Notre Dame. Serce Paryża, dusza Francji

Okładka książki Notre Dame. Serce Paryża, dusza Francji
Agnès Poirier Wydawnictwo: Bo.wiem Seria: Mundus literatura piękna
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Seria:
Mundus
Data wydania:
2022-06-20
Data 1. wyd. pol.:
2022-06-20
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323351368
Tłumacz:
Aleksandra Czwojdrak
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Notre Dame. Serce Paryża, dusza Francji w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Notre Dame. Serce Paryża, dusza Francji

Średnia ocen
7,2 / 10
21 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
59
38

Na półkach:

Znakomicie się czyta ; oddaje książka to, czym katedra, a raczej Katedra, była i jest. W tle katedry dzieje Francji i pokazanie też, jak bardzo dewastacyjną na poziomach wielu była rewolucja 1789. I kolejny raz widać, jak źle postrzegane jest średniowiecze- niesłusznie.

Znakomicie się czyta ; oddaje książka to, czym katedra, a raczej Katedra, była i jest. W tle katedry dzieje Francji i pokazanie też, jak bardzo dewastacyjną na poziomach wielu była rewolucja 1789. I kolejny raz widać, jak źle postrzegane jest średniowiecze- niesłusznie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

93 użytkowników ma tytuł Notre Dame. Serce Paryża, dusza Francji na półkach głównych
  • 65
  • 25
  • 3
18 użytkowników ma tytuł Notre Dame. Serce Paryża, dusza Francji na półkach dodatkowych
  • 8
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Notre Dame. Serce Paryża, dusza Francji

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Słoń z Étretat Joanna Stoga
Słoń z Étretat
Joanna Stoga
O skutkach faworyzowania dzieci. Ola, zwana przez wszystkich Kassi, co z kolei jest skrótem od mitologicznej Kassandry, zmuszona jest do tego, aby samotnie opiekować się ojcem, który po tragicznej śmierci ukochanego syna kilkanaście lat wcześniej przeszedł ciężkie załamanie i zapadł na chorobę psychiczną, wskutek czego cofnął się w rozwoju do poziomu mniej więcej trzyletniego dziecka. Treść tej książki jest zaskakująco przyziemna. To właściwie zapis zwykłej, szarej codzienności, jaka mogłaby być udziałem każdego z nas. Niemal nie ma tu bardzo dramatycznych wydarzeń, wielkich namiętności czy niesamowitych zwrotów akcji. Dni upływają bohaterce na pracy, przygotowywaniu posiłków, zajmowaniu się ojcem (opis tej relacji jest jednym z najmocniejszych i najbardziej wzruszających elementów książki), sporadycznych spotkaniach ze znajomymi. Tym co sprawia, że nie jest to nudne, są bohaterowie. Świetnie sportretowani, pełnokrwiści i w większości z miejsca budzący sympatię. Książka opowiada o relacjach w rodzinie, przeżywaniu żałoby i poczuciu winy, ale też o odkupieniu, wybaczaniu i otwieraniu się na nowych ludzi i nowe doświadczenia. I o tym, że przy odrobinie wsparcia można znieść naprawdę wiele, a to, co z początku wydawało się ciężarem może okazać się cennym, wzbogacającym przeżyciem. Pewnym minusem jest nieco nazbyt hollywoodzkie zakończenie oraz spora ilość błędów redakcyjnych - korekta zdecydowanie mogła postarać się lepiej. Jednak jak na debiut powieściowy, jest to pozycja zdecydowanie godna uwagi.
niedź - awatar niedź
ocenił na 7 7 miesięcy temu
O zmierzchu Hwang Sok-Yong
O zmierzchu
Hwang Sok-Yong
To jedna z tych książek, wobec których mam bardzo mieszane odczucia. Z jednej strony widzę jej ambicję, ważne tematy i ciekawy kontekst historyczny, z drugiej — coś w tej lekturze zwyczajnie mi nie zagrało. Największym problemem okazała się dla mnie konstrukcja narracji i bohaterowie. Gdy czytałem książkę partiami, łatwo było się pogubić w postaciach i ich imionach — momentami robił się z tego prawdziwy galimatias. Nie pomaga też spokojne tempo i dość chłodny styl opowieści, który utrudnia emocjonalne zakotwiczenie się w historii. Jednocześnie bardzo doceniam społeczny wymiar powieści. Najciekawsze było dla mnie pokazanie Korei w trudnym, tragicznym okresie poprzedzającym przemiany demokratyczne — kraju gwałtownie modernizującego się kosztem zwykłych ludzi. To właśnie ten kontekst, rozliczenie z ceną sukcesu i pamięcią o przeszłości nadają książce największą wartość. Widać tu refleksję nad nierównościami społecznymi, odpowiedzialnością i samotnością człowieka, który osiągnął wszystko, a jednocześnie wiele utracił. Podobał mi się też subtelny wątek romantyczny — oszczędny, melancholijny, pozbawiony łatwego happy endu. Dobrze współgra z ogólnym tonem powieści, pełnym nostalgii i poczucia niespełnienia. Mam jednak wrażenie, że tej książce czegoś brakuje. Trudno powiedzieć, czy to kwestia konstrukcji, czy może samego tłumaczenia, które momentami wydawało mi się nieco sztywne i potęgowało dystans wobec bohaterów. Historia jest ważna i ambitna, ale nie wciąga tak, jak mogłaby. To literatura refleksyjna, bardziej skupiona na ideach i społecznym tle niż na fabule czy emocjach. Doceniam jej znaczenie i klimat, ale czytelniczo pozostawiła mnie z poczuciem pewnego niedosytu.
Lucyferus - awatar Lucyferus
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Koliber Sandro Veronesi
Koliber
Sandro Veronesi
👓 „O tym Marco nie pomyślał, nie rozpamiętywał, nie próbował się bronić, pozwolił rzeczom toczyć się ich własnym rytmem, jeszcze jeden raz (trzeci? czwarty?), i opowiedział jej o chaosie, który zapanował w jego życiu, o miłości, którą był przepełniony, o smutku, sile, o zmęczeniu (…)”. Sandro Veronesi w „Kolibrze” kreśli przed Czytelnikiem obraz - wydawać by się mogło - zwykłego życia. Bohater - lekarz okulista - wiedzie na pozór zwyczajne życie, ale pod powierzchnią powszedniości kryje się splot dramatycznych wydarzeń. Marco posiada jednak niezwykłą umiejętność - zastygnięcia w bezruchu, gdy wokół eksploduje świat. Stąd też, między innymi odczytaniami, bierze się tytułowy koliber. To opowieść o sile charakteru kształtowanej granicznymi przeżyciami, o miłości, która nigdy nie doczeka spełnienia, rozpisanej w listach przez lata słanych pocztą. 👓 Czytelnik poznaje życie Marco fragmentarycznie - opowieść jest snuta bowiem tak, jak prowadzą ścieżki pamięci - nielinearnie, bez chronologii, bez wyrazistego porządku. Bohater jest pokazany przez pryzmat relacji z bliskimi - żoną, rodzicami, ukochaną, córką, wnuczką, bratem i siostrą, przyjaciółmi. Dużo tu fabularnych zaskoczeń wywołujących wzruszenie, ale jednocześnie emanujących spokojem i akceptacją cierpienia. Marco niemal z hiobową uległością przyjmuje wyroki losu, bo na przekór złu, które go spotkało, trwa dzięki miłości. Powieść jest utkana z psychologicznych analiz, ale Czytelnik odnajdzie tu też mitologię, filozofię i dylematy etyczne. To taka patchworkowa saga, w centrum której stoi Marco, jego postać zszywa bowiem wszystkie skrawki. Bardzo wzruszające i symboliczne zakończenie pozostawi z refleksją. To książka, o której dużo się myśli - w trakcie lektury i po jej skończeniu. Mało jej tu na bookstagramie, a szkoda, bo warto ją poznać.
anna_polonistka - awatar anna_polonistka
oceniła na 7 1 rok temu
Kobieta, która kochała owady Selja Ahava
Kobieta, która kochała owady
Selja Ahava
Selja Ahava w "Kobiecie, która kochała owady" konstruuje opowieść, w której czas przestaje być linearny, a staje się narzędziem poznania. Nielinearność pozwala obserwować przemianę świata z perspektywy jednej, niezwykle uważnej świadomości — Marii, bohaterki zawieszonej między rytmem natury a rytmem cywilizacji. Owady żyją w cyklach, człowiek w historii, a ona… w przestrzeni pomiędzy, gdzie metamorfoza staje się jedyną stałą. Ahava wykorzystuje tę konstrukcję, by zderzyć trwałość natury z kruchością ludzkiego doświadczenia. Motyw przemiany — biologicznej, duchowej, egzystencjalnej — oplata całą powieść, czyniąc z niej medytację nad wiedzą, ciałem, pasją i sposobami patrzenia na świat. Jednocześnie czas pełni funkcję krytyczną: odsłania, jak konsekwentnie marginalizowano kobiece doświadczenie. Wpisując Marię w nurt herstorii, autorka przywraca głos tym, które patrzyły na świat z naukową wnikliwością, lecz zostały pominięte w oficjalnych dziejach. Inspiracją jest tu życie Marii Sibylli Merian — przyrodniczki, artystki i prekursorki entomologii, etymolożki w renesansowym sensie: badaczki źródeł i przemian natury. Jej los staje się figurą ceny, jaką płaci się za wybór nieoczywistej ścieżki. Ahava pokazuje też, jak pasja potrafi pochłonąć całe istnienie i jaką cenę trzeba czasem za to zapłacić. W jednym z najbardziej wymownych momentów Maria mówi: „Są chwile, w których nie ma we mnie miejsca na nic innego jak obserwowanie i niezbędne do niego skupienie.” (s. 80) To powieść, która nie opowiada o czasie — czasem się posługuje, by odsłonić głębsze prawdy o naturze, wolności i człowieczeństwa. Subtelna, poetycka, a zarazem intelektualnie odważna, staje się laboratorium przemyśleń dla czytelnika, który szuka w literaturze nie tylko historii, lecz także sensu.
Agnieszka Beresińska - awatar Agnieszka Beresińska
oceniła na 7 2 miesiące temu
Historia syna Marie-Hélène Lafon
Historia syna
Marie-Hélène Lafon
Powieść Marie-Hélène Lafon, Historia syna, to literackie studium tożsamości, milczenia i dziedzictwa, które rozciąga się na przestrzeni niemal stu lat. Autorka, znana z niezwykłej oszczędności słowa, tym razem bierze na warsztat motyw poszukiwania korzeni oraz skomplikowaną strukturę więzów krwi, które nie zawsze idą w parze z więzami emocjonalnymi. Tematyka oscyluje wokół wielkiej nieobecności – nieobecności ojca, ale także matki, która choć fizycznie obecna w świecie, pozostaje dla tytułowego syna, André, figurą niedostępną i zagadkową. Lafon po mistrzowsku operuje motywem prowincji jako miejsca, gdzie czas płynie inaczej, a rodzinne sekrety wrastają w ziemię tak głęboko, jak korzenie starych drzew w jej ukochanym regionie Cantal. Fabuła nie biegnie tu linearnie; przypomina raczej misternie utkaną sieć momentów, błysków z lat 1908–2008. André, wychowywany przez ciotkę i wuja, dorasta w cieniu tajemnicy swojego pochodzenia. Jego biologiczna matka, Gabrielle, jest postacią z innego świata – paryską, elegancką, zdystansowaną. Autorce udaje się pokazać, jak brak wiedzy o własnym ojcu kształtuje mężczyznę, jak staje się cichym motorem jego działań i jak ostatecznie rezonuje w kolejnych pokoleniach. To proza skupiona na detalu: zapachu powietrza, świetle padającym na stół, geście dłoni. To w tych drobiazgach ukryta jest największa siła rażenia tej opowieści. Moja ocena to solidne 7/10. Historia syna to rzemiosło najwyższej próby, jednak ma swoje specyficzne cechy, które dla niektórych mogą być wyzwaniem: Zalety: Niesamowita kondensacja emocji. Lafon potrafi na kilku stronach zawrzeć całe dekady ludzkiego życia, nie tracąc przy tym nic z psychologicznej wiarygodności. Jej język jest precyzyjny jak skalpel. Wady: Dla czytelnika przyzwyczajonego do wartkiej akcji, ta powieść może wydać się zbyt chłodna i zdystansowana. Fragmentaryczność narracji sprawia, że momentami trudno o głębokie, emocjonalne połączenie z bohaterami – obserwujemy ich raczej jak przez grubą szybę. Intryga: Choć to dramat rodzinny, intryga polegająca na odkrywaniu tożsamości ojca jest prowadzona bardzo subtelnie. Nie ma tu spektakularnych wybuchów, jest tylko ciche, systematyczne dopasowywanie elementów układanki. Lafon udowadnia, że o wielkich tragediach i tęsknotach można pisać szeptem. To książka dla czytelników ceniących literaturę wysoką, którzy wolą niedopowiedzenia od dosłowności. Choć pozostawia pewien niedosyt wynikający z jej zwięzłości, to właśnie ta luka w opowieści najlepiej oddaje pustkę, z jaką mierzył się André przez całe swoje życie. To piękna, choć surowa lekcja o tym, że każda rodzina jest sumą swoich milczeń.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Cudzy kraj Leïla Slimani
Cudzy kraj
Leïla Slimani
„Cudzy kraj” Leïli Slimani to książka, którą czyta się z ciekawością, ale po zamknięciu zostaje lekkie poczucie niedosytu. Historia zapowiada się znakomicie: spotkanie dwóch światów, Francuzki i Marokańczyka, przeniesione na tle gwałtownie zmieniającego się Maroka. Brzmi jak materiał na pełną emocji, wielowarstwową opowieść — i w dużej mierze nią jest, choć nie wszystko wypada tak mocno, jak mogłoby. To historia Mathilde – młodej Francuzki z Alzacji, która po wojnie zakochuje się w Aminie, Marokańczyku walczącym we francuskiej armii, i wyjeżdża z nim do Meknesu. Brzmi jak gotowy materiał na emocjonalną, wypełnioną sprzecznościami opowieść o zderzeniu kultur. I rzeczywiście, tło historyczne – Maroko lat 40. i 50., tuż przed uzyskaniem niepodległości – jest tu pokazane szeroko i sugestywnie. Slimani fantastycznie oddaje zapachy, barwy i surowość tej przestrzeni: palące słońce, jałową ziemię, niechęć sąsiadów, samotność kobiety wrzuconej w kompletnie obcą codzienność. Problem w tym, że przy całej malarskości tej powieści czegoś mi tu brakowało. Bohaterowie są wyraźnie nakreśleni, ale jakby zewnętrznie. Mathilde i Amine mają swoje emocje, swoje konflikty – ona tęskni i gubi się w nowych warunkach, on siłuje się z ambicjami i realiami kraju na progu przemian – jednak te uczucia często pozostają na powierzchni. Chciałoby się mocniejszego wejścia w ich psychikę, w motywacje, w to, jak naprawdę przeżywają swoje wybory i konsekwencje. To mogła być książka pełna drapieżnych, intymnych obserwacji, ale coś po drodze się rozmyło. A mimo to „Cudzy kraj” zostaje w głowie. Jako opowieść o kobiecie żyjącej w świecie, który nie jest jej własny. O próbie dopasowania się, o tłumionej tęsknocie i o wewnętrznej walce – nie zawsze spektakularnej, ale nieustannej. I jako portret epoki, w której prywatne losy splatają się z narodzinami niepodległego Maroka. Podsumowując: to książka, którą dobrze się czyta i którą łatwo sobie wyobrazić, choć chwilami chciałoby się wniknąć głębiej pod jej powierzchnię. Idealna dla tych, którzy cenią klimat, historię i opowieści o kulturowej tożsamości – nawet jeśli nie zawsze wybrzmiewają one z pełną emocjonalną mocą.
mamausza - awatar mamausza
oceniła na 6 4 miesiące temu
W tej powieści wszyscy umierają Beka Adamaszwili
W tej powieści wszyscy umierają
Beka Adamaszwili
W tej powieści wszyscy umierają” to rollercoster. Literacka konstrukcja z wysokimi wzniesieniami, stromymi spadkami i gwałtownymi zakrętami. Czytelnik jak pasażer wagonika doznaje silnych wrażeń, poddawany działaniu zmian formy, stylu, epok, postaci literackich w różnych realiach środowiskowych i sytuacji, które funduje autor. Czy Hemingway śniący o polowaniu na lwy w Narnii, bo las Sherwood stał się zbyt mały, spotykający na polu maków Virginię Woolf i rozpoczynający polowanie na nią, nie może stać się przyczyną zaburzeń pracy błędnika? Czy spacer ulicą przy Placu Oksymoronów, pomiędzy pomnikiem Nieznośnej Lekkości Bytów, a pomnikiem Białych Nocy, w poszukiwaniu kuźni idealnych postaci Dostojewskiego na Targowisku Próżności, nie daje poczucia małości wynikającej z tak dużej dawki różnorodnych odniesień do książek? Po przeczytaniu ostatniego zdania, albotrzymając się metafory z rollercosterem - zakończeniu szalonej jazdy, coś w głowie krzyczy „jeszcze raz!” Więc otwieram i czytam ponownie. Drugie, spokojne czytanie przypominało już delektowanie się gruzińskim winem, które wymaga dojrzałości podniebienia. Bo powieść gruzińskiego autora wymaga pewnej dojrzałości literackiej (albo dostępu do Internetu by na bieżąco sprawdzać do jakich dzieł odwołuje się autor). To zwariowana, nieoczywista historia napisana z dużą znajomością literatury światowej. I poczuciem humoru ! Nietuzinkowa, literacka rozrywka. … a fabuła … Memento Mori, nasz bohater uświadamia sobie, że jest postacią literacką, że nawet najprostsze wydarzenie z jego życia to pomysł, który zrodził się w głowie autora. Wie też iż autor postanowił uśmiercić jedną z postaci. Nie wie kogo. Wyrusza na ratunek korzystając z wehikułu czasu Wellsa, by podróżować po książkach. Zabiera ze sobą trzy inne osobliwe osoby. I tak zaczynamy wędrówkę po kartach ksiąg najprzeróżniejszych gatunków. Przepyszna zabawa. Zdarzyło mi się głośno śmiać. A jak widać po spontanicznym wpisie nadal trzyma mnie nieokiełznana euforia. Oby jak najdłużej :) Czytelnikom lubiącym zwariowane pomysły i absurdalny humor, szczerze polecam.
Ewa - awatar Ewa
oceniła na 8 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Notre Dame. Serce Paryża, dusza Francji

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Notre Dame. Serce Paryża, dusza Francji