Nowela ukazuje przykrą stronę egoistycznego pomagania oraz traktowania innych ludzi i zwierząt jak zabawki. Dość udany portret ówczesnych filantropów z wyższych sfer. Książka smutna, zakończenie ponure, ale ogółem warta przeczytania.
Nowela ukazuje przykrą stronę egoistycznego pomagania oraz traktowania innych ludzi i zwierząt jak zabawki. Dość udany portret ówczesnych filantropów z wyższych sfer. Książka smutna, zakończenie ponure, ale ogółem warta przeczytania.
O tym, że jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.
Nowelka opowiada o egoistycznej kobiecie, która wybierała sobie coraz to nowych ulubieńców - mężczyzn, dzieci, zwięrzęta, przez jakiś czas hołubiła, a potem porzucała, gdy stali się nudni, kompletnie nie przejmując się ich uczuciami. Tekst pokazuje również, że życie w biedzie może być łatwiejsze do zaakceptowania niż degradacja po tym, gdy się zaznało wcześniej odrobiny luksusu.
Trochę tendencyjne, ale wciąż mogące robić wrażenie.
O tym, że jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.
Nowelka opowiada o egoistycznej kobiecie, która wybierała sobie coraz to nowych ulubieńców - mężczyzn, dzieci, zwięrzęta, przez jakiś czas hołubiła, a potem porzucała, gdy stali się nudni, kompletnie nie przejmując się ich uczuciami. Tekst pokazuje również, że życie w biedzie może być łatwiejsze do zaakceptowania niż...
Jak to się świetnie czytało. Jak dobrze napisane. Historia krótka, lecz pełna szczegółów, subtelna, ale wnikliwa. Opowieść uniwersalna, a teraz jakby bardziej aktualna, niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Teraz też wszystko robi się nudne, teraz też jest tylko na chwilę i na pokaz.
Jak to się świetnie czytało. Jak dobrze napisane. Historia krótka, lecz pełna szczegółów, subtelna, ale wnikliwa. Opowieść uniwersalna, a teraz jakby bardziej aktualna, niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Teraz też wszystko robi się nudne, teraz też jest tylko na chwilę i na pokaz.
Nowela z 1883 r. a tematyka niczym wzięta wprost z aktualnych czasów. Ile to podobnych "Dobrych Pań" widzimy we współczesnych influencerach? Ile dobroczynności dla poklasku i syndromu zbawcy jest obecnych we współczesnych mediach?
PS. Widzę Ewelinę Krzycką na TikToku ;)
Nowela z 1883 r. a tematyka niczym wzięta wprost z aktualnych czasów. Ile to podobnych "Dobrych Pań" widzimy we współczesnych influencerach? Ile dobroczynności dla poklasku i syndromu zbawcy jest obecnych we współczesnych mediach?
To była kiedyś lektura uzypełniająca, a nie obowiązkowa i pewnie dlatego nigdy wcześniej po nią nie sięgnęłam. Podobnie jak większość nowelek pozytywistycznych, tak i ta ma za zadanie poruszyć serce jednostki i wstrząsnąć sumieniem społeczeństwa. Orzeszkowej się to udało. Ta mała Helcia staje w szeregu obok Janków, Antków i Rozalek, ale o ile ich losy były ściśle związane z feudalnym ustrojem (nędza, brak edukacji i możliwości rozwijania talentu), to w przypadku „Dobej Pani” akcent leży na krytyce hedonizmu i samolubstwa jednostki, ukrytych pod płaszczykiem dobroczynności. Lubię takie pióro.
To była kiedyś lektura uzypełniająca, a nie obowiązkowa i pewnie dlatego nigdy wcześniej po nią nie sięgnęłam. Podobnie jak większość nowelek pozytywistycznych, tak i ta ma za zadanie poruszyć serce jednostki i wstrząsnąć sumieniem społeczeństwa. Orzeszkowej się to udało. Ta mała Helcia staje w szeregu obok Janków, Antków i Rozalek, ale o ile ich losy były ściśle związane z...
Przeczytałem bo córka miała w szkole ciężki język jak na te czasy ale książka łatwa do zrozumienia krótka i pokazuje oblicze drugiego człowieka który ma dwie twarze
Przeczytałem bo córka miała w szkole ciężki język jak na te czasy ale książka łatwa do zrozumienia krótka i pokazuje oblicze drugiego człowieka który ma dwie twarze
Dobrymi intencjami pieklo jest wybrukowane.
Dobra pani moze intencje miala dobre,niestety zniszczyly one nie jedno zycie. Przytlaczajaca w swej prostocie, ponadczasowa.
Dobrymi intencjami pieklo jest wybrukowane.
Dobra pani moze intencje miala dobre,niestety zniszczyly one nie jedno zycie. Przytlaczajaca w swej prostocie, ponadczasowa.
Chwyta za serce.
Ponadczasowa.
Troszkę zalatuje naftaliną, ale nic dziwnego, liczy sobie ponad 100 lat.
Mimo kilku niedoskonałości, ze względu na przesłanie i historyczną wartość, powinna zostać w kanonie lektur podstawówki.
Więcej nie napiszę, bo czułabym się jak w szkole. Jeszcze pamiętam jak kilkadziesiąt lat temu pisałam w ramach pracy domowej charakterystykę głównej bohaterki, a potem moje dzieci tworzyły list Helci do pani Eweliny.
Chwyta za serce.
Ponadczasowa.
Troszkę zalatuje naftaliną, ale nic dziwnego, liczy sobie ponad 100 lat.
Mimo kilku niedoskonałości, ze względu na przesłanie i historyczną wartość, powinna zostać w kanonie lektur podstawówki.
Więcej nie napiszę, bo czułabym się jak w szkole. Jeszcze pamiętam jak kilkadziesiąt lat temu pisałam w ramach pracy domowej charakterystykę głównej...
Dobra Pani Elizy Orzeszkowej to bardzo krótka i prosta opowieść, która jednak porusza czytelnika do głębi. Eliza Orzeszkowa opisuje w niej historię pięcioletniej Helenki, którą z biedy postanawia wyrwać bogata pani Ewelina Krzycka - bezdzietna wdowa, która poruszona bezbronnością i urodą małej dziewczynki postanawia ją przyjąć pod swój dach i wychować. Wszystko układa się wspaniale, dopóki dziewczynka nie zaczyna dorastać. Kiedy przestaje być słodkim, rozkosznym dzieckiem, którym można dyrygować i chwalić się wszędzie, okazuje się że pani Ewelina zaczyna nudzić się Helenką. Przestaje być ona atrakcyjna dla pani domu tym bardziej, że na horyzoncie pojawia się pewien mężczyzna, który zdecydowanie bardziej zaczyna interesować panią Ewelinę niż dziewczynka.
Historia jest bardzo smutna i przygnebiająca. Szczególnie poraża fakt bawienia się uczuciami małego dziecka i tak okrutny egoizm tytułowej dobrej pani. Autorka obnaża tak zwaną dobroduszność na pokaz, charakterystyczną dla okresu pozytywizmu, gdzie modna była praca u podstaw czyli dążenie do szerzenia kultury i intelektualizmu wśród warstw najuboższych.
Oczywiście wszystko w tej książce jest pokazane w bardzo skrajny i przerysowany sposób. Pamiętajmy jednak, że jest to opowieść z końca dziewiętnastego wieku i miała ona spełnić określone zadanie: wstrząsnąć czytelnikiem , pokazać hypokryzję bogatych, którzy nie pomagają a jedynie bawią się w dobroczynność dla swoich własnych celów. Pomimo tego przerysowania, książka jest nadal aktualna. Obserwując możnych tego świata też często mam wrażenie, że to ich pomaganie jest tylko na pokaz. Polecam przeczytać – opowieść jest króciutka ale bardzo wartościowa!
Dobra Pani Elizy Orzeszkowej to bardzo krótka i prosta opowieść, która jednak porusza czytelnika do głębi. Eliza Orzeszkowa opisuje w niej historię pięcioletniej Helenki, którą z biedy postanawia wyrwać bogata pani Ewelina Krzycka - bezdzietna wdowa, która poruszona bezbronnością i urodą małej dziewczynki postanawia ją przyjąć pod swój dach i wychować. Wszystko układa się...
„Dobra pani” i „Panna Róża” Elizy Orzeszkowej, wysłuchane przez przypadek: youtube.pl (treść audio: Wolne Lektury, czytają Masza Bogucka i Danuta Stenka), pierwsze wydania odpowiednio: 1888 i 1909
„Dobra pani” Elizy Orzeszkowej
1. Dlaczego? Miły zbieg okoliczności, klasyka zawsze dobrze mi robi po przygodzie z jakąś aktualnie niezwykle popularną pozycją, odsłaniając jej banalność i nicość.
2. I jak? Tak! To historia bogatej i pięknej pani, która pustkę życia między kolejnymi związkami wypełnia dobroczynnością. Obiektami jej działań są kolejno panna Czernicka, śliczny piesek, słodka sierotka z proletariatu. Dziewczyna, pies, dziecko. I jest to napisane tak świetnie, że wciąż chce się czytać. Precyzyjnie, zwięźle, świetnie skomponowane, bez użalania się, czułostkowości. Fakty mówią. Do tego kapitalne portrety postaci pobocznych, tworzone za pomocą kilku linijek dialogu. Forma – mistrzowstwo! Uczcie się, nowi pisarze, na których debiuty spoglądam wyrozumiałym okiem, uczcie się – sztuki cięcia.
Dlaczego warto czytać dziś, 136 lat po powstaniu tekstu? Ludzie się nie zmieniają. Słabi zawsze cierpią, a bogatą „dobrą panią” ukarze (mam nadzieję) któryś z jej uduchowionych ukochanych.
3. Dokąd mnie to prowadzi? Więcej szukania w Wolnych lekturach, mniej na Legimi.
„Dobra pani” i „Panna Róża” Elizy Orzeszkowej, wysłuchane przez przypadek: youtube.pl (treść audio: Wolne Lektury, czytają Masza Bogucka i Danuta Stenka), pierwsze wydania odpowiednio: 1888 i 1909
„Dobra pani” Elizy Orzeszkowej
1. Dlaczego? Miły zbieg okoliczności, klasyka zawsze dobrze mi robi po przygodzie z jakąś aktualnie niezwykle popularną pozycją, odsłaniając jej...
Bardzo smutna i napisana we właściwej pozytywizmowi formie historia tego, że niektórzy nigdy nie dorastają, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ i że nadzieja bywa najboleśniejszą z lekcji.
Głównym bohaterem tej opowieści jest w teorii mała dziewczynka imieniem Helcia. Słodkie to, śliczne to, więc łatwo się nad nią pochylić, łatwo ją pokochač. Helcia bohaterem jest w teorii, bo faktycznie głównym bohaterem tej powieści jest pycha i to pycha odziana w niedojrzałość, taka, której właściciel lubi zachłysnąć się i wzruszyć swoją dobrocią i humanitaryzmem, która rozczula się nad własnym pięknem, a właścicielka tej pychy zrobi niemal każdy dobry uczynek... by tak pięknie jawić się we własnych oczach. Jako, że ludzie bardzo skłonni do tego by bez refleksji i w porywie oferują coś czego nie mogą w gruncie rzeczy udźwignąć, to łatwo do głowy przychodzą im wymówki i powody by przestać szastać swoją ofiarnością....
Tak jest w tej książce. Ściera się tu dziecięca niewinność i nadzieja z bezwzględnym egoizmem.
Bardzo poruszające opowiadanie i chociaż język Orzeszkowej w tym akurat przypadku ciut trąci myszką, to warto przeczytać.
Wydanie papierowe
Bardzo smutna i napisana we właściwej pozytywizmowi formie historia tego, że niektórzy nigdy nie dorastają, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ i że nadzieja bywa najboleśniejszą z lekcji.
Głównym bohaterem tej opowieści jest w teorii mała dziewczynka imieniem Helcia. Słodkie to, śliczne to, więc łatwo się nad nią pochylić, łatwo ją pokochač. Helcia...
Jestem pozytywnie zaskoczona tą lekturą. Nie sądziłam, że będzie mi się ją czytało z taką lekkością. Tytułowa bohaterka (niestety moja imienniczka) wzbudziła we mnie złość. Pod płaszczykiem dobroczynności potraktowała niewinne stworzenia (zwierzęta i kilkuletnią dziewczynkę) jak zabawki po czym, gdy się nimi znudziła to rzuciła je w kąt (dosłownie i w przenośni). Serce się krajało podczas czytania przemiany jaka zaszła w Helce po odrzuceniu ze strony "dobrej pani". Pieska i papugi też mi było żal. Zaskoczeniem była dla mnie historia panny Czernickiej. Zachowanie tytułowej bohaterki trąci egoizmem, hipokryzją i nieodpowiedzialnością. Aż mi się cytaty z "Małego Księcia" przypomniały o braniu odpowiedzialności za to, co się oswoiło. Bardzo smutne zakończenie pozostawiające czytelnika z refleksją nad otaczającym światem i m.in. bezczelnością ludzi. Dziwi mnie tak niska ocena książki na LC (który to już raz w przypadku lektur?). Ode mnie 9/10 (a co, trochę tę ocenę podwyższę!).
Jestem pozytywnie zaskoczona tą lekturą. Nie sądziłam, że będzie mi się ją czytało z taką lekkością. Tytułowa bohaterka (niestety moja imienniczka) wzbudziła we mnie złość. Pod płaszczykiem dobroczynności potraktowała niewinne stworzenia (zwierzęta i kilkuletnią dziewczynkę) jak zabawki po czym, gdy się nimi znudziła to rzuciła je w kąt (dosłownie i w przenośni). Serce się...
Ewelina Krzycka to bezdzietna wdowa, która postanawia przyjąć po swój dach pięcioletnią sierotę. Kobieta jest zauroczona ślicznym dzieckiem, ale niestety po kilku latach znudziła się dorastającą Helą i postanawia oddać ją rodzinie mularza.
Orzeszkowa kreśli obraz bogatego mieszczaństwa, które często pod pozorami hojności i filantropii spełnia swoje chwilowe zachcianki.
Ewelina Krzycka to bezdzietna wdowa, która postanawia przyjąć po swój dach pięcioletnią sierotę. Kobieta jest zauroczona ślicznym dzieckiem, ale niestety po kilku latach znudziła się dorastającą Helą i postanawia oddać ją rodzinie mularza.
Orzeszkowa kreśli obraz bogatego mieszczaństwa, które często pod pozorami hojności i filantropii spełnia swoje chwilowe zachcianki.
Audiobook.
Znakomita nowela Orzeszkowej pokazująca dwulicowość.
Główna bohaterka pod maską hojności jeśli chodzi o dobroczynność, ukrywa swoją prawdziwą twarz, łasą na pochlebstwa i wszelki splendor...
Temat którego podjęła się autorka, jest, był i będzie zawsze na czasie ale bardzo mi się podobało jak całą tą historię ubrała w słowa p. Eliza, mistrzowska robota👏
Polecam ♥️
Audiobook.
Znakomita nowela Orzeszkowej pokazująca dwulicowość.
Główna bohaterka pod maską hojności jeśli chodzi o dobroczynność, ukrywa swoją prawdziwą twarz, łasą na pochlebstwa i wszelki splendor...
Temat którego podjęła się autorka, jest, był i będzie zawsze na czasie ale bardzo mi się podobało jak całą tą historię ubrała w słowa p. Eliza, mistrzowska robota👏
Polecam ♥️
Jedna z lepszych pozytywistycznych nowelek, wystarczająco treściwa by nie pozostawiać uczucia niedosytu jak chociażby "A...B...C...", również Orzeszkowej. Opowiada o osieroconej dziewczynce Heli, którą przygarnia tytułowa dobra pani - Ewelina Krzycka, ze względu na swoją dobroć nazywana świętą. Jednak przedsmak tego co się stanie z Helą mamy już na początku kiedy Krzycka każe służbie zabrać psa, bo już jej się znudził. Po kilku latach bycia rozpieszczaną i Helę spotyka ten sam los. Z bajki opowiadanej przez Czernicką, garderobianą Krzyckiej, dowiadujemy się, że i ona w ten sposób została przygarnięta, by później zostać służącą i krawcową Krzyckiej. Podobny los spotkał i zwierzęta: papugę oraz wspomnianego już psa. Nowelka opowiada o źle pojętej dobroci i filantropii. Krzywicka zaspokaja w ten sposób jedynie własną próżność i czyni krzywdę tym, których przygarnia by porzucić, gdy już jej się znudzą.
Jedna z lepszych pozytywistycznych nowelek, wystarczająco treściwa by nie pozostawiać uczucia niedosytu jak chociażby "A...B...C...", również Orzeszkowej. Opowiada o osieroconej dziewczynce Heli, którą przygarnia tytułowa dobra pani - Ewelina Krzycka, ze względu na swoją dobroć nazywana świętą. Jednak przedsmak tego co się stanie z Helą mamy już na początku kiedy Krzycka...
Pozytywistyczna, epatująca krzywdą dziecka, nowelka. Tu krzywda opakowana w jedwabne suknie. W dzisiejszych czasach, byłaby to rzeczywistość wykreowana i polukrowana Instagramowymi filtrami, kryjąca bardziej mroczny obraz.
Pozytywistyczna, epatująca krzywdą dziecka, nowelka. Tu krzywda opakowana w jedwabne suknie. W dzisiejszych czasach, byłaby to rzeczywistość wykreowana i polukrowana Instagramowymi filtrami, kryjąca bardziej mroczny obraz.
Orzeszkowa jak zawsze celnie kreśli obraz społeczeństwa, tym razem bogatego mieszczaństwa i jego na pozór dobroci, szlachetnych pobudek i bezinteresowności. Autorka w tak krótkiej historii krytykuje wielkie hasła pozytywizmu pokazując, jak wiele zła może wyrządzić fałszywa dobroć. Nowela ponadczasowa, skłaniająca do refleksji, no i jak to u Orzeszkowej, pięknie napisana.
Orzeszkowa jak zawsze celnie kreśli obraz społeczeństwa, tym razem bogatego mieszczaństwa i jego na pozór dobroci, szlachetnych pobudek i bezinteresowności. Autorka w tak krótkiej historii krytykuje wielkie hasła pozytywizmu pokazując, jak wiele zła może wyrządzić fałszywa dobroć. Nowela ponadczasowa, skłaniająca do refleksji, no i jak to u Orzeszkowej, pięknie napisana.
Smutna i w gruncie rzeczy ponadczasowa historia o odpowiedzialności "za to co się oswoiło" Nawet jeśli Orzeszkowej przyświecał cel aby skrytykować konkretne postawy - związane z filantropią - znane i widoczne w czasach w jakich żyła to jednak opisana historia jest uniwersalna
Język Orzeszkowej jest bardzo przyjemny, na wysokim poziomie więc słuchanie audiobooka było przyjemnością
Przesłuchana w ramach wyzwania Bookmenki - Karmeny na maj
Cieszę się kiedy tego typu wyzwania skłaniają do sięgania po teksty po które nie miałam w planach sięgać
Smutna i w gruncie rzeczy ponadczasowa historia o odpowiedzialności "za to co się oswoiło" Nawet jeśli Orzeszkowej przyświecał cel aby skrytykować konkretne postawy - związane z filantropią - znane i widoczne w czasach w jakich żyła to jednak opisana historia jest uniwersalna
Język Orzeszkowej jest bardzo przyjemny, na wysokim poziomie więc słuchanie audiobooka było...
Książka jest bardzo prosta, ale to co w niej jest pokazane ma wielkie znaczenie dla rozumienia ludzi i pewnych dziwnych zachowań. Wydaję mi się, że taka książeczka powinna być wkładana do główek dzieci w wieku szkolnym, co mogłoby się przyczynić do zmniejszenia trudności w znalezieniu prawdziwych przyjaciół.
Domyślam się, że niskie noty wynikają z infantylności i dużego uproszczenia historii. Ale czasem proste rzeczy dobrze jest pokazać prosto i bez wydmuszki.
Książka jest bardzo prosta, ale to co w niej jest pokazane ma wielkie znaczenie dla rozumienia ludzi i pewnych dziwnych zachowań. Wydaję mi się, że taka książeczka powinna być wkładana do główek dzieci w wieku szkolnym, co mogłoby się przyczynić do zmniejszenia trudności w znalezieniu prawdziwych przyjaciół.
Domyślam się, że niskie noty wynikają z infantylności i dużego...
Nowela ukazuje przykrą stronę egoistycznego pomagania oraz traktowania innych ludzi i zwierząt jak zabawki. Dość udany portret ówczesnych filantropów z wyższych sfer. Książka smutna, zakończenie ponure, ale ogółem warta przeczytania.
Nowela ukazuje przykrą stronę egoistycznego pomagania oraz traktowania innych ludzi i zwierząt jak zabawki. Dość udany portret ówczesnych filantropów z wyższych sfer. Książka smutna, zakończenie ponure, ale ogółem warta przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem spoko utwór.
Całkiem spoko utwór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodobała mi się fabuła, chociaż ja bym końcówkę inaczej rozegrała.
Podobała mi się fabuła, chociaż ja bym końcówkę inaczej rozegrała.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje pierwsze i na pewno nie ostatnie spotkanie z Orzeszkową. Niebywale smutne i wciąż aktualne.
Moje pierwsze i na pewno nie ostatnie spotkanie z Orzeszkową. Niebywale smutne i wciąż aktualne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO tym, że jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.
Nowelka opowiada o egoistycznej kobiecie, która wybierała sobie coraz to nowych ulubieńców - mężczyzn, dzieci, zwięrzęta, przez jakiś czas hołubiła, a potem porzucała, gdy stali się nudni, kompletnie nie przejmując się ich uczuciami. Tekst pokazuje również, że życie w biedzie może być łatwiejsze do zaakceptowania niż degradacja po tym, gdy się zaznało wcześniej odrobiny luksusu.
Trochę tendencyjne, ale wciąż mogące robić wrażenie.
O tym, że jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNowelka opowiada o egoistycznej kobiecie, która wybierała sobie coraz to nowych ulubieńców - mężczyzn, dzieci, zwięrzęta, przez jakiś czas hołubiła, a potem porzucała, gdy stali się nudni, kompletnie nie przejmując się ich uczuciami. Tekst pokazuje również, że życie w biedzie może być łatwiejsze do zaakceptowania niż...
Jak to się świetnie czytało. Jak dobrze napisane. Historia krótka, lecz pełna szczegółów, subtelna, ale wnikliwa. Opowieść uniwersalna, a teraz jakby bardziej aktualna, niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Teraz też wszystko robi się nudne, teraz też jest tylko na chwilę i na pokaz.
Jak to się świetnie czytało. Jak dobrze napisane. Historia krótka, lecz pełna szczegółów, subtelna, ale wnikliwa. Opowieść uniwersalna, a teraz jakby bardziej aktualna, niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Teraz też wszystko robi się nudne, teraz też jest tylko na chwilę i na pokaz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toaż żal ,że nie jest to dłuższa opowieść
aż żal ,że nie jest to dłuższa opowieść
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo mi się podobała dlatego poczułam niemały ból że tak nagle i szybko się skończyła. Fantastyczna.
Bardzo mi się podobała dlatego poczułam niemały ból że tak nagle i szybko się skończyła. Fantastyczna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNowela z 1883 r. a tematyka niczym wzięta wprost z aktualnych czasów. Ile to podobnych "Dobrych Pań" widzimy we współczesnych influencerach? Ile dobroczynności dla poklasku i syndromu zbawcy jest obecnych we współczesnych mediach?
PS. Widzę Ewelinę Krzycką na TikToku ;)
Nowela z 1883 r. a tematyka niczym wzięta wprost z aktualnych czasów. Ile to podobnych "Dobrych Pań" widzimy we współczesnych influencerach? Ile dobroczynności dla poklasku i syndromu zbawcy jest obecnych we współczesnych mediach?
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPS. Widzę Ewelinę Krzycką na TikToku ;)
To była kiedyś lektura uzypełniająca, a nie obowiązkowa i pewnie dlatego nigdy wcześniej po nią nie sięgnęłam. Podobnie jak większość nowelek pozytywistycznych, tak i ta ma za zadanie poruszyć serce jednostki i wstrząsnąć sumieniem społeczeństwa. Orzeszkowej się to udało. Ta mała Helcia staje w szeregu obok Janków, Antków i Rozalek, ale o ile ich losy były ściśle związane z feudalnym ustrojem (nędza, brak edukacji i możliwości rozwijania talentu), to w przypadku „Dobej Pani” akcent leży na krytyce hedonizmu i samolubstwa jednostki, ukrytych pod płaszczykiem dobroczynności. Lubię takie pióro.
To była kiedyś lektura uzypełniająca, a nie obowiązkowa i pewnie dlatego nigdy wcześniej po nią nie sięgnęłam. Podobnie jak większość nowelek pozytywistycznych, tak i ta ma za zadanie poruszyć serce jednostki i wstrząsnąć sumieniem społeczeństwa. Orzeszkowej się to udało. Ta mała Helcia staje w szeregu obok Janków, Antków i Rozalek, ale o ile ich losy były ściśle związane z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytałem bo córka miała w szkole ciężki język jak na te czasy ale książka łatwa do zrozumienia krótka i pokazuje oblicze drugiego człowieka który ma dwie twarze
Przeczytałem bo córka miała w szkole ciężki język jak na te czasy ale książka łatwa do zrozumienia krótka i pokazuje oblicze drugiego człowieka który ma dwie twarze
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobrymi intencjami pieklo jest wybrukowane.
Dobra pani moze intencje miala dobre,niestety zniszczyly one nie jedno zycie. Przytlaczajaca w swej prostocie, ponadczasowa.
Dobrymi intencjami pieklo jest wybrukowane.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDobra pani moze intencje miala dobre,niestety zniszczyly one nie jedno zycie. Przytlaczajaca w swej prostocie, ponadczasowa.
Chwyta za serce.
Ponadczasowa.
Troszkę zalatuje naftaliną, ale nic dziwnego, liczy sobie ponad 100 lat.
Mimo kilku niedoskonałości, ze względu na przesłanie i historyczną wartość, powinna zostać w kanonie lektur podstawówki.
Więcej nie napiszę, bo czułabym się jak w szkole. Jeszcze pamiętam jak kilkadziesiąt lat temu pisałam w ramach pracy domowej charakterystykę głównej bohaterki, a potem moje dzieci tworzyły list Helci do pani Eweliny.
Chwyta za serce.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonadczasowa.
Troszkę zalatuje naftaliną, ale nic dziwnego, liczy sobie ponad 100 lat.
Mimo kilku niedoskonałości, ze względu na przesłanie i historyczną wartość, powinna zostać w kanonie lektur podstawówki.
Więcej nie napiszę, bo czułabym się jak w szkole. Jeszcze pamiętam jak kilkadziesiąt lat temu pisałam w ramach pracy domowej charakterystykę głównej...
Dobra Pani Elizy Orzeszkowej to bardzo krótka i prosta opowieść, która jednak porusza czytelnika do głębi. Eliza Orzeszkowa opisuje w niej historię pięcioletniej Helenki, którą z biedy postanawia wyrwać bogata pani Ewelina Krzycka - bezdzietna wdowa, która poruszona bezbronnością i urodą małej dziewczynki postanawia ją przyjąć pod swój dach i wychować. Wszystko układa się wspaniale, dopóki dziewczynka nie zaczyna dorastać. Kiedy przestaje być słodkim, rozkosznym dzieckiem, którym można dyrygować i chwalić się wszędzie, okazuje się że pani Ewelina zaczyna nudzić się Helenką. Przestaje być ona atrakcyjna dla pani domu tym bardziej, że na horyzoncie pojawia się pewien mężczyzna, który zdecydowanie bardziej zaczyna interesować panią Ewelinę niż dziewczynka.
Historia jest bardzo smutna i przygnebiająca. Szczególnie poraża fakt bawienia się uczuciami małego dziecka i tak okrutny egoizm tytułowej dobrej pani. Autorka obnaża tak zwaną dobroduszność na pokaz, charakterystyczną dla okresu pozytywizmu, gdzie modna była praca u podstaw czyli dążenie do szerzenia kultury i intelektualizmu wśród warstw najuboższych.
Oczywiście wszystko w tej książce jest pokazane w bardzo skrajny i przerysowany sposób. Pamiętajmy jednak, że jest to opowieść z końca dziewiętnastego wieku i miała ona spełnić określone zadanie: wstrząsnąć czytelnikiem , pokazać hypokryzję bogatych, którzy nie pomagają a jedynie bawią się w dobroczynność dla swoich własnych celów. Pomimo tego przerysowania, książka jest nadal aktualna. Obserwując możnych tego świata też często mam wrażenie, że to ich pomaganie jest tylko na pokaz. Polecam przeczytać – opowieść jest króciutka ale bardzo wartościowa!
Dobra Pani Elizy Orzeszkowej to bardzo krótka i prosta opowieść, która jednak porusza czytelnika do głębi. Eliza Orzeszkowa opisuje w niej historię pięcioletniej Helenki, którą z biedy postanawia wyrwać bogata pani Ewelina Krzycka - bezdzietna wdowa, która poruszona bezbronnością i urodą małej dziewczynki postanawia ją przyjąć pod swój dach i wychować. Wszystko układa się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Dobra pani” i „Panna Róża” Elizy Orzeszkowej, wysłuchane przez przypadek: youtube.pl (treść audio: Wolne Lektury, czytają Masza Bogucka i Danuta Stenka), pierwsze wydania odpowiednio: 1888 i 1909
„Dobra pani” Elizy Orzeszkowej
1. Dlaczego? Miły zbieg okoliczności, klasyka zawsze dobrze mi robi po przygodzie z jakąś aktualnie niezwykle popularną pozycją, odsłaniając jej banalność i nicość.
2. I jak? Tak! To historia bogatej i pięknej pani, która pustkę życia między kolejnymi związkami wypełnia dobroczynnością. Obiektami jej działań są kolejno panna Czernicka, śliczny piesek, słodka sierotka z proletariatu. Dziewczyna, pies, dziecko. I jest to napisane tak świetnie, że wciąż chce się czytać. Precyzyjnie, zwięźle, świetnie skomponowane, bez użalania się, czułostkowości. Fakty mówią. Do tego kapitalne portrety postaci pobocznych, tworzone za pomocą kilku linijek dialogu. Forma – mistrzowstwo! Uczcie się, nowi pisarze, na których debiuty spoglądam wyrozumiałym okiem, uczcie się – sztuki cięcia.
Dlaczego warto czytać dziś, 136 lat po powstaniu tekstu? Ludzie się nie zmieniają. Słabi zawsze cierpią, a bogatą „dobrą panią” ukarze (mam nadzieję) któryś z jej uduchowionych ukochanych.
3. Dokąd mnie to prowadzi? Więcej szukania w Wolnych lekturach, mniej na Legimi.
„Dobra pani” i „Panna Róża” Elizy Orzeszkowej, wysłuchane przez przypadek: youtube.pl (treść audio: Wolne Lektury, czytają Masza Bogucka i Danuta Stenka), pierwsze wydania odpowiednio: 1888 i 1909
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Dobra pani” Elizy Orzeszkowej
1. Dlaczego? Miły zbieg okoliczności, klasyka zawsze dobrze mi robi po przygodzie z jakąś aktualnie niezwykle popularną pozycją, odsłaniając jej...
Strach serce ściska, że i dziś takowe "dobre" panie istnieją.
Strach serce ściska, że i dziś takowe "dobre" panie istnieją.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydanie papierowe
Bardzo smutna i napisana we właściwej pozytywizmowi formie historia tego, że niektórzy nigdy nie dorastają, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ i że nadzieja bywa najboleśniejszą z lekcji.
Głównym bohaterem tej opowieści jest w teorii mała dziewczynka imieniem Helcia. Słodkie to, śliczne to, więc łatwo się nad nią pochylić, łatwo ją pokochač. Helcia bohaterem jest w teorii, bo faktycznie głównym bohaterem tej powieści jest pycha i to pycha odziana w niedojrzałość, taka, której właściciel lubi zachłysnąć się i wzruszyć swoją dobrocią i humanitaryzmem, która rozczula się nad własnym pięknem, a właścicielka tej pychy zrobi niemal każdy dobry uczynek... by tak pięknie jawić się we własnych oczach. Jako, że ludzie bardzo skłonni do tego by bez refleksji i w porywie oferują coś czego nie mogą w gruncie rzeczy udźwignąć, to łatwo do głowy przychodzą im wymówki i powody by przestać szastać swoją ofiarnością....
Tak jest w tej książce. Ściera się tu dziecięca niewinność i nadzieja z bezwzględnym egoizmem.
Bardzo poruszające opowiadanie i chociaż język Orzeszkowej w tym akurat przypadku ciut trąci myszką, to warto przeczytać.
Wydanie papierowe
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo smutna i napisana we właściwej pozytywizmowi formie historia tego, że niektórzy nigdy nie dorastają, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ i że nadzieja bywa najboleśniejszą z lekcji.
Głównym bohaterem tej opowieści jest w teorii mała dziewczynka imieniem Helcia. Słodkie to, śliczne to, więc łatwo się nad nią pochylić, łatwo ją pokochač. Helcia...
Jestem pozytywnie zaskoczona tą lekturą. Nie sądziłam, że będzie mi się ją czytało z taką lekkością. Tytułowa bohaterka (niestety moja imienniczka) wzbudziła we mnie złość. Pod płaszczykiem dobroczynności potraktowała niewinne stworzenia (zwierzęta i kilkuletnią dziewczynkę) jak zabawki po czym, gdy się nimi znudziła to rzuciła je w kąt (dosłownie i w przenośni). Serce się krajało podczas czytania przemiany jaka zaszła w Helce po odrzuceniu ze strony "dobrej pani". Pieska i papugi też mi było żal. Zaskoczeniem była dla mnie historia panny Czernickiej. Zachowanie tytułowej bohaterki trąci egoizmem, hipokryzją i nieodpowiedzialnością. Aż mi się cytaty z "Małego Księcia" przypomniały o braniu odpowiedzialności za to, co się oswoiło. Bardzo smutne zakończenie pozostawiające czytelnika z refleksją nad otaczającym światem i m.in. bezczelnością ludzi. Dziwi mnie tak niska ocena książki na LC (który to już raz w przypadku lektur?). Ode mnie 9/10 (a co, trochę tę ocenę podwyższę!).
Jestem pozytywnie zaskoczona tą lekturą. Nie sądziłam, że będzie mi się ją czytało z taką lekkością. Tytułowa bohaterka (niestety moja imienniczka) wzbudziła we mnie złość. Pod płaszczykiem dobroczynności potraktowała niewinne stworzenia (zwierzęta i kilkuletnią dziewczynkę) jak zabawki po czym, gdy się nimi znudziła to rzuciła je w kąt (dosłownie i w przenośni). Serce się...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toEwelina Krzycka to bezdzietna wdowa, która postanawia przyjąć po swój dach pięcioletnią sierotę. Kobieta jest zauroczona ślicznym dzieckiem, ale niestety po kilku latach znudziła się dorastającą Helą i postanawia oddać ją rodzinie mularza.
Orzeszkowa kreśli obraz bogatego mieszczaństwa, które często pod pozorami hojności i filantropii spełnia swoje chwilowe zachcianki.
Ewelina Krzycka to bezdzietna wdowa, która postanawia przyjąć po swój dach pięcioletnią sierotę. Kobieta jest zauroczona ślicznym dzieckiem, ale niestety po kilku latach znudziła się dorastającą Helą i postanawia oddać ją rodzinie mularza.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOrzeszkowa kreśli obraz bogatego mieszczaństwa, które często pod pozorami hojności i filantropii spełnia swoje chwilowe zachcianki.
Jedna z moich ulubionych nowelek.
Jedna z moich ulubionych nowelek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAudiobook.
Znakomita nowela Orzeszkowej pokazująca dwulicowość.
Główna bohaterka pod maską hojności jeśli chodzi o dobroczynność, ukrywa swoją prawdziwą twarz, łasą na pochlebstwa i wszelki splendor...
Temat którego podjęła się autorka, jest, był i będzie zawsze na czasie ale bardzo mi się podobało jak całą tą historię ubrała w słowa p. Eliza, mistrzowska robota👏
Polecam ♥️
Audiobook.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnakomita nowela Orzeszkowej pokazująca dwulicowość.
Główna bohaterka pod maską hojności jeśli chodzi o dobroczynność, ukrywa swoją prawdziwą twarz, łasą na pochlebstwa i wszelki splendor...
Temat którego podjęła się autorka, jest, był i będzie zawsze na czasie ale bardzo mi się podobało jak całą tą historię ubrała w słowa p. Eliza, mistrzowska robota👏
Polecam ♥️
Jedna z lepszych pozytywistycznych nowelek, wystarczająco treściwa by nie pozostawiać uczucia niedosytu jak chociażby "A...B...C...", również Orzeszkowej. Opowiada o osieroconej dziewczynce Heli, którą przygarnia tytułowa dobra pani - Ewelina Krzycka, ze względu na swoją dobroć nazywana świętą. Jednak przedsmak tego co się stanie z Helą mamy już na początku kiedy Krzycka każe służbie zabrać psa, bo już jej się znudził. Po kilku latach bycia rozpieszczaną i Helę spotyka ten sam los. Z bajki opowiadanej przez Czernicką, garderobianą Krzyckiej, dowiadujemy się, że i ona w ten sposób została przygarnięta, by później zostać służącą i krawcową Krzyckiej. Podobny los spotkał i zwierzęta: papugę oraz wspomnianego już psa. Nowelka opowiada o źle pojętej dobroci i filantropii. Krzywicka zaspokaja w ten sposób jedynie własną próżność i czyni krzywdę tym, których przygarnia by porzucić, gdy już jej się znudzą.
Jedna z lepszych pozytywistycznych nowelek, wystarczająco treściwa by nie pozostawiać uczucia niedosytu jak chociażby "A...B...C...", również Orzeszkowej. Opowiada o osieroconej dziewczynce Heli, którą przygarnia tytułowa dobra pani - Ewelina Krzycka, ze względu na swoją dobroć nazywana świętą. Jednak przedsmak tego co się stanie z Helą mamy już na początku kiedy Krzycka...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPozytywistyczna, epatująca krzywdą dziecka, nowelka. Tu krzywda opakowana w jedwabne suknie. W dzisiejszych czasach, byłaby to rzeczywistość wykreowana i polukrowana Instagramowymi filtrami, kryjąca bardziej mroczny obraz.
Pozytywistyczna, epatująca krzywdą dziecka, nowelka. Tu krzywda opakowana w jedwabne suknie. W dzisiejszych czasach, byłaby to rzeczywistość wykreowana i polukrowana Instagramowymi filtrami, kryjąca bardziej mroczny obraz.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zwróciła mojej szczególnej uwagi, taka średnia
Nie zwróciła mojej szczególnej uwagi, taka średnia
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tosłuszny diss na dobroczynność
słuszny diss na dobroczynność
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzykre jak można zrobić tyle nadziei dziecku, a potem tak bezlitośnie porzucić, pozostawiając posmak przeszłego, wspaniałego życia.
Przykre jak można zrobić tyle nadziei dziecku, a potem tak bezlitośnie porzucić, pozostawiając posmak przeszłego, wspaniałego życia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepsza nowela od tej autorki do tej pory.
Najlepsza nowela od tej autorki do tej pory.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOrzeszkowa jak zawsze celnie kreśli obraz społeczeństwa, tym razem bogatego mieszczaństwa i jego na pozór dobroci, szlachetnych pobudek i bezinteresowności. Autorka w tak krótkiej historii krytykuje wielkie hasła pozytywizmu pokazując, jak wiele zła może wyrządzić fałszywa dobroć. Nowela ponadczasowa, skłaniająca do refleksji, no i jak to u Orzeszkowej, pięknie napisana.
Orzeszkowa jak zawsze celnie kreśli obraz społeczeństwa, tym razem bogatego mieszczaństwa i jego na pozór dobroci, szlachetnych pobudek i bezinteresowności. Autorka w tak krótkiej historii krytykuje wielkie hasła pozytywizmu pokazując, jak wiele zła może wyrządzić fałszywa dobroć. Nowela ponadczasowa, skłaniająca do refleksji, no i jak to u Orzeszkowej, pięknie napisana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSmutna i w gruncie rzeczy ponadczasowa historia o odpowiedzialności "za to co się oswoiło" Nawet jeśli Orzeszkowej przyświecał cel aby skrytykować konkretne postawy - związane z filantropią - znane i widoczne w czasach w jakich żyła to jednak opisana historia jest uniwersalna
Język Orzeszkowej jest bardzo przyjemny, na wysokim poziomie więc słuchanie audiobooka było przyjemnością
Przesłuchana w ramach wyzwania Bookmenki - Karmeny na maj
Cieszę się kiedy tego typu wyzwania skłaniają do sięgania po teksty po które nie miałam w planach sięgać
Smutna i w gruncie rzeczy ponadczasowa historia o odpowiedzialności "za to co się oswoiło" Nawet jeśli Orzeszkowej przyświecał cel aby skrytykować konkretne postawy - związane z filantropią - znane i widoczne w czasach w jakich żyła to jednak opisana historia jest uniwersalna
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJęzyk Orzeszkowej jest bardzo przyjemny, na wysokim poziomie więc słuchanie audiobooka było...
Książka jest bardzo prosta, ale to co w niej jest pokazane ma wielkie znaczenie dla rozumienia ludzi i pewnych dziwnych zachowań. Wydaję mi się, że taka książeczka powinna być wkładana do główek dzieci w wieku szkolnym, co mogłoby się przyczynić do zmniejszenia trudności w znalezieniu prawdziwych przyjaciół.
Domyślam się, że niskie noty wynikają z infantylności i dużego uproszczenia historii. Ale czasem proste rzeczy dobrze jest pokazać prosto i bez wydmuszki.
Książka jest bardzo prosta, ale to co w niej jest pokazane ma wielkie znaczenie dla rozumienia ludzi i pewnych dziwnych zachowań. Wydaję mi się, że taka książeczka powinna być wkładana do główek dzieci w wieku szkolnym, co mogłoby się przyczynić do zmniejszenia trudności w znalezieniu prawdziwych przyjaciół.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDomyślam się, że niskie noty wynikają z infantylności i dużego...