Monumentalna opowieść o wojnie postu z karnawałem, porządku z rebelią, silnych z bezsilnymi, obsesji z wiarą, a to wszystko skupione w, rozciągniętym na dekady reformacyjnej wrzawy, pojedynku dwóch ludzi - anabaptysty Gerta Wielu Imion i jego życiowego wroga Q, agenta Inkwizycji. "Q. Taniec śmierci" to dzieło o wielkim rozmachu - bogactwo detali, postaci i miejsc sprawia, że XVI-wieczna Europa, szczególnie będące areną fabuły różne zakątki i okolice Świętego Cesarstwa Rzymskiego u schyłku jego potęgi, staje się kontynentem ożywionym w sposób tam precyzyjny i celny, że zasadniczo przypomina pełen kolorytu i życia świat z najlepszych uniwersów fantasy. Nie jest to jednak fantazja, a bardzo realistyczna, immersywna fikcja historyczna. Kolektyw czterech anonimowych włoskich autorów, politycznych radykałów i zdeklarowanych nieprzyjaciół niewoli i niesprawiedliwości, poprzez pryzmat literackiej opowieści o rewolucji anabaptystów, nie tylko spełnia kluczową powinność najwyższej jakości powieści historycznej, a więc bierze pod lupę opowieści o jednostkach wpadających w młyny i maszynerię historii, ale także wyraża jasną, godną uwagi deklarację ideową jednoznacznie sprzeciwiając się przemocy, dyskryminacji i uciemiężeniu. Deklaracja ta, niestety, byłaby aktualna pół tysiąca lat temu, w dobie anabaptystycznych buntowników, jest aktualna dziś i zapewne długo jeszcze pozostanie. "Q" to więc zarazem lektura nie tylko wysokiej próby ideowej i treściowej, ale także formalnej i rzemieślniczej - nakreśloną doskonałym piórem główną osią narracji pozostają wspomnienia wieloimiennego bohatera głównego, bohatera tytułowego poznajemy zaś przez szkatułkową powieść epistolarną przeplatającą się z historią Gerta. Warto też dodać, że jeśli ktoś oczekuje nieustannych fajerwerków i akcji pędzącej na łeb na szyję to musi wiedzieć, że to zły adres. "Q" to swego rodzaju literacki slow-burn z kilkoma punktami kulminacyjnymi, jednak nie o sensację tu chodzi, a finał rozczaruje jej poszukiwaczy - moim zdaniem jest jednak doskonały. Włoski kolektyw potwierdził sentencję swego rodaka o podwójnym, wielokrotnym życiu czytelników książek, "Q. Taniec śmierci" takim właśnie przeżyciem jest - czytana długo, powoli, miesiącami, pozwala zatopić się w inny, pełen okrutnych i pięknych doznań długi żywot głęboko zanurzony w epoce chaosu. To wielkie literackie dokonanie, trzeba będzie sięgnąć do pozostałej twórczości Wu Ming/Luthera Blisseta. Czytanie "Q" było świetnym, inspirującym, poszerzającym horyzonty doświadczeniem i niezwykłą podróżą w czasie i przestrzeni, której drogowskazy i mapy były rzemieślniczo, literacko i intelektualnie niezwykle szlachetne. Wielka literatura.
Monumentalna opowieść o wojnie postu z karnawałem, porządku z rebelią, silnych z bezsilnymi, obsesji z wiarą, a to wszystko skupione w, rozciągniętym na dekady reformacyjnej wrzawy, pojedynku dwóch ludzi - anabaptysty Gerta Wielu Imion i jego życiowego wroga Q, agenta Inkwizycji. "Q. Taniec śmierci" to dzieło o wielkim rozmachu - bogactwo detali, postaci i miejsc sprawia,...
Przez pierwszą połowę książki tło historyczne wysuwa się na pierwszy plan, pełniąc rolę głównego bohatera. Gdy akcja przenosi się do Włoch (mniej więcej w połowie stron), tempo przyspiesza, opowieść staje się bardziej wciągająca, a główna postać zyskuje wyrazistość i głębię.
Krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się ją szybko.
Książka pozwala zgłębić fragment historii, przedstawiony w sposób skłaniający do refleksji nad władzą, religią i podziałami społecznymi.
Miałem podejrzenia, kim jest Q, i moje przypuszczenia się potwierdziły.
Motyw reformacji nawiązuje do „Trylogii Husyckiej” Sapkowskiego – nawet okładki łączy obraz „Triumf Śmierci” Brueghela. Brak tu jednak humoru i magii (hehe), za to więcej jest historii. Jeśli podobała Ci się „Trylogia Husycka” i szukasz czegoś w podobnym klimacie, warto rozważyć tę pozycję.
Według Wikipedii wszystkie wydania „Q” zawierają oświadczenie o prawach autorskich, zezwalające na niekomercyjne powielanie książki. W polskim wydaniu nie znalazłem jednak tej informacji.
Przez pierwszą połowę książki tło historyczne wysuwa się na pierwszy plan, pełniąc rolę głównego bohatera. Gdy akcja przenosi się do Włoch (mniej więcej w połowie stron), tempo przyspiesza, opowieść staje się bardziej wciągająca, a główna postać zyskuje wyrazistość i głębię.
Krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się ją szybko.
Oparta na faktach z historii opowieść " awanturnicza" ale tylko dla miłośników gatunku. Za długa do czytania dla rozrywki. Jej rozmiar i "rzucanie" bohatera po Europie staje się bardziej zrozumiałe po poznaniu historii autorstwa. Popieram takie akcje twórcze, książka dla mnie jest świetna.
Oparta na faktach z historii opowieść " awanturnicza" ale tylko dla miłośników gatunku. Za długa do czytania dla rozrywki. Jej rozmiar i "rzucanie" bohatera po Europie staje się bardziej zrozumiałe po poznaniu historii autorstwa. Popieram takie akcje twórcze, książka dla mnie jest świetna.
Oceniając walory historyczne książki jest ona bardzo poprawna, wręcz wzorowa. Ale z fabułą już nieco gorzej, 60% książki jest po prostu nudne. Ostatnie 40 jest faktycznie niezłe, wnioski do jakich skłania są ciekawe i nie tracą na aktualności, tylko szkoda, że trzeba się wykazać tak dużym uporem żeby dotrzeć do tej ciekawszej części książki, w której akcja nie tylko zaczyna robić się wciągająca, ale w ogóle zaczyna istnieć. No i jak tu przetrwać pierwsze 60% przy których oczy zamykają się same. Zupełnie nie wiem skąd porównania tej pozycji do Imienia róży, bo u Umberto Eco nie chce się spać, nawet nad ranem.
Oceniając walory historyczne książki jest ona bardzo poprawna, wręcz wzorowa. Ale z fabułą już nieco gorzej, 60% książki jest po prostu nudne. Ostatnie 40 jest faktycznie niezłe, wnioski do jakich skłania są ciekawe i nie tracą na aktualności, tylko szkoda, że trzeba się wykazać tak dużym uporem żeby dotrzeć do tej ciekawszej części książki, w której akcja nie tylko zaczyna...
Ksiazke kupilem 10 lat temu i niestety odlozylem na polke, zapomniawszy o tym tytule... W ubiegla Wielkanoc, ku swemu zaskoczeniu, znalazlem ja w domowej biblioteczce i od razu stala sie jedna z moich ulubionych pozycji. Na pewno nie lada gratka dla fanow historii, zwlaszcza zainteresowanych okresem Reformacji w Europie Zachodniej. Jak wiadomo ksiazke napisala grupa anonimowych autorow z Wloch, co da sie wyczuc, czytajac rozne rozdzialy - jednyny minus dla mnie, poniewaz ksiazke nie jest miejscami spojna stylistycznie. Poza tym czyta sie jak tak samo dobrze, jak 'Imie Rozy" Eco. Podzielona na wiele krotkich rozdzialow, co ulatwia jej przerwanie w dowolnym momencie. Dzieki tej lekturze mialem nie tylko swietna rozrywke, lecz rowniez ogromnie poszerzylem swoja wiedze na temat historii Europy w XVI wieku.
Ksiazke kupilem 10 lat temu i niestety odlozylem na polke, zapomniawszy o tym tytule... W ubiegla Wielkanoc, ku swemu zaskoczeniu, znalazlem ja w domowej biblioteczce i od razu stala sie jedna z moich ulubionych pozycji. Na pewno nie lada gratka dla fanow historii, zwlaszcza zainteresowanych okresem Reformacji w Europie Zachodniej. Jak wiadomo ksiazke napisala grupa...
Początek, z mocno zaburzoną chronologią, jest trochę ciężki do ogarnięcia, ale jak się wejdzie w rytm powieści jest ok. Lubię kiedy powieść rozgrywa się w szerokim planie czasowym i geograficznym.
Okres reformacji to okres przejściowy w historii Europy, przejście między średniowieczem a nowożytnością. Wdzięczny temat na powieść.
Co do samej fabuły mam trochę wątpliwości, co do intencji autorów. Ruch anabaptystów przedstawiony jest tak, że nie wzbudził we mnie sympatii. Główny bohater choć inteligentny i dosyć racjonalny (na tle swoich współwyznawców) to żyje w świecie utopii. Zdecydowanie najciekawsza część to ta rozgrywająca się we Włoszech. Pojedynek wrogów/przyjaciół.
Przesłanie tej powieści jest dosyć fatalistyczne, nie ważne jak się starasz i co robisz i tak jesteś nikim i więksi i możniejsi, cię zjedzą. Możesz albo się poddać, albo całe życie uciekać. A utopia zawsze pozostanie utopią. Nie ma dla niej miejsca w rzeczywistości.
Początek, z mocno zaburzoną chronologią, jest trochę ciężki do ogarnięcia, ale jak się wejdzie w rytm powieści jest ok. Lubię kiedy powieść rozgrywa się w szerokim planie czasowym i geograficznym.
Okres reformacji to okres przejściowy w historii Europy, przejście między średniowieczem a nowożytnością. Wdzięczny temat na powieść.
Co do samej fabuły mam trochę wątpliwości,...
"Q. Taniec śmierci" to gruba powieść. 700 stron o reformacji i zawiłościach losu jednego bohatera. Anonima. Osoby o wielu imionach. Tak na prawdę nigdy nie poznajemy jego prawdziwego - pierwszego imienia. Poznajemy dopiero te, które przybrał w życiołej tułaczce wiecznego uciekiniera. Wielu i jeden. Ktokolwiek. Człowiek z tłumu. Tak samo jak jego przeciwnik. Qoèlet. Eklezjasta. Prorok nieszczęścia. Ktoś i nikt. Prawie jak bracia bliźniacy po dwóch stronach barykady.
Tłem akcji powieści są zapoczątkowane w XVI wieku konflikty religijne. Główny bohater znajduje się w centrum tych wydarzeń. Był świadkiem wywieszenia 95 tez przez Marcina Lutra w Wittenberdze. Służył Thomasowi Münzerowi podczas wojny chłopskiej w Niemczech i rzezi w Frankenhausen. Jako anabaptysta uczestniczył w szaleństwie Münsteru. Był mścicielem u boku Jana Batenburga oraz towarzyszył Eloi Pruystinckowi w Antwerpii. Z wszytkich przygód wychodził cało. Jego przeznaczeniem było żyć.
I choć mógł umrzeć wiele razy to jego podróż trwała dalej. Przeżył dziesięć różnych żywotów. Na starość została tylko jedna sprawa do załatwienia. Jeden rachunek do wyrównania. Przez te wszystkie dziesięciolecia coraz bardziej zbliżał się do swojego przeciwnika. Wiedział już jak zwabić Q w pułapkę i poznać twarz osoby, która wielokrotnie go zdradziła.
Z pewością zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. Odrobinę rozczarowało lecz było ciekawe. Książka licząca 700 stron, której akcja rozkręca się w około jednej trzeciej powieści. Początkowo chaotyczna, później spójna i uporządkowana - hronologiczna. Mimo wszystko bardzo ciekawa. Ukazująca pewien niehlubny rozdział historii Europy.
"Q. Taniec śmierci" to gruba powieść. 700 stron o reformacji i zawiłościach losu jednego bohatera. Anonima. Osoby o wielu imionach. Tak na prawdę nigdy nie poznajemy jego prawdziwego - pierwszego imienia. Poznajemy dopiero te, które przybrał w życiołej tułaczce wiecznego uciekiniera. Wielu i jeden. Ktokolwiek. Człowiek z tłumu. Tak samo jak jego przeciwnik. Qoèlet....
Naprawdę solidna książka historyczna ze sporą dawką wiedzy. Dla wielbicieli historii, ale takich prawdziwych, raczej nie dla wielbicielek książek Philippy Gregory (przy całym dla nich szacunku i dla autorki również za propagowanie wiedzy historycznej podanej w przystępny sposób).
Autorów jest kliku, przyjęli dla siebie pseudonim Luther Blisset (imię chyba znamienne, skoro piszą o reformacji). Podczas czytania wyczuwa się to, ale tylko nieznacznie.
Tłem historycznym są czasy reformacji i budzących się różnych ruchów wyrosłych z niej lub obok niej (anabaptyści, kalwinizm).
Akcja toczy się w wielu miastach Niemiec, Niderlandów i obecnych Włoch.
Głównych bohaterów jest dwóch: anabaptysta i szpieg na usługach kościoła katolickiego. Ich drogi i działania wielokrotnie się krzyżują aż do zaskakującego finału. Razem z nimi przemierzamy losy buntów towarzyszących reformacji, poznajemy jej kolejnych przywódców, wewnętrzne konflikty, dyskusje i spory ideologiczne oraz przyczyny upadku tak potężnego ruchu. To jeden z bardziej mrocznych okresów w dziejach Europy i Kościoła. Szczególnie uderzyły mnie tarcia i spory wewnątrz samego ruchu reformacji, co stało się przyczyną wielu ich niepowodzeń, a także polityczne wpływy na papiestwo i kościół.
Cieszę się, że przeczytałam tę książkę, mimo iż do łatwych nie należy, ale wyniosłam z niej sporo nowych wiadomości i trochę inny obraz reformacji niż ten, który do tej pory miałam w głowie. Dobra lektura, ale nie dla każdego, bo wymaga wiele uwagi i skupienia. Polecam zainteresowanym historią.
Naprawdę solidna książka historyczna ze sporą dawką wiedzy. Dla wielbicieli historii, ale takich prawdziwych, raczej nie dla wielbicielek książek Philippy Gregory (przy całym dla nich szacunku i dla autorki również za propagowanie wiedzy historycznej podanej w przystępny sposób).
Autorów jest kliku, przyjęli dla siebie pseudonim Luther Blisset (imię chyba znamienne, skoro...
Jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o powieści historyczne, bardzo je lubię ale często zdarza się, że po prostu potrafią zanudzić. Taniec śmierci to najlepsza powieść historyczna jaką czytałam. Pełna napięcia i akcji fabuła jest wpleciona w wydarzenia historyczne w XVII-wiecznej Europie i oscyluje głównie wokół Reformacji. Atutem tej książki jest to, że została napisana przez kilku autorów co pokazuje spektrum możliwości literackich każdego z nich. Niektóre rozdziały są tak od siebie różne stylistycznie ale wciąż na jednym bardzo wysokim poziomie, że książka nabiera zupełnie innego wymiaru. Polecam dla osób lubujących się w historii - stanowi rewelacyjne ubarwienie suchych faktów, których uczą w szkole.
Jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o powieści historyczne, bardzo je lubię ale często zdarza się, że po prostu potrafią zanudzić. Taniec śmierci to najlepsza powieść historyczna jaką czytałam. Pełna napięcia i akcji fabuła jest wpleciona w wydarzenia historyczne w XVII-wiecznej Europie i oscyluje głównie wokół Reformacji. Atutem tej książki jest to, że została napisana...
Na samym początku trzeba zaznaczyć jedną ważną rzecz o tej pozycji. To książka dla miłośników historii. A także dla ludzi którzy są jej ciekawi i chcą ją w końcu lepiej poznać.
Razem z dwoma głównymi bohaterami udajemy się w podróż poznając kolejnych reformatorów, trafiając w epicentrum największych religijnych konfliktów tamtych czasów w Europie. To także czytelnicza wędrówka, w której poznajemy największe spory i dylematy jakie dzieliły w tamtym okresie ludzi - choćby o to kiedy należy człowieka chrzcić, a także czy sama głęboka wiara może wystarczyć żeby osiągnąć zbawienie. Autorzy tym samym zagłębili się w jeden z mroczniejszych okresów w dziejach zachodniej Europy, a szczególnie niechlubny zarówno dla Kościoła jak i protestantów. Kreacje bohaterów również są nietuzinkowe, po kolejnych rozdziałach coraz bardziej rozmywa się granica tego, co zwykle w książkach postrzegamy jako dobro i zło.
Mnie osobiście książka wciągnęła, poczułem sporą satysfakcję po jej ukończeniu. Czytelnicy nielubujący się w powieściach historycznych będą mieli po prostu ciężki orzech do zgryzienia, bo lektura wymaga sporego skupienia. Rewelacyjna powieść, jednak nie dla każdego.
Na samym początku trzeba zaznaczyć jedną ważną rzecz o tej pozycji. To książka dla miłośników historii. A także dla ludzi którzy są jej ciekawi i chcą ją w końcu lepiej poznać.
Razem z dwoma głównymi bohaterami udajemy się w podróż poznając kolejnych reformatorów, trafiając w epicentrum największych religijnych konfliktów tamtych czasów w Europie. To także czytelnicza...
Nie dałem rady gdzieś w połowie. W początkowej fazie bardzo wciąga, później niestety nuży. Nuży, albo to ja nie miałem weny na tak rozbudowaną fabułę. Kiedyś miałem już tak z "Rozmową w Katedrze", po powrocie do niej dałem jej 10/10. Kto wie może tutaj będzie podobnie?
Książkę, nawet tylko do połowy, na pewno można polecić osobom zainteresowanym reformacją. Początek jest bardzo ciekawy, wiele mówi o tym jak bardzo krwawo reformacja przebiegała.
Nie dałem rady gdzieś w połowie. W początkowej fazie bardzo wciąga, później niestety nuży. Nuży, albo to ja nie miałem weny na tak rozbudowaną fabułę. Kiedyś miałem już tak z "Rozmową w Katedrze", po powrocie do niej dałem jej 10/10. Kto wie może tutaj będzie podobnie?
Książkę, nawet tylko do połowy, na pewno można polecić osobom zainteresowanym reformacją. Początek jest...
Opowieść wymagająca maksymalnego skupienia w trakcie czytania, a wręcz robienia notatek, aby nadążyć za autorami.
Odradzam, jeśli ktoś szuka w książkach rozrywki i relaksu, bo to czyta się gorzej, niż najbardziej oporne prace naukowe. Mnogość bohaterów i wydarzeń, skomplikowane opisy najprostszych czynności są tak męczące i usypiające, iż nie sposób tej książki dokończyć.
Jest to jedna z niewielu pozycji, którą odłożyłam zanim dobrnęłam do połowy przedstawianej w niej historii.
Książkę ratuje jeden cytat, który znalazłam pomiędzy jej kartkami: „była jedną z pór roku, piątą porą duszy, w połowie jesienią i w połowie wiosną", ale to nie jest w stanie zatrzeć niemiłych wspomnień i ogólnego niesmaku.
Opowieść wymagająca maksymalnego skupienia w trakcie czytania, a wręcz robienia notatek, aby nadążyć za autorami.
Odradzam, jeśli ktoś szuka w książkach rozrywki i relaksu, bo to czyta się gorzej, niż najbardziej oporne prace naukowe. Mnogość bohaterów i wydarzeń, skomplikowane opisy najprostszych czynności są tak męczące i usypiające, iż nie sposób tej książki...
Trudna książka. Wymaga zaangażowania czytelnika, często jego skupienia. Trudna książka, która jednak w pełni wynagradza owo zaangażowanie... Wchodzimy w XVI - wieczny świat Europy Zachodniej, świat nietolerancji, świat wojen religijnych, teologicznych dysput, rodzącej się Bestii...
Nie wiadomo kiedy zaprzyjaźniamy się z bohaterami, co dziwne - bez względu po której stronie barykady się znajdują. A barykad w tej historii jest wiele.
Książka, która wymaga odrobiny wiedzy, książka dla miłośników historii - albo książka, która uczy i która wiele wyjaśnia. Jestem bardzo zaskoczony. Jest świetna!
Trudna książka. Wymaga zaangażowania czytelnika, często jego skupienia. Trudna książka, która jednak w pełni wynagradza owo zaangażowanie... Wchodzimy w XVI - wieczny świat Europy Zachodniej, świat nietolerancji, świat wojen religijnych, teologicznych dysput, rodzącej się Bestii...
Nie wiadomo kiedy zaprzyjaźniamy się z bohaterami, co dziwne - bez względu po której stronie...
Monumentalna opowieść o wojnie postu z karnawałem, porządku z rebelią, silnych z bezsilnymi, obsesji z wiarą, a to wszystko skupione w, rozciągniętym na dekady reformacyjnej wrzawy, pojedynku dwóch ludzi - anabaptysty Gerta Wielu Imion i jego życiowego wroga Q, agenta Inkwizycji. "Q. Taniec śmierci" to dzieło o wielkim rozmachu - bogactwo detali, postaci i miejsc sprawia, że XVI-wieczna Europa, szczególnie będące areną fabuły różne zakątki i okolice Świętego Cesarstwa Rzymskiego u schyłku jego potęgi, staje się kontynentem ożywionym w sposób tam precyzyjny i celny, że zasadniczo przypomina pełen kolorytu i życia świat z najlepszych uniwersów fantasy. Nie jest to jednak fantazja, a bardzo realistyczna, immersywna fikcja historyczna. Kolektyw czterech anonimowych włoskich autorów, politycznych radykałów i zdeklarowanych nieprzyjaciół niewoli i niesprawiedliwości, poprzez pryzmat literackiej opowieści o rewolucji anabaptystów, nie tylko spełnia kluczową powinność najwyższej jakości powieści historycznej, a więc bierze pod lupę opowieści o jednostkach wpadających w młyny i maszynerię historii, ale także wyraża jasną, godną uwagi deklarację ideową jednoznacznie sprzeciwiając się przemocy, dyskryminacji i uciemiężeniu. Deklaracja ta, niestety, byłaby aktualna pół tysiąca lat temu, w dobie anabaptystycznych buntowników, jest aktualna dziś i zapewne długo jeszcze pozostanie. "Q" to więc zarazem lektura nie tylko wysokiej próby ideowej i treściowej, ale także formalnej i rzemieślniczej - nakreśloną doskonałym piórem główną osią narracji pozostają wspomnienia wieloimiennego bohatera głównego, bohatera tytułowego poznajemy zaś przez szkatułkową powieść epistolarną przeplatającą się z historią Gerta. Warto też dodać, że jeśli ktoś oczekuje nieustannych fajerwerków i akcji pędzącej na łeb na szyję to musi wiedzieć, że to zły adres. "Q" to swego rodzaju literacki slow-burn z kilkoma punktami kulminacyjnymi, jednak nie o sensację tu chodzi, a finał rozczaruje jej poszukiwaczy - moim zdaniem jest jednak doskonały. Włoski kolektyw potwierdził sentencję swego rodaka o podwójnym, wielokrotnym życiu czytelników książek, "Q. Taniec śmierci" takim właśnie przeżyciem jest - czytana długo, powoli, miesiącami, pozwala zatopić się w inny, pełen okrutnych i pięknych doznań długi żywot głęboko zanurzony w epoce chaosu. To wielkie literackie dokonanie, trzeba będzie sięgnąć do pozostałej twórczości Wu Ming/Luthera Blisseta. Czytanie "Q" było świetnym, inspirującym, poszerzającym horyzonty doświadczeniem i niezwykłą podróżą w czasie i przestrzeni, której drogowskazy i mapy były rzemieślniczo, literacko i intelektualnie niezwykle szlachetne. Wielka literatura.
Monumentalna opowieść o wojnie postu z karnawałem, porządku z rebelią, silnych z bezsilnymi, obsesji z wiarą, a to wszystko skupione w, rozciągniętym na dekady reformacyjnej wrzawy, pojedynku dwóch ludzi - anabaptysty Gerta Wielu Imion i jego życiowego wroga Q, agenta Inkwizycji. "Q. Taniec śmierci" to dzieło o wielkim rozmachu - bogactwo detali, postaci i miejsc sprawia,...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzez pierwszą połowę książki tło historyczne wysuwa się na pierwszy plan, pełniąc rolę głównego bohatera. Gdy akcja przenosi się do Włoch (mniej więcej w połowie stron), tempo przyspiesza, opowieść staje się bardziej wciągająca, a główna postać zyskuje wyrazistość i głębię.
Krótkie rozdziały sprawiają, że czyta się ją szybko.
Książka pozwala zgłębić fragment historii, przedstawiony w sposób skłaniający do refleksji nad władzą, religią i podziałami społecznymi.
Miałem podejrzenia, kim jest Q, i moje przypuszczenia się potwierdziły.
Motyw reformacji nawiązuje do „Trylogii Husyckiej” Sapkowskiego – nawet okładki łączy obraz „Triumf Śmierci” Brueghela. Brak tu jednak humoru i magii (hehe), za to więcej jest historii. Jeśli podobała Ci się „Trylogia Husycka” i szukasz czegoś w podobnym klimacie, warto rozważyć tę pozycję.
Według Wikipedii wszystkie wydania „Q” zawierają oświadczenie o prawach autorskich, zezwalające na niekomercyjne powielanie książki. W polskim wydaniu nie znalazłem jednak tej informacji.
Przez pierwszą połowę książki tło historyczne wysuwa się na pierwszy plan, pełniąc rolę głównego bohatera. Gdy akcja przenosi się do Włoch (mniej więcej w połowie stron), tempo przyspiesza, opowieść staje się bardziej wciągająca, a główna postać zyskuje wyrazistość i głębię.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrótkie rozdziały sprawiają, że czyta się ją szybko.
Książka pozwala zgłębić fragment historii,...
Ciepłe wspomnienie - temat mojej pracy magisterskiej.
Ciepłe wspomnienie - temat mojej pracy magisterskiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOparta na faktach z historii opowieść " awanturnicza" ale tylko dla miłośników gatunku. Za długa do czytania dla rozrywki. Jej rozmiar i "rzucanie" bohatera po Europie staje się bardziej zrozumiałe po poznaniu historii autorstwa. Popieram takie akcje twórcze, książka dla mnie jest świetna.
Oparta na faktach z historii opowieść " awanturnicza" ale tylko dla miłośników gatunku. Za długa do czytania dla rozrywki. Jej rozmiar i "rzucanie" bohatera po Europie staje się bardziej zrozumiałe po poznaniu historii autorstwa. Popieram takie akcje twórcze, książka dla mnie jest świetna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOceniając walory historyczne książki jest ona bardzo poprawna, wręcz wzorowa. Ale z fabułą już nieco gorzej, 60% książki jest po prostu nudne. Ostatnie 40 jest faktycznie niezłe, wnioski do jakich skłania są ciekawe i nie tracą na aktualności, tylko szkoda, że trzeba się wykazać tak dużym uporem żeby dotrzeć do tej ciekawszej części książki, w której akcja nie tylko zaczyna robić się wciągająca, ale w ogóle zaczyna istnieć. No i jak tu przetrwać pierwsze 60% przy których oczy zamykają się same. Zupełnie nie wiem skąd porównania tej pozycji do Imienia róży, bo u Umberto Eco nie chce się spać, nawet nad ranem.
Oceniając walory historyczne książki jest ona bardzo poprawna, wręcz wzorowa. Ale z fabułą już nieco gorzej, 60% książki jest po prostu nudne. Ostatnie 40 jest faktycznie niezłe, wnioski do jakich skłania są ciekawe i nie tracą na aktualności, tylko szkoda, że trzeba się wykazać tak dużym uporem żeby dotrzeć do tej ciekawszej części książki, w której akcja nie tylko zaczyna...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiazke kupilem 10 lat temu i niestety odlozylem na polke, zapomniawszy o tym tytule... W ubiegla Wielkanoc, ku swemu zaskoczeniu, znalazlem ja w domowej biblioteczce i od razu stala sie jedna z moich ulubionych pozycji. Na pewno nie lada gratka dla fanow historii, zwlaszcza zainteresowanych okresem Reformacji w Europie Zachodniej. Jak wiadomo ksiazke napisala grupa anonimowych autorow z Wloch, co da sie wyczuc, czytajac rozne rozdzialy - jednyny minus dla mnie, poniewaz ksiazke nie jest miejscami spojna stylistycznie. Poza tym czyta sie jak tak samo dobrze, jak 'Imie Rozy" Eco. Podzielona na wiele krotkich rozdzialow, co ulatwia jej przerwanie w dowolnym momencie. Dzieki tej lekturze mialem nie tylko swietna rozrywke, lecz rowniez ogromnie poszerzylem swoja wiedze na temat historii Europy w XVI wieku.
Ksiazke kupilem 10 lat temu i niestety odlozylem na polke, zapomniawszy o tym tytule... W ubiegla Wielkanoc, ku swemu zaskoczeniu, znalazlem ja w domowej biblioteczce i od razu stala sie jedna z moich ulubionych pozycji. Na pewno nie lada gratka dla fanow historii, zwlaszcza zainteresowanych okresem Reformacji w Europie Zachodniej. Jak wiadomo ksiazke napisala grupa...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek, z mocno zaburzoną chronologią, jest trochę ciężki do ogarnięcia, ale jak się wejdzie w rytm powieści jest ok. Lubię kiedy powieść rozgrywa się w szerokim planie czasowym i geograficznym.
Okres reformacji to okres przejściowy w historii Europy, przejście między średniowieczem a nowożytnością. Wdzięczny temat na powieść.
Co do samej fabuły mam trochę wątpliwości, co do intencji autorów. Ruch anabaptystów przedstawiony jest tak, że nie wzbudził we mnie sympatii. Główny bohater choć inteligentny i dosyć racjonalny (na tle swoich współwyznawców) to żyje w świecie utopii. Zdecydowanie najciekawsza część to ta rozgrywająca się we Włoszech. Pojedynek wrogów/przyjaciół.
Przesłanie tej powieści jest dosyć fatalistyczne, nie ważne jak się starasz i co robisz i tak jesteś nikim i więksi i możniejsi, cię zjedzą. Możesz albo się poddać, albo całe życie uciekać. A utopia zawsze pozostanie utopią. Nie ma dla niej miejsca w rzeczywistości.
Początek, z mocno zaburzoną chronologią, jest trochę ciężki do ogarnięcia, ale jak się wejdzie w rytm powieści jest ok. Lubię kiedy powieść rozgrywa się w szerokim planie czasowym i geograficznym.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOkres reformacji to okres przejściowy w historii Europy, przejście między średniowieczem a nowożytnością. Wdzięczny temat na powieść.
Co do samej fabuły mam trochę wątpliwości,...
"Q. Taniec śmierci" to gruba powieść. 700 stron o reformacji i zawiłościach losu jednego bohatera. Anonima. Osoby o wielu imionach. Tak na prawdę nigdy nie poznajemy jego prawdziwego - pierwszego imienia. Poznajemy dopiero te, które przybrał w życiołej tułaczce wiecznego uciekiniera. Wielu i jeden. Ktokolwiek. Człowiek z tłumu. Tak samo jak jego przeciwnik. Qoèlet. Eklezjasta. Prorok nieszczęścia. Ktoś i nikt. Prawie jak bracia bliźniacy po dwóch stronach barykady.
Tłem akcji powieści są zapoczątkowane w XVI wieku konflikty religijne. Główny bohater znajduje się w centrum tych wydarzeń. Był świadkiem wywieszenia 95 tez przez Marcina Lutra w Wittenberdze. Służył Thomasowi Münzerowi podczas wojny chłopskiej w Niemczech i rzezi w Frankenhausen. Jako anabaptysta uczestniczył w szaleństwie Münsteru. Był mścicielem u boku Jana Batenburga oraz towarzyszył Eloi Pruystinckowi w Antwerpii. Z wszytkich przygód wychodził cało. Jego przeznaczeniem było żyć.
I choć mógł umrzeć wiele razy to jego podróż trwała dalej. Przeżył dziesięć różnych żywotów. Na starość została tylko jedna sprawa do załatwienia. Jeden rachunek do wyrównania. Przez te wszystkie dziesięciolecia coraz bardziej zbliżał się do swojego przeciwnika. Wiedział już jak zwabić Q w pułapkę i poznać twarz osoby, która wielokrotnie go zdradziła.
Z pewością zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. Odrobinę rozczarowało lecz było ciekawe. Książka licząca 700 stron, której akcja rozkręca się w około jednej trzeciej powieści. Początkowo chaotyczna, później spójna i uporządkowana - hronologiczna. Mimo wszystko bardzo ciekawa. Ukazująca pewien niehlubny rozdział historii Europy.
"Q. Taniec śmierci" to gruba powieść. 700 stron o reformacji i zawiłościach losu jednego bohatera. Anonima. Osoby o wielu imionach. Tak na prawdę nigdy nie poznajemy jego prawdziwego - pierwszego imienia. Poznajemy dopiero te, które przybrał w życiołej tułaczce wiecznego uciekiniera. Wielu i jeden. Ktokolwiek. Człowiek z tłumu. Tak samo jak jego przeciwnik. Qoèlet....
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNaprawdę solidna książka historyczna ze sporą dawką wiedzy. Dla wielbicieli historii, ale takich prawdziwych, raczej nie dla wielbicielek książek Philippy Gregory (przy całym dla nich szacunku i dla autorki również za propagowanie wiedzy historycznej podanej w przystępny sposób).
Autorów jest kliku, przyjęli dla siebie pseudonim Luther Blisset (imię chyba znamienne, skoro piszą o reformacji). Podczas czytania wyczuwa się to, ale tylko nieznacznie.
Tłem historycznym są czasy reformacji i budzących się różnych ruchów wyrosłych z niej lub obok niej (anabaptyści, kalwinizm).
Akcja toczy się w wielu miastach Niemiec, Niderlandów i obecnych Włoch.
Głównych bohaterów jest dwóch: anabaptysta i szpieg na usługach kościoła katolickiego. Ich drogi i działania wielokrotnie się krzyżują aż do zaskakującego finału. Razem z nimi przemierzamy losy buntów towarzyszących reformacji, poznajemy jej kolejnych przywódców, wewnętrzne konflikty, dyskusje i spory ideologiczne oraz przyczyny upadku tak potężnego ruchu. To jeden z bardziej mrocznych okresów w dziejach Europy i Kościoła. Szczególnie uderzyły mnie tarcia i spory wewnątrz samego ruchu reformacji, co stało się przyczyną wielu ich niepowodzeń, a także polityczne wpływy na papiestwo i kościół.
Cieszę się, że przeczytałam tę książkę, mimo iż do łatwych nie należy, ale wyniosłam z niej sporo nowych wiadomości i trochę inny obraz reformacji niż ten, który do tej pory miałam w głowie. Dobra lektura, ale nie dla każdego, bo wymaga wiele uwagi i skupienia. Polecam zainteresowanym historią.
Naprawdę solidna książka historyczna ze sporą dawką wiedzy. Dla wielbicieli historii, ale takich prawdziwych, raczej nie dla wielbicielek książek Philippy Gregory (przy całym dla nich szacunku i dla autorki również za propagowanie wiedzy historycznej podanej w przystępny sposób).
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutorów jest kliku, przyjęli dla siebie pseudonim Luther Blisset (imię chyba znamienne, skoro...
Jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o powieści historyczne, bardzo je lubię ale często zdarza się, że po prostu potrafią zanudzić. Taniec śmierci to najlepsza powieść historyczna jaką czytałam. Pełna napięcia i akcji fabuła jest wpleciona w wydarzenia historyczne w XVII-wiecznej Europie i oscyluje głównie wokół Reformacji. Atutem tej książki jest to, że została napisana przez kilku autorów co pokazuje spektrum możliwości literackich każdego z nich. Niektóre rozdziały są tak od siebie różne stylistycznie ale wciąż na jednym bardzo wysokim poziomie, że książka nabiera zupełnie innego wymiaru. Polecam dla osób lubujących się w historii - stanowi rewelacyjne ubarwienie suchych faktów, których uczą w szkole.
Jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o powieści historyczne, bardzo je lubię ale często zdarza się, że po prostu potrafią zanudzić. Taniec śmierci to najlepsza powieść historyczna jaką czytałam. Pełna napięcia i akcji fabuła jest wpleciona w wydarzenia historyczne w XVII-wiecznej Europie i oscyluje głównie wokół Reformacji. Atutem tej książki jest to, że została napisana...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa samym początku trzeba zaznaczyć jedną ważną rzecz o tej pozycji. To książka dla miłośników historii. A także dla ludzi którzy są jej ciekawi i chcą ją w końcu lepiej poznać.
Razem z dwoma głównymi bohaterami udajemy się w podróż poznając kolejnych reformatorów, trafiając w epicentrum największych religijnych konfliktów tamtych czasów w Europie. To także czytelnicza wędrówka, w której poznajemy największe spory i dylematy jakie dzieliły w tamtym okresie ludzi - choćby o to kiedy należy człowieka chrzcić, a także czy sama głęboka wiara może wystarczyć żeby osiągnąć zbawienie. Autorzy tym samym zagłębili się w jeden z mroczniejszych okresów w dziejach zachodniej Europy, a szczególnie niechlubny zarówno dla Kościoła jak i protestantów. Kreacje bohaterów również są nietuzinkowe, po kolejnych rozdziałach coraz bardziej rozmywa się granica tego, co zwykle w książkach postrzegamy jako dobro i zło.
Mnie osobiście książka wciągnęła, poczułem sporą satysfakcję po jej ukończeniu. Czytelnicy nielubujący się w powieściach historycznych będą mieli po prostu ciężki orzech do zgryzienia, bo lektura wymaga sporego skupienia. Rewelacyjna powieść, jednak nie dla każdego.
Na samym początku trzeba zaznaczyć jedną ważną rzecz o tej pozycji. To książka dla miłośników historii. A także dla ludzi którzy są jej ciekawi i chcą ją w końcu lepiej poznać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRazem z dwoma głównymi bohaterami udajemy się w podróż poznając kolejnych reformatorów, trafiając w epicentrum największych religijnych konfliktów tamtych czasów w Europie. To także czytelnicza...
Nie dałem rady gdzieś w połowie. W początkowej fazie bardzo wciąga, później niestety nuży. Nuży, albo to ja nie miałem weny na tak rozbudowaną fabułę. Kiedyś miałem już tak z "Rozmową w Katedrze", po powrocie do niej dałem jej 10/10. Kto wie może tutaj będzie podobnie?
Książkę, nawet tylko do połowy, na pewno można polecić osobom zainteresowanym reformacją. Początek jest bardzo ciekawy, wiele mówi o tym jak bardzo krwawo reformacja przebiegała.
Nie dałem rady gdzieś w połowie. W początkowej fazie bardzo wciąga, później niestety nuży. Nuży, albo to ja nie miałem weny na tak rozbudowaną fabułę. Kiedyś miałem już tak z "Rozmową w Katedrze", po powrocie do niej dałem jej 10/10. Kto wie może tutaj będzie podobnie?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę, nawet tylko do połowy, na pewno można polecić osobom zainteresowanym reformacją. Początek jest...
2010
2010
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowieść wymagająca maksymalnego skupienia w trakcie czytania, a wręcz robienia notatek, aby nadążyć za autorami.
Odradzam, jeśli ktoś szuka w książkach rozrywki i relaksu, bo to czyta się gorzej, niż najbardziej oporne prace naukowe. Mnogość bohaterów i wydarzeń, skomplikowane opisy najprostszych czynności są tak męczące i usypiające, iż nie sposób tej książki dokończyć.
Jest to jedna z niewielu pozycji, którą odłożyłam zanim dobrnęłam do połowy przedstawianej w niej historii.
Książkę ratuje jeden cytat, który znalazłam pomiędzy jej kartkami: „była jedną z pór roku, piątą porą duszy, w połowie jesienią i w połowie wiosną", ale to nie jest w stanie zatrzeć niemiłych wspomnień i ogólnego niesmaku.
Opowieść wymagająca maksymalnego skupienia w trakcie czytania, a wręcz robienia notatek, aby nadążyć za autorami.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOdradzam, jeśli ktoś szuka w książkach rozrywki i relaksu, bo to czyta się gorzej, niż najbardziej oporne prace naukowe. Mnogość bohaterów i wydarzeń, skomplikowane opisy najprostszych czynności są tak męczące i usypiające, iż nie sposób tej książki...
Trudna książka. Wymaga zaangażowania czytelnika, często jego skupienia. Trudna książka, która jednak w pełni wynagradza owo zaangażowanie... Wchodzimy w XVI - wieczny świat Europy Zachodniej, świat nietolerancji, świat wojen religijnych, teologicznych dysput, rodzącej się Bestii...
Nie wiadomo kiedy zaprzyjaźniamy się z bohaterami, co dziwne - bez względu po której stronie barykady się znajdują. A barykad w tej historii jest wiele.
Książka, która wymaga odrobiny wiedzy, książka dla miłośników historii - albo książka, która uczy i która wiele wyjaśnia. Jestem bardzo zaskoczony. Jest świetna!
Trudna książka. Wymaga zaangażowania czytelnika, często jego skupienia. Trudna książka, która jednak w pełni wynagradza owo zaangażowanie... Wchodzimy w XVI - wieczny świat Europy Zachodniej, świat nietolerancji, świat wojen religijnych, teologicznych dysput, rodzącej się Bestii...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiadomo kiedy zaprzyjaźniamy się z bohaterami, co dziwne - bez względu po której stronie...
Rewelacja!!!
Rewelacja!!!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to