Ależ mi się to podobało! :D Czytałem równolegle z "Drugie pokolenie" Michela Kichki i widzę pewne podobieństwa (i chyba nie tylko ja, ten komiks tu bywa porównywany do "Maus", a stamtąd już blisko do "Drugiego pokolenia" ;) ). Tu jednak temat nie jest aż tak poważny, w związku z czym jest dużo zabawniej. I kreska jest super (choć to wiadomo - kwestia gustu), chociaż autor przede wszystkim akcentuje pewną taką hipokryzję ojca, jednak to chyba siebie rysuje najzabawniej - uwielbiam tą kreskę, już same jego miny doprowadzają do śmiechu :D Ale też ma mój respekt, że się tak potrafi śmiać z siebie, bo dla dziecka to z pewnością były małe dramaty ;)
Jeszcze słówko na temat przedstawienia matki autora, bo niektórzy piszą, że była zahukana i nie miała nic do powiedzenia - zupełnie nie odniosłem takiego wrażenia, matka w tej historii jest trochę z boku, faktycznie mało mówi i mało występuje i myślę, że to celowy zabieg, ale spokojnie - potrafi wrzasnąć na męża, choć może to bardziej w drugim tomie, który też już zacząłem czytać ;)
(czytana: 11-14.03.2026)
5/5 [9/10]
Ależ mi się to podobało! :D Czytałem równolegle z "Drugie pokolenie" Michela Kichki i widzę pewne podobieństwa (i chyba nie tylko ja, ten komiks tu bywa porównywany do "Maus", a stamtąd już blisko do "Drugiego pokolenia" ;) ). Tu jednak temat nie jest aż tak poważny, w związku z czym jest dużo zabawniej. I kreska jest super (choć to wiadomo - kwestia gustu), chociaż autor...
Sama bym raczej po ten tytuł nie sięgnęła. Jednak zachęcono mnie, że Arab przyszłości: Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie to dobra historia. I to prawda faktycznie, chociaż po pierwszych stronach uważałam, że jest mocno przegadana, a tekst właściwie opisuje obrazki. To nie świadczy jakoś specjalnie dobrze o komiksie. Ale jak już kliknął mi humor i kreska autora doszłam do wniosku, że nie dało się inaczej. To trudna historia dorastania, momentami dość makabryczna. Gdyby Sattouf podszedł bardziej na poważnie, zrobiłoby się ciężkawo.
Riad Sattouf w pierwszym tomie swojej komiksowej autobiografii opisuje dzieciństwo spędzone na Bliskim Wschodzie. Ja odebrałam to tak, że jego ojciec wymyślił sobie, że wróci z Francji, gdzie studiował, do bardziej swojskich rejonów. Jakby mu europejska kultura nie była do końca w smak. Zabiera ze sobą żonę (Francuzkę) oraz małego Riada, który nie tylko ma blond włosy, to nawet nie mówi po arabsku. Chłopczyk tak jakby średnio tam pasuje.
Ojciec autora jednak nie widzi żadnych problemów. Nawet później, gdy różnice kulturowe dość mocno rzucają się w oczy matce Riada, jego ojciec macha na nie ręką. A Riad powoli staje się na tyle duży, że zaczyna zauważać i rozumieć różne rzeczy.
🎈 Arab przyszłości: Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie
Zauważa np. że jego kuzyni go nienawidzą, wyśmiewają się z jego blond włosów. Albo, że społeczność sąsiedzka w Syrii zabija zabłąkanego szczeniaka. Czy to, że ogólnie higiena i czystość w tamtych rejonach nie są wysoko cenioną cnotą. Jest tu trochę zabawnych i szokujących scenek, jak oddawanie dwójki na środku ulicy i wgl ulice pokryte kupami i wcale nie psimi. Albo sikanie do kranów z wodą, z której przed chwilą się piło.
Mam wrażenie, że pierwszy tom Araba przyszłości jest bardziej o ojcu Riada, który nie czuł się dobrze wśród Francuzów. Ale do “swoich” też już nie należał. Szukał swojego miejsca ciągnąc ze sobą żonę i dzieci. Riad kocha swojego ojca. Jednocześnie można wyczuć pewną kpinę z jego nadąsanej, a może już nadętej postawy i powrotu do poglądów swoich krajan (na siłę?).
Nie ukrywam, że mimo pewnego ciężaru to te historie są dość zabawne, choć momentami jest to czarny humor. Nawet ta duża liczba dymków tekstowych wcale nie przeszkadzała mi ostatecznie w odbiorze. Nie mogę się doczekać tego, co znajdę w kolejnych tomach tego autobiograficznego komiksu. Fascynuje mnie sposób w jaki autor opowiada o tej zupełnie różnej mentalności i warunkach życia.
Sama bym raczej po ten tytuł nie sięgnęła. Jednak zachęcono mnie, że Arab przyszłości: Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie to dobra historia. I to prawda faktycznie, chociaż po pierwszych stronach uważałam, że jest mocno przegadana, a tekst właściwie opisuje obrazki. To nie świadczy jakoś specjalnie dobrze o komiksie. Ale jak już kliknął mi humor i kreska autora doszłam do...
Z tymi autobiografiami komiksowymi jest trochę tak, że można o nich mówić zawsze to samo. Wstrząsające, poruszające, szczere, w humorystycznym tonie, minimalistycznie narysowane - czy to Marjane Satrapi, czy Guy Delisle.
“Arab przyszłości” wpisuje się w ten nurt dość jednoznacznie. Mamy estetyczny wizualny minimal z rozsądną grą kolorami, mamy dość lekki ton. Mówić że to komiks wyjątkowy to jak nic nie mówić - ciężko, żeby historia autobiograficzna była bezczelną kalką innych komiksów. Tym niemniej “Arab” solidnie zaskakuje na wielu płaszczyznach.
Przede wszystkim - skala. Czas akcji to bagatela 33 lata, a jednocześnie narracja jest permanentnie bardzo intymna, osobista, bliska.
Trudno mi streścić wszystkie kluczowe wątki tej historii. To z jednej strony historia o dojrzewaniu, z drugiej o skomplikowanej, niedotartej rodzinie, z trzeciej o tyranach, ludziach którzy ślepo Wiedzą Lepiej, z czwartej o kulturowych różnicach, skrajnościach, zmianach (bądź braku tychże). Jak na dłoni widać tu słabość leżąca u podstaw radykalizmu i przekonania o własnej świętej racji.
To wszystko jest filtrowane przez umysł autora/bohatera, na początku historii małego wszak dziecka, wystawionego na przeróżne dysonanse, niesprawiedliwości i niezrozumiały brak dialogu i wzajemnej akceptacji. A bycie filtrem, jak dobrze wie każdy hydraulik czy inny serwisant klimatyzatorów, ma swoje konsekwencje. Z czasem tworzą się blizny, głowę opętują cudze głosy, bohater staje się samotny, próbując zrozumieć swoje miejsce na wielu płaszczyznach: geograficznej, kulturowej, rodzinnej, społecznej czy religijnej.
To komiks fantastycznie poprowadzony, choć momentami przytłaczający. Trochę robi wrażenie rozbudowanej psychoanalizy, szukania połączeń i sensu.
Nie bez powodu seria uchodzi za dzieło wybitne. Zachwyca jej wielowątkowość, sprawność narracyjna i bezlitosna szczerość, a z tomu na tom jest tylko lepiej.
Potężna to była podróż, bardzo polecam.
Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
(opinia o całej serii)
Z tymi autobiografiami komiksowymi jest trochę tak, że można o nich mówić zawsze to samo. Wstrząsające, poruszające, szczere, w humorystycznym tonie, minimalistycznie narysowane - czy to Marjane Satrapi, czy Guy Delisle.
“Arab przyszłości” wpisuje się w ten nurt dość jednoznacznie. Mamy estetyczny wizualny minimal z rozsądną grą kolorami, mamy dość...
Ciekawy komiks. Zbiór epizodów z wczesnej młodości autora, spędzonej w krajach wciąż nieznanych szaremu Europejczykowi. Zaskakujące, momentami zabawne, momentami straszne i wciąż obce naszej kulturze. Bardzo chętnie sięgnę po kolejne części.
Ciekawy komiks. Zbiór epizodów z wczesnej młodości autora, spędzonej w krajach wciąż nieznanych szaremu Europejczykowi. Zaskakujące, momentami zabawne, momentami straszne i wciąż obce naszej kulturze. Bardzo chętnie sięgnę po kolejne części.
Riad, czyli blond słodziak w pierwszej części bestsellerowego cyklu "Arab przyszłości" będzie z rodzicami krążył pomiędzy Libią, Francją, a Syrią. Dlaczego właśnie tak? Matka i mały Riad (Riad Sattouf, autor komiksu) podążają za ojcem, entuzjastą panarabizmu. Ojciec jest tym wykształconym arabem, nauki pobierał we Francji, a teraz zamierza nieść kaganek oświaty w krajach muzułmańskich. Najpierw dostał ofertę z uniwersytetu w Libii, później udało mu się zdobyć stanowisko naukowe w rodzinnej Syrii. O to zresztą zawsze chodziło mężczyźnie, żeby wrócić w rodzinne strony, do Syrii.
"Co kraj to obyczaj" powinienem napisać po lekturze pierwszego albumu z serii "Arab przyszłości". Napisałem tak, ale to tylko stwierdzenie. Za tym nie musi iść akceptacja.
Oczywiście ktoś może stwierdzić, że ludzie sami zgotowali sobie taki los. Poniekąd, jednak kolejne przewroty wojskowe w Syrii czy Libii (dwa główne miejsca akcji z pierwszego albumu) pokazują tylko, że to jest błędne koło. Ojciec głównego bohatera, tutaj małego chłopca (to jego dzieciństwo od chwili narodzin do 1984 roku) wierzy w edukację, wierzy w arabów wykształconych. Odważnie mówi, że są leniwi, a on jako jedyny z rodziny potrafi czytać i pisać. Chciałoby się też napisać, że kropla drąży skałę, bo przecież rzeczywiście trzeba się zgodzić, że edukacja to podstawa. Jednak w wizję ojca nie wierzę. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tak daleko idących zmian w społeczeństwie syryjskim. Obecnie nie ma na to szans, wojsko kontroluje wszystko.
A wracając do tego "co kraj to obyczaj"? To wciąż prawda. Trzeba być otwartym na obce kultury, ale czy trzeba jednocześnie być w stanie zaakceptować skrajności w naszym europejskim rozumieniu? Też tylko poniekąd. Nie byłem w tych krajach, nie wybieram się, wierzę że mieszka tam wiele świetnych osób (są i w komiksie), ale reżim i władza robi swoje, przyzwolenie na szereg procesów jest nie do przełknięcia, a mały Riad, przez swoją dziecięcą perspektywę, opisuje wiele takich.
To komiks genialny, napisany i narysowany z werwą. Podobny rodzaj narracji zauważam w artystycznej drodze Guya Delisle ("Kroniki młodości", "Shenzhen"). To podobny vibe, znalazło się miejsce na humor, ale z poważnymi obserwacjami z których wnioski wyciągasz sam dla siebie. Albo wciąż się śmiejesz, albo na chwilę odkładasz lekturę, bo to jest jednak za mocne. Na pewno skłania do refleksji, ale jest też fantastycznym zapisem z miejsca i czasu.
Młody Rid podróżuje więc razem z rodzicami, ojcem który przeskakuje z pracy do pracy, z uniwersytetu w Libii do uniwersytetu w Syrii. Wierzy w swoją ojczyznę, Syrię. Ale po prawdzie, według mnie, idealizuje to wszystko. Studiował w Paryżu, tam poznał żonę i wozi ją przez pół świata do tych dzikich krain do nieukończonych domów (bo jak się skończy to trzeba zapłacić podatek), do tych ludzi którzy mordują psy na ulicy i w radosnej zabawie przechadzają się ze zwłokami nabitymi na widły. No i ten świat nie jest gościnny dla ludzi z Europy, a ojciec wciąż żyje mrzonkami i wspomnieniami. I o ile w Libii było po prostu dziwnie, to w Syrii jest i dziwnie i strasznie.
Tak, to idealizowanie miejsca jest spowodowane uczuciem nostalgii z dzieciństwa. Mogę to zrozumieć. Ulubione potrawy, matka w rogu pokoju, on na jej kolanach. Ale to prawo i ta religia (religia w ogóle) nie pozwala na wiele. Już samo traktowanie kobiet zakrawa na ponury żart, ale to przecież wszyscy wiemy, komiks nie mówi teoretycznie niczego nowego. A jednak forma graficzna pozwala spojrzeć na wszystko z innego kąta, z innej perspektywy. Nawet ten charakterystyczny styl w dość satyrycznym ujęciu wybrzmiewa bardzo mocno. Wybitny komiks.
Riad, czyli blond słodziak w pierwszej części bestsellerowego cyklu "Arab przyszłości" będzie z rodzicami krążył pomiędzy Libią, Francją, a Syrią. Dlaczego właśnie tak? Matka i mały Riad (Riad Sattouf, autor komiksu) podążają za ojcem, entuzjastą panarabizmu. Ojciec jest tym wykształconym arabem, nauki pobierał we Francji, a teraz zamierza nieść kaganek oświaty w krajach...
📖🐲
Dla mnie ciężka do czytania. Nagromadzenie najgorszych cech Arabów, ale także Francuzów w epizodzie dziejącym się we Francji, było dla mnie niemal niestrawne i na pewno mnie nie śmieszyło. Postać ojca i jego stosunek do matki narratora to opowieść z najgorszych koszmarów. Podobnie jak jego transformacja po powrocie "do domu". A mimo wszystko spojrzenie zwłaszcza na Libię było dla mnie ciekawe z historycznego punktu widzenia i dlatego przeczytałam w całości, choć muszę powiedzieć, że mnie tekst czytało się słabo ze względu na wadę wzroku i to mnie dodatkowo męczyło. Kreska w porządku, ale nie wiem, czy zabiorę się za kolejne tomy.
📖🐲
Dla mnie ciężka do czytania. Nagromadzenie najgorszych cech Arabów, ale także Francuzów w epizodzie dziejącym się we Francji, było dla mnie niemal niestrawne i na pewno mnie nie śmieszyło. Postać ojca i jego stosunek do matki narratora to opowieść z najgorszych koszmarów. Podobnie jak jego transformacja po powrocie "do domu". A mimo wszystko spojrzenie zwłaszcza na Libię...
Autobiograficzna opowieść o dzieciństwie we francusko-syryjskiej rodzinie.
Autor w tym tomie ma od 2 do 5 lat. Szczegółowość wspomnień trochę mnie dziwiła przy tak młodym wieku. Z drugiej strony ilość traum, jakich doświadczył, sprawia, że to naprawdę może być możliwe.
Rodzina przez krótki okres mieszkała w Libii, następnie w Syrii, z której pochodzi ojciec autora. Rodzice Riada poznali się we Francji, skąd pochodzi jego matka.
Przeprowadzka do Syrii była prawdziwym szokiem kulturowym dla Europejczyków.
Autobiograficzna opowieść o dzieciństwie we francusko-syryjskiej rodzinie.
Autor w tym tomie ma od 2 do 5 lat. Szczegółowość wspomnień trochę mnie dziwiła przy tak młodym wieku. Z drugiej strony ilość traum, jakich doświadczył, sprawia, że to naprawdę może być możliwe.
Rodzina przez krótki okres mieszkała w Libii, następnie w Syrii, z której pochodzi ojciec autora....
Komiks (nie bez powodu) przypominał mi takie dzieła jak Maus lub Persepolis. Do lektury podszedłem nie w celu czerpania rozrywki, a bardziej żeby dowiedzieć się czegoś więcej na temat arabskiej kultury. Niektóre aspekty Bliskiego Wschodu bardzo mnie zaciekawiły, a inne (mam głównie na myśli scenę ze szczeniaczkiem) mocno wstrząsnęły. Po zakończeniu pierwszego tomu odczuwam apetyt na więcej i z przyjemnością sięgnę po kolejne części.
Komiks (nie bez powodu) przypominał mi takie dzieła jak Maus lub Persepolis. Do lektury podszedłem nie w celu czerpania rozrywki, a bardziej żeby dowiedzieć się czegoś więcej na temat arabskiej kultury. Niektóre aspekty Bliskiego Wschodu bardzo mnie zaciekawiły, a inne (mam głównie na myśli scenę ze szczeniaczkiem) mocno wstrząsnęły. Po zakończeniu pierwszego tomu odczuwam...
Ta książka jest przejmująca i trudno o niej zapomnieć. Pisana jest z perspektywy dziecka, którego obserwacje są trafne i niezwykle szczere. Podczas lektury myślałam o tym, że nie da się połączyć dwóch światów i że miłość zazwyczaj nie wystarcza. Zderzenie kultur bywa zbyt dotkliwe, a kody kulturowe kompletnie nieczytelne. I choć każde z rodziców ciągnie w swoją stronę, w zderzeniu z patriarchatem i mizoginią oświecenie i tolerancja nie mają szans. To dość przygnębiająca lektura, ale i dająca do myślenia. Z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy.
Ta książka jest przejmująca i trudno o niej zapomnieć. Pisana jest z perspektywy dziecka, którego obserwacje są trafne i niezwykle szczere. Podczas lektury myślałam o tym, że nie da się połączyć dwóch światów i że miłość zazwyczaj nie wystarcza. Zderzenie kultur bywa zbyt dotkliwe, a kody kulturowe kompletnie nieczytelne. I choć każde z rodziców ciągnie w swoją stronę, w...
Autobiograficzny komiks o dzieciństwie w Libii i Syrii. No, marnie tam było. Marnie. Autor pokazuje pewien dystans, pewne poczucie humoru. Ale było marnie.
Autobiograficzny komiks o dzieciństwie w Libii i Syrii. No, marnie tam było. Marnie. Autor pokazuje pewien dystans, pewne poczucie humoru. Ale było marnie.
Riad Sattouf to ciekawa osoba. Od strony ojca Syryjczyk (sunnita), a od strony matki Francuz, urodził się w Paryżu w 1978 roku. Dzieciństwo natomiast spędził we Francji, Libii oraz głównie Syrii, którą teraz opisuje przez pryzmat własnych doświadczeń. W 2014 roku wydał pierwszy tom swojej komiksowej autobiografii "Arab przyszłości", za co, jeśli wierzyć internetom, jego rodzice mieli do niego żal. Nie ma się czemu dziwić, bowiem Riad przedstawił tam absurdy zarówno arabskiego reżimu jak i liberalnej Francji, na przykładzie swoich rodziców. W 2016 pojawił się drugi tom serii, a w tym roku latem, we Francji ukarze się tom trzeci, obejmujący lata 1986-1987. Kiedy zagłębiłem się w ta, dla mnie wybitnie ciekawą, lekturę, szybko zrozumiałem, dlaczego ludzie z tamtych regionów, zachowują się dzisiaj niemal jak dzicz, przybywając do Europy. Wszak zostali wychowani w systemie, gdzie Wieki Ciemne to dla nich niemal Oświecenie. Niestety, ten hamski zwrot z mojej strony nie jest rasistowską uwagą, a przytykiem skierowanym do ludzi, doprowadzających bezpośrednio do takiego stanu rzeczy. Dyktatorów i kapłanów świata arabskiego.
Riada poznajemy gdy ma dwa lata. Wspomina on wtedy, jak poznali się jego rodzice, co robi w zabawny sposób, pasujący do konwencji komiksu. Ogólnie sam wydźwięk jego pracy jest poważny, choć przedstawiony w krzywym zwierciadle, właśnie z pomocą specyficznego rysunku, z którego aż bije satyra. Mi osobiście ten zabieg się bardzo podoba, ale niekoniecznie każdemu podpasuje. Słyszałem głosy osób, wolących w takiej pracy bardziej realistyczną kreskę, podkreślającą powagę sytuacji. Z drugiej strony to właśnie ten specyficzny styl, uwypukla absurdy krajów Arabskich, chciało by się rzec "Z lat 80-tych XX wieku", ale to kłamstwo. Patrząc po tym co dziś mamy w Libii, Syrii, Iranie i innych krajach tego bloku, ma się wrażenie, jakby czas zatrzymał się tam w miejscu. Nie inaczej przedstawia to Riad Sattouf.
Bardzo ciekawym zabiegiem jest nadanie kolorów poszczególnym krajom. Jeśli akcja rozgrywa się we Francji, to plansze są niebieskie, w Libii żółte, a Syrii Różowe. To ten ostatni kraj dominuje na kartach komiksu, bowiem tam autor spędził większość swego dzieciństwa. Ten tom przedstawia głównie jego losy z okresu od drugiego do szóstego roku życia. Powiem wprost - porąbanego życia, w porąbanych krajach. Sattouf w prost fenomenalny sposób przedstawił absurdy socjalistycznych reżimów, gdzie wszystko co kapitalistyczne, w tym cały "Zgniły Zachód", są złe, a jednocześnie przywódcy tych państw nabywają towary produkowane przez kraje "wrogiego" bloku. Absurd goni absurd, a hipokryzja im tylko kibicuje. Gdybym nie interesował się tak mocno historią, mógłbym uznać nieraz przedstawiane sytuacje za wymysły autora komiksu. Niestety doskonale zdaję sobie sprawę, że pokazuje on prawdę, co jednocześnie mnie przeraża i bawi, gdy czytam jego pracę.
Oczywiście cały ten bałagan nie byłby pełny, bez wszędobylskiej religii, wciskanej na każdym kroku. Chrześcijaństwo, a mam tu głównie na myśli wyznanie rzymsko-katolickie i prawosławne, nie jest święte. Niemniej jako tako "znormalniało" i nie narzuca się już tak agresywnie z swoimi poglądami. Innymi słowy, jak powiesz że nie wierzysz w żadnego Boga, to nie zetną ci głowy. W przypadku Islamu krajów Bliskiego Wschodu, jest zupełnie inaczej. Tam religia wyprała mózgi niewykształconej ludności, która jednocześnie i tak łamie nieraz ich zakazy, bo... Allach nie patrzy, gdy robisz coś po kryjomu. Ilość absurdów głoszonych przez Imamów po prostu przeraża, a całe piękno kulturowe Islamu, od blisko wieku, to wyłącznie jego resztki. Jeśli spojrzeć na to jak Islam wyglądał przed I Wojną Światową, a obecnie, to widać jak na dłoni morderczy regres. Nie ma się wtedy czemu dziwić, że autor komiksu w taki a nie inny sposób przedstawił świat arabski.
Tutaj można przejść do jednej z kluczowych postaci, czyli ojca autora komiksu. Gość jest ucieleśnieniem absurdów, o których wspominałem. Z jednej strony, jako liberalny muzułmanin, mówi o tym że trzeba edukować ludność Syrii, czerpać przykłady z Francji i tak dalej, a zaraz potem szydzi z wielu wartości demokratycznej Francji i zachowuje się niczym typowy dyktator. Momentalnie na wierzch wychodzą jego korzenie i to, w jakiej kulturze został wychowany. W praktyce staje się największym hipokrytą w komiksie, co widać jak na dłoni. Z drugiej strony ciągle wspiera go jego żona, która musiała strasznie go kochać, bo nie znam kobiety godzącej się na to co przeżyła. On jednak też był jej oddany i często wstawiał się za nią, gdy ta nie spełniała wymogów arabskiego świata.
Riad Sattouf to ciekawa osoba. Od strony ojca Syryjczyk (sunnita), a od strony matki Francuz, urodził się w Paryżu w 1978 roku. Dzieciństwo natomiast spędził we Francji, Libii oraz głównie Syrii, którą teraz opisuje przez pryzmat własnych doświadczeń. W 2014 roku wydał pierwszy tom swojej komiksowej autobiografii "Arab przyszłości", za co, jeśli wierzyć internetom, jego...
Smutne, choć czyta się lekko. Dziecięca perspektywa zmiękcza parszywą codzienność życia w Libii i Syrii: biedy, brudu i przemocy. O rodzicach bohatera też trudno powiedzieć, żeby żyli w ciepłej i szczęśliwej relacji. Na szczęście dostajemy to wszystko podane w lekko ironicznej konwencji.
Smutne, choć czyta się lekko. Dziecięca perspektywa zmiękcza parszywą codzienność życia w Libii i Syrii: biedy, brudu i przemocy. O rodzicach bohatera też trudno powiedzieć, żeby żyli w ciepłej i szczęśliwej relacji. Na szczęście dostajemy to wszystko podane w lekko ironicznej konwencji.
Mamy tutaj do czynienia z pierwszoosobową narracją opowiadaną z perspektywy dziecka, wyraźnie jednak naznaczoną późniejszymi życiowymi doświadczeniami autora. Zabieg ten sprawia, że młody bohater wydaje się być bacznym obserwatorem otaczającego go życia i potrafi wyciągać z pewnych wydarzeń naprawdę mocno „dorosłe” wnioski. Forma ta sprawia, że komiks od pierwszej strony epatuje mocną nietuzinkowością, która została doceniona przez wielu fanów na całym świecie.
Autor nie stara się tutaj jedynie opisać pewnego okresu swojego dzieciństwa. Na kolejnych stronach pokazuje on wyraźne różnice pomiędzy poszczególnymi krajami i sposobami ich zarządzania. W treści albumu twórca odnosi się również do „głębszej” tematyki, którą jest kultura, tradycje, tożsamość narodowa, dziedzictwo czy znaczenie słowa dom. Tematyka dość poważna i wymagająca, na całe szczęście została ona tutaj podana w naprawdę prostej i przystępnej formie, z której cieszyć się może każdy. Całość treści dodatkowo została solidnie doprawiona dużą ilością humoru (często czarnego lub ironicznego), który ma kontrastować z pewnymi przykrymi doświadczeniami dziecka. Album dość dobrze pokazuje również kontekst historyczny i znane postacie ze świata polityki, nie jest to jednak najważniejsza i najbardziej wyeksponowana część dzieła, stanowiąc raczej miły dodatek do obyczajowej treści.
Mamy tutaj do czynienia z pierwszoosobową narracją opowiadaną z perspektywy dziecka, wyraźnie jednak naznaczoną późniejszymi życiowymi doświadczeniami autora. Zabieg ten sprawia, że młody bohater wydaje się być bacznym obserwatorem otaczającego go życia i potrafi wyciągać z pewnych wydarzeń naprawdę mocno „dorosłe” wnioski. Forma ta sprawia, że komiks od pierwszej strony...
Z niezamierzonym humorem dziecka i wnikliwością dorosłego (albo bardzo na odwrót) Sattouf opisuje dzieciństwo na Bliskim Wschodzie, rozdarte między Syrią, Libanem i Francją, francuską matką i syryjskim ojcem. Wydawać by się mogło, że to samograj ale jak w przypadku innych kanonicznych komiksów o dorastaniu w cieniu rodziców i historii (Maus, Persepolis) tak i tutaj jest ukryty lęk i gniew. Po dwóch tomach nie mogę doczekać się kontynuacji.
Z niezamierzonym humorem dziecka i wnikliwością dorosłego (albo bardzo na odwrót) Sattouf opisuje dzieciństwo na Bliskim Wschodzie, rozdarte między Syrią, Libanem i Francją, francuską matką i syryjskim ojcem. Wydawać by się mogło, że to samograj ale jak w przypadku innych kanonicznych komiksów o dorastaniu w cieniu rodziców i historii (Maus, Persepolis) tak i tutaj jest...
Śledzimy losy młodego małżeństwa syryjsko-francuskiego z perspektywy ich kilkuletniego syna. Najpierw ich początki na starym kontynencie, a potem przenosiny do Libii i Syrii. Wszystko oparte jest na autentycznych wydarzenia, a ściślej rzecz ujmując to na przeżyciach autora. Jest to świetnie opowiedziany komiks dokumentalny, w którym wszystko widzimy z perspektywy dziecka. A widzimy wiele, i to często niełatwych rzeczy. Obserwujemy tu pełen wachlarz problemów odmienności kulturowej Bliskiego Wschodu, niezbyt dobrze dobranych rodziców,
niewinną okrutność dzieci, rozdartego wewnętrznie ojca. Mimo dość momentami poważnych spraw komiks pełen jest humoru, często czarnego. Są też oczywiście chwile bardziej smutne czy wręcz przerażające, ale komiks ten czyta się ogólnie lekko i z dużym zainteresowaniem. Ilustracje są tu mocno kreskówkowe i wyglądają jak komiks dla dzieci, ale to oczywiście celowy zabieg. W swoim gatunku bardzo dobry, przywodzący na myśl Persepolis czy podróżnicze komiksy Guy'a Delisle.
Śledzimy losy młodego małżeństwa syryjsko-francuskiego z perspektywy ich kilkuletniego syna. Najpierw ich początki na starym kontynencie, a potem przenosiny do Libii i Syrii. Wszystko oparte jest na autentycznych wydarzenia, a ściślej rzecz ujmując to na przeżyciach autora. Jest to świetnie opowiedziany komiks dokumentalny, w którym wszystko widzimy z perspektywy dziecka. A...
super pomysł z różnymi kolorami, kiedy akcja dzieje się w innym kraju. Szybko się czyta, przyjemna kreska, można się sporo dowiedzieć o życiu na bliskim wschodzie w przystępny sposób.
super pomysł z różnymi kolorami, kiedy akcja dzieje się w innym kraju. Szybko się czyta, przyjemna kreska, można się sporo dowiedzieć o życiu na bliskim wschodzie w przystępny sposób.
Świetnie napisane i narysowane, z celną obserwacją, z rozbrajającą perspektywą dziecka. Złości postawa rodziców, a zwłaszcza matki - jak ktoś mógłby na coś takiego pozwalać i fundować swoim dzieciom życie w trzecim świecie o barbarzyńskich zwyczajach i jakości życia.
Wciąga i czyta się znakomicie. Widać dużą maestria i łatwość w prowadzeniu opowieści - niczym Delisle w swoich pamiętnikach.
Lektura obowiązkowa, ale jeszcze nie wiem czy chce na półkę. Na pewno bym każdemu wciskał, ale czy będę chciał jeszcze raz patrzeć na ten prymitywny świat?
(Po dwóch latach i przeczytaniu całości - ponawiając początkowe tomy)
Niestety ostatnie akcenty mocno wpływają na odbiór całości. To już nie jest tylko historia traumatycznego pod wieloma względami dzieciństwa w Syrii, ale dowód, że pewnych kultur nie da się wykorzenić. I nawet wykształcony na Sorbonie "Arab przyszłości" będzie osuwał się w świat zabobonów, wiary, rasizmu, modlitwy, pomiatania kobietami i innymi kulturami.
Jak "Odyseja Hakima" jest piękną opowieścią o determinacji, miłości do dzieci, walce o lepsze jutro, tak "Arab.." to dowód że integracja nigdy się nie uda, że dzieciństwo z muzułmańskiego, upadłego kraju zostawi rany jakich później życie w cywilizacji nie zasypie.
Przykra to historia - i mimo że w ostatnich tomach niezbyt w wielu aspektach ciekawa - zdecydowanie warto ja przeczytać.
Ale dobrze w parze z Hakimwm, żeby jakiekolwiek złudzenia co do świata arabskiego jeszcze mieć.
Świetnie napisane i narysowane, z celną obserwacją, z rozbrajającą perspektywą dziecka. Złości postawa rodziców, a zwłaszcza matki - jak ktoś mógłby na coś takiego pozwalać i fundować swoim dzieciom życie w trzecim świecie o barbarzyńskich zwyczajach i jakości...
Zazdroszczę wszystkim, którzy tak dobrze pamiętają swoje dzieciństwo. To z okresu, gdy mieli cztery lata. Może gdybym tak jak autor zmieniała często miejsce zamieszkania, to moje wspomnienia byłyby bardziej czytelne. Albo w ogóle by były. A jakie były te początkowe lata życia autora? Różnorodne. Mieszkał w Libii, za czasów Kaddafiego, w Syrii rządzonej ręką wiecznego prezydenta Hafiza al-Asada. Przez kilka miesięcy pomiędzy jednym krajem arabskim a drugim, był we Francji u babci. Myślę, że dzięki temu lepiej widział kontrasty. W oczy kłuły go brud, śmieci i rozpadające się domy. Jednakże mam również nieodparte przekonanie, że autor chce nas przekonać do jakiejś tezy. Zahukana, francuska matka. Ojciec Arab głoszący skrajne, niekiedy rasistowskie poglądy. Pewnie wszystko stanie się jasne, gdy dostaniemy do ręki kolejne tomy. Jeśli zaś mam wypowiedzieć się o kresce, to jest charakterystyczna, lecz nie zawojowała mojego serca. Nie razi oka, ale również go nie dopieszcza. Podsumowując - przeczytać można,szału nie ma.
Zazdroszczę wszystkim, którzy tak dobrze pamiętają swoje dzieciństwo. To z okresu, gdy mieli cztery lata. Może gdybym tak jak autor zmieniała często miejsce zamieszkania, to moje wspomnienia byłyby bardziej czytelne. Albo w ogóle by były. A jakie były te początkowe lata życia autora? Różnorodne. Mieszkał w Libii, za czasów Kaddafiego, w Syrii rządzonej ręką wiecznego...
Cztery przeprowadzki, trzech dyktatorów i dwie różne kultury. W tym wszystkim ląduje dwulatek, a my możemy razem z nim spróbować to wszystko zrozumieć. Krótko mówiąc komiks, który narobił sporo zamieszania – Arab Przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie 1978-1984
Riad Sattouf w pierwszym tomie swojej autobiograficznej serii pokazuje nam pierwsze lata życia. Narracja rozpoczyna się, gdy bohater ma dwa lata, a jego losy śledzimy przez kolejne cztery. Jego rodzice – Francuzka i Syryjczyk – poznają się we Francji. Przyszły tato uprzednio przeniósł się do Paryża na studia i obronił tam doktorat. Mężczyzna podejmuje wkrótce decyzję, żeby wraz z żoną i dwuletnim synem przenieść się do Libii, gdzie rządy sprawuje Mu’ammar al-Kaddafi.
Cztery przeprowadzki, trzech dyktatorów i dwie różne kultury. W tym wszystkim ląduje dwulatek, a my możemy razem z nim spróbować to wszystko zrozumieć. Krótko mówiąc komiks, który narobił sporo zamieszania – Arab Przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie 1978-1984
Riad Sattouf w pierwszym tomie swojej autobiograficznej serii pokazuje nam pierwsze lata życia. Narracja...
Siadło mi to na psychę mocniej niż "Persepolis", bo nadziei tu jakby mniej. Iran z dzieła Satrapi miał przynajmniej przeszłość sprzed rewolucji religijnej, która dawała nadzieję, że normalność kiedyś wróci. Syria w "Arabie przyszłości" to miejsce nadziei pozbawione, miejsce absolutnie niezrozumiałe dla Europejczyka i na swój sposób przerażające. Cartoonowa kreska uzasadniona wiekiem narratora mocno kontrastuje z przedstawionym światem, co potęguje dysonans i grozę. Mocna rzecz, poleca się.
(ocena odnosi się do całego cyklu)
Siadło mi to na psychę mocniej niż "Persepolis", bo nadziei tu jakby mniej. Iran z dzieła Satrapi miał przynajmniej przeszłość sprzed rewolucji religijnej, która dawała nadzieję, że normalność kiedyś wróci. Syria w "Arabie przyszłości" to miejsce nadziei pozbawione, miejsce absolutnie niezrozumiałe dla Europejczyka i na swój sposób przerażające. Cartoonowa kreska...
„Persepolis” z męskiego punktu widzenia. Głównym bohaterem jest mały chłopiec urodzony ze związku Francuzki i Syryjczyka. Jego ojciec co jakiś czas się przeprowadza, więc protagonista mieszka zarówno we Francji, jak i na Bliskim Wschodzie.
Komiks ten stanowi przede wszystkim świetny wgląd jak wyglądało wówczas życie na Bliskim Wschodzie. Wiele tamtejszych zwyczajów wydawać się może z europejskiego punktu widzenia dziwnych, żeby nie powiedzieć zacofanych. Ludzie są tam bardzo przesądni, a nierówność płciowa to coś normalnego. Przy tym też rządy Kaddafiego wprowadzały absurdy rodem z PRL-u, gdzie niby każdy miał wszystko, a tak naprawdę wszystkiego brakowało. Przy tym często sam nie byłem pewien czy dane warunki sanitarne były naprawdę wynikiem nienajlepszej sytuacji materialnej czy po prostu tamtejszej mentalności.
Jak sam tytuł wskazuje jest to też historia dzieciństwa. Bohater jako małe dziecko jest zależny od swoich rodziców, którzy raz mieszkają w Europie, a raz na Bliskim Wschodzie. Pokazanie różnych absurdów danego miejsca z jego punktu widzenia sprawia, że są one jeszcze bardziej uderzające. Samo dzieciństwo nie jest wyidealizowane. Dużo jest tu naturalizmu i przemocy, ale jednocześnie dużo typowej naiwności. Przy tym jednak nie ma tutaj żadnej przesady, bo jego rodzice są bardzo kochający, ale w dalszym ciągu są tylko ludźmi ze wszystkim wadami i zaletami tegoż.
Rysunki są dosyć karykaturalne. Wiele postaci ma nienaturalnie duże nosy czy głowy. Przy tym jednak autentycznie istniejące postacie są rysowanie raczej realistycznie. Ciekawym jest też zmienianie kolorów zależnie od miejsca zamieszkania np. wszystkie sceny we Francji są w kolorze jasnoniebieskim.
Komiks jest bardzo dobrym dziennikiem przedstawiającym specyficzną sytuację polityczną z punktu widzenia dziecka. W wielu miejscach autentycznie można współczuć bohaterowi i denerwować się na nierozsądne zachowania rodziców.
Jest to jednak równocześnie niezwykle zabawny, jak i też smutny komiks. Polecam i nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
„Persepolis” z męskiego punktu widzenia. Głównym bohaterem jest mały chłopiec urodzony ze związku Francuzki i Syryjczyka. Jego ojciec co jakiś czas się przeprowadza, więc protagonista mieszka zarówno we Francji, jak i na Bliskim Wschodzie.
Komiks ten stanowi przede wszystkim świetny wgląd jak wyglądało wówczas życie na Bliskim Wschodzie. Wiele tamtejszych zwyczajów wydawać...
"Arab przyszłości" to monumentalna, aktualnie czterotomowa, biografia graficzna Francuza arabskiego pochodzenia, Riada Sattoufa. Do lektury zachęciła mnie perspektywa odwiedzenia dwóch nieistniejących już w opisanym w komiksie kształcie krajów: Libii i Syrii oraz mój długofalowy plan zgłębienia choć trochę dzieł kultury krajów z kręgu kultury muzułmańskiej. Jak moje wrażenia? Mocno takie se.
"Arab przyszłości" to monumentalna, aktualnie czterotomowa, biografia graficzna Francuza arabskiego pochodzenia, Riada Sattoufa. Do lektury zachęciła mnie perspektywa odwiedzenia dwóch nieistniejących już w opisanym w komiksie kształcie krajów: Libii i Syrii oraz mój długofalowy plan zgłębienia choć trochę dzieł kultury krajów z kręgu kultury muzułmańskiej. Jak moje...
Niezwykle ciekawa lektura na jeden wieczór. Autobiograficzny komiks przybliża realia życia w państwach arabskich - Libii i Syrii rządzonych przez dyktatorów. Surowy i odpychający obraz życia codziennego, stosunków rodzinnych i sąsiedzkich, religii oraz obyczajów arabskiej społeczności. Fascynujące i przerażające zarazem.
Niezwykle ciekawa lektura na jeden wieczór. Autobiograficzny komiks przybliża realia życia w państwach arabskich - Libii i Syrii rządzonych przez dyktatorów. Surowy i odpychający obraz życia codziennego, stosunków rodzinnych i sąsiedzkich, religii oraz obyczajów arabskiej społeczności. Fascynujące i przerażające zarazem.
Ciekawy i mocno dołujący obraz regionów które nie schodzą z pierwszych stron gazet i portali. Wszystkie, nawet te najgorsze przypuszczenia co do życia w krajach muzułmańskich w tym komiksie sie potwierdzają. Do tego stopnia ze ma sie wrazenie ze książka powstała właśnie po to by odstraszyć do końca każdego kto w jakikolwiek sposób chce zbyt pobłażliwie wypowiadać się o kulturze Bliskiego Wschodu. Bieda, przesady, zacofanie, agresja, wychowanie w nienawiścii nieufności do innych, obcych, hipokryzja, terror, w koncu ludzka głupota. Wszystko to zobaczone oczami autora z okresu dzieciństwa. Właściwie nie ma tu nic specjalnie pozytywnego o świecie bądź co bądź bardzo skomplikowanym i dla wielu wciąż zbyt pogmatwanym. Tendencyjne czy prawdziwe?
Ciekawy i mocno dołujący obraz regionów które nie schodzą z pierwszych stron gazet i portali. Wszystkie, nawet te najgorsze przypuszczenia co do życia w krajach muzułmańskich w tym komiksie sie potwierdzają. Do tego stopnia ze ma sie wrazenie ze książka powstała właśnie po to by odstraszyć do końca każdego kto w jakikolwiek sposób chce zbyt pobłażliwie wypowiadać się o...
Dosadny i niesamowicie na czasie! O życiowej tułaczce i niesłabnącej tęsknocie za tym, co zna się z dzieciństwa i pół życia wierzy, że to właśnie jest najlepsze na Świecie. Błyskotliwie napisany i z dużą dozą czarnego humoru, czyta się jednym tchem!
Dosadny i niesamowicie na czasie! O życiowej tułaczce i niesłabnącej tęsknocie za tym, co zna się z dzieciństwa i pół życia wierzy, że to właśnie jest najlepsze na Świecie. Błyskotliwie napisany i z dużą dozą czarnego humoru, czyta się jednym tchem!
Ależ mi się to podobało! :D Czytałem równolegle z "Drugie pokolenie" Michela Kichki i widzę pewne podobieństwa (i chyba nie tylko ja, ten komiks tu bywa porównywany do "Maus", a stamtąd już blisko do "Drugiego pokolenia" ;) ). Tu jednak temat nie jest aż tak poważny, w związku z czym jest dużo zabawniej. I kreska jest super (choć to wiadomo - kwestia gustu), chociaż autor przede wszystkim akcentuje pewną taką hipokryzję ojca, jednak to chyba siebie rysuje najzabawniej - uwielbiam tą kreskę, już same jego miny doprowadzają do śmiechu :D Ale też ma mój respekt, że się tak potrafi śmiać z siebie, bo dla dziecka to z pewnością były małe dramaty ;)
Jeszcze słówko na temat przedstawienia matki autora, bo niektórzy piszą, że była zahukana i nie miała nic do powiedzenia - zupełnie nie odniosłem takiego wrażenia, matka w tej historii jest trochę z boku, faktycznie mało mówi i mało występuje i myślę, że to celowy zabieg, ale spokojnie - potrafi wrzasnąć na męża, choć może to bardziej w drugim tomie, który też już zacząłem czytać ;)
(czytana: 11-14.03.2026)
5/5 [9/10]
Ależ mi się to podobało! :D Czytałem równolegle z "Drugie pokolenie" Michela Kichki i widzę pewne podobieństwa (i chyba nie tylko ja, ten komiks tu bywa porównywany do "Maus", a stamtąd już blisko do "Drugiego pokolenia" ;) ). Tu jednak temat nie jest aż tak poważny, w związku z czym jest dużo zabawniej. I kreska jest super (choć to wiadomo - kwestia gustu), chociaż autor...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSama bym raczej po ten tytuł nie sięgnęła. Jednak zachęcono mnie, że Arab przyszłości: Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie to dobra historia. I to prawda faktycznie, chociaż po pierwszych stronach uważałam, że jest mocno przegadana, a tekst właściwie opisuje obrazki. To nie świadczy jakoś specjalnie dobrze o komiksie. Ale jak już kliknął mi humor i kreska autora doszłam do wniosku, że nie dało się inaczej. To trudna historia dorastania, momentami dość makabryczna. Gdyby Sattouf podszedł bardziej na poważnie, zrobiłoby się ciężkawo.
Riad Sattouf w pierwszym tomie swojej komiksowej autobiografii opisuje dzieciństwo spędzone na Bliskim Wschodzie. Ja odebrałam to tak, że jego ojciec wymyślił sobie, że wróci z Francji, gdzie studiował, do bardziej swojskich rejonów. Jakby mu europejska kultura nie była do końca w smak. Zabiera ze sobą żonę (Francuzkę) oraz małego Riada, który nie tylko ma blond włosy, to nawet nie mówi po arabsku. Chłopczyk tak jakby średnio tam pasuje.
Ojciec autora jednak nie widzi żadnych problemów. Nawet później, gdy różnice kulturowe dość mocno rzucają się w oczy matce Riada, jego ojciec macha na nie ręką. A Riad powoli staje się na tyle duży, że zaczyna zauważać i rozumieć różne rzeczy.
🎈 Arab przyszłości: Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie
Zauważa np. że jego kuzyni go nienawidzą, wyśmiewają się z jego blond włosów. Albo, że społeczność sąsiedzka w Syrii zabija zabłąkanego szczeniaka. Czy to, że ogólnie higiena i czystość w tamtych rejonach nie są wysoko cenioną cnotą. Jest tu trochę zabawnych i szokujących scenek, jak oddawanie dwójki na środku ulicy i wgl ulice pokryte kupami i wcale nie psimi. Albo sikanie do kranów z wodą, z której przed chwilą się piło.
Mam wrażenie, że pierwszy tom Araba przyszłości jest bardziej o ojcu Riada, który nie czuł się dobrze wśród Francuzów. Ale do “swoich” też już nie należał. Szukał swojego miejsca ciągnąc ze sobą żonę i dzieci. Riad kocha swojego ojca. Jednocześnie można wyczuć pewną kpinę z jego nadąsanej, a może już nadętej postawy i powrotu do poglądów swoich krajan (na siłę?).
Nie ukrywam, że mimo pewnego ciężaru to te historie są dość zabawne, choć momentami jest to czarny humor. Nawet ta duża liczba dymków tekstowych wcale nie przeszkadzała mi ostatecznie w odbiorze. Nie mogę się doczekać tego, co znajdę w kolejnych tomach tego autobiograficznego komiksu. Fascynuje mnie sposób w jaki autor opowiada o tej zupełnie różnej mentalności i warunkach życia.
Sama bym raczej po ten tytuł nie sięgnęła. Jednak zachęcono mnie, że Arab przyszłości: Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie to dobra historia. I to prawda faktycznie, chociaż po pierwszych stronach uważałam, że jest mocno przegadana, a tekst właściwie opisuje obrazki. To nie świadczy jakoś specjalnie dobrze o komiksie. Ale jak już kliknął mi humor i kreska autora doszłam do...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(opinia o całej serii)
Z tymi autobiografiami komiksowymi jest trochę tak, że można o nich mówić zawsze to samo. Wstrząsające, poruszające, szczere, w humorystycznym tonie, minimalistycznie narysowane - czy to Marjane Satrapi, czy Guy Delisle.
“Arab przyszłości” wpisuje się w ten nurt dość jednoznacznie. Mamy estetyczny wizualny minimal z rozsądną grą kolorami, mamy dość lekki ton. Mówić że to komiks wyjątkowy to jak nic nie mówić - ciężko, żeby historia autobiograficzna była bezczelną kalką innych komiksów. Tym niemniej “Arab” solidnie zaskakuje na wielu płaszczyznach.
Przede wszystkim - skala. Czas akcji to bagatela 33 lata, a jednocześnie narracja jest permanentnie bardzo intymna, osobista, bliska.
Trudno mi streścić wszystkie kluczowe wątki tej historii. To z jednej strony historia o dojrzewaniu, z drugiej o skomplikowanej, niedotartej rodzinie, z trzeciej o tyranach, ludziach którzy ślepo Wiedzą Lepiej, z czwartej o kulturowych różnicach, skrajnościach, zmianach (bądź braku tychże). Jak na dłoni widać tu słabość leżąca u podstaw radykalizmu i przekonania o własnej świętej racji.
To wszystko jest filtrowane przez umysł autora/bohatera, na początku historii małego wszak dziecka, wystawionego na przeróżne dysonanse, niesprawiedliwości i niezrozumiały brak dialogu i wzajemnej akceptacji. A bycie filtrem, jak dobrze wie każdy hydraulik czy inny serwisant klimatyzatorów, ma swoje konsekwencje. Z czasem tworzą się blizny, głowę opętują cudze głosy, bohater staje się samotny, próbując zrozumieć swoje miejsce na wielu płaszczyznach: geograficznej, kulturowej, rodzinnej, społecznej czy religijnej.
To komiks fantastycznie poprowadzony, choć momentami przytłaczający. Trochę robi wrażenie rozbudowanej psychoanalizy, szukania połączeń i sensu.
Nie bez powodu seria uchodzi za dzieło wybitne. Zachwyca jej wielowątkowość, sprawność narracyjna i bezlitosna szczerość, a z tomu na tom jest tylko lepiej.
Potężna to była podróż, bardzo polecam.
Po więcej recenzji zapraszam na Instagram: @traczytanko
(opinia o całej serii)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ tymi autobiografiami komiksowymi jest trochę tak, że można o nich mówić zawsze to samo. Wstrząsające, poruszające, szczere, w humorystycznym tonie, minimalistycznie narysowane - czy to Marjane Satrapi, czy Guy Delisle.
“Arab przyszłości” wpisuje się w ten nurt dość jednoznacznie. Mamy estetyczny wizualny minimal z rozsądną grą kolorami, mamy dość...
Ciekawy komiks. Zbiór epizodów z wczesnej młodości autora, spędzonej w krajach wciąż nieznanych szaremu Europejczykowi. Zaskakujące, momentami zabawne, momentami straszne i wciąż obce naszej kulturze. Bardzo chętnie sięgnę po kolejne części.
Ciekawy komiks. Zbiór epizodów z wczesnej młodości autora, spędzonej w krajach wciąż nieznanych szaremu Europejczykowi. Zaskakujące, momentami zabawne, momentami straszne i wciąż obce naszej kulturze. Bardzo chętnie sięgnę po kolejne części.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRiad, czyli blond słodziak w pierwszej części bestsellerowego cyklu "Arab przyszłości" będzie z rodzicami krążył pomiędzy Libią, Francją, a Syrią. Dlaczego właśnie tak? Matka i mały Riad (Riad Sattouf, autor komiksu) podążają za ojcem, entuzjastą panarabizmu. Ojciec jest tym wykształconym arabem, nauki pobierał we Francji, a teraz zamierza nieść kaganek oświaty w krajach muzułmańskich. Najpierw dostał ofertę z uniwersytetu w Libii, później udało mu się zdobyć stanowisko naukowe w rodzinnej Syrii. O to zresztą zawsze chodziło mężczyźnie, żeby wrócić w rodzinne strony, do Syrii.
"Co kraj to obyczaj" powinienem napisać po lekturze pierwszego albumu z serii "Arab przyszłości". Napisałem tak, ale to tylko stwierdzenie. Za tym nie musi iść akceptacja.
Oczywiście ktoś może stwierdzić, że ludzie sami zgotowali sobie taki los. Poniekąd, jednak kolejne przewroty wojskowe w Syrii czy Libii (dwa główne miejsca akcji z pierwszego albumu) pokazują tylko, że to jest błędne koło. Ojciec głównego bohatera, tutaj małego chłopca (to jego dzieciństwo od chwili narodzin do 1984 roku) wierzy w edukację, wierzy w arabów wykształconych. Odważnie mówi, że są leniwi, a on jako jedyny z rodziny potrafi czytać i pisać. Chciałoby się też napisać, że kropla drąży skałę, bo przecież rzeczywiście trzeba się zgodzić, że edukacja to podstawa. Jednak w wizję ojca nie wierzę. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tak daleko idących zmian w społeczeństwie syryjskim. Obecnie nie ma na to szans, wojsko kontroluje wszystko.
A wracając do tego "co kraj to obyczaj"? To wciąż prawda. Trzeba być otwartym na obce kultury, ale czy trzeba jednocześnie być w stanie zaakceptować skrajności w naszym europejskim rozumieniu? Też tylko poniekąd. Nie byłem w tych krajach, nie wybieram się, wierzę że mieszka tam wiele świetnych osób (są i w komiksie), ale reżim i władza robi swoje, przyzwolenie na szereg procesów jest nie do przełknięcia, a mały Riad, przez swoją dziecięcą perspektywę, opisuje wiele takich.
To komiks genialny, napisany i narysowany z werwą. Podobny rodzaj narracji zauważam w artystycznej drodze Guya Delisle ("Kroniki młodości", "Shenzhen"). To podobny vibe, znalazło się miejsce na humor, ale z poważnymi obserwacjami z których wnioski wyciągasz sam dla siebie. Albo wciąż się śmiejesz, albo na chwilę odkładasz lekturę, bo to jest jednak za mocne. Na pewno skłania do refleksji, ale jest też fantastycznym zapisem z miejsca i czasu.
Młody Rid podróżuje więc razem z rodzicami, ojcem który przeskakuje z pracy do pracy, z uniwersytetu w Libii do uniwersytetu w Syrii. Wierzy w swoją ojczyznę, Syrię. Ale po prawdzie, według mnie, idealizuje to wszystko. Studiował w Paryżu, tam poznał żonę i wozi ją przez pół świata do tych dzikich krain do nieukończonych domów (bo jak się skończy to trzeba zapłacić podatek), do tych ludzi którzy mordują psy na ulicy i w radosnej zabawie przechadzają się ze zwłokami nabitymi na widły. No i ten świat nie jest gościnny dla ludzi z Europy, a ojciec wciąż żyje mrzonkami i wspomnieniami. I o ile w Libii było po prostu dziwnie, to w Syrii jest i dziwnie i strasznie.
Tak, to idealizowanie miejsca jest spowodowane uczuciem nostalgii z dzieciństwa. Mogę to zrozumieć. Ulubione potrawy, matka w rogu pokoju, on na jej kolanach. Ale to prawo i ta religia (religia w ogóle) nie pozwala na wiele. Już samo traktowanie kobiet zakrawa na ponury żart, ale to przecież wszyscy wiemy, komiks nie mówi teoretycznie niczego nowego. A jednak forma graficzna pozwala spojrzeć na wszystko z innego kąta, z innej perspektywy. Nawet ten charakterystyczny styl w dość satyrycznym ujęciu wybrzmiewa bardzo mocno. Wybitny komiks.
Riad, czyli blond słodziak w pierwszej części bestsellerowego cyklu "Arab przyszłości" będzie z rodzicami krążył pomiędzy Libią, Francją, a Syrią. Dlaczego właśnie tak? Matka i mały Riad (Riad Sattouf, autor komiksu) podążają za ojcem, entuzjastą panarabizmu. Ojciec jest tym wykształconym arabem, nauki pobierał we Francji, a teraz zamierza nieść kaganek oświaty w krajach...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to📖🐲
Dla mnie ciężka do czytania. Nagromadzenie najgorszych cech Arabów, ale także Francuzów w epizodzie dziejącym się we Francji, było dla mnie niemal niestrawne i na pewno mnie nie śmieszyło. Postać ojca i jego stosunek do matki narratora to opowieść z najgorszych koszmarów. Podobnie jak jego transformacja po powrocie "do domu". A mimo wszystko spojrzenie zwłaszcza na Libię było dla mnie ciekawe z historycznego punktu widzenia i dlatego przeczytałam w całości, choć muszę powiedzieć, że mnie tekst czytało się słabo ze względu na wadę wzroku i to mnie dodatkowo męczyło. Kreska w porządku, ale nie wiem, czy zabiorę się za kolejne tomy.
📖🐲
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie ciężka do czytania. Nagromadzenie najgorszych cech Arabów, ale także Francuzów w epizodzie dziejącym się we Francji, było dla mnie niemal niestrawne i na pewno mnie nie śmieszyło. Postać ojca i jego stosunek do matki narratora to opowieść z najgorszych koszmarów. Podobnie jak jego transformacja po powrocie "do domu". A mimo wszystko spojrzenie zwłaszcza na Libię...
Autobiograficzna opowieść o dzieciństwie we francusko-syryjskiej rodzinie.
Autor w tym tomie ma od 2 do 5 lat. Szczegółowość wspomnień trochę mnie dziwiła przy tak młodym wieku. Z drugiej strony ilość traum, jakich doświadczył, sprawia, że to naprawdę może być możliwe.
Rodzina przez krótki okres mieszkała w Libii, następnie w Syrii, z której pochodzi ojciec autora. Rodzice Riada poznali się we Francji, skąd pochodzi jego matka.
Przeprowadzka do Syrii była prawdziwym szokiem kulturowym dla Europejczyków.
Autobiograficzna opowieść o dzieciństwie we francusko-syryjskiej rodzinie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor w tym tomie ma od 2 do 5 lat. Szczegółowość wspomnień trochę mnie dziwiła przy tak młodym wieku. Z drugiej strony ilość traum, jakich doświadczył, sprawia, że to naprawdę może być możliwe.
Rodzina przez krótki okres mieszkała w Libii, następnie w Syrii, z której pochodzi ojciec autora....
Komiks (nie bez powodu) przypominał mi takie dzieła jak Maus lub Persepolis. Do lektury podszedłem nie w celu czerpania rozrywki, a bardziej żeby dowiedzieć się czegoś więcej na temat arabskiej kultury. Niektóre aspekty Bliskiego Wschodu bardzo mnie zaciekawiły, a inne (mam głównie na myśli scenę ze szczeniaczkiem) mocno wstrząsnęły. Po zakończeniu pierwszego tomu odczuwam apetyt na więcej i z przyjemnością sięgnę po kolejne części.
Komiks (nie bez powodu) przypominał mi takie dzieła jak Maus lub Persepolis. Do lektury podszedłem nie w celu czerpania rozrywki, a bardziej żeby dowiedzieć się czegoś więcej na temat arabskiej kultury. Niektóre aspekty Bliskiego Wschodu bardzo mnie zaciekawiły, a inne (mam głównie na myśli scenę ze szczeniaczkiem) mocno wstrząsnęły. Po zakończeniu pierwszego tomu odczuwam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka jest przejmująca i trudno o niej zapomnieć. Pisana jest z perspektywy dziecka, którego obserwacje są trafne i niezwykle szczere. Podczas lektury myślałam o tym, że nie da się połączyć dwóch światów i że miłość zazwyczaj nie wystarcza. Zderzenie kultur bywa zbyt dotkliwe, a kody kulturowe kompletnie nieczytelne. I choć każde z rodziców ciągnie w swoją stronę, w zderzeniu z patriarchatem i mizoginią oświecenie i tolerancja nie mają szans. To dość przygnębiająca lektura, ale i dająca do myślenia. Z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy.
Ta książka jest przejmująca i trudno o niej zapomnieć. Pisana jest z perspektywy dziecka, którego obserwacje są trafne i niezwykle szczere. Podczas lektury myślałam o tym, że nie da się połączyć dwóch światów i że miłość zazwyczaj nie wystarcza. Zderzenie kultur bywa zbyt dotkliwe, a kody kulturowe kompletnie nieczytelne. I choć każde z rodziców ciągnie w swoją stronę, w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutobiograficzny komiks o dzieciństwie w Libii i Syrii. No, marnie tam było. Marnie. Autor pokazuje pewien dystans, pewne poczucie humoru. Ale było marnie.
Autobiograficzny komiks o dzieciństwie w Libii i Syrii. No, marnie tam było. Marnie. Autor pokazuje pewien dystans, pewne poczucie humoru. Ale było marnie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRiad Sattouf to ciekawa osoba. Od strony ojca Syryjczyk (sunnita), a od strony matki Francuz, urodził się w Paryżu w 1978 roku. Dzieciństwo natomiast spędził we Francji, Libii oraz głównie Syrii, którą teraz opisuje przez pryzmat własnych doświadczeń. W 2014 roku wydał pierwszy tom swojej komiksowej autobiografii "Arab przyszłości", za co, jeśli wierzyć internetom, jego rodzice mieli do niego żal. Nie ma się czemu dziwić, bowiem Riad przedstawił tam absurdy zarówno arabskiego reżimu jak i liberalnej Francji, na przykładzie swoich rodziców. W 2016 pojawił się drugi tom serii, a w tym roku latem, we Francji ukarze się tom trzeci, obejmujący lata 1986-1987. Kiedy zagłębiłem się w ta, dla mnie wybitnie ciekawą, lekturę, szybko zrozumiałem, dlaczego ludzie z tamtych regionów, zachowują się dzisiaj niemal jak dzicz, przybywając do Europy. Wszak zostali wychowani w systemie, gdzie Wieki Ciemne to dla nich niemal Oświecenie. Niestety, ten hamski zwrot z mojej strony nie jest rasistowską uwagą, a przytykiem skierowanym do ludzi, doprowadzających bezpośrednio do takiego stanu rzeczy. Dyktatorów i kapłanów świata arabskiego.
Riada poznajemy gdy ma dwa lata. Wspomina on wtedy, jak poznali się jego rodzice, co robi w zabawny sposób, pasujący do konwencji komiksu. Ogólnie sam wydźwięk jego pracy jest poważny, choć przedstawiony w krzywym zwierciadle, właśnie z pomocą specyficznego rysunku, z którego aż bije satyra. Mi osobiście ten zabieg się bardzo podoba, ale niekoniecznie każdemu podpasuje. Słyszałem głosy osób, wolących w takiej pracy bardziej realistyczną kreskę, podkreślającą powagę sytuacji. Z drugiej strony to właśnie ten specyficzny styl, uwypukla absurdy krajów Arabskich, chciało by się rzec "Z lat 80-tych XX wieku", ale to kłamstwo. Patrząc po tym co dziś mamy w Libii, Syrii, Iranie i innych krajach tego bloku, ma się wrażenie, jakby czas zatrzymał się tam w miejscu. Nie inaczej przedstawia to Riad Sattouf.
Bardzo ciekawym zabiegiem jest nadanie kolorów poszczególnym krajom. Jeśli akcja rozgrywa się we Francji, to plansze są niebieskie, w Libii żółte, a Syrii Różowe. To ten ostatni kraj dominuje na kartach komiksu, bowiem tam autor spędził większość swego dzieciństwa. Ten tom przedstawia głównie jego losy z okresu od drugiego do szóstego roku życia. Powiem wprost - porąbanego życia, w porąbanych krajach. Sattouf w prost fenomenalny sposób przedstawił absurdy socjalistycznych reżimów, gdzie wszystko co kapitalistyczne, w tym cały "Zgniły Zachód", są złe, a jednocześnie przywódcy tych państw nabywają towary produkowane przez kraje "wrogiego" bloku. Absurd goni absurd, a hipokryzja im tylko kibicuje. Gdybym nie interesował się tak mocno historią, mógłbym uznać nieraz przedstawiane sytuacje za wymysły autora komiksu. Niestety doskonale zdaję sobie sprawę, że pokazuje on prawdę, co jednocześnie mnie przeraża i bawi, gdy czytam jego pracę.
Oczywiście cały ten bałagan nie byłby pełny, bez wszędobylskiej religii, wciskanej na każdym kroku. Chrześcijaństwo, a mam tu głównie na myśli wyznanie rzymsko-katolickie i prawosławne, nie jest święte. Niemniej jako tako "znormalniało" i nie narzuca się już tak agresywnie z swoimi poglądami. Innymi słowy, jak powiesz że nie wierzysz w żadnego Boga, to nie zetną ci głowy. W przypadku Islamu krajów Bliskiego Wschodu, jest zupełnie inaczej. Tam religia wyprała mózgi niewykształconej ludności, która jednocześnie i tak łamie nieraz ich zakazy, bo... Allach nie patrzy, gdy robisz coś po kryjomu. Ilość absurdów głoszonych przez Imamów po prostu przeraża, a całe piękno kulturowe Islamu, od blisko wieku, to wyłącznie jego resztki. Jeśli spojrzeć na to jak Islam wyglądał przed I Wojną Światową, a obecnie, to widać jak na dłoni morderczy regres. Nie ma się wtedy czemu dziwić, że autor komiksu w taki a nie inny sposób przedstawił świat arabski.
Tutaj można przejść do jednej z kluczowych postaci, czyli ojca autora komiksu. Gość jest ucieleśnieniem absurdów, o których wspominałem. Z jednej strony, jako liberalny muzułmanin, mówi o tym że trzeba edukować ludność Syrii, czerpać przykłady z Francji i tak dalej, a zaraz potem szydzi z wielu wartości demokratycznej Francji i zachowuje się niczym typowy dyktator. Momentalnie na wierzch wychodzą jego korzenie i to, w jakiej kulturze został wychowany. W praktyce staje się największym hipokrytą w komiksie, co widać jak na dłoni. Z drugiej strony ciągle wspiera go jego żona, która musiała strasznie go kochać, bo nie znam kobiety godzącej się na to co przeżyła. On jednak też był jej oddany i często wstawiał się za nią, gdy ta nie spełniała wymogów arabskiego świata.
Riad Sattouf to ciekawa osoba. Od strony ojca Syryjczyk (sunnita), a od strony matki Francuz, urodził się w Paryżu w 1978 roku. Dzieciństwo natomiast spędził we Francji, Libii oraz głównie Syrii, którą teraz opisuje przez pryzmat własnych doświadczeń. W 2014 roku wydał pierwszy tom swojej komiksowej autobiografii "Arab przyszłości", za co, jeśli wierzyć internetom, jego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSmutne, choć czyta się lekko. Dziecięca perspektywa zmiękcza parszywą codzienność życia w Libii i Syrii: biedy, brudu i przemocy. O rodzicach bohatera też trudno powiedzieć, żeby żyli w ciepłej i szczęśliwej relacji. Na szczęście dostajemy to wszystko podane w lekko ironicznej konwencji.
Smutne, choć czyta się lekko. Dziecięca perspektywa zmiękcza parszywą codzienność życia w Libii i Syrii: biedy, brudu i przemocy. O rodzicach bohatera też trudno powiedzieć, żeby żyli w ciepłej i szczęśliwej relacji. Na szczęście dostajemy to wszystko podane w lekko ironicznej konwencji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamy tutaj do czynienia z pierwszoosobową narracją opowiadaną z perspektywy dziecka, wyraźnie jednak naznaczoną późniejszymi życiowymi doświadczeniami autora. Zabieg ten sprawia, że młody bohater wydaje się być bacznym obserwatorem otaczającego go życia i potrafi wyciągać z pewnych wydarzeń naprawdę mocno „dorosłe” wnioski. Forma ta sprawia, że komiks od pierwszej strony epatuje mocną nietuzinkowością, która została doceniona przez wielu fanów na całym świecie.
Autor nie stara się tutaj jedynie opisać pewnego okresu swojego dzieciństwa. Na kolejnych stronach pokazuje on wyraźne różnice pomiędzy poszczególnymi krajami i sposobami ich zarządzania. W treści albumu twórca odnosi się również do „głębszej” tematyki, którą jest kultura, tradycje, tożsamość narodowa, dziedzictwo czy znaczenie słowa dom. Tematyka dość poważna i wymagająca, na całe szczęście została ona tutaj podana w naprawdę prostej i przystępnej formie, z której cieszyć się może każdy. Całość treści dodatkowo została solidnie doprawiona dużą ilością humoru (często czarnego lub ironicznego), który ma kontrastować z pewnymi przykrymi doświadczeniami dziecka. Album dość dobrze pokazuje również kontekst historyczny i znane postacie ze świata polityki, nie jest to jednak najważniejsza i najbardziej wyeksponowana część dzieła, stanowiąc raczej miły dodatek do obyczajowej treści.
Cała recenzja na:
https://popkulturowykociolek.pl/recenzja-komiksu-arab-przyszlosci-tom-1/
Mamy tutaj do czynienia z pierwszoosobową narracją opowiadaną z perspektywy dziecka, wyraźnie jednak naznaczoną późniejszymi życiowymi doświadczeniami autora. Zabieg ten sprawia, że młody bohater wydaje się być bacznym obserwatorem otaczającego go życia i potrafi wyciągać z pewnych wydarzeń naprawdę mocno „dorosłe” wnioski. Forma ta sprawia, że komiks od pierwszej strony...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ niezamierzonym humorem dziecka i wnikliwością dorosłego (albo bardzo na odwrót) Sattouf opisuje dzieciństwo na Bliskim Wschodzie, rozdarte między Syrią, Libanem i Francją, francuską matką i syryjskim ojcem. Wydawać by się mogło, że to samograj ale jak w przypadku innych kanonicznych komiksów o dorastaniu w cieniu rodziców i historii (Maus, Persepolis) tak i tutaj jest ukryty lęk i gniew. Po dwóch tomach nie mogę doczekać się kontynuacji.
Z niezamierzonym humorem dziecka i wnikliwością dorosłego (albo bardzo na odwrót) Sattouf opisuje dzieciństwo na Bliskim Wschodzie, rozdarte między Syrią, Libanem i Francją, francuską matką i syryjskim ojcem. Wydawać by się mogło, że to samograj ale jak w przypadku innych kanonicznych komiksów o dorastaniu w cieniu rodziców i historii (Maus, Persepolis) tak i tutaj jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚledzimy losy młodego małżeństwa syryjsko-francuskiego z perspektywy ich kilkuletniego syna. Najpierw ich początki na starym kontynencie, a potem przenosiny do Libii i Syrii. Wszystko oparte jest na autentycznych wydarzenia, a ściślej rzecz ujmując to na przeżyciach autora. Jest to świetnie opowiedziany komiks dokumentalny, w którym wszystko widzimy z perspektywy dziecka. A widzimy wiele, i to często niełatwych rzeczy. Obserwujemy tu pełen wachlarz problemów odmienności kulturowej Bliskiego Wschodu, niezbyt dobrze dobranych rodziców,
niewinną okrutność dzieci, rozdartego wewnętrznie ojca. Mimo dość momentami poważnych spraw komiks pełen jest humoru, często czarnego. Są też oczywiście chwile bardziej smutne czy wręcz przerażające, ale komiks ten czyta się ogólnie lekko i z dużym zainteresowaniem. Ilustracje są tu mocno kreskówkowe i wyglądają jak komiks dla dzieci, ale to oczywiście celowy zabieg. W swoim gatunku bardzo dobry, przywodzący na myśl Persepolis czy podróżnicze komiksy Guy'a Delisle.
Śledzimy losy młodego małżeństwa syryjsko-francuskiego z perspektywy ich kilkuletniego syna. Najpierw ich początki na starym kontynencie, a potem przenosiny do Libii i Syrii. Wszystko oparte jest na autentycznych wydarzenia, a ściślej rzecz ujmując to na przeżyciach autora. Jest to świetnie opowiedziany komiks dokumentalny, w którym wszystko widzimy z perspektywy dziecka. A...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tosuper pomysł z różnymi kolorami, kiedy akcja dzieje się w innym kraju. Szybko się czyta, przyjemna kreska, można się sporo dowiedzieć o życiu na bliskim wschodzie w przystępny sposób.
super pomysł z różnymi kolorami, kiedy akcja dzieje się w innym kraju. Szybko się czyta, przyjemna kreska, można się sporo dowiedzieć o życiu na bliskim wschodzie w przystępny sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to(Zbiorczo 1-3)
Znakomite. Irytujące. Okropne. Wkurzające. Przerażające. Zabawne. Barbarzyńskie. Znakomite.
Świetnie napisane i narysowane, z celną obserwacją, z rozbrajającą perspektywą dziecka. Złości postawa rodziców, a zwłaszcza matki - jak ktoś mógłby na coś takiego pozwalać i fundować swoim dzieciom życie w trzecim świecie o barbarzyńskich zwyczajach i jakości życia.
Wciąga i czyta się znakomicie. Widać dużą maestria i łatwość w prowadzeniu opowieści - niczym Delisle w swoich pamiętnikach.
Lektura obowiązkowa, ale jeszcze nie wiem czy chce na półkę. Na pewno bym każdemu wciskał, ale czy będę chciał jeszcze raz patrzeć na ten prymitywny świat?
(Po dwóch latach i przeczytaniu całości - ponawiając początkowe tomy)
Niestety ostatnie akcenty mocno wpływają na odbiór całości. To już nie jest tylko historia traumatycznego pod wieloma względami dzieciństwa w Syrii, ale dowód, że pewnych kultur nie da się wykorzenić. I nawet wykształcony na Sorbonie "Arab przyszłości" będzie osuwał się w świat zabobonów, wiary, rasizmu, modlitwy, pomiatania kobietami i innymi kulturami.
Jak "Odyseja Hakima" jest piękną opowieścią o determinacji, miłości do dzieci, walce o lepsze jutro, tak "Arab.." to dowód że integracja nigdy się nie uda, że dzieciństwo z muzułmańskiego, upadłego kraju zostawi rany jakich później życie w cywilizacji nie zasypie.
Przykra to historia - i mimo że w ostatnich tomach niezbyt w wielu aspektach ciekawa - zdecydowanie warto ja przeczytać.
Ale dobrze w parze z Hakimwm, żeby jakiekolwiek złudzenia co do świata arabskiego jeszcze mieć.
(Zbiorczo 1-3)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomite. Irytujące. Okropne. Wkurzające. Przerażające. Zabawne. Barbarzyńskie. Znakomite.
Świetnie napisane i narysowane, z celną obserwacją, z rozbrajającą perspektywą dziecka. Złości postawa rodziców, a zwłaszcza matki - jak ktoś mógłby na coś takiego pozwalać i fundować swoim dzieciom życie w trzecim świecie o barbarzyńskich zwyczajach i jakości...
Zazdroszczę wszystkim, którzy tak dobrze pamiętają swoje dzieciństwo. To z okresu, gdy mieli cztery lata. Może gdybym tak jak autor zmieniała często miejsce zamieszkania, to moje wspomnienia byłyby bardziej czytelne. Albo w ogóle by były. A jakie były te początkowe lata życia autora? Różnorodne. Mieszkał w Libii, za czasów Kaddafiego, w Syrii rządzonej ręką wiecznego prezydenta Hafiza al-Asada. Przez kilka miesięcy pomiędzy jednym krajem arabskim a drugim, był we Francji u babci. Myślę, że dzięki temu lepiej widział kontrasty. W oczy kłuły go brud, śmieci i rozpadające się domy. Jednakże mam również nieodparte przekonanie, że autor chce nas przekonać do jakiejś tezy. Zahukana, francuska matka. Ojciec Arab głoszący skrajne, niekiedy rasistowskie poglądy. Pewnie wszystko stanie się jasne, gdy dostaniemy do ręki kolejne tomy. Jeśli zaś mam wypowiedzieć się o kresce, to jest charakterystyczna, lecz nie zawojowała mojego serca. Nie razi oka, ale również go nie dopieszcza. Podsumowując - przeczytać można,szału nie ma.
Zazdroszczę wszystkim, którzy tak dobrze pamiętają swoje dzieciństwo. To z okresu, gdy mieli cztery lata. Może gdybym tak jak autor zmieniała często miejsce zamieszkania, to moje wspomnienia byłyby bardziej czytelne. Albo w ogóle by były. A jakie były te początkowe lata życia autora? Różnorodne. Mieszkał w Libii, za czasów Kaddafiego, w Syrii rządzonej ręką wiecznego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZabawnie i gorzko. Duża przyjemność leży w uświadomieniu sobie, że ojcowie z różnych kultur aż tak bardzo od siebie się nie różnią.
Zabawnie i gorzko. Duża przyjemność leży w uświadomieniu sobie, że ojcowie z różnych kultur aż tak bardzo od siebie się nie różnią.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCztery przeprowadzki, trzech dyktatorów i dwie różne kultury. W tym wszystkim ląduje dwulatek, a my możemy razem z nim spróbować to wszystko zrozumieć. Krótko mówiąc komiks, który narobił sporo zamieszania – Arab Przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie 1978-1984
Riad Sattouf w pierwszym tomie swojej autobiograficznej serii pokazuje nam pierwsze lata życia. Narracja rozpoczyna się, gdy bohater ma dwa lata, a jego losy śledzimy przez kolejne cztery. Jego rodzice – Francuzka i Syryjczyk – poznają się we Francji. Przyszły tato uprzednio przeniósł się do Paryża na studia i obronił tam doktorat. Mężczyzna podejmuje wkrótce decyzję, żeby wraz z żoną i dwuletnim synem przenieść się do Libii, gdzie rządy sprawuje Mu’ammar al-Kaddafi.
Więcej w recenzji
https://www.filmawka.pl/arab-przyszlosci-dziecinstwo-na-bliskim-wschodzie-1978-1984-trzech-dyktatorow-recenzja/
Cztery przeprowadzki, trzech dyktatorów i dwie różne kultury. W tym wszystkim ląduje dwulatek, a my możemy razem z nim spróbować to wszystko zrozumieć. Krótko mówiąc komiks, który narobił sporo zamieszania – Arab Przyszłości. Dzieciństwo na Bliskim Wschodzie 1978-1984
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRiad Sattouf w pierwszym tomie swojej autobiograficznej serii pokazuje nam pierwsze lata życia. Narracja...
Komiks genialnie przedstawia arabski swiat. Bardzo polecam.
Komiks genialnie przedstawia arabski swiat. Bardzo polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSiadło mi to na psychę mocniej niż "Persepolis", bo nadziei tu jakby mniej. Iran z dzieła Satrapi miał przynajmniej przeszłość sprzed rewolucji religijnej, która dawała nadzieję, że normalność kiedyś wróci. Syria w "Arabie przyszłości" to miejsce nadziei pozbawione, miejsce absolutnie niezrozumiałe dla Europejczyka i na swój sposób przerażające. Cartoonowa kreska uzasadniona wiekiem narratora mocno kontrastuje z przedstawionym światem, co potęguje dysonans i grozę. Mocna rzecz, poleca się.
(ocena odnosi się do całego cyklu)
Siadło mi to na psychę mocniej niż "Persepolis", bo nadziei tu jakby mniej. Iran z dzieła Satrapi miał przynajmniej przeszłość sprzed rewolucji religijnej, która dawała nadzieję, że normalność kiedyś wróci. Syria w "Arabie przyszłości" to miejsce nadziei pozbawione, miejsce absolutnie niezrozumiałe dla Europejczyka i na swój sposób przerażające. Cartoonowa kreska...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Persepolis” z męskiego punktu widzenia. Głównym bohaterem jest mały chłopiec urodzony ze związku Francuzki i Syryjczyka. Jego ojciec co jakiś czas się przeprowadza, więc protagonista mieszka zarówno we Francji, jak i na Bliskim Wschodzie.
Komiks ten stanowi przede wszystkim świetny wgląd jak wyglądało wówczas życie na Bliskim Wschodzie. Wiele tamtejszych zwyczajów wydawać się może z europejskiego punktu widzenia dziwnych, żeby nie powiedzieć zacofanych. Ludzie są tam bardzo przesądni, a nierówność płciowa to coś normalnego. Przy tym też rządy Kaddafiego wprowadzały absurdy rodem z PRL-u, gdzie niby każdy miał wszystko, a tak naprawdę wszystkiego brakowało. Przy tym często sam nie byłem pewien czy dane warunki sanitarne były naprawdę wynikiem nienajlepszej sytuacji materialnej czy po prostu tamtejszej mentalności.
Jak sam tytuł wskazuje jest to też historia dzieciństwa. Bohater jako małe dziecko jest zależny od swoich rodziców, którzy raz mieszkają w Europie, a raz na Bliskim Wschodzie. Pokazanie różnych absurdów danego miejsca z jego punktu widzenia sprawia, że są one jeszcze bardziej uderzające. Samo dzieciństwo nie jest wyidealizowane. Dużo jest tu naturalizmu i przemocy, ale jednocześnie dużo typowej naiwności. Przy tym jednak nie ma tutaj żadnej przesady, bo jego rodzice są bardzo kochający, ale w dalszym ciągu są tylko ludźmi ze wszystkim wadami i zaletami tegoż.
Rysunki są dosyć karykaturalne. Wiele postaci ma nienaturalnie duże nosy czy głowy. Przy tym jednak autentycznie istniejące postacie są rysowanie raczej realistycznie. Ciekawym jest też zmienianie kolorów zależnie od miejsca zamieszkania np. wszystkie sceny we Francji są w kolorze jasnoniebieskim.
Komiks jest bardzo dobrym dziennikiem przedstawiającym specyficzną sytuację polityczną z punktu widzenia dziecka. W wielu miejscach autentycznie można współczuć bohaterowi i denerwować się na nierozsądne zachowania rodziców.
Jest to jednak równocześnie niezwykle zabawny, jak i też smutny komiks. Polecam i nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
„Persepolis” z męskiego punktu widzenia. Głównym bohaterem jest mały chłopiec urodzony ze związku Francuzki i Syryjczyka. Jego ojciec co jakiś czas się przeprowadza, więc protagonista mieszka zarówno we Francji, jak i na Bliskim Wschodzie.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks ten stanowi przede wszystkim świetny wgląd jak wyglądało wówczas życie na Bliskim Wschodzie. Wiele tamtejszych zwyczajów wydawać...
"Arab przyszłości" to monumentalna, aktualnie czterotomowa, biografia graficzna Francuza arabskiego pochodzenia, Riada Sattoufa. Do lektury zachęciła mnie perspektywa odwiedzenia dwóch nieistniejących już w opisanym w komiksie kształcie krajów: Libii i Syrii oraz mój długofalowy plan zgłębienia choć trochę dzieł kultury krajów z kręgu kultury muzułmańskiej. Jak moje wrażenia? Mocno takie se.
Ciąg dalszy na:
https://miedzysklejonymikartkami.blogspot.com/2018/10/369-arab-przyszosci-tom-1.html
"Arab przyszłości" to monumentalna, aktualnie czterotomowa, biografia graficzna Francuza arabskiego pochodzenia, Riada Sattoufa. Do lektury zachęciła mnie perspektywa odwiedzenia dwóch nieistniejących już w opisanym w komiksie kształcie krajów: Libii i Syrii oraz mój długofalowy plan zgłębienia choć trochę dzieł kultury krajów z kręgu kultury muzułmańskiej. Jak moje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRewelacja!
Rewelacja!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiezwykle ciekawa lektura na jeden wieczór. Autobiograficzny komiks przybliża realia życia w państwach arabskich - Libii i Syrii rządzonych przez dyktatorów. Surowy i odpychający obraz życia codziennego, stosunków rodzinnych i sąsiedzkich, religii oraz obyczajów arabskiej społeczności. Fascynujące i przerażające zarazem.
Niezwykle ciekawa lektura na jeden wieczór. Autobiograficzny komiks przybliża realia życia w państwach arabskich - Libii i Syrii rządzonych przez dyktatorów. Surowy i odpychający obraz życia codziennego, stosunków rodzinnych i sąsiedzkich, religii oraz obyczajów arabskiej społeczności. Fascynujące i przerażające zarazem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to!
!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tojakis czas temu czytałam ze to ksiazka proarabska, majaca ocieplic wizerunek araba. błahahaha. tyle powiem
jakis czas temu czytałam ze to ksiazka proarabska, majaca ocieplic wizerunek araba. błahahaha. tyle powiem
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiekawy i mocno dołujący obraz regionów które nie schodzą z pierwszych stron gazet i portali. Wszystkie, nawet te najgorsze przypuszczenia co do życia w krajach muzułmańskich w tym komiksie sie potwierdzają. Do tego stopnia ze ma sie wrazenie ze książka powstała właśnie po to by odstraszyć do końca każdego kto w jakikolwiek sposób chce zbyt pobłażliwie wypowiadać się o kulturze Bliskiego Wschodu. Bieda, przesady, zacofanie, agresja, wychowanie w nienawiścii nieufności do innych, obcych, hipokryzja, terror, w koncu ludzka głupota. Wszystko to zobaczone oczami autora z okresu dzieciństwa. Właściwie nie ma tu nic specjalnie pozytywnego o świecie bądź co bądź bardzo skomplikowanym i dla wielu wciąż zbyt pogmatwanym. Tendencyjne czy prawdziwe?
Ciekawy i mocno dołujący obraz regionów które nie schodzą z pierwszych stron gazet i portali. Wszystkie, nawet te najgorsze przypuszczenia co do życia w krajach muzułmańskich w tym komiksie sie potwierdzają. Do tego stopnia ze ma sie wrazenie ze książka powstała właśnie po to by odstraszyć do końca każdego kto w jakikolwiek sposób chce zbyt pobłażliwie wypowiadać się o...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDosadny i niesamowicie na czasie! O życiowej tułaczce i niesłabnącej tęsknocie za tym, co zna się z dzieciństwa i pół życia wierzy, że to właśnie jest najlepsze na Świecie. Błyskotliwie napisany i z dużą dozą czarnego humoru, czyta się jednym tchem!
Dosadny i niesamowicie na czasie! O życiowej tułaczce i niesłabnącej tęsknocie za tym, co zna się z dzieciństwa i pół życia wierzy, że to właśnie jest najlepsze na Świecie. Błyskotliwie napisany i z dużą dozą czarnego humoru, czyta się jednym tchem!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to