Piękna proza, chociaż nie zawsze subtelna, poruszająca tematy fundamentalne: dobra i zła (opowiadania z bratem Piotrem) oraz sztuki ("Rozmowa z Goyą"). Tytuł polskiego wydania jest mylący, gdyż są to opowiadania z bratem Piotrem, a nie o bracie Piotrze. Brat Piotr występuje w większości z nich jako postać snująca historię za historią. "Przeklęte Podwórze" ma konstrukcję szkatułkową, we której brat Piotr opowiada zasłyszane historie jednemu z mnichów, a ten opowiada je w formie wspomnienia czytelnikowi, czyli mamy tu kilka poziomów fabularnych. Andrić, myślałem, na pewno pisze socjalistyczne produkcyjniaki i bałem się jego twórczości, wreszcie przełamałem się i okazało się, że to całkiem inny typ prozy, jej przeciwległy biegun i że ja jestem, a raczej teraz należy rzec, że byłem, ignorantem nie mającym bladego pojęcia o Andriciu i jego prozie. Nadal oczywiście nie jestem w tym fachowcem, jednak coś tam już więcej wiem. Dobra, kończę, bo zaczynam pisać o sobie, a nie o książce. ;)
Piękna proza, chociaż nie zawsze subtelna, poruszająca tematy fundamentalne: dobra i zła (opowiadania z bratem Piotrem) oraz sztuki ("Rozmowa z Goyą"). Tytuł polskiego wydania jest mylący, gdyż są to opowiadania z bratem Piotrem, a nie o bracie Piotrze. Brat Piotr występuje w większości z nich jako postać snująca historię za historią. "Przeklęte Podwórze" ma konstrukcję...
15/180/2024
"Opowiadania o bracie Piotrze" to piękne bajania o czasach minionych. Turcy w Bośni, zakonnicy w podroży i w tarapatach, jak opowieści z 1001 nocy. "Rozmowa z Goyą" niezbyt mi się spodobała, brakowało mi fabuły z przeszłości, tak charakterystycznej dla Andrica.
"Na wszelkie utyskiwania, że kiedyś było lepiej, zwykł był odpowiadać, że nie było lepiej, tylko było dawniej. "Wszystko, co dawne jest zawsze lepsze, a najlepsze to, czego nigdy nie było" - pokpiwał."
Ze Wstępu: "Mówiło się, że pisarz przygotowuje następną powieść, kolejną, z kronik mais bośniackich. Po kronikach Trawnika ("Konuslowie...") i Wiszegradu ("Most na Drinie") miała to być powieść o Sarajewie. (...) Dotąd nie wiemy, jak dalece była ta praca zaawansowana." No i klops. A tak bym poczytała...
15/180/2024
"Opowiadania o bracie Piotrze" to piękne bajania o czasach minionych. Turcy w Bośni, zakonnicy w podroży i w tarapatach, jak opowieści z 1001 nocy. "Rozmowa z Goyą" niezbyt mi się spodobała, brakowało mi fabuły z przeszłości, tak charakterystycznej dla Andrica.
"Na wszelkie utyskiwania, że kiedyś było lepiej, zwykł był odpowiadać, że nie było lepiej, tylko było...
Książka noblisty z 1961 roku a zmarłego w 1975 r sprawia wrażenie, że została napisana o wiele .wiele wcześniej. Ten bośniacki autor posługuje się bowiem rzadką już stylizacją naśladującą słowne przekazywanie opowieści, zasłyszanych historii, anegdot, zapisu zdarzeń, treści, dla których nie jest ważna ich zgodność z faktycznością, ale przekaz. Ivo Andrić pisze tak, że nawet zwyczajne rzeczy nabierają znaczenia a te nadzwyczajne pełne tragizmu i bólu staja się przyswajalne bez emocjonalnego molestowania czytelnika. Mimo zakotwiczenia w konkretnej rzeczywistości na styku świata muzułmańsko-chrześcijańskiego opowiadania mają walor ponadczasowy właśnie przez swą alegoryczność i dystans typowy dla legend czy np baśni Andersena. W pamięci pozostanie mi zwłaszcza niesamowita atmosfera Przeklętego podwórza, gdzie tragizm sytuacji przeplatany jest nitkami oniryczności
Książka noblisty z 1961 roku a zmarłego w 1975 r sprawia wrażenie, że została napisana o wiele .wiele wcześniej. Ten bośniacki autor posługuje się bowiem rzadką już stylizacją naśladującą słowne przekazywanie opowieści, zasłyszanych historii, anegdot, zapisu zdarzeń, treści, dla których nie jest ważna ich zgodność z faktycznością, ale przekaz. Ivo Andrić pisze tak, że...
Tytułowego brata Piotra poznajemy tuż po jego śmierci poprzez relację młodszego zakonnika franciszkańskiego. Piotr, wprawny zegarmistrz i rusznikarz miał ciekawe i burzliwe życie, pomimo tego, że całą jego dorosłą część spędził w zgromadzeniu zakonnym. Żyć mu przyszło w trudnych czasach i trudnym dla katolików miejscu, jakim była Bośnia pod panowaniem tureckim.
Brat Piotr lubił opowiadać młodszym współbraciom o swoich podróżach, można by rzec, służbowych. Nie zawsze przebiegały one spokojnie, nieraz był zatrzymywany i okradany, trafił m.in. do najgorszego stambulskiego więzienia podejrzany o szpiegostwo. Poznał od środka niesławne "Przeklęte Podwórze" i nie zdradzając swojej tożsamości miał okazję poznać rozmaite typy ludzkie i wysłuchać licznych opowieści współosadzonych.
Losy brata Piotra, jak i bohaterów jego opowiadań przypominają najlepsze historie Bliskiego Wschodu, wiele z nich można porównać do fragmentów "Księgi tysiąca i jednej nocy". Plastyczność języka i pewien trudno uchwytny klimat, tak charakterystyczny dla Andricia znanego mi już z innych opowiadań sprawił, że od dawna jest on jednym z moich ulubionych pisarzy.
Tytułowego brata Piotra poznajemy tuż po jego śmierci poprzez relację młodszego zakonnika franciszkańskiego. Piotr, wprawny zegarmistrz i rusznikarz miał ciekawe i burzliwe życie, pomimo tego, że całą jego dorosłą część spędził w zgromadzeniu zakonnym. Żyć mu przyszło w trudnych czasach i trudnym dla katolików miejscu, jakim była Bośnia pod panowaniem tureckim.
Piękna proza, chociaż nie zawsze subtelna, poruszająca tematy fundamentalne: dobra i zła (opowiadania z bratem Piotrem) oraz sztuki ("Rozmowa z Goyą"). Tytuł polskiego wydania jest mylący, gdyż są to opowiadania z bratem Piotrem, a nie o bracie Piotrze. Brat Piotr występuje w większości z nich jako postać snująca historię za historią. "Przeklęte Podwórze" ma konstrukcję szkatułkową, we której brat Piotr opowiada zasłyszane historie jednemu z mnichów, a ten opowiada je w formie wspomnienia czytelnikowi, czyli mamy tu kilka poziomów fabularnych. Andrić, myślałem, na pewno pisze socjalistyczne produkcyjniaki i bałem się jego twórczości, wreszcie przełamałem się i okazało się, że to całkiem inny typ prozy, jej przeciwległy biegun i że ja jestem, a raczej teraz należy rzec, że byłem, ignorantem nie mającym bladego pojęcia o Andriciu i jego prozie. Nadal oczywiście nie jestem w tym fachowcem, jednak coś tam już więcej wiem. Dobra, kończę, bo zaczynam pisać o sobie, a nie o książce. ;)
Piękna proza, chociaż nie zawsze subtelna, poruszająca tematy fundamentalne: dobra i zła (opowiadania z bratem Piotrem) oraz sztuki ("Rozmowa z Goyą"). Tytuł polskiego wydania jest mylący, gdyż są to opowiadania z bratem Piotrem, a nie o bracie Piotrze. Brat Piotr występuje w większości z nich jako postać snująca historię za historią. "Przeklęte Podwórze" ma konstrukcję...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to15/180/2024
"Opowiadania o bracie Piotrze" to piękne bajania o czasach minionych. Turcy w Bośni, zakonnicy w podroży i w tarapatach, jak opowieści z 1001 nocy. "Rozmowa z Goyą" niezbyt mi się spodobała, brakowało mi fabuły z przeszłości, tak charakterystycznej dla Andrica.
"Na wszelkie utyskiwania, że kiedyś było lepiej, zwykł był odpowiadać, że nie było lepiej, tylko było dawniej. "Wszystko, co dawne jest zawsze lepsze, a najlepsze to, czego nigdy nie było" - pokpiwał."
Ze Wstępu: "Mówiło się, że pisarz przygotowuje następną powieść, kolejną, z kronik mais bośniackich. Po kronikach Trawnika ("Konuslowie...") i Wiszegradu ("Most na Drinie") miała to być powieść o Sarajewie. (...) Dotąd nie wiemy, jak dalece była ta praca zaawansowana." No i klops. A tak bym poczytała...
15/180/2024
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Opowiadania o bracie Piotrze" to piękne bajania o czasach minionych. Turcy w Bośni, zakonnicy w podroży i w tarapatach, jak opowieści z 1001 nocy. "Rozmowa z Goyą" niezbyt mi się spodobała, brakowało mi fabuły z przeszłości, tak charakterystycznej dla Andrica.
"Na wszelkie utyskiwania, że kiedyś było lepiej, zwykł był odpowiadać, że nie było lepiej, tylko było...
Książka noblisty z 1961 roku a zmarłego w 1975 r sprawia wrażenie, że została napisana o wiele .wiele wcześniej. Ten bośniacki autor posługuje się bowiem rzadką już stylizacją naśladującą słowne przekazywanie opowieści, zasłyszanych historii, anegdot, zapisu zdarzeń, treści, dla których nie jest ważna ich zgodność z faktycznością, ale przekaz. Ivo Andrić pisze tak, że nawet zwyczajne rzeczy nabierają znaczenia a te nadzwyczajne pełne tragizmu i bólu staja się przyswajalne bez emocjonalnego molestowania czytelnika. Mimo zakotwiczenia w konkretnej rzeczywistości na styku świata muzułmańsko-chrześcijańskiego opowiadania mają walor ponadczasowy właśnie przez swą alegoryczność i dystans typowy dla legend czy np baśni Andersena. W pamięci pozostanie mi zwłaszcza niesamowita atmosfera Przeklętego podwórza, gdzie tragizm sytuacji przeplatany jest nitkami oniryczności
Książka noblisty z 1961 roku a zmarłego w 1975 r sprawia wrażenie, że została napisana o wiele .wiele wcześniej. Ten bośniacki autor posługuje się bowiem rzadką już stylizacją naśladującą słowne przekazywanie opowieści, zasłyszanych historii, anegdot, zapisu zdarzeń, treści, dla których nie jest ważna ich zgodność z faktycznością, ale przekaz. Ivo Andrić pisze tak, że...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTytułowego brata Piotra poznajemy tuż po jego śmierci poprzez relację młodszego zakonnika franciszkańskiego. Piotr, wprawny zegarmistrz i rusznikarz miał ciekawe i burzliwe życie, pomimo tego, że całą jego dorosłą część spędził w zgromadzeniu zakonnym. Żyć mu przyszło w trudnych czasach i trudnym dla katolików miejscu, jakim była Bośnia pod panowaniem tureckim.
Brat Piotr lubił opowiadać młodszym współbraciom o swoich podróżach, można by rzec, służbowych. Nie zawsze przebiegały one spokojnie, nieraz był zatrzymywany i okradany, trafił m.in. do najgorszego stambulskiego więzienia podejrzany o szpiegostwo. Poznał od środka niesławne "Przeklęte Podwórze" i nie zdradzając swojej tożsamości miał okazję poznać rozmaite typy ludzkie i wysłuchać licznych opowieści współosadzonych.
Losy brata Piotra, jak i bohaterów jego opowiadań przypominają najlepsze historie Bliskiego Wschodu, wiele z nich można porównać do fragmentów "Księgi tysiąca i jednej nocy". Plastyczność języka i pewien trudno uchwytny klimat, tak charakterystyczny dla Andricia znanego mi już z innych opowiadań sprawił, że od dawna jest on jednym z moich ulubionych pisarzy.
Tytułowego brata Piotra poznajemy tuż po jego śmierci poprzez relację młodszego zakonnika franciszkańskiego. Piotr, wprawny zegarmistrz i rusznikarz miał ciekawe i burzliwe życie, pomimo tego, że całą jego dorosłą część spędził w zgromadzeniu zakonnym. Żyć mu przyszło w trudnych czasach i trudnym dla katolików miejscu, jakim była Bośnia pod panowaniem tureckim.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrat Piotr...