Zastanawiałam się ile gwiazdek dać tej pozycji. Do pewnego momentu byłam przekonana że max będzie to 5. Jakoś nie mogłam się "rozpędzić" i zaczytać w tej książce. Jednak książka okazała się bardzo ciekawa. Wszystko co działo się w czasach nam współczesnych swój początek miało w latach 80-tych poprzedniego stulecia. I choć wydawać by się mogło że za grzechy tamtych pokoleń nie mogą zapłacić dziś żyjący ludzie to nic bardziej mylnego. Podsumowując to mimo iż momentami książka stawała się dla mnie nudna i miałam ochotę ja odłożyć to cieszę się że ją dokończyłam.
Zastanawiałam się ile gwiazdek dać tej pozycji. Do pewnego momentu byłam przekonana że max będzie to 5. Jakoś nie mogłam się "rozpędzić" i zaczytać w tej książce. Jednak książka okazała się bardzo ciekawa. Wszystko co działo się w czasach nam współczesnych swój początek miało w latach 80-tych poprzedniego stulecia. I choć wydawać by się mogło że za grzechy tamtych pokoleń...
Po prostu się czytało. Trzymało mnie w napięciu raz, może dwa razy.
Uważam, że informacja o treści na końcu, na okładce, może być mylaca i nie ma odzwierciedlenia w treści.
Po prostu się czytało. Trzymało mnie w napięciu raz, może dwa razy.
Uważam, że informacja o treści na końcu, na okładce, może być mylaca i nie ma odzwierciedlenia w treści.
Misternie utkana fabuła kryminału, może przyprawić o zawrót głowy. Jakie grzechy może mieć na sumieniu człowiek, zdawałoby się idealnie pasujący na przywódcę Rzeczypospolitej? Ile osób musi oddać życie za błędy popełnione lata temu?
Dwa niezależne śledztwa- londyńskiej policjantki i amatorskiego detektywa, polskiego emigranta. Połączenie brutalności współczesnej polityki z nieodległą historią Polski za czasów "komuny". Powieść jest dowodem na to, że przeszłość, szczególnie mroczna, lubi się o pamięć dopominać.
Jak daleko można się posunąć dla „dobra” ojczyzny?
Nieoczywisty angielski kryminał opowiadający polską historię, po który warto sięgnąć, aby oderwać się od typowych, schematycznych powieści tego gatunku.
Misternie utkana fabuła kryminału, może przyprawić o zawrót głowy. Jakie grzechy może mieć na sumieniu człowiek, zdawałoby się idealnie pasujący na przywódcę Rzeczypospolitej? Ile osób musi oddać życie za błędy popełnione lata temu?
Dwa niezależne śledztwa- londyńskiej policjantki i amatorskiego detektywa, polskiego emigranta. Połączenie brutalności współczesnej polityki z...
Akcja bardzo nierówna- miejscami tak wolna, ze miałam ochotę zamknąć książkę i do niej nie wracać. Męczące wtrącenia ( o latach 80-tych), jest ich zbyt wiele, i "pachną " sztucznością. Taki przeciętniaczek czytelniczy .
Akcja bardzo nierówna- miejscami tak wolna, ze miałam ochotę zamknąć książkę i do niej nie wracać. Męczące wtrącenia ( o latach 80-tych), jest ich zbyt wiele, i "pachną " sztucznością. Taki przeciętniaczek czytelniczy .
Mimo iż nie czytuję kryminałów przyznam, że ten nawet przypadł mi do gustu. Cała fabuła, bohaterowie, wszystko jest napisane w przyciągający sposób i nie odbiegający zbytnio od rzeczywistości. Jak dla mnie dość dobry.
Mimo iż nie czytuję kryminałów przyznam, że ten nawet przypadł mi do gustu. Cała fabuła, bohaterowie, wszystko jest napisane w przyciągający sposób i nie odbiegający zbytnio od rzeczywistości. Jak dla mnie dość dobry.
Książka była razem z zakupionym przeze mnie chill boxem i muszę przyznać że pozytywnie się zaskoczyłam. Szybko się czyta i wprowadza czytelnika w świat kryminalnej solidarnej polski.
Książka była razem z zakupionym przeze mnie chill boxem i muszę przyznać że pozytywnie się zaskoczyłam. Szybko się czyta i wprowadza czytelnika w świat kryminalnej solidarnej polski.
Akcja książki rozgrywa się w Londynie, a ściślej wśród londyńskiej Polonii. Z rzeki wyłowiono zwłoki dziewczyny, która przedawkowała narkotyki. Dodatkowo kolejna dziewczyna zaginęła.
Policja prowadzi śledztwo a jednocześnie prywatne śledztwo prowadzi Janusz Kiszka. Kto pierwszy odkryje prawdę i rozwiąże zagmatwaną zagadkę???
Fabuła książki jest ciekawa, wątek kryminalny również, jednak tempo akcji trochę za wolne.
Nie oznacza to, że książka nie jest warta polecenia.
Akcja książki rozgrywa się w Londynie, a ściślej wśród londyńskiej Polonii. Z rzeki wyłowiono zwłoki dziewczyny, która przedawkowała narkotyki. Dodatkowo kolejna dziewczyna zaginęła.
Policja prowadzi śledztwo a jednocześnie prywatne śledztwo prowadzi Janusz Kiszka. Kto pierwszy odkryje prawdę i rozwiąże zagmatwaną zagadkę???
Fabuła książki jest ciekawa, wątek kryminalny...
możnaby "Toń" uznać za niezłą, bezpretensjonalną lekturę do zabicia czasu np. w podróży, gdyby nie pewna niechlujność autorki - gęsto tu od błędów, które kumulując się stają się coraz bardziej irytujące (np. badanie DNA to nie to samo, co badanie daktyloskopijne; w latach 80. nie istniały gimnazja, więc gimnazjalistka nie mogła zostać matką; w Anglii obowiązuje ruch lewostronny, więc chcąc zwolnić tempo jazdy nie zjeżdża się na prawy pas, itd.);
czarę goryczy przelało pomylenie budynku Poczty Głównej z ul. Długiej z przedwojenną Pocztą Polską - jeśli autorka sili się na historyczne wstawki, to trzeba być dokładnym...
możnaby "Toń" uznać za niezłą, bezpretensjonalną lekturę do zabicia czasu np. w podróży, gdyby nie pewna niechlujność autorki - gęsto tu od błędów, które kumulując się stają się coraz bardziej irytujące (np. badanie DNA to nie to samo, co badanie daktyloskopijne; w latach 80. nie istniały gimnazja, więc gimnazjalistka nie mogła zostać matką; w Anglii obowiązuje ruch...
„Toń” to angielski kryminał z wieloma polskimi wątkami. Przede wszystkim jednym z głównych bohaterów jest Janusz Kiszka- Polak z przeszłością wojenną, solidarnościową, którego dręczą wspomnienia z walki z komunizmem. Od wielu lat mieszka w Anglii, jednak ma spore powiązania z londyńską Polonią, a teraz prowadzi nie do końca legalne interesy. Teraz od pewnej staruszki dostaje zlecenie znalezienia młodej dziewczyny, która zaginęła i nie daje śladu życia. Kolejnym polskim nawiązaniem jest sama ofiara zabójstwa- dziewczyna pochodząca z naszego kraju, wyłowiona z Tamizy ze śladami narkotyków. Policjantka Kershaw, niedoceniana przez przełożonego, zajmuje się tą śmiercią, jest przekonana, że było to zabójstwo. Kolejna zbrodnia pośrednio doprowadza ją do mieszkania Kiszki, który w ten sam dzień nie wygląda zbyt pięknie- komuś (mężczyźnie w kapeluszu) nie podobało się jego wtykanie nosa, co mu dobitnie wytłumaczył.
Moim zdaniem opis jest trochę mylący, bynajmniej Kershaw i Kiszka nie działają w duecie, lecz każde prowadzi własne śledztwo, próbując wybadać drugiego. Choć pod koniec faktycznie, może nie tyle jednoczą siły, lecz udzielają sobie istotnych informacji.
Co do samych rozwiązań fabularnych- jest dosyć ciekawie, pewne rozwiązania mnie zaskoczyły, bynajmniej nie były oczywiste, duże znaczenie odgrywa historia Polski- lata SB i Solidarności. Jednak czasami kryminał czyta się dosyć opornie- za dużo polityki, powiązań, nazwisk, retrospekcji, brudnej przeszłości, pewnych dylematów moralnych oraz stereotypowy obraz Polaków na emigracji.
„Toń” to (tylko) dobry, zagraniczny kryminał o Polsce- plusem jest sam pomysł na intrygę kryminalną, ale przedstawienie i ujęcie polskości zgrzyta. Niezobowiązująca lektura, szybko wyleci z głowy.
„Toń” to angielski kryminał z wieloma polskimi wątkami. Przede wszystkim jednym z głównych bohaterów jest Janusz Kiszka- Polak z przeszłością wojenną, solidarnościową, którego dręczą wspomnienia z walki z komunizmem. Od wielu lat mieszka w Anglii, jednak ma spore powiązania z londyńską Polonią, a teraz prowadzi nie do końca legalne interesy. Teraz od pewnej staruszki...
Anya Lipska to pisarka urodzona i mieszkająca w Anglii. ,,TOŃ" rozpoczyna serię o duecie - Januszu Kiszce i Natalie Kershaw. Obecnie autorka pracuje nad trzecim tomem cyklu.
Londyn. Janusz Kiszka dostaje zlecenie od księdza, aby odnaleźć dziewczynę, która pracowała w restauracji. W tym samym czasie na brzegu Tamizy zostaje wyłowiona dziewczyna - Ela. Jej sprawą ma zajmować się Natalie Kershaw. Do tego w hotelu zostaje znalezione ciało kolejnej zamordowanej. Czy te trzy sprawy jakoś się łączą? Co z tym wszystkim wspólnego ma chłopak o imieniu Paweł?
Gdy zapoznałam się z krótkim opisem książki nie miałam jej nic do zarzucenia. Gdy zaczęłam lekturę zaczęły się lekkie zgrzyty. Styl pisarki jest dla mnie nieco za ciężki. Lektury nie ułatwiają całe strony tekstu. W rezultacie lektura tej książki nieco mi się dłużyła. Pisarka dość umiejętnie wplotła w to wszystko czasy Solidarności. Akcja toczy się w Londynie i w Polsce. Mąż Anyi Lipskiej jest Polakiem i to dzięki niemu mogła przenieść akcję też do naszego kraju.
Na uwagę zasługuje jednak bardzo ładne wydanie powieści. Usztywniana okładka (jak w przypadku ,,Dziewczyny z porcelany" Agnieszki Olejnik) oraz panorama na początku i końcu książki na obu stronach zdecydowanie przyciągają wzrok. Fabuła jest także dość przemyślana. Praktycznie przez całą książkę sądzimy, że znamy rozwiązanie sprawy. Na koniec pisarka zaserwowała nam kilka niespodzianek.
,,TOŃ" to kryminał, który nieco mnie znużył. Czytałam jednak wytrwale i muszę przyznać, że druga część powieści była odrobinę ciekawsza. Na razie jednak nie planuję zapoznawania się z kolejnymi tomami serii, które być może w przyszłości ukażą się w Polsce.
Moja ocena: 3,5/6
Anya Lipska to pisarka urodzona i mieszkająca w Anglii. ,,TOŃ" rozpoczyna serię o duecie - Januszu Kiszce i Natalie Kershaw. Obecnie autorka pracuje nad trzecim tomem cyklu.
Londyn. Janusz Kiszka dostaje zlecenie od księdza, aby odnaleźć dziewczynę, która pracowała w restauracji. W tym samym czasie na brzegu Tamizy zostaje wyłowiona dziewczyna - Ela. Jej sprawą ma zajmować...
Po powieści kryminalne sięgam rzadko, nie z powodu jakiejś niechęci do nich, ale po prostu wolę coś, co mniej przystaje do rzeczywistości otaczającej mnie. Niemniej jednak dobra książka tego typu ma zazwyczaj jedną rzadką cechę: uruchamia myślenie, nie tylko to kreatywne, ale, przede wszystkim, logiczne. W końcu smaczkom detektywistycznym trudno się oprzeć, nawet będąc z gustami daleko w innych gatunkach literackich. Gdy poznaje się otoczenie, sytuację, ofiarę i rodzinę, a na deser dostaje parę zawoalowanych wskazówek, co mogło się stać i za czyją sprawą, nie sposób podążyć jak kociak za zabawką, i spróbować samemu odgadnąć, kto zabił. I lepiej dla autorów, by rozwiązanie nie było zbyt łatwo dostępne!
Londyn, współcześnie. Wielu Polaków wyjechało w poszukiwaniu pracy do Anglii, kraju wielkich nadziei i podobno wysokich zarobków. Na miejscu znajdują pracę, lepszą lub gorszą. Nie wszystkim to jednak pasuje, nie każdemu się udaje. Polonia uświadamia sobie, że coś jest nie tak, gdy giną młode dziewczyny, przez ogół uważane za porządne, grzeczne, oddane rodzinie i katolickiej wierze. Nie chcą się zwracać do policji, więc proszą o pomoc miejscowego „detektywa” (choć facet jest nim raczej z upodobania, niż z zawodu), Janusza Kiszkę, by odnalazł zaginioną niedawno Weronikę, o którą niepokoi się pozostała w kraju rodzina. Tymczasem oficer śledcza Natalie Kershaw dostaje zlecenie odkrycia historii ciała młodej kobiety, wyrzuconego na brzeg rzeki. Dziewczyna była zupełnie naga, a jedynym znakiem rozpoznawczym na jej ciele jest tatuaż w kształcie serca, z imionami „Ela i Paweł”. Wszystko wskazuje na to, że naszym rodakom na obczyźnie dzieje się nie tylko źle, ale i coraz dziwniej.
Muszę zacząć od tego, co najbardziej mnie bolało w trakcie czytania tej książki. „Janusz Kiszka”?! Pani Lipska, za co? Rozumiem, że autorka mogła nie mieć pojęcia, jak obecnie będzie się kojarzyło to zestawienie, jednak dalsze rozwinięcie postaci do roli detektywa-amatora, który na co dzień bawi się w ściąganie długów za pomocą pałki i pięści, daje obraz delikatnie mówiąc niemiły. Cała Polonia angielska jest w „Toni” zgrają nieuków, pijaków i chuliganów, którzy przyjeżdżają w nadziei dużego zysku przy małej pracy, a w rezultacie trafiają na place budowy, gdzie i tak są średnio przydatni. To jeszcze mało: reszta to prostytutki i narkomani, i wszyscy co do jednego – katolicy. Zrozumiałe jest dla mnie to, że Polacy za granicą mają taką, a nie inną opinię, jednak cebulowa mafia Janusza Kiszki to cios poniżej pasa. Prosiłabym choć o jedną postać polską, która byłaby w miarę rozgarnięta – w książce pani Lipskiej takiej się nie znajdzie.
Dla porównania, dostajemy Brytyjkę, detektyw Kershaw, będącą ideałem w swym zawodzie: kobietą konkretną, z charakterem, prawdziwą profesjonalistkę. Została przez autorkę potraktowana sporo łaskawiej, a jej postać daje się lubić niemal od początku. Na moją sympatię zasłużyła sobie sposobem, w jaki radzi sobie w stricte męskim, seksistowskim środowisku policyjnym: Lipska nie rozwodzi się zbytnio nad jej ciężką dolą, kreując ją na osobę, która chce udowodnić, że potrafi więcej, niż się ją o to podejrzewa, będącą w stanie podołać swoim obowiązkom w sposób lepszy i sprawniejszy niż wielu jej kolegów. Żadnych płaczów na dyskryminację i głupie żarty szefów i partnerów z pracy. I wiecie co? To działa. Podejście otoczenia policyjnego zmienia się niemal magicznie wraz z postępami detektyw Kershaw, od kpin, przez wątpliwości, do gotowości niesienia pomocy i oczekiwania na pewny rezultat. Zastanawiającym jest fakt, przy okazji detektyw Natalie jeszcze, że tytuł książki w oryginale brzmi zupełnie inaczej, niż w wydaniu polskim, czyli „Where the Devil Can't Go”. Rozumiem, że jest to odniesienie właśnie do głównej postaci kobiecej książki, a przy okazji stanowi ładne zastosowanie polskiego przysłowia.
Dużo jest Polski w angielskim kryminale, a zwłaszcza polskiej polityki: wydarzenia w kraju, który jest oczywiście w trudnej sytuacji gospodarczej, co ma zmienić wybór nowego prezydenta, Andrzeja Zamorskiego. Sylwetka polityka jest, moim zdaniem, kolejnym słabym punktem książki: jest mdły do bólu. Odniesienia do Solidarności, jej upadku i historii nie ratują go, wygląda trochę jak cień Wałęsy, po dorzuceniu mu paru utajonych potyczek życiowych i mrocznych sekrecików, które mają odbić się na Polakach mieszkających w Anglii. Zaufanie co do jego osoby, nadzieje wiązane z nim są przedstawione w sposób zbyt wyidealizowany, by mogły być prawdziwe: Zamorski to postać bez skazy ni zmazy – oficjalnie oczywiście – prawdziwy odkupiciel narodu polskiego, który, gdy obejmie władzę, przywróci krajowi dobrobyt i szczęście. Wszyscy wierzą bez zastrzeżeń. I chyba trzeba być Polakiem, by czytając coś takiego tylko parskać co chwila kpiącym śmiechem.
Żeby nie być zbyt okrutną, przyznaję, że intryga prowadzona jest przez Panią Lipską jest w bardzo zgrabny i ciekawy sposób, bez potknięć, które wskazywałyby na brak obycia w temacie. Detektyw Kershaw sprawdza się świetnie, nie będąc ani słodką idiotką, ani osobą cudownie wszystkowiedzącą, wyraźnie uczy się wraz z przebiegiem wydarzeń. Jej obecność na pierwszej sekcji zwłok została opisana w sposób nieco zabawny, ale i konkretny, dając odczuć klimat sytuacji, dialogi z doktorem przeprowadzającym operację, będącym osobą starszej daty, ale o zupełnie świeżym i ostrym poczuciu humoru, były momentami, które czytało się z przyjemnością, jako że czarny, policyjny humor wyjątkowo do mnie trafia. Lekkie zmieszane młodej policjantki było również jak najbardziej na miejscu. I nawet toporny Kiszka bywa czasem kreatywny…
Mam mieszane uczucia odnośnie „Toni”, bo o ile akcja i ogólna koncepcja są niesamowicie wciągającą sprawą, o tyle takie a nie inne ujęcie polskości już solidnie zniechęca. Jak mówiłam, nie mogę powiedzieć, że go nie rozumiem, jednak… to nie jest wszystko. Polska nie zaczyna się i nie kończy na drobnych pijaczkach na zagranicznych budowach i dziewczynkach w barze ze striptizem. Anglio, wy też takich macie. W tej konwencji hasło reklamowe z okładki: „Opowieść o Polsce w rasowym angielskim kryminale” brzmi sarkastycznie, a dla mnie, po tym, jak już emocje polekturowe opadły, już tylko smutno. Nie trzeba wiele wysiłku by dojść, że polskie nazwisko autorka dostała po mężu, co dawałoby jej lekki co najmniej wgląd w kulturę naszego kraju, i wymagałoby się od niej większej wiedzy, sięgającej ponad miejscowe stereotypy. Nie wątpię, że wielu osobom „Toń” przypadnie do gustu, bo i mnie historia zawarta w niej podobała się bardzo. Szkoda jednak tego poczucia niesmaku, które zostaje po lekturze, i zgrzytu za każdym razem, gdy przeczyta się nazwisko głównego bohatera.
Po powieści kryminalne sięgam rzadko, nie z powodu jakiejś niechęci do nich, ale po prostu wolę coś, co mniej przystaje do rzeczywistości otaczającej mnie. Niemniej jednak dobra książka tego typu ma zazwyczaj jedną rzadką cechę: uruchamia myślenie, nie tylko to kreatywne, ale, przede wszystkim, logiczne. W końcu smaczkom detektywistycznym trudno się oprzeć, nawet będąc z...
W Londynie zaczynają ginąć polskie emigrantki. Oficjalną przyczyną jest przedawkowanie, ale sprawa wydaje się bardziej skomplikowana. W pogoń za mordercą rusza znana osobistość w tutejszej Polonii Janusz Kiszka. Równolegle sprawą zajmuje się młoda pani detektyw Natalie Kershaw. Gdy miasto stanie się areną walki, wiele rzeczy okaże się inna niż na początku.
Niech Was nie zwiedzie nazwisko autorki. Anya Lipsa naszą rodaczką nie jest. To Brytyjka, która polską kulturę poznała dzięki mężowi – Tomaszowi. Stąd też jej duże zainteresowanie londyńską Polonią, gdzie ma miejsce akcja „Toni”. Na co dzień jest producentką, scenarzystką telewizyjną oraz autorką filmów dokumentalnych.
Okładka to tutaj pierwsza rzecz, która zwróciła moją uwagę. Zazwyczaj staram się po niej nie oceniać, traktując szatę graficzną tylko jako miły dodatek wizualny. Nie sposób jednak nie wspomnieć o Jamesie Bondzie i londyńskim pejzażu. Plakat filmowy jak się patrzy.
Jestem miłośniczką wszelkiej maści kryminałów, thrillerów i tym podobny. Łatwo to zresztą zauważyć. Kiedy zaproponowano mi zrecenzowanie „Toni”, nie wahałam się nawet przez chwilę. Oryginalny pomysł, odrobina polskości... Biorę w ciemno. Niestety przeliczyłam się. Choć intryga z pozoru trzyma w napięciu i wydaje się dość skomplikowana, już w połowie zaczyna się wszystko składać w całość. Pozostaje dość oklepany motyw, a po zamknięciu – niedosyt.
Podstawowym błędem było uznanie tej powieści za kryminał. Dla mnie to bardziej thriller polityczny. Są trupy, nawet dwa, ale są zepchnięte bardzo szybko na dalszy plan. Przoduje historia komuny i Solidarności, wokół których kręci się większość wątków. Pojawia się mnóstwo nazwisk, retrospekcji... Natłok tego wszystkiego wprowadzał momentami lekki chaos.
Intryga, którą prezentuje autorka, nie jest najgorsza. Brudna przeszłość cenionego polityka, córka na boku, narkotyki... Potencjał jest bardzo duży, a całość na pewno znajdzie swoich zwolenników.
Jedno słowo cisnęło mi się na usta, gdy przedzierałam się przez kolejne stronice – STEREOTYP. Nie wiem jak wygląda życie naszych rodaków na obczyźnie, nie wiem jacy oni są. Anya Lipska ukazała ich jako roboli na budowie, którzy non stop piją (nawet w trakcie prowadzenia samochodu), zagryzają kiełbasą i nie potrafią się zachować. Kobiety to zwykle ubrane w obcisłe ciuszki „tancerki egzotyczne”, a faceci – klnące półgłówki. Jeśli już w Londynie studiują to na uczelni katolickiej, a głównym tematem rozmów jest polityka i Solidarność.
Mimo wszystko ciekawie było przeczytać o Anglii w oczach Polaków. To jest chyba największa wartość tej książki i w sumie główny powód, by po nią sięgnąć. „Toń” nie jest książką złą, ale brakowało jej też pewnej wyrazistości. Teraz wyląduje na półce obok innych książek, do których już nigdy nie zajrzę, ani nawet nie pomyślę. Wątki już mi się zaczynają powoli zacierać. Lektura na plaże dla miłośników takiej tematyki.
Zapraszam na www.sklep-z-pamiatkami.blogspot.com
W Londynie zaczynają ginąć polskie emigrantki. Oficjalną przyczyną jest przedawkowanie, ale sprawa wydaje się bardziej skomplikowana. W pogoń za mordercą rusza znana osobistość w tutejszej Polonii Janusz Kiszka. Równolegle sprawą zajmuje się młoda pani detektyw Natalie Kershaw. Gdy miasto stanie się areną walki, wiele rzeczy...
Anya Lipska jest brytyjską producentką, scenarzystką telewizyjną oraz autorką filmów dokumentalnych. Zadebiutowała książką pt. „Toń”. Powieść ta opowiada losy Janusza Kiszki – znanego wśród polonii na emigracji, biznesmena oraz Natalie Kershaw – młodej pani detektyw. Gdy pewnego dnia na brzeg rzeki Tamizy wypływają zwłoki młodej dziewczyny, oboje ruszają w ślad za mordercą. Czy uda im się ocalić przed śmiertelną grą kolejną dziewczynę?
Czytając książkę pomyślałam sobie jak łatwo przykleić komuś łatkę i ulec stereotypom. „Toń” przedstawia obraz Polaków widzianych oczami Brytyjczyków. Z treści wyczytałam, że są robolami na budowie, nygusami nie stroniącymi od alkoholu, lubią bigos i kiełbasę, a kobiety wyjeżdżają zagranice by tańczyć na rurze lub się zabawić. Lipska nie jest Polką. Z naszą kulturą zetknęła się dzięki mężowi, który pochodzi z Polski. Zastanawiam się skąd czerpała inspirację: z jego opowieści, czy też sama na własne oczy zaobserwowała jak zachowują się nasi rodacy. W końcu ze statystyk wynika, że to właśnie do Wielkiej Brytanii emigruje najwięcej naszych krajanów (637 tys.!). Autorka prawdopodobnie chciała nadać swym bohaterom wyrazistości, a nie kogoś urazić, ale wolałabym by oprócz wad, znalazły się też jakieś pozytywne cechy. Wydaje mi się też, że prócz skłonności do bijatyk, pijaństwa i złodziejstwa, obcokrajowcy powinni wiedzieć, że Polacy są otwartymi ludźmi z poczuciem humoru, przykładają wagę do rozwoju duchowego oraz tradycji. Niestety takie są polskie realia, że coraz więcej młodych ludzi ucieka zagranicę by mieć na chleb i godnie żyć, a nie by szaleć i bawić się.
Bardzo lubię kryminały, thrillery i wszelkie powieści trzymające w napięciu. Tym razem jednak czegoś mi zabrakło. Książkę czytało mi się opornie. Raz zarazem ziewałam i uciekałam myślami gdzie indziej. Autorka skupiła się bardziej na opisie rzeczywistości niż na wzbogaceniu treści porywającą akcją. Jak na mój gust w fabułę wpleciono zbyt dużo polityki. Co prawda jest tajemnica, intryga, śledztwo, ale jest również dużo postaci, wątków, nazwisk. W fabułę wkrada się lekki chaos. Zdecydowanie nie jest to zła książka. Ciekawym doświadczeniem dla mnie było poznanie Anglii po polsku, czy też Polski po angielsku. Nie wróciłabym jednak do niej ponownie. W książce zostali przedstawieni niebagatelni bohaterowie, którzy zostali wykreowani w sposób wyrazisty i wzbudzający emocje, co jak najbardziej działa na plus. Podobało mi się również zakończenie, będące w porównaniu do całości wielkim zaskoczeniem. Podsumowując nie jest to pozycja będąca światowej sławy bestsellerem, ale też nie jest powieścią, którą radziłabym omijać z daleka. Polecam ją tym, którzy lubią w kryminałach wątki polityczne i histeryczne oraz są zwolennikami długich opisów.
Anya Lipska jest brytyjską producentką, scenarzystką telewizyjną oraz autorką filmów dokumentalnych. Zadebiutowała książką pt. „Toń”. Powieść ta opowiada losy Janusza Kiszki – znanego wśród polonii na emigracji, biznesmena oraz Natalie Kershaw – młodej pani detektyw. Gdy pewnego dnia na brzeg rzeki Tamizy wypływają zwłoki młodej dziewczyny, oboje ruszają w ślad za...
Tytuł: Toń
Autor: Anya Lipska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 5 listopada 2014
Liczba stron: 395
Anya Lipska – Brytyjska producentka i scenarzystka telewizyjna, autorka filmów dokumentalnych.
Miłość być może umiera, ale małżeństwo żyje wiecznie.
Utwór został napisany lekkim piórem. Wszystko jest owiane tajemnicą, która zostaje ujawniona pod koniec książki. Autorka stworzyła bardzo oryginalny pomysł, co jest dużym plusem, gdyż w dzisiejszych czasach już wiele idei zostało przelanych na papier. Minusem były momenty, w których fabuła stawała się nudna i wydawało mi się, że było to pisane na siłę.
Młoda kobieta zostaje znaleziona na brzegu Tamizy. Nikt nie wie, jak się ona nazywa, a jedyną wskazówką jest tatuaż w kształcie serca. Polityk Edward Zamorski bierze udział w wyborach prezydenckich. Wszyscy ludzie są przekonani, że uda się jemu zmienić Polskę. Tylko parę osób zna jego mroczną przeszłość, za której ukrywanie słono płaci. Czy nie jest za późno, aby ocalić kolejną dziewczynę? Czy uda się to dwojgu ludziom, którzy pochodzą z różnych światów?
Zawsze myśl o krok naprzód, Janek. Zawsze o krok naprzód.
Bardzo spodobało mi się wprowadzenie wątków historycznych pomieszanych z latami Solidarności w Polsce, choć są one zasadniczo tworem wyobraźni literackiej. Co rusz przenosimy się z Anglii do Polaków i z powrotem. Opisy różnych miejsc tych dwóch krajów powodują, iż czytelnik z łatwością wyobraża sobie bohaterów i ich otoczenie oraz bierze udział w gonitwie za mordercą, gdzie Londyn staje się areną śmiertelnej gry, której stawką będzie ludzkie życie. Możemy także dowiedzieć się, co obcokrajowcy o nas myślą. I nie tylko chodzi o skłonność do picia napojów alkoholowych, czy sięgania do cudzych kieszeni, co nie tyczy się nas wszystkich.
Jak pewnie pani wie, Polacy są bardzo muzykalni. I również religijni, oczywiście.
Janusz Kisza – ryzykant, zawadiaka z solidarnościową przeszłością znany wśród londyńskiej Polonii. Wysportowany, po czterdziestce, często mieszający się w kłopoty "detektyw". Zostaje wplątany (przez księdza) w intrygę, która prawie go zabiła.
Natalie Kershaw – młoda i ambitna policjantka, pracująca wśród mężczyzn, którzy nie za bardzo w nią wierzą. Inteligentna, zawsze stawia na swoim, nie umie przyznawać się do błędów. Sprawa, która zostaje jej przydzielona, na zawsze ją odmienia.
Do kłamstwa trzeba dwojga – jeden kłamie, a drugi tego słucha.
Zaskoczyło mnie zakończenie utworu. Oryginalność pomysłu i wspaniali bohaterowie na zawsze zostaną przeze mnie zapamiętani. Książka dla wszystkich, którzy lubią dobrą lekturę na kilka dni. Po skończeniu czytania skonsultuj się z lekarzem, gdyż będziesz cierpiał na niedosyt.
Tytuł: Toń
Autor: Anya Lipska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 5 listopada 2014
Liczba stron: 395
Anya Lipska – Brytyjska producentka i scenarzystka telewizyjna, autorka filmów dokumentalnych.
Miłość być może umiera, ale małżeństwo żyje wiecznie.
Utwór został napisany lekkim piórem. Wszystko jest owiane tajemnicą, która zostaje ujawniona pod koniec książki....
W trakcie czytania "Toni" A. Lipskiej zdałam sobie sprawę, że czego, jak czego, ale kryminałów to nie pochłaniam zbyt wiele. Zarówno na blogu, jak i na stosach oczekujących na przeczytanie, króluje literatura piękna, reportaże, powieści podróżnicze. I garstka kryminałów. Nie lubię? Wręcz przeciwnie, zaczytywałam się jako nastolatka A. Christie. Skąd zatem w dorosłym życiu mniejsze zainteresowanie tym gatunkiem? Oto pytanie do rozważenia w bardziej intymnym gronie, a póki co krótko o historii opowiedzianej przez zafascynowaną Polską autorkę.
"Toń" zaskoczyła mnie pozytywnie. Przeczytanie tej powieści miało być dla mnie swoistym wyzwaniem i eksperymentem. Blurb obiecuje wiele i prawdę mówiąc - nie kłamie, bo w "Toni" wydaje się być wszystkiego (jednak!) zbyt dużo. Wątków, intryg, postaci, nazwisk. Po kilkudziesięciu stronach wciągnęła mnie jednak na tyle, aby w natłoku grudniowych spraw, sięgać chociaż po kilka stron dziennie. Zdecydowanym atutem są bohaterowie, którzy nie są przerysowani czy papierowi. Ich losy zgrabnie splatają się we wspólny wątek, czytelnik wyrabia sobie zdanie o nich, kibicuje mniej lub bardziej. Wzbudzają emocje. Autorka nie jest Polką, co jest mniej i bardziej odczuwalne, interesujące jest jednak "obce" spojrzenie na historię Polski na przełomie wieków. Momentami niepokojąco trafne.
Jak wspomniałam wyżej, jako nie-pochłaniaczka kryminałów, mogę być mniej obyta z tym rodzajem literatury, jednak moim zdaniem jest to zgrabnie napisany przedstawiciel gatunku. Powieść jest napisana ambitnie, są wątki czysto kryminalnie, jak i polityczne. Historia rozwija się w miarę sprawnie, trzyma w napięciu, które jednak zanika pod koniec powieści, rozczarowując banalnym rozwiązaniem. Potwierdzam jednak zdanie pozostałych czytelników - im dalej w las z intrygą, tym mniej prawdopodobnie. Ujęło mnie jednak to, że autorka nie potraktowała czytelnika jak idioty. Z dużym zmysłem obserwacji A. Lipska opisała klimat małego polskiego miasteczka - ciekawe było dla mnie "oglądanie" go z perspektywy Brytyjki.
Nie jest to powieść wybitna, ani książka fatalna. To po prostu niezobowiązująca lektura, przykuwająca uwagę, napisana przyzwoicie i z szacunkiem dla czytelnika. Polecam, gdyż mimo wszystko to coś nowego na naszym rynku wydawniczym.
Opinia ukazała się uprzednio na moim blogu: http://bazgradelko.blogspot.com
W trakcie czytania "Toni" A. Lipskiej zdałam sobie sprawę, że czego, jak czego, ale kryminałów to nie pochłaniam zbyt wiele. Zarówno na blogu, jak i na stosach oczekujących na przeczytanie, króluje literatura piękna, reportaże, powieści podróżnicze. I garstka kryminałów. Nie lubię? Wręcz przeciwnie, zaczytywałam się jako nastolatka A. Christie. Skąd zatem w dorosłym życiu...
Zastanawiałam się ile gwiazdek dać tej pozycji. Do pewnego momentu byłam przekonana że max będzie to 5. Jakoś nie mogłam się "rozpędzić" i zaczytać w tej książce. Jednak książka okazała się bardzo ciekawa. Wszystko co działo się w czasach nam współczesnych swój początek miało w latach 80-tych poprzedniego stulecia. I choć wydawać by się mogło że za grzechy tamtych pokoleń nie mogą zapłacić dziś żyjący ludzie to nic bardziej mylnego. Podsumowując to mimo iż momentami książka stawała się dla mnie nudna i miałam ochotę ja odłożyć to cieszę się że ją dokończyłam.
Zastanawiałam się ile gwiazdek dać tej pozycji. Do pewnego momentu byłam przekonana że max będzie to 5. Jakoś nie mogłam się "rozpędzić" i zaczytać w tej książce. Jednak książka okazała się bardzo ciekawa. Wszystko co działo się w czasach nam współczesnych swój początek miało w latach 80-tych poprzedniego stulecia. I choć wydawać by się mogło że za grzechy tamtych pokoleń...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem sprawnie napisana powieść kryminalna z polityczno-historycznym tłem i żywymi budzącymi emocje bohaterami. Bardzo pozytywne zaskoczenie.
Całkiem sprawnie napisana powieść kryminalna z polityczno-historycznym tłem i żywymi budzącymi emocje bohaterami. Bardzo pozytywne zaskoczenie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKto tłumaczy te tytuły? No błagam 🤦W ogóle miejscami miałam wrażenie,że tłumacz ma problemy z językiem polskim. Ale poza tym w porządku.
Kto tłumaczy te tytuły? No błagam 🤦W ogóle miejscami miałam wrażenie,że tłumacz ma problemy z językiem polskim. Ale poza tym w porządku.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo prostu się czytało. Trzymało mnie w napięciu raz, może dwa razy.
Uważam, że informacja o treści na końcu, na okładce, może być mylaca i nie ma odzwierciedlenia w treści.
Po prostu się czytało. Trzymało mnie w napięciu raz, może dwa razy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważam, że informacja o treści na końcu, na okładce, może być mylaca i nie ma odzwierciedlenia w treści.
https://zielony-pokoik.blogspot.com/2019/07/kulturalnie-anya-lipska-ton.html
https://zielony-pokoik.blogspot.com/2019/07/kulturalnie-anya-lipska-ton.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo tohttps://bojalubiekaweiksiazki.blogspot.com/2019/07/ton-anya-lipska.html
https://bojalubiekaweiksiazki.blogspot.com/2019/07/ton-anya-lipska.html
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest ciekawa - ale mnie nie porwała. Wątki są nudne, sama intryga OK.
Nie podobała mi się...
Książka jest ciekawa - ale mnie nie porwała. Wątki są nudne, sama intryga OK.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie podobała mi się...
Misternie utkana fabuła kryminału, może przyprawić o zawrót głowy. Jakie grzechy może mieć na sumieniu człowiek, zdawałoby się idealnie pasujący na przywódcę Rzeczypospolitej? Ile osób musi oddać życie za błędy popełnione lata temu?
Dwa niezależne śledztwa- londyńskiej policjantki i amatorskiego detektywa, polskiego emigranta. Połączenie brutalności współczesnej polityki z nieodległą historią Polski za czasów "komuny". Powieść jest dowodem na to, że przeszłość, szczególnie mroczna, lubi się o pamięć dopominać.
Jak daleko można się posunąć dla „dobra” ojczyzny?
Nieoczywisty angielski kryminał opowiadający polską historię, po który warto sięgnąć, aby oderwać się od typowych, schematycznych powieści tego gatunku.
Misternie utkana fabuła kryminału, może przyprawić o zawrót głowy. Jakie grzechy może mieć na sumieniu człowiek, zdawałoby się idealnie pasujący na przywódcę Rzeczypospolitej? Ile osób musi oddać życie za błędy popełnione lata temu?
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwa niezależne śledztwa- londyńskiej policjantki i amatorskiego detektywa, polskiego emigranta. Połączenie brutalności współczesnej polityki z...
Akcja bardzo nierówna- miejscami tak wolna, ze miałam ochotę zamknąć książkę i do niej nie wracać. Męczące wtrącenia ( o latach 80-tych), jest ich zbyt wiele, i "pachną " sztucznością. Taki przeciętniaczek czytelniczy .
Akcja bardzo nierówna- miejscami tak wolna, ze miałam ochotę zamknąć książkę i do niej nie wracać. Męczące wtrącenia ( o latach 80-tych), jest ich zbyt wiele, i "pachną " sztucznością. Taki przeciętniaczek czytelniczy .
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTradycyjnie dla mnie trudny początek, ale w sumie całkiem dobry kryminał. Nieźle się czytało
Tradycyjnie dla mnie trudny początek, ale w sumie całkiem dobry kryminał. Nieźle się czytało
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo iż nie czytuję kryminałów przyznam, że ten nawet przypadł mi do gustu. Cała fabuła, bohaterowie, wszystko jest napisane w przyciągający sposób i nie odbiegający zbytnio od rzeczywistości. Jak dla mnie dość dobry.
Mimo iż nie czytuję kryminałów przyznam, że ten nawet przypadł mi do gustu. Cała fabuła, bohaterowie, wszystko jest napisane w przyciągający sposób i nie odbiegający zbytnio od rzeczywistości. Jak dla mnie dość dobry.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka była razem z zakupionym przeze mnie chill boxem i muszę przyznać że pozytywnie się zaskoczyłam. Szybko się czyta i wprowadza czytelnika w świat kryminalnej solidarnej polski.
Książka była razem z zakupionym przeze mnie chill boxem i muszę przyznać że pozytywnie się zaskoczyłam. Szybko się czyta i wprowadza czytelnika w świat kryminalnej solidarnej polski.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAkcja książki rozgrywa się w Londynie, a ściślej wśród londyńskiej Polonii. Z rzeki wyłowiono zwłoki dziewczyny, która przedawkowała narkotyki. Dodatkowo kolejna dziewczyna zaginęła.
Policja prowadzi śledztwo a jednocześnie prywatne śledztwo prowadzi Janusz Kiszka. Kto pierwszy odkryje prawdę i rozwiąże zagmatwaną zagadkę???
Fabuła książki jest ciekawa, wątek kryminalny również, jednak tempo akcji trochę za wolne.
Nie oznacza to, że książka nie jest warta polecenia.
Akcja książki rozgrywa się w Londynie, a ściślej wśród londyńskiej Polonii. Z rzeki wyłowiono zwłoki dziewczyny, która przedawkowała narkotyki. Dodatkowo kolejna dziewczyna zaginęła.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPolicja prowadzi śledztwo a jednocześnie prywatne śledztwo prowadzi Janusz Kiszka. Kto pierwszy odkryje prawdę i rozwiąże zagmatwaną zagadkę???
Fabuła książki jest ciekawa, wątek kryminalny...
możnaby "Toń" uznać za niezłą, bezpretensjonalną lekturę do zabicia czasu np. w podróży, gdyby nie pewna niechlujność autorki - gęsto tu od błędów, które kumulując się stają się coraz bardziej irytujące (np. badanie DNA to nie to samo, co badanie daktyloskopijne; w latach 80. nie istniały gimnazja, więc gimnazjalistka nie mogła zostać matką; w Anglii obowiązuje ruch lewostronny, więc chcąc zwolnić tempo jazdy nie zjeżdża się na prawy pas, itd.);
czarę goryczy przelało pomylenie budynku Poczty Głównej z ul. Długiej z przedwojenną Pocztą Polską - jeśli autorka sili się na historyczne wstawki, to trzeba być dokładnym...
możnaby "Toń" uznać za niezłą, bezpretensjonalną lekturę do zabicia czasu np. w podróży, gdyby nie pewna niechlujność autorki - gęsto tu od błędów, które kumulując się stają się coraz bardziej irytujące (np. badanie DNA to nie to samo, co badanie daktyloskopijne; w latach 80. nie istniały gimnazja, więc gimnazjalistka nie mogła zostać matką; w Anglii obowiązuje ruch...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Toń” to angielski kryminał z wieloma polskimi wątkami. Przede wszystkim jednym z głównych bohaterów jest Janusz Kiszka- Polak z przeszłością wojenną, solidarnościową, którego dręczą wspomnienia z walki z komunizmem. Od wielu lat mieszka w Anglii, jednak ma spore powiązania z londyńską Polonią, a teraz prowadzi nie do końca legalne interesy. Teraz od pewnej staruszki dostaje zlecenie znalezienia młodej dziewczyny, która zaginęła i nie daje śladu życia. Kolejnym polskim nawiązaniem jest sama ofiara zabójstwa- dziewczyna pochodząca z naszego kraju, wyłowiona z Tamizy ze śladami narkotyków. Policjantka Kershaw, niedoceniana przez przełożonego, zajmuje się tą śmiercią, jest przekonana, że było to zabójstwo. Kolejna zbrodnia pośrednio doprowadza ją do mieszkania Kiszki, który w ten sam dzień nie wygląda zbyt pięknie- komuś (mężczyźnie w kapeluszu) nie podobało się jego wtykanie nosa, co mu dobitnie wytłumaczył.
Moim zdaniem opis jest trochę mylący, bynajmniej Kershaw i Kiszka nie działają w duecie, lecz każde prowadzi własne śledztwo, próbując wybadać drugiego. Choć pod koniec faktycznie, może nie tyle jednoczą siły, lecz udzielają sobie istotnych informacji.
Co do samych rozwiązań fabularnych- jest dosyć ciekawie, pewne rozwiązania mnie zaskoczyły, bynajmniej nie były oczywiste, duże znaczenie odgrywa historia Polski- lata SB i Solidarności. Jednak czasami kryminał czyta się dosyć opornie- za dużo polityki, powiązań, nazwisk, retrospekcji, brudnej przeszłości, pewnych dylematów moralnych oraz stereotypowy obraz Polaków na emigracji.
„Toń” to (tylko) dobry, zagraniczny kryminał o Polsce- plusem jest sam pomysł na intrygę kryminalną, ale przedstawienie i ujęcie polskości zgrzyta. Niezobowiązująca lektura, szybko wyleci z głowy.
„Toń” to angielski kryminał z wieloma polskimi wątkami. Przede wszystkim jednym z głównych bohaterów jest Janusz Kiszka- Polak z przeszłością wojenną, solidarnościową, którego dręczą wspomnienia z walki z komunizmem. Od wielu lat mieszka w Anglii, jednak ma spore powiązania z londyńską Polonią, a teraz prowadzi nie do końca legalne interesy. Teraz od pewnej staruszki...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAnya Lipska to pisarka urodzona i mieszkająca w Anglii. ,,TOŃ" rozpoczyna serię o duecie - Januszu Kiszce i Natalie Kershaw. Obecnie autorka pracuje nad trzecim tomem cyklu.
Londyn. Janusz Kiszka dostaje zlecenie od księdza, aby odnaleźć dziewczynę, która pracowała w restauracji. W tym samym czasie na brzegu Tamizy zostaje wyłowiona dziewczyna - Ela. Jej sprawą ma zajmować się Natalie Kershaw. Do tego w hotelu zostaje znalezione ciało kolejnej zamordowanej. Czy te trzy sprawy jakoś się łączą? Co z tym wszystkim wspólnego ma chłopak o imieniu Paweł?
Gdy zapoznałam się z krótkim opisem książki nie miałam jej nic do zarzucenia. Gdy zaczęłam lekturę zaczęły się lekkie zgrzyty. Styl pisarki jest dla mnie nieco za ciężki. Lektury nie ułatwiają całe strony tekstu. W rezultacie lektura tej książki nieco mi się dłużyła. Pisarka dość umiejętnie wplotła w to wszystko czasy Solidarności. Akcja toczy się w Londynie i w Polsce. Mąż Anyi Lipskiej jest Polakiem i to dzięki niemu mogła przenieść akcję też do naszego kraju.
Na uwagę zasługuje jednak bardzo ładne wydanie powieści. Usztywniana okładka (jak w przypadku ,,Dziewczyny z porcelany" Agnieszki Olejnik) oraz panorama na początku i końcu książki na obu stronach zdecydowanie przyciągają wzrok. Fabuła jest także dość przemyślana. Praktycznie przez całą książkę sądzimy, że znamy rozwiązanie sprawy. Na koniec pisarka zaserwowała nam kilka niespodzianek.
,,TOŃ" to kryminał, który nieco mnie znużył. Czytałam jednak wytrwale i muszę przyznać, że druga część powieści była odrobinę ciekawsza. Na razie jednak nie planuję zapoznawania się z kolejnymi tomami serii, które być może w przyszłości ukażą się w Polsce.
Moja ocena: 3,5/6
Anya Lipska to pisarka urodzona i mieszkająca w Anglii. ,,TOŃ" rozpoczyna serię o duecie - Januszu Kiszce i Natalie Kershaw. Obecnie autorka pracuje nad trzecim tomem cyklu.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLondyn. Janusz Kiszka dostaje zlecenie od księdza, aby odnaleźć dziewczynę, która pracowała w restauracji. W tym samym czasie na brzegu Tamizy zostaje wyłowiona dziewczyna - Ela. Jej sprawą ma zajmować...
Po powieści kryminalne sięgam rzadko, nie z powodu jakiejś niechęci do nich, ale po prostu wolę coś, co mniej przystaje do rzeczywistości otaczającej mnie. Niemniej jednak dobra książka tego typu ma zazwyczaj jedną rzadką cechę: uruchamia myślenie, nie tylko to kreatywne, ale, przede wszystkim, logiczne. W końcu smaczkom detektywistycznym trudno się oprzeć, nawet będąc z gustami daleko w innych gatunkach literackich. Gdy poznaje się otoczenie, sytuację, ofiarę i rodzinę, a na deser dostaje parę zawoalowanych wskazówek, co mogło się stać i za czyją sprawą, nie sposób podążyć jak kociak za zabawką, i spróbować samemu odgadnąć, kto zabił. I lepiej dla autorów, by rozwiązanie nie było zbyt łatwo dostępne!
Londyn, współcześnie. Wielu Polaków wyjechało w poszukiwaniu pracy do Anglii, kraju wielkich nadziei i podobno wysokich zarobków. Na miejscu znajdują pracę, lepszą lub gorszą. Nie wszystkim to jednak pasuje, nie każdemu się udaje. Polonia uświadamia sobie, że coś jest nie tak, gdy giną młode dziewczyny, przez ogół uważane za porządne, grzeczne, oddane rodzinie i katolickiej wierze. Nie chcą się zwracać do policji, więc proszą o pomoc miejscowego „detektywa” (choć facet jest nim raczej z upodobania, niż z zawodu), Janusza Kiszkę, by odnalazł zaginioną niedawno Weronikę, o którą niepokoi się pozostała w kraju rodzina. Tymczasem oficer śledcza Natalie Kershaw dostaje zlecenie odkrycia historii ciała młodej kobiety, wyrzuconego na brzeg rzeki. Dziewczyna była zupełnie naga, a jedynym znakiem rozpoznawczym na jej ciele jest tatuaż w kształcie serca, z imionami „Ela i Paweł”. Wszystko wskazuje na to, że naszym rodakom na obczyźnie dzieje się nie tylko źle, ale i coraz dziwniej.
Muszę zacząć od tego, co najbardziej mnie bolało w trakcie czytania tej książki. „Janusz Kiszka”?! Pani Lipska, za co? Rozumiem, że autorka mogła nie mieć pojęcia, jak obecnie będzie się kojarzyło to zestawienie, jednak dalsze rozwinięcie postaci do roli detektywa-amatora, który na co dzień bawi się w ściąganie długów za pomocą pałki i pięści, daje obraz delikatnie mówiąc niemiły. Cała Polonia angielska jest w „Toni” zgrają nieuków, pijaków i chuliganów, którzy przyjeżdżają w nadziei dużego zysku przy małej pracy, a w rezultacie trafiają na place budowy, gdzie i tak są średnio przydatni. To jeszcze mało: reszta to prostytutki i narkomani, i wszyscy co do jednego – katolicy. Zrozumiałe jest dla mnie to, że Polacy za granicą mają taką, a nie inną opinię, jednak cebulowa mafia Janusza Kiszki to cios poniżej pasa. Prosiłabym choć o jedną postać polską, która byłaby w miarę rozgarnięta – w książce pani Lipskiej takiej się nie znajdzie.
Dla porównania, dostajemy Brytyjkę, detektyw Kershaw, będącą ideałem w swym zawodzie: kobietą konkretną, z charakterem, prawdziwą profesjonalistkę. Została przez autorkę potraktowana sporo łaskawiej, a jej postać daje się lubić niemal od początku. Na moją sympatię zasłużyła sobie sposobem, w jaki radzi sobie w stricte męskim, seksistowskim środowisku policyjnym: Lipska nie rozwodzi się zbytnio nad jej ciężką dolą, kreując ją na osobę, która chce udowodnić, że potrafi więcej, niż się ją o to podejrzewa, będącą w stanie podołać swoim obowiązkom w sposób lepszy i sprawniejszy niż wielu jej kolegów. Żadnych płaczów na dyskryminację i głupie żarty szefów i partnerów z pracy. I wiecie co? To działa. Podejście otoczenia policyjnego zmienia się niemal magicznie wraz z postępami detektyw Kershaw, od kpin, przez wątpliwości, do gotowości niesienia pomocy i oczekiwania na pewny rezultat. Zastanawiającym jest fakt, przy okazji detektyw Natalie jeszcze, że tytuł książki w oryginale brzmi zupełnie inaczej, niż w wydaniu polskim, czyli „Where the Devil Can't Go”. Rozumiem, że jest to odniesienie właśnie do głównej postaci kobiecej książki, a przy okazji stanowi ładne zastosowanie polskiego przysłowia.
Dużo jest Polski w angielskim kryminale, a zwłaszcza polskiej polityki: wydarzenia w kraju, który jest oczywiście w trudnej sytuacji gospodarczej, co ma zmienić wybór nowego prezydenta, Andrzeja Zamorskiego. Sylwetka polityka jest, moim zdaniem, kolejnym słabym punktem książki: jest mdły do bólu. Odniesienia do Solidarności, jej upadku i historii nie ratują go, wygląda trochę jak cień Wałęsy, po dorzuceniu mu paru utajonych potyczek życiowych i mrocznych sekrecików, które mają odbić się na Polakach mieszkających w Anglii. Zaufanie co do jego osoby, nadzieje wiązane z nim są przedstawione w sposób zbyt wyidealizowany, by mogły być prawdziwe: Zamorski to postać bez skazy ni zmazy – oficjalnie oczywiście – prawdziwy odkupiciel narodu polskiego, który, gdy obejmie władzę, przywróci krajowi dobrobyt i szczęście. Wszyscy wierzą bez zastrzeżeń. I chyba trzeba być Polakiem, by czytając coś takiego tylko parskać co chwila kpiącym śmiechem.
Żeby nie być zbyt okrutną, przyznaję, że intryga prowadzona jest przez Panią Lipską jest w bardzo zgrabny i ciekawy sposób, bez potknięć, które wskazywałyby na brak obycia w temacie. Detektyw Kershaw sprawdza się świetnie, nie będąc ani słodką idiotką, ani osobą cudownie wszystkowiedzącą, wyraźnie uczy się wraz z przebiegiem wydarzeń. Jej obecność na pierwszej sekcji zwłok została opisana w sposób nieco zabawny, ale i konkretny, dając odczuć klimat sytuacji, dialogi z doktorem przeprowadzającym operację, będącym osobą starszej daty, ale o zupełnie świeżym i ostrym poczuciu humoru, były momentami, które czytało się z przyjemnością, jako że czarny, policyjny humor wyjątkowo do mnie trafia. Lekkie zmieszane młodej policjantki było również jak najbardziej na miejscu. I nawet toporny Kiszka bywa czasem kreatywny…
Mam mieszane uczucia odnośnie „Toni”, bo o ile akcja i ogólna koncepcja są niesamowicie wciągającą sprawą, o tyle takie a nie inne ujęcie polskości już solidnie zniechęca. Jak mówiłam, nie mogę powiedzieć, że go nie rozumiem, jednak… to nie jest wszystko. Polska nie zaczyna się i nie kończy na drobnych pijaczkach na zagranicznych budowach i dziewczynkach w barze ze striptizem. Anglio, wy też takich macie. W tej konwencji hasło reklamowe z okładki: „Opowieść o Polsce w rasowym angielskim kryminale” brzmi sarkastycznie, a dla mnie, po tym, jak już emocje polekturowe opadły, już tylko smutno. Nie trzeba wiele wysiłku by dojść, że polskie nazwisko autorka dostała po mężu, co dawałoby jej lekki co najmniej wgląd w kulturę naszego kraju, i wymagałoby się od niej większej wiedzy, sięgającej ponad miejscowe stereotypy. Nie wątpię, że wielu osobom „Toń” przypadnie do gustu, bo i mnie historia zawarta w niej podobała się bardzo. Szkoda jednak tego poczucia niesmaku, które zostaje po lekturze, i zgrzytu za każdym razem, gdy przeczyta się nazwisko głównego bohatera.
http://asafewarmplacewithbooks.blogspot.com/2015/06/janusz-kiszka-i-cebulowa-mafia-czyli.html
Po powieści kryminalne sięgam rzadko, nie z powodu jakiejś niechęci do nich, ale po prostu wolę coś, co mniej przystaje do rzeczywistości otaczającej mnie. Niemniej jednak dobra książka tego typu ma zazwyczaj jedną rzadką cechę: uruchamia myślenie, nie tylko to kreatywne, ale, przede wszystkim, logiczne. W końcu smaczkom detektywistycznym trudno się oprzeć, nawet będąc z...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZapraszam na www.sklep-z-pamiatkami.blogspot.com
W Londynie zaczynają ginąć polskie emigrantki. Oficjalną przyczyną jest przedawkowanie, ale sprawa wydaje się bardziej skomplikowana. W pogoń za mordercą rusza znana osobistość w tutejszej Polonii Janusz Kiszka. Równolegle sprawą zajmuje się młoda pani detektyw Natalie Kershaw. Gdy miasto stanie się areną walki, wiele rzeczy okaże się inna niż na początku.
Niech Was nie zwiedzie nazwisko autorki. Anya Lipsa naszą rodaczką nie jest. To Brytyjka, która polską kulturę poznała dzięki mężowi – Tomaszowi. Stąd też jej duże zainteresowanie londyńską Polonią, gdzie ma miejsce akcja „Toni”. Na co dzień jest producentką, scenarzystką telewizyjną oraz autorką filmów dokumentalnych.
Okładka to tutaj pierwsza rzecz, która zwróciła moją uwagę. Zazwyczaj staram się po niej nie oceniać, traktując szatę graficzną tylko jako miły dodatek wizualny. Nie sposób jednak nie wspomnieć o Jamesie Bondzie i londyńskim pejzażu. Plakat filmowy jak się patrzy.
Jestem miłośniczką wszelkiej maści kryminałów, thrillerów i tym podobny. Łatwo to zresztą zauważyć. Kiedy zaproponowano mi zrecenzowanie „Toni”, nie wahałam się nawet przez chwilę. Oryginalny pomysł, odrobina polskości... Biorę w ciemno. Niestety przeliczyłam się. Choć intryga z pozoru trzyma w napięciu i wydaje się dość skomplikowana, już w połowie zaczyna się wszystko składać w całość. Pozostaje dość oklepany motyw, a po zamknięciu – niedosyt.
Podstawowym błędem było uznanie tej powieści za kryminał. Dla mnie to bardziej thriller polityczny. Są trupy, nawet dwa, ale są zepchnięte bardzo szybko na dalszy plan. Przoduje historia komuny i Solidarności, wokół których kręci się większość wątków. Pojawia się mnóstwo nazwisk, retrospekcji... Natłok tego wszystkiego wprowadzał momentami lekki chaos.
Intryga, którą prezentuje autorka, nie jest najgorsza. Brudna przeszłość cenionego polityka, córka na boku, narkotyki... Potencjał jest bardzo duży, a całość na pewno znajdzie swoich zwolenników.
Jedno słowo cisnęło mi się na usta, gdy przedzierałam się przez kolejne stronice – STEREOTYP. Nie wiem jak wygląda życie naszych rodaków na obczyźnie, nie wiem jacy oni są. Anya Lipska ukazała ich jako roboli na budowie, którzy non stop piją (nawet w trakcie prowadzenia samochodu), zagryzają kiełbasą i nie potrafią się zachować. Kobiety to zwykle ubrane w obcisłe ciuszki „tancerki egzotyczne”, a faceci – klnące półgłówki. Jeśli już w Londynie studiują to na uczelni katolickiej, a głównym tematem rozmów jest polityka i Solidarność.
Mimo wszystko ciekawie było przeczytać o Anglii w oczach Polaków. To jest chyba największa wartość tej książki i w sumie główny powód, by po nią sięgnąć. „Toń” nie jest książką złą, ale brakowało jej też pewnej wyrazistości. Teraz wyląduje na półce obok innych książek, do których już nigdy nie zajrzę, ani nawet nie pomyślę. Wątki już mi się zaczynają powoli zacierać. Lektura na plaże dla miłośników takiej tematyki.
Zapraszam na www.sklep-z-pamiatkami.blogspot.com
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW Londynie zaczynają ginąć polskie emigrantki. Oficjalną przyczyną jest przedawkowanie, ale sprawa wydaje się bardziej skomplikowana. W pogoń za mordercą rusza znana osobistość w tutejszej Polonii Janusz Kiszka. Równolegle sprawą zajmuje się młoda pani detektyw Natalie Kershaw. Gdy miasto stanie się areną walki, wiele rzeczy...
Anya Lipska jest brytyjską producentką, scenarzystką telewizyjną oraz autorką filmów dokumentalnych. Zadebiutowała książką pt. „Toń”. Powieść ta opowiada losy Janusza Kiszki – znanego wśród polonii na emigracji, biznesmena oraz Natalie Kershaw – młodej pani detektyw. Gdy pewnego dnia na brzeg rzeki Tamizy wypływają zwłoki młodej dziewczyny, oboje ruszają w ślad za mordercą. Czy uda im się ocalić przed śmiertelną grą kolejną dziewczynę?
Czytając książkę pomyślałam sobie jak łatwo przykleić komuś łatkę i ulec stereotypom. „Toń” przedstawia obraz Polaków widzianych oczami Brytyjczyków. Z treści wyczytałam, że są robolami na budowie, nygusami nie stroniącymi od alkoholu, lubią bigos i kiełbasę, a kobiety wyjeżdżają zagranice by tańczyć na rurze lub się zabawić. Lipska nie jest Polką. Z naszą kulturą zetknęła się dzięki mężowi, który pochodzi z Polski. Zastanawiam się skąd czerpała inspirację: z jego opowieści, czy też sama na własne oczy zaobserwowała jak zachowują się nasi rodacy. W końcu ze statystyk wynika, że to właśnie do Wielkiej Brytanii emigruje najwięcej naszych krajanów (637 tys.!). Autorka prawdopodobnie chciała nadać swym bohaterom wyrazistości, a nie kogoś urazić, ale wolałabym by oprócz wad, znalazły się też jakieś pozytywne cechy. Wydaje mi się też, że prócz skłonności do bijatyk, pijaństwa i złodziejstwa, obcokrajowcy powinni wiedzieć, że Polacy są otwartymi ludźmi z poczuciem humoru, przykładają wagę do rozwoju duchowego oraz tradycji. Niestety takie są polskie realia, że coraz więcej młodych ludzi ucieka zagranicę by mieć na chleb i godnie żyć, a nie by szaleć i bawić się.
Bardzo lubię kryminały, thrillery i wszelkie powieści trzymające w napięciu. Tym razem jednak czegoś mi zabrakło. Książkę czytało mi się opornie. Raz zarazem ziewałam i uciekałam myślami gdzie indziej. Autorka skupiła się bardziej na opisie rzeczywistości niż na wzbogaceniu treści porywającą akcją. Jak na mój gust w fabułę wpleciono zbyt dużo polityki. Co prawda jest tajemnica, intryga, śledztwo, ale jest również dużo postaci, wątków, nazwisk. W fabułę wkrada się lekki chaos. Zdecydowanie nie jest to zła książka. Ciekawym doświadczeniem dla mnie było poznanie Anglii po polsku, czy też Polski po angielsku. Nie wróciłabym jednak do niej ponownie. W książce zostali przedstawieni niebagatelni bohaterowie, którzy zostali wykreowani w sposób wyrazisty i wzbudzający emocje, co jak najbardziej działa na plus. Podobało mi się również zakończenie, będące w porównaniu do całości wielkim zaskoczeniem. Podsumowując nie jest to pozycja będąca światowej sławy bestsellerem, ale też nie jest powieścią, którą radziłabym omijać z daleka. Polecam ją tym, którzy lubią w kryminałach wątki polityczne i histeryczne oraz są zwolennikami długich opisów.
Anya Lipska jest brytyjską producentką, scenarzystką telewizyjną oraz autorką filmów dokumentalnych. Zadebiutowała książką pt. „Toń”. Powieść ta opowiada losy Janusza Kiszki – znanego wśród polonii na emigracji, biznesmena oraz Natalie Kershaw – młodej pani detektyw. Gdy pewnego dnia na brzeg rzeki Tamizy wypływają zwłoki młodej dziewczyny, oboje ruszają w ślad za...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytuł: Toń
Autor: Anya Lipska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 5 listopada 2014
Liczba stron: 395
Anya Lipska – Brytyjska producentka i scenarzystka telewizyjna, autorka filmów dokumentalnych.
Miłość być może umiera, ale małżeństwo żyje wiecznie.
Utwór został napisany lekkim piórem. Wszystko jest owiane tajemnicą, która zostaje ujawniona pod koniec książki. Autorka stworzyła bardzo oryginalny pomysł, co jest dużym plusem, gdyż w dzisiejszych czasach już wiele idei zostało przelanych na papier. Minusem były momenty, w których fabuła stawała się nudna i wydawało mi się, że było to pisane na siłę.
Młoda kobieta zostaje znaleziona na brzegu Tamizy. Nikt nie wie, jak się ona nazywa, a jedyną wskazówką jest tatuaż w kształcie serca. Polityk Edward Zamorski bierze udział w wyborach prezydenckich. Wszyscy ludzie są przekonani, że uda się jemu zmienić Polskę. Tylko parę osób zna jego mroczną przeszłość, za której ukrywanie słono płaci. Czy nie jest za późno, aby ocalić kolejną dziewczynę? Czy uda się to dwojgu ludziom, którzy pochodzą z różnych światów?
Zawsze myśl o krok naprzód, Janek. Zawsze o krok naprzód.
Bardzo spodobało mi się wprowadzenie wątków historycznych pomieszanych z latami Solidarności w Polsce, choć są one zasadniczo tworem wyobraźni literackiej. Co rusz przenosimy się z Anglii do Polaków i z powrotem. Opisy różnych miejsc tych dwóch krajów powodują, iż czytelnik z łatwością wyobraża sobie bohaterów i ich otoczenie oraz bierze udział w gonitwie za mordercą, gdzie Londyn staje się areną śmiertelnej gry, której stawką będzie ludzkie życie. Możemy także dowiedzieć się, co obcokrajowcy o nas myślą. I nie tylko chodzi o skłonność do picia napojów alkoholowych, czy sięgania do cudzych kieszeni, co nie tyczy się nas wszystkich.
Jak pewnie pani wie, Polacy są bardzo muzykalni. I również religijni, oczywiście.
Janusz Kisza – ryzykant, zawadiaka z solidarnościową przeszłością znany wśród londyńskiej Polonii. Wysportowany, po czterdziestce, często mieszający się w kłopoty "detektyw". Zostaje wplątany (przez księdza) w intrygę, która prawie go zabiła.
Natalie Kershaw – młoda i ambitna policjantka, pracująca wśród mężczyzn, którzy nie za bardzo w nią wierzą. Inteligentna, zawsze stawia na swoim, nie umie przyznawać się do błędów. Sprawa, która zostaje jej przydzielona, na zawsze ją odmienia.
Do kłamstwa trzeba dwojga – jeden kłamie, a drugi tego słucha.
Zaskoczyło mnie zakończenie utworu. Oryginalność pomysłu i wspaniali bohaterowie na zawsze zostaną przeze mnie zapamiętani. Książka dla wszystkich, którzy lubią dobrą lekturę na kilka dni. Po skończeniu czytania skonsultuj się z lekarzem, gdyż będziesz cierpiał na niedosyt.
Tytuł: Toń
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor: Anya Lipska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 5 listopada 2014
Liczba stron: 395
Anya Lipska – Brytyjska producentka i scenarzystka telewizyjna, autorka filmów dokumentalnych.
Miłość być może umiera, ale małżeństwo żyje wiecznie.
Utwór został napisany lekkim piórem. Wszystko jest owiane tajemnicą, która zostaje ujawniona pod koniec książki....
W trakcie czytania "Toni" A. Lipskiej zdałam sobie sprawę, że czego, jak czego, ale kryminałów to nie pochłaniam zbyt wiele. Zarówno na blogu, jak i na stosach oczekujących na przeczytanie, króluje literatura piękna, reportaże, powieści podróżnicze. I garstka kryminałów. Nie lubię? Wręcz przeciwnie, zaczytywałam się jako nastolatka A. Christie. Skąd zatem w dorosłym życiu mniejsze zainteresowanie tym gatunkiem? Oto pytanie do rozważenia w bardziej intymnym gronie, a póki co krótko o historii opowiedzianej przez zafascynowaną Polską autorkę.
"Toń" zaskoczyła mnie pozytywnie. Przeczytanie tej powieści miało być dla mnie swoistym wyzwaniem i eksperymentem. Blurb obiecuje wiele i prawdę mówiąc - nie kłamie, bo w "Toni" wydaje się być wszystkiego (jednak!) zbyt dużo. Wątków, intryg, postaci, nazwisk. Po kilkudziesięciu stronach wciągnęła mnie jednak na tyle, aby w natłoku grudniowych spraw, sięgać chociaż po kilka stron dziennie. Zdecydowanym atutem są bohaterowie, którzy nie są przerysowani czy papierowi. Ich losy zgrabnie splatają się we wspólny wątek, czytelnik wyrabia sobie zdanie o nich, kibicuje mniej lub bardziej. Wzbudzają emocje. Autorka nie jest Polką, co jest mniej i bardziej odczuwalne, interesujące jest jednak "obce" spojrzenie na historię Polski na przełomie wieków. Momentami niepokojąco trafne.
Jak wspomniałam wyżej, jako nie-pochłaniaczka kryminałów, mogę być mniej obyta z tym rodzajem literatury, jednak moim zdaniem jest to zgrabnie napisany przedstawiciel gatunku. Powieść jest napisana ambitnie, są wątki czysto kryminalnie, jak i polityczne. Historia rozwija się w miarę sprawnie, trzyma w napięciu, które jednak zanika pod koniec powieści, rozczarowując banalnym rozwiązaniem. Potwierdzam jednak zdanie pozostałych czytelników - im dalej w las z intrygą, tym mniej prawdopodobnie. Ujęło mnie jednak to, że autorka nie potraktowała czytelnika jak idioty. Z dużym zmysłem obserwacji A. Lipska opisała klimat małego polskiego miasteczka - ciekawe było dla mnie "oglądanie" go z perspektywy Brytyjki.
Nie jest to powieść wybitna, ani książka fatalna. To po prostu niezobowiązująca lektura, przykuwająca uwagę, napisana przyzwoicie i z szacunkiem dla czytelnika. Polecam, gdyż mimo wszystko to coś nowego na naszym rynku wydawniczym.
Opinia ukazała się uprzednio na moim blogu: http://bazgradelko.blogspot.com
W trakcie czytania "Toni" A. Lipskiej zdałam sobie sprawę, że czego, jak czego, ale kryminałów to nie pochłaniam zbyt wiele. Zarówno na blogu, jak i na stosach oczekujących na przeczytanie, króluje literatura piękna, reportaże, powieści podróżnicze. I garstka kryminałów. Nie lubię? Wręcz przeciwnie, zaczytywałam się jako nastolatka A. Christie. Skąd zatem w dorosłym życiu...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to