Jedno znalezisko, które powoli zaczyna zmieniać życie. Kristin po znalezieniu pamiętnika Christophera, zatraca się w lekturze. Porównywanie wydarzeń, emocji, zauważanie podobieństw w życiu dziewczyny z rodzeństwem Dollangangerów.
Książka była przyjemna, chociaż myślę, że po przeczytaniu serii "Kwiatów na poddaszu" warto sobie zrobić przerwę zanim sięgnie się po "Pamiętnik Christophera". Ja tej przerwy nie zrobiłam i czułam się już zmęczona tym tematem. Co prawda, wiele fragmentów z pamiętnika nie było aż tak dużo, jednak niektóre powtarzały się z tym co można było przeczytać w wymienionej serii.
Podobało mi się to, że pamiętnik był jakby dodatkiem, a więcej było przemyśleń Kristin. Były często tożsame z tym co sama myślałam podczas czytania "Kwiatów na poddaszu".
"Pamiętnik Christophera: Tajemnica Foxworth Hall" była książką po prostu przyjemną. Przeczytałam ją szybko, ale jak na razie nie ciągnie mnie do kolejnych tomów tej serii.
Jedno znalezisko, które powoli zaczyna zmieniać życie. Kristin po znalezieniu pamiętnika Christophera, zatraca się w lekturze. Porównywanie wydarzeń, emocji, zauważanie podobieństw w życiu dziewczyny z rodzeństwem Dollangangerów.
Książka była przyjemna, chociaż myślę, że po przeczytaniu serii "Kwiatów na poddaszu" warto sobie zrobić przerwę zanim sięgnie się po "Pamiętnik...
Beznadziejna! Poprzednie części sagi miały niesamowity charakter, skrywały tajemnicę. Ta część jest płaska, nudna, przewidywalna i nie warta czytania. Szkoda bezcześcić nazwisko autorki i wydawać taki bubel pod jej nazwiskiem 20 lat po jej śmierci! Dodatkowo nadmienię, że Christopher w swoim rzekomym "pamiętniku" bardzo często pisze o babce per Olivia. To Cathy pierwsza dowiedziała się jak babka ma na imię dopiero w drugiej części cyklu.
Beznadziejna! Poprzednie części sagi miały niesamowity charakter, skrywały tajemnicę. Ta część jest płaska, nudna, przewidywalna i nie warta czytania. Szkoda bezcześcić nazwisko autorki i wydawać taki bubel pod jej nazwiskiem 20 lat po jej śmierci! Dodatkowo nadmienię, że Christopher w swoim rzekomym "pamiętniku" bardzo często pisze o babce per Olivia. To Cathy pierwsza...
Czuję się oszukana...
Po tam jak z wypiekami na twarzy pochłonęłam wcześniejsze części sagi, pobiegłam do biblioteki po kolejną i już po kilku stronach odniosłam wrażenie, że tego nie mogła, no po prostu nie mogła napisać V.C.Andrews! Zupełnie inny język, styl, budowanie postaci, potworny infantylizm, kompletny brak klimatu tak charakterystycznego dla autorki - z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej niemile zaskoczona. No ale przecież nazwisko na okładce nie kłamie!
No cóż, okazuje się, że jednak kłamie.
Zaczęłam szperać w internecie i okazuje się, że tej części (ani dwóch kolejnych po które nie mam już najmniejszej ochoty sięgać) nie napisała nieżyjąca już V.C Andrews, tylko copywriter, który występuje pod jej nazwiskiem! Biedna pani Andrews, chyba się w grobie przewraca, jak można było zgodzić się na coś tak żałosnego??? No tak - kasa.
Ja w każdym razie podziękuję i nie polecam.
Czuję się oszukana...
Po tam jak z wypiekami na twarzy pochłonęłam wcześniejsze części sagi, pobiegłam do biblioteki po kolejną i już po kilku stronach odniosłam wrażenie, że tego nie mogła, no po prostu nie mogła napisać V.C.Andrews! Zupełnie inny język, styl, budowanie postaci, potworny infantylizm, kompletny brak klimatu tak charakterystycznego dla autorki - z każdą...
Kristin Masterwood wraz z ojcem jedzie na miejsce rozbiórki Foxworth Hall - miejsca owianego złą sławą rodzeństwa trzymanego w zamknięciu na poddaszu. W trakcie sprawdzania stanu ruin posiadłości znajdują starą kasetkę, a w niej notatnik. Okazuje się, że nie jest to zwykły zeszyt, a pamiętnik. Pamiętnik jednego z uwięzionych dzieci - Pamiętnik Christophera. Kristin zafascynowana znaleziskiem postanawia poznać prawdziwą historię Dollangangerów. Wkrótce nastolatka wciąga się w historię z takim zapałem, że przeżywa wszystko tak, jakby sama była częścią tragedii rozegranej na poddaszu. Duch kwiatów z poddasza ożywa z każdą przeczytaną stroną pamiętnika.
Muszę przyznać, że przed rozpoczęciem lektury "Pamiętnika Christophera" miałam mętlik w głowie. Z jednej strony nie mogłam się doczekać powrotu do Foxworth Hall. Z drugiej strony miałam obawy, że książka okaże się porażką. W końcu powrót do historii (w dodatku w takiej formie), która została zakończona w osobnej serii. nie jest łatwym zadaniem (lub raczej powrót do historii bez ponoszenia porażki). Na całe szczęście Pani V.C. Andrews udźwignęła temat.
Historia opowiedziana z perspektywy Christophera jest zdecydowanie bardziej dojrzała od tego, co poznaliśmy dzięki jego siostrze Cathy. Sam Christopher poddaje wszystko dokładnej analizie. Zwraca uwagę na więcej rzeczy, dostrzega szczegóły. Ocenia ludzi i sytuacje. W tym całym "szaleństwie" stara się być spokojną podporą dla reszty rodzeństwa.
Christopher jest zupełnym przeciwieństwem Cathy i dzięki temu historia, którą "poznajemy" po raz kolejny nie jest nudna.
"Pamiętnik Christophera" porusza równie mocno, jak historia opisana w "Kwiatach na poddaszu". Pozycja dla wszystkich fanów historii Dollangangerów, którzy chcieliby bliżej poznać starszego brata Cathy.
Recenzja pochodzi z bloga: www.worldbysabina.blogspot.com
Kristin Masterwood wraz z ojcem jedzie na miejsce rozbiórki Foxworth Hall - miejsca owianego złą sławą rodzeństwa trzymanego w zamknięciu na poddaszu. W trakcie sprawdzania stanu ruin posiadłości znajdują starą kasetkę, a w niej notatnik. Okazuje się, że nie jest to zwykły zeszyt, a pamiętnik. Pamiętnik jednego z uwięzionych dzieci - Pamiętnik Christophera. Kristin...
Nie czytałam "Kwiatów na poddaszu", ta książka przypadkiem wpadła mi w ręce. Okładkowy opis wydawał się obiecujący. Początek książki również - dom owiany tajemnicą, związek głównej bohaterki z bohaterami tamtych wydarzeń, stary pamiętnik... Wyglądało to na wciągającą historię, bardzo chciałam się dowiedzieć, co tam się działo (albo co się wydarzy). I nic. Zupełnie nic. Mam wrażenie, że przeczytałam książkę o niczym. Coś, co można było streścić na kilku stronach. Cała reszta to mdłe "przemyślenia" głównej bohaterki i scenki jak z nudnego serialu dla nastolatków.
Nie czytałam "Kwiatów na poddaszu", ta książka przypadkiem wpadła mi w ręce. Okładkowy opis wydawał się obiecujący. Początek książki również - dom owiany tajemnicą, związek głównej bohaterki z bohaterami tamtych wydarzeń, stary pamiętnik... Wyglądało to na wciągającą historię, bardzo chciałam się dowiedzieć, co tam się działo (albo co się wydarzy). I nic. Zupełnie nic. Mam...
Miło było wrócić po długim czasie do tak ciekawej choć smutnej historii czworga rodzeństwa uwięzionych na poddaszu w domu swoich okrutnych dziadków.
Tym razem jednak historia jest napisana oczami innych osób, co jednocześnie odświeża pierwszą "wersję" książki, ale jednocześnie rzuca na całą historię jakby nowe światło.
Tak czy siak lektura niesamowita!
Zasłużone 10/10
Miło było wrócić po długim czasie do tak ciekawej choć smutnej historii czworga rodzeństwa uwięzionych na poddaszu w domu swoich okrutnych dziadków.
Tym razem jednak historia jest napisana oczami innych osób, co jednocześnie odświeża pierwszą "wersję" książki, ale jednocześnie rzuca na całą historię jakby nowe światło.
Tak czy siak lektura niesamowita!
Zasłużone 10/10
Tę książkę napisał już całkowicie ktoś inni i to czuć - i to bardzo. Lektura raczej infantylna i lekka. Bohaterowie niezbyt ciekawi i raczej "płascy". Jednym plusem jest poznanie historii "Kwiatów na poddaszu" ze perspektywy Chrisa - najstarszego z rodzeństwa.
Troszkę chyba odcinanie kuponów od głównego cyklu. Troszkę sie rozczarowałam, ale jak powiedziałam "a" to powiem "b" i zapewne skończę tę trylogię.
Tę książkę napisał już całkowicie ktoś inni i to czuć - i to bardzo. Lektura raczej infantylna i lekka. Bohaterowie niezbyt ciekawi i raczej "płascy". Jednym plusem jest poznanie historii "Kwiatów na poddaszu" ze perspektywy Chrisa - najstarszego z rodzeństwa.
Troszkę chyba odcinanie kuponów od głównego cyklu. Troszkę sie rozczarowałam, ale jak powiedziałam "a" to powiem...
Taki trochę odgrzewany kotlet. Bez rewelacji, czekałam na jakiś punkt zwrotny, po którym coś zacznie się dziać i się nie doczekałam. Cała książka kreci się wokół pamiętnika, a właściwie dziennika i tego, że nastolatka, chce go przeczytać.
W trakcie czytania kilka razy zapowiadało się, że będzie ciekawie i na oczekiwaniu się kończyło. Czytanie prawie tej samej opowieści co w Kwiatach na poddaszu jest rozczarowujące. Główna bohaterka,"Pamiętnika Christophera" jest nijaka, a sama opowieść nużąca do tego stopnia, że po jakimś czasie czytelnik nawet nie pamięta o czym właściwie była. Powtórka z rozrywki.
Taki trochę odgrzewany kotlet. Bez rewelacji, czekałam na jakiś punkt zwrotny, po którym coś zacznie się dziać i się nie doczekałam. Cała książka kreci się wokół pamiętnika, a właściwie dziennika i tego, że nastolatka, chce go przeczytać.
W trakcie czytania kilka razy zapowiadało się, że będzie ciekawie i na oczekiwaniu się kończyło. Czytanie prawie tej samej opowieści co...
Przeczytana, jednak jest jakieś ale... Podobała mi się chyba przez pryzmat "Kwiatów na poddaszu", które w "Pamiętniku Christopfera" są analizowane bardzo wnikliwie. Jednak to nie było to samo i gdy dowiedziałam się, że nie była pisana przez samą Virginię C. Andrews. Mimo to jest to lektura godna polecenia i na pewno sięgnę po następne. Historia dzieci Dollangangerów przeplata się z historią Kirstin. Momentami czułam się jakbym czytała powieść dla młodych kobiet, ale bardzo ciekawe jest to, że życie dzieci uwięzionych na poddaszu jest analizowane przez ich rówieśniczkę. Możemy poznać jej emocje podczas czytania pamiętnika i porównać je z naszymi. Na pewno sięgnę po kolejne części.
Przeczytana, jednak jest jakieś ale... Podobała mi się chyba przez pryzmat "Kwiatów na poddaszu", które w "Pamiętniku Christopfera" są analizowane bardzo wnikliwie. Jednak to nie było to samo i gdy dowiedziałam się, że nie była pisana przez samą Virginię C. Andrews. Mimo to jest to lektura godna polecenia i na pewno sięgnę po następne. Historia dzieci Dollangangerów...
Seria książek o rodzinie Dollannganger'ów pochłonęła mnie bez reszty, ale nie wiem po co powstał ten gniot i co wnosi do całej historii. Ta część to zwykłe czytadło dla nastolatek pełne rozwlekłych dywagacji i zero treści. Dobrze, że ksiązka wypożyczona, a nie kupiona
Seria książek o rodzinie Dollannganger'ów pochłonęła mnie bez reszty, ale nie wiem po co powstał ten gniot i co wnosi do całej historii. Ta część to zwykłe czytadło dla nastolatek pełne rozwlekłych dywagacji i zero treści. Dobrze, że ksiązka wypożyczona, a nie kupiona
Zgadzam się ze wszystkimi poprzednimi opiniami. Książka ta nie wnosi nic nowego, ale jeśli ktoś bardzo polubił się z "Kwiatami na poddaszu" to ta książka będzie mu się bardzo miło czytać :)
Zgadzam się ze wszystkimi poprzednimi opiniami. Książka ta nie wnosi nic nowego, ale jeśli ktoś bardzo polubił się z "Kwiatami na poddaszu" to ta książka będzie mu się bardzo miło czytać :)
Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po bestsellerową serię Virginii C. Andrews o uwięzionych na poddaszu dzieciach długo nie mogłam dojść do siebie. Tak bardzo wniknęłam w ten świat, że w dość krótkim czasie pochłonęłam całą sagę. Teraz okazuje się, że duch Kwiatów na poddaszu nie umarł, ale będzie prześladował kolejne pokolenia. Czy ta rodzina jest naprawdę przeklęta?
W tym cyklu przenosimy się do współczesności. Siedemnastoletnia Kristin Masterwood zostaje wychowywania przez ojca, który jest bardzo troskliwy i opiekuńczy i stara się jej zastąpić matkę, która zmarła. Mimo to dziewczynie bardzo jej brakuje.Pewnego dnia, będąc w ruinach spalonej rezydencji Foxworth Hall odnajduje ciekawe znalezisko: pamiętnik Christophera, który był jednym z czwórki dzieci więzionych na strychu posiadłości. Okazuje się, że Kristin w jakimś stopniu jest spokrewniona od strony matki z niesławną rodziną. Ojciec jednak nie chce na ten temat rozmawiać i nawet zabrania jej czytać pamiętnik. Dziewczyna postanawia więc w tajemnicy zagłębiać się w słowa starego pamiętnika. To zmienia jej życie. Czytanie zmienia się w obsesję. Dziewczyna nie może wytrzymać jednego dnia bez przeczytania zapisków Christophera. Poznaje jego rodzącą się fascynację i zakazaną miłość do siostry.
" Książki mogą pożółknąć, spuchnąć od wody, mieć podarte stronice, ale zapisane w nich słowa długo nie znikną."
Kristin czuje, że historia dzieci nie powinna pójść w zapomnienie. Wyczuwa obecność Christophera i wie, że on chciałby, żeby poznała ich losy. Czytanie pamiętnika jest dla niej niszczące, bo odrywa ją od rzeczywistości. Spóźnia się do szkoły, zaniedbuje swoje obowiązki, ale skutecznie ukrywa to przed ojcem, który nie jest zadowolony, że dziewczyna czyta pamiętnik. Uważa go za jakiś wymysł i absurdalną historię. Dlatego dziewczyna kryje się z tym, bo obawia się, że ojciec mógłby zniszczyć dziennik. Nikomu nie zdradza swojej tajemnicy, nawet najbliższym koleżankom. Już to, że w jakimś stopniu jest spokrewniona z rodziną Foxworth powoduje, że czuje się dziwnie.
Dla fanów "Kwiatów na poddaszu" książka nie wnosi nic nowego. To co Christopher opisuje w pamiętniku nie jest dla nas zaskoczeniem. To już wszystko wiemy, więc można powiedzieć, że ta książka jest tak jakby "odgrzewanym kotletem" w niektórych momentach. Troszkę jestem tylko zniesmaczona zmianą charakteru Cathy. O ile w tamtej powieści była osobą odważną i była podpora i zastępowała matkę młodszemu rodzeństwu, to tutaj była histeryczką i wiecznie płakała, a przecież tak nie było. To jeden z minusów powieści, brak jakiejś konsekwencji. Akcja także nie była jakaś rozwinięta. Przez większe pół książki skupiamy się tylko na czytaniu pamiętnika, nic więcej, więc może to troszkę nużyć. Pod koniec powieści to się zmieniło i sprawia, że powieść zaciekawia i skłania do sięgnięcia po drugi tom.
" Zobaczyłam Christophera Dollangangera. Czekał. Czekał, aż dołączę do niego na poddaszu"
Mimo pewnych minusów i niedociągnięć książkę czyta się dobrze, jeżeli kogoś nie znudzi początkowa wolno rozwijająca się akcja. Mnie nie znudziła, bo od początku pokochałam serię o Dollangangerach. Historii brakuje tej tajemniczości i klimatu takiego jak u wspominanej wielokrotnie przeze mnie powieści, ale warto ją przeczytać. Ja na pewno się skuszę na kolejne tomy.
Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po bestsellerową serię Virginii C. Andrews o uwięzionych na poddaszu dzieciach długo nie mogłam dojść do siebie. Tak bardzo wniknęłam w ten świat, że w dość krótkim czasie pochłonęłam całą sagę. Teraz okazuje się, że duch Kwiatów na poddaszu nie umarł, ale będzie prześladował kolejne pokolenia. Czy ta rodzina jest naprawdę przeklęta?
"Dzięki" tej książce powstała nowa półka w mojej biblioteczce... o nazwie ZAWIEDZIONE NADZIEJE :(
Uwielbiam twórczość Andrews dlatego tak bardzo denerwuje mnie fakt, że ktoś wydaje książkę (a raczej bardzo odgrzewany kotlet) pod jej nazwiskiem, robiąc z tego przeciętną powieść dla dojrzewających nastolatek i jeszcze czerpie z tego korzyści.
Wszystko co jest w tej książce, niestety już było, a komentarze i przemyślenia bohaterki czytającej pamiętnik są jak przemyślenia "psychologów" rodem z seriali paradokumentalnych.
Żałuję, że sama dałam się złapać w sieć i kupiłam Pamiętnik Christophera wydany UWAGA! ... w dwóch częściach.
Niestety jako fanka Virgini pragnęłam mieć w domu wszystkie wydane ponownie części.
Następnym razem zastanowie się dwa razy zanim wrzuce coś spontanicznie do koszyka.
"Dzięki" tej książce powstała nowa półka w mojej biblioteczce... o nazwie ZAWIEDZIONE NADZIEJE :(
Uwielbiam twórczość Andrews dlatego tak bardzo denerwuje mnie fakt, że ktoś wydaje książkę (a raczej bardzo odgrzewany kotlet) pod jej nazwiskiem, robiąc z tego przeciętną powieść dla dojrzewających nastolatek i jeszcze czerpie z tego korzyści.
Wszystko co jest w tej książce,...
Książka reklamowana sloganami typu "Duch Dollangangerów nawiedza kolejne pokolenia", podpisana nazwiskiem Victorii C. Andrews. Z tego, co jednak słyszałam (i co poniekąd tłumaczyłoby tutaj występowanie IPodów i Bluetooth'a) jest to tzw fan-fiction, o czym jednak nie ma nawet wzmianki. Kolejna sprawa, która ostatnimi czasy wywołuje we mnie zniechęcenie- cykle. Wszędzie tam, gdzie można akcję rozłożyć (często na siłę), prawa rynku wygrywają i zamiast jednej, spójnej tematycznie powieści dostajemy ją "w częściach". Oczywiście sagi czy cykle istnieją w literaturze już długo, jednak z reguły każda część powinna móc być czytana bez znajomości innych części (co w przypadku choćby "Pamiętnika Christophera" nie będzie możliwe).
Musiałam w ten sposób zacząć moją opinię o książce, gdyż gdyby nie to o czym pisałam, byłby to wstęp do całkiem miłej lektury. Faktem jest, że nie ma tutaj emocji takich jak przy lekturze "Kwiatów na poddaszu", ale odnaleziony dziennik Christophera wraca do tamtych wydarzeń, choć mam wrażenie, że czasem troszkę za bardzo- jak na fan-fiction- ingeruje w zachowania Corrine, Cathy czy reszty bohaterów książki.
Główną bohaterką, żyjącą w świecie nam współczesnym jest Kristin Masterwood, o której wiemy, że jej nieżyjąca matka była w jakimś stopniu spokrewniona z niesławnymi Foxworthami (przyznam się, że mam swoją teorię, ale czy się sprawdzi, zobaczymy). Kristin jest rozsądną siedemnastolatką, opiekuje się ojcem, ma swoje priorytety i marzenia oraz małe tajemnice. Tą największą jest czytanie nałogowo znalezionego pamiętnika- choć jak na mój gust dzieje się to zbyt powoli. Ta rozwlekłość jest chyba największą wadą książki, która nijak ma się do reklamowych sloganów. Dopiero pod koniec książki, dosłownie na ostatnich jej stronach jest coś, co już przestaje być zwykłym czytaniem pamiętnika, a zaczyna niebezpieczną grą. Dlatego też, jeżeli nie chcemy żeby czas poświęcony na przeczytanie "Pamiętnika Christophera" poszedł na marne, zmuszeni będziemy sięgnąć po część drugą cyklu.
Książka reklamowana sloganami typu "Duch Dollangangerów nawiedza kolejne pokolenia", podpisana nazwiskiem Victorii C. Andrews. Z tego, co jednak słyszałam (i co poniekąd tłumaczyłoby tutaj występowanie IPodów i Bluetooth'a) jest to tzw fan-fiction, o czym jednak nie ma nawet wzmianki. Kolejna sprawa, która ostatnimi czasy wywołuje we mnie zniechęcenie- cykle. Wszędzie...
Spodziewałam się, że poznam w tej części więcej tajemnic jakie skrywały Kwiaty Na Poddaszu. Myślałam, że pamiętnik odkryje więcej z emocjonujących przeżyć Christophera. Właściwie historia Kristin - dziewczyny która czytała pamiętnik w ogóle mnie nie interesuje. Niestety w pamiętniku zawarte jest praktycznie to samo co w Kwiatach. Nie polecam. Nuda.
Spodziewałam się, że poznam w tej części więcej tajemnic jakie skrywały Kwiaty Na Poddaszu. Myślałam, że pamiętnik odkryje więcej z emocjonujących przeżyć Christophera. Właściwie historia Kristin - dziewczyny która czytała pamiętnik w ogóle mnie nie interesuje. Niestety w pamiętniku zawarte jest praktycznie to samo co w Kwiatach. Nie polecam. Nuda.
ktoś zrobił dobry interes. książki z sagi o DOLLANGANGERACH były hitem więc ktoś (na pewno nie autorka ANDREWS bo już nie żyła) postanowił to kontynuować. szkoda tylko że ta książka nie wnosi nic nowego poza tym co już wiemy. pojawia się tylko nowa bohaterka która zaczytuje się tym pamiętnikiem ale nic poza to. jestem rozczarowana
ktoś zrobił dobry interes. książki z sagi o DOLLANGANGERACH były hitem więc ktoś (na pewno nie autorka ANDREWS bo już nie żyła) postanowił to kontynuować. szkoda tylko że ta książka nie wnosi nic nowego poza tym co już wiemy. pojawia się tylko nowa bohaterka która zaczytuje się tym pamiętnikiem ale nic poza to. jestem rozczarowana
Niestety ta sama historia przeczytana po raz drugi już tak nie ekscytuje...
Książka jest napisana ciekawie, ale przez fakt, że wiemy co wydarzy się dalej już nie trzyma w napięciu. Miałam nadzieję, że Christopher patrzył na wiele rzeczy inaczej, doda szczegóły z "męskiego punktu widzenia", jednak się przeliczyłam.
Nie mniej pokuszę się o przeczytanie kolejnej części:)
Niestety ta sama historia przeczytana po raz drugi już tak nie ekscytuje...
Książka jest napisana ciekawie, ale przez fakt, że wiemy co wydarzy się dalej już nie trzyma w napięciu. Miałam nadzieję, że Christopher patrzył na wiele rzeczy inaczej, doda szczegóły z "męskiego punktu widzenia", jednak się przeliczyłam.
Przed sięgnięciem po ,,Pamiętnik Christophera" chciałam skończyć oryginalną sagę o Cathy i Chrisie, ale że pewnie sobie jeszcze na to poczekam, a mam dostać na własność ,,Tajemniczego brata", więc po przeczytaniu pierwszych trzech części o Dollangangerach postanowiłam sięgnąć po ,,Tajemnicę Foxworth Hall".
Kristin to nastolatka samotnie wychowywana przez ojca. Dziewczyna mieszka w okolicach dwukrotnie spalonego Foxworth Hall. Z rodziną Foxworthów łączy ją dalekie pokrewieństwo, ale ojciec Kristin nie chce z nią o tym rozmawiać, podobnie jak o czwórce dzieci, które w latach pięćdziesiątych miały być zamknięte ne strychu tej posiadłości. Za to wraz ze swoją ekipą budowlaną budują tam nową posiadłość, w której ma zamieszkać inna rodzina. Pewnego dnia Kristin wybiera się z ojcem na plac budowy i znajduje tam pamiętnik Christophera Dollangangera, znanego z ,,Kwiatów na poddaszu", najstarszego z zamkniętych dzieci. Lektura dziennika całkowicie zmienia życie dziewczyny.
Książka ta nie została napisana przez zmarłą w 1986 Virginię Cleo Andrews. Jest to dzieło tzw. ,,ghostwritera". Dlatego styl jest inny, na pewno nie jest to tak tajemnicza i magiczna powieść, jak dzieła samej Andrews. Mimo to uważam, że autor(lub autorka, ale chyba autor) dobrze wywiązał/a się z zadania. ,,Tajemnica Foxworth Hall" wciąga i intryguje, choć ktoś znający serię Dollangangerów raczej nie dowie się stąd nic nowego. Historia opisywana przez Cathy wciągnęła mnie od pierwszych chwil, natomiast punkt widzenia Chrisa niewiele wniósł, poza tym, że utwierdziłam się w przeświadczeniu, że chłopak podkochiwał się w swojej matce(w ,,Kwiatach..." nie było tego widać tak jednoznacznie).
Największym minusem była dla mnie zmiana charakteru Cathy. W ,,Kwiatach" ona była naprawdę odważną osobą, która troszczyła się o rodzeństwo, zastępowała im matkę, dbała o bliźnięta. Owszem, to Chris był ,,mózgiem" rodzeństwa, ale głównie dlatego, że był starszy. Natomiast z jego pamiętnika, że Cathy przez cały pobyt na poddaszu zajmowała się tylko płaczem i wymyślaniem na matkę, a to przecież nieprawda. Dlatego przed sięgnięciem po tę książkę musicie przeczytać ,,Kwiaty na poddaszu", bo inaczej nie poznacie wielu szczegółów i nie zrozumiecie tj historii.
Sama historia opowiadana przez Chrisa niczym nie różni się od tej opowiadanej przez Cathy w pierwszej części ,,Rodziny Dollangangerów", poza tym że jest mniej urzekająca, a życie Kristin same też by się nie obroniło. Jednak połączenie ich tworzy bardzo dobrą opowieść. Przy czytaniu książek Andrews często powtarzam sobie, że całe szczęście, że to tylko fikcja, że te historie są nieprawdopodobne i cieszę się, że mam normalne życie. A tutaj Kristin czyta historię Chrisa z przeświadczeniem, że to prawdziwa historia, która działa się w jej mieście, a sama jest spokrewniona z jej bohaterami. I to jest wstrząsające, bo niezależnie jak opowiedziane, wszystko, co przeżyły dzieci Dollangangerów było przerażające. Nie dziwię się zatem Kristin, że podczas lektury traciła kontakt z rzeczywistością. Myślę, że zrozumie to każdy wielbiciel Andrews.
Życie Kristin będzie bliskie każdej nastolatce - wchodzącej z bólem w dorosłość, odcinającej symboliczną pępowiną, odczuwającą zainteresowanie płcią przeciwną i erotyką. Jednocześnie dziewczyna kontrastuje swój los z przeżyciami Cathy, która żyła w latach pięćdziesiątych, a do tego była odcięta od świata, nie miał ją kto uświadomić, a ona była głodna wiedzy na temat fizyczności, na temat wszystkiego, co jej babcia uważała za niemoralne(najlepsze określenie Olivii i Malcolma przez Kristin - ,,opętani seksem" czy jakoś tak, w sumie musieli być zboczeni, żeby wymyślać takie zasady, przynajmniej on). Świat Kristin jest bliski, a zarazem egzotyczny dla nastolatków, przynajmniej dla mnie, bo ja nie żyję w świecie zamożnych rodów i luksusowych rezydencji, gdzie odbywają się całonocne imprezy.
Historia bardzo wciąga, a bohaterowie dają się lubić, moim ulubionym stał się opiekuńczy i kochający ojciec Kristin, z którym łączyły córkę bardzo silne więzi. Mi jednak przeszkadzała forma książki - trzy bardzo długie rozdziały(zwłaszcza trzeci) praktycznie bez przerywników plus epilog. Nie lubię takich rzeczy, bo zawsze staram się doczytać rozdział do końca. Mam nadzieję, że w następnych tomach to się zmieni, ale coś mi mówi, że jednak nie.
Spróbuję jakoś podsumować tę chaotyczną recenzję. Książka ,,Pamiętnik Christophera. Tajemnica Foxworth Hall" zdecydowanie nie dorównuje reszcie twórczości V.C. Andrews i nie trzeba jej czytać, by zrozumieć cykl o Dollangangerach(przynajmniej ja tak uważam, a nie czytałam jeszcze ,,Kto wiatr sieje" i ,,Ogrodu cieni", więc czytając o dorosłym Barcie i drugim pożarze domu nie wiedziałam o co chodzi, ale z tej książki się tego nie dowiedziałam). Ale nadal to dobra, ciekawie napisana i interesująca powieść. Będzie dobrą lekturą dla tych, którzy przeczytali i polubili ,,Kwiaty na poddaszu". Nie polecam jej jako osobnej książki, bo wtedy traci sens.
,,Ludzie często nie zdają sobie sprawy ze swojego szczęścia i doceniają je dopiero wówczas, gdy je stracą(…)"
Przed sięgnięciem po ,,Pamiętnik Christophera" chciałam skończyć oryginalną sagę o Cathy i Chrisie, ale że pewnie sobie jeszcze na to poczekam, a mam dostać na własność ,,Tajemniczego brata", więc po przeczytaniu pierwszych trzech części o Dollangangerach postanowiłam sięgnąć po ,,Tajemnicę Foxworth Hall".
Kristin to nastolatka samotnie wychowywana przez ojca. Dziewczyna...
Seria zbędna.
Dostałam tę książkę od przyjaciółki na klasowe mikołajki... Wiedziała, że jestem ogromną fanką pani Virginii, więc nie wątpiła, że książka mi się spodoba. I spodobała mi się. Pochłaniam książki tej autorki bez znaczenia na treść. Kocham jej język i myślałam, że nigdy nie ocenię jej książki na nawet 7 gwiazdek. A tu 5... dlaczego?
Nie sięgnę po kolejne tomy. Spodziewałam się szoku, tajemnic, których nie znałam, a tymczasem czego można się spodziewać? Typowej historii nastolatki typu: dziewczyna, szkoła, chłopak, przyjaciele. I przypomnienie wydarzeń z cyklu "Kwiaty na poddaszu". Nic zaskakującego. Właściwie nuda.
Seria zbędna.
Dostałam tę książkę od przyjaciółki na klasowe mikołajki... Wiedziała, że jestem ogromną fanką pani Virginii, więc nie wątpiła, że książka mi się spodoba. I spodobała mi się. Pochłaniam książki tej autorki bez znaczenia na treść. Kocham jej język i myślałam, że nigdy nie ocenię jej książki na nawet 7 gwiazdek. A tu 5... dlaczego?
Nie sięgnę po kolejne tomy....
"Kwiaty na poddaszu" i kolejne 4 części świetne. Ta seria (a przynajmniej ta część) w ogóle mnie nie porwała- niepotrzebne przedłużanie (próba doprecyzowania serii??). Jednak skoro już zaczęłam pewnie sięgnę po 2 kolejne ale bez większych oczekiwań..
"Kwiaty na poddaszu" i kolejne 4 części świetne. Ta seria (a przynajmniej ta część) w ogóle mnie nie porwała- niepotrzebne przedłużanie (próba doprecyzowania serii??). Jednak skoro już zaczęłam pewnie sięgnę po 2 kolejne ale bez większych oczekiwań..
Straszna i na siłę kontynuacja serii "Kwiaty na poddaszu" ... Bardzo długo ją czytała, odkładałam na nowości i znowu wracałam w nadziei, że koniec mnie czymś zaskoczy, jednak ... Długo nie zacznę kolejnej części z tej serii, mimo że kolejne dwie soją już na półce.
Straszna i na siłę kontynuacja serii "Kwiaty na poddaszu" ... Bardzo długo ją czytała, odkładałam na nowości i znowu wracałam w nadziei, że koniec mnie czymś zaskoczy, jednak ... Długo nie zacznę kolejnej części z tej serii, mimo że kolejne dwie soją już na półce.
Widzę, że większość z was nie wie, że to NIE Virginia napisała tę książkę!!! Zarzucacie jej to, że 'pisała ją na siłę' bądź inne tego typu rzeczy, co mnie boli, jako że Virginia jest jedną z moich ulubionych autorek.
Otóż serię tę napisał po śmierci Virginii, wynajęty przez jej spadkobierców, pan Andrew Neiderman (tkz. ghost writer). Brakowało mi tych przepięknych opisów jakie serwowała Virginia, tych cudownych refleksji postaci, tych trafnych i poetyckich porównań!
Książka pana Neidermana nie wniosła niczego nowego. Postać Kristin jest niezwykle irytująca, a relacje jej randek z Kane'm były w mojej opinii zbędne. Irytowały mnie te ciągłe rozważania Kristin, że może jednak nie powinna czytać pamiętnika, tata będzie zły... I TAK CO STRONĘ. Oszaleć było można. Jedyne co mnie interesowało to tytułowy pamiętnik Christophera, jednak on również mnie nie zachwycił, nie wniósł niczego nowego czy ciekawego. Zamiast czytać tę książkę, można by wrócić do 'Kwiatów na poddaszu' i przeczytać tę samą historię z tymi starannymi opisami, a nie tak jak tutaj zaledwie kilku zdaniowe wspomnienie o czymś co się wydarzyło np. Cory zatrzasnął się w kufrze: tutaj było to opisane zaledwie jednym zdaniem, podczas gdy w 'Kwiatach' znajduje się pełen opis sytuacji.
Mój wniosek jest taki, że seria pamiętników Christophera jest zbędna.
Mimo moich uwag najprawdopodobniej przeczytam dalsze części tej serii, mając nadzieję że pan Neiderman zaskoczy mnie jakimś szaleństwem Kristin i Kane'a, skoro mają zamiar czytać pamiętnik w scenerii poddasza. Jako wielka fanka 'Kwiatów' i Virginii nie mogę żyć w niewiedzy co ten pan Neiderman zrobił z jedną z najfajniejszych powieści tego świata. Do zobaczenia przy najbliższej opinii przy następnym tomie.
Widzę, że większość z was nie wie, że to NIE Virginia napisała tę książkę!!! Zarzucacie jej to, że 'pisała ją na siłę' bądź inne tego typu rzeczy, co mnie boli, jako że Virginia jest jedną z moich ulubionych autorek.
Otóż serię tę napisał po śmierci Virginii, wynajęty przez jej spadkobierców, pan Andrew Neiderman (tkz. ghost writer). Brakowało mi tych przepięknych opisów...
Ta książka jest prawie taka sama jak pierwszy tom serii "Kwiaty na poddaszu", z tą różnicą, że jest tutaj opisane również życie głównej bohaterki, Kristin. Ale pomijając to, można stwierdzić, że przeczytało się na nowo "Kwiaty na poddaszu". Jak komuś się podobała ta seria, to i ta książka będzie się podobać, ale dla innych osób to pewnie będzie strata czasu. Ja jestem w tej pierwszej grupie, bo mi się podobał pierwszy tom tamtej serii, więc i ta książka w miarę sprawnie mi szła.
Ta książka jest prawie taka sama jak pierwszy tom serii "Kwiaty na poddaszu", z tą różnicą, że jest tutaj opisane również życie głównej bohaterki, Kristin. Ale pomijając to, można stwierdzić, że przeczytało się na nowo "Kwiaty na poddaszu". Jak komuś się podobała ta seria, to i ta książka będzie się podobać, ale dla innych osób to pewnie będzie strata czasu. Ja jestem w tej...
Moment, moment... Virginii Cleo Andrews nie ma już wśród nas od dobrych trzydziestu lat, tymczasem na rynku pojawia się kolejny tom o historii dzieci zamkniętych na poddaszu, opatrzony jej nazwiskiem. Jest w nim facebook, galerianki i nieśmiały, typowy romans, który wepchnięto pomiędzy znaną czytelnikom historię. Bo? Bo kasa musi się zgadzać. Biedna kobieta, pewnie się w grobie przewraca.
Niby czyta się całkiem ok, jednak nie jest to i nigdy nie będzie V.C.Andrews, jaką znają czytelnicy jej książek. Brak tragedii goniącej tragedię, jej oryginalnego sposobu budowania przykrego, gotyckiego dramatu, nici spisków i bohaterów od których z trudem można się oderwać. Nie wiem, kim jest ghostwriter/ka, która napisał/a "Pamiętnik Chrisophera", miło, że powraca do jednego z bardziej oryginalnych bestsellerów ostatnich dziesięcioleci, jednak myślę, że jeżeli to robi, powinna opatrzyć kolejne tomy serii swoim nazwiskiem...
"Kwiaty na poddaszu" będę wspominać jako wciągającą, przerażającą historię, zaś "Pamiętnik Christophera" jako odgrzewany kotlet w panierce z dolarów.
Moment, moment... Virginii Cleo Andrews nie ma już wśród nas od dobrych trzydziestu lat, tymczasem na rynku pojawia się kolejny tom o historii dzieci zamkniętych na poddaszu, opatrzony jej nazwiskiem. Jest w nim facebook, galerianki i nieśmiały, typowy romans, który wepchnięto pomiędzy znaną czytelnikom historię. Bo? Bo kasa musi się zgadzać. Biedna kobieta, pewnie się w...
Jedno znalezisko, które powoli zaczyna zmieniać życie. Kristin po znalezieniu pamiętnika Christophera, zatraca się w lekturze. Porównywanie wydarzeń, emocji, zauważanie podobieństw w życiu dziewczyny z rodzeństwem Dollangangerów.
Książka była przyjemna, chociaż myślę, że po przeczytaniu serii "Kwiatów na poddaszu" warto sobie zrobić przerwę zanim sięgnie się po "Pamiętnik Christophera". Ja tej przerwy nie zrobiłam i czułam się już zmęczona tym tematem. Co prawda, wiele fragmentów z pamiętnika nie było aż tak dużo, jednak niektóre powtarzały się z tym co można było przeczytać w wymienionej serii.
Podobało mi się to, że pamiętnik był jakby dodatkiem, a więcej było przemyśleń Kristin. Były często tożsame z tym co sama myślałam podczas czytania "Kwiatów na poddaszu".
"Pamiętnik Christophera: Tajemnica Foxworth Hall" była książką po prostu przyjemną. Przeczytałam ją szybko, ale jak na razie nie ciągnie mnie do kolejnych tomów tej serii.
Jedno znalezisko, które powoli zaczyna zmieniać życie. Kristin po znalezieniu pamiętnika Christophera, zatraca się w lekturze. Porównywanie wydarzeń, emocji, zauważanie podobieństw w życiu dziewczyny z rodzeństwem Dollangangerów.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka była przyjemna, chociaż myślę, że po przeczytaniu serii "Kwiatów na poddaszu" warto sobie zrobić przerwę zanim sięgnie się po "Pamiętnik...
Beznadziejna! Poprzednie części sagi miały niesamowity charakter, skrywały tajemnicę. Ta część jest płaska, nudna, przewidywalna i nie warta czytania. Szkoda bezcześcić nazwisko autorki i wydawać taki bubel pod jej nazwiskiem 20 lat po jej śmierci! Dodatkowo nadmienię, że Christopher w swoim rzekomym "pamiętniku" bardzo często pisze o babce per Olivia. To Cathy pierwsza dowiedziała się jak babka ma na imię dopiero w drugiej części cyklu.
Beznadziejna! Poprzednie części sagi miały niesamowity charakter, skrywały tajemnicę. Ta część jest płaska, nudna, przewidywalna i nie warta czytania. Szkoda bezcześcić nazwisko autorki i wydawać taki bubel pod jej nazwiskiem 20 lat po jej śmierci! Dodatkowo nadmienię, że Christopher w swoim rzekomym "pamiętniku" bardzo często pisze o babce per Olivia. To Cathy pierwsza...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu całej sagi czuję się rozczarowana. Chociaż przeczytałam tę książkę dość szybko, uważam, że nie posiada już klimatu całej serii.
Po przeczytaniu całej sagi czuję się rozczarowana. Chociaż przeczytałam tę książkę dość szybko, uważam, że nie posiada już klimatu całej serii.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLekko się czyta, ale nie porywa.
Lekko się czyta, ale nie porywa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzuję się oszukana...
Po tam jak z wypiekami na twarzy pochłonęłam wcześniejsze części sagi, pobiegłam do biblioteki po kolejną i już po kilku stronach odniosłam wrażenie, że tego nie mogła, no po prostu nie mogła napisać V.C.Andrews! Zupełnie inny język, styl, budowanie postaci, potworny infantylizm, kompletny brak klimatu tak charakterystycznego dla autorki - z każdą kolejną stroną byłam coraz bardziej niemile zaskoczona. No ale przecież nazwisko na okładce nie kłamie!
No cóż, okazuje się, że jednak kłamie.
Zaczęłam szperać w internecie i okazuje się, że tej części (ani dwóch kolejnych po które nie mam już najmniejszej ochoty sięgać) nie napisała nieżyjąca już V.C Andrews, tylko copywriter, który występuje pod jej nazwiskiem! Biedna pani Andrews, chyba się w grobie przewraca, jak można było zgodzić się na coś tak żałosnego??? No tak - kasa.
Ja w każdym razie podziękuję i nie polecam.
Czuję się oszukana...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo tam jak z wypiekami na twarzy pochłonęłam wcześniejsze części sagi, pobiegłam do biblioteki po kolejną i już po kilku stronach odniosłam wrażenie, że tego nie mogła, no po prostu nie mogła napisać V.C.Andrews! Zupełnie inny język, styl, budowanie postaci, potworny infantylizm, kompletny brak klimatu tak charakterystycznego dla autorki - z każdą...
Kristin Masterwood wraz z ojcem jedzie na miejsce rozbiórki Foxworth Hall - miejsca owianego złą sławą rodzeństwa trzymanego w zamknięciu na poddaszu. W trakcie sprawdzania stanu ruin posiadłości znajdują starą kasetkę, a w niej notatnik. Okazuje się, że nie jest to zwykły zeszyt, a pamiętnik. Pamiętnik jednego z uwięzionych dzieci - Pamiętnik Christophera. Kristin zafascynowana znaleziskiem postanawia poznać prawdziwą historię Dollangangerów. Wkrótce nastolatka wciąga się w historię z takim zapałem, że przeżywa wszystko tak, jakby sama była częścią tragedii rozegranej na poddaszu. Duch kwiatów z poddasza ożywa z każdą przeczytaną stroną pamiętnika.
Muszę przyznać, że przed rozpoczęciem lektury "Pamiętnika Christophera" miałam mętlik w głowie. Z jednej strony nie mogłam się doczekać powrotu do Foxworth Hall. Z drugiej strony miałam obawy, że książka okaże się porażką. W końcu powrót do historii (w dodatku w takiej formie), która została zakończona w osobnej serii. nie jest łatwym zadaniem (lub raczej powrót do historii bez ponoszenia porażki). Na całe szczęście Pani V.C. Andrews udźwignęła temat.
Historia opowiedziana z perspektywy Christophera jest zdecydowanie bardziej dojrzała od tego, co poznaliśmy dzięki jego siostrze Cathy. Sam Christopher poddaje wszystko dokładnej analizie. Zwraca uwagę na więcej rzeczy, dostrzega szczegóły. Ocenia ludzi i sytuacje. W tym całym "szaleństwie" stara się być spokojną podporą dla reszty rodzeństwa.
Christopher jest zupełnym przeciwieństwem Cathy i dzięki temu historia, którą "poznajemy" po raz kolejny nie jest nudna.
"Pamiętnik Christophera" porusza równie mocno, jak historia opisana w "Kwiatach na poddaszu". Pozycja dla wszystkich fanów historii Dollangangerów, którzy chcieliby bliżej poznać starszego brata Cathy.
Recenzja pochodzi z bloga: www.worldbysabina.blogspot.com
Kristin Masterwood wraz z ojcem jedzie na miejsce rozbiórki Foxworth Hall - miejsca owianego złą sławą rodzeństwa trzymanego w zamknięciu na poddaszu. W trakcie sprawdzania stanu ruin posiadłości znajdują starą kasetkę, a w niej notatnik. Okazuje się, że nie jest to zwykły zeszyt, a pamiętnik. Pamiętnik jednego z uwięzionych dzieci - Pamiętnik Christophera. Kristin...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie czytałam "Kwiatów na poddaszu", ta książka przypadkiem wpadła mi w ręce. Okładkowy opis wydawał się obiecujący. Początek książki również - dom owiany tajemnicą, związek głównej bohaterki z bohaterami tamtych wydarzeń, stary pamiętnik... Wyglądało to na wciągającą historię, bardzo chciałam się dowiedzieć, co tam się działo (albo co się wydarzy). I nic. Zupełnie nic. Mam wrażenie, że przeczytałam książkę o niczym. Coś, co można było streścić na kilku stronach. Cała reszta to mdłe "przemyślenia" głównej bohaterki i scenki jak z nudnego serialu dla nastolatków.
Nie czytałam "Kwiatów na poddaszu", ta książka przypadkiem wpadła mi w ręce. Okładkowy opis wydawał się obiecujący. Początek książki również - dom owiany tajemnicą, związek głównej bohaterki z bohaterami tamtych wydarzeń, stary pamiętnik... Wyglądało to na wciągającą historię, bardzo chciałam się dowiedzieć, co tam się działo (albo co się wydarzy). I nic. Zupełnie nic. Mam...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest wciągająca, ale historia kończy się w połowie.
Książka jest wciągająca, ale historia kończy się w połowie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiło było wrócić po długim czasie do tak ciekawej choć smutnej historii czworga rodzeństwa uwięzionych na poddaszu w domu swoich okrutnych dziadków.
Tym razem jednak historia jest napisana oczami innych osób, co jednocześnie odświeża pierwszą "wersję" książki, ale jednocześnie rzuca na całą historię jakby nowe światło.
Tak czy siak lektura niesamowita!
Zasłużone 10/10
Miło było wrócić po długim czasie do tak ciekawej choć smutnej historii czworga rodzeństwa uwięzionych na poddaszu w domu swoich okrutnych dziadków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem jednak historia jest napisana oczami innych osób, co jednocześnie odświeża pierwszą "wersję" książki, ale jednocześnie rzuca na całą historię jakby nowe światło.
Tak czy siak lektura niesamowita!
Zasłużone 10/10
Tę książkę napisał już całkowicie ktoś inni i to czuć - i to bardzo. Lektura raczej infantylna i lekka. Bohaterowie niezbyt ciekawi i raczej "płascy". Jednym plusem jest poznanie historii "Kwiatów na poddaszu" ze perspektywy Chrisa - najstarszego z rodzeństwa.
Troszkę chyba odcinanie kuponów od głównego cyklu. Troszkę sie rozczarowałam, ale jak powiedziałam "a" to powiem "b" i zapewne skończę tę trylogię.
Tę książkę napisał już całkowicie ktoś inni i to czuć - i to bardzo. Lektura raczej infantylna i lekka. Bohaterowie niezbyt ciekawi i raczej "płascy". Jednym plusem jest poznanie historii "Kwiatów na poddaszu" ze perspektywy Chrisa - najstarszego z rodzeństwa.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTroszkę chyba odcinanie kuponów od głównego cyklu. Troszkę sie rozczarowałam, ale jak powiedziałam "a" to powiem...
Taki trochę odgrzewany kotlet. Bez rewelacji, czekałam na jakiś punkt zwrotny, po którym coś zacznie się dziać i się nie doczekałam. Cała książka kreci się wokół pamiętnika, a właściwie dziennika i tego, że nastolatka, chce go przeczytać.
W trakcie czytania kilka razy zapowiadało się, że będzie ciekawie i na oczekiwaniu się kończyło. Czytanie prawie tej samej opowieści co w Kwiatach na poddaszu jest rozczarowujące. Główna bohaterka,"Pamiętnika Christophera" jest nijaka, a sama opowieść nużąca do tego stopnia, że po jakimś czasie czytelnik nawet nie pamięta o czym właściwie była. Powtórka z rozrywki.
Taki trochę odgrzewany kotlet. Bez rewelacji, czekałam na jakiś punkt zwrotny, po którym coś zacznie się dziać i się nie doczekałam. Cała książka kreci się wokół pamiętnika, a właściwie dziennika i tego, że nastolatka, chce go przeczytać.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW trakcie czytania kilka razy zapowiadało się, że będzie ciekawie i na oczekiwaniu się kończyło. Czytanie prawie tej samej opowieści co...
Przeczytana, jednak jest jakieś ale... Podobała mi się chyba przez pryzmat "Kwiatów na poddaszu", które w "Pamiętniku Christopfera" są analizowane bardzo wnikliwie. Jednak to nie było to samo i gdy dowiedziałam się, że nie była pisana przez samą Virginię C. Andrews. Mimo to jest to lektura godna polecenia i na pewno sięgnę po następne. Historia dzieci Dollangangerów przeplata się z historią Kirstin. Momentami czułam się jakbym czytała powieść dla młodych kobiet, ale bardzo ciekawe jest to, że życie dzieci uwięzionych na poddaszu jest analizowane przez ich rówieśniczkę. Możemy poznać jej emocje podczas czytania pamiętnika i porównać je z naszymi. Na pewno sięgnę po kolejne części.
Przeczytana, jednak jest jakieś ale... Podobała mi się chyba przez pryzmat "Kwiatów na poddaszu", które w "Pamiętniku Christopfera" są analizowane bardzo wnikliwie. Jednak to nie było to samo i gdy dowiedziałam się, że nie była pisana przez samą Virginię C. Andrews. Mimo to jest to lektura godna polecenia i na pewno sięgnę po następne. Historia dzieci Dollangangerów...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSeria książek o rodzinie Dollannganger'ów pochłonęła mnie bez reszty, ale nie wiem po co powstał ten gniot i co wnosi do całej historii. Ta część to zwykłe czytadło dla nastolatek pełne rozwlekłych dywagacji i zero treści. Dobrze, że ksiązka wypożyczona, a nie kupiona
Seria książek o rodzinie Dollannganger'ów pochłonęła mnie bez reszty, ale nie wiem po co powstał ten gniot i co wnosi do całej historii. Ta część to zwykłe czytadło dla nastolatek pełne rozwlekłych dywagacji i zero treści. Dobrze, że ksiązka wypożyczona, a nie kupiona
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZgadzam się ze wszystkimi poprzednimi opiniami. Książka ta nie wnosi nic nowego, ale jeśli ktoś bardzo polubił się z "Kwiatami na poddaszu" to ta książka będzie mu się bardzo miło czytać :)
Zgadzam się ze wszystkimi poprzednimi opiniami. Książka ta nie wnosi nic nowego, ale jeśli ktoś bardzo polubił się z "Kwiatami na poddaszu" to ta książka będzie mu się bardzo miło czytać :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy po raz pierwszy sięgnęłam po bestsellerową serię Virginii C. Andrews o uwięzionych na poddaszu dzieciach długo nie mogłam dojść do siebie. Tak bardzo wniknęłam w ten świat, że w dość krótkim czasie pochłonęłam całą sagę. Teraz okazuje się, że duch Kwiatów na poddaszu nie umarł, ale będzie prześladował kolejne pokolenia. Czy ta rodzina jest naprawdę przeklęta?
W tym cyklu przenosimy się do współczesności. Siedemnastoletnia Kristin Masterwood zostaje wychowywania przez ojca, który jest bardzo troskliwy i opiekuńczy i stara się jej zastąpić matkę, która zmarła. Mimo to dziewczynie bardzo jej brakuje.Pewnego dnia, będąc w ruinach spalonej rezydencji Foxworth Hall odnajduje ciekawe znalezisko: pamiętnik Christophera, który był jednym z czwórki dzieci więzionych na strychu posiadłości. Okazuje się, że Kristin w jakimś stopniu jest spokrewniona od strony matki z niesławną rodziną. Ojciec jednak nie chce na ten temat rozmawiać i nawet zabrania jej czytać pamiętnik. Dziewczyna postanawia więc w tajemnicy zagłębiać się w słowa starego pamiętnika. To zmienia jej życie. Czytanie zmienia się w obsesję. Dziewczyna nie może wytrzymać jednego dnia bez przeczytania zapisków Christophera. Poznaje jego rodzącą się fascynację i zakazaną miłość do siostry.
" Książki mogą pożółknąć, spuchnąć od wody, mieć podarte stronice, ale zapisane w nich słowa długo nie znikną."
Kristin czuje, że historia dzieci nie powinna pójść w zapomnienie. Wyczuwa obecność Christophera i wie, że on chciałby, żeby poznała ich losy. Czytanie pamiętnika jest dla niej niszczące, bo odrywa ją od rzeczywistości. Spóźnia się do szkoły, zaniedbuje swoje obowiązki, ale skutecznie ukrywa to przed ojcem, który nie jest zadowolony, że dziewczyna czyta pamiętnik. Uważa go za jakiś wymysł i absurdalną historię. Dlatego dziewczyna kryje się z tym, bo obawia się, że ojciec mógłby zniszczyć dziennik. Nikomu nie zdradza swojej tajemnicy, nawet najbliższym koleżankom. Już to, że w jakimś stopniu jest spokrewniona z rodziną Foxworth powoduje, że czuje się dziwnie.
Dla fanów "Kwiatów na poddaszu" książka nie wnosi nic nowego. To co Christopher opisuje w pamiętniku nie jest dla nas zaskoczeniem. To już wszystko wiemy, więc można powiedzieć, że ta książka jest tak jakby "odgrzewanym kotletem" w niektórych momentach. Troszkę jestem tylko zniesmaczona zmianą charakteru Cathy. O ile w tamtej powieści była osobą odważną i była podpora i zastępowała matkę młodszemu rodzeństwu, to tutaj była histeryczką i wiecznie płakała, a przecież tak nie było. To jeden z minusów powieści, brak jakiejś konsekwencji. Akcja także nie była jakaś rozwinięta. Przez większe pół książki skupiamy się tylko na czytaniu pamiętnika, nic więcej, więc może to troszkę nużyć. Pod koniec powieści to się zmieniło i sprawia, że powieść zaciekawia i skłania do sięgnięcia po drugi tom.
" Zobaczyłam Christophera Dollangangera. Czekał. Czekał, aż dołączę do niego na poddaszu"
Mimo pewnych minusów i niedociągnięć książkę czyta się dobrze, jeżeli kogoś nie znudzi początkowa wolno rozwijająca się akcja. Mnie nie znudziła, bo od początku pokochałam serię o Dollangangerach. Historii brakuje tej tajemniczości i klimatu takiego jak u wspominanej wielokrotnie przeze mnie powieści, ale warto ją przeczytać. Ja na pewno się skuszę na kolejne tomy.
https://moje-czytania.blogspot.com/2017/05/pamietnik-christophera-tajemnica.html
Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po bestsellerową serię Virginii C. Andrews o uwięzionych na poddaszu dzieciach długo nie mogłam dojść do siebie. Tak bardzo wniknęłam w ten świat, że w dość krótkim czasie pochłonęłam całą sagę. Teraz okazuje się, że duch Kwiatów na poddaszu nie umarł, ale będzie prześladował kolejne pokolenia. Czy ta rodzina jest naprawdę przeklęta?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW tym...
"Dzięki" tej książce powstała nowa półka w mojej biblioteczce... o nazwie ZAWIEDZIONE NADZIEJE :(
Uwielbiam twórczość Andrews dlatego tak bardzo denerwuje mnie fakt, że ktoś wydaje książkę (a raczej bardzo odgrzewany kotlet) pod jej nazwiskiem, robiąc z tego przeciętną powieść dla dojrzewających nastolatek i jeszcze czerpie z tego korzyści.
Wszystko co jest w tej książce, niestety już było, a komentarze i przemyślenia bohaterki czytającej pamiętnik są jak przemyślenia "psychologów" rodem z seriali paradokumentalnych.
Żałuję, że sama dałam się złapać w sieć i kupiłam Pamiętnik Christophera wydany UWAGA! ... w dwóch częściach.
Niestety jako fanka Virgini pragnęłam mieć w domu wszystkie wydane ponownie części.
Następnym razem zastanowie się dwa razy zanim wrzuce coś spontanicznie do koszyka.
"Dzięki" tej książce powstała nowa półka w mojej biblioteczce... o nazwie ZAWIEDZIONE NADZIEJE :(
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUwielbiam twórczość Andrews dlatego tak bardzo denerwuje mnie fakt, że ktoś wydaje książkę (a raczej bardzo odgrzewany kotlet) pod jej nazwiskiem, robiąc z tego przeciętną powieść dla dojrzewających nastolatek i jeszcze czerpie z tego korzyści.
Wszystko co jest w tej książce,...
Książka reklamowana sloganami typu "Duch Dollangangerów nawiedza kolejne pokolenia", podpisana nazwiskiem Victorii C. Andrews. Z tego, co jednak słyszałam (i co poniekąd tłumaczyłoby tutaj występowanie IPodów i Bluetooth'a) jest to tzw fan-fiction, o czym jednak nie ma nawet wzmianki. Kolejna sprawa, która ostatnimi czasy wywołuje we mnie zniechęcenie- cykle. Wszędzie tam, gdzie można akcję rozłożyć (często na siłę), prawa rynku wygrywają i zamiast jednej, spójnej tematycznie powieści dostajemy ją "w częściach". Oczywiście sagi czy cykle istnieją w literaturze już długo, jednak z reguły każda część powinna móc być czytana bez znajomości innych części (co w przypadku choćby "Pamiętnika Christophera" nie będzie możliwe).
Musiałam w ten sposób zacząć moją opinię o książce, gdyż gdyby nie to o czym pisałam, byłby to wstęp do całkiem miłej lektury. Faktem jest, że nie ma tutaj emocji takich jak przy lekturze "Kwiatów na poddaszu", ale odnaleziony dziennik Christophera wraca do tamtych wydarzeń, choć mam wrażenie, że czasem troszkę za bardzo- jak na fan-fiction- ingeruje w zachowania Corrine, Cathy czy reszty bohaterów książki.
Główną bohaterką, żyjącą w świecie nam współczesnym jest Kristin Masterwood, o której wiemy, że jej nieżyjąca matka była w jakimś stopniu spokrewniona z niesławnymi Foxworthami (przyznam się, że mam swoją teorię, ale czy się sprawdzi, zobaczymy). Kristin jest rozsądną siedemnastolatką, opiekuje się ojcem, ma swoje priorytety i marzenia oraz małe tajemnice. Tą największą jest czytanie nałogowo znalezionego pamiętnika- choć jak na mój gust dzieje się to zbyt powoli. Ta rozwlekłość jest chyba największą wadą książki, która nijak ma się do reklamowych sloganów. Dopiero pod koniec książki, dosłownie na ostatnich jej stronach jest coś, co już przestaje być zwykłym czytaniem pamiętnika, a zaczyna niebezpieczną grą. Dlatego też, jeżeli nie chcemy żeby czas poświęcony na przeczytanie "Pamiętnika Christophera" poszedł na marne, zmuszeni będziemy sięgnąć po część drugą cyklu.
Książka reklamowana sloganami typu "Duch Dollangangerów nawiedza kolejne pokolenia", podpisana nazwiskiem Victorii C. Andrews. Z tego, co jednak słyszałam (i co poniekąd tłumaczyłoby tutaj występowanie IPodów i Bluetooth'a) jest to tzw fan-fiction, o czym jednak nie ma nawet wzmianki. Kolejna sprawa, która ostatnimi czasy wywołuje we mnie zniechęcenie- cykle. Wszędzie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się czegoś gorszego. Ale miałam ochotę wziąć tą małą i wytrząsnąć jej z głowy głupie pomysły. Musze się zabrać za kolejną część.
Spodziewałam się czegoś gorszego. Ale miałam ochotę wziąć tą małą i wytrząsnąć jej z głowy głupie pomysły. Musze się zabrać za kolejną część.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSpodziewałam się, że poznam w tej części więcej tajemnic jakie skrywały Kwiaty Na Poddaszu. Myślałam, że pamiętnik odkryje więcej z emocjonujących przeżyć Christophera. Właściwie historia Kristin - dziewczyny która czytała pamiętnik w ogóle mnie nie interesuje. Niestety w pamiętniku zawarte jest praktycznie to samo co w Kwiatach. Nie polecam. Nuda.
Spodziewałam się, że poznam w tej części więcej tajemnic jakie skrywały Kwiaty Na Poddaszu. Myślałam, że pamiętnik odkryje więcej z emocjonujących przeżyć Christophera. Właściwie historia Kristin - dziewczyny która czytała pamiętnik w ogóle mnie nie interesuje. Niestety w pamiętniku zawarte jest praktycznie to samo co w Kwiatach. Nie polecam. Nuda.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toktoś zrobił dobry interes. książki z sagi o DOLLANGANGERACH były hitem więc ktoś (na pewno nie autorka ANDREWS bo już nie żyła) postanowił to kontynuować. szkoda tylko że ta książka nie wnosi nic nowego poza tym co już wiemy. pojawia się tylko nowa bohaterka która zaczytuje się tym pamiętnikiem ale nic poza to. jestem rozczarowana
ktoś zrobił dobry interes. książki z sagi o DOLLANGANGERACH były hitem więc ktoś (na pewno nie autorka ANDREWS bo już nie żyła) postanowił to kontynuować. szkoda tylko że ta książka nie wnosi nic nowego poza tym co już wiemy. pojawia się tylko nowa bohaterka która zaczytuje się tym pamiętnikiem ale nic poza to. jestem rozczarowana
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety ta sama historia przeczytana po raz drugi już tak nie ekscytuje...
Książka jest napisana ciekawie, ale przez fakt, że wiemy co wydarzy się dalej już nie trzyma w napięciu. Miałam nadzieję, że Christopher patrzył na wiele rzeczy inaczej, doda szczegóły z "męskiego punktu widzenia", jednak się przeliczyłam.
Nie mniej pokuszę się o przeczytanie kolejnej części:)
Niestety ta sama historia przeczytana po raz drugi już tak nie ekscytuje...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest napisana ciekawie, ale przez fakt, że wiemy co wydarzy się dalej już nie trzyma w napięciu. Miałam nadzieję, że Christopher patrzył na wiele rzeczy inaczej, doda szczegóły z "męskiego punktu widzenia", jednak się przeliczyłam.
Nie mniej pokuszę się o przeczytanie kolejnej...
Przed sięgnięciem po ,,Pamiętnik Christophera" chciałam skończyć oryginalną sagę o Cathy i Chrisie, ale że pewnie sobie jeszcze na to poczekam, a mam dostać na własność ,,Tajemniczego brata", więc po przeczytaniu pierwszych trzech części o Dollangangerach postanowiłam sięgnąć po ,,Tajemnicę Foxworth Hall".
Kristin to nastolatka samotnie wychowywana przez ojca. Dziewczyna mieszka w okolicach dwukrotnie spalonego Foxworth Hall. Z rodziną Foxworthów łączy ją dalekie pokrewieństwo, ale ojciec Kristin nie chce z nią o tym rozmawiać, podobnie jak o czwórce dzieci, które w latach pięćdziesiątych miały być zamknięte ne strychu tej posiadłości. Za to wraz ze swoją ekipą budowlaną budują tam nową posiadłość, w której ma zamieszkać inna rodzina. Pewnego dnia Kristin wybiera się z ojcem na plac budowy i znajduje tam pamiętnik Christophera Dollangangera, znanego z ,,Kwiatów na poddaszu", najstarszego z zamkniętych dzieci. Lektura dziennika całkowicie zmienia życie dziewczyny.
Książka ta nie została napisana przez zmarłą w 1986 Virginię Cleo Andrews. Jest to dzieło tzw. ,,ghostwritera". Dlatego styl jest inny, na pewno nie jest to tak tajemnicza i magiczna powieść, jak dzieła samej Andrews. Mimo to uważam, że autor(lub autorka, ale chyba autor) dobrze wywiązał/a się z zadania. ,,Tajemnica Foxworth Hall" wciąga i intryguje, choć ktoś znający serię Dollangangerów raczej nie dowie się stąd nic nowego. Historia opisywana przez Cathy wciągnęła mnie od pierwszych chwil, natomiast punkt widzenia Chrisa niewiele wniósł, poza tym, że utwierdziłam się w przeświadczeniu, że chłopak podkochiwał się w swojej matce(w ,,Kwiatach..." nie było tego widać tak jednoznacznie).
Największym minusem była dla mnie zmiana charakteru Cathy. W ,,Kwiatach" ona była naprawdę odważną osobą, która troszczyła się o rodzeństwo, zastępowała im matkę, dbała o bliźnięta. Owszem, to Chris był ,,mózgiem" rodzeństwa, ale głównie dlatego, że był starszy. Natomiast z jego pamiętnika, że Cathy przez cały pobyt na poddaszu zajmowała się tylko płaczem i wymyślaniem na matkę, a to przecież nieprawda. Dlatego przed sięgnięciem po tę książkę musicie przeczytać ,,Kwiaty na poddaszu", bo inaczej nie poznacie wielu szczegółów i nie zrozumiecie tj historii.
Sama historia opowiadana przez Chrisa niczym nie różni się od tej opowiadanej przez Cathy w pierwszej części ,,Rodziny Dollangangerów", poza tym że jest mniej urzekająca, a życie Kristin same też by się nie obroniło. Jednak połączenie ich tworzy bardzo dobrą opowieść. Przy czytaniu książek Andrews często powtarzam sobie, że całe szczęście, że to tylko fikcja, że te historie są nieprawdopodobne i cieszę się, że mam normalne życie. A tutaj Kristin czyta historię Chrisa z przeświadczeniem, że to prawdziwa historia, która działa się w jej mieście, a sama jest spokrewniona z jej bohaterami. I to jest wstrząsające, bo niezależnie jak opowiedziane, wszystko, co przeżyły dzieci Dollangangerów było przerażające. Nie dziwię się zatem Kristin, że podczas lektury traciła kontakt z rzeczywistością. Myślę, że zrozumie to każdy wielbiciel Andrews.
Życie Kristin będzie bliskie każdej nastolatce - wchodzącej z bólem w dorosłość, odcinającej symboliczną pępowiną, odczuwającą zainteresowanie płcią przeciwną i erotyką. Jednocześnie dziewczyna kontrastuje swój los z przeżyciami Cathy, która żyła w latach pięćdziesiątych, a do tego była odcięta od świata, nie miał ją kto uświadomić, a ona była głodna wiedzy na temat fizyczności, na temat wszystkiego, co jej babcia uważała za niemoralne(najlepsze określenie Olivii i Malcolma przez Kristin - ,,opętani seksem" czy jakoś tak, w sumie musieli być zboczeni, żeby wymyślać takie zasady, przynajmniej on). Świat Kristin jest bliski, a zarazem egzotyczny dla nastolatków, przynajmniej dla mnie, bo ja nie żyję w świecie zamożnych rodów i luksusowych rezydencji, gdzie odbywają się całonocne imprezy.
Historia bardzo wciąga, a bohaterowie dają się lubić, moim ulubionym stał się opiekuńczy i kochający ojciec Kristin, z którym łączyły córkę bardzo silne więzi. Mi jednak przeszkadzała forma książki - trzy bardzo długie rozdziały(zwłaszcza trzeci) praktycznie bez przerywników plus epilog. Nie lubię takich rzeczy, bo zawsze staram się doczytać rozdział do końca. Mam nadzieję, że w następnych tomach to się zmieni, ale coś mi mówi, że jednak nie.
Spróbuję jakoś podsumować tę chaotyczną recenzję. Książka ,,Pamiętnik Christophera. Tajemnica Foxworth Hall" zdecydowanie nie dorównuje reszcie twórczości V.C. Andrews i nie trzeba jej czytać, by zrozumieć cykl o Dollangangerach(przynajmniej ja tak uważam, a nie czytałam jeszcze ,,Kto wiatr sieje" i ,,Ogrodu cieni", więc czytając o dorosłym Barcie i drugim pożarze domu nie wiedziałam o co chodzi, ale z tej książki się tego nie dowiedziałam). Ale nadal to dobra, ciekawie napisana i interesująca powieść. Będzie dobrą lekturą dla tych, którzy przeczytali i polubili ,,Kwiaty na poddaszu". Nie polecam jej jako osobnej książki, bo wtedy traci sens.
,,Ludzie często nie zdają sobie sprawy ze swojego szczęścia i doceniają je dopiero wówczas, gdy je stracą(…)"
Przed sięgnięciem po ,,Pamiętnik Christophera" chciałam skończyć oryginalną sagę o Cathy i Chrisie, ale że pewnie sobie jeszcze na to poczekam, a mam dostać na własność ,,Tajemniczego brata", więc po przeczytaniu pierwszych trzech części o Dollangangerach postanowiłam sięgnąć po ,,Tajemnicę Foxworth Hall".
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKristin to nastolatka samotnie wychowywana przez ojca. Dziewczyna...
Seria zbędna.
Dostałam tę książkę od przyjaciółki na klasowe mikołajki... Wiedziała, że jestem ogromną fanką pani Virginii, więc nie wątpiła, że książka mi się spodoba. I spodobała mi się. Pochłaniam książki tej autorki bez znaczenia na treść. Kocham jej język i myślałam, że nigdy nie ocenię jej książki na nawet 7 gwiazdek. A tu 5... dlaczego?
Nie sięgnę po kolejne tomy. Spodziewałam się szoku, tajemnic, których nie znałam, a tymczasem czego można się spodziewać? Typowej historii nastolatki typu: dziewczyna, szkoła, chłopak, przyjaciele. I przypomnienie wydarzeń z cyklu "Kwiaty na poddaszu". Nic zaskakującego. Właściwie nuda.
Seria zbędna.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDostałam tę książkę od przyjaciółki na klasowe mikołajki... Wiedziała, że jestem ogromną fanką pani Virginii, więc nie wątpiła, że książka mi się spodoba. I spodobała mi się. Pochłaniam książki tej autorki bez znaczenia na treść. Kocham jej język i myślałam, że nigdy nie ocenię jej książki na nawet 7 gwiazdek. A tu 5... dlaczego?
Nie sięgnę po kolejne tomy....
"Kwiaty na poddaszu" i kolejne 4 części świetne. Ta seria (a przynajmniej ta część) w ogóle mnie nie porwała- niepotrzebne przedłużanie (próba doprecyzowania serii??). Jednak skoro już zaczęłam pewnie sięgnę po 2 kolejne ale bez większych oczekiwań..
"Kwiaty na poddaszu" i kolejne 4 części świetne. Ta seria (a przynajmniej ta część) w ogóle mnie nie porwała- niepotrzebne przedłużanie (próba doprecyzowania serii??). Jednak skoro już zaczęłam pewnie sięgnę po 2 kolejne ale bez większych oczekiwań..
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toStraszna i na siłę kontynuacja serii "Kwiaty na poddaszu" ... Bardzo długo ją czytała, odkładałam na nowości i znowu wracałam w nadziei, że koniec mnie czymś zaskoczy, jednak ... Długo nie zacznę kolejnej części z tej serii, mimo że kolejne dwie soją już na półce.
Straszna i na siłę kontynuacja serii "Kwiaty na poddaszu" ... Bardzo długo ją czytała, odkładałam na nowości i znowu wracałam w nadziei, że koniec mnie czymś zaskoczy, jednak ... Długo nie zacznę kolejnej części z tej serii, mimo że kolejne dwie soją już na półce.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidzę, że większość z was nie wie, że to NIE Virginia napisała tę książkę!!! Zarzucacie jej to, że 'pisała ją na siłę' bądź inne tego typu rzeczy, co mnie boli, jako że Virginia jest jedną z moich ulubionych autorek.
Otóż serię tę napisał po śmierci Virginii, wynajęty przez jej spadkobierców, pan Andrew Neiderman (tkz. ghost writer). Brakowało mi tych przepięknych opisów jakie serwowała Virginia, tych cudownych refleksji postaci, tych trafnych i poetyckich porównań!
Książka pana Neidermana nie wniosła niczego nowego. Postać Kristin jest niezwykle irytująca, a relacje jej randek z Kane'm były w mojej opinii zbędne. Irytowały mnie te ciągłe rozważania Kristin, że może jednak nie powinna czytać pamiętnika, tata będzie zły... I TAK CO STRONĘ. Oszaleć było można. Jedyne co mnie interesowało to tytułowy pamiętnik Christophera, jednak on również mnie nie zachwycił, nie wniósł niczego nowego czy ciekawego. Zamiast czytać tę książkę, można by wrócić do 'Kwiatów na poddaszu' i przeczytać tę samą historię z tymi starannymi opisami, a nie tak jak tutaj zaledwie kilku zdaniowe wspomnienie o czymś co się wydarzyło np. Cory zatrzasnął się w kufrze: tutaj było to opisane zaledwie jednym zdaniem, podczas gdy w 'Kwiatach' znajduje się pełen opis sytuacji.
Mój wniosek jest taki, że seria pamiętników Christophera jest zbędna.
Mimo moich uwag najprawdopodobniej przeczytam dalsze części tej serii, mając nadzieję że pan Neiderman zaskoczy mnie jakimś szaleństwem Kristin i Kane'a, skoro mają zamiar czytać pamiętnik w scenerii poddasza. Jako wielka fanka 'Kwiatów' i Virginii nie mogę żyć w niewiedzy co ten pan Neiderman zrobił z jedną z najfajniejszych powieści tego świata. Do zobaczenia przy najbliższej opinii przy następnym tomie.
Widzę, że większość z was nie wie, że to NIE Virginia napisała tę książkę!!! Zarzucacie jej to, że 'pisała ją na siłę' bądź inne tego typu rzeczy, co mnie boli, jako że Virginia jest jedną z moich ulubionych autorek.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOtóż serię tę napisał po śmierci Virginii, wynajęty przez jej spadkobierców, pan Andrew Neiderman (tkz. ghost writer). Brakowało mi tych przepięknych opisów...
Ta książka jest prawie taka sama jak pierwszy tom serii "Kwiaty na poddaszu", z tą różnicą, że jest tutaj opisane również życie głównej bohaterki, Kristin. Ale pomijając to, można stwierdzić, że przeczytało się na nowo "Kwiaty na poddaszu". Jak komuś się podobała ta seria, to i ta książka będzie się podobać, ale dla innych osób to pewnie będzie strata czasu. Ja jestem w tej pierwszej grupie, bo mi się podobał pierwszy tom tamtej serii, więc i ta książka w miarę sprawnie mi szła.
Ta książka jest prawie taka sama jak pierwszy tom serii "Kwiaty na poddaszu", z tą różnicą, że jest tutaj opisane również życie głównej bohaterki, Kristin. Ale pomijając to, można stwierdzić, że przeczytało się na nowo "Kwiaty na poddaszu". Jak komuś się podobała ta seria, to i ta książka będzie się podobać, ale dla innych osób to pewnie będzie strata czasu. Ja jestem w tej...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNic ciekawego, nie wnosi właściwie nic nowego, może w następnych częściach zacznie się coś dziać
Nic ciekawego, nie wnosi właściwie nic nowego, może w następnych częściach zacznie się coś dziać
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoment, moment... Virginii Cleo Andrews nie ma już wśród nas od dobrych trzydziestu lat, tymczasem na rynku pojawia się kolejny tom o historii dzieci zamkniętych na poddaszu, opatrzony jej nazwiskiem. Jest w nim facebook, galerianki i nieśmiały, typowy romans, który wepchnięto pomiędzy znaną czytelnikom historię. Bo? Bo kasa musi się zgadzać. Biedna kobieta, pewnie się w grobie przewraca.
Niby czyta się całkiem ok, jednak nie jest to i nigdy nie będzie V.C.Andrews, jaką znają czytelnicy jej książek. Brak tragedii goniącej tragedię, jej oryginalnego sposobu budowania przykrego, gotyckiego dramatu, nici spisków i bohaterów od których z trudem można się oderwać. Nie wiem, kim jest ghostwriter/ka, która napisał/a "Pamiętnik Chrisophera", miło, że powraca do jednego z bardziej oryginalnych bestsellerów ostatnich dziesięcioleci, jednak myślę, że jeżeli to robi, powinna opatrzyć kolejne tomy serii swoim nazwiskiem...
"Kwiaty na poddaszu" będę wspominać jako wciągającą, przerażającą historię, zaś "Pamiętnik Christophera" jako odgrzewany kotlet w panierce z dolarów.
Moment, moment... Virginii Cleo Andrews nie ma już wśród nas od dobrych trzydziestu lat, tymczasem na rynku pojawia się kolejny tom o historii dzieci zamkniętych na poddaszu, opatrzony jej nazwiskiem. Jest w nim facebook, galerianki i nieśmiały, typowy romans, który wepchnięto pomiędzy znaną czytelnikom historię. Bo? Bo kasa musi się zgadzać. Biedna kobieta, pewnie się w...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiena poruszajaca niesamowita. Polecam
Piena poruszajaca niesamowita. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to