O tym, co najważniejsze

Okładka książki O tym, co najważniejsze
Wojciech Węgrzyniak Wydawnictwo: RTCK (Rób To Co Kochasz) religia
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
religia
Format:
papier
Data wydania:
2024-03-15
Data 1. wyd. pol.:
2024-03-15
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
Średnia ocen

                7,9 7,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup O tym, co najważniejsze w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki O tym, co najważniejsze

Średnia ocen
7,9 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
376
263

Na półkach: ,

Książka jest zbiorem refleksji i rozważań skupionych wokół codziennego życia chrześcijanina — jego relacji z Bogiem, drugim człowiekiem i samym sobą. Autor wychodzi od prostych, często bardzo życiowych sytuacji, by prowadzić czytelnika ku pytaniom o sens, wiarę i to, co naprawdę istotne w zabieganej codzienności.
Siłą tej publikacji jest przystępny język i umiejętność łączenia duchowych treści z realnym doświadczeniem życia. Rozważania są krótkie, konkretne i skłaniają do osobistej refleksji, bez moralizowania czy nadmiernego patosu. Autor nie unika tematów trudnych, ale przedstawia je w sposób zrozumiały i osadzony w praktyce.
Momentami można odnieść wrażenie pewnej powtarzalności myśli (albo to tylko moje złudzenie, bo słucham rozważań autora), a część tekstów różni się poziomem zaangażowania i głębi. Nie wszystkie refleksje trafiają równie mocno, co sprawia, że książka najlepiej sprawdza się jako lektura „na raty”, do spokojnego czytania i zatrzymania się nad wybranymi fragmentami.

To wartościowa propozycja dla osób szukających duchowej inspiracji i chwili wyciszenia. Nie jest to książka przełomowa, ale solidna, mądra i autentyczna — taka, do której można wracać wtedy, gdy potrzeba prostego przypomnienia o tym, co w życiu naprawdę najważniejsze.

Książka jest zbiorem refleksji i rozważań skupionych wokół codziennego życia chrześcijanina — jego relacji z Bogiem, drugim człowiekiem i samym sobą. Autor wychodzi od prostych, często bardzo życiowych sytuacji, by prowadzić czytelnika ku pytaniom o sens, wiarę i to, co naprawdę istotne w zabieganej codzienności.
Siłą tej publikacji jest przystępny język i umiejętność...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

47 użytkowników ma tytuł O tym, co najważniejsze na półkach głównych
  • 29
  • 18
17 użytkowników ma tytuł O tym, co najważniejsze na półkach dodatkowych
  • 7
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Wojciech Węgrzyniak
Wojciech Węgrzyniak
Biblista i wykładowca na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, ceniony rekolekcjonista, znany z niezwykłego poczucia humoru. Prowadzi stronę internetową www.wegrzyniak.com.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Nie musisz być doskonały. Chrześcijański sposób na perfekcjonizm Dariusz Piórkowski SJ
Nie musisz być doskonały. Chrześcijański sposób na perfekcjonizm
Dariusz Piórkowski SJ
Przeczytałam ponownie po 2 latach. Dalej uważam za dobrą lekturę i pomocną --- Kilka cytatów "Chrześcijanie w większości mają takie doświadczenie: Chrześcijaństwo jest furą przykazań do zachowania, ciężkim wozem, który trzeba ciągnąć. No niby pomaga mi w tym Bóg, ale ja czuję, że ta pomoc jest słaba, że ona mi moich problemów życiowych nie rozwiązuje. Ona mnie z grzechów na dalszą metę nie wyprowadza. Na nowo w nie wpadam" - o. Alfred Cholewiński sj Z kolei Richard Rohr OFM nieco humorystycznie ilustruje tę zredukowaną formę chrześcijaństwa obrazem wozu stawianego przed koniem. Nie trzeba chyba wyjaśniać, kogo ucieleśnia tutaj koń. Wóz, który sam w sobie nie ma żadnej energii napędowej, uzurpuje sobie władzę, jaka nigdy nie została mu udzielona. W moralizmie zamieniamy się miejscami z koniem i albo przysparzamy sobie niepotrzebnych mąk, albo wcześniej czy później stajemy w miejscu rozkładając ręce, krzyczymy do nieba: "Basta. Nie zrobię już ani kroku do przodu". "Człowiek nie potrafi o własnych siłach naśladować i przeżywać miłości Chrystusa. Staje się zdolny do takiej miłości jedynie mocą udzielonego mu daru." Veritatis Splendor, JP2 2. Pycha z wdziękiem i czułością pielęgnuje w nas naturalną potrzebę niezależności. Wyśrubowuje poczucie sprawiedliwości, którą odmierzamy na wadze. Człowiek dotknięty tą chorobą, "woli raczej zasłużoną karę niż niezasłużoną dobroć". 3.Św. Teresa z Lisieux nie kreuje się na cierpiętnicę, któraz rezygnacją poddaje się nieuniknionej słabości. Nie ulega filozofii, która głosi, że im więcej bólu i cierpienia, tym bliżej Boga. Przeciwnie, odkrywanie słabości prowadzi ja do pogodnej i, jak sama pisze, "zuchwałej ufności" wobec Jezusa, którego uważa za swojego jedynego przyjaciela. Tę postawę należy oczywiście odróżnić od zuchwałej pewności, że niczego już nie musimy robić, bo Bóg i tak nas kocha i nam przebaczy. Trzymając się dzielnie pokornej ufności, Teresa sraje się w Kościele szczególną apostołką słabości. Zaświadcza, że przed Bogiem nie musimy udawać silnych, niezłomnych i nierdzewnych. W jednych ze swoich listów wyznaje swojej siostrze Celinie: " Chcielibyśmy nie upadać nigdy? - Co to szkodzi, Jezu drogi, jeżeli upadam co chwila, widzę wtedy słabość moją, a to dla mnie wielki zysk. Ty, Jezu, widzisz wówcza, jak słaba jestem, i nic nie potrafię uczynić, a wtedy tym skłonniejszy jesteś, by nieść mnie w swoich ramionach". 4. Gdy stajemy przed Bogiem, wydaje nam się, że nie możemy się pokazywać z pustymi rękami. W postawie kontemplacyjnej chodzi jednak głównie o to, aby być obecnym. Zawsze zdumiewało mnie to, jak łatwo przechodzimy do porządku dziennego nad tym, że w ogóle istniejemy. Bycie w najmniejszym stopniu nie zależy od naszych wyników i dobrych uczynków. Ono już jest. Jeśli odczuwamy presję, że Bóg ciągle czegoś od nas oczekuje, to najprawdopodobniej jeszcze nie odkryliśmy, że dzięki Niemu istniejemy. PRzecież to w "Nim poruszamy się, żyjemy i jesteśmy" (Dz 17, 28) jak napisze św. Paweł. 5.Gdybyśmy tylko każdego dnia przez minutę rozważali pierwsze zdanie z Katechizmu Kościoła Katolickiego, mielibyśmy więcej pokoju w sercu: " Bóg, w samym sobie nieskończenie doskonały i szczęśliwy, zamysłem czystej dobroci, w sposób całkowicie wolny stworzył człowieka, by uczynić go uczestnikiem swego szczęśliwego życia". 6. Boksujemy się z pytaniem, gdzie leży granica między tym, co Bógnam daje, a tym, co sami wypracowujemy. Jeśli potrafimy coraz więcej, wydaje nam się, że nikomu nie pozostajemy nic dłużni. Kard. Albert Vanhoy SJ pisze, że "być wdzięcznym to uznać rzeczywistość", przyjąć, że nie my jesteśmy autorami. Objąć rzeczywistość z miłością to przestać walczyćz tym, że ciągle czegoś nie mamy lub nie ma, a powinno być. Perfekcjoniści nie potrafią ucałować rzeczywistości takiej, jaka ona jest, czasem trochę piegowata, czasem pomarszczona. Powód? Bez przerwy młócą chwast i nie żyją pełnią teraźniejszości. Analizują, co im nie wyszło w przeszłości,i boją się o to, co im nie wyjdzie w przyszłości. 7. Odwiecznym wrogiem perfekcjonizmu jest cierpliwość.Święty Tomasz pisze, że cierpliwość to specjalna cnota umożliwiająca poradzenie sobie z większymi przeszkodami na drodze do osiągnięcia dobra. Jest córką męstwa. Męstwo najbardziej przejawai się w zetknięciu z niebezpieczeństwem śmierci, przeciwdziała lękowi i woli ucieczki, rezygnacji z jakiegoś dobra pod wpłwem obawy śmierci. Cierpliwość to cnota, która ma nam pomóc właściwie obejść sięz wszelkiego rodzaju chwastami, które wyrastają na roli życia. Największą z tych przeszkód jest smutek, żałosny podarunek zła. "Nie jest cierpliwym ten, kto niedostrzega zła, lecz ten, kto nie pozwala, by zło wciągnęło go wsmutek" - pisze św. Tomasz z Akwiny. Nie chodzi o to, by przymknąć oczy na zło, ale żeby nie pozwolićsię na nim skupić. Smutek to reakcja człowieka na obecność zła. Jeśli ciągle jestem smutny, rejestruję tylko zło. O to właśnie chodzi diabłu, by w ogóle nie dostrzegać pszenicy dojrzewającej, lecz chwast. Wtedy człowiek już jest zgubiony. Nie będzie się rozwijał. Wtedy bezsensowność świata i cierpienie wysuwają się na czoło i pochłaniają człowieka.
Karo - awatar Karo
ocenił na 8 6 miesięcy temu
Józef. Mężczyzna, mąż, ojciec Arkadiusz Paśnik
Józef. Mężczyzna, mąż, ojciec
Arkadiusz Paśnik
Kolejny raz, czytając powieść ks. Arkadiusza Paśnika, zachwyciłam się tym, jak subtelnie ożywia znane z kart Biblii postaci i jak z szacunkiem "dotyka" sacrum, pomagając nam z nim obcować. Jaki jest więc wykreowany przez autora święty Józef? Oprócz tego, że odznacza się szlachetnością i pracowitością, to przede wszystkim w każdej sytuacji i zdarzeniu nieustannie szuka woli Bożej. Ma świadomość, że "WOLA NAJWYŻSZEGO JEST ZAWSZE MIŁOŚCIĄ" i zgadza się z nią nawet wtedy, kiedy nie spełnia jego oczekiwań. Zakochany w Miriam, tuż po pierwszych zaślubinach słyszy w głębi serca głos: "Miriam jest twoją żoną, ale należy do Mnie". I mimo że go nie rozumie i nie pojmuje głębi Bożych planów, widząc brzemienną Maryję, z pokorą i ufnością, choć po stoczeniu wewnętrznej walki, je przyjmuje. Kiedy jest mu po ludzku trudno, bo nie znajduje schronienia dla rodzącej Miriam, musi uciekać z rodziną do Egiptu albo "gubi" Jezusa z drodze z Jerozolimy do Nazaretu... zawsze wsłuchuje się w swoje serce. Wie, że to w nim przemawia do niego Bóg! Ale też wzrusza się, kiedy Jezus mówi do niego po raz pierwszy "tatusiu". Wyraża swoją miłość w prostych gestach. Ze wszystkich sił stara się chronić życie, którego wielkości pojąć nie umie. Jest zwyczajnym człowiekiem, którym "Bóg pisze historię zbawienia". "Oto wszystko, co mam. Oto moje szczęście. Moja droga. Moje powołanie. Jestem ojcem inaczej niż inni ojcowie. Jestem mężem inaczej niż inni mężowie. O innym życiu myślałem. Inne planowałem. A Ty, Najwyższy, dałeś mi Miriam i Jezusa. Dałeś mi życie, jakiego nie planowałem. Wciąż jesteśmy w drodze..." Z całego serca polecam Wam tę powieść, dzięki której święty Józef może stać się Waszym przyjacielem albo duchowym ojcem! Jestem pewna, że i Was ksiądz Paśnik zachwyci pięknem słowa, wymownymi symbolami i delikatną kreską, którą ożywia postaci biblijne!
mojezachwycenia Edyta - awatar mojezachwycenia Edyta
oceniła na 10 2 lata temu
Piąta Ewangelia. Daj się poprowadzić Słowu Grzegorz Ryś
Piąta Ewangelia. Daj się poprowadzić Słowu
Grzegorz Ryś
,,A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.’’ (J 1,14) 📖💜 Dzięki wydawnictwu Rafael miałam okazję przeżyć wspaniałą i niezmiernie ciekawą przygodę z biskupem Rysiem! Była to podróż po Świętej Ziemi miejscu, w którym narodził się, cierpiał i nauczał żywy i prawdziwy Bóg ✝️. W książce zostało opisane wiele ewangelicznych miejsc, które są przybliżane czytelnikowi m.in. dzięki licznym ilustracjom i zdjęciom. Biskup Ryś wnikliwie opisuje odwiedzane miejsca w oparciu o historię. To właśnie jedna z wielu rzeczy, która bardzo mi się w tej książce spodobała - analiza historyczna. Każde z tych miejsc posiada swoje dzieje, niekiedy dość burzliwe, ale z pewnością ciekawe. Autor poddał analizie także nauki Ojców Kościoła, Tradycję, Ewangelię, ale co ważne, podkreślił wielokulturowość odwiedzanych miejsc i odniósł się do elementów, jakie każda z kultur wniosła w historię danego zabytkowego miejsca, np. świątyni. Bardzo spodobały mi się również rozważania Biskupa, które opierał na Ewangeliach, ale nie tylko, miały one swego rodzaju charakter homilii. Książka mnie urzekła i już od dawna miałam ją w swoich planach czytelniczych na ten rok! Postać Bp Grzegorza Rysia jest dla mnie wielką inspiracją i chętnie poznam więcej jego publikacji. A może Wy macie jakąś ulubioną książkę tego autora? Odwiedziliście kiedyś Ziemię Świętą? ✡️✝️☪️ Dla mnie jest to jedno z największych marzeń podróżniczych 😍🌍
Dominika - awatar Dominika
oceniła na 10 4 lata temu
Tamar. Wszystkie nieszczęścia kobiet Adam Szustak OP
Tamar. Wszystkie nieszczęścia kobiet
Adam Szustak OP
„… emocje, są jak konie pociągowe. Bez nich nie zrobisz tego, co postanowiłeś, one mają siłę pociągnąć nas do działania, ale nie mogą być koniem, który prowadzi wóz…” Co jest siłą kobiety? Najważniejszą misją? To bycie matką, żoną, gospodynią, kobietą o sprecyzowanej drodze kształtowania kariery zawodowej. Może tym razem zastanowimy się nad tymi słowami: „…O tym kim jest kobieta, stanowi jej relacja z Bogiem…”. W pewnym momencie dla Tamar świat męski przestaje istnieć. Wszak do odkrycia własnej tożsamości nie jest potrzebny żaden mężczyzna. Po długiej nieobecności na blogu, pora nadrobić książkowe zaległości i wejść do świata literatury, który daje wiele dobrego, rozwija myśli, pobudza wyobraźnię, wzbudza radość i przede wszystkim wpływa też na aspekt wewnętrznej przemiany i duchowości. Książka, o której pragnę napisać kilka słów podpowiada kobietom wiele wskazówek. Nie zawsze trzeba być szarą myszką, która boi się odezwać. Uległość i pokora nie stanowią przykładu prawidłowego funkcjonowania. Cieszę się, że jako (dziewczyna – kobieta) – mogę przyjrzeć się innemu punktowi widzenia – Adama Szustaka OP. Dominikanin, wędrowny kaznodzieja. Dzieli się Słowem Bożym z każdym, kto tego potrzebuje i gdzie jest taka możliwość… Intensywnie udziela się w Internecie prowadząc kanał YouTube „Langusta na palmie” z blisko 800 tys. subskrybentów. Tamar to kolejna – po Judycie i Esterze – niezwykła kobieta z kart Biblii, której historia opowiedziana w książce pokazuje ponadczasową tożsamość kobiet, wskazuje źródła piękna i siły. Historia Tamar opisuje to, z czym kobiety spotykają się w świecie, z czym się mierzą i jak są traktowane. Biblia lubi opowiadać o tych nieszczęśliwych kobietach. To też obraz tego, jak na niewiastę patrzy Bóg. Dla Tamar moment trudny stanie się jednak kluczowy. Nieprzewidywalny. Niejednokrotnie mężczyźni traktują kobiety bardzo przedmiotowo. Widzą je najczęściej w kuchni i domu przy sprzątaniu, gotowaniu i wychowaniu dzieci. Wdowy są np. bacznie obserwowane, bo jak dadzą sobie radę po śmierci męża… To z jednej strony rodzaj swoistej ciekawości. Przyznaję, że wzorem dla mnie jest np. moja Mama, kobieta silna i charakterna. Tamar – pragnienie macierzyństwa. Juda wziął żonę dla Eva, swego pierworodnego, a jej imię to Tamar. Ta staje się kobietą nieszczęśliwą, taką która dosłownie przynosi nieszczęście. Zdana jest na łaskę i niełaskę otoczenia. Tamar uwodzi Judę. Poprosiła od niego sygnet, sznur i laskę. Zaszła w ciążę z Judą. Jej były mąż – syn Judy był niepłodny, ale wówczas było to niedopuszczalne. Wszyscy myśleli, że synowa dopuściła się nierządu. Mieli ją wyprowadzić i ukamienować. Wtedy powiada: „…Z mężczyzną, do którego to należy, ja jestem w ciąży”. Juda wtedy odpowiada: „..Ona jest sprawiedliwsza ode mnie…”. Tamar powiła bliźnięta, dwóch synów (Peres i Zerach). Tamar i o tym musimy pamiętać - zbuntowała się przeciw przyjętym obyczajom, dlatego jest na swój sposób wyjątkowa. Juda po części obwiniał kobietę za śmierć swoich synów. Czytając książkę poznamy także zasadę „pięciu P”, czyli: - Przemyśl - Pytaj - Przewiduj - Przemódl - Poczekaj Tamar jest kobietą, która doświadczyła wszystkich możliwych nieszczęść, smutków i tragedii – głównie za przyczyną mężczyzn. Spotkało ją najgorsze, a jej świat stał się niczym nieurodzajna ziemia. Na własne oczy możemy zobaczyć, jak w Tamar zachodzi zmiana i staje się ona zupełnie nową, spełnioną kobietą. Tamar wraca, też do Ewy – matki żyjących, czyli także symbolicznego źródła kobiecości. To przedstawienie namiętności mężczyzn względem kobiet. Zaspokojenie żądz. Tamar jest niezależna. Pokazane zostaje, że każda kobieta, ma swoją misję. To walka o siebie. „Tamar. Wszystkie nieszczęścia kobiet” to symboliczna opowieść o tym, z jakim rodzajem męskości zderza się kobieta we współczesnym świecie. Tamar nie walczy i nie próbuje przekonywać męskiego otoczenia do swoich racji. Maryja i Tamar mają wiele wspólnych cech i wydarzeń z życia. Obie kobiety mieszkały z mężem, który (wziął ją do siebie), ale z miłości i czci dla Bożych spraw nie zbliżał się do niej. W książce przeczytamy o dwóch rodzajach żałoby. To żałoba zdrowa i patologiczna. Za pojawienie się tej drugiej, odpowiada sfera emocjonalna. Gorąco polecam wartościową publikację. Katarzyna Żarska https://zarska18.blogspot.com/ Wydawnictwo: RTCK Rób to co kochasz Oprawa: miękka Projekt okładki: Jakub Kosakowski Liczba stron: 136 Wydanie I (nowość wydawnicza) w mojej prywatnej biblioteczce
Katarzyna Żarska - awatar Katarzyna Żarska
oceniła na 10 11 miesięcy temu
Jak się wygrywa wojny? Marcin Jakimowicz
Jak się wygrywa wojny?
Marcin Jakimowicz
Wbrew temu, co mi się wydawało po nieudanej w moim przekonaniu książce ks. Marka Dziewieckiego na temat komunikacji, sięgnęłam po kolejne trzy książki wydawnictwa RTCK, które okazały się całkiem niedawno, a które zwróciły moją uwagę. Pewnie największą popularność ma szansę zdobyć "Jestem nikim" o. Adama Szustaka, jednak bardzo polecam również "Ukształtowanego" Wojciecha Kowalskiego SJ. Jeśli chodzi o "Jak się wygrywa wojny?" to wpisuje się ona w ideę, której przyświecają wszystkie wyżej wymienione pozycje. Mam wrażenie, że czytam wciąż o jednym i tym samym, choć przekazanym na różne sposoby. Ani jedno, ani drugie nie jest jednak zarzutem. Marcin Jakimowicz również podnosi temat tego, jak należy walczyć o lepsze dla siebie. Ponownie daje jasno do zrozumienia, że to, co przede wszystkim od nas zależy, to pewnego rodzaju przyznanie się przed sobą, że nie wszystko idzie zgodnie z naszymi planami i że być może nie tyle jest to kwestia tego, że złe są tu nasze intencje, co po prostu sam plan jest nieodpowiedni. Być może właśnie dlatego tak wiele rzeczy raz za razem nam nie wychodzi, nawet jeśli z determinacją usiłujemy zrobić coś kolejny raz w przekonaniu, że jest to dla nas dobre. Ta nieustanna walka skazuje nas na nieustanną porażkę, bo zamiast spróbować inaczej, spróbować czegoś zupełnie nowego, nieustannie wracamy do starego, zużytego i nietrafionego schematu naszego działania. A wtedy pojawia się złość, gniew, nieobliczalność, pycha, która w gruncie rzeczy nie ma racji bytu, bo właściwie z czego możemy być przesadnie dumni, skoro znów nie wyszło, skoro zniweczone zostaje coś, co już niby osiągnęliśmy? To również książka o tym, że mimo wszystko nie jesteśmy skreśleni. Ktoś inny na swoje barki może wziąć nasze słabości, wejść w to i zrobić rewolucję stulecia. To niełatwa sprawa, tym bardziej, że czasem trzeba zrobić krok do tyłu, wrócić do punktu wyjścia i z pewną dezorientacją i szalonym zaufaniem pójść za czymś, czego się do końca nie zna i nie rozumie, a za czym ukrywa się istota rzeczy i głęboki sens. Naprawdę bardzo polecam sięgnąć po tę książkę, a także "Ukształtowanego" i "Jestem nikim". Nie chodzi o to, żeby wklepać to sobie do głowy jak regułkę na pamięć, tylko spróbować się na to otworzyć. Poprzez książki też przecież mogą zadziać się dobre rzeczy.
justynazwanaruda - awatar justynazwanaruda
oceniła na 7 5 lat temu

Cytaty z książki O tym, co najważniejsze

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki O tym, co najważniejsze