poczynań, co może umknąć w trakcie przedstawienia scenicznego.
Widać, że to stary przekład, mocno nawiązujący do języka z dziewiętnastego wieku. Miejscami musiałam się zastanowić, co autor (lub tłumacz) miał na myśli, pisząc dane zdanie.
Ale to kwestia braku styczności z tak starą polszczyzną w moim wykonaniu.
Gorąco polecam - wszystkie trzy historie wciągają, mi najbardziej przypadła do gustu ta o don Juanie. "Carmen" jest w porządku, natomiast nie zachwyca (ale to tylko moje zdanie). Jestem za to bardzo, bardzo ciekawa opery i może w końcu się na nią wybiorę, znając już jej literacki pierwowzór.
Widać, że to stary przekład, mocno nawiązujący do języka z dziewiętnastego wieku. Miejscami musiałam się zastanowić, co autor (lub tłumacz) miał na myśli, pisząc dane zdanie.
Ale to kwestia braku styczności z tak starą polszczyzną w moim wykonaniu.
Gorąco polecam - wszystkie trzy historie wciągają, mi najbardziej przypadła do gustu ta o don Juanie. "Carmen" jest w...
Trzy klasyczne opowiadania Prospera Merimee w znakomitym tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego. Jak na tak sędziwą pozycję czyta się zaskakująco dobrze, autor miał lekkie pióro. Dodatkowym plusem jest piękne wydanie.
Trzy klasyczne opowiadania Prospera Merimee w znakomitym tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego. Jak na tak sędziwą pozycję czyta się zaskakująco dobrze, autor miał lekkie pióro. Dodatkowym plusem jest piękne wydanie.
Prosper Merimee (1803 -1870) Sławę jednak przyniosły mu nowele i opowiadania. Początkowo były publikowane na łamach czasopism literackich, następnie zebrane m.in. w tomach "Mozaika"(1833) i "Kolomba"(1840). Do najgłośniejszych należą "Wenus z Ille"(1837), „Mateo Falcone” (1829), „Colomba” (1840), Lokis (1869) oraz "Carmen" (1845), na podstawie której Georges Bizet stworzył słynną operę o tym samym tytule. Powyższe tytuły publikowane były w różnych zestawieniach , lecz zaszczyt wprowadzenia tego przypadł akurat mnie.
Pierwsze opowiadanie przetłumaczył Tadeusz Boy – Żeleński, a drugie Leopold Staff. A więć nie tylko oryginał to k l a s y k a, lecz tłumaczenie też. O treści nie ma sensu mówić, bo o Carmen kazdy słyszał, a Lokisa spopularyzował Janusz Majewski kręcąc film pod tym tytułem. Moge tylko przypomnieć, że po tym filmie modne było powiedzenie:
„Lokis krąży, dziewczyny w ciąży”
Miłej lektury
Prosper Merimee (1803 -1870) Sławę jednak przyniosły mu nowele i opowiadania. Początkowo były publikowane na łamach czasopism literackich, następnie zebrane m.in. w tomach "Mozaika"(1833) i "Kolomba"(1840). Do najgłośniejszych należą "Wenus z Ille"(1837), „Mateo Falcone” (1829), „Colomba” (1840), Lokis (1869) oraz "Carmen" (1845), na podstawie której Georges ...
Ocena nie wynika z tego, że książka jest zła, ale raczej z mojej niechęci do noweli.
Z całej trójki najlepsza jest Carmen, najsłabiej wypada chyba Tamango, którego dokończyłam, ale nie bez wysiłku.
Ocena nie wynika z tego, że książka jest zła, ale raczej z mojej niechęci do noweli.
Z całej trójki najlepsza jest Carmen, najsłabiej wypada chyba Tamango, którego dokończyłam, ale nie bez wysiłku.
Przerwałam czytać "Kolombę" Prospera Merimee (z Korsyką w tle), a trafiła w moje ręce jego "Carmen". Zaczęłam ją czytać pod melodie Bizeta. Od razu zanurzając się w krajobrazach Hiszpanii, a właściwie Andaluzji. W opowieści napisanej w pierwszej osobie autor przedstawia nam zaledwie kilka postaci: przewodnika Antonio, kilku Cyganów i przede wszystkim żołnierza z kraju Basków Jose Navarro, który za sprawą Cyganki Carmencity staje się przemytnikiem i złodziejem. Tę historię miłości, która w jednym sercu trwa zatruwając je żalem, a w drugim przemija, przeżywamy widząc bohaterów to w Grenadzie, to w Kordobie, czy Sevilli, podczas corridy, ucieczki od żandarmów, podczas intryg, rabunków i w celi skazańca. Bohaterowie - kochani, zdradzani, niszczeni zemstą - intrygują.
Carmen to nie tylko zanurzenie w osiemnastowieczną Hiszpanię (opowiadanie opublikowano w 1845 roku), ale i w świat Cyganów, który zdaniem Merimee to wywodzą się z Egiptu, to z Indii. Francuski pisarz zafascynowany ich dzikością, tęsknotą za wolnością aż po zatracenie uosabianą przez wyraziście przedstawioną postać Carmen, która smutek odpędza postukiwaniem w kastaniety, szpikuje tekst cygańskimi przysłowiami. To do nich ucieka się Carmen ganiąc swego kochanka:
"Jesteś jak karzeł, który myśli, ze jest wielki, kiedy umie daleko plunąć", to z ich pomocą docenia jego rywala pikadora Łukasza:
"W rzece, która szumi jest woda albo kamienie". Cygańskie przysłowie zamyka tez historię Carmen:
"Do zamkniętej gęby nie wleci mucha".
Zastanawiałam się, czy przysłowia są rzeczywiście cygańskie, czy też mają coś z ducha cytatu, na który natrafiłam w sieci:
"Nie wszystkie cytaty w internecie są prawdziwe" (Lenin)
Temat Cyganów u Merimee sprowokował mnie do szukania ich ojczyzny, do sprawdzenia, czy wbrew odnoszeniu ich w tym opowiadaniu do Egiptu rzeczywiście są kawałkiem Indii rozsianym po świecie.
Tak, pochodzą z północno-zachodniej części Indii z Radżastanu, w ich języku widać wpływy hindi. Z Indii wywędrowali 250 lat p.n.e. Na Bałkanach pojawili się w XIV wieku. Ruszając dalej. Czy to ich pociąg do wędrówek, zakorzenienie w drodze, czy śpiew i taniec przyciągnęły uwagę takich pisarzy jak Hugo czy Merimee? Merimee ich jednak nie idealizuje, nawet podkreśla pewne negatywne stereotypy. Tworząc jednak z Carmen postać, która stanie wśród takich typów literackich jak Mały Książę, don Kichot itd
Kopia postu na blogu Zahry valley-of-dance.onet.blog.pl czy mojej stronie nietylkoindie.pl
Przerwałam czytać "Kolombę" Prospera Merimee (z Korsyką w tle), a trafiła w moje ręce jego "Carmen". Zaczęłam ją czytać pod melodie Bizeta. Od razu zanurzając się w krajobrazach Hiszpanii, a właściwie Andaluzji. W opowieści napisanej w pierwszej osobie autor przedstawia nam zaledwie kilka postaci: przewodnika Antonio, kilku Cyganów i przede wszystkim żołnierza z kraju...
Przerwałam czytać "Kolombę" Prospera Merimee (z Korsyką w tle), a trafiła w moje ręce jego "Carmen". Zaczęłam ją czytać pod melodie Bizeta. Od razu zanurzając się w krajobrazach Hiszpanii, a właściwie Andaluzji. W opowieści napisanej w pierwszej osobie autor przedstawia nam zaledwie kilka postaci: przewodnika Antonio, kilku Cyganów i przede wszystkim żołnierza z kraju Basków Jose Navarro, który za sprawą Cyganki Carmencity staje się przemytnikiem i złodziejem. Tę historię miłości, która w jednym sercu trwa zatruwając je żalem, a w drugim przemija, przeżywamy widząc bohaterów to w Grenadzie, to w Kordobie, czy Sevilli, podczas corridy, ucieczki od żandarmów, podczas intryg, rabunków i w celi skazańca. Bohaterowie - kochani, zdradzani, niszczeni zemstą - intrygują.
Carmen to nie tylko zanurzenie w osiemnastowieczną Hiszpanię (opowiadanie opublikowano w 1845 roku), ale i w świat Cyganów, który zdaniem Merimee to wywodzą się z Egiptu, to z Indii. Francuski pisarz zafascynowany ich dzikością, tęsknotą za wolnością aż po zatracenie uosabianą przez wyraziście przedstawioną postać Carmen, która smutek odpędza postukiwaniem w kastaniety, szpikuje tekst cygańskimi przysłowiami. To do nich ucieka się Carmen ganiąc swego kochanka:
"Jesteś jak karzeł, który myśli, że jest wielki, kiedy umie daleko plunąć", to z ich pomocą docenia jego rywala pikadora Łukasza:
"W rzece, która szumi jest woda albo kamienie". Cygańskie przysłowie zamyka tez historię Carmen:
"Do zamkniętej gęby nie wleci mucha".
Zastanawiałam się, czy przysłowia są rzeczywiście cygańskie, czy też mają coś z ducha cytatu, na który natrafiłam w sieci:
"Nie wszystkie cytaty w internecie są prawdziwe" (Lenin)
Temat Cyganów u Merimee sprowokował mnie do szukania ich ojczyzny, do sprawdzenia, czy wbrew odnoszeniu ich w tym opowiadaniu do Egiptu rzeczywiście są kawałkiem Indii rozsianym po świecie.
Tak, pochodzą z północno-zachodniej części Indii z Radżastanu, w ich języku widać wpływy hindi. Z Indii wywędrowali 250 lat p.n.e. Na Bałkanach pojawili się w XIV wieku. Ruszając dalej. Czy to ich pociąg do wędrówek, zakorzenienie w drodze, czy śpiew i taniec przyciągnęły uwagę takich pisarzy jak Hugo czy Merimee? Merimee ich jednak nie idealizuje, nawet podkreśla pewne negatywne stereotypy. Tworząc jednak z Carmen postać, która stanie wśród takich typów literackich jak Mały Książę, don Kichot itd
Kopia postu z mojej strony nietylkoindie.pl
Przerwałam czytać "Kolombę" Prospera Merimee (z Korsyką w tle), a trafiła w moje ręce jego "Carmen". Zaczęłam ją czytać pod melodie Bizeta. Od razu zanurzając się w krajobrazach Hiszpanii, a właściwie Andaluzji. W opowieści napisanej w pierwszej osobie autor przedstawia nam zaledwie kilka postaci: przewodnika Antonio, kilku Cyganów i przede wszystkim żołnierza z kraju...
Trzy nowelki, trzy zupełnie różne historie i niewielka plejada bohaterów bardzo żywych i plastycznie przedstawionych. Piękny język, wciąż aktualna tematyka, mimo, że opowiadania powstały w XIX wieku, zachęcają do sięgnięcia po książeczkę. Do tego dochodzi niezły opis emocji.
Należy wspomnieć też, że dwoje ze wspomnianych bohaterów, Carmen i don Juan, wpisało się w naszą kulturę już chyba na stałe. Może nie oszałamia i porywa, ale na pewno sprawia przyjemność.
Trzy nowelki, trzy zupełnie różne historie i niewielka plejada bohaterów bardzo żywych i plastycznie przedstawionych. Piękny język, wciąż aktualna tematyka, mimo, że opowiadania powstały w XIX wieku, zachęcają do sięgnięcia po książeczkę. Do tego dochodzi niezły opis emocji.
Należy wspomnieć też, że dwoje ze wspomnianych bohaterów, Carmen i don Juan, wpisało się w naszą...
Ta niewielka książeczka wydana w mojej ulubionej w dawnych latach serii zawiera trzy niezwykle wciągające swą intrygującą treścią nowelki Prospera Mérimée, uważanego za francuskiego mistrza noweli, które to mistrzostwo w pełni potwierdzają. Nowelki te o różnej tematyce łączą pochodzący z odmiennych środowisk a jednak w swych zachowaniach podobnie prymitywni, wyraziście zarysowani i bardzo ekspresyjni bohaterowie o gwałtownych i namiętnych naturach, które determinują ich postępowanie. Bohaterowie Merime są targani silnymi emocjami i tym emocjom ulegają a to doprowadza w każdym przypadku do dramatycznego końca.
Tytułowa "Carmen", którą myślę jeżeli nie wszyscy to przeważająca większość z nas kojarzy z operą Bizeta, a z której słynna Habanera przyprawia mnie, gdy ją słucham o ciarki na skórze, to urodziwa pełna temperamentu, swobodna w zachowaniu a zarazem przebiegła, obrotna i do tego zuchwała i cyniczna Cyganka, do której wielką namiętnością zapałał młody Bask, don Jose. Don Jose służący w pułku dragonów w Sewilli, w którym dzięki upartości i talentowi awansował na coraz wyższe stopnie i czekała go dobra przyszłość poddaje się urokowi wyzywająco zachowującej się Cygance, której zachowanie intrygująco dla niego różni się od zachowania Andaluzyjek do tego stopnia, że odprowadzając ją z miejsca przestępstwa do więzienia pomaga jej w ucieczce za co sam tam trafia. Korzystając z pomocy Carmen ucieka jednak i od tej pory staje się człowiekiem wyjętym z pod prawa a nie widząc dla siebie innych możliwości przystaje, za namową Carmen, do bandy przemytników. Fascynacja Carmen przemienia się z czasem u tego impulsywnego Baska w namiętność tak silną, zaborczą, że gdy Carmen uważając, że nikt jej, wolnej Cygance, nie może narzucać swej woli i zmusić ją do miłości, gdy jej uczucie wygasło dochodzi do dramatu.
"Czyśćcowe dusze" to opowieść o don Juanie de Marana, pochodzącym z bogatego i zacnego rodu w Sewilli hulace i rozpustniku, który wysłany przez ojca na studia do Salamanki wpada w złe towarzystwo i zamiast zdobywać wiedzę prowadzi hulaszcze życie pełne miłosnych przygód i awantur. Prowadząc, za namową swego kusicielskiego przyjaciela a zarazem mentora, nieuczciwą i niebezpieczną grę ze swoją kochanką i jej siostrą doprowadza do dramatycznej sytuacji, w której ginie ich ojciec. To sprawia, że musi uciekać z Hiszpanii, i aby utrzymać się przy życiu zaciąga się do wojska gdzie nadal prowadzi rozpustny i hulaszczy tryb życia zapominając zupełnie o swoich rodzicach. Gdy ci umierają wraca i przejmuje majątek, ale trybu życia nie zmienia, a kolejnym jego podłym wyczynem ma być uwiedzenie zakonnicy. Lecz na przeszkodzie tym razem staje mu nadprzyrodzona sytuacja, która sprawia, że don Juan diametralnie zmienia życie.
Trzecia i ostatnia a zarazem najkrótsza nowelka o tytule "Tamango" to historia słynnego murzyńskiego wojownika i handlarza niewolników, który wskutek swej chciwości i niepohamowanej natury sam staje się ofiarą, gdy próbuje odzyskać swoją żonę sprzedaną białemu kupcowi. Wskutek wywołanego na statku buntu niewolników wymordowana zostaje załoga a ster obejmuje Tamango co doprowadza do tragedii.
Wszystkie trzy historie opowiedziane prostym a zarazem obrazowym i żywym językiem przez Prospera Mérimée są nie tylko ogromnie intrygujące, są po prostu niesamowite, pełne szczególnego, egzotycznego uroku, który ekscytuje i fascynuje tajemniczością a nawet mistycznością treści oraz kolorytem miejsc stanowiących tło, w którym rozgrywa się ich akcja, a jest nią przede wszystkim zróżnicowana pod względem narodowościowym a co za tym idzie kulturowym i językowym Hiszpania
Mimo iż historie te opowiedziane są wydawałoby się w sposób beznamiętny i powściągliwy to jednak barwne, pełnokrwiste postaci stworzone przez Mérimée poruszają czytelnika swą ogromną ekspresyjnością pozostając na długo w pamięci.
Dlatego też trudno się dziwić, że Bizet sięgnął po "Carmen" do napisania libretta do swej opery.
I "Dusze czyśćcowe" były by świetnym materiałem na libretto operowe.
Nowelki Prospera Mérimée to lektura, którą znakomicie się czyta ...szczerze polecam....warto.
Ta niewielka książeczka wydana w mojej ulubionej w dawnych latach serii zawiera trzy niezwykle wciągające swą intrygującą treścią nowelki Prospera Mérimée, uważanego za francuskiego mistrza noweli, które to mistrzostwo w pełni potwierdzają. Nowelki te o różnej tematyce łączą pochodzący z odmiennych środowisk a jednak w swych zachowaniach podobnie prymitywni, wyraziście...
Opowiadanie o tragicznej w skutkach miłości do niewłaściwej kobiety. Narrator utworu jest francuskim archeologiem, który podróżując po Hiszpanii w celach badawczych, poznaje Jose Navarro. Niespodziewany towarzysz podróży zostaje potraktowany z szacunkiem i serdecznością. W trakcie pobytu w Kordobie bohater poznaje także Cygankę Carmen. Jeszcze raz los styka go z Jose Navarrą, który opowiada o swoich losach i miłości do Carmen. Uczucie to całkowicie odmieniło jego życie.
Warto przeczytać tę nowelę ze względu na ciekawy przykład niebanalnej historii miłosnej. Autor przedstawia, do czego prowadzić może fascynacja egzotyczną kobietą.
Utwór ten jest przykładem zainteresowania pisarzy XIX wieku egzotyką. Może służyć za przykład zwrotu kultury ku mniejszościom zamieszkującym ówczesną Europę. Autor przedstawia Cygan nie w sposób artystycznie wyidealizowany. Z jednej strony są interesujący i wzbudzają ciekawość, z drugiej - ich działania są nierzadko oparte na oszustwie i przemocy.
Opowiadanie o tragicznej w skutkach miłości do niewłaściwej kobiety. Narrator utworu jest francuskim archeologiem, który podróżując po Hiszpanii w celach badawczych, poznaje Jose Navarro. Niespodziewany towarzysz podróży zostaje potraktowany z szacunkiem i serdecznością. W trakcie pobytu w Kordobie bohater poznaje także Cygankę Carmen. Jeszcze raz los styka go z Jose...
Trzy opowiadania idealnie wpisujące się w kulturę i sztukę zwłaszcza operową. Trzy historie, z których jedna została obdarzona rewelacyjną muzyką G. Bizeta a pozostałe podpowiadają mi tak wielkich artystów jak Verdi i Gershwin gdyby tylko w swym życiu chcieli sięgnąć po te dzieła. Trzy opowiadania, które czyta się jednym tchem...
Trzy opowiadania idealnie wpisujące się w kulturę i sztukę zwłaszcza operową. Trzy historie, z których jedna została obdarzona rewelacyjną muzyką G. Bizeta a pozostałe podpowiadają mi tak wielkich artystów jak Verdi i Gershwin gdyby tylko w swym życiu chcieli sięgnąć po te dzieła. Trzy opowiadania, które czyta się jednym tchem...
,,Carmen" plus inne opowiadania: ,,Czyśćcowe dusze" i ,,Tamango" to dobre, szybko czytające się trio :) Z ,,Carmen" zapamiętałam parę cytatów:
,,Nie miałem wyrzutów sumienia, bo jak mówią Cyganie: wśród przyjemności świerzb nie swędzi."
,,Jesteś jak karzeł, który myśli, że jest wielki, kiedy umie daleko plunąć."
,,Kochać cię jeszcze to niemożliwe. Żyć z tobą dłużej - nie chcę."
Myślę, że warto znać te nowelki, ponieważ ich bohaterowie krążą w naszej zbiorowej świadomości i są swoistymi archetypami. Bo któż z nas nie słyszał o fatalnej Carmen, czy Don Juanie? :-)
,,Carmen" plus inne opowiadania: ,,Czyśćcowe dusze" i ,,Tamango" to dobre, szybko czytające się trio :) Z ,,Carmen" zapamiętałam parę cytatów:
,,Nie miałem wyrzutów sumienia, bo jak mówią Cyganie: wśród przyjemności świerzb nie swędzi."
,,Jesteś jak karzeł, który myśli, że jest wielki, kiedy umie daleko plunąć."
,,Kochać cię jeszcze to niemożliwe. Żyć z tobą dłużej -...
Książka składa się z trzech części, z których każda opowiada zupełnie inne historie nie związane ze sobą fabułą. Są jednak do siebie nieco podobne - pokazują ludzi, którzy na pewno nie są wzorem do naśladowania i to jak skończyli przez swoje czyny.
Książka składa się z trzech części, z których każda opowiada zupełnie inne historie nie związane ze sobą fabułą. Są jednak do siebie nieco podobne - pokazują ludzi, którzy na pewno nie są wzorem do naśladowania i to jak skończyli przez swoje czyny.
Zapewne nie jestem osamotniona w twierdzeniu, że najciekawiej i najwspanialej ukazane są w literaturze (i nie tylko) postaci fatalne, demoniczne, złe.
Carmen - tytułowa bohaterka opowiadania Prospera Merimee jest cyganką, kobietą energetyzującą innych, femme fatale. Sam autor o jej urodzie pisze tak: „Była to piękność oryginalna i dzika, twarz, która zdumiewała w pierwszej chwili, ale której nie można było zapomnieć”.
Historię Carmen i Don Jose poznajemy z relacji mężczyzny, który spotyka ich w czasie swej podróży po Andaluzji. Żywiołowa kobieta sprowadza na złą drogę dobrego Don Jose. Mężczyzna traci dla niej głowę wierząc, że nie jest tylko jej chwilowym kaprysem. Cyganka bawi się mężczyznami, porzuca ich, by po tygodniach powrócić i zachowywać się jakby nic się nie stało. Jest tajemnicą, istotą, której nikt nie potrafi usidlić, zrozumieć.Potrafi także przewidzieć przyszłość i doskonale wie jak skończą się jej perypetie z Don Jose.
Co mnie w niej urzekło? Niesamowita siła i niezależność, łatwość w uciekaniu, przenoszeniu się z jednego miejsca na inne. To kobieta, która śmieje się mężczyznom w twarz, która nie boi się niczego, nawet śmierci. Według mnie jest wspaniała, silna, wolna.
Pewnie większość zna słynną operę "Carmen", a w szczególności "Pieśń Torreadora" z suity pierwszej i "Habanerę" z suity drugiej. Opowiadanie tak mocno wpłynęło na Bizeta, że napisał muzykę i dzisiaj, mimo że jest autorem siedmiu oper, kojarzony jest tylko z tą jedną. Tekst opowiadania posłużył także do napisania libretta do tejże opery.
Zapewne nie jestem osamotniona w twierdzeniu, że najciekawiej i najwspanialej ukazane są w literaturze (i nie tylko) postaci fatalne, demoniczne, złe.
Carmen - tytułowa bohaterka opowiadania Prospera Merimee jest cyganką, kobietą energetyzującą innych, femme fatale. Sam autor o jej urodzie pisze tak: „Była to piękność oryginalna i dzika, twarz, która zdumiewała w pierwszej...
Wszyscy znają operę Carmen, jej literacki pierwowzór jest mniej znany. Utwór pochodzi z 1845 roku, jest jednym z ciekawszych osiągnięć romantyzmu w literaturze Galów i Franków. Poznajemy w nim, losy młodego Baska, zakochanego w Cygance Carmen, obdarzonej demoniczną osobowością. Nastrojowy, spokojny, i refleksyjny klimat dzieła, jest rozpiętym między nadzieją czytelników, na dobre zakończenie, a logicznym zrozumieniem, iż w tej opowieści, takie zakończenie, trąciłoby kiczem.
Styl dzieła, jest bardzo przyjemnym w odbiorze, brak tutaj najmniejszej literackiej chropowatości, tak typowej, dla obecnej literatury, która, zagubiła się w usilnym próbach szokowania czytelników. Tekst jest zresztą świetnie przetłumaczonym, co tylko dodaje mu uroku.
Zwykle, gdy czytam klasyczne dzieła, żałuje, że takie utwory, już niestety nie powstają. Podobne odczucia towarzyszy mi przy lekturze Carmen. Jest to utwór totalny, mamy w nim bowiem wszystko - mrok tajemnicy, tragizm fatalizmu ludzkich losów, odmęty namiętności, szczyptę romantyzmu i egzotyki. Czegoż chcieć więcej, od dobrej literatury?
Wszyscy znają operę Carmen, jej literacki pierwowzór jest mniej znany. Utwór pochodzi z 1845 roku, jest jednym z ciekawszych osiągnięć romantyzmu w literaturze Galów i Franków. Poznajemy w nim, losy młodego Baska, zakochanego w Cygance Carmen, obdarzonej demoniczną osobowością. Nastrojowy, spokojny, i refleksyjny klimat dzieła, jest rozpiętym między nadzieją czytelników,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to105/52/2024 (166/2023-2024)
„Carmen” Prospera Merimee, książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i francuskiej, na język polski przełożył Tadeusz Boy-Żeleński, tekst na podstawie edycji polskiej z 1923 r. i francuskiej z 1890 r.Wydawnictwo Armoryka 2018, przeczytane w Legimi
1. Dlaczego? Po spektaklu „Carmen” w „Krzemieniu” (Szczecin, Podjuchy, polecam) w interpretacji niemieckiego Stowarzyszenia Uckeroper. Spektakl wrócił ad fontes – do noweli Merimee, z której libretto wysnuli Henri Meihac i Ludovic Halevy.
2. I jak? Nie czytałabym raczej tego tekstu, gdyby nie kontekst „Carmen”. Ale zawsze ostatecznie jestem bardzo zadowolona, kiedy sięgnę po taki zabytek literacki i czytam go nieśpiesznie, nie podążając za chwilową modą literacką. Ware zniknie, Merimee i „Carmen” zostaną.
Co mi się spodobało? Oczywiście Carmen – zuchwała, zła, obdarzona ogromną charyzmą, niebezpieczna, „piękność oryginalna i dzika”, nazywana czarownicą i służebnicą szatana. Sama o sobie mówi: „mam na sobie wełnę, ale nie jestem owieczką”. I: „Chcę być wolna i robić co mi się podoba”. Jej śmiechowi nikt nie potrafi się oprzeć. Carmen wykorzystuje mężczyzn i doprowadza ich do zguby, do śmierci. Sami sobie są winni, jeśli jej ulegają, jeśli – jak uczony narrator – podążają za nią w nieznane, niebezpieczne miejsca. Historię Carmen opowiada nam dwóch narratorów – zainteresowany nią francuski erudyta, historyk (?) i don Jose, Bask, który zniweczył swoje szanse na karierę (jakąś tam, ale jednak) wojskową i podążył do ostatniego kręgu piekła – za Carmen. Don Jose to tak lubiany w epoce romantyzmu typ szlachetnego zbrodniarza: „twarz jego, szlachetna zarazem i dzika”, kochanek Carmen i najgroźniejszy bandyta w całej Andaluzji. O swoim spotkaniu z przepiękną pracownicą fabryki cygar mówi krótko: „Oszalałem (…) Byłem jak pijany i zaczynałem mówić głupstwa, gotów byłem je robić”. I robi głupstwa, o których opowiada przed śmiercią. Kradnie, zajmuje się przemytem, zabija – ale nie skrzywdzi kogoś, kto poczęstował go cygarem… „Rauchst du?” - to słowa otwierające spektakl. Don Jose winą za swoje zbrodnicze życie obarcza Carmen: „dla ciebie zostałem złodziejem i mordercą”. To taki typowy, aż nudny motyw literacki. Adam, Parys i jego towarzystwo z Troi, Epimeteusz i inni. To ona! Ewa, Helena, Pandora i inne. Który z bohaterów literackich potrafi powiedzieć: To była świetna dziewczyna, ale to ja podjąłem decyzję? Don Jose jedną decyzję podejmuje sam. Wprawdzie wciąż twierdzi, że chciałby zmienić swoje życie, namawia też Carmen do poprawy, ale ostatecznie i stwierdza: „za dużo mi zabijać twoich kochanków, ciebie zabiję”. Męska decyzja.
„Carmen” jest to opowieść o miłości, o której dobrze się czyta, ale przed którą ogarnia nas strach. Miłości, za którą tęsknimy być może, ale zbyt niebezpiecznej, by zaryzykować jej przeżycie?
„Carmen” to także tekst rasistowski. „Cyganką” (używam słowa jako cytatu z tekstu Merimee) to czarownica, służebnica szatana, cyganki są brzydkie i niechlujne itd. Jeśli któraś młoda i ładna, chętnie patrzy się na jej taniec, korzysta z jej ciała. Uczony narrator zauroczony Carmen podąża za nią, narażając się na niebezpieczeństwo. Pewnie chciał z nią porozmawiać o ludowych zwyczajach jakichś.
Uwaga na marginesie:
A. Spektakl „Carmen”, który właśnie miałam okazję obejrzeć, został przygotowany przez artystów z Niemiec i dofinansowany ze środków Unii Europejskiej. Stąd takie myśli: 1. Jak świetnie, że bilety są takie tanie, sztuka staje się dostępna dla każdego (przecież wiecie, jakie są drogie bilety do każdej opery). 2. Jak świetnie, że niemieccy artyści przyjechali do nas i w środku wakacji dali nam szansę na uczestniczenie w bardzo udanym wydarzeniu kulturalnym! 3. Jak to świetnie, że dzięki temu jakoś w ramach współpracy między regionami Polacy i Niemcy mogą mieć coś wspólnego – „Carmen” (ani razu nie pomyślałam o reparacjach). 4. Jak to świetnie, że sztuka przychodzi w różne miejsca – mieszkam blisko Szczecina i wciąż jestem wściekła, bo poza nielicznymi spektaklami dla szkół (o 11 rano) i porankami w Filharmonii dla małych dzieci nie ma NIC dla dzieci i młodzieży dostępnego za rozsądne pieniądze i w rozsądnych godzinach. W Szczecinie mamy dwa duże teatry, operę i filharmonię. I NIC? Prawie NIC.
B. Zdyscyplinowani Niemcy – na scenie były wciąż prawdziwe papierosy – niezbędne, to wynikało z treści sztuki. Ale nikt ich nie zapalił. Niedawno w tym samym miejscu podczas koncertu Marcina Świetlickiego mistrz spalił na scenie i pod nią co najmniej paczkę fajek.
3. Dokąd mnie to prowadzi? Do ucieczki ze streakingu i wygrzebania zapomnianej kolekcji płyt cd i dvd z najsłynniejszymi operami.”Pres des remparts de Seville”
105/52/2024 (166/2023-2024)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Carmen” Prospera Merimee, książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i francuskiej, na język polski przełożył Tadeusz Boy-Żeleński, tekst na podstawie edycji polskiej z 1923 r. i francuskiej z 1890 r.Wydawnictwo Armoryka 2018, przeczytane w Legimi
1. Dlaczego? Po spektaklu „Carmen” w „Krzemieniu” (Szczecin, Podjuchy, polecam) w interpretacji...
Głównym bohaterem jest żołnierz - José, gdy poznaje piękną cygankę Carmen zmienia się całkowicie. Z człowieka uczciwego staje się przestępcą, który chce przypodobać się ukochanej.
Spotkałam sie z tą książką pierwszy raz w szkole na lekcji muzyki - omawialiśmy musical 'Carmen', szczerze zafascynowała mnie ta historia. Najbardziej podoba mi się fakt, że to kobieta sprowadza mężczyznę na złą drogę, a nie na odwrót - jak to jest przeważnie w książkach. Lektura przyjemna, idealna dla fanów klasyki.
ig: itsangeleo_book
Głównym bohaterem jest żołnierz - José, gdy poznaje piękną cygankę Carmen zmienia się całkowicie. Z człowieka uczciwego staje się przestępcą, który chce przypodobać się ukochanej.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpotkałam sie z tą książką pierwszy raz w szkole na lekcji muzyki - omawialiśmy musical 'Carmen', szczerze zafascynowała mnie ta historia. Najbardziej podoba mi się fakt, że to kobieta sprowadza...
W wydaniu z serii z Kolibrem oprócz tytułowej ,,Carmen" znajdziemy również ,,Czyśćcowe dusze", opowiadające dzieje don Juana, oraz ,,Tamango ", krótką historię o Afrykańskim handlarzu niewolnikami-pobratymcami.
Z niejakim zaskoczeniem muszę stwierdzić, że owe dwa dodatkowe opowiadania podobały mi się bardziej niż ,,Carmen", ze względu na którą sięgnęłam po tę książkę, a która (Carmen) ostatecznie trochę mnie rozczarowała. Jeśli ktoś chciałby przeczytać ,,Carmen", poleciłabym mu właśnie te wydanie, ze względu na dwie pozostałe opowieści.
W wydaniu z serii z Kolibrem oprócz tytułowej ,,Carmen" znajdziemy również ,,Czyśćcowe dusze", opowiadające dzieje don Juana, oraz ,,Tamango ", krótką historię o Afrykańskim handlarzu niewolnikami-pobratymcami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ niejakim zaskoczeniem muszę stwierdzić, że owe dwa dodatkowe opowiadania podobały mi się bardziej niż ,,Carmen", ze względu na którą sięgnęłam po tę książkę, a...
Prosper Mérimée XIX wieczny francuski dramaturg, pisarz , historyk i archeolog stał się mistrzem krótkiej formy. W 1845 roku napisał nowelkę "Carmen", charyzmatyczna hiszpańska piękność o cygańskich korzeniach , nieokiełznana, dzika uwodzi / zwodzi mężczyzn . Namiętność , żywiołowość, kastaniety, korrida, taniec, wino, kontrabanda i tragedia. To podwaliny najsłynniejszej opery Bizeta. Dyrektor paryskiej Opéry-Comique Camille du Locle przeczytał nowelkę i ujrzał potencjał. Bizet stworzył muzykę i słynną habanerę. Aria stanowiła inspirację melodią baskijskiego kompozytora Sebastiána Iradiera "El Arreglito", którą Bizet uważał za ludową melodią. Libreciści znacznie zmienili treść libretta m.in. dodając postacie Micaëli i Escamilla.
Metropolita Opera w Nowym Jorku w transmisji kinowej zaprezentowała najnowszą wersję opery "CARMEN".
Hiszpańskie rytmy, słynne melodie habanery, seguidilli i kupletów toreadora czynią z „Carmen” jeden wielki operowy przebój. Angielska reżyserka Carrie Cracknell klasycznej opowieści o femme fatale i tragicznej namiętności, nakłada współczesny kostium i wplata w wydarzenia wątek handlu ludźmi.
Mezzosopranistka Aigul Akhmetshina, jako tytułowa Carmen, synonim femme fatale, tenor Piotr Beczała w roli Don José, sopranistka Angel Blue - Micaëla . Bas-baryton - Kyle Ketelsena jako dumny Escamillo. W tej poruszającej serca inscenizacji opery Bizeta orkiestrę Met poprowadził Daniele Rustioni.
Prosper Mérimée XIX wieczny francuski dramaturg, pisarz , historyk i archeolog stał się mistrzem krótkiej formy. W 1845 roku napisał nowelkę "Carmen", charyzmatyczna hiszpańska piękność o cygańskich korzeniach , nieokiełznana, dzika uwodzi / zwodzi mężczyzn . Namiętność , żywiołowość, kastaniety, korrida, taniec, wino, kontrabanda i tragedia. To podwaliny najsłynniejszej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezapowiedzianie wpadł mi w ręce zbiór trzech nowel Prospera Merimee'go. Osławiona "Carmen" jakoś mnie nie uwiodła, poza ciekawym przedstawieniem kolejnej odsłony femme fatale i przybliżeniem zwyczajów Cyganów hiszpańskich. Natomiast dwie kolejne nowelki "Czyśćcowe dusze" i "Tamango" zastanowiły i skłoniły do refleksji z powodu głównych bohaterów. I tak, don Juan okazał się typem "świętego grzesznika", który po licznych podbojach miłosnych próbował odkupić swe grzechy w klasztorze. Natomiast tytułowy Tamango, przywódca jakiegoś plemienia w Afryce, zajmował się handlem niewolnikami, doczekał się tego, że fatum dosięgło i jego - sam stał się pojmanym niewolnikiem na statku. Nawet w takich warunkach przewodzi on swemu plemieniu, straszy Mama-Jumbo, postacią stworzoną w plemieniu po to, by się bać.
Niezapowiedzianie wpadł mi w ręce zbiór trzech nowel Prospera Merimee'go. Osławiona "Carmen" jakoś mnie nie uwiodła, poza ciekawym przedstawieniem kolejnej odsłony femme fatale i przybliżeniem zwyczajów Cyganów hiszpańskich. Natomiast dwie kolejne nowelki "Czyśćcowe dusze" i "Tamango" zastanowiły i skłoniły do refleksji z powodu głównych bohaterów. I tak, don Juan okazał...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiewielka książeczka autorstwa Prospera Mérimée - wydana w serii Koliber - zawiera trzy wciągające i świetnie napisane opowieści: Carmen, Czyśćcowe dusze i Tamango. Tłem akcji dwóch pierwszych jest kolorowa, ekspresyjna, zróżnicowana kulturowo i językowo Hiszpania.
Tytułowe opowiadanie stało się kanwą libretta opery G. Bizeta o tym samym tytule. Ukazuje dzieje żołnierza - don Josego Navarro - szaleńczo zakochanego w pięknej, impulsywnej i namiętnej Cygance Carmen. Jose, za sprawą pochłaniającej go fascynacji i obsesyjnego uczucia, z czasem staje się wyjętym spod prawa złodziejem, przemytnikiem i mordercą.
„Czyśćcowe dusze” to opowieść o don Juanie de Marana - hulace, awanturniku i rozpustniku, który zasłynął z urody, uroku osobistego, a także z przedmiotowego traktowania kobiet i egoizmu. Początko ambitny student trafia do towarzystwa utracjuszy i bon vivantów, i zamiast zdobywać wiedzę, z każdym dniem bardziej pogrąża się w życiu pełnym nic niewartych miłosnych przygód, intryg i pojedynków. Kiedy jego poczucie przyzwoitości i moralność sięgają dna, a kolejnym wyzwaniem staje się rozkochanie w sobie zakonnicy, ma wizję, niemal objawienie, które diametralnie zmienia jego życie.
Trzecia, najkrótsza opowieść „Tamango”, to historia handlarza niewolników i afrykańskiego wojownika. Tamango, w przypływie gniewu i wskutek chciwości, sprzedaje białemu kupcowi swoją młodą żonę. Chcąc ją odzyskać, sam staje się niewolnikiem. Dumny wojownik, nie mogąc pogodzić się z sytuacją, w której się znalazł, wywołuje bunt niewolników, co prowadzi do rzezi załogi. Ot i gotowy przepis na dramat i nieszczęście, bo jak łatwo się domyślić, nikt z ocalałych nie potrafi sterować pływającym olbrzymem.
Niewielka książeczka autorstwa Prospera Mérimée - wydana w serii Koliber - zawiera trzy wciągające i świetnie napisane opowieści: Carmen, Czyśćcowe dusze i Tamango. Tłem akcji dwóch pierwszych jest kolorowa, ekspresyjna, zróżnicowana kulturowo i językowo Hiszpania.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowe opowiadanie stało się kanwą libretta opery G. Bizeta o tym samym tytule. Ukazuje dzieje żołnierza -...
Klasyka literatury, znana w wersji scenicznej, operowej.
Klasyka literatury, znana w wersji scenicznej, operowej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to6,5/10
Fabuła opowiadania "Carmen" Mérimée'go posłużyła za wzór dla słynnej opery Georgesa Bizeta, dzięki czemu francuski nowelista na stale zapisał się tym jednym utworem w historii literatury. Samo opowiadanie nie jest szczególne. Jest to historia żołnierza, który wstępuję na drogę występku za sprawą pięknej i przebiegłej Cyganki Carmen, w której się zakochuje bez większej wzajemności. Fabularnie i literacko jest tylko dobrze, brakuje większej spektakularności upadku moralnego don José. Klimatem pikarejsko-romansowym opowiadanie przypomina trochę niektóre opowieści z "Rękopisu", ale daleko mu do większości z nich.
Prosper Mérimée, jak stwierdza w zakończeniu utworu, spędził sporo czasu na studiowaniu obyczajów i języka Cyganów, zwłaszcza hiszpańskich. W wypowiedzi Carmen wplata wiele słów i wyrażeń z ich języka, a nawet specyficznych przysłów, co jest największą wartością tego opowiadania.
W następnym opowiadaniu "Czyśćcowe dusze" Mérimée już w drugim akapicie dystansuje się od postaci Moliera, opowiadając historię innego don Juana, a raczej jednego z jego wielu pierwowzorów. Schemat fabularny opowiadania bardzo podobny do później napisanej "Carmen" - prawy człowiek wstępuje na drogę występku, w tym wypadku pod wpływem złego towarzystwa. I tutaj są obecne silne elementy pikarejskie przywodzące mi na myśl "Rękopis znaleziony w Saragossie". Jest nieźle, jednakże wyraźnie brakuje czegoś, jakiegoś większego polotu i bardziej zawrotnych przygód. Molier miał lepsze zakończenie.
Natomiast w "Tamango" czarnoskórego handlarza niewolników, który przez własną nieuwagę dostaje się do niewoli na statek Francuzów, którym właśnie sprzedał "heban". Jak w wypadku pozostałych nowel Mérimée'go, nie jest to nic specjalnego, poza staroświeckim klimatem literatury przygodowej i zaskakującą brutalnością opisów "Tamango" nie ma wiele do zaoferowania. Ale przeczytać można, bo nowela jest krótka i nie nudzi.
6,5/10
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFabuła opowiadania "Carmen" Mérimée'go posłużyła za wzór dla słynnej opery Georgesa Bizeta, dzięki czemu francuski nowelista na stale zapisał się tym jednym utworem w historii literatury. Samo opowiadanie nie jest szczególne. Jest to historia żołnierza, który wstępuję na drogę występku za sprawą pięknej i przebiegłej Cyganki Carmen, w której się zakochuje bez...
Dość dawno temu, za górami i lasami, a głównie w Hiszpanii, Afryce oraz na Oceanie Atlantyckim rozgrywają się wydarzenia zawarte, opisane w książce. W książce, na którą składają się trzy znakomite opowiadania pisarza francuskiego. Ich tytuły to: "Carmen", "Czyśćcowe dusze" oraz "Tamango".
W pierwszych dwóch autor przenosi nas głównie do Hiszpanii, trzecie opowiadanie to opowieść afrykańsko-oceaniczna. W każdym mamy świetnie wykreowanych głównych bohaterów: w pierwszym to don Jose i Carmen, w drugim don Juan, w trzecim tytułowy Tamango. Bohaterowie z krwi i kości, rewelacyjnie ukazani oraz wplątani w niezwykle burzliwe życiowe zdarzenia o rozmaitym charakterze. Zawirowania (dramatyczne i tragiczne w dużej mierze) w ich żywotach czyta się bardzo dobrze, autor zdecydowanie poradził sobie z tym zadaniem i napisał trzy interesujące, wciągające od pierwszych zdań, ciekawe pod każdym względem nowele.
Moja ocena ogólna to 8/10. Książka nie jest wybitna, ale z całą pewnością mogę stwierdzić, że jest więcej niż bardzo dobra. Gorąco (niczym lipcowe hiszpańskie lub afrykańskie słońce) polecam tę udaną i super książkę ze znanej serii "Koliber".
Dość dawno temu, za górami i lasami, a głównie w Hiszpanii, Afryce oraz na Oceanie Atlantyckim rozgrywają się wydarzenia zawarte, opisane w książce. W książce, na którą składają się trzy znakomite opowiadania pisarza francuskiego. Ich tytuły to: "Carmen", "Czyśćcowe dusze" oraz "Tamango".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW pierwszych dwóch autor przenosi nas głównie do Hiszpanii, trzecie opowiadanie to...
Seksownie porywacza Cyganka uwodzi żołnierza. José staje się przez i dla Carmen przemytnikiem, później złodziejem i mordercą. Ich relacja jest ogromnie namiętna, porywcza i toksyczna, a mimo to nie potrafią bez siebie żyć.
Ciężko powiedzieć coś konkretnego o historii. Podoba mi się zamysł, ale nie forma. Wg mnie brakowało tu poloru i porządnego zakończenia.
Seksownie porywacza Cyganka uwodzi żołnierza. José staje się przez i dla Carmen przemytnikiem, później złodziejem i mordercą. Ich relacja jest ogromnie namiętna, porywcza i toksyczna, a mimo to nie potrafią bez siebie żyć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiężko powiedzieć coś konkretnego o historii. Podoba mi się zamysł, ale nie forma. Wg mnie brakowało tu poloru i porządnego zakończenia.
Trzy nowele, w tym słynna "Carmen". Mają pewien urok, ale jest to jednak urok ramotki.
Trzy nowele, w tym słynna "Carmen". Mają pewien urok, ale jest to jednak urok ramotki.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka opisująca losy bohaterów znanych z opery powstałej na jej podstawie. Przeczytanie tej pozycji da polskiemu czytelnikowi charakterystykę postaci, uzasadnienie pewnych, z pozoru niezrozumiałych poczynań, co może umknąć w trakcie przedstawienia scenicznego.
Książka opisująca losy bohaterów znanych z opery powstałej na jej podstawie. Przeczytanie tej pozycji da polskiemu czytelnikowi charakterystykę postaci, uzasadnienie pewnych, z pozoru niezrozumiałych poczynań, co może umknąć w trakcie przedstawienia scenicznego.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidać, że to stary przekład, mocno nawiązujący do języka z dziewiętnastego wieku. Miejscami musiałam się zastanowić, co autor (lub tłumacz) miał na myśli, pisząc dane zdanie.
Ale to kwestia braku styczności z tak starą polszczyzną w moim wykonaniu.
Gorąco polecam - wszystkie trzy historie wciągają, mi najbardziej przypadła do gustu ta o don Juanie. "Carmen" jest w porządku, natomiast nie zachwyca (ale to tylko moje zdanie). Jestem za to bardzo, bardzo ciekawa opery i może w końcu się na nią wybiorę, znając już jej literacki pierwowzór.
Widać, że to stary przekład, mocno nawiązujący do języka z dziewiętnastego wieku. Miejscami musiałam się zastanowić, co autor (lub tłumacz) miał na myśli, pisząc dane zdanie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle to kwestia braku styczności z tak starą polszczyzną w moim wykonaniu.
Gorąco polecam - wszystkie trzy historie wciągają, mi najbardziej przypadła do gustu ta o don Juanie. "Carmen" jest w...
Carmen, zawsze wolna i wspaniała. Warto przeczytać przed pójściem do opery.
Carmen, zawsze wolna i wspaniała. Warto przeczytać przed pójściem do opery.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzy klasyczne opowiadania Prospera Merimee w znakomitym tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego. Jak na tak sędziwą pozycję czyta się zaskakująco dobrze, autor miał lekkie pióro. Dodatkowym plusem jest piękne wydanie.
Trzy klasyczne opowiadania Prospera Merimee w znakomitym tłumaczeniu Boya-Żeleńskiego. Jak na tak sędziwą pozycję czyta się zaskakująco dobrze, autor miał lekkie pióro. Dodatkowym plusem jest piękne wydanie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toProsper Merimee (1803 -1870) Sławę jednak przyniosły mu nowele i opowiadania. Początkowo były publikowane na łamach czasopism literackich, następnie zebrane m.in. w tomach "Mozaika"(1833) i "Kolomba"(1840). Do najgłośniejszych należą "Wenus z Ille"(1837), „Mateo Falcone” (1829), „Colomba” (1840), Lokis (1869) oraz "Carmen" (1845), na podstawie której Georges Bizet stworzył słynną operę o tym samym tytule. Powyższe tytuły publikowane były w różnych zestawieniach , lecz zaszczyt wprowadzenia tego przypadł akurat mnie.
Pierwsze opowiadanie przetłumaczył Tadeusz Boy – Żeleński, a drugie Leopold Staff. A więć nie tylko oryginał to k l a s y k a, lecz tłumaczenie też. O treści nie ma sensu mówić, bo o Carmen kazdy słyszał, a Lokisa spopularyzował Janusz Majewski kręcąc film pod tym tytułem. Moge tylko przypomnieć, że po tym filmie modne było powiedzenie:
„Lokis krąży, dziewczyny w ciąży”
Miłej lektury
Prosper Merimee (1803 -1870) Sławę jednak przyniosły mu nowele i opowiadania. Początkowo były publikowane na łamach czasopism literackich, następnie zebrane m.in. w tomach "Mozaika"(1833) i "Kolomba"(1840). Do najgłośniejszych należą "Wenus z Ille"(1837), „Mateo Falcone” (1829), „Colomba” (1840), Lokis (1869) oraz "Carmen" (1845), na podstawie której Georges ...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZakochany bez wzajemności żołnierz hiszpański w Cygance Carmen.
Zakochany bez wzajemności żołnierz hiszpański w Cygance Carmen.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOcena nie wynika z tego, że książka jest zła, ale raczej z mojej niechęci do noweli.
Z całej trójki najlepsza jest Carmen, najsłabiej wypada chyba Tamango, którego dokończyłam, ale nie bez wysiłku.
Ocena nie wynika z tego, że książka jest zła, ale raczej z mojej niechęci do noweli.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ całej trójki najlepsza jest Carmen, najsłabiej wypada chyba Tamango, którego dokończyłam, ale nie bez wysiłku.
Przerwałam czytać "Kolombę" Prospera Merimee (z Korsyką w tle), a trafiła w moje ręce jego "Carmen". Zaczęłam ją czytać pod melodie Bizeta. Od razu zanurzając się w krajobrazach Hiszpanii, a właściwie Andaluzji. W opowieści napisanej w pierwszej osobie autor przedstawia nam zaledwie kilka postaci: przewodnika Antonio, kilku Cyganów i przede wszystkim żołnierza z kraju Basków Jose Navarro, który za sprawą Cyganki Carmencity staje się przemytnikiem i złodziejem. Tę historię miłości, która w jednym sercu trwa zatruwając je żalem, a w drugim przemija, przeżywamy widząc bohaterów to w Grenadzie, to w Kordobie, czy Sevilli, podczas corridy, ucieczki od żandarmów, podczas intryg, rabunków i w celi skazańca. Bohaterowie - kochani, zdradzani, niszczeni zemstą - intrygują.
Carmen to nie tylko zanurzenie w osiemnastowieczną Hiszpanię (opowiadanie opublikowano w 1845 roku), ale i w świat Cyganów, który zdaniem Merimee to wywodzą się z Egiptu, to z Indii. Francuski pisarz zafascynowany ich dzikością, tęsknotą za wolnością aż po zatracenie uosabianą przez wyraziście przedstawioną postać Carmen, która smutek odpędza postukiwaniem w kastaniety, szpikuje tekst cygańskimi przysłowiami. To do nich ucieka się Carmen ganiąc swego kochanka:
"Jesteś jak karzeł, który myśli, ze jest wielki, kiedy umie daleko plunąć", to z ich pomocą docenia jego rywala pikadora Łukasza:
"W rzece, która szumi jest woda albo kamienie". Cygańskie przysłowie zamyka tez historię Carmen:
"Do zamkniętej gęby nie wleci mucha".
Zastanawiałam się, czy przysłowia są rzeczywiście cygańskie, czy też mają coś z ducha cytatu, na który natrafiłam w sieci:
"Nie wszystkie cytaty w internecie są prawdziwe" (Lenin)
Temat Cyganów u Merimee sprowokował mnie do szukania ich ojczyzny, do sprawdzenia, czy wbrew odnoszeniu ich w tym opowiadaniu do Egiptu rzeczywiście są kawałkiem Indii rozsianym po świecie.
Tak, pochodzą z północno-zachodniej części Indii z Radżastanu, w ich języku widać wpływy hindi. Z Indii wywędrowali 250 lat p.n.e. Na Bałkanach pojawili się w XIV wieku. Ruszając dalej. Czy to ich pociąg do wędrówek, zakorzenienie w drodze, czy śpiew i taniec przyciągnęły uwagę takich pisarzy jak Hugo czy Merimee? Merimee ich jednak nie idealizuje, nawet podkreśla pewne negatywne stereotypy. Tworząc jednak z Carmen postać, która stanie wśród takich typów literackich jak Mały Książę, don Kichot itd
Kopia postu na blogu Zahry valley-of-dance.onet.blog.pl czy mojej stronie nietylkoindie.pl
Przerwałam czytać "Kolombę" Prospera Merimee (z Korsyką w tle), a trafiła w moje ręce jego "Carmen". Zaczęłam ją czytać pod melodie Bizeta. Od razu zanurzając się w krajobrazach Hiszpanii, a właściwie Andaluzji. W opowieści napisanej w pierwszej osobie autor przedstawia nam zaledwie kilka postaci: przewodnika Antonio, kilku Cyganów i przede wszystkim żołnierza z kraju...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzerwałam czytać "Kolombę" Prospera Merimee (z Korsyką w tle), a trafiła w moje ręce jego "Carmen". Zaczęłam ją czytać pod melodie Bizeta. Od razu zanurzając się w krajobrazach Hiszpanii, a właściwie Andaluzji. W opowieści napisanej w pierwszej osobie autor przedstawia nam zaledwie kilka postaci: przewodnika Antonio, kilku Cyganów i przede wszystkim żołnierza z kraju Basków Jose Navarro, który za sprawą Cyganki Carmencity staje się przemytnikiem i złodziejem. Tę historię miłości, która w jednym sercu trwa zatruwając je żalem, a w drugim przemija, przeżywamy widząc bohaterów to w Grenadzie, to w Kordobie, czy Sevilli, podczas corridy, ucieczki od żandarmów, podczas intryg, rabunków i w celi skazańca. Bohaterowie - kochani, zdradzani, niszczeni zemstą - intrygują.
Carmen to nie tylko zanurzenie w osiemnastowieczną Hiszpanię (opowiadanie opublikowano w 1845 roku), ale i w świat Cyganów, który zdaniem Merimee to wywodzą się z Egiptu, to z Indii. Francuski pisarz zafascynowany ich dzikością, tęsknotą za wolnością aż po zatracenie uosabianą przez wyraziście przedstawioną postać Carmen, która smutek odpędza postukiwaniem w kastaniety, szpikuje tekst cygańskimi przysłowiami. To do nich ucieka się Carmen ganiąc swego kochanka:
"Jesteś jak karzeł, który myśli, że jest wielki, kiedy umie daleko plunąć", to z ich pomocą docenia jego rywala pikadora Łukasza:
"W rzece, która szumi jest woda albo kamienie". Cygańskie przysłowie zamyka tez historię Carmen:
"Do zamkniętej gęby nie wleci mucha".
Zastanawiałam się, czy przysłowia są rzeczywiście cygańskie, czy też mają coś z ducha cytatu, na który natrafiłam w sieci:
"Nie wszystkie cytaty w internecie są prawdziwe" (Lenin)
Temat Cyganów u Merimee sprowokował mnie do szukania ich ojczyzny, do sprawdzenia, czy wbrew odnoszeniu ich w tym opowiadaniu do Egiptu rzeczywiście są kawałkiem Indii rozsianym po świecie.
Tak, pochodzą z północno-zachodniej części Indii z Radżastanu, w ich języku widać wpływy hindi. Z Indii wywędrowali 250 lat p.n.e. Na Bałkanach pojawili się w XIV wieku. Ruszając dalej. Czy to ich pociąg do wędrówek, zakorzenienie w drodze, czy śpiew i taniec przyciągnęły uwagę takich pisarzy jak Hugo czy Merimee? Merimee ich jednak nie idealizuje, nawet podkreśla pewne negatywne stereotypy. Tworząc jednak z Carmen postać, która stanie wśród takich typów literackich jak Mały Książę, don Kichot itd
Kopia postu z mojej strony nietylkoindie.pl
Przerwałam czytać "Kolombę" Prospera Merimee (z Korsyką w tle), a trafiła w moje ręce jego "Carmen". Zaczęłam ją czytać pod melodie Bizeta. Od razu zanurzając się w krajobrazach Hiszpanii, a właściwie Andaluzji. W opowieści napisanej w pierwszej osobie autor przedstawia nam zaledwie kilka postaci: przewodnika Antonio, kilku Cyganów i przede wszystkim żołnierza z kraju...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzy nowelki, trzy zupełnie różne historie i niewielka plejada bohaterów bardzo żywych i plastycznie przedstawionych. Piękny język, wciąż aktualna tematyka, mimo, że opowiadania powstały w XIX wieku, zachęcają do sięgnięcia po książeczkę. Do tego dochodzi niezły opis emocji.
Należy wspomnieć też, że dwoje ze wspomnianych bohaterów, Carmen i don Juan, wpisało się w naszą kulturę już chyba na stałe. Może nie oszałamia i porywa, ale na pewno sprawia przyjemność.
Trzy nowelki, trzy zupełnie różne historie i niewielka plejada bohaterów bardzo żywych i plastycznie przedstawionych. Piękny język, wciąż aktualna tematyka, mimo, że opowiadania powstały w XIX wieku, zachęcają do sięgnięcia po książeczkę. Do tego dochodzi niezły opis emocji.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNależy wspomnieć też, że dwoje ze wspomnianych bohaterów, Carmen i don Juan, wpisało się w naszą...
Ta niewielka książeczka wydana w mojej ulubionej w dawnych latach serii zawiera trzy niezwykle wciągające swą intrygującą treścią nowelki Prospera Mérimée, uważanego za francuskiego mistrza noweli, które to mistrzostwo w pełni potwierdzają. Nowelki te o różnej tematyce łączą pochodzący z odmiennych środowisk a jednak w swych zachowaniach podobnie prymitywni, wyraziście zarysowani i bardzo ekspresyjni bohaterowie o gwałtownych i namiętnych naturach, które determinują ich postępowanie. Bohaterowie Merime są targani silnymi emocjami i tym emocjom ulegają a to doprowadza w każdym przypadku do dramatycznego końca.
Tytułowa "Carmen", którą myślę jeżeli nie wszyscy to przeważająca większość z nas kojarzy z operą Bizeta, a z której słynna Habanera przyprawia mnie, gdy ją słucham o ciarki na skórze, to urodziwa pełna temperamentu, swobodna w zachowaniu a zarazem przebiegła, obrotna i do tego zuchwała i cyniczna Cyganka, do której wielką namiętnością zapałał młody Bask, don Jose. Don Jose służący w pułku dragonów w Sewilli, w którym dzięki upartości i talentowi awansował na coraz wyższe stopnie i czekała go dobra przyszłość poddaje się urokowi wyzywająco zachowującej się Cygance, której zachowanie intrygująco dla niego różni się od zachowania Andaluzyjek do tego stopnia, że odprowadzając ją z miejsca przestępstwa do więzienia pomaga jej w ucieczce za co sam tam trafia. Korzystając z pomocy Carmen ucieka jednak i od tej pory staje się człowiekiem wyjętym z pod prawa a nie widząc dla siebie innych możliwości przystaje, za namową Carmen, do bandy przemytników. Fascynacja Carmen przemienia się z czasem u tego impulsywnego Baska w namiętność tak silną, zaborczą, że gdy Carmen uważając, że nikt jej, wolnej Cygance, nie może narzucać swej woli i zmusić ją do miłości, gdy jej uczucie wygasło dochodzi do dramatu.
"Czyśćcowe dusze" to opowieść o don Juanie de Marana, pochodzącym z bogatego i zacnego rodu w Sewilli hulace i rozpustniku, który wysłany przez ojca na studia do Salamanki wpada w złe towarzystwo i zamiast zdobywać wiedzę prowadzi hulaszcze życie pełne miłosnych przygód i awantur. Prowadząc, za namową swego kusicielskiego przyjaciela a zarazem mentora, nieuczciwą i niebezpieczną grę ze swoją kochanką i jej siostrą doprowadza do dramatycznej sytuacji, w której ginie ich ojciec. To sprawia, że musi uciekać z Hiszpanii, i aby utrzymać się przy życiu zaciąga się do wojska gdzie nadal prowadzi rozpustny i hulaszczy tryb życia zapominając zupełnie o swoich rodzicach. Gdy ci umierają wraca i przejmuje majątek, ale trybu życia nie zmienia, a kolejnym jego podłym wyczynem ma być uwiedzenie zakonnicy. Lecz na przeszkodzie tym razem staje mu nadprzyrodzona sytuacja, która sprawia, że don Juan diametralnie zmienia życie.
Trzecia i ostatnia a zarazem najkrótsza nowelka o tytule "Tamango" to historia słynnego murzyńskiego wojownika i handlarza niewolników, który wskutek swej chciwości i niepohamowanej natury sam staje się ofiarą, gdy próbuje odzyskać swoją żonę sprzedaną białemu kupcowi. Wskutek wywołanego na statku buntu niewolników wymordowana zostaje załoga a ster obejmuje Tamango co doprowadza do tragedii.
Wszystkie trzy historie opowiedziane prostym a zarazem obrazowym i żywym językiem przez Prospera Mérimée są nie tylko ogromnie intrygujące, są po prostu niesamowite, pełne szczególnego, egzotycznego uroku, który ekscytuje i fascynuje tajemniczością a nawet mistycznością treści oraz kolorytem miejsc stanowiących tło, w którym rozgrywa się ich akcja, a jest nią przede wszystkim zróżnicowana pod względem narodowościowym a co za tym idzie kulturowym i językowym Hiszpania
Mimo iż historie te opowiedziane są wydawałoby się w sposób beznamiętny i powściągliwy to jednak barwne, pełnokrwiste postaci stworzone przez Mérimée poruszają czytelnika swą ogromną ekspresyjnością pozostając na długo w pamięci.
Dlatego też trudno się dziwić, że Bizet sięgnął po "Carmen" do napisania libretta do swej opery.
I "Dusze czyśćcowe" były by świetnym materiałem na libretto operowe.
Nowelki Prospera Mérimée to lektura, którą znakomicie się czyta ...szczerze polecam....warto.
Ta niewielka książeczka wydana w mojej ulubionej w dawnych latach serii zawiera trzy niezwykle wciągające swą intrygującą treścią nowelki Prospera Mérimée, uważanego za francuskiego mistrza noweli, które to mistrzostwo w pełni potwierdzają. Nowelki te o różnej tematyce łączą pochodzący z odmiennych środowisk a jednak w swych zachowaniach podobnie prymitywni, wyraziście...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadanie o tragicznej w skutkach miłości do niewłaściwej kobiety. Narrator utworu jest francuskim archeologiem, który podróżując po Hiszpanii w celach badawczych, poznaje Jose Navarro. Niespodziewany towarzysz podróży zostaje potraktowany z szacunkiem i serdecznością. W trakcie pobytu w Kordobie bohater poznaje także Cygankę Carmen. Jeszcze raz los styka go z Jose Navarrą, który opowiada o swoich losach i miłości do Carmen. Uczucie to całkowicie odmieniło jego życie.
Warto przeczytać tę nowelę ze względu na ciekawy przykład niebanalnej historii miłosnej. Autor przedstawia, do czego prowadzić może fascynacja egzotyczną kobietą.
Utwór ten jest przykładem zainteresowania pisarzy XIX wieku egzotyką. Może służyć za przykład zwrotu kultury ku mniejszościom zamieszkującym ówczesną Europę. Autor przedstawia Cygan nie w sposób artystycznie wyidealizowany. Z jednej strony są interesujący i wzbudzają ciekawość, z drugiej - ich działania są nierzadko oparte na oszustwie i przemocy.
Opowiadanie o tragicznej w skutkach miłości do niewłaściwej kobiety. Narrator utworu jest francuskim archeologiem, który podróżując po Hiszpanii w celach badawczych, poznaje Jose Navarro. Niespodziewany towarzysz podróży zostaje potraktowany z szacunkiem i serdecznością. W trakcie pobytu w Kordobie bohater poznaje także Cygankę Carmen. Jeszcze raz los styka go z Jose...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrzy opowiadania idealnie wpisujące się w kulturę i sztukę zwłaszcza operową. Trzy historie, z których jedna została obdarzona rewelacyjną muzyką G. Bizeta a pozostałe podpowiadają mi tak wielkich artystów jak Verdi i Gershwin gdyby tylko w swym życiu chcieli sięgnąć po te dzieła. Trzy opowiadania, które czyta się jednym tchem...
Trzy opowiadania idealnie wpisujące się w kulturę i sztukę zwłaszcza operową. Trzy historie, z których jedna została obdarzona rewelacyjną muzyką G. Bizeta a pozostałe podpowiadają mi tak wielkich artystów jak Verdi i Gershwin gdyby tylko w swym życiu chcieli sięgnąć po te dzieła. Trzy opowiadania, które czyta się jednym tchem...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Carmen" plus inne opowiadania: ,,Czyśćcowe dusze" i ,,Tamango" to dobre, szybko czytające się trio :) Z ,,Carmen" zapamiętałam parę cytatów:
,,Nie miałem wyrzutów sumienia, bo jak mówią Cyganie: wśród przyjemności świerzb nie swędzi."
,,Jesteś jak karzeł, który myśli, że jest wielki, kiedy umie daleko plunąć."
,,Kochać cię jeszcze to niemożliwe. Żyć z tobą dłużej - nie chcę."
Myślę, że warto znać te nowelki, ponieważ ich bohaterowie krążą w naszej zbiorowej świadomości i są swoistymi archetypami. Bo któż z nas nie słyszał o fatalnej Carmen, czy Don Juanie? :-)
,,Carmen" plus inne opowiadania: ,,Czyśćcowe dusze" i ,,Tamango" to dobre, szybko czytające się trio :) Z ,,Carmen" zapamiętałam parę cytatów:
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to,,Nie miałem wyrzutów sumienia, bo jak mówią Cyganie: wśród przyjemności świerzb nie swędzi."
,,Jesteś jak karzeł, który myśli, że jest wielki, kiedy umie daleko plunąć."
,,Kochać cię jeszcze to niemożliwe. Żyć z tobą dłużej -...
Książka składa się z trzech części, z których każda opowiada zupełnie inne historie nie związane ze sobą fabułą. Są jednak do siebie nieco podobne - pokazują ludzi, którzy na pewno nie są wzorem do naśladowania i to jak skończyli przez swoje czyny.
Książka składa się z trzech części, z których każda opowiada zupełnie inne historie nie związane ze sobą fabułą. Są jednak do siebie nieco podobne - pokazują ludzi, którzy na pewno nie są wzorem do naśladowania i to jak skończyli przez swoje czyny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapewne nie jestem osamotniona w twierdzeniu, że najciekawiej i najwspanialej ukazane są w literaturze (i nie tylko) postaci fatalne, demoniczne, złe.
Carmen - tytułowa bohaterka opowiadania Prospera Merimee jest cyganką, kobietą energetyzującą innych, femme fatale. Sam autor o jej urodzie pisze tak: „Była to piękność oryginalna i dzika, twarz, która zdumiewała w pierwszej chwili, ale której nie można było zapomnieć”.
Historię Carmen i Don Jose poznajemy z relacji mężczyzny, który spotyka ich w czasie swej podróży po Andaluzji. Żywiołowa kobieta sprowadza na złą drogę dobrego Don Jose. Mężczyzna traci dla niej głowę wierząc, że nie jest tylko jej chwilowym kaprysem. Cyganka bawi się mężczyznami, porzuca ich, by po tygodniach powrócić i zachowywać się jakby nic się nie stało. Jest tajemnicą, istotą, której nikt nie potrafi usidlić, zrozumieć.Potrafi także przewidzieć przyszłość i doskonale wie jak skończą się jej perypetie z Don Jose.
Co mnie w niej urzekło? Niesamowita siła i niezależność, łatwość w uciekaniu, przenoszeniu się z jednego miejsca na inne. To kobieta, która śmieje się mężczyznom w twarz, która nie boi się niczego, nawet śmierci. Według mnie jest wspaniała, silna, wolna.
Pewnie większość zna słynną operę "Carmen", a w szczególności "Pieśń Torreadora" z suity pierwszej i "Habanerę" z suity drugiej. Opowiadanie tak mocno wpłynęło na Bizeta, że napisał muzykę i dzisiaj, mimo że jest autorem siedmiu oper, kojarzony jest tylko z tą jedną. Tekst opowiadania posłużył także do napisania libretta do tejże opery.
Zapewne nie jestem osamotniona w twierdzeniu, że najciekawiej i najwspanialej ukazane są w literaturze (i nie tylko) postaci fatalne, demoniczne, złe.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCarmen - tytułowa bohaterka opowiadania Prospera Merimee jest cyganką, kobietą energetyzującą innych, femme fatale. Sam autor o jej urodzie pisze tak: „Była to piękność oryginalna i dzika, twarz, która zdumiewała w pierwszej...