Wróć na stronę książki

Oceny książki Ludzie Julya

Średnia ocen
5,7 / 10
60 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
1133
998

Na półkach: , , ,

#afrykańskimiesiąc z Natalią z kanału kursywa

5,7/10
Powieść noblistki (nagroda z 1991 roku) Opis brzmiał świetnie, natomiast wykonanie mnie mimo wszystko rozczarowało choć nie odmawiam tej lekturze klimatu niepokoju. Odczuwalne jest napięcie, obłapiający bohaterów brud, poczucie pewnego osaczenia. Zabrakło mi pogłębienia psychologii postaci czy po prostu pogłębienia po prostu tej historii. Zakończenie intrygujące i myślę jak je interpretować.
Daleko do zachwytu, ale chętnie sięgnę jeszcze kiedyś po inny utwór tej autorki

#afrykańskimiesiąc z Natalią z kanału kursywa

5,7/10
Powieść noblistki (nagroda z 1991 roku) Opis brzmiał świetnie, natomiast wykonanie mnie mimo wszystko rozczarowało choć nie odmawiam tej lekturze klimatu niepokoju. Odczuwalne jest napięcie, obłapiający bohaterów brud, poczucie pewnego osaczenia. Zabrakło mi pogłębienia psychologii postaci czy po prostu pogłębienia po...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
282
161

Na półkach:

Po powieść "Ludzie Julya" sięgnęłam ponieważ zaciekawiła mnie jej fabuła - RPA, czasy apartheidu, z powodu zbrojnych zamieszek, biała rodzina z trójką dzieci ucieka z Soweto wraz ze swoim wieloletnim służącym do jego rodzinnej wioski położonej w głębi afrykańskiego buszu. Spodziewałam się także odnaleźć w niej jakąś szczególną egzotykę albo wyjątkowy klimat.

Dawno nie czułam się tak rozczarowana lekturą. Dawno nie czytałam tak płaskiej książki z jednostajną akcją, liniową fabułą i manekinami w miejsce bohaterów.

Wojna? Coś tam o niej słyszymy, ale nie wiem dokładnie co, bo albo nie można złapać stacji, albo coś trzeszczy w radiu. Do wioski jeszcze nie dotarła, więc wszyscy śpią spokojnie.

Głód? Niekoniecznie, raczej zmiana diety ze "sklepowej" przetworzonej na swojską i naturalną. O dziwo, dzieci nie marudzą, nie dopada ich niestrawność ani inne sensacje, a biały człowiek bierze strzelbę i idzie (sam!) upolować guźca, a nawet dwa. Czarny człowiek jedzie jego samochodem kilkadziesiąt kilometrów po zakupy do hindusa i wraca z prawie pełnymi siatami.

Dzieci? Po dwóch tygodniach w buszu rodzice już ich nie pilnują, bo świetnie zintegrowały się z miejscowymi małolatami, które nie mówią ani słowa po angielsku, a najmłodsze już samodzielnie podciera sobie pupę kamieniem.

Małżonkowie? Nie mają niczego oprócz samochodu. Dają radę w lepiance z gliny i gówna, z przeciekającą strzechą, bez łazienki, ubrań na zmianę i podpasek. Prawie ze sobą nie rozmawiają, stają się sobie niemal obcy i obojętni - nie wierzę w to, że dorośli ludzie w podobnej sytuacji tak się zachowują! Można mieć napady lęku, agresji, histerii, 'doła' , załamanie, ale nie takie zobojętnienie! Ktoś ukradł strzelbę? O cholera, to może pójdę z dzieciakami na ryby?

Zakończenia nie zrozumiałam, więc je powtórnie przeczytałam. Wciąż chyba nie do końca rozumiem, ale go nie przyjmuję. Nie! Kobiety tak nie robią.

Pomyślałam sobie, że skoro taka ze mnie 'cienka w barach' czytelniczka, to może chociaż Wikipedia rozjaśni mi co nieco twórczość noblistki i wskaże coś, czego ja nie dostrzegam. I dowiedziałam się, że Gordimer jest twórczynią nowoczesnej powieści tendencyjnej, dla której charakterystyczne jest schematyczne przedstawianie postaci kontrastowych, dobrych i złych, przy czym narrator, zawsze pozytywny, kieruje się  filantropią i etycznym nastawieniem wobec społeczeństwa. Z tego powodu w powieści tendencyjnej rezygnowano z pogłębionych portretów psychologicznych bohaterów, którzy " byli nieskomplikowani, sprowadzani do właściwie jednej cechy (tzw. „papierowi bohaterowie”). Tendencyjny charakter sprowadzający funkcję literatury do realizacji celów propagandowych obniżał jednak wartość artystyczną utworów." To by się nawet zgadzało, ale.
Jeśli "Ludzie Julya" to powieść tendencyjna z fabułą opartą na walce dobra ze złem, to tej walki tu nie ma, a przynajmniej nie na pierwszym planie. Mamy dobrych białych i dobrego czarnego bohatera. Z czasem okazuje się, że może nie do końca wszyscy są tacy wspaniali jak by się wydawało, ale to ich powolne obnażanie też napisane jest płasko i z grubsza, i zamiast pokazu fajerwerków, na który liczymy dostajemy niewypał.

Po powieść "Ludzie Julya" sięgnęłam ponieważ zaciekawiła mnie jej fabuła - RPA, czasy apartheidu, z powodu zbrojnych zamieszek, biała rodzina z trójką dzieci ucieka z Soweto wraz ze swoim wieloletnim służącym do jego rodzinnej wioski położonej w głębi afrykańskiego buszu. Spodziewałam się także odnaleźć w niej jakąś szczególną egzotykę albo wyjątkowy klimat.

Dawno...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
910
910

Na półkach:

Literatura piękna nie należy do moich mocnych stron. Cokolwiek przeczytam zawsze czuje jakiś niedosyt. Za każdym razem czegoś mi brakuje.

Tym razem przenosimy się do Afryki Południowej. Poznajemy rodzinę Smalesów, białych, którzy zamieszkują RPA. Podczas zamieszek w Soweto muszą stawić czoła rzeczywistości i uciekają do wioski ich wieloletniego służącego, czarnoskórego Julya.
Autorka znaną była z zaangażowania w zwalczanie segregacji rasowej. Trochę poczytałam o Soweto, żeby trochę przybliżyć sobie książkę.
Akcja toczy się w drugiej połowie XX wieku. W Soweto - dzisiaj to dzielnica Johannesburga, obowiązywał system apertheid. Jest to przekonanie o wyższości rasy białej oraz dyskryminacja rdzennej ludności czarnoskórej i kolorowej.

Faktycznie to trochę przybliżyło mi fabułę. Już od początku dziwiłam się dlaczego biali trochę "rządzą" ludnością afrykańską w Afryce.

Książka na pewno trudna, dająca do myślenia. Możemy ty zobaczyć jedną ważna rzecz. Dostrzeżemy jak zmienia się charakter relacji z "państwa" na "służącego". Biali ludzie, którzy kiedyś mieli wszystko muszą uciekać i są zdani na łaskę czarnoskórych.

Polecam, warto przeczytać, chociażby dlatego, że autorka zdobyła nagrodę Nobla z dziedziny literatury, w 1991 roku.

Literatura piękna nie należy do moich mocnych stron. Cokolwiek przeczytam zawsze czuje jakiś niedosyt. Za każdym razem czegoś mi brakuje.

Tym razem przenosimy się do Afryki Południowej. Poznajemy rodzinę Smalesów, białych, którzy zamieszkują RPA. Podczas zamieszek w Soweto muszą stawić czoła rzeczywistości i uciekają do wioski ich wieloletniego służącego, czarnoskórego...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to