rozwiń zwiń
Wróć na stronę książki

Oceny książki LonNiedyn

Średnia ocen
7,1 / 10
224 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


Sortuj:
avatar
871
861

Na półkach: , , , ,

Świetne urban fantasy dla młodszego czytelnika. Wyobraźnia Mievilla jest doprawdy nieposkromiona. Ileż tutaj postaci i miejsc, fantastycznych krajobrazów, zwrotów akcji. Wspaniale było wędrować z Zeebą przez niemiasto.

Najbardziej podobał mi się pomysł na Otchłanną Bibliotekę i alpinistka-bukinistka. Cudownie przewrotne :) Bibliotekarstwo kojarzy się z nudnym doglądaniem książek i porządkowaniem półek - a tutaj proszę, toż to ryzykowne i ekscytujące zajęcie. Już tylko na tym pomyśle można by zbudować pełnowymiarową książkę. Może trzeba się kiedyś o to pokusić?

Tłumacz wykonał fantastyczną pracę, tworząc te zabawne neologizmy.

Mieville jest zdeklarowanym socjalistą i da się to odczuć w jego powieści. Oczywiście nie agituje w prost, raczej tworzy sytuacje dla których jego idee są odpowiedzią. Albo tworzy chochoły szwarccharakterów, w oparciu o jego "wrogów klasowych". Ale nie warto przesadzać z ta analizą, odbierze całą przyjemność czytania. koniec końców, antyspołeczne zachowania (i antyekologiczne, które przecież też są antyspołeczne) zostają ukarane.

Autor nie kryje inspiracji innymi pisarzami jak Carrol czy Gaiman (którego szczególnie chwali za "Nigdziebądź"). I to jest dobra rekomendacja, bo faktycznie daje się czuć ten wspólny mianownik. Dorzuciłbym jeszcze Barkera i jego "Abarat".

"Lonniedyn" to solidna przyjemna literatura dla młodzieży: wciąga, pokazuje to co jest ważne, zaskakuje i roztacza fantastyczne krajobrazy, po których chce się wędrować dalej, niż horyzont książki. Z przyjemnością odbyłem tę podróż. Po raz kolejny ^^

Świetne urban fantasy dla młodszego czytelnika. Wyobraźnia Mievilla jest doprawdy nieposkromiona. Ileż tutaj postaci i miejsc, fantastycznych krajobrazów, zwrotów akcji. Wspaniale było wędrować z Zeebą przez niemiasto.

Najbardziej podobał mi się pomysł na Otchłanną Bibliotekę i alpinistka-bukinistka. Cudownie przewrotne :) Bibliotekarstwo kojarzy się z nudnym doglądaniem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
90
66

Na półkach:

Pomysł aby umieścić akcję w równoległej rzeczywistości , chociaż niezbyt odkrywczy to mimo wszystko znakomity. Lonniedyn to jakby Londyn zbudowany z wszystkiego co jest zbędne, co przesiąka z Londynu i znajduje swoje miejsce w Lonniedynie. Fantazja autora nie ma granic, szczerze podziwiam jego inwencję w kreowaniu postaci, scenerii. Lonniedyn zamieszkują ludzie, nieludzie i istoty, stworzone z ożywionych przedmiotów. Domy są przeróżne, zbudowane z zadziwiających materiałów. Do tego miasta trafiają dwie dziewczynki, przyjaciółki. Tu zaczyna się ich przygoda, jedna z nich ma według przepowiedni ocalić miasto. Ale jak to w niemieście nie wszystko idzie zgodnie z planem.
Książka przygodowa skierowana raczej do młodszych nastolatków, ale również do tych co w duszy takimi nastolatkami pozostali, niezależnie od tego ile mają lat. Widać zafascynowanie autora Gaimanem i jego Nigdziebądź, ale mimo to książka nie jest wtórna, pomysły są świeże i oryginalne. To co na początku jest przygodą z czasem staje się mroczniejsze, bohaterowie muszą walczyć o swoje miasto z naprawdę niebezpiecznym przeciwnikiem.
W sumie książka dobra ale raczej dla młodszych czytelników.

Pomysł aby umieścić akcję w równoległej rzeczywistości , chociaż niezbyt odkrywczy to mimo wszystko znakomity. Lonniedyn to jakby Londyn zbudowany z wszystkiego co jest zbędne, co przesiąka z Londynu i znajduje swoje miejsce w Lonniedynie. Fantazja autora nie ma granic, szczerze podziwiam jego inwencję w kreowaniu postaci, scenerii. Lonniedyn zamieszkują ludzie, nieludzie i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
434
63

Na półkach:

Historia Deeby tak mnie poruszyła że przeczytałam te książkę 5 razy . Arcydzieło ni książka

Historia Deeby tak mnie poruszyła że przeczytałam te książkę 5 razy . Arcydzieło ni książka

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2969
2429

Na półkach: ,

Trochę połączenie gaimanowskiego Nigdziebądź ze Światem Dysku, ale pozbawione jakiejś sensowniejszej niż przygodowa fabuły.

Trochę połączenie gaimanowskiego Nigdziebądź ze Światem Dysku, ale pozbawione jakiejś sensowniejszej niż przygodowa fabuły.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
539
175

Na półkach:

LonNiedyn - Miasto rzeczy, które odeszły w niebyt.

Dwie dwunastolatki, Zanna i Deeba, za sprawą splotu tajemniczych okoliczności trafiają do alternatywnego Londynu pełnego dziwnych istot, magii, osobliwych konstrukcji. Będąc na miejscu odkryją, że nad nie-miastem wisi widmo wojny z bezwzględnym Smogiem, świadomą chmurą dymu chcącą zadusić mieszkańców LonNiedynu w swoich trujących wyziewach. Istnieje prastara przepowiednia o tym, że to właśnie jednej z dziewczynek uda się pokonać Smoga i przywrócić obywatelom nie-miasta pokój i czyste powietrze. Czy staną na wysokości zadania powierzonego im przez przeznaczenie?

Zdołałem się naczytać opinii, że jest to książka dla młodszych odbiorców. Zdecydowanie nie zgadzam się z tak postawiona tezą. Owszem, struktura powieści przypomina literaturę młodzieżową, jednak problematyka objawiająca się pod powierzchnią ekscytujących przygód będzie przedmiotem zainteresowania bardziej dojrzałego i świadomego problemów współczesnego świata czytelnika.

Powiedziałbym, że powieść przeznaczona jest dla dorosłych, którzy chcą sobie przypomnieć dziecięcy zachwyt z podróży do krainy dziwów, jednocześnie nie zatracając przy tym swojej dorosłej perspektywy. Moim zdaniem najlepsze baśnie i bajki to takie, które dostarczają zupełnie innych walorów czytelnikom w różnym wieku.

Tak jest w przypadku LonNiedynu. Młodszy odbiorca może podejść do tej opowieści jak do znakomitej przygody, w której wspólnie z bohaterami odwiedzimy fascynujące lokacje, poznamy przedziwne stwory, ujrzymy alternatywną kosmologię, skosztujemy osobliwości wyobraźni, jakie Mieville rysuje przed nami, a to wszystko podane językiem niezwykle przystępnym, lecz odpowiednio wyrafinowanym i poruszającym zmysły estetyki. Niektóre cuda na zawsze pozostaną już w mojej pamięci, jak np. Październikowe Drzewo, Otchłanna Książnica czy Oknotule. Nie mogę jednak zdradzić czym są owe atrakcje, ponieważ jest to ten typ opowieści, w której fabuła jest budowana w oparciu o elementy świata przedstawionego. Jest to mój zdecydowanie ulubiony zabieg artystyczny i powód, dla którego literatura fantastyczna jest tak fascynująca w odbiorze.

Z drugiej strony, jeśli jesteśmy dorosłym czytelnikiem, możemy zajrzeć pod drugie dno opowieści skupiające się na tematyce ochrony środowiska pod kątem niemoralnych praktyk odbywających się na tym polu. Cała powieść to jedna wielka alegoria walki z zanieczyszczeniem środowiska: wybraniec pozbawiony mocy działania, everyman, który bierze sprawy we własne ręce nie oglądając sie na to czy to jego sprawa czy nie, spiskowy pozorujący walkę z problemem i dostarczający fałszywych lub krótkoterminowych rozwiązań. W tej ostatniej kwestii dostaje się po głowie wszystkim: politykom, lobbystom wielkich korporacji, koncernom naftowym, przekupnym naukowcom działającym w zmowie z wcześniej wymienionymi. Mieville wprost nawiązuje do procederu wywożenia szkodliwych produkcji za granicę (str. 253) czy do sposobu obejścia limitów w handlu emisjami CO2, wpłata żarciki z biurokratycznych absurdów i zwraca uwagę, jak w przypadku realnego problemu tworzą się grupy interesów gotowe w nieczysty sposób zbić kapitał polityczny lub finansowy na udawanej walce o dobro środowiska naturalnego.

W powieści występuje także gadająca książka, która jakoby zawiera przepowiednię na temat walki ze Smogiem. Niestety okazuje się, że nie jest zbyt dokładna. Jest to dla mnie czytelna metafora odnosząca się do prac naukowych zajmujących się środowiskiem i zmianami klimatycznymi, które na przestrzeni lat ciągle mylnie trafiały zakres dat oraz skalę problemu, mimo wszystko dobrze określały kierunki zmian. Niestety błędne szacunki nadszarpnęły zaufanie do tego typu przepowiedni ze strony opinii publicznej, która pomyślała, że w związku z tym całość nadaje się do kosza. (Moim zdaniem błędnie)

Natomiast fragment, gdy bohaterowie muszą wypełnić szereg questów mających na celu powstrzymanie Smoga i zamiast iść krok po kroku od razu przechodzą do ostatniego zadania jawne ilustruje poglądy Mieville co do półśrodków stosowanych przy walce z zanieczyszczeniami środowiska. Przy odrobinie kolektywnej woli moglibyśmy podjąć drastyczne akcje, które mógłby zadziałać szybciej i efektywnej w perspektywie ograniczonego czasu. Ale niestety nie żyjemy w bajce i owe grupy rozbieżnych interesów nie dopuszczą do takiego przebiegu zdarzeń.

Jak widzicie, tematyka jest śmiertelnie poważna i wymaga odpowiedniej znajomości tego, co dzieje się w krajach cywilizowanych. Więc z jednej strony mamy ciepłą, miejscami mroczną, ale niewątpliwie pobudzającą wyobraźnię opowieść o latających autobusach, żyjących słowach, walczących koszach na śmieci, krwiożerczych żyrafach, miejskich dżunglach, inteligentnych kanarkach, przenoszących się siłą woli w czasoprzestrzeni mostach, gadających księgach czy uroczych kartonikach po mleku, z drugiej jednak strony historia przybiera wymiar rozprawki z mrocznymi aspektami polityki ochrony środowiska. Oba te aspekty doskonale się uzupełniają, tworząc wciągającą przeprawę przez fikcyjny LonNiedyn inspirowany twórczością Neila Gaimana.

Jest tu też parę technologicznych smaczków ukrytych pod warstwa fantasy. Bohaterowie są charyzmatyczni i dawno już nie miałem tak, abym po lekturze 530 nie chciał się rozstawać z postaciami wykreowanymi w umyśle Mieville'a. Mógłbym spędzić jeszcze co najmniej 100 stron na dalszych przygodach naszej paczki w alternatywnym świecie dziwów. Książka wydana jest znakomicie, pełna czarno-białych ilustracji pomagających wyobrazić sobie i zapamiętać ten ogrom atrakcji, których byliśmy świadkami. Duży format, z obwolutą i srebrny grawerunek na czarnym tle okładki. Wspaniała książka na prezent. Tłumaczenie jest doskonale. W bardzo plastyczny sposób radzi sobie z tworzeniem neologizmów charakterystycznych dla fikcyjnego świata.

Polecam ogromnie. Dzięki tej pozycji poczułem się na nowo dzieckiem, a jednocześnie nie zapomniałem, że fantastyka pozwala nam rozmawiać o rzeczach ważnych w uniwersalnej i atrakcyjnej dla oczu wyobraźni formie.

LonNiedyn - Miasto rzeczy, które odeszły w niebyt.

Dwie dwunastolatki, Zanna i Deeba, za sprawą splotu tajemniczych okoliczności trafiają do alternatywnego Londynu pełnego dziwnych istot, magii, osobliwych konstrukcji. Będąc na miejscu odkryją, że nad nie-miastem wisi widmo wojny z bezwzględnym Smogiem, świadomą chmurą dymu chcącą zadusić mieszkańców LonNiedynu w swoich...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1468
998

Na półkach:

China Mieville wydaje mi się pisarzem... nieoczywistym. To, jak odbieram jego twórczość, zmienia się wraz ze mną, ze zmianami w moim widzeniu świata, ze zmieniającym się widokiem z każdego kolejnego okna. Sądzę, że to pośredni i niekoniecznie wszystkich przekonujący dowód wielkości pisarza, który...
Zaraz.
Oto pisarz o dziwacznym imieniu i takimż nazwisku, który z taką łatwością konstruuje dla nas niewiarygodnie fantastyczne światy, który z pomocą tychże światów i zawartych w nich niewiarygodnych elementów ofiarowuje nam niewiarygodnie rozbuchany huragan potwornie silnych emocji (a te są wcale nie fantastyczne, te znamy dobrze, ból i przerażenie, zadowolenie i pasję, samotność i poczucie klęski, lekkość i ciężar, obcość, bliskość, strata, wspólnota, nawet władza i charyzma), pokusił się o powieść przygodową dla młodszej młodzieży.
I co? I... sam sobie nie dorównał. Właściwie wszystko tam jest, a jakoby niewiele było, albo też brakuje mi klucza do tej zagadki, klucza, jakim jest naście lat życia dopiero. Hmmm...

China Mieville wydaje mi się pisarzem... nieoczywistym. To, jak odbieram jego twórczość, zmienia się wraz ze mną, ze zmianami w moim widzeniu świata, ze zmieniającym się widokiem z każdego kolejnego okna. Sądzę, że to pośredni i niekoniecznie wszystkich przekonujący dowód wielkości pisarza, który...
Zaraz.
Oto pisarz o dziwacznym imieniu i takimż nazwisku, który z taką...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1293
1249

Na półkach: , , ,

Mroczna przygoda londyńskich nastolatek ze złowrogimi przedmiotami. Dość straszne.

Mroczna przygoda londyńskich nastolatek ze złowrogimi przedmiotami. Dość straszne.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
659
80

Na półkach: , ,

Naprawdę dobra książka dla starszych dzieci i młodszych nastolatków, zmyślnie przemycająca pochwałę buntu. W mieście na opak zasady nie mają sensu, przepowiednie pozbawione są mocy, przeznaczenie to tylko bzdury wypisane w starej książce. Poglądy Mieville'a i jego postawa przesączają się tu z ogromnym wdziękiem. Być wybranym nie znaczy nic zupełnie, trzeba wybrać (się). Wypełnianie po kolei dziwnych zadań jest dla tych, którzy mają czas na takie zabawy, kiedy się go nie ma, można po prostu przeć do celu jak lodołamacz i naginać wydarzenia do swojej woli.
Piękna historia o dziewczynce, która zostaje bohaterem nie dlatego, że zrobiła to, co jej powiedziano, ale dlatego, że tego nie zrobiła i postąpiła po swojemu. Cel liczy się bardziej niż to, z jaką finezją i gracją zostaje on osiągnięty. Pomocnicy są ważni, jednak ktoś musi być liderem, postawić na swoim, narzucić swoją wolę grupie. Żeby wygrać, trzeba być czasem bezwzględnym i surowym. Czasami nie ma miejsca na wybaczenie, a złość na tych, którzy zawiedli, jest jak najbardziej uzasadniona. Nie każdy zasługuje na drugą szansę.
Zupełnie gratis: garść mroku, szczypta okrucieństwa, trochę przemocy i makabry, krwiożercze żyrafy i ci próżni idioci, koty.

Och, China, jak zwykle brutalnie, szczerze i przewrotnie, tak jakbyś zakładał - w przeciwieństwie do większości pisarzy - że dzieci potrafią samodzielnie myśleć i dokonywać oceny.

Naprawdę dobra książka dla starszych dzieci i młodszych nastolatków, zmyślnie przemycająca pochwałę buntu. W mieście na opak zasady nie mają sensu, przepowiednie pozbawione są mocy, przeznaczenie to tylko bzdury wypisane w starej książce. Poglądy Mieville'a i jego postawa przesączają się tu z ogromnym wdziękiem. Być wybranym nie znaczy nic zupełnie, trzeba wybrać (się)....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1108
337

Na półkach: ,

Witajcie w LonNiedynie. Szczególnym mieście, gdzie na niebie świeci SłoNiece, gdzie budynki zbudowane z przydasi mogą nagle wstać i zacząć chodzić. Z okna autobusu pełzającego na gąsienicach można podziwiać koło wodne LonNiedyńskie Oko nad rzeką Azimat, czy Opactwo Siećminsterskie. Do takiego zwariowanego świata, dziwacznej Krainy Czarów zabrał mnie China Miéville w powieści "LonNiedyn". Londyn w krzywym zwierciadle. Tak bardzo przekrzywionym, że nawet Marcel Duchamp czy Max Ernst nie stworzyliby dzieła bardziej surrealistycznego, niż uczynił to w swojej powieści Miéville.

Dwie dwunastolatki, Zanna i Deeba odnajdują tajemne przejście, które prowadzi z Londynu, wprost do najbardziej dziwacznego miejsca nie-świecie LonNiedynu, który ogarnięty jest wojną. Okrutny, dysponujący niewiarygodną ilością różnorakich chemikaliów, trucizn, popiołów Smog zatruwa życie mieszkańcom LonNiedynu, mało tego snuje swe maniakalne sny o spaleniu świata. Kiedy tylko dziewczynki wkraczają do tego dziwacznego miasta, wszyscy są przekonani, że starożytna przepowiednia wreszcie zaczęła się spełniać i przybyła Wybrana, bohaterka, która ocali miasto przed Smogiem. Wszystko jednak nie dzieje się tak jak zapisano w Księdze, Wybrana wcale nie ma ochoty na ocalenie świata. Czy dziwaczna zbieranina mieszkańców Londynu, oraz pół-duch, karton mleka i potężny człowiek, który kontroluje złamane parasole zdołają ocalić LonNiedyn?

Tak dziwacznej, zakręconej powieści nie czytałam już dawno. Autor stworzył nieprawdopodobną i zachwycającą swoją dziwnością i oryginalnością wizję miasta. Sam pisarz przyznaje, że jego inspiracją były dzieła Neila Gaimana, Lewisa Carrola czy Clive'a Barkera i faktycznie echa "Alicji w Krainie Czarów" czy "Abarata" już na pierwszy rzut oka są widoczne, ale wtórność to ostatnie co można zarzucić powieści Miéville.

"LonNiedyn" to prawdziwa skarbnica pomysłów. Miasto do którego trafiają wszystkie niepotrzebne, zagubione i popsute przedmioty z Londynu, w LonNiedynie stają się niezbędnymi przydasiami. Rządzony przez wszechwiedzących Jasnnodziejów, to miasto w którym ożywają słowa, kosze na śmieci, to w rzeczywistości perfekcyjnie znający tajniki karate, wojownicy tajnego bractwa śminja. Można tu spotkać Obaday'a Finga, projektanta mody, który zamiast głowy, ma poduszeczkę na igły, Złammasola, wodza zepsutych parasoli, czy krwiożercze żyrafy, grasujące po ulicach LonNiedynu. To tylko garstka tego co możecie znaleźć w powieści Brytyjczyka.

"LonNiedyn" to mieszanka fantasy, powieści przygodowej thrillera, trochę horroru, takiego w dziecięcym wydaniu, bo jednak książka jest przede wszystkim skierowana dla dzieci. Potrafi jednak porwać każdego. To powieść która zachwyca przede wszystkim pomysłowością, ale również pełną akcji fabułą i językiem.
Pisarz bawi się konwencją udowadniając, że nie ma czegoś tak jak przeznaczenie. Przedstawia Wybrańca, który wcale nie chce Bohaterem być i nie ma najmniejszej ochoty by świat ratować. Przez takie igranie z klasycznymi rozwiązaniami, zabawy językiem, powieść zyskuje jeszcze bardziej, dostarczając mnóstwa zabawy.

Nie jest to niestety książka bez wad. "LonNiedyn" to doskonały przykład tego, że czasami nadmiar pomysłów i zwrotów akcji może być szkodliwy. Czytając "LonNiedyn" miałam wrażenie, że autor trochę przedobrzył. Przedstawiona przez pisarza wizja jest rewelacyjna, ale mnogość pomysłów jednak przytłacza i spokojnie mogłaby wystarczyć jeszcze na dwie książki. Podobnie jest z akcją. Powieść jest typową przygodówką, gdzie akcja gna do przodu z niewiarygodną szybkością. Jak dla mnie taka ilość przeżyć mogłaby zmęczyć dorosłego człowieka, a co dopiero dwunastolatka. A może ja już leciwa jestem i wolę mniejszy poziom adrenaliny?

"LonNiedyn" to niewątpliwie jedna z najbardziej zwariowanych fantasmagorii londyńskich jakie miałam okazję poznać. Mimo tego, że dla dzieci, mimo tych kilku wad, uważam że warto poznać tą szaloną wizję China Miéville'a. Dla miłośników "Harrego Pottera" "Alicji w Krainie Czarów" czy "Opowieści z Narnii" "LonNiedyn" to lektura obowiązkowa.

http://cuddle-up-with-a-good-book.blogspot.com/2016/08/lonniedyn-china-mieville-recenzja-192.html

Witajcie w LonNiedynie. Szczególnym mieście, gdzie na niebie świeci SłoNiece, gdzie budynki zbudowane z przydasi mogą nagle wstać i zacząć chodzić. Z okna autobusu pełzającego na gąsienicach można podziwiać koło wodne LonNiedyńskie Oko nad rzeką Azimat, czy Opactwo Siećminsterskie. Do takiego zwariowanego świata, dziwacznej Krainy Czarów zabrał mnie China Miéville w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1480
120

Na półkach:

Super. Wyobraźnia to jednak to.

Super. Wyobraźnia to jednak to.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2932
786

Na półkach: ,

China Mieville zauroczył mnie swoim "Dworcem Perdido". Nie jestem fanką fantastyki, jednak wyobraźnia autora i zdolność do kreowania niesamowicie realistycznych, choć całkowicie fantastycznych światów oraz plastyczność języka całkowicie mnie oczarowała. Jego "Blizna" również mnie zachwyciła, jednak fabuła przemówiła już do mnie trochę mniej. Pomimo tego i tak mam zamia przeczytać wszystkie jego powieści. "LonNiedyn" jest powieścią skierowaną do młodszych czytelników. Bohaterkami są dwie małe dziewczynki, które przenoszą się do świata równoległego, miasta ukazanego w krzywym zwierciadle. Spotyka je wiele niebezpieczeństw, napotykają niesamowite istoty, mają konkretną misję do spełnienia.

Książka ma sporo ilustracji, prostych, wręcz dziecięcych, ukazujących stworzenia zamieszkujące odwiedzany przez dzieci świat. Pomimo tego,że jest to powieść dla dzieci, wciągnęłam się w tę historię, urzekł mnie stworzony świat i przekaz autora o rzeczach niepotrzebnych, wyrzucanych, czy samotnych istotach, które przenikają do świata cieni.

China Mieville zauroczył mnie swoim "Dworcem Perdido". Nie jestem fanką fantastyki, jednak wyobraźnia autora i zdolność do kreowania niesamowicie realistycznych, choć całkowicie fantastycznych światów oraz plastyczność języka całkowicie mnie oczarowała. Jego "Blizna" również mnie zachwyciła, jednak fabuła przemówiła już do mnie trochę mniej. Pomimo tego i tak mam zamia...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
739
606

Na półkach: ,

Zdecydowanie nie można odmówić autorowi wyobraźni. Jednak prócz wymyślnych postaci i scenerii oraz w gruncie rzeczy banalnej historii nic tam nie ma. Gdyby była o połowę krótsza można by uznać, że wszystko jest ok, ale tak to szczerze już mnie zmęczyła ta książka. Oczywiście na upartego można i w myśl autora i zgodnie z własnym kaprysem doszukać się jakiś analogii, może i drugiego dna, ale ja nie miałem na to ochoty a i w obowiązku się nie czułem. Od książki wymagam aby sama mnie zaciekawiła, dała do myślenia, rozbawiła, etc. Inaczej to sobie sam mogę stanąć przed lustrem i na przemian strzelać głupie miny, mądre miny, groźne miny i doszukiwać się, i bawić się.
Pewnie moje rozczarowanie wynika z faktu, iż wcześniej czytałem Krakena i bardzo mi się podobał. Tam był jeszcze humor, lepiej wykreowane postaci.
Podsumowując raczej nie polecam.

Zdecydowanie nie można odmówić autorowi wyobraźni. Jednak prócz wymyślnych postaci i scenerii oraz w gruncie rzeczy banalnej historii nic tam nie ma. Gdyby była o połowę krótsza można by uznać, że wszystko jest ok, ale tak to szczerze już mnie zmęczyła ta książka. Oczywiście na upartego można i w myśl autora i zgodnie z własnym kaprysem doszukać się jakiś analogii, może i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
441
152

Na półkach:

Świetny prezent dla ekscentrycznego małoletnie krewnego zadającego trudne abstrakcyjne pytania, ale też znakomita książka dla tych, którzy nie uśpili w sobie całkowicie wewnętrznego dziecka - podróż w stylu "Nigdziebądź" Gaimana lub "Alicji w Krainie Czarów".

Świetny prezent dla ekscentrycznego małoletnie krewnego zadającego trudne abstrakcyjne pytania, ale też znakomita książka dla tych, którzy nie uśpili w sobie całkowicie wewnętrznego dziecka - podróż w stylu "Nigdziebądź" Gaimana lub "Alicji w Krainie Czarów".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
414
197

Na półkach: , ,

miałam opory bo zwykle nie czytam tego typu książek i cieszę się niezmiernie że posłuchałam i przeczytałam :) LonNiedyn to niesamowity świat, opisany oczami nastolatki, pełen przygód, słów i przedmiotów które żyją swoim własnym życiem..

miałam opory bo zwykle nie czytam tego typu książek i cieszę się niezmiernie że posłuchałam i przeczytałam :) LonNiedyn to niesamowity świat, opisany oczami nastolatki, pełen przygód, słów i przedmiotów które żyją swoim własnym życiem..

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
545
120

Na półkach:

Książka nawet ok, ale raczej dla młodzieży.

Książka nawet ok, ale raczej dla młodzieży.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
528
144

Na półkach: ,

Sam pomysł na pokazanie Londynu w krzywym zwierciadle jest wspaniały. Niestety początkowe rozdziały niezmiernie mnie nudziły. Dopiero pod koniec książki gdzie akcja zaczęła nabierać tempa, nie mogłam oderwać się od książki. Jedno mogę napisać- autor ma niezwykłą charyzmę i wyobraźnię, a w dzisiejszych czasach o to trudno.

Sam pomysł na pokazanie Londynu w krzywym zwierciadle jest wspaniały. Niestety początkowe rozdziały niezmiernie mnie nudziły. Dopiero pod koniec książki gdzie akcja zaczęła nabierać tempa, nie mogłam oderwać się od książki. Jedno mogę napisać- autor ma niezwykłą charyzmę i wyobraźnię, a w dzisiejszych czasach o to trudno.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
59
6

Na półkach: , ,

Super książka, naprawdę polecam :D

Super książka, naprawdę polecam :D

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
937
158

Na półkach: , , ,

Uwielbiam tę książkę!Trzyma w napięciu do ostatniej strony.

Uwielbiam tę książkę!Trzyma w napięciu do ostatniej strony.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
4
3

Na półkach: ,

Ulubionam*

Ulubionam*

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3293
310

Na półkach: , ,

Podoba mi się pomysł na LonNiedyn - te wszystkie wyrzucone przez nas rzeczy, które wędrują "na drugą stronę" i tam są wykorzystywane lub wręcz zyskują osobowość. Podobają mi się pomysły na bohaterów - kosze na śmiecie ninja na przykład. Całość mi nie wchodzi. Utknęłam mniej więcej w połowie i znudzona porzucam. Może za kilka lat będzie lepiej, niech się odleży...

Podoba mi się pomysł na LonNiedyn - te wszystkie wyrzucone przez nas rzeczy, które wędrują "na drugą stronę" i tam są wykorzystywane lub wręcz zyskują osobowość. Podobają mi się pomysły na bohaterów - kosze na śmiecie ninja na przykład. Całość mi nie wchodzi. Utknęłam mniej więcej w połowie i znudzona porzucam. Może za kilka lat będzie lepiej, niech się odleży...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
190
135

Na półkach: ,

Przeczytałam, ponieważ polecono mi ją, jednak trochę się na niej zawiodłam. Oczekiwałam czegoś więcej.

Przeczytałam, ponieważ polecono mi ją, jednak trochę się na niej zawiodłam. Oczekiwałam czegoś więcej.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1432
1071

Na półkach: , ,

Kapitalna rzecz! China Mieville rozbija po raz enty bank i wyrasta na najlepiej ocenianego przeze mnie pisarza od czasu, kiedy zaczytywałem się Dukajem. To już nawet lubiany przeze mnie Dan Simmons nieco mnie ostatnio rozczarował swoim "Droodem". Mieville, poza niefortunnym "Miastem i miastem" trzyma poziom i po raz kolejny (po rewelacyjnym "Krakenie") dowalił do pieca.

"LonNiedyn" to niemalże idealny przygodniak sprokurowany pod dzieci i młodzież, chociaż objętość (ponad 530 stron) oraz charakterystyka prozy Mieville'a wskazują bardziej na wiek 10+. Mieville rozgrywa w swoim stylu fenomenalną i zaskakującą na każdym kroku fabułę, myląc tropy, mnożąc nieoczekiwane i trzymające się kupy zwroty akcji oraz trzymając w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. I zupełnie w tym nie przeszkadza fakt, że adresatem jest młody czytelnik. W zasadzie poza tym, że główną bohaterką jest dziewczynka oraz prosty przekaz (obrazki, krótkie rozdziały i zdania, czytelna jak na Mieville'a fabuła), nie czułem się, jakbym czytał dzieło nieprzystające do dorosłego umysłu.

Czego więc można spodziewać się po "LonNiedynie":
- niesamowicie twórczej i świeżej adaptacji oklepanego motywu "co się wydarzyło po drugiej stronie lustra",
- wspaniałej, zaskakującej na każdym kroku, wciągającej i trzymającej w napięciu fabuła,
- oczywiście charakterystycznego stylu Mieville'a, lekkiego i sprawnego pióra, no i ten jego unikatowy new-weird (tylko Mieville jest w stanie sprawić bym z przejęciem czytał historię, w której występują wojownicze kosze na śmieci ninja, czyli ... śminja :) ),
- co za tym idzie kapitalne słowotwórstwo, które tworzy unikatowy klimat opowieści (rzeczone śminja, kosmate oknatule, opactwo siećminsterskie, smombie, smrodoćpuni, smoglodyci, kozłośmiornica, dżdżolew, czy poszczególne postaci LonNiedynu); w tym miejscu słowa uznania należą się również tłumaczowi Grzegorzowi Komerskiemu, który moim zdaniem świetnie oddał w tych nazwach ich angielskie znaczenie,
- wartością dodaną "LonNiedynu" są także odautorskie rysunki, które są po prostu wyśmienite, a jednocześnie pokazują, co lęgnie się w wyobraźni Mieville,a,
- przede wszystkim jednak poczucie, że ma się do czynienia z absolutnym, merytorycznym hitem literatury rozrywkowej.

Zaprawdę rzadko można spotkać coś lepiej napisanego, aniżeli "LonNiedyn" Mieville'a. I pomimo tego, że powieść zawiera w sumie kilka zupełnie nieistotnych dla fabuły niedociągnięć (które są w sumie czepialstwem z mojej strony), polecam każdemu przeczytanie "LonNiedynu", czyli Chiny Mieville'a w wersji light.

Kapitalna rzecz! China Mieville rozbija po raz enty bank i wyrasta na najlepiej ocenianego przeze mnie pisarza od czasu, kiedy zaczytywałem się Dukajem. To już nawet lubiany przeze mnie Dan Simmons nieco mnie ostatnio rozczarował swoim "Droodem". Mieville, poza niefortunnym "Miastem i miastem" trzyma poziom i po raz kolejny (po rewelacyjnym "Krakenie") dowalił do...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
275
109

Na półkach:

Sorki, nie dałem rady... Potterów łykałem jak gąsior, może za prosty jestem na to.

Sorki, nie dałem rady... Potterów łykałem jak gąsior, może za prosty jestem na to.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
177
167

Na półkach: ,

Wzięłam tę książkę do Londynu, by móc sobie wyobrazić miejsca akcji. Moim zdaniem Londyn nie potrzebuje udziwnień, ale sama w sobie ta powieść jest bardzo ciekawa i różnorodna. Pełno w niej zaskakujących zdarzeń i zwrotów akcji. To NieWybrana ratuje Lonniedyn przed Smogiem. Wróg może okazać się przyjacielem, przyjaciel - śmiertelnym wrogiem, księga z przepowiedniami może się mylić. Już to sprawia, że to dzieło staje się niezwykłe. a jak do tego doda się waleczne kosze na śmieci i parasole (ach, przepraszam, rapasole), latające piętrusy,buntownicze samogłoski,stopnie z ksiązek, Dachoskoczków i półducha... Będzie się działo!
Ta ksiażka kojarzy mi się z dziełami Waltera Moersa - nieokiełznana wyobraźnia. I dla dzieci,i dla młodzieży.
I, jak się okazuje, niczym też można walczyć...

Wzięłam tę książkę do Londynu, by móc sobie wyobrazić miejsca akcji. Moim zdaniem Londyn nie potrzebuje udziwnień, ale sama w sobie ta powieść jest bardzo ciekawa i różnorodna. Pełno w niej zaskakujących zdarzeń i zwrotów akcji. To NieWybrana ratuje Lonniedyn przed Smogiem. Wróg może okazać się przyjacielem, przyjaciel - śmiertelnym wrogiem, księga z przepowiedniami może...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
491
446

Na półkach: , , ,

Rewelacja! Na długie miesiące odłożyłam tę książkę, myśląc, że jest zbyt dziecinna i przy tym nudnawa. Nic bardziej mylnego.
Gdy tylko akcja się odrobinę rozkręciła, nie mogłam przestać czytać. Mieville ma nieskończoną fantazję, czegoś takiego absolutnie się nie spodziewałam, co więcej, autor perfekcyjnie gra słowem. Postaci są barwne, niebanalne, absolutnie zwariowane! Czytelnik może spotkać m. in. wojowników binja (znające sztuki walki ożywione śmietniki) czy parasole (umbrellas), które stają się swoim przeciwieństwem (unbrellas), a na końcu prawdziwymi rebeliantami (rebrellas) - a to dopiero początek. Jeśli nie potrafiliście sobie wyobrazić krwiożerczych żyraf z alternatywnej rzeczywistości, koniecznie sięgnijcie po tę książkę.
Już od dawna nie zaliczam się do grona nastolatek, a książka naprawdę mnie urzekła, podejrzewam, że ktoś młodszy mógłby mieć jeszcze większą przyjemność z czytania. Teraz tylko zostaje mi zmierzyć się z bardziej "dorosłymi" pozycjami autora.

Rewelacja! Na długie miesiące odłożyłam tę książkę, myśląc, że jest zbyt dziecinna i przy tym nudnawa. Nic bardziej mylnego.
Gdy tylko akcja się odrobinę rozkręciła, nie mogłam przestać czytać. Mieville ma nieskończoną fantazję, czegoś takiego absolutnie się nie spodziewałam, co więcej, autor perfekcyjnie gra słowem. Postaci są barwne, niebanalne, absolutnie zwariowane!...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
230
11

Na półkach: , ,

Extra

Extra

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
9
8

Na półkach: ,

Książka, do której powraca się przez całe życie i choć jeszcze dużo życia nie przeżyłam, wiem, że nigdy o niej nie zapomnę. Wspaniała opowieść przeznaczona, myślę że nie tylko dla dzieci. Dorośli też byliby w stanie znaleźć w niej coś dla siebie. Świetna książka!

Książka, do której powraca się przez całe życie i choć jeszcze dużo życia nie przeżyłam, wiem, że nigdy o niej nie zapomnę. Wspaniała opowieść przeznaczona, myślę że nie tylko dla dzieci. Dorośli też byliby w stanie znaleźć w niej coś dla siebie. Świetna książka!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
413
107

Na półkach: ,

Absolutnie genialna książka. Można śmiało postawić na półce obok "Nigdziebądź" Gaimana - ta sama przyjemność z czytania, dochodzą jednocześnie świetne ilustracje :)

Absolutnie genialna książka. Można śmiało postawić na półce obok "Nigdziebądź" Gaimana - ta sama przyjemność z czytania, dochodzą jednocześnie świetne ilustracje :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
19
12

Na półkach: , , ,

Jestem wielbicielką pięknych okładek, więc kiedy po zdjęciu obwoluty ujrzałam czarną okładkę (z czegoś co wyglądem przypominało skórę) z jakby 'wyrytą' srebrnym ołówkiem ilustracją i tytułem obudziło to we mnie nadzieje na przyjemną lekturę. Wprawdzie dotychczas nie spotkałam się z żadną książką Chiny Mievilla (a wziąwszy pod uwagę to, że ich tytuły są wypisane na okładce muszą być rozpoznawalne), ale przystąpiłam do czytania pełna dobrych myśli. Powiem szczerze - nie zawiodłam się, a nawet wręcz przeciwnie.

Zanna i Deeba są najlepszymi przyjaciółkami. Dlatego kiedy w życiu Zanny zaczynają się dziać dziwne rzeczy zdradza to tylko Deebie. A co się dzieje? Po pierwsze na dziewczynkę specyficznie reagują zwierzęta. Podchodzą do niej i kłaniają się wszystkie napotkane stworzonka, tylko koty nigdy nie zwracają na nią uwagi. Podczas pobytu w ulubionej kawiarni spotykają kobietę ubraną w staromodny mundur kierowcy autobusu, która nazywa ją "Szuassi". Zdziwienie przyjaciółek sięga zenitu gdy Zanne odwiedza dziwny listonosz i przynosi jej coś przypominającego kartę miejską pokrytą dziwnymi zawijasami z napisem "Zanna Moon Szuassi".

Kilka dni później ojciec Zanny przypadkiem potrąca jej koleżankę z klasy wśród kłębów ciemnego dymu. Deeba postanawia na jakiś czas zaprosić przyjaciółkę do siebie. Kiedy pewniej nocy zauważają dziwne stworzenie spoglądające przez okno do pokoju Zanny postanawiają je śledzić. Wiedzione dziwnym instynktem dziewczyny docierają do opuszczonej piwnicy gdzie przekręcają zawór. Wychodząc z piwnicy znajdują się w zupełnie innym mieście - to już nie jest Londyn. To LonNiedyn.

Cudowna i niepowtarzalna opowieść o niezwykłym niemieście - lustrzanym odbiciu Londynu, tylko jakby w krzywym zwierciadle. Miejscu pełnym przydasiowych domów (skrót od "przyda nam się jeszcze"), niezwykłych ludzi, którzy nie wyglądają jak ludzie, i przygód. Właśnie tam okazuje się, że Zanna jest Wybraną i ma spełnić przepowiednię i uratować LonNiedyn.

China Mieville stworzył niezwykły świat porównywalny do Krainy Czarów, w której znalazła się Alicja wpadając do króliczej nory. Świat ten zdaje się żyć w książce własnym życiem i jest tak realistyczny, że nasuwa się myśl - a może polska Warszawa też ma swój odpowiednik? NieWarszawę?

Wielki plus zyskał u mnie także tłumacz. W książce jest pełno nazw, które dla polskich czytelników w orginalnej wersji brzmiałyby zupełnie nieatrakcyjnie, a zostały przetłumaczone w odpowiedni sposób - zachowując swoje znaczenie i brzmienie jak z innego świata. Przykłady? Jest ich mnóstwo, choćby rapasole i ich władca Złammasol, przydasie, Kosmate Oknotule i pióroklucz.

Jestem wielbicielką pięknych okładek, więc kiedy po zdjęciu obwoluty ujrzałam czarną okładkę (z czegoś co wyglądem przypominało skórę) z jakby 'wyrytą' srebrnym ołówkiem ilustracją i tytułem obudziło to we mnie nadzieje na przyjemną lekturę. Wprawdzie dotychczas nie spotkałam się z żadną książką Chiny Mievilla (a wziąwszy pod uwagę to, że ich tytuły są wypisane na okładce...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
20
14

Na półkach:

Z Londynu przenosimy się do równoległego miasta, ale jakże się one różnią. Książkę mogę polecić.

Z Londynu przenosimy się do równoległego miasta, ale jakże się one różnią. Książkę mogę polecić.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to